Dodaj do ulubionych

Priscilla ilustracją... teorii strun?

19.05.11, 22:41
Czyż ta Priscilla z 1957

https://bi.gazeta.pl/im/4/9587/z9587574X.jpg

nie wygląda jak ilustracja teorii (hiper)strun do książek SF Benforda?

tu ta sama "struna" w kolorze
www.life.com/gallery/33842/image/50602081#index/23

i podczas "kształtowania się":
https://weggit.com/wp-content/uploads/2011/02/Operation-Priscilla-US-1957-1.jpg
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Miriapodie i... gigantyczne struny kosmiczne 19.05.11, 23:33
      " Miriapodie na ten przykład opanowały fizykę do tego stopnia, że potrafią kontrolować gigantyczne struny kosmiczne i wykorzystywać ich potęgę do własnych potrzeb..."

      https://esensja.pl/obrazki/okladkiks/2041_przyplywy-swiatla-200.jpg

      nie jest to może akurat najlepsza z książek tego cyklu, ale przynajmniej autorstwa... fizyka
    • bonobo44 Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 00:25
      https://weggit.com/wp-content/uploads/2011/02/Operation-Priscilla-US-1957-2-1024x793.jpg


      https://podunk.com/1957.06.24_Plumbbob_Priscilla.jpg



      http://www.axisoflogic.com/artman/uploads/dec18-1970baneberry-nevada.jpg


      https://nevada-history.org/photos/nts/nts_priscilla.jpg

      Priscilla nuclear test, June 24, 1957
      https://photos.lasvegassun.com/media/img/photos/2008/04/16/scaled.news_atomicblast_t653.jpg?214bc4f9d9bd7c08c7d0f6599bb3328710e01e7b
      trzeba było mieć 3,14159..ca

      a teraz rózne jaworowe ludki (l->d, d->p) mówią o "naturalnej" promieniotwórczości tła na tej planecie wyższej niż opad z czarnobyla
      • 0ffka Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 19:51
        albo bredzą, że 100 lat temu też ludzie umierali na raka, ale nie wiedzieli, że to rak...
    • bonobo44 Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 00:36
      początek na wideo
      www.youtube.com/watch?v=7DDQ9K3wAXo
      • bonobo44 Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 00:53
        ciut więcej
        www.youtube.com/watch?v=WlQe7KmZ0T0&NR=1

        i wraz z "oprawą artystyczną"
        www.youtube.com/watch?v=B9F-l_3eLcE&NR=1

        i na koniec "car bomba":

        https://i1.ytimg.com/vi/LxD44HO8dNQ/default.jpg
        • kornel-1 No i po co kopiujesz internet? 20.05.11, 06:51
          Bonobo, po co głupkowato wklejasz te zdjęcia. Każdy z forumowiczów może sam klikną tutaj.
          .
          Twój wątek - wbrew tytułowi - nie ma nic wspólnego z tym forum.
          Zaśmiecasz forum Nauka.

          Kornel
          • bonobo44 Re: No i po co kopiujesz internet? 20.05.11, 17:05
            Sam wypowiadasz się podwójnie głupkowato:

            po pierwsze - ten twój link jest taki sam dobry jak mój (zabiera dokładnie tyle samo m-ca na serwerze GW), a ja przynajmniej wykorzystuję pełne możliwości prezentacji stworzone specjalnie dla FN (analogiczne jak dla blogu)

            po drugie - w istocie nie zadałeś sobie najmniejszego trudu, żeby zrozumieć, o co chodzi w tym wątku (mało, że wypowiadasz się nie na temat, to jeszcze w złośliwy sposób)

            Nie pierwszy raz wykazujesz się niezdolnością do zrozumienia podawanej ci kawa na ławę informacji ani do jej samodzielnego odszukania,
            a przy tym demonstrujesz wprost proporcjonalną do własnej ignorancji impertynencję nie tylko w stosunku do mnie, vide:

            forum.gazeta.pl/forum/w,32,125020876,125174954,Radio_Erewan_nadaje_.html

            forum.gazeta.pl/forum/w,32,125020876,125180238,Re_Piatek_13_maja.html

            masz jakis uraz, dzieciaku, czy co? twój internet? twoje małpy? chcesz uchodzić za społecznego administratora FN?

            a może administracji właśnie zależy na "dublowaniu internetu" na FN, skoro stworzyła tu narzędzia do tego celu, co? pomyślałeś o tym?

            jak na te swoje 30 lat czas by wreszcie może dorosnąć, synu? nie sądzisz?
            • stefan4 Re: No i po co kopiujesz internet? 20.05.11, 18:16
              bonobo44:
              > Sam wypowiadasz się podwójnie głupkowato

              Ja też wolałbym, żebyś wklejał linki a nie zdjęcia. I najlepiej wszystkie linki, jakimi na raz dysponujesz, w jeden post, a nie po poście co 10 minut.

              bonobo44:
              > po pierwsze - ten twój link jest taki sam dobry jak mój (zabiera dokładnie tyle
              > samo m-ca na serwerze GW)

              To prawda, dziękuję Ci w imieniu serwera. Ale stan serwera nie jest moim problemem.

              Jeśli zobaczę w poście 10 linków, to sam postanowię, na które chcę kliknąć; jeśli załączysz 10 zdjęć, to tak jakbyś zmusił mnie do kliknięcia na wszystkie. Muszę czekać, aż wszystkie do mnie przyjdą. To zresztą też nie jest najważniejsze, bo mam dość szerokie łącze.

              Ale ekran z 10 linkami potrafię objąć jednym rzutem oka; a ekran z 10 zdjęciami muszę przewijać i przewijać. A 10 postów podpisanych ,,bonobo44'' jeden pod drugim, wysyłanych co 10 minut, to już dla mnie blok kompletnie nie do ugryzienia. Teraz już rzadko do takiego bloku zaglądam, i najwyżej do pojedynczego postu.

              bonobo44:
              > ja przynajmniej wykorzystuję pełne możliwości prezentacji stworzone
              > specjalnie dla FN

              Każdego środka technicznego można nie używać, albo używać w miarę, albo nadużywać. Jeśli głos w dyskusji naukowej zilustrujesz jednym lub dwoma dobrze dobranymi zdjęciami, to być może podniesiesz jego wartość lub dobitność. Ale jeśli próbujesz zasypać czytelników stosem zdjęć, spod których oni ani zipną, tylko dlatego, że masz taką możliwość techniczną, to uruchamiasz w nich mechanizmy obronne.

              Tak czyniąc tracisz czytelników...

              - Stefan
              • bonobo44 Re: No i po co kopiujesz internet? 20.05.11, 19:12
                z reguły przyjmuję rzetelną krytykę bez osobistych podtekstów rewanżystowskich i dlatego postaram się tu do niej bardziej wyczerpująco ustosunkować - być może istotnie niepotrzebnie nadużywam "środków wyrazu" w niektórych swoich wątkach... chociaż z drugiej strony, mi z kolei - na odwrót - trochę brakuje, nie żeby od razu wystarczająco wyczerpującego, ale przynajmniej nacechowanego odrobiną wysiłku ponad minimum minimorum podejścia wielu innych użytkowników FN (nader wielu z nich nie zaszczyca swoich cytatów nawet podaniem źródła)...

                w tym akurat wątku ilustracje grają rolę pierwszoplanową... zafascynowała mnie "struna" i spróbowałem dotrzeć do wszystkich jej różnych ujęć dostępnych w sieci... zajęło to trochę czasu, stąd rozbicie tematu na kilka postów źródłowych... podałem też linki do kilku filmów, pokazujących, że nie jest to np. efekt podobny do bomby wulkanicznej przemieszczającej się szybko w jednym kadrze, lecz zjawisko liniowe o nieźle okreśłonych granicach, w odróżnieniu od fotek innych grzybów atomowych, do których hurtowo dał linka mój poprzedni przedmówca... najwyraźniej "struny" powstające (?) w takich wybuchach są dość unikalne...

                istotnie przy tym masz rację, że w dobie współczesnego internetu, praktycznie nie czeka się wcale na ściągnięcie ilustracji z różnych serwerów... więc to nie jest żadne ograniczenie...

                co do kłopotliwego przewijania... ta sugestia przypomina mi "kłopotliwość" kartkowania ilustrowanej książki... jeśli ktoś ma z tym kłopot, to w istocie powinien zadowolić się przejrzeniem "okładek" i nie-otwieraniem książek "trefnych" o cechach albumów, zwłaszcza tych oznaczonych sygnum b44... tak jak ja nie otwieram od razu wszystkich "książek" widniejących na FN... a jak już którąś otworzę, to chciałbym mieć szansę nie powtarzać całego uciążliwego procesu poszukiwawczego, przez który przeszedł jej autor, żeby informację tę sprawdzić... to chyba oczywiste?

                innymi słowy - odebrałbym powyższą krytykę jako uzasadnioną, gdybym potrafił zgodzić się z tym, że lakoniczna, niepełna informacja jest lepsza od nawet nadmiarowej... dla mnie - i chyba każdej osoby o jakim takim naukowym zacięciu - po prostu nie istnieje coś takiego jak nadmiar informacji w interesującej mnie kwestii....
            • kornel-1 To forum dyskusyjne a nie blog dla bonobo n/t 20.05.11, 18:47
              • bonobo44 To forum dyskusyjne o cechach blogu... 20.05.11, 19:22
                rodzaj serwisu społecznościowego...

                nie chcesz - nie musisz otwierać moich wątków...

                otwierasz je - milcząco przyjmujesz moje reguły wynijkające z udostępnionych mi na tym serwisie środków wyrazu... za chwilę zabronisz mi pisać w ogóle, bo no bo mój styl wyda ci się nazbyt rozwlekły...
                ty akurat jedynie impertnencko krytykujesz włożony w nie mój wysiłek, bo no bo kilkukrotnie już skutecznie storpedowałem twoje impertynenckie wycieczki pod moim własnym i innych użytkowników adresem... wysil się też, a może więcej osób będzie cię czytało...
                a nie jedynie z tobą walczyło na słowa...
                • stalybywalec Panowie jest Was Rozsądnych tutaj garstka... 20.05.11, 19:35
                  .... - szanujcie się i wspierajcie. Wy tu nadajecie ton i oblicze tego forum, doceniajcie wzajemnie własny wysiłek i zaangażowanie.

                  Czy mógłbyś rozwinąć Bonobo; co masz na myśli pisząc o strunach ?
                  • 0ffka Re: Panowie jest Was Rozsądnych tutaj garstka... 20.05.11, 20:03
                    stalybywalec napisała:

                    > .... - szanujcie się i wspierajcie. Wy tu nadajecie ton i oblicze tego forum, d
                    > oceniajcie wzajemnie własny wysiłek i zaangażowanie.
                    >
                    > Czy mógłbyś rozwinąć Bonobo; co masz na myśli pisząc o strunach ?

                    o właśnie, właśnie :)
                    • bonobo44 makro struny Benforda 20.05.11, 20:56
                      no nareszcie pierwszy głos na temat...

                      dzięki... także za nazbyt pochlebne i niezbyt chyba adekwatne zaliczenie mnie
                      do grona osób "nadających ton i oblicze temu forum"...

                      ja tylko z rzadka (i tak się składa, że z upodobaniem akurat tu) angażuję się (być może istotnie nadmiernie) w pewne nurtujące mnie sprawy...
                      (to u mnie taka forma kompulsywnej kompensacji za niedowład zwyczajnej odwagi cywilnej
                      zarówno na co dzień, jak i od święta 8-()


                      a wracając do rzeczy...

                      współczesne struny w teorii strun mają niewielkie rozmiary, wystarczające do reprezentowania przez nie (przez ich z grubsza jednowymiarową geometrię) wszystkich istniejących cząstek...
                      drgania własne takich strun odpowiadać mają różnym ich stanom reprezentującym różne cząstki z tej samej "rodziny"...

                      w istocie struny mają więcej wymiarów (9) - pozostałe pozwijane są jednak w stopniu czyniącym je zaniedbywalnymi w porównaniu z ich rozciągłością...

                      to taki model strun na użytek ich popularyzacji (jak napięta błona z kulkami jest niezgorszym 2-wymiarowym modelem czasoprzestrzeni z gwiazdami i planetami)


                      teraz: pewien fizyk, G.Benford, popuścił wodze fantazji i wyobraził sobie struny makroskopowe...


                      w r.11 "Przepływów światła" (4 tom cyklu SF "Centrum Galaktyki") opisał i narysował 8-) fantastyczny twór jednowymiarowy stanowiący makroskopową zamkniętą strunę (pierścień, który w zetknięciu z materią nabiera blasku - świeci jak lita, złota nić)...
                      u niego jest ona wielkości całej planety i B. opisuje, w jaki sposób oddziałuje ona z materią zwykłych mikrostrun składających się na planetę...

                      oddziaływanie przypomina trochę oddziaływanie z zerowymiarowym obiektem, jakim jest (mini)czarna dziura...

                      gdzie taka struna przetnie planetę, przechodzi przez nią jak przez masło, a ciśnienie zwykłej materii powoduje natychmiastowe zabliźnienie cięcia...

                      na zdjęciu Priscilli dopatrzyłem się właśnie takiego makroskopowego tworu rodem z tej książki B.

                      to ta wyraźna, ostra wstążka wijąca się w koronie atomowego grzyba...

                      jest wyraźnie odmienna od wszystkiego, z czym można się było zetknąć przy okazji innych podobnych prób...

                      czy to makrostruna Benforda? nie wiem...

                      wiem jedno: gdyby uformowała się w jednym (jedynym) z takich wybuchów, byłby to wyjątkowy przypadek jak na te bagatelka "zaledwie" kilkaset prób w atmosferze...

                      co z nią się stało? mogła ulec rozpadowi (tak jak powstała)... przejściu do innego wymiaru... oddryfowaniu przez atmosferę w kosmos (gdzie przestała by być zupełnie widoczna)
                      (pod warunkiem słabego oddziaływania z atmosferą)...

                      może być dla świata strun analogicznym zjawiskiem jak piorun kulisty lub błyskawica dla świata elektronów...

                      pomysł B. jest urzekający i miło jest pomyśleć, że w tym wybuchu ludzkiego szaleństwa sprzed pół wieku mogliśmy tego zjawiska doświadczyć i... przeżyć
                      • stalybywalec Re: makro struny Benforda 20.05.11, 22:33
                        bonobo44 napisał:

                        dzięki... także za nazbyt pochlebne i niezbyt chyba adekwatne zaliczenie mnie
                        > do grona osób "nadających ton i oblicze temu forum"..

                        Bonobo, skromność i takt, to pożądane cechy wszystkich forumów, tego także. Lubię czytać sobie Twoje posty, masz niepowtarzalny styl.

                        > współczesne struny w teorii strun mają niewielkie rozmiary, wystarczające do re
                        > prezentowania przez nie (przez ich z grubsza jednowymiarową geometrię) wszystki
                        > ch istniejących cząstek...

                        .....


                        Czy w swym wywodzie na temat strun, trochę się nie zagalopowałeś w swej wyobraźni ?
                        Gdybyś połączył ten strunopodobny twór z wybuchu Priscilli, z hipotetycznymi strunami kosmicznymi, no to tak, wtedy byłaby interesująca konstatacja. Jednak obliczenia wykazują, że struna taka o średnicy 10^-14 jądra atomowego, posiadałaby energię dającą wagę Ziemi, przy długości zaledwie 1 metra.
                        • bonobo44 Struny kosmiczne a makro struny Benforda 20.05.11, 23:46
                          Struny kosmiczne?

                          no tak... o nie zapewne chodziło Benfordowi... a właściwie o ich pochodne... oddajmy głos popularyzatorom nauki:

                          https://auger.ifj.edu.pl/images/Uhecr/Defekt.jpg

                          <<Teorie, które próbują zunifikować podstawowe siły natury w jedną jedyną siłę działającą w pierwszych chwilach Wszechświata, mówią, że podczas oziębiania się, jakie nastąpiło podczas pierwszych ułamków sekund jego istnienia, Wszechświat "popękał i w jego tkaninie powstały delikatne rysy w formie długich i cienkich "strun".

                          Rozciągają się one na przestrzeni miliardów kilometrów lat świetlnych i są nieprawdopodobnie masywne i gęste. Chociaż jak dotychczas żadnej struny kosmicznej nie zaobserwowano, to jednak niektórzy astrofizycy przypuszczają, że to właśnie one mogą tworzyć owe delikatne włókienka nakreślane na niebie przez galaktyki.>>

                          i dalej:
                          astrofun.republika.pl/pliki/struny.html

                          <<Struny kosmiczne to swoiste jednowymiarowe zaburzenia czasoprzestrzeni powstałe z gorącej ciemnej materii (podobne do strun np. harfy), które mają jedynie długość. Ich rozmiary określa się na i miliardy lat świetlnych. Przejście takiej struny przez Układ słoneczny doprowadziłoby do katastrofy kosmicznej. Przecięłaby ona Ziemię a obszar po przejściu struny byłby skupiskiem bezładnych cząstek elementarnych, a wszystko to stałoby się w ułamku sekundy, więc. Nawet nie bylibyśmy świadomi własnej zagłady. Aż strach pomyśleć...

                          W momencie inflacji Wszechświat zaczął gwałtownie się rozszerzać, jego symetria zaczęła się łamać, jego temperatura gwałtownie malała i w tym procesie łamania symetrii rozpoczęły wyłaniać się pierwsze struktury. Różne regiony kosmosu łączyły się w niewłaściwy sposób na skutek pierwotnych bardzo niewielkich zaburzeń. W następstwie tego w przestrzeni całego Wszechświata powstawały skazy pomiędzy fragmentami jednorodnych obszarów. Wszechświat przypomina pod tym względem diament z licznymi skazami. W tych skazach materia pozostała w stanie z epok przed inflacyjnych. Struktury tych skaz przybierają różne formy...>>

                          m.in.

                          <<struny kosmiczne - jednowymiarowe iskrzące pierwotną energią struktury o długościach sięgających średnicy całego Wszechświata.

                          Podobnie jak woda w jeziorze niema struktury. Dopiero w chwili, gdy zamarznie przechodząc w kolejną fazę - lód. Lód ma swoją określoną strukturę krystaliczną. Jak się przyjrzymy małemu fragmentowi zamarzniętego jeziora zauważymy jednorodność struktury - nie będzie w nim żadnych zaburzeń. Jeśli jednak spojrzymy na całe jezioro zauważymy, że jest ono popękane. przebiegają przez nie linie. Linie te oddzielają fragmenty lodu zamarzające w różnych warunkach termicznych - każdy taki fragment lodu ma inną orientację sieci krystalicznej. Podobnie stało się z Wszechświatem jego temperatura spadała nierównomiernie w różnych fragmentach czasoprzestrzeni, natomiast struny oraz inne powyżej wymienione zaburzenia są odpowiednikami zarysowań w jednolitym lodzie.

                          Jak by miały z tak przeraźliwych struktur powstać galaktyki?>> lub struny pochodne Benforda

                          <<Mianowicie miały by powstać na skutek przecięcia się struny z samą sobą lub z inną struną. po takich zderzeniach z powstałej pętli [to właśnie struna Benforda o energii porównywalnej z masą galaktyki] miałaby skondensować się galaktyka. Jest to sensacyjna, odważna teoria, ale po dokładnym przeanalizowaniu symulacji komputerowych okazało się, że struny kosmiczne są jednak zbyt nietrwałe i zbyt słabo oddziaływają by uformować galaktyki - (im dokładniejsze symulacje tym szybciej znikały zalety strun kosmicznych jako zalążki galaktyk).>>

                          a może działa to w znacznie mniejszej skali?

                          co do zależności energetycznych - skąd masz takie dane? pytam przez prostą ciekawość...

                          gdyż... mało o tym czytałem, a jeszcze mniej pamiętam, ale jeśli masz rację to...

                          konieczna energia może pochodzić np. z... multiwersum...
                          być może wystarczy, aby w odpowiednio dużej liczbie światów eksperyment przeprowadzono równolegle "w tym samym" czasie i m-cu...
                          tak mogło zdarzyć się akurat w przypadku Priscilli...

                          struna taka mogłaby migrować przez wiele światów, pozostając w każdym przez kilka sekund (?)
                          • bonobo44 membrany 21.05.11, 22:14
                            > struna taka mogłaby migrować przez wiele światów

                            To, o czym tu fantazjuję, nie byłoby już struną sensu stricte lecz innym obiektem M-teorii,
                            membraną (dwywymiarową D-braną), która przecinałaby się tylko z jednym wymiarem naszego wszechświata, wyglądając w nim w efekcie jak obiekt 1-wymiarowy.
                            Problem istotnie tkwi w tym, że obiekty takie mają gęstość liniową rzędu milionów milionów ton na cm (co jest elementarnym faktem z teorii strun i co - jak się okazuje - dość łatwo sprawdzić). W istocie skoordynowana detonacja w równoległych światach musiałaby stworzyć wspólną dla nich membranę o jeszcze większej gęstości powierzchniowej. Tej energii by raczej nie wystarczyło. Zatem niemal na pewno na zdjęciu Priscilli obserwujemy artefakt zbudowany ze zwyczajnej plazmy.
        • 0ffka Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 19:59
          to jest fajne
          www.youtube.com/watch?v=Ko85_QlTc3g&NR=1
          ale USA to i tak malutki pikuś przy ZSRR... ci to dopiero robili testy... na okolicznej ludności ;)
          sorry za ironie
          • bonobo44 Re: Priscilla ilustracją... teorii strun? 20.05.11, 20:17
            to dowodzi tylko, jak nierówno pod sufitem mieli ludzie w tamtych czasach...

            a już ten gentelman podający kapelusik paniusi zupełnie mnie osłabił...

            wielu takich współczesnych jaworowych ludków to właśnie relikt tamtej epoki...

            a wywodzi się od najwcześniejszych pomysłów wykorzystywania materiałów radioaktywnych w charakterze... termoforów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka