gelu
02.05.02, 12:56
Od kiedy pamiętam, sędziowie zawsze podejmowali kontrowersyjne decyzje w
meczach pomiędzy Apatorem Toruń a Atlasem (Spartą) Wrocław, zwłaszcza gdy
stawka meczu była duża. Dziwnym trafem, te kontrowersyjne decyzje zawsze były
korzystne dla Apatora. Dość wspomnieć wykluczenie obu wrocławskich zawodników w
ostatnim biegu w Toruniu (Apator wygrał wówczas 45:44, choć przed ostatnim
biegiem przegrywał 40:44) albo zeszłoroczne wykluczenie Dadosa na cały mecz.
Nie inaczej było wczoraj na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Krótka
lista "dziwnych" decyzji sędziego:
1) bieg trzeci, start, Słaboń rusza zanim taśma poszła w górę, ale niemal
natychmiast się zatrzymuje. Taśma pozostaje NIETKNIĘTA.
Efekt: Słaboń zostaje wykluczony.
Art. 72 punkt d) Regulaminu zawodów motocyklowych na torach
żużlowych: "zawodnik, który dotknie przednim kołem taśm maszyny startowej (po
zapaleniu zielonego światła), zostaje wykluczony przez sędziego z biegu".
Zatem tylko dotknięcie taśmy (a nie ruszenie przed czasem) może być przyczyną
wykluczenia.
2) ten sam bieg, zaraz po wykluczeniu Słabonia (zanim zawodnicy zjechali do
parku maszyn) sędzia włącza światło i czas dwóch minut do stawienia się do biegu
Art. 71 punkt c) Regulaminu: "sędzia zawodów jest obowiązany podać sygnał
ostrzegawczy (włączenie migających bursztynowych lamp wraz z zegarem i sygnał
dźwiękowy), jeżeli wyjazd zawodników z parku maszyn opóźnia się".
Zatem sędzia powinien włączyć światło i czas dwóch minut wtedy, gdy zawodnicy
są w parku maszyn, czyli wczoraj w powtórce biegu trzeciego włączył za wcześnie.
3) powtórka biegu trzeciego, mija czas dwóch minut. Rickardsson dopiero co
wyjechał na tor, Hancock właśnie wyjeżdża.
Efekt: sędzia wyklucza Hancocka za przekroczenie czasu dwóch minut.
Art. 71 punkt f) Regulaminu: "po upływie dwóch minut sędzia zawodów podaje
drugi sygnał dźwiękowy, po którym (...) zawodnik, który nie jest ustawiony na
swym polu startowym i gotowy do startu, zostaje wykluczony z biegu".
Czyli, jeżeli sędzia chciał egzekwować przekroczenie czasu dwóch minut (zbyt
wcześnie włączonego), to powinien był wykluczyć zarówno Hancocka jak i
Rickardssona. Dlaczego więc Rickardssona dopuścił do biegu?
4) bieg dziewiąty, start, rusza Rickardsson, za nim Krzyżaniak, Nicholls.
Ostatni po starcie Miedziński przy wejściu do pierwszego łuku sam się
przewraca. Nie zdążył zejść z toru, tzn. sam schodzi, ale jego motocykl
pozostaje na torze. Jedna z osób funkcyjnych na płycie stadionu podbiega do
motocykla i ucieka z nim pod bandę (bo zawodnicy są tuż, tuż) i stoi tam z
motocyklem w momencie, gdy obok przejeżdżają Rickardsson, Krzyżaniak, Nicholls.
Art. 90 punkt h) Regulaminu: "jeżeli nastąpi upadek, a sędzia zawodów uzna, że
kontynuowanie biegu mogłoby być niebezpieczne, powinien on przerwać bieg".
Najwyraźniej sędzia uznał, że motocykl stojący na torze i człowiek nie biorący
udziału w wyścigu nie powodują niebezpieczeństwa wypadku. Ciekawe co by było
gdyby akurat na tym łuku ktoś chciał wyprzedać po zewnętrznej...
Gdyby bieg został przerwany, to powtórka nastąpiłaby w składzie trzyosobowym
(chociaż kto wie...) i osamotniony Rickardsson mógłby nie przywieźć remisu.
To tylko takie moje wątpliwości odnośnie pracy sędziego. Ale może nie mam
racji, może ktoś udowodni mi, że sędzia postąpił słusznie?
Może nawet pan sędzia (międzynarodowy) Wojaczek przeczyta tego posta i wyjaśni
mi, dlaczego podejmował akurat takie decyzje (w każdym przypadku korzystne dla
Apatora).