Dodaj do ulubionych

Mąż i jego przyjaźń z kochanką

15.09.12, 12:30
Chciałabym poznać Waszą opinię na temat kontaktów męża z jego byłą kochanką.
Jakiś czas temu mój mąż wyprowadził się z domu do swojej kochanki, po kilku tygodniach postanowił wrócić. Teraz przyjaźni się z była kochanką, dzwoni do niej, sms-uje (oczywiście czyści telefon, ale są jeszcze bilingi), spotyka się z nią w pracy na wspólnej kawusi, po na piwku itd. Uważa, że jest to normalna sytuacja, bo bardzo ją lubi itp.
Powiedzcie mi czy to normalne?

Obserwuj wątek
    • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 14:06
      Najprawdopodobniej Twój mąż chce mieć ciastko i jednocześnie je zjeść. Kochanka jest zaangażowana uczuciowo i godzi się na ochłapy w postaci tak zwanej "przyjaźni" - widzi, że wdepnęła w gówno z panem niezdecydowanym, ale nie ma dość sił aby się od niego całkowicie odseparować. TO nie jest normalne, piszę to na podstawie moich doświadczeń - z żonatymi albo wcale albo krótka piłka (chcesz mnie to się rozwiedz i startuj), żadne połowiczne rozwiązania, żadnych przyjazni, spotkań na kawę, żadnego udawania że żona nie istnieje itp.
      Twój mąż zrzucił na Ciebie część ciężaru - bo sprawa się wydała, a teraz pewnie "cierpi" i nie może się zdecydować...
      • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 14:28
        AAaaaa ja doczytałam Twój wątek na innym forum - kiepską panią sobie Twój mąż wybrał i chyba sam się pogubił chłopak i to ostro. Jak jego powrót znoszą dzieci? Jak mniemam, do powrotu skłoniły go uroki życia z nową panią - jakie powody Ci podał?
        • wkurzonana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 14:33
          Jak wyjechałam na wakacje z dziećmi po prostu się wprowadził. Żadnych konkretów, żadnego pytania czy chce.
          • mijo81 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 15:02
            I ty go jeszcze z chałupy nie wygoniłaś??? A więc nie tylko kochanki są naiwne ... żony również
          • malena34 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 15:05
            Ale jak to??? JAk to się wprowadził bez tłumaczenia? Nie rozumiem...
            podpisuję się pod wcześniejszymi wpisami, koleś chce mieć ciasto i zjeść ciastko...
            na bazie mojego doświadczenia - nie ma mowy o podtrzymywaniu kontaktu z ową panią, nie jest to normalne, ani przyzwoite ani szczere. POgadaj z nim, postaw warunki.
            Ale może zaproponuj mu, że na kolejne spotkanie chętnie pojdziesz z nim(to metoda mojej babci na ówczesne kochanki dziadka. Chodziła na spotkania z dziadkiem lub tam się pojawiała. Kochanki uciekały szybciutko).
            Kurcze, faceci to dranie ... o kobietach pisać nie będę.
            M
            • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 11:39
              malena34 napisała:

              > Ale może zaproponuj mu, że na kolejne spotkanie chętnie pojdziesz z nim(to meto
              > da mojej babci na ówczesne kochanki dziadka. Chodziła na spotkania z dziadkiem
              > lub tam się pojawiała. Kochanki uciekały szybciutko).

              To za czasów Twoich dziadków też były kochanki?
              No popatrz, jak te czasy w ogóle się nie zmieniły.
              Pytałam rodziców i twierdza, że 50 lat temu również istniały chętne panie do romansów z żonatymi, które stanowczo twierdziły, że to nie jest XIX wiek, że to nie te czasy.
              • chyba.ze Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 19:12
                malena34 napisała:


                > > Ale może zaproponuj mu, że na kolejne spotkanie chętnie pojdziesz z nim(t
                > o meto
                > > da mojej babci na ówczesne kochanki dziadka. Chodziła na spotkania z dzia
                > dkiem

                Wdałaś się kropla kroplę w dziadka wink
                Ech te geny.
                • malena34 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 12:14
                  chyba.ze napisała:

                  > malena34 napisała:
                  >
                  >
                  > > > Ale może zaproponuj mu, że na kolejne spotkanie chętnie pojdziesz z
                  > nim(t
                  > > o meto
                  > > > da mojej babci na ówczesne kochanki dziadka. Chodziła na spotkania
                  > z dzia
                  > > dkiem
                  >
                  > Wdałaś się kropla kroplę w dziadka wink
                  > Ech te geny.


                  nie sądze....geny genami a metoda skuteczna, chociaz ja nie korzystałamwink
              • malena34 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 12:15
                7laila napisał(a):

                > malena34 napisała:
                >
                > > Ale może zaproponuj mu, że na kolejne spotkanie chętnie pojdziesz z nim(t
                > o meto
                > > da mojej babci na ówczesne kochanki dziadka. Chodziła na spotkania z dzia
                > dkiem
                > > lub tam się pojawiała. Kochanki uciekały szybciutko).
                >
                > To za czasów Twoich dziadków też były kochanki?
                > No popatrz, jak te czasy w ogóle się nie zmieniły.
                > Pytałam rodziców i twierdza, że 50 lat temu również istniały chętne panie do ro
                > mansów z żonatymi, które stanowczo twierdziły, że to nie jest XIX wiek, że to n
                > ie te czasy.

                hahah...wtedy było trudniej bo nie było komórek, gg, netu. Zdjęcia trzeba było wywołać a nie tylko mmsem wysyłać. Tamte kochanki to bohaterki, bo im głowy czasem golono lub też do kościoła nie pozwalano przychodzić. Teraz to lux...
                • chyba.ze Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 19:26
                  malena34 napisała:

                  > Tamte kochanki to bohaterki

                  Znam bardziej "wysublimowane" określenia wink
                  • malena34 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 19:52
                    chyba.ze napisała:

                    > malena34 napisała:
                    >
                    > > Tamte kochanki to bohaterki
                    >
                    > Znam bardziej "wysublimowane" określenia wink

                    no ej...ja też smile))
          • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 15:57
            Rozumiem, że w jakiś sposób Ci na mężu nadal zależy, ALE taką bierną postawą raczej nic nie ugrasz. Skoro on dom traktuje jak hotel (przychodzę i wychodzę kiedy chcę) plus utrzymuje kontakty z kochanką, doradzam Ci postawienie sprawy jasno - albo powrót i chęć naprawy małżeństwa albo wyniesienie się z domu.
            Postawa Twojego męża dowodzi tylko tego, co kiedyś już gdzieś tutaj niżej pisałam: 90% zdradzających panów kocha tylko siebie - mają gdzieś, co czują ich partnerki oraz jak czują się te, z którymi zdradzają oraz (mimo odmiennych deklaracji) jak sprawę odbierają ich dzieci. Liczą się tylko ich własne uczucia, ich własne kryzysy itp.
    • wkurzonana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 15:57
      Postawiłam sprawę jasno, masz z nią zerwać kontakty, bo to i tamto (nie ma sensu się tu rozpisywać, co konkretnie) na co usłyszałam, że ona na niego czeka, że jakby chciał to by tam był, o co mi chodzi przecież, to do mnie wrócił i powinnam się cieszyć. Prosiłam/kazałam go/mu żeby się wyprowadził, na co odpowiadał, że się nie wyprowadzi. Teraz jeszcze zaprosił mnie i ją na imprezę w której bierze udział. Ja nie pójdę...
      Wiem, też że w pracy może ją omijać szerokim łukiem i nie musi się z nią spotykać, bo ze sobą nie współpracują, ale on tego nie chce, bo to bo tamto. Wiem też, że ona deklarowała mu (tak mi napisała) że zawsze będzie mu służyć pomocą i wpierać jak będzie mu źle itp. frazesy.
      • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 15:59
        "że jakby chciał to by tam był," - no to dlaczego go tam nie ma? Bo pewnie panna dała mu popalić (z tego, co pisałaś na innych forach dziewczyna ostro się zamotała w życiu i ma parcie na facetów) i w domowe pielesze wrócił.
        Nie chcesz czy nie możesz wnieść sprawy o rozwód z orzekaniem o winie?
        • agus-ia76 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 17:23
          nie to nie jest normalne
        • wkurzonana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 15.09.12, 23:07
          On wie, że go kocham i wykorzystuje to. Dla niego liczy się tylko on sam, nie ja. Kilka dni temu powiedział mi, że wrócił do dzieci nie do mnie, powiedział też że mnie nie kocha. On wie, że nie mam dość siły aby złożyć pozew o rozwód. Miałam w sobie dużo siły jak odszedł - zastanawiam się skąd - a teraz czuje się jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze.
          • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 00:07
            Wybacz, ale jak to czytam to mam wrażenie że trollujesz...
            • joanna9969 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 03:37
              to nie troll kobieta ktora kocha nie slyszy tego co slyszy ale to co uslyszec chce i kochanki i zony w tym wzgledzie sie od siebie nie roznia . W tym przypadku facet ewidentnie sobie pogrywa jak ktos juz tu napisal chce miec ciastko i je zjesc i wie ze z zona moze sobie na to pozwolic bo ona nic nie zrobi
              • gochaula Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 09:31
                Wywalila bym takiego meza z domu i wymienila bym zamki w drzwiach do mieszkania.
    • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 11:35
      wkurzonana napisała:
      > Powiedzcie mi czy to normalne?

      Nie, nie jest to normalne.
      Jego ciuchy przez okno i sms do kochanki, żeby szybko przyszła pozbierać, bo odfruną razem z wiatrem i przyjdzie jej mieszkać z gołodupcem.
      • znowu.to.samo Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 16:01
        Taki mąż zasługuje jedynie na to żeby sie go pozbyć. Po co ci taki zdrajca?? on sie nie zmieni, przyprawia ci rogi i smieje ci sie przy tym w twarz
        Jaki to problem sie go pozbyć??? pod nieobecność spakować manatki, walizki wystawić za dżwi, zamki wymienić ew jesli nie umiesz to poprosic kogos smile
        • roserot Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 21:51
          Naszrajbowałam to w Twoim wątku na innym forum, ale widzę, że próbujesz zrozumieć i błąkasz się szukając odpowiedzi u tych nielegalnych. Mam nadzieję, że nikt Cię tu nie skopie. Fuzzy, lubie Cię, gdybym mogła poszłabym z Toba na piwo!
          Trusia29, Ty rzeczywiście piszesz z pozycji "sytej doopy", fajne jest takie meskie podejscie w życiu, ale kopanie leżącego, no wybacz, podłość do sześcianu. Możesz się na mnie powywewnętrzniać, autorkę sobie odpuść.
          Wkurzona przeżyłam też młyn ze smętnym, nieszczęśliwym, niedogłaskanym misiem, ale to co Ty przeżywasz, to jak szczypek w poślady do walnięcia kometą w łeb. Nie chciałabym być w Twojej skórze.
          Wieści nie mam dla Ciebie dobrych. Decydując się na takie zawieszenie nad tym szambem, skazujesz się i dzieciaki na chroniczny ból i psychiczną poniewierkę. Zdaję sobie sprawę, jak trudno Ci się ogarnąć i wykonać życiowe salto z wykopem w ten zdradziecki tępy ryj.
          Jednak dziewczyno musisz go walnąć, aż do osmarkania, by wrócił mu pion. Właśnie złożenie wniosku rozwodowego z orzeczeniem jego winy, a dowody produkuje moczycipek jak szlagiery disko-polo i to na oczach szerokiej publiki, więc sprawa twa wygrana. Naprawdę nie masz innej możliwości, to co do tej pory ćwiczyłaś chcąc ratowac rodzinę, przyniosło tylko jeszcze większą bezczelność tego tępego bydlęcia. Dasz radę, a wierzę, że wielu ludziom Tobie życzliwych też się to nie podoba, więc znajdziesz wsparcie i tego z całego serca Ci życzę.
          • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 22:32
            "Fuzzy, lubie Cię, gdybym mogła poszłabym z Toba na piwo! " - dziękuję, wzajemnie.

            Wypowiedz Trusia29 doprowadziła mnie do furii, sama byłam swego czasu kochanką ale nawet w fazie skrajnego ogłupienia i zmanipulowania przez żonatego miałam świadomość istnienia dziecka i brałam pod uwagę, że w razie rozwodu i związania się ze mną, dziecko to w moim życiu zagości na stałe.

            Do autorki wątku:
            wejdz na forum netkobiety i poczytaj wątki osoby o nicku moniaCo - dziewczyna opisuje tam ze szczegółami (jeden wątek jest bardzo długi, obejmuje chyba rok z życia) właśnie sytuację z niewiernym mężem, który przygruchał sobie kobietę z pracy, przyznał się, urządzał cyrki ze scalaniem małżeństwa, wyprowadzaniem sie, kontaktowaniem się za plecami itp. Poszukaj i poczytaj sobie, popytaj dziewczyny o praktyczną stronę takiej sytuacji - orzekanie o winie itp.
            • roserot Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 22:38
              Fuzzy, wklej ten wątek z netkobiety, dłubać tam trzeba za dużo.
              • fuzzystone Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 22:45
                Tutaj jest link
                www.netkobiety.pl/search.php?search_id=2106839627
                Mam nadzieję, że się wyświetli.
                Czytania jest dużo, bo ta historia wlokła się bardzo długo.
                • roserot Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 16.09.12, 22:56
                  Nie zaskakuje. Trza podłubać.Acz dzieki od leniwca.
          • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 08:16
            roserot napisała:

            Właśni
            > e złożenie wniosku rozwodowego z orzeczeniem jego winy, a dowody produkuje mocz
            > ycipek jak szlagiery disko-polo i to na oczach szerokiej publiki, więc sprawa t
            > wa wygrana. Naprawdę nie masz innej możliwości, to co do tej pory ćwiczyłaś chc
            > ąc ratowac rodzinę, przyniosło tylko jeszcze większą bezczelność tego tępego by
            > dlęcia.

            A dlaczego ma wyręczać tego tępego bydlaka i jego naiwną cizię?
            Niech sobie sami napiszą pozew rozwodowy i go złożą w sądzie za odpowiednią opłatą. Ja będąc na miejscu autorki zbierała bym dowody i np. poszła bym na tą imprezę, porobiła im zdjęcia, tylko tak, żeby o tym nie wiedzieli. W sądzie natomiast dowaliłabym sprawę o alimenty na dzieci i to jak najwyższe. Za sprawę o alimenty autorka nic nie zapłaci. Sąd obciąży tępego ryja. No i obowiązkowo jego śmierdzące ciuchy muszą wyfrunąć z chałupy. Niech mu pierze i prasuje ta, co stworzyła z nim szambo. Do tego zero gotowania dla niego i jakiegokolwiek usługiwania. Te przyjemne obowiązki spadają na moczycipka, który dobrowolnie wyraził swą chęć niesienia pomocy szambiarzowi.
    • sjs2011 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 06:48
      Kilka dni temu wdeptałem z ciekawości na to forum i ....
      zdumienie, naiwność, brak wiedzy, zaborczość i obrażona duma
      Drogie Panie - są, teraz, współcześnie kraje gdzie legalnie można mieć wiele żon.
      To nasze prawo, to nasza religia narzuciła układ - jedna kobieta - jeden mężczyzna.
      Jeśli kochasz co ci przeszkadza, że czasami spotyka się z inną?
      Wraca do ciebie?
      To się ciesz
      Nie podoba ci się układ?
      Zabroń, wyrzuć i będziesz ty szczęśliwa ale on - nie, tamta kobieta tez nie, dzieci wyczują ze coś nie tak więc twoje szczęście najważniejsze?
      Może po prostu twój ślubny kolega ma pierwotny, naturalny, zachowany instynkt?
      Większość tych obrażonych pań co to wyrzuciły po latach serdecznie żałuje swojego kroku - tylko nieliczne znalazły nowego z którym im lepiej niz z tym pierwszym.
      Nie masz kochanka? Nie masz potrzeby kochanka? To weź na wstrzymanie


      • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 10:36
        sjs2011 nie demonizuj nieszczęsna kochanko udająca faceta w necie. Są jeszcze na świecie żony nowoczesne, wyrozumiałe, otwarte na życie i chętne do współpracy. Takie żony absolutnie nie maja nic przeciwko haremom zakładanym przez ich pajaca i bardzo chętnie podzielą się obowiązkami rodzinno - domowymi z naiwnymi kochankami. Jedna kochanka może prac gacie i skarpetki pajaca, druga sprzątać jego dom, trzecia zajmie się dziećmi pajaca ( odwożenie i przywożenie dzieci ze szkoły, pomoc w odrabianiu lekcji, ewentualnie niańczenie niemowlaka jeśli dziecko jest malutkie, czyli zmienianie zasranych pamperów - może też kupować nowe, żona się z pewnością nie obrazi), kolejna kochanka może np. za pajaca pracować i zarabiać na utrzymanie jego rodziny, następna pomoże żonie w zakupach i gotowaniu obiadów, jeszcze inna wyremontuje dom, raz w tygodniu skosi trawę na działce koło domu, no i w moim przypadku, to przydała by się jeszcze taka kochanka, co posprząta codziennie psie kupy z ogrodu. Trochę tego towaru jest, więc od razu niech tez zorganizuje bezproblemowy odbiór psich odchodów, albo niech sama zabiera to ze sobą, jak będzie już szła do siebie na zasłużony spoczynek. A żona wówczas będzie zadowolona i uszczęśliwiona z takich relacji jej ślubnego pajaca z mnogą ilością moczycipek, bo zyska mnóstwo wolnego czasu dla siebie, może nawet i całkiem fajnego kochanka sobie przygrucha - wolnego człowieka, który nie będzie zainteresowany tworzeniem haremów, na czym zyskają tylko cichodajki - wielbicielki jej męża, bo będzie o jedną mniej do bzykania. Tylko, żeby nie było tak, że napalone i niewyżyte kochanki z rozpędu powydrapują sobie oczy, szarpiąc w pośpiechu rozporek pajaca.
        • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 13:31
          Ach, zapomniałam. Szanowne panie kochanki, jest taka sprawa, mianowicie muszę umyć okna w domu. Dom jest dość duży, więc i okien sporo. Dziś jest ładna pogoda, więc rozumiecie w czym rzecz się ma.
          Pomoże któraś?
          Mam męża całkiem przystojnego, zadbanego, ogólnie podoba się kobietom. Niektóre z tego co wiem do dnia dzisiejszego wzdychają do niego. Bzyka też się całkiem przyzwoicie. Nie narzekam, sex mam udany i aż go w nadmiarze. Chętnie podzielę się z którąś z pań za pomoc w myciu okien. smile
          • roserot Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 20:42
            Chyba nie jest haremowym logistykiem/czyt. kochankiem/ ten twój men i zaproszenie choć kuszące dla wielu oczęt wypatrujących miłośći, więc okna opędzlowac musisz sama. big_grin
    • 51stan Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 21:16
      Nie to nie jest normalne. Dla Ciebie to OK? Bo jak dla mnie facet jest tak bezczelny, że aż trudno w to uwierzyć. Ty będziesz nadal ersatzem mamusi i strażniczką domowego ogniska (widać ona nie chciała), a on się nadal będzie z nią miło bawił. No błagam, kobieto! Oprzytomnij.
      • 51stan Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 17.09.12, 21:20
        I jeszcze jedno. Ten Twój mąż całkowicie kontroluje sytuację i Twoje życie. Pewnie bardzo go to bawi. Myślę, że możesz zrobić parę rzeczy, które to rozbawienie zniwelują.
        • wkurzonana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 09:09
          Oprzytmniałam, po kolejnej dawce upokorzeń, pisze pozew.
          • enith Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 18.09.12, 17:45
            Wkurzonana, zrób wpis, jeśli masz czas, na swoim wątku na "życiu rodzinnym". Ludzie ci kibicują, czekają na wieści od ciebie, trzymają kciuki za sensowne rozwiązanie sprawy.
            A już na temat: przykro mi, że sprawa tak się kończy, ale z drugiej strony, widząc, co twój mąż wyrabia i jak bezczelnie i perfidnie postępuje, chyba faktycznie nie ma się co dłużej szarpać.
            • mijo81 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 19.09.12, 22:42
              Jak to nie .... żeby utrzymać portki w domu, to kobiety są w stanie bardzo dużo znieść
    • nowy99 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 19.09.12, 10:15
      Dziewczyny, rozumiem, ze wspieracie w boju Wkurzonaną, to jest fajne i daje jej potwierdzenie, ze dobrze ocenia sytuacje, ale: niestety rady typu wywal go z domu i zmien zamki nie moga byc wprowadzone, bo gosc nieglupi, zna swoje prawa i moze narobic jej smrodu. Mieszkanie jest wspolne. On wrocil do swojego mieszkania, nie do jej mieszkania.
      Pewnie nie spodobalo sie mu to, ze zamiast radowac sie kontaktami z wlasnymi dziecmi, juz odchowanymi, musi pomagac i udzielac sie przy dzieciach obcych, ktore sa na etapie obsranych pieluch, placzu nocami itp. Wrocil, bo preferuje niczym nie zaklocone randki w milym otoczeniu, muzyka, piwko, towarzystwo, a nie beczace cudze dzieci.
      Zreszta uczciwie to Wkurzonej oznajmil: ze wrocil do synow, nie do niej.
      Dlatego nie mowmy jej, ze wrocil do niej. On chce byc z tamta, ale na zasadzie wyczekanych, wytesknionych, w pieknej oprawie randek, gdzie ona jest pachnaca, ladnie odstawiona, a nie opluta przez niemowlaka, rozczochrana, nerwowa, z pretensjami.
      W odpowiedzi na jego manifestacje uczuc, czyli brak uczuc do Wkurzonej, pozostaje tylko korzystnie dla niej sie rozwiesc czyli rozwod z orzeczeniem winy meza, i jesli standard zycia sie jej i dzieciom obnizyl, alimenty dla dzieci oraz jej.
      Wkurzona powinna tez zaczac szanowac sie czyli np.nie powinna siadac z nim do wspolnego posilku (bo tak jest dla dobra dzieci, jak pisala w innym watku), nie gotowac jemu, nie wykonywac zadnych innych czynnosci uslugowych, wyniesc sie lub jego do innego pokoju, lozka, zero seksu, jak sie panu zachce i zero wspolnych z nim i dziecmi wyjsc.
      Wspolczuje jej, bo ciezko jest zniesc rozstanie, gdy facet siedzi w tym samym domu.
      Dlatego powinna pertraktowac z nim: ty sie wyprowadzisz, a ja np. cofam orzeczenie winy w rozwodzie. Powinna uzmyslowic mu, ze zrobil im krzywde i jest im ciezko sie pozbierac, gdy on mieszka przy nich. To jest jej winien: dac warunki do dzwigniecia sie, bo ona musi miec sile dla dzieci i jeszcze sile by jej psychicznie wesprzec. A jak ma to zrobic, gdy sama jest w strzepach?

      No i takie tam.
    • a_nonima Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 21.09.12, 13:54
      Dobrze, że zdecydowałaś się złożyć pozew. Pan mąż do tej pory utwierdzał się w przekonaniu, że cokolwiek by nie zrobił zakochana żona i tak wybaczy... Wprowadził się cwaniak na nowo i nadal "przyjaźni się" z kochanką. Zapewne wspólne życie z panią rozczarowało więc wrócił. Spotykać się mogą sporadycznie i tez będzie super.
      Nie daj sobą manipulować.
    • szant.rapa Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 22.09.12, 21:30
      bzykaja sie, az milo. romansu ciag dalszy.
      • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 23.09.12, 10:57
        wkurzonana napisała:

        > Oprzytmniałam, po kolejnej dawce upokorzeń, pisze pozew.

        I co Ci to da?
        Po rozwodzie sąd podzieli wspólne mieszkanie, na zasadzie, że on dostanie jeden pokój, a ty z dziećmi pozostałe. Kuchnia i łazienka wspólna. Sąd nie wywali go z mieszkania, tak samo jak i Tobie nie da oddzielnego lokum. Dopiero wtedy ex będzie miał raj we własnym mieszkaniu. Zacznie zapraszać kochankę do siebie, również i na noc, bo będzie już wolnym człowiekiem i będzie mu wolno spotykać się z kim tylko chce, również we własnym mieszkaniu. A Ty namęczysz się przy pisaniu pozwu rozwodowego i opłacisz złożenie go w sądzie. W sumie, to zrobisz tylko jemu dobrze i wygodnie, no ale on przecież tylko na to czeka. big_grin
        • wkurzonana Od siebie 23.09.12, 15:33
          Tkwię w toksycznym związku, z facetem, który mną pomiata, robi ze mną wszystko na co ma ochotę. Nie boje się być sama, bo już byłam. Tylko ta pieprzona miłość, to że go kocham nie daje mi z nim skończyć. Boże jaka je jestem głupia.
          Napisałam ten cholerny pozew i porozumienie dotyczące opieki nad dziećmi i go nie złożyłam, bo on nie chciał podpisać porozumienia. A ja jak zwykle poddałam się.......



          • taniec_ognia Re: Od siebie 23.09.12, 17:22
            On nie musi niczego podpisywać. Złóż pozew o rozwód, najlepiej z udowodnieniem winy, w sądzie będzie się tłumaczył i na wiele spraw zmieni zdanie, a przede wszystkim zauważy, że jesteś kimś i nie może Tobą pomiatać. Niestety, to jedyne wyjście.
            Pomyśl wreszcie o sobie, o swoim życiu. Przestan płakać i zrób to, co powinnaś dawno zrobić. Trzymam kciuki, dasz radę.
            • roserot Re: Od siebie 23.09.12, 19:13
              Najgorsze jest, wkurzona, że mentalnie jestes z typem związana. On zdaje sobie sprawę z tego i cwiczy cię jak burą sukę. Jasne, ze kochasz tego mężczyznę, tylko to jest jedynie twoja projekcja, o którą on zadbał jak o nic na tym swiecie. Potrwa to trochę, nim uświadomisz sobie, ze te rysy na wyidealizowanym portrecie twego chłopa to nie tylko nasze ludzkie nie doskonałości, a trwała skaza charakteru jak sól ziemi. Pomiotasz sie jeszcze tragicznie, nim zrozumiesz bluesa. Ten ktoś jest kimś innym niż sądziłaś. Zagrał rolę, a sił mu było brak by tak dalej ciągnąć. To ludzka nedza potrzebująca widowni do pokazania jak się wspaniałym jest. Pęka jak zawsze taki typ, w sytuacjach określenia i decyzji, bo ich nie chce, całą swą energię tłoczy w zachowanie pozorów, aby tylko doopsko nie doznało nieprzyjemności, boś to cała filozofia syfsmęta - własną dupę dopieścić do zemdlenia. I nie ma żadnych zewnętrznych warunków determinujących bryndzę postępowania z najbliższymi, to jedynie wymówka, dobra tak samo gdy broiło się będąc dzieckiem, po to tylko by chronić siebie nie licząc się z innymi. Trudno uwierzyć, że nie wszyscy mają duszę, trudno przyjąć do wiadomości, że kochało się tylko to coś, co funta kłaków nawet wśród bydła było by warte.
              Mówisz kocham, ale czy jestes pewna, że kochasz tego, za kogo on ci sie podawał?
              Aż boli ta świadomośc, by przyznać sie do wydymania totalnego i to za naszym entuzjastycznym przyzwoleniem. Bo tyle w nas nadziei i dobrych intencji, z jednym ale, to nie działa zawsze w dwie strony.
        • basiulek5 Re: wolnośc kosztuje 28.09.12, 00:35
          Zapewniam Cię,że facet,który chce mieć nowy związek ,nie zostanie we wspólnym mieszkaniu po rozwodzie.Chyba,że ma bezdomną kobietę.Poza tym sąd może samodzielnie,albo na Twój wniosek zastrzec ,że jest zakaz wprowadzania do wspólnego mieszkania obcych osób bez zgody reszty mieszkańców.Normalny dom ,gdzie w dodatku sa dzieci,zobowiązany jest do przestrzegania minimum norm kultury,tak więc zadbaj o to.
          Ja bym w pierwszej kolejności zajęła się bezpieczeństwem materialnym/alimenty,mieszkanie do podziału itp/,bo z męża,który jest żigolakiem już pociechy mieć nie będziesz/i nie zechcesz!/,więc skoncentruj się na dbaniu o siebie.


          • 7laila Re: wolnośc kosztuje 28.09.12, 08:32
            basiulek5 napisała:

            > Zapewniam Cię,że facet,który chce mieć nowy związek ,nie zostanie we wspólnym m
            > ieszkaniu po rozwodzie.Chyba,że ma bezdomną kobietę.

            No wygląda na to, że ten ma, skoro wprowadził się z powrotem do wspólnego mieszkania z żoną. big_grin
    • laleczka2001 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 01.10.12, 17:33
      To nie znaczy jeszcze że cię zdradza czy coś.
      Po prostu może lubi spędzać z nią czas jako znajomy, kolega itd...
      Bo jak na to będziesz patrzeć w ten sposób to za chwilę szefowa jego będzie dla ciebie wrogie, koleżanka z pracy itd...
      Trzeba dać trochę luzu mężowi i tyle.
      Jak kocha cię to nie opuści cię, a ja nie to po prostu musisz znaleźć sobie kogoś innego.
      Ważną sprawa jest tez to czy pamięta o takich rzeczach jak rocznica ślubu, twoje urodziny, bo wtedy wiesz że mu zależy.
      Mój chłopak zawsze coś mi kupi więc mu zależy.
      Chociaż część prezentów bierze z netu idealneupominki.pl/ to i tak cieszę się że
      pamięta o mnie.
      • wiecznie_bzykana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 02.10.12, 14:26
        z laleczki 2001 to będzie super wyrozumiała żona.
        dziecko zajmij się nauka bo za moment kible przyjdzie ci szorować.

      • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 03.10.12, 10:08
        wiecznie_bzykana napisał(a):

        > z laleczki 2001 to będzie super wyrozumiała żona.

        XXI wieku i pod warunkiem, że tą żoną zostanie, bo u niektórych staropanieństwo z nieślubnym dzieckiem to już tradycja rodzinna. big_grin

        laleczka2001 napisał(a):

        > Mój chłopak zawsze coś mi kupi więc mu zależy.

        A wiadro z mopem ci już kupił?

        > Chociaż część prezentów bierze z netu rel="nofollow">idealneupominki.pl/ to i tak cieszę się że
        > pamięta o mnie.

        A masz inne wyjście? Chyba pozostało tylko cieszyć się i czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, a może w końcu się zlituje.
        Jak pożyjesz w związku małżeńskim minimum 15 lat, to pogadamy. big_grin
        • wiecznie_bzykana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 11:33
          7laila napisał(a):
          > A wiadro z mopem ci już kupił?
          po co? żeby używała do mycia zębów?
          • bejbe73 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 11:43
            o własnie taki poziom mnie zawsze powala i wpędza w zdumę jacy mężczyźni żenia się z takimi konietami????
            • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 11:50
              bejbe73 napisała:

              > o własnie taki poziom mnie zawsze powala i wpędza w zdumę jacy mężczyźni żenia
              > się z takimi konietami????

              No przecież wiesz, bo takim świadczysz regularne usługi. big_grin
              • bejbe73 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 11:52
                cos w tym jest,
                oboje sie świetnie bawimy kiedy małzonka jest przekonanana o swojej zajebistości oraz wierności męża swegosmile)))))))))


                7laila napisał(a):

                > bejbe73 napisała:
                >
                > > o własnie taki poziom mnie zawsze powala i wpędza w zdumę jacy mężczyźni
                > żenia
                > > się z takimi konietami????
                >
                > No przecież wiesz, bo takim świadczysz regularne usługi. big_grin
                • 7laila Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 12:06
                  bejbe73 napisała:

                  > cos w tym jest,
                  > oboje sie świetnie bawimy kiedy małzonka jest przekonanana o swojej zajebistośc
                  > i oraz wierności męża swegosmile)))))))))

                  Zapomniałaś dodać:
                  i siedzę cichutko pod stołem, ciesząc się z rzucanych mi ochłapów, bom głupsza od tych kaczek w parku. big_grin
                  • bejbe73 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 12:14
                    poprawna logika

                    7laila napisał(a):

                    > bejbe73 napisała:
                    >
                    > > cos w tym jest,
                    > > oboje sie świetnie bawimy kiedy małzonka jest przekonanana o swojej zajeb
                    > istośc
                    > > i oraz wierności męża swegosmile)))))))))
                    >
                    > Zapomniałaś dodać:
                    > i siedzę cichutko pod stołem, ciesząc się z rzucanych mi ochłapów, bom głupsza
                    > od tych kaczek w parku. big_grin
            • wiecznie_bzykana Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 14:02
              bejbe73 napisała:
              > o własnie taki poziom mnie zawsze powala i wpędza w zdumę jacy mężczyźni żenia
              > się z takimi konietami????
              i żal dupę ci ściska.
              • bejbe73 Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 05.10.12, 14:24
                w zwiazku z czym?


                wiecznie_bzykana napisał(a):

                > bejbe73 napisała:
                > > o własnie taki poziom mnie zawsze powala i wpędza w zdumę jacy mężczyźni
                > żenia
                > > się z takimi konietami????
                > i żal dupę ci ściska.
                • niunia19851 Re: Do żon ... 05.10.12, 14:36
                  A nie pomyślałyście, że faceci na ogół szukają "szczęścia" poza domem bo go właśnie w domu nie ma?? Niestety ale jeśli decydujecie się na rolę pt. żona to trzeba być i kochanką ale również "panią domu". Faceci zawsze będą lubić seks a nie tylko nudne "5 minut" najlepiej przy zgaszonym świetle... i za zdradę nie powinno winić się kochanki tylko swojego męża - partnera bo jak to mówią " jak pies nie chce to nie ruszy" choćby panna nie wiadomo jak chciała ...
                  • 7laila Re: Do żon ... 05.10.12, 15:33
                    niunia 19851 ale o co ci chodzi?
                    A kto tu kogo wini?
                    Zgaszone światło i 5 minut to nie u nas, coś ci się pomieszało. Tak samo jak i z tymi psami, co bzykają same siebie, a powinny ciebie.
                  • nutka07 Re: Do żon ... 05.10.12, 23:48
                    Bylas kiedys zona i matka?
                    Mialas wspolne gsopoarstwo domowe, obowiazki wynikajac z zalozenia rodziny itd. itd.?
                    Malzenstwo i posiadanie dzieci to nie spotkania dwojga napalonych ludzi, ktore podkrecane sa niewidywaniem sie, nowoscia itd.

                    Nie przyszlo Ci do glowy ze mezczyzna nie musi szukac szczescia tylko odskoczni od tych obowiazkow? A moze to oni rezygnuja z seksu bo chce im sie za przeproszeniem dy.mac cos swiezego. Maja ochote zaszalec.

                    Ja jestem zona, bardzo lubie seks ale gwarantuje Ci ze o wiele latwiej jest znalezc kochanka/kochanke niz naprawiac relacje, dazyc do poprawy. Niektorym to po prostu pasuje, nie chce im sie, odpowiada im podwojne zycie.


                    I sluchaj co Ci doswiadczone forumki mowia wink zawsze dziel 'prawde' misia minimum na 5 wink

                    A jak nie wierzysz to wroc tu jak bedziesz juz zona z minimum 5-7letni stazem i z dziecmi przy boku smile
                    • nutka07 Re: Do żon ... 06.10.12, 00:45
                      Sorry za byki.
                      • niunia19851 Re: Do żon ... 06.10.12, 19:54
                        Ojj.. nie mierz wszystkich jedną miarą tongue_out ! Wyobraź sobie, że z moim "misiem" jestem już przeszło 9 lat a jako jego żona ponad 4 lata. Wiem, że "prawda" jest po środku ale jak widzę moje zdradzane znajome to wcale nie dziwię się, że zostały zdradzone. Właśnie ta rutyna, te obowiązki i macierzyństwo je zgubiły. My kobiety mamy "przesrane" w życiu ponieważ to my "bardziej musimy się starać i godzić wiele obowiązków na raz" . Facetowi nie wystarczy dobra żona i matka jego dzieci on potrzebuje też dobrej kochanki w łóżku wink takiej, którą rutyna nie zeżre po kilku latach - mój po prawie 10 latach dalej mi mówi, że potrafię go zaskakiwać ... oprócz jego prywatną kochanką to jestem także matką, żoną aa i pracuję zawodowo wink
                        • niunia19851 Re: Do żon ... 06.10.12, 19:58
                          Aha a co do stwierdzenie : "gwarantuje Ci ze o wiele latwiej jest znalezc kochanka/kochanke niz naprawiac relacje, dazyc do poprawy" to przełożę to w taki sposób: a sądzisz, że jak kwiatek zdąży uschnąć bez wody to można go później "ożywić" - oczywiście czasem się udaje ale rzadko ... musi być wytrzymały ...
                          • nutka07 Re: Do żon ... 06.10.12, 22:19
                            No wiesz, jak moje kwiaty podleje raz na miesiac to udaje im sie odzyc wink

                            Skro masz caly ten przybytek pod postacia meza i dzieci wink to nie uwazasz ze latwiej jest zaczac cos nowego niz reperowac i podgrzewac to co bylo? No chyba ze nie mieliscie powaznego kryzysu.

                            A jak jemu pewnego dnia przestanie sie chciec, zacznie tylko brac? To ile wytrzymasz?
                            I masz racje ze kobiety maja przesrane wink

                            Ja tu absolutnie Cie nie potepiam, ani nic z tych rzeczy. Nie prowadze krucjaty przeciwko kochankom/ bylym kochankom wink
                        • 7laila Re: Do żon ... 08.10.12, 11:38
                          niunia19851 napisała:

                          mój po prawie 10 latach dalej mi mówi, że potrafię go zas
                          > kakiwać ... oprócz jego prywatną kochanką to jestem także matką, żoną aa i prac
                          > uję zawodowo wink

                          niunia przestań się wychwalać i kity nam tu wciskać, najpierw o jakichś psach kastratach, bo tylko takie nie chcą, a teraz o zmyślonym w twej chorej wyobraźni mężu, dla którego bzykając się pracujesz zawodowo. big_grin
                          • bejbe73 Re: Do żon ... 08.10.12, 12:03
                            Witam z poniedzialku.
                            Laila jakze mi ciebie brakowałosmile))
                            pisałas gdzieś tam, że z małzonkiem popijając kawusie wekendowo zasmiewaliście sie z lektury postów tutejszych, więc wniosek nasuwa sie sam, jesteście bardzo do siebie podobni i chyba mozesz spac spokojnie bo z taką mentalnościa, każda średnio inteligentna kobieta twego męża posiaść nie bedzie chciałasmile)))
                            • 7laila Re: Do żon ... 08.10.12, 12:33
                              bejbe73 napisała:

                              > Witam z poniedzialku.

                              Ja również.

                              > Laila jakze mi ciebie brakowałosmile))

                              Co ty nie powiesz?
                              Tak tęskniłaś za mną i moim mężem, bzykającym pół miasta?

                              > pisałas gdzieś tam, że z małzonkiem popijając kawusie wekendowo zasmiewaliście
                              > sie z lektury postów tutejszych, więc wniosek nasuwa sie sam, jesteście bardzo
                              > do siebie podobni

                              Czy ja wiem?
                              No może odrobinkę, jak się rozbierzemy i staniemy tyłem.

                              chyba mozesz spac spokojnie bo z taką mentalnościa, każda ś
                              > rednio inteligentna kobieta twego męża posiaść nie bedzie chciałasmile)))

                              A tak, zgadza się!
                              Każda średnio inteligentna kobieta, bo taka rozumie, że żonaty facet jest dla niej skreślony na dzień dobry.

                              Napisz lepiej którą stolicę Europy zwiedzałaś i co tam ciekawego widziałaś poza fiutem żonatego gacha. big_grin
                              • bejbe73 Re: Do żon ... 08.10.12, 13:43
                                Laila otóż śpiesze z informacjami. Stolica piekna a że jescze ten "fiut tego gacha" tuz tuz.. to wycieczka wyjątkowo udanasmile)))

                                Czy ja Ci już mówiłam że się powtarzasz?
                                Jak bedziesz tak nudzic to już więcej nic Ci nie opowiemsmile))
                    • 7laila Re: Do żon ... 08.10.12, 12:18
                      nutka07 napisała:

                      > I sluchaj co Ci doswiadczone forumki mowia wink zawsze dziel 'prawde' misia minim
                      > um na 5 wink
                      >
                      > A jak nie wierzysz to wroc tu jak bedziesz juz zona z minimum 5-7letni stazem i
                      > z dziecmi przy boku smile

                      No to raczej jest niemożliwe, bo jak dobrze pójdzie, to ja niedługo babcią będę. big_grin
                      Chociaż mam taką cichą nadzieję, że pierworodna zanim mnie uszczęśliwi, to najpierw skończy te studia, bo już tak niewiele jej pozostało. smile
                      • nutka07 Re: Do żon ... 09.10.12, 01:12
                        To bylo do Niunii smile
    • prosty_facet Mąż i jego przyjaźń z kochanką - jasne że to norma 07.10.12, 21:48
      Jak mu pozwalasz to czemu ma nie korzystać wink
    • missya Re: Mąż i jego przyjaźń z kochanką 10.10.12, 22:36
      Dziewczyny przepraszam ze tutaj, ale przygotowuję badanie na temat zakupu produktów spożywczych i roli reklamy oraz internetu w tej kwestii. Moja prośba: poświęćcie 3-4 minuty i wypełnijcie ankietę z zamkniętymi pytaniami: moje-ankiety.pl/respond-31422.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka