slav_
05.07.08, 11:24
Fascynujący jest w Polsce zakres bezkarności urzędniczej/politycznej i braku jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Można „z dnia na dzień”, bez żadnego przygotowania merytorycznego, bez zaplecza informatycznego, bez przeszkolenia personelu, bez dania narzędzi jednostkom zobowiązanym do wdrożenia tego nowego systemu zmienić kompletnie w całej Polsce zasady rozliczania świadczeń zdrowotnych nie ponosząc za to żadnych konsekwencji oraz odpowiedzialności – bo to sie właśnie stało.
Szpitale nadal nie mają ŻADNYCH narzędzi pozwalających ocenić wyniki finansowe ich działalności od 01. 07. 2008 a personel nie ma żadnego (lub blade) pojęcie o nowym systemie. Standardowa odpowiedź nfz na problemy to „nie wiemy” i „będzie chyba w przyszłym tygodniu”.
Za „gruper” (nadal brak programu i cały czas „są wprowadzane poprawki”) robią lekarze(!) ślęczący nad kilkudziesięcioma kartkami z kilkoma tysiącami rekordów wydruków arkuszy kalkulacyjnych xls próbujący znaleźć „grupę” do której należy ich pacjent.
Beneficjentem tego bałaganu jest nfz który po prostu nie zapłaci za lub zapłaci dużo, dużo mniej na wykonane procedury które zostaną (w dużej części na pewno) „błędnie” wprowadzone.
Całkowitą odpowiedzialność zarówno merytoryczną jak i finanasową ponoszą szpitale – leczyć muszą.
Za pewne na koniec roku możemy sie spodziewać wysokich premii dla urzędników nfz za owocne wprowadzenie nowego, lepszego systemu rozliczeń oraz za dobrą gospodarkę finansową - sporo pieniędzy zostanie w kasie nfz).
Jeśli ktokolwiek będzie szikał winnych to ręczę że nie będą nimi prezes nfz, urzędnicy ani politycy – oni są nieomylni i niewinni z definicji i wszystko robią dobrze.