zla84
29.06.16, 11:37
Miałam romans. Gdy sie skończył obiecałam sobie - nigdy więcej, zbyt duże obciążenie psychiczne i ogromny kac moralny. Minęło kilka lat na mojej drodze spotkałam kogoś w moim typie, kogoś wyjątkowego i takze mną zainteresowanego i przede wszystkim mega seksownego. Takze mającego rodzine. Jest miedzy nami chemia. Czuje zakochanie. Perspektywa romansu wydaje sie bardzo podniecającą. Gdybym jednak miala znosić ponownie nawracające dręczące myśli, które do tej pory mnie dręczą po moim pierwszym "związku", to nie wiem czy chce. Choc z drugiej strony chce... A moze po drugim razie jest latwiej?