20.04.08, 17:17
Temat jest z pogranicza, bo dotyczy kuchni ale mnie chodzi o aspekt
botaniczny, ze tak powiem...;)
Seler znam w trzech formach: bulwa, wiadomo; dlugie, zielone lodyzki-do salat,
no i ten, o ktory mi teraz chodzi, naciowy czyli listki.
Otoz, zastanawiam sie, czy wszystkie formy to jedna i ta sama roslina?
W Polsce nac selera jest popularna, tuz obok naci pietruszki czy koperku.

W kraju, gdzie mieszkam taka forma selera nie wystepuje (handlowo), nad czym
ubolewam. Najpowszechniejsze sa lodyzki, podobne do zielonego rabarbaru.
Zdarza sie, ze maja nie do konca oberwane listki, czyli... nac.
Niestety, w smaku sa gorzkie i niedobre.
Czy to to samo, co sprzedawane jest w Polsce? A jesli nie, to co to w takim
razie jest?

Bede wdzieczna za wyjasnienie.)
Obserwuj wątek
    • margot50 Re: selery 20.04.08, 19:10
      Seler naciowy, tak to nazywam
    • anna.2007 Re: selery 20.04.08, 19:12
      W Polsce w handlu występuje seler korzeniowy sprzedawany w lecie
      wraz z liśćmi, a w zimie ogłowiony. Od paru lat można też kupić
      seler naciowy ( to ten rabarbar). Jest raczej bez smaku niż gorzki.
      Intensywniejszy smak mają właśnie te listki pozostawione na
      najmłodszych ogonkach. Samej naci selera raczej się nie sprzedaje
      świeżej tak jak naci pietruszki czy koperku. Można ją kupić suszoną,
      konfekcjonowaną. Seler korzeniowy i naciowy to chyba różne odmiany
      tego samego gatunku. Podobnie jak pietruszka korzeniowa i naciowa
      lub burak korzeniowy i naciowy.
      • martvica Re: selery 20.04.08, 21:16
        pl.wikipedia.org/wiki/Seler_zwyczajny
        * seler korzeniowy (Apium graveolens var. rapaceum Gaud.)
        * seler naciowy (Apium graveolens var. dulce Pers.)
        * seler liściasty (Apium graveolens var. secalinum)
        • pinkink3 Re: selery 21.04.08, 03:44
          Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
          Zrozumialam, ze wszystkie odmiany sa jedna i ta sama roslina.
          Hmmm....

          A teraz sprecyzuje pytanie:
          Czy chcac miec listki selerowe (tak jak pietruszka) wystarczy wychodowac lub
          kubic bulwe i juz?
          Rozumiem, ze 'rabarbar' to wyrosniete lodyzki, wczesniej delikatne i krotkie na
          ktorych rosly 'moje ' listki.
          Czy tak?

          Z cala pewnoscia liscie selera byly w Polsce sprzedawane w peczkach; pamietam,
          ze byly ciemnozielone, blyszczace, twardawe i troche chrupiace.
          Bardzo je lubilam z pomidorem i bialym serem.
          Kiedy mieszkalam w Polsce czegos takiego natomiast jak lodygi selera w handlu
          nie bylo. Dzis to sie chyba zmienilo.

          Tu z kolei, gdzie mieszkam jest to praktycznie jedyna forma selera znana i
          sprzedawana wszedzie. Wystepuje w duzych wiazkach i kosztuje centy.
          Za selerem w bulwie trzeba sie niezle nachodzic albo wprost udac do specjalnych
          sklepow (trzeba je znac))); nie jest warzywem powszechnie znanym. Jest
          stosunkowo drogi.
          O listkach, a wlasciwie o ich braku, pisalam.
          Nie istnieja.

          Mam ciagle jednak watpliwosci.
          Listeczki na 'rabarbarze' sa miekkie, delikatne i jasnozielone. Zupelnie nie
          przypominaja mi polskich, ktore jadalam z takim zapalem.

          Przyznam, ze jestem troche skolowana...
          • marbor1 Re: selery 21.04.08, 08:08
            Pinkink3, to co pokazywałaś na forum kuchnia, nie jest selerem a szparagiem i
            dlatego ma inne listki.
          • anna.2007 Re: selery 21.04.08, 08:26
            U ciebie można widocznie kupić tylko seler liściasty tak jak u nas
            kiedyś był tylko korzeniowy. Te ciemnozielone, aromatyczne i
            chrupiące liście ma seler korzeniowy. Za tydzień, dwa będzie w
            sprzedaży w formie malutkiego korzenia wielkości rzodkiewki z
            okazałymi liśćmi, ciemnozielonymi. W miarę upływu czasu te korzenie
            w sprzedaży będą coraz większe. W lipcu będzie to korzeń wielkości
            dużego jabłka z wielką ilością liści. Pod koniec sierpnia
            sprzedawane będą już praktycznie same duże korzenie z obciętymi
            liśćmi. Samej naci selera korzeniowego nie widziałam, choć wczesną
            wiosną korzeniowi należy przyglądać się przez lupę bo taki jest
            malutki. Te wasze jasnozielone rabarbarowe łodygi, a właściwie
            ogonki liściowe nie wyrastają z takiego jabłkowatego korzenia.
            Myślę, że jak wysiejesz nasiona selera korzeniowego to nawet jak nie
            wyrośnie ładny korzeń będziesz miała taką natkę o jaką ci chodzi.
            Może niech ktoś przyśle ci nasiona z Polski. Ja sadzę u siebie w
            ogrodzie seler i z powodu piaszczystej ziemi oraz okresowego braku
            podlewania ma nędzny korzeń, ale całe lato korzystam z zielonych
            listków, które dodaję do zupy. A swoją drogą co to za problem z
            importem korzenia selera. Mogliby się handlowcy postarać. w nas też
            nie ma niektórych warzyw nie wiadomo dlaczego, np słodkich
            ziemniaków.
          • martvica Re: selery 21.04.08, 13:18
            pinkink3 napisała:

            > Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
            > Zrozumialam, ze wszystkie odmiany sa jedna i ta sama roslina.
            > Hmmm....

            Nie, to jest odmiana ale _botaniczna_. Taka, hmmm... forma. Niby to jest jeden
            gatunek, ale jednak seler korzeniowy jest inny od naciowego ('rabarbarowatego',
            niech będzie).
            A lustki selerowe, jak Ci juz ktos radził, możesz uzysać wysiewając seler
            korzeniowy (klasycznie polski, bulwiasty, na opakowaniu nasion będzie korzeń a
            nie łodygi). Podpędzić korzeń też możesz spróbować.

            To jest tak jak z pietruszką trochę, też jest forma naciowa i korzeniowa. Ta
            naciowa nie tworzy zgrubiałych korzeni :)

            Seler naciowy jest dużo powszechniejszy na Zachodzie od korzeniowego, właściwie
            nie wiem czemu. ale też go wolę :)
            • pinkink3 dzieki 21.04.08, 18:56
              Bardzo dziekuje. Juz teraz mam pewne pojecie.
              Poszukalam tez w sieci.Po angielsku seler w korzeniu nazywa sie 'celeriac', a
              lodygi--celery. Przy korzeniu pisza, ze jest niedoceniany (w USA) a popularny we
              Francji i Pln. Europie.
              www.foodsubs.com/Roots.html
              PS.
              I przepraszam za fatalny blad, ktory sobie tak beztrosko walnelam pare postow
              wyzej.
              'Wyhodowanie' jakos takos pomieszalam 'wychowywaniem' i wyszlo paskudnie.
              No, trudno.
              Zdarza sie lepszym ode mnie...)
              Niemniej przepraszam (slusznie)wrazliwych.
              Doceniam rowniez delikatnosc w NIE zwracaniu mi uwagi na ohydny blad.))))
    • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: selery 22.04.08, 13:13
      witaj pinkink :) (to "ja")...;)

      u nas (tez nie w polsce) w sklepach i w ogrodniczych sa 3 rodzaje
      selerow:

      knollensellerie: seler bulwiasty, ktory wlasnie w wielkie bulwy
      rosnie a ma malenkie listki.

      staudensellerie: seler lodyzkowy, z malymi bulwami i nie wielkimi
      lisciami ale wlasnie bardzo silnymi lodygami.

      blattsellerie: seler lisciasty, male bulwy, delikatne lodyzki i
      wielkie peki lisci, mniej wiecej jak lubczyk.

      wszystkie nasiona sa w ogrodniczych do kupienia, ja osobiscie nie
      sieje, kupuje w zaleznosci od potrzeby ;)

      pozdrawiam :)
      • j.o.a.q.u.i.n.a_katze seler lisciasty: 22.04.08, 13:16
        prosze bardzo, zdjecie lisciastego: jak widac, bulwy prawie nie ma,
        raczej korzonek jak pietruszka, delikatne lodyzki i kisci lisci:


        www.bakker-holland.de/Catalog/Productdetail.aspx?N=0&productid=15270&start=1&R=15270-013

        a tu seller lodyzkowy:
        www.samgfr.com/Exotisch_Frucht/staudensellerie.htm
        • brynia2 selerowe klimaty 22.04.08, 13:44
          A to nam się Marta rozselerowała ;)))

          Martko, czy piszesz doktorat z selerologii? ;)
          Aaa, czy jakieś experymenty oprócz czystej teorii przewidujesz?

          Mnie wrobiłaś w porologię, hi, hi... :)))
          • brynia2 Re: selerowe klimaty 22.04.08, 15:48
            Martko, tutaj jest trochę o 3 selerach:
            www.ho.haslo.pl/article.php?id=2715
            Przypuszczam, że Twoje wspomnienia z Polski, dotyczą natki korzeniowego selera.
            One są właśnie takie szorstkawe.
            Naciowy nie był "kiedyś" u nas znany i w użyciu były siekane liście właśnie
            korzeniowego. Teraz mamy inne czasy i wybór selerowy jest spory :)
            • pinkink3 do Amandy 22.04.08, 17:28
              Dzieki za owocny wklad;))
              Manda, nie wiem czy wiesz, ale juz zadreczalam ludzi na Kuchni
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=78600446&v=2&s=0
              Wcielam sie w czyjs watek, bo akurat nadarzyla sie okazja. No i troche juz wiem,
              a Twoje info wyjasnia sprawe do konca.
              Dzieki.)))
              Hmmm, czyli chcac miec natke selera trzeba szukac specjalnej bulwy; nie
              wystarczy to, co rosnie 'na glowie' selera.
              Ehhh, mieszaja ci botanicy i mieszaja.....a czlowiek biedny taki skolowany juz
              nie moze sobie naci poskubac.;))
              • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Marto :) 22.04.08, 20:48
                na forum kuchnia dawno nie bylam, zadko tam zagladam ;)
                ale odnosnie natki selera: jezeli chcesz miec liscie przede
                wszystkim, to albo pytaj sie czy jest to wlasnie bulwa lisciastego
                albo poszukaj nasionek lisciastego selera albo co moze najszybciej
                bedzie: ja Ci przesle nasionka lisciastego selera? jezeli tylko
                chcesz, poszukam w ogrodniczych, bardzo chetnie :))

                :)))
                • pinkink3 Joaquino, 23.04.08, 09:29


                  Az mi wstyd, ze tyle zametu narobilam...
                  Amando, dziekuje za poszerzenie mojej selerowej wiedzy i za wielkoduszna oferte.
                  Skorzystac z niej nie moge, bo klimat mam nieodpowiedni, to raz, no i brak mi
                  jakiejkolwiek praktyki w warzywnictwie, to dwa.
                  Szesliwie jednak jarzyn i owocow wszelakich u mnie w brod,tak ze paszy zielonej
                  mi nie brakuje.))

                  Kalifornia, co prawda, dostarcza szeregu warzyw reszcie kraju ale uprawy
                  znajduja sie w srodkowej jej czesci, glownie w zyznej San Joaquin Valley.
                  Pewnie tam selery w kazdej ze swych odmian ladnie by rosly ale u mnie, na
                  poludniu, raczej nie...:))
                  Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje.
                  Ide juz spac bo strasznie pozno sie zrobilo.
          • pinkink3 do Beni 22.04.08, 17:41
            Beniuchna, co Ty z tymi porami?!
            Chyba mnie naciagasz...?
            Przeciez to japonska(?) zielona cebulka byla.
            Zampomnialam juz nazwy z torebeczki, ale pamietam, ze bylo jakos tak azjatycko.
            Te 'porobodobne', z prosta, niebulwiasta cebulka sa tu znacznie popularniejsze
            niz te z bombka na koncu. Tych jest mniej w handlu i maja grubsze liscie.
            Ale ja tak pisze a pewnie juz one w Polsce od dawna sa, co?)))
            To 'to' na pierwszym obrazku. W Polsce znalam zielona cebulke z 4 obrazka.
            www.foodsubs.com/Onionsgreen.html#green
            PS.Ale ja tak pisze i pisze, a pewnie juz one w Polsce od dawna sa, co?)))
            Tak jak MG...;))
            Eh, to tak jak sie dawno w Kraju nie bylo i nie wiadomo co tam w trawie popiskuje.
            • pinkink3 Re: do Beni 22.04.08, 17:42
              I jeszcze jedno.
              Eksperymentow z selerem nie bedzie, bo on lubi mokro. Nie chce go rozczarowac,
              jeszcze by mu bylo przykro...;)
            • brynia2 Martko 22.04.08, 20:42
              pinkink3 napisała:

              > Beniuchna, co Ty z tymi porami?!
              > Chyba mnie naciagasz...?
              > Przeciez to japonska(?) zielona cebulka byla.

              Martko, wyszło na Twoje, tzn. naciągam Cię :)) Ale to nie było zamierzone. Tak
              się zasugerowałam obrazkiem na opakowaniu, że nie było mi w głowie spojrzeć na
              łacińskie napisy na odwrocie torebeczki. Dałabym se głowę ciachnąć, że to por
              właśnie, bo takie długaśne i białe badylki ma. Nawet w liście o nim pisałaś, ale
              ja uparcie tkwiłam w błędzie, ale ze mnie gapa :) Maryni podesłałam trochę
              nasionek i "nałgałam", że to por. O rany, pewnie tak jak ja szykuje się teraz do
              jego pikowania, hi, hi..:))) Boszzz, kto to widział, żeby szczypiorek pikować
              :)) Ale się udałam. Wobec tego jutro kolejne sianie, ale w ogródku, a nie w
              pojemniczku na parapecie :))
              Jak to dobrze, że selerowy wątek powołałaś do życia, dzięki :))

    • dar61 Pokłony ślę wszystkim Paniom za... 22.04.08, 20:29
      Pokłony ślę wszystkim Paniom za nieużycie słowa [ta] SELERA lub [ta]
      PORA.
      O [tym] 'pomarańczu' już nie wspomnę, kolorystycznym rzecz jasna.

      Więc jednak można.

      A dodam nieco seksistowsko, że Panom w wieku płodozmianu, że tak się
      wyrażę, należy w diecie ZMNIEJSZAĆ ilość tego antyrozmnażacza -
      [przyszłych] dzieci szkoda.
      • brynia2 Re: Pokłony ślę wszystkim Paniom za... 22.04.08, 20:48
        dar61 napisał:

        > ... Panom w wieku płodozmianu, że tak się
        > wyrażę, należy w diecie ZMNIEJSZAĆ ilość tego antyrozmnażacza -
        > [przyszłych] dzieci szkoda.

        Dar, czy ten seler to taki odlotowiec jak fenkuł? :))
        Tak tylko pytam :)
        • armeria Re: Pokłony ślę wszystkim Paniom za... 22.04.08, 22:21
          Lata temu jadłam puszkową zupę selerową, bodaj firmy Campbell, bardzo smaczną. Próbowałam potem sama taką ugotować, ale smak był nie ten - zbyt intensywny, trochę gorzki.
          Nie wiedziałam wtedy o istnieniu selera naciowego, z którego była zupa, a z korzeniowego nie dało się uzyskać tego delikatnego smaku.
          To na pocieszenie mieszkającym w krajach, gdzie występuje tylko seler naciowy :)
        • dar61 Re: czy 23.04.08, 20:47
          Nie wiem - fenkuły tylko oglądam na ... obrazku.

          Ale swoje przekazałem - żeby nie było na mnie, jakby co...
    • deerzet z pogranicza selerologii 04.05.08, 11:45
      www.encyclopediadramatica.com/Image:Garfieldfart.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka