Dodaj do ulubionych

"Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA

16.05.09, 09:00
to tytuł do relacji na onet.pl o problemach wynikających z braku
ubezpieczenia zdrowotnego u wielu Amerykanów:

wiadomosci.onet.pl/1971882,441,item.html

Jak się czyta takie relacje, to może z punktu widzenia bardzo
przeciętnego Kowalskiego lepiej, że mieszka w Polsce? No i że na
stare lata wraca do Polski pod opiekę państwowej służby zdrowia?

Cytat z relacji:

"Według CNN, aż 50 mln Amerykanów nie ma wystarczającej ilości
pieniędzy, aby udać się do lekarza wtedy, kiedy jest to konieczne. Z
szacunków agencji rządowych wynika, że z tego powodu każdego roku
umiera 18 tysięcy Amerykanów; jest to liczba większa niż liczba
Amerykanów ginących w wyniku działań terrorystów. Sam Obama przyznał
w tym tygodniu, że amerykański system opieki zdrowotnej
jest "zepsuty".

Jak wskazuje CNN, amerykańskie władze od dziesięcioleci unikają
zastosowania rozwiązań znanych z innych państw takich jak np.
powołanie państwowej służby zdrowia czy ustanowienie odpowiedniego
systemu ubezpieczeń. Amerykański rząd w ostatnich latach przeznaczył
większe ilości pieniędzy,by zapewnić opiekę zdrowotną większej
liczbie biednych i starszych osób,lecz dalsze zwiększanie środków na
ten cel jest określane przez przeciwników tego rozwiązania
jako "socjalizm"."
Obserwuj wątek
    • p.atryk Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 16.05.09, 22:27
      andnow2 napisał:

      > Jak się czyta takie relacje, to może z punktu widzenia bardzo
      > przeciętnego Kowalskiego lepiej, że mieszka w Polsce?

      O to chodzi w takich relacjach, zeby "przecietny Kowalski" tak
      myslal.


      >No i że na stare lata wraca do Polski pod opiekę państwowej
      >służby zdrowia?

      "Na stare lata" ma Medicare (obowiazkowy, federalny fundusz
      ubezpieczeniowy), pod wzgledem jakosci i dostepnosci uslug
      nieporownywalny z NFZ.

      Orginalny news (na podstawie ktorego chyba powstaly cytowane
      wypociny)
      edition.cnn.com/2009/POLITICS/05/11/obama.health.care/index.html
      • aelithe Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 20.05.09, 21:48
        patryk problemem w USA staje się fakt, że coraz więcej lekarzy odmawia
        przyjmowania pacjentów w ramach medicare - najniższy dochód, największe ryzyko
        pozwu - szczególnie z górnej półki

        co do usa - zakres usług oferowanych w ramach medicare jest często szerszy, niż
        wielu europejskich pakietów ubezpieczeniowych
        bardzo dobry system finansowania nieubezpieczonych - warty skopiowania
        zapewniona opieka na wysokim poziomie osobom w stanach ostrych na wysokim
        poziomie bez względu na ubezpieczenia
        i doskonale rozwinięty system szkolenia lekarzy
        • extorris Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 28.05.09, 17:50
          zwroc uwage, ze system amerykanski ma koszty nieporownywalnie wieksze niz
          jakikolwiek inny system na swiecie
          koszty te sa niewspolmiernie wysokie w stosunku do jakosci (skadinad dobrej z
          punktu widzenia chorego ubezpieczonego)

          calkowicie prywatny system ubezpieczen, zderegulowany jak w USA i dodatkowo ze
          skladka kalkulowana weglug faktycznego ryzyka ubezpieczeniowego, a nie w formie
          quasi-podatku jak to ma miejsce w systemach zcentralizowanych i regulowanych
          przez panstwo (choc niekoniecznie panstwowych), powoduje, ze bardzo wielu ludzi
          korzystac musi z panstwowej pomocy - to nie tylko ubodzy i bezrobotni, ale takze
          wlasnie ludzie starsi, korzystajacy z medicare - oraz - to amerykanska specyfika
          - weterani

          panstwo (czyli wszyscy podatnicy) musza doplacac gigantyczne sumy zarowno do
          medicare (a przeciez to emeryci sa najbardziej kosztowni w leczeniu), jak i do
          federalnych i stanowych ubezpieczen dla ubogich

          koszty nakrecane przez sektor prywatny, ktore (biorac pod uwage kryzys, spadek
          PKB i inflacje w ochronie zdrowia) moga osiagnac za 1 lub 2 lata 20% PKB
          amerykanskiego (w zeszlym roku bodaj 16%), za 10 lat ponad 30%, jak sie
          prognozuje, co bez reformy zarznie budzet nawet najbogatszego kraju

          zadnego kraju, lacznie z ameryka nie stac na system amerykanski
          on dziala caly czas na kredyt

          dlatego smiesza mnie pomyslu wprowadzania w polsce systemu na wzor amerykanski
          pod wzgledem wynikow (nie tak dobrych ze wzgledu na limitowana dostepnosc w
          porownaniu z typowym systemem panstwowym, np NHS) i kosztow jest to najgorszy
          system w jakomkolwiek kraju rozwinietym
          • p.atryk System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 00:31
            ...ukryty w jednej zasadzie-Amerykanie, jako jedyne spoleczenstwo
            wysokouprzemyslowione na swiecie, uwazaja, ze jak ktos nie chce
            placic za ubezpieczenie zdrowotne, to nie musi go miec. To ogromna
            zaleta tego systemu! Wad jest tez sporo, ale nie sa nie do
            naprawienia-przy pewnym wysilku.

            1. "Medycyna defensywna"
            ...Kessler and McClellan estimates were applied to total U.S.
            healthcare spending in 2005, the defensive medicine costs would
            total between $100 billion and $178 billion per year. Add to this
            the cost of defending malpractice cases, paying compensation, and
            covering additional administrative costs (a total of $29.4 billion).
            Thus, the average American family pays an additional $1,700 to
            $2,000 per year in healthcare costs simply to cover the costs of
            defensive medicine.

            Z porownania roznych liczb wynika(m.in.total healthcare spendings) ,
            ze koszt "medycyny defensywnej" w 2005 r. wahal sie pomiedzy 5-9%
            wydatkow (16% GDP)

            2.Koszty administracyjne
            W porownaniu np. z Kanada USA maja ok. trzykrotnie wyzsze koszty
            administracyjne systemu (~300%!) (koszty wszystkich uczestnikow)
            www.pnhp.org/news/2003/august/administrative_costs.php
            Reforma biurokracji (sprowadzenie jej do poziomu Kanady),
            pozwolilaby zaoszczedzic min. 15% wydatkow (byc moze wiecej, bo
            cytowany raport ma juz 10 lat)

            Poprawa chocby tych dwoch elementow(zapewne sa i inne) pozwoliaby
            zaoszczedzic (bardzo ostroznie szacujac) min.20-25% wydatkow
            systemu. Co sprowadziloby go do poziomu wydatkow np.Niemiec czy
            Kanady.

            Podkreslam raz jeszcze- w USA nikt, kto pracuje uczciwie- nie jest
            pozbawiony ubezpieczenia. Zaczyna ono funkcjonowac po osiagnieciu
            wieku emerytalnego. Za duzo sensowniejsze uwazam dobre ubezpieczenie
            medyczne w tym wieku, niz badziewie przez cale zycie.

            P.S. Nie rozumiem,Extorris:
            "...panstwo (czyli wszyscy podatnicy) musza doplacac gigantyczne
            sumy zarowno do medicare..."
            Medicare jest finasowane ze:
            -skladek bezposrednich (procent poborow)
            -wspolplatnosci pacjentow
            -z wplywow z podatkow dochodowych
            Tak zostalo zaprojektowane i zadnego "extra" dotowania do tej pory
            nie bylo.
            Pozdrawiam
            • extorris Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 19:14
              1. $1700-2000/mc kosztuje przyzwoite ubezpieczenie zdrowotne dla rodziny
              wynika stad, ze roczne oszczednosci, zakladajac calkowite wyeliminowanie
              medycyny defensywnej (w co chyba nie wierzysz) wynioslyby okolo 1/12 rocznych
              wydatkow - realnie, redukcja kosztow o polowe to mniej niz 5% oszczednosci
              2. jak zredukowac koszty administracyjne? zeby bylo jak w kanadzie? moze
              wprowadzajac powszechne ubezpieczenie na wzor kanadyjski?

              ten system nie ma przyszlosci

              a co do medicare - chodzi mi wlasnie o to budzetowe finansowanie

              w USA sa 2 elementy - prywatne ubezpieczenia dla pracujacych i ich rodzin oraz
              budzetowo (czyli z podatkow) finansowane ubezpieczenia dla ubogich,
              bezrobotnych, weteranow i rowniez medicare

              koszty leczenia nadmuchane do gigantycznych rozmiarow przez sektor prywatny
              sprawiaja, ze wydatki budzetowe wzrastaja rownie szybko

              poniewaz w prywatnym sektorze nie istnieja zadne mechanizmy ograniczajace wzrost
              kosztow, a wrecz przeciwnie - istnieje presja na nieustanne zwiekszanie kosztow,
              poglebiana dodatkowo przez zadluzenie szpitali - panstwowi platnicy (medicare,
              ubezpieczenia federalne i stanowe dla biednych) maja coraz wieksze wydatki

              jesli prywatne ubezpieczenia beda nadal tak podbijac koszty, to platnicy
              publiczni zbankrutuja (albo, w bardzo amerykanskim stylu, dziura w ich budzetach
              zostanie zalatana kolejnymi obligacjami, ktore kupia chinczycy)
              • st.lucas Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 19:45
                Ten system - amerykanski - ma przyszlosc.

                W gruncie rzeczy to jedyny prawdziwy system i dlatego jedyny
                przyszlosciowy.

                Koszty rosna, bo musza. Bo taka jest rzeczywista cena leczenia,
                biorac pod uwage odszkodowania za leczenie. To one glownie pompuja
                system.

                Prawda jest, ze 40-50 mln Amerykanow jest poza ubezpieczeniem. Ale
                to ich wolny wybor. Kazdy powinien go miec. Polacy nie maja.
                A koszty u nas rosly i beda rosnac nieuchronnie.

                W USA nikt nie obiecuje nikomu darmowego leczenia.
                Takie obietnice bez pokrycia to europejska specjalnosc.
                Gdyby politycy obiecywali ludziom smiglowiec dla kazdej rodziny,
                zostaliby wysmiani. A obiecuja cos drozszego od smiglowca. I
                nic. "Ciemny lud" PiSowski to, na razie, kupuje.

                Ale chcialem cos powiedziec " z innej beczki": Mowimy: koszty rosna.
                Ano rosna. I co dalej? A niby co mialoby byc dalej?
                Dlaczego mamy byc przeciwko rosnieciu tych kosztow?
                Dlaczego mielibysmy byc przeciw 30% PKB wydawanym na zdrowie?
                W imie czego? W imie tego, zeby pospolstwo dalej mialo pieniadze na
                papierochy i chlanie? Zeby dalej moglo sie rozbijac po gorach
                terenowkami? Zeby mialo na narkotyki, kosmetyki i bziki?

                Jestem przeciw zmuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek.
                Niech kazdy sam wybiera. I ponosi konsekwencje swoich wyborow.
                • extorris Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 20:18
                  te 50 mln - to nie tylko ich wolny wybor
                  to w wiekszosci ludzie, ktorych nie stac

                  przedsiebiorcy, farmerzy, samozatrudnieni, osoby na nizszych stanowiskach bez
                  ubezpiezenia finansowanego przez pracodawce - oni wszyscy musza wykupywac je
                  sami i nie maja na to pieniedzy

                  a wzrost kosztow sprawi, ze bedzie ich w przyszlosci nie 50 a 150 mln

                  wzrost kosztow w USA jest niewspolmiernie wiekszy niz w europie
                  nie mozna mowic, ze leczenie "tyle" kosztuje

                  francja ma na przyklad modelowy i czzesto podawany za wzor system publiczny, w
                  ktorym praktycznie nikt nie pozostaje bez ubezpieczenia, a wydatki na ochrone
                  zdrowia sa tam niemal 2x nizsze niz w USA - w dodatku twarde wskazniki
                  efektywnosci ochrony zdrowia ma lepsze niz USA

                  NHS, jeszcze oszczedniejszy, nadal daje lepsze populacyjne wskazniki
                  efektywnosci niz ma USA

                  ameryka ma drozej i gorzej, w dodatku poziom komplikacji tego systemu sprawia,
                  ze przestaja sie w nim orientowac i pacjenci i lekarze
                  nie wiem co ludzie w tym widza
                  • st.lucas Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 20:31
                    Francja to rzeczywiscie przyklad modelowy. NHS... niezbyt.
                    Co do tych, ktorych nie stac... Jakos stac ich na piwo, papieroski i
                    koke, istn it?`

                    Wiekszosc z owych biednych to albo nielegalni imigranci, albo
                    mieszkancy slamsow.

                    Czy w Polsce nielegalny imigrant z Ukraniny oplaca tani ZUS?

                    Pozdrowienia.
                    • extorris Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 20:43
                      > Wiekszosc z owych biednych to albo nielegalni imigranci, albo
                      > mieszkancy slamsow.

                      napisane wyraznie - 50 mln amerykanow

                      co rozumiesz przez slamsy u USA?
                      bo to nie ameryka poludniowa
                      chyba, ze chodzi ci najbardziej rozpowszechniona tam technologie budowlana
                      (dykta+gwozdzie)
                      ale w takim razie w slamsach mieszka pewnie gdzies blisko 300 mln amerykanow
                      • st.lucas Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 20:49
                        Moje intuicyjne rozumienie slowa slums pokrywa sie z rozumieniem
                        tego slowa przez rodowitych Amerykanow.

                        W zlych dzielnicach duzych, amerykanskich miast nie mieszkaja
                        lekarze, tylko nieuki. I lenie. Bo trzeba byc leniem, choc
                        oczywiscie zawsze beda wyjatki, aby nie wyrwac sie ze slamsu.

                        Problem ubezpieczenia mieszkancow owych domow i dzielnic, nie
                        powinien byc problemem polskiego lekarza...

                        System amerykanski jest dobry.
                        • extorris Re: System ma ciagle potencjal... 29.05.09, 22:32
                          lenie i nieuki maja w ameryce ubezpieczenie za darmo, a poza tym podatnicy
                          skladaja sie na doplaty do czynszow, dzieki krorym lenie i nieuki mieszkaja w
                          prywatnych kamienicach i blokach w centrach miast, nie w slamsach

                          w ameryce najgorzej maja ci co sa zbyt bogaci na panstwowa pomoc i zbyt biedni
                          na oplacenie prywatnego ubezpieczenia

                          to jest te 50 mln


                          takim samym populizmem jest pisanie, ze bez ubezpieczenia sa tylko lenie i
                          nieuki, jak i, ze leniom i nieukom wszystko sie nalezy

                          uwazam, ze pozbawianie ubezpieczenia zdrowotnego jest jednym z gorszych, i z
                          pewnoscia najmniej cywilizowanym, a wrecz nieludzkim sposobem na aktywizowanie i
                          mobilizacje do pracy
                          • p.atryk Nie do konca... 30.05.09, 14:23
                            Te slynne juz "50 mln" to raczej ludzie, ktorzy czasowo
                            stracili benefity, wynikajace z zatrudnienia. To czeste przy zmianie
                            pracy, podczas poszukiwania zatrudnienia (tzw. COBRA nie kazdemu sie
                            kalkuluje)-okres przejsciowy trwa zwykle 3-6 miesiecy.
                            Pozostali dokonuja wyboru-wielu z tych "50 mln" to dobrze i b.
                            dobrze zarabiajacy, ktorzy nie chca miec ubezpieczenia. Inna czesc
                            woli prace "na wlasny rachunek" (za wieksze pieniadze), niz prace "u
                            kogos" z zapewnionymi benefitami. Uwierz, to nie problem zatrudnic
                            sie np. w supermarkecie.

                            Extorris, czyzbys wierzyl Moore'owi ? W "wyzszosc" nie tylko
                            francuskiego, ale i kubanskiego systemu opieki zdrowotnej ;)?
                            • extorris Re: Nie do konca... 31.05.09, 17:41
                              we francji praktycznie 100% populacji ma przez caly czas ubezpieczenie, w usa jakies 85%
                              ameryka na ochrone zdrowia wydaje ponad 16% PKB, francja niecale 12%
                              jeszcze lepiej to wyglada, gdy przeliczy sie przecietne wydatki na osobe: francuzi placa prawie 2x mniej

                              francja ma wieksza spodziewana dlugosc zycia, mniejsza umieralnosc noworodkow (nawet wsrod samych bialych)

                              tu nie ma co wierzyc, trzeba sie pogodzic z faktami
                              • m.algorzatka Re: Nie do konca... 31.05.09, 17:59
                                W Stanach, kazdy kto potrzebuje pomocy ja dostaje. Dlatego
                                poczekalnie ER pekaja w szwach, zaden nieubezpieczony czy nawet
                                nielegalny nie zostaje odeslany z kwitkiem. Zgadzam sie z Twoim
                                rozmowca, wiele osob nie ma ubezpieczenia tylko dlatego, ze tak
                                wybrali.
                                • aelithe Re: Nie do konca... 31.05.09, 18:19
                                  wtrącając się do dyskusji USA ma kilka dobrych rozwiązań np. finansowanie osób
                                  nieubezpieczonych.
                                  ma jednak szereg wad np. horrendalnie wysoka cena usług. Jest to wynik
                                  amerykańskiego prawa. Mój kolega neurochirurg był na stażu półrocznym w Chicago
                                  lub gdzieś w pobliżu. W USA neurochirurg musi poinformować o istocie choroby jej
                                  zagrożeniach, istocie zabiegu i jego komplikacjach. Np. ma Pani guza mózgu, jak
                                  nie zoperujemy to umrze za 6-12 tygodni, jeśli zoperujemy to mogą się pojawić
                                  komplikacje, może Pani umrzeć w trakcie zabiegu, mieć głębokie deficyty
                                  osobowości, niedowłady etc.
                                  W stanie, w którym kolega miął miał staż neurochirurg poinformował o wszystkim
                                  pacjentkę, a mimo to pacjentka dostałą 200 K usd odszkodowania, ponieważ
                                  powiedziała, że lekarz się uśmiechnął i myślała, że żartuje; a gdyby
                                  spodziewała, że wystąpi po zabiegu niedowład połowiczy, nigdy by się nie
                                  zgodziła na operację.
                                  Efektem był fakt, że jeden cwaniak dostał 200 k usd, ubezpieczalnie podniosły
                                  składkę dla neurochirurgów. Pacjent oprócz wyższej ceny za poradę musi oprócz
                                  ceny wizyty zapłacić za rejestrację i archiwizację rozmowy z lekarzem. 500
                                  dolarów ekstra.

                                  W wielu stanach położnicy wyrażają zgodę jedynie na odbieranie porodów cesarskim
                                  cięciem. Mniejsze ryzyko kompensacji, wyższy dochód.
                                  • st.lucas Czyli mialem racje: 31.05.09, 18:45
                                    Ceny winduje w USA problem odszkodowan dla pacjentow.
                                    • st.lucas Do Kol. Extorrisa: 31.05.09, 18:47
                                      Naprawde nie rozumiem tego zamartwiania sie Panskiego cenami uslug
                                      medycznych. Czy to nasze, lekarskie, polskie zmartwienie?!

                                      Wyzszosc systemu amerykanskiego polega na wiekszych zarobkach
                                      lekarzy od zarobkow w Europie.

                                      I to powinno zwlaszcza nas obchodzic.

                                      Reszta to problem dla politykow.
                              • p.atryk2 Alez ja sie godze 31.05.09, 21:10
                                System francuski jest pewnie i korzystny dla ubezpieczonych. Troche mniej dla
                                personelu medycznego (nie tylko lekarzy)
                                www.worldsalaries.org/usa.shtml
                                www.worldsalaries.org/france.shtml
                                Nie do konca wierzylem, ze stawki we Francji sa tak niskie, ale potwierdza sie
                                to chocby tu:
                                www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=2670288
                                Wg. powyzszych danych GP we Francji zarabia 2-2.5x mniej niz jego kolega w USA.
                                Pielegniarki francuskie tez do elity zarobkowej nie naleza z zarobkami ponizej
                                sporo ponizej 2000$/m-c.

                                Co do umieralnosci noworodkow-zgadzam sie, co do dlugosci zycia juz nie. Zapewne
                                wiele wiosek na Kaukazie ma o kilkanascie lat lepszy wskaznik niz Francja czy
                                USA-czy to oznacza, ze maja zdecydowanie lepsza opieke medyczna?

                                O roznicy w wysokosci nakladow tez juz pisalem. O ile nie jest mozliwe obnizenie
                                wydatkow USA (nie wierze w szukanie oszczednosci w systemie single-payer, zmiane
                                tendencji w zjawisku "medycyny defensywnej" czy obnizke ubezpieczen od
                                odpowiedzialnosci zawodowej), o tyle jest mozliwe zahamowanie wzrostu tych
                                wydatkow.

                                Pomimo wszystko, wielcy i bogaci tego swiata ciagle wola jednak leczyc i
                                operowac sie w USA niz we Francji. U specjalistow i w klinikach, ktore sa
                                ogolnie dostepne dla calej populacji
                                • aelithe Re: Alez ja sie godze 31.05.09, 21:39
                                  chęć leczenia się w Klikach amerykańskich wynika z amerykańskiego prawa,
                                  odpowiedzialność lekarzy jest radykalnie ograniczona, w związku z tym metody
                                  stosowane w USA mogą o kilka lat metody europejskie. Więc kiedy cały świat
                                  zaakceptuje coś jako złoty standard w USA mają już doświadczonych specjalistów.
                                  ale USA to nie tylko Mayo Clinic
                                  • p.atryk2 Re: Alez ja sie godze 31.05.09, 22:13
                                    Aelithe,zgadzamy sie co do ogolnie wiekszego zaawansowania medycyny
                                    amerykanskiej (choc nie do konca podzielam argumentacje).
                                    Jest to po czesci rowniez wynikiem wysokich nakladow na opieke zdrowotna.

                                    > ale USA to nie tylko Mayo Clinic

                                    Dodam, ze nawet w USA nie kazdy pacjent moze/musi byc diagnozowany przez Dr.Housa
                                    • extorris Re: Alez ja sie godze 31.05.09, 23:08
                                      ja sie oczywiscie zgadzam, ze amerykanski system jest najlepszy na swiecie dla lekarzy

                                      ale juz niekoniecznie dla pacjentow

                                      co z tego, ze stac ich na sciagniecie przynajmniej teoretycznie najlepszych lekarzy z calego swiata, ze najnowoczesniejsze metody leczenia zazwyczaj sa wlasnie tam najpierw dostepne

                                      tyle, ze nie przeklada sie to na wskazniki zdrowotne populacji

                                      przecietny czlowiek zapada na przecietne choroby wymagajace dzialan przecietnych lekarzy, poslugujacych sie standardowymi i podstawowymi metodami leczenia - nie trzeba nic wiecej

                                      innowacyjnosc ameryki wynika przede wszystkim ze zdecydowanie najwiekszych na swiecie nakladow na nauke (czego nie krytykuje)
                                      to ma niewiele wspolnego z systemem ochrony zdrowia

                                      twarde fakty sa takie, ze przecietny amerykanin ma wieksze szanse na utrate zdrowia lub przedwczesny zgon niz przecietny francuz
                                      a mimo wszystko za ochrone zdrowia placi znacznie wiecej
                                      • p.atryk2 Z jednym zastrzezeniem... 01.06.09, 03:20

                                        >
                                        > twarde fakty sa takie, ze przecietny amerykanin ma wieksze szanse na utrate zdr
                                        > owia lub przedwczesny zgon niz przecietny francuz
                                        > a mimo wszystko za ochrone zdrowia placi znacznie wiecej

                                        A i Francuz podobnie...w porownaniu z przecietnym Japonczykiem. Japonia zas
                                        wydaje na ochrone zdrowia ponizej 9% GDP. Czy to automatycznie oznacza, ze
                                        system japonski jest lepszy od francuskiego?
                                        • extorris Re: Z jednym zastrzezeniem... 01.06.09, 04:28
                                          system japonski jest z grubsza podobny do francuskiego

                                          roznica (jest spora, truno ja w calosci wytlumaczyc roznicami etnicznymi) bardziej wynika z "wykonania"

                                          natomiat cena systemu moze wynikac z japonskiego stylu pracy
                                          japonski lekarz spedza w szpitalu 10-12 godzin w normalnym dniu pracy i w dodatku dyzuruje w starym "polskim" systemie, czyli dzien - noc - nastepny dzien
                                          • p.atryk2 ??? 01.06.09, 05:27
                                            Nie wiem czy dobrze rozumiem...Czyzbys sklanial sie do opinii, ze tani
                                            (rozumiem: "wydajny" system) musi sie opierac na slabo oplacanym (Francja) lub
                                            przeciazanym (podales przyklad japonskiego lekarza) obowiazkami personelu?
                                            Nb.osobiscie uwazam, ze na oczekiwana dlugosc zycia jakosc systemu opieki
                                            zdrowotnej ma pewien wplyw, jednakze nie decydujacy.
                                            • extorris Re: ??? 01.06.09, 14:38
                                              tani system nie musi byc oszczedny kosztem pracownikow - NHS jest oszczedny az do bolu, a lepiej placi lekarzom

                                              do oceny systemow ochrony zdrowia sluzy porownanie kosztow oraz takie benchmarki jak dlugosc zycia, przezycia w nowotworach, umieralnosc niemowlat, smiertelnosc w dka itd

                                              zarobki personelu nie sa brane pod uwage

                                              to, gdzie lepiej pracowac jako lekarz to temat na osobna dyskusje, nie na temat tego, ktory system jest lepszy, bo lepszosc ocenia sie z punktu widzenia pacjenta
                                              • aelithe Re: ??? 01.06.09, 17:53
                                                kiedyś przyjęto za ocenę efektywności systemu 3 kryteria - koszt, wynagrodzenia
                                                personelu i dostępność usług dla pacjentów

                                                najlepiej wypadła Francja

                                                usa dość słabo - koszty
                                              • p.atryk2 Podpowiem raz jeszcze 02.06.09, 03:13
                                                ...Kuba! Z punktu widzenia przytaczanych przez Ciebie wskaznikow ma lepsza
                                                opieke medyczna niz USA. A wydaje tylko lekko ponad 7% swojego marnego GDP (
                                                proporcjonalnie i tak wiecej niz Polska)
                                                Coby nie byc goloslownym:

                                                "Infant mortality in 2000-2005 was 6.1 per 1,000 live births, compared to 6.8 in
                                                the USA..."

                                                "In 2000-2005 life expectancy in Cuba was 77.2 years, compared to 77.4 in the
                                                USA..."

                                                "Cuba had the third-highest number of doctors per capita in Latin America
                                                (higher than in the United Kingdom or Finland) and the mortality rate was the
                                                third lowest in the entire world.."

                                                "According to the World Health Organization (WHO), the chance of a Cuban child
                                                dying at five years of age or younger is 7 per 1000 live births in Cuba, while
                                                it's 8 per 1000 in the US..."

                                                Wniosek-Francja tez przeplaca.
                                                • extorris Re: Podpowiem raz jeszcze 02.06.09, 13:56
                                                  ale kuba ma wlasnie dobry system

                                                  tyle ze kraje 3 swiata, w dodatku komunistyczne sa nieporownywalne z krajami rozwinietymi

                                                  nie da sie bezposrednio porownac kosztow usa z krajem izolowanym gospodarczo, gdzie sila nabywcza dolara porownywalna jest z ta w polsce 30 lat temu

                                                  zreszta gdyby porownac polske 30 lat temu z usa 30 lat temu to wyniki polski wygladalyby przyzwoicie, a koszty bylyby abstrakcyjnie niskie, wlasnie ze wzgledu na nieporownywalne gospodarki
                                                  • extorris Re: Podpowiem raz jeszcze 02.06.09, 14:02
                                                    oczywiscie otwarta kwestia to czy dane z takich krajow jak kuba maja jakakolwiek wartosc poza propagandowa

                                                    z drugiej strony ta platna czesc systemu, ktora sluzy obcokrajowcom ma dobra renome, choc konkuruje glownie cena
    • nieukpopiera Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 19.05.09, 13:46
      USA albo ustanowiom socjalistyczna SZ i tanie budownictwo socjalne,
      albo wypowiemy Ameryce wojne!
      • izaak24 Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 30.05.09, 00:56
        no to lece po gazmaske...
    • andnow2 jeszcze raz o braku ubezpieczeń 28.05.09, 10:47

      wiadomosci.onet.pl/5068426,1,relacjetv.html
    • st.lucas Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 29.05.09, 19:57
      "W USA z powodu braku dostepu do leczenia umiera rocznie 18 tys.
      Amerykanow"

      A czy ktos policzy wreszcie ilu Polakow rocznie umiera z powodu
      braku szacunku do zalecen lekarzy, do ktorych ma za latwy dostep?
      • 1951b Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 29.05.09, 22:07
        A czy ktoś policzy wreszcie ilu Polaków rocznie umiera z powodu
        błędów lekarskich ?
        • st.lucas Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 31.05.09, 11:29
          Policze chetnie, ale prosze najpierw podac taka smiertelnosc dla USA.
          • 1951b Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 01.06.09, 01:34
            Tekst linka

            "Czynniki zgonów spowodowanych błędami lekarzy są niższe niż te w raporcie Institutes of Medicine, a jeśli zastosować by wyższe normy - śmierć z przyczyn ingerencji lekarzy wahałaby się między 230 000 a 284 000.

            Nawet niższy szacunek 225,000 zgonów rocznie sprawia, że jest to trzecia główna przyczyna zgonów w USA, zaraz po chorobach serca i raku."
            • p.atryk2 Badzmy powazni 01.06.09, 02:58
              To orginalna wersja przytaczanego artykulu
              silver.neep.wisc.edu/~lakes/iatrogenic.pdf
              "1. 12 000 deaths/year from unnecessary surgery
              2. 7000 deaths/year from medication errors in hospitals
              3. 20000 deaths/year from other errors in hospitals
              4.80000 deaths/year from nosocomial infections in hospitals
              5.106000 deaths/year from nonerror, adverse effects of medications"

              1. co do tego sie zgadzam
              2."Medication errors" to nie jest jak to kulawo przetlumaczono na przytaczanej
              stronie "blad medyczny". To blad przy podawaniu zaleconych lekow- moze byc blad
              to lekarza, ale czesto i pielegniarki podajacej leki.
              3. A co to jest "other errors"? Moze jak sprzataczka niechcacy odlaczy
              respirator? Albo ktos zamieni zdjecia pacjentom?
              4. Czyzby to lekarze byli odpowiedzialni za zgony w wyniku zakazen szpitalnych?
              Ciekawy punkt widzenia (a raczej typowy)
              5.Czyli rzekomo lekarze maja byc odpowiedzialni za zgony w wyniku dzialan
              ubocznych lekow (prawidlowo zaordynowanych)?

              Czy uczciwie jest twierdzic "lekarze w USA zabijaj rocznie 225-284 tys. pacjentow"?
              • 1951b Re: no właśnie bądźmy poważni 02.06.09, 00:59
                P.atryk2 napisał:

                „Czy uczciwie jest twierdzic "lekarze w USA zabijaj rocznie 225-284 tys.
                pacjentow"?”

                Z tym pytaniem należałoby się zwrócić do autorki dr Barbary Starfield.

                Prawdę powiedziawszy bardziej mnie interesuje ilu pacjentów w Polsce traci życie
                w wyniku błędów lekarskich.

                Tekst linka

                ”Zmowa milczenia wokół lekarskich błędów i zaniedbań:
                Epidemia złej praktyki? - Halina Kleszcz
                Błędy i zaniedbania medyczne to jeden z tematów poruszonych na VII
                Ogólnopolskiej Konferencji Jakość w Opiece Zdrowotnej.
                Według szacunków, 20 tys. osób rocznie traci w Polsce życie z powodu złej
                praktyki lekarskiej.
                Podobna liczba skarg na lekarzy kierowana jest do MZ.
                Postępowania wyjaśniające ciągną się latami.
                To samo dotyczy sądownictwa korporacyjnego.
                Błędy są bardzo umiejętnie tuszowane - zgodnie z tradycją w tym zawodzie,
                istniejącą zresztą pod każdą szerokością geograficzną (...) „
                • p.atryk2 Poczucie przyzwoitosci 02.06.09, 02:57
                  1951b napisała:

                  "Czynniki zgonów spowodowanych błędami lekarzy są niższe niż te w
                  raporcie Institutes of Medicine, a jeśli zastosować by wyższe normy - śmierć z
                  przyczyn ingerencji lekarzy wahałaby się między 230 000 a 284 000."

                  B.Starfield zadnej bzdury w tym stylu w swoim artykule nie zamiescila.
                  Chyba komus sie wydaje, ze zna angielski i zabiera sie za tlumaczenie i
                  komentowanie tekstow, do ktorych zwyczajnie nie dosiega...
                  No, ale skoro 1951b przytacza (jako argument) tej jakosci teksty...i nie jest
                  tym nawet zazenowana? Chyba szkoda czasu...
                  • 1951b Poczucie przyzwoitości 03.06.09, 03:16
                    Rozumiem, że połajanka była, ale odpowiedzi na pytanie nie będzie.
                    Sporej części lekarzy, rzeczywiście brak poczucia przyzwoitości, jeżeli chodzi o temat związany z błędami lekarskimi.

                    Nie "chyba" - jak piszesz, lecz bez wątpienia szkoda czasu na czcze gadanie.
                    • p.atryk2 EOT 03.06.09, 03:48
                      1951b-w tej sytuacji poszukaj sobie moze innego dyskutanta,OK?
              • snajper55 Re: Badzmy powazni 02.06.09, 11:11
                p.atryk2 napisał:

                > Czy uczciwie jest twierdzic "lekarze w USA zabijaj rocznie 225-284 tys. pacjent
                > ow"?

                Tu się nie ma co pytać o uczciwość. To zwykłe manipulowanie faktami. A mówiąc
                bez ogródek: oszustwo, i oczywiste kłamstwo.

                S.
    • karw123 Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 01.06.09, 22:37
      Ciekawe czy są dane na temat tego ilu ludzi umiera w Polsce, bo nie zdążyli
      czekając w kolejce, lub są za starzy na leczenie?
      • radeberger Re: "Śmiertelny wróg" Obamy znajduje się w USA 02.06.09, 04:10
        karw123 napisał:

        > Ciekawe czy są dane na temat tego ilu ludzi umiera w Polsce, bo nie zdążyli
        > czekając w kolejce, lub są za starzy na leczenie?

        sądzę, że jest to liczba porównywalna z ilością ofiar zagryzionych przez wściekłe owce w Nowej Zelandii. zważywszy jednak, że NZ posiada zaburzone zdrowe proporcje w ilości owiec na jednego mieszkańca (4:1) - uważam, że bardziej miarodajna jest liczba ofiar porażeń pioruna na biegunie północnym.

        źródeł niestety nie przytoczę, ponieważ znajdowały się na dyskietce, którą niechcący położyłem w rezonansie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka