Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czarno widzę...

    IP: *.stacje.agora.pl 22.09.02, 22:05
    To był prawdziwy sprawdzian - gra z jednym z trzech najlepszych polskich
    klubów - i organizacyjnie, i piłkarsko.
    I co? Nie popadam w czarną rozpacz, ale jestem pesymistyczny.
    Tyrajski - OK, znów spora klasa
    Obrona - na za dużo pozwalali napastnikom Amiki, skądinąd świetnym (prócz
    skuteczności). Wszyscy obrońcy średnio - Wójcik niby najlepszy (świetna
    interwencja w 90 min!), ale trzy razy źle ustawiał spalone - stawał w linii z
    ostatnim napastnikiem, po jednym z tych błedów była prawidłowa akcja dla
    Amiki. Ogólnie - za często nie czytają gry.
    Pomoc - DRAAAAMAAAT - Bosacki po raz kolejny pokazał, ze defensywnym
    pomocnikiem nie jest, kilka razy ładnie przeciął, walczył, dwa razy rajdy do
    przodu, ale przez większość meczu nie było go widać... Piskuła szkoda słów.
    Matlak niewidoczny, gdy dodać do tego dużo gorszą dyspozycję Jacka i Madeja
    (najsłabszy mecz w sezonie) to wiadomo, dlaczego Lech zaczął dopiero wtedy
    lepiej grać, gdy Amika była zmęczona i wychodziły wrzuty na 50 m pod pole
    karne
    NAPad - Czereś - nieporozumienie, niech trenuje. Rejsik - lepszy, zwlaszcza
    pod koniec, gdy obrońcy się zmęczyli. On widzi, umie rozegrać.
    Zmiennicy - każda zmiana udana, ale to głównie świadczy o tych, co zeszli.
    Golina do przodu parł, ale... miał setkę i padł przy zwodzie, a sędzia dał
    się nabrać na faul na 17 metrze... albo taka scenka - po 10 minutach jego
    pobytu wolny, dla nas Amika przejmuje piłkę, wszyscy biegną z powrotem,
    starają się, a Golina majestatycznie stoi. To nie jest zawodnik za
    napastnikami, wysunęty rozgrywający! Ślusarz - niech gra, choć Rivaldo to on
    nie będzie, ale czuje grę! Mikos - krótko, parę niezłych zagrań
    WNIOsKI - Nadal nie ma koncepcji gry, wyuczonych akcji, rozegrania wolnych i
    roznych (z Michalskim już się wszyscy połapali!). W tym meczu mogliśmy zagrać
    30, a nawet 50 kontr, zagraliśmy 3!
    - Największy dramat jest w środku - gdy Madej ma słabszy dzień, to
    ofensywnie pomoc nie istnieje!
    - Po raz kolejny Baniak nie trafił z ustawieniem - po co Czereś, po
    co Piskuła (w Canal+ Boguś mówił - przez cały tydzień zgłaszał ochotę do gry -
    śmiechu warte), po co dwóch defensywnych pomocników z których żaden nic nie
    rozegra???
    Mój plan: Tyrajski - Michalski, Wójcik, Bosacki - Madej,Jacek,Miklosik, nie
    wiem kto na lewej (zależy od dyspozycji) - Reiss (tak, za napastnikami) -
    Ślusarz, Przysiuda (lub Nawrocik, lub Bugaj)
    wariant II: w obronie czwórka z Krygerem lub Drajerem, boczni bardziej
    ofensywnie grają, w środku nie ma Jacka albo Miklosa, Reiss typowym środkowym
    pomocnikiem
    Zresztą k... nie będę się wymądrzał, ja ich na treningach nie widzę. Tylko
    dlaczego w prawie każdym meczu wychodzi 2-3 facetów ewidentnie po 20 minutach
    do zmiany???
    Mój postulat: zmienić trenera (przypuszczam, że stanie się to dopiero zimą,
    na którą pójdziemy z 11-13 pozycji). Szkoda, bo przed 2 listopada naprawdę
    coś trzeba by poprawić.
    pozdro
    kolej
    Obserwuj wątek
      • Gość: Goldi Re: czarno widzę... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 22.09.02, 22:14
        wiec fakt mozemy mowic o szczesciu ze byl remis, ogolnie amica zaprzepascila z
        10 moze 12 100% akcji
        co do Lecha to szkoda gadac, mizerny poziom,bardzo duzo chaosu,ogolnie duzo
        szkolnych bledow i jak na 1 ligowy zespol to bardzo bardzo zle,porownanie
        poukladany zespol Amici
        co do wystepu Czereszewskiego to moge powiedziec tyle ze:-brava za walke,raz
        byl na obronie,raz na ataku,duza walecznosc,szybkosc,widac ze jest dobrze
        przygotowany kondycyjnie (i tu mam pytanie do B.Baniaka, czy sciagniecie jego
        bylo lepsze niz np Reiss mogl opuscic boisko), ogolnie to liczylem z kumplem
        ilosc podan do niego i tylko 1 zagrali dobrze,a tak zero gry z Czersiem 12 razy
        wogolnie niezagrali mu w tempo,albo za mocno,a szkoda bo kilka razy pokazal sie
        na czystych pozycjach
        miejmy nadzieje ze Czeres zgra sie z zespolem i juz ze Szczakowianka bedzie
        lepiej
      • warsau Re: czarno widzę... 22.09.02, 22:16
        coz, dzisiaj mielismy byc na 7 miejscu, jestesmy na 11ym. ostatnie dobre
        wystepy Lecha to chyba efekt slabosci naszych rywali ( vide Widzew).

        • Gość: Maciek - MZM Re: czarno widzę... IP: *.forcom.com.pl / 10.60.1.* 23.09.02, 10:09
          warsau napisał:

          > coz, dzisiaj mielismy byc na 7 miejscu, jestesmy na 11ym. ostatnie dobre
          > wystepy Lecha to chyba efekt slabosci naszych rywali ( vide Widzew).
          >

          Mnie najbardziej wqrwialo jak pilkarze Amiki biegli sobie spokojnie pod nasza
          bramka. Nikt im nie probowal przeszkadzac w srodku pola, nasi sie cofali na 16
          metr, stad tez Amika mogla sobie postrzelac ile chciala. Nie wiem, bali sie
          ich, czy co?
      • Gość: halski Re: czarno widzę... IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 22:33
      • Gość: CAHIR Re: czarno widzę... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 23:01
        Mecz w naszym wykonaniu był żenujący. Chodze na Lecha od dawna, ale nie
        przypominam sobie tak dobrze grającej drużyny gości (nawet jeśli Lech
        przegrywał wysoko). Wspaniała organizacja gry, spokojna i pewna gra pomocy.
        Dawidowski z Królem co rusz ośmieszali naszych obrońców. Lech ma ogromne
        szczęście, że dziś nie było klęski. Zabrakło znowu tego zacięcia i walki (jak w
        poprzednich meczach w Pucharze Ligii). W pewnym momencie cała Amica nie będąc w
        posiadaniu piłki była całą ekipą na naszej połowie (to jest prawdziwy presing).
        Na tle wronieckiej prowincji to Lech pokazał prowincjonalny futbol. Każda akcja
        ofensywna jest tak łatwa do przewidzenia, że sie robi niedobrze (podanie na
        skrzydło wrzutka na afere i moze cos wpadnie). Stałe fragmenty gry też nie dają
        żadnych rezultatów (Matlka tylko raz podał dobrze a tak to walił Pan Bóg jeden
        wie gdzie). Szkoda, że nie pomyślą o jakimś ciekawszym zagraniu przy rzucie
        wolnym z 17m (np zaskaujące podanie). Czy oni trenują tylko podania do
        Michalskiego?(dziś też miał piękny strzał w słupek). Lech gra archaiczną piłkę.
        Taka jest prawda. Najbardziej martwi mnie to, że Reiss już w drugim meczu
        marnuje 100% akcje. Gdyby trafił w 44min po podaniu Piskuły to mecz potoczył by
        się zupełnie inaczej (prawda jest taka, że Piotrek nigdy nie był superstrzelcem-
        miał tylko jeden naprawde skuteczny sezon wraz z Żurawiem). Do Czereszewskiego
        nie można mieć pretensji bo nie miał żadnych dobrych piłek (sam Jardel też by
        nic nie strzelił). Niestety coraz bardziej poziom gry Lecha nie dostraja się do
        organizacji meczu i kibiców, a przecież to piłkarze są głównym daniem każdego
        wieczoru na Bułgarskiej. Jak tak dalej będą grać to nawet najlepsza oprawa
        meczu nie przyciągnie uwagi kibiców.
        • Gość: kolej Re: czarno widzę... IP: *.stacje.agora.pl 22.09.02, 23:05
          cahir - dużo trafnych słów, choć może ciut zbyt krytycznie - np. wobec Reissa,
          on naprawdę za trzy razy w ostatnich minutach świetnie rozegrał piłę...
          Ale zgadzamy się - nie ma organizacji gry. A to jest robota dla trenera!
      • Gość: klaifert Re: czarno widzę... IP: 2.2.STABLE* / *.unregistered.net.telenergo.pl 22.09.02, 23:06
        zgadzam sie z kazdym slowem Koleja. jedyne co mysle inaczej, to gra Krygera-
        moim zdaniem zagral dobrze. w zespole razi nieporadnosc. Amica swietna gra z
        pierwszej pilki, a u nas tego elementu po prostu nie ma. Trzeba pilke przyjac,
        zrobic zwod i rozejrzec sie dookola co sie dzieje, zespol kompletnie nie czuje
        co to gra w I lidze. te wrzutki z obrony na wyzszych zawodnikow przeciwnika??
        po co?? na wyploszonych drugoligowcow moze by wystarczylo...nie ma pomocy i
        stad taka gra -:((
        Lech gral bez zadnego pomyslu, myslalem ze po przerwie cos sie moze zmieni, a
        tu nic moze ostatnie 15 minut cos sie dzialo. Kolejorz nie jest Katowicami i
        nie moze tak grac. Jeszcze nigdy tego nie mowilem, ale musimy miec trenera z
        pomyslem na gre, inaczej bedzie ciezko.
      • Gość: CAHIR Re: czarno widzę... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 23:14
        Ciężar gry nie może spoczywać na Madeju (obecnie największym talencie w
        klubie), gdyż jest on jeszcze za mało ograny i nie widzi wszystkiego dokładnie.
        Bardzo martwi mnie fatalna postawa Matlaka, bardzo mało akcji jego stroną.
        Szkoda, że poznańska młodzież zatrzymała się w rozwoju, tak miło się patrzy na
        odważną grę Burhardta (dobre strzał z dystansu) i przypomina się Tomek
        Najewski. Mowlik straszy odejściem, a Ślusarki z Golińska popadli w ligową
        przeciętność. Nowy trener nic nie da. Baniak powinien odejść dopiero po
        zakończeniu rundy. On nie jest winny, że piłkarze stoją w miejscu i nie
        potrafią podać dokładnie do najbliższego kolegi. Wszyscy muszą zapier... po
        boisku i tyle.
        • Gość: kolej Re: czarno widzę... IP: *.stacje.agora.pl 22.09.02, 23:28
          no i tu się Cahir różnimy - oni zapierdzielają. Tylko nie wiedzą JAK...
          Pewnie jesteśmy piłkarsko od Amiki gorsi, ale nie aż tak, jak to byo widać
          przez 75 minut...
          • Gość: klaifert Re: czarno widzę... IP: 2.2.STABLE* / *.unregistered.net.telenergo.pl 22.09.02, 23:36
            druzyna ma potencjal, tylko kompletnie nie wiedza co maja robic na boisku. juz
            to kiedys pisalem, nawet nie wiadomo jak sie maja ustawic (wybiec) przy
            wyrzucie z autu...jak mozemy grac wysokie pilki na srodek gdy biega tam nizszy
            o glowe Jacek? Amica grala bez przyjmowania, bo wiedza gdzie kto jest albo
            zaraz wyjdzie, a u nas tylko Reisik cos widzi i probuje. Dzieki Bogu ze mamy
            niezla obrone i Tyraja, bo inaczej to byloby tragicznie. Nie byl to pierwszy
            mecz w ktorym zaprezentowalismy sie w taki sposob. Moim zdaniem przerwa zimowa,
            nowy trener i niech nauczy zespol jakies taktyki, bo tak nie moze wygladac
            gra.
            • Gość: MaciejK Re: czarno widzę... IP: *.radiomerkury.pl 23.09.02, 06:50
              Tez jestem zdruzgotany. Dotąd stopowałem wszystkie lamenty ale to co
              zaprezentował Lech wczoraj to była tragikomedia. TZn. dla nas kibicow tragedia
              ale dla reszty Polski niezła zabawa. Już widzę jak piłkarska Polska ogladała
              ten mecz jaki mieli ubaw. Lech zagrał jak banda amatorów bez żadnej ambicji do
              tego. Bo rok temu w Pucharze Ligii umiejętnosci nie mieli większych ale grali z
              ambicją, totalnym presingiem i tym nadrabiali kiepska technikę. Wczoraj na
              zmęczoną Amicę ostry pressing byłby najlepszą taktyką.
              Jestem zdruzgotany bo uważam że nie tylko Boguś nie ma pomysłów na grę
              Kolejorza to do tego piłkarze "stanęli". I tylko nie mówicie mi że wczoraj
              walczyli, dobra ambitnie zagrał Wójcik, Kryger(popelniał błędy ale walczył),
              Matlak (jak wyzej), Jacek, i momentami Reiss. O Tyrajskim nie mowię bo na tle
              tej miernoty grał jak Kahn.
              Reszta stała i momentami miałem wrażenie że oni jeszcze nie wytrzeźwieli po
              niezłej sobotniej imprezce.
              Czereszewski-cóz podań nie miał ale nie wiem gdzie ktos widział jego
              zaangazowanie w grę, Reiss widząc brak podań cofał się po piłkę ale Sylwkowi
              sie najwyrażniej nie chcialo. O jego szybkosci lepiej wogóle nie mówić.
              Podsumowujac-uważam że tej druzynie potrzebny jest wstrząs-coraz bardziej
              widoczne są jakieś pozaboiskowa układy z trenerem? kimś innym? nie wiem, w
              kazdym badź razie część pilkarzy ma głęboko gdzieś walkę bo i tak wyjdzie w
              skladzie. Co gorsza widac spadek autorytetu Bogusia. Jeszcze w drugiej lidze
              jak grali slabo pierwszą połowę to po "rozmowie" w szatni obraz gry
              diametralnie sie zmieniał, teraz nic takiego nie ma miejsca i to nie pierwszy
              mecz gdy tak się dzieje.
              Paradoksalnie tworzenie druzyny na zasadzie "kółka wielkopolskiej adoracji"
              moze sie na Lechu zemścić.
              To tyle na razie jestem tak zły ze mógłbym tak jeszcze długo.
              PZDR
              • Gość: MaciejK Re: czarno widzę... IP: *.radiomerkury.pl 23.09.02, 07:13
                Jeszcze małe P.S.-dopiero przed chwilą miałem okazję odsłuchac wypowiedzi
                Baniaka z pomeczowej konferencji-otóż według B.B Lech "zwlaszcza w drugiej
                polowie rozegrał mecz na NIEZŁYM PIERWSZOLIGOWYM poziomie".
                Rozwalił mnie tym na łopatki stąd kolejny argument za zmianą trenera-obecny
                traci kontakt z rzeczywistoscią...
                PZDR
                • misza01 Re: czarno widzę... 23.09.02, 07:54
                  nawet się komentowac nie chce.
                  Czereszewski- Reiss-Piskuła
                  Niemoc-bezdradność- żenada
                  Tylko trener tego nie widzi.Reiss- sorry , ale tylko jeden był dobry. Ten
                  Piwowskiego, ale nie bardzo miał coś wspólnego z piłką. Wybaczcie pięć minut
                  gry (dobrego rozegrania) i 85 min człapania (tak, tak) razem z Czereszewskim to
                  trochę mało, czy nie? Mogli się wziąć pod rękę i spacerować jak para uczniaków
                  po parku na pierwszej wspólnej "blauce"
                  Gdzie walka?, gdzie to "drugoligowe" zaangażowanie? Gdzie choć jedna
                  kombinacyjna akcja z wymianą podań, rozegranie dwójkowe, w trójkącie?Gdzie
                  podanie an wolne pole? Gdzie starzały z dystansu?gdzie pomysł?
                  rację 100 % ma Kolej- większość , może i wszyscy chcą, biegają, ale nie bardzo
                  wiedzą jak do kogo i gdzie.
                  • Gość: salog Nie wolno kopać leżącego IP: 62.233.246.* 23.09.02, 09:52
                    Dlatego też nie zgadzam się z opinią, że Lech nie walczył! To bzdura. Drużyna
                    biegała i naprawdę się strała. Po raz kolejny totalnie zawiodło ustawienie.
                    Kiedy Amica przesunęła całą drużynę 20 - 30 metrów do przodu, to nasi
                    defensywni pomocnicy stawali się stoperami i już na 30 m! Amica mogła robić co
                    chciała - stąd tyle strzałów. Żal było patrzeć kiedy przy atakach Amici
                    broniliśmy się w dziewiątkę a z przodu nasza para sympatycznych emerytów nie
                    miała nawet od kogo dostać piłki. W pierwszej częśći robiliśmy sobie z kolegą
                    quiz pt. "gdzie jest Zenek?" Uwierzcie mi: nigdy jescze nie widziałem tak
                    dobrze schowanego piłkarza...
                    P.S. Jedyny pozytyw tego meczu to lekkie przebudzenie Goliny

                    Nie chcę się już dalej pastwić. Postawię jeszcze tylko jedno pytanie: Na
                    jakkiej podstawie terner decyduje o wystawianiu w 11 jedenastce takich garzcy
                    jak Piskuła (Widzew nie wystarczył?), Czereś i Reiss? Albo ktoś tu jest
                    niekompetentny albo ktoś tu nie jest decydentem? Wniosek jest ten sam!
                    • Gość: Camara ........takie tam sobie dyrdymały IP: 217.96.35.* 23.09.02, 10:33
                      Był sobie Książę - może niezbyt w kunszcie swym sprawny, jednakowoż stosunkowo
                      zwinny, sprytny i co najwazniejsze wygadany, dawal sobie radę. Trafilo sie, iż
                      marszałka polnego dali mu nad wyraz przebojowego. Razem duet tworzyli cudowny
                      mozna by rzec i niejedna obrona niejednej barykady pokotem przed ichmościami
                      sie kladła. Tym bardziej, iz wojów wokół siebie równiez dorodnych mieli.Książe
                      się rozzuchwalił - myslal sobie - dobrze rządzę, to pojdę porządzić tworem
                      wiekszym, piekniejszym i bogatszym. I wybył. Jak wybył dużo gorzej się w
                      rodowitym panstewku Księcia nie dzialo. Ale i marszalek polny odszedl, gdyż nie
                      takie liche kampanie prowadzic chciał. Marzyly mu sie walki z elitą i do
                      takowych doszedl. Po tym fakcie nadeszła klęska dla Ojczyzny Księcia i
                      Marszalka Polnego.Istnych 7 plag egipskich sie pojawiło, zaiste dziwy wielkie w
                      krainie tej sie dzialy i cudzoziemskie nawet regimenty pomóc nie mogły, ba
                      spustoszywszy kraj w nielasce szybko uciekły. Jednakowoż, mimo, że kraina
                      pustynie bardziej przypominala, a i w mieszku malo co brzęczalo, pojawił się
                      Polan - może niezbyt wielki i dorodny, ale za to zapałem pałający. Jam to jest,
                      rzekł, i cuda czynic będę. Jako rzekl, tak i uczynil. Z marginesowego państewka
                      mocarstwo czynic zaczął. Dobre rzeczy ludność widziec zaczęła. Niejeden maluch
                      dokuczliwie skarcony przez owego Polana i jego wojów, myślal w duchu - gdzie mi
                      tam do nich. I w rejterade szybciutka się udawał.
                      Ale pojawiłi sie inni, niekoniecznie maluchami zwani - oni o rejteradzie
                      slyszec nawet nie chcieli.
                      Polan zasępiony nijak i nigdzie nie mógl się dopytac, jak zaradzić temu nowemu
                      zjawisku. Skryby dlugi czas dumaly i niczego nie stworzywszy nagle, jednym
                      wielkim chorem krzykneli - Księcia Nam trzeba.
                      I wrócł Książę i czynić swe powiności, wśrod ludności zachciankami zwanymi,
                      zaczął.
                      Ale i państwo juz nie takie było, a i Księciu może nie za bardzo się chcialo. Z
                      wojów starych, paru pozostalo, a jako, że w pamięci mieli niebyt Księcia,
                      niekoniecznie poslusznymi byc chcieli. Batalii oni nie toczyli, ale na polu nie
                      stawali juz razem jak kiedys, a i gadać przy miodzie, czy bez miodu tez juz się
                      nie chcialo.. Młodych wojów Książę najął i jak od każdego najemnego rajtara
                      przysięge wierności podjął. Czy ona slowna tylko byla, czy też przez skrybów
                      pisana, o tym kroniki milczą, aczkolwiek co bardziej niepokorni sposrod
                      ludności przebakiwać smieli, iż Książę bardzo chcial na ów papier męstwo nowych
                      wojów przelać - zaiste tak byli oni podli, aby mysleć, iż Książę zaplatę za
                      papiery owe od innego Monarchy w przyszlosci może dostać?
                      Zapyta człek z plebsu, a co Polan na to ? Zaiste, to nie krotochwila, ale Polan
                      zapomnial języka w gębie i zdał sie na Księcia.
                      Szczęśliwie, dla panstewka owego, ludność jego liczebna była wielce,a co
                      więcej, w siłe przybierala.
                      Dlatego mędrcy powiadaja - państwo owo nie zginie.

                      Tak sobie gadam, w pracy sie nudzilem.
                      Pzdr
                      • feelgood Ładna - 23.09.02, 13:13
                        szkoda, że nie bajka.
                        Choć życiowe opowieści miewają zakończenia optymistyczne. Czego ostatnie słowa
                        tej historii dowodzą.

                        Pozdrawiam
              • alfalfa Re: czarno widzę... 23.09.02, 15:21
                Do Czereszewskiego pretensji nie mam - pierwszy mecz, musi się wdrożyć, zgrać z
                zespołem ale reszta towarzystwa (z małymi wyjątkami) dała ciała! Rozumiem, że
                można byc gorszym technicznie, taktycznie ale trzeba biegać, walczyć!!!
                Michalski powinien na rekach być noszony za tą interwencję gdy Amica w piątkę
                atakowała a Lech w dwójkę się bronił gdy A. kontrowała po kiepściutkim
                wykonaniu rożnego. Amica grała przecież w UEFA - ich było zabiegać!!! A było
                dokładnie odwrotnie. Amica była świerza, szybsza, grała zespołowo i miała
                przewagę przez CAŁY MECZ! To cud że nie było z 0-3! Zobaczcie Odrę - jeden
                Sibik ponad przeciętność a reszta to średniaki ale zespół zgrany, zaangażowany -
                tego trzeba Lechowi! Imho Wdowczyk na trenera (utrzymał Widzew, utrzyma i
                Lecha), sorry ale Baniak (szacunek itd.) albo Lech, asap. Ja wybieram Lecha.
                pzdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka