Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść

    IP: *.zetosa.com.pl 14.06.04, 16:18
    jestescie strasznie za LA (dodajmy ktorzy graja bardzo brzydka jak to
    okreslil Jeff van Gundy BLOTNA koszykowke) w tym Canalu... pewnie dlatego
    Michalowicz nie wzial ze soba do USA Swiatka bo ten jest za Detroit...
    Panie Noculak juz dzisiejszy mecz pokazal ze z psychika Pistons jest wszystko
    OK bo mimo ze do polowy cienko to wygladalo to w koncowce dali rady... a w
    koncu byl to kluczowy mecz bo 3-1 to zupelnie co innego niz 2-2. Teraz
    potrzebny jest tylko instynkt drapieznika trzeba dobic rozlozonych na lopatki
    Lakers i mysle ze Pistons to maja
    Obserwuj wątek
      • Gość: kubańczyk Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 17:13
        Noculak to jeszcze nic. Największym fanem Lakers jest red. Rutkowski, który
        nawet przy stanie 4:1 dla Pistons będzie się upierał, że Lakersi zdobędą
        mistrza.
        • Gość: Pąki Walić Lakers!!! IP: *.tech / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 08:27
          Nie lubie gnojków i już!
          Kobi pieszczoszek, a temu grubasowi Shaqu'owi może ktoś w końcu zacznie gwizdać
          faule ofensywne w tej profesjonalnej lidze-?
          4:1 dla Pistons - that's it!
      • Gość: pablito Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.06.04, 18:27
        Kto moze mi pomoc: chce zobaczyc te mecze (albo ostatni chociaz), ale nie mam
        skad, jak macie jakies sugestie to super. Moze DSF jeszcze transmituje, bo
        Canala nie mam. 3manko
        • Gość: bbbbbig bbbbbbben Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: *.bj.uj.edu.pl 18.06.04, 16:42
          ja mam wszystkie nagrane
      • Gość: ronin Panie Mirosławie IP: *.zychlin.sdi.tpnet.pl 14.06.04, 19:06
        wiele mógłbym napisac o Pańskim i Pana Wojtka komentarzu meczów w canal+, ze
        jest stronniczy, żałosny, etc, etc, ale powiem tylko jedno - jest po prostu
        NIEPROFESJONALNY. Oglądam ta lige w różnych jeżykach od 15 lat, ale tak
        stronniczego kometarza jeszcze nie słyszałem. Czasami oderwijcie się od
        zapatrzenia w LA, poczytajcie koszykarskie fora, co inni, płacący abonament fani
        i pasjonaci koszykówki sądza o Waszym komenatrzu. Naprawde warto, choć będzie to
        gorzka pigułka. Rozumiem, że mimo wszelkich śladów na niebie i ziemi byliście
        przekonani, że Lakers sa niepokonani. Ale myliliście się, czas przyznac się do
        błędu i spojrzec obiektywnie na ta rewalizację. Lakers nie przegrywaja z soba,
        sedziami, kibicami Pistons, kibicami lakers - LAKERS przegrywają PO PROSTU Z
        DUŻO, DUŻO LEPSZĄ DRUŻYNĄ OD SIEBIE.

        Jesli mimo wszystko w dalszym ciągu bardzo będziecie propagowali LA, proponuje w
        najbliższym meczu powiedzieć, iż lakersi przegrywaja poneważ niektóre klepki w
        parkiecie są zobluzowane i Lakersi kozłując tam piłke ciągle ją tracą. Pistons
        wiedza gdzie to jest i tam nie biegają :D :D :D. I tak na chwilę zatrzymałbym
        sie przy slowei ... "klepki"

        Pozdrawiam
        • Gość: Loy Voight Re: Panie Mirosławie IP: *.magma / *.magma-net.pl 14.06.04, 20:04
          Brawo Ronin, nic dodać, nic ująć.
          • Gość: booyaa Re: Panie Mirosławie IP: *.toya.net.pl 14.06.04, 20:10
          • Gość: booyaa Re: Panie Mirosławie IP: *.toya.net.pl 14.06.04, 20:12
            A ja mam takie pytanie...Gdzie jest Kobe?!Ten słynny uczeń Jordana tylko,ze z
            lepsza motyryką?!8/25 z gry i do tego 3 straty i zaledwie 20 punktów!!!Dakim
            dorobkiem nie wygrywa się meczów w pojedynke!!!Do MJ brakije mu baaardzo duzo!!!
            On nigdy nie bedzie nawet w połowie tak dobry jak Jordan!!!Pozdrowienia
            • Gość: Humbak Re: Panie Mirosławie IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 14.06.04, 20:43
              I tu pytanie do starszych fanów. A jak wypadał Jordan w wieku Kobe'go w meczach
              przeciw ówczesnej najlepszej defensywie ligi?
              • Gość: booyaa Re: Panie Mirosławie IP: *.toya.net.pl 14.06.04, 22:39
              • Gość: booyaa Re: Panie Mirosławie IP: *.toya.net.pl 14.06.04, 22:42
                No przypomnij sobie jak Jordan grał przeciwko Detroit,przeciwko Thomasowi i
                Dumarsowi!!!Nie ma tu zadnego porównania!!!Jordan potrafił w pojedynke
                roztrzygnąc najwazniejsze mecze,a Kobe tego nie potrafi!!!A przecież Jordan nie
                miał w druzynie kogos takiego jak Shaq...Nie ma porównania
                • Gość: Humbak Re: Panie Mirosławie IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 15.06.04, 00:42
                  Ja to se mogę pryzpominać! Koszykówką zainteresowałem się dopiero w sezon po
                  odejściu Jordana (tym poprzednim:)).Dlatego przecie pytam chopie!
                  • Gość: cloot Jordan IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.06.04, 01:16
                    na razie znalazłem statystyki MVP finałów, podaję lata 89-93 bo wtedy byli to
                    zawodnicy Detroit i Chicago ^^(zwróćcie uwagę na ŚREDNIĄ Jordana z finałów 93)

                    1989
                    • Gość: cloot Re: Jordan IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.06.04, 01:37
                      w 89 w finale konferencji było 4:2 dla Detroit, rok potem już 4:3 dla detroit,
                      oto wyniki z meczy:
                      May 20: Sun., Chicago 77 at Detroit 86
                      May 22: Tue., Chicago 93 at Detroit 102
                      May 26: Sat., Detroit 102 at Chicago 107
                      May 28: Mon., Detroit 101 at Chicago 108
                      May 30: Wed., Chicago 83 at Detroit 97
                      June 1: Fri., Detroit 91 at Chicago 109
                      June 3: Sun., Chicago 74 at Detroit 93
                      Z podsumowania sezonu 89-90: The Pistons won 59 games and their third
                      straight Central Division title, but they also had to contend with Chicago,
                      which had slowly built a team around Jordan that won 55 games under new Coach
                      Phil Jackson, the former Knicks forward from the 1970s. In the Playoffs, Detroit
                      blitzed Indiana and New York, but needed seven games to dismiss the increasingly
                      troublesome Bulls. CZYLI NAJWIĘCEJ KŁOPOTÓW W PLAYOFFACH SPRAWIŁY DETROIT
                      MŁODZIUTKIE BYKI POD WODZĄ JORDANA.

                      potem, już w następnym roku, nastała era Chicago Bulls:
                      w finale konferencji wsch, 1991 CHICAGO ROZBILI DETROIT 4-0, a następnie zodbyli
                      mistrzostwo 4-1 przeciw Lakers, wygrywająć 4 mecze z rzędu. ("Chicago won a
                      franchise-record and NBA-best 61 games and blew through New York, Philadelphia
                      and their nemesis, Detroit, on the way to the NBA Finals.")

                      w 1992r. Bulls i Pistons już się nie spotkali, bo Detroit odpadło w 1szej
                      rundzie play-off po ciężkich bojach z Knicks (których Bulls wyeliminowali w
                      rundzie nr 2.)

                      To mniej więcej tyle co mam do przekazania (z nba.com) o młodym Jordanie
                      przeciwko defensywie Detroit. Mam nadzieję że jest to w miarę obiektywne, bo
                      pokazałem lata w których górą byli Detroit, i te kiedy rządzili Bulls.
                      • Gość: Humbak Re: Jordan IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 16.06.04, 17:30
                        Oki, wierzę.
                        • Gość: johndoe Re: Jordan IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.04, 15:57
                          niech Ci jescze wyjasnia co to bylo "jordan rules" i po co to chuk daly wymyslil
                          wtedy bedziesz widzial roznie miedzy nim a bryantem.
                          pzdr
                    • lukas-84 Re: Jordan 16.06.04, 14:46
                      1993 rok wyjasnia. 41 pkt srednio :)


              • Gość: joe d Re: Panie Mirosławie IP: *.bj.uj.edu.pl 18.06.04, 16:50
                o moj drogi. i tu cie mam!! po 3-4 (a moze 2-4) z pistons bylo juz w kolejnym
                roku 4-0, a mj szalal. i nie oddawal tak glupawych rzutow nawet w przegranej
                rywalizacji
          • lukas-84 Re: Panie Mirosławie 16.06.04, 14:44
            Rowniez odnosilem wrazenie ze Lakers to niczym reprezentacja Polski ktorej
            podczas transmisji poswieca sie 80% czasu.

            Co do poziomu merytorycznego nie moge miec jednak zastrzezen i "nie zasypiam"
            przy komenarzach pana Wojtka :) ktory nadrabia niekiedy blyskotliwoscia.
            Minimalne wpadki sa przeciez nieuniknione.

            Dlatego sumujac ne jest tak zle.
        • Gość: Isiah Thomas ach te komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 11:35
          Dobrze Ronin piszesz, bardzo dobrze. Ja też nie mogę zdzierżyć Canal+ owego
          komentarza (ostatnio zacząłem go wyłączać).
          Generalnie chciałem zauważyć, że większość analiz dotyczy tylko tego co nie
          zagrało w LA (patrz Wujec, Rutkowski). Ciekawe, tacy fachowcy a nikt nie
          potrafi dobrze przeanalizować gry Detroit Pistons. Zupełnie nie zgadzam się ze
          stwierdzeniem, że nie ma tam gwiazd. Moim zdaniem ich pierwsza piątka jest
          świetna i złożona z samych super koszykarzy (bardzo uniwersalnych), tyle że oni
          grają tak żeby wygrać (co z jakimś dziwnym przekonaniem jestem skłonny uznać za
          zaletę). A poza tym oczywiście BRAWA DLA LARRY-ego BROWN-a (pamiętam jak
          prowadził Philadelphię - tamte mecze pomimo porażki też były świetne).
        • Gość: joe d Re: Panie Mirosławie IP: *.bj.uj.edu.pl 18.06.04, 16:47
          dokladnie tak jest! dokladnie! aczy swiatek jest za detroit? chyba nie. on po
          prostu nie przepada za lakers. a zenio telman - debilek, ktory za kazdym razem
          przepowiadal porazki pistons. to dopiero stronniczy facet. ze z nets przegraja,
          a w sportowym forum wyrokowal pewnym tonem pacers-pistons 4-2, to samo mowil o
          la-pistons. no i co cwaniaczku????
          oi jeszcze jednego mam dosyc. ze la przegrywa, bo malone nie gra. bzdura!!!
          gralby tak jak payton. oni sa juz za starzy na swietnie zorganizowane tloki
          go pistons!!!!!!!!!
      • Gość: steku Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.04, 22:48
        Mirus, jaka presja na Pistons... rozwala ich az milo. Jak to pisales, Bryant to
        nastepca Jordana? he, he...
        • Gość: johnnie rep oj Mirek IP: *.me.emse.fr / *.rain.fr 15.06.04, 00:00
          ..taki madry Pan Menago i Trener zespolow ekstraklasy w jednym a jeszcze ani
          razu w tych finalach jego przepowiednie sie nie sprawidzily
          taki z niego teraz prorok i komentator jak kiedys trener
          bo o ile pamietam gdzie by nie trenowal tam i tak szybko go "za porozumieniem
          stron";)

          a swoja droga jakby jakims dziwnym trafem L.A wygralo to by sie dopiero zrobilo
          widowisko ;)
          i sezon by sie jeszcze nie skonczyl ;)
          ale musialby to byc baaardzo dziwny traf
          pozdro
          • Gość: Blorkon Następca Jordana IP: 217.153.87.* 15.06.04, 04:20
            Kobe jest dobry, co do tego nie ma wątpliwości.Ale Jordan był jeden.
            I szczerze powiedziawszy, bardziej dziś Jordana przypomina Chauncey.
            Bo jak przypomnę sobie z jaką klasą Jordan przegrywał i jak te porażki go
            motywowały... ale nie do obrażania sędziów, bo on wiedział gdzie leży wina.
            A zwycięstwa Jordana związane były bardziej z poziomem jego pasji. Motorykę
            miał, to prawda, ale dziś ma ją McGrady albo Carter. Ale Jordana nie
            satysfakcjonowało bycie gwiazdą jako cel sam w sobie.

            Na obronę Kobiego można tylko powiedzieć, że miał koszmarny sezon pozasportowy
            i to na pewno wpływa na jakość jego gry. Ale osobiście i tak uważam, że do
            sukcesów Lakers w ostatnich latach przyczynił się Shaq.

            Wracając jednak do finałów, uważam, że Lakersi wyraźnie zapomnieli o
            prawdziwych wzmocnieniach, i za bardzo zawierzyli Paytonowi i Malonowi.
            Bo Luke Walton choćby i utalentowany nad miarę to jednak trochę za mało na
            finały NBA. A przecież Lakers bez trudu mogliby mieć graczy pokroju
            Williamsona, czy Campbella.

            Stronniczość komentarzy, jest rzeczywiście duża, zbyt duża, jeśli ich autorzy
            chcą nazywać się profesjonalistami. Bo Detroit grają koszykówkę naprawdę dobrą,
            i co chcę najbardziej podkreślić PIĘKNĄ. Bo taka koszykówka to sedno tej gry -
            pracowita, zespołowa i bardzo widowiskowa. "Bracia" Wallace fruwają pod
            koszami, Billups mija po trzech rywali jednym kozłem Hamilton zdobywa 30
            punktów... a my słuchamy o bolącym kolanie podstarzałego gwiazdora, frustracji
            drugiego i o tym jak trzeci zapomina, że ma na boisku czterech kolegów...
            Panowie, mam nadzieję, że to czytacie: JEŚLI L.A. PRZEGRYWA Z DETROIT, TO
            JEDNOCZEŚNIE DETROIT WYGRYWA Z L.A. (!)

            Jednocześnie uważam, że pod względem warsztatu, i wiedzy obu wysłannikom C+
            naprawdę niewiele można zarzucić.

            Ale panowie z Canal+ dostosowują się do ogólnej tendencji (rodem z BRAVOSport?)
            która to spowodowała, że w sezonie zasadniczym obecnego finalisty ze strony
            wschodniej na antenie nie zobaczyliśmy ani razu. A drużynę o najlepszym wyniku
            w całej NBA (INDIANA PACERS) tylko dwa razy... Za to przynajmniej raz w tygodniu
            oglądaliśmy kogoś z czwórki LA,SAC,DET,SA... plus czasem Minnesotę.
            Może ten sezon da trochę do myślenia...
            Pozdrawiam fanów kosza!
            GO PACERS!

      • daboss Lakersi dupersi 15.06.04, 11:09
        !!!!!!!!!!Go pistons Go pistons go !!!!!!!!
        Cza pojechac z tymi pedalami z LA , bo sobie jeszcze Kobe popmysli ze jest
        tak dobry jak Mike , a wszyscy ,oprocz niego , wiemy , ze tak nie jest ....
      • wicinho Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść 15.06.04, 14:22
        Po pierwsze. Kobe to nie MJ i to jest jasne. Ale mam pytanie - ile MJ mial lat
        kiedy zdobyl pierwsze mistrzostwo??? No qrwa ile??? 26. Kobe ma lat 26 i juz
        trzy pierścienie. I to jest fakt. Zgadzam sie, ze finaly w latach 2000-2002 dla
        LA wygrywał przede wszystkim Shaq, ale przypomnijcie sobie, jak Kobe wygrywał
        LA mecz nr4 z Indianą, mecz nr3 z Phily (w obu Shaqa juz nie bylo na
        parkiecie). Bez tych zwyciestw majstra dla LA mogło nie byc.
        Po drugie. Fatalny komentarz. To święta prawda. Ale czego wymagac od Noculaka,
        skoro kolesia z kazdego zespołu w jakim pracował, wypieprzano po miesiacu???
        Po trzecie. Kibicuje LA i nie kryję tego. Przeto zgadzam sie, ze Detroit
        absolutnie zasłuzylo na majstra, w finałach osiągnęło zyciową formę. Ale -jak
        powiedział Barkley po 4 meczu- nie skreślajcie jeszcze LA. Choc moja wiara tli
        sie juz zaledwie i dogorywa, to jednak zarwe kolejna noc <znowu pojde do roboty
        na lekkim gazie po kilku browarach:)> i bede ściskał kciuki.
        Fani LA - WIERZCIE, bo jeszcze nie wszystko stracone
        GO LA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: jik Psychika? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.06.04, 16:10
          Cos mi sie wydaje, ze z forma psychiczna u Detriot jest jak bnajbardziej w
          porzadku i o to bym sie nie obawial. Po tym, ajk przegrali drugi mecz doslownie
          na swoje zyczenie, w trzecim meczu pokonali Lakers 20 punktami .. A Spurs po
          takiej porazce w koncowce juz sie w ogole nie podnioslo

          Do tego Rasheed Wallace jest spokojny jak nigdy, praktycznei nie dostaje
          technicznych, jak juz, to najwyzej w malo istotnych momentach. I kto tu mowi o
          slabej psychice?

          Predzej po prostu Lakers w koncu dobrze zagraja i wygraja mecz, a nie beda
          czekac az Pistons mecz sami przegraja. Ale mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.

          Szkoda tylk oPaytona i Malona, ale to nie pierwsi i nie ostatni wielcy bez piescieni
          • lukas-84 Re: Psychika? 16.06.04, 14:51
            Gość portalu: jik napisał(a):

            > Szkoda tylk oPaytona i Malona, ale to nie pierwsi i nie ostatni wielcy bez
            pies
            > cieni


            I tu fenomen tej ligi sie objawia. Mozna 20 sezonow grac na bardzo dobrym
            poziomie, niemal dominowac lige. Ale to nie jest gwarancja mistrzostwa.


            Gwarancja mistrzostwa jest caly mechanizm, cala druzyna i wile innych czynnikow
            ktore musza razem zadzialac.

            Nie ma MISTRZOSTWA NBA za staz !!
        • Gość: Blorkon Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: 217.153.87.* 16.06.04, 00:17
          Zgadzam się, że Kobe to postać wielka, że zasłużył na swoje pierścienie. Ale
          uparcie twierdzę, że Jordan Był koszykarzem wybitniejszym, wybitniejszą osobą.

          Wszyscy zgodzimy się też, że ilość pierścieni nie świadczy o klasie koszykarza,
          bo to znaczyłoby, że w konfrontacji z Billem Weningtonem, cz Dickeyem
          Simpkinsem blado wypadają Clyde Szybowiec i Sir Charles... A Steve Kerr (swoją
          drogą niektóre jego wyczyny zapadały w pamięć) jast lepszy od Karla Malone.

          Dalej jednak twierdzę, że MJ był lepszy choć zgadzam się, że to trochę jak
          dyskutownie na temat wyższości świąt(...). Moje osobiste zdanie.

          Nawet kibice LA muszą jednak potwierdzić, że wzmocnianie drużyny Malonem i
          Paytonem (szczególnie tym drugim), to zdecydowanie za mało. Lakers mają problem
          np. z pozycją 1 gdzie właściwie gra na poziomie Fisher (dużo szacunku dla
          Fisha!) i nikt poza nim. Payton budzi się tylko na 2-3 minuty meczu...
          Mam wrażenie, że Gary się zestarzał, albo jest po prostu słabo przygotowany do
          sezonu.

          Mają też problem z czwórką bo poza Malonem nie ma tam klasowego PF.

          Natomias Detroit jest drużyną właściwie bez problemów, do tego mają tak
          nieposkromiony głód zwycięstwa. A przede wszystkim ktoś u nich przemyślał
          sposób wygrania finału jeszcze przed sezonem bo Tłoki to przede wszystkim
          drużyna przemyślana.

          Ale mam jednak nadzieję, że Lakers nie dadzą się tak łatwo skreślić bo inaczej
          moje nocne wstawanie nie będzie miało sensu.

          Pozdro
          BEAT L.A.!!!



          • Gość: D-TOWN DETROIT BAKETBALL!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 01:20
            Bardzo mi sie podoba argument o MJ. Kobe to nie ta sama liga --> MJ mial
            klase, po kazdej porazce powracal zmotywowany, ale aby wygrac, a nie by wyjsc
            na twardziela, ktory zapowiada zwyciestwo i ma potem racje. Kobe chce po prostu
            byc gwiazda i nastepnym Jordanem. Jordan chcial byc najlepszy, ale przede
            wszystkim chcial wygrywac. Kobe zagwarantowal zwyciestwo w dzisiejszym meczu..
            bez zadnej zlosliwosci ciekaw jestem ile odda rzutow... zobaczymy.

            A teraz troche off topic:
            Po mojej analizie serii jeszcze przed pierwszym meczem wiele osob wyzywalo mnie
            bym powrocil na forum po paru meczach, zdaje sie 4-5, gdy Tloki juz przegraja.
            Wiec jestem i okazuje sie ze we wszystkim mialem racje:-) Co wiecej, twierdze
            ze w znacznym stopniu do obecnego stanu rywalizacji przyczynil sie fakt, ze
            zadna z moich obaw sie ziscila - Brown umiejetnie rotuje i sedziowie sa ok. To
            znaczy zalezy z ktorej strony patrzec, bo przeciez nie gwizdza stronniczo..:-)

            No coz pozdrawiam... a dzisiejszej nocy szykuje sie wspaniale widowisko. Jestem
            kibicem tej druzyny Tlokow od czasow Bad Boys.. pamietam jak dzis wielki zawod
            gdy odszedl Houston... potem czasy Stacka i Hilla.. nadzieje zwiazane z
            Laettnerem i wielkie zawody w pierwszych rundach play off... potem rozpacz gdy
            Hill wybral palmy Florydy i nie dal Joe D. szansy na budowe druzyny.. a w
            zamian dostal jakichs przecietniakow - Atkinsa i Wallace'a:-).. Pamietam sezon
            zakonczony 32 zwyciestwami, w ktorym jedynym zawodnikiem trafiajacym do kosza
            byl Stackhouse i cale Detroit mowilo, ze zespol potrzebuje kogos kto potrafi
            rzucac za 3 punkty.. odejscie Junkyard Doga (Jerome Williams) i przyjscie
            Corlissa.. potem Cliffa i Barry'ego.. Potem radosc wokol plotek o wymianie
            Stacka i wielki zawod gdy okazalo sie ze wszystko co mozna dostac w zamian to
            niejako Hamilton, ktory nawet przy Jordanie, jako 1 opcja nie umial rzucac
            ponad 20 pkt i byl tak chudy ze czlowiek mruzyl oczy gdy widzial jak wchodzi
            pod kosz. Doszedl tez Billups, ktory mogl poszczycic sie srednia zaledwie 4.3
            asysty na mecz.. jako PG.. Potem byl tytul mistrzow Central Division i koszmar
            pierwszej rundy z Orlando.. ze slynym 3-1 Tracy'ego:-) Finaly Wschodu, gdzie
            Billups gral ze skrecona kostka.. nikt o tym nie pamietal, a teraz pisze sie
            tylko o kontuzjach LA.. i wreszcie ten sezon, Rasheed.. po tylu latach, gdy nie
            chcial do Detroit dolaczyc nikt znany, wreszcie przyszla gwiazda, do tego z
            idealna osobowoscia i obrona. Jak sie ciesze, ze nie ma z nami pani Webber ani
            innych supergwiazd pokroju Magette'ego czy Howarda.. czy pozal sie Boze Melo, z
            calym szacunkiem dla jego gry. Do tego jest z nami Lindsey.. ten sam ktory mial
            byc nastepca Isiah'a i gral w jednej druzynie z Joe D..:-) Bede bardzo
            szczesliwy ze kazdy z tych Tlokow dostanie pierscien, na przekor wszystkim, bo
            doszli do miejsca w ktorym sa ciezka praca, bez zadnych skrotow. Tym bardziej,
            ze ta druzyna prawdopodobnie rozpadnie sie, niezaleznie od wyniku finalow. Ale
            nie mowmy o tym jeszcze. LA wciaz zyja.
            Pozdrawiam!
            BEAT L.A! GuaranSHEED BABY:)!!
            • Gość: D-TOWN http://sports.espn.go.com/espn/page2/story?page=ne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 01:22
              Polecam lekture
              • Gość: johnnie rep i po robocie IP: *.me.emse.fr / *.rain.fr 16.06.04, 06:11
                ...skonczylo sie
                na luzaku
                bez wysilku
                ladnie
                z klasa
                gratulacje
            • Gość: dr j Re: DETROIT BAKETBALL!! IP: *.bj.uj.edu.pl 18.06.04, 17:09
              D-town, jesli to prawda, ze kibicujesz pistons od czasow bad boys, to chcialbym
              cie poznac. Niewiele w tej branzy bratnich dusz. Choc twoj powyzszy rejestr
              siega lat 94-04, wierze ci na slowo. Ja zaczynalem troche wczesniej, bo juz w
              1988 roku, kiedy po, wdg mnie najlepszym finale jaki widzialem, tloczki pechowo
              wtopily z LA. Czekam na maila ---> pisz pod arch__@poczta.onet.pl
      • Gość: sky Re: Mirosław Noculak: Zaciśnięta pięść IP: *.crowley.pl 16.06.04, 11:11
        czy gazeta jest prasowym przedstawicielem nba, czy istnieje poza tym inny sport?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka