
Tak sobie przypomniałam, jak kiedyś czytałam wywiad z Manuelą Gretkowską. I powiedziała ciekawą rzecz. Mianowicie, że często pierwsze małżeństwa kobiet, które nie maja braci kończą sie fiaskiem, bo dziewczynki są wychowywane na księżniczki co to czekają na rycerzy, którzy zdobędą dla nich świat, będą nosić na rękach i obsypywać kwiatami i upolują niedźwiedzia. Zawsze będzie pięknie i romantycznie bo taka właśnie jest prawdziwa miłość.
A przecież facet to też człowiek, też pierdzi

, też czasem mu sie nie chce, i przy tym inaczej patrzy na wiele spraw. Co z tego ,że kran cieknie, czy jest bałagan.. Czy od bałaganu ktos umrze?
Wiele w tym prawdy, nie uważacie?