Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tyson, Lewis, Hollyfield...

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 23:37
    Kto waszym zdaniem bedzie w czolowce boksu zawodowego kiedy terazniejsze
    gwiazdy zrezygnuja z dalszej kariery? Ktory z wyzej wymienionych bokserow byl
    najlepszy? Czy bokserzy ze starego kontynentu maja szanse za oceanem?
    Obserwuj wątek
      • Gość: rudy Re: Tyson, Lewis, Hollyfield... IP: 212.244.27.* 15.06.01, 09:17
        Kulej jest najlepszy:)
      • Gość: Maciej Re: Tyson, Lewis, Hollyfield... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 00:00
        :)))
      • Gość: someone Re: Tyson, Lewis, Hollyfield... IP: 212.244.199.* 18.06.01, 03:04
        Gość portalu: Maciej napisał(a):

        > Kto waszym zdaniem bedzie w czolowce boksu zawodowego kiedy terazniejsze
        > gwiazdy zrezygnuja z dalszej kariery?

        No nie wiem, trudno powiedziec. Chyba najczesciej gwiazdy w boksie pojawiaja sie
        nagle i gwaltownie - wystawieni jako chlopcy do bicia pokonuja starego mistrza i
        tak sie zaczyna - choc czesto tez na tym sie konczy. Moze David Tua, ale niezbyt
        jestem przekonany do tej kandydatury.

        > Ktory z wyzej wymienionych bokserow byl
        > najlepszy?

        Ha! A moze... Mavrovic! Zaraz wyjasnie dlaczego, ale najpierw maly wstep.
        Najlepszy - ale jak to zmierzyc? Czy to sie w ogole da porownac?
        Po pierwsze, w kazdym sporcie, ale w boksie szczegolnie, sukces jest wypadkowa a)
        warunkow fizycznych b) umiejetnosci sportowych. Taki Lewis jest tez oczywiscie
        dobrym (bardzo) bokserem, ale warunki fizyczne ma po prostu rewelacyjne. I teraz
        wroce do Mavrovic'a. Nie wiem czy pamietacie jego walke z Lewisem? Moim zdaniem
        jesli chodzi o czysto sportowe umiejetnosci to Mavrovic zdecydowanie przewazal -
        tyle ze zasieg ramion, wzrost, etc. dawaly Lewisowi taka przewage, ze mogl starac
        sie walczyc z dystansu, natomiast M. musial isc do przodu, caly czas bedac
        zagrozonym nadzianiem sie na kontre. Przy tak wielkich roznicach fizycznych i
        takim ulozeniu walki Lewis powinien go spokojnie znokautowac. I co? I nic. Moim
        zdaniem walka ta pokazala, ze przy takich samych warunkach fizycznych M. po
        prostu roznioslby Lewisa. Tylko co z tego wynika? Nic - nie ma punktow za
        wrazenia artystyczne ;), Lewis wygral i tyle. Czy w takim razie lepszym bokserem
        jest ten, kto ma wieksze umiejetnosci? Czy po prostu ten, ktory wygrywa?
        Po drugie, mozna zadac pytanie - ktory Tyson? Hollyfield w bezposrednich
        starciach z Tysonem zdecydowanie pokazal swoja wyzszosc. ale czy poradzil by
        sobie takze z mlodym Tysonem, z poczatkow jego kariery? Nie podejmuje sie tego
        ocenic, ale w kazdym razie z pewnoscia nie jest to jasne i oczywiste.

        > Czy bokserzy ze starego kontynentu maja szanse za oceanem?

        Szanse oczywiscie maja - zeby zwyciezac. Ale zeby zwyciezac, trzeba najpierw
        walczyc, a na to szanse maja jak na razie niewielkie. Amerykanscy promotorzy
        potrafia dobrze liczyc kase i nie dopuszcza latwo do walki, na ktorej mogliby
        starcic. Przyklad - bracia Kliczko, ktorzy w europie nie mieli sie juz z kim bic,
        bo wszystkich wymiatali z ringu, ale do stanow nikt ich dopuscic nie chcial...
        teraz, jak troche przygasli, zajeli sie innymi sprawami - np. jeden z nich zrobil
        niedawno doktorat (bokser! sic!) - moze im pozwola powalczyc, bo nie sa juz takim
        zagrozeniem. dalej - wieloletnie unikanie przez Jones'a walki z Michalczewskim,
        etc. Jak na razie w ostatnich latach to wlasciwie ta jedna walka Mavrovic'a z
        Lewisem stanowi wyjatek - tylko co bylo dalej - m. walczyl lepiej niz 90%
        przeciwnikow Lewisa, ale w przeciwienstwie do nich drugiej szansy (w sensie: na
        walke z kims innym z czolowki) juz nie dostal.

        pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka