baltazarus
04.01.06, 21:31
Mam pewne wątpliwości związane z lekturą strony Muzeum Oświęcimskiego.
Dotyczą one komór gazowych. Pierwszy cytat o cyklonie b:
"Również w obozie oświęcimskim do lata 1941 roku cyklon B używany był
wyłącznie do celów dezynfekcyjnych. Od przełomu sierpnia i września 1941 roku
cyklon stosowano w obozie najpierw eksperymentalnie a następnie rutynowo jako
środek masowej zagłady."
Na razie wszystko fajnie, ale przechodzimy do komór gazowych:
"Krematorium I funkcjonowało od 15 sierpnia 1940 roku do lipca 1943 roku.
Według ustaleń władz niemieckich po wybudowaniu 3 pieców można było w tym
krematorium w ciągu doby spalić 340 zwłok.
Największe pomieszczenie w tym budynku przeznaczono na kostnicę. Jesienią
1941 roku zaadaptowana została na PIERWSZĄ prowizoryczną komorę gazową."
Cyklon B był używany w Auschwitz rzekomo do lata 1941 tylko do dezynfekcji,
tymczasem pierwsza komora gazowa powatała dopiero jesienią 1941 roku! Jak
wiadomo cyklon b jest tak trującym środkiem, że potrzebna jest komora by go
użyć (nawet do dezynfekcji) tak by "personelowi" nic nie groziło. Co zatem
jest nie tak z wersją muzealników z Oświęcimia?