mjot1 Cieszę się! 11.07.06, 21:03 Ufff... Przeczytałem! Poczytałem wypowiedzi tych wszystkich schludnych i światłych. Popadłem też w niekłamany podziw dla wiedzy tych potrafiących jednym tchem wyliczyć całą litanię śmiertelnych zagrożeń, które niesie za sobą bliska obecność zwierzaka „bezdomnego”. Boć przecie każdy wie, że „prawdziwy” zwierz ma dom. Zachwycam się mądrością tych, którzy na całe to zwierzęce nieszczęście znają panaceum a którym to lekiem wg nich jest sterylizacja. Czytam oto równanie (czy raczej postęp chyba?): „4 to kotki, które rodzą co najmniej 2 razy w roku po minimum 3 szt. to razem nam daje 24 koty rocznie (minimum)” Itd. itd. rok w rok... Jakież to genialnie proste! A może uzyskam też odpowiedź na dodatkowe jakże dręczące mnie pytania... 1. Od kiedy kot (również pies) został udomowionym? Proszę podać przybliżoną datę (tu nadmieniam, że data ta jednocześnie musi też oznaczać początki bezdomności owego zwierzaka). 2. Od kiedy znana i stosowana jest sterylizacja? A teraz proszę mnie tępakowi wyjaśnić: Jak to się stało, że onegdaj (pomiędzy tymi skrajnymi datami) owe bezsprzecznie niezliczone hordy namnożonych i pałętających się bezpańskich kotów i psów, jeśli już nie zeżarły nas normalnie żywcem to po prostu nie zadeptały? Tu szczerze Wam o wszechwiedzący zazdroszcząc chylę czoła. Najniższe ukłony! Dziczejący sobie w krzakach i zachwycony brakiem (ludzkich) sąsiadów M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi9917 Re: Cieszę się! 12.07.06, 00:02 to był matematyk:) A tak poważnie to poprostu nie przewidział że np. jak się rodzą 3 kocięta to dorosłych lat dożyje 1 kot a i to nie zawsze,bo albo giną pod kołami od trucizny chorób i innych przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Cieszę się! 12.07.06, 07:44 Nie trzeba być matematykiem, by wykonać proste mnożenie. > A tak poważnie to poprostu nie przewidział Otóż ten matematyk poprzez swoje wyliczenia przewidział tylko ile ich może się urodzić w wersji optymistycznej. Natomiast ile ich przeżywa nawet nie próbował przewidywać, bo nie to było jego intencją, zrobiłaś to sama, a ja podane przez ciebie przypadki zaliczyłam jedynie do kocich nieszczęść. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=43971017&a=45051205 Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Cieszę się! 12.07.06, 07:39 > Czytam oto równanie (czy raczej postęp chyba?): „4 to kotki, które rodzą co najmniej 2 razy w roku po minimum 3 szt. to razem nam daje 24 koty rocznie (minimum)” Jakie równanie ? Proste mnożenie, bez niewiadomej. Postęp można zastosować dopiero w stosunku do następnych pokoleń. Rozumiem, że jesteś zwolennikiem niekontrolowanego rozmnażania i uważasz, że później jakoś to będzie. Nie przeszkadzają ci wychudzone, chore bezpańskie zwierzaki, przeganiane z kąta w kąt przez ,,uczulone’’ lub po prostu zniesmaczone ich widokiem paniusie. Byłeś kiedyś w schronisku dla zwierząt ? Widziałeś gehennę, którą tam przeżywają ? A wiesz, że większość z nich się po prostu usypia lub nie leczy, by zrobić miejsce dla następnych, urodzonych na skutek niefrasobliwości tzw opiekunów ? > Ufff... Przeczytałem! Poczytałem wypowiedzi tych wszystkich schludnych i światłych. Ja też sobie przeczytałam twoją wypowiedz, pisaną z pozycji wszystkowidzącego i dziwiącego się, co też ten świat taki zrobił się głupi – zawsze ta gadzina się rozmnażała, a teraz nagle zrobiło się wielkie aj waj ! Przecież koła samochodów, choroby i truciciele zrobią swoje i po problemie, nie ingerujmy w naturę ! Odpowiedz Link Zgłoś
szuwary4 Re: Cieszę się! 12.07.06, 12:26 Dodam jeszcze do tej listy zamarznięcia, bo jak sie okazuje kot w lecie przeszkadza co poniektórym w odgrodzie (nie ma pomyłki ich ogród to raczej oDgród), a w zimie w piwnicy - i szczelnie zasłniają okienka. Pana pytania Panie Mjot nadają się raczej na jakies foruum weterynaryjne lub o zwierzętach, ale powiem panu jedno: o ile natura bez ingerencji człowieka tak działa by zachować jak najwieksza różnorodnośc gatunków - to z jego "pomocą" coraz to którys traci. Dotyczy to i kota. Były takie miejsca w Europie pod koniec XIXw, gdzie kot wskutek zaciętego tępienia zaczynał juz byc rzadkością. Ale objęto go ochroną gdy pod koniec tegoz wieku ustalono jaką role w roznoszeniu dzumy odgrywają szczury. Odpowiedz Link Zgłoś
podyanty Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 12.07.06, 14:52 zainteresowanych. www.epa.qld.gov.au/nature_conservation/wildlife/threats_to_wildlife/invasive_plants_and_animals/cat/ Feral cats czyli zdziczale koty domowe. W przeciagu dwoch- trzech generacji przeistaczaja sie w duze zbikopodobe drapiezniki trzebiace bezlitosnie antypodalne drobne torbacze. W zwiazku z tym sa na liscie szkodnikow (do spolki ze zdziczalymi swiniami, ktorym rosna szable jak dzikom, zdziczalymi oslami oraz zdziczalymi wielbladami), do ktorych farmerzy strzelac bez ograniczen. Odpowiedz Link Zgłoś
paczka111 Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 14.07.06, 12:34 Nie lubię psów i kotów i w d... mam opinię forumowiczów na ten mój temat. Dokarmiam emerytów w mojej kamienicy, co mają po 600 zł, a nie bezpańskie zwierzaczki. Cholerne koty szczają do mojego baseniku, w którym woda śmierdzi jak w publicznym klozecie i rzygam przy jej wymianie.Rozkopały mój wypielęgnowany skalniak i, cholera,nie wywołało to u mnie jakiegoś specjalnego rozbawienia. Jedna moja sąsiadka ma 4 ukochane koty i wyprowadza je na spacer, uważa bowiem, że puszczone ich samopas mogą narobić szkód, za które ona jest odpowiedzialna. Przestańcie więc opowiadać farmazony, że mam pokochać bezdomne albo niedopilnowane koty, bo ja bardziej kocham ogródek i co mi zrobicie? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 14.07.06, 12:41 paczka111 napisała: > Przestańcie więc opowiadać farmazony, że mam pokochać bezdomne > albo niedopilnowane koty, bo ja bardziej kocham ogródek i co mi zrobicie? Nic ci nie zrobimy. Sam sobie zrobisz. Na starość zostaniesz sam jak palec, zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 14.07.06, 12:54 Jestes na 100% pewien/pewna, ze to koty sikaja ci do baseniku? Basenik byc moze smierdzi bo nie jest natleniany i sie w nim algi legna. Nie zwalaj wszystkiego na koty! Odpowiedz Link Zgłoś
gabi9917 Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 14.07.06, 13:12 nic ci nie zrobimy bo nie mamy zamiaru brudzić rąk.Ty dokarmiasz biednych emerytów???? Czym?trucizną?Przeważnie ludzie którzy nie lubią zwierząt,nie kochają ludzi i nie sadz tu farmazonów i w d.... mam co kochasz a co nie.A kochasz tylko samego siebie sobku nowobogacki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Koty sikające do baseników 14.07.06, 15:39 paczka111 napisała: > Nie lubię psów i kotów i w d... mam opinię forumowiczów na ten mój temat. Wobec tego nie ma sensu pisać na forum, bo inni też mogą mieć w d..... co lubisz, a czego nie. > Cholerne koty szczają do mojego baseniku Nietypowe zwyczaje mają te koty. A kamieniami w okna przypadkiem nie rzucają ? Odpowiedz Link Zgłoś
xyz777 Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 14.07.06, 16:57 paczka111 napisała: > Dokarmiam emerytów w mojej kamienicy, co mają po 600 zł, a nie bezpańskie > zwierzaczki. Cholerne koty szczają do mojego baseniku, w którym woda śmierdzi > jak w publicznym klozecie i rzygam przy jej wymianie.Rozkopały mój > wypielęgnowany skalniak i, cholera,nie wywołało to u mnie jakiegoś specjalnego > rozbawienia. Szczerze mówiąc brakuje mi w tej wypowiedzi logiki. Bo jesli, jak piszesz jesteś osobą zamożną, to jakim cudem sama czyścisz basenik? Nie stać Cię na pracownika? Druga kwestia to rozmiary tego basenika, podejrzewam, że wielkości wanny, skoro musisz stale go czyścić. No ale właściciel basenika i skalniaka to jest KTOŚ, nie każdy może sie tym pochwalić, zatem musisz nam opowiedzieć o swoim statusie majątkowym, podkreślić swoją wartość, prawda? Może przeczytają także znajomi, pozazdroszczą Resztę wypowiedzi pozostawię bez komentarza, znaj moje dobre serce... Odpowiedz Link Zgłoś
leonard-leonardo Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 19.07.06, 17:28 Paczka 111 to jakiś KREZUS, bo mieszka w kamienicy, ma basen i potrafi podzielić się tym co ma z emerytami(l.mnoga). Oj pojemne to jego serce jak ten jego basen. Gdyby choć trochę pomyślał to nic o tym basenie by nie napisał. No bo jak te biedne stworzenia miały by z jego basenu korzystać? Nie potrafią ani się wypiąć ani usiąść na nim jak człowiek. Chyba, że strzykają z oddali. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi9917 Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 20.07.06, 14:24 Pewnie strzykają z oddali za karę że ich nie lubi:) Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Australijskie "feral cats" - ciekawostka dla 03.08.06, 00:19 paczka111 napisała: > i w d... mam opinię forumowiczów na ten mój temat. To po co piszesz o tym wszem i wobec. Opinia forumowiczów jest bardzo ważna dla Ciebie, inaczej pisanie nie miałoby sensu :). >Cholerne koty szczają do mojego baseniku, Gdzie zyją takie zmutowane koty co szczają do baseników ? Może to wydrokot ? Odpowiedz Link Zgłoś
brynia2 Pora na refleksję 19.07.06, 21:19 leonard-leonardo napisała: > Jestem osobą cierpiącą na astmę o podłożu alergicznym. Mam wykonane testy i > wiem co mnie może uczulić. > Najbardziej rozpowszechnionym uczuleniem jest alergia na nabłonki zwierząt, > pyłki roślin i odchody roztoczy. Z powyższego można wywnioskować, że tak > naprawdę alergik jest chodzącym nieszczęściem, bo to wsztystko znajduje się w > powietrzu. Jedyną radą jest uodpornienie się poprzez szczepionki. > Ja mam za sobą szczepienia się i to z takim skutkiem, że jestem szczęśliwcem z > kotami i psem. > Osobom, którym przeszkadzają zwierzęta zalecam WIĘCEJ POKORY. My też jesteśmy > pewnym gatunkiem zwierzęcia, któremu dane zostało więcej zwojów mózgowych. I to > > zobowiązuje. Nasze nieszczęście z powodu alergii nie może spowodować, że > znielubimy cały świat. Zobaczmy, ale tak naprawdę, że wszystko co żyje jest > cudem. Zachwyćmy się przejawem każdego życia, a tak naprawdę to Panu Bogu > wyjątkowo poszczęściło się przy stworzeniu KOTA. Leonardo, Twoja wypowiedź jest bardzo mądra i refleksyjna. Już nie ma sensu dodawać do niej niczego, chyba, że wiersz Franciszka Klimka pt. "Pan Bóg zmarkotniał" Pan Bóg zmarkotniał, gdy patrząc na Ziemię, na to co stworzył (a stworzył niemało), stwierdził ze smutkiem, że to ludzkie plemię, to Mu się jednak nie bardzo udało. W tyglu tworzenia Anioł pomocniczy być może mieszał nie tak jak należy, być może dodał za dużo goryczy, albo surowiec nie całkiem był świeży... W sumie rezultat był raczej dość mierny, Pan Bóg chciał wszystkich potopić i wylać, ale i tutaj wynik był mizerny, bo się pospólstwo nauczyło pływać. Cóż było robić? Bóg zaczął na nowo i postanowił coś lepszego stworzyć, już wiedział: teraz nie wystarczy SŁOWO bo do stwarzania trzeba się p r z y ł o ż y ć. Więc - co najlepsze miał jeszcze w zapasie zestawił zgrabnie, a gdy był już gotów, tchnął iskrę życia i po jakimś czasie stanęła przed Nim parka małych kotów. I wnet weselej zrobiło się w Niebie, a Bóg na Ziemię już prawie nie patrząc, powiedział cicho i tylko do siebie: - Może od tego należało zacząć? Odpowiedz Link Zgłoś
tuskawka Re: pomysła na kotka psotka 20.07.06, 09:26 mam równiez problem z kotami w ogrodzie, a właściwie to juz przezsłość.Oróż rok wsześniej dzikie koty mieszkajace za płotem mojego ogrodu były plagą w dosłownym tego słowa znaczeniu. Rozmnażały się i z mojego ogrodu zrobiły sobie jadalnie, sralnie i sypialnie. Dokarmiane przez sąsiadkę z kamienicy, która rzucała jedzenie na nasz teren czuły sie jak u siebie. Dowiedziałam się, że koty nie znosza zapachu eukaliptusa a uwielbiaja zapach waleriany, zatem na ogrodzie zagościł eukaliptus pod każdą postacią łącznie z kadzidłami, które skutecznie je przepedziły, a deska nasączona kroplami walerianowymi położona daleko od ogrodu zwabiła je na drugą stronę płotu do dokarmiającej sąsiadki - kociej mamy. Dziś skubane omijają nasz ogród z daleka więc udało się co mnie niezmiernie cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
cath13 Re: pomocy!!! koty... coś okropnego! 01.08.06, 01:13 Mjot napisał o udomowieniu kota i psa - ja zawsze myslę o kotach i psach w takich właśnie kategoriach, traktując to jako nieusuwalne brzemię, na jakie skazali nas przodkowie, dlatego uważam, że naszym absolutnym obowiązkiem jest jakkolwiek pomagać, przynajmniej na miarę naszej wiedzy i możliwości, albo chociaż nie tępić za wszelką cenę. A tak w ogóle to jeszcze raz powtórzę za innymi - koty nie zostawiają odchodów gdzie popadnie. Owszem znaczą teren, ale w dużych skupiskach ludzkich to wcale nie jest dla nich takie łatwe. Na mojej ulicy są aktualnie tabuny kotów i jakoś nie czuć smrodu. Jeden z nich systematycznie zakopuje swoje guano w niedawno posadzonym kopytniku, co mnie nieodmiennie strasznie śmieszy, tym bardziej, że tuż obok zaczęłam hodować kota z bukszpanu. Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 koty są potrzebne by 01.08.06, 07:55 zachować równowagę w środowisku miejskim. gdy znikną koty rozmnożą sie szczury. i to także będziesz bała się wejsć sama do piwnica, a zwierzaki będą wyłazić nocą z muszli kolzetowej. będą przegryzać wszelkie insatalcje poza rurami stalowymi. i żadne trucie tu nie pomoże bo szczury to bardzo bystre stworzenia. jedynie koty są w stanie utrzymać ich populacjena rozsądnym poziomie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś