oli25-7
03.09.11, 12:01
Historia podobna do wszystkich,kilka lat po ślubie,dziecko,a ja coraz bardziej nieszczęśliwa i samotna.Mąż często pije,nie odmawia sobie panienek,nami się wogóle nie interesuje,wszystkie decyzje podejmuje sama,w niczym mi nie pomaga ani nie wspiera. Jestem z nim tylko ze względu na dziecko,sama nie jestem w stanie nas utrzymać. Kiedyś bardzo go kochałam a teraz,sama nie wiem.Ciągle wmawia mi że jestem do niczego itp.2 lata temu poznałam (jego),znów zaczęłam żyć,byłam szczęśliwa, wesoła jak nigdy dotąd.wiedziałam że on ma żonę i dziecko ,ale sama nie wiem na co wtedy liczyłam,,liczył się tylko on.Sam twierdził, że coś go do mnie przyciąga,ze ciągle o mnie myśli ,ze jestem cudowna,że boi się tego uczucia.Mijały miesiące,w końcu zakochałam się,a on cóż jak zwykły tchórz stwierdził, że to koniec, że jego żona się domyśla że coś nas łączy.Zostawił mnie jak rzecz,wiem że kłamał byle się zabawić . DŁugo cierpiałam,nadal cierpię,każdej nocy śnię o nim,budzę sie w nocy,płaczę,nie wiem jak sobie z tym poradzić.oddałabym wszystko by choć raz jeszcze mnie dotknął,przytulił,