Klimat: Czarno to widzę

31.12.09, 14:08

"Brak arktycznego lodu dotknie boleśnie uzależnione od niego gatunki. Ucierpią
m.in.: niedźwiedź polarny, narwal, foki."

**************************

Przeprowadźmy drobny eksperyment myślowy i załóżmy, że nie wkraczamy w
globalne ocieplenia, a w oziębienie - wręcz epokę lodowcową. Misie i foki
miałby lepiej, ale lód i mróz zabrałyby tereny innym gatunkom. Wiele portów
zamarzałoby w ziemie, a uwięzienie w lodzie wody spowodowałaby obniżenie
poziomu oceanów i konieczność przebudowy portów i nadbrzeżnych miast. Brzegi
zaczęłyby erodować, zmniejszyłyby się obszary upraw itd.

Co wtedy? Stawiam diamenty przeciw orzechom, że wiele grup straszyłoby świat
apokalipsą epoki lodowcowej w taki sam sposób, jak dziś straszy apokalipsą
ocieplenia.


    • snowbird1 to niech pan sobie zdejmie ciemne okulary 31.12.09, 16:28
      Myli sie pan nie tylko w calej sprawie jaka jest rzekomo tzw. "globalne
      ocieplenie" ale tez przyklady jakie pan podaje sa
      zwykla nieprawda:
      1) rok 2009 byl zimniejszy niz 2008
      2) rok 2010 juz wiadomo ze bedzie zimniejszy niz 2009 co niewatpliwie wiaze
      sie z zerowa aktywnoscia slonca w ostatnich dwoch latach. Jak ta aktywnosc
      wyglada na rok przed apogeum nowego cyklu w 2011 moze pan sobie zobaczyc na
      www.SpaceWeather.com - slonce powinno teraz buzowac a widac na nim jedna,
      najwyzej dwie male plamki. Grozi nam nowy Maunder (male zlodowacenie) a nie
      globalne ocieplenie.
      3) pokrywa lodowa na obydwu biegunach zwiekszyla sie ze wzgledu na
      nieprawdopodobnie ostre ostatnie dwie zimy.
      4) niedzwiedzie polane w polnocnej Kanadzie mnoza sie tak licznie, ze Innuit
      ma wydac w pzryszlym roku prawo do odstrzalu.
      5) niech pan dzis powie przecietnemu amerykaninowi ze srodkowych stanow o
      globalnym ocieplaniu to pana pobije lopata do odsniezania
      moglbym takich przykladow jeszcze ze trzydziesci ale jak ktos jest albo
      nawiedzony albo sprzedany (albo jedno i drugie bo jedno napedza drugie we
      wspokczesnym swiecie) to i tak mu bedzie cieplej.
      • asteroida2 Re: to niech pan sobie zdejmie ciemne okulary 31.12.09, 16:58
        > 1) rok 2009 byl zimniejszy niz 2008
        > 2) rok 2010 juz wiadomo ze bedzie zimniejszy niz 2009 co niewatpliwie
        > wiaze sie z zerowa aktywnoscia slonca w ostatnich dwoch latach.

        No tak. Ale za parę lat ta aktywność wróci do normalnego poziomu - i co wtedy?
        • kornel-1 O przewidywaniu 31.12.09, 17:06
          asteroida2 napisał:

          > No tak. Ale za parę lat ta aktywność wróci do normalnego poziomu - i co wtedy?

          A jeśli nie wróci do normalnego poziomu?
          Czy minimum Maundera lub Daltona było możliwe do przewidzenia?
          Czy patrząc na dane historyczne widoczne są jakieś oznaki zbliżającego się minimum?

          Kornel
          • maruda.r Re: O przewidywaniu 31.12.09, 17:59
            kornel-1 napisał:

            > Czy patrząc na dane historyczne widoczne są jakieś oznaki zbliżającego się mini
            > mum?

            ****************************

            W telewizji mówili, że niedługo będzie. :|

            • bret.2 Re: O przewidywaniu 01.01.10, 12:56
              No właśnie i tak by można podsumować cala dotychczasowa dyskusje o klimacie i ociepleniu na tym forum.

              bret. Z pokazaniem
      • kala.fior Re: to niech pan sobie zdejmie ciemne okulary 01.01.10, 16:00
        O Snowbirdzie Pierwszy,

        Zaciekawiło mnie to co mówisz o polowaniu na polarne:

        > 4) niedzwiedzie polane w polnocnej Kanadzie mnoza sie tak licznie, ze Innuit ma wydac w pzryszlym roku prawo do odstrzalu.

        Niestety mylisz się, polowanie na polarne nigdy nie było zakazane w Kanadzie (również w USA), jedynie regulowane od 1973 roku, tubylcy maja kwoty i pozwolenia, którymi handlują. Oto anons firmy organizującej polowania: Kill for fun, pleasure and adventure

        Co do innych twoich twierdzeń, sam możesz łatwo sprawdzić że po prostu mylisz się.

        Wiesz, zdecyduj się, jeżeli interesuje cie wiedza, sprawdzaj wszystkie informacje, a jeżeli lubisz polemiki to są fajniejsze fora w stylu "plotki, opinie i przepychanki".

        Tu tylko ośmieszasz się.


        więcej informacji o misiach:

        en.wikipedia.org/wiki/Polar_bear
        pbsg.npolar.no/en/index.html
        Ostatnie spotkanie Tromsoe 2009 - znajdz raport 2009.
        • jazmig Wiosna i lato 2009 były zimne 01.01.10, 19:25
          CO wyłaczano dość późno w maju, a w czerwcu trzeba było ponownie
          włączać CO w wielu miastach. Jesień dość wcześnie zagościła, CO
          włączano na przełomie 2 i 3 dekady września. Mieliśmy krótką ostrą
          zimę w grudniu, ale pierwszy śnieg spadł w tym roku o wiele
          wcześniej niż w 2008, a biorąc pod uwagę styczeń i luty 2009, to
          znowu łącznie było zimniej, niż w roku 2008.

          Zatem przynajmniej jak chodzi o Polskę, to rok 2009 był zimniejszy
          od roku 2008, co oznacza, że Ulanowski kłamie.

          W USA jest sroga zima, mrozy i duże opady śniegu. Nasza zima przy
          ich zimie to pikuś. Niech mi nikt nie wciska kitu, że klimat się
          ociepla, bo zwyczajne obserwacje przeczą tej tezie.
          • perfectgreybody Re: Wiosna i lato 2009 były zimne 01.01.10, 20:41
            jazmig napisał:

            > CO wyłaczano dość późno w maju, a w czerwcu trzeba było ponownie
            > włączać CO w wielu miastach. Jesień dość wcześnie zagościła, CO
            > włączano na przełomie 2 i 3 dekady września. Mieliśmy krótką ostrą
            > zimę w grudniu, ale pierwszy śnieg spadł w tym roku o wiele
            > wcześniej niż w 2008, a biorąc pod uwagę styczeń i luty 2009, to
            > znowu łącznie było zimniej, niż w roku 2008.
            >
            > Zatem przynajmniej jak chodzi o Polskę, to rok 2009 był zimniejszy
            > od roku 2008, co oznacza, że Ulanowski kłamie.
            >
            > W USA jest sroga zima, mrozy i duże opady śniegu. Nasza zima przy
            > ich zimie to pikuś. Niech mi nikt nie wciska kitu, że klimat się
            > ociepla, bo zwyczajne obserwacje przeczą tej tezie.

            Ach ci internetowi klimatolodzy, potrafią stwierdzić że klimat się nie ociepla na podstawie własnych obserwacji dat włączania centralnego ogrzewania...

            Tu masz dane instrumentalne NASA:
            Year Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec J-D D-N DJF MAM JJA SON Year
            2008 15 26 65 42 40 35 52 35 52 54 57 47 43 43 27 49 41 54 2008
            2009 53 44 47 48 54 63 64 53 67 64 68***** ***** 56 48 50 60 66 2009

            data.giss.nasa.gov/gistemp/tabledata/GLB.Ts+dSST.txt
            Jak widać, średnia globalna była wyższa w każdym miesiącu z wyjątkiem marca. Średnia roczna za 2009 będzie ~0.15 stopnia wyższa niż rok temu.
            • jazmig NASA fałszuje dane 02.01.10, 10:55
              Niejednokrotnie udowodniono NASA, że fałszuje dane. Dzisija jest ona
              mniej wiarygodna od wikipedii.
              • perfectgreybody racja, lądowanie na Księżycu też sfałszowali 02.01.10, 11:41
                jazmig napisał:

                > Niejednokrotnie udowodniono NASA, że fałszuje dane.

                Niech zgadnę: "udowodniono" to na youtube, prawda?
                • maruda.r Re: racja, lądowanie na Księżycu też sfałszowali 02.01.10, 14:54
                  perfectgreybody napisał:

                  > > Niejednokrotnie udowodniono NASA, że fałszuje dane.
                  >
                  > Niech zgadnę: "udowodniono" to na youtube, prawda?

                  *****************************

                  W przypadku "Columbii" coś tam jednak zatajono lub nie odtajniono lub zwyczajnie
                  zignorowano. Sytuacje, w której pewne wskazania się ignoruje, nie są niczym
                  nowym, ani niezwykłym.



                  • perfectgreybody Re: racja, lądowanie na Księżycu też sfałszowali 02.01.10, 15:32
                    maruda.r napisał:

                    > perfectgreybody napisał:
                    >
                    > > > Niejednokrotnie udowodniono NASA, że fałszuje dane.
                    > >
                    > > Niech zgadnę: "udowodniono" to na youtube, prawda?
                    >
                    > *****************************
                    >
                    > W przypadku "Columbii" coś tam jednak zatajono lub nie odtajniono lub zwyczajni
                    > e
                    > zignorowano.

                    A skąd czerpiesz tę wiedzę?
                    • maruda.r Re: racja, lądowanie na Księżycu też sfałszowali 02.01.10, 16:19
                      perfectgreybody napisał:

                      > A skąd czerpiesz tę wiedzę?

                      *******************************

                      Z mediów. Dla ścisłości: chodziło o fakt zignorowania wiedzy o uszkodzeniu
                      powłoki izolacyjnej w przypadku Columbii.

                      • perfectgreybody Re: racja, lądowanie na Księżycu też sfałszowali 02.01.10, 23:05
                        maruda.r napisał:

                        > Z mediów. Dla ścisłości: chodziło o fakt zignorowania wiedzy o uszkodzeniu
                        > powłoki izolacyjnej w przypadku Columbii.

                        Aha, i katastrofa Columbii ma dowodzić postawionej powyżej tezy, że Instytut Goddarda fałszuje dane klimatyczne?
            • kornel-1 Krakowska koszula grzeje choć dziurawa ;-) 02.01.10, 11:40
              perfectgreybody napisał:

              > Tu masz dane instrumentalne NASA: [...] href="data.giss.nasa.gov/gistemp/tabledata/GLB.Ts+dSST.txt" target="_blank">data.giss.nasa.gov/gistemp/tabledata/GLB.Ts+dSST.txt</a>
              > Jak widać, średnia globalna była wyższa w każdym miesiącu z wyjątkiem marca. Średnia roczna za 2009 będzie ~0.15 stopnia wyższa niż rok temu.

              Koszula bliższa ciału. Patrzę na mój Kraków i widzę straszliwe dziury! W każdym razie w pomiarach temperatury za panowania Cesarza i za panowania Sekretarza różnic średnich wartości nie widzę!
              Do analizy ostatecznie wybrano dane od 1951 roku, gdzie trend wzrostowy już jest widoczny.

              A teraz to co dla mnie najbardziej zastanawiające:

              Rozłożyłem przed sobą wielki Atlas Miasta Krakowa [1]. Plansza 11. Klimat I. Widzę ciągłe dane od 1826 do 1985 roku.

              Dlaczego więc te dane nie są uwzględniane w całości? Przecież nie trzeba było ich kupować?

              --
              Średnioroczne temperatury zmierzone w Stacji Klimatycznej naszej Alma Mater wzrosły w ciągu 111 lat z +7.5 do +9 oC. Głównie za sprawą wzrostu temperatury w zimie - (styczeń od -6 do +4oC) Widać więc, że Kraków to nie wiocha!

              [1] Atlas Miasta Krakowa. PPWK 1989; ISBN-83-7000-067-3; Opracowano i Wydano pod Honorowym Protektoratem I Sekretarza Komitetu Krakowskiego PZPR - Józefa Gajewicza i Prezydenta Miasta Krakowa - Tadeusza Salwy.

              Kornel
              • perfectgreybody Re: Krakowska koszula grzeje choć dziurawa ;-) 02.01.10, 12:09
                kornel-1 napisał:

                > Dlaczego więc te dane nie są uwzględniane w całości?

                Ponieważ nie spełniały kryteriów kontroli jakości GHCN i/lub GISTEMP, opisanych tutaj:

                www.ncdc.noaa.gov/oa/climate/ghcn-monthly/images/ghcn_temp_qc.pdf
                i tutaj

                pubs.giss.nasa.gov/docs/1999/1999_Hansen_etal.pdf
                • kornel-1 Re: Krakowska koszula grzeje choć dziurawa ;-) 02.01.10, 12:31
                  perfectgreybody napisał:
                  > Ponieważ nie spełniały kryteriów kontroli jakości GHCN i/lub GISTEMP, opisanych tutaj:


                  Oczywiście.
                  Ale co takiego szczególnego stało się w Polsce w 1951 i w 1989 roku? Większość danych dla Polski jest ograniczona tymi latami.

                  Hm :-/

                  Kornel
                  • perfectgreybody Re: Krakowska koszula grzeje choć dziurawa ;-) 02.01.10, 13:27
                    Z tymi pytaniami to do IMGW, oni wiedzą najlepiej co się zmieniło w
                    organizacji obserwacji meteo po II wojnie światowej i po ostatniej
                    zmianie ustroju.
                    • walgierz Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 02.01.10, 22:28
                      perfectgreybody napisał:

                      > Z tymi pytaniami to do IMGW, oni wiedzą najlepiej co się zmieniło w
                      > organizacji obserwacji meteo po II wojnie światowej i po ostatniej
                      > zmianie ustroju.

                      A może nie trzeba do IMGW... z całym szacunkiem dla Krakowa ale w 1900 roku miał tylko 85tys. mieszkańców.

                      Miejska Wyspa Ciepła


                      „Tworzeniu się MWC sprzyja szereg czynników. O powstaniu MWC decyduje liczba mieszkańców miasta. Gdy wynosi ona 500 tys. - 1 mln to temperatura powietrza w mieście jest zazwyczaj wyższa o 1,1-1,2°C niż poza miastem. Gdy liczba mieszkańców przekroczy 1 mln różnica temperatury wzrasta do 1,2-1,5°C.”

                      https://data.giss.nasa.gov/work/gistemp/STATIONS//tmp.635125660000.0.1/station.gif

                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/timeline/a65aacfd73805cd69598179928fe2d5c.png

                      "Wzrost temperatury powietrza w mieście prowadzi do zmian w klimacie miasta. Zmienia się liczba dni tzw. charakterystycznych (więcej jest dni gorących, mniej natomiast dni z przymrozkiem) , także długość trwania termicznych pór roku, wydłuża się okres wegetacyjny, wzrasta częstotliwość występowania chmur kłębiastych oraz suma opadów atmosferycznych o charakterze lokalnym."

                      Między 1900 rokiem 1950-60 Kraków stał się względnie dużym miastem. Czy to jeszcze jedna manipulacja tak to wygląda chyba, że te dane nie dotyczą Krakowa tylko jakieś wioski pod Krakowem.
                      • walgierz errata Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 02.01.10, 22:33
                        > Między 1900 rokiem 1950-60 Kraków stał się względnie dużym miastem. Czy to jesz
                        > cze jedna manipulacja tak to wygląda chyba, że te dane nie dotyczą Krakowa tylk
                        > o jakieś wioski pod Krakowem.
                      • perfectgreybody Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 02.01.10, 22:40
                        walgierz napisał:

                        > A może nie trzeba do IMGW... z całym szacunkiem dla Krakowa ale w 1900 roku mia
                        > ł tylko 85tys. mieszkańców.

                        Pytanie dotyczyło luk w obserwacjach, a nie tego czy są one systematycznie zawyżane.

                        > Między 1900 rokiem 1950-60 Kraków stał się względnie dużym miastem. Czy to jesz
                        > cze jedna manipulacja tak to wygląda chyba, że te dane nie dotyczą Krakowa tylk
                        > o jakieś wioski pod Krakowem.

                        Jak pisałem - z takimi pytaniami to do IMGW. To oni wiedzą, jakie było umiejscowienie krakowskiej stacji meteorologicznej przed przeniesieniem jej do Balic. Mówienie o manipulacji w sytuacji gdy nie wiesz, jak to faktycznie wyglądało jest trochę niepoważne...
                      • kornel-1 Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 02.01.10, 23:04
                        walgierz napisał:
                        > Między 1900 rokiem 1950-60 Kraków stał się względnie dużym miastem. Czy to jeszcze jedna manipulacja tak to wygląda chyba, że te dane nie dotyczą Krakowa tylko jakieś wioski pod Krakowem.

                        Toż napisałem wcześniej "Kraków to nie wiocha" mając na myśli to, że produkuje ciepło (głównie zimą: CO2 + smog).

                        Stacja klimatyczna w Krakowie została założona przez Jana Śniadeckiego w 1792 roku na terenie krakowskiego Ogrodu Botanicznego. Od 1825 roku działa bez przerwy. Dziś to centrum miasta.

                        Dane pogodowe dla IMiGW są teraz przekazywane z Balic na peryferiach Krakowa.
                        Na stronie opisującej historię IMGW - Oddział w Krakowie nie napotykam na żadną wzmiankę dotyczącą 1951 od którego to roku dane zostały uwzględnione w obliczeniach GO.

                        Kornel
                        • perfectgreybody Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 02.01.10, 23:24
                          kornel-1 napisał:

                          > Dane pogodowe dla IMiGW są teraz przekazywane z Balic na peryferiach Krakowa.
                          > Na stronie opisującej historię IMGW - Oddział w Krakowie nie napotykam n
                          > a żadną wzmiankę dotyczącą 1951 od którego to roku dane zostały uwzględnione w
                          > obliczeniach GO.

                          Bo to historia oddziału, a nie metadane stacji.
                          • kornel-1 Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 03.01.10, 00:19
                            perfectgreybody napisał:
                            > Bo to historia oddziału, a nie metadane stacji.

                            No przecież napisałem, że to historia oddziału.

                            Wiesz co? Idź spać :)

                            Kornel
                            • perfectgreybody Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 03.01.10, 01:30
                              kornel-1 napisał:

                              > perfectgreybody napisał:
                              > > Bo to historia oddziału, a nie metadane stacji.
                              >
                              > No przecież napisałem, że to historia oddziału.

                              No przecież napisałem, że to nie metadane stacji.
                              • walgierz Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 08.01.10, 20:51
                                niestety wyraźnie klimat się oziębia i niestety aktywność słoneczna wciąż jest bliska zera astro4u.net/yabbse/index.php/topic,16738.25.html



                                https://img147.imageshack.us/img147/2471/2009majsolargraph.jpg

                                https://images14.fotosik.pl/54/106fc6c40b9e096f.jpg


                                rys. z strony;

                                mkozinski.blox.pl/2007/01/Globalne-ocieplenie-jest-czy-go-nie-ma-II.html
                                • stefan4 Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 09.01.10, 00:09
                                  walgierz:
                                  > https://images14.fotosik.pl/54/106fc6c40b9e096f.jpg
                                  >
                                  >
                                  > rys. z strony;
                                  >
                                  > mkozinski.blox.pl/2007/01/Globalne-ocieplenie-jest-czy-go-nie-ma-II.html

                                  Co za bloga Ty nam tu zacytowałeś? Pod adresem podanym jako źródło tego rysunku można się doklikać do takiego wykresu dla Krakowa:
                                  https://data.giss.nasa.gov/work/gistemp/STATIONS//tmp.635125660000.1.1/station.gif
                                  Gdzie mam kliknąć, żeby znaleźć ,,uzupełniony'' rysunek bloggera?

                                  Co przedstawia na nim niebieski odcinek?
                                  • walgierz Re: Trzy słowa i wszytko wiadomo czyli MWC 10.01.10, 10:51
                                    > walgierz:
                                    > > https://images14.fotosik.pl/54/106fc6c40b9e096f.jpg
          • kala.fior Re: Wiosna i lato 2009 były zimne 01.01.10, 22:35
            Ciekawe rzeczy piszecie Jazmig, a gdzie te pomiary satelitów, sond podmorskich,
            naziemnych i lotnych? Wszystko do kąta bo mi zimno.
            Jak ty sobie wyobrażasz naukę, a klimatologie w szczególności?

            A co byś nam ty wypisywał gdybyś lepiej opatrzył okna albo kupił ciepłe gacie?
            • dala.tata Re: Wiosna i lato 2009 były zimne 01.01.10, 22:49
              jestem zawiedziony kala! od razu gacie!

              ja mysle, ze klimatologia zyskalaby na zbieraniu danych o wlaczalnosci CO w
              spoldzielni mieszkaniowej Krasnoludek w Ciamciagu, Spoldzielca nowoczesny w
              Piputkowicach i na przyklad Spoldzielni Cieple Gacie we wsi Cipek. te
              spoldzielnie znane sa na cale powiaty z niezwykle pilnego przestrzegania
              terminow wlaczania i wylaczania CO!

              jazmig byc moze pchnal klimatologie na nowe tory.
              • kala.fior Klimatolodzy do Klimakterii! 01.01.10, 23:00
                dala.tata napisał:

                > jazmig byc moze pchnal klimatologie na nowe tory.
                >

                Bez wątpienia, dzięki Dalatato za cenne wskazówki!

                Jazmig poleca również nowa metodologie dyskusji o klimacie, publiczne obicie
                szuflami do odśnieżania! Brawo, tak trzymać, taczkami, pardon, szuflami wymieść
                uzurpatorów!
                • dala.tata Re: Klimatolodzy do Klimakterii! 01.01.10, 23:17
                  o nie!!! zupelnie nie lapiesz subtelnosci prpozycji jazmiga. publiczne obicie
                  szufalmi nie wchodzi w rachube, bo w czasie obicia i obijajacym i obitym
                  zrobiloby sie cieplo. a to zaburzyloby proces zbierania danych! tzw. indeks
                  cieploty subiektywnej.
                  • kala.fior Re: Klimatolodzy do Klimakterii! 02.01.10, 10:09
                    Milo ze w zasadzie zgadzamy się, a subtelności dżentelmeni rozwiązują nad
                    kieliszkiem sherry, szufle zostawimy w szatni.
            • jazmig Bolszewikom takim jak kala.fior nie wierzę 02.01.10, 10:57
              Per wy to typowy zwrot u komuchów, a komuchom nie wierzę od
              przedszkola. Swoimi danymi wypchaj się po prostu, bo są tak
              wiarygodne jak ty.
              • stefan4 ,,wy'' a ,,pan/pani'' 02.01.10, 11:38
                jazmig:
                > Per wy to typowy zwrot u komuchów

                To jest powszechna we wszystkich językach słowiańskich forma zwracania się do
                osób, z którymi nie jesteśmy na ty; w polskim dopiero całkiem niedawno
                wyparta przez pan/pani. Zachowała się jeszcze w regionalizmach; np. u
                górali. Z żadnymi postawami politycznymi nie ma nic wspólnego.

                Bolszewicy zwracali się do siebie przez wy, biali oficerowie też zwracali
                się do siebie przez wy, wszyscy Rosjanie zwracają się do siebie przez
                wy, niezależnie od poglądów politycznych, bo w języku rosyjskim
                innej formy nie ma. Podobnie jak np. we francuskim i angielskim (you
                jest dawną liczbą mnogą, w liczbie pojedynczej było thou).

                Bolszewicy natomiast charakteryzowali się poglądem, że wszystko jest
                polityczne, i wszędzie widzieli walkę klas. I w sztuce, i w wierszykach dla
                dzieci, i w sporach na temat klimatu.

                - Stefan
              • rs_gazeta_forum Re: Bolszewikom takim jak kala.fior nie wierzę 02.01.10, 11:43
                jazmig napisał:
                > Per wy to typowy zwrot u komuchów, a komuchom nie wierzę od
                > przedszkola.

                Ten, któremu nie wierzysz, to komuch, czy raczej komuch to ten, któremu nie
                wierzysz?
              • kala.fior Re: Bolszewikom takim jak kala.fior nie wierzę 02.01.10, 12:00
                he he, czego się tu nie dowiemy!

                A to "wy" to było z "a wy kumie a nic rozumu nie mata..."

                Stefan, jak zwykle ma racje.

                A ze wam kumie wszystko się kojarzy to wasza sprawa .-)))
        • kornel-1 O liczeniu niedźwiedzi 01.01.10, 20:40
          kala.fior napisał:
          > więcej informacji o misiach:
          >
          > en.wikipedia.org/wiki/Polar_bear
          > pbsg.npolar.no/en/index.html
          > Ostatnie spotkanie Tromsoe 2009 - znajdz raport 2009.


          Obecny stan wiedzy na temat liczebności niedźwiedzi polarnych przypomina liczenie much w mieszkaniu bez wychodzenia z kuchni.

          Federal Polar Bear Research Critically Flawed, Forecasting Expert Asserts

          Kornel
          • perfectgreybody Re: O liczeniu niedźwiedzi 01.01.10, 22:16
            kornel-1 napisał:
            > Obecny stan wiedzy na temat liczebności niedźwiedzi polarnych
            przypomina liczen
            > ie much w mieszkaniu bez wychodzenia z kuchni.
            >
            >
            Federal Pola
            > r Bear Research Critically Flawed, Forecasting Expert Asserts


            ...mówi "forecasting expert", czyli J. Scott Armostrong, profesor
            marketingu w Wharton School.
            • kornel-1 Re: O liczeniu niedźwiedzi 02.01.10, 20:29
              perfectgreybody napisał:

              > Federal Pola
              > > r Bear Research Critically Flawed, Forecasting Expert Asserts

              >
              > ...mówi "forecasting expert", czyli J. Scott Armostrong, profesor marketingu w Wharton School.

              Och, nie tylko znani profesorowie od marketingu i futurologii wypowiadali się krytycznie na temat rzekomego zagrożenia losu niedźwiedzi polarnych:
              U.S. Senate Report Debunks Polar Bear Extinction Fears. Są wśród nich i biolodzy i zoolodzy.

              Jedno jest pewne: zdania naukowców na temat realnego zagrożenia gatunku są podzielone:
              Polar Bear Populations Forecasts

              Kornel
              • perfectgreybody Re: O liczeniu niedźwiedzi 02.01.10, 23:02
                kornel-1 napisał:

                > perfectgreybody napisał:
                >
                > > Federal Pola
                > > > r Bear Research Critically Flawed, Forecasting Expert Asserts

                > Och, nie tylko znani profesorowie od marketingu i futurologii wypowiadali się k
                > rytycznie na temat rzekomego zagrożenia losu niedźwiedzi polarnych:
                > U.S. Senate Report Debunks Polar B
                > ear Extinction Fears
                . Są wśród nich i biolodzy i zoolodzy.

                Dobrze że zacząłeś uważniej dobierać źródła i rozpoznajesz ograniczony zakres kompetencji profesorów astrofizyki i marketingu jeśli chodzi o niedźwiedzie polarne... ale to co teraz wyciągnąłeś - "raport" sporządzony przez biuro senatora Inhofe - nie jest dużo lepsze.

                Zamiast źródeł naukowych widzę tu kompilację wypowiedzi prasowych na temat innych wypowiedzi prasowych jak "demise of polar bears in 25 years based on media-assisted hysteria". Nie ma tu nic o podważaniu stanu wiedzy na temat populacji niedźwiedzi polarnych...
                • kornel-1 Re: O liczeniu niedźwiedzi 03.01.10, 00:16
                  perfectgreybody napisał:
                  > Zamiast źródeł naukowych widzę tu kompilację wypowiedzi prasowych

                  Masz chyba problemy z rozumieniem prostego tekstu.
                  Napisałem, że na ten temat wypowiadali się nie tylko profesorowie marketingu i futurolodzy, ale też i biolodzy i zoolodzy.

                  To bardzo prosty przekaz. Od marketingu - tak, biolodzy - tak, zoolodzy - tak.

                  Podałem link do artykułu omawiającego ich wypowiedzi.

                  To też prosty przekaz. Wypowiedzi - tak. Publikacje - nie

                  Poniżej przedstawiłem link do publikacji naukowej na temat populacji niedźwiedzi. A dokładniej do pliku pdf zawierającego polemikę między stronami.

                  Znów prosty przekaz. Publikacja naukowa - tak.

                  Wystarczy.

                  Papa.

                  Kornel
                  • perfectgreybody Re: O liczeniu niedźwiedzi 03.01.10, 01:43
                    kornel-1 napisał:

                    > Masz chyba problemy z rozumieniem prostego tekstu.
                    > Napisałem, że na ten temat wypowiadali się nie tylko profesorowie market
                    > ingu i futurolodzy, ale też i biolodzy i zoolodzy.

                    Nie na ten temat. Pisałeś o "obecnym stanie wiedzy na temat liczebności niedźwiedzi polarnych", powołując się na artykuł Armstronga
                    • kornel-1 Re: O liczeniu niedźwiedzi 03.01.10, 09:24
                      perfectgreybody napisał:
                      > kornel-1 napisał:
                      >
                      >> Masz chyba problemy z rozumieniem prostego tekstu.
                      >> Napisałem, że na ten temat wypowiadali się nie tylko profesorowie
                      marketingu i futurolodzy, ale też i biolodzy i zoolodzy.
                      >
                      Nie na ten temat. Pisałeś o "obecnym stanie wiedzy na temat liczebności
                      > niedźwiedzi polarnych", powołując się na artykuł Armstronga
                      • perfectgreybody Re: O liczeniu niedźwiedzi 03.01.10, 10:24
                        *ziew* Krótsza wersja tego co napisałeś: znowu nie czytałeś/nie zrozumiałeś źródeł na które się powołujesz, i wydawało Ci się że służą jako ilustracja tezy którą przedstawiasz.
                        • kornel-1 Re: O liczeniu niedźwiedzi 03.01.10, 10:42
                          perfectgreybody napisał:
                          > *ziew* Krótsza wersja tego co napisałeś: znowu nie czytałeś/nie zrozumiałeś
                          źródeł na które się powołujesz, i wydawało Ci się że służą jako ilustracja tezy
                          którą przedstawiasz.


                          Nudzisz, facet.
                          Artykuł "U.S. Senate Report Debunks Polar Bear Extinction Fears" przedstawia
                          krytyczne głosy na temat rzekomego zagrożenia populacji niedźwiedzia polarnego w
                          Arktyce.

                          Kornel
          • kala.fior Re: O liczeniu niedźwiedzi 01.01.10, 22:52
            kornel-1 napisał:

            > Obecny stan wiedzy na temat liczebności niedźwiedzi polarnych przypomina liczenie much w mieszkaniu bez wychodzenia z kuchni.
            >

            ..no tego, Kornelu, każdy ma swoje punkty odniesienia .-))

            Tym razem wyjątkowo nie czytałeś raportów, same stwierdzają swoje ograniczenia a z niektórych sektorów Arktyki nie ma w ogóle danych. Ale było o polowaniu na niedźwiedzie a nie o liczeniu.Znalazłem tylko stare dane ale chyba rocznie odstrzeliwuje się około 400-500 misi. Trochę to kosztuje, kanadyjscy Inuici nie sprzedają swoich licencji myśliwskich za darmo, trzeba spytać Ryska rickherscher@aol.com o cenę. Trochę głupio ze handel i wwoź trofeów (odciętych głów, łap i skór) jest zabroniony, ale Rysiek zapewnia że nie da się przegrać procesu z tego paragrafu, przynajmniej w USA, skąd przeważnie pochodzą ci wspaniali sportowcy.
            • kornel-1 Re: O liczeniu niedźwiedzi 01.01.10, 23:29
              Przejrzałem raport z 2009 roku i prezentacje zamieszczone na spotkaniu; także szukałem danych o populacji w raporcie z 73 roku. Ogólnie powiem tak: białe na białym jest słabo widoczne. Eskimosi widzą ich coraz więcej i domagają się mięsa. Ekolodzy wolą cieplejsze klimaty, brakuje chętnych do liczenia. W znacznej części obszarów polarnych niedźwiedzi się nie liczy lub brakuje danych z lat minionych. A niedźwiedzie wędrują setki kilometrów każdej zimy.

              Kornel
              • hassprediger No wreszcze jakaś optymistyczna wiadomość:) 02.01.10, 13:24
                Modły do czarnego mesjasza nie pomogły;) bezczelny dogadał się
                "Zamiast tego Obama dogadał się w Kopenhadze z rządami Chin i Indii,
                żeby żadnych zobowiązań co do redukcji emisji gazów cieplarnianych na
                razie nie podejmować.

                W stolicy Danii przywódcy świata ustalili też, że będą w
                nadchodzącym roku dalej ustalać.
                Zlekceważyli więc dotychczasowe
                ustalenia klimatologów."

                Będą ustalać, że będą ustalać;) "Ale może znów się pomylę?" Nie
                lepiej rzucać monetą, niż bawić się w Górala;)
              • kala.fior Re: O liczeniu niedźwiedzi 02.01.10, 14:42
                kornel-1 napisał:

                > Przejrzałem raport z 2009 roku i prezentacje zamieszczone na spotkaniu; także
                szukałem danych o populacji w raporcie z 73 roku. Ogólnie powiem tak: białe na
                białym jest słabo widoczne. Eskimosi widzą ich coraz więcej i domagają się
                mięsa. Ekolodzy wolą cieplejsze klimaty, brakuje chętnych do liczenia. W
                znacznej części obszarów polarnych niedźwiedzi się nie liczy lub brakuje danych
                z lat minionych. A niedźwiedzie wędrują setki kilometrów każdej zimy.
                >
                > Kornel

                ...bez wątpienia jest to trudny problem. Może Google Earth pomoże?

                A co do oceny Eskimosów, czytałem podobna notatkę, ale naukowcy uważali ze
                akurat w tym basenie było mniej niedźwiedzi natomiast z powody zmian habitatu
                bardzo zbliżyły się do ludzkich osad.
            • maruda.r Re: O liczeniu niedźwiedzi 02.01.10, 15:09
              kala.fior napisał:

              > Tym razem wyjątkowo nie czytałeś raportów, same stwierdzają swoje ograniczenia
              > a z niektórych sektorów Arktyki nie ma w ogóle danych.

              **************************

              To ciekawe, bo przedstawienie tych raportów w mediach nacechowane było sporą
              dozą pewności co do nieuchronnej zagłady białych misiów.

              • europitek Re: O liczeniu niedźwiedzi 04.01.10, 19:09
                Media nie czuję się zobowiązane do informowania, lecz podawania interpretacji. Dzięki temu czują się "opiniotwórcze", czyli "poważne".
    • tbarbasz Panta Rhei!!! 03.01.10, 10:15
      Istotą przyrody jest zmienność - a nie niezmienność w czasie.

      Problemy te rozstrzygali już Zenon z Elei i Heraklit z Efezu około 500 lat
      przed naszą erą.

      Ludzie i zwierzęta rodzą się i umierają, gatunki przemijają, klimat się
      zmienia, skały wietrzeją i gwiazdy gasną. Tak było, tak jest i tak będzie!
      I rozpaczliwe próby "władcy Ziemi" - a naprawdę kolejnego gatunku zwierzęcego
      - Nagiej Małpy nic tu nie pomogą. Tych procesów nie da się powstrzymać - w
      każdym razie nie może dokonać tego człowiek. "Znajmy proporcją - Mocium Panie!".
      Nie było człowieka - gatunki ginęły i tworzyły się nowe, kontynenty wędrowały
      - i nadal się tak dzieje! Pomiary wskazują, że Afryka się rozedrze na dwie
      części i w powstały rów wleje się morze. Czy wolontariusze spod znaków
      GreenPeace i WWF powinny już podjąć odpowiednią akcję w obronie zagrożonego tą
      katastrofą środowiska i żyjących w nim "wszelkich istot"?

      Proszę mnie nie rozśmieszać! IPCC za całą kasę Świata nie zatrzyma dryfu
      kontynentów, a nawet chlupania wody w oceanach (El Ninjo / La Ninja).
      • kala.fior Naga Małpa? 03.01.10, 10:32
        ... nawet to ci się nie udało!

        Po odkryciu Ardi to raczej małpa jest owłosionym proto-humanoidem .-)))
        • tbarbasz Re: Naga Małpa? 03.01.10, 10:56
          kala.fior napisał:

          > ... nawet to ci się nie udało!

          Warto czasem czytać książki - "Naga Małpa" to tytuł książki Desmonda Morrisa.
          Polecam!
      • stefan4 plus ça change, plus c'est la même chose 03.01.10, 10:35
        tbarbasz:
        > Istotą przyrody jest zmienność - a nie niezmienność w czasie.
        >
        > Problemy te rozstrzygali już Zenon z Elei i Heraklit z Efezu około 500 lat
        > przed naszą erą.

        Akurat Zenon z Elei udowadniał coś całkiem przeciwnego, mianowicie że ruch jest
        niemożliwy. Do każdego filozofa greckiego (np. Heraklita) można znaleźć
        filozofa greckiego (np. Zenona), który twierdzi coś dokładnie przeciwnego temu,
        co głosi ten pierwszy.

        tbarbasz:
        > Ludzie i zwierzęta rodzą się i umierają, gatunki przemijają

        Może nie zauważyłeś, ale ludzie umierają coraz starsi. Coś jednak daje
        się zrobić...

        - Stefan
        • tbarbasz Re: plus ça change, plus c'est la même chose 03.01.10, 11:03
          stefan4 napisał:
          > > Problemy te rozstrzygali już Zenon z Elei i Heraklit z Efezu około 500 la
          > t
          > > przed naszą erą.
          >
          > Akurat Zenon z Elei udowadniał coś całkiem przeciwnego, mianowicie że ruch jest
          > niemożliwy. Do każdego filozofa greckiego (np. Heraklita) można znaleźć
          > filozofa greckiego (np. Zenona), który twierdzi coś dokładnie przeciwnego temu,
          > co głosi ten pierwszy.

          I to właśnie podkreślenie przeciwstawnych opinii Zenona i Heraklita było moim
          celem! Dalsze wnioski i odniesienia do współczesności pozostawiam już Tobie!
          A tak w ogóle (absolutnie NIE ad personam!!!) - megalomania gatunku ludzkiego
          chyba nie zna granic. Czyżby (trzymając się filozofii) wpływ Tomasza z Akwinu???

          Pozdrowienia w Nowym Roku!!!
          • stefan4 Re: plus ça change, plus c'est la même chose 04.01.10, 08:31
            tbarbasz:
            > megalomania gatunku ludzkiego chyba nie zna granic. Czyżby (trzymając się
            > filozofii) wpływ Tomasza z Akwinu???

            To może puść się filozofii razem z tym archaicznym teologiem i spróbuj jakoś
            bardziej współcześnie odróżnić, co ludzie są w stanie zrobić od tego, czego nie
            są w stanie. Nie jest prawdą, że wszystko mogą; nie jest też prawdą, że nie
            mogą nic.

            Prawdopodobnie nie są w stanie zniszczyć życia na Ziemi. Ale prawdopodobnie są
            w stanie zniszczyć ludzką cywilizację. Przypuszczalnie są też w stanie jej nie
            zniszczyć. Są też w stanie, nie niszcząc ludzkości do szczętu, doprowadzić do
            wielkiej wojny o zasoby, z której wszyscy, co przeżyją, wyjdą znacznie
            biedniejsi i prymitywniejsi. Być może są też w stanie do takiej wojny nie
            dopuścić. Wobec tego ludzie stoją w obliczu wyboru. O tym wyborze właśnie
            dyskutujemy.

            Antropogeniczne zmiany klimatu stanowią problem nie dla całości ziemskiego
            życia, a raczej przede wszystkim dla człowieka i związanych z nim gatunków dla
            zwierząt i roślin udomowionych.

            - Stefan
      • kala.fior Re: Panta Rhei - naprawde ? 03.01.10, 16:21
        Wydaje mi się ze mieszasz skale zjawisk i stąd ten "stoicyzm".

        Jest pewna skala działania w której my bierzemy bezpośredni udział i na którą
        mamy bezpośredni wpływ.
        są na to ciekawe przykłady historyczne, najlepszym jest chyba katastrofa
        ekologiczna wyspy Wielkanocnej, wyrąbianie lasów a co za tym idzie zmiany
        klimatyczne, upadek rolnictwa i całej kultury, prawdopodobnie wywołane
        czynnikami kulturowymi, jak budowanie coraz ogromniejszych idoli.
        Dla wyspiarzy nie było 'wiecznego ruch', ich cywilizacja się skończyła.

        Ale ich los nie był przesadzony, mogli inaczej gospodarować lasami, utrzymać
        równowagę środowiska i nikt nie oskarżał by ich o etnocentryczny hybris.
        • tbarbasz Re: Panta Rhei - naprawde ? 03.01.10, 17:35
          kala.fior napisał:

          > Ale ich los nie był przesadzony, mogli inaczej gospodarować lasami, utrzymać
          > równowagę środowiska i nikt nie oskarżał by ich o etnocentryczny hybris.
          >
          Widzisz, ja uważam, że to jest normalne, że cywilizacje się kończą. I nasza też
          się zapewne skończy...I pewnie kolejne będą się zastanawiać i snuć hipotezy, co
          było powodem naszego upadku...
          Rzymianie też nie musieli się łajdaczyć - a trenować tężyznę fizyczną, nie pić
          wody z rur ołowianych (choć nie wiadomi, czy to im zaszkodziło) itd. itd.
          Jednym słowem - gdyby babcia miała wąsy.

          Co do skali - przecież jeśli zachwieje się równowaga dynamiczna Słońca - zostaje
          nam ok. 8,5 minuty.
          Podmorskie trzęsienie ziemi wywołało tsunami, które zabiło w Boże Narodzenie
          2004 około 300000 ludzi - więcej niż wyniosła liczba ofiar nalotów na Tokio (144
          tyś. - klasyczny) i Hiroszimę i Nagasaki (razem ok. 130 tys.) łącznie!!! Jak
          Ziemia będzie miała na to ochotę - to nas po prostu z siebie strząśnie - tak jak
          95% gatunków, które na niej żyły!
          A w skali całej planety to po prostu nic wielkiego się nie stało.

          Mamy "symulatory Ziemi", superkomputery, stacje meteo, satelity - a jaka jest
          sprawdzalność prognoz tygodniowych? A chcemy sterować klimatem likwidując
          elektrownie? Naprawdę, trochę wątpliwości wobec siebie samych by się przydało!

    • mirkomz Panie Ulanowsk, kiedyś mogą to przeczytać Pańskie 03.01.10, 21:22
      Panie Ulanowsk, kiedyś mogą to przeczytać Pańskie dzieci albo wnuki.
      I co, będzie wstyd? Oczywiście, żadna praca nie hańbi, ale...
    • wierny.czytelnik Klimat: Czarno to widzę 07.01.10, 15:40
      Późno wróciłem z wakacji i dopiero teraz zasiadłem do komputera. Zabawny ten artykulik. Specjalnie go sobie zbookmarkuję i z ogromną przyjemnością za rok sprawdzę wróżbiarskie zdolności pana Ulanowskiego.

      "Ale może znów się pomylę?"

      Na polityce i ekonomii pan Ulanowski zna się raczej niewiele, jeśli rok temu, w pełnym kryzysie, prognozował ogromne wydatki federalne na wiatraczki i słoneczne bateryjki:
      "Prezydent USA Barack Obama NIE przeznaczył potężnych funduszy federalnych na rozwój ekologicznych form pozyskania energii;"

      Za rok sprawdzimy, czy zna się na klimacie...

      "Będzie to najcieplejszy rok w historii pomiarów instrumentalnych."
      Czyli cieplejszy nawet od 1998 ?
    • smalltownboy Re: Klimat: Czarno to widzę 07.01.10, 17:23
      Globalne ocieplenie jest tak skonstruowane, że żadne temperatury mu nie
      zaszkodzą, ponieważ:
      1. Gdy jest za ciepło - spowodowane przez człowieka ocieplenie klimatu - trzeba
      wziąć kasę za emisję CO2!
      2. Gdy jest za zimno - spowodowane przez człowieka nadmierne ogrzanie pewnych
      warstw atmosfery powoduje nadmierne ochłodzenie w innych warstwach - trzeba
      wziąć kasę za emisję CO2!
      3. Gdy jest bez zmian - na ziemi występują naturalne cykle ochłodzenia i
      ocieplenia, ich brak oznacza bardzo szkodliwą ingerencję w naturę spowodowaną
      przez człowieka - trzeba wziąć kasę za emisję CO2!

      wiadomosci.onet.pl/forum.html?hashr=0&#forum:MSwxNSwxMSw2NDQyODY5OCwxNzA2MjQwOTUsNzczMDYzMSwwLGZvcnVtMDAxLmpz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja