Dodaj do ulubionych

Marzenia się spełniają?

22.07.13, 18:45
Cześć, jestem tu nowa... nigdy nie korzystałam z tego typu serwisów, ale już nie daję rady... Jestem kochanką od 4 lat- a właściwie może powinnam napisać byłam... Kocham go, nie da się ukryć, przestałam oszukiwać już samą siebie. Ale nie daję rady. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, każda chwila z nim warta jest wszystkiego, co mam... ale zwyczajnie nie mam siły. Dzisiaj pojechał na wczasy z rodziną- siedzę i ryczę. Wiem, pewnie powiecie, że jestem śmieszna, żałosna, głupia... pewnie tak jest. Ale powiedzcie mi z doświadczenia- czy takie historie chociaż czasami kończą się dobrze dla "tej trzeciej"? pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:06
      zawsze mozesz zajsc w ciaze, nawet jesli go samego nie dostaniesz to bedziesz miala cos z niego do kochania i opiekowania sie, o ile oczywiscie kochasz go tak bardzo ze wiesz ze z nikim innym juz sie nigdy nie zwiazesz. Popros go o dziecko skoro samego siebie oddac ci nie moze. Kto chce pierwszy rzucic kamieniem?smile
      • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:16
        rach.ell napisała:

        Popros go o dziec
        > ko

        Najgłupsza rada z możliwych.
        Dziecko to on już pewnie ma i następne mu nie potrzebne, a jeżeli się na nie zdecyduje to z własną żoną.

        > skoro samego siebie oddac ci nie moze

        A niby dlaczego nie?
        W niewoli żyje czy jak?
        Raczej "nie chce", bo móc to może wszystko.
        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:27
          chyba.ze napisała:

          >
          > Najgłupsza rada z możliwych.
          > Dziecko to on już pewnie ma i następne mu nie potrzebne, a jeżeli się na nie zd
          > ecyduje to z własną żoną.

          alez to dziecko mialoby byc dla niej a nie dla niego, kobieta zwykle po urodzeniu dziecka jakby mniej odczuwa brak ojca tego dziecka, przynajmniej emocjonalnie, tego jej zycze.
          >
          > > skoro samego siebie oddac ci nie moze
          >
          > A niby dlaczego nie?
          > W niewoli żyje czy jak?
          > Raczej "nie chce", bo móc to może wszystko.

          nie wszystko, nie wszystko, ja bym wiele chciala a nie moge, kazdy zyje w niewoli tego czy innego.
          • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 22:45
            rach.ell napisała:

            > alez to dziecko mialoby byc dla niej a nie dla niego,

            Dziecko to nie prezent imieninowy a obowiązek do końca życia łączący się nierozerwalnie ze stroną materialną. On sam i jego rodzina nie byliby zadowoleni z długotrwałego uszczuplania finansów i zasobów czasowych.

            kazdy zyje w niewo
            > li tego czy innego.

            "Żyje w niewoli" tylko wtedy, gdy jest to najlepszą z dostępnych opcji.
            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 10:37
              chyba.ze napisała:

              > Dziecko to nie prezent imieninowy a obowiązek do końca życia łączący się nieroz
              > erwalnie ze stroną materialną. On sam i jego rodzina nie byliby zadowoleni z dł
              > ugotrwałego uszczuplania finansów i zasobów czasowych.

              dziecko to nie prezent ale daje spelnienie w zwiazku, jesli zas zabierasz dzziecko i stac cie zeby o nic wiecej nie prosic to zamiast nieszczesliwej kochankki stajesz sie szczesliwa matka dziecka ukochanego mezczyzny, do tego trzeba jednak byc bardzo dojzalym.
              >
              > kazdy zyje w niewo
              > > li tego czy innego.
              >
              > "Żyje w niewoli" tylko wtedy, gdy jest to najlepszą z dostępnych opcji.

              ale nie kazda opcja musi byc dla kazdego dostepna jakkolwiek by jej skrycie pragnal, dorosly czlowiek zamotany jest w siec zobowiazan i zaleznosci.
              • dreemcatcher Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 15:37
                szczęśliwa dojrzała matka i pokarane dziecko taką matką która świadomie zrobiła z niego półsierotę.
        • baba67 Re: Marzenia się spełniają? 12.08.13, 10:38
          Przeciez on nie od tego ma kochanke zeby mu jakimis kupkami, zupkami i kolkami glowe zawracala. To to ma w domu. KOchanka to szalenstwo,romantyzm,ciagle piekna, zadbana, szczesliwa, gotowa na wszystko. Tylko tak niedojrzaly dupek moze zniesc codziennosc-majac taka odskocznie.
          DZIECKO?Chyba tylko wtedy kiedy chce sie wreszcie zyc naprawde. Romans sie skonczy ale za to pojawi sie cos realnego a nie tylko zycie marzeniami.
    • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:13
      malinowa_plamka napisał(a):

      czy takie histori
      > e chociaż czasami kończą się dobrze dla "tej trzeciej"? pozdrawiam...

      Nie.
      Ta "trzecia" jest od dostarczania darmowej rozrywki i przerwania domowego, wygodnego życia.
      • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:23
        chyba.ze napisała:

        > Ta "trzecia" jest od dostarczania darmowej rozrywki i przerwania domowego, wygo
        > dnego życia.

        przerwania wygodnego, domowego zycia? z innego watku, chyba panikary, wynika, ze te wygody faktycznie dla faceta sie koncza. Moze ja pocieszy ze odsuwajac sie od niego oszczedza dzieciom traumy, zwykle we wczesnym dziecinstwie bo facet szuka kochanki albo jak zona wlasnie rodzi albo kiedy facet kolo czterdziestki chce druga mlodosc przezywac, to chyba w tym wieku wlasnie wiekszosc mezczyzn kryzys jakis przejzewania przechodzi i chce sie bzykac jak wsciekly, jakby jutro mial umrzec.
    • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 20:31
      zreszta ten facet to tez d..upa, powinien chociaz od czasu do czasu smsa wyslac ze strasznie teskni do ciebie i strasznie chcialby byc z toba teraz wlasnie a nie na wczasach na plazy pluskac sie w morzu czy w basenie i byloby wszystko dobrze, prawda? juz by ci tak smutno nie bylo. On chyba mlody bardzo jest i sie nie zna.
      • malinowa_plamka Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 21:45
        rach.ell- odpowiadasz mi tak, jakbyś siedziała w mojej głowie i wiedziała, czego potrzebuję... Dokładnie, zapewnienie, że myśli i tęskni załatwiłoby sprawę. Nie będę tłumaczyć całej sytuacji i historii, czy może odejść a nie chce, czy odwrotnie i dlaczego jest tak a nie inaczej. Nie szukałam też opinii ani na mój ani na jego temat, bo to niczyja sprawa. Chciałam tylko wiedzieć, czy ktoś zna takie historie, które kończą się dobrze dla kochanki- kobiety, która też ma uczucia i kocha tak, że nie wyobraża sobie życia bez niego. Rach.ell- dziękuję!
        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 21:59
          i jeszcze obejzyj sobie 'Doktora Zivago', lepiej ci sie zrobi na duchu.
        • hurtlocker Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 22:31
          Nie, to raczej nigdy nie kończy się dobrze. Byłam kochanką przez 5 lat. I... Zostałam porzucona bez jednego słowa. Przez te lata byłam dla niego największą miłością jego życia, czym czego niegdy się nie wyprze i tym podobne kłamstwa. Teraz gdy oczekuję na wyniki badań onkologicznych i mój pan zniknął bez jednego słowa. Oboje po 50 lat.
          • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:01
            Przez te lata byłaś miłością jego życia? Kobieto! Zejdź na ziemię!!!
            Przez te lata MÓWIŁ ,że jesteś miłością jego życia. Jak widać kłamałsad
        • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 22:51
          malinowa_plamka napisał(a):

          Chciałam tylko wiedzieć, czy ktoś zna t
          > akie historie, które kończą się dobrze dla kochanki- kobiety,

          Masa dobrych historii- zaczynają się od momentu kiedy ona kopnie jego zadek i da sobie tym samym szansę na przyszłość zaoszczędzając mnóstwo i tak zmarnowanego czasu.
        • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 23:18
          Bywają historie z happy-endem dla tej trzeciej - ale tu tego nie będzie. Facet jest głupi emocjonalnie, egoistyczny, zero empatii. Nie nadaje się na partnera i w sumie to nawet fajnie, że ma żonę - niech się z nim męczy, bo ma taki obowiązek ustawowysmile

          A Ty ratuj siebie - zastanów się, dlaczego kochasz kogoś, kto ma Cię ewidentnie w dupsku?

          J.
        • cat4 Re: Marzenia się spełniają? 13.08.13, 14:05
          Czyli wystarczyloby, zeby po prostu nawciskal kitu - przeciez nie mysli i nie teskni, tylko pojechal z rodzina na wczasy.

          4 lata trzyma Cie na boku i marnuje Twoj czas...

          Moze warto chciec czegos wiecej od zycia niz takie minimum?

          Pozdrawiam, naprawde zyczliwie - spojrz na to z boku...
        • anner69 Re: Marzenia się spełniają? w cuda wierzysz? 29.08.13, 22:48
          Malinowa, jak chcesz się oszukiwać to się oszukuj i przezywaj piękną roamntyczna miłość na całe życie. Ale to jest ROMANS, tylko ROMANS. Takie historie dobrze kończa się dla kochanek w 1%, reszta to porazki. I ten 1% jest wtedy jak facet odejdzie od żony w ciągu 6 pierwszych miesięcy romansu. Więc zastanów sie : po co Ci te bagno?
          Uciekaj i znajdż sobie fajnego faceta, który będzie Ciebie kpochał i uwielbiał, nie marnuj czasu na kochankowanie i męczarnie. Szkoda życia, mamy tylko jedno.
          • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? w cuda wierzysz? 30.08.13, 12:47
            anner69 napisała:

            Takie historie dobrze
            > kończa się dla kochanek w 1%,

            Z tego 1% to połowa Misiów, którym żony w pewnym momencie pokazały drzwi i z braku innej perspektywy, wyrzucenia z domu zostali życiowo zmuszeni do związku z kochanką.
            Czy ta druga może uznać taki przypadek za swój sukces?
            Szczerze wątpię.
      • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 22.07.13, 22:48
        rach.ell napisała:

        > zreszta ten facet to tez d..upa, powinien chociaz od czasu do czasu smsa wyslac
        > ze strasznie teskni do ciebie i strasznie chcialby byc z toba

        Przecież to nieprawda.
        Wcale nie tęskni i nie chce z nią być, tylko ona jakby tego drobiażdżku nie zauważa.

        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 10:41
          chyba.ze napisała:

          >> Przecież to nieprawda.
          > Wcale nie tęskni i nie chce z nią być, tylko ona jakby tego drobiażdżku nie zau
          > waża.
          >
          ale gdyby napisal ze wolalaby z nia w tym momencie byc to by jej tak smutno nie bylo dlatego ten facet to d..upa, jako dobry kochanek powinien jednoczesnie dbac o zadowolenie kochanki i nie zaniedbywac zony.
          • didja Re: Marzenia się spełniają? 19.08.13, 11:20
            Święte słowa z tym zadowoleniem żony i kochanki - i pod tym względem facet d..a, a nie mężczyzna.

            Ale tak poza tym to d..pą nie jest - ma dom, wikt, opierunek, dzieci (geny i dziedzictwo), jeśli ma pracę z tych bardziej prestiżowych, to mu rodzina prestiż podnosi. A w wolnej chwili facet idzie "na dziwki" - tyle że dziwką zrobił bohaterkę wątku. Leci ją przelecieć, jak ma wolną chwilę i trochę ochoty.

            Tak, tak, droga Autorko, pan zrobił z ciebie jednoosobowy burdel. Nie jesteś kochanką. O kochankę się dba, wysyła czułe sms-y, poświęca jej maksimum czasu, ukradzionego żonie, choćby przez telefon, zapewnia czule, "że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią", roztacza wizję wspólnego życia, domu i rodziny (nawet jeśli kochanek naprawdę nie chce ani ślubu, ani dziecka z nową panią) i generalnie się tokuje.

            A Ty - jak wynika z Twojej opowieści - jesteś dla pana tylko milszą w dotyku sekslalką. I odpowiadając na Twoje pytanie - tak, zdarza się, że ta trzecia staje się tą jedyną. Nawet nierzadko. Ale Ty nie jesteś kochanką. Ty jesteś panią od zaspokajania. Tylko tyle.

            Wybacz brutalność, nie mam na celu dyskredytowania Twojej osoby.
            • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 19.08.13, 12:12
              jakiż konstruktywny wpis!
              twoja wiedza wynika zapewne z bogatych doświadczeń w roli "jednoosobowego burdelu".
              Myślę, że autorka wątku jest jednak daleka od takich klimatów.

              ;p
    • rtq1 Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 00:49
      żona od kochanki w sumie niewiele się różni, każda chce mieć misia na wyłączność.
      Kochać to pragnąć szczęścia tej osoby, pojechał na wczasy, dobrze mu tam, to nie rycz, tylko ciesz się jego szczęściem...
      happy end - najpierw zjadamy zbyt dużo słodyczy, potem muli w brzuchu i jest źle, happy end jest wtedy, jak to wyjdzie wreszcie początkiem lub końcem układu pokarmowego.
      • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 00:57
        "pojechał na wczasy, dobrze mu tam, to ni
        > e rycz, tylko ciesz się jego szczęściem... "

        Wzruszającesmile
        Jesteśmy ludźmi, a nie chodzącymi Buddami. I mamy pełne prawo liczyć na wzajemność, skoro inwestujemy emocje - kobiety i mężczyźni. To jest normą, a nie patologiczne klimaty opisywane tu na tym Forum. - i ze strony kochanek, i ze strony żon. Których źródłem jest strach przed samotnością tak naprawdę.
        Co do jedzenia, masz rację. Lepiej zjeść kawałek suchego chleba i wypić szklankę wody, niż spleśniałe kremówki takich misiów.
    • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 01:05
      Ja osobiście znam dwa takie przypadki. Jeden zostawił żonę i dwójkę dzieci po 15 latach małżeństwa, a drugi tuż po urodzeniu pierwszego dziecka. Nowe związki trwają już kilka lat. Jeżeli kochasz go bardzo, jesteś niezależna i chcesz mieć z nim dziecko to nie oglądaj się, tylko musi to być przemyślana decyzja czy podołasz ewentualnemu, samotnemu macierzyństwu.
      • dreemcatcher Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 09:00
        co to za rady debilne jakieś?, świadomie pozbawiać dziecko drugiego rodzica dla własnej zachcianki.
        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 10:46
          dreemcatcher napisał:

          > co to za rady debilne jakieś?, świadomie pozbawiać dziecko drugiego rodzica dla
          > własnej zachcianki.

          dla dziecka lepiej jest czasami byc z matka, ktora tate do szalenstwa kochala (tak, bo w tym jakies szalenstwo) niz z matka i ojcem, ktorych przy sobie jedynie chlodna kalkulacja zyskow i strat trzyma a tak naprawde nawet w malzenstwie facet rzadko zajmuje sie dzieckiem, raczej zwiewa od tego dziecka i jego matki jak najdalej i czesto tlumaczy sie przy tym wstretem ktorego nabawil sie biedaczek podczas porodu zony. Wiesz dlaczego przecietny facet chce kochanki? bo ona nie jest matka jego dzieci.
          • lisdene Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 14:08
            Po co się pchac na trzecią w cos co ma nikłe szanse na powodzenie?! Tylko durne baby tak robią i tkwią w takim układzie przez lata, potem są nieszczęśliwe i płaczą na forum.
          • dreemcatcher Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 15:36
            co ma piernik do wiatraka , przestań spekulować i wymyślać scenariusze . Tu nie ma mowy o związku który się rozpadł tylko podpowiada się kobiecie żeby sobie dziecko z kochankiem zrobiła dla własnej uciechy . Dziecko to nie zabawka, ewidentnie wynika z takich pisanych bzdur że dla niektórych jednak jest . W Polsce dziecko z urzędu zostaje z matką i stąd te chore scenariusze w cywilizowanych krajach by było wielkie rozczarowanie.
            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 16:02
              dreemcatcher napisał:

              > co ma piernik do wiatraka , przestań spekulować i wymyślać scenariusze . Tu nie
              > ma mowy o związku który się rozpadł tylko podpowiada się kobiecie żeby sobie
              > dziecko z kochankiem zrobiła dla własnej uciechy .

              Macierzynstwo to jedna z elementarnych potrzeb kobiety, tu nie ma mowy o uciesze, zwykle mezczyzni traktuja dziecko jak zabawke bo zajmuja sie nim nie wtedy kiedy ono ich opieki potrzebuje ale tylko wtedy kiedy sami maja ochote pobawic sie w tatusiow.
              Jak rozumiem kobiety, ktore swiadomie decyduja sie na dziecko poczete z nasienia z banku spermy (nieznanego dawcy) to tez nieodpowiedzialne kobiety, ktore robia sobie dziecko dla wlasnej uciechy? problem wiekszosci kochanek polega na tym ze znalazly mezczyzne, ktorego kochaja ale nie moga z nim zaspokjic potrzeby posiadania dziecka, starzeja sie wiec bezdzietne i w koncu zostaja same, dlaczego wiec kobieta, ktora zdecydowana jest na samotne macierzynstwo nie mialaby moc poprosic o to dziecko faceta, ktorego kocha ale z ktorym nigdy nie bedzie mogla byc a poniewaz go kocha to nie chce byc z innym? toz to pieknebig_grin
              • dreemcatcher Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 09:05
                bo rodzina to dziecko i rodzice a nie jeden rodzic bo instynkt macierzyński się odezwał. Dziecko do nie jest miś do przytulania , ono ma uczucia i potrzeby. Obserwowałaś może kiedyś dziecko które straciło rodzica niezależnie czy go pamięta czy nie, kiedy część dzieci np przebywało z np. ojcem o ono nie bo go nigdy nie poznało. Uważasz że mamy prawo serwować dzieciom takie sytuacje dla własnych potrzeb?
                • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 15:54
                  przeczytaj Ann Campbell Jej niezależny umysł. Naukowcy stwierdzili, że dziecku potrzebna jest matka. I tyle.
              • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 14:32
                rach.ell napisała:

                > Macierzynstwo to jedna z elementarnych potrzeb kobiety,

                Elementarną potrzebą jest pobieranie pokarmu, oddychanie i utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała.

                > Jak rozumiem kobiety, ktore swiadomie decyduja sie na dziecko poczete z nasieni
                > a z banku spermy (nieznanego dawcy) to tez nieodpowiedzialne kobiety, ktore rob
                > ia sobie dziecko dla wlasnej uciechy?

                Źle rozumujesz.
                Kobieta decydująca się na nasienie z banku anonimowego dawcy świadomie bierze się za SAMOTNE macierzyństwo w całej jego rozciągłości.
                Kochanka strzelająca sobie Bobo to nieodpowiedzialna panna krzywdząca potomka, który MA ojca.
                Widzisz różnicę?

                problem wiekszosci kochanek polega na tym
                > ze znalazly mezczyzne, ktorego kochaja

                ... a który nie kocha ich. On korzysta z darmowej rozrywki bez ciągu dalszego.

                >, starzeja sie wiec bezdzietne i w koncu zostaja same,

                z własnego wyboru przecież


                dlaczeg
                > o wiec kobieta, ktora zdecydowana jest na samotne macierzynstwo nie mialaby moc
                > poprosic o to dziecko faceta, ktorego kocha ale z ktorym nigdy nie bedzie mogl
                > a byc a poniewaz go kocha to nie chce byc z innym? toz to pieknebig_grin

                To nie piękne.
                To debilne.
                Zrozumiesz jak sama staniesz się matką- mam nadzieję, że ojcem będzie normalny, wolny i kochający cię facet.
                • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 15:51

                  > Źle rozumujesz.
                  > Kobieta decydująca się na nasienie z banku anonimowego dawcy świadomie bierze s
                  > ię za SAMOTNE macierzyństwo w całej jego rozciągłości.
                  > Kochanka strzelająca sobie Bobo to nieodpowiedzialna panna krzywdząca potomka,
                  > który MA ojca.
                  > Widzisz różnicę?

                  Ja nie widzę specjalnej różnicy. W drugim przypadku kochanka także bierze na siebie samotne macierzyństwo. Tyle tylko, że ojciec dziecka płaciłby alimenty oraz miał prawo widywać dziecko. Sytuacja jakich wiele obecnie.
                  • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 16:18
                    carmen500 napisał(a):

                    W drugim przypadku kochanka także bierze na si
                    > ebie samotne macierzyństwo.

                    Poczytaj co napisałaś poniżej i wyciągnij odpowiednie wnioski

                    Tyle tylko, że ojciec dziecka płaciłby alimenty ora
                    > z miał prawo widywać dziecko. Sytuacja jakich wiele obecnie.

                    Po wtóre dziecko "kochanki" nie należy do chluby środowiska, z którego się wywodzi i nigdy nie będzie akceptowane przez rodzinę, rodzeństwo, znajomych i przyjaciół Misiaczka.
                    Smutny jego żywot sad ale co to w końcu obchodzi kochankę- najważniejsze są jej potrzeby i zachcianki oraz obawa przed samotną starością.
                    • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 16:49
                      Po wtóre dziecko "kochanki" nie należy do chluby środowiska, z którego się wywo
                      > dzi i nigdy nie będzie akceptowane przez rodzinę, rodzeństwo, znajomych i przyj
                      > aciół Misiaczka.

                      To w takim razie niedojrzali z nich ludzie. Bo geny to dziecko będzie miało w połowie po tatusiu.

                      > Smutny jego żywot sad ale co to w końcu obchodzi kochankę- najważniejsze są jej
                      > potrzeby i zachcianki oraz obawa przed samotną starością.

                      Dlaczego smutny? Ludzie , żyjemy w XXI wieku a nie w średniowieczu.
                  • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 08:44
                    carmen500 napisał(a):

                    > Ja nie widzę specjalnej różnicy. W drugim przypadku kochanka także bierze na si
                    > ebie samotne macierzyństwo. Tyle tylko, że ojciec dziecka płaciłby alimenty ora
                    > z miał prawo widywać dziecko

                    Skoro jesteś taka niezależna i nie lecisz na pieniądze kochanka, to po co ci alimenty? Po urodzeniu mówisz że ojciec NN i wychowujesz dziecko sama, bo przecież tylko i wyłącznie o to dziecko ci chodzi. Prawda?
                    Po co chcesz na siłę tworzyć z nim jakąś pseudo rodzinę. On rodzinę już ma i kolejnej nie potrzebuje. Ty jako kochanka służysz jedynie do szybkiego seksu w lesie i do niczego więcej.
                    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 15:56
                      co za prymitywizm.
                • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 16:34
                  chyba.ze napisała:

                  > Zrozumiesz jak sama staniesz się matką- mam nadzieję, że ojcem będzie normalny,
                  > wolny i kochający cię facet.

                  jestem matka i faktycznie ojciec moich dzieci byl wolny, jesli chodzi o reszte to jeszcze sie musze zastanowicsmile To dosyc ciekawy przypadek bo on ma kochanke i co dziwniejsze jeszcze zanim ze mna sie ozenil byla ona w jego zyciu i wiesz czego nie rozumiem? dlaczego kiedy ja lezalam w szpitalu rodzac nasze dziecko on sie z nia bzykal, jak sie pozniej okazalo? Powiedz mi wiec czy dla mnie i dla mojego dziecka nie lepsza by byla sama sperma bez reszty?przynajmniej pozostaloby mi zludzenie ze ojciec mojego dziecka byl wspanialym mezczyznabig_grini ze wzgledu na dziecko nie musielibysmy zyc teraz w parodii rodziny.
                  • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:09
                    rach.ell napisała:

                    wiesz
                    > czego nie rozumiem? dlaczego kiedy ja lezalam w szpitalu rodzac nasze dziecko o
                    > n sie z nia bzykal,

                    Przecież to samo robią wszystkie obecne tu kochanki, nie razi cię to? Mało tego- jeszcze je wspierasz i współczujesz uncertain

                    Powiedz mi wiec czy dla mnie i dla
                    > mojego dziecka nie lepsza by byla sama sperma bez reszty

                    Tak.
                    Zdecydowanie klinika zajmująca się inseminacją i tylko to.

                    ?przynajmniej pozostal
                    > oby mi zludzenie ze ojciec mojego dziecka byl wspanialym mezczyzna:

                    "Wspaniały" to może i był wcześniej- po fakcie gdy zostały mu tylko alimenty do spłacenia i widzenia w określone dni tygodnia stałby się koszmarem twojego/ waszego życia.
                    Spójrz nieco dalej niż następny upojny weekend. To nie takie trudne wink

                    ze wzgled
                    > u na dziecko nie musielibysmy zyc teraz w parodii rodziny.

                    Przecież nie musicie tak żyć.
                    Można w kulturalny i z klasą sposób się rozstać krzywdząc siebie jak najmniej.
                  • cat4 Re: Marzenia się spełniają? 13.08.13, 14:00
                    Wiec dlaczego namawiasz dziewczyne, zeby zafundowala sobie dziecko, czyli zwiazala sie w jakis sposob na cale zycie, z facetem, ktory postapil / postepuje dokladnie tak samo, jak ojciec Twoich dzieci??

                    • vento_p Re: Marzenia się spełniają? 20.08.13, 21:43
                      opowiem ci cos. mój ojciec miał kochankę przez 19 lat. Rozwiódł się z mamą kiedy byliśmy już dorośli. On czekała na niego. Więc 4 lata to nic. Nie mają dzieci.
              • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:07
                Rachell! kurde, zdenerwowałaś mnie. Piszesz;..macierzyństwo to jedna z elementarnych potrzeb kobiety. A napisz proszęjakie elementarne potrzeby ma dziecko! bo ten drobiażdżek pomijaszsad
                • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:58
                  ja_panikara napisała:

                  > Rachell! kurde, zdenerwowałaś mnie. Piszesz;..macierzyństwo to jedna z elementa
                  > rnych potrzeb kobiety. A napisz proszęjakie elementarne potrzeby ma dziecko! bo
                  > ten drobiażdżek pomijaszsad

                  potrzeba dziecka? kochajaca matka wystarczy.
                  • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 18:17
                    rach.ell napisała:

                    > potrzeba dziecka? kochajaca matka wystarczy.

                    Samotne rodzicielstwo to ostateczność i nie ma nic wspólnego ze szczęściem dziecka i jego prawem do posiadania pełnej rodziny.
                  • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 18:32
                    Nie wystarczy! Zarówno chłopiec jak i dziewczynka potrzebują ojca. Tak w skrócie dla niego to męski wzór do naśladowania, a córka by przyjeła rolę kobiety w swoim życiu też musi mieć bliskie relacje z ojcem.
                    W takim przypadku radzę kupić pluszaka, bo piesek też ma swoje wymagania.A co dopiero dziecko.Czasami życie zabiera jednego z rodziców...bywa, ale z rozmysłem skazywać dziecko na skazy emocjonalne...?
                    • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 18:38
                      ja_panikara napisała:

                      > Nie wystarczy! Zarówno chłopiec jak i dziewczynka potrzebują ojca. Tak w skróci
                      > e dla niego to męski wzór do naśladowania, a córka by przyjeła rolę kobiety w s
                      > woim życiu też musi mieć bliskie relacje z ojcem.
                      > W takim przypadku radzę kupić pluszaka, bo piesek też ma swoje wymagania.A co d
                      > opiero dziecko.Czasami życie zabiera jednego z rodziców...bywa, ale z rozmysłem
                      > skazywać dziecko na skazy emocjonalne...

                      naprawde uwazasz ze kazdy facet byle byl jest dobrym wzorem? chyba zartujesz.
                      Moj syn nie toleruje swojego ojca, stosunkowo niedawno przestal ryczec kiedy musi z nim jedno popoludnie zostac sam w domu a corka kiedy doszlo do wymiany zdan celniej rzucala w niego doniczkami niz ja.
                      • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 20:07
                        To sytuacje patologiczne. Mówię o normalnym starającym się ojcu.
                        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 20:42
                          ja_panikara napisała:

                          > To sytuacje patologiczne. Mówię o normalnym starającym się ojcu.

                          takie cos jeszcze sie zdarza? czytalam o tym fenomenie ale nie sadzilam ze jeszcze sie urzeczywistnia, ale naprawda cos takiego widzialas czy tylko w telewizji?big_grin
                      • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 11:46
                        rach.ell napisała:

                        > Moj syn nie toleruje swojego ojca, stosunkowo niedawno przestal ryczec kiedy mu
                        > si z nim jedno popoludnie zostac sam w domu a corka kiedy doszlo do wymiany zda
                        > n celniej rzucala w niego doniczkami niz ja.

                        No i dlaczego się jeszcze nie rozwiodłaś z mężem łajdusem, którego dodatkowo nie cierpią twoje dzieci? Twoje małżeństwo to czysta patologia - dosłownie jak w slumsach, gdzie rzygają na siebie i nawalają się czym popadnie. I w takim piekle wychowujesz własne dzieci? Jaką ty matką jesteś?
                        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 15:50
                          ssssuper_kochanka napisał(a):

                          Twoje małżeństwo to czysta patologia - dosłownie jak w
                          > slumsach, gdzie rzygają na siebie i nawalają się czym popadnie. I w takim piekl
                          > e wychowujesz własne dzieci? Jaką ty matką jesteś?

                          rzygac na siebie nie rzygamy, to sobie wymyslilas czy przypomnialas z domu rodzinnego. Ja matka jestem dobra, to moj maz jest zlym ojcem i dopuscil, ze pewna ssssuper koorwa zamienila zycie naszych dzieci w 'popiul'. Dlatego doradzam kobietom, ktore chca miec dzieci samotne macierzynstwo, jesli jestes kochanka to nie znaczy ze musisz byc glupia, nie zabieraj zonie tego smiecia bo z twojego zycia tez zakpi. zas moich problemow czy planow nie zamierzam poniewierac na tym forum, nie potrzebuje pytac o rade co mam zrobic i nie pytam wiec nic ci do tego.
                          • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 16:31
                            A Twoje dzieci wiedzą,że Ty też masz kochanka?
                            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 18:33
                              ja_panikara napisała:

                              > A Twoje dzieci wiedzą,że Ty też masz kochanka?
                              ja nie zakladam watkow i nie pytam o opinie na temat moich prywatnych spraw. (nie)
                          • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 09:01
                            rach.ell napisała:

                            > rzygac na siebie nie rzygamy, to sobie wymyslilas czy przypomnialas z domu rodz
                            > innego. Ja matka jestem dobra, to moj maz jest zlym ojcem i dopuscil, ze pewna
                            > ssssuper koorwa zamienila zycie naszych dzieci w 'popiul'. Dlatego doradzam kob
                            > ietom, ktore chca miec dzieci samotne macierzynstwo, jesli jestes kochanka to n
                            > ie znaczy ze musisz byc glupia, nie zabieraj zonie tego smiecia bo z twojego zy
                            > cia tez zakpi. zas moich problemow czy planow nie zamierzam poniewierac na tym
                            > forum, nie potrzebuje pytac o rade co mam zrobic i nie pytam wiec nic ci do teg
                            > o.

                            Najwyraźniej sama wychowałaś się w patologii, gdzie rzyganie dziecka na widok ojca to dla ciebie normalna sytuacja. Ty pewnie też rzygałaś na widok swojego starego i nawalałaś w niego czym popadnie, gdy wracał do domu od takiej rach.ellowskiej koorwy, a teraz doradzasz na forum kumpelom po fachu jak zrobić, żeby szybko się dorobić. Dobra matka nie będzie własnych dzieci trzymać w popielniku, ami innym śmietniku.
                            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 09:11
                              ssssuper_kochanka napisał(a): belkot.

                              ja nie zakladam watkow na tym forum i nie omawiam mojego zycia prywatnego z obcymi osobami, nie mam potrzeby pytac o rade ani prosic o ocene mojej sytuacji zyciowej, ani obecnej ani przeszlej.
                            • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 16:00
                              z takim rynsztokiem w pysku pewnie pochodzisz z wyżyn społecznych?

                              Widać, że masz spore doświadczenie w rzyganiu, zapewne z autopsji...
                        • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 15:58
                          to pochwal sięwink
                          Kim ty jesteś, dawajwink
                          Ocenimy i ciebie.
          • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 12:30
            rach.ell napisała:

            > dla dziecka lepiej jest czasami byc z matka, ktora tate do szalenstwa kochala (
            > tak, bo w tym jakies szalenstwo) niz z matka i ojcem, ktorych przy sobie jedyni
            > e chlodna kalkulacja zyskow i strat trzyma a tak naprawde nawet w malzenstwie f
            > acet rzadko zajmuje sie dzieckiem, raczej zwiewa od tego dziecka i jego matki j
            > ak najdalej i czesto tlumaczy sie przy tym wstretem ktorego nabawil sie biedacz
            > ek podczas porodu zony. Wiesz dlaczego przecietny facet chce kochanki? bo ona n
            > ie jest matka jego dzieci.

            Jak ty żyjesz od urodzenia w patologii, to wcale nie znaczy, że każdy się w takim środowisku obraca. Mój mąż nigdy od nas nie zwiewał, a po CIĘCIACH CESARSKICH sam się chętnie dziećmi zajmował, żebym ja mogła sobie odpocząć.
            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 12:55
              ssssuper_kochanka napisał(a):

              > Jak ty żyjesz od urodzenia w patologii

              mozna wiedziec skad ty czerpiesz informacje na temat mojego urodzenia?
              • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 13:01
                rach.ell napisała:

                > ssssuper_kochanka napisał(a):
                >
                > > Jak ty żyjesz od urodzenia w patologii
                >
                > mozna wiedziec skad ty czerpiesz informacje na temat mojego urodzenia?

                jedyne co moge zapewnic to ze moja matka nigdy nie postaralaby sie dla mnie, tak jak ty to zrobilas swoim dzieciom i okreslilas o 'odlot taki ze bym uszami pierdziala' i wszystko tylko po to zeby nie stracic na atrakcyjnosci dla meza bo inaczej moze zostawic.

                moze jednak posluchaj rady facetta czy hansi i idz na forum emama i nie pij juz bo tym razem moze sie zdarzyc ze dziecko odleci ale nie wroci nawet jesli ciebie nie rozjedzie a maz dalej bedzie grzmocil.
    • daria_konwalia Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 22:02
      A pomyslałyscie o tym dziecku, ze chce mieć tate?? Pomyslałsycie o tacie, ze nie chce tego dziecka? Pomyslałyscie o dzieciach taty (kochanka) czy chcą przyrodniego rodzeństwa? Pomyslałyscie o żonie?? Pukniejcie się wariatki w łeb
      • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 23.07.13, 22:07
        A pomyslałyscie o tym dziecku, ze chce mieć tate?? Pomyslałsycie o tacie, ze ni
        > e chce tego dziecka? Pomyslałyscie o dzieciach taty (kochanka) czy chcą przyrod
        > niego rodzeństwa? Pomyslałyscie o żonie?? Pukniejcie się wariatki w łeb.

        A mój mi powiedział, że jeśli będę miała potrzebę posiadania dziecka to dla niego nie stanowi to problemu.
        • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 00:33
          Och Carmen
          Słabo interpretujesz
          Żadna z twoich potrzeb nie stanowi dla niego problemu- dopóki są w sferze potrzeb. Twoich potrzeb.
          Łatwiej na wszystko przytaknąć i mieć coś nadal za free niż wprowadzać prawdą kwasy- każdy przedszkolak o tym wie smile
          • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 01:02
            Nie wiem. Wszelkie inne potrzeby jakie miałam zawsze spełniał. A w sytuacjach "niepewności" to bardziej ja panikowałam niż on.
            • daria_konwalia Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 10:14
              Jeśli posiadanie dziecka uważasz za potrzebe to gratuluje dorosłości i odpowiedzialności...
              • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 10:15
                daria_konwalia napisał(a):

                > Jeśli posiadanie dziecka uważasz za potrzebe to gratuluje dorosłości i odpowied
                > zialności...

                tak, posuadanie dziecka to potrzeba, elementarna i naturalna.
                • daria_konwalia Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 21:14
                  ale nie w takich okolicznosciach
      • malinowa_plamka Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 00:28
        Tak, myślę o nich wszystkich cały czas, dlatego to nie jest żadne rozwiązanie- fundowanie dziecku takiego rozdarcia i życia w poczuciu, że jest prezentem na otarcie łez nie ma najmniejszego sensu. Ale, pomijając przytoczone tu "rozwiązanie" - nie możecie oceniać historii, nie znając jej początku i przebiegu... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jasne, że zawsze to kochanka uważana jest za najgorszą, rozbijającą rodzinę głupią s*kę bez skrupułów i sumienia- naprawdę nie zawsze tak jest. Czasami to też są kobiety, które mają uczucia i nie ma to nic wspólnego z dowartościowaniem się. Nigdy też nie kazałam wybierać, nie uwiodłam, nie chciałam rozbijać rodziny i nie robię tego. Jakkolwiek banalnie zabrzmi- czasami dwoje ludzi spotyka się za późno. Zakochują się w sobie w momencie, kiedy- mimo że emocjonalnie są na gotowi i bardzo tego chcą- zniewoleni są zupełnie innymi kwestiami, które naprawdę nie zależą od nich. I nigdy nie zabiorę dzieciom ojca. To tyle...
        • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 00:42
          Malinowa
          Z tego co piszesz nie jesteś głupią dziewczyną tylko trochę się zaplątałaś.
          Weźże się ewakuuj czym prędzej z tego "związku" dla własnego dobra i bezpieczeństwa.
          A i nie łykaj naiwnie starych frazesów o swej wyjątkowości, spotkaniu "za późno" i innych bzdetów.
          Poproś zaufaną dobrze życzącą Ci osobę o realne ocenienie sytuacji i sprowadzenie do pionu.
          Szkoda Twojego życia.
          Serio.
          • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 00:59
            Poprę Przedmówcę w całej rozciągłości.
            I dodam, że rady byś urodziła w takiej sytuacji dziecko temu panu są...straszne po prostu.

            Na świecie są tysiące mężczyzn, z którymi możesz stworzyć dobry związek, a nie coś tak zatrutego. Nie musisz płakać.
            Przypominam sobie sytuację swojej koleżanki - kilka lat temu poznała faceta, oczywiście "związek w stanie agonalnym, jaka szkoda że nie poznaliśmy się wcześniej itp".
            Kłamał, jak się później okazało. Zadzwoniła do mnie płacząc, że on właśnie jedzie z rodziną na wczasy w góry, pojechałam do niej i tak sobie siedziałyśmy nocną porą. A po kilku dniach zerwała z nim - nieodwołalnie. I natychmiast podjęła studia podyplomowe.
            Jest teraz z kimś, z tego co mówi - to fajny gość i wolny, co ważne. A ten w każde urodziny śle jej róże. Wzruszające, co? Nadal oczywiście jest żonkosiem. I kłamcą.
            Dlatego nie łap się na uczucia w jego wykonaniu - nikt nie twierdzi, że ich u niego brak. Ale - co Ci po nich?
            pozdr.
            J.

    • asdaa Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 08:32
      co za kretyńskie rady!
      dziecko nie jest przedmiotem, by je sobie fundować jak porcję lodów dla polepszenia samopoczucia.
      swiat jest pełen mądrych wrażliwych mężczyzn, a jeden z nich na pewno czeka na Ciebie.. rozejrzyj się wokół...
      • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 10:24
        asdaa napisała:

        > co za kretyńskie rady!
        > dziecko nie jest przedmiotem, by je sobie fundować jak porcję lodów dla polepsz
        > enia samopoczucia.

        to nie jest kretynski pomysl, zastanow sie nad sytuacja kochanki, jesli mezczyzna jest zonaty i zwodzi kobiete, ktora kocha go i czeka to to jest zwykly zlodziej zycia, on kradnie jej najlepsze lata a ona zostaje pozniej sama a jako kobieta niespelniona i to tylko dla przyjemnosci faceta bzykania sie z niedzieciata panienka, bywaja nawet faceci, ktorzy w kochance widza jedynie ciasniejsza miedzy nogami laske bo zona po porodzie juz im sie nieco rozjechana wydaje, dosyc duzoo watkow masz na forum kobieta z takimi wypowiedziami facetow. Nie dziw sie ze wiele kobiet wybiera przy takiej ewolucji mentalnej mezczyzn, samotne macierzynstwo.
        • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 12:15
          rach.ell napisała:

          > to nie jest kretynski pomysl, zastanow sie nad sytuacja kochanki, jesli mezczyz
          > na jest zonaty i zwodzi kobiete, ktora kocha go i czeka

          Zmusza ją ktoś do tego czekania? Sama świadomie podejmuje głupią decyzję. Przecież doskonale wie, że facet ma żonę i się nie rozwiedzie.

          to to jest zwykly zlodz
          > iej zycia, on kradnie jej najlepsze lata

          Straszne.
          Niech kochanka zadzwoni na policję. Policja przyjedzie na sygnale, złapie na gorącym uczynku złodzieja czasu i solidnie ukarze.

          a ona zostaje pozniej sama a jako kobi
          > eta niespelniona i to tylko dla przyjemnosci faceta bzykania sie z niedzieciata
          > panienka

          Jaka niespełniona? Przecież doskonale spełniała się jako kochanka. Sama chciała być kochanką - tą trzecią, wiedziała o rodzinie, żonie i dzieciach kochanka.
          Liczyła na rozwód kochanka i wielką z nim miłość do grobowej deski? To się przeliczyła, niech ma pretensje do swoich rodziców, że ją tak głupio wychowali.

          bywaja nawet faceci, ktorzy w kochance widza jedynie ciasniejsza mie
          > dzy nogami laske bo zona po porodzie juz im sie nieco rozjechana wydaje,

          Może i bywają, a głupie panienki same się pchają i jeszcze takie fajne rady dają, żeby dziecko sobie zafundować. Taka panienka po naturalnym porodzie wcale nie będzie rozjechana. big_grin
          I żeby nie było, że odezwała się rozjechana dlatego sfrustrowana żona to ogłasza wszem i wobec, że każda moja ciąża była rozwiązana przez cięcie cesarskie. Blizny po wygojeniu nie widać, bo mam super lekarza, który prowadził wszystkie moje ciąże i osobiście dokonywał cięć cesarskich. Nawet mogłam sobie dzień urodzin moich dzieci wybrać. big_grin

          Facettt nie śliń się, bo nie będzie seksu w tataraku, gdzie gacie wieszasz na krzaku. big_grin
          • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 15:43
            ssssuper_kochanka napisał(a):

            niech ma pretensje do swoich rodziców, że ją tak głupio wychowali.

            fakt ze ktos jest glupi to nie znaczy ze jest zly, trzeba troche wspolczucia miec, w koncu lepeij cale zycie byc glupkiem niz jedna godzine zlym czlowiekiem.
            > a ja wlasnie jestem sfrustrowana, stara, rozjechana i nie wstydze przyznac sie ze tak jest i ze zal mi ze zamiast robic co mi rozum podpowiadal, zamiast na naturalny porod dla dobra dzieci powinnam bylam sie zdecydowac na samotne macierzynstwo tez dla dobra dzieci.
            >
            > Facettt nie śliń się, bo nie będzie seksu w tataraku, gdzie gacie wieszasz na k
            > rzaku. big_grin

            on gdzies pisal ze ma problemy z prostata wiec lepiej niech sie za pomidory bierze, prosto z krzaka najlepiejsmile
            • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 13:04
              rach.ell napisała:

              zamiast
              > na naturalny porod dla dobra dzieci

              A ja jak przystało na ZUĄ zonę i jeszcze gorszą matkę zafundowałam odlot swym dzieciom na przywitanie. Jak je wyciągali, to ponoć były tak naćpane, że zamiast płakać pierdziały i bąki uszami puszczały.

              > on gdzies pisal ze ma problemy z prostata wiec lepiej niech sie za pomidory bie
              > rze, prosto z krzaka najlepiejsmile

              To już wiadomo dlaczego z nim sio zrobili.
              • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 13:09
                ssssuper_kochanka napisał(a):

                > A ja jak przystało na ZUĄ zonę i jeszcze gorszą matkę zafundowałam odlot swym d
                > zieciom na przywitanie. Jak je wyciągali, to ponoć były tak naćpane, że zamiast
                > płakać pierdziały i bąki uszami puszczały.

                Ale najważniejsze, że moja doopa została nierozjechana.
                • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 15:54
                  A ja jak przystało na ZUĄ zonę i jeszcze gorszą matkę zafundowałam odlot
                  > swym d
                  > > zieciom na przywitanie. Jak je wyciągali, to ponoć były tak naćpane, że z
                  > amiast
                  > > płakać pierdziały i bąki uszami puszczały.
                  >
                  > Ale najważniejsze, że moja doopa została nierozjechana.

                  Teraz nie pozostawiłaś żadnych wątpliwości. Jednak nie jesteś głupia - ty jesteś po prostu psychicznie chora smile)))
                  • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 15:57
                    carmen500 napisał(a):

                    >
                    > Teraz nie pozostawiłaś żadnych wątpliwości. Jednak nie jesteś głupia - ty jeste
                    > ś po prostu psychicznie chora smile)))

                    od razu psychicznie chora..kazdy sie w koncu starzeje i chwyta tego co z niego pozostalobig_grin
                  • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 12:42
                    carmen500 napisał(a):
                    > Teraz nie pozostawiłaś żadnych wątpliwości. Jednak nie jesteś głupia - ty jeste
                    > ś po prostu psychicznie chora smile)))
                    Ty ogólnie jesteś psychicznie zdrowa tylko za dużo rozstępów masz w głowie. big_grin
                  • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 10:03
                    carmen500 napisał(a):

                    > Teraz nie pozostawiłaś żadnych wątpliwości. Jednak nie jesteś głupia - ty jeste
                    > ś po prostu psychicznie chora smile)))

                    Sama musisz być niespełna rozumu, skoro dla ciebie małżeństwo to konkubinat, znalezienie wolnego faceta przerasta twoje możliwości i nie wiesz dlaczego żonaty kochanek nie zostaje na noc z tobą, tylko bzyka cię w samochodzie.
                    • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 22:12
                      Sama musisz być niespełna rozumu, skoro dla ciebie małżeństwo to konkubinat, zn
                      > alezienie wolnego faceta przerasta twoje możliwości i nie wiesz dlaczego żonaty
                      > kochanek nie zostaje na noc z tobą, tylko bzyka cię w samochodzie.

                      A jak tam wolisz... Skoro cesarskie cięcie nie pozostawia blizn to dla mnie małżeństwo to konkubinat smile
                      Super_kochanko, coś taka nerwowa? Misio znowu popycha kochanicę i musisz się wyładować? Minęło już sporo czasu, więc pora się może zdystansować ? wink
                      • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 08:35
                        carmen500 napisał(a):

                        > A jak tam wolisz... Skoro cesarskie cięcie nie pozostawia blizn to dla mnie mał
                        > żeństwo to konkubinat smile

                        I tu własnie pokazałaś jak jesteś prymitywna, nic dziwnego, że każdy normalny facet wieje już na twój widok.
                        Uważasz, że mąż celowo oszpeciłby swoją żonę, żeby później na szybko dopychać taką carnen w lesie?

                        > Super_kochanko, coś taka nerwowa? Misio znowu popycha kochanicę i musisz się wy
                        > ładować?

                        Mój mąż to żaden miso dla ciebie, a wyładować musiałaś się sama na forum, pisząc jadowity post późnym wieczorem, bo znów siedziałaś sama w pustym mieszkanku i usychałaś z tęsknoty za kochankiem, który spędzał miło czas z rodziną.

                        > Minęło już sporo czasu, więc pora się może zdystansować ? wink

                        Sama się zdystansuj, bo najwyższy czas zrozumieć, że kochanek który ma żonę i dzieci nigdy nie będzie przy tobie wtedy, gdy będziesz tego pragnęła. Pojawi się niespodziewanie, gdy on będzie miał potrzebę i bardzo szybko zniknie.
                        • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 08:53
                          ssssuper_kochanka napisał(a):

                          > Uważasz, że mąż celowo oszpeciłby swoją żonę, żeby później na szybko dopychać t
                          > aką carnen w lesie?
                          >
                          to kobieta wyraza pozwolenie na cesarskie ciecie a nie jej maz, to juz naprawde dno zeby nawet w czasie porodu sluchac sie meza chocby nawet byl lekarzem ajuz napewno robieniie cesarki zeby pi..zda nie przestala sie szanownemu malzonkowi podobac, ponizajace dla godnosci kobiety. Nie po to kobiety wywalczyly sobie prawo do samostanowienia zeby potem na zyczenie pana meza zamiast rodzic dawac sie pokroic, to zalosne, i wszystko po to zeby pan maz zechcial jeszcze od czasu do czasu fioota wsadzic nie tylko w doope, WSTYD!! nie jestes kobieta, jestes niewolnikiem wlasnej pi...zdy!!
                          • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 12:23
                            rach.ell napisała:

                            > to kobieta wyraza pozwolenie na cesarskie ciecie a nie jej maz, to juz naprawde
                            > dno zeby nawet w czasie porodu sluchac sie meza chocby nawet byl lekarzem ajuz
                            > napewno robieniie cesarki zeby pi..zda nie przestala sie szanownemu malzonkowi
                            > podobac, ponizajace dla godnosci kobiety. Nie po to kobiety wywalczyly sobie p
                            > rawo do samostanowienia zeby potem na zyczenie pana meza zamiast rodzic dawac s
                            > ie pokroic, to zalosne, i wszystko po to zeby pan maz zechcial jeszcze od czasu
                            > do czasu fioota wsadzic nie tylko w doope, WSTYD!! nie jestes kobieta, jestes
                            > niewolnikiem wlasnej pi...zdy!!

                            Ale żal ci tą rozjechaną pi...zdę ścisnął aż ci piana poszła pyskiem. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek i o cokolwiek walczyła z własnym mężem. Zawsze się zgadzamy i wspólnie podejmujemy decyzję zarówno te dotyczące seksu, który uprawiamy prawie codziennie, żeby mieć przyjemność jak i te dotyczące naszych dzieci. Wstydzić się powinnaś ty, bo własnie nie jesteś kobietą, tylko typową, naiwną zapchaj dziurą, do tego rozpapraną i nieszanowaną zarówno przez męża jak i przez kochanka. DNO.
                            • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 29.07.13, 12:52
                              ssssuper_kochanka napisał(a):

                              > naiwną zapchaj dziurą, do tego rozpapraną i nieszanowaną zarówno przez męża jak
                              > i przez kochanka. DNO.

                              nie uzalezniam mojego samopoczucia od opini na moj temat ani meza ani kochanka a decyzje podejmuje sama, jak dotad nie prosilam tutaj nigdy nikogo ani o rade ani o opinie.

          • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 16:03
            "Nawet mogłam sobie dzień urodzin moich dzieci wybrać."
            Nie uważasz, że to...chore?
            Ale nie dziwię się po przeczytaniu twoich inteligentnych postów...
            wink
    • enith Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 19:23
      Znam happy end'y, ale nigdy nie miały one miejsca w przypadku trwającego cztery lata oszustwa. Historie ze szczęśliwym zakończeniem miały miejsce wyłącznie wtedy, gdy pan mąż od razu po zawiązaniu romansu (a czasem nawet przed, ale już po poznaniu przyszłej partnerki) ewakuował się z nieudanego małżeństwa, czyli składał o rozwód i wyprowadzał z domu. Żaden znany mi romans trwający dłużej, niż rok czy dwa, nie kończył się dla kochanek dobrze. Kończył się wieloletnim uwikłaniem tych kobiet w quasi związki, często załamaniem nerwowym tych pań, czasem ich próbami samobójczymi. Najgorszemu wrogowi nie życzyłabym takich koszmarnych przejść.
      Malinowa_plamko, myślałaś o terapii w celu uwolnienia się z tego bagna?
      • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 19:27
        enith napisała:

        > Malinowa_plamko, myślałaś o terapii w celu uwolnienia się z tego bagna?

        e tam, po co jej terapia..teraz powiem co tak serio by jej pomoglo; niechby szybko zakochala sie w innym, jak najszybciej, niech jedzie sama na wakacje i kogos pozna a nie na terapie idzie. Co jednak jest dziwne u kochanek; zwykle sa wierniejsze niz zony same.
        • enith Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 19:53
          "...niechby szybko zakochala sie w innym..."

          Czyli polecasz metodę klina. A ja właśnie nie polecam. Dlaczego? Bo uwikłana w czteroletni romans kobieta ma najwyraźniej jakieś deficyty i to z ich powodu tkwi w tym koszmarze od tylu lat. I nie znając ani tych deficytów, ani ich przyczyn ma WIELKĄ szanse władować się ponownie w romans z żonatym albo w inny sposób nierokującym facetem (np. maminsynkiem, tyranem, przemocowcem). Temu właśnie mogłaby zapobiec terapia. Ładowanie się w kolejny związek nie rozwiąże jej obecnego problemu.
          • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 24.07.13, 20:09
            powiedz, kto nie ma deficytow? najwazniejsze dla niej to sie wyrwac z myslenia i marzenia o nim, do tego potrzeba nowych bodzcow, w trakcie terapii bedzie o nim opowiadac, to jej nie uwolni. Ewentualnie moze zdecydowac sie na drastyczny krok i zerwac znajomosc z pomoca srodkow antydepresyjnych, nawet jesli ona nie ma depresji to i tak zlagodza dola po rozstaniu.
      • ja_panikara Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 18:45
        T Enith to jesteś mądra baba! Jak sie facet tyle czasu zastanawia, to wiadomo,że nie chce podjąć decyzji.Pozdr
    • paulina7171 Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 20:26
      Malinowa_plamko, a co uznałabyś za "dobre zakończenie" tej historii?

      Pytam poważnie, bez drwiny.

      Bo rozwód (rozumiem, że właśnie to masz na myśli) to nie tylko trzęsienie ziemi dla mężczyzny, jego żony i dzieci, ale również dla kochanki.

      Po kilku miesiącach wspólnego życia opadłyby Wam hormony a kolory zbladły.

      Zaczęłoby się normalne życie, skrzecząca rzeczywistość, pranie, wyciekające pieniądze, alimenty na jego dzieci, rosnące wydatki, kłopoty z pracą, wyjące w nocy Wasze dziecko (bo pewnie chcesz mieć dzieci, co?), nieustanne zmęczenie, brak czasu na wszystko, Twoje pretensje o jego czas z dziećmi, jego pretensje o Twoją zazdrość i że Ty go nie rozumiesz, potem pierwsze kłótnie a z każdą kłótnią nowa pani okazuje się coraz mniej piękna a była żona jakoś coraz bardziej spokojna i wyrozumiała smile

      Za kilka lat może się okazać, że warto było poczekać na faceta, którego można było mieć tylko dla siebie smile

      PS. Jak myślisz, czy tego faceta byłoby stać na utrzymanie dwóch domów?

      Nawet się nie zastanawiaj.
      • daria_konwalia Re: Marzenia się spełniają? 25.07.13, 21:17
        zgadzam się z PAulina, taka historia dla nikogo się nie konczy dobrze
    • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 13:53
      Malinowa plamko. Zaczynam cię też rozumieć. Jestem w jeszcze gorszej sytuacji i nie wiem jak to zniosę. Mój zapewniał mnie cały czas, że w tym roku nigdzie nie wyjeżdża z uwagi na brak czasu i mnóstwo pracy. Wczoraj przypadkowo dowiedziałam się od osoby trzeciej, że zaplanował urlop z rodziną. Myślałam, że mnie szlag trafi. Ja akurat w tym samym terminie także wyjeżdżam na wakacje z paczką znajomych. Do tych wczasów on niby miał wielkie pretensje w zakresie tego z kim dokładnie tam jadę itd., itp. W końcu zaakceptował ten fakt. Mało tego, dowiedziałam się przy okazji jeszcze o innych jego wyjazdach z rodziną, co do których mnie informował, że niby jedzie w sprawach biznesowych, a okazało się inaczej. Nie wiem jak można tak kłamać, skoro mógł powiedzieć prawdę.
      • rach.ell Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 14:10
        carmen500 napisał(a):

        >> mnie informował, że niby jedzie w sprawach biznesowych, a okazało się inaczej.
        > Nie wiem jak można tak kłamać, skoro mógł powiedzieć prawdę.

        ale to milo ze klamie, zeby ci przykrosci nie sprawiacsmile taki dojzaly bardziej facetsmile a ten malinowej plamki to juz ani nie zelga ani smsa nie wyslebig_grin
        • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 15:46
          ale to milo ze klamie, zeby ci przykrosci nie sprawiacsmile taki dojzaly bardziej
          > facetsmile a ten malinowej plamki to juz ani nie zelga ani smsa nie wyslebig_grin

          A ja mam to w dupie czy chce robić przykrość czy nie. Powinien powiedzieć szczerze, skoro do moich planów wakacyjnych się wtrąca. Może i bym miała niby w domu cały miesiąc siedzieć bo jemu się tak podoba, heh, a on by w tym czasie robił zamki z piasku ze swoimi dziećmi gdzieś nad ciepłym morzem wink))))
        • chyba.ze Żenada nie wypowiedź 26.07.13, 21:48
          rach.ell napisała:

          > ale to milo ze klamie, zeby ci przykrosci nie sprawiacsmile taki dojzaly bardziej
          > facetsmile

          Proszę napisz, że żartujesz.
          Wypowiedź na poziomie gimnazjum- i to pierwszej klasy uncertain
          • rach.ell Re: Żenada nie wypowiedź 27.07.13, 09:25
            chyba.ze napisała:

            > rach.ell napisała:
            >
            > > ale to milo ze klamie, zeby ci przykrosci nie sprawiacsmile taki dojzaly bar
            > dziej
            > > facetsmile
            >
            > Proszę napisz, że żartujesz.
            > Wypowiedź na poziomie gimnazjum- i to pierwszej klasy uncertain

            za kazdym razem kiedy zalaczam na koncu wypowiedzi usmiechnieta buzke to zartuje, to chyba oczywiste, wiekszosc moich wypowiedzi na forum 'kochanki' przesiakniete sa ironia bo ja wole sie smiac niz bluzgac i rwac szaty nad czyjas glupota.
      • malinowa_plamka Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 15:14
        Wraca jutro... rozmawialiśmy kilkakrotnie w ciągu tego tygodnia, oczywiście się pokłóciliśmy. Bo on niby wyjechał ze względu na dzieciaki, bo im się to przecież należy, a nie powiedział, że planuje wyjazd, bo jak ostatnio powiedział, to oczywiście zrobiłam awanturę, żeby mi takich szczegółów oszczędził... to oszczędził- no niby logiczne. Nie po kobiecemu logiczne, ale jednak smile W każdym razie... to koniec, bo nie mam już siły. Na szarpaninę, na niedopowiedzenia, na niewiedzę, domyślanie się, niepewność... Ktoś tu pytał, czy byłabym w stanie przetrwać rozwód, a on utrzymać dwa domu- tak, kasa to nie problem. A ja byłabym w stanie przetrwać i rozwód i największe piekło z tym związane i rutynę codzienności (która u nas nie byłaby rutyną z racji tego, czym oboje się zajmujemy- robimy to, co kochamy i to właśnie pasja i związana z nią praca nas połączyła)... byłabym w stanie przetrwać największe obelgi, komentarze, problemy i całą rozwodową i porozwodową burzę. I wiem, że miałabym tyle siły, żeby go w tym wspierać. Wiem na pewno, po tylu latach, sytuacjach i przemyśleniach, że dałabym radę ze wszystkim, byle przy nim. Ale nie będzie mi to dane...
        • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 15:49
          Mój wyjeżdża w środę. To zobaczymy jak to będzie, gdyż to nasze pierwsze tak długie rozstanie i to jeszcze z moją świadomością, że on jest na urlopie z rodziną, a mnie oszukał, że siedzi grzecznie w firmie i zarabia pieniążki wink)))
          • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 12:51
            carmen500 napisał(a):

            > Mój wyjeżdża w środę. To zobaczymy jak to będzie, gdyż to nasze pierwsze tak dł
            > ugie rozstanie i to jeszcze z moją świadomością, że on jest na urlopie z rodzin
            > ą, a mnie oszukał, że siedzi grzecznie w firmie i zarabia pieniążki wink)))
            Bo takiej głupiej jak ty można powiedzieć co się chce i tak każdy kit łyknie.
            • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 15:48
              Bo takiej głupiej jak ty można powiedzieć co się chce i tak każdy kit łyknie.

              Ja niezupełnie. Gdybyś ty słyszała jakie kity łyka jego kobitka to dopiero byś się zdziwiła smile
              • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:11
                carmen500 napisał(a):

                > Bo takiej głupiej jak ty można powiedzieć co się chce i tak każdy kit łyknie.
                >
                > Ja niezupełnie. Gdybyś ty słyszała jakie kity łyka jego kobitka to dopiero byś
                > się zdziwiła smile
                To jest jego żona. Jesli ją okłamuje to znaczy że ona żyje w nieświadomości nie wie o twoim istnieniu. Ale ty obca kobieta pozawalasz się tak wykorzystywać? To jest dla mnie niezrozumiałe.
                • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 19:56
                  > > Bo takiej głupiej jak ty można powiedzieć co się chce i tak każdy kit łyk
                  > nie.
                  > >
                  > > Ja > To jest jego żona. Jesli ją okłamuje to znaczy że ona żyje w nieświadomości nie
                  > wie o twoim istnieniu. Ale ty obca kobieta pozawalasz się tak wykorzystywać? T
                  > o jest dla mnie niezrozumiałe.

                  Jesteś pewna , ze ona o mnie nie wie? Czy raczej udaje, że nie wie? smile
                  • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 11:59
                    carmen500 napisał(a):

                    > Jesteś pewna , ze ona o mnie nie wie? Czy raczej udaje, że nie wie? smile

                    To już jest jej prywatna sprawa. Jeśli nawet dowiedziała się przypadkowo, tak jak ty dowiedziałaś się, że jednak wyjeżdżają razem na wczasy, to jako jego żona zupełnie nie musi się przejmować twoimi chorymi zagrywkami.
                    • stasi1 Oczywiście jeśli wie że mąż 17.08.13, 11:38
                      ją zdradza to musi się tylko przejmować tym czy przypadkiem jej nie zostawi
                      • emilcia3333 Re: Oczywiście jeśli wie że mąż 17.08.13, 11:43
                        no tu jest właśnie ten problemwink

                        zachowuje się jak babochłop, cienia kobiecości...
                        w mordzie rynsztok, same bluzgi.. niski poziom intelektualny..

                        w tej sytuacji wystarczy jakaś ciepła kobietka i nieszczęście gotowe wink

                        • ssssuper_kochanka Re: Oczywiście jeśli wie że mąż 19.08.13, 14:27
                          emilcia3333 napisał(a):

                          > no tu jest właśnie ten problemwink
                          >
                          > zachowuje się jak babochłop, cienia kobiecości...
                          > w mordzie rynsztok, same bluzgi.. niski poziom intelektualny..
                          >
                          > w tej sytuacji wystarczy jakaś ciepła kobietka i nieszczęście gotowe wink

                          Uważaj emilcia ciepła kobieto, żebyś się nie roztopiła, bo brudna plama tylko po tobie zostanie.
                          Nie wysilaj się, bo mój mąż olewa ciepłym moczem takie wiecznie gorące i napalone szuje jak ty.big_grin
                          • emilcia3333 Re: Oczywiście jeśli wie że mąż 19.08.13, 16:56
                            naprawdę?
                            ale zboczeniec.
                            Ja bym się brzydziła go dotknąć.
                            naprawdę ci współczuję.

                            I tych wpisów skasowanych przez Admina ( widocznie nie poznał się na twoim prawdziwym artyzmie) i takiego obleśnego chłopa....


                            a! jeszcze jedno mi się przypomniało!
                            gdybyś rzeczywiście widziała faceta w tym swoim indywiduum phy, phy... wink
                            Ginekolog to jedyny facet, który nie może obejść bez kobiet

                            big_grin
        • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 21:55
          malinowa_plamka napisał(a):

          był
          > abym w stanie przetrwać największe obelgi, komentarze, problemy

          Szanuj się dziewczyno- to wszystko przecież nie jest tego warte.
          No i zacznij wreszcie sama rozdawać karty Twojego życia, bo do tej pory tylko czekasz na ruchy, a kto inny zgarnia asy uncertain
          Powodzenia
      • chyba.ze Re: Marzenia się spełniają? 26.07.13, 21:52
        carmen500 napisał(a):

        Mało tego, dowiedz
        > iałam się przy okazji jeszcze o innych jego wyjazdach z rodziną, co do których
        > mnie informował, że niby jedzie w sprawach biznesowych, a okazało się inaczej.

        Masz w planach konstruktywnie tę wiedzę chociaż wykorzystać?
        Drzwi panu pokaż- nałogowy kłamca i zwykły szmaciarz.
      • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 13:41
        carmen500 napisał(a):
        Jestem w jeszcze gorszej sytuacji i
        > nie wiem jak to zniosę. Mój zapewniał mnie cały czas, że w tym roku nigdzie n
        > ie wyjeżdża z uwagi na brak czasu i mnóstwo pracy. Wczoraj przypadkowo dowiedzi
        > ałam się od osoby trzeciej, że zaplanował urlop z rodziną. Myślałam, że mnie sz
        > lag trafi.
        Mało tego, dowiedz
        > iałam się przy okazji jeszcze o innych jego wyjazdach z rodziną, co do których
        > mnie informował, że niby jedzie w sprawach biznesowych, a okazało się inaczej.
        Z tą starą i brzydką żoną tak chętnie wyjeżdża a ciebie piękną i mądrą kantuje? Ty faktycznie potrzebujesz dobrego specjalisty.

        > Nie wiem jak można tak kłamać, skoro mógł powiedzieć prawdę.
        Głupiej i naiwnej panience nie trzeba mówić prawdy bo każde kłamstwo ja zadowoli.
        • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 15:59
          Mało wiesz w temacie i niech tak pozostanie, bo być może tą jego babą jesteś akurat ty ... smile kto tam wie..... smile
          • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 17:06
            carmen500 napisał(a):

            > Mało wiesz w temacie i niech tak pozostanie, bo być może tą jego babą jesteś ak
            > urat ty ... smile kto tam wie..... smile
            Na 100% nie bo nie mam dzieci niedawno wyszłam za mąż na wczasach już byłam i w tym roku więcej nigdzie nie jadę. Poza tym nie jestem stara - kończę studia dzienne.smile
            • carmen500 Re: Marzenia się spełniają? 27.07.13, 19:01
              niedawno wyszłam za mąż na wczasach już byłam i w
              > tym roku więcej nigdzie nie jadę. Poza tym nie jestem stara - kończę studia d
              > zienne.smile

              I już cię mąż zdradza??????????????? Współczuję....
              • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 28.07.13, 10:47
                carmen500 napisał(a):

                > I już cię mąż zdradza??????????????? Współczuję....

                Oczywiście trinity, że mąż ją zdradza i mnie też zdradza. Przecież ty wiesz, że wszystkie żony na świecie są zdradzane przez swoich mężów, bo są stare, brzydkie, mają rozstępy, nie dbają o siebie tylko pucują szafki i dlatego muszą odejść w zapomnienie, żeby takie cudowne kochanki jak ty nie zwariowały do reszty. big_grin
                Leki wzięłaś?
                • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 16:19
                  hej, przemądrzaławink
                  Przeczytaj tę Ann Campbell, dowiesz się wtedy, dlaczego mężczyźni zdradzająwink

                  Czasem kochanka ma większe rozstępy niż żona. Dowiesz się też, dlaczego mimo tego, że z kochanką im o wiele lepiej, z reguły pozostają przy żonce.

                  Ty upraszczasz, bo masz wąskie horyzonty i kompletny brak wiedzy.
                  Za to niezła z ciebie impertynentkawink
                  Uważaj, bo możesz stać się jednak żoną, od której wygodnicki mąż odszedł, mimo, że nie miał nawet kochanki. Tak po prostu...w siną dal... byle dalejwink


                  Pozdro, sukcesówwink
                  • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 17:22
                    emilcia3333 napisał(a):

                    > hej, przemądrzaławink
                    > Przeczytaj tę Ann Campbell, dowiesz się wtedy, dlaczego mężczyźni zdradzająwink

                    Wystarczy jak taka emilcia oświeci mnie na forum. big_grin

                    > Czasem kochanka ma większe rozstępy niż żona.

                    To paskudy te kochanki. Teraz już wszystko wiadomo, dlaczego tak histeryzują, gdy kochanek je porzuca, bo wiedzą, że to była ich ostatnia deska ratunku. big_grin

                    Dowiesz się też, dlaczego mimo te
                    > go, że z kochanką im o wiele lepiej, z reguły pozostają przy żonce.

                    Tak się tylko wydaje próżnym kochankom. One zawsze muszą sobie jakoś wytłumaczyć własny idiotyzm, żeby tylko nie puścić nogawki żonatego faceta.

                    > Ty upraszczasz, bo masz wąskie horyzonty i kompletny brak wiedzy.

                    Cale szczęście, żeś ty doświadczona i z szerokimi horyzontami.

                    > Za to niezła z ciebie impertynentkawink
                    > Uważaj, bo możesz stać się jednak żoną, od której wygodnicki mąż odszedł, mimo,
                    > że nie miał nawet kochanki. Tak po prostu...w siną dal... byle dalejwink

                    Ojojoj długi weekend się zaczął, bo większość kochanków pewnie wzięła urlop na piątek, żeby miło spędzić czas z rodziną i mamy już pierwsze oznaki histerii samotnej, sfrustrowanej pani kochanki. big_grin
                    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 17:30
                      no widzisz, przekroczyłaś wszelkie granice głupotywink
                      Nic o mnie nie wiesz, a wyrokujeszwink

                      Chcesz, to przepowiem ci przyszłość...
                      Podobno jesteś szczęśliwą mężatką... albo ten twój mężuś to debil, albo bardzo porządny człowiek i JESZCZE ma rozterki.
                      Powinien dać ci kopa na rozpęd.
                      Ja nie zniosłabym w domu takiej wszystkonajlepiejwiedzącejszczekaczki.
                      No chyba, że to dupek i pantoflarz, ale w takim razie nie możesz być szczęśliwa.
                      No chyba, że z ciebie prawdziwa zboczona .... dominawink

                      daj se siana dziewucho, na razie wiesz, że mało wiesz i tyle.
                      Sama zobaczysz za kilka lat, jak durne są twoje wpisy.

                      • kochanka_wybitna Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 10:06
                        emilcia3333 napisał(a):

                        > Nic o mnie nie wiesz, a wyrokujeszwink
                        >
                        > Chcesz, to przepowiem ci przyszłość...
                        > Podobno jesteś szczęśliwą mężatką... albo ten twój mężuś to debil, albo bardzo
                        > porządny człowiek i JESZCZE ma rozterki.
                        > Powinien dać ci kopa na rozpęd.
                        > Ja nie zniosłabym w domu takiej wszystkonajlepiejwiedzącejszczekaczki.
                        > No chyba, że to dupek i pantoflarz, ale w takim razie nie możesz być szczęśliwa
                        > .
                        > No chyba, że z ciebie prawdziwa zboczona .... dominawink

                        Musisz się ostro douczyć, bo beznadziejna z ciebie wróżka.
                        big_grin
                      • wiemwszytko Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 10:49
                        emilcia3333 napisał(a):

                        > Powinien dać ci kopa na rozpęd.
                        Kopa na rozpęd to dał tobie bo po co mu głupia szczerbata sprzątaczka.

                        > Ja nie zniosłabym w domu takiej wszystkonajlepiejwiedzącejszczekaczki.
                        Widocznie jesteś z tych co maja wieczne zatwardzenie.
                      • 7xxx.xxxx Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 11:52
                        emilcia3333 napisał(a):

                        > no widzisz, przekroczyłaś wszelkie granice głupotywink
                        > Nic o mnie nie wiesz, a wyrokujeszwink
                        >
                        > Chcesz, to przepowiem ci przyszłość...
                        > Podobno jesteś szczęśliwą mężatką... albo ten twój mężuś to debil, albo bardzo
                        > porządny człowiek i JESZCZE ma rozterki.
                        > Powinien dać ci kopa na rozpęd.

                        albo iść w siną dal. buhahahahahaha
            • hansii no to bez jaj mi tu... 27.07.13, 21:32
              wiemwszytko napisał(a):
              Poza tym nie jestem stara - kończę studia dzienne.smile

              no to bez jaj mi tu...
              jak w takiej sytuacji mozna "wiedziec wszystko" ?
              • emilcia3333 Re: no to bez jaj mi tu... 14.08.13, 16:20
                przecież ma nicka: wiemwszytko, a nie: wiem wszystko wink
                • wiemwszytko Re: no to bez jaj mi tu... 15.08.13, 08:27
                  emilcia3333 napisał(a):

                  > przecież ma nicka: wiemwszytko, a nie: wiem wszystko wink
                  A jakbym miała nicka rozciagnietapochwa to by było ok?
    • lubietrollowaniee Re: Marzenia się spełniają? 03.08.13, 02:20
      tak, kończą się dobrze
      trzecia zostaje prawowitą partnerką, którą pan i tak kiedyś zdradzi
      bo kurwiarz kurwiarzem pozostaje
    • wyobrazniadziala Re: Marzenia się spełniają? 03.08.13, 17:32
      wyobrazniadziala.blogspot.com/
    • hansii Tak, Marzenia się spełniają - w okolo 10 %... 03.08.13, 17:54
      (dla sytuacji takich jak Twoja)

      - tak przynajmniej mowia statystyki...
      • mocc_a Re: Tak, Marzenia się spełniają - w okolo 10 %... 20.08.13, 16:31
        Statystyki mówią o 5%.


        hansii napisał:

        > (dla sytuacji takich jak Twoja)
        >
        > - tak przynajmniej mowia statystyki...
    • jenisiej Marzenia się spełniają? To zależy... 14.08.13, 02:10
      malinowa_plamka napisał(a):
      czy takie historie chociaż czasami kończą się dobrze dla "tej trzeciej"?

      Za mało danych, by cokolwiek wywróżyć. Ale przykładowo: jeśli On ma 50 lat, żona 40, Ty 30 - nie jesteś bez szans. Pod warunkiem, że Go stać na pogodzenie starych i nowych zobowiązań. Wówczas możesz ewentualnie liczyć na 10 lat szczęśliwego pożycia - do czasu, gdy wpadnie Mu w oko nowszy model. Chyba, że do tej chwili zbankrutuje i przejdzie na Twoje utrzymanie - wówczas prawdopodobnie mogłabyś się Nim cieszyć do końca życia - Jego lub Twego.

      Liczby są oczywiście przykładowe, ale zasada jest chyba jasna?
    • lexuseurosi Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 10:40
      smutne. znajdz sobie wlasna rodzine. on nia nie bedzie.
      • kochanka_wybitna Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 13:52
        malinowa_plamka napisał(a):

        Jestem kochanką od 4 lat- a właściwie może powinnam napisać była
        > m... Kocham go, nie da się ukryć, przestałam oszukiwać już samą siebie. Ale nie
        > daję rady. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, każda chwila z nim warta jest
        > wszystkiego, co mam... ale zwyczajnie nie mam siły. Dzisiaj pojechał na wczasy
        > z rodziną- siedzę i ryczę.

        Nie pojmuję jak mogłaś zakochać się w żonatym mężczyźnie. Przecież to facet zajęty.
        Wiesz co to jest ślub i rodzina?

        N
        > ie będę tłumaczyć całej sytuacji i historii, czy może odejść a nie chce, czy od
        > wrotnie i dlaczego jest tak a nie inaczej. Nie szukałam też opinii ani na mój a
        > ni na jego temat, bo to niczyja sprawa. Chciałam tylko wiedzieć, czy ktoś zna t
        > akie historie, które kończą się dobrze dla kochanki- kobiety, która też ma uczu
        > cia i kocha tak, że nie wyobraża sobie życia bez niego.

        Dobrze to znaczy jak? Chcesz za wszelką cenę rozbić rodzinę kochanka?
        I ty siebie nazywasz kobietą?
        Jesteś potworem, dlatego wszyscy cię nienawidzą i życzą jak najgorzej.

        Jasne, że zawsze to kochanka uważana jes
        > t za najgorszą, rozbijającą rodzinę głupią s*kę bez skrupułów i sumienia- napra
        > wdę nie zawsze tak jest. Czasami to też są kobiety, które mają uczucia i nie ma
        > to nic wspólnego z dowartościowaniem się. Nigdy też nie kazałam wybierać, nie
        > uwiodłam, nie chciałam rozbijać rodziny i nie robię tego.

        A jak nazwiesz to co robisz?
        Rozbijasz właśnie cudzą rodzinę, bo uprawiasz seks z żonatym mężczyzną i żądasz od niego aby porzucił swoją rodzinę i żył tylko z tobą. Przecież to są twoje marzenia a ty cały czas liczysz, że się spełnią.

        Jakkolwiek banalnie z
        > abrzmi- czasami dwoje ludzi spotyka się za późno. Zakochują się w sobie w momen
        > cie, kiedy- mimo że emocjonalnie są na gotowi i bardzo tego chcą- zniewoleni są
        > zupełnie innymi kwestiami, które naprawdę nie zależą od nich.

        A nie przyszło ci do głowy, ze xxx lat temu twój kochanek zakochany był w innej kobiecie tak jak w tobie, a może nawet jeszcze bardziej, skoro się z nią ożenił.

        > Wraca jutro... rozmawialiśmy kilkakrotnie w ciągu tego tygodnia, oczywiście się
        > pokłóciliśmy. Bo on niby wyjechał ze względu na dzieciaki, bo im się to przeci
        > eż należy, a nie powiedział, że planuje wyjazd, bo jak ostatnio powiedział, to
        > oczywiście zrobiłam awanturę, żeby mi takich szczegółów oszczędził... to oszczę
        > dził- no niby logiczne.

        Co takiego? Robiłaś awantury cudzemu mężowi i ojcu obcych dla ciebie dzieci, że spędzał czas z rodziną?
        A co ci do tego? Jesteś obcą babą i nie masz prawa wtrącać się w życie cudzej rodziny. Chciało się być kochanką żonatego chłopa, to siedź cicho na tyłku, tam gdzie twoje miejsce, bo jak zaczniesz zbyt mocno podskakiwać, to kochaś moment cię przystopuje, a jego zona mu w tym pomoże. Nie będziesz wiedziała którym kanałem masz zwiewać, żeby łomotu nie dostać.

        Ktoś tu pytał, czy byłabym w stanie przetr
        > wać rozwód, a on utrzymać dwa domu- tak, kasa to nie problem.

        Skoro kasa nie jest problemem, to znaczy, że facet nie traktuje cię poważnie i gdyby nie twoje histeryczne zachowanie (awantury, może i nawet szantaże o których tu nie wspominasz) to pewnie już dawno zakończyłby z tobą ten pseudo romans.
        Zmień pracę jak najdalej od niego, a przekonasz się jak bardzo się ucieszy, ze wreszcie ma spokój, bo nie musi się z tobą użerać.

        A ja byłabym w st
        > anie przetrwać i rozwód i największe piekło z tym związane i rutynę codziennośc
        > i (która u nas nie byłaby rutyną z racji tego, czym oboje się zajmujemy- robimy
        > to, co kochamy i to właśnie pasja i związana z nią praca nas połączyła)... był
        > abym w stanie przetrwać największe obelgi, komentarze, problemy i całą rozwodow
        > ą i porozwodową burzę. I wiem, że miałabym tyle siły, żeby go w tym wspierać. W
        > iem na pewno, po tylu latach, sytuacjach i przemyśleniach, że dałabym radę ze w
        > szystkim, byle przy nim. Ale nie będzie mi to dane...

        Nie masz za grosz godności ani szacunku dla siebie. Rozpaczliwie uczepiłaś się żonatego chłopa i żebrzesz o ochłapy. On ci pluje w twarz, a ty wycierasz się, mówiąc, że deszcz pada i dalej czołgasz się za nim. Typowe dla kochanek - brak honoru i ambicji.
        On się nie rozwiedzie, bo jesteś dla niego nikim. Takich głupich jak ty może mieć każdego dnia na pęczki, a na żonę i matkę swoich dzieci wybrał mądrą kobietę, której nie musi się wstydzić.
        • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 16:23
          wybitna to ty jesteś, ale w chamstwie.
          Mam nadzieję, że życie zweryfikuje twoje poglądy.
    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 17:40
      nie ciafrocz, bo mnie głowa zaczyna boleć.

      Nie masz pojęcia o życiu. Zony ( i kochanki) nie są nic winne temu, że facet lata z ogonem gdzie popadnie ( a lata KAŻDYwink. I jakie one by nie były ( słodkie, wredne, płaczliwe, uśmiechnięte prze-dobre i okropne) to zawsze tak będzie.

      Nie burz się, to stwierdzone przez naukowców.
      Lepiej poczytać, zrozumieć i poznać wroga wink
      No i pogodzić się ;p
      • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 17:55
        "Zony ( i kochanki) nie są nic winne temu, że facet la
        > ta z ogonem gdzie popadnie ( a lata KAŻDYwink."

        Książka bardzo ciekawa, ale moim zdaniem nie można na jej bazie dokonywać tak daleko idących generalizacji. Jest jeszcze sumienie, rozum, serce i tym kierują się dojrzałe jednostki - bez względu na płeć.
        Równie dobrze można by powiedzieć, że zgodne z naturą jest kradzież - przecież zwierzęta kradną sobie nawzajem jedzenie. Ale chyba bez problemu znajdziemy tych, którzy tego nie robią, i to nie tylko z obawy przed złapaniem.
        Więcej optymizmusmile
        pozdr.
        J.
        • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 18:04
          nigdy nie opieram się na jednym źródlewink
          Poczytaj, ilu mężczyzn przyznaje się do zdrady. Weź poprawkę na to, ilu się nie przyznaje ( nawet gdy żona go nakryje na gorącym uczynku, zaprzeczy i powie, że to coś zupełnie innegowink

          Taka już jest fizjologia mężczyzny i należałoby się zastanowić nad przypadkiem, że tego nie robi. Stawiałabym wtedy na defekt genetyczny jakiejś pary chromosomówwink
          Spoko, jestem optymistąwink
          Po prostu nie lubię, jak młoda osoba, kompletnie bez wiedzy i doświadczenia życiowego szufladkuje, wie lepiej, a nadto obraża. Wszystko, co najlepsze jeszcze przed nią hahaha wink
          • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 18:14
            Tu się zgadzam - chamstwu mówimy stanowcze niesmile

            Należałoby tez oddzielić zdrady (kobiet i mężczyzn) wynikające z zagubienia, chwilowej głupoty, silnej chwilowej fascynacji, chęci rewanżu na partnerze/partnerce za coś tam, od wybrania tego sposobu radzenia sobie z rzeczywistością jako styl życia, stały element. Niedawno miałam dużą nieprzyjemność rozmowy z obrzydliwym gościem, który uważa że tak i tylko tak może "odpocząc" od żony i jej nie zabić.
            Dla mnie to gówniarstwo, a nie natura. Zejście do chlewika. Tam też jest bardzo naturalnie.


            • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 18:25
              Zdrada kobiety to o wile poważniejsza sprawa. Świadczy o tym, że w jej związku jest źle.
              U mężczyzny to zupełnie coś innego. Dla przelotnego seksu jest w stanie obniżyć swoje wymagania dotyczące pochodzenia społecznego, wyglądu czy inteligencji.
              Ciekawe, jaka minę miałaby superkochanka, gdyby dowiedziała się, że jej mąż zaliczył sprzątaczkę, do tego szczerbatą wink

              Życie pisze ludziom takie scenariusze, jakich nie może przewidzieć żaden powieściopisarz.
              Odnośnie twojej rozmowy z ww., gdyby gość był kobietą po prostu znalazłby sobie hobby. No, ale jest mężczyzną. Z całym dobrodziejstwem inwentarza smile :p
              • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 18:40
                Wiesz, dlatego z dużym dystansem podchodzę do wszelkich psychologicznych teorii, bo moim zdaniem zaniedbują coś bardzo ważnego, często będąc zwyczajnie krzywdzące dla mężczyzn (nie dla wszystkich, oczywiściewink)

                Mogę przyjąć, że nasze, kobiet i mężczyzn, mozgi inaczej pracują, inaczej też wartościują pewne zjawiska. mogę zaakceptować fakt, że dla kobiety seks ma czynnik więziotwórczy w większym stopniu niż u mężczyzny.
                Ale - człowiek mądry o tym wie. I raczej znajdzie sobie hobby - wiedząc, co będzie w wyniku jego strategii przeżywać matka jego dzieci, którą przecież kocha.
                Bo dla kobiety zdrada partnera jest niestety traumą - zobacz, co wyprawiają kobiety tutaj, choćby Twoje dyskutantki.
                Nie róbmy z mężczyzn zwierząt, bezmyślnych i tępych.
                Warto wiedzieć, jakie ma się skłonności - ale nie po to, by im folgować czy je usprawiedliwiać.
                • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 18:51
                  oczywiście, że nie można generalizowaćwink
                  Jest bardzo wielu fantastycznych wartościowych mężczyzn, doskonałych mężów i ojców.
                  My, kobiety, jesteśmy po prostu inne. Uczuciowsze i wrażliwsze, wydaje nam się, że świat się zawalił. A dla niego jest tak samo, zaliczył, a żonę kocha dalej. Bądź nie kocha, ale z wygody nie odejdzie.
                  Myślę, że zrozumienie tych różnic, to klucz do sukcesu. Da kobiecie niezbędny dystans. I może owa zdrada nie będzie już tak porażająca ( oby nie weszła mu też w krew wink.

                  Pozdrawiam Cię, miłego dniasmile
                  A autorce wątku życzę, żeby znalazła swoje szczęściesmile
                  • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 19:00
                    Autorka wątku powinna, jak już pisałam wcześniej, ewakuować się z tego związku - bo oczekiwania jej i jego są inne i to się raczej nie zmieni.

                    I na zakończenie o zdradzie - jestem kobietą i rzekomo powinnam mieć inne podejście do własnej zdrady. W jednej z moich relacji (fakt, układało się średnio) zdradziłam, i to nie raz, i to nie z jednym. Przede wszystkim z potrzeby dowartościowania się i 'zaliczenia', czyli masz tu typowo męskie motywy. Było bardzo fajnie, a "po" kochałam tak samo mocno.

                    Stąd wiem, że naprawdę na pewnym bazowym, podstawowym poziomie wszyscy jesteśmy bardzo podobni. I to rozum powinien kierować naszym postępowaniem, a nie chuć, zwłaszcza taka mająca służyć nieco wymiętolonemu egosmile
                    też Cię pozdrawiam, naprawdę miło było pogadać,
                    J.
                    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 14.08.13, 19:16
                      również i mi się wydaje, że z tej mąki chleba nie będzie wink
                      Wszystko zależy od człowieka, niezależnie od jego płci.

                      Nie moralizuję, życie płata figle, nigdy nie wiadomo, co człowieka spotka...
                      Miło, że na forum oprócz małowiedzących, a już... superkochanek można spotkać mądrą i sympatyczną osobęwink

                      Wszystkiego dobrego!
                      • kochanka_wybitna Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 10:24
                        emilcia3333 napisał(a):

                        > Miło, że na forum oprócz małowiedzących, a już... superkochanek można spotkać
                        > mądrą i sympatyczną osobęwink

                        Spotkały się na forum: wszystko wiedząca wróżka emilcia, co szarpała za rozporek niejednego żonatego z kumpelą po fachu, której wróżąc radziła jak mocno szarpać, żeby odszedł od żony.
                        Do bani te twoje wróżbo rady, skoro facet dalej żonaty i mieszka z żoną.
                        Może żona lepsza od was obu, bo mocniej go szarpała.
                        big_grin
                        • granatowawoda Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 12:24
                          "z kumpelą po fachu, której wróżąc radziła jak mocno szarp
                          > ać, żeby odszedł od żony."

                          Głupoty wypisujeszsmile
                          Nikogo nie szarpię.
                          Moja historia jest prosta - kilka lat temu byłam z kimś. Kiedy zorientowałam się,że spotyka się jeszcze z kimś, zerwałam. Z hukiem, dodam. On się ożenił. Po kilku latach mnie odszukał i nawiązał kontakt na niwie zawodowej, a ja akurat potrzebowałam dodatkowej pracy. Kiedy się zorientowałam, że nie o niwę zawodową tylko chodzi, zdystansowałam się. A on niestety nie przyjmuje tego do wiadomości. Zablokowałam jego numery - dzwoni z innych. Konta - pisze z innych. Kilka dni temu przyniósł mi do domu dokumenty i prosił o szczerą rozmowę. Polegało tona tym, że mam coś tam zrozumieć, ale ja w dupie to mam.
                          Co nie znaczy, że jest mi obojętny, ale radzę sobie.
                          A tu sobie przychodzę,bo te Wasze folklorystyczne wpisy dodają mi motywacji, by trwać w tym, co postanowiłam.
                          smile
              • ssssuper_kochanka Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 09:08
                emilcia3333 napisał(a):

                > Zdrada kobiety to o wile poważniejsza sprawa. Świadczy o tym, że w jej związku
                > jest źle.

                Co ty nie powiesz? I z tego własnie powodu nieszczęśliwa w swym związku kobieta rozwala kolejny cudzy związek? Doprawdy szlachetne.

                > U mężczyzny to zupełnie coś innego. Dla przelotnego seksu jest w stanie obniżyć
                > swoje wymagania dotyczące pochodzenia społecznego, wyglądu czy inteligencji.
                > Ciekawe, jaka minę miałaby superkochanka, gdyby dowiedziała się, że jej mąż zal
                > iczył sprzątaczkę, do tego szczerbatą wink

                Zmartwię cię. Nie zobaczysz mojej miny, gdyż mój mąż nie zaliczył szczerbatej sprzątaczki, a jeśli uważasz, że się mylę, to poproszę dowody w postaci szczerbatej sprzątaczki bzykającej się z moim mężem. big_grin

                > Życie pisze ludziom takie scenariusze, jakich nie może przewidzieć żaden powieś
                > ciopisarz.

                To po co czytasz te śmieszne książki i jeszcze innym polecasz?

                > Odnośnie twojej rozmowy z ww., gdyby gość był kobietą po prostu znalazłby sobie
                > hobby. No, ale jest mężczyzną. Z całym dobrodziejstwem inwentarza smile :p

                Faceci nie mają żadnych hobby poza bzykaniem na boku?
                Własnie widać jak znasz życie, czyli tyle, ile ci kitu nawciska napalony prymityw. big_grin
              • kochanka_wybitna Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 10:12
                emilcia3333 napisał(a):

                > U mężczyzny to zupełnie coś innego. Dla przelotnego seksu jest w stanie obniżyć
                > swoje wymagania dotyczące pochodzenia społecznego, wyglądu czy inteligencji.
                > Ciekawe, jaka minę miałaby superkochanka, gdyby dowiedziała się, że jej mąż zal
                > iczył sprzątaczkę, do tego szczerbatą wink

                Emilcia3333 się rozmarzyła.
                big_grin

                > Życie pisze ludziom takie scenariusze, jakich nie może przewidzieć żaden powieś
                > ciopisarz.

                Na szczęście jest na tym forum taka wybitna wróżka emilcia3333 co każdemu przyszłość przepowie.
                big_grin
    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 13:03
      cześć, super....zerowink
      I widzisz, spokojnie mogę powtórzyć:
      "> > no widzisz, przekroczyłaś wszelkie granice głupotywink
      > > Nic o mnie nie wiesz, a wyrokujeszwink"
      Widzisz, mój nick celowo wprowadza takie rezolutne dziewuchy jak ty w błąd.
      To taki rodzaj perwersji, po prostu lubię widok rozdziawionego, tępego pyska...
      To po pierwsze. Po drugie, przydaje mi się w życiuwink
      Ile mam lat?
      Wylicz sobie: przez prawie piętnaście byłam urzędnikiem państwowym, od siedmiu żyję z pisarstwa. Dla chleba: opracowań naukowych (ok. 50-60). Dla przyjemności: opowiadań,reportaży i powieści ( gatunek: epika społeczno - obyczajowa, chociaż nie sądzę, żeby ci to cokolwiek mówiło smile
      Dalej: wykształcenie... prawnicze, to główne. Do tego kilka innych fakultetów. Dużo za mało, żebym uznała, że dość. Znam się jedynie (trochę!) na architekturze, budownictwie, historii, archeologii, topografii, geografii... Dużo za mało... Ale myślę, że nigdy nie sięgniesz takich szczytów.
      Moja praca polega na podróżach i dogłębnym poznaniu danego regionu ( przy okazji i ludzi). Współpracuję z jst, wydawnictwami i prasą, szczególnie polonijną.
      Zgadnij, czym się zajmuję?

      Masz rację, nie jestem szczęśliwą mężatką. Mój mąż zmarł kilka lat temu.
      Slumsy... od urodzenia miałam swój pokój, teraz dla siebie mam zaledwie trzy. Znów się nie pomyliłaś: slums!

      Pomyliłaś się tylko w jednym: że zasługujesz na miano człowieka.
      Jesteś pozbawiona empatii i wszelkich uczuć wyższych ( czyli w twoim domu rodzinnym nie było najlepiej).

      "nie potrzebuje bełkotu od nawiedzonej ladacznicy ze slumsów, a kapa na rozpęd
      > to może dać tobie, zarówno mój mąż jak i ja, bo wyznajemy wspólną zasadę, że ba
      > rachło ma się trzymać jak najdalej od nas."

      twojej ( i innych ) ocenie pozostawiam powyższy wpis...
      Moim zdaniem, osoba z dobrego domu, z pochodzeniem inteligenckim i wykształcona nie byłaby do takiego zdolna.



    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 15.08.13, 17:58
      " i meneli brak."

      mylisz się, przebijasz każdego babochłopie wink
    • chyba.ze emilcia3333 15.08.13, 22:18
      Skąd tego nicka wytrzasnęłaś?
      Dorosła kobieta nie posługuje się aż tak infantylnym nazewnictwem (jakiś poziom trza w końcu trzymać), chyba że Dzidzia Piernik wink
      • emilcia3333 Re: emilcia3333 15.08.13, 23:22
        hahaha, w końcu ktoś z rozumem... wink

        cóż, dla zmylenia przeciwnika. Między innymi.


        Poza tym, jak ma się nick do poziomu?

        Np.
        ssssuper_kochanka, raczej nie jej siebie samą oceniać. Poza tym, w tak młodym wieku? No chyba, że jej doświadczenie w branży poraziłoby wielu....Do tego zalatuje megalomanią...

        Podobnie:
        wybitna-kochanka czy jak jej tam... jw.

        Albo:
        "wiemwszytko", z wyjątkiem tego, jak napisać swój własny nick....
    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 16.08.13, 08:44
      cześć menelko wink
      Nie chciałabym, żebyś była taka gołosłowna, dawaj cytat ze mnie, że szukam chłopa i na temat mojego kochasia.

      Tak, mam wykształcenie prawnicze, dlatego poczekałam,aż zaczniecie mi pierwsze ubliżać wink

      no to cześć kundlu, miłego dnia!
    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 16.08.13, 08:45
      ty zarób na nowy móżdżek wink
    • emilcia3333 Re: Marzenia się spełniają? 16.08.13, 08:48
      śmiech to wzbudza wyłącznie twój i innych menelek poziom..
      Nie wiem tylko dlaczego tak was wzięło...
      Czyżbyście jednak już czuły to zagrożenie samotną starością i oddech przyszłych kochanek na plecach?
      :p
    • emilcia3333 Re: emilcia3333 16.08.13, 09:03
      nie ma sprawywink

      dla ciebie też znalazłby się adekwatniejszy...

      co powiesz na: "pochodzę_z_marginesu" lub "mąż_ma_kochankę"?

      Nie wylaźcie z siebie, nie jesteście w stanie mnie obrazić.
      Na waszym miejscu przemyślałabym poniższe:

      Cały czas zapewniacie, jakie to szczęśliwe jesteście w waszych związkach..
      Tylko złodziej zapewnia o swojej uczciwości, a wariat, że jest zdrowy wink

      Gdybyście rzeczywiście były szczęśliwe.... w ogóle by was tu nie było- to po pierwsze,
      jeśli zaś już...wasze posty, jako kobiet (KOBIET, do cholery!) wyglądałyby całkiem inaczej.
      Tylko sfrustrowane, niedoje..ne babsko jest zdolne do takich wpisów.

      Chcąc nie chcąc wysypałyście się samewink
      Ot i prymitywizm wink

    • emilcia3333 Re: emilcia3333 16.08.13, 09:21
      wybitna napisała:
      "Tak cię gryza te nicki?
      Nic prostszego, zmień swój na szczerbata_sprzątaczka, albo firmowa_dupodajka. "

      Nie gryzą, mam ubawwink

      Muszę cię zmartwić, mam komplet uzębienia i pewnie będę miała za trzydzieści lat ( sprawy genetyczne). Uśmiech to jedne z moich atutów. Nigdy nie byłam sprzątaczką, ale nie miałabym czelności dyskredytowania człowieka z racji tego pożytecznego i uczciwego zajęcia.

      Choćbym pękła... nie mogę dać prezesowi...;-(
      Po prostu nie mam szefa. I nie będę go miała. Kilka lat temu postanowiłam, że będę wolna na tyle, na ile ramy prawa pozwalają. Wstaję o której zechcę, kładę się też wtedy, kiedy mam ochotę. Jeśli przyjdzie mi do głowy, że chcę zobaczyć to czy tamto, wsiadam do samochodu i jadę. Życie ma służyć mnie, nie odwrotnie, bo po prostu jest za krótkie, żeby je marnować na jakiś kierat.
      A jak jest przy twojej taśmie? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka