Gość: Przemas
IP: *.pnl.philips.com
29.10.01, 14:41
Już w przyszłą sobotę na stadionie Santiago Berabeu w Madrycie rozegrany
zostanie, moim zdaniem, najbardziej niesamowity mecz piłkarskiej Europy, słynne
hiszpańskie el derby, czyli Real zagra z Barcą. Kto tym razem będzie górą? Rok
temu, mimo iż mistrzowski tytuł zdobył Real, w dwumeczu z Barcą nie miał wiele
do powiedzenia. Ostatni mecz tych gigantów zakończył się zresztą skandalem,
kiedy to baskijski arbiter nie uznał prawidłowo strzelonej bramki Rivaldo w 90
minucie meczu, dzięki czemu mecz zakończył się remisem 2-2, co oznaczało koniec
marzeń Katalończyków o tytule mistrzowskim. Natomiast zeszłoroczne spotkanie na
Camp Nou było jednostronnym widowiskiem, gdyby nie słupki i poprzeczki,
zwycięstwo Barcy byłoby wyższe niż 2-0.
W obecnym sezonie, zdaniem "fachowców", Real miał wymiatać wszystkich. Jaka
jest sytuacja wszyscy wiemy, dopiero w 10 kolejce Real odniósł pierwsze
zwycięstwo wyjazdowe (wydumany karny, wykorzystany przez Figo)(mówię tylko o La
Lidze). Do lidera z La Corunii traci 7 punktów, do Barcy 6. Jeżeli więc
królewscy chcą złapać kontakt z czołówką, muszą ten mecz wygrać. Ja mam jednak
nadzieję, że po tym meczu przewaga Barcy wzrośnie do 9 punktów! Barca, pomimo
prawdziwej plagi kontuzji, prezentuje się nieźle. Tylko jedna porażka z
Deportivo, z 5 amatorami w składzie, no i kapitalny mecz w miniony weekend
przeciwko Betisowi (mogło być i 6-0). Co prawda prawie na pewno nie zagra
charyzmatyczny kapitan, znakomicie grający w tym sezonie Luiz Enrique, a
znakomicie grający w ostatnim meczy Rivaldo wybiera się (z Roberto Carlosem) do
Brazylii, ale ja jestem dobrej myśli. Jestem pewien, że superduet Kluivert -
Saviola ośmieszy kilkakrotnie obronę Realu. Jednym słowem: VISCA EL BARCA!!!!!
I co wy na to królewscy?