Gość: Cyfra
IP: *.g.pppool.de
16.06.04, 09:40
Dramat Marszalka
Skandal: ciezko potluczony motorowodniak nie byl operowany z powodu
opieszalosci polskich urzedow
Bernard Marszalek (Polonia Warszawa), ktory w niedziele ulegl w Czechach
ciezkiemu wypadkowi podczas motorowodnych mistrzostw swiata klasy 0-350, nie
byl jeszcze operowany w szpitalu w Czeskich Budziejowicach, bowiem nie
zalatwiono w Polsce niezbednych formalnosci.
- Jestem zrozpaczona. Syn juz w poniedzialek powinien miec operacje
kregoslupa, a nie mial jej tez we wtorek, bowiem szpital nie otrzymal
gwarancji od firmy ubezpieczeniowej - powiedziala Krystyna, matka Bernarda. -
Polski Zwiazek Motorowodny ubezpieczyl Bernarda w PZU. Natomiast ja
dodatkowo, czego nie musialam robic, w Warcie. Oryginal polisy PZU ma syn w
szpitalu. Poprosilam wiec pracownice zwiazku o przekazanie kopii, na co
uslyszalam, ze nie moze tego zrobic, bo ma bardzo duzo pracy... Natomiast
otrzymalam informacje z Warty, ze gwarancja ubezpieczenia zostala przekazana
do szpitala w Czeskich Budziejowicach. Nie wiem tylko, czy wystarczy kwotowo,
bo zostala zawarta przeze mnie prywatnie do pewnej sumy.
Ojciec Bernarda, wielce utytulowany motorowodniak Waldemar, dodal: - Nie mam
zdrowia i sily, by walczyc z niefrasobliwoscia. Rece opadaja. (PAP)