Dodaj do ulubionych

Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską

25.03.11, 14:19
Proszę o wypowiedź tylko osoby, ktore naprawdę się znają na tym temacie. Czy wedug was jest JAKIEKOLWIEK ryzyko wychodzenia z domu w ten weekend? Ile ta chmura będzie nad nami "wisiała"? Rozumiem, że starsi ludzie idący po jodynę do apteki są śmieszni, jednak mam małe dziecko, sam nie chciałbym doznać raka itp. tylko dlatego, że spadnie radioaktywny desz. Krótko mówiąc - czy unikać wychodzenia z domu w ten weekend? Jak jeszcze się zabezpieczyć? Czy zamykanie/uchylanie okna ma znaczenie? Mam trochę wrażenie, że jest ryzyko, z tym że małe i dlatego władze twierdzą, że nie ma ryzyka w ogóle, w obawie przed paniką społeczeństwa.
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 25.03.11, 14:50
      Wczoraj przejscie "chmury" obserwowano w Krakowie. W zasadzie w ogóle trudno mówic o "chmurze" - zaobserwowano znikome zwiększenie ilości rozpadów jodu-131. Promieniowanie powchodzące od tego izotopu stanowiło pomiędzy jedną tysieczną a jedą dziesieciotysieczną tła naturalnej, całkowitej radioaktywności powietrza. Taki poziom nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla zdrowia. Z punktu widzenia zdrowia najdrowiej dla Polaka byłoby... całkowicie zignorować wiadomości z Fukushimy.

      Z ostatniej chwili: o godzinie 14:00 promieniowanie w Lublinie było o 6% niższe od średniego, jodu-131 nie wykryto.

    • asteroida2 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 25.03.11, 15:33
      > Mam trochę wrażenie, że jest ryzyko, z tym że małe i dlatego
      > władze twierdzą, że nie ma ryzyka w ogóle, w obawie przed paniką społeczeństwa.

      PRL skończył się już jakiś czas temu i to nie "władze" są obecnie głównym źródłem informacji. Aktualnie głównym źródłem informacji są prywatne stacje telewizyjne, którym "panika społeczeństwa" jest jak najbardziej na rękę. Więc jeśli docierają do ciebie informacje o skażeniu, to raczej poprawkę bierz w drugą stronę (są przesadzone).

      Powoli rozwijają się też serwisy zbierające dane z pomiarów dokonywanych przez użytkowników. Na razie można obejrzeć to w działaniu w USA i Japonii:
      www.radiationnetwork.com/
      www.rdtn.org/
      Do Polski ta technologia chyba jeszcze nie dotarła. Kumoter40 jakiś czas temu podesłał link do stacji monitorującej w UMCS w Lublinie:
      www.radioaktywnosc.umcs.lublin.pl/?id=0
      • methinks Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 25.03.11, 15:46
        Poczekaj na komentarz bonobo44 - dowiesz sie, ze po wybuchu czesci reaktora z Fukushimy szybuja wlasnie w strone Polski.
    • pomruk Znikome ilości radiacji wykryte w 3 miejscach 25.03.11, 17:58
      Panstwowa Agencja Atomistyki podała, że 3 stacje pomiarowe wykryły zwiekszone promieniowanie na poziomie 50-90 mikrobekereli na metr sześcienny. Jest to znikoma ilość, dla porównania: po awarii w Czernobylu promieniowanie było 2-4 miliony razy silniejsze. Podaję za "Wirtualną Polską" która pierwsza podała wiadomość.
    • bonobo44 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 01:04
      oczywiście, że nie musimy się obawiać chmury z Fukushimy,
      tak jak Japończycy nie musieli się bać chmury z Czarnobyla

      natomiast teraz to oni mają problem - w Tokio mają mniej więcej podobne skażenie,
      jakie my mieliśmy w 1986
      mieliby takie jak Białoruś i Ukraina, gdyby nie bardzo szczęśliwy układ wiatrów

      my powinniśmy zacząć się bać, gdy ta "promienna energetyka" zawita na nasze podwórko;
      jak to powiedział pewien mądry profesor - to jest jak zaproszenie diabła do własnego domu
      • bonobo44 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 01:58
        miary promieniotwórczości to miary oparte na prawdopodobieństwie
        należy sobie zdawać sprawę, że jako takie niczego nie gwarantują na 100%

        i tak 1 bekerel oznacza średnio "zaledwie" 1 rozpad na sekundę w próbce

        (np. w m^3 powietrza)

        wg PAA trzy stacje monitoringu radiacyjnego w Polsce zarejestrowały niewielką ilość substancji promieniotwórczych,
        w tym jodu-131: 50-90 mikrobekereli na metr sześcienny powietrza atmosferycznego

        100 mikrobekereli oznacza, że z tego tytułu, średnio co sekundę dochodzi do jednego rozpadu
        w 10000 m^3 powietrza
        na boisku 100x100 m oznacza to zaledwie 2 rozpady na sekundę do wysokosci 2 m

        jednak radiacja roznoszona z dymem koncentruje się w istocie w drobnych cząsteczkach tego dymu
        tzn. po przypadkowym wchłonięciu takiej unoszonej wiatrem cząsteczki dymu powleczonej warstewką dziesiątek milionów atomów jodu-131, to w naszej tarczycy będzie rozpadało się jedno jądro atomu jodu-131 co sekundę (z częstotliwością 1 Hz)

        jest niewielka szansa, że na spacerze pochłoniemy kilka następnych...

        jeśli będziemy mieli pecha, to nawet te kilka ekstra bekereli zlokalizowane w naszej tarczycy
        lub płucach, i oddziałujące punktowo na te same komórki, doprowadzi do wystąpienia raka,
        i chociaż jest to wyjątkowo mało prawdopodobne, to niemniej jednak nie jest to niemożliwe
        • bonobo44 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 02:13
          jak to możliwe?

          ano dokładnie tak samo, jak działają owe super czułe detektory PAA

          przepompowują one ogromne ilości powietrza (rzędu wielu boisk piłkarskich do wysokości bramek), po to tylko, aby wyłapac drobiny radioaktywnego pyłu na niewielkim filtrze;
          po jakimś czasie (rzędu godzin) wystarczy zmierzyć promieniotwórczość takiego filtra i podzielić ją przez objętość przepompowanego przez ów filtr powietrza,
          żeby wiedzieć, jaka jest promieniotwórczość przypadająca średnio na jeden metr sześcienny otaczającego nas powietrza;

          ów filtr jest teraz tak promieniotwórczy jak te dziesiątki tysięcy metrów sześciennych
          przepompowanego przezeń powietrza znad setek boisk, a owo powietrze - ta jego część, która przeszłą przez filtr - jest oczyszczone...

          podobnie działają nasze płuca - jak filtry oddzielające ze skażonego powietrza i kumulujące w naszym organiźmie radioaktywne cząsteczki
          • bonobo44 a dlaczego radon nie? 26.03.11, 12:14
            a dlaczego np. radon o tej samej radioaktywności z metra sześciennego jest najzupełniej nieszkodliwy?
            ano dlatego, że jest gazem - dostaje sie do naszych płuc w mikroskopijnych stęzeniach równomiernie rozłożonych w całej objętości (takie stężenia mierzyć można zastępując filtry płuczkami); z powietrza nasza krew przyswaja sobie tylko to, co się z nią wiąże (tlen, ozon, tlenek węgla), ewentualnie to co sie w niej rozpuszcza (jak w płuczce) (np. dwutlenek węgla groźny przy dużych stężeniach)

            oznacza to, że gazowy radon wchodzi do naszych płuc i praktycznie w całości jest wydychany;
            ta nieiwlka zaś część, która dostaje sie do krwioobiegu nie koncentruje się nigdzie (jak np. jod w tarczycy) i stopniowo jest usuwana z organizmu przy oddychaniu czystym powietrzem...

            nie tworzy on ogromnych agregatów na cząsteczkach pyłu (jak jod-123), które zalegają w naszych płucach i z których mógłby być pobierany i przesyłany do jakiegoś newralgicznego narządu; jod, a zwłaszcza promieniotwórczy cez na takich cząsteczkach stale oddziałuje promieniowaniem na sąsiednie komórki płuc, co sprawia właśnie, że jest czynnikiem kancerogennym, zupełnie analogicznie jak mikroskopijne igły azbestu...
            • bonobo44 a dlaczego promieniowanie tła nie? 26.03.11, 12:40
              mówi się, że poziom naturalnego promieniowania tła w wielu miejscach znacznie przekracza stężenia z tej japońskiej chmury w Polsce... dlaczego to ma być nieszkodliwe, pytają zwolennicy atomu?

              należy sobie zdać sprawę ze struktury tego promieniwania tła... wchodzi tu wiele składników:
              od gazowego radonu do śladowo promieniotwórczych cząsteczek pyłu...

              te pierwsze omówiłem wyżej...

              te drugie mają to do siebie, że z reguły opadają na glebę i obecne w nich radionuklidy migrują w głąb, gdzie gromadząc się w szczególnych miejscach są bezpośrednio łatwo wykrywalne czułymi przyrządami radiologicznymi (bez pomocy sączków czy filtrów)...

              pyły z czarnobyl migrują śrenio 1 cm w głąb gleby i po 25 latach zalegają promeiniotwórczą warstwą ćwierć metra pod ziemią, co sprawia, że na powierzchni ich wpływ staje sie pomijalny...

              r4adionuklidy związane z glebą stają się szkodliwe, gdy
              a) zjemy je wraz z roslinami lub miesem zwierząt żywiacych sie tym roślinami
              b) gdy zostaną uniesione przez wiatr w do atmosfery - przy naturalnej promieniotwórcości i w zwykłych warunkach (zieleń chroni przed wzbijaniem sie pułu) ma to mniejsze znaczenie, z uwagi na ten proces pzrenikania radionuklidó w głąb gleby; ma jednak neizwykle istotne znaczenie w kopalnaich uranu i oich okolicach - setki górników z jednej tylko kopalni w Namibii umiera rocznie z tego powodu; łątwo unoszony w pustynnuym klimacie pył radioaktywny jest też pzryczyną poważnego poziomu zachorowalności w miejscowościach w okolicach takiej kopalni
              c) radionuklidy przedostające się do wód powierzchniowych i gruntowych (z tym boryka się obecnie Tokio) - dlatego nie można po prostu zakopać odpadów radioaktywnych, a ich składowanie wymaga specjalnych systemów bunkrów głeboko pod ziemią, które będą musiały być nadzorowane i utrzymywane w stanie szczelności przez tysiące pokoleń naszych potomków (praktycznie zawsze); daltego też nie można powrócić na silnie skażone tereny wokół i na północ od Czarnobyla, chociaż zachowujac odpowienie środki bezpieczeństwa można się tam od biedy udać na wycieczkę (najlepiej jednak bez towarzystwa dzieci);
              • pomruk Promieniowanie tła 26.03.11, 14:37
                Promieniowanie naturalne można określić jako pochłoniętą dawkę, wyrażona w siwertach (Sv). Odpadaja wtedy od razu czynniki o których mówisz: słabe wiązanie radonu w organiźmie, migracja w glebie itd. Porównajmy więc wielkości. Podaję dane dla naszego kraju. Roczna dawka promieniowania tła ze źródeł naturalnych wynosi 2,7 mSv. Roczna dawka ze źródeł medycznych (średnio, oczywiście!) 0,9 mSv. Roczna dawka z innych źródeł związanych z działalnoscią człowieka - 0,1 mSv. Roczna dawka spowodowana awarią w Carnobylu (w roku 1991) 0,0005 mSv. Na świecie rekordowo wysokie naturalne promieniowanie tła to 260 mSv.
            • pomruk Radon 26.03.11, 14:05
              Ale ja chcę, byś porównywał pochłonięte dawki, a nie aktywnosć! Aktywność radonu liczona w bekerelach na m3 jest bez porównania większa niż ślady z Fukushimy - w mieszkaniach dopuszcza sie do 200 bekereli na m3, (200 bekereli, nie mikrobekereli!!!). W praktyce około połowy dawki promieniowania, przyjętej przez ludzi pochodzi z radonu, jeśli mieszkają na odpowiednich terenach i w odpowiednio nieiwetrzonych mieszkaniach, to nawet i 90%!
              • pomruk Re: Radon 26.03.11, 14:43
                I jeszcze o radonie: sam nie jest kumulowany w organiźmie, ale jest on izotopem krótkożyjącym, wśród produktów rozpadu są m. in. izotopy polonu, ołowiu, bizmutu, talu, a te już wiązane w płucach a potem kumulowane są.
                • bonobo44 Re: Radon i pochodne 26.03.11, 15:15
                  no właśnie
                  o tym też napisałem w międzyczasie niżej
            • horpyna4 Re: a dlaczego radon nie? 26.03.11, 15:57
              To niezupełnie tak. Jod (nawiasem mówiąc, ten promieniotwórczy izotop, to jod 131) nie potrzebuje zalegać w płucach, żeby szkodzić. I działa zupełnie inaczej, niż igły azbestu.

              Jod jest wchłaniany przez tarczycę, ile tylko się da. Dostaje się tam przez krew, a wcześniej do krwi wskutek metabolizmu po dostaniu się do przewodu pokarmowego. Jego szkodliwość polega na tym, że jest jego duża koncentracja w jednym miejscu. Dlatego zresztą stosuje się profilaktyczne blokowanie tarczycy przez nieradioaktywny jod przez dotarciem do organizmu tego radioaktywnego (picie płynu Lugola).

              W ogóle wdychanie pierwiastków promieniotwórczych (nawet pyłów) nie jest bardzo szkodliwe, jeżeli jest to jednorazowe, a nie codzienne przez długie lata. Bo radioaktywność tego, co się wciągnie do płuc, jest naprawdę niewielka. To są bardzo małe ilości substancji i nie wbijają się tak, jak igły azbestowe.

              Rozważając skutki promieniowania w przypadku dostania się izotopów promieniotwórczych do organizmu warto zapoznać się z czymś takim, jak klasy radiotoksyczności. I oparte na tym najwyższe dopuszczalne wartości stężenia w wodzie pitnej danego izotopu.

              Problem polega na tym, że jedne pierwiastki przechodzą przez organizm szybko i nie pozostają w nim, a inne lokują się w odpowiednich organach (jak jod w tarczycy). Jeżeli więc coś osadza się w kościach na zawsze, a rozpada się do końca świata, to uszkadza szpik.

              Za to taki uran naturalny (podobnie tor) przechodzi przez przewód pokarmowy bez wchłonięcia się, jako nierozpuszczalny. I następnego dnia jest po wszystkim, jak nie ma się zatwardzenia. No, ale nawet kilka dni to mały pikuś w porównamiu z działaniem przez całe życie.
              • bonobo44 uran naturalny i radon 12.04.11, 23:28
                aktywność 1 kg U238: 12 440 000 rozpadów na sek. = 12,4 MBq (megabekereli)

                to tylko 8 razy mniej niż U235

                1 kilogram uranu mieści się w piłeczce tenisowej o średnicy 7 cm (zajmuje 52,6 cm3)

                Według wyliczeń amerykańskiej agencji ochrony środowiska (EPA) narażenie na radon stanowi drugą, po paleniu papierosów, przyczynę raka płuc w Stanach Zjednoczonych, skutkując około 21 tyś. zgonów rocznie (wobec prawie 160 tyś. zgonów wśród palaczy), w tym 2900 u osób nigdy nie palących. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że radon odpowiada za 15 % raków płuc na świecie.
                www.epa.gov/radon/

                Radon w mieszkaniach w USA
                https://2.bp.blogspot.com/-VY7ByekIG8E/TZcVPtSycLI/AAAAAAAAACk/og7Do13skFQ/s320/radon_usa.jpg


                W Polsce najwyższe stężenia w miejscowościach województwa jeleniogórskiego, gdzie natrafiono na piwnice z promieniowaniem 2837,9 bekereli/m3 powietrza

                Pewne ilości radonu mogą się też wydzielać z materiałów budowlanych - między innymi dlatego skały granitowe nie są zalecane w budownictwie mieszkaniowym, nawet na wykończenia.

                nowaalchemia.blogspot.com/2011/03/radon-czyli-radioaktywnosc-w-kazdym.html
        • pomruk Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 12:01
          Wg Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, 80% aktywności jodu-131 pochodziło z fazy gazowej, 20% z areolozolowej, o większych cząstkach w ogóle nie wspomniano. A tak w ogóle to już naprawdę nie przesadzajmy. Czy wiesz, ile polonu-210 i ołowiu-210 wciągasz z dymem papierosowym, jeśli palisz? Czy wiesz, jaką dawkę promieniowania kosmicznego, albo z naturalnego radonu wchłaniasz? Czy wiesz, jak strasznie zmienia sie promieniowanie, jeśli pojedziesz w niektóre miejsca na Ziemi Kiedy tu pisywał t0g (pamiętasz go na pewno!) policzył, jaką dawkę otrzymujemy, dzieląc łoże ze współmałżonkiem (lub kochanką/kochankiem). Niestety, nasze ciała są strasznie radioaktywne, zawierają zabójczy pierwiastek - radioaktywny potas-40! To dlatego jesteśmy otoczeni chmurą argonową, produktem rozpadu tego potasu... ;) .
          • bonobo44 dlaczego radioaktywny potas nie? 26.03.11, 12:53
            pomruk napisał:

            > Wg Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, 80% aktywności jodu-131 pochodziło z fazy gaz
            > owej, 20% z areolozolowej, o większych cząstkach w ogóle nie wspomniano.

            a wiąc zastosowano płuczki...

            jod jest doskonale przyswajalny i akumulowany przez nasz organizm ze wszystkich tych faz (w odróżnieniu od radonu występującego zresztą tylko w fazie gazowej)

            radioaktywny potas miał być tematem mojego kolejnego postu...
            (dzięki za moderację 8-)
            otóż w istocie nie wiemy, jaka jego część jest pochodną działalności człowieka, a jaka towarzyszy nam od zarania dziejów?

            ja jestem skłonny podejrzewać (co nie jest rzecz jasna żadną naukową miarą, i może być traktowane jako rodzaj zabobonu, a mierzone np. w bonobonach 8-),
            żwe znakomita większość znalazłą sie w naszym srodowisku w wuniku dziesiątek prób nuklearncyh w atmosferze i w wyniku wydobywania, wzbogacania i dalszergo pzretwórstwa paliwa jadrowego i jego odpadów, tudzież tysięcy typowych awarii (wycieków) ponizej 5-go stopnia w 7-stopniowej skali czarnobylskiej, z jakimi mieliśmy do czynienia tylko na przestrzeni ostatniego półwiecza.

            Na pytanie zatem "dlaczego radioaktywny potas nie?" odpowiem: A skąd wiemy, że nie!!!?
            Przecież połowa z nas umrze na raka... zapewne radioaktywny potas walnie się pzryczynia do radyklanego skracania dostępnego anm w pzreciwntym wypadku (bez niego) średniego czasu życia 8-(
            • pomruk Potas 26.03.11, 14:21
              Doskonale wiemy, jak część radioaktywnego potasu towarzyszy nam od zarania dziejów :) Całość! Potas-40 jest naturalnym izotopem, stanowiącym 0.0117% tego pierwiastka w całej skorupie ziemskiej. Sprawdziłem: ciało ludzkie ma aktywność około 4 kilobekereli ze względu na potas-40. Nie znalazłem szukajac na chybcika pochłanianej dawki. Swoją drogą, pomyślmy o rzędach wielkości - ignorujemy kilobekerele otrzymywane przez całe życie, podniecając sie mikrobekerelami otaczajacymi nas przez dobę :)

              Co do umieralności na raka: nie ma dowodów, ze małe dawki pierwiastków promieniotwórczych są jego przyczyną. Badania zdają sie wskazywac na coś innego - zależnosć miedzy zachorowalnoscia na nowotwory i promieniowaniem jest w zakresie małych dawek silnie nieliniowa, mówi sie nawet o ujemnej korelacji w pewnym zakresie.

              • jack79 Różne energie rozpadów 26.03.11, 14:42
                tak mnie to zastanawia...
                generalnie śmieszy mnie to straszenie promieniowaniem właśnie ze względu na poziom promieniowania z "naturalnych" źródeł
                jednak, czy są jakies badania w temacie zależności rodzaju promieniowania (energetyczność, długośc fali) od jego szkodliwości?
                zakładamy że wszystko można liczyć razem
                promieniowanie z potasu czy choćby z U235 towarzyszy życiu od samego początku i musi być ono do niego przystosowane
                ale izotopy o krótkim czasie rozpadu które my tworzymy dają trochę inne emisje, takie do których komórki żywe, ich systemy naprawcze nie muszą być przystosowane
                pewnie stąd np. wynika dużo większa toksyczność takiego plutonu niż uranu
                oczywiście to że konkretna energia promieniowania nam szkodzi a inna (może byc że większa) już nie to bardzo mało prawdopodobne ale jednak możliwe

                czy zna ktoś prace związane z tym tematem?

                p.s. tak mi do głowy wpadło, że Ci którzy próbują uzyskac życie w laboratorium powinni koniecznie ostro naświetlać "zupę" wszelkimi izotopami które na ziemi występują naturalnie, przecież te 4 miliardy lat temu ziemia musiała być (choćby ze względu na ilośc U235) prawie że reaktorem jądrowym i właśnie w takich warunkach powstawało zycie
                • pomruk Re: Różne energie rozpadów 26.03.11, 14:49
                  Pojęcie tzw. dawki równoważnej uwzglednia rózną szkodliwosć różnego rodzaju promieniowania na organizmy żywe. Jednostką takiej dawki jest siwert. Jeśli w literaturze podają dawki w siwertach, oznacza to, ze już uwzględniono szkodliwość danego typu promieniowania. Gdyby jej nie uwzględniono, dawka byłaby podawana w grejach - to po prostu ilość pochłoniętej energii przez jednostkę masy ( grej = dżul/kg).
                  • jack79 Re: Różne energie rozpadów 26.03.11, 15:01
                    ale sievert to sa tylko dżule/kilogramy, wynikające z przeliczenia różnej energetyczności promieniowania
                    a mi chodzi o coś innego
                    może być tak że pewien rodzaj promieniowania o określonej długości fali mimo że daje mało tych dżuli na kilogram to jednak z racji jakich tam czynników akurat dużo skuteczniej i np. trwale uszkadza DNA...
                    • pomruk Re: Różne energie rozpadów 26.03.11, 15:59
                      Nie, nie, siewert to gray, ale pomnożony przez współczynnik W, który uwzględnia właśnie różny stopień oddziaływania promieniowania z żywą tkanką! Np. dla promieni alfa jest on aż 20 razy większy niż dla gamma! Ponadto uwzględnia on rodzaj napromieniowanej tkanki.
              • bonobo44 Re: Potas i radon 26.03.11, 15:11
                cały czas probuję to powiedzieć...
                działanie niewielkich dawek promieniowania zależy od ich struktury (ściśle - rozkładu przestrzennego)...

                radon - jako gaz - jest rozmieszczony stosunkowo jednorodnie w powietrzu wdychanym (chociaż na ogół - z uwagi na ogromn masę - ściele się przy samym podłożu, zwłaszcza w warunkach niskich turbulencji powietrza) - większość jest wydychana; niewielka część rozpuszcza się we krwi i robi to w jednorodny sposób...
                podobnie jak - i te są najbardziej szkodliwe - produkty jego rozpadu rozpadające się dalej...

                potas promieniotwórczy rozłożony jest w organiżmie równomiernie pośród zwykłego potasu...
                w wyniku rozpadu takiego atomu nastąpi uwolnienie jednej cząstki promieniowania...
                prawdopodobieństwo uszkodzenia przez nią danej komórki jest znikome...
                to tak jakbyś się pojedynkował na stare pistolety z odległości, powiedzmy, 20 metrów z zawiązanymi oczami...

                w przypadku zlokalizowanego aglomeratu - cząstki promieniotwórczego dymu lub pyłu, która dostanie się do organizmu, jedna i ta sama komórka może być atakowana z częstotliwością nawet tysięcy cząsteczek promieniowania na sekundę przez całe miesiące i lata... prawdopodobieństwo uszkodzenia danej komórki rośnie zatem (nieliniowo - jak chcesz) miliony razy...
                to tak, jakby pułk strzelców z zawiązanymi oczami oddał chaotyczną salwę w odległości tych samych 20 metrów od ciebie... pozostała przy życiu reszta przeładowała i powtarzała tę operację aż do ostatniego naboju i/lub strzelca...

                lepiej nie potrafię zobrazować tej różnicy...
                • pomruk Re: Potas i radon 26.03.11, 16:15
                  Ależ ja to rozumiem! tylko na jakiej podstawie twierdzisz, że promieniowanie z Fukushimy jest skoncenrowane w jakiś aglomeratach? Z tego co wiem, to ogromna większosć to faza fazowa a o cząsteczkach w ogóle nie ma mowy! Co więcej, jod jeśli występuje jako pierwiastek, na pewno jest w stanie par - czasteczek I2! Musiałbys po pierwsze wykazać, ze jest on w jakiś cząstkach dymu itp. po drugie, ze jest on w postaci nierozpuszczalnych związków i nie opuszcza tych ziarenek Ale gdyby tak było, popadasz w sprzecznosć. Taki jod gromadziłby się bowiem w płucach, a nie gromadził w tarczycy - a przecież to właśnie jest największym niebezpieczenstwem związanym z jodem! Sam fakt migracji jodu do tarczycy wymaga rozprowadzania w tkankach!
    • kzet69 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 04:31
      vidalocker napisał:

      ble ble yaauuuu ble ble ble...

      I D I O T A !!!!
      • bonobo44 Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską 26.03.11, 13:12
        nie - to człowiek, który po doświadczeniach swoich rodziców woli na zimne dmuchać
        (jak widać z powyższych moich postów - niebezzasadnie)

        najlepszycm jednak sposobem takiego dmuchania
        jest ugaszenie pożaru w zarodku, a ściśle rzecz biorąc prewencja -
        niedopuszczenie tego lycyfera (demon promiennej światłości - czyż nie pasuje to jak ulał do promieniowania Czerenkowa i efektów świetlnych towarzyszących katastrofom jądrowym 7-go stopnia - których szatańsko piękne nocne efekty relacjonowali nieżyjący już naoczni świadkowie Czarnobyla?) do naszego podwórka

        jeśli więc mamy na coś dmuchać to... dmuchajmy rodzimych zwolenników energetyki jądrowej - a tych zakompleksionych naszych rodaków, którzy w tej przestarzałej i szkodliwej technologii upatrują kompensacji swojego poczucia niskiej wartości i awansy cywilizacyjnego naszego kraju, nie brakuje - dmuchajmy ich zatem, gdzie tylko się da ! a da się na całym froncie - na całym froncie bowiem ich argumenty nie trzymają się dupy, tfu! chciałem powiedzieć - jej podstawowego produktu - tzn. kupy!
    • bonobo44 Dla "poprawienia" nastroju 26.03.11, 15:49
      wykonałem właśnie na innym forum proste oszacowanie, z którego wynikła rzecz dość niezwykła:

      U238 ma czas połowicznego rozpadu rzędu 4,5 miliardów lat, to U235 - ten jest zabójczo promieniotwórczy - ma czas połowicznego rozpadu rzędu 700 mln lat, a rozpadające się dalej produkty ich rozpadu - jeszcze krótsze okresy półtrwania.

      Nie pamiętam dokładnych danych, ale na kolanie oszacowałem (zupełnie pomijając produkty rozpadu!), że 1 kg U235 daje 100 megabekereli. Porównanie tego z aktywnością chmury radioaktywnej znad Japonii przechodzącej właśnie nad Warszawą, a wymierzoną na niecałe... 100 mikrobekereli na metr sześcienny powietrza zdaje się być zaniedbywalne.

      Stężenie promieniowania nad Warszawą jest obecnie w wyniku tego takie, jakby w atmosferze nad jej każdym kwadratem 10x10 km rozproszono równomiernie do wysokosci 10 km po 1 kilogramie uranu 235...

      a nie ogranicza się to rzecz jasna wyłącznie do Warszawy...

      czy ktoś dostrzega jakiś błąd w tym oszacowaniu?
      czyżby chodziło o to, że zupełnie pominąłem aktywność produktów rozpadu uranu?
      • pomruk Re: Dla "poprawienia" nastroju 26.03.11, 19:53
        Aktywnośc produktów rozpadu uranu zwiększy aktywność o rząd wielkosci (na każdy rozpad uranu przypada kilkanaście dalszych rozpadów w szeregu uranowo-aktynowym). Ale pominąłeś też aktywność nuklidów powstających w reaktorze w trakcie rozszczepienia uranu (to co innego niż rozpad alfa!) to daje dalsze spore zwiększenie aktywności.
        • bonobo44 Re: Dla "poprawienia" nastroju 26.03.11, 22:34
          pomruk napisał:

          > Aktywnośc produktów rozpadu uranu zwiększy aktywność o rząd wielkosci (na każdy
          > rozpad uranu przypada kilkanaście dalszych rozpadów w szeregu uranowo-aktynowy
          > m)

          słusznie (a jednak to o to chodzi - tak jak przypuszczałem)... tylko, że to wciąż mało:

          dla pewności w międzyczasie poszperałem i sprawdziłem:
          radioaktywność czystego U-235 wynosi 80 MBq/kg.
          w podanym objętości 10x10x10 km powietrza wystarczy zatem rozproszyć chmurę "zaledwie" 13 gramów U-235, aby uzyskać stężenie jak w tej chmurze z Japonii, która dziś jest nad Warszawą...
          (oznacza to 65 gram nad całą Warszawą rozproszone równomiernie do wysokości 10 km)
          (oznacza to też 39 kilogramów uranu 235 nad całą Polską rozproszone równomiernie do wysokości 10 km, a z tego dałoby się już skonstruować 10 bomb atomowych zrzuconych na Hiroshimę)

          jak widać, te 13 gramów to dla mnie nadal szokująco duża ilość...

          (nie wiem jak dzisiaj, ale w czasach, gdy studiowałem, gdyby ktoś zgubił gdzieś podobne
          1-gramowe źródło promieniowania, konieczna by była niesamowita akcja ratowniczo-poszukiwawcza)
          • bonobo44 Re: Dla "poprawienia" nastroju 26.03.11, 22:44
            wróć ! z mojego szacunku wynikało 100 MB/kg (a nie jak mylnie zapamiętałem 1 ! )

            zatem dalsze wnioski też były słuszne:
            w podanym objętości 10x10x10 km powietrza należy zatem rozproszyć chmurę z kilograma U-235, aby uzyskać stężenie promieniowania jak w tej chmurze z Japonii, która dziś jest nad Warszawą...

            (oznacza to 5 kg nad całą Warszawą rozproszone równomiernie do wysokości 10 km, a z tego dałoby się już skonstruować dokłądnie taką samą bombę atomową, jak ta zrzucona na Hiroshimę)

            (oznacza to też równoważność ponad 3 ton (!) uranu 235 nad całą Polską[/u] rozproszonych równomiernie do wysokości 10 km, a z tego dałoby się już skonstruować 625 bomb atomowych zrzuconych na Hiroshimę!!!)

          • horpyna4 Re: Dla "poprawienia" nastroju 27.03.11, 12:56
            Tyle, że ta chmura nie jest z uranu.
            • bonobo44 Re: Dla "poprawienia" nastroju 28.03.11, 01:09
              ale ta już diabli wiedzą z czego

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kc/mj/ty1r/UIy5og0VUYzeUejziB.jpg
              • kala.fior Re: Dla "poprawienia" nastroju 31.03.11, 17:34
                https://sciences.blogs.liberation.fr/.a/6a00e5500b4a648833014e8722fd43970d-pi

                imponujący jest ten wybuch wodoru który "wydmuchał beton" ze uzbrojenia.
                • bonobo44 Re: Dla "poprawienia" nastroju 31.03.11, 23:50
                  sqro na innym forum podał link do tej pracy

                  czym mnie trochę zawstydził, bo no bo parę lat wcześniej sam broniłem tu własnej tezy, że w Czarnobylu mieliśmy do czynienia z ograniczonym wybuchem jądrowym (byłem za to tak ostro napastowany, że od tej pory mówię tylko o gigantycznej brudnej bombnie atomowej, a nie o atomowej - jak to było na samom dielie) - nie zdziwiłbym się, gdyby w Fukushimie też nie istniały już te dwa reaktory - efekty tych wybuchów istotnie dają do myślenia
                  - jeśli to się potwierdzi, można zapewne mówić (tak jak o 0.1 kT w przypadku Czarnobyla) o 0.01/0.02 kT w przypadku Fukushimy...
    • bonobo44 jod 131 i cez 137 30.03.11, 11:46
      przytaczam jako moim zdaniem interesujące i a propos:

      <<Jod 131 i cez 137 w naturze nie występują, nawet w ilościach śladowych. Naturalnie nie powstają w ogóle. Pojawiły się w środowisku w wyniku prób atomowych i awarii elektrowni jądrowych, więc żeby "ustalić" jakąkolwiek "normę", trzeba było założyć że jest jakiś stan "normalny" jeśli chodzi o ilość prób jądrowych i awarii i wynikającej z nich emisji radionuklidów, i na tej podstawie te "normę" ustalać. Czyli zakładamy na przykład, że w ciągu roku mamy np. pięć prób z bombami "H" i jedną awarię typu Czarnobyl co 10 lat, i wynikająca z tych zdarzeń emisja jodu i cezu daje "stan normalny". Nie widzisz paranoi tej sytuacji? Uczciwiej byłoby powiedzieć, że skażenie środowiska tymi izotopami o ileś tam przekracza dwudziestoletnią średnią, ale rządy wolą mówić, a pismacy pisać o "normie", bo to działa jakoś tam "uspokajająco" na opinię publiczną - jeśli jest jakaś norma, i ktoś mówi że jest ona bardzo surowa, to znaczy że wszystko jest w miarę OK jeśli ona jest przekroczona tylko 3 tysiące razy, ale gdyby była przekroczona 4,5 tysiąca razy, to już by było nie halo. To na tym polega manipulacja.

      Druga manipulacja jest taka, że porównuje się promieniowanie tych dwóch izotopów z promieniowaniem tła, tylko nie mówi sie że promieniowanie tła jest "zewnętrzne" w stosunku do organizmu, i od jego źródła możesz się w niektórych sytuacjach "oddalić", a promieniowanie izotopów radioaktywnych powstałych w wyniku awarii jądrowych to inna bajka, ponieważ są one wchłaniane przez organizm zamiast "normalnych pierwiastów służących do budowy komórek. Poza tym promieniowanie tła dają inne izotopy, z którymi jesteśmy zżyci "od zawsze". A tu jod radioaktywny wchodzi w tarczycy miejsce zwykłego jodu, a dalej kłania się układ okresowy pierwiastków: cez radioaktywny "udaje" potas, a stront "udaje" wapń jako materiał budulcowy kości, i ponieważ te akurat izotopy nie wystepowały w środowisku, to organizm daje się łatwo oszukać i nie umie sie przed nimi bronić. To tyle. >>
      [asperamanka 2 godziny temu Oceniono 7 razy 5 + - zgłoś do moderacji .@ wolnemiastoursynów]
      • bonobo44 cez 137 -> potas 40 w organiźmie 30.03.11, 12:32
        wykonajmy prostą symulację

        gdyby zastąpić cały radioaktywny potas w organizmie, radioaktywnym cezem 137, to nasza radioakrtywność naturalna z tego tytułu wzrosłaby - jak łatwo oszacować, dzieląc 1,25 miliarda lat przez 30 lat (czasy rozpadu połowicznego jednego i drugiego), z niecałych 4 kilobekereli do 40 megabekereli.
        • bonobo44 Re: cez 137 -> potas 40 w organiźmie 30.03.11, 12:42
          > gdyby zastąpić cały radioaktywny potas w organizmie, radioaktywnym cezem 137, to
          > nasza radioakrtywność naturalna z tego tytułu wyniosłaby
          > 40 megabekereli.

          a ponieważ radioaktywność czystego U-235 wynosi 80 MBq/kg

          to promieniowalibyśmy tak, jakbyśmy połknęli pół kilo wysokopromieniotwórczego uranu 235

          a to było tylko 15 mg cezu 137 !

          ten jeden tylko eksperyment myslowy pokazuje zatem, jak nieporównanie silniejszy wpływ wywierają sztuczne izotopy promieniotwórcze na nasz organizm w porównaniu z naturalnymi (długożyciowymi)
          • bonobo44 cez 137 -> potas ogółem w organiźmie 30.03.11, 12:50
            Jeszcze lepiej ilustruje to myślowa podmiana całego potasu na cez 137 w ciele 70 kg osobnika homosapiens:
            te 135 g cezu w jego organiźmie promieniowałoby wówczas równie silnie jak ponad 4 tony czystego uranu 235 (gdybyśmy jakims cudem zapobiegli rozwinieciu się w nim reakcji łańcuchowej)
            • kala.fior te zazębiając się posty to.... 30.03.11, 14:43
              ... jakaś reakcja łańcuchowa, a swoja droga , ten cez 137 jest piekielnie radioaktywny, nie ma co podmieniać sobie potasu, dzięki za ostrzeżenie.

              Kala

              bonobo44 napisał:

              > Jeszcze lepiej ilustruje to myślowa podmiana całego potasu na cez 137 w ciel
              > e
              70 kg osobnika homosapiens:
              > te 135 g cezu w jego organiźmie promieniowałoby wówczas równie silnie jak ponad
              > 4 tony czystego uranu 235 (gdybyśmy jakims cudem zapobiegli rozwinieciu
              > się w nim reakcji łańcuchowej)
          • wrednyluke Re: cez 137 -> potas 40 w organiźmie 10.04.11, 23:18
            U235 jest izotopem słabo promieniotwórczym, z aktywnością około 80 kBq/kg. Nie wiem skąd wytrzasnąłeś megabekerele.
            Druga sprawa: Ile jest na świecie promieniotwórczego cezu w porównaniu z promieniotwórczym potasem? :)
        • bonobo44 jod-131 -> jod-127 w organiźmie 30.03.11, 13:10
          wykonajmy równie prostą symulację myślową
          >
          gdyby zastąpić cały jod naturalny radioaktywnym w organizmie, to
          jak łatwo oszacować dzieląc 30 lat przez 8 dni i mnożąc przez 3 te 15 mg (aby uzyskać 45 mg jodu w naszej tarczycy), dostajemy mnożnik 4100 w porównaniui do tej sytuacji z cezem:

          > dzieląc 1,25 miliarda lat przez 30 lat (czasy rozpadu połowicznego jednego i dr
          > ugiego), z niecałych 4 kilobekereli do 40 megabekereli.


          promieniotwórczość tylko naszej tarczycy wyniosłaby 160 gigabekereli
          (tyle co 2 tony czystego uranu 235)

      • pomruk Bonobo, przestań gadać bzdury 30.03.11, 14:58
        Nikt nie dzieli promieniowania na "zewnętrzne" i "wewnętrzne" i uwzglednia tylko te pierwsze! Zerknij może na jakiąkolwiek publikację na temat pochłanianych przec człowieka dawek, wyedukuj sie moze troche przed zabieraniem głosu! Liczy sie tylko pochłonięta energia, wyrażona w siwertach. Ona informuje o spustoszeniu, jakie w organiźmie wywołuje promieniowanie, uwzględnia jego rodzaj i wrażliwosć tkanek na ten rodzaj. Prawda jest taka, że około połowy dawki dostajemu z wlasnego ciała, a z elektrowni atomowych drastycznie znikomy ułamek (chyba ze wejdziesz do wnętrza reaktora w Fukushimie). Ilość jodu, którą w Polsce dostajemy z Fukushimy jest miliony do dziesiątków milionów mniejsza od tej, któraby mogła uczynić jakiekiekolwiek szkody i pogódź sie z tym faktem wreszcie.
        • bonobo44 Pomruk, przestań mruczeć komunały 30.03.11, 19:59
          to jest forum naukowe, a nie techników jądrowych...

          z tego, co napisałem wyżej wynika, że uwzględnianie tylko promieniowania "zewnętrznego"
          daje niepełny obraz - ma też zastosowanie jedynie do techników jądrowych, którzy wchodzą w strefy niebezpieczne z zabezpieczeniami dróg oddechowych...

          do zwykłych śmiertelników (chociaż nie tylko - patrz nizej) to, co odczytasz na swoim dozymetrze osobistym się nie stosuje - dla nich najgorsze jest bowiem to, co połkną lub co dostanie się do ich płuc... a nie to, co dostaną ze źródeł w otoczeniu (chyba, że pchają się do zony... no ale stalkerów nikt nigdzie nie zaliczał do zwolenników zwykłych pikników)

          niżej: "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poswieconym niebezpieczenstwom zwiazanym ze stosowaniem plutonu w przemysle znalazla sie informacja o osobliwym problemie. Chodzilo o zwloki pewnego Turka, pomocnika w laboratorium, ktorych z powodu duzego stopnia napromieniowania nie mozna bylo spalic, ani
          pogrzebac, ani wyslac do Turcji."


          no i jak to sklasyfikujesz? jako promieniowanie "wenętrzne" czy "zewnętrzne" w stosunku do tego nieszczęsnego Turka? pomrucz, pomrucz, może coś wymruczysz...
          • fryderyk0 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 30.03.11, 20:13
            Popisales gosciu tony tego a znasz sie jak kura na pieprzu.
            Nie bede z toba gadal bos zielony,i akurat tez cienki.
            Ja te sprawy znam od podszewki.Mozesz sie zesrac a bedzie to co chca fachowcy
            a nie jakies lewusy szczekajace na puszczy.
            • bonobo44 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 30.03.11, 20:53
              tak, tak, zero, wiemy, żeś jest
              https://1.bp.blogspot.com/_-kOFoabcofI/TG9_bG9P_OI/AAAAAAAAAC0/KUAfHIj7dng/s200/zero.jpg

              nie mylić z: < 0

              Myślisz może, że więcej coś znaczysz
              Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
              Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
              Zaliczona matura na pięć
              Są tacy - to nie żart,
              dla których jesteś wart

              Mniej niż zero...

              Zawodowi macherzy od losu
              Specjaliści od śpiewu i mas
              Choćbyś nie chciał i tak znajdą sposób
              Na swej wadze położą nie raz
              Choć to fizyce wbrew
              wskazówka cofa się

              Mniej niż zero...

              Myślisz może, że więcej coś znaczysz
              Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
              Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
              Zaliczona matura na pięć
              Są tacy - to nie żart,
              dla których jesteś wart

              Mniej niż zero...

              dla naszych władz znaczy wola większości demokratycznej (czytaj: "motłochu")...
              forum.gazeta.pl/forum/w,32,123792707,123792707,Atom_w_rekach_wyborcow.html
              podobnie jak opinie b44 dla typowego zera bez żadnego wykształcenia
          • pomruk Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 30.03.11, 22:09
            Powiem krótko: liczy się tylko dawka, koniec, kropka. Wszystkie czynniki które wymyslasz uwzględnione są w dawce wyrażonej w siwertach, która uwzględnia i izotopy grasujące w środku, i promieniowanie kosmiczne. Ta "biologicznie ważona" dawka którą przeciętny człowiek (nawet ten na Ukrainie czy Białorusi) dostaje na skutek awarii elektrowni jest znacznie mniejsza od tej jaką dostaje z innych źródeł - głównie naturalnych. Co więcej, fluktuacje jakich doznaje przeciętny człowiek z róznych powodów (podróż samolotem, przeswietlenie płuc, zmiana rodzaju skał/gruntu podczas wakacji, przebywanie w niewietrzonym budynku) są bez porównania większe od całkowitych dawek, jakie dostaje z powodu wszelkich wypadków, prawidłowo działajacych elektrowni, pozostałosci po wybuchach itd. Te sprawy można zmierzyć ilościowo.
            • horpyna4 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 09:00
              Przypominam też, że dopuszczalna dawka dla pracowników uwzględnia czas ekspozycji, czyli cały czas ich pracy. Jeżeli zostanie przekroczona w znaczącym stopniu moc dawki, co zdarza się zwykle przy likwidowaniu awarii, to pracownika odsuwa się od takiej pracy na czas, po którym dawka ta się uśredni do dopuszczalnej.

              Oczywiście nie dotyczyło to Czarnobyla. Tam do likwidacji wysłano nieuczonych żołnierzy, dano im wódki i powiedziano, że wódka chroni przed promieniowaniem. Tak więc nie da się porównywać tych katastrof nie tylko ze względu na sposób, w jaki do nich doszło, ale też ze względu na świadomość ludzi mających do czynienia z ich skutkami.
              • bonobo44 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 19:30
                pomruk napisał:

                > Powiem krótko: liczy się tylko dawka, koniec, kropka. Wszystkie czynniki które wymyslasz
                > uwzględnione są w dawce wyrażonej w siwertach, która uwzględnia i izotopy grasujące w > środku [ a niby jak?], i promieniowanie kosmiczne.


                powiem krótko: to tylko początek i dwukropek!

                dozymetr osobisty ze środka niczego nie uwzględnia poza promieniami gamma...


                alfy i bety w środku są w praktycznie w całości pochłaniane przez tkanki
                - swój dozymetr musiałbyć sobie wsadzić tu i ówdzie, słowem
                gdzie trzeba, żeby uwzględnić to, o czym piszesz
                • pomruk Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 21:20
                  Nie chcę wchodzić w szczegóły medycyny radiacyjnej, bo nie jestem specjalistą z tej dziedziny. Mogę sobie z grubsza sobie wyobrazić, jak wyglądają metody pomiarów pochłonietej dawki. A więc przykładowo, jeśli chodzi o promieniowanie alfa głęboko w ciele człowieka: izotop X w ciele emituje prócz promieni alfa zawsze promienie gamma o charakterystycznej dla niego energii. Nietrudno więc, na podstawie intensywności promienii gamma o danej energii wyznaczyć ilośc izotopu, a stąd dawke alfa - to są ćwiczenia na poziomie studenckim i to łatwe! Ale mnniejsza o szczegóły - precież one nie są istotne. Istotne jest to, że jak już X razy mówiłem, pochłonięte dawki pochodzenia "jądrowoenergetycznego" są małe w porównaniu z dawkami pochłoniętymi z innych źródeł. Po co uciekac od tego faktu?
                  • bonobo44 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 23:20
                    piszesz o alfach, a ja o betach... w tym przypadku
                    tak jak piszesz, jest z cezem 123, ale nie z jodem 131 (ten rozpada się z emisją wyłącznie bet)

                    • pomruk Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 23:46
                      Jod 131 też daje charakterystyczne promieniowanie gamma: mówiąc ściślej, rozpada się na ksenon-131 (stabilny) którego jadro przechodząc ze stanu wzbudzonego do podstawowego emituje linię 364 keV. Nawiasem, miałeś chyba na mysli cez-137, nie cez-123.
                      • bonobo44 Re: Pomruk, przestań mruczeć komunały 31.03.11, 23:56
                        ano...

                        ... chyba, że tak
          • bonobo44 Wokół Fukushimy leży ponad 1000 ciał. Władze boją 31.03.11, 19:36
            się je ruszyć...

            > motto: "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poswieconym niebezpiecz
            > enstwom zwiazanym ze stosowaniem plutonu w przemysle znalazla sie informacja o
            > osobliwym problemie. Chodzilo o zwloki pewnego Turka, pomocnika w laboratorium,
            > ktorych z powodu duzego stopnia napromieniowania nie mozna bylo spalic, ani
            > pogrzebac, ani wyslac do Turcji."


            https://bi.gazeta.pl/im/7/9351/z9351627Z,Ratownicy-w-ubraniach-ochronnych-szukaja-cial-ofiar.jpg
            Ratownicy w ubraniach ochronnych szukają ciał ofiar w mieście Minamisoma (prefektura Fukushima)

            <<W promieniu 20 km od uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi znajduje się ponad tysiąc ciał ofiar trzęsienia ziemi i tsunami z 11 marca - podaje agencja Kyodo News. Strach przed promieniowaniem powstrzymuje władze przed ich zabraniem.

            Źródło, na które powołuje się Kyodo News, twierdzi, że ciała po śmierci były wystawione na bardzo silne promieniowanie.

            W niedzielę wykryto bardzo wysoką ilość pierwiastków promieniotwórczych na zwłokach znalezionych w mieście Okuma (prefektura Fukushima), ok. 5 km od uszkodzonej elektrowni. Ze względu na skażenie ciała służby nie zdecydowały się go zabrać.

            Władze zastanawiają się obecnie w jaki sposób zabrać ciała. Istnieją obawy, że służby ratownicze, lekarze i rodziny ofiar odbierające ciała bliskich z kostnicy, mogą być narażeni na wysokie promieniowanie.

            Zwłoki wydzielają promieniowanie podczas kremacji i po pogrzebaniu

            Początkowo planowano przetransportować ciała poza strefę ewakuowaną, a następnie zbadanie ich. Jednak zwłoki podczas kremacji mogą wydzielać radioaktywne pierwiastki, a pogrzebanie ich zanieczyściłoby glebę.>>
    • bonobo44 nad Łodzią 80x więcej j-131, nad Katowicami 50x 31.03.11, 21:32
      więcej jodu-131 niż wymierzono na początku

      5-10 mBq na każdy metr sześcienny wdychanego powietrza...
      z jodem-131 - w świetle tego, co pisałem wyżej - nie ma żartów (to nie jot-23)...
      uważam, że należy obecnie rozważyć minimalne (ni eprowadzace do komplikacji endokrynologicznych) prewencyjne uzupełnienie jodu...

      10 mBq na metr sześcienny to 1 rozpad na sekundę w 100 metrach sześciennych,
      ale 3600 rozpadów na godzinę, 86400 na dobę i 700000 na 8 dni...
      tzn. w każdych 100 metrach sześciennych jest obecnie dokładnie 1,5 miliona atomów jodu 131... tyle ich odfiltrowujemy maksymalnie przez
      1000 minut tzn. przez 16 godzin;
      na 8h to 50m3, na 24h - 200m3, na 8 dni oznacza to wchłonięcie 24 milionów atomów jodu 123, które następnei rozpadną sie w naszej tarczycy...
      to pozornie niewiele, ale z pktu widzenia dawki, to czy uzyskamy ją w 1 sekundę czy 8 dni jest bez wiekszego znaczenia...

      uprzytomnię tylko fakt, że oznacza to sytuację w której na sekundę przyłożyliśmy do naszej tarczycy źródło 24 megabekereli (np. ćwierć kilo czystego uranu 235) - nikt o zdrowych zmysłach nie zrobi tego na pracowni jądrowej...

      a ponieważ chmurę znad Fukushimy charakteryzuje długofalowość, to operację tę będziemy jeszcze długo powtarzać tydzień w tydzień
      • kornel-1 Ple ple ple... pleć pleciugo.. 31.03.11, 22:43
        bonobo44 napisał:
        >tyle ich odfiltrowujemy maksymalnie przez 1000 minut tzn. przez 16 godzin;
        > na 8h to 50m3, na 24h - 200m3,


        Ple ple ple...
        How many liters of air does an adult inhale in a 24 hour day?

        Kornel
        • bonobo44 nie ćwierć kilo a "tylko" 10 deko uranu 235 31.03.11, 23:29
          niech będzie nawet to minimalne 10 m3/dobę (ja podałem szacunki maksymalne przy istotnie niezbyt realistycznej wymianie całego powietrza w płucach przy każdym wdechu)

          to nadal masz efektywnie 1 megabekerel i nie ćwierć kilo a "tylko" 10 deko uranu 235 (uważasz, że to mało?)
          • bonobo44 Re: nie ćwierć kilo a "tylko" 1 deko uranu 235 31.03.11, 23:32
            tzn. ok. 1 deko (1/80 kg), oczywiscie
    • bonobo44 Raporty 02.04.11, 00:47
      www.clor.waw.pl/Raporty_ASS500/wyniki_01_04_2011(c).pdf
      • bonobo44 Raport 4-04-2011 05.04.11, 11:11
        Utrzymuje się średnio 1/4 niższa promieniotwórczość jodu 131 niż tydzień temu
        4-04-11

        Moze to oznaczać, ze nie dociearają już do nas kolejne fale promieniowania znad Fukushimy.
        A ten jod, który dotarł stopniowo rozpada się (połowa co 8 dni) i przestaje być groźny.
        Nadal uważam jednak, że przyjmowanie niewielkich dawek jodu, w ilościach obecnych w różnych preparatach witaminowych (typu suplement diety, np. Falwit Mama zawiera 150 mikrogram jodu w tabletce na 1 dzień) nikomu (kto nie jest uczulony na któryś ze składników) nie zaszkodzi...
    • bonobo44 Prognoza na jutro 05.04.11, 16:41

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kc/mj/ty1r/B40IqBNLRjFdW2KOFB.jpg

      wszystko to idzie z zachodu, a więc nadal może być jeszcze gorzej
    • bonobo44 Raport z 8 kwietnia 2011 09.04.11, 11:53
      ww.clor.waw.pl/Raporty_ASS500/CLOR_wyniki_08_04_2011(c).pdf
      (teraz najwięcej w Białymstoku)

      wynika z niego, że mamy obecnie nad Polską średnio 10% ilości jodu 131 w powietrzu w porównaniu ze szczytem chmury:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kc/mj/ty1r/B40IqBNLRjFdW2KOFB.jpg

      zawdzięczamy to zapewne w większym stopniu ostatnim opadom, niż rozpadowi połowicznemu
      • bonobo44 Re: Raport z 8 kwietnia 2011 09.04.11, 12:42
        Dla uspokojenia przytaczam opinię CLOR:

        <<Od chwili pojawienia sie nad Polską mas powietrza znad elektrowni Fukushima, stężenia izotopów pochodzenia sztucznego w powietrzu systematycznie rosły (z pomiaru na pomiar rejestrowaliśmy coraz większe wartości). W ostatnich pomiarach (w piątek - 01.04) nastąpił przełom. Tego dnia zarejestrowaliśmy po raz pierwszy niższe stężenia promieniotwórczego jodu I-131 nad Polską w stosunku do pomiarów przeprowadzonych dwa dni wcześniej. Może to oznaczać, że powietrze z największą ilością substancji promieniotwórczych opuściło terytorium naszego kraju - okaże się to po następnych pomiarach wykonanych w sieci stacji. Obecnie stężenie jodu I-131nadal jest na poziomie pojedynczych milibekereli na metr sześcienny powietrza. Są to bardzo niskie stężenia.

        Dla porównania, pragniemy przypomnieć, że w czasie przemieszczania się nad terytorium naszego kraju chmury radioaktywnej po awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu, rejestrowane były stężenia jodu I-131 dochodzące do 200 Bq/m3 (bekereli na metr sześcienny powietrza), a więc rejestrowane obecnie stężenia są dziesiątki tysięcy razy niższe i nie zagrażają w żaden sposób mieszkańcom Polski ani środowisku naturalnemu naszego kraju.>>

        nadal uważam, że zażywanie jakiegoś suplementu diety z zawartoscią jodu, w tych dniach nie jest większym nonsensem niż zażywanie go... zupełnie bez powodu...

        wobec nadchodzącej 25 rocznicy Czarnobyla (za 17 dni) refleksja:
        nóż się w kieszeni otwiera, gdy wciąż się słyszy różnych Jaworowskich
        bagatelizujących ówczesne 100 tysięcy razy większe dawki dzienne...
    • bonobo44 raport CLOR z 15.04.2011 15.04.11, 19:47

      promieniowanie powietrza osiągnęło poziom z dnia pierwszych doniesień
      o dotarciu chmury do Polski
      • stalybywalec Bonobo, dzięki za "rękę na pulsie" 15.04.11, 20:02
        Ta tragedia z Japoni, powinna wreszcie wymóc na Nauce jako takiej, impuls do dyskusji nad wyznaczeniem pewnej granicy stosowalności ustaleń naukowych w praktyce, nad wyznaczeniem swoistego Kodeksu Odpowiedzialności.
        • bonobo44 raport z 19 IV 19.04.11, 21:15
          ww.clor.waw.pl/Raporty_ASS500/CLOR_wyniki_19_04_2011(a).pdf

          najwyższe stężenia utrzymują sie nad Katowicami

          stalybywalec napisała:

          > Ta tragedia z Japoni, powinna wreszcie wymóc na Nauce jako takiej, impuls do dy
          > skusji nad wyznaczeniem pewnej granicy stosowalności ustaleń naukowych w prakty
          > ce, nad wyznaczeniem swoistego Kodeksu Odpowiedzialności.

          niewątpliwie masz rację, ale... tzw. etyka uczonych kończy się w punkcie, w którym na ich pasku zaczyna się cyfra rozpoczynająca... dodatek za tytuł naukowy
    • bonobo44 Prawda o chmurze radioaktywnej nad USA ? 18.06.11, 16:34
      <<W USA lekarka Janette Sherman i epidemiolog Joseph Mangano opublikowali pracę, gdzie pokazują że zanotowano 35-procentowy wzrost umieralności niemowląt w miastach USA leżących na północny-zachód, od elektrowni w Fukushimie.

      W badaniach analizowano osiem miast San Jose, Berkeley, San Francisco, Sacramento, Santa Cruz, Portland, Seattle i Boise, ramy czasowe raportu to dziesięć tygodni bezpośrednio po katastrofie.>> tzn. przez niemal cały ostatni okres po wybuchu !
      • pomruk Re: Prawda o chmurze radioaktywnej nad USA ? 18.06.11, 16:41
        Niestety, nie prawda ale kłamstwa:( Kornel-1 Cię uprzedził:
        forum.gazeta.pl/forum/w,32,124112044,126248966,Klamstwa_amerykanskich_lekarzy.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka