Witam. Po przeczytaniu kilku tematów na forum, postanowiłam napisać swoją historię. Może ktoś udzieli jakieś rady

Otóż 1,5 roku temu poznałam mężczyznę. Poprzez wspólną pasje, fajne relacje, podobne charaktery, humor, bardzo zbliżyliśmi sie do siebie. Był seks, i własnie pewnego razu stało sie to coś, on sie zdeklarował i powiedział że mnie Kocha.Tak sie rozwinęło to uczucie między nami, że widzieliśmy sie codziennie, nie wiedzieliśmy świata poza sobą. Spotykaliśmy sie nawet na chwile .On ma żonę lecz pewnego dnie powiedział mi że nie chce byc z nią, chce wziąść rozwód. Zona jak żona, ta zła i okrutna, nie wspiera go i i nie jest z nią szcześliwy. Natomiast ja tez byłam w związku, ale nie miałam ślubu. Odejść od mojego faceta postanowiłam , zanim poznałam jego. I tak sie stało, spełniłam swój plan, jestem na swoim, mieszkam z dzieckiem. Odkąd jestem juz u siebie, moj kochanek wymyślił pomysł, ze wprowadzi sie domnie. W trakcie jak bedzie zemną mieszkał weźmie rozwód. Na początku zgodziłam sie, ale po dłuższej konsultacji z kolezankami stwierdziłam ze to zły pomysł. zadałam sobie pytanie jakie konsekwencję poniosę. Jego żona jest bardzo cięzką kobietą, cieżko cokolwiek jej wytłumaczyć. Podobno wie o mnie, ale myśle ze nie dopuszcza do siebie tej myśli że on ja zdradza itd. (wedługo tego co mówił nie jestem pierwsza kochanką). Gdy mu powiedziałam ze najlepszym rozwiązaniem bedzie gdyby na czas rozwodu wynają kawalerką, i sam osobiście, zakończył wszystko ze swoją żoną, wpadł w dziwny nastój. Stwierdził ze go nie kocham, i ze co chwile zmieniam zdanie, i ze nie moze polegać na mnie i nie ma wsparcia. Myśle ze idzie na łatwizne, i ładuje sie z tym kłopotem mieszając w to mnie. Kocham go ale niewiem co robić.