Dodaj do ulubionych

Napiwek dla lekarza

05.04.08, 19:05
zdarza się,że na dyżurach, lub w poradni pacjent próbuje wsunąć do
kieszeni, ma koniec wizyty 10 lub 20 PLN.
nie znoszę tego zwyczaju- bo co to za napiwek?
zawsze dochodzi do przepychanek, z reguły wygrywam- czasem uparty
pacjent zostawia "dychę" na biurku w kantorku pielęgniarek.
raz nie wytrzymałam, i powiedziałam,ze nie jestem fryzjerką- i nie
trzeba mi dawać 20 złotych jako wyrazu zadowolenia za usługę-
usłyszałam,że gdyby to było 100 zł to bym wzięła.
odparłam,ze gdyby chcieli zapłacić sto złotych- poszliby do gabinetu
prywatnego, a nie na dyżur.
co sądzicie o tym zwyczaju?
pozwalacie dla świętego spokoju na takie daniny "na kawę"?
walczycie z tym?
jakoś w moim odczuciu to upokarzające dla lekarskiej braci,
taki zwitek wsuwany w kieszonkę........
Obserwuj wątek
    • phasis Re: Napiwek dla lekarza 05.04.08, 19:47
      Krótka piłka - chce Pan/Pani abym zadzwoniła/zadzwonił na policję.
      I nie ma żadnych przepychanek.
      • nowezyna czarne/białe 05.04.08, 21:19
        rzeczywiście piłka krótka.
    • maverick777md Re: Napiwek dla lekarza 05.04.08, 21:48
      Zazwyczaj jest to 50 -100 złotych. Nigdy nie wziąłem. Kiedyś to była praktycznie cała nocka dyżurowa. Teraz, odkąd za godzinę dyżuru kontraktowego mam płacone 50zł odmawiam Z PARAWDZIWĄ PRZYJEMOSCIĄ :) Wcześniej nieraz siłą broniłem się od takich podarków, głównie z poczucia przyzwoitości - dziś, jak w reklamie karty kredytowej: wciśnięte pacjentowi z powrotem 50 zł - bezcenne
      • nowezyna przyzowitość=godność 05.04.08, 21:53
        mam nadzieję ,ze to stawka za dzień roboczy :-).
        własnie o to poczucie przyzwoitości, ale i godności mi chodzi.
        jeśli chce zapłacić- niech idzie do gabinetu prywatnego.
        ja mam swoją pensję, i swoją pracę.
        i stać mnie na kawę , w każdym miejscu.
        • maga_luisa Re: przyzowitość=godność 05.04.08, 22:31
          Nie cierpię tego, aczkolwiek rozumiem, że pacjent chce mieć w ten sposób
          poczucie, że ZAPŁACIŁ, to jest bardzo normalne i prawidłowe zachowanie. W naszym
          jednak systemie nie może być zaakceptowane.
          Nasuwa to myśl, że najsensowniejsze byłoby, żeby pacjent płacił za usługę, a
          później otrzymywał zwrot z NFZ.
          Niestety nierealne.
          • nowezyna Re: przyzowitość=godność 05.04.08, 22:37
            dzięki maga za wypowiedź-
            myślisz podobnie jak ja.
            trudno straszyć starszych pacjentów,ze wezwę policję-
            jesli będą mi wciskać te dwie dychy-
            ale jeśli dla ich przyjemności je wezmę-
            będę się czuła jak fryzjerka , z napiwkiem w ręku.
            płacenie za wizytę- tylko prywatne- 20 PLN nie wystarczy na wiele....
            pozostaje się szarpać i okazywać swój upór.
            • maga_luisa Re: przyzowitość=godność 05.04.08, 22:48
              Przyznam Ci się w tajemnicy, że tych wytłaczanek z 10 jajkami od najstarszych
              kobiet we wsi nigdy nie odmawiam... Czułabym się jak jakiś potwór.
              • nowezyna Re: przyzowitość=godność 05.04.08, 22:52
                ach maga- nie mówię o prezentach od serca-
                też mam na sumieniu dary w postaci sadzonek roślin
                dobrych na wszystko, koszyk jajek, szydełkowe kurki ,
                ksero kalendarza , to zupełnie inna kategoria.
                dlatego właśnie tak wieloodcieniowe wydaje mi się ocenianie
                intencji chorego.
                rozumiem chęć "wywdzięczenia" się od stałych pacjentów, doceniam
                serce wkładane w podarunki, to bardzo miłe-
                ale dwie dychy wsywane w kieszonkę.......
                brrrrr
                • felinecaline Re: przyzowitość=godność 05.04.08, 23:00
                  Jakies 10 lat temu mialam na oddziale pacjenta, ktorego zona byla
                  pochodzenia polskiego.
                  Jakims cudem dowiedzial sie, ze ja te.
                  Starsza Pani, bardzo skromna i dyskretna przez dlugi okres
                  odwiedzala meza przyjezdzajac z odleglosci 60 km .
                  Za kazdym razem zostawiala dla mnie "garstke" swiezutkich truskawek
                  prosto z ogrodka.
                  Trwalo to nawet po smierci owego meza, tyle, ze zdarzalo sie
                  znacznie rzadziej - kiedy pod drzwiami zastawalam koszyczek z
                  truskawkami wiedzialam, ze to od "Babci z Wilejki".
                  Czasami tlumaczylam jej listy do i od rodziny...potem i ona zostala
                  nasaza pacjentka.
                  Juz dawno nie jadlam takich smakowitych truskawek...
                  (')....
                  • nowezyna chodzi mi o napiwek 05.04.08, 23:11
                    przypominam- prezenty "od serca'- raz nawet dostałam smażoną flądrę -
                    "a bo tak mizernie wyglądam"- i pożyczono mi sweter na 3 godziny (
                    w poradni było 12 stopni) - to zupełnie inna kategoria- i też ma
                    swoje granice-
                    mówię o napiwku- czyli 15% wartości usługi , wsuwanym w kieszeń, czy
                    dopisywanym do rachunku.
                    konia z rzędem, temu, który to lubi, przyjmuje i akceptuje.
                    • extorris Re: chodzi mi o napiwek 05.04.08, 23:29
                      ale dla kogos kto wciska ci 20 zl to tez moze byc taki prezent od serca
                      tylko zamiast za te 20 zl kupic ci wisnie w likierze, albo paczke kawy mielonej,
                      daje ci rownowartosz

                      nie zawsze to musi byc dla dajacego napiwek, raczej malo kto wylicza 10%
                      wartosci uslugi (NFZ nie potrafi wyliczyc 100%, a jakis pacjent mialby umiec
                      policzyc 10%??)

                      te 20 zl to taki symboliczny gest od serca (symboliczny, bo 20 a nie 100), i nie
                      jest intencja pacjenta cie upokorzyc, tylko wyrazic wdziecznosc

                      tak robia ludzie, ktorzy nie zdaja sobie sprawy z niestosownosci tego, brakuje
                      im kultury, obycia, jak wiekszosci
                      ale dzialaja w dobrej wierze
                      • nowezyna Re: chodzi mi o napiwek 05.04.08, 23:37
                        extorris-
                        zawsze zakładam dobrą wiarę i domniemuję dobrych intencji, czy
                        niewinności :-).
                        pytanie jak daleko nalezy tolerować brak kultury, obycia, przełknąć
                        niestosowność zachowania i przyjąć te 2 dychy?
                        a co z naszą godnością?
                        jak wiele można łyknąć?
                        gdzie ta granica?
                        potrafię poświęcić pól dnia na jednego chorego,i nie oczekuję
                        gratyfikacji- chyba wolę flądrę na papierowej tacce niż 2 dychy.
                        • extorris Re: chodzi mi o napiwek 06.04.08, 00:05
                          wiekszosc pewnie ustala te granice pomiedzy wdziecznoscia o charakterze
                          towarowym a wdziecznoscia pieniezna

                          a okazja do nauczania jest i kura i zmieta stowka
                      • iwienna Re: chodzi mi o napiwek 13.04.08, 21:13
                        zgadzam sie, to nic ma nic wspólnego z upokarzaniem
              • daria45-net Re: przyzowitość=godność 06.04.08, 02:30
                maga_luisa napisała:

                > Przyznam Ci się w tajemnicy, że tych wytłaczanek z 10 jajkami od
                najstarszych
                > kobiet we wsi nigdy nie odmawiam... Czułabym się jak jakiś potwór.


                Mega, jestes wielka.
            • daria45-net Re: przyzowitość=godność 06.04.08, 02:29
              nowezyna napisała:

              > dzięki maga za wypowiedź-
              > myślisz podobnie jak ja.
              > trudno straszyć starszych pacjentów,ze wezwę policję-
              > jesli będą mi wciskać te dwie dychy-
              > ale jeśli dla ich przyjemności je wezmę-
              > będę się czuła jak fryzjerka , z napiwkiem w ręku.
              > płacenie za wizytę- tylko prywatne- 20 PLN nie wystarczy na
              wiele....
              > pozostaje się szarpać i okazywać swój upór.



              Mialam kiedys szkolna kolezanke w Polsce w okresie kiedy nic nie
              bylo w sklepach. Mialysmy tego samego lekarza. Kiedys kolezanka
              dzwoni do mnie i mowi, ze byla u Niego i dala mielonke. Pytam czy
              zwariowala a ona na to, ze w sklepach nic nie ma.
              Doktor, dyrektor wielkiej kliniki i chodzaca dobroc pewnie nie
              chcial jej sprawic przykrosci i nie szarpal sie z nia o ta mielonke.
              Ale mnie za nia bylo wstyd. Rozne scenariusze pisze zycie. Ktos kto
              ci chcial dac 10,20 zl. napewno mial najlepsze intencje. Moze to
              byla rencistka czy emerytka i tylko na rtyle ja bylo stac a chciala
              sie koniecznie odwdzieczyc.Z cala pewnoscia nie chciala cie dotknac
              lub znizyc do poziomu fryzjerki.
    • szlachcic Re: Napiwek dla lekarza 13.04.08, 22:40
      nowezyna napisała:

      > usłyszałam,że gdyby to było 100 zł to bym wzięła.
      > odparłam,ze gdyby chcieli zapłacić sto złotych- poszliby do
      >gabinetu prywatnego

      odpowiedz na pytanie czy bys wziela 100

      > co sądzicie o tym zwyczaju?

      lapalbym lekarzy ktorzy biora i odbieral prawo wykonywania zawodu
      za recydywe kraty
      po 2 latach problem bylby marginalny

      > walczycie z tym?

      hehehehe

      > jakoś w moim odczuciu to upokarzające dla lekarskiej braci,
      > taki zwitek wsuwany w kieszonkę........

      sto zloty to jest objekt pozadania
      • nowezyna obiekt pożądania 13.04.08, 23:43
        widzisz- nie bierz wszystkich podług siebie- spróbuj przyjść do
        mnie do poradni- i zaproponuj mi stówę jako prezent po badaniu - z
        przyjemnością złożę na Ciebie skargę- bo próba wciśnięcia łapówki,
        też jest przestępstwem, i będziesz wiedział czy bym tę stówę
        wzięła.
        akurat ja nie mam współczucia dla łapówkarzy, uważam ,ze powinno
        się karać takie osoby- nie tylko spośród lekarzy.
        Ponownie- nie bierz wszystkich podług siebie- może dla Ciebie
        szlachcic stówa to jest obiekt pożądania,
        to, co mnie akurat kręci, i jest tym,czego pragnę-
        jest daleko poza Twoją zdolnością rozumienia świata.
        zbyt wiele odcieni jak na Twoją mentalną rozdzielczość szlachcic.
        • seniorita15 Re: obiekt pożądania 14.04.08, 01:18
          To powiem Ci jak to jest w Skandynawii. Jak wiadomo wszelkie lapowki sa tu
          prawnie zabronione,ale prawo dopuszcza cos takiego jak wdziecznosc, wyrazona w
          niewielkich kwotach.A i tak sie tu wszyscy tego boja ,jak diabel wody
          swieconej.Ale pacjent nasz pan i czasammi ciezko odmowic.W zwiazku z tym
          funkcjonuja tu"puszki" czyli pacjent sie chce odwdzieczyc (rzadkosc),to wrecza
          osobie rownowartosc np.50zl ta natychmiast z tym leci do publicznej puszki i w
          obecnosci osoby obdarowujacej, wsadza do publicznej puszki ,ktora jest potem
          spozytkowana na rozne cele w oddziale.Gdyby tego nie zrobila to osoba
          obdarowujaca moglaby na nia napisac skarge.I wtedy przerabane.Kwiatow tu tez
          nikt nie daje prywatnie.Daja czasami rodziny pacjentow-na oddzial.Nikt nie
          smialby ich wziac do domu.Ale zdarzaja sie tez czasami sytuacje,ze pomimo zgonu
          pacjenta, rodzina przynosi tort na oddzial wraz z pocztowka z podziekowaniem za
          opieke.Innym sposobem wyrazenia wdziecznosci ,bywa np.zdjecie osoby zmarlej(np.z
          powodu sepsy) zawartej w kartce z podziekowniem za opieke i wtedy personel wie o
          kogo chodzilo (bo przeciez personel sie rotuje)i wszyscy np. przy wspolnym
          posilku, wspominamy tego pacjenta.Wierzcie mi,ze to jest naprawde inny
          swiat.Nikt tu nie szuka winnego,wrecz odwrotnie,dziekuje sie za opieke w tak
          trudnej zyciowej sytuacji.Zauwazylam ,ze tutaj czesciej ludzie dziekuja ,pomimo
          niepowodzenia w leczeniu.To jest cos odwrotnego niz w Polsce.Mnie to szokowalo
          poczatkowo,ale teraz patrze na to inaczej.Po prostu wyzdrowienie traktuje sie
          jak cos oczywistego, za co nie trzeba dziekowac,to sie nalezy.Natomiast Ci
          ludzie ,ktorzy mieli jakis czas swoich bliskich w szpitalu i przygladali sie
          wysilkom personelu ,chca podziekowac, za to co oni zrobili dla ratowania ich
          bliskich.Bez wzgledu na efekt koncowy,bo na to czesto lekarze nie maja wplywu.
          • nowezyna Re: obiekt pożądania 14.04.08, 10:44
            seniorita- w Polsce przecież też łapówki są niedozwolone-
            panuje swoisty dualizm moralny- dwie dychy to nie łapówka- to chęć
            wywdzięczenia się,
            a stówa to łapówa. dalej uważam, ze pracując- dostaję pensję,
            i nie toleruję prób wyrażania wdzęczności przez wsuwanie napiwku w
            kieszonkę.
            mimo,że czasem naprawdę wierzę w dobre intencje-
            ale moje samopoczucie też jest ważne.
            nie zniosłabym myśli,że ktoś wyjdzie z gabinetu i opowie, jak to
            mi wcisnął "kasę na kawę"-
            pomysł ze skarbonkami wydaje się dobry- zastanawiam się tylko nad
            formalnym zorganizowaniem tego-żeby potem nie było różnorakich
            zarzutów .
            Pozdrawiam.
            • snajper55 Re: obiekt pożądania 14.04.08, 12:19
              nowezyna napisała:

              > seniorita- w Polsce przecież też łapówki są niedozwolone-
              > panuje swoisty dualizm moralny- dwie dychy to nie łapówka- to chęć
              > wywdzięczenia się,

              Co innego stówa PRZED, co innego stówa PO. Łapówka ma na celu osiągnięcie
              jakiejś korzyści. Nie jest łapówką obdarowanie lekarza willą i terenówką PO
              skorzystaniu z jego usług, gdy już niczego od niego nie oczekujemy.

              S.
              • szlachcic Re: obiekt pożądania 14.04.08, 12:33
                snajper55 napisał:


                > Co innego stówa PRZED, co innego stówa PO. Łapówka ma na celu
                osiągnięcie jakiejś korzyści. Nie jest łapówką obdarowanie lekarza
                willą i terenówką PO skorzystaniu z jego usług, gdy już niczego od
                >niego nie oczekujemy.

                w sytuacji jaka mamy dzisiaj czyli lapowinictwo na potege i
                wymuszanie kasy taka forma takze jest bardzo naganna
                wiec takim chrzanieniem i filozofowaniem wzniecasz pozadanie lekarzy
                do lewej kasy
          • szlachcic Re: obiekt pożądania 14.04.08, 12:30
            >natychmiast z tym leci do publicznej puszki i w
            >obecnosci osoby obdarowujacej, wsadza do publicznej puszki ,ktora
            >jest potem spozytkowana na rozne cele w oddziale.

            nie kpij z polskiego lekarza

            >Wierzcie mi,ze to jest naprawde inny
            > swiat

            ale nasi lekarze urzadzili sobie taki swiat jaki mamy tu - wszyscy
        • szlachcic Re: obiekt pożądania 14.04.08, 12:26
          nowezyna napisała:

          > widzisz- nie bierz wszystkich podług siebie- spróbuj przyjść do
          > mnie do poradni- i zaproponuj mi stówę jako prezent po badaniu - z
          > przyjemnością złożę na Ciebie skargę-

          jeszcze w Polsce takiego przypadku nie bylo
          dlaczego nie zlozylas skargi za 10 zl?

          > akurat ja nie mam współczucia dla łapówkarzy, uważam ,ze powinno
          > się karać takie osoby- nie tylko spośród lekarzy.

          jest problem lapowinctwa w SZ czy nie?
          Kogo nalezy wziac na celownik lekarza czy pacjenta czyli kto jest
          czynnikiem ktory zywi ta patologie lekarz czy pacjent?
        • turpin Re: obiekt pożądania (nie karm trola) 15.04.08, 19:11
          Nowa na forum?
      • aammaan Re: Napiwek dla lekarza 29.04.08, 22:47
        za mało jak można było upokorzyć tak służbę zdrowia pacjent powinien
        być zorientowany w ogólnych taryach a fe na przyszłość obiecujemy
        poprawę pacjenci .
    • martowskaa Re: Napiwek dla lekarza 29.04.08, 23:01
      to zgrozzaa..jak mogli sie tak pomylic!!!!!!!!!
      • hr.monte Re: Napiwek dla lekarza 05.05.08, 15:32
        ta nowa powojenna elyta nie pogardzi niczym. biora jajka,kure na rosol,
        5zlotych a znam jednego co wzial od ciemnego chlopa dosyc cenny obraz(to bylo
        dawno, w czacsie kiedy chlopi nie mieli ubezpieczen). zamiast honorarium, bo po
        co sie ma cos takiego marnowac u chama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka