Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Eksperymenty Wdowczyka

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:36
    Nosiłem sie od pewnego czasu napisaniu paru słów na temat taktycznych
    eksperymentów Wdowczyka. Pierwszy raz dało sie to zauważyc chyba w wiosennym
    meczu z Koroną, kiedy poprzestawiał drużyne i dzięki temu do przerwy
    dostalismy dwie bramki. W przerwie rozum mu wrócił i gralismy juz jak zwykle.
    W meczu z Wisłą Kraków w Warszawie wystawił na prawej obronie Rzeźniczaka,
    który jest stoperem. Rzeźniczak zagrał beznadziejnie i zawalił bramkę.
    Nauczony doświadczeniem, Wdowczyk konsekwentnie wystawiał stoperów na bocznej
    obronie w meczach z Bełchatowem i ŁKSem. Balde i Jędrzejczak zawalili po
    dwie bramki. Wdowczyk uznał, tezę iż, stoper nie będzie grał na bocznej
    obronie za potwierdzoną i z Szachtiorem wystawił juz na boku obrony bocznego
    pomocnika, jak to czynia w takiej sytuacji inni trenerzy, i w sumie wyglądało
    to 100 razy lepiej, niż w dwóch omawianych meczach, chociaż oczywiście
    pomocnik trochę sie gubił (a inna rzecz, że raz przeciwnikowi udało sie cos,
    co zwykle się nie udaje - precyzyjne, ostre, płaskie dośrodkowanie w biegu z
    pierwszej piłki). Ktoś złosliwy zastanawiałby się, czy gdyby Radović zagrał
    wcześniej na nowej pozycji dwa mecze ligowe to nie byłoby lepiej, ale ja nie
    jestem złośliwy.
    Dzis za to Wdowczyk testował tezę, czy uda się zamęczyć Łukasza Surmę. W tym
    celu ustawił drużynę w dwóch liniach, oddalonych od siebie o pięćdziesiąt
    metrów, a pomiędzy nimi Surmę, który miał odebrać wszystkie piłki, włączać
    się do ataku, dogrywać do skrzydłowych, kasować akcje przeciwnika. Okazało
    się, że można zamęczyć Surmę. Przy okazji Wdowczyk sprawdził, co się stanie,
    jeśli przy takim ustawieniu Surma, albo boczny obrońca stracą piłkę. W środku
    tworzyła się autostrada, którą dwóch środkowych pomocników (a raz nawet i
    stoper npla) gna do przodu i rozgrywa obrońców Legii, jak chce. Następnie
    udowodnił, że w takiej pozycji defensywny pomocnik jest zupełnie zbędny, bo
    po zamęczeniu Surmy zmienił go na ofensywnego Burego i wcale nie było
    niebezpieczniej, niz kiedy Surma był na boisku.
    Nie uważam, że znam sie lepiej na taktyce, niz Wdowczyk, osmieliło mnie to,
    że wreszcie nie wystawił na boku obrony stopera i okazało się, ze tak jest
    lepiej. Tym osmielony - popełniam niniejszy post.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Razorfan Re: Eksperymenty Wdowczyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:39
        zgadzam sie w 100%. Gdy przeczytalem sklad LEgii to przecieralem oczy ze
        zdumienia. Wystawil 3 srodkowych napastnikow. Zupelnie nie wiem po co. Mial to
        byc pewnie sygnal ze gramy do przodu. Niestety obecnosc Gottwalda na bosiku to
        zupelna pomylka. Do tego 3 napastnicy raczej niechetnie zabierali sie do
        pressingu i stad obroncy nie niepokojeni mogli rozgrywac pilke.Wg mojej opinii
        nalezalo raczej zagescic srodek pomocy gdzie Legia przegrala zupelnie 1 mecz a
        on uczynil wrecz przeciwnie. Zapewne liczyl ze 3 wysocy napastnicy beda
        wygrywac wszystkie glowki i bedzie mozna do nich grac dlugie pilkie gora. Tylko
        ze to raczej marnie sie udawalo.
        A co do Surmy to Wdowiec zrobil mu spora przykrosc. Dodatkowo sam Lukasz
        udowodnil ze na lige to sie nadaje ale myslac powaznie o pucharach to trzeba
        miec defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia.
      • Gość: AP Re: Eksperymenty Wdowczyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:56
        W tej formie to nawet przy innym ustawieniu byłoby ciężko, ale może mniej
        beznadziejnie. Granie rozciągnietymi liniami zaopatrzenia przypomina atak
        Hitlera na Sowietów. Na poczatku było dobrze. Za duze odległosci pomiędzy
        formacjami nie są tylko przywarą L, a wszystkich praktycznie polskich druzyn.
        na to nakłada się jeszcze totalny brak strzałów z drugiej linii i to też nie
        tylko w tym meczu. Eksperyment ustawienniczy spowodował jeszcze bieganie po
        boisku , jak dzieci we mgle. Gottwald nie wiem czy raz był przy piłce w I poł.
        Brak playmakerów z prawdziwego zdarzenia powoduje , ze konstruowanie zespołu
        przypomina budowę samochodu bez kierownicy. Odpala sie gaz i jazda, czasem się
        wjedzie do bramki , ale w wiekszości wypadków wjeżdża się w gó...Wudanie na
        Radovica 800 tys jest co najmniej dziwne. Toż u nas w lidze na kopy lepszych i
        tańszych graczy. Ciekaw jestem czy taki Iwański , który uciekł do beniaminka
        tureckiej ligi będzie tam zarabiał więcej niż Radovic w Warszawie.Coraz
        bardziej potwierdza sie teza Lenczyka o biegających zwłokach. Dobrze , że
        chociaż Wdowczyk nie powiedział,że wygraliśmy druga połowę.
      • Gość: dok Re: Eksperymenty Wdowczyka IP: 212.160.172.* 24.08.06, 12:02
        dokladnie tak, nigdy nie bylem fanem trenerskiego talentu Wdowca, choc lubie go
        za to, ze wywzwolil w legionistach chec walki, szkoda ze na jedna tylko runde.
        coraz bardziej przychylam sie jednak do stanowiska, ze zeby Legia wybila sie
        jakos ponad polska przecietnosc to potrzeba nie tylko nowych pilkarzy ale i
        nowego trenera. Poki co nie widze, zeby Legia Wdowca miala jakis pomysl na gre.
        A jego pomysl z ustawieniem 4-3-3 przy 3 srodkowych napastnikach byl fatalny,
        choc w tej formie to nic by Legii nie pomoglo. A co do formy..skoro praktycznie
        wszyscy prezentuja sie slabo, to ktos tu cos spieprzyl..rozmawialem niedawno
        prywatnie z jednym z zawodnikow Legii, twierdzil, ze Wdowiec troche ich
        zajechal, nie wiem ile w tym prawdy, ale swiezo nie wygladaja.
        A jeszcze co do Rzezniczaka, nie wiem czy zagral wtedy fatalnie z uwagi na to,
        ze musial wystapic na boku obrony, czy dlatego ze w noc poprzedzajaca mecz
        tanczyl sobie bedac ostro nawalonym w jednym z warszawskich klubow, co moim
        zdaniem jest glowna przyczyna tego, ze w tym sezonie sie z nim pozegnano.

        pzdr

      • Gość: AP piosenka na koniec meczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:13
        Znowu w meczu mi nie wyszło,
        Uciec pragnę w wielki sen,
        Na dno tamtej mej doliny
        ,Gdzie sprzed dni doganiam dzień,
        W tamten czas, lub jego cień.
        Znowu bajzel ten ligowy,
        A w nim łup i grania cień,
        Wszystko w białej mej malignie,
        Gdzie sprzed dni doganiam dzień,
        Jeszcze głębiej zapaść w sen.
        Późno, późno, późno... późno jest,
        Sam wiem, że zbyt późno jest,
        By zaczynać wszystko znów.
        Późno, późno, późno... późno jest,
        Sam wiem, że zbyt późno jest,
        By zaczynać wszystko znów.
        Znowu szarych dni pagóry,
        Znów co weekend meczy czas,
        Wolę swoją znów malignę,
        Obok której płynie czas
        ,Szuka jej, tu każdy z nas.
        • Gość: Porter Amra, no i kto cię prosił, żebyś przenosił wątek? IP: *.orion.pl 24.08.06, 13:53
          Jakbym chciał, żeby był na tym forum, to bym go tu umieścił. Proste, nie?
          Następny poprawiacz sie znalazł.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka