Dodaj do ulubionych

ponownie o tym mysle

29.06.16, 11:37
Miałam romans. Gdy sie skończył obiecałam sobie - nigdy więcej, zbyt duże obciążenie psychiczne i ogromny kac moralny. Minęło kilka lat na mojej drodze spotkałam kogoś w moim typie, kogoś wyjątkowego i takze mną zainteresowanego i przede wszystkim mega seksownego. Takze mającego rodzine. Jest miedzy nami chemia. Czuje zakochanie. Perspektywa romansu wydaje sie bardzo podniecającą. Gdybym jednak miala znosić ponownie nawracające dręczące myśli, które do tej pory mnie dręczą po moim pierwszym "związku", to nie wiem czy chce. Choc z drugiej strony chce... A moze po drugim razie jest latwiej?
Obserwuj wątek
    • donmarek Re: ponownie o tym mysle 30.06.16, 08:21
      Czy łatwiej? Nie wiem. Na pewno dużo przyjemniej. I każda taka znajomość coś nam daje. Nic nie dzieje się samo. A jak coś działa ... brać. Życie zbyt krótko trwa. I warto poznać wszystko to, co daje nam nasza Matka. Natura. Mówi Ci to łobuz wink który to robi.
    • damianowski24 Re: ponownie o tym mysle 30.06.16, 09:40
      Poznaj najpierw dobrze tą osobę
    • facettt a po trzecim to juz leci :) 01.07.16, 16:05
      zla84 napisała:
      A moze po drugim razie jest latwiej?


      a po trzecim to juz leci smile
      - to nie ironia. sprawdzilem.
      • 3-mamuska Re: a po trzecim to juz leci :) 11.07.16, 21:56
        Wiedzę ze odpowiedzi facetow sa twierdzące, bo mysle ze oni nie maja takich dylematów co kobiety.
        Przede wszyskim nie kochają, z żonami łączy ich co najwyżej wspólny kredyt i rachunki.

        Ja nie jestem zwolenniczka ,ani przeciwniczka romansów, od dwie dorosłe osoby niech robia co chcą.
        Nie podoba mi sie podejście facetow do romansów ( tych z forum i tych z Realnego życia) ze kochanki to zabawki, czaso-umilacze dla facetow.

        I teraz jak ktoś lubi byc zabawka, umie byc cierpliwy, czekać na swoja kolej, to spoko.

        Mam rożne koleżanki, takie które były zdradzane, takie które zdradzają, i za każdym razem widzę ze sa to łzy dla kobiety.

        Rozważając romas powinno sie brac pod uwagę bilans zykow i strat, co moza zyskać ,a co stracić gdy sie wyda, bo i taka ewentualność trzeba brac pod uwagę.

        Facet co najwyżej zostanie wywalony z domu, zapłaci alimenty 2 razy w tygodniu spotka sie z dziećmi, kobieta niestety, duzo traci musi sama zadbać o dzieci i cała resztę.
        Jak dla mnie sie nie kalkuluje.

        Ale wszystko zależy od naszego życia....
        • facettt bardzo cenna i rozsadna odpowiedz 12.07.16, 09:25
          3-mamuska napisała:
          Facet co najwyżej zostanie wywalony z domu, zapłaci alimenty 2 razy w tygodniu
          > spotka sie z dziećmi, kobieta niestety, duzo traci musi sama zadbać o dzieci i cała resztę.
          > Jak dla mnie sie nie kalkuluje.


          bardzo cenna i rozsadna odpowiedz
          istotnie - mezatkom mniej sie kalkuluja romanse, niz zonatym mezczyznom...
          wiedzialem o tym od ZAWSZE i dlatego nigdy nie podrywalem mezatek, a tylko wolne kobiety
          (panny, czy rozwodki)

          chyba... ze ktoras (mezatka) sama zaczela...
          • donmarek Re: bardzo cenna i rozsadna odpowiedz 13.07.16, 08:54
            Ale ... każdy kij ma dwa końce. Panie stanu wolnego - w zdecydowanej większości - nie romansu szukają i oczekują a raczej związku stałego! Dlatego też ja jednak wolę z kobietą "zajętą", czyli mężatką, w związku, etc. Oboje w takiej samej sytuacji i oboje szukamy i oczekujemy tego samego. I oboje wiemy czym to grozi, kiedy któreś z nas złamie zasady. wink
            • facettt donmarek... :) 13.07.16, 21:40
              kazdy mial swoje pole/dzialke do obrotu
              i cenne , ze pewnie nigdy bysmy nie weszli sobie w parade...

              a nie lubie konkurencji smile
              • 3-mamuska Re: donmarek... :) 13.07.16, 22:11
                Dlatego też ja jednak wolę z kobietą "zajętą", czyli mężatką, w związku, etc. Oboje w takiej samej sytuacji i oboje szukamy i oczekujemy tego samego

                No w sumie racja, wolne nie miałyby nic do stracenia i swobodne mogły wkopać pana, gdy ten chciałby skonczyc romans, lub chciałby sie na nim zemścić z nieodwzajemnionej miłości.
                Bo i takie znam.
                A romans z mężatka jest na tyle ok ze pani chociaż nie chce rozwalić rodziny dzieciom i zachowuje dyskrecje.
                Choć ja wychodzę z założenia ze nie wystawiłabym na próbę życia rodzinnego ( spokoju dzieci ) dla kilkunastu chwil uniesień.
                Ale ja mam fajne zycie erotyczne.
                Moze gdyby mi nie wystarczało to myślałbym inaczej.
                • donmarek Re: donmarek... :) 14.07.16, 07:41
                  > Ale ja mam fajne zycie erotyczne.
                  > Moze gdyby mi nie wystarczało to myślałbym inaczej.

                  I tutaj jest ten przysłowiowy pies pogrzebany. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka