Dodaj do ulubionych

Facet też perdzi :-)

28.02.12, 10:54
smile Tak sobie przypomniałam, jak kiedyś czytałam wywiad z Manuelą Gretkowską. I powiedziała ciekawą rzecz. Mianowicie, że często pierwsze małżeństwa kobiet, które nie maja braci kończą sie fiaskiem, bo dziewczynki są wychowywane na księżniczki co to czekają na rycerzy, którzy zdobędą dla nich świat, będą nosić na rękach i obsypywać kwiatami i upolują niedźwiedzia. Zawsze będzie pięknie i romantycznie bo taka właśnie jest prawdziwa miłość.
A przecież facet to też człowiek, też pierdzi smile, też czasem mu sie nie chce, i przy tym inaczej patrzy na wiele spraw. Co z tego ,że kran cieknie, czy jest bałagan.. Czy od bałaganu ktos umrze?
Wiele w tym prawdy, nie uważacie?
Obserwuj wątek
    • timetotime Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 16:36
      Błyskotliwe.
      Ale co to ma wspólnego z forum Kochanki?
      • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 16:42
        A może to, że to wszystko powoduje, że jesteśmy niezadowolone z mężów.. i oni uciekają do kochanek..
        A może coś innego.. błyskotliwość mi sie wyczerpała..
      • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 16:52
        Czy na forum kochanki można tylko: albo opowiedzieć swoją historię albo "poklepać po ramienu" mówiąc trzymaj się ?
        Czy inne dyskusje około tematu można rozwijać szanowna/szanowny timetotime?
        Najwyżej nikt się nie wypowie..
        • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 18:35
          Pięknie Sosenko. Gratuluje, szkoda, że błyskotliwość się wyczerpała, a było całkiem, całkiem.
          ......Przede wszystkim trzeba potrafić nawijać na wszystkie dyskusje wokół tematu, to już jest coś.
          Tak masz racje facet też, nie "perdzi", ale "pierdzi" . W Twoim poście napisałaś:
          "Co z tego ,że kran cieknie, czy jest bałagan.. Czy od bałaganu ktoś umrze?" w jednym zdaniu, ale dobrze powiedziane. I wydaje mi się, że to jest przesłanie dla wszystkich "pokrzywdzonych".
          Facetom nie imponują czynności proste. A prawdziwy facet potrafi zaimponować swojej wybrance, i sprawi to żeby mogła robić na co ma ochote. I tu "Eureka" Bravo, podziwiam. Czy tym razem się ze mną zgodzisz???

          Słodkopierdzący.........................
          • tropical24 Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 19:14
            Witam

            wobec tego posiadam męża idealnego.............?
            zazwyczaj żywi się poza domem . Wszyskie obowiązki domowe mnie omijają a jeżeli zdecyduję się na pobyt w kuchni to docenia to , mimo sukcesów kulinarnych z różnym skutkiem robi dobrą minę do złej gry
            ;0 .
            Miłego wieczoru
            • wujek_chester Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 19:59
              Jak puszcza bąki w domu to ideałem nie jest.
              Chyba,że w wannie to powiedzmy może podejść pod domowe jacuzzi i wtedy faktycznie chłop na schwał.
            • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 20:52
              Tak Tropical, masz idealnego męża, powinnaś to docenić i szanować.

              A do Ciebie Sosenko, myśle że wiesz o piramidzie Maslowa. To dość mądre i z życia wzięte.
              I dotyczy dotyczy, nieimponowania rzeczami zwykłymi.
              Otóż moim skromnym zdaniem jest kilka relacji budowania idealnego związku:

              1. Niezależność finansowa, zarówno kobieta, jak i męszczyzna nie mogą być od siebie zależni finansowo.
              2. Dobry związek zawsze opiera się na równych staraniach obu stron. To, że tworzymy wspólnotę nie może przesłaniać indywidualności partnerów.
              3. W związku nie należy także zapominać o wzajemnym imponowaniu sobie. Istotną sprawą u jest nieustanne zaciekawienie osobą partnera, jego zainteresowaniami, tym, co go wzrusza
              i jakie są jego marzenia.
              4. Istotna jest również waga relacji erotycznej.
              5. Bardzo ważne jest wspieranie się i zrozumienie przeważnie w trudnych momentach życia.

              Ciekawe czy tym razem znów mi się dostanie. Za kolejne"słodkopierdzące" słowa???
              • on99 Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 21:34
                Za "słodkopierdzące" słowa nie ale za hipokryzję jak najbardziej - jeżeli ośmielasz się kogokolwiek poprawiać to sam powinieneś pisać bezbłędnie. Przemyśl to.
                • agus-ia76 Re: Facet też perdzi :-) 28.02.12, 22:41
                  "męszczyzna " big_grin
                  • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 09:20
                    Kiepsko u mnie z tą „poprawną polszczyzną”. Cóż „pięta achillesowa”.
                    Dzięki za sprostowanie.

                    A „hipokryzja” – mocno powiedziane, aczkolwiek daleko mi od obłudy i nieszczerości.

                    ………Post fajnie napisany wg mnie, takie przesłanie.
              • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 09:01
                Sambreros, mówisz truizmy.
                To co piszesz to jest chyba powszechnie znana prawda (co do detali prawdopodobnie możnabyłoby sie spierać, ale tak ogólnie).
                Chyba większość ludzi zgodzi sie z tym co napisałeś.
                Tylko widzisz, w realizacji gorzej, i cały problem polega na tym .. jak spojrzec na człowiek a z którym sie żyje i akceptować to, że jemu np. skarpetki na podłodze nie przeszkadzają a mnie szlag trafia. W myśl tego co napisałeś on powinien wiedzieć,że mnie szlag trafia i nie zostawiwać bylegdzie, a ja, jak mi przeszkadza sama powinnam sobie posprzątać...
                I tutaj jest piespogrzebany moim zdaniem. Jak zrobic, żeby detale życia codziennego nie urastały do rangi spraw "zycia i śmierci".
                Za literówki przepraszam, staram się a ciągle cóś..smile
                • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 09:29
                  Tym razem ja nie zrozumiałem przesłania..............Stąd piramida Maslowa. To co piszesz również dla mnie nie jest problemem, takie rzeczy nie są problemami. A jak to robić żeby pogodzić........ no cóż, tolerancja, akceptacja.
                  Znam kobiety, choć nieliczne, dla których to o czym piszesz nie stanowi żadnego problemu.
                  Nie ukrywam strasznie mi to imponuje. Ale w większości przypadków jest jak piszesz. Weź pod uwage, że niektórzy faceci też myślą podobnie i przywiązują dużą wage do "czynności prostych".
              • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 10:29
                Piramida Maslowa mówi o herarhii potrzeb.. poczynając od fizjologicznych , kończąc na potrzebie samorealizacji..
                Nie bardzo widzę jak wymienione przec Ciebie punkty odnosza się do niej.. i co w sumie ma do rzeczy... odnosząc dyskujse na tym forum do piramidy Maslowa mówimy o "potrzebie miłości i przynależności".. ale i tak nie widze po co ją tu przywołałeś...

                • tropical24 Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 10:59
                  Tzw . Strategia marketingowa wg Masłowa sprzedaj się jak najlepiej ......... wybaczcie za żart
                  • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 11:36
                    Dobre bo polskie.......... I znów powiało nudą, nie skomentuje.
                • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 11:00
                  Może mysle szybciej niż pisze. Byłem pod wrażeniem Twojego posta. Otóz, ja zrozumiałem inaczej niż napisałaś. Czytaj, nie ważne jest, że facet pierdzi, rzuca skarpetki, poza tym gotowanie, pranie etc., są potrzeby i rzeczy ważniejsze. Stąd dalej wydedukowałem,
                  że sam dół piramidy Cię nie kręci, ale gdzieś wyżej i wyżej.
                  Przepraszam, ale tak to odebrałem. I dlatego przywołanie.
                  Wymienione przeze mnie punkty to już zupełnie co innego. Dorzuciłbym do tego:
                  - umiejętność śmiania się z własnych wad
                  - i oczywiście zgodność temperamentów
                  Bo ciężko będzie np. cholerykowi z flegmatykiem i odwrotnie.

                  Tak na szybko, pisze co mi do głowy przylatuje...............Bo jakby nie patrzeć siedze na dupsku w pracy i myśli jak zwykle podzielne.
                  • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 11:56
                    Tylko znowu.. to jest hierarchia potrzeb, i kolejności ich zaspokajania, a nie herarchia wartości... no można by tu podyskutować jak się jedno ma drugiego .. ale w sumie nie o tym pisałam.

                    Chociaż może dobrym pytaniem byloby jaką potrzebę zaspokaja relacja z kochanką bez zaangażowania.. (dużo było mowy o zaangażowaniu ostatnio). I chyba tylko podstawową - fizyczną/fizjologiczną..
                    W tym kontekście on99 miał trochę racji .. łatwiej zrozumieć zdradę czysto fizyczną niż emocjonalną, bo w końcu te potrzeby - podstawowe muszą być zaspojajane w pierwszej kolejności (najczęściej), emocjonalne są wyżej w hierarchii.
                    Takie filozofowanie..

                    A co do choleryka z flegmatykiem, to są różne teorie.. mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają... tez temat na osobna dyskusję..

                    A receptę na udany związek też każdy ma swoją.


                    • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 12:56
                      I tu w pełni sie z Tobą zgadzam. To wszystko tematy zbyt obszerne, żeby w dwóch zdaniach napisać.
                      Odnośnie zdrady mam dokładnie takie samo zdanie. Zdrada fizyczna zdarza się dość powszechnie i zauważ, że większość tu piszących, nie ma na myśli przespania się z kimś, ale właśnie tą emocjonalną strone, choć zazwyczaj jedno powoduje w konsekwencji drugie.
                      Kochanek bez zaangażowania, oczywiste jest, że zaspokaja podstawową potrzebę.
                      Ale nie jest to regułą i nie byłoby mnie tu gdybym kiedyś w życiu sam nie popełnił błędu, zresztą kto ich nie popełnia.
                      I tym sposobem pomądrowaliśmy się troszke, reszta to czysta filozofia.
                      • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 13:11
                        Amen.

                        Ubawiło mnie jeszcze takie twoje zdanie:
                        "Facetom nie imponują czynności proste. "

                        Pokaz mi kogoś komu imponują... a jednak takowe istnieją (czynności) i stanowia prozę życia... A Panowie to niby do wyższych celów są stowrzeni, czy jak?
                        • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 13:25
                          Może pisząc to patrzyłem, ze swojego punktu widzenia, to subiektywna ocena
                          i nie wypowiadam się za kobiety.

                          Pokaz mi kogoś komu imponują... a jednak takowe istnieją (czynności) i stanowi
                          > a prozę życia...

                          Samo przysłowie: "Przez żołądek do serca". Ot odpowiedź, nie dotyczy wszystkich, a jednak......
                          • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 13:47
                            > Pokaz mi kogoś komu imponują... a jednak takowe istnieją (czynności) i stanowi
                            > > a prozę życia...
                            >
                            > Samo przysłowie: "Przez żołądek do serca". Ot odpowiedź, nie dotyczy wszystkich
                            > , a jednak......

                            To jest bez związku... powiedzenie dotyczy czegoś zupełnie innego....
                            • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 14:11
                              Moja interpretacja.............znaczy, że jednak umiejętności kulinarne mogą zaimponować
                              w niektórych przypadkach. To bardzo uproszczone tłumaczenie. I wcale nie musi to być "czynność prosta". Każdy ma prawo do własnej oceny. To moja subiektywna i nikt nie musi się z nią zgadzać.
                              Na to, że imponują "rzeczy zwykłe" jest tysiąc dowodów, to był jeden z przykładów.
                              Nie chce tego rozwijać, bo to nudne. Może inaczej, nie każdy lubi w życiu wyzwania, cuda na kiju i wiele innych szaleństw. Są osoby dla, których ważne są rzeczy, które na przykład dla mnie nie są istotne. Znów napisze za wiele i zacznie się fala krytyki, na tym poprzestańmy..................
                              • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 14:14
                                Super, tylko jak to sie ma do Twojej wypowiedzi wcześniejszej:
                                "Facetom nie imponują czynności proste. "
                                • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 18:52
                                  Oj, Sosenko. Nie ma skutku bez przyczyny. Tak to się ma, z resztą nie chce się zagłębiać w szczegóły....................
                                  A moja koncepcja na udany związek i nie ważne czy dotyczy: kochanek-kochanka, mąż-żona, chłopak-dziewczyna, narzeczony-narzeczona, etc.
                                  Znów podpadne, ale co mi tam i tak jestem tu, jak wszyscy anonimowy i to fajne jest.

                                  "Facet powinien imponować kobiecie, spełniać wszystkie jej zachcianki, pozwolić na samorealizacje, dać poczucie bezpieczeństwa i niezależności, a kobieta imponować facetowi, kochać go, tak jak on ją, zarazem pozwalając realizować się i spełniać w życiu wzbudzając równocześnie zazdrość i pożądanie"

                                  I jeżeli to zagra mamy pełny sukces gwarantowany, niezależnie od wieku, typu urody, czy wielu innych czynników.

                                  Tak to postrzegam, może się mylę, bo nikt nie jest nieomylny. Ale to moja filozofia zawarta w jednym zdaniu. A szczęście i spełnienie w miłości uskrzydla i pozwala spełnić się w życiu.



                                  • sosna_mloda Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 23:09
                                    > Oj, Sosenko. Nie ma skutku bez przyczyny. Tak to się ma, z resztą nie chce się
                                    > zagłębiać w szczegóły....................

                                    Twoja wypowiedź jest, po pierwsze protekcjinalna, możesz sobie to darować.
                                    Po drugie nie chcesz się zagłębiac w szegóły.. czy po prostu nie potrafisz obronic swoich wlasnych słów.. Najłatwiej w takich sytuacjach powiedzić " nić juz nie mówię, bo znowu podpadnę"
                                    To bez sensu.
                                    Po trzecie, zamiast odpowiadac na pytanie, które zadałam, rozwodzisz się nad tym o co nie pytałam, mianowicie nad swoja receptą na udany związek. Moim zdaniem - jak juz napisałam- każdy ma swoją ... i każdy do swojej jest przywiązany... tego akurat nie miałam zamiaru zgłębiać. Póki co przynajmniej.
                                    Rozmawiasz sam ze sobą Sambreros ...
                                    • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 29.02.12, 23:56
                                      "Tylko widzisz, w realizacji gorzej, i cały problem polega na tym .. jak spojrzec na człowiek a z którym sie żyje i akceptować to, że jemu np. skarpetki na podłodze nie przeszkadzają a mnie szlag trafia. W myśl tego co napisałeś on powinien wiedzieć,że mnie szlag trafia i nie zostawiwać bylegdzie, a ja, jak mi przeszkadza sama powinnam sobie posprzątać...
                                      I tutaj jest piespogrzebany moim zdaniem. Jak zrobic, żeby detale życia codziennego nie urastały do rangi spraw "zycia i śmierci".

                                      Powyżej odpisałem na Twój post odnośnie "Rozmawiasz sam ze sobą Sambreros ...".
                                      No i przejąłem się jak zwykle bardzo, bardzo.
                                      Na pytanie odpowiedziałem Ci wcześniej, przykro, że nie zrozumiałaś. Nie umiem prościej Ci wytłumaczyć. Skoro nie rozumiesz, zawsze możemy porozmawiać o smierdzących skarpetkkach i sprzątaniu tego co Ci przeszkadza. A propos piszesz przez przekore
                                      i złośliwość, czy faktycznie nie nadążasz?
                                      To pytanie retoryczne. I tak dialogu nie będzie, bo ja nie rozumiem Ciebie, a Ty mnie.
                                      I niczego nie zamierzam bronić, bo każdy ma prawo do własnego zdania. I ja to szanuje, a nie atakuje, tak mnie wychowano.

                                      Miłej nocki.
                                      • onnadona Re: Facet też perdzi :-) 02.03.12, 09:36
                                        Sambreros, chcesz pogadać pisz na priv........
                                        • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 02.03.12, 12:09
                                          > Sambreros, chcesz pogadać pisz na priv........

                                          Ryzyk, fizyk.............i enter, sprawdź czy masz?
                                          • onnadona Re: Facet też perdzi :-) 02.03.12, 17:42
                                            Mam, dzięks. Wszystko gra, kobieca intuicja. Kiedyś, kiedyś....... W-wa??. Okaże się. I w co Ty się wplątałeś? Dawaj stąd noge, bo tu ciasno, a nikt nie lubi tłoku.
                                            • sambreros Re: Facet też perdzi :-) 02.03.12, 20:50
                                              No hej, a skąd ja mogłem wiedzieć............ Pisz ile chcesz. Powiedz o której, bo nie zgramy się na tym prv chyba........................Łomatko, tyle lat........................

                                              3majcie się cieplutko ludziska......

    • zalosny.jestes Niemożliwe! 01.03.12, 12:40
      Ty bankowo nie jesteś kobietą...
      • sosna_mloda Re: Niemożliwe! 01.03.12, 12:49
        smile
        A Ty kim jesteś? Jakiś argument za tą tezą? Czy tak tylko frustrację uzewnętrzniasz?
      • tropical24 Re: Niemożliwe! 01.03.12, 19:09
        Pytanie było skierowane do Sosny czy Amigo Sombreros ? cytat poniżej
        > Ty bankowo nie jesteś kobietą...
        • sosna_mloda Re: Niemożliwe! 01.03.12, 19:31
          No też dobre pytanie.. ba ja też juz nie wiem czy to do mnie było...
          Z reszta nick + treść postu zagrała mi mniej więcej tak:

          "Zalosny jesteś, bankowo nie jesteś kobietą..."
          Może to nadinterpreacja... i "poleciałam po bandzie" wyskakując z tą frustracją..

          No nic, może Zalosny się jeszcze odezwie...
          • tropical24 Re: Niemożliwe! 02.03.12, 06:53
            Witaj Sosna
            Widzisz treść wypowiedzi oraz nick świadczą o wielkości intelektualnej osobnika
            wink , taki niemy krzyk ................................
            Pozdrawiam
            • zalosny.jestes No popatrz... 02.03.12, 06:56
              Debil wrzucił kretyński wpis a drzewko pięknie się rozrasta...ależ Cię wzięło wink
          • zalosny.jestes Do Sosny...do Sosny było... 02.03.12, 06:55
            Napisała ten post tak po ludzku, że niemożliwe jest, aby była kobietą! Faceci nie mają prawa pierdzieć i mają obowiązek zawsze zamykać klapę od sedesu. Tak powinna brzmieć treść pisana przez "prawdziwą" kobietę wink
            • tropical24 Re: Do Sosny...do Sosny było... 02.03.12, 08:19
              Żałosny
              Masz wypaczone pojęcie o kobietach.... zła kobieta Ci się trafiła ?
              A co do poruszonej w temacie fizjologii człowieka ( kobieta to też człowiek) pierdzimy równie często jak Wy........... Jednak skoro tobie nie wolno pierdzieć pozostały Ci tzw cichacze choć nutą zapachową nie róznią się od tych głośnych , a Ty i Twoja partnerka jak widać jesteście pierdzący inaczej........ co do deski sedesowej proponuję rozwiązanie problemu poprzez rozszerzenia wyposażenia toalety w pisuar rozwiązanie twoich dylematów jest na wyciągnięcie ręki także głowa do góry dasz radę ........

              Pozdrawiam
              • zalosny.jestes Tylko, czy aby na pewno o to w życiu chodzi? 02.03.12, 08:24
                tropical24 napisała:

                > głowa do góry dasz radę ........

                ???
                • tropical24 Re: Tylko, czy aby na pewno o to w życiu chodzi? 02.03.12, 08:32
                  Mnie nie a Tobie ? , moją odpowiedzą kierowałam się słowami , które pisałeś nikt inny nie nadał sensu wypowiedzi masz problemy natury niższej......... typu deska sedesowa oraz pierdzenie to pozwoliłam odnieść się do tego...... Napisz mi proszę jeżeli masz chęć jaki był właściwy sens twojego postu może deska sedesowa była przenośnią ? nadprzyrodzonych umiejętności czytania w myślach nie posiadam smile
                  • zalosny.jestes No proszę... 02.03.12, 08:47
                    tropical24 napisała:

                    > nadprzyrodzonych umiejętności czytania w myślach nie posiad
                    > am smile

                    a przecież to Wy wymagacie od nas czytania w myślach a NIE często znaczy tak, tylko błagam..."pociągnij mnie za język a ja się będę opierała..."

                    Spłyciłem. Chodziło mi o to, że bardzo mało jest kobiet, które tak otwarcie mówią o rzeczach oczywistych związanych przykładowo z fizjologią. Większość krzyczy "a fuj" i ucieka, gdzie pieprz rośnie zamiatając temat pod dywan. Stąd moja teza, że autorka watku (wątka?) nie jest "przeciętną" wink kobietą...
                    • tropical24 Re: No proszę... 02.03.12, 09:03
                      Tu się z Tobą zgodzę , swoją drogą to uważam , że w życiu należy osiągnąć kompromis partnerski nie należy odbierać swobody nawet w fizjologii , nie wiem jakie kobiety spotkałeś na swojej drodze......... , skoro spotkałeś się z taką nie akceptacją , nie ma recepty na doskonały związek , jednak akceptacja drugiej osoby znaczy to samo co komfort przebywania w jej towarzystwie, jeżeli jest inaczej nie jest się sobą są sytuacje kiedy sytuacja nie pozwala na być swobodnym jednak taka sytuacja nie może zaistnieć pomiędzy partnerami .
            • sosna_mloda Re: Do Sosny...do Sosny było... 02.03.12, 08:56
              Zalosny,
              Po pierwsze przepraszam że tak z ta frustracją wyskoczyłam.. tak jak pisałam, skleiłam nick i treść i wyszło mi,że mnie podejrzewasz,że sie podszywam, czy cóś...
              smile
              Prawdziwa kobieta i prawdziwy mężczyzna...
              Wiesz, tutaj mogłoby pójść na noże jakbyśmy zaczęli wymieniać swoje wady.. czy to, co w naszym pojęciu charakteryzuje nas.. Juz chyba z Tropical trochę zaczęliście.
              Ale nie jesteśmy przeciez tacy źli.. a może własnie pomimo wszystkich wad coś nas do siebie ciągnie smile

              Pozdrawiam
              • tropical24 Re: Do Sosny...do Sosny było... 02.03.12, 09:16
                To Ja też dołączam się do przeprosin , twoja pierwsza wypowiedz sam oceń była prowokująca ...
                Do tego ten nick ........ zastanawia mnie dlaczego właśnie taki wybrałeś ??????
                W dzisiejszym świecie jest równie dużo zniewieściałych facetów i tyle samo męskich kobiet , jedno nie wyklucza drugiego bycia czułym i wrażliwym , mój mąż je w łóżku do spania w okruchach przywykłam , rozrzuca ubrania po całym mieszkaniu ( posiadamy szafy oraz garderobę ) też mi to nie przeszkadza , zdarza się że śpi w ubraniu jego sprawa jak lubi , a Ja nie gotuję nie sprzątam On też to akceptuję........ Stworzył mi sytuacje komfortową nie muszę tego robić , a Ja daję mu swobodę........
                • zalosny.jestes To co w takim razie robisz na forum kochanki? 02.03.12, 10:29
                  wink
                  • sosna_mloda Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 02.03.12, 11:16
                    Co ja robie czy Tropical?

                    Ja czytam głownie... chciałam zrozumieć co ze mną nie tak, że w koniec końców zostałam odepchnięta... No i okazało się,że "przerobiłam klasykę gatunku".

                    Kiedyś dawno temu czytałam Hłaskę i myślałam wtedy,że nie mi jednej jest tak źle na świecie... Teraz tez coś w ten deseń.. Nawet jak już wszystkie emocje opadły i patrzę na trzeźwo, to temat sercu bliski... pewnie tak juz zostanie.
                    Moje wystapienia tutaj niekiedy się kończą "tak se" i sama sobie zaczynam zadawać to pytanie smile
                  • tropical24 Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 02.03.12, 15:24
                    Byłam w szoku poporodowymwink , cóż miałam kochanka ponieważ ciągle potrzebuję powiewu adrenaliny oraz poczucia ryzyka............. toteż wymknęło się spod kontroli Ja pokochałam On pokochał........... historia jak wiele innych na forum.
                    Jestem dość nie pokorna i brak zasad powoduję u mnie brak poczucia bezpieczeństwa , od tego czasu dużo się zmieniło , nie zanudzam się wobec tego.......
                    Nadal nie doceniam tego co mam ciągle pragnę więcej , jednak w obecnej sytuacji znajduję inne sposoby na podniesienie adrenaliny , szukam przygód ekstremalnych bez ranienia innych istot w moim otoczeniu tyle w pigułce odnośnie zadanego przez Ciebie pytania co Ja robię na tym forum .
                    Pozdrawiam
                    • sosna_mloda Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 02.03.12, 20:04
                      smile Zrozumiałam Tropical.. tym razem do Ciebie było
                      • tropical24 Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 02.03.12, 20:16
                        Sosno zlinczujesz mnie ? dość serio podchodzę do życia , mniejsza z truizmami jestem jaka jestem duże pokłady uczuć we mnie tkwią jestem jak wulkan emocji..
                        pozdrawiam
                        • sosna_mloda Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 03.03.12, 10:05
                          smile Tropical.. a czemu niby miałabym Cię zliczować ??? Coś tym razem rzeczywoście nie nadążam ! O! big_grin
                          Pozdrawiam smile
                          • tropical24 Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 03.03.12, 10:37
                            Witaj
                            Tak jak w życiu bywa , z reguły..... , patrząc na moje życie z boku opinia powszechna oraz krąg najbliższych znajomych jest jednoznaczna mam wspaniałe warunki kochającego męża , na chwilę obecną nikt nie podejrzewał mnie o czyn który popełniłam czyli kochanek.........
                            Do momentu afektu mojego byłego kochanka kiedy to postanowił wyjawić fakt mojemu mężowi.
                            Małe ale....... w tym całym bałaganie życia tkwi w braku czułości oraz wrażliwości mojego szanownego męża dotyczących moich spraw . Tak dość potocznie nie mamy wspólnych spraw oprócz córki , mam pełną swobodę owszem mam możliwość samorealizacji pełny komfort życia.........i co mi z tego ..........
                            Pragnę dawać tyle co otrzymuję , być we wspólnocie duchowej.......... tego w naszym domu brak ............... On ma swoją prace bardzo się poświęca w praktyce jest 24h w pracy , Ja pracuję na dyżurach , rezultatem tego jest mijanie się.............. w życiu , w domu.
                            • sosna_mloda Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 03.03.12, 15:54
                              Post o pierdzeniu i bałąganie dotyczył czegoś zupełnie innego.. chyba wyrozumiałości dla tego,że facet też może mieć dość .. bo wtedy ucieka do kochanki..
                              Napisałam to bo wiem do czego byłam potrzebna pewnemu Panu.. do tego mianowicie,żeby przy kimś poczuł sie supermenem...

                              Kochana Tropical, wiem o czym mówisz.. żyjecie nie razem, a obok siebie... każde zajęte swoimi sprawami. To zupełnie inna historia .. Sytuacja trudna.. nie tak źle żeby odejść, nie na tyle dobrze, żeby być szczęśliwą. Brakuje kogoś bliskiego w życiu, nie?
                              Niby nie sama, a jednak sama... To smutne. I nie wim co CI powiedzieć...
                              • malutka_35 Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 03.03.12, 18:52
                                Droga Sosno...poruszalas dosc czesty problem idealnie to obrazujac:
                                ...wiem o czym mówisz.. żyjecie nie razem, a obok siebie... każde zajęte swoimi sprawami. To zupełnie inna historia .. Sytuacja trudna.. nie tak źle żeby odejść, nie na tyle dobrze, żeby być szczęśliwą. Brakuje kogoś bliskiego w życiu, nie?
                                Niby nie sama, a jednak sama...
                                Mysle,ze to tyczy sie nie tylko Tropical,bo ja moge podpisac sie pod tym postem obiema rekami, nic nie dodajac,nic nie ujmujac....
                                Mam tak samo...zycie razem a jednak osobno,cos bardziej na ksztalt sublokatorow niz kochajacych sie (podobno) ludzi...kazdy z nas ma swoj swiat,roznimy sie intelektualnie,ale to dobry czlowiek,swietny maz....zdaniem innych....
                                Taki stereotyp polski...nie pije,nie bije,przynosi kase do domu,nie narzeka nawet kiedy zupa za slona,ale....nie zauwaza zmian we mnie,nie dzieli moich radosci i trosk,za to mozna powiedziec dzieli nas wsystko....
                                Za tydzien bedzie 20 lat jak jestesmy razem...juz po 10 latach malzenstwo to kazirodztwosmile,a po tyyyylu....nawet nie wiem jak to nazwacsmile Pozdrawiamsmile
                                • tropical24 Re: To co w takim razie robisz na forum kochanki? 03.03.12, 20:16
                                  No ba.......... cała prawda nie biję , nie piję.......... i wszystko gra?
                                  w moim przypadku drobno mieszczaństwo , nawet jakbym chciała się wyspowiadać do rodziców lub brata , dyskusja skazana na porażkę.
                                  Taka szara prawda nie mam na co narzekać wobec ogółu.
                                  A jednak , brak nici porozumienia to aż takie duże wymagania?
                                  Malutka czuję dokładnie tak samo jak Ty , chyba dużo mamy wspólnego mam podobny staż ..
                                  Pozwolę się odnieść co do kazirodztwa śmiałe twierdzenia , z moim kochankiem mieliśmy piękne zbliżenia jednak to było wydarzenie coś mistycznego , odszukując w pamięci kochaliśmy się przez okres 5 lat ok 10 razy........
                                  Z mężem seks ( seks a kochanie to dla mnie duża różnica ) też dość rzadko , co akurat atut naszego związku nikt nikogo nie namawiam nie nalega .......... bywa czasem

                                  Razem jednak osobno dwa światy
                                  miłej nocy Kochana Sosno oraz Malutka
            • timetotime Re: Do Sosny...do Sosny było... 03.03.12, 22:05
              O! Czyżby znany mizogin Romek Pawlikowski?
              Nawet tutaj swoje żale i frustracje wyrzygujesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka