Dodaj do ulubionych

Parówka - cichy morderca

19.05.10, 17:25
dobra parówka nigdy nie jest zła :)
Obserwuj wątek
    • orgelmusik Parówka - cichy morderca 19.05.10, 18:04
      To straszne.
      • pultorakh Artykuł sponsorowany 19.05.10, 18:45
        Niech każdy obejrzy sobie Food Inc. to zobaczy kto nas truje tak naprawdę i na
        pewno nie są to parówki. Przy tej ilości morderczych chemikaliów i masowej
        produkcji mięsa opartego o chemię,sterydy,genetycznie modyfikowaną soję i
        kukurydzę oraz inne ciekawe podstawy hodowli jedzenie parówek nie zabezpieczy
        człowieka przed chorobami. Nie sądzę aby kiełbasa zrobiona przez rolnika z jego
        własnej świni czy parówki z lokalnego zakładu, do którego mięso trafia od
        lokalnych producentów i hodowców miało być bardziej szkodliwe niż sztuka mięsa,
        stek czy inne badziewie robione metodą przemysłową na bazie mięsa pochodzącego z
        przemysłowej hodowli bydła czy chowu świń gdzie zwierzę żre same paskudztwa,
        nabiera masy i jest błyskawicznie zabijane, a mięso odkażane jakimiś chemikaliami.
        • maruda.r Re: Artykuł sponsorowany 19.05.10, 21:22
          pultorakh napisał:

          Nie sądzę aby kiełbasa zrobiona przez rolnika z jego
          > własnej świni czy parówki z lokalnego zakładu, do którego mięso trafia od
          > lokalnych producentów i hodowców miało być bardziej szkodliwe niż sztuka mięsa,

          **************************

          No cóż, autorzy badania najwyraźniej założyli, że samodzielnie nie jesteś w
          stanie zrobić podwawelskiej, kaszanki, że o wątrobiance nie wspomnę. Sęk w tym,
          że badania przeprowadzono w kraju, w którym żółtko i białko jajek sprzedaje się
          osobno, a przyrządzenie puree z całych ziemniaków wydaje się zaawansowaną magią.


          • horpyna4 Re: Artykuł sponsorowany 22.05.10, 10:03

            Mnie najbardziej rozbawiło odkrycie azotanów w przetworzonych
            wyrobach. Widocznie dla autorów sposób peklowania mięsa jest
            tajemnicą.

            Pewnie nie wiedzą, że robi się to również samodzielnie, w
            gospodarstwach domowych.
            • kornel-1 Re: Artykuł sponsorowany 22.05.10, 10:46
              horpyna4 napisała:
              > Pewnie nie wiedzą, że robi się to również
              > samodzielnie, w gospodarstwach domowych.


              Robiło.
              Zanim saletrę spożywczą uznano za broń chemiczną, można ją było kupić w sklepie spożywczym. Dziś równie dostępna jak esencja octowa ;-)

              Kornel
              • horpyna4 Re: Artykuł sponsorowany 22.05.10, 16:15

                Teraz można kupić tzw. peklosól. Jest to sól kuchenna z dodatkiem
                azotynu sodu. A azotyn sodu też jest szkodliwy, nie tylko azotan.

                Jedno może jest w tym dobre, że zdecydowana większość składu to sól
                kuchenna. Nie zachodzi więc niebezpieczeństwo "przeazotowania", bo
                nikt nie będzie walił kilkakrotnie więcej soli, niż potrzeba. Taki
                bezpiecznik.
        • babaqba Re: Artykuł sponsorowany 19.05.10, 23:22
          Gratuluję dobrego samopoczucia i wiary w to, że zwierzę u rolnika nie
          żre "samych paskudztw". Żre pasze z mączką kostną. Witajcie priony! A
          soję GMO sam żresz w wielkich ilościach i nawet tego nie wiesz :)))
          Ale nie bój się, nie zaszkodzi!
        • jezdziec_apokalipsy pultorakh 20.05.10, 01:04
          A w jaki sposób ma nam zaszkodzić po zjedzeniu ta genetycznie modyfikowana soja
          i kukurydza?
          • maruda.r Re: pultorakh 20.05.10, 14:11
            jezdziec_apokalipsy napisał:

            > A w jaki sposób ma nam zaszkodzić po zjedzeniu ta genetycznie modyfikowana soja
            > i kukurydza?

            *******************************

            przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,6546.html
            • jezdziec_apokalipsy Re: pultorakh 20.05.10, 16:12
              Przebrnąłem przez pierwszą stronę tego artykułu z linka i muszę powiedzieć, że
              wszystko tam wręcz zionie sensacją. Nie będę się wypowiadał zanim przeczytam
              wszystko, co jest dość trudne ze względu na tępo ładowana się kolejnych stron,
              ale już na pierwszej stronie doszukałem się kilku nieścisłości i demagogicznych
              zagrywek.
              Tak na rozgrzewkę powiem tylko, że ta straszna "policja i siatka szpiegów"
              Monsanto po prostu pilnuje, żeby modyfikowane rośliny uprawne nie krzyżowały się
              ze swoimi dzikimi krewniakami i tym samym nie przekazywały genów odporności na
              herbicydy chwastom. Jest to jeden z warunków dopuszczenia takich roślin do
              użytku a nie żadne tajemnie i nikczemne próby uzależniania rolników od
              producentów nasion. Do innych środków zaradczych poza kontrolą dystrybucji
              należy np. produkcja roślin bezpłodnych lub samopylnych co, owszem wymusza na
              rolniku kupowanie nasion u producenta ale jest to zwyczajna zależność, o której
              rolnicy musieli wiedzieć od samego początku. Każda firma ma swoje procedury,
              które postronnym ludziom mogą się wydawać okrutne. Artykuł jak na razie bardzo
              tendencyjny i mało rzetelny. Zobaczymy co przyniosą kolejne strony.
              • maruda.r Re: pultorakh 20.05.10, 22:49
                jezdziec_apokalipsy napisał:

                Każda firma ma swoje procedury,
                > które postronnym ludziom mogą się wydawać okrutne.

                *****************************

                Artykuł skupił się na kwestii monopolizacji. Monsanto stało się monopolistą, a
                nadmiar soi i kukurydzy na rynku powoduje jej obniżenie cen i upychanie jej
                praktycznie wszędzie. Pierwszym zagrożeniem jest więc niezróżnicowany pokarm.

                Problemem drugim jest jakość pokarmu genetycznie modyfikowanego. Jeżeli jest one
                "niewidoczny" dla większości szkodników i bakterii, to istnieje
                niebezpieczeństwo, że podobny kłopot mają z nim nasze organizmy oraz
                symbiotyczne kultury bakterii, który umożliwiają nam trawienie. Powstaje
                pytanie: jaką część genetycznie modyfikowanej żywności przyswajamy, a jaka jest
                dla naszych układów trawiennych bezwartościową papką?

                Problem trzeci, to alergeny pokarmowe. Z myślą o alergikach niektóre sklepy
                organizują stoiska z wędlinami wytworzonymi bez udziału preparatów sojowych. Jak
                alergicy mają unikać produktów skażonych soją, skoro ładuje się ją prawie wszędzie?

                Problem czwarty jeszcze nie wystąpił. Schemat biologicznej ochrony upraw
                Monsanto jest czytelny - kukurydza czy soja GMO jest odporna na pestycydy i
                herbicydy - również produkowane przez Monsanto. Ułatwia to uprawę. Do czasu.
                Jestem przekonany, że koszmarem, który śni się zarządowi Monsanto, jest żuk z
                Colorado zwany stonką ziemniaczaną. Ten kiedyś niegroźny endemit bytujący na
                lokalnych chwastach zmutował i w ciągu kilku lat stał się najgroźniejszym
                szkodnikiem w skali planety. Jest kwestią czasu, gdy pojawi się mutacja bytująca
                na kukurydzy i soi GMO i w dodatku odporna na środki ochrony roślin. A im
                większy areał będzie obsiany, tym większe będą zniszczenia i bardziej realne
                widmo głodu.

                • jezdziec_apokalipsy Re: pultorakh 21.05.10, 11:41
                  Nie bardzo widzę związek między GMO a jakością jedzenia amerykanów. Czy to
                  będzie kukurydza czy rzepak modyfikuje się je dla lepszych wyników w uprawach i
                  zmniejszenia ilości wylewanych na pola chemikaliów co jest korzystne dla
                  wszystkich. Nikt nikomu nie każe jeść w McDonaldzie czy obżerać się słodyczami.
                  A już samo GMO ma się do tego jak piernik do wiatraka.
                  Nie wiem co masz na myśli mówiąc, że GM kukurydza jest niewidoczna dla
                  większości bakterii. Nie słyszałem o tak daleko posuniętych modyfikacjach.
                  Jedyne szeroko stosowane modyfikacje roślin uprawnych, o których słyszałem to
                  odporne na glifosat (substancja czynna w roundupie) soja i kukurydza. Fakt -
                  roundup jest produkowany przez monsanto. Jedyna "sensacja" jakiej się tu
                  doszukałem to zaradność i przedsiębiorczość tej firmy.
                  Cała magia w tej modyfikacji to wprowadzenie do genomu tych roślin bakteryjnych
                  genów odpowiedzialnych za produkcję enzymów, których glifosat nie jest w stanie
                  blokować oraz innych, odpowiedzialnych za rozkład glifosatu. W jaki sposób to
                  czyni soję i kukurydzę niewidzialnymi dla bakterii i mniej pożywnymi dla krów
                  czy ludzi? Nie mam pojęcia.
                  Gdzie są badania ujawniające jakikolwiek związek GMO ze wzrostem zachorowań na
                  alergię? Unikanie soi to zupełni inny temat.
                  Nie martwiłbym się stonkom. Poradzili sobie z pasożytem bawełny - Słonecznicą
                  orężówką - poradzą sobie i ze stonką. Wystarczy "nakłonić" roślinę do produkcji
                  odpowiedniej, ulegającej szybkiemu rozkładowi toksyny.
                  Generalnie artykuł, który podlinkowałeś skupia się na tym, że amerykanie tyją bo
                  jedzą kukurydzę i wołowinę. Ja myślę, że tyją bo jedzą dużo za dużo. Nie prawdą
                  jest, że amerykańskie krowy są tłuste. Rasy mięsne wyglądają jak kulturyści.
                  I tak dalej, i tak dalej. Autor prawdę ci powie... jak się pomyli.
    • miguel1977 Głupi tytuł i treść tendencyjna 19.05.10, 18:34
      Artykuł powinien sugerować, że parówka może być zdrowa jeśli producenci
      przestaną stosować pewne składniki. Poza tym badania dotyczą amerykańskich
      parówek, a nie polskich :-)
      Amerykańscy naukowcy wygłaszając takie opinie przyczyniają się do stresowania
      społeczeństwa, a stres skraca życie :-p
      • babaqba Re: Głupi tytuł i treść tendencyjna 19.05.10, 23:20
        Fakt, w Polsce mamy spokój. Polskie parówki nie zawierają mięsa.
        Ostatnio oglądałem "parówki cielęce" z małym napisem na opakowaniu "do
        3% mięsa cielęcego". Niezłe. A czy wypełniacze stosowane przez naszych
        masarzy są zdrowe? To się okaże.
    • kornel-1 Parówka - cichy morderca 19.05.10, 18:52
      Ola, moja nieodwzajemniona miłość, dziś napisała:
      "Na podstawie blisko 1,6 tys. badań "

      Na podstawie 20 badań.
      Przeczytać ze zrozumieniem abstrakt pracy, którą się omawia - wypada!


      Co do meritum sprawy: sód sodem, ale nie samym mięsem (i jego przetworami) człowiek żyje. Być może amatorzy parówek w ogóle kiepsko się odżywiają?

      Kornel
    • bimota Parówka - cichy morderca 19.05.10, 23:03
      ZNACZY SUROWE MAMY JESC ?

      Zaraz mykam wstawic parowy na ruszt, jak co dzien... ;)
    • gdsta Parówka - cichy morderca 22.05.10, 09:13
      marzy mi się fotka: ułożone składniki paróweczek - przed załadowaniem do rureczki!
      Gdyby ktoś chciał zobaczyć ile glutów jest napchne do wędliny np; wystarczy
      zagotować kawałek w garnuszku z wodą i pomysleć cóż to za galareta wylazł;
      jeśli wędlina nie psuje się to tez wnioski proste;
      Ostatnio widziałam jak babcia pcha niemowlaczkowi szyneczkę do buzi - bo taka
      sliczna i pyszna! wspaniały pomysł i na deser cukiereczka - bo babcia to lubi!
    • parowkowa Re: Parówka - cichy morderca 23.05.10, 22:26
      Jak sie je najgorsze dziadostwo parowki za 3zl z tesco to sie ma potem raka!
      Lepiej jesc parowkowe mmmmm parowkowa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka