Dodaj do ulubionych

Pytanie do Kochanek.

02.12.12, 18:17

poniewaz wiazecie sie z kawalerami z odzysku oraz z bagazem w postaci jego potomstwa, kredytow a takze bujnej przeszlosci erotycznej m.in z waszym udzialem, odopwiedzcie prosze, jak jego dzieci( czesto dorosle ) reaguja na wiesc/fakt, ze tatuusiowi uderzyla palma do glowy i postanowil sie z wami zwiazac lub O ZGROZO zamieszkac?
czy wam samym nie przeszkadzaja dzieci MISIA? jak sie zapatrujecie na sam fakt placenia przez niego alimantow? wizyt dzieci w waszym gniazdku milosci, czy jego wizyt u dzieci, ktore czesto odbywaja sie w obecnosci waszej rywalki a jego eks?
poniewaz miedzy wami sa tez takie, ktore same maja dzieci, to jak one przyjmuja do wiadomosci fakt, ze zamieszka z nimi WUJEK?
nie rwiecie sobie wlosow z glowy?
nie plujecie sobie w brode?
jakie sa relacje na linii wy-dzieci misia, misio-wasze dzieci?
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: Pytanie do Kochanek. 02.12.12, 18:21
      No jestes kobieta, inaczej byc nie moze big_grin
      • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 02.12.12, 18:33
        nutko, tutaj mozna byc kazdym, WSZYSTKIM I NIKIM.
        dzis jestem SUPERBOHATEREM, ktory walczy ze zlem i niegodziwoscia tego swiatawink
        • maly.jasio bys nie kpilo dziecie... :) 06.12.12, 14:12
          ale jak na prawdziwego supermena - dziabnij ze mna po jednymsmile
          za te nasze zony i kochanki:
          savvima.com/wp-content/uploads/2010/10/Matis-Lchaim-Vodka.jpg
          • iron_man0 Re: bys nie kpilo dziecie... :) 06.12.12, 17:30
            nie mam kochanki.
            nie pociagaja mnie ladacznice.
            • maly.jasio Tu sie zgadzamy 07.12.12, 14:17
              iron_man0 napisał(a):
              > nie pociagaja mnie ladacznice.

              Tu sie zgadzamy. mnie tez nie.
              na kochanki biore tylko porzadne kobiety.
              ze stylem i "po szkolach".
              • iron_man0 Re: Tu sie zgadzamy 07.12.12, 16:38
                > na kochanki biore tylko porzadne kobiety.


                zadna kochanka nie jest PORZADNA.
                LADACZNICE te nie sa godne miana kobiety, jak i ich BRONTOZAURY miana mezczyzn.
                • maly.jasio gdy pujdziesz na pivo. 07.12.12, 22:19
                  iron_man0 napisał(a):
                  > zadna kochanka nie jest PORZADNA.

                  i sobie ulzysz
                  to bedzie Ci lzej.
                  • iron_man0 Re: gdy pujdziesz na pivo. 12.12.12, 11:12
                    > i sobie ulzysz
                    > to bedzie Ci lzej.

                    na jakiej podstawie uwazasz, ze jest mi CIEZKO?
                    nie kazdy ma tak przewalone w zyciu, jak ty i te blazny typu facetprzez3te czy jak mu tam.
                    • maly.jasio viem, ze ci cienzko, hloopcze. 12.12.12, 13:35
                      ron_man0 napisał(a):
                      > na jakiej podstawie uwazasz, ze jest mi CIEZKO?
                      > nie kazdy ma tak przewalone w zyciu, jak ty i te blazny typu facetprzez3te czy
                      > jak mu tam.

                      zycie bez kochanki jest smutne i cienzkie.
                      a ty tego nawet nie viesz, bo nie sprawdzales.

                      nie martw sie jednak.
                      prawdziwa wolnosc - to uswiadomiona koniecznosc.
                      koniecznie musisz to sprawdzic.
                      • iron_man0 Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 12.12.12, 15:08
                        > zycie bez kochanki jest smutne i cienzkie.
                        > a ty tego nawet nie viesz, bo nie sprawdzales.


                        wyobrazn sobie,ze nie musze DESPARACIE.
                        • maly.jasio Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 12.12.12, 21:10
                          iron_man0 napisał(a):
                          > wyobrazn sobie, ze nie musze DESPARACIE.

                          musisz, tylko jeszcze sobie tego nie uswiadamiasz , Amigo smile
                          • iron_man0 Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 12.12.12, 22:00
                            > musisz, tylko jeszcze sobie tego nie uswiadamiasz , Amigo smile


                            poklepac sobie mozesz swoja kochanice po dupie-jesli ja w ogole masz, nie o tym, co MUSZE a czego NIE MUSZE.
                            gowno o mnie wiesz jasienku, wiec daruj sobiesmile
                            • maly.jasio Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 13.12.12, 13:16
                              iron_man0 napisał(a):
                              gowno o mnie wiesz jasienku, wiec daruj sobiesmile

                              a jakze. viem ze od slowa "kochanka" robisz sie czerwony smile
                              ale spakojna, z wiekiem to przechodzi.
                              • iron_man0 Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 13.12.12, 17:56
                                > a jakze. viem ze od slowa "kochanka" robisz sie czerwony smile


                                ze niby jaki sie robie?????
                                jebnij sie w leb raz a dobrze i przestan pierdolic farmazony.
                                • trinity_0308 Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 13.12.12, 18:04
                                  iron_man0 napisał(a):

                                  > > a jakze. viem ze od slowa "kochanka" robisz sie czerwony smile
                                  >
                                  >
                                  > ze niby jaki sie robie?????
                                  > jebnij sie w leb raz a dobrze i przestan pierdolic farmazony.

                                  ooo widzę, że znalazł się ktoś, kto wyprowadza z równowagi super_śmiecia0 bardziej niż ja smile
                                  • iron_man0 Re: viem, ze ci cienzko, hloopcze. 13.12.12, 18:11
                                    > ooo widzę, że znalazł się ktoś, kto wyprowadza z równowagi super_śmiecia0 bardz
                                    > iej niż ja smile


                                    nie, nikt z forum nawet tak niedorozwiniety jak ty, jasko i facecik, nie jest w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi. skad ten wniosek w ogole.
                                    z was conajwyzej mozna miec beke. kogos tak cofnietego w rozwoju nie mozna traktowac powaznie. wy sie tylko do gnojenia nadajecie. powaznie to sie traktuje ludzi, ktorzy szanuja siebie oraz innych.
                                    najlagodniej rzecz ujmujac JESTESCIE ZERAMIsmile
                                    • facettt dzidziu... 13.12.12, 19:57
                                      iron_man0 napisał(a):
                                      > nie, nikt z forum nawet nie jest stanie wyprowadzic mnie z rownowagi.

                                      dzidziu...
                                      daj buzki, a nawet cos wiecej i... bendzie dobrze smile
                                      • iron_man0 Re: dzidziu... 13.12.12, 23:31
                                        nie powtarzaj sie z ta dzidzia.
                                        • facettt dzidziu... wprost przeciwnie. 13.12.12, 23:34
                                          iron_man0 napisał(o):
                                          > nie powtarzaj sie z ta dzidzia.

                                          przeciwnie.
                                          wszystko co dobre - nalezy powtarzac.
                                          von mir aus - nawet 3 razy dziennie.

                                          Buenas Noches.
                                          • iron_man0 Re: dzidziu... wprost przeciwnie. 14.12.12, 08:50
                                            a ta zona i kochanki to ci sie pewnie przysnily?big_grin
                                            pofantazjowac, fajna sprawa.
                                            • facettt Re: dzidziu... wprost przeciwnie. 14.12.12, 12:44
                                              a zajadle poujadac - jeszcze fajniejsza ?
                                              • sosna_mloda Re: dzidziu... wprost przeciwnie. 14.12.12, 13:07
                                                Ujadanie to głośnie przekonywanie otoczenia i siebie samego, że jest się fajnym, lepszym, mądrzejszym od innych...
                                                Jeśli połączymy to z uzyskanym efetem .. to należałoby współczuć.
                                                • iron_man0 Re: dzidziu... wprost przeciwnie. 15.12.12, 23:15
                                                  > Jeśli połączymy to z uzyskanym efetem .. to należałoby współczuć.


                                                  powspolczuj sobie.
                                                  JA BYM WYL NAD SOBA DNIAMI I NOCAMI, GDYBY NIKT MNIE NIE CHCIAL, jeno zaobraczkowani.
                                                  • facettt dzidziu... to najlepszy obiekt 16.12.12, 06:21
                                                    iron_man0 napisał(o):
                                                    JA BYM WYL NAD SOBA DNIAMI I NOCAMI, GDYBY NIKT MNIE NIE CHCIAL, jeno zaobraczkowani.

                                                    dzidziu. to najpewniejszy obiekt, gdyz przetestowany.
                                                    pozytywnie.
                                                    przynajmniej na jakis czas.
                                                    ale co jest na tym swiecie na wiecznosc ?

                                                  • sosna_mloda Re: dzidziu... to najlepszy obiekt 18.12.12, 08:06
                                                    > ale co jest na tym swiecie na wiecznosc ?

                                                    Głupota.
                                              • iron_man0 Re: dzidziu... wprost przeciwnie. 15.12.12, 23:14
                                                facettt napisał:

                                                > a zajadle poujadac - jeszcze fajniejsza ?


                                                o czym do mnie piszesz UŁOMIE.
                                                • facettt dzidziu... iron_maiden (Ci) sie klania... 16.12.12, 06:36
                                                  iron_maiden napisał(o):
                                                  o czym do mnie piszesz Szanowny Panie ?

                                                  a o Tobie, no a teraz, po calonocnej libacyjce uda je sie na zasluzony spoczynek.
                                                  • iron_man0 Re: dzidziu... iron_maiden (Ci) sie klania... 17.12.12, 09:57
                                                    uda jesz sie, powiadasz?
    • iron_man0 Re: Zastanawiajace i intrygujace jest to... 02.12.12, 19:24
      zer na tym forum byla obecna osobniczka o nicku brukiewa i nie wypowiedziala sie w moim watku.
      czyzby te relacje na linii brukiewa-dzieci misia, nie byly najlepsze i mocno odbiegaly od idealu???
      w dalszym ciagu czekam na wypowiedzi KOCHANEK, ktore MUSZA godzic sie na wizyty dzieci ukochanego w ich domostwie, na jego widzenia z dziecmi, na alimenty, ktore najprawdopodobniej sa niemale. przeciez MISIE zarabiaja kokosy, to i na wysokie alimenty ich stac, bez uszczerbku dla budzetu domowego, ktory prowadzi wraz ze swoja nowa "miloscia" z lapanki.
      wiem, ze brak wam wszystkim odwagi do dyskusji ze mna. ja nie gryze.
      nie bojcie sie mnie!!!
    • chyba.ze Re: Pytanie do Kochanek. 02.12.12, 19:28
      > poniewaz miedzy wami sa tez takie, ktore same maja dzieci, to jak one przyjmuja
      > do wiadomosci fakt, ze zamieszka z nimi WUJEK?

      Wujek musiałby być o wiele młodszy.
      To zazwyczaj DZIADEK big_grin
      • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 02.12.12, 19:40
        > Wujek musiałby być o wiele młodszy.
        > To zazwyczaj DZIADEK big_grin


        jak zwal, tak zwal, ale absztyfikant z lapanki, ktory zamieszkuje wraz ze swoim mysliwym, bedzie wolal byc nazywany WUJKIEM, niz DZIADKIEMwink
        jego duma oraz sily witalne mocno by na tym ucierpialy, gdyby mial ta swiadomosc, ze dla potomstwa konkubiny, jest tylko stetryczalym, trzesacym sie dziadkiem.
        brukiewa, ktora byla obecna na forum przed kilkoma minutami, moglaby cos powiedziec na ten temat. tymczasem zmyla sie, jak niepyszna.
        zapewne zdala sobie sprawe nieszczesna, ze jej zycie mogloby wygladac inaczej. niestety, jest ono jednym wielkim pasmem nieszczesc, porazek a ona sama gnijac i wyjac w samotnosci czeka, az jej luby kupi mieszkanko, gdzie beda mogli sie mietolic do woli.
        z tym mietoleniem to moze on na tym jeszcze skorzysta, ale ona...
        z racji wieku rece mu sie trzesa, czlonek opada smetnie, niczym flak a ona sama pozostaje niespelniona oraz niezespokojona...
        • chyba.ze Re: Pytanie do Kochanek. 02.12.12, 19:54
          a ona sama gnijac
          > i wyjac w samotnosci czeka, az jej luby kupi mieszkanko, gdzie beda mogli sie m
          > ietolic do woli

          Na trinity dziadek kupił mieszkanko i ani ona szczęśliwa, ani zadowolona- jeszcze bardziej sfrustrowana, bo to z pieniędzy ex żony szło. I na dodatek gosposię konkubent wynajął, bo trinity syf taki robiła, że jak drzwi otwarł to muchy lub karaluchy na klatkę wylatywały.
          I gdzie tu szczęście widzisz?
    • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 20:49
      iron_man0 napisał(a):

      > jak jego dzieci( czesto dorosle ) reaguja na wiesc/fakt, ze
      > tatuusiowi uderzyla palma do glowy i postanowil sie z wami zwiazac lub O ZGROZ
      > O zamieszkac?

      Dzieci mojego partnera wykazały się pełnym zrozumieniem. Wszak od dawna widziały, że życie pod jednym dachem z mamusią to katorga.

      > czy wam samym nie przeszkadzaja dzieci MISIA?

      Nie, nie przeszkadzają, a czemu by miały przeszkadzać?

      > jak sie zapatrujecie na sam fakt
      > placenia przez niego alimantow?

      Pilnuję, żeby płacił regularnie. Alimenty dzieciom się należą.

      > wizyt dzieci w waszym gniazdku milosci

      Zawsze są mile widziane.

      > czy jego wizyt u dzieci, ktore czesto odbywaja sie w obecnosci waszej rywalki a jego e
      > ks?

      Z racji na bardzo negatywne uczucia jaką mój parter darzy eks nigdy nie widują się przy okazji spotkań z dziećmi.

      To jeszcze dodam od siebie, że wspólnie wybieramy prezenty dla dzieci na gwiazdę, urodziny i inne okazje. Jego najstarsza córka radziła się mnie przy wyborze studiów, bo jak sama stwierdziła matka doradza jej studia zgodnie ze swoim własnym interesie, a nie dla jej dobra.
      Oczywiście odejście ojca było na początku przykre dla nich, ale powiedzmy sobie szczerze, dzieci nie są głupie i potrafią obiektywnie ocenić sytuację. Nie dały się nastawić matce przeciwko ojcu. Szczególnie teraz z perspektywy czasu widzą, kto bardziej stara się im pomów w wejściu w dorosłe życie. No i wiedzą, że ja mojego partnera zachęcam do pomocy im, bo wiem, że jeśli nie zapracuje na dobre relacje z nimi, to potem będzie żałował. Dzieci szybko zrozumiały, że nie jestem ich wrogiem, są otwarte i nie mają ograniczonych horyzontów.
      • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 21:31
        przepraszam, to w jakim wieku sa jego dzieci??? wychodzi na to,ze juz sa dorosle, prawda?
        dziwi mnie to troche, poniewaz pisalas, ze on jest tylko troche starszy a teraz sie okazuje, ze ma studiujaca corke.
        jestes niewiele starsza od nich, zgadza sie?
        • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 21:41
          iron_man0 napisał(a):

          > przepraszam, to w jakim wieku sa jego dzieci??? wychodzi na to,ze juz sa dorosl
          > e, prawda?
          > dziwi mnie to troche, poniewaz pisalas, ze on jest tylko troche starszy a teraz
          > sie okazuje, ze ma studiujaca corke.
          > jestes niewiele starsza od nich, zgadza sie?
          >

          Córka, o której pisałam w tym roku zdaje maturę i idzie na studia, o których rozmawiałyśmy.
          Nie nazwałabym różnicy między nią a mną niewielką, choć to oczywiście względne smile
          • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 22:01
            i zwiazalas sie z facetem, ktory moglby byc twoim ojcem?
            nie obawiiasz sie, ze ktoregos pieknego dnia chlop zawinie sie na tamten swiat i zostaniesz sama, bez mieszkania? na lodzie?
            przekroczylas 30 rok zycia. to do czegos zobowiazuje, chocby do myslenia.
            • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 22:09
              iron_man0 napisał(a):

              > i zwiazalas sie z facetem, ktory moglby byc twoim ojcem?

              Policz raz jeszcze smilesmilesmile

              > nie obawiiasz sie, ze ktoregos pieknego dnia chlop zawinie sie na tamten swiat
              > i zostaniesz sama, bez mieszkania? na lodzie?

              1. Nie zostanę na lodzie, świetnie sobie mogę poradzić i z nim i bez niego.
              2. Tak, jest to smutne, że kiedyś umrzemy. On, ja i wszyscy. Wiem, że tobie się wydaje, że jako superbohatera cię to nie dotyczy smilesmilesmile
              3. Rzeczywiście różnica wieku między nim a jego żoną była mniejsza niż między nami i patrz co za niespodzianka. To ona została na lodzie. Pechunio smilesmilesmile
              • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 22:21
                kobieta, ktora zatrzymala dom i uwolnila sie od zdradzajacego ja gada, ma wedlug ciebie pecha i zostala na lodzie?big_grin
                to ci dopiero pokretna logika, alwe przeciez trzeba sobie jakos tlumaczyc swoja nieporadnosc zyciowa, brak powodzenia oraz wielki PEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEECH.
                • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 03.12.12, 22:44
                  iron_man0 napisał(a):

                  > kobieta, ktora zatrzymala dom i uwolnila sie od zdradzajacego ja gada, ma wedlu
                  > g ciebie pecha i zostala na lodzie?big_grin

                  Musiała też zaciągną kredyt, żeby częściowo mu spłacić ten dom. Teraz nie ma kaski ani na spłacanie kredytu, ani na utrzymanie domu. A jak go sprzeda w obecnej sytuacji na rynku nieruchomości, to duuużo straci. Ma dużo problemy już teraz a najgorsze dopiero przed nią.

                  > to ci dopiero pokretna logika, alwe przeciez trzeba sobie jakos tlumaczyc swoja
                  > nieporadnosc zyciowa, brak powodzenia oraz wielki PEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEECH.

                  Wiem, że chciałbyś by tak było i próbując wpierać, że nie jestem szczęśliwa poprawiasz sobie humor.
                  Powiem ci coś na pocieszenie. Przeziębiłam się wczoraj i kiepsko się czuję. To najgorsza rzecz, jaka mnie spotkała w ostatnich wielu miesiącach. Możesz się teraz cieszyć moim wielce nieszczęśliwym przeziębieniem i na inne nie licz smilesmilesmile
                  • iron_man0 Re: Pytanie do Kochanek. 04.12.12, 10:09
                    trinity, przestan zmyslac dziecinobig_grin
                    pobajac to sobie mozesz temu swojemy aligatorowi do uszka, gdy bedzie cie grzmocil na podlodze, ale nie mnie SUPERHIPERBOHATEROWI.

                    > Powiem ci coś na pocieszenie. Przeziębiłam się wczoraj i kiepsko się czuję. To
                    > najgorsza rzecz, jaka mnie spotkała w ostatnich wielu miesiącach. Możesz się te
                    > raz cieszyć moim wielce nieszczęśliwym przeziębieniem i na inne nie licz smilesmilesmile


                    a co mnie twoje przeziebienie?
                    kolo tylka mi ono lata, ale rozumiem, ze ty tak specjalnie o tym napomknelassmile
                    liczysz na to, ze sie nad toba ulituje i przestane "pastwic" nad twa skromna osoba? a moze ten twoj ma cie gdzies, wiec liczysz na to, ze bede dopytywal sie o samopoczucie twe.
                    to by mnie zbytnio nie zdziwilo. po tak wypaczonej istocie, jaka jestes, wszystkiego mozna sie spodziewacbig_grin
                  • lisdene Re: Pytanie do Kochanek. 06.12.12, 18:50
                    Trinity widzę, że nieszczęścia eks zony Twojego męża? nie-męża bardzo Cię radują. Współczuję jej, bo wiem przez co przeszła> Mogłabyś okazać trochę klasy, bo niby się na taką kreujesz, ale daleko Ci do kobiety z klasą.

                    • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 06.12.12, 21:06
                      lisdene napisała:

                      > Trinity widzę, że nieszczęścia eks zony Twojego męża? nie-męża bardzo Cię radują.

                      Nie radują, tylko dają satysfakcję.

                      > Współczuję jej, bo wiem przez co przeszła

                      Osoba, która postępuje tak źle i niegodziwie nie zasługuje na współczucie.

                      > Mogłabyś okazać trochę klasy,

                      Widać nie mogę. Kocham mojego partnera i nie mogę zdobyć się na pozytywne uczucia względem osoby, która go krzywdziła. Przyznaję, byłoby to ładne i szlachetne, ale po ludzku, skoro wiem jak źle postępowała, to sprawia mi satysfakcję, gdy spotyka ją teraz kara.
                      • lisdene Re: Pytanie do Kochanek. 07.12.12, 18:28
                        Trinity: nie śmiej dziadku z cudzgo upadku, dziadek się śmiał i to samo miał........To stare przysłowie i jakie prawdziwe.
                        • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 07.12.12, 23:34
                          Nie uważam, że prawdziwe. I nie wierzę w mądrości ludowe.

                          Poza tym o związek trzeba dbać. Jeśli kiedykolwiek zacznę postępować wobec mojego partnera tak jak ona, to przyznaję już teraz, że zasłużę na to samo.
                          Jestem jednak pewna, że nigdy go nie skrzywdzę, bo bardzo go kocham, wiem przez co przeszedł, jak bardzo liczy, że jego 'drugie życie' ze mną będzie lepsze i jak bardzo na szczęście zasługuje.
                          • dori0606 Re: Pytanie do Kochanek. 12.12.12, 10:29
                            Wow.... jakie to proste... myślisz tak: "jestem lepsza niż jego była żona" " jestem lepszą matką dla jej dzieci- względnie - jestem dla nich lepsza niż ich własna matka!" " lepiej rozumiem ich potrzeby i jego" "mam ogromne doświadczenie życiowe bo byłam czyjąś kochanką i on się dla mnie rozwiódł z żoną" "jego dzieci to rozumieją i akceptują - bo to przecież dla nich tylko kolejne doświadczenie życiowe a wszyscy nabywamy doświadczenia z uływem lat" "wszystko jest w porządku - bo ich tatuś jest szczęśliwy - a jak tatuś jest szczęsliwy to dzieci też! bo przecież dzieci nie chcą w zyciu niczego więcej niż szczęscia swojego ojca szczególnie z kochanką ", "ja mam wszystko co dobre - byłej żonie należy się (życzę!) wszystko co najgorsze bo ona na to zasługuje... bo to przez nią on ją zdradzał i jest teraz ze mną.... bo ta była żona to zołza, jędza,niewarta szacunku ani zrozumienia, z którą nie dało się wytrzymać więc teraz ma za swoje.... - jestem pod wrażeniem tej logiki - przynaję i pod bardzo głębokim wrażeniem bezduszności , cynizmu, braku empatii i braku czystego ludzkiego zrozumienia że, jednak nie wszystko jest tak "w porządku"...... tylko dlatego, że największym nieszczęsciem jakie cię może spotkać jest (sic!) katar....
                            • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 13.12.12, 11:45
                              dori0606 napisała:

                              > Wow.... jakie to proste... myślisz tak: "jestem lepsza niż jego była żona" "

                              Tak myślę i mam ku temu powody.

                              > jestem lepszą matką dla jej dzieci- względnie - jestem dla nich lepsza niż ich w
                              > łasna matka!" " lepiej rozumiem ich potrzeby i jego"

                              Nie, absolutnie tak nie uważam. Wymyśliłaś to sobie.

                              > "mam ogromne doświadczenie
                              > życiowe bo byłam czyjąś kochanką i on się dla mnie rozwiódł z żoną"

                              Doświadczenie mam jakie mam, a rozwiódł się żoną nie z powodu mojego doświadczenia. Śmieszne trochę to co piszesz.

                              > "jego dzieci to rozumieją i akceptują - bo to przecież dla nich tylko kolejne doświadczen
                              > ie życiowe a wszyscy nabywamy doświadczenia z uływem lat"

                              Rozumieją i akceptują, ale dodałabym jeszcze, że na pewno nie są z tego powodu szczęśliwe. Na pewno wolałyby mieć matkę, która umiałaby z ich ojcem zbudować szczęśliwy związek.

                              > "wszystko jest w porządku - bo ich tatuś jest szczęśliwy - a jak tatuś jest szczęsliwy to dzieci też ! bo przecież dzieci nie chcą w zyciu niczego więcej niż szczęscia swojego ojca
                              > szczególnie z kochanką ",

                              To akurat jakaś bzdura. Z nudów wymyślasz głupoty?

                              > "ja mam wszystko co dobre

                              Tak, ale to już nie moja wina, że mam szczęście w życiu i wszystko mi się układa dobrze.

                              > byłej żonie należy się ( życzę!) wszystko co najgorsze bo ona na to zasługuje...

                              Nie życzę jej niczego, a zasługuje na to, na co zasługuje. Na pewno nie na wszystko co najgorsze, ale na pewno na to, by zostać sprowadzoną na ziemię, bo miała ze swoim mężem jak pączek w maśle i nie umiała tego docenić.

                              > bo to przez nią on ją z
                              > dradzał i jest teraz ze mną.... bo ta była żona to zołza, jędza,niewarta szacun
                              > ku ani zrozumienia, z którą nie dało się wytrzymać więc teraz ma za swoje.... -

                              Mniej więcej tak.

                              > jestem pod wrażeniem tej logiki - przynaję i pod bardzo głębokim wrażeniem bez
                              > duszności , cynizmu, braku empatii i braku czystego ludzkiego zrozumienia że, j
                              > ednak nie wszystko jest tak "w porządku"...... tylko dlatego, że największym ni
                              > eszczęsciem jakie cię może spotkać jest (sic!) katar....

                              Ja jestem pod wrażeniem twoje logiki, bo to co napisałaś w ogromnej większości nie odzwierciedla moich poglądów.
                              • chyba.ze trynity 13.12.12, 17:47
                                trinity_0308 napisała:

                                > Tak, ale to już nie moja wina, że mam szczęście w życiu i wszystko mi się układ
                                > a dobrze.

                                Gdyby było tak "dobrze" jak piszesz byłabyś nadal szczęśliwą żoną uszczęśliwiającą swojego pierwszego i jedynego jak na razie męża.
                                Ale mąż poszedł w długą wink
                                Kłamczuszek z ciebie
                                • trinity_0308 Re: trynity 13.12.12, 18:03
                                  chyba.ze napisała:

                                  > trinity_0308 napisała:
                                  >
                                  > > Tak, ale to już nie moja wina, że mam szczęście w życiu i wszystko mi się
                                  > układ
                                  > > a dobrze.
                                  >
                                  > Gdyby było tak "dobrze" jak piszesz byłabyś nadal szczęśliwą żoną uszczęśliwiaj
                                  > ącą swojego pierwszego i jedynego jak na razie męża.
                                  > Ale mąż poszedł w długą wink
                                  > Kłamczuszek z ciebie

                                  To nie był człowiek, z którym chciałam spędzić życie. Byliśmy młodzi, szaleni, wydawało nam się, że się kochamy, że życie to bajka. Szybko zauważyliśmy jak się różnimy. Nie żałuję znajomości z nim i życzę mu jak najlepiej. Małżeństwo z nim dużo mi dało. Nie żałuję, że już nie jesteśmy razem. Z moim obecnym partnerem łączy mnie znacznie więcej.
                                  Różne są koleje życia. Wiele rzeczy się dzieje. Jednak zawsze spadam na 4 łapy. Każde doświadczenie traktuje jako pozytywne, nawet jeśli jest ciężkie. Dlatego jestem szczęśliwa. Tak cię to boli?

                                  • chyba.ze Re: trynity 13.12.12, 19:51
                                    trinity_0308 napisała:

                                    > To nie był człowiek, z którym chciałam spędzić życie.

                                    Tia
                                    Każde niepowodzenie w związku tłumaczy się jednakowo.
                                    Zaiste dziwne...
                          • str-ess Re: Pytanie do Kochanek. 12.12.12, 10:56
                            trinity_0308 napisała:

                            wiem przez
                            > co przeszedł, jak bardzo liczy, że jego 'drugie życie' ze mną będzie lepsze i
                            > jak bardzo na szczęście zasługuje.

                            Na jakiej podstawie twierdzisz , że zycie z toba będzie lepsze, szczęśliwsze? Bo robisz mu loda 2x dziennie?
                            Każdy człowiek potrzebuje rodziny, bliskości, wsparcia miłości WŁASNEJ RRODZINY! A Rodizna to dwoje ludzi i współne dzieci a nie bezwzdlędna, bezduszna, interesowna kurwa na boku.
                            • maly.jasio tak i nie... 12.12.12, 21:13
                              str-ess napisała:
                              Każdy człowiek potrzebuje rodziny, bliskości, wsparcia miłości WŁASNEJ RRODZINY!

                              - to sie zgadza.

                              Rodzina to dwoje ludzi i współne dzieci

                              - to tesz sie zgadza.

                              a nie bezwzdlędna, bezduszna, interesowna kurwa na boku.

                              - a dlaczego to kochanka ma byc interesowna ?
                              bezinteresowna tez byc moze.

                              Pamietaj:
                              najwazniejsza jest rodzina.
                              potem kochanka.
                              a potem caly, g.. warty Swiat.
                              • str-ess Re: tak i nie... 13.12.12, 11:23
                                maly.jasio napisał:
                                > - a dlaczego to kochanka ma byc interesowna ?
                                > bezinteresowna tez byc moze.

                                Doprawdy? poczytaj posty trinity, tam tylko kasa: zona wyłudziła alimenty, jego firma, jego dom, była zona przetrwoniła, wydała, ukradała... Idiotce się wydaje, ze majątek, który zdobyli przez te nascie lat należą tylko do kochanka no i do niej:
                                Trinity wręcz " sra ogniem" , aby gość dzieciaki wydziedził, a byłej zonie wszystko zabrał.
                                • trinity_0308 Re: tak i nie... 13.12.12, 12:01
                                  str-ess napisała:
                                  .
                                  >
                                  > Doprawdy? poczytaj posty trinity,

                                  Dobrawdy? poczytaj moje posty smile

                                  > tam tylko kasa

                                  Wręcz przeciwnie, twierdzę, że miłość jest najważniejsza.

                                  > zona wyłudziła alimenty

                                  Nie wyłudziła. Dostała zasłużone alimenty na dziecko. Drugiemu płaci sam. I zawsze twierdziłam, że słusznie.
                                  Żona chciała wyłudzić na siebie, ale jej się nie udało.

                                  > jego firma

                                  Hm, o czymś nie wiem?

                                  > była zona przetrwoniła, wydała, ukradała...

                                  No nie uważam, że ukradła. Nigdy tak nie pisałam. Czemu tak brzydko kłamiesz?

                                  > Idiotce się wyda
                                  > je, ze majątek, który zdobyli przez te nascie lat należą tylko do kochanka no
                                  > i do niej:

                                  Nadal kłamiesz smile Uważam, że połowa majątku, który zdobyli należy się byłeś żonie, a druga połowa mojemu partnerowi. Niezależnie od tego, że jego wkład w jego zdobycie był większy, to podział powinien być pół na pół.
                                  Ja do ich majątku ani nie mam prawe i nigdy nie twierdziłam, że coś mi się należy. Jak już pisałam świetnie sobie radziłam nim go poznałam i jak dla mnie mógłby odejść od żony z niczym, przestać pracować i też byśmy sobie poradzili.
                                  Oj kłamczuszek z ciebie, uważaj, bo ci nos urośnie smile

                                  > Trinity wręcz " sra ogniem" , aby gość dzieciaki wydziedził, a byłej zonie wszy
                                  > stko zabrał.

                                  Jeszcze raz podkreślę, że absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, namówiłam go, żeby odkładał dzieciom na koncie pieniądze, żeby miały na pierwszą wpłatę na mieszkanie. Niestety mamusia ich nie zabezpiecza na przyszłość, gdyż inwestuje głównie w drogie ubrania i kosmetyki.
                                  • str-ess Re: tak i nie... 13.12.12, 14:34
                                    Prosze bardzo odnalazłam wątek (jeden z wielu)


                                    , w którym piszesz jaka jesteś interesowna suką!
                                    trinity_0308 11.11.12, 21:24
                                    1. Jak już wspominałam mieszkanie jest na mnie.
                                    2. Jeśli chodzi o resztę jego majątku to część jest zapisana na mnie, a część na jego jedną córkę. Jest tak tylko dlatego, że on tak chciał, bo ja osobiście mam wystarczająco dużo swojej kasy, żeby nie musieć być z nikim dla pieniędzy.
                                    3. W kwestiach obowiązków tak jak już pisałam mamy pomoc domową, więc ja robię tylko to co lubię i na pewno pranie do tego nie należy.

                                    I KTO TU JEST KŁAMCZUCHĄ? JUZ KOMPLETNIE SIĘ POGUBIŁAŚ W TYCH KŁAMSTWACH TRINITY!

                                    • trinity_0308 Re: tak i nie... 13.12.12, 17:58
                                      str-ess napisała:

                                      > Prosze bardzo odnalazłam wątek (jeden z wielu)
                                      >
                                      >
                                      > , w którym piszesz jaka jesteś interesowna suką!
                                      > trinity_0308 11.11.12, 21:24
                                      > 1. Jak już wspominałam mieszkanie jest na mnie.
                                      > 2. Jeśli chodzi o resztę jego majątku to część jest zapisana na mnie, a część n
                                      > a jego jedną córkę. Jest tak tylko dlatego, że on tak chciał, bo ja osobiście m
                                      > am wystarczająco dużo swojej kasy, żeby nie musieć być z nikim dla pieniędzy.
                                      > 3. W kwestiach obowiązków tak jak już pisałam mamy pomoc domową, więc ja robię
                                      > tylko to co lubię i na pewno pranie do tego nie należy.
                                      >
                                      > I KTO TU JEST KŁAMCZUCHĄ? JUZ KOMPLETNIE SIĘ POGUBIŁAŚ W TYCH KŁAMSTWACH TRINIT
                                      > Y!
                                      >

                                      Tylko, że to co napisałać kłamczuchu jest zupełnie nie na temat.
                                      Wyjaśnię Ci:
                                      Ad.1 To że mieszkanie jest na mnie w żaden sposób nie uszczupliło majątku byłej żony. Ich dom został dla niej i ona jego spłaciła. Tak więc zgodnie z prawem, jak i moimi przekonaniami podzielili się sprawiedliwie. To że chciał zrobić mi prezent w postaci mieszkania nijak się ma to jego byłej.
                                      Ad.2 To że mój partner zadysponował swój majątek ( po podziale ) to jego sprawa. Ja również zapisałam na niego swoje mieszkanie i swoją polisę. Niemniej jednak cały czas na moją namową odkłada pieniądze na mieszkania dla dzieci.
                                      Ad.3 Z tym to już nie wiem gdzie masz problem. Wiele osób, które pracują korzysta z pomocy domowej. Oboje zarabiamy tyle, że nas na to stać. Nie widzę powodu, żebym miała myć okna, skoro nie muszę. Wolę ten czas poświęcić na pracę i na przyjemności.

                                      Tak więc jak widzisz, jego żona nie została skrzywdzona na podziale. Dostała więcej, niż mogłaby sama zarobić w tym czasie, więc de facto wyszła na plus z tego małżeństwa.

                                      Coś jeszcze ci wytłumaczyć? smile
                                      • iron_man0 Re: tak i nie... 13.12.12, 18:00
                                        > Coś jeszcze ci wytłumaczyć? smile


                                        daj sobie spokoj z tlumaczeniem, bo sie pogubilas w tych swoich klamstwachbig_grin
                                        badz konsekwentna i pisz tak,zeby te twoje zmyslone historyjki trzymaly sie kupy.
                            • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 13.12.12, 11:51
                              str-ess napisała:

                              > trinity_0308 napisała:
                              >
                              > wiem przez
                              > > co przeszedł, jak bardzo liczy, że jego 'drugie życie' ze mną będzie leps
                              > ze i
                              > > jak bardzo na szczęście zasługuje.
                              >
                              > Na jakiej podstawie twierdzisz , że zycie z toba będzie lepsze, szczęśliwsze? B
                              > o robisz mu loda 2x dziennie?

                              Nie robię i nie sądzę, żeby był szczęśliwy gdybym robiła.

                              > Każdy człowiek potrzebuje rodziny, bliskości, wsparcia miłości WŁASNEJ RRODZINY!

                              Twierdzę, że jest ze mną bardziej szczęśliwy, ponieważ jak on twierdzi daję mu wsparcie, poczucie bliskości, jak również zapewniam mu zrozumienie, akceptuję jego wady, doceniam jego osiągnięcia, dbam o niego itp.

                              > A Rodizna to dwoje ludzi i współne dzieci

                              Gratuluję poglądu, że dzieci są warunkiem uznania związku za szczęśliwy. Niestety to przestarzały pogląd, który odchodzi w przeszłość.

                              > nie bezwzdlędna, bezduszna, inte
                              > resowna kurwa na boku.

                              Bezduszna, bezwzględna, interesowna... trafiłaś w dziesiątkę. Właśnie dlatego odszedł od żony smile
                      • basia8.93 Re: Pytanie do Kochanek. 15.12.12, 12:12
                        trinity_0308 napisała:
                        > > Trinity widzę, że nieszczęścia eks zony Twojego męża? nie-męża bardzo Cię radują.
                        > Nie radują, tylko dają satysfakcję.
                        a skąd ta satysfakcja? nie martw się - to nie satysfakcja, tylko zwykła zawiść, nieuświadomiona zazdrość i cynizm.
                        gdy żona tego, z którym mieszkasz, straci wszystko, to jej mąż będzie musiał więcej łożyć (wspomagać ,wspierać) na ich dzieci.
                        • trinity_0308 Re: Pytanie do Kochanek. 15.12.12, 22:02
                          basia8.93 napisała:

                          > gdy żona tego, z którym mieszkasz, straci wszystko, to jej mąż będzie musiał wi
                          > ęcej łożyć (wspomagać ,wspierać) na ich dzieci.

                          On utrzymuje dzieci ,więc nie ma problemu. Oprócz zasadzonych alimentów dajemy im znacznie więcej, bo nie chcemy, żeby żyło im się gorzej niż nam. Za te pieniądze mogłoby się spokojnie utrzymać dwa razy tyle osób, więc sytuacja finansowa jego byłej raczej będzie bez związku z naszą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka