Gość: Przemas
IP: *.pde.philips.com
08.04.02, 10:21
Czyżby szykowała się prawdziwa rewolucja w europejskiej klubowej piłce? Od
dłuższego czasu mówi się o ogromnych kłopotach finansowych czołowych włoskich
klubów (Fiorentina to już bankrut, fatalna sytuacja w Lazio, Milanie), z roku
temu media ujawniły zaległości hiszpańskich klubów wobec urzędów skarbowych
(kwoty rzędu 50-80 mln$; m.in. Real, Barca, Depor, Valencia). Wszystko
spowodowane gwałtownie rosnącymi zarobkami piłkarzy (czy to jest normalne, że
np taki Beckham żąda 100 tys funtów tygodniowo, i pewno tyle dostanie,
abstrahuję od tego, że jest jednym z najlepszych piłkarzy świata) i
osiągającymi absurdu sumami transferów (tu prym wiedzie Real, który mając
gigantyczne długi, rok po roku ustanawia nowe rekordy - Figo - Zidane; swoją
drogą tego "fenomenu" nie jestem w stanie zrozumieć). T
ym razem bomba wybuchła w Niemczech, bankructwo magnata medialnego Leo Kircha
może doprowadzić do upadku większość klubów 1 i 2 Bundesligi! W całą sprawę
zaangażował się rząd i parlament, mówi się o gwarancjach rządowych przy
ubieganiu się przez kluby o kredyty bankowe. Jest nawet projekt, by wprowadzić
podatek, który uratowałby zagrożone bankructwem kluby (polecam prasę
niemiecką). Jest to obecnie temat nr 1 za zachodnią granicą.
Czy to jest niespodzianka? Nie sądzę, przecież muszą istnieć granice absurdu, w
klubowej piłce nożnej chyba właśnie je osiągnięto.
www.onefootball.com/index.phtml?page=fullstory&newsid=109510
Pozdr