Dodaj do ulubionych

Opętania a nauka

13.02.10, 14:29
Chciałbym, aby uczestnicy tego forum wypowiedzieli się na temat opętań.
Księża egzorcyści twierdzą, że osoby opętane unoszą się lewitując, mówią w
wielu językach; zeznania potwierdzają naoczni świadkowie.
Ja rozumiem, że może być to choroba psychiczna, ale jak wyjaśnić tę lewitację
i mowę w obcych językach?

www.tvn24.pl/12690,1642784,0,1,szatan-coraz-czesciej-straszy-polakow,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Opętania a nauka 13.02.10, 16:35
      A istnieje jakieś nagranie takiego zjawiska?
      • smalltownboy Re: Opętania a nauka 13.02.10, 16:41
        Z tego, co mi wiadomo, to w necie jest dostępny film o Annelise Michel
        www.youtube.com/watch?v=BlhFK2Gc1Nw
        Być może ktoś posiada takie nagrania w swoich zbiorach.
        • asteroida2 Re: Opętania a nauka 13.02.10, 17:15
          Chodzi o nagrania lewitacji i mówienia w wielu językach.

          Bo "nagrania zeznań naocznych świadków" to mamy też o porwaniach przez UFO,
          wampirach, wilkołakach, krasnoludkach i smokach. Nie jest to powód żeby nauka
          się tym zajmowała.
          • dala.tata Re: Opętania a nauka 13.02.10, 20:09
            alez nauka powinna sie zajmowac: tym, ze ci ludzie opowiadaja o tym, a nawet
            wierza w to.
          • smalltownboy Re: Opętania a nauka 13.02.10, 21:11
            Myślisz, że wszyscy księża egzorcyści na całym świecie kłamią?
            • dala.tata Re: Opętania a nauka 13.02.10, 21:29
              a dlaczego mieliby klamac? moga swiecie wierzyc, ze mowia prawde. to nie znaczy
              jednak, ze to jest prawda nie?

              smalltownboy napisał:

              > Myślisz, że wszyscy księża egzorcyści na całym świecie kłamią?
              • smalltownboy Re: Opętania a nauka 13.02.10, 21:31
                A co, zbiorowe urojenie?
                • dala.tata Re: Opętania a nauka 13.02.10, 22:12
                  nie mam pojecia, dlaczego ksieza twierdza, ze ludzie lewituja czy mowia obcymi
                  jezykami. i szczerze poweidziawszy, malo mnei to interesuje. niech mowia co
                  chca. jedymym sposobem na to, zeby zeryfikowac takie tweirdzenia jest nagranie
                  ich 'obiektywna' ocena. i niespecjlanie jest tu o czym dyskutowac.

                  jelsi ty chcesz to nazwac urojeniem, prosze cie bardzo. ja wole myslec o
                  stresie, o przesadzie, o wyolbrzymieniu, czy wreszcie, tak, o zwyklym klamswie.

                  nawiasem mowiac, historia jest pelna wlasnie takich opowiesci. i gdybysmy im
                  wierzyli, to myslelibysmy ze w Afryce i Azji mieszkaja ludzie dwuglowi, smoki
                  lataja jak perszingi, a w Loch Ness mieszka wielki potwor. nei powinnismy
                  zapomniec o smoku wawelskim, rzecz jasna!
                  • bret.2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 01:21
                    Ale być może ze wiele ciekawych odkryć ,przez taka gremialna niewiarę ,umknęło nauce.
                    • stefan4 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 08:10
                      bret.2:
                      > Ale być może ze wiele ciekawych odkryć ,przez taka gremialna niewiarę ,umknęło
                      > nauce.

                      Ale też być może, ,,przez taką gremialną niewiarę'' nauka jako całość uniknęła paranoi...

                      - Stefan
                      • bret.2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 23:09
                        stefan4 napisał:

                        > bret.2:
                        > > Ale być może ze wiele ciekawych odkryć ,przez taka gremialna niewiarę ,u
                        > mknęło
                        > > nauce.
                        > Sadze ze trochę Przesadziłeś. Takie niebezpieczeństwo było raczej wątpliwe . Zbeszta w nauce jest dość paranoi
                        > Ale też być może, ,,przez taką gremial.
                        > Ale też być może, ,,przez taką gremialną niewiarę'' nauka jako całość un
                        > iknęła paranoi...
                        >
                        > - Stefan
            • asteroida2 Re: Opętania a nauka 14.02.10, 10:04
              Jak go zwał tak go zwał.
              Przecież kto jak kto, ale księża są _nauczani_, żeby to w co wierzą przedstawiać
              jako Prawdę (przez duże P). Więc nie kłamią w sensie "mówienia czegoś co uważają
              za nieprawdę". Ale kłamią w sensie "mówienia czegoś co niekoniecznie jest
              prawdą". I to nie wszyscy egzorcyści, ale w ogóle wszyscy księża i wszyscy
              ludzie wierzący. Na tym polega bycie wierzącym.
              • bret.2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 01:35
                Nie tylko księża o tym owili.Były w latach chyba 20- stych w Stanach dokumentowane przypadki lewitacji ale zostały przyhamowane i w większości zniszczone wlanie przez K.K. i władze.W tych czasach również kilka znaczacych wynalazkom tez tak byli unicestwione.
                • asteroida2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 09:56
                  Dałeś się nabrać.
                  To że w telewizji zobaczysz Davida Copperfield lewitującego i znikającego Statuę
                  Wolności, to nie znaczy że to jest udokumentowany przypadek. Szokowanie
                  publiczności sztuczkami magicznymi naprawdę nie jest nowym wynalazkiem. I
                  owszem, było znane już w latach 20-stych.
                • stefan4 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 10:36
                  bret.2:
                  > Były w latach chyba 20- stych w Stanach dokumentowane przypadki lewitacji ale
                  > zostały przyhamowane i w większości zniszczone wlanie przez K.K. i władze.

                  Zapewne K.K. nie chciał się ośmieszyć...

                  bret.2:
                  > W tych czasach również kilka znaczacych wynalazkom tez tak byli unicestwione.

                  A konkretniej, którym znaczących wynalazkom byli unicestwione?

                  - Stefan
                  • bret.2 Re: Opętania a nauka 23.02.10, 19:53

                    To jako ciekawostka www.amazingabilities.com/amaze8a.html
                    Ja tez tych rzeczy nie traktuje ze śmiertelną powaga ale w psychotronikę gotów jestem już traktować jako naukę,może przyszłości ale jednak naukę a nie magie.
    • dala.tata Re: Opętania a nauka 13.02.10, 20:07
      uwielbiam test w postaci polozenia stuly. wreszcie hard evidence!

      i jeszcze podoba mi sie ten cytat:

      Psychiatrzy częściej dostrzegają niemożność poradzenia sobie z konkretnymi
      przypadkami – przekonuje ojciec Posacki.


      ciekawe, ilu tych psychiatrow jest. i dr Czuma wystepujacy w programie pieknie
      mwoi, ze nie ma dowodu na nieistnienie diabla. podobnie zreszta, jak nie ma
      dowodu, ze nie ma ufoludkow, ktorych widza ludzie, ktorych leczy....jednak ich
      leczy.
      • kala.fior Re: Opętania a nauka 13.02.10, 20:59
        Byl bardzo ciekawy artykul w NS o woodoo
        w skrócie, voodoo i podobne działa (w pewnych warunkach, wewnątrz kultury której jest częścią) i może nawet zabić, podano przypadki zdjęcia klątwy, rytuałem podobnym do voodoo. Pytanie, czy jest to konieczne? Chyba tak, skoro choroba jest 'magiczna'.
        Jeżeli psychoza ma podłoże religijne, w końcu nauka religii może wpędzić wrażliwe dzieci w depresje lub psychozę to może egzorcyzm pomaga.
        Straszenie piekłem, podkreślanie nicości i grzechu nie do odkupienia wychodzi już chyba z mody ale ma lub miało niezły (piekielny?)ładunek negatywny.
        • dala.tata Re: Opętania a nauka 13.02.10, 21:35
          to dobry przyklad, a artykul bardzo dobry.

          nawiasem mowiac, pytalem o to psychiatrow: wiele psychoz ma wlasnie podloze
          religijne. nie spotkalem jednak psychiatry, ktory uwazalby, ze warto robic
          egzorcyzmy, glownie dlatego, ze egzorcyzmy jednak utwierdzaja delikwenta w
          urojeniu. i znam opowiesci o pacjentach, ktorych psychoza pogarszala sie wlsanie
          po egzorcyzmach.
          • kala.fior Re: Opętania a nauka 14.02.10, 00:12
            interesujące, niewątpliwie egzorcyzm potwierdza istnienie szatana i urojenie
            staje się rzeczywistością potwierdzona przez otoczenie, brrr , okropne!
            • dala.tata Re: Opętania a nauka 14.02.10, 00:18
              to jest okropne. niestety rodziny, ktore nie widza wystarczajaco szybkiej
              poprawy przy leczeniu psychiatrycznym, kusza sie na egzorocym, nie tylko
              niweczac leczenie, ale na dodatek napedzajac psychoze. egzorcyzm, ktory nie
              zadzialal (a o dzialaniu egzorcyzmow nic nie wiem, jednak jakos watpie, zeby
              byly weryfikowalne dane) nie dosc, ze nie przynosi ulgi, to na dodatek wlasnie
              potwierdza opetanie.

              kala.fior napisał:

              > interesujące, niewątpliwie egzorcyzm potwierdza istnienie szatana i urojenie
              > staje się rzeczywistością potwierdzona przez otoczenie, brrr , okropne!
              >
              >
              • stopp5 Re: Opętania a nauka 20.02.10, 16:39
                A co myślisz o czarownicach z Salem?
                • dala.tata Re: Opętania a nauka 20.02.10, 20:30
                  Michelle Pfeiffer byla superhiperlaska

                  stopp5 napisał:

                  > A co myślisz o czarownicach z Salem?
    • stopp5 Re: Opętania a nauka 19.02.10, 22:24
      Co przemawia za tym ,że "opętanie" jest tylko dysfunkcją mózgu ?
      "Flagowy" przykład "opętania" czyli Annelise w swych zachowaniach nie wykraczała
      poza objawy choroby psychicznej.
      Mówienie głosami (faktycznie nagrania sprawiają niesamowite wrażenie - można
      znaleźć w necie) nie wykracza poza kobiece struny głosowe.
      Bez "odmiennych stanów świadomości" sporo ludzi bez problemów obejmuje głosem
      dwie oktawy.
      A sam dobór "demonów" świadczy o tym, że nie wykraczało to poza dostępny wówczas
      tej dziewczynie zakres wiedzy. Nie ma żadnych zapisów, czy z "Neronem" dało się
      pogadać po łacinie.
      Co do "niesamowitości" głosów, to pewnie ze szpitali psychiatrycznych jeszcze
      bardziej horrorowate nagrania można usłyszeć.
      Polecam uwadze termin "osobowość wieloraka"
      • dala.tata Re: Opętania a nauka 20.02.10, 00:34
        a ktos powiedzial, ze to dysfunkcja mozgu? od choroby psychicznej do dysfunkcji
        mozgu dosc daleka droga.
        • stopp5 Re: Opętania a nauka 20.02.10, 16:28
          A czym jest psychika jak nie objawem funkcjonowania mózgu?
          Owszem na pracę mózgu ma wpływ funkcjonowanie innych części ciała.
          (i nie chodzi tu o złośliwe podejrzenia czym ktoś myśli ;)
          Raczej biorąc pod uwagę elastyczność mózgu w przejmowaniu funkcji uszkodzonych
          obszarów - nie zawsze uszkodzenie mózgu skutkuje zmianami w psychice, natomiast
          zaburzenia w psychice są efektem zburzenia fizykochemicznej struktury mózgu lub
          zaburzenia procesu "kodowania" mózgu.
          Jest sporo publikacji o tym jak osobom niewidomym lub niesłyszącym od urodzenia
          przywrócono możliwość odbierania przez mózg takich bodźców. Co z tego skoro mózg
          już nie potrafił się nauczyć jak takie bodźce analizować.
          Na przyzwoitym poziomie "popnauk" proponuję lekturę "Duch nie spadł z nieba" i
          "Na początku był wodór". Naprawdę warto przeczytać, by się dowiedzieć czegoś
          także i o sobie.
          Jest to tak przystępnie napisane, że ktoś kto skończył dawną podstawówkę lub
          obecne gimnazjum lepiej niż "trojka na płozach", po skupieniu się na lekturze
          jest w stanie zrozumieć.
          (to nie aluzja do Ciebie, a reklama tych książek ;)

          • dala.tata Re: Opętania a nauka 20.02.10, 20:14
            niespecjlanie wiem co te przyklady maja do chorob psychicznych, o ktorych byla
            mowa. nie chce mi sie dskutowac na temat tego, co to jest psychika. jesli
            natomiast pokazesz dowod, ze choroba psychiczna, to choroba mozgu, to bedzie to
            pierwszy Nobel, jaki dostanie czlowiek za posta na forum.

            powodzenia!
            • europitek Re: Opętania a nauka 20.02.10, 23:50
              A co konkretnie, Twoim zdaniem, mogłoby służyć za taki dowód?
              • dala.tata Re: Opętania a nauka 21.02.10, 01:54
                nie wiem europitku.

                jednak jesli to ma byc choroba mozgu, to powinna byc jaka 'lezja' na tym mozgu.
                nieprawidlowe (cokowliek mialoby to znaczyc) dzialanie tego mozgu.

                tak jak hipoteza serotoninowa. depresja ma sie ponoc zasadzac na tym, ze za malo
                serotnoniny mamy w mozgu. problem w tym, ze my jej nie potrafimy zmierzyc. co
                wiecej, te leki od serotoniny dzialaja na poziomie placebo, tu najnowsza
                metaanaliza;

                jama.ama-assn.org/cgi/content/abstract/303/1/47

                w schi to podobno receptory dopaminy. problem tylko w tym, ze one wyjasniaja
                jedynie neiwiele ponad polowe przypadkow.

                no to tak chcialbym dowod. chcialbym dowod polegajacy na relacji 1:1 miedzy
                jakis zjawiskiem biologicznym, a choroba psychiczna.


                europitek napisał:

                > A co konkretnie, Twoim zdaniem, mogłoby służyć za taki dowód?
                • europitek Re: Opętania a nauka 21.02.10, 16:28
                  > nieprawidlowe (cokowliek mialoby to znaczyc) dzialanie tego mozgu.

                  Z tym może być kłopot, bo póki co to idzie nam nieźle tylko obserwowanie zmian w makroskali, a w dodatku mózg wykazuje sporą plastyczność, dzięki czemu zaburzenia niektórych funkcjonalności mogą być trudne do zaobserwowania, jeśli zadania uszkodzonych struktur mogą być przejęte przez inne ośrodki. W takich przypadkach anomalie na poziomie organicznym mogą w ogóle nie zostać wykryte, bo nie każdemu z zaburzeniami psychiki robi się tomografię, nie mówiąc o bardziej precyzyjnych technikach neuroobrazowania.
                  Mimo tego polska Wiki wymienia jeden przypadek, który wygląda mi na odpowiadający Twoim wymaganiom (zespół czołowy - ICD-10 F00-F09):

                  Tekst linka

                  > w schi to podobno receptory dopaminy. problem tylko w tym, ze one
                  > wyjasniaja jedynie neiwiele ponad polowe przypadkow.

                  Czy koniecznie muszą wyjaśniać wszystkie przypadki schizofrenii? Nie może być tak, że część jej wystąpień jej ma podłoże dopaminowe, a część jest związana z czyms innym? Tylko obserwowalne skutki są takie same. Może, na przykład, linia podziału biegnie wzdłuż szybkości ujawniania się tej choroby (np. tylko szybkie pojawienie się intensywnych objawów jest związane z anomalią dopaminową).
                  Dla Ciebie niewiele ponad połowa to mało, a dla mnie to dużo.

                  W przypadku depresji i serotoniny jest "cienko", bo jeśli nie potrafimy dobrze zmierzyć jej poziomu, to nie wiem, czy serotonina ze źródeł zewnętrznych nie jest jakoś neutralizowana (np. rozkładana) przez organizm zanim dotrze do mózgu. W takim wypadku skutki pozytywne powyżej placebo dałoby tylko pobudzenie jej produkcji własnej.

                  Znalezienie dowodu typu "1:1" może być bardzo trudne choćby ze względu na wspomnianą plastyczność mózgu - zawsze znajdzie się kilka przypadków, w których informacja pójdzie jakimś "objazdem" i będzie można negować dowód ze względu na brak pewnych objawów.
                  • dala.tata Re: Opętania a nauka 22.02.10, 00:17
                    eeeee tam, europitku. to jeszcze podaj demencje na podlozu choroby
                    Alzheimera....no ulatwiasz sobie, bo dajesz choroby wlasnie sposrod tych,
                    ktorych podloze jest organiczne.

                    juz w wypadku schizofrenii, depresji, CHAD sprawy beda trudniejsze duzo. z ta
                    dopamina to jest tak, ze my wiemy, ze neuroleptyki dzialaja na receptory
                    dopaminy i w ten sposob wnioskujemy ze stad ta schizforenia. to jest
                    wnioskowanie jednak bardzo posrednie (ale najnowszych badan na ten temat nie
                    znam, przyznaje bez bicia).

                    i tak ogolnie to ja nie neguje mozliwosci tego, ze taka schizofrenia czy
                    depresja jest biologiczna. moze kiedys do tego dojdziemy i sie okaze ze wlasnie
                    tak jest. problem w tym, ze my dzisiaj nie wiemy. i dobrze o tym pamietac.

                    ja tez mysle ze bedzie trudno z ta relacja 1:1.
                    • europitek Re: Opętania a nauka 22.02.10, 11:23
                      > no ulatwiasz sobie, bo dajesz choroby wlasnie sposrod tych,
                      > ktorych podloze jest organiczne.

                      Wcale nie - postawiłeś konkretne zadanie (choroba psychiczne będąca chorobą mózgu) i starałem się je wykonać. Gdybym wskazał zaburzenia bez podłoża organicznego, byłoby to niezgodne z zadaniem.
                      Zgodzę się, że w innych wypadkach jest to znacznie trudniejsze, ponieważ nie obserwujemy zmian makroskopowych, którym można by przypisać jednoznaczną rolę sprawczą (w schizofrenii są jakoweś złogi, ale już żeśmy się kiedyś spierali, co jest przyczyną czego).
                      • dala.tata Re: Opętania a nauka 22.02.10, 18:53
                        mea culpa.

                        tak czy owak, w ywpadku schi czy depresji droga do ustalenia ich biologicznosci
                        jest jeszcze daleka. choc bez watpienia probowac beda nieustannie.

                        naiwasem mowiac nawet biologiczni psychiatrzy sie kloca o zbytnia bioloigzacje
                        psychiatrii (i nie tylko).

                        tinyurl.com/y9xtczt
                        • europitek Re: Opętania a nauka 22.02.10, 22:42
                          Sądząc po zalinkowanym tekście, naparzanka jest ostra (zaglądanie do kieszeni).
                          Tak mi przyszło w czasie tej lektury do głowy, że problem może tkwić również w bezwarunkowym łączeniu biologiczności z leczeniem farmakologicznym.
                          • dala.tata Re: Opętania a nauka 22.02.10, 23:46
                            no nie, jeszcze sie laczy biologicznosc z genetyka. tak czy owak, bez watpienia
                            mozna stweirdzic, ze gdyby nie to, ze na prozaku i spolce mozna zrobic fortune
                            wielka, biologicznosc psychiatrii bylaby mniej modna. jest zreszta fajny tekst o
                            modach w psychiatrii. biologiczna moda to stosunkowa nowinka.
                            • europitek Re: Opętania a nauka 23.02.10, 01:19
                              > no nie, jeszcze sie laczy biologicznosc z genetyka.

                              To jest akurat zrozumiałe, ale "przyspawanie" leków już nie jest tak oczywiste, skoro można się bez nich pozbyć skutków bardzo poważnych fizycznych uszkodzeń mózgu. Ciekawe, czy kiedyś pojawi się moda uznawania za chorobę psychiczną "robienie wielkich fortun". Może wtedy będę mógł w sklepie kupić kawałek mięsa nie napompowanego solanką, chleb bez spulchniaczy, polepszaczy i zagęszczaczy, a słodzone napoje gazowane nie będą podnosiły ryzyka nowotworu trzustki o 87% (przy spożywaniu 2 razy w tygodniu). W każdym bądź razie trzymam kciuki za psychiatrów.
                              • dala.tata Re: Opętania a nauka 23.02.10, 01:26
                                oj ja tez trzymam kciuki za psychiatrow. niestety mysle, ze psychiatria pojdzie
                                jeszcze bardziej w pompowanie lekow w ludzi, pomimo tego, ze one pomagaja
                                stosunkowo slabo. a rozdajemy dzisiaj prozac i spolke wiadrami.
                                • asteroida2 Re: Opętania a nauka 23.02.10, 17:35
                                  Och, to jest naturalny kierunek rozwoju psychiatrii.
                                  Zdrowsi psychicznie może od tego pacjenci się nie staną, ale odpowiednia dawka
                                  prochów na pewno może sprawić, żeby przestali się tym przejmować.
                                  • dala.tata Re: Opętania a nauka 23.02.10, 20:17
                                    nie, nie, nie ma nic naturalnego w tym rozwoju. naotmiast, co do ttego, czy sie
                                    przestana przejmowac, to jest to rowniez watpliwe.

                                    asteroida2 napisał:

                                    > Och, to jest naturalny kierunek rozwoju psychiatrii.
                                    > Zdrowsi psychicznie może od tego pacjenci się nie staną, ale odpowiednia dawka
                                    > prochów na pewno może sprawić, żeby przestali się tym przejmować.
                                  • europitek Re: Opętania a nauka 23.02.10, 20:23
                                    > Och, to jest naturalny kierunek rozwoju psychiatrii.

                                    Bo może to jest trochę jak z pierwotnym zielarstwem. Pojesz trochę tego, trochę tamtego i może coś dobrego z tego wyjdzie. Jednak w końcu udaje się (po wieeelu próbach) trafić na kombinację ziółek, które mają realne działanie lecznicze.
                                    Mnie bardziej martwi, że rozwój tej dziedziny może pójść w kierunku "rozmnożenia się" liczby chorych. W końcu rozwój rynku "usług" zależy głównie od liczby potencjalnych klientów - tu są prawdziwe "kokosy".
                                    • dala.tata Re: Opętania a nauka 24.02.10, 00:15
                                      chorzy juz sie rozmnazaja. ale to najwazniejsze rozmnozenie bylo w latach
                                      70tych, kiedy przeprowadzono w USA 2 duze badania epidemiologiczne. i wyszlo ze
                                      1/3 amerykanow jest chora psychicznie. to oczywiscie jest nie do zaakceptowania
                                      spolecznie i politycznie. i zaczeto wprowadzac ograniczenia w diagnostyce.
                                      • europitek Re: Opętania a nauka 24.02.10, 10:49
                                        I taaaaaki biznes przeszedł koło nosa ... 70 mln przymusowych klientów.

                                        Przypomniałem sobie, to w kwestii rodzajów czynników biologicznych mogących wywoływać zaburzenia psychiki, że niektóre anomalie mogą być również rezultatem działania epigenetyki. Parę lat temu stwierdzono u myszy, że okresowe (parę godzin dziennie) odstawianie osesków od matek skutkuje trwale zmienioną metylacją genu wazopresyny i te osobniki są potem ciągle zestresowane.
                • asteroida2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 11:46
                  > jednak jesli to ma byc choroba mozgu, to powinna byc jaka 'lezja' na
                  > tym mozgu.
                  > nieprawidlowe (cokowliek mialoby to znaczyc) dzialanie tego mozgu.

                  Im bardziej skomplikowany układ, tym na więcej sposobów może się zepsuć. Jeśli
                  cep albo kołowrotek działa nieprawidłowo, to gołym okiem dostrzeżesz co jest nie
                  tak. Jeśli samochód albo samolot działa nieprawidłowo, to musisz czasem sięgnąć
                  po skomplikowane urządzenia diagnostyczne. Jeśli program komputerowy nie działa
                  prawdiłowo, czasem żadne urządzenie diagnostyczne nie wystarczy i musisz zajrzeć
                  do kodu źródłowego, żeby znaleźć problem. Jeśli wieloprocesowy system nie działa
                  prawidłowo, czasem nawet czytanie kodu nie wstarczy, bo problem wynika z
                  nieprawidłowej interakcji pomiędzy różnymi (samodzielnie prawidłowo
                  działającymi) programami.
                  A mózg ludzki jest jeszcze nieco bardziej skomplikowany niż współczesne
                  wieloprocesowe systemy. Jeśli zbadasz go urządzeniami diagnostycznymi na
                  poziomie diagnozy samochodu czy samolotu, to wykryjesz tylko marginalny procent
                  możliwych nieprawidłowości.

                  To nie o poziom serotoniny chodzi, tylko o sprzężenia zwrotne, interakcje,
                  synchronizacje, zarządzanie składowaniem danych itp. Tego nie zdiagnozujesz
                  nawet oglądając pod mikroskopem pojedyńcze neurony - tak samo jak oglądając pod
                  mikroskopem procesor nie wykryjesz przyczyn zakleszczenia w systemie
                  wieloprocesowym.
                  • europitek Re: Opętania a nauka 22.02.10, 13:28
                    > Jeśli program komputerowy nie działa prawdiłowo, czasem żadne
                    > urządzenie diagnostyczne nie wystarczy i musisz zajrzeć
                    > do kodu źródłowego, żeby znaleźć problem. Jeśli wieloprocesowy
                    > system nie działa prawidłowo, czasem nawet czytanie kodu nie
                    > wstarczy, bo problem wynika z nieprawidłowej interakcji pomiędzy
                    > różnymi (samodzielnie prawidłowo działającymi) programami.

                    Dodałbym jeszcze do tego taką możliwość, że dane, które ten program ma obrabiać mogą być w nieodpowiednim formacie (strukturze) i wtedy też będzie "klops".

                    > To nie o poziom serotoniny chodzi, tylko o sprzężenia zwrotne,
                    > interakcje, synchronizacje, zarządzanie składowaniem danych itp.
                    > możliwych nieprawidłowości.

                    Chciałem to zostawić "na deser" jako przejaw zaburzeń "czysto psychicznych" (niekoniecznie związanych z jakimikolwiek anomaliami biolologicznymi). Odnoszę jednak wrażenie, że tego typu zaburzenia (przynajmniej te, o których mam jakieś pojęcie) generalnie nie są kwalifikowane jako choroby psychiczne.
                    Istnieje też możliwość, że niektóre uznane choroby psychiczne mogą mieć dwojakie podłoże - biologiczne i/lub "informatyczne". Mam częsty kontakt ze schizofrenikiem (kumpel ze studiów) i wyniosłem z nich wrażenie, że część jego kłopotów wynika z uszkodzenia części danych, co przejawia się nietypowymi skojarzeniami (np. po zawartości etykiet lub pojedynczych parametrów pojęć). Te nietypowe skojarzenia dotyczą jednak tylko wybranych dziedzin, jak w przypadku osób, którym brakuje wiedzy na jakiś temat.
                  • dala.tata Re: Opętania a nauka 22.02.10, 20:00
                    ale ja tego wszystkiego nie kwestionuje. i zupelnie z tym sie nie kloce.

                    ja tylko mowie, ze stweirdzenie, ze np. depresja cczy schizofrenia maja podloze
                    biologiczne jest przedwczesne. nic wiecej.
    • al.1 Re: Opętania a nauka 21.02.10, 17:35
      smalltownboy napisał:

      > Ja rozumiem, że może być to choroba psychiczna, ale jak wyjaśnić
      > tę lewitację

      Opętanie, to inaczej z głowisią coś nie tak, czyli zbudowaną
      wewnątrz odrobinę inaczej. Jeśli pasterze dusz uważaja, to za
      prawdę, to czyż ich pobożna owieczka, nie powinna być strzeżona?
      Czyżby Anioł Struś był wtedy na przymusowym urlopie, żeby uniknąć
      konfrontacji z silniejszym diabłem?

      A jeśli chodzi o lewitację, to zdrowi ludzie też to potrafią.
      Poniżej przykład:
      www.youtube.com/watch?v=tW6pVFOpE6Q
      • smalltownboy Re: Opętania a nauka 21.02.10, 20:43
        Słyszałem, że te wszystkie filmiki na youtube to iluzja. To jest coś podobnego
        do tego, co robi David Copperfield.
        • al.1 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 17:46
          smalltownboy napisał:

          > Słyszałem, że te wszystkie filmiki na youtube to iluzja. To jest
          > coś podobnego do tego, co robi David Copperfield.

          Odpowiadam równoczesnie na pozostale posty.

          Nie wszystkie. Podobnie jest z WIKIPEDIA. Jest w niej mnóstwo
          niescislosci, bledów i falszywych informacji, ale generalnie jest
          dosyc dobrym zródlem informacji. Filmik o szamanie widzialem na
          jakiejs przypadkowo znalezionej stronie. W kazdym razie nie bylo to
          na youtubce, tyle ze tam trafia mnóstwo filmów i najszybciej sie je
          tam znajduje.

          Kwestionowanie zjawisk paranormalnych uzasadnia sie zwykle brakiem
          mozliwosci wytlumaczenia ich na gruncie fizyki, zdaja sie przeczyc
          poznanym prawom. Nie mniej naukowcy ich nie ignoruja. Ponizej
          przyklady. Jesli chodzi o lewitacje, to ja tlumaczylbym ja raczej
          generowaniem pola magnetycznego. Tak jak np. kolej jednoczynowa
          lewituje na poduszce magnetycznej.

          www.livescience.com/animals/090909-mouse-levitation.html
          www.youtube.com/watch?v=QXTir6cISA8
          www.youtube.com/watch?v=nu99GRUUN6Y


          • asteroida2 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 18:33
            > Kwestionowanie zjawisk paranormalnych uzasadnia sie zwykle brakiem
            > mozliwosci wytlumaczenia ich na gruncie fizyki,

            Nic podobnego. Chyba że masz na myśli uzasadnianie w wykonaniu licealistów.

            Istnieje mnóstwo zjawisk, których fizycy nie kwestionują, mimo że nie ma
            możliwości wytłumaczenia ich na gruncie fizyki: począwszy od psychologii
            człowieka a skończywszy na ciemnej materii i ciemnej energii.

            Zjawiska paranormalne kwestionuje się z _zupełnie_innego_ powodu: niemożliwości
            ich potwierdzenia. 100% takich przypadków to anegdotyczne historie, które
            "znajomy znajomego widział na własne oczy". A nauka opiera się na badaniu tego
            co obiektywne, czyli tego co każdy może zaobserwować. Jeśli coś widziało kilka
            osób i nikt więcej już nigdy tego nie zobaczy, to nie ma czego wyjaśniać. To po
            prostu jest bez znaczenia.

            > Jesli chodzi o lewitacje, to ja tlumaczylbym ja raczej
            > generowaniem pola magnetycznego.

            Jeśli chodzi o lewitację Davida Copperfielda i jemu podobnych, to ja
            tłumaczyłbym ją linkami podwieszonymi do sufitu albo metalową podpórką na której
            siedzi lewitujący. Takie rzeczy naprawdę nietrudno ukryć na filmiku.
            • stefan4 Re: Opętania a nauka 22.02.10, 18:51
              asteroida2:
              > Jeśli chodzi o lewitację Davida Copperfielda i jemu podobnych, to ja
              > tłumaczyłbym ją linkami podwieszonymi do sufitu albo metalową podpórką na której
              > siedzi lewitujący.

              Albo dobrym opanowaniem Photoshopa.

              - Stefan
              • europitek Re: Opętania a nauka 22.02.10, 20:19
                Jeśli chodzi o Copperfielda, to wiele lat temu nasza TV emitowała serial z jego wyczynami, ale z pokazaniem części "kuchni". Szczegółów już nie podam, ale pamiętam, że większość numerów zasadzała się na bardzo umiejętnym wykorzystaniu całkiem "niemagicznych" zjawisk i równie umiejętnym maskowaniu tricków.
            • al.1 Re: Opętania a nauka 23.02.10, 19:46
              asteroida2 napisał:

              ja:
              > > Kwestionowanie zjawisk paranormalnych uzasadnia sie zwykle
              > > brakiem mozliwosci wytlumaczenia ich na gruncie fizyki,

              > Nic podobnego. Chyba że masz na myśli uzasadnianie w wykonaniu
              > licealistów.

              Prowadzilem juz dyskusje na forach na te tematy. Nie wiem kto ze mna
              dyskutowal.

              > Istnieje mnóstwo zjawisk, których fizycy nie kwestionują, mimo że
              > nie ma możliwości wytłumaczenia ich na gruncie fizyki: począwszy
              > od psychologii człowieka

              Tu sie zgadzam

              > a skończywszy na ciemnej materii i ciemnej energii.

              Z ciemna materia jest tak jak z szukaniem bozonu Higgsa. Szczesc
              borze.

              > Zjawiska paranormalne kwestionuje się z _zupełnie_innego_ powodu:
              > niemożliwościich potwierdzenia. 100% takich przypadków to
              > anegdotyczne historie, które "znajomy znajomego widział na własne
              > oczy".

              Nie bardzo sie zgadzam. Inz. Stefan Ossowiecki badany przez
              naukowców w 100% potwierdzal swoje mozliwosci (teraz ktos pewnie
              doda, ze to bylo dawno i nie prawda). A co z Krzysztofem Jackowskim.
              Sa dowody jasnego widzenia. Przez przypadek tego sie nie da zrobic.
              Sa zjawiska, które u niektórych osób wystepuja czasowo i po jakims
              czasie zanikaja, np. przypadek Joanny Gajewskiej ze Sosnowca.
              Naukowcy przeprowadzali z nia najrozmaitsze badania, ale tych
              zjawisk nie byli w stanie wyjasnic. Wiecej o tym:
              www.ukryta.eu/art-silawciaznieuchwytna.html
              > A nauka opiera się na badaniu tego co obiektywne, czyli tego co
              > każdy może zaobserwować. Jeśli coś widziało kilka osób i nikt
              > więcej już nigdy tego nie zobaczy, to nie ma czego wyjaśniać. To po
              > prostu jest bez znaczenia.

              Czlowiek nie jest maszyna, ale jesli manifestuje jakies zdolnosci,
              to niezaleznie od stosunku do nich nauki, nie mozna twierdzic, ze
              jest to nieprawda, albo oszustwo.

              > > Jesli chodzi o lewitacje, to ja tlumaczylbym ja raczej
              > > generowaniem pola magnetycznego.
              >
              > Jeśli chodzi o lewitację Davida Copperfielda i jemu podobnych, to
              > ja tłumaczyłbym ją linkami podwieszonymi do sufitu albo metalową
              > podpórką na której siedzi lewitujący. Takie rzeczy naprawdę
              > nietrudno ukryć na filmiku.

              Ja nie dyskutuje o iluzjonistach (odpowiadam jednoczesnie tym,
              którzy przytaczaja przyklad z D. Copperfieldem). Nie wiem czy nie
              truno, czy trudno. Byc moze helikopter utrzymywal go na linie,
              przyslany przez wojsko. A moze jakis zuraw zamaskowany krzakami. Na
              koniec operator odcial line i szaman runal jak kloda.
      • kala.fior nice try.... 21.02.10, 22:43
        Trzeba by coś więcej niż film na youtube żeby zaakceptować lewitacje.
        Poza typ, wygląda na to ze facet jest zawieszony w jednym punkcie, gdzieś kolo
        talii, i czasem musi lekko złapać równowagę rekami. gdyby to było jakieś
        "niewidzialne pole" lub "anty-grawitacja" to chyba działało by to na cale ciało.
        Anty-grawitacja podniosła by chyba trochę piasku kolo stóp podczas wzlotu, a tu
        nic. Pewnie zwyczajny cud jak chodzenie po w wodzie (w lecie oczywiście).
      • dala.tata Re: Opętania a nauka 22.02.10, 00:23
        tu jest jeszcze lepsza lewitacja!

        www.youtube.com/watch?v=OQw5s2oiqk0
        • kala.fior Re: Opętania a nauka 22.02.10, 19:13
          no w to to już można wierzyć !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka