stalybywalec
26.08.11, 19:17
Nie ulega wątpliwości, iż głębsze zrozumienie natury czasu i przestrzeni pozostaje jednym z największych wyzwań stojących przed fizykami, bowiem nasze aktualne pojęcie czasoprzestrzeni załamuje się całkowicie, gdy próbujemy opisać coś tak małego jak długość Plancka.
Posługując się matematyką udowodniono istnienie wielce tajemniczych równoważności między teoriami o różnej liczbie wymiarów, lecz obraz dalej jest zamazany i niepełny. W dalszym ciągu tragedią jest to, iż nie znamy nawet sposobu teoretycznego na swobodne badanie tak małych odległości. Z QM wynika, że badanie małych skali długości wymaga zastosowania dużej energii, lecz niestety gdy w obszar tak mały ja skala Plancka, wtłoczymy zbyt dużo energii, uzyskamy czarną dziurę i w żaden sposób nie dowiemy się, co dzieje się w środku - cała informacja zostaje pod horyzontem czarnej dziury. Nie ma więc, możliwości, uzyskania precyzyjnej sondy do zbadania takich odległości. I tak kółko się zamyka. Znane nam prawa fizyki, gdzieś w pobliżu skali Plancka załamują się,, nasze pojecie czasu i przestrzeni nie ma zastosowania.
Ed Witten ujął ten problem następująco: " może nastąpić koniec przestrzeni i czasu", natomiast David Gross mówi wprost: " to bardzo możliwe, iż przestrzeń, a może nawet i czas są własnościami wynikającymi z zupełnie inaczej wyglądających teorii. Tutaj na forum co poniektórzy, nie mają wątpliwości co do słuszności słów Grossa.