Dodaj do ulubionych

Miłość (dziwna historia)

13.03.16, 19:39
Witam. Po przeczytaniu kilku tematów na forum, postanowiłam napisać swoją historię. Może ktoś udzieli jakieś rady smile Otóż 1,5 roku temu poznałam mężczyznę. Poprzez wspólną pasje, fajne relacje, podobne charaktery, humor, bardzo zbliżyliśmi sie do siebie. Był seks, i własnie pewnego razu stało sie to coś, on sie zdeklarował i powiedział że mnie Kocha.Tak sie rozwinęło to uczucie między nami, że widzieliśmy sie codziennie, nie wiedzieliśmy świata poza sobą. Spotykaliśmy sie nawet na chwile .On ma żonę lecz pewnego dnie powiedział mi że nie chce byc z nią, chce wziąść rozwód. Zona jak żona, ta zła i okrutna, nie wspiera go i i nie jest z nią szcześliwy. Natomiast ja tez byłam w związku, ale nie miałam ślubu. Odejść od mojego faceta postanowiłam , zanim poznałam jego. I tak sie stało, spełniłam swój plan, jestem na swoim, mieszkam z dzieckiem. Odkąd jestem juz u siebie, moj kochanek wymyślił pomysł, ze wprowadzi sie domnie. W trakcie jak bedzie zemną mieszkał weźmie rozwód. Na początku zgodziłam sie, ale po dłuższej konsultacji z kolezankami stwierdziłam ze to zły pomysł. zadałam sobie pytanie jakie konsekwencję poniosę. Jego żona jest bardzo cięzką kobietą, cieżko cokolwiek jej wytłumaczyć. Podobno wie o mnie, ale myśle ze nie dopuszcza do siebie tej myśli że on ja zdradza itd. (wedługo tego co mówił nie jestem pierwsza kochanką). Gdy mu powiedziałam ze najlepszym rozwiązaniem bedzie gdyby na czas rozwodu wynają kawalerką, i sam osobiście, zakończył wszystko ze swoją żoną, wpadł w dziwny nastój. Stwierdził ze go nie kocham, i ze co chwile zmieniam zdanie, i ze nie moze polegać na mnie i nie ma wsparcia. Myśle ze idzie na łatwizne, i ładuje sie z tym kłopotem mieszając w to mnie. Kocham go ale niewiem co robić.
Obserwuj wątek
    • obrotowy Miłość ? (niedziwna historia) 13.03.16, 20:01
      kingsaiz123w napisała:
      > i ze nie moze polegać na mnie i nie ma wsparcia.

      - a dziecko jest, ze musi miec ?

      Myśle ze idzie na łatwizne, i ładuje sie z tym kłopotem mieszając w to mnie.

      - pojscie na latwizne - to nie grzech.
      ale faktycznie na to wyglada....

      Kocham go ale niewiem co robić.

      - nic nie robic. zachowac dystans i odczekac...
      • 3-mamuska Re: Miłość ? (niedziwna historia) 15.03.16, 23:46
        Szczerze pogonilabym faceta.
        Syndrom małpki ze strony faceta, nie odejdzie od zony, dopóki druga nie przygotuje mu gniazdka.
        Do tego szantażuje cie emocjonalnie.

        Nich mieszka z żona az do orzeczenia rozwodu, opowiedz mu ze nie chesz mieszkać z facetem który ma zone , co prawda na papierku, ale...
        Niedojrzały egoista.
        Powiedz mu ze masz dziecko i ono nie bedzie patrzeć na cała sprawę , czy awantury zony, jego nerwy i stres.
        • obrotowy spokojnie - jak na wojnie... 16.03.16, 17:34
          3-mamuska napisała:
          nie odejdzie od zony, dopóki druga nie przygot uje mu gniazdka.

          - normalne. kazdy lubi wygode, a nie klopoty.

          opowiedz mu ze nie chesz mieszkać z facetem który ma zone , co prawda na papierku, ale...

          - tez to napisalem, ale...

          ... ale nie musisz od razu obrazac ludzi.
          raczej wygodniej byc egoista - niz altruista.
          i nie ma sie obrazac na to, ze Swiat jest taki - jaki jest.
          • 3-mamuska Re: spokojnie - jak na wojnie... 16.03.16, 20:55
            Wiesz nic nie poradzę, ze dla mnie człowiek który wykorzystuje druga osobę perfidnie, to egoista niezależnie czy to facet czy kobieta.
            Ale facet powinnen sie wstydzić ze pcha sie do samotnej matki do mieszkania ,bo nie umie sobie nic sam zorganizować.
            • obrotowy lata mi to i poviewa. 25.03.16, 10:58
              - gdyz mam wlasne mieszkanie
              ale gdybym go nie mial.
              - nie viem - dokad bym sie pchal.

              kazden mieszkac gdzies musi
            • makinetka82 Re: spokojnie - jak na wojnie... 31.03.16, 16:23
              czy mi się zdaje, czy owa biedna kobiecina, ta wykorzystywana przez podłego egoistę samotna matka, sama nie jest święta, skoro rozbija cudze małżeństwo? oboje są siebie warci , pasują do siebie jak ulał,powiedziałabym wręcz : )
    • nowi-jka Re: Miłość (dziwna historia) 25.03.16, 10:00
      czemu każdej z nas się wydaje że nasza historia jest "dziwna", "nietypowa" "skomplikowana" podczas gdy to historia jedna z wielu i dość typowa obiektywnie rzecz biorąc
      • obrotowy babska glupota 25.03.16, 11:03
        nowi-jka napisała:
        > czemu każdej z nas się wydaje że nasza historia jest "dziwna", "nietypowa" "sko
        > mplikowana" podczas gdy to historia jedna z wielu i dość typowa obiektywnie rze
        > cz biorąc

        babska glupota
        ale meska specjalnie od niej nie odbiega.

        zatem: - czlowiecza glupota.
    • zlosliwa_po_40 Re: Miłość (dziwna historia) 01.04.16, 23:24
      a wg mnie, to Ty się dziwnie zachowujesz
      chyba że nie odwzajemniasz uczucia, to jakoś zrozumię, że nie chcesz z nim zamieszkać
      ale skoro się on kocha Ciebie i załóżmy, że odwzajemniasz uczucie, to co stoi na przeszkodzie?
      boisz się zemsty jego żony? ale wcześniej bez jego deklaracji nie przeszkadzało Ci się z nim migdalić?
      słuchaj dalej zazdrosnych koleżanek, to wyjdziesz jak Zabłocki na mydle.
      Wg mnie to się boisz ponieść konsekwencje tego wszystkiego i na dodatek jeszcze obsmarowujesz faceta, że idzie na łatwiznę. Nieładnie......
      • m.arek_1973 Re: Miłość (dziwna historia) 21.12.16, 14:17
        Weź z każdego po trochu: Chcesz z nim mieszkać? mieszkaj. Nie chcesz? powiedz mu. Z pewnością po rozwodzie będzie chwilę dobrze, póki nie znajdzie sobie nowej kochanki, miał je przedtem, będzie miał i potem. Może jednak się mylę i będzie dobrze na długo, bo może znalazł to, czego szuka?
        Jednak nie oskarżaj go o egoizm ani siebie o altruizm. Oskarża się bardzo łatwo. Życzę wam powodzenia.
        • m.arek_1973 Re: Miłość (dziwna historia) 21.12.16, 14:19
          teraz zauważyłem, jak stary to jest wątek smile Udaje wam się?
    • wirtualnaja Re: Miłość (dziwna historia) 04.05.16, 12:49
      no i co? wprowadził się?
    • bezsensutojest Re: Miłość (dziwna historia) 19.12.16, 20:28
      ja tez zamieszkałabym razem... zawsze to ryzyko ale przecież w zyciu trzeba je podejmowac, szczególnie dla drugiej ukochanej osoby

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka