Dodaj do ulubionych

Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej

26.09.12, 13:22

Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej sprowadza się do równania .:

Stan psychiczny społeczeństwa (P) = aktualny poziom strachu (S) + aktualny poziom upokorzenia (U) + aktualny poziom nadziei (N)

P = S + U + N

P - najważniejszym wyznacznikiem stanu psychicznego społeczeństwa jest oszacowanie
na ile dane społeczeństwo ma wiarę w siebie i pewność siebie .. (confidence)

U – poziom upokorzenia wynika z utraty poczucia własnej wartości

N – oszacowanie na ile jutro będzie się mnie (nam) wiodło lepiej niż dzisiaj ..

Dominique Moisi pisze m.in., że .:

1, „ W świecie arabskim jeszcze do niedawna wielu widziało pełną chwały przeszłość, nędzną teraźniejszość i brak perspektyw na przyszłość „

2. Nadzieja .. „ stopień zbiorowej ufności w lepsze jutro .. to jeden z najistotniejszych elementów całego porządku światowego .. bo daje ona zarówno państwom jak i poszczególnym jednostkom siłę potrzebną, by wykorzystywać własne mocne strony i po kryzysach stawać na nogi.. i ponieważ chroni przed niepewnością jaką rodzi nasz zglobalizowany świat ..

3. „… obecnie poszukiwanie tożsamości przez ludzi, którzy nie wiedzą kim są i gdzie jest ich miejsce na świecie, stało się motorem historii, zajmując miejsce wszelakiej ideologii..

To jest moja próba streszczenia niezwykle ciekawego artykułu pt.: „Psycho kontra ideolo”
którego początek można przeczytać pod.:
www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=335&layout=1

Dominique Moisi sądzi, że żyjemy już niemal w świecie post islamskim (przynajmniej post – fundamentalistyczno- islamskim) , gdyż ..” ludzie (w krajach islamskich) po raz pierwszy mają wrażenie, że wzięli los w swoje własne ręce i wszystko mogą gruntownie zmienić ..
a od momentu, gdy pojawia się poczucie nadziei, fundamentalizm zdecydowanie przechodzi do defensywy..”

Gdyby Dominique Moisi ( … nawiasem mówiąc autor książki .:”Geografia emocji” .. ) miał rację to należało by oszacować wartości parametrów równania P = S + U + N
dla Polski.

Dlaczego jest to takie ważne. Aby to uzasadnić można np. przytoczyć że Europitek napisał pod
forum.gazeta.pl/forum/w,32,135372377,139010959,Re_Rodnosc_i_plodnosc_a_II_wojna_i_zimna_wojna.html


[„ ponieważ mnie nie interesuje demografia dla jej samej ("sama w sobie"), lecz jako jeden z elementów całościowego spojrzenia na procesy społeczne. W związku z tym nie interesuje mnie wiele jej typowych motywów i sposobów wyjaśniania pewnych procesów.

Co do pesymizmu to wynika on z doświadczenia płynącego z obserwacji poczynań (obecnych i przeszłych). Demografii nie da się oszukać i w końcu to ona wystawi nam rachunek, ponieważ cały nasz system społeczno-gospodarczy oparty jest na ciągłym wzroście ludnościowym. Dopóki istnieją populacje produkujące "nadwyżki" ludzkie eksportowane do krajów o niskiej rozrodczości jeszcze wszystko "jest fajnie", ale w miarę rozpowszechniania się aktualnego modelu gospodarczego tych "eksporterów" ubywa, a unikanie innych rozwiązań nieuchronnie prowadzi do problemów…”]

Wypowiedź Europiteka można uzupełnić przytoczeniem artykułu wydrukowanego w dzisiejszej Gazecie Wyborczej. Pod .: wyborcza.pl/1,75248,12554655,Polacy_znow_masowo_emigruja__Bez_dobrej_pensji_nie.html czytamy, że że z Polski w ostatnich latach wyemigrowało 2060 000 osób.

W związku z teorią Dominique Moisi, że zachodzi stale „psycho kontra ideolo” .. należy chyba postawić istotne dla losów Polaków pytania .. jakie fenomeny wpływają aktualnie najbardziej znacząco na wartości równania P = S + U + N ~ Andrew Wader

Obserwuj wątek
    • janek-wisniewski Re: Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej 26.09.12, 15:41
      andrew.wader napisał:

      > W związku z teorią Dominique Moisi, że zachodzi stale „psycho kontra
      > ideolo” .. należy chyba postawić istotne dla losów Polaków pytania .. jak
      > ie fenomeny wpływają aktualnie najbardziej znacząco na wartości równania P =
      > S + U + N

      Fenomen pieniadza.
    • europitek Re: Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej 26.09.12, 16:50
      > z Polski w ostatnich latach wyemigrowało 2060 000 osób.

      Do tego dochodzą jeszcze wspomniani w tekście "emigranci sezonowi", pracownicy kontraktowi i inni, czyli tacy, którzy są "tu i tam" czasami przez kilka lat. Sadząc po zainteresowaniu kursami językowymi wyjazdy nie zmaleją w najbliższym czasie, ale zmieni się kierunek na kraje skandynawskie i Niemcy. Moim zdaniem, uczenie się języków poza angielskim świadczy o dośc zdecydowanych zamiarach sporej liczby ludzi. Inwestowanie w języki lokalne (w przeciwieństwie do angielskiego) to oznacza nie tylko chęć popracowania w danym kraju, ale również związania się z nim na dłużej. Taki język ma tylko lokalną użyteczność, więc uczenie się np. norweskiego, żeby pojechać jednorazowo na pół roku jest mało "wydajne".
      Oprócz wysokości zarobków znaczenie ma też dla ludzi stabilność dochodów, czyli bezpieczeństwo, a także poziom wielu usług społecznych.
      Nasza sytuacja to jeszcze nic wielkiego, bo taka Litwa ma znacznie większy problem z emigracją oskali skutkującej zmniejszaniem się liczby ludności. Ludność tego kraju spadła w czasach poradzickich o kilkanaście procent i końca tego procesu nie widać (ponad 0,5 mln róznej maści emigrantów od 2005). Nam też to grozi, ponieważ sytuacja pracowników nie jest u nas dobra, a rząd cały czas kombinuje po staremu (co by tu "uelastycznić" i na czym "oszczędzić"). Aktualny kryzys pokazuje jak słaby jest nasz wewnętrzny rynek, który jechał przez lata na kredytach i innych chwilówkach. Teraz się to kończy i wyłazi szydło z worka - 98% populacji płaciło podatki za ostani rok w najniższej skali podatkowej - w poprzednich latach było podobnie. I to się szybko nie zmieni.
      • andrew.wader Re: Czy emigrowanie Polaków jest korzystne ? 29.09.12, 16:12
        europitek napisał:

        > > z Polski w ostatnich latach wyemigrowało 2060 000 osób.
        >
        > Do tego dochodzą jeszcze wspomniani w tekście "emigranci sezonowi", pracownicy
        > kontraktowi i inni, czyli tacy, którzy są "tu i tam" czasami przez kilka lat. Sadząc po >zainteresowaniu kursami językowymi wyjazdy nie zmaleją w najbliższym czasie, ale zmieni >się kierunek na kraje skandynawskie i Niemcy.

        To, że Polacy nadal emigrują ma dobre i złe strony..

        Jeśli przypomnieć sobie wyjaśnienia przyczyn demonstracji w Grecji, Hiszpanie .. to jedną z podawanych przyczyn niezadowolenia jest bardzo wysokie bezrobocie..

        Ciekawym zjawiskiem jest to że mimo bezrobocia w krajach UE - Polacy i tak tam emigrują i znajdują pracę.

        Odciąża to presję na rząd w sprawach bezrobocia ( rząd .. zapewne nie cechuje się złą wolą.. lecz ograniczonymi mozliwościami działania).. Miejsca pracy tworzą kapitaliści.. Tylko czasami rząd może przeznaczyć pewne kwoty na inwestycje w infrastrukturę ..

        Z drugiej strony zadziwia.. jak sprawni są Polacy w asymilowaniu się i integrowaniu z spoleczeństwami niektórych krajów EU ( Anglia, Irlandia, Niemcy, Holandia). W istocie nie wiadomo czy owa emigracja jest czymś niedobrym.. ~ Andrew Wader


        • janek-wisniewski Re: Czy emigrowanie Polaków jest korzystne ? 29.09.12, 17:41
          andrew.wader napisał:


          > Ciekawym zjawiskiem jest to że mimo bezrobocia w krajach UE - Polacy i tak ta
          > m emigrują i znajdują pracę.

          Wlasnie.

          > Z drugiej strony zadziwia.. jak sprawni są Polacy w asymilowaniu się i integr
          > owaniu z spoleczeństwami niektórych krajów EU ( Anglia, Irlandia, Niemcy, Holan
          > dia). W istocie nie wiadomo czy owa emigracja jest czymś niedobrym..

          Otoz to. A zatem glowna przyczyna obecnej emigracji nie jest materialna.
          Wydaje sie,ze "klimat" spoleczny jest inny w innych krajach i sprzyja rozwojowi ludzkich
          mozliwosci,do czego Polacy sa zdolni.
          Wynika z tego ze polskie stosunki spoleczne sa na tyle niewlasciwe,ze odbieraja aktywnosc
          zyciowa lub co najmniej powaznie ja opozniaja.Rodzi to poczucie zagrozenia i stad mala
          liczba urodzen i obojetny stosunek do zycia.
          Czy za owe niewlasciwe stosunki spoleczne odpowiedzialna jest sytuacja polityczna kraju czy
          tez mentalnosc spoleczna?niewiadmo.Ale to pierwsze chyba z drugiego wynika.


        • europitek Re: Czy emigrowanie Polaków jest korzystne ? 29.09.12, 18:36
          > Ciekawym zjawiskiem jest to że mimo bezrobocia w krajach UE - Polacy i tak
          > tam emigrują i znajdują pracę.

          Prawdopodobnie to kwestia mniejszych wymagań wyniesionych z Polski. Tubylcom trudniej jest przystosować się do pogorszenia sytuacji. Od dawna wiadomo, że ludzie przyzwyczajeni do konkretnego standardu życia mają problemy z zaakceptowaniem jego spadku. Podobne zjawisko mieliśmy ostatnio również w Polsce: pogarszał się stan gospodarki, rosło bezrobocie, płace nie szły w górę (ceny tak), a konsumpcja wcale nie malała. Gatezowi ekonomiści łamali sobie głowy nad tym fenomenem, a ludzie brali wszelkie możliwe i niemożliwe pożyczki i przejadali oszczędności.

          > Miejsca pracy tworzą kapitaliści.

          W sensie bezpośrednim tak, ale władze mają spore możliwości w kształtowaniu systemu społecznego, który zachęca lub zniechęca do inwestowania w nowe przedsięwzięcia. Dotyczy to zwłaszcza produkcji na rynek krajowy, który jest słaby, bo niskie są dochody ludności.

    • europitek Re: Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej 26.09.12, 18:06
      > Gdyby Dominique Moisi ( … nawiasem mówiąc autor książki .:
      > ”Geografia emocji” .. ) miał rację to należało by oszacować
      > wartości parametrów równania P = S + U + N dla Polski.

      Nie brałbym tego za mocno do głowy, bo to wygląda na takie ogólnikowe macanie po omacku. Autor powinien podać jakieś przemyślane propozycje wskaźników opisujących poszczególne elementy "wzoru" i wtedy może możnaby coś kombinować. Na razie wygląda mi to na taki luźny pomysł, zbyt niekonkretny.
      • andrew.wader Re: Jak zwiększać nadzieję 30.09.12, 15:11
        euro pitek napisał.:

        [".. Nie brałbym tego za mocno do głowy, bo to wygląda na takie ogólnikowe macanie po omacku. Autor powinien podać jakieś przemyślane propozycje wskaźników opisujących poszczególne elementy "wzoru" i wtedy może możnaby coś kombinować. Na razie wygląda mi to na taki luźny pomysł, zbyt niekonkretny…"]

        Oczywiście że w/w teoria jest jedynie luźnym pomysłem. Jednak zaletą tego pomysłu jest prostota .. ponadto jest on przekonywujący..

        Jeśli się przyjrzeć poszczególnym, pojedynczym ludziom to ich kondycja psychiczna rzeczywiście zależy od poziomu nadziei i stopnia zastraszenia oraz upokorzenia.

        Ten orientacyjny wzorek powinien być chyba zapisywany następująco.:

        P = N – ( S + U ).

        No ale jeśli chodzi o wzmaganie nadziei w skali całego naszego kraju – to widać – że tak jak gdyby niektórzy obywatele tego kraju chcieli koniecznie dosmucać współziomków – tak aby ich pozim nadziei był jak najniższy ..

        O dziwo w sukurs przychodzi nam nawet ktoś wpływowy, z zewnątrz, nie – Polak. Mam na myśli Georga Friedmana – vide artykuł w dzisiejszj Gazecie Wyborczej – świąteczna. Początek tego artykułu jest dostępny pod .:

        wyborcza.pl/magazyn/1,128596,12561450,Zeby_Polski_nie_bolal_brzuch.html

        Prócz rad G. Friedmana, powinny zachodzić analogiczne próby ze strony polskich intelektualistów – aby na bazie pewnej wizji i proponowania pewnego kierunku działań .. zwiększać w umysłach Polaków pokłady nadziei .. i umniejszać ich lęki (owe S) i poczucie upokorzenia (owe U – np. jeśli widzowie telewizji TRWAM czują się upokorzeni ..to należy im pomóc aby nie czuli się upokorzeni.. )

        Osobiście duże nadzieje wiążę z zaistniałą emigracją .. Są to Polacy zainstalowani w północnych krajach Europy - najbardziej zawansowanych – technologiczne i intelektualnie ..

        Na wypadek możliwości intensywnych działań w Polsce ( załóżmy wobec podjęcia jakiś znacznych inwestycji w infrastrukturę .. lub rozpoczęcia inwestycji przez inwestorów – którzy uwierzą G. Friedmanowi) - zawsze można będzie .. do nich sięgnąć ~ Andrew Wader


        • europitek Re: Jak zwiększać nadzieję 30.09.12, 18:17
          > Oczywiście że w/w teoria jest jedynie luźnym pomysłem. Jednak zaletą tego pom
          > ysłu jest prostota .. ponadto jest on przekonywujący..
          >
          > Jeśli się przyjrzeć poszczególnym, pojedynczym ludziom to ich kondycja psychic
          > zna rzeczywiście zależy od poziomu nadziei i stopnia zastraszenia oraz upokorz
          > enia.

          To wszystko to zdecydowanie za mało, żeby formułować zależności liczbowe. Po pierwsze dlatego, że nie są jednoznacznie zdefiniowane (liczbowo) składniki wzoru. Nie ma jednoznacznych i niekontrowersyjnych miar zastraszenia, upokorzenia i nadziei. To jest tak, jakbyś chciał mierzyć prędkość bez zegara i linijki. Po drugie, nie ma pewności, że w tym wzorze nie należy stosować kekichę możników/dzielników poszczególnych składowych, gdyż poszczególne składniki mogą mieć rózną wagę dla całości.

          > Prócz rad G. Friedmana, powinny zachodzić analogiczne próby ze strony
          > polskich intelektualistów – aby na bazie pewnej wizji i proponowania
          > pewnego kierunku działań .. zwiększać w umysłach Polaków pokłady
          > nadziei .. i umniejszać ich lęki (owe S) i poczucie upokorzenia (owe U
          > – np. jeśli widzowie telewizji TRWAM czują się upokorzeni ..to należy
          > im pomóc aby nie czuli się upokorzeni.. )

          "Sprzedawcy nadziei" mają coraz mniejszy wpływ na ludzi, ponieważ ich "towar" jest nieżyciowy, niezgodny z codziennym doświadczeniem. Niedoświadczonych i niezaznajomionych z techikami manipulacji społecznych można sobie urabiać, ale to działa tylko na krótką metę, ponieważ rzeczywistośc "skrzeczy" - chyba nikogo nie przekonasz, że nasz system opieki zdrowotnej jest właścviwy, gdyż wystarczy wizyta w przechodni lekarskiej, żeby przekonać się jak jest. Poza tym, masa przedsiębiorstw szkoli swoich pracowników w dziedzinie stosowania różnych technik wywierania wpływu na ludzi. Chcą w ten sposób podnieść swoje wyniki sprzedaży, ale ten kij ma też drugi koniec - wyszkoleni pracownicy-sprzedawcy też są klientami (dla innych firm) i potrafią się bronić przed stosowaniem takich zabiegów przeciwko nim samym. A nawet więcej, stosują te same techniki w stosunku do macierzystej firmy. Firma próbuje maksymalnie zaoszczędzićna pracownikach, a ci widzą to i odpowiadają tym samym - "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". To jeden z aspetktów działania konkurencji wewnątrzspołecznej.

          > Na wypadek możliwości intensywnych działań w Polsce ( załóżmy wobec
          > podjęcia jakiś znacznych inwestycji w infrastrukturę .. lub rozpoczęcia
          > inwestycji przez inwestorów – którzy uwierzą G. Friedmanowi) - zawsze
          > można będzie .. do nich sięgnąć

          Nigdzie nie sięgniesz, ponieważ ci ludzie mają wymagania niespełnialne w kraju i część z nich w ogóle nie ma zamiaru wracać przed emeryturą lub wcale. To jest zwykła konkurencja pracodawców o pracowników - polskie firmy przegrywają, ponieważ gorzej płacą i oferują gorsze standardy pracy, a otoczenie społeczne jest mniej przyjazne (państwo przegrywa konkurencję o obywateli). Przypomnij sobie kwestię rekordowo wysokiej rozrodczości wśród Polaków w Wielkiej Brytanii. nawet ostatni kryzys nie spowodował wielkiej fali powrotów, ponieważ nasi emigranci zaczęli się przenosić z kraju do kraju, a nie wracać do Polski. Już bardziej prawdopodobne od masowych powrotów jest np. istnienie za ćwierć wieku ogromnej polskiej diaspory w niektórych krajach UE. Rządy tych krajów zaczynają rozumieć, że ściąganie imigrantów z dalekich krajów jest mniej opłacalne niż Europejczyjków, ze względu na znacznie mniejsze różnice kulturowe i cywilizacyjne. Zauważ, ze Niemcy zaczęli przebąkiwać o niepowodzeniu multi-kulti, ale jednocześnie stworzyli programy mające zachęcać Polaków do osiedlania się w Niemczech. Europejscy imigranci nie podkładają bomb, nie mordują swoich żon, nie zakładają sekt religijnych, nie wywołują masowych zamieszek

          > Osobiście duże nadzieje wiążę z zaistniałą emigracją .. Są to Polacy
          > zainstalowani w północnych krajach Europy - najbardziej zawansowanych
          > – technologiczne i intelektualnie ..

          Tu jest zauważalny pewien pozytywny wpływ bycia w UE. Widać to na przykładzie niedawnego wywiadu dla "GW" Lewandowskiego (nie tego piłkarzxa oczywiscie), który po kilkunastu latach "obijania się" o rózne międzynarodowe instytucje w końcu przyswoił sobie pewne eurokratyczne pomysły i zaczął zauważać, że zwykli ludzie potrzebują stabilizacji i bezpieczeństwa życiowego.
          • andrew.wader Re: Jak oszacować strach i upokorzenie... 02.10.12, 11:03
            europitek napisał.:

            > To wszystko to zdecydowanie za mało, żeby formułować zależności liczbowe. Po pi
            > erwsze dlatego, że nie są jednoznacznie zdefiniowane (liczbowo) składniki wzoru
            > . Nie ma jednoznacznych i niekontrowersyjnych miar zastraszenia, upokorzenia i
            > nadziei. To jest tak, jakbyś chciał mierzyć prędkość bez zegara i linijki. Po d
            > rugie, nie ma pewności, że w tym wzorze nie należy stosować kekichę możników/dz
            > ielników poszczególnych składowych, gdyż poszczególne składniki mogą mieć rózną
            > wagę dla całości.


            Jeśli chodzi o krytaria dla współczynników określającyvch równanie P = N - ( S + U ) - na poziomie państw to wg. w/w artykułu autor ( Jeaan - Paul Mari) rozróżnia 10 kryteriów określających na ile dany kraj zbliża się do tzw. "tyranii". Kryteriami tymi są .: 1. Kraj zamknięty, 2. Łupiżcze państwo albo przywódca, 3. Brak opozycji, 4. Brak wyborów, 5. Wieżniowie polityczni, 6. Stosowanie tortur, 7. Brak wolności słowa, 8. Stosowanie kary śmierci, 9, 9. Kult jednostki, 10. Arbitralne aresztowania.

            Jeśli nie jest aż tak żle, to przemyślane i wymierzone (oszacowane wg realnych danych) kryteria wylicza niezwykle wartościowy The World Justice Project
            [ worldjusticeproject.org/ , worldjusticeproject.org/rule-of-law-index/ ]

            Ten ogromny projekt pozwolił oszacować "score i ranking" dla 66 krajów świata. Kryteriami są.:

            1. Limited Goverment Powers, 2. Absence of Corruption, 3. Order and Security, 4. Fundamental Rights, 5. Open Governement, 6. Effective regulatory Enforcement, 7. Effective civiul justice, 8. Effective criminal justice, 9. Informal justice.

            Profil - wartości pozyskane w w/w skalach dla Polski są dostępne pod :

            worldjusticeproject.org/country/poland

            Tak więc nie jest tak trudno kierować się w/w równaniem, jakkolwiek mamy dane głownie o powodach do S - strachu i U - upokorzenia, natomiast nie mamy konkretnych danych dla N - nadziei.

            Ciekawym problemem jest jak oszacować wartości w/w równania dla pojedyńczej osoby. Wydaje mi się że dyskutowano to zawzięcie pod .:

            forum.gazeta.pl/forum/w,32,130702865,,Kondycja_psychiczna_ludzi_w_Polsce_i_na_swiecie.html?s=0 ] w obrębie wątku o "kondycji psychicznej ludzi". ~ Andrew Wader

            • andrew.wader Re: Stan psychiczny społeczeństwa wg. D. Moisi 30.08.14, 23:16
              Każdy ze stałych uczestników niniejszego "Forum" .. może wznowić sobie jakiś ..poprzedni wątek.. jako że wydaje mu się, że dyskutowane wcześniej treści stały się ponownie wyjątkowo ważne .. Stąd ten mój niniejszy wpis .. w nawiązaniu do forum.gazeta.pl/forum/w,32,139182803,139186350,Re_Teoria_geopolitycznej_gry_emocjonalnej.html

              Zdaję sobie sprawę, że ponieważ, zwyczajowo .. nauki społeczne.. to wzorem Polskich naśladowców pewnej części tzw. naukowców zachodnich - nie są częścią tzw. "science" .. więc tylko czasami udaje się przemycić jakieś .. palące .. wołające o { ..pomysły na rozwiązania } albo o { pomstę do nieba } .. zagadnienie ..

              Można by powiedzieć .. { pisz pan na Bedyczów.. czyli do forum "nauki społeczne" } No dobrze można by tam pisać .. ale kiedy oni tam nie mają hm.. tzw. vigoru.. Stąd wznawiam niniejszy wątek .. nie skreślony przed dwoma laty .. przez moderatorów ..

              No cóż trzeba by przeczytać wcześniejsze wpisy.. ale krótko mówiąc.. było tam napisane, że

              > Jeśli chodzi o krytaria dla współczynników określającyvch równanie P = N - (
              > S + U ) - na poziomie państw to wg. w/w artykułu autor ( Jeaan - Paul Mari) ro
              > zróżnia 10 kryteriów określających na ile dany kraj zbliża się do tzw. "tyranii
              > ". Kryteriami tymi są .: 1. Kraj zamknięty, 2. Łupiżcze państwo albo przywódca,
              > 3. Brak opozycji, 4. Brak wyborów, 5. Wieżniowie polityczni, 6. Stosowanie tor
              > tur, 7. Brak wolności słowa, 8. Stosowanie kary śmierci, 9, 9. Kult jednostki,
              > 10. Arbitralne aresztowania.
              >
              > Jeśli nie jest aż tak źle, to przemyślane i wymierzone (oszacowane wg realny
              > ch danych) kryteria wylicza niezwykle wartościowy The World Justice Project
              > [ worldjusticeproject.org/ ]
              >
              > Ten ogromny projekt pozwolił oszacować "score i ranking" dla 66 krajów świat
              > a. Kryteriami są.:
              >
              > 1. Limited Goverment Powers, 2. Absence of Corruption, 3. Order and Security, 4
              > . Fundamental Rights, 5. Open Governement, 6. Effective regulatory Enforcement,
              > 7. Effective civiul justice, 8. Effective criminal justice, 9. Informal justic
              > e.
              >
              > Profil - wartości pozyskane w w/w skalach dla Polski są dostępne ..
              >
              > Tak więc nie jest tak trudno kierować się w/w równaniem, jakkolwiek mamy dane
              > głownie o powodach do S - strachu i U - upokorzenia, natomiast nie mamy
              > konkretnych danych dla N - nadziei.

              Tak było napisane przed dwoma laty ..
              Hm.. wydaje mi się, że warto by oszacować współczynniki dla równania
              P = N - ( S + U ) dla Polski ..na dzisiaj, dla Ukrainy na dzisiaj i dla Rosji .. na moment za 20 lat. Może kogoś z uczestników "Forum" uściślenie współczynników tego równania interesuje ~ Andrew Wader
    • relatywnieobiektywny Re: Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej 21.09.14, 21:27
      Wpadł mi raz ręce The World Justice Project (wydana przez Rule of Law Index 2014).

      Jestem pod wrażeniem metody przedstawiania informacji, ale nie o tym chciałem. W publikacji (worldjusticeproject.org/

      worldjusticeproject.org/sites/default/files/files/wjp_rule_of_law_index_2014_report.pdf ) znajdzie Pan wszelkie potrzebne tu dane. Do wzoru Dominique Moisi też sie przyda.
      • andrew.wader Re: Król Polski i Szwecji, Car Moskiewski, etc.. 12.10.14, 15:15
        Rzeczywiście jak kliknąć na podany link.:

        worldjusticeproject.org/sites/default/files/files/wjp_rule_of_law_index_2014_report.pdf
        otwiera się cały atlas profili sporządzonych dla 99 krajów. Warto spojrzeć na dane dla.: Polski, Ukrainy i Rosji ...

        Ponieważ metoda pozyskiwania tych profili jest obiektywna i precyzyjna wiele sporów o to
        „ jak w danym kraju jest", "jak się tam żyje" , "czy jest tam wolność i demokracja.. korupcja" - jest poprzez te dane bezstronnie rozstrzygana. Metodologia sporządzania tych profili jest przekonywująca.

        Częste użalania się na rożne aspekty sytuacji w Polsce nie znajdują uzasadnienia. Profil dla Polski jest bardzo podobny dla rozety uśrednionej „dla krajów Zachodniej Europy i Północnej Ameryki”. Zadziwia odwaga niektórych Rosjan, którzy (mimo wynikowej rozety) podali swoje dane osobowe zamieszczone w w/w tomie.

        Te konkretne dane byłyby także pomocne dla dyskusji w innym wątku, a mianowicie w
        forum.gazeta.pl/forum/w,32,152117580,152117580,Neuro_psycho_patologia_fundamentalizmu.html Niestety atlas nie zawiera danych dla Iraku i Syrii.

        No tak, ale wzór Dominique Moisi stwierdza, że
        {Dobrostan Narodu} = Nadzieja – [ Zastraszenie i – Upokorzenie ].

        Istnieje jednak – jak sądzę - jeszcze kilka innych dodatkowych czynników wyznaczających „przeciętne samopoczucie obywateli danego kraju”. Nadzieja dotyczy przeszłości.

        Ważny jest jednak również sposób myślenia o przeszłości.. Na południu Polski w pewnym małym mieście jest piękna bazylika. Stosunkowo niedawno ktoś ufundował dużą tablicę którą wmurowano wewnątrz jednej z kaplic. Można przeczytać tam napis.: „ W latach 1619, 1524, 1925, 1638 bazylikę tą odwiedzał Władysław IV Waza – król Polski i Szwecji, Wielki Książę Litewski, Ruski, Żmudzki, Podolski, Siewierski, Inflandzki, Kijowski, Wołyński, Smoleński, Czernichowski, Pruski, Obrany Car Moskiewski , etc, etc”.

        Dane te można zresztą łatwo sprawdzić pod.:
        pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_IV_Waza

        Cóż chcę powiedzieć - . Niektóre narody ustanawiają pogodny stosunek do swojej przeszłości. Przeżywały chwile prosperity i chwały oraz upadku, ale nie odczuwają „pretensji i żalu”. Mają pogodny stosunek do swojej przeszłości. To jest korzystna umiejętność. Jest ciekawym zagadnieniem, co określa zrównoważony stosunek do własnej przeszłości. ~ Andrew Wader




    • andrew.wader Re: Władca autorytarny wybierany demokratycznie.. 30.11.14, 15:50
      W ostatnich czasach wydarzenia na świecie i w Polsce stymulują do rozmów i dyskusji na temat istoty demokracji. Wdałem się niedawno w dyskusję ze studentami na te tematy i zbaraniałem. Pewna studentka na pytanie „Czy Rosja jest krajem demokratycznym?” odpowiedziała.: „Ależ oczywiście że tak.. Przecież są tam organizowane wybory i większość obywateli szczerze i prawdziwie popiera swojego prezydenta”.

      Jeśli przeglądnąć definicje pojęcia demokracja, lub wpisać do Google hasło „rodzaje systemów politycznych na świecie” to otrzymujemy wiele definicji i opisów z zakresu politologii ( vide chociażby pl.wikipedia.org/wiki/System_polityczny )

      Definicje te nie umożliwiają aby zaliczyć Rosję, bądź choćby np. Białoruś lub Chiny do krajów niedemokratycznych.

      Otóż istnieje luka w rozumowaniu z zakresu politologii. W jakimś kraju propaganda, indoktrynacja i inne oddziaływania mogą sprawiać, że rzeczywiście wyborów nie trzeba nawet fałszować. Może być tak, że rzeczywiście w dobrej wierze i w zgodności z własnym sumieniem obywatele głosują za wybraniem pewnego tzw. „mocnego przywódcy”. Tak zresztą było w Niemczech nazistowskich, kiedy to demokratycznie wyniesiono do władzy nazistów.

      Teorie politologiczne nie przedstawiają jasnego, precyzyjnego „narzędzia mentalnego” pozwalającego uwzględnić stopień (nasilenie) manipulacji społeczeństwem, - co powinno być zestawiane łącznie z oceną fałszowania lub nie fałszowania wyborów. Dopiero takie łączne zestawienie pozwalałoby oceniać i klasyfikować (wartościować) dany system polityczny.

      A może ktoś z państwa posiada taki schemat wnioskowania uwzględniający dostrzeganie nasilenia manipulacji umożliwiający stwierdzenia tego typu .: „W kraju takim a takim .. system jest niedemokratyczny (nie jest „w porządku” .. ale pod wpływem jakiego kryterium?) bo co prawda wybory nie są fałszowane .. ale jest brak .. lub zachodzi ..zjawisko x,..y..z..” Być może zresztą kryterium takie można wysnuć z analizy rozet dostarczanych przez
      The World Justice Project
      [ worldjusticeproject.org/ , worldjusticeproject.org/rule-of-law-index/ ] ~ Andrew Wader
      • woxilo Re: Władca autorytarny wybierany demokratycznie.. 02.12.14, 01:19
        A może ktoś z państwa posiada taki schemat wnioskowania uwzględniający dostrzeganie nasilenia manipulacji umożliwiający stwierdzenia tego typu .: ?W kraju takim a takim .. system jest niedemokratyczny (nie jest ?w porządku? .. ale pod wpływem jakiego kryterium?) bo co prawda wybory nie są fałszowane .. ale jest brak .. lub zachodzi ..zjawisko x,..y..z..? Być może zresztą kryterium takie można wysnuć z analizy rozet dostarczanych przez
        The World Justice Project

        Napiszę na własnym, przykładzie ,a wziąłem to z własnego wieloletniego doświadczenia z praktyk duchowych -wewnętrznych wschodnich takich jak -joga ,medytacja-zen ,szamanizm ,buddyzm , tai-Qi ,egzorcyzmy , ezoteryka ,okultyzm, sztuki walki ,psychologia i filozofia dalekiego wschodu i inne i wiele psychologii ,filozofii ,teologii ,magii ,.wróżbiarstwa ,seksu tantrycznego -duchowego - wielokrotnego orgazmu duchowego - medytacyjnego i wiele teorii - naukowych , medycznych ,teologicznych psychologicznych i filozoficznych zachodu , oraz seksualnych ,erotycznych , i poznawanie telepatyczne psychiki i anatomii kobiecej -

        ,Ja nazwałem Geografię Emocji - Własną Dynamiką Emocjonalną ( gdyż pracuję nad wyplenieniem własnych negatywnych stanów emocjonalnych " swoich wewnętrznych demów , mówiąc metaforycznie już wiele lat metodą samodyscypliny wewnętrznej i samodoskonalenia duchowego .

        Mawia się ,chcesz zmieniać świat ,to zacznij od siebie ,od zmiany swojego charakteru / wnętrza , Jezus mawiał szukajcie a znajdziecie ,a miał na myśli żeby szukać w sobie samym ,psychologicznie mówiąc na dnie psychiki ludzkiej - nieświadomości i podświadomości znajduje się wiedza i prawda i sobie samym ,lecz jest ona poprzykrywana warstwami podświadomego śmiecia i blokowana przez " cenzora psychicznego -zasłona niewiedzy / wieczny sen mai / umysłowa magia iluzji " by nie dostała się wzwyż do świadomości i sfery transcendentnej ,intuicyjnej -nad-świadomości ( oświecenia duchowego lub przebudzenia według filozofii wschodu ,Platon natomiast mawiał " Poznaj Samego Siebie " .
        • drowsyman Re: Władca autorytarny wybierany demokratycznie.. 02.12.14, 01:51
          woxilo napisał(a):

          > ,Ja nazwałem Geografię Emocji - Własną Dynamiką Emocjonalną ( gdyż pracuję nad
          > wyplenieniem własnych negatywnych stanów emocjonalnych " swoich wewnętrznych
          > demów , mówiąc metaforycznie już wiele lat metodą samodyscypliny wewnętrznej
          > i samodoskonalenia duchowego .

          Po co Ci to samodoskonalenie? Nie ma wiekszej niewoli jak ograniczenia narzucone przez
          samego siebie. Zachowuj sie tak i rob to, co chcesz robic daltego, ze taki jestes.
          Umiejetnosc zycia polega na zrozumieniu wlasnych ograniczen i ochronie ich bez wzgledu
          na otoczenie.
          • woxilo Re: Władca autorytarny wybierany demokratycznie.. 02.12.14, 05:45
            Po co Ci to samodoskonalenie? Nie ma wiekszej niewoli jak ograniczenia narzucone przez
            samego siebie. Zachowuj sie tak i rob to, co chcesz robic daltego, ze taki jestes.
            Umiejetnosc zycia polega na zrozumieniu wlasnych ograniczen i ochronie ich bez wzgledu
            na otoczenie.
            Samodoskonalenie potrzebne mi po to ,oraz samodyscyplina wewnętrzna , celibat ,higiena psychiczna ,umysłowa ,duchowa wewnętrzna - codzienna - medytacja / modlitwa / kontemplacja i fizyczna higiena i dbałość o formę i zdrowie .

            Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak nieświadomie ,potrafi coś mądrego powiedzieć ,

            cytuję - nie ma większej niewoli jak ograniczenia narzucane samemu sobie "

            Masz rację ,jak niejeden człowiek ,tylko nie uświadamia sobie każdy jak mądre to są słowa ,i powinien zastosować je w życiu od razu ,a nie tylko bezmyślnie cytować po kimś ,gdzieś zasłyszane ,itp .,to co podpowiada mu Wewnętrzny ,Cichy Głos Intuicji W Duszy ,Sercu Duchowym (medycyna nazywa ten organ Grasicą ) -Tam Świątynia I Kryjówka Boga Stwórcy W Człowieku , Transcendentny ,Nad-świadomy Stan ,Głos Boga W Nas ,pobudzający ludzkie fizyczne ,materialne serce biciem (mylnie brane za strach ) i otwierającym Człowieka Na Doświadczanie Miłości Boga .

            To Tragedia I Wielka Niewola ,Niewiedza / Nieświadomość Zbiorowa I Uśpienie Hipnotyczne Od Pokoleń ,być niewolnikiem własnego ciemnego ,nieświadomego ,nieoświeconego , nieprzebudzonego z wielopokoleniowego snu mai ,koła śmierci i odrodzenia " Samsary " według filozofii dalekiego wschodu .
            według pełnego zabobonów i przesądów od pokoleń nieoświeconego umysłu .

            Być i żyć w niewoli swoich Emocji - Metaforycznych Demonów - Strach ,Lęk ,Zazdrość ,Obawa ,Paranoja , Egoizm ,Niewiedza ,Pycha ,Duma , Złudzenia ,Złość ,Gniew , Wstyd, Zażenowanie ,Lenistwo ,Żal ,itp.

            I właśnie po to mi samodoskonalenie by wyzwolić się z tych negatywnych emocji ,być panem swojego losu i życia ,być takim stwórcą swojego życia .

            • drowsyman Re: Władca autorytarny wybierany demokratycznie.. 02.12.14, 15:41
              woxilo napisał(a):

              > Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak nieświadomie ,potrafi coś mądrego powiedzieć ,
              > cytuję - "nie ma większej niewoli jak ograniczenia narzucane samemu sobie "

              Prosze mnie nie obrazac. Ja powiedzialem to swiadomie.

              > Masz rację ,jak niejeden człowiek ,tylko nie uświadamia sobie każdy jak mądre t
              > o są słowa ,i powinien zastosować je w życiu od razu ,a nie tylko bezmyślnie c
              > ytować po kimś ,gdzieś zasłyszane ,itp .,to co podpowiada mu Wewnętrzny ,Cichy
              > Głos Intuicji W Duszy ,Sercu Duchowym (medycyna nazywa ten organ Grasicą ) -Ta
              > m Świątynia I Kryjówka Boga Stwórcy W Człowieku , Transcendentny ,Nad-świadomy
              > Stan ,Głos Boga W Nas ,pobudzający ludzkie fizyczne ,materialne serce biciem
              > (mylnie brane za strach ) i otwierającym Człowieka Na Doświadczanie Miłości Boga .

              Przykro mi, ale to sa moje slowa i ja ich nigdzie nie slyszalem. Nie cytuje ich po innych.
              Tak mi podpowiada wewnetrzny glos mojej duszy, ktory wcale nie jest cichy, ale tym
              glosniejszy im bardziej go nie slucham.
              Ten glos to glos mojej mysli, ktory mowi mi, ze ludzie boga wymyslili i tak sie nim ekscytuja
              ze im sie mysli pomieszaly.

              > I właśnie po to mi samodoskonalenie by wyzwolić się z tych negatywnych emocji ,
              > być panem swojego losu i życia ,być takim stwórcą swojego życia .

              OK. Tylko nie pomyl sobie negatywna emocje z naturalna.
    • andrew.wader Re: Świat się chwieje .. 07.12.14, 12:49
      W „Magazynie Świątecznym” - Gazety Wyborczej – z dnia 6.12.2014 Wydrukowano ciekawy artykuł pt.: „Świat się chwieje”, dostępny pod.:
      wyborcza.pl/magazyn/1,142463,17082887,Swiat_sie_chwieje.html

      Dziennikarz Grzegorz Sroczyńskie, przeprowadza wywiad z młodym, polskim filozofem Andrzejem Lederem. Ów A. Leder przywołuje koncepcje psychologa i filozofa Jacques Lacana. Kim był Lacan vide .: pl.wikipedia.org/wiki/Jacques_Lacan ]

      Przypomnienie koncepcji Jacques Lacan’a pomaga lepiej rozumieć zrozumieć kilka problemów świata, a raczej „mechanizmów tkwiących w nas”.

      Myślę, że warto zapoznać się z koncepcją tzw. Innego, który jest kimś z kim prowadzimy dialog wewnętrzny. Warto poznać sposób tłumaczenia nagminnej bierności wobec okrutnych systemów totalitarnych, warto sposób tłumaczenia spolaryzowania ideologicznego, które –wysławiając to najkrócej jak można - sprowadza się do zdania.: Każdy ma swoją sieć i widzi tylko swoje ryby?

      No cóż, ponieważ uznałem, że warto wiedzieć, że – postrzegana zazwyczaj – jako „nienaukowa” psychoanaliza jest użyteczna w rozumieniu świata zamieszczam w .: mojej „prywatnej” grupie dyskusyjnej ..
      forum.gazeta.pl/forum/f,246650,Jak_rozumiec_i_naprawiac_swiat.html
      w P.S. do analogicznego postu .. fragmenty w/w artykułu.

      Dodam przy tym od razu iż nie przekonuje mnie hipoteza, iż czerpiemy satysfakcję (..większość z nas) z zaznajamiania się ze szczegółami okrucieństw..

      Dodam też, że ważny niniejszy fragment wowodów A. Ledera :

      [„- Wszyscy woleli. Dlatego ludzkość nie mogła uwierzyć w obozy koncentracyjne. Z Europy Wschodniej dochodziły wieści, co Niemcy robią z Żydami, ale nie traktowano tego poważnie, bo nasza kultura była przepełniona oświeceniowym humanizmem, który zakładał racjonalność człowieka. Niemcy palą Żydów w piecach? Przecież to nie miałoby sensu! Hitlerowcy może rzeczywiście są źli, ale przecież nie są nieracjonalni. Żydzi na pewno pracują na Wschodzie, może w trudnych warunkach, ale jednak. Podobnie z Gułagiem - przecież najbardziej postępowy ustrój nie może mrozić ludzi na szkło…”]

      wyjaśniałbym jednak inaczej. W społeczeństwach zachodnich jest dziwna niska przenikliwość .. i rozpowszechnione lenistwo oraz uporczywe trzymanie się stereotypów – które „nie idą za daleko, które są politicaly correct, ..które nie wychylają się w przedstawianych interpretacjach .. i jeszcze ..

      Aha ! Aby mój wpis został uznany jako „naukowy” pragnę dodać, że poważnymi pracami naukowymi tkwiącymi w Medline na te tematy są np.:

      Novac A, Bota RG.Transprocessing: A Proposed Neurobiological Mechanism of Psychotherapeutic Processing. Ment Illn. 2014 Jul 3;6(1):5077. eCollection 2014. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25478135

      Oraz bardzo ciekawa, przeglądowa, pełnotekstowa praca dostępna on-line
      Roesler C. Evidence for the effectiveness of jungian psychotherapy: a review of empirical studies. Behav Sci (Basel). 2013 Oct 24;3(4):562-75. doi: 10.3390/bs3040562. eCollection 2013 Dec. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25379256

      ~ Andrew Wader
      • woxilo Re: Świat się chwieje .. 07.12.14, 18:54
        Myślę, że warto zapoznać się z koncepcją tzw. Innego, który jest kimś z kim prowadzimy dialog wewnętrzny. Warto poznać sposób tłumaczenia nagminnej bierności wobec okrutnych systemów totalitarnych, warto sposób tłumaczenia spolaryzowania ideologicznego, które ?wysławiając to najkrócej jak można - sprowadza się do zdania.: Każdy ma swoją sieć i widzi tylko swoje ryby?

        Przetłumaczę , jeśli można na nieco prostszy język : Tzw. " Inny " W Nas ,To W Tym Przypadku Nasze " Wewnętrzne Dziecko " Duchowa Tożsamość Wewnętrzna Człowieka , Duchowy Człowiek Wewnętrzny Stworzony na Obraz I Podobieństwo Boga Stwórcy , lub Wewnętrzna Moc , Głębsza Warstwa Naszej Psyche , Która Ma Wpływ Na Ciało Materialne / Fizyczne ,Wszelkie Choroby ,Nasze Samopoczucie , Nastrój ,Stan Umysłu ,Psychiki i Emocji Oraz Uczuć .
        • drowsyman Re: Świat się chwieje .. 07.12.14, 20:53
          woxilo napisał(a):

          > Przetłumaczę , jeśli można na nieco prostszy język : Tzw. " Inny " W Nas ,To W
          > Tym Przypadku Nasze " Wewnętrzne Dziecko " Duchowa Tożsamość Wewnętrzna Człow
          > ieka , Duchowy Człowiek Wewnętrzny Stworzony na Obraz I Podobieństwo Boga Stwór
          > cy , lub Wewnętrzna Moc , Głębsza Warstwa Naszej Psyche , Która Ma Wpływ Na Cia
          > ło Materialne / Fizyczne ,Wszelkie Choroby ,Nasze Samopoczucie , Nastrój ,Stan
          > Umysłu ,Psychiki i Emocji Oraz Uczuć .

          Gdybys przetlumaczyl na chinski to by bylo to samo.
          Czy to tak trudno zrozumiec, ze slowa ktorych uzywasz nie sa przez Ciebie zdefiniowane.
          Kazde z tych okreslen dla kazdego znaczy co innego, a dla wielu nic nie znaczy.

          Swiat nie chwieje sie. Wrecz przeciwnie, jest stabilny tak, jak nigdy dotad.
          Ale to jest przyczyna nudy. I dlatego raz po raz, tu i owdzie pojawiaja sie
          natchnieni prorocy.
          • woxilo Re: Świat się chwieje .. 08.12.14, 02:22
            Gdybys przetlumaczyl na chinski to by bylo to samo.
            Czy to tak trudno zrozumiec, ze slowa ktorych uzywasz nie sa przez Ciebie zdefiniowane.
            Kazde z tych okreslen dla kazdego znaczy co innego, a dla wielu nic nie znaczy.

            Swiat nie chwieje sie. Wrecz przeciwnie, jest stabilny tak, jak nigdy dotad.
            Ale to jest przyczyna nudy. I dlatego raz po raz, tu i owdzie pojawiaja sie
            natchnieni prorocy.

            Dzięki za sprostowanie ale ja natchnionym prorokiem nie jestem , a że ludzie mają różne charaktery ,wierzenia i myślenie oraz światopoglądy na świecie -mentalność to też wiem , i wiem również jak zacofani ,zabobonni , i ograniczeni umysłowo są ludzie ,nawet najmądrzejsi według mnie ,ja rozwinąłem 100 % mózgu w porównaniu z resztą populacji ludzkiej na świecie , rozwijam równomiernie dwie półkule mózgowe lewą -logiczną ,racjonalne myślenie ,proste itd. i prawą półkulę - kreatywną ,intuicyjną, irracjonalną , ogólne ,holistyczne ,wielowymiarowe myślenie ,itd .czyli cały umysł,a inni wykorzystują zaledwie jedną lewą półkulę mózgu - tą logiczną , która zawiera 10%mózgu .

            Oczywiście wina jest szkolnictwa że każe,rozwijać od dzieciństwa w szkołach ,tylko logicznei ograniczone do faktów zasłyszanych myślenie i ścisły umysł - lewa połowa mózgu ,a prawa połowa ciała ,

            ponieważ prawa połowa mózgu ( lewa strona ciała ) to psychika ,dusza, duch ,podświadomość ,nieświadomość ,emocje ,kreatywne myślenie ,transcendentne ,intuicyjne ,irracjonalne ,całościowe ,itd
            • drowsyman Re: Świat się chwieje .. 08.12.14, 21:06
              woxilo napisał(a):

              > Oczywiście wina jest szkolnictwa że każe,rozwijać od dzieciństwa w szkołach ,ty
              > lko logicznei ograniczone do faktów zasłyszanych myślenie i ścisły umysł - lewa
              > połowa mózgu ,a prawa połowa ciała ,
              >
              > ponieważ prawa połowa mózgu ( lewa strona ciała ) to psychika ,dusza, duch ,pod
              > świadomość ,nieświadomość ,emocje ,kreatywne myślenie ,transcendentne ,intuicyj
              > ne ,irracjonalne ,całościowe ,itd

              Tzn. ze szkola ma rozwijac tez lewa strone ciala, czyli prawa mozgu?
              W jaki sposob? Masz jakies propozycje?
              • woxilo Re: Świat się chwieje .. 09.12.14, 06:05
                Tzn. ze szkola ma rozwijac tez lewa strone ciala, czyli prawa mozgu?
                W jaki sposob? Masz jakies propozycje?

                Tak mam propozycje co do rozwoju lewej strony ciała ,a prawej połowy mózgu .

                Trzeba się uczyć jak gdyby wszystkiego na nowo ( ale warto włożyć wysiłek w rozwój swojego ducha ,w swój osobisty rozwój ,to taka samo-dyscyplina wewnętrzna ,samo-doskonalenie duszy ,umysłu i ducha oraz emocji ,wtedy ,tak jak np. u mnie panujemy nad swoim światem wewnętrznym - duchowym ,nazywając swój wewnętrzny świat Duchowy , Umysłowy ,Psychiczny I Emocjonalny -Bogiem, - osobnym bytem gdzieś na wysokości ,a nasze wewnętrzne emocje jakimi nazywamy Demony odbieramy i wierzymy że żyją gdzieś na zewnątrz nas jako osobne byty ) np . czym więcej ludzi w coś wierzy ,to tak się stanie ,duchy to skumulowana energia psychiczna ludzi ,emocje negatywne skumulowane ludzi to demony ,bo w co wierzysz dość mono ,to twój umysł też uwierzy i stworzy przyczyny jako energetyczny ,niewidzialny skutek ( twoich teraźniejszych czynów i zachowań ) ,twoje przeznaczenie ,na zewnątrz siebie w przyszłość ,bo tylko w prawej połowie mózgu jest zawarta prawda o nas samych i dawno zapomniana wiedza ,tylko od dzieciństwa jesteśmy non stop programowani przez świat zewnętrzny .

                A co do propozycji to przepraszam ,ale osobiście tylko mogę kogoś nauczyć ,bo prowokacji i sarkazmu to miałem aż nadto przez moje długoletnie życie ( co poskutkowało moimi narastającymi ,nadludzkimi nerwami i mnóstwem stresu w życiu ),powiem tylko tyle że, poprzez mój cierpliwy ,wytrwały i ustawiczny trening =samo-dyscyplina i samo-doskonalenie osobiste , obecnie jestem sprawnym ,kreatywnym ,zdrowym ,mądrym i kochającym człowiekiem , o duszy artysty ,charyzmatycznej osobowości ,i proroczych i paranormalnych ,parapsychicznych ,nadprzyrodzonych zdolnościach -= tzw .6 zmysł duchowy ,używającym 1000 % mózgu ,cały umysł czyli dwie sprawnie działające półkule mózgu - męską i kobiecą
                • woxilo Re: Świat się chwieje .. 09.12.14, 09:45
                  Chaos To Porządek ,Którego Jeszcze Nie Rozumiemy .
    • andrew.wader „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bidar 14.12.14, 17:20
      W Magazynie Świątecznym „Gazety Wyborczej z nia 13-14.12.2014 wydrukowano ciekawy artykuł pt.: „Islam chwyta w pułapkę”.

      Początek artykułu jest pod.:
      wyborcza.pl/magazyn/1,142464,17117324,Jak_islam_zrodzil_potwora__Muzulmanin_wzywa_braci.html

      W treści artykułu Abdennour Bidar , francuski filozof i pisarz, specjalizujący się w znajomości Islamu pisze, zwracając się do muzułmanów między innymi, następująco:

      „ Korzenie tego zła ( ..wyłonienie się tzw. Państwa Islamskiego –dopisek wg. treści) znajdują się w tobie (.. w religii i narodach wyznających Islam –dopisek wg. treści). Potwór wyłonił się z twojego brzucha. I wyłonią się z niego inne potwory, jeszcze gorsze, dopóki nie zabierzesz się wreszcie do zniszczenia korzeni tego zła” … ….

      „Wszyscy rozumieją, że są to tylko najbardziej widoczne objawy choroby trawiącej olbrzymie ciało, którego dolegliwości obejmują niezdolność ustanowienia trwałych demokracji (uznających wolność sumienia wobec dogmatów religijnych, chroniczne trudności w polepszeniu statusu kobiet, niezdolność do wystarczającego uwolnienia władzy politycznej spod kontroli władzy religijnej, niezdolność do pełnego szacunku, tolerancyjności i autentycznego uznawania pluralizmu religijnego. Czy to wszystko może być winą Zachodu?”

      A. Bidara zadziwia że wśród miliarda muzułmanów tak mało ( lub w ogóle) nie ma intelektualistów muzułmańskich, którzy krytycznie analizują stan umysłowości tej wspólnoty…
      Podaje też receptę, na „uzdrowienie sytuacji” ..pisze ” ..musisz zacząć od zreformowania całej swojej edukacji…”

      Warto przeczytać całość tego artykułu .. No ale swoją droga, jest zadziwiające, „jak tak może być”, co sprawiło, że tak duże obszary naszej planety są zamieszkiwane przez ludzi, którzy kiedyś byli – w zakresie myślenia - prężni i oświeceni, a potem zapadli w letarg polegający na kurczowym trzymaniu się stereotypów nie przystających do natury człowieka (..gdyż np. kobiety zapewne zasługują – w każdej zbiorowości - na równouprawnienie) i współczesnego świata. Mamy zresztą różne odcienie szarości na mapie irracjonalności świata ~ Andrew Wader




      • woxilo Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 24.12.14, 11:41
        Taka to polityka ogólnoświatowa ,jeden ,drugiemu świnie podtyka :)
        • andrew.wader Re: „Podbijemy Europę..., zabijemy 200 milionów" 24.12.14, 13:43
          Charakterystyczne jest że w obiektywnym atlasie wykresów, sporządzanym przez worldjusticeproject.org/ ; obrazujących podstawowe parametry aż 99 krajów świata nie ma danych o Iraku i Syrii .. Po prostu tam nie ma nawet warunków aby znaleźć kilku anonimowych respondentów aby odpowiedzieli na pytania ankiety.

          Tym bardziej UE (.. jej obywatele) powinni przewidywać dalszy bieg wydarzeń. Dzisiaj można znaleźć np. takie wiadomości jak pod:

          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Relacja-z-Panstwa-Islamskiego-Pewnego-dnia-podbijemy-Europe,wid,17130544,wiadomosc.html?ticaid=114094
          wiadomosci.wp.pl/gid,17118728,gpage,10,img,17126187,kat,355,title,W-2014-r-bylo-o-nich-glosno-O-tych-nazwiskach-jeszcze-uslyszymy,galeria.html
          To może być niezbyt odległa przyszłość. Już to widzę jak dzielne narody Włoch, Grecji i Hiszpanii odpierają atak Państwa Islamskiego w momencie zapowiadanego rozpoczęcia podboju Europy. Ciekawe, czy ktoś w UE ma przygotowane plany strategiczne odporu takiego najazdu. ~ Andrew Wader
      • psycholog2012 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 15:23
        Zwaszcza dzisiaj zachodzi pytanie : "Co mozna zrobic ?", procz inwigilacji osob zamieszkujacych Europe. Jakie dzialania moga pochamowac to co sie dzieje ?
        • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 15:48
          psycholog2012 napisał(a):

          > Jakie dzialania moga pochamowac to co sie dzieje ?

          Malo to juz jest chamstwa, zeby jeszcze wiecej pochamowywac?
          • psycholog2012 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 16:32
            Nie rozumie co chciales powiedziec. Czy chamstwem sa wg Ciebie rysunki w czasopiscie Charlie Hebdo..czy chamstwem jest mordowanie tych dziennikarzy ? Ponadto przepraszam za blad ortograficzny bo powinno byc "pohamowac"
            • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 16:56
              Ja tez przepraszam za ironie. Nie lubie takich zachowan, a mimo to zachowalem sie tak.
              Jako psycholog zapewne wiesz dlaczego ludzie czasami, a niekiedy prawie zawsze zachowuja
              sie nie tak jak chca. Co generuje tego typu zachowanie?
              Analizujac moj przpadek, ktory sie teraz rozegral, to zobaczylem blad ortograficzny, ktory
              nie musial wynikac z Twojej niezanjomosci ortografii, lecz byc zwykla literowka.
              I tak zapewne jest, bo to czesto uzywane slowo. Ale ja wysmialem Cie za to.
              Czuje sie teraz winny, bo zachowalem sie wedlug mnie po chamsku. Przepraszam raz jeszcze.

              Wracjac do problem poruszanego w tym watku, przyszly mi teraz do glowy wlasnie owe
              niechciane formy zachowan. Moze oni tez nie chca tak sie zachowywyac?
              Kiedy szczegolowiej przyjrze sie sobie dzisiaj w moim zachowaniu i bede probowal szukac
              przyczny mojego zachowania, to mysle, ze wynika ono z mojego tymczasowego dyskomfortu
              psychicznego, poczucia pewnej alienacji i bezsilnosci. W takich wapadkach narasta w
              czlowieku lek, a wiadomo, ze zwierze ktore sie boi moze zaatkowac. I jak tak postapilem.
              Zaatakowalem Cie, chcialem Cie zranic.
              Przelozmy to na sytuacje tych ludzi, ktorzy porywaja sie na samobojcze czyny terrorystyczne.
              To sa posatawy skrajne, ale majace jak mi sie wydaje ten sam mechanizm psychologiczny.
              • psycholog2012 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 17:24
                OK. Nie ma sprawy. Na jakimkolwiek forum w Internecie trzeba sie liczyc z postami ironicznymi. Hm, czy owi ekstremalni Islamisci zachowuja sie nie tak jak by chcieli to trzeba by sie zastanowic. Zapewne sa wpedzeni w jakis rodzaj "kanalu".. Mnie jednak glownie chodzi o to jak wplynac na najwiejsze autorytety Islamistow aby zorganizowali sobie moze jakas swoja konferencje na ktorej wypowiedzieli by sie na temat dzihadu
                • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 20:53
                  psycholog2012 napisał(a):

                  >Mnie jednak glownie chodzi o to jak wplynac na najwiejsze autorytety Islami
                  > stow aby zorganizowali sobie moze jakas swoja konferencje na ktorej wypowiedzieli
                  > by sie na temat dzihadu

                  Nie sadze, aby zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa. To wszystko wydaje mi sie jakas
                  manipulacja, ktora podsycaja kola polityczne zainteresowne destabilizacja sytuacji.
                  Nie wierze, aby tak fanatyczna postawa nie byla sterowana przez ludzi ktorzy wszelka
                  wiare maja gdzies.
                  Czlowiek wierzacy jest poddatny na manipulacje i oni to wykorzystuja.
                  • andrew.wader Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 12.01.15, 12:49
                    Vore.1 napisał

                    > Nie sadze, aby zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa. To wszystko wydaje mi
                    > sie jakas manipulacja, ktora podsycaja kola polityczne zainteresowne destabilizacja sytua
                    > cji. Nie wierze, aby tak fanatyczna postawa nie byla sterowana przez ludzi ktorzy
                    > wszelka wiare maja gdzies.
                    > Czlowiek wierzacy jest poddatny na manipulacje i oni to wykorzystuja.


                    Może w zdaniu .: " > Nie sadze, aby zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa. " .. jest klucz to rozwiązania zagatki.

                    Lekarze często wyjaśniają aktualny stan pacjenta przez określenie tzw. "ciagu niekorzystnych wydarzeń zachodzących w przeszłości".

                    Wydaje się, że w tym wypadku ciąg wydarzeń był następujacy. 1. Arbitralny podział terytorialny - rejonu Bliskiego Wschodu- pozostałości po Imperium Osomańskim, dokonany przez ówczesne mocarstwa kolonialne. Podział niezgodny z przynależnością terytorów do poszczególnych grup etnicznych. 2. Wspieranie "rodzaju dzihadystów" w Afganistanie przez USA na terenie Afganistanu w czasach rywalizacji Zachodu z ZSRR. [ pl.wikipedia.org/wiki/Radziecka_interwencja_w_Afganistanie ] 3. Dwie wojny USA z Irakiem, 4. Rywalizacja i wojna Iranu z Irakiem, 5. Wspieranie Asada przez Rosję, 6. Wojny USA z Alkaidą m.inn. w Afganistanie. 7. Uformowanie i wyszkolenie wielu "bojowników". 8. Przedziwna wojna OPEC z Rosją i USA przy pomocy ceny ropy naftowej.

                    Tym nie mniej pytanie dlaczego vore.1 celnie stwierdza " > Nie sadze, aby zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa. " i tak pozostaje bez odpowiedzi. ~ Andrew Wader
                    • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 12.01.15, 20:43
                      andrew.wader napisał:

                      > Tym nie mniej pytanie dlaczego vore.1 celnie stwierdza " > Nie sadze, aby
                      > zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa. " i tak pozostaje bez odpowiedzi.

                      Jak to bez odpowiedzi? Stwierdzam celnie dlatego, ze jestem madrym czlowiekiem.
                      Natomiast dlaczego tak jest jak stwierdzam, to juz wymaga pewnej doroslosci.
                      W zasadzie potrzebna jest tu tylko jedna rzecz, obiektywna ocena naszego gatunku.
                      • andrew.wader Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 13.01.15, 13:33
                        Wyżej była następująca wymiana zdań:

                        >> Mnie jednak glownie chodzi o to jak wplynac na najwiejsze autorytety Islami
                        >> stow aby zorganizowali sobie moze jakas swoja konferencje na ktorej wypowiedzieli
                        >> by sie na temat dzihadu

                        vore.1:

                        > Nie sadze, aby zechcieli to robic pod jakakolwiek namowa.

                        wczoraj vore.1 napisał :
                        > Jak to bez odpowiedzi? Stwierdzam celnie dlatego, ze jestem madrym czlowiekiem.
                        > Natomiast dlaczego tak jest jak stwierdzam, to juz wymaga pewnej doroslosci.
                        > W zasadzie potrzebna jest tu tylko jedna rzecz, obiektywna ocena naszego gatunk
                        > u.

                        Otoż to, że nikt znany ze świata muzułmańskiego - o ile wiem - nie zabiera się do wypowiedzenia się na temat dzihadu .. i rzeczywiście zapewne nikt tego nie zrobi - to nie oznacza, że nie należy się starać ! Uważam, że znani publicyści "świata zachodniego" powinni wymieniać z nazwiska .. "przywoływać do tablicy" te osoby ze Świata Islamu - które powinny zabrać głos..
                        Oczywiście trzeba by miec wiedzę na temat tego kto w krajach muzułmańskich ma znaczny autorytet. Sekretarz Generalny ONZ - powinien zainicjować taką konferencję. Powinny o tym pisać główne dzienniki ~ Andrew Wader

                        • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 13.01.15, 15:24
                          andrew.wader napisał:

                          > Oczywiście trzeba by miec wiedzę na temat tego kto w krajach muzułmańskich

                          Ano wlasnie. To sa grupy ekstremistyczne i maja swoich przywodcow ktorych nazwiska
                          nie sa znane z powodu bezpieczenstwa.
                          Nie wiadomo wiec od kogo ci wodzowie otrzymuja rozkazy, czy od swojego Allacha,
                          czy tez kogos z ludzi zwiazanych i zainteresownych taka polityka.
                          Jest tylko jedno wyjscie i wiadomo jakie. Bez ofiar sie nie obedzie. Tylko kto to ma robic?
                          USA? Oni juz nie chca tego robic za innych, bo mieli dosc klopotow u siebie.
                          To wymaga zdecydowanych posuniec, a takie zawsze znajda swiatowe potepienie.
                          • andrew.wader Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 13.01.15, 18:49
                            vore.1 napisał:

                            > Nie wiadomo wiec od kogo ci wodzowie otrzymuja rozkazy, czy od swojego Allacha,
                            > czy tez kogos z ludzi zwiazanych i zainteresownych taka polityka.
                            > Jest tylko jedno wyjscie i wiadomo jakie. Bez ofiar sie nie obedzie. Tylko kto
                            > to ma robic?
                            > USA? Oni juz nie chca tego robic za innych, bo mieli dosc klopotow u siebie.
                            > To wymaga zdecydowanych posuniec, a takie zawsze znajda swiatowe potepienie.

                            No... ja popierałem jedynie pomysł na działania polegający na polubownym namawianiu autorytetów muzułmańskich do wypowiedzenia się o dzihadzie. Hm .. najnowsze wiadomości, vide.:
                            wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Wielki-mufti-Egiptu-ostrzega-Charlie-Hebdo-ta-okladka-to-rasistowski-atak,wid,17175191,wiadomosc.html?ticaid=11427b
                            świadczą, że jest gorzej niż myślałem. Jak się okazuje muzułmańskie autorytety, co prawda wspominają o akcie kryminalnym, jednak daleko im do potępienia kroków odwetowych za "odmienność myślenia". ~Andrew Wader
                            • vore.1 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 13.01.15, 21:00
                              andrew.wader napisał:

                              > Jak się okazuje muzułmańskie autorytety,
                              > co prawda wspominają o akcie kryminalnym, jednak daleko im do potępienia krok
                              > ów odwetowych za "odmienność myślenia".

                              No, akurat w tej sprawie to ja nie chcialbym sie wypowiadac. Jezeli ktos kpi z Boga
                              Islamu to albo jest na tyle silny aby sie obronic, albo jest po prostu glupi.
                              Europa jest glupia, bo rozpieszczona Chrzescijanstwem nie moze pojac logiki Islamu.
                              • andrew.wader Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 14.01.15, 14:27

                                vore.1 napisał:

                                > No, akurat w tej sprawie to ja nie chcialbym sie wypowiadac. Jezeli ktos kpi z
                                > Boga Islamu to albo jest na tyle silny aby sie obronic, albo jest po prostu glupi.
                                > Europa jest glupia, bo rozpieszczona Chrzescijanstwem nie moze pojac
                                > logiki Islamu.

                                Z tego co napisałeś wynika kilka ciekawych wniosków. Piszesz, że jeśli ktoś nie jest silny to powinien siedzieć cicho - ze strachu.

                                Twierdzisz, że Europa jest głupia .. bo rozpieszczona Chrześcijaństwem. Chyba to nie tak. Dlaczego to niby Chrześcijaństwo miałoby rozpieszczać. Chrześcijaństwo jest także bardzo surowe .. przeczytaj dokładnie "Kazanie na Górze".

                                Jeśli chodzi o intensywne spory pomiędzy wyznawcami głównych religii monoteistycznych.. to należy zauważyć, że każdy kto wchodzi w taki intensywny spór nie był w stanie opuścić pojmowania religii jako "etykietki, sztandaru" dla swojej grupy etnicznej. Wyznawca religii monoteistycznej powinien przypuszczać .. że jesli już .. to chodzi o tą samą posać.. bo trudno przypuszczać żę "Bogów Najwyższych" jest kilku. Jeśli upiera się przy swoim to widać nie potrafi wnieść się ponad poziom religii jako ideologii zagrzewającej do walki w imię swojego plemienia ..

                                Wartości Europejskie na tym właśnie polegają między innymi , że owe wzniesienie się ponad poziom plemienny jest możliwy..

                                Swoja jednak drogą, jak zaznaczył to Aleksander Smolar w ostatniej duskusji z Tomaszem Lisem dla wielu młodych ludzi (miał na myśli rdzennych Francuzów zapisujących się do dżihadystów) cierpi na brak jasnej wizji metafizycznej. Ci młodzi ludzie tak jakgdyby nie potrzebują uzasadnienia metafizycznego. Wystarczy im przykład rówieśników.

                                Aleksander Smolar w istocie wskazuje na szkody poczynione przez filozofów postmodernistycznych, którzy rozmontowali metafizykę .. i pozostawili młodych ludzi na pastwę miotających się mediów. .. No a prócz tego, tak jak tu wspomniano, ktoś to może mieć jakiś interes... tylko jaki ? ~ Andrew Wader
              • psycholog2012 Re: „Islam chwyta w pułapkę” - A. Bi 11.01.15, 21:47
                Jak do tej pory bylem niepodatny na rozne teorie spiskawe, ale w tej sprawie zaaranzowalem 2 x dyskusje w grupach studenckich... Pewna studentka wysnula podobna koncepcje. Powiedziala, ze to chyba montuje lobby przemyslu zbrojeniowego. Cos mi sie wydaje, ze rzeczywisci tym razem wszystko to wyglada dziwnie. Tylko czy bylaby jakas metoda chociazby przyblizonej weryfikikacji tej hipotezy. Oczywiscie nie chodzi mi o zebranie dowodow lecz o "wnioskowania, obserwacje testujace"
        • majka_monacka subiektywna moralność ateistyczna 17.01.15, 08:49
          psycholog2012 napisał(a):

          > Zwaszcza dzisiaj zachodzi pytanie : "Co mozna zrobic ?", procz inwigilacji
          > osób zamieszkujacych Europe. Jakie dzialania moga pochamowac to
          > co sie dzieje ?

          Analizując modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowych staje się jasne, że jedyną drogą dla ludzkości (choć nie łatwą i krótkotrwałą) jest wychowywanie przyszłych pokoleń we wspólnej moralności poszanowania świata, który sami tworzymy.

          Należy więc zwalczać nauczanie moralności jako imperatywu kategorycznego pochodzenia teistycznego. Wręcz powinno to być zakazane. Zamiast wysyłać bombowce do Państwa Islamskiego, należy wymuszać nauczanie ( a i u siebie stosować, dając przykład) moralności jako subiektywnego wyboru wartości uniwersalnych. Nawet uzasadniając to poprzez etykę utylitarną w formie imperatywu hipotetycznego.

          Taką wartością wskazywaną w edukacji nowej moralności może być minimalizacja cierpienia na świecie. Minimalizacja cierpienia w pierwszym rzędzie materialnego a następnie duchowego, obejmującego wszelkie istoty wraz ze światem zwierzęcym.

          Z takiego postulatu da się wywieść wyższe wartości moralne jak czynienie:
          - dobra bez powodu
          - piękna i radości bez celu
          - uprzejmości bez nagrody
          - postępu bez kierunku

          To fundament moralności ateistycznej. W tym się kryje sens istnienia bytów świadomych warty cywilizacji. Ciekawe, czy ta cywilizacja warta jest tego sensu?
          • woxilo Re: subiektywna moralność ateistyczna 17.01.15, 09:49
            Taką wartością wskazywaną w edukacji nowej moralności może być minimalizacja cierpienia na świecie. Minimalizacja cierpienia w pierwszym rzędzie materialnego a następnie duchowego, obejmującego wszelkie istoty wraz ze światem zwierzęcym.

            Z takiego postulatu da się wywieść wyższe wartości moralne jak czynienie:
            - dobra bez powodu
            - piękna i radości bez celu
            - uprzejmości bez nagrody
            - postępu bez kierunku

            To fundament moralności ateistycznej. W tym się kryje sens istnienia bytów świadomych warty cywilizacji.

            Bardzo mądre słowa ,warte zacytowania , warto iść w tym kierunku ,bo nie od razu Kraków zbudowano .
          • vore.1 Re: subiektywna moralność ateistyczna 17.01.15, 18:41
            majka_monacka napisała:

            > To fundament moralności ateistycznej. W tym się kryje sens istnienia bytów świa
            > domych warty cywilizacji. Ciekawe, czy ta cywilizacja warta jest tego sensu?

            Marzenia jak ptaki szybuja po niebie.
          • maksimum Re: subiektywna moralność ateistyczna 18.01.15, 05:24
            majka_monacka napisała:

            > Analizując modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowych staje się
            > jasne, że jedyną drogą dla ludzkości (choć nie łatwą i krótkotrwałą) jest wycho
            > wywanie przyszłych pokoleń we wspólnej moralności poszanowania świata, który sa
            > mi tworzymy.

            To jak najbardziej ma miejsce w USA.
            Mialem tu nie pisac,bo forum schodzi do poziomu moderatorow i ty tez zaczynasz od rzeczy.

            > Należy więc zwalczać nauczanie moralności jako imperatywu kategorycznego pochod
            > zenia teistycznego. Wręcz powinno to być zakazane. Zamiast wysyłać bombowce do
            > Państwa Islamskiego, należy wymuszać nauczanie ( a i u siebie stosować, dając
            > przykład) moralności jako subiektywnego wyboru wartości uniwersalnych. Nawet uz
            > asadniając to poprzez etykę utylitarną w formie imperatywu hipotetycznego.

            Brzmisz tak jakbys dostala dobra kase od ISIS za nawolywanie do zaprzestania bombardowania terrorystow.
            Przeciez my wysylamy tam bombowce by nauczyc ich poszanowania innych-czyli w celach edukacyjnych.
            Gdyby terrorysci ISIS nie zabijali swoich przeciwnikow,to walczyloby sie z nimi wolnymi wyborami.

            > Taką wartością wskazywaną w edukacji nowej moralności może być minimalizacja ci
            > erpienia na świecie. Minimalizacja cierpienia w pierwszym rzędzie materialnego
            > a następnie duchowego, obejmującego wszelkie istoty wraz ze światem zwierzęcym.
            >
            > Z takiego postulatu da się wywieść wyższe wartości moralne jak czynienie:
            > - dobra bez powodu
            > - piękna i radości bez celu
            > - uprzejmości bez nagrody
            > - postępu bez kierunku

            Ja to wlasnie robie i to bardzo interesownie,choc wielu podejrzewalo,ze jestem tu w ramach offsetu za F-16,ale mimo moich wielkich wysilkow tuz obok sa glosne pomruki chamstwa i nienawisci.

            > To fundament moralności ateistycznej. W tym się kryje sens istnienia bytów świa
            > domych warty cywilizacji.

            Wbrew pozorom Amerykanie sa bardzo religijni i religia jest ludziom potrzebna na zasadzie mocnego lidera by przejsc okresy zwatpienia.

            > Ciekawe, czy ta cywilizacja warta jest tego sensu?

            Wszystko zmierza w dobrym kierunku,bo obnizylismy cene ropy do 48 doll za barylke a to wlasnie z dochodow z ropy finansowane sa wszystkie ruchy terrorystyczne.
            Wyobraz sobie,ze od jutra nie beda mieli pieniedzy na terroryzm i swiat wroci do rywalizacji pokojowej.
            • woxilo Re: subiektywna moralność ateistyczna 18.01.15, 06:01
              Przeciez my wysylamy tam bombowce by nauczyc ich poszanowania innych-czyli w celach edukacyjnych.
              Gdyby terrorysci ISIS nie zabijali swoich przeciwnikow,to walczyloby sie z nimi wolnymi wyborami.

              Pamiętajmy że agresja rodzi agresję , czynienie zła stwarza jeszcze większe zło ,frustracja jednego człowieka ,powiększa coraz większą wrogość i frustrację u innych , bowiem zgoda buduje ,a niezgoda rujnuje
          • andrew.wader Re: Lepiej ... etyka synkretyczna i neutralna ! 18.01.15, 14:24
            majka_monacka napisała:

            > psycholog2012 napisał(a):
            >
            > > Zwaszcza dzisiaj zachodzi pytanie : "Co mozna zrobic ?", procz
            >>> inwigilacji
            > > osób zamieszkujacych Europe. Jakie dzialania moga pochamowac to
            > > co sie dzieje ?
            >
            > Analizując modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowych staje się
            > jasne, że jedyną drogą dla ludzkości (choć nie łatwą i krótkotrwałą) jest wycho
            > wywanie przyszłych pokoleń we wspólnej moralności poszanowania świata, który sa
            > mi tworzymy.
            >
            > Należy więc zwalczać nauczanie moralności jako imperatywu kategorycznego
            > pochodzenia teistycznego. Wręcz powinno to być zakazane. Zamiast wysyłać bombowce do
            > Państwa Islamskiego, należy wymuszać nauczanie ( a i u siebie stosować, dając
            > przykład) moralności jako subiektywnego wyboru wartości uniwersalnych. Nawet uz
            > asadniając to poprzez etykę utylitarną w formie imperatywu hipotetycznego.
            >
            > Taką wartością wskazywaną w edukacji nowej moralności może być minimalizacja ci
            > erpienia na świecie. Minimalizacja cierpienia w pierwszym rzędzie materialnego
            > a następnie duchowego, obejmującego wszelkie istoty wraz ze światem zwierzęcym.

            Pięknie powiedziane, ale jak uzyskać taką sytuację ? Nie wiem poza tym, czy jest konieczne uzyskiwanie tego poprzez "zwalczanie nauczanie moralności jako imperatywu kategorycznego pochodzenia teistycznego (jak piszesz.. "wręcz powinno to być zakazane").

            Odczucia religijne nigdy nie zanikną. Pochodzenie teistyczne moralności nie jest naganne i nie jest przyczyną dyskutowanych tu nieszczęść. Konflikty religijne biorą się jedynie z prymitywizmu myślenia. W tym wątku - gdzieś wyżej powiedziano, że ów prymitywizm sprawia, że wyznawcy głównych religii monoteistycznych nie potrafią uznać .. że ich "istoty najwyższe" to jedna i ta sama postać. Nawet gdyby wyznawcy Islamu, Chrześcijanie i Żydzi uznali, że nie ma o co się kłócić .. to na drodze do porozumienia stoi niemożność uznania, że Stwórca może być nieosobowy - niekoniecznie usytuowany na zewnątrz świata ( tak jak u Bergson albo Hegla ). Trzeba by więc być w stanie uznać za równoprawne i takie sposoby rozumienia Stwórcy ..

            Trzeba by uznać, że zasady etyczne sformułowane na przestrzeni wieków przez poszczególne szkoły etyczne.. nie są przeciwstawne lecz uzupełniające się, i wynikają z istoty rzeczy" (jak ów imperatyw kategoryczny) ..a nie koniecznie z objawienia... Natomiast zwalczanie owych objawień nie jest potrzebne.. to są pewne archetypy myślowe.. wobec których należy być wyrozumiałym, elastycznym i pogodnym. ~ Andrew Wader
            • vore.1 Re: Lepiej ... etyka synkretyczna i neutralna ! 18.01.15, 15:41
              andrew.wader napisał:

              > Trzeba by uznać, że zasady etyczne sformułowane na przestrzeni wieków przez
              > poszczególne szkoły etyczne.. nie są przeciwstawne lecz uzupełniające się, i w
              > ynikają z istoty rzeczy" (jak ów imperatyw kategoryczny) ..a nie koniecznie z
              > objawienia... Natomiast zwalczanie owych objawień nie jest potrzebne.. to są
              > pewne archetypy myślowe.. wobec których należy być wyrozumiałym, elastycznym i
              > pogodnym.

              Musze Cie pochwalic za ten post, choc nie wiem, czy moja opinia jako anonimowego
              dyskutanta cos znaczy?
              Twoje stanowisko jest tym, jakie powinno byc reprezentowane przez wspolczesnego
              czlowieka krajow cywilizowanych.
              Niestety, skoro na forum Nauka takiego kraju jest ono jedyne, no to chyba nie mozemy
              sie spodziewac zbyt wiele po ludziach mniej wyedukowanych.
              Dopoki kazdy czlowiek, a tym bardziej wyksztalcony nie zrozumie tego co w tym poscie
              napisales, nie jest mozliwym osiagniecia porozumienia i trwalego pokoju na swiecie.
              • majka_monacka Re: Lepiej ... etyka synkretyczna i neutralna ! 18.01.15, 17:16
                vore.1 napisał:

                > andrew.wader napisał:
                >
                > > Trzeba by uznać, że zasady etyczne sformułowane na przestrzeni
                > > wieków przez poszczególne szkoły etyczne.. nie są przeciwstawne
                > > lecz uzupełniające się, i wynikają z istoty rzeczy"
                > > (jak ów imperatyw kategoryczny) ..a nie koniecznie zobjawienia...
                > > Natomiast zwalczanie owych objawień nie jest potrzebne..
                > > to są pewne archetypy myślowe.. wobec których należy być wyrozumiałym,
                > > elastycznym i pogodnym.
                >
                > Musze Cie pochwalic za ten post,.....
                > Twoje stanowisko jest tym, jakie powinno byc reprezentowane przez
                > wspolczesnego czlowieka krajow cywilizowanych.
                > Niestety, skoro na forum Nauka takiego kraju jest ono jedyne, no to chyba nie m
                > ozemy sie spodziewac zbyt wiele po ludziach mniej wyedukowanych.
                > Dopoki kazdy czlowiek, a tym bardziej wyksztalcony nie zrozumie tego
                > co w tym poscie napisales, nie jest mozliwym osiagniecia porozumienia
                > i trwalego pokoju na swiecie.

                Najpierw pytacie, co robic?, a potem takie bajki ...

                Synkretyzm, szczególnie religijny był podstawą "european dream" = multi-kulti.
                Niestety, to sie nie sprawdza, jeśli niektóre kultury jako wartość postrzegają brak tolerancji, zniszczenie fizyczne bezbożników, likwidacja praw człowieka (poza prawowiernymi) itp.
                A wywodzą to bezpośrednio z prawd wiary. Z najbardziej fundamentalnych założeń moralnych (ich moralności), które traktują jako bezwzględny imperatyw kategoryczny.
                Ja na przykład, gdyby mi było coś objawione, to nie uwierzyłabym juz nigdy w nic innego, niszczyłabym bezwzględnie wszelkich odszczepieńców, moi synowie ginęliby w atakach samobójczych, az do wytępienia ostatniego niewierzącego. Wynika to z mojego wysokiego wykształcenia i pełnej wiedzy, że prawda objawiona nie znosi najmniejszych kompromisów, nie może osoba prawdziwie wierząca godzić sie na rozprzestrzenianie herezji dla dobra zarówno wierzących jak i niewierzących. Chętnie stanęłabym na czele nowej Inkwizycji.

                Zamiast więc starać sie pogodzić rożne prawdy objawione, co się nie udaje i chyba sie nie uda, lepiej uczyć powszechnie, od maleńkości i we wszystkich mediach, ze nie ma prawd objawionych, nie ma bezwzględnych nakazów moralnych. To tylko modele postrzeganych relacji społecznych. Nakazy moralne są kwestia wyboru i warto byc dobrym i tolerancyjnym, bo to jest piękne i daje możliwość zbudowania pięknego świata, czyli są imperatywem hipotetycznym. Warto nauczać kognitywistyki (filozofii umysłu, lub lepiej filozofii). Czego się uczy na lekcjach etyki? Czemu nie zamienić lekcji religii w szkołach na lekcje etyki?
                To jest właściwa odpowiedź na pytanie, co robić.
                • vore.1 Re: Lepiej ... etyka synkretyczna i neutralna ! 18.01.15, 17:43
                  majka_monacka napisała:

                  > Czemu nie zamienić lekcji religii w szkołach na lekcje etyki?
                  > To jest właściwa odpowiedź na pytanie, co robić.

                  Przykro mi, ale Twoj blad polega na tym, ze traktujesz swiat jako obiekt powstaly wczoraj.
                  Ludzkosc ma juz za soba wiele lat i w ciagu tego czasu jej kultura ewoluowala do takiej
                  jaka mamy dzis. Nie mozesz wiec zmieniac go tak, jakby byl nieobciazony swoja przeszloscia.
                  W tej sytuacji jedyna droga jest koegzystencja roznych kultur na drodze do wspolnego celu,
                  ktorym jest cel wskazywany przez Ciebie.

          • by_t Re: subiektywna moralność ateistyczna? 26.01.15, 00:12
            majka_monacka napisała:


            > Analizując modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowych staje się
            > jasne, że jedyną drogą dla ludzkości (choć nie łatwą i krótkotrwałą) jest wycho
            > wywanie przyszłych pokoleń we wspólnej moralności poszanowania świata, który sa
            > mi tworzymy.>
            > Należy więc zwalczać nauczanie moralności jako imperatywu kategorycznego pochod
            > zenia teistycznego. Wręcz powinno to być zakazane. Zamiast wysyłać bombowce do
            > Państwa Islamskiego, należy wymuszać nauczanie ( a i u siebie stosować, dając
            > przykład) moralności jako subiektywnego wyboru wartości uniwersalnych. Nawet uz
            > asadniając to poprzez etykę utylitarną w formie imperatywu hipotetycznego.
            >
            > Taką wartością wskazywaną w edukacji nowej moralności może być minimalizacja ci
            > erpienia na świecie. Minimalizacja cierpienia w pierwszym rzędzie materialnego
            > a następnie duchowego, obejmującego wszelkie istoty wraz ze światem zwierzęcym.
            >
            > Z takiego postulatu da się wywieść wyższe wartości moralne jak czynienie:
            > - dobra bez powodu
            > - piękna i radości bez celu
            > - uprzejmości bez nagrody
            > - postępu bez kierunku
            >
            > To fundament moralności ateistycznej. W tym się kryje sens istnienia bytów świa
            > domych warty cywilizacji. Ciekawe, czy ta cywilizacja warta jest tego sensu?




            No proszę - więc jednak – sztuka i filozofia jako drogowskazy- szczęśliwego podmiotowego rozwoju bez określonych osobistych korzyści – kształtujące własną osobną zdystansowaną „moralność”?
            Tyle że to jednak - jeszcze trudniejsze - bo trzeba by zapomnieć o owym „Sensie” którego nawet Ty obawiasz się wyzbyć.
            Pozbycie się ideologicznych potrzeb (w prostej formie – poglądów) dla wzmożenia dobrostanu ludzkości ? No pewnie – ale spróbuj wytłumaczyć na tym forum np. określenie – „postęp bez kierunku „ mimo że właśnie taki jest.
            Przecież - „modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowych” są „twardym” mechanizmem ewolucyjno/społecznym
            ( strach przed obcym/innym –wynikający z atawistycznej potrzeby przebywania w grupie - tych wśród których się wychowywaliśmy – poprzez ich naśladowanie – całe nasze poznanie tak się zaczyna –gesty – język - wygląd – potem instytucjonalne naśladowanie zachowań szkolnych –dziedziczenie poglądów – to są osobne podgrupy światów a owa nabyta świadomość jest tych grup „społeczną podstawą”)
            Osobni - „moralnie subiektywni” – są eliminowani. (ich szczęście – kiedy odbywa się to na poziomie kulturowym (choć i to jest okrutne ) – bo zazwyczaj –
            w prostych/prymitywnych/fanatycznych społeczeństwach raczej na poziomie biologicznym )


            Ta plemienna świadomość – mając na uwadze interesy grupy - „wyznacza” potrzeby - dla własnego dobrego samopoczucia którego użycza również nosicielowi (uczestnikowi grupy) a co ważne -jeśli nie najważniejsze – pozwala tonować strach budując jasną mapę emocjonalną reakcji i relacji.
            (Jeśli okazuje się że nie wszyscy chcą uznać owe poglądy - w przypadkach skrajnych u osobników pozbawionych – choćby szczątkowego dystansu – frustracja wyradza się np. w zamulających forum nudziarzy)

            A inni? Kiedy okazuje się - że ta mapa jest pusta i trzeba samemu po niej kreślić – zarysowując jakieś jednoznaczne punkty odniesień – samodzielnie bez podpowiedzi wbrew „uświęconej tradycji” – jak tego dokonać? Ile to trzeba wiedzieć albo czuć - a życie takie krótkie.
            Na jakiej podstawie - jak przewalczyć plemienne uzależnienia i poszczególne interesy? ? Pełne zagubienie. Niepewność. A co z obietnicą nieśmiertelności - tak hojnie i przezornie rozdawaną przez proste ideologie?
            Trzeba proroka ateizmu! – a potem koniecznie męczenników (tylko może z większą klasą i nie z brukowców).


            Jak słusznie zauważasz - „subiektywna moralność ateistyczna” jest możliwa - tyle że tylko w wymiarze podmiotowym. W społecznym – szerszym niż grupa/plemię to już wymagałoby twardego „totalitaryzmu ateistycznego” i znów wracamy do początku.




            Ps. Do niczego nie służący dodatkowo zmienny światopogląd ?– (pamiętam jeszcze jak broniłaś jego niezmienności). Ale jak go skutecznie skompromitować? (jasne że najłatwiej zaczynać od początku w szkołach - ale to się nawet z wf-em nie udało)
            Pięknie by było – tylko jak to osiągnąć? (coś jak próby Churchland w „moralności mózgu”? – póki co nieskutecznie – ale to pewnie jedyna droga)

            Trzeba przedstawić konkretny mechanizm fizjologiczny/neuronalny - działania nieusuwalnej potrzeby posiadania poglądów/światopoglądów/ideologii a następnie przeprowadzić poglądowe symulacje – grecko /rzymskich i judeochrześcijańskich wartości w odosobnionych laboratoriach moralności europejskiej – udowadniając świadomości podłą manipulację :).
            Tyle że zepchnięta w otchłań podświadomości ta instynktowna/genetyczna potrzeba walki z „panoszącymi się” obcymi - u patologicznej grupy musi czasami odpalić z nadmiaru poprawności politycznej (Breivik).

            pss . na skutek ataku lekko zgrzybiałych frustratów coraz trudniej tu zaglądać.
            Z drugiej jednak strony - jasno widać że wyzbycie się ustalonych poglądów dla niektórych - graniczy wręcz z utratą tożsamości i gotowi są w „heroicznym” wysiłku zamulać forum w imię - własnej przetrąconej „dumy” światopoglądowej. (i to ciągle ci sami – łapy opadają – dodatkowo to źle wróży tym pomysłom o których mówimy – to może potrwać jeszcze bardzo bardzo długo a i tak będzie niezrozumiałe )
            • majka_monacka byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 03:04
              by_t napisał:
              >
              > No proszę - więc jednak – sztuka i filozofia jako drogowskazy- szczęśliw
              > ego podmiotowego rozwoju bez określonych osobistych korzyści – kształtują
              > ce własną osobną zdystansowaną „moralność”?
              > Tyle że to jednak - jeszcze trudniejsze - bo trzeba by zapomnieć o owym „
              > Sensie” którego nawet Ty obawiasz się wyzbyć.

              Tak, moralność jest kwestią wyboru. Ja tylko zasugerowałam kryterium wyboru. A jeśli tak, to także cel i sens życia jest subiektywny. Może nim być szeroko rozumiane dobro. A to już szeroko uzasadniałam w innych wątkach. Inteligentny umysł kieruje sie minimalizacją bólu i maksymalizacją przyjemności/korzyści.

              > Pozbycie się ideologicznych potrzeb (w prostej formie – poglądów) dla wzm
              > ożenia dobrostanu ludzkości ? No pewnie – ale spróbuj wytłumaczyć na tym
              > forum np. określenie – „postęp bez kierunku „ mimo że właśnie
              > taki jest.
              Wybór moralny może być ideologiczną potrzebą

              > Przecież - „modele świadomości prowadzące do antagonizmów kulturowychR
              > 21; są „twardym” mechanizmem ewolucyjno/społecznym
              > .....
              > Osobni - „moralnie subiektywni” – są eliminowani.

              Jeśli ich moralność stanie sie twardą ideologią, to ich siła moralna może być nie mniejsza niż doktrynerów spod sztandarów imperatywu kategorycznego. (Zobacz np "Green Peace")
              >
              >
              > A inni? Kiedy okazuje się - że ta mapa jest pusta i trzeba samemu po niej
              > kreślić – ..... – samodzielnie bez podpowiedzi wbrew „uświęconej tradycji”
              > – jak tego dokonać? Ile to trzeba wiedzieć albo czuć - a życie takie krótkie.
              > Na jakiej podstawie - jak przewalczyć plemienne uzależnienia i poszczególne int
              > eresy? ? Pełne zagubienie. Niepewność.
              > A co z obietnicą nieśmiertelności - tak
              > hojnie i przezornie rozdawaną przez proste ideologie?
              > Trzeba proroka ateizmu! – a potem koniecznie męczenników (tylko może z wi
              > ększą klasą i nie z brukowców).

              Trzeba uczyć kolejne pokolenia. Tak szerzą sie wszelkie doktryny
              >
              >
              > Jak słusznie zauważasz - „subiektywna moralność ateistyczna” jest m
              > ożliwa - tyle że tylko w wymiarze podmiotowym. W społecznym – szerszym ni
              > ż grupa/plemię to już wymagałoby twardego „totalitaryzmu ateistycznego
              > 221; i znów wracamy do początku.

              skąd tyle pesymizmu. Zasugerowane przeze mnie hasła mogą rozbudzic wyobraźnię. Może kształtować sie nowa wiara w nowego, lepszego człowieka. Dzieci dziedziczą religie ojców. Oby nie zabrakło ojców uczących lepiej zorganizowanego świata.>
              >
              > Ps. Do niczego nie służący dodatkowo zmienny światopogląd ?– (pamiętam j
              > jeszcze jak broniłaś jego niezmienności).

              Zawsze twierdziłam, że zarówno qualia jak i pojęcia abstrakcyjne w umyśle aż do poziomu światopoglądu kształtują sie w procedurach uczenia. Proszę mnie czytać bardzo uważnie!

              > Ale jak go skutecznie skompromitować?
              > (jasne że najłatwiej zaczynać od początku w szkołach - ale to się nawet z wf-em
              > nie udało)

              To tylko kwestia czasu. Ja juz sie nie śpieszę.

              > Pięknie by było – tylko jak to osiągnąć? (coś jak próby Churchland w
              > "moralności mózgu”? – póki co nieskutecznie – ale to pewnie
              > jedyna droga)

              Tak.

              > Trzeba przedstawić konkretny mechanizm fizjologiczny/neuronalny - działania
              > nieusuwalnej potrzeby posiadania poglądów/światopoglądów/ideologii

              Model otoczenia, a zatem pogląd na świat jest immanentną cechą umysłów świadomych. Niestety taki światopogląd jaki stopień świadomości. A na te stopnie to się trudno wspina.
              • woxilo Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 04:39
                Tak, moralność jest kwestią wyboru. Ja tylko zasugerowałam kryterium wyboru. A jeśli tak, to także cel i sens życia jest subiektywny. Może nim być szeroko rozumiane dobro. A to już szeroko uzasadniałam w innych wątkach. Inteligentny umysł kieruje sie minimalizacją bólu i maksymalizacją przyjemności/korzyści.

                Maksymalizacją korzyści / przyjemności a minimalizacją bólu ( spycha się to co nie akceptowalne w życiu w głąb swojej psychiki ,i tam czeka uśpione ,na odpowiedni czas w przyszłości ,a według Platona człowiek powiniewn poznać samego siebie ,swoje mocne ,dobre cechy charakteru i te złe ,słabości swojego charaktery ) ,

                A taką maksymalizacją korzyści /przyjemności tylko ,kieruje się w życiu nie inteligentny umysł ,tylko materialistyczny ,egoiostyczny ,głupi ,miedojrzały , słaby ,dziecinny ,bez moralności i wyższych uczuć przy życiowych wyborach ,o instynkcie zwierzęcym i poglądach sado-masochistycznych
                • majka_monacka Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 11:08
                  woxilo napisał(a):

                  > A taką maksymalizacją korzyści /przyjemności tylko ,kieruje się w życiu nie int
                  > eligentny umysł ,tylko materialistyczny ,egoiostyczny ,głupi ,miedojrzały , sła
                  > by ,dziecinny ,bez moralności i wyższych uczuć przy życiowych wyborach ,o ins
                  > tynkcie zwierzęcym i poglądach sado-masochistycznych \.

                  Tak. Dlatego dobro i zło na świecie zależy od wyborów moralnych zamieszkujących go umysłów.
                  Tu jest miejsce na wychowawczą role elit umysłowych, do których ludzkość (przynajmniej jej część) chyba aspiruje.
                  • woxilo Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 12:39
                    Tak. Dlatego dobro i zło na świecie zależy od wyborów moralnych zamieszkujących go umysłów.
                    Tu jest miejsce na wychowawczą role elit umysłowych, do których ludzkość (przynajmniej jej część) chyba aspiruje.

                    Właśnie tak :) ,gdyż ja mam minimalny wpływ na zmiany światopoglądów ludzkich i paradygmatów na świecie .
                  • wladek.6 Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 15:23
                    majka_monacka napisała:

                    > Tak. Dlatego dobro i zło na świecie zależy od wyborów moralnych zamieszkujących
                    > go umysłów.

                    Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Twoja postawa kreuje Boga i czlowieka z wolna wola.
                    Zlo i dobro nie istnieja jako podmoty. Moga byc jedynie dobre i zle czyny, jako
                    korzystne lub nie dla czlowieka.
                    Empatia do ludzi jest cecha wrodzona i nic tego nie zmieni, zadni wychowcy i nauczyciele.
                    Sa ludzie o nieprawidlowo dzialajacej swiadomosci ktorych osobowosc jest sadystyczna.
                    Moga byc rozne formy i stopnie tego sadyzmu, a najwyzszym z nich jest ten, ktory
                    okresla tych ludzi jako "bestie" i nawet jest specjalna ustawa prawna w kodeksie karnym
                    dotyczaca takich jednostek.
                    • majka_monacka Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 16:15
                      wladek.6 napisał:

                      > majka_monacka napisała:
                      >
                      > > Tak. Dlatego dobro i zło na świecie zależy od wyborów moralnych
                      > > zamieszkujących go umysłów.
                      >
                      > Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Twoja postawa kreuje Boga
                      > i czlowieka z wolna wola. Zlo i dobro nie istnieją jako podmioty.
                      > Moga byc jedynie dobre i zle czyny, jako korzystne
                      > lub nie dla czlowieka.

                      Nie za bardzo rozumiem z czym sie nie zgadzasz. I do tego absolutnie :-)
                      Nie wiem dlaczego moja postawa (czy moje wybory moralne) ma kreować Boga i człowieka z wolna wolą. Myślałam, że Bóg w wyobrażeniach wierzących posiada wolna wolę.
                      Natomiast zgadzamy sie, o czym pisałam wyżej, że większość umysłów świadomych, nie tylko ludzkich, uważa za dobre lub złe wszytko to, co jest dla nich korzystne. Mogą istnieć podmioty, osoby, obiekty, instytucje, które skutkują zjawiskami niekorzystnymi, które możemy uważać za niedobre a więc czyniące zło, czyli niemoralne. Tak więc w kategoriach dobra i zła możemy oceniać te obiekty/pomioty. Np. "niedobry rząd", "niedobry Tusk", "niedobra matka".

                      > Empatia do ludzi jest cecha wrodzona i nic tego nie zmieni, zadni wychowcy i na
                      > uczyciele.

                      Nie. Empatii można i trzeba się uczyć.

                      > Sa ludzie o nieprawidlowo dzialajacej swiadomosci ktorych osobowosc jest
                      > sadystyczna. Moga byc rozne formy i stopnie tego sadyzmu, a najwyzszym
                      > z nich jest ten, ktory okresla tych ludzi jako "bestie" i nawet jest specjalna
                      > ustawa prawna w kodeksie karnym dotyczaca takich jednostek.

                      No niestety tak jest. Pewnie nie da się tego wyeliminować nawet przez najlepsze wychowanie i najlepsze procedury uczenia motywowanego agentów autonomicznych (w tym i ludzi), ze wzmocnieniem, auto-uczenia, uczenia pod nadzorem, z krytykiem i tym podobne (odsyłam do podręcznika robotyki).
                      • wladek.6 Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 16:38
                        majka_monacka napisała:

                        > Nie za bardzo rozumiem z czym sie nie zgadzasz. I do tego absolutnie :-)

                        Nie zgadzam sie z pogladem, ze istnieje zlo czy dobro, ktore na dodatek jest naszym
                        wyborem.

                        > Nie wiem dlaczego moja postawa (czy moje wybory moralne) ma kreować Boga i czło
                        > wieka z wolna wolą.

                        No wlasnie dlatego, ze gdyby tak bylo, to czlowiek mialby tzw. wolna wole ktora pozwalala
                        by mu wybrac zlo lub dobro.
                        Tak nie jest. Czlowiek dokonuje czynow zlych swiadomie lub nie. Jezeli jest to nieswiadome,
                        to nie ma sprawy, bo zawsze mozna mu to wyjasnic jezeli sam na to nie moze wpasc.
                        Swiadome natomiast czynienie zla, czyli dzialania na niekorzysc ludzi jest wyrazem wadliwie
                        dzialajcej swiadomosci. Moga byc tego rozne przyczny, ale czynnik genetyczny jest
                        decydujacy.

                        >Myślałam, że Bóg w wyobrażeniach wierzących posiada wolna wolę.

                        Ale co to ma do rzeczy, jakiego Boga wymyslili sobie ludzie?

                        > > Empatia do ludzi jest cecha wrodzona i nic tego nie zmieni, zadni wychowc
                        > y i na
                        > > uczyciele.
                        >
                        > Nie. Empatii można i trzeba się uczyć.

                        Niestety, nie. Mozna jak ksztaltowac, ale nie mozna sie jej nauczyc.
                        • majka_monacka dowód naukowy na uczenie empatii. 26.01.15, 17:06
                          wladek.6 napisał:

                          > majka_monacka napisała:
                          >
                          > > Nie. Empatii można i trzeba się uczyć.
                          >
                          > Niestety, nie. Mozna jak ksztaltowac, ale nie mozna sie jej nauczyc.

                          To samo twierdzi moja sąsiadka. Jej wszystkie kolejne koty nie miały jakoby wrodzonej empatii do ludzi.
                          Natomiast ja mam 6 dowodów, że każdy kotek od kociaka wychowywany przeze mnie będzie miał taką empatię.
                          • wladek.6 Re: dowód naukowy na uczenie empatii. 26.01.15, 17:14
                            majka_monacka napisała:

                            > Natomiast ja mam 6 dowodów, że każdy kotek od kociaka wychowywany przeze mnie
                            > będzie miał taką empatię.

                            Cos Ty? Niewiarygodne. Z lwami tez mozesz czynic takie cuda?
                            • majka_monacka Re: dowód naukowy na uczenie empatii. 26.01.15, 17:31
                              wladek.6 napisał:

                              >
                              > Cos Ty? Niewiarygodne. Z lwami tez mozesz czynic takie cuda?

                              Ja nie, ale lwica z lwiątkami, to na pewno.
                              • wladek.6 Re: dowód naukowy na uczenie empatii. 26.01.15, 18:32
                                majka_monacka napisała:

                                > wladek.6 napisał:
                                >
                                > >
                                > > Cos Ty? Niewiarygodne. Z lwami tez mozesz czynic takie cuda?
                                >
                                > Ja nie, ale lwica z lwiątkami, to na pewno.

                                Nie chcialbym Cie rozczarowac, ale Twoje myslenie nie jest obiektywne.
                                Wydaje mi sie, ze Ty wierzysz albo kiedys wierzylas w Boga. Dlatego tak myslisz.
                                To myslenie jest typowe dla ludzi wierzacych. Naginasz swoja argumentacje do
                                z gory zalozonej tezy.
                                Jezeli wierzysz w Boga to jest ok, ale jak nie, to jestes na jakims rozdrozu.
              • andrew.wader Re: Theodor Adorno - jako mistrz .. 26.01.15, 15:14
                Majka Monacka pomija stopkę zamieszczaną przez by_t .... a mianowicie

                > filozofia i sztuka do niczego nie służyą. (mniej więcej Adorno)

                pl.wikipedia.org/wiki/Theodor_Adorno
                www.asp.wroc.pl/dyskurs/Dyskurs9/Ryszard_Rozanowski.pdf
                encyklopedia.pwn.pl/haslo/Adorno-Theodor;3865897.html

                Jednak wpływ postmodernizmu .. o czym czesto piszę .. był..i jest nadal bardziej przemożny niż myślałem .. Śledzenie następstw wchonięcia idei Derridy, Deleuze i Adorno .. i następstwa dla sposobu myślenia są fascynujące ~ Andrew Wader



                • majka_monacka Re: Theodor Adorno - jako mistrz .. 26.01.15, 16:32
                  andrew.wader napisał:

                  > Majka Monacka pomija stopkę zamieszczaną przez by_t .... a mianowicie
                  >
                  > > filozofia i sztuka do niczego nie służą. (mniej więcej Adorno)
                  >
                  > Jednak wpływ postmodernizmu .. o czym czesto piszę .. był..i jest nadal bardzi
                  > ej przemożny niż myślałem .. Śledzenie następstw wchonięcia idei Derridy, Deleu
                  > ze i Adorno .. i następstwa dla sposobu myślenia są fascynujące ~ Andrew Wader
                  >
                  Szkoda, że nie piszesz, jaki to jest wpływ i co Ciebie tak fascynuje.
                  Trzeba mieć nadzieje, że od czasu, kiedy tezy i idee Derridy i Deleuz'y zostały ośmieszone (zob. np. "Modne bzdury", rozumienie rzeczywistości zostanie doszczętnie oczyszczone z otumaniającego wpływu postmodernizmu.

                  Natomiast filozofia i sztuka rzeczywiście niczemu nie służą obiektywnie w sensie braku obiektywnego sensu istnienia świadomości, życia i świata. Natomiast subiektywnie są jak najbardziej użyteczne, bo pozwalają świadomości ten świat i samą siebie zrozumieć i odczuć satysfakcję zarówno z głębi myśli filozoficznej jak i z podziwiania arcydzieł sztuki.
                  • andrew.wader Re:"brak obiektywnego sensu istnienia świadomości" 26.01.15, 18:33
                    Majka_monacka napisała.:

                    >>.. Śledzenie następstw wchłonięcia idei Derridy, Deleu
                    >> ze i Adorno .. i następstwa dla sposobu myślenia są fascynujące ~ Andrew Wader
                    >>
                    >Szkoda, że nie piszesz, jaki to jest wpływ i co Ciebie tak fascynuje.

                    >Trzeba mieć nadzieje, że od czasu, kiedy tezy i idee Derridy i Deleuz'y zostały ośmieszone
                    >(zob. np. >"Modne bzdury", rozumienie rzeczywistości zostanie doszczętnie oczyszczone
                    >z otumaniającego wpływu postmodernizmu.

                    >Natomiast filozofia i sztuka rzeczywiście niczemu nie służą obiektywnie w sensie braku >obiektywnego sensu istnienia świadomości, życia i świata. Natomiast subiektywnie są jak >najbardziej użyteczne, bo pozwalają świadomości ten świat i samą siebie zrozumieć i odczuć >satysfakcję zarówno z głębi myśli filozoficznej jak i z podziwiania arcydzieł sztuki.

                    Na pytanie ..”jaki wpływ”… Otóż chodziło mi o następstwa działalności post – modernistów na stan ducha współczesnych ludzi. Nie mam czasu aby spisywać to wszystko na nowo więc w P.S. wklejam fragment mojego tekstu pt.: „Ramy kondycji psychicznej współczesnych ludzi” .

                    W wklejonym tekście przedstawiam tezę, że zawsze wpływ współczesnych filozofów .. w sposób przemożny wyznaczał działania ludzi w danej epoce.. jak dla przykładu wpływ Nietschego i Hegla na ideologów - > polityków - > wojskowych XX-sto wiecznych. Postmodernizm wywarł także ogromny wpływ. Sadząc jednak po ostatnich postach .. wpływ jaki wywarli postmoderniści na myślenie wielu ludzi, których reprezentuje m. inn. P.T. by_t jest większy niż sobie kiedyś wyobraziłem..

                    Co jest fascynujące .. głębokość i intensywność oraz długotrwałość utrzymywania się owego wpływu ..do tej pory do roku Anno Domini 2015… ( vide choćby.: … niemożność pozbierania się Europy wobec … Islamistów.., neo –imperialistów, .. choćby przesłanie filmu „Ida”)

                    To że linkujesz tekst o objętości ok. 50MB .: Alan Sokal, Jean Bricmont.: O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów. ..jest cenne .. Nawet nie wiedziałem że postmoderniści narazili się „naukowcom ścisłym”.. Mnie chodzi o ich destrukcyjny wkład .. na współczesnych - > {ideologów, polityków, dziennikarzy, twórców, nauczycieli.. i młodzież (..hi..st}

                    Dalej natomiast piszesz, że

                    >Natomiast filozofia i sztuka rzeczywiście niczemu nie służą obiektywnie w sensie braku >obiektywnego sensu istnienia świadomości, życia i świata.

                    O ..to jest właśnie … wypisz wymaluj ... teza postmodernistów.. wchłonięta przez wielu współczesnych, skądinąd inteligentnych ludzi.. ale otumanionych przez postmodernistów..
                    ~ Andrew Wader

                    P.S.

                    [„.. Kto wyznacza ducha epoki ? - Stan ducha współczesnych filozofów i pisarzy

                    Przypatrując się współczesnym działaniom polityków, publikowanym artykułom prasowym, aktualnej atmosferze kulturowej, a nawet kierunkowi polityki ekonomicznej i militarnej wielkich współczesnych "imperiów" zastanawiać może co właściwie jest głównym wyznacznikiem tych działań.
                    Zapewne politycy konkretnego kraju albo nawet struktur ponadnarodowych takich jak Unia Europejska są przekonani, że to oni ustanawiają kierunki rozwoju. Być może niektórzy finansiści kontrolujący duże korporacje międzynarodowe są przekonani, że to oni zawiadują procesami ekonomicznymi, gospodarczymi i demograficznymi.
                    Na jednym z naszych seminariów uczelnianych z zakresu przedmiotu.: "Etyka i elementy pozostałych dziedzin filozofii" studenci przekazali myśl, którą doszukali się w dziełach Józefa Bocheńskiego (1) i Władysława Tatarkiewicza (2).
                    Otóż według nich myśl filozoficzna sformułowana bardzo często przez jednego tylko myśliciela i czasami grupę jego uczniów jest jednym z ważniejszych czynników kształtujących dzieje ludzkości danej epoki. Cytowani autorzy podają następujące przykłady.: Stoicyzm wywarł wielki wpływ na mentalność ludności Imperium rzymskiego i przyczynił się do złagodzenia obyczajów. Zapatrywania Spinozy stanowią podwaliny poglądu na świat wyznawanego do dziś przez niemal wszystkich myślących Europejczyków, którzy nie przyznają się do chrześcijaństwa. Tzw. ideały demokratyczne nie są niczym innym niż spopularyzowaną formą poglądów Johna Locke’ a i Jana Rousseau. Hegel i rozwijający jego wywody Feuerbach zaciążyli decydująco na sformułowaniu koncepcji socjalizmu. Naziści wykorzystali w znacznej mierze idee Nietschego, a dzieła Karola Marksa legły u podstaw tzw. rewolucji październikowej i sformułowania idei komunizmu.
                    Przejmującym stwierdzeniem jednego z uczestników prowadzonych przeze przez nas seminariów jest konstatacja, iż bitwę pod Kurskiem - jak dotąd największą bitwę pancerną wszechczasów stoczyli w istocie ludzie zawiedzeni na to pole bitewne przez prawicowych i lewicowych uczni Hegla.
                    Trudno nie przyznać racji tej wydawałoby się karkołomnej tezie, jeśli by nie pamiętać, że w czasach dorastania niżej podpisanych i innych żyjących jeszcze osób, pamiętających "epokę realnego socjalizmu i budowania tzw. komunizmu" natrętnie lansowano hasło i grafikę przedstawiającą podobizny " Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina". Marks i Engels uczęszczali na wykłady Hegla. Lenin wprowadzał w czyn koncepcje owych przedstawicieli szkoły młodo - heglowskiej, a Stalin wraz ze swoimi generałami dowodził radzieckimi dywizjami pancernymi.
                    Wiek XX jest nazywany przez niektórych intelektualistów "wiekiem nieszczęsnych prób zrealizowania pomysłów ówczesnych filozofów". Tak było jednak już wcześniej.
                    Nie powinniśmy zapominać szczegółów z życia Platona, który dzięki usłużności władcy Syrakuz próbował wcielać w życie swoje idee dotyczące "teorii państwa".
                    Główne poglądy filozoficzne epoki potężnie oddziałują na proces wychowania młodzieży. Wychowawcy, sami najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy, wpajają w umysły młodzieży zasady głoszone przez idee aktualnej myśli filozoficznej. Za ich pośrednictwem filozofia kształtuje umysły mas. Inną drogą, którą myśl filozoficzna dociera do nich, jest poezja i literatura. Tak np. Dante w swoich dziełach lansował w istocie tomizm, a np. Goethe lansował poglądy Spinozy. Voltaire i inni popularni pisarze francuscy z przed okresu rewolucji popularyzowali angielską filozofię deistyczną z XVII wieku.
                    Powstaje ciekawe pytanie. Jacy to myśliciele kształtują zapatrywania i działania ludzi nam współczesnych.

                    Czyżby nadal epoka postmodernizmu ?

                    Wystarczy sięgnąć do jakiegokolwiek podręcznika historii filozofii, którego autor stara się zrelacjonować rozwój tej dziedziny aż do czasów najnowszych, aby natknąć się na omówienie tzw. postmodernizmu, czyli konceptów ostatnich (najnowszych) sformułowanych pod koniec XX wieku (3).

                    Wg Z. Wendlanda postmodernizm ... :

                    [ "... został zainicjowany na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przez krytykę literacką, a następnie w latach siedemdziesiątych refleksja ta i twórczość wyszły poza granice literackie, obejmując swym zasięgiem najrozmaitsze sfery całej współczesnej sztuki, jak: architektura ..., plastyka, muzyka, fotografia, film, teatr, taniec i inne"... "W latach osiemdziesiątych zaś przekroczyły granice sztuki, by stać się ośrodkiem całej zachodniej humanistyki od filozofii i estetyki poprzez socjologie, antropologię, ekonomię, politologię, historiografię, archeologię itd. ..."]

                    ["... Obecny postmodernizm ma dużo wspólnego ze znanym z przeszłości modernizmem jako okresem i ruchem w dziejach europejskiej kultury z końca XIX i początku XX wieku. Postmodernizm stanowi w dużym stopniu kontynuację tamtych tendencji w literaturze i filozofii. Elementami tamtego, o cały wiek wcześniejszego modernizmu
                    • andrew.wader Re: "deficyt sensu...cd.." 26.01.15, 18:40

                      Cd. .. skrót omówienia wpływu postmodernizmu..


                      ["... Elementami tamtego, o cały wiek wcześniejszego modernizmu była, między innymi, filozofia życia Schopenhauera i Nietzschego, psychoanaliza Freuda, literatura w postaci utworów takich pisarzy, poetów i dramaturgów, jak np. Dostojewski, Strindberg, Ibsen, Wilde, Rilke, Verlaine, Kafka, Tetmajer, Przybyszewski, Zapolska i inni. Przedstawicieli modernizmu łączyły pesymistyczne i nihilistyczne przekonania i ogólne rozczarowanie wobec wartości współczesnej kultury. Głoszono jej upadek w postaci znanego hasła ..dekadencji". Mówiono o kulturze, nauce, filozofii, uważając wszystkie te dziedziny za nieprzystające do potrzeb „życia", fałszujące prawdę, krępujące jednostkę itp. W samej filozofii najgwałtowniej występowano przeciwko roszczeniom rozumu, wykazując, że myślenie ludzi podlega uwarunkowaniom, których nie są świadomi, a które czynią to myślenie faktycznie tylko narzędziem w służbie irracjonalnych popędów. Impuls do tego rodzaju antyracjonalistycznej argumentacji wyszedł z psychoanalizy..."]

                      Rozpowszechnienie się zapatrywań Sigmunda Freuda dotyczące istnienia procesów podświadomych przyczyniło się do "ogłoszenia" tzw. "rozpadu ego", czyli "upadku podmiotu" - jako spójnej podstawy myślenia, odczuwania i działania. Postmoderniści zdołali spowodować utratę wiary w możliwości racjonalnego kierowania życiem przez jednostki ludzkie i racjonalnego uporządkowania życia społecznego. W ten sposób zostały podważone wszystkie ideały, charakteryzujące europejski humanizm i posiadający swoje korzenie w tradycji filozoficznej zapoczątkowanej przez Sokratesa. Z. Wendland pisze jednak dalej iż.:

                      [".. obecny postmodernizm z końca XX w. - jest kierunkiem filozoficznym i ruchem kulturalnym nawiązującym nie tylko do modernizmu z przełomu XIX i XX wieku. W wielu kwestiach przedstawiciele postmodernizmu znacznie radykalizują poglądy swych poprzedników. Dawny modernizm mimo wszystko wyrażał w niektórych swoich przejawach pewne elementy optymizmu, np. z powodu ujednolicania się kultury europejskiej, stylów bycia, środków komunikowania się i środków wyrazu artystycznego; zachował wysokie wymagania wobec sztuki i wobec całej kultury: nie dopuszczał myśli, by kultura, która jest z natury elitarna, mogła przejść w kulturę masową; jeżeli to czyni, przestaje być kulturą; nawet nie do końca odrzucał wartość osiągnięć nauki i wzrostu technologicznego, uważając jedno i drugie za korzystne z punktu widzenia praktycznych potrzeb ludzi..."]

                      Wg Z. Wendlanda " Postmodernizm przeciwstawia się jakiejkolwiek unifikacji, kwestionuje wszelką jedność, prawo, ład, sens, prawdę, dobro, piękno itp.; odrzuca wartość jakichkolwiek powszechnych pojęć, zasad i reguł: przeciwstawia się zarówno uniwersalnie pojmowanej prawdzie, jak i uniwersalnym schematom myślenia i działania; głosi upadek wszystkich autorytetów i istniejących wzorców.

                      Ostrze postmodernizmu jest skierowane przeciwko wszelkim trwałym wartościom, które ustanowiła cywilizacja nauko -techniczna i tzw. nowoczesne społeczeństwo zrodzone w wyniku wdrożenia tego, co Habermas w książce 'Modernizm - niedokończony projekt' - nazwał projektem oświecenia..."
                      Postmoderniści, jak wiadomo starali się przede wszystkim przeprowadzić tzw. "dekonstrukcję metafizyki". Negują oni istnienie obiektywnej prawdy o rzeczywistości, uważając ją za środek przymusu ze strony establishmentu ideologicznego. Twierdzą, iż uprawiana przez wieki filozofia, próbująca wyjaśnić rzeczywistość, nie sprawdziła się. Celował w tym Jacques Derida. Podważanie niektórych z tych koncepcji doprowadziło do kryzysu postawy humanistycznej a więc do "antyhumanizmu".
                      Postmoderniści zwątpili w istnienie całościowego porządku na świecie. Andreas Huyssen zauważa przy tym jednak, iż " cennym potencjałem postmodernizmu jest stawianie na pluralizm poglądów i wolność tworzenia, a więc dwie zasady należące do fundamentów współczesnej cywilizacji zachodniej.

                      Powstaje jednak problem, czy za owe rozmontowanie dotychczasowych sposobów oglądu świata są odpowiedzialni jedynie filozofowie, czy też aby nie przyczyniły się do opisywanej sytuacji mentalnej w czasach najnowszych także inne zjawiska.

                      Koncepcja tzw. "mutacji metafizycznych".

                      Zacznijmy opis wspomnianych ewentualnych dodatkowych wpływów od koncepcji tzw. "mutacji metafizycznych".

                      Pojawienie się postmodernizmu - jeden z jego znanych i wyrazistych przedstawicieli, pisarz Michel Houellebeque (4) wyjaśnia poprzez koncepcję nagłych irracjonalnych przemian . Jest on także przekonany, że.:

                      ["... filozofię uważano na ogół za naukę pozbawioną jakiejkolwiek praktycznej, a nawet obiektywnej wartości. W istocie wizja świata, jaka w konkretnym momencie przeważa wśród większości członków danego społeczeństwa, determinuje jego gospodarkę, politykę oraz obyczaje..."]

                      [".. Mutacje metafizyczne - to znaczy radykalne i całościowe przemiany przyjętej powszechnie wizji świata - występują w historii ludzkości jedynie sporadycznie. Jako przykład tego zjawiska można podać pojawienie się chrześcijaństwa.
                      Mutacja metafizyczna rozwija się od razu, nie napotykając żadnych przeszkód, aż osiągnie ostateczny cel, jaki sobie założyła. Wymiata bez pardonu systemy ekonomiczne i polityczne, sądy estetyczne i hierarchie społeczne. Jej biegu nie zdoła zatrzymać żadna ludzka siła - żadna inna siła niż pojawienie się kolejnej mutacji metafizycznej.
                      Nie sposób stwierdzić z całą pewnością, że mutacje metafizyczne zachodzą wyłącznie w społeczeństwach osłabionych czy schyłkowych. Kiedy pojawiło się chrześcijaństwo, Cesarstwo Rzymskie znajdowało się u szczytu swej potęgi; jego organizacja osiągnęła najwyższy stopień i panowało ono nad całym światem; nikt nie dorównywał mu w rozwoju technicznym i militarnym; a mimo to nie miało ono żadnych szans przetrwania. Gdy pojawiła się nowoczesna nauka, średniowieczne chrześcijaństwo stanowiło gotowy system pojmowania człowieka i wszechświata; służyło za podstawę do rządzenia narodami, tworzyło uczone dzieła, decydowało zarówno o pokoju, jak i o wojnie, organizowało produkcję i podział wszelkich dóbr. Nic jednak nie powstrzymało jego upadku..." ]

                      Max Horkheimer i Teodor Adorno w swojej książce "Dialektyka oświecenia", opublikowanej w roku 1947 próbują wyjaśnić genezę zapatrywań post- modernistycznych z kolei w sposób następujący.:
                      "Rozum, dając człowiekowi wiedzę i oświecając go we wszystkich sprawach, miał mu pozwolić opanować przyrodę i wyzwolić spod panowania jego własnych nierozumnych tworów. Najważniejszym hasłem humanizmu było zawsze oświecenie... Zamiast wyzwolenia ludzkości została otworzona perspektywa samozniszczenia. Dlaczego tak się stało?
                      Przyczyną tej sytuacji jest samo-okaleczenie się rozumu, które polega na tym, że uznawana współcześnie racjonalność posiada charakter wyłącznie instrumentalny a nie substancjalny, jak to miało miejsce w przeszłości, gdy kultura była oparta na trwałych fundamentach w postaci uznawanych systemów metafizycznych. Krótko mówiąc, przyczyną przemiany oświecenia w przeciw-oświecenie jest przemiana rozumu substancjalnego, tworzącego trwałe metafizyczne zaplecze dla prawdy, dobra, piękna itd., w tzw. rozum instrumentalny, który zajmuje się wyłącznie dostarczaniem środków dla realizacji różnego rodzaju użytecznych celów, nikt natomiast już dzisiaj nie pyta o racjonalność samych celów."
                      Jeśli Max Horkheimer i Teodor Adorno mają rację, że nikt już nie pyta o racjonalność celów to naszym zdaniem oznaczałoby to jednak jedynie - pojawienie się ogromnego "deficytu sensu". Wrócimy więc do tego rzeczywiście ważnego problemu w rozdziale końcowym naszego artykułu. ..."] cdn ..

                      • andrew.wader Re: "metafizyczny warunek respektowania godności" 26.01.15, 18:45
                        cd.. omówienia wpływu postmodernizmu na myślenie współczesnych ludzi.....

                        ["... Rzeczywiście postulowane przez J. Deridę "rozmontowanie" metafizyki wydaje się, że mogło mieć wpływ wysoce negatywny. Ważnym argumentem jest analiza podstaw filozoficznych systemów totalitarnych. Cenne jest tu spostrzeżenie Augusto del Noce (5) Zauważył on iż metafizyka, jako narzędzie rozumienia rzeczywistości jest możliwa dzięki temu, że człowiek swym rozumem uczestniczy w rzeczywistości od niego bytowo niezależnej, w świecie idei oraz wiecznych wartości duchowych. Jeśli w człowieku jest element wieczności (- który możemy nazywać ewentualnie także duszą), ów element stanowi podstawę do respektowania osoby. Respektowanie godności osoby sprawia, że u Platona etyka jest nadrzędna w stosunku do polityki. Zanegowanie owego powiązania rozumu człowieka z bytami transcendentnymi otwiera drogę do negowania godności człowieka.
                        Konieczna jest ponadto próba uchwycenia wpływów dwóch fenomenów niezależnych od myślicieli danej epoki. Otóż w drugiej połowie XX wieku znaczną rolę w kształtowaniu światopoglądu zaczyna odgrywać rozwijające się technologicznie przez mass - media. Media intensywnie lansują przy tym omówione treści postmodernizmu. …”] ... ... .. ~ Andrew Wader

                  • by_t Re: Theodor Adorno - jako mistrz .. 27.01.15, 00:11
                    majka_monacka napisała:

                    > andrew.wader napisał:
                    >
                    > > Majka Monacka pomija stopkę zamieszczaną przez by_t .... a mianowicie
                    > >
                    > > > filozofia i sztuka do niczego nie służą. (mniej więcej Adorno)
                    > >
                    > > Jednak wpływ postmodernizmu .. o czym czesto piszę .. był..i jest nadal
                    > bardzi
                    > > ej przemożny niż myślałem .. Śledzenie następstw wchonięcia idei Derridy,
                    > Deleu
                    > > ze i Adorno .. i następstwa dla sposobu myślenia są fascynujące ~ Andrew
                    > Wader
                    > >
                    > Szkoda, że nie piszesz, jaki to jest wpływ i co Ciebie tak fascynuje.
                    > Trzeba mieć nadzieje, że od czasu, kiedy tezy i idee Derridy i Deleuz'y zostały
                    > ośmieszone (zob. np. "
                    > Modne bzdury"
                    , rozumienie rzeczywistości zostanie doszczętnie oczyszc
                    > zone z otumaniającego wpływu postmodernizmu.



                    Ależ Maju Twoje postulaty :

                    ”- dobra bez powodu
                    - piękna i radości bez celu
                    - uprzejmości bez nagrody
                    - postępu bez kierunku”

                    że znów z przyjemnością je zacytuję

                    są jak najbardziej poststrukturalne (wręcz modelowe) czy jak kto woli postmodernistyczne więc albo występuje jakieś „nieporozumienie w rozumieniu” (najwyraźniej?) albo poprzestałaś na starym Sokalu (on zresztą dostał od Derridy zacny trunek i gratulacje – bo jego zarzuty dotyczą tylko pewnych zbyt łatwych skojarzeń (bez zasadniczego zrozumienia teorii naukowych) które zawsze są denerwujące – np. powoływania się w badaniach nad literaturą na teorię kwantową i podobne bzdury (nigdzie błaznów nie brakuje – i kiedy to było) .
                    Umysły uwięzione naukowo mają jeszcze jedno skojarzenie – „postmodernizm – relatywizm” ale to osobny temat)
                    Myśl Deleuze'a (nie „Deleuz’y” ) to całkiem osobna sprawa mimo że pokrewna to jednak odrębna – wymienianie ich jednym tchem to dość interesujące acz mylące ( mimo pokrewieństw w odbiorze popularnym)
                    Jeśli więc nastąpiło owo zbawienne „oczyszczenie z otumaniającego wpływu postmodernizmu” to ono jakoś Ciebie nie dotyczy - albo jest to zbyt pochopna teza. (ewentualnie samo pojecie jest zbyt rozmyte i popularnie zwulgaryzowane albo owe zgubne idee przeniknęły podświadomie – jak to sugeruje A.Wader i psują nas od wewnątrz niepostrzeżenie - apage ...S - i co z tą biedną młodzieżą?)

                    Polecam (owych wstrętnych post) wszystkim którzy mają w sobie domniemaną wolność od własnych/społecznych - schematów/poglądów -zachęcam do lektury niełatwej (rozróżnienie między filozofią i sztuką jest tutaj dość płynne) ale niezwykle pouczającej i rozwijającej (np. wyobraźnię ) czy pogłębiony odbiór interpretacyjny sztuki czy choćby oryginalny sposób poznawania rzeczywistości – ale kogo to interesuje?)

                    Oczywiście czytać coś poza dostępnymi w sieci materiałami bo to jak zwykle nie jest zbyt wartościowe (w tych wydaniach jesteśmy dość tendencyjni i daleko do tyłu – ale może czas nadrobić? ) Ilość prac i cytatów dotyczących post – izmów jest zdaje się wystarczającym dowodem na to że jesteśmy ciągle w innej epoce postfilozoficznej – niektórym nawet Nietzsche wydaje się zbyt współczesny lub niezrozumiały – także wśród tzw. filozofów akademickich ale to kolejne lokalne uwarunkowanie (gdzieś indziej już rozwinięte pomysły post odchodzą od początkowych założeń a u nas ciągle apage...oni znów dalej bo poza)

                    [ Przypominam jednocześnie że czytanie wyimków nie oddaje całości a zrozumienie całości wymaga cofnięcia się aż do początków filozofii tak jak to robił np. Derrida lub nieszczęsny Nietzsche –( tak się to jakoś napisało jak obowiązkowa regułka w reklamach leków – bo np. A.W. uważa to za niebezpieczne?) – ciągle mamy to nieprzerobione lub powierzchownie rozumiane – stąd pewnie między innymi - to ciągłe nauczanie –„moralności jako imperatywu kategorycznego pochodzenia teistycznego” a z tym chcemy walczyć czy coś źle zrozumiałem?

                    Ps. Chętnie bym się dowiedział jaki to „otumaniający wpływ” miał ten diabelski postmodernizm na społeczeństwo – a szczególnie nasze – bo jego właściwa recepcja - jak się zdaje pozostaje na poziomie gazetowych strachów (kto to w ogóle czytał?)
                    • majka_monacka Re: Theodor Adorno - jako mistrz .. 27.01.15, 12:02
                      by_t napisał:

                      > Ależ Maju Twoje postulaty :
                      >
                      > ”- dobra bez powodu
                      > - piękna i radości bez celu
                      > - uprzejmości bez nagrody
                      > - postępu bez kierunku”
                      >
                      > że znów z przyjemnością je zacytuję
                      >
                      > są jak najbardziej poststrukturalne (wręcz modelowe) czy jak kto woli
                      > postmodernistyczne więc albo występuje jakieś
                      > „nieporozumienie w rozumieniu” (najwyraźniej?) albo ....
                      .......
                      >
                      > Ps. Chętnie bym się dowiedział jaki to „otumaniający wpływ” miał ten
                      > diabelski postmodernizm na społeczeństwo – a szczególnie nasze –
                      > bo jego właściwa recepcja - jak się zdaje pozostaje na poziomie
                      > gazetowych strachów (kto to w ogóle czytał?)
                      >
                      Nie jestem specjalistką od Postmodernizmu wiec cytuję:
                      "U podstaw postmodernizmu stoi teza o względności, czy wręcz zaprzeczenie istnienia rzeczywistości jako czegoś obiektywnego i sensownego. Wszelkie twierdzenia formułowane w oparciu o rozumowe poznanie świata okazują się w tym świetle pozbawione racji bytu i nieuprawnione. Sens świata jest jedynie wytworem ludzkiego umysłu, a, jak wiadomo, ile ludzi, tyle umysłów. Wszelkie ludzkie twierdzenia posiadają więc cechę względności i jednakową wartość. Nikogo nie należy (jeśli chcemy pozostać w zgodzie z tak zwaną poprawnością polityczną) wyprowadzać z błędnych mniemań, gdyż przekonania są sprawą całkowicie osobistą i, jako takie, dla jednego okazują się słuszne (czytaj: przydatne), dla drugiego nie. Wszelkie zdecydowane trwanie przy twierdzeniach, o których prawdziwości jesteśmy przekonani, naraża nas na zarzut ze strony zwolenników nowych nurtów o nietolerancję i dążenie do zaprowadzenia totalitaryzmu.

                      Postmodernizm zaprzecza właściwie wszelkim wartościom uznawanym tradycyjnie za obiektywne i niezwykle ważne dla człowieka, jak prawda, dobro, piękno, ład, jedność, celowość i sensowność świata. Przekreślona zostaje w ten sposób cała tradycja chrześcijańsko-antycznej Europy, dążącej od wieków do zgłębienia istoty bytu zwartego i logicznego, posiadającego szczególne znaczenie i godność jako dzieło mądrego i osobowego Stwórcy.

                      Jak wszelkie inne kierunki w historii myśli ludzkiej, koncentrujące się na negowaniu wszystkiego i wszystkich, postmodernizm wikła się w niezliczone sprzeczności, które właściwie powinny zdyskwalifikować go w punkcie wyjścia. Po pierwsze, z całym przekonaniem głosi on bezzasadność wszelkich przekonań. Wypowiada twierdzenia o braku racji wszelkich twierdzeń. Zaprzecza zatem sam sobie. Po drugie, postmoderniści mówią nieustannie o równości wszelkich sądów i opinii. Dlaczego zatem jednym sądom i opiniom przyznają miejsce na uniwersyteckich katedrach, a innym nie? Po trzecie, wielcy filozofowie ukazując człowiekowi określoną drogę, pokazywali zawsze konkretny cel (inna sprawa, czy słuszny), do którego ta droga miała, ich zdaniem, doprowadzić. Postmoderniści wskazując drogę (o której wyrażają się tak, jakby była ona dla ludzkości jedynym ratunkiem i dziejową koniecznością), albo przyznają sami, że nie wiedzą, dokąd ma ona skołataną ludzkość zaprowadzić, albo też wprost stwierdzają, że nie prowadzi ona nigdzie. W ten sposób wyobrażają sobie życie intelektualne i społeczne człowieka jako nieskończony dyskurs, wymiana zdań jednakowo wartościowych (a więc jednakowo bezwartościowych). Skoro wszystko jest słuszne, to w rezultacie nic nie jest słuszne."


                      Ze względu na charakter forum skupiam się na stosunku Postmodernizmu do nauki i etyki. Niby jest tu podobieństwo do moich poglądów ale zarówno przesłanki jaki wnioski są zupełnie różne. Prosiłam, żeby mnie czytać uważnie. Ponieważ dość się tu narozpisywałam na temat świadomości w różnych wątkach, to podaje najbardziej zasadnicze różnice.

                      Otóż kognitywny model generowania świadomości zakłada, że obiektywna rzeczywistość istnieje. Nie zakłada, że ta rzeczywistość ma jakikolwiek obiektywny sens. Kryterium prawdziwości tworzonego w świadomości modelu (uproszczonego, przybliżonego) rzeczywistości jest jego adekwatność do rzeczywistości, weryfikowana skutecznością adaptacji świadomego agenta do zmiennego środowiska, co jest równoważne inteligentnemu działaniu. Co prawda zakłada, ze normy moralne są sprawą subiektywnego, indywidualnego wyboru. Ale nakazuje testowanie ich spójności, aby ich powszechne stosowanie nie doprowadziło do skutków niekorzystnych dla podmiotu selekcjonującego normy etyczne.

                      Rzeczywiście, sens świata jest jedynie wytworem ludzkiego umysłu, ale nie jest prawdziwa relacja wynikania iż wszelkie ludzkie twierdzenia posiadają cechę względności i jednakową wartość. Spójność norm moralnych prowadzić musi do maksymalizacji korzystnych skutków dla społeczności. Wymóg ten tworzy więc kryterium wartościowania. Pomijam tu kryterium estetyczne definiowania dobra, ponieważ nie podlega ono dyskusji chociaż odgrywa istotna rolę. (Zob. związek pomiędzy mechanizmem "rozumienia" a wrażeniem estetycznym na bazie funkcji podobieństwa według logiki dynamicznej Perlovskiego.)

                      PS
                      Dziękuję za zwrócenie uwagi na właściwa odmianę nazwiska Deleuze'a
                      • woxilo Re: Theodor Adorno - jako mistrz .. 27.01.15, 12:51
                        są jak najbardziej poststrukturalne (wręcz modelowe) czy jak kto woli
                        > postmodernistyczne więc albo występuje jakieś
                        > ?nieporozumienie w rozumieniu? (najwyraźniej?) albo ....
                        .......

                        Postulaty i twierdzenia mogą wydawać się na początku utopijne ,wręcz fantastyczne ,lecz każda fantazja to jak najbardziej nauka ,która nie jest narazie przy obecnych środkach badawczych i naukowych do udowodnienia ., lecz po latach eksperymentów ,prób i błędów ,staje się czymś naturalnym .

                        Wystarczy wspomnieć starsze czasy ,tak o tysiąclecia ,gdy nie było jeszcze -elektryczności ,inżynierów ,interneru ,wynalazców , telewizji ,telefonów - komórek ,.bankomatów ,samochodów ,samolotów i statków itp. i człowiek który miał wizję przyszłości ,bo miał dar od Boga Jako Jasnowidz ,mówił o czymś takim że będzie w przyszłości ,to był wyśmiewany i nikt mu nie wierzył .
                      • by_t Re: ? - jako mistrz .. 28.01.15, 01:31
                        majka_monacka napisała:

                        > Nie jestem specjalistką od Postmodernizmu wiec cytuję:
                        > [i]"U podstaw postmodernizmu [...]>

                        No nie - załamałaś mnie! Najwyraźniej nie bierzesz zbyt poważnie tego co tu piszesz.
                        A co ja mam napisać?
                        Jak mam się odnieść do Twojego ataku na tych wrednych postmodernistów skoro opierasz się na jakimś nędznym pismaku (a ostrzegałem nie z internetu – ale jakoś nie bardzo dokładnie mnie czytasz ) albo co gorsza na jakimś obiegowym popularnym niejasnym poglądzie.
                        jak brać poważnie różnice które sprawnie przytaczasz?
                        Gdzie to znalazłaś? w licealnych ściągach?

                        To jakiś następny zatroskany o owieczki pasterz/pasterka o odchyleniu katechetyczno/szkolnym?

                        No przykro że coś takiego gdzieś się poniewiera (bez nazwisk faktów cytatów ..bez pojęcia) ale to doskonały przykład powierzchownego gazetowego zaniepokojonego wręcz przestraszonego za przeproszeniem dupka (jeśli to dama to może ..chociaż nie ... jeśli to autorka to jednak zasługuje na takie samo dosłownie określenie) Ale że Ty tego używasz?

                        Lepiej sobie pooglądam Australian Open


                        Eeeeeee... Może zmienię ten końcowy wpis – zobaczymy czy A.Wader weźmie za moich mistrzów braci Marx – ciekawe jakie strachy wymyśli?
                        • majka_monacka Byt, pisz do rzeczy 28.01.15, 08:59
                          by_t napisał:

                          > majka_monacka napisała:
                          >
                          > > Nie jestem specjalistką od Postmodernizmu wiec cytuję:
                          > > [i]"U podstaw postmodernizmu [...]>
                          >
                          > No nie - załamałaś mnie! Najwyraźniej nie bierzesz zbyt poważnie tego co tu pi
                          > szesz.
                          > A co ja mam napisać?

                          Ja nie dyskutuję z Postmodernizmem, tylko z Tobą. Przytaczam skrótowy obraz "P" , żeby odnieść się do niego i pokazać, że moje poglądy nie są z nim współbrzmiące, co mi sugerowałeś. A Ty masz jakieś własne poglądy, czy Twój , tfu - "światopogląd" składa się tylko z cytatów?
                          • woxilo Re: Byt, pisz do rzeczy 28.01.15, 09:26
                            Ja nie dyskutuję z Postmodernizmem, tylko z Tobą. Przytaczam skrótowy obraz "P" , żeby odnieść się do niego i pokazać, że moje poglądy nie są z nim współbrzmiące, co mi sugerowałeś. A Ty masz jakieś własne poglądy, czy Twój , tfu - "światopogląd" składa się tylko z cytatów?

                            Ponieważ wszelka wiedza musi przejść , najpierw przez strażników psychiki - Ego i Strach ( A Już Freud Wspominał że strach człowieka bywa przyczyną czynności pomyłkowych ) ,
                            Oraz przez filtrujący daną wiedzę system nerwowy - Zmysły - Smak ,Węch ,Wzrok ,Słuch , I Mózg Człowieka / Umysł /Psychikę /Duszę ,Emocjke
                          • by_t Re: Maju? 29.01.15, 01:45
                            majka_monacka napisała:

                            > Ja nie dyskutuję z Postmodernizmem, tylko z Tobą. Przytaczam skrótowy obraz "P"
                            > , żeby odnieść się do niego i pokazać, że moje poglądy nie są z nim współbrzmi
                            > ące, co mi sugerowałeś. A Ty masz jakieś własne poglądy, czy Twój , tfu - "świa
                            > topogląd" składa się tylko z cytatów?


                            Co do cytatów a szczególnie co do ich trafności to ja bym jednak był ostrożny na Twoim miejscu.

                            To nie jest skrótowy obraz to jest powierzchowna bzdura dla dzieciaków + zawarta/ gotową tezą. Nie jestem fanatykiem żadnego kierunku i traktuję filozofie na swój sposób ale ...

                            Jak mam pisać do rzeczy kiedy Twój cytat jest niedorzeczny – sprowadzający całe różnorodne wielobarwne pojęcie do populistycznych modnych bzdur które sama zarzucałaś owemu pojęciu (nieświadomie?) wkurzające jest to że Twoje zdanie na temat postmodernizmu ... nie różni się od popularnego manipulowanego poglądu licealisty ze szkoły katolickiej – rozumiem specjalizację ale bez przesady - dodatkowo Twoje życzenie aby „rozumienie rzeczywistości zosta(ło) doszczętnie oczyszczone z otumaniającego wpływu postmodernizmu” wydaje się teraz po prostu ideologiczne (albo nierozsądne i spóźnione) – a tego się nie spodziewałem.

                            Ale rozumiem - że się to rozegrało raczej poza Twoją świadomością – taki prosty
                            odruch - postmodernizm – apage!
                            No niepotrzebnie bo nie taki dyjaboł straszny i do tego jak zwykle - bliższy nam niż by się można było spodziewać.
                            Podejrzewam nawet że to jest tzw. programowe zaprzeczanie/wyparcie własnym korzeniom.
                            Na początku Twoja dziedzina – kognitywistyka- rozwijała się właśnie dzięki owemu „nieobliczalnemu prądowi intelektualnemu” stwarzającemu pewne rozluźnienie „obiektywnych standardów” ale za to z ambicjami rodem z filozofii analitycznej – fascynująca mieszanka (stąd pewnie te nie do końca rozumiane odruchy – zresztą całego naukowego środowiska – ale to temat na książkę)

                            To jednak było na początku – teraz więcej bardziej dokładnego sprzętu - dziedziny łatwiej się łączą zacierając tradycyjne podziały – jest szansa – więc po co te nierozsądne ataki?

                            Natomiast co do podskórnego przenikania prądów intelektualnych – istnienie „obiektywnej rzeczywistości” zawsze było „podejrzane” a subiektywne wewnętrzny świat podmiotowy – to tylko jego mniej radykalna forma od zawsze istniejąca teraz potwierdzana także przez Ciebie (chyba dość dokładnie Cię czytam? Kiedy mówisz o niemożliwości odwzorowania najprostszych wrażeń w sztucznym umyśle))
                            Na gruncie argumentów – brak „obiektywności” rzeczywistości jest jakoś - nie do obalenia a na gruncie „faktów” trzeba by się porozumiewać inaczej niż słowami by móc jednoznacznie te fakty ocenić (zakładając że słowa pochodzą od innych słów ciągle pozostajemy na „pastwie” symbolicznego pojmowania ) – czyli nie tradycyjne podejście z korespondencyjną teorią prawdy a właśnie symboliczną – czyli (dość już dawna) zdobycz tych wrednych postmodernistów jednak jakoś Ci bliska. (nie porównujemy tu Twoich życzeń co do tego jak wyobrażasz sobie reakcje i organizację wewnętrzną sztucznej inteligencji tylko raczej domniemaną i do tego ludzką organizację odbioru tzw. rzeczywistości - to że jest różna i są konieczne ciągłe uzgodnienia )

                            Dodając zaczynającą się już od Heideggera historię podziału na myślenie operacyjne (techniczne celowe naukowe) i jego formę prowadzącą do tzw. rozumienia w sensie filozoficznym z zasady nie mającego żadnego zastosowania poza wewnętrznym właśnie rozumieniem (które nie zapomina o właściwym byciu i jest pozbawione wszelkiej zadaniowości przez co - nie zerka w stronę np. władzy czy korzyści będąc bezinteresowne)
                            po wszelkie rozważania dotyczące epistemologii - rozwoju wiedzy nie posiadającej niezachwianej podstawy ani innego umocowania poza naszymi uzgodnieniami będącymi w ciągłym intelektualnym ruchu oraz w zależności od kontekstu czasu i kultury. („postępu bez kierunku” )

                            Wszystkie te wredne podejrzliwe „zasady” -wymagające ciągłej czujności i weryfikacji + jeszcze wiele innych dotyczących np. estetyki itd. itp. są podskórnie przejętymi lub wymuszonymi żmudną torturą czytania od postmodernistów.

                            Etyka (niech będzie Adorno) jest zbudowana przeciwko np. Heglowi czyli przeciw jego stwierdzeniu - „prawda jest całością” . Jak to wiemy z doświadczeniu jednostkowego nie dysponujemy żadną całością tylko zawsze fragmentem (całością są jedynie wewnętrzne światy) czyli całość jest złudzeniem (potrzebnym społecznej świadomości). „Całość jest nieprawdą” głosi jeden z aforyzmów Adorno a w „Minima moralia” – pisze : mała etyka- moja etyka-tylko moja – nie dająca się sprowadzić do żadnych „uniwersalnych” zasad obowiązująca tylko mnie – bezkompromisowa ale właśnie dlatego autentyczna . Wszystko inne – uniwersalność – ogólność – stanowi mistyfikację społecznego gatunku. (bez cudzysłowów bo pewnie niedokładnie cytuję ) czyli - „dobro bez powodu” bo wewnętrzne regulowane bez zewnętrznych wymagań i nagród. Regulowane i weryfikowane nieustannie np. biologicznie.
                            Przyporządkowanie –„piękna i radości bez celu” wynika już z pism estetycznych dotyczących dzieła sztuki które jest subiektywną emocjonalną manifestacją twórcy nie mającą innych „celów” jak tylko owa bezcelowa manifestacja ( np. odbiorca jest tu zupełnie zbędny) czego i po tym poście się spodziewam.
                            • woxilo Re: Maju? 29.01.15, 06:29
                              Co do cytatów a szczególnie co do ich trafności to ja bym jednak był ostrożny na Twoim miejscu.

                              To nie jest skrótowy obraz to jest powierzchowna bzdura dla dzieciaków + zawarta/ gotową tezą. Nie jestem fanatykiem żadnego kierunku i traktuję filozofie na swój sposób ale ...

                              Jak mam pisać do rzeczy kiedy Twój cytat jest niedorzeczny ? sprowadzający całe różnorodne wielobarwne pojęcie do populistycznych modnych bzdur które sama zarzucałaś owemu pojęciu (nieświadomie?) wkurzające jest to że Twoje zdanie na temat postmodernizmu ... nie różni się od popularnego manipulowanego poglądu licealisty ze szkoły katolickiej ? rozumiem specjalizację ale bez przesady - dodatkowo Twoje życzenie aby ?rozumienie rzeczywistości zosta(ło) doszczętnie oczyszczone z otumaniającego wpływu postmodernizmu? wydaje się teraz po prostu ideologiczne (albo nierozsądne i spóźnione) ? a tego się nie spodziewałem.


                              ***
                              Z wieloma różnymi zdaniami ludzi ,z różnoropdnością światopoglądów na świecie
                              z z tą jakże różną mentalnością ludzką ,jest tak jak w tej mądrej ,pouczającej i pięknej przypowieści Indyjskiej , ponieważ na świecie ludzie różnią się od siebie światopoglądami ,wierzeniami ,mentalnością ,charaktrerami ,et .cetera :

                              Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
                              • speedyhawk Re: Maju? 29.01.15, 16:10
                                woxilo napisał(a):

                                > Ta sama
                                > rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto
                                > doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może
                                > naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięci
                                > u ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to n
                                > ie zaprowadzi.

                                No dobrze, ale zeby zaufac komus trzeba w niego wierzyc. Ze on nie klamie, ze nie wydaje
                                mu sie tylko tak. Krotko mowiac, jak sprawdzic, czy on ma racje?
                                Czy jest to mozliwe bez doswiadczenia Boga?
                                A z kolei kiedy sami doswiadczymy Boga to nie bedziemy juz slepi i nie bedziemy potrzebowac
                                pomocy tych, co go doswiadczyli.
                                W obu przypadkach ci co doswiadczyli Boga nie sa potrzebni innym.
                                Inaczej mowiac, Bog nie jest potrzebny dlatego, ze jest nielogiczny.
                                Nie moze wiec od nas niczego wymagac, gdyz wszystko co mozemy uczynic jest zalezne
                                od niego.
                                Nielogicznosc Boga jest koniecznoscia jego istnienia. I w tym miejscu nalezy przestac
                                o nim mowic czy pisac, bo brak logiki paralizuje nasza mysl.
                                Co zatem mozna zrobic z Bogiem kiedy nie stac nas na jego odrzucenie?
                                Nienawidziec go lub kochac. I tak tez i jest.
                                • woxilo Re: Maju? 29.01.15, 21:57
                                  Inaczej mowiac, Bog nie jest potrzebny dlatego, ze jest nielogiczny.
                                  Nie moze wiec od nas niczego wymagac, gdyz wszystko co mozemy uczynic jest zalezne
                                  od niego.
                                  Nielogicznosc Boga jest koniecznoscia jego istnienia. I w tym miejscu nalezy przestac
                                  o nim mowic czy pisac, bo brak logiki paralizuje nasza mysl.
                                  Co zatem mozna zrobic z Bogiem kiedy nie stac nas na jego odrzucenie?
                                  Nienawidziec go lub kochac. I tak tez i jest.

                                  TO WSZYSTO NIE JET WAŻNE ,BÓG NIE POTRZEBUJE LUDZKICH MODŁÓW i śmieszmnych formułek ,to wszystko jest niczym przed Bogiem ,Bóg widzi wszystko z wyższych wymiarów astralnych - niebiańskich ,i potrzebuje jedynie kochających ludzkich serc i szczerych umysłów dla bliźniego swego i wyczulenia empatycznego na jego potrzeby ,ponieważ Bóg zna ludzkie serca ( uczucia człowiecze ) i umysły ( myśli ludzkie ) .
                                  Bóg codziennie przemawia do człowieka ,otwierając jego serce na miłość ,co on mylnie bierze za strach .
                                  • majka_monacka Re: Maju? 29.01.15, 22:37
                                    woxilo napisał(a):

                                    > ...... , Bóg widzi wszystko z wyższych wymiarów astralnych
                                    > - niebiańskich, i potrzebuje jedynie kochających ludzkich serc
                                    > i szczerych umysłów dla bliźniego swego i wyczulenia empatycznego na jego
                                    > potrzeby, ponieważ Bóg zna ludzkie serca (uczucia człowiecze) i umysły
                                    > (myśli ludzkie) .

                                    W moim przekonaniu nauki teologiczne nie są nauką a prawda objawiona nie jest żadną prawdą.
                                    Od każdego naukowca wymaga się przedstawienia modelu falsyfikowalnego, spójnego logicznie i potwierdzonego eksperymentalnie.
                                    Na forum nauka prezentujemy albo tezy własne o takim charakterze, albo tezy mające poparcie w publikacjach naukowych.
                                    Propaganda religijna powinna być usuwana z tego forum.
                                    Amen
                                    • woxilo Re: Maju? 29.01.15, 22:58
                                      W moim przekonaniu nauki teologiczne nie są nauką a prawda objawiona nie jest żadną prawdą.
                                      Od każdego naukowca wymaga się przedstawienia modelu falsyfikowalnego, spójnego logicznie i potwierdzonego eksperymentalnie.
                                      Na forum nauka prezentujemy albo tezy własne o takim charakterze, albo tezy mające poparcie w publikacjach naukowych.
                                      Propaganda religijna powinna być usuwana z tego forum.
                                      Amen

                                      TO NIE ŻADNA PROPAGANDA RELIGIJNA , jaki dowód na coś irracjonalnego ,nielogicznego ,niewidzialnego ,subiektywnego ,emocjonalnego ,NIEWIERNI SATANIŚCI I FARYZEUSZE ,Filozofia Indyjska i energia duchowa - Boska ,oraz czakry (wiry energetyczne - energia psycho- emocjonalna ) to dowody na istnienie Boga ,a w teologii i kościołach nie Bóg a Szatan panuje .
                                      Amen .
                                      • majka_monacka Re: Maju? 29.01.15, 23:13
                                        woxilo napisał(a):

                                        > W moim przekonaniu nauki teologiczne nie są nauką a prawda objawiona nie jest ż
                                        > adną prawdą. ....

                                        > TO NIE ŻADNA PROPAGANDA RELIGIJNA , jaki dowód na coś irracjonalnego ,nielogicz
                                        > nego ,niewidzialnego ,subiektywnego ,emocjonalnego ,NIEWIERNI SATANIŚCI I FARYZ
                                        > EUSZE ,Filozofia Indyjska i energia duchowa - Boska ,oraz czakry (wiry energety
                                        > czne - energia psycho- emocjonalna ) to dowody na istnienie Boga ,a w teologii
                                        > i kościołach nie Bóg a Szatan panuje .
                                        > Amen .

                                        Uwierzę w wiry energetyczne, jeśli wykażesz, że rotacja pola energetycznego lokalnie nie jest równa zeru.
                                        Znasz chyba odpowiedni operator jeśli wypowiadasz sie w sprawie czakr ?
                                  • speedyhawk Re: Maju? 30.01.15, 16:41
                                    woxilo napisał(a):

                                    > TO WSZYSTO NIE JET WAŻNE ,BÓG NIE POTRZEBUJE LUDZKICH MODŁÓW i śmieszmnych for
                                    > mułek ,to wszystko jest niczym przed Bogiem ,Bóg widzi wszystko z wyższych wymi
                                    > arów astralnych - niebiańskich ,i potrzebuje jedynie kochających ludzkich serc
                                    > i szczerych umysłów dla bliźniego swego i wyczulenia empatycznego na jego potrz
                                    > eby ,ponieważ Bóg zna ludzkie serca ( uczucia człowiecze ) i umysły ( myśli l
                                    > udzkie ) .

                                    No wlasnie, dlatego jest niepotrzebny. Przynajmniej w takiej jak piszesz postaci.
                                    To wszystko co czujesz wynika z Twojej kultury w ktorej wyroslas.
                                    Do tego dadaje sie Twoja emocjonalnosc i wrazliwosc.
                                    Z rzeczywistoscia to nie ma nic wspolnego. Nie przecze, ze wierzyc moze byc
                                    lepsze dla pewnych ludzi, ktorzy potrzebuja boga dla uspokojenia swej nadpobudliwosci.

                                    > Bóg codziennie przemawia do człowieka ,otwierając jego serce na miłość ,co on
                                    > mylnie bierze za strach .

                                    To jest wlasnie przyklad. Piszesz o objawach lekowych. To sa objawy nerwicowe
                                    a nerwica jest nieuleczalna choroba mozgu, zwana choroba emocji.
                                    Sprawa jest dosyc zlozona, bo trudno jest postawic tutaj granice pomiedzy choroba
                                    a prawidlowym funkcjonowaniem umyslu.
                                    Gdyby nie te starchy nie byloby poetow i wielkich tworcow sztuki. Co wiecej, nie bylo
                                    by tez i naukowcow a wiec nauki.
                                    To jest splot ktory nie ma rozwiklania. Ta funkcja nie poddaje sie zadnej matematycznej
                                    obrobce. Dzieki temu czlowiek jest tym, kim jest.
                                    Jest slaby i silny w potedze swojego umyslu. Oscylacja jest warunkiem koniecznym
                                    istnienia mysli, ktore potrafia rozumiec swiat.
                                    Ludzie nigdy nie przestana wierzyc w boga, w ktorego wierza nawet najwieksi ateisci.
                                    • woxilo Re: Maju? 30.01.15, 17:26
                                      To jest wlasnie przyklad. Piszesz o objawach lekowych. To sa objawy nerwicowe
                                      a nerwica jest nieuleczalna choroba mozgu, zwana choroba emocji.
                                      Sprawa jest dosyc zlozona, bo trudno jest postawic tutaj granice pomiedzy choroba
                                      a prawidlowym funkcjonowaniem umyslu.

                                      To jest wielką tragedią dzisiejszych czasów ,że 6 zmysł -5 zmysłów dodatkowych ,duchowych -parapsychicznych ,nadprzyrodzonych , o zdolnościach paranormalnych (które ja posiadam ) -

                                      Empatia (Współodczówanie Emocjonalne ),

                                      Telepatia (Współodczówanie Myśli ,Mentalne )

                                      Mistycyzm ( Pewność Istnienia Boga W Swoim Życiu ,a nie głupia ,ślepa ,naiwna wiara )

                                      Jasnowidzenie ( jasne , obiektywne widzenie wszystkiego dookoła , i trzeźwa ocena rzeczywistości w której żyję )

                                      Mediumizm ( wyczulenie na odbiór subtelnych sygnałów ze świata duchowego , tzw., 3 okiem duchowym )

                                      A w dawnych czasach gdy nie było jeszcze elektryczności ,technologii ,itp. zdolności te były czymś naturalnym u człowieka .
                                      • speedyhawk Re: Maju? 30.01.15, 17:39
                                        woxilo napisał(a):

                                        > To jest wielką tragedią dzisiejszych czasów ,że 6 zmysł -5 zmysłów dodatkowych
                                        > ,duchowych -parapsychicznych ,nadprzyrodzonych , o zdolnościach paranormalnyc
                                        > h (które ja posiadam ) -

                                        Dlaczego nie traktujesz siebie powaznie? Przed czym uciekasz?
                                        • woxilo Re: Maju? 30.01.15, 18:59
                                          Dlaczego nie traktujesz siebie powaznie? Przed czym uciekasz?

                                          Ja zawsze jestem poważny i szczery ,w przeciwieństwie do otaczających mnie ludzi bez emocji ,jak chodzące zwłoki i komputery na nogach
                                          co z wami ludzie ? jak długo będę brany za kogoś ,kim nie jestem ? ,co ze szczerością w dzisiejszych czasach ,czyżby większość ludzi cierpiała na amnezję wsteczną .
                                          • speedyhawk Re: Maju? 30.01.15, 19:35
                                            woxilo napisał(a):

                                            > Ja zawsze jestem poważny i szczery ,w przeciwieństwie do otaczających mnie ludz
                                            > i bez emocji ,jak chodzące zwłoki i komputery na nogach
                                            > co z wami ludzie ? jak długo będę brany za kogoś ,kim nie jestem ?

                                            Nie martw sie. Jestes zapewne bardzo mlody, to normalne w tym wieku.
                                            Sprobuj spojrzec na swiat tez i tak jak inni. Jest wielu ciekawych ludzi ktorzy sa do
                                            Ciebie podobni. Nie wszyscy sa tacy jak piszesz. Uwierz mi.
                                            Masz bardzo wazna ceche ktora odroznia Cie od zwyklych, przecietnuch ludzi.
                                            Sprobuj ja wykorzystac.
                                            • woxilo Re: Maju? 30.01.15, 21:14
                                              Nie martw sie. Jestes zapewne bardzo mlody, to normalne w tym wieku.
                                              Sprobuj spojrzec na swiat tez i tak jak inni. Jest wielu ciekawych ludzi ktorzy sa do
                                              Ciebie podobni. Nie wszyscy sa tacy jak piszesz. Uwierz mi.
                                              Masz bardzo wazna ceche ktora odroznia Cie od zwyklych, przecietnuch ludzi.
                                              Sprobuj ja wykorzystac.

                                              Nic o mnie nie wiesz jak i nikt na świecie ,ja żyję od duchowo od x lat umarłem i jestem samoświadomą istotą ludzką ,stwórcą swojego losu i życia ,przestudjuj teorię Buddyzmu o reinkarnacji - wielokrotna śmierć i odrodzenie ,a będziesz wiedzieć ,że wcale nie masz pojęcia o mnie ani nikt kto mnie ocenia ,ja jestem który jestem ,jestem alfą i omegą ,jestem wszystkim i niczym ,mogę wszystko i nic , jestem duchem przedwiecznym ,mogę być tu i tam ,ja byłem od zawsze na ziemi jako dusza wszechświata .
                            • majka_monacka Re: Maju? 29.01.15, 23:08
                              by_t napisał:

                              > majka_monacka napisała:
                              >
                              > > .....A Ty masz jakieś własne poglądy, czy Twój , tfu -
                              > > "światopogląd" składa się tylko z cytatów?

                              > Nie jestem fanatykiem żadnego kierunku i traktuję filozofie na
                              > swój sposób ale ...
                              >
                              Dopowiadaj, proszę o jakie ale Co chodzi.
                              >
                              > Ale rozumiem - że się to rozegrało raczej poza Twoją świadomością – taki
                              > prosty odruch - postmodernizm – apage!
                              ....
                              > Na początku Twoja dziedzina – kognitywistyka- rozwijała się właśnie
                              > dzięki owemu „nieobliczalnemu prądowi intelektualnemu”......
                              .....
                              > dziedziny łatwiej się łączą zacierając tradycyjne podziały – jest szansa
                              > – więc po co te nierozsądne ataki?

                              Ja nie zajmuje sie krytyką postmodernizmu. Pokazuję, że kognitywistyka wykracza poza postmodernizm. Po co zacierać jakieś podziały. Albo rozumiemy czym jest materia, życie, świadomość, albo nie. Historia od Arystotelesa nie ma znaczenia. (Chociaż jesli chodzi o świadomość, to miał on "skubaniec" niesamowitą intuicję).
                              >
                              > Natomiast co do podskórnego przenikania prądów intelektualnych – istnienie
                              > „obiektywnej rzeczywistości” zawsze było „podejrzane”
                              > a subiektywne wewnętrzny świat podmiotowy – to tylko jego mniej radykal
                              > na forma od zawsze istniejąca teraz potwierdzana także przez Ciebie (chyba dość
                              > dokładnie Cię czytam? Kiedy mówisz o niemożliwości odwzorowania najprostszych
                              > wrażeń w sztucznym umyśle))

                              Czy masz na myśli formę w sensie Arystotelesowskim? Jeśli tak, to potwierdzam. Potwierdzam też istnbienie subiektywnego wewnętrznego swiata podmiotowego. Jednakże nigdy nie pisałam, że wrażenia nie mogą byc odwzorowywane w umysłach prostszych, w tym sztucznych. Wręcz przeciwnie, chyba pisałam, a jesli nie to teraz stwierdzam, ze w przekonaniu czołowych kognitywistów qualia agentów swiadomych działających w podobnym środowisku takze będą podobne, nawet jeśli występują różnice w zmysłach. Oczywiście im wieksze różnice, tym podobieństwo mniejsze.

                              > Na gruncie argumentów – brak „obiektywności” rzeczywistości
                              > jest jakoś - nie do obalenia a na gruncie „faktów” trzeba by się po
                              > rozumiewać inaczej niż słowami by móc jednoznacznie te fakty ocenić (zakładając
                              > że słowa pochodzą od innych słów ciągle pozostajemy na „pastwie” s
                              > ymbolicznego pojmowania ) – czyli nie tradycyjne podejście z korespondenc
                              > yjną teorią prawdy a właśnie symboliczną – czyli (dość już dawna) zdobycz
                              > tych wrednych postmodernistów jednak jakoś Ci bliska.

                              Bardzo bliska, ale to raczej postmodernisci opierali sie na wczesnych pracach kognitywistów np Minskiego a ni odwrotnie.

                              > (nie porównujemy tu Twoich życzeń co do tego jak wyobrażasz
                              > sobie reakcje i organizację wewnętrzną sztucznej inteligencji
                              > tylko raczej domniemaną i do tego ludzką organizację odbioru
                              > tzw. rzeczywistości - to że jest różna i są konieczne ciągłe uzgodnienia )
                              >
                              Domniemana, ale spójna i juz dobrze potwierdzoną.
                              Faza eksperymentów tuz przed nami.
                              Poczekaj cierpliwie na rezultaty :-)

                              > Dodając zaczynającą się już od Heideggera historię podziału na myślenie operacy
                              > jne (techniczne celowe naukowe) i jego formę prowadzącą do tzw. rozumienia w se
                              > nsie filozoficznym z zasady nie mającego żadnego zastosowania poza wewnętrznym
                              > właśnie rozumieniem (które nie zapomina o właściwym byciu i jest pozbawione wsz
                              > elkiej zadaniowości przez co - nie zerka w stronę np. władzy czy korzyści będąc
                              > bezinteresowne)

                              Nie, to przestarzałe i nieuzasadnione biologicznie psychologiczne pojmowanie procesów rozumienia!. Zapomniej o tym. Musisz koniecznie zrozumieć, na czym polega rozumienie a nawet instynkt, czyli potrzeba rozumienia.

                              > po wszelkie rozważania dotyczące epistemologii - rozwoju wiedzy nie posiadające
                              > j niezachwianej podstawy ani innego umocowania poza naszymi uzgodnieniami będąc
                              > ymi w ciągłym intelektualnym ruchu oraz w zależności od kontekstu czasu i kultu
                              > ry. („postępu bez kierunku” )

                              Takie analizy logiczne na poziomie symbolicznym to nasza największa siła. Ciekawe, ze działa ona tak samo jak rozpoznawanie prostych wzorców, np. qualiów.
                              >
                              > Wszystkie te wredne podejrzliwe „zasady” -wymagające ciągłej czujn
                              > ości i weryfikacji + jeszcze wiele innych dotyczących np. estetyki itd. itp. s
                              > ą podskórnie przejętymi lub wymuszonymi żmudną torturą czytania od postmodernis
                              > tów.
                              >
                              Ja sie wole torturować bardzie konstruktywnie :-)

                              > Etyka (niech będzie Adorno) jest zbudowana przeciwko np. Heglowi czyli przeciw
                              > jego stwierdzeniu - „prawda jest całością” ...........
                              > ..... czyli - „dobro bez powodu” bo wewnętrzne regulowane
                              > bez zewnętrznych wymagań i nagród. Regulowane i weryfikowane nieustannie
                              > np. biologicznie.

                              Fajnie, że znajdujesz odniesienia historyczne, ale to są to moje wybory nieinspirowane etyką Adorno.

                              > Przyporządkowanie –„piękna i radości bez celu” wynika już z
                              > pism estetycznych dotyczących dzieła sztuki które jest subiektywną emocjonalną
                              > manifestacją twórcy nie mającą innych „celów” jak tylko owa bezcel
                              > owa manifestacja ( np. odbiorca jest tu zupełnie zbędny) .......

                              j.w.
                              • mu_ndek Re: Maju? 30.01.15, 00:45
                                majka_monacka napisała:


                                Eeeeeeee tam.
                    • andrew.wader Re: Zapora przed podejrzanymi elementami ideolog 28.01.15, 11:38
                      by_t napisał:

                      >Jeśli więc nastąpiło owo zbawienne „oczyszczenie z otumaniającego wpływu >postmodernizmu” to ono jakoś Ciebie nie dotyczy - albo jest to zbyt pochopna teza. >ewentualnie samo pojecie jest zbyt rozmyte i popularnie zwulgaryzowane albo owe
                      > zgubne idee przeniknęły podświadomie – jak to sugeruje A.Wader i psują nas od
                      > wewnątrz niepostrzeżenie - apage ...S - i co z tą biedną młodzieżą?)


                      Celowo nie chcę ingerować w najgłębsze pokłady dyskusji pomiędzy by_t i Majka Monacką .. Mnie interesują i niepokoją teraz tylko dwa zagadnienia.

                      1. Pierwsze wynika ze spostrzeżenia, że ludzie w pojedynkę oraaz ludzie w większej lub mniejszej grupie ( jako mniejszą możemy wziąść jako przykład scientologów, a jako większą { niemieckich faszystów ..którzy rozwinęli się aż do czegoś takiego jak Auschwitz .. lub stalinowców z ich irracjonalnymi masowymi mordami ..} .. są zdolni .. sa sklonni wwchłonać dowolnie głupia ideę.. Niemal tak jak nowoczesny, szybki cztero-procesorowy komputer, który może przetważać dowolną "głupotę".. lub sterować dowolnie wrednym prorocesem..

                      Aha dość duża grupa - średniej wielkości - zainfekowana "głupotą" - to dżihadyści ..

                      Moje pytanie dotyczy więc kwestii.. skoro mózgi ludzkie są podatne na dowolną głupotę
                      ( np. taką iż to Uraincy strzelali sobie na swój Mariupol ) to zachodzi problem, co może .. jako tako zapobiegać przed wchłanianiem głupot ekstremalnych.. Jakie układy hardware'owe {czyli neurofizjologiczne} bądż jakie elementy software'owe {podstawowe elementy psychiki} powinny pełnić rolę "zabezpieczenia przed głupimy elememtami ideologicznymi.
                      Czy istnieje cokolwiek jako zabezpieczenie ? A jak nie istnieje to jak takie zabezpieczenie "wytwarzać" ... Wiadomo udzielano tu już odpowiedzi.. edukuacja.. wychowywanie w duchu .. Mnie jednak chodziłoby o odpowiedż na pytanie jak wdrażać "zabezpieczenie - w miarę SKUTECZN - w miarę realistyczne ".. ( np. specjalne kanały "równoważące" w językach arabskich i rosyjskim - na które nie ma pieniędzy - są przykładem, czegoś takiego)..

                      2. Mam także pytanie, chyba głównie do Majki Monackiej .. jeszcze apropos zdania:

                      > Natomiast filozofia i sztuka rzeczywiście niczemu nie służą obiektywnie w sensie braku >obiektywnego sensu istnienia świadomości, życia i świata.

                      Otóż może od drugiego końca ( z drugiej strony). Kiedy, w jakich okolicznościach ( w jakim Wszechświecie) .. świadomość , życie i świat miałyby obiektywny sens... Innymi słowy jakie jest kryterium "obiektywnego sensu" .. Z owymi stwierdzeniami .. typu "to nie ma sensu" .. jest podonbnie jak z pytaniem: czy jesteś wierzący .. i szybkimi odpowiedziami .." wierzący ".. "nie wierzący" .. bez określenia { " w Co" ? } ~ Andrew Wader

                      • pomruk Mała uwaga 29.01.15, 23:25
                        Tu nastąpiła wymiana zdań, co do której Majka Monacka stwierdziła:
                        Propaganda religijna powinna być usuwana z tego forum.
                        Została usunięta, przepraszam za opieszałość. Choć cały wątek jest natury bardziej ogólnej i obfituje w rozmaite dygresje, religijne agitacje rzeczywiście powinny być stąd usunięte.
              • by_t Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 26.01.15, 23:54
                majka_monacka napisała:

                > by_t napisał:
                > >
                > > No proszę - więc jednak – sztuka i filozofia jako drogowskazy- szczęśliw
                > > ego podmiotowego rozwoju bez określonych osobistych korzyści – kształtują
                > > ce własną osobną zdystansowaną „moralność”?
                > > Tyle że to jednak - jeszcze trudniejsze - bo trzeba by zapomnieć o owym &
                > #8222;> > Sensie” którego nawet Ty obawiasz się wyzbyć.
                >
                majka_monacka napisała:
                > Tak, moralność jest kwestią wyboru. Ja tylko zasugerowałam kryterium wyboru. A
                > jeśli tak, to także cel i sens życia jest subiektywny. Może nim być szeroko roz
                > umiane dobro. A to już szeroko uzasadniałam w innych wątkach. Inteligentny umys
                > ł kieruje sie minimalizacją bólu i maksymalizacją przyjemności/korzyści.
                >


                Inteligentny umysł - odpowiada na pytanie - co zrobić w sprawie zagubionego w ideologiach gatunku - by ustrzec się jeszcze straszniejszych nieszczęść w sposób - raczej skromny i dość rozsądnie jak np. A.Camus – „Należy zacząć od tego – by ich nie powiększać”.

                Filozofia do niczego nie służy – nie jest ani pesymistyczna ani optymistyczna – to rzeczywiście kwestia subiektywnej interpretacji.
                Filozofia skłania jedynie do zapoznawania się z bezinteresownymi spojrzeniami subiektywnych światłych umysłów które wyrabiają ów najpotrzebniejszy dziś towar czyli – dystans.
                Ona niczego nie preferuje ani niczego nie propaguje. (nie należy mylić podmiotowego celu z wielkim metafizycznym poczuciem „Sensu” )

                Jest różnica - między inteligencją oraz rozumieniem.
                Inteligencja jest celowa nie ma w niej „ bezinteresowności” (tak na marginesie to pewnie jest jedna z trudności zaprojektowania sztucznego agenta np. ubezpieczeniowego)

                Jak już dawno pisałem w rozmowie z Tobą cytując Haidegger’a –„ myślenie nie daje poznania – jak czynią to nauki ...) należy rozumieć myślenie jako działanie oderwane od korzyści i celów to nasza wewnętrzna powinność (myślenie techniczne/celowe służy do czego innego i jest ważne - nim zajmuje się nauka) Przecież to właśnie takie - Haidegger’a myślenie akcentujesz w swoich postulatach moralnych.

                że z przyjemnością Cię zacytuję :

                „- dobra bez powodu
                - piękna i radości bez celu
                - uprzejmości bez nagrody
                - postępu bez kierunku”


                „Szeroko rozumiane dobro” to dla naczelnych dość abstrakcyjne i nienaturalne „dążenie” (na co przykładów już mi się nie chce przytaczać wszystkie prawie pod jednym mianownikiem - czyli przejście od pięknych idei do „normalnej ligowej roboty” czyli - ideologii)
                No pewnie że dobrze by było gdyby udało się wyzbyć tej skorumpowanej społecznie – świadomości. To by mogło być pierwsze osiągnięcie gatunku - ale jak widać – jesteśmy na początku – na samym począteczku owej dość idealistycznej drogi. Wnioski płynące z filozofii nie są optymistyczne usiłują być adekwatne (jeśli „adekwatne” znaczy coś w subiektywnych moralnych światach)


                > > Jak słusznie zauważasz - „subiektywna moralność ateistyczna”
                > >jest m ożliwa - tyle że tylko w wymiarze podmiotowym. W społecznym – szers
                > >zym niż grupa/plemię to już wymagałoby twardego „totalitaryzmu ateistyczn
                > >ego i znów wracamy do początku.
                >
                majka_monacka napisała:
                > skąd tyle pesymizmu. Zasugerowane przeze mnie hasła mogą rozbudzic wyobraźnię.
                > Może kształtować sie nowa wiara w nowego, lepszego człowieka. Dzieci dziedziczą
                > religie ojców. Oby nie zabrakło ojców uczących lepiej zorganizowanego świata.&
                > #62;


                Ależ to piękne hasła! I moim zdaniem jedyne które są możliwe bez obciążeń ideologicznych/poglądowych – jeśli oczywiście nie przejdą do fazy wyradzania się w twardą ideologię – ale czy to możliwe? (czy przypadkiem jak zwykle - ich nie ukrzyżujemy by swobodnie już bez obciążeń – stworzyć je na nowo - ideologicznie ?)
                Lepiej zorganizowanego czy lepiej rozumianego? Ojcowie pozbawieni wewnętrznego przymusu preferencji krewniaczej z wyobraźnią i dystansem do własnych instynktów i do świata? Ilu takich znasz?


                > > Ps. Do niczego nie służący dodatkowo zmienny światopogląd ?– (pami
                > >ętam jeszcze jak broniłaś jego niezmienności).

                majka_monacka napisała:
                > Zawsze twierdziłam, że zarówno qualia jak i pojęcia abstrakcyjne w umyśle aż do
                > poziomu światopoglądu kształtują sie w procedurach uczenia. Proszę mnie czytać
                > bardzo uważnie!
                >

                To prawda za każdym razem rodzi się potencjalny prorok tyle że my umiemy to tradycyjnie - fantastycznie spieprzyć aż do „światopoglądu” czyli jakieś 99% nowych członków grupy - tak czy inaczej - popadnie w swojej małpiej konieczności naśladowania w „ideologiczny światopogląd” z nieusuwalną pomocą usłużnej – genetycznie niezbywalnej –grupowej świadomości.
                Dajmy już spokój temu lekko zbutwiałemu określeniu ono tu zupełnie nie pasuje – bo przecież właśnie jego trzeba się pozbyć.

                [tym bardziej że jednak wiedza się jakoś bez niego obywa – ta - na której nam zależy bo jak znaleźć jasne granicę tego określenia - gdzie jest ta granica miedzy spontanicznym naśladowaniem otoczenia a wpajaniem światopoglądu – czy dziesięcioletni samobójca „fanatyk” to już zmanipulowany światopoglądowo nieszczęśnik czy tylko źle poprowadzony przez własny umysł poprzez okres własnego początkowego poznania/uczenia -dzieciak? czy może to wszystko nieważne bo i tak po prostu małpio naśladuje?]

                > >Trzeba przedstawić konkretny mechanizm fizjologiczny/neuronalny - działa
                > >nia nieusuwalnej potrzeby posiadania poglądów/światopoglądów/ideologii

                majka_monacka napisała:
                > Model otoczenia, a zatem pogląd na świat jest immanentną cechą umysłów świadomy
                > ch. Niestety taki światopogląd jaki stopień świadomości. A na te stopnie to si
                > ę trudno wspina.

                Ale może jest inna droga – omijająca tzw. świadomość/poglądy? (no chociaż te społeczne) Jasne że nie ma - bo to właśnie jest immanentna cecha gatunku?

                Pierwszą „rzeczywistą zdobyczą” gatunku - powinno być wyzbycie się tej atawistycznej skłonności -czyli modelowania świata na podstawie podsuwanych przez manipulowaną społecznie świadomość – ale jak to zrobić? – skoro uważasz że jedyną drogą jest coraz większa (stopniowalna) świadomość – która ma jasny genetyczny cel społeczny? Coś się tu zamyka w koło bez wyjścia?

                Zazwyczaj tam gdzie tkwi sukces (społeczny rozwój naczelnych ) tam też niestety drzemie potencjalna zagłada (społecznie wymagana ideologizacja). Rozumiem - że z Twojego punktu widzenia tę zależność można z czasem – odwrócić?

                Niestety źródła tego co zagraża gatunkowi i źródła tego - co pokazuje nasze najlepsze możliwości - nieustannie się mieszają – ta mieszanka ma dodatkowo -subiektywny smak – jednym słowem trzeba ją za każdym razem ostrożnie i ze zrozumieniem smakować- nie zaprzestając radosnego poznawania – różnorodnych wzbogacających - olśniewających - innych subiektywnych światów (bo to dodaje koniecznego dystansu czyli najbardziej pożądanego smaku – Dystansu - głównie do siebie ale i do rzeczywistości – bo w jej subiektywnej wersji przecież się poruszamy) - to najbardziej smaczny koktajl - na zdrowie!


                Ps Ja tam nie jestem pesymistą (bo co bym właściwie tu robił?) jestem raczej zafascynowany tą różnorodnością/wielością subiektywnych wieloświatów a wykpiwanie „multi-kulti” uważam za zabieg przydatny tylko politykom w ich durnych interesach (jakie jest inne wyjście – cofnięcie się do plemiennej ciasnej moralności – czy – śmierć za śmierć)
                • majka_monacka Re: byt kształtuje świadomość pesymistyczną 27.01.15, 17:33
                  by_t napisał:

                  > majka_monacka napisała:
                  >
                  > > by_t napisał:
                  > > >
                  > Jest różnica - między inteligencją oraz rozumieniem.
                  > Inteligencja jest celowa nie ma w niej „ bezinteresowności”...
                  >
                  Lepiej inteligencji przeciwstawiać świadomość, bo "rozumienie" to tylko część świadomości i oznacza rozpoznawanie wzorców mentalnych zagnieżdżonych w pamięci deklaratywnej.

                  >
                  > „Szeroko rozumiane dobro” to dla naczelnych dość abstrakcyjne
                  > i nienaturalne „dążenie”

                  Zapominasz o instynktownym unikaniu dyskomfortu, czyli uogólnionego, sparametryzowanego bólu. My to aplikujemy na dzień dobry wszystkim robotom. No wiec naczelne tym bardziej to mają. Ale jak dowodzi Frans de Waal w swojej książeczce "Małpy i filozofowie" naczelne wykształciły na drodze ewolucji poczucie moralne, poczucie piękna i dążenie do dobra także wyższego niż pełny brzuch.
                  >
                  >
                  > > Może kształtować sie nowa wiara w nowego, lepszego człowieka.
                  > > Dzieci dziedziczą religie ojców. Oby nie zabrakło ojców uczących
                  > > lepiej zorganizowanego świata.
                  >
                  >
                  > Ależ to piękne hasła!...
                  > Lepiej zorganizowanego czy lepiej rozumianego? Ojcowie pozbawieni wewnętrznego
                  > przymusu preferencji krewniaczej z wyobraźnią i dystansem do własnych instynktów
                  > i do świata? Ilu takich znasz?
                  >
                  Jedno i drugie. Żeby lepiej organizować, to należy najpierw lepiej rozumieć.
                  Ale przykładów nie ma zbyt wiele.
                  >
                  > > Zawsze twierdziłam, że zarówno qualia jak i pojęcia abstrakcyjne
                  > > w umyśle aż do poziomu światopoglądu kształtują sie w procedurach
                  > > uczenia. ...


                  > > >Trzeba przedstawić konkretny mechanizm fizjologiczny/neuronalny -
                  > > > działania nieusuwalnej potrzeby posiadania
                  > > > poglądów/światopoglądów/ideologii
                  >
                  > majka_monacka napisała:

                  > > Model otoczenia, a zatem pogląd na świat jest immanentną cechą
                  > > umysłów świadomych. .....
                  >
                  > Ale może jest inna droga – omijająca tzw. świadomość/poglądy? (no chociaż
                  > te społeczne) Jasne że nie ma - bo to właśnie jest immanentna cecha gatunku?
                  >
                  > Pierwszą „rzeczywistą zdobyczą” gatunku - powinno być wyzbycie się
                  > tej atawistycznej skłonności -czyli modelowania świata na podstawie podsuwa
                  > nych przez manipulowaną społecznie świadomość
                  – ale jak to zrobić?
                  > ; skoro uważasz że jedyną drogą jest coraz większa (stopniowalna)
                  > ć świadomoś – która ma jasny genetyczny cel społeczny?
                  > Coś się tu zamyka w koło bez wyjścia?
                  >
                  To jest trochę zapętlone, bo indywidualny "światopogląd", czyli model świata, buduje się na podstawie wszelkich doświadczeń z uwzględnieniem idei tworzonych społecznie. Wyjściem jest jeszcze pełniejsza samoświadomość, która daje możliwość choć częściowego uniezależnienia sie od narzucanych nam społecznie modeli.

                  > Zazwyczaj tam gdzie tkwi sukces (społeczny rozwój naczelnych ) tam też niestety
                  > drzemie potencjalna zagłada (społecznie wymagana ideologizacja). Rozumiem - że
                  > z Twojego punktu widzenia tę zależność można z czasem – odwrócić?
                  >
                  Jak z powyższego wynika przynajmniej ograniczyć i choć częściowo uniezależnić. Czyli zachować wolność myślenia i wolność wyboru. Dowodziłam już w innych watkach, że mimo deterministycznego charakteru procesów neuronalnych umysł świadomy może zachować wolną wolę.

                  > Niestety źródła tego co zagraża gatunkowi i źródła tego - co pokazuje nasze naj
                  > lepsze możliwości - nieustannie się mieszają – ta mieszanka ma dodatkowo
                  > -subiektywny smak – jednym słowem trzeba ją za każdym razem ostrożnie
                  > i i ze zrozumieniem smakować- nie zaprzestając radosnego poznawania
                  > – różnorodnych wzbogacających - olśniewających - innych subiektywnych
                  > światów (bo to dodaje koniecznego dystansu czyli najbardziej pożądanego
                  > smaku – Dystansu - głównie do siebie ale i do rzeczywistości – bo w jej
                  > subiektywnej wersji przecież się poruszamy) - to najbardziej smaczny koktajl
                  > - na zdrowie!

                  No więc może trochę optymista, ale generalnie - pesymista :-)


                  • wladek.6 Wolna wola 27.01.15, 17:49
                    majka_monacka napisała:

                    > Dowodziłam już w innych watkach,
                    > że mimo deterministycznego charakteru procesów neuronalnych umysł świadomy
                    > może zachować wolną wolę.

                    Czy moglabys powtorzyc pokrotce ten dowod?
                    Nie zapomnij zdefiniowac na poczatku "wolnej woli", to tak dla porzadku, abysmy
                    wiedzieli o czym gadamy.
                    • wladek.6 Majka, nie obrazaj sie 29.01.15, 23:36
                      Widze, ze nie chcesz mi wyjasnic co to jest wolna wola. Trudno sie mowi.
                      Rzeczywiscie, zobaczylem co pisze o tym Wiki i rece mi opadly.
                      Tylko Spinoza mi odpowiada, bo uwaza ze nie ma wolnej woli.
                      A moze ja jestem tym obrzydliwym postmodernista?
                      • majka_monacka Wollna wola a determinizm 31.01.15, 12:30
                        wladek.6 napisał:

                        > Widze, ze nie chcesz mi wyjasnic co to jest wolna wola. Trudno sie mowi.
                        ...............

                        Przepraszam za zwłokę. Wynika ona tylko i wyłącznie z ograniczonego czasu. Chciałam tez odnaleźć wcześniejsze dyskusje dość wyczerpujące w obu sensach. Chyba jest jasne, że determinizm wyklucza wolna wolę. Dlatego wcześniejsze dyskusje skupiają sie na zagadnieniu chaosu deterministycznego, indeterminizmu i wysoce nieliniowym, a więc chaotycznym charakterze procesów neuronalnych. Spróbuj zerknąć np. tutaj
    • andrew.wader Re: „Globalna mutacja zapatrywań metafizycznych”. 31.12.14, 18:00
      Nazwa niniejszego wątku zobowiązuje. Zwłaszcza zobowiązuje w ostatnim dniu roku 2014, nie przez to, że jest ostatnim dniem roku, lecz raczej przez to, że jest to ostatnim dniem przed rokiem 2015, w którym to nastąpią znaczne przemiany. Być może nastąpi nawet tzw. „globalna mutacja zapatrywań metafizycznych”.

      Co to jest - wyjaśniam za M. Houellebecq’iem w P.S. 1

      Głównym powodem .. predysponującym do ewentualnego wystąpienia owej „mutacji zapatrywań metafizycznych: jest sytuacja w otoczeniu planetarnym. Proszę popatrzeć
      na wykresy zamieszczone na stronie .:

      www.lunarplanner.com/SolarCycles.html

      Okazuje się, że jeśli porównać intensywność aktywności słonecznej w ostatnich cyklach nr 22, 23, 24 to okazuje się, że następuje spadek owej aktywności na tyle wyraźny, że chyba należy sądzić iż wchodzimy w tzw. „długofalowe minimum” .

      Jak wiadomo, po spadkach aktywności po „sztormach słonecznych” (w ramach piku aktywności danego cyklu) następuje znaczny przyrost częstości poważnych, okrutnych czynów kryminalnych. Zachodzi podejrzenie że spadek aktywności na przestrzeni kilku cyklów tak jak obserwujemy to obecnie może predysponować do wystąpienia „globalnej mutacji zapatrywań metafizycznych”.

      Jeśli rozpatrywać „Teorię geopolitycznej gry emocjonalnej” – bardziej na bieżąco i bardziej przyziemnie to warto zwrócić uwagę na następujące zdania, jakie można odnaleźć w wywiadzie z Adamem Michnikiem w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej”
      wyborcza.pl/1,75478,17197241,Michnik__U_Putina_nic_nie_jest_na_zdrowy_rozum.html

      Można tam przeczytać.:

      „Czy nie próbowałeś się trochę wczuć w to myślenie Rosjan, którzy uważają, że Ameryka czyha na nich, by pomniejszyć ich znaczenie, upokorzyć?

      - Przecież to są kompletne bzdury. Oni w ogóle mają poczucie, że prowadzą w Ługańsku i w Doniecku wojnę z Ameryką, a nie z Ukrainą. Ale jak ktoś wierzy w UFO albo w krasnoludki, albo w masonów i Żydów, to żadne racjonalne argumenty nie działają.

      Ale trzeba też pamiętać o jednym: Rosja wraz z rozpadem komunizmu i Związku Sowieckiego przeżywała coś innego niż my. Myśmy odzyskali suwerenność, wolność, demokrację. Oni natomiast utracili swoje imperium.”

      Wydaje mi się, że ta uwaga stwarza pewne możliwości racjonalnego oddziaływania. Zdanie to mówi o pewnym { równaniu opisującym zaistniałą "rozgrywkę” }. Trzeba by sprawić, aby strony owej "rozgrywki" nie postrzegały tej gry jako zero- jedynkowej (wygrał – przegrał). Konieczny byłby dialog .. hm.. wyjaśnianie.. Mówią o tym Ciosek ..i Mogerini .. Może ktoś z Państwa ma pomysł jak zintensyfikować pogłębianie rozumienie istniejącej sytuacji. ~ Andrew Wader



      P.S.1
      Pojawienie się postmodernizmu - jeden z jego znanych i wyrazistych przedstawicieli, pisarz Michel Houellebeque (4) wyjaśnia poprzez koncepcję nagłych irracjonalnych przemian . Jest on także przekonany, że.:

      ["... filozofię uważa¬no na ogół za naukę pozbawioną jakiejkolwiek praktycz¬nej, a nawet obiektywnej wartości. W istocie wizja świata, jaka w konkretnym momencie przeważa wśród większości członków danego społeczeństwa, determinuje jego gospo¬darkę, politykę oraz obyczaje..."]

      [".. Mutacje metafizyczne - to znaczy radykalne i całościowe przemiany przyjętej powszechnie wizji świata - występują w historii ludzkości jedynie sporadycznie. Jako przykład tego zjawiska można podać pojawienie się chrześcijaństwa.
      Mutacja metafizyczna rozwija się od razu, nie napotykając żadnych przeszkód, aż osiągnie ostateczny cel, jaki sobie założyła. Wymiata bez pardonu systemy ekonomiczne i polityczne, sądy estetyczne i hierarchie społeczne. Jej biegu nie zdoła zatrzymać żadna ludzka siła - żadna inna siła niż pojawienie się kolejnej mutacji metafizycznej.
      Nie sposób stwierdzić z całą pewnością, że mutacje metafizyczne zachodzą wyłącznie w społeczeństwach osłabionych czy schyłkowych. Kiedy pojawiło się chrześcijaństwo, Cesarstwo Rzymskie znajdowało się u szczytu swej potęgi; jego organizacja osiągnęła najwyższy stopień i panowało ono nad całym światem; nikt nie dorównywał mu w rozwoju technicznym i militarnym; a mimo to nie miało ono żadnych szans przetrwania. Gdy pojawiła się nowoczesna nauka, średniowieczne chrześcijaństwo stanowiło gotowy system pojmowania człowieka i wszechświata; służyło za podstawę do rządzenia narodami, tworzyło uczone dzieła, decydowało zarówno o pokoju, jak i o wojnie, organizowało produkcję i podział wszelkich dóbr. Nic jednak nie powstrzymało jego upadku..." ]

      4. Houellebecq M. Cząstki elementarne. Wydawnictwo W.A.B., Warszawa, 2003


      • wladek.6 Re: „Globalna mutacja zapatrywań metafizycz 04.01.15, 20:52
        andrew.wader napisał:

        > Okazuje się, że jeśli porównać intensywność aktywności słonecznej w ostatnich
        > cyklach nr 22, 23, 24 to okazuje się, że następuje spadek owej aktywności na
        > tyle wyraźny, że chyba należy sądzić iż wchodzimy w tzw. „długofalowe minimum” .

        Nawet mala, ale dlugotrwala zmiana pola magnetycznego wplywa w sposob istotny
        na seksualnosc czlowieka, a co za tym idzie na cala jego sfere doznan metafizycznych.
        Prowadzic to moze do powaznych schorzen, nie tyle groznych dla calego orgaznizmu co
        dla jego kondycji emocjonalnej.
        • andrew.wader Re: Geofizyka a tzw. Państwo Islamskie .. 05.01.15, 22:20
          wladek6 napisał.:

          > Nawet mala, ale dlugotrwala zmiana pola magnetycznego wplywa w sposob istotny
          > na seksualnosc czlowieka, a co za tym idzie na cala jego sfere doznan metafizycznych.
          > Prowadzic to moze do powaznych schorzen, nie tyle groznych dla calego orgaznizmu co
          > dla jego kondycji emocjonalnej.

          Dziękuję za ten wpis .. Jednym z moich hobby było rozważanie wpływów zjawisk geofizycznych ( cyklicznie zmieniającej się aktywności Słońca, rezonansu Schumana, mikropulsacji geomagnetycznych) .. na umysł człowieka. Opublikowałem nawet kiedyś nawet całą książkę na ten temat.

          Zadziwia mnie obojętność meainstreamowych biologów ( i lekarzy) wobec tych - niewątpliwie zachodzących oddziaływań.

          Można by przytaczać dziesiątki argumentów. Może jak na teraz wystarczy, że w P.S. przytoczę fragment zaczerpnięty z witryny www.lunarplanner.com/SolarCycles.html

          , którą zlinkowałem w poprzednim poście.:

          Dlaczego to jest - to jednak bardzo ważna sprawa ! .. Otóż widzę , że prócz P.T. wladek6 .. nikt inny, żadne "think tank'i" nie są skłonne rozważyć "trójczłonowej hipotezy" o której pisałem już na tym forum wielokrotnie..

          Powtórzę.:

          1. Zachodzi podejrzenie, że punkt krytycznym dla rozwoju ideologii kształtującej się na
          danej planecie ( każdej.. gdzie pojawia się świadomość ) jest
          pas szerokości geograficznej +/- 30 stopni na północ od równika. To w tym pasie ..
          pojawiają się znaczące ruchy religijne.. Tam zawsze zaczynają się
          "boje ideologiczne"

          2. Ludzie zamieszkujący ten właśnie pas szerokości geograficznej .. maja "hopla" ("fioła
          negatywnego") na punkcie seksu ..

          3. To co obserwujemy ostatnio w zakresie "geopolitycznej gry emocjonalnej" ( nasilenie
          fundamentalizmów .. i jego następstw w postaci różnego rodzaju
          terroryzmów ) w dużej mierze bierze się z specyficznej sytuacji geofizycznej .. o czym
          starałem się napisać w poprzednim poście .. i czym zapewne
          nikt się nie przejmie.. ale może nie jest to takie ważne .. gdyż przecież możemy
          bombardować tzw. Państwo Islamskie. ~ Andrew Wader


          P.S.
          Bio-Effects of Solar Flairs: A Renaissance in Consciousness
          & Electromagnetic Field Interference



          Solar cycles and their activity play an intimate part in the unfoldment of human consciousness. Solar flares affect the Central Nervous System (stomach lining), all brain activity (including equilibrium), all human and animal behavior and all psychophysiological (mental-emotional-physical) response.

          Geomagnetic storms caused by Solar flares can cause some people to be nervous, anxious, worrisome, jittery, irritable, lethargic, to have short term memory loss, to feel nauseous, queasy, and have prolonged head pressure or head aches, although man-made electromagnetic signals are far more disruptive and the crux of such symptoms (briefly touched upon below). Solar flares can also cause trouble with the radio, phone, Internet, computers, and all forms of communication—both human and technological.

          Solar activity can also be stimulating, invigorating, illuminating, and create a heightened sense of awareness, and it can enhance vision and creativity tremendously. It especially stimulates the pineal gland in the brain, which is our center of vision and creativity.

          How a person experiences enhanced solar activity is also a function of the condition of their physical neurology. If a person is crystalized with mental, emotional and physical blockages, then increase solar activity may seem uncomfortable. It is like trying to get something to improve in vibrational resonance that has resistance to do so. If a person has a more refined neurological resonance, that is, for people that have done the inner work to clear mental, emotional and physical crystallizations, then enhanced solar activity can be enlivening and stimulate a heightened perceptual awareness.

          Solar activity is essential for our evolutionary process by stimulating change and transformation in the organizational foundation of matter, energy and consciousness. Solar activity and other stellar explosions (supernovas) are one of many catalysts that can stimulate a renaissance in consciousness. They provide cosmic impulses that support the evolutionary maturation of the incarnate soul—the illumination of consciousness that we all seek.
      • andrew.wader stare idee się wyczerpały- nie powstała żadna nowa 25.01.15, 15:18
        W artykule wydrukowanym w dzisiejszym "Magazynie Świątecznym", dostępnym pod

        wyborcza.pl/magazyn/1,143016,17302330,Olga_Tokarczuk__To_nie_jest_kraj_dla_heretykow__ROZMOWA_.html

        jest pytanie do Olgi Tokarczuk i jej ciekawa odpowiedź .:

        [ ".. Sądzi pani, że nasze czasy potrzebują mesjasza?

        - Jeżeli rozumieć przyjście mesjasza jako rodzaj zmiany paradygmatu, to jak najbardziej. Wszyscy mamy mniej lub bardziej uświadomione poczucie, że zbliżamy się do jakiegoś krytycznego punktu, stare idee się wyczerpały, a nie powstała żadna nowa, która byłaby w stanie uprawomocnić i wytłumaczyć świat. A on wydaje się coraz bardziej skomplikowany i coraz trudniej jest nam go pojąć i uznać za swój. Czasami mi się wydaje, i to mnie naprawdę przeraża, że z mieszaniną jakiegoś wielkiego lęku, ale i dziwnej satysfakcji świat czeka teraz na wojnę. W każdym razie na coś i n n e g o.

        Na islam, jak wieszczy Houellebecq?

        - Islam to by była powtórka z rozrywki. Nie, to musi być zupełnie nowy pomysł i chyba niereligijny. Wiem, że to, co powiem, może wydać się wielu ludziom dziwne wobec ofensywy ultrareligijnego islamu i odradzania się radykalnych ruchów w chrześcijaństwie, ale uważam, że dziś żyjemy w świecie postreligijnym. W tym sensie, że religia straciła umiejętność totalnego, przekonującego opowiedzenia świata od początku do końca. Stała się raczej zbiorem norm obyczajowych, czymś w rodzaju savoir-vivre'u. Bardziej interesują ją doczesne sprawy, takie jak kontrola seksualności i rozmnażania, jak w katolicyzmie, czy kontroli kobiet, jak w islamie, niż kwestie ostateczne i fundamentalne.

        Państwo Islamskie kładzie nacisk na zniszczenie starego porządku i prawa i poza okrzykami "Allah akbar!" nie zajmuje się kwestiami teologicznymi. Państwo Islamskie to raczej ruch społeczny, rebelia, a nie islam.

        Kiedyś religia wyznaczała drogowskazy ludzkiego istnienia, cały system odniesień był religijny. Dziś, nawet jeśli żyjemy w ultrakatolickim kraju, ten system odniesień mamy już jednak gdzie indziej ustawiony. Nasze drogowskazy określają przede wszystkim nauka i ekonomia. To są nowe religie tego świata. Czynnikami sprawczymi są dla nas raczej "geny" czy "wolny rynek" niż łaska boska. .."]

        Moim zdaniem, powyższe stwierdzenie, że " stare idee się wyczerpały, a nie powstała żadna nowa, która byłaby w stanie uprawomocnić i wytłumaczyć świat..." nie jest chyba prawdziwe. Moim zdaniem powstało bardzo wiele nowych idei. Problem jest chyba w tym, że powstało ich tyle, że ludzie mają kłopot z dokonaniem wyboru pomiędzy nimi. Jeśli ktoś zapytałby np. o jakiś przykład "nowej idei" to proszę bardzo ... niech dotrze do świadomości to co jest popisane pod.:
        forum.gazeta.pl/forum/w,32,153083717,153083717,Powstanie_zycia_jest_nieuchronne_astronomowie_.html ~ Andrew Wader
        • wladek.6 Re: stare idee się wyczerpały- nie powstała żadna 25.01.15, 16:38
          Co to znaczy sie wyczerpaly? Jezeli byly ideami to nimi sa. Problem jednak polega na tym,
          ze jak pisal Asnyk "Każda epoka ma swe własne cele. I zapomina o wczorajszych snach...".
          Inne sa cele, bo inna jest mentalnosc a wiec inne jest zapotrzebowanie na emocje.
          Czlowiekiem steruje seksualnosc, a ta ma inne ograniczenia kulturowe i stad zludzenie
          wyczerpania. Czlowiek wpada sam w zastawiona przez siebie pulapke, ktora nazywa
          wolnoscia. Asnyk byl naszym wielkim poeta, a poeci i pisarze mowia czasami rzeczy do ktorych
          nie jest latwo dotrzec nawet naukowcom. Sa filozofami. I kiedy spojrzymy na innego z nich,
          Leopolda Staffa to odnajdziemy w jego poezji idee przesiakniete dziwna filozofia.
          Jest ona tak charakterystyczna dla tego poety a jednoczesnie wyraza uniwersalna prawidlowowsc,
          ze nazwana zostala staffizmem.
          Staffizm to poglad wyrazajacy sie w przekonaniu, ze nie osiagniecie celu jest wazne,
          ale samo dazenie do niego.
          To zasada ktora wynika z tej nieszczesnej seksualnosci czlowieka.
          Dawniej religie powaznie ograniczaly czlowiekowi mozliwosci realizacji aktywnej jego
          seksualnosci. Dzisiejszy swiat sie wyzwolil z tych kajdanow i wpadl w pulapke niewoli
          pustki ideowej, ktora rodzi sie wtedy, gdy spada napiecie emocjonalne.
          Odbija sie to rowniez na nauce, ktora juz prawie od stu lat nie ma zadnej kokretnej propozycji
          w obszarze badan podstawowych nad budowa naszego swiata.
          Przykro mi, bo to co pisze moze sie wydawac smieszne, ale nie zmienia to faktu,
          ze taka jest prawda o czlowieku jako gatunku biologicznym podleglym niewzruszonym
          prawom ewolucji.
    • andrew.wader Re: Turecka logika ? 25.01.15, 14:57
      We wcześniejszych postach były postulaty, aby autorytety świata Islamskiego zebrały się potępił tzw. Państwo Islamskie i dżihad..

      Kilka wypowiedzi muzułmanów tego typu było .. Między innymi np. muzułmanin - burmistrz Rotterdamu powiedział do swoich współwyznawców .."jeśli Wam się Zachód nie podoba ..to spadajcie stąd"..

      vide.:
      wyborcza.pl/1,75477,17250266,Burmistrz_Rotterdamu_do_muzulmanow__Jesli_sie_wam.html

      Tym nie mniej chyba znacznie bardziej wymowne są takie wystąpienia jakie omówiono pod.:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wielka-demonstracja-w-Turcji-Niech-Zachod-podporzadkuje-sie-Mahometowi,wid,17204338,wiadomosc.html
      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prezydent-Turcji-Erdogan-do-UE-jesli-nie-jestescie-islamofobami-przyjmijcie-nas-do-Unii,wid,17204059,wiadomosc.html
      wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Turcja-chce-byc-islamskim-mocarstwem-Co-stoi-na-przeszkodzie-w-realizacji-planu,wid,17197258,wiadomosc.html
      Sądzę więc, że problem, czy zachodzi konfrontacja cywilizacji [ pl.wikipedia.org/wiki/Zderzenie_cywilizacji ] jest nadal otwarty. Chyba wyjaśni się to w następnych kilku latach ~ Andrew Wader
    • andrew.wader Re: Głusi, naiwni pacyfiści 14.03.15, 17:55
      W jednym z poprzednich wątków apelowałem do uczestników grupy dyskusyjnej „nauka”.. aby spróbowali na jednej stronie (mniej więcej tyle ile kartka A4) przedstawić współczesne, naukowe wyobrażenie o świecie. .. Nie za bardzo to wyszło..

      Tym nie mniej proponuję zabawę podobna.. Chodzi mi o próbę sformułowania streszczenia (synopsis) aktualnej sytuacji geopolitycznej ..

      Studenci przeróżnych kierunkach studiów niekoniecznie śledzą to co piszą gazety i mogą poprosić wykładowcę jakiegoś przedmiotu o charakterze ogólnym jak psychologia, filozofia, zdrowie publiczne aby im przedstawił krótko, treściwie i zrozumiale jaka jest współczesna sytuacja geopolityczna..

      Dodatkowym bodźcem do sformułowania niniejszego „głosu w dyskusji” było dla mnie ukazanie się dwóch artykułów, a mianowicie .:
      1.
      wyborcza.pl/magazyn/1,143554,17528948,Glusi__naiwni__pacyfisci.html ( to o współczesnym sposobie myślenia Niemców)
      2.
      wyborcza.pl/magazyn/1,143555,17567560,Arturo_Perez_Reverte__Nadchodzi_nowy_swiat__Burzy.html ( podtytuł.: Interesują mnie jedynie ludzie zdolni skopać Europie gębę. Potrząsnąć nią, poruszyć i uderzyć ) - ( to o ocenie stanie ducha Europy przez pewnego pisarza hiszpańskiego )

      Nie wiem na ile mogę liczyć na pomoc.. Tym nie mniej proponuję poniżej taki zarys, który trzeba mozolnie poprawiać ..

      Wydaje mi się, że dobrym punktem wyjścia jest ustosunkowanie na ile pomylił się Fukuyama w swoim eseju o końcu historii … (to tak jak na ile pomylił się Einstein w swojej Ogólnej Teorii Względności.. )

      Ponownie przytoczę tu parę cytatów z artykułu.:

      [„.. Francis Fukuyama - wywiad pt.: Co wschodzi na Wschodzie i zachodzi na
      Zachodzie. Forum nr 2009, nr 51/52 z dnia 21.12.20009 [ przedruk z Christian Science
      Monitor ]

      Potem trzeba będzie to rozwinąć .. przez dodanie interpretacji tego co wydarzyło się od roku 2009.


      A więc zaczynamy.:

      Na pytanie dziennikarza Christian Science Monitor co zostało z jego tezy wygłoszonej przed 20 - tu laty iż świat osiągnął "końcowy punktu ideologicznej ewolucji ludzkości pod postacią liberalnej demokracji jako ostatecznej formy rządów" odpowiada on następująco.:

      ["... Sedno - to że demokracja liberalna jest ostateczną formą rządów - wciąż pozostaje zasadniczo słuszne. Są oczywiście inne warianty, takie jak Islamska Republika Iranu czy chiński autorytaryzm. Nie sądzę jednak, by wielu ludzi było przekonanych, że to wyższe formy cywilizacji od istniejących w Europie, Stanach Zjednoczonych, Japonii i innych rozwiniętych demokracjach, w państwach, które oferują swoim obywatelom wyższy poziom dobrobytu i wolności osobistej. Nie chodzi o to, czy demokracja liberalna jest systemem idealnym ani czy kapitalizmu nie trapią problemy. Zostaliśmy wrzuceni w ogromną globalną recesję, bo zawiodły nieuregulowane rynki. W istocie chodzi o to, czy w ciągu ostatnich 20 lat wyłonił się jakikolwiek inny system rządów, który stanowiłby dla nas wyzwanie. Odpowiedź wciąż brzmi: nie..."]

      [".. Zaczęło się na południu Europy w latach 70. wraz ze zwrotem ku demokracji w Hiszpanii i Portugalii. Potem skończyły się prawie wszystkie dyktatury w Ameryce Łacińskiej, z wyjątkiem Kuby. A później upadł mur berliński. Demokracja wyparła autorytarne reżimy w Korei Południowej i na Tajwanie. Od liczb 80 państw demokratycznych we wczesnych latach 70 doszliśmy 20 lat później do 130 albo 140. Oczywiście nie wszędzie sytuacja się utrzymała. Obecnie obserwujemy coś w rodzaju recesji demokracji. Doszło do odwrócenia tendencji w ważnych krajach, takich jak Rosja, gdzie widzimy powrót paskudnego systemu autorytarnego bez rządów prawa, albo w Wenezueli i niektórych innych państwach Ameryki Łacińskiej z populistycznymi reżimami. Najwyraźniej wielki demokratyczny przypływ dotarł, dokąd tylko mógł. Teraz w niektórych krajach spotyka się z ostrą reakcją. To jednak nie znaczy, że trend wyższego rzędu - nadal ku demokracji - już nie obowiązuje..."]

      ["... Spośród tez konkurencyjnych wobec końca historii najważniejszą przedstawił Huntington . Przekonywał, że światu daleko do ideologicznej zbieżności i że jesteśmy świadkami „zderzenia cywilizacji", w którym kultura i religia staną się głównymi polami konfliktu po zimnej wojnie. Dla wielu 11 września i jego następstwa były potwierdzeniem tego poglądu..."]. Odpowiedź Fukuyamy jest następująca.:

      [ "... Według Huntingtona demokracja, indywidualizm i prawa człowieka nie są uniwersalne, tylko odzwierciedlają kulturę zakorzenioną w zachodnim chrześcijaństwie. Choć historycznie jest to prawda, to wartości te rozrosły się poza swoje źródła. Przyjęły je społeczeństwa wywodzące się z bardzo odmiennych tradycji kulturowych. Proszę tylko spojrzeć na Japonię. Tajwan, Koreę Południową i Indonezję. Społeczeństwa, których korzenie tkwią w innych źródłach kulturowych, akceptują te wartości nie dlatego, że robią tak USA, ale dlatego, że same sprawdziły je w działaniu. Chodzi o mechanizm rozliczania i odpowiedzialności władzy. Społeczeństwa demokratyczne mają sposób na pozbycie się złych przywódców, gdy sprawy idą w niepożądanym kierunku. To wielka przewaga struktur demokratycznych, z której nie mogą skorzystać takie kraje jak Chiny. Na szczęście obecnie mają kompetentnych przywódców, ale wcześniej miały Mao. Bez demokratycznej odpowiedzialności nic nie może zapobiec pojawieniu się kolejnego Mao w przyszłości. Problemy korupcji czy złego zarządzania dużo łatwiej rozwiązać w demokracji. Zinstytucjonalizowane, ustalone prawem mechanizmy zmiany władzy i jej odpowiedzialność są niezbędne dla trwałego dobrobytu i sukcesu...."]

      Na pytanie dziennikarza "czy niezachodnia modernizacja nie jest równie dobrą drogą naprzód, co westernizacja poprzez globalizację?" Fukuyama odpowiada, że istotne jest tylko to czy państwo potrafi egzekwować przyjęte zasady społeczne.

      Sądzi on, że ważne jest aby państwo w swoich działaniach było ograniczone przez istniejący uprzednio zbiór przepisów. Inaczej mówiąc, przywódca rządzącej partii nie może robić, co mu się podoba i istnieje odpowiedzialność tych, którzy dzierżą ster.

      Sądzi on, że są to wartości, ku którym zmierzają także niezachodnie społeczeństwa, a robią to pod wpływem własnych doświadczeń. Wprowadzenie wyłącznie modernizacji, rozumianej jako tzw. „kompetentne państwo”, kończy się to tylko skuteczniejszą formą tyranii. Przez jakiś czas można w warunkach autorytarnych budować skutecznie działające państwo i osiągać pewien poziom dobrobytu, tak jak zachodzi to teraz w Chinach. Fukuyama jest jednak przekonany, że - w warunkach braku rządów prawa i zasad odpowiedzialności władzy - ich dobra koniunktura się nie utrzyma, a obywatele nie będą bezpieczni jako osoby prywatne. Sądzi on, że pociągną ich w dół otwarte protesty, zrobi to korupcja i wątpliwa legitymacja władzy.

      Dziennikarz podnosi jednak kwestie religijności i zauważa , że.: "Z reguły modernizacja oznaczała też rosnącą sekularyzacje społeczeństwa oraz prymat nauki i rozumu. A jednak w krajach takich jak Turcja widzimy jednocześnie postępującą modernizację i rosnącą religijność. Z pewnością oznacza to zejście z wytyczonego przez Ataturka kursu na Zachód.
      CDN
      • andrew.wader Re: ludzie zdolni skopać Europie gębę... 14.03.15, 17:59
        Dziennikarz podnosi jednak kwestie religijności i zauważa , że.: "Z reguły modernizacja oznaczała też rosnącą sekularyzacje społeczeństwa oraz prymat nauki i rozumu. A jednak w krajach takich jak Turcja widzimy jednocześnie postępującą modernizację i rosnącą religijność. Z pewnością oznacza to zejście z wytyczonego przez Ataturka kursu na Zachód.

        [".. Zgadzam się. Stara wersja idei modernizacji była eurocentryczna. Odzwierciedlała własny rozwój Europy i była wąsko zdefiniowana. Co najważniejsze, jak już pan wskazał religia i modernizacja z pewnością mogą współistnieć. Sekularyzm nie jest warunkiem nowoczesności. Żeby to dostrzec nie trzeba jechać do Turcji. Jest to prawdą również w USA. To bardzo religijne społeczeństwo, w którym kwitnie zaawansowana nauka i technologiczne innowacje. Stare założenie, że religia zniknie i zostanie zastąpiona przez świecki, naukowy racjonalizm, nie sprawdzi się. Zarazem nie wierzę, by istnienie czy nawet dominacja cech danej kultury, także religii, były gdziekolwiek tak przytłaczające, że nie da się zaobserwować uniwersalnego dążenia w stronę rządów prawa i odpowiedzialności władzy.

        Dziennikarz pyta jednak .: " Czy jednak ta zasada odpowiedzialności musi wymagać takich samych demokratycznych, wyborczych norm, jak w Europie lub USA?"

        [".. Można osiągnąć odpowiedzialność bez procesu wyborczego - poprzez edukację moralną, która wpaja władcy poczucie obowiązku. Tradycyjny konfucjanizm przypominał cesarzowi że ma on obowiązki zarówno wobec poddanych, jak i wobec siebie. To nie przypadek, że wszystkie najbardziej udane i eksperymenty z autorytarną modernizacją miały miejsce w społeczeństwach wschodnioazjatyckich, które zetknęły się z konfucjanizmem. Jednak w ostatecznym rozrachunku to nie starczy. Nie można rozwiązać problemu złego cesarza poprzez moralną perswazję. A Chiny miały na przestrzeni stuleci kilku naprawdę złych cesarzy. Bez formalnych procedur nigdy nie będzie prawdziwej odpowiedzialności”.

        Dziennikarz zauważa .: " Niektórzy czołowi chińscy intelektualiści przekonują dziś, że gdy ich kraj wyrasta na czołową cywilizacje post - amerykańskiego świata, miejsce „zużytej" globalnej debaty na temat wyższości autokracji nad demokracji zajmie bardziej pragmatyczna dyskusja na temat dobrego i złego rządzenia. Wątpię, by pan się z tym zgadzał?"

        ["... Rzeczywiście, nie wierze w to. Po prostu nie można mieć dobrych rządów bez demokratycznej kontroli. Pogląd, że jest inaczej, to niebezpieczne złudzenie."]

        No i teraz uzgodnijmy z rozumowaniem Fukuyamy jakieś próby wyjaśnienia przyczyn i znaczenia 1. powstania tzw. Państwa Islamskiego, czyli ekstremistycznej, terrorystycznej organizacji, zagrażającej również zachodniej Europie jak i 2. wznowienie przez współczesna Rosję roszczeń terytorialnych i prawa do ingerencji w samostanowienie sąsiednich krajów.

        Oto jest właśnie zadanie dla osób które potem byłyby w stanie sporządzić ów opis sytuacji geopolitycznej .. na jedna stronę A4. ..hm...cdn.. ~ Andrew Wader
        • europitek Re: ludzie zdolni skopać Europie gębę... 14.03.15, 19:21
          Kiedyśczekałem aż Fukuyama napisze swój "ultimate book" pod tytułem "Koniec wszystkich końców", ale już straciłem nadzieję. I w tym rozczarowaniu "przejadę się" po jego niekomplementarnym podejściu do życia społecznego sapiensów. Zauważ, że w wypowiedzi o modernizacji i władzy zupełnie nie łapie, że modernizacja jest procesem dotyczącym również samej władzy. Władza jako jeden z elementów modernizującego się społeczeństwa też powinna się modernizować by być kompatybilną z resztą życia społecznego.
          Fukuyamie to jakoś umknęło i rozprawia o medernizacji społeczeństwa bez modernizacji władzy jako nieodzownej składowej ogólnego procesu modernizacyjnego.
          • andrew.wader Re:Ewolucja sposobów "zarządzania demokratycznego" 15.03.15, 12:28
            europitek napisał .:

            > Zauważ, że w wypowiedzi o modernizacji i władzy zupełnie nie łapie, że modernizacja
            > jest procesem dotyczącym również samej władzy. Władza jako jeden z elementów
            > modernizującego się społeczeństwa też powinna się modernizować by być
            > kompatybilną z resztą życia społecznego.
            > Fukuyamie to jakoś umknęło i rozprawia o modernizacji społeczeństwa bez
            > modernizacji władzy jako nieodzownej składowej ogólnego procesu modernizacyjnego.

            Dziękuje za cenną uwagę ! Ja rzeczywiście zmierzam do sporządzenia „zapisu synopsis sytuacji geopolitycznej”, który nie przekraczałby objętościowo ..no powiedzmy 2 - 3 stron A4. Taki zapis jest mi potrzebny dla studentów, którzy nie mają w swoim umyśle żadnego uogólniającego obrazu .. a według mnie powinni mieć. Wkrótce zaproponuje tutaj taki zapis, celowo wystawiając go na „surową” krytykę .. i licząc na uzupełnienia.

            Twoja uwaga jest cennym uzupełnieniem ! O ile dobrze ją rozumie, to tak..: W krajach zarządzanych autorytarnie struktura władzy zmienia się chyba nieznacznie (choć to też trzeba by rozpatrzeć). W takich okolicznościach osoba lub wąska grupa osób sprawująca władzę.. zawsze musi liczyć na: tajna policję, donosicielstwo, zastraszanie, cenzurę, baczną obserwację „konkurentów”...

            Zapewne ciekawą ewolucję dokonują na całym świecie struktury stanowiące trzon władzy w krajach demokratycznych (tzn. tam, gdzie przynajmniej po części grupa sprawująca władzę może być odsunięta.. "pokojowo" - jakkolwiek zdaję sobie sprawę, że ..jest to często zmiana pozorna, gdyż i tak władzę sprawuje ta sama „klasa społeczna”.

            Tym nie mniej przydał by się krótki zapis dotyczący przemian sposobów zarządzania w krajach demokratycznych. Jeśli sporządził byś taki zapis .. to byłby to cenny wkład w owe „synopsis”- o którym piszę. ~ Andrew Wader
        • andrew.wader Re: ludzie zdolni skopać Europie gębę... 15.03.15, 16:43
          Z treścią wywiadu z z Arturo Perez-Reverte zapoznałem się, wysłuchując audycję w tzw. „Klubie Trójki”, jaka jest nadawana w programie III Polskiego Radia. Wczoraj zauważyłem że skrót tego wywiadu wydrukowała „Gazeta Wyborcza”.

          Wybrałem i zamieszczam poniżej w P.S. fragmenty tej rozmowy, które wywarły na mnie największe wrażenie. Zachodzi pytanie czy Perez – Reverte ma rację , czy się nie myli ?

          Należy przy tym zauważyć, że jeśli pisze on „Może to jeszcze potrwać wiek, dwa lub trzy, ale czasy świetności mamy już za sobą” to nie jest to nic odkrywczego, gdyż każde, planowane na 1000- letnie imperium rozpada się na ogół niespodziewanie i szybciej niż się to wydawało jego twórcom ( vide 1000- Rzesza nazistowska, vide ZSRR Stalinowski, nie mówiąc o Państwie Aleksandra Wielkiego, państwie Dzingishana, stukturze Napoleońskiej, Aztekach ).

          Istotne jest natomiast czy to czy o przewidywany przez Perez – Reverte „koniec” Europy (całości tzw. „Zachodu”) nie nastąpi aby znacznie szybciej. Coraz więcej jest znaków wskazujących na to. Proszę przeczytać np. felieton Anne Appelbaum
          wyborcza.pl/magazyn/1,143555,17559701,Brytyjska_chata_z_kraja__APPLEBAUM_.html
          ~ Andrew Wader

          P. S.
          [„ .. Czy Europa przetrwa jako kulturowa i społeczna wspólnota?

          - Dobrze znam dzieje cesarstwa rzymskiego, bizantyjskiego, hiszpańskiego i innych potęg, więc potrafię dostrzec to, że dziś osiągnęliśmy końcowy etap. Europa, czy też to, co nazywamy Zachodem, jest w ostatniej fazie dekadencji. Może to jeszcze potrwać wiek, dwa lub trzy, ale czasy świetności mamy już za sobą. Nadchodzą nowe imperia: Chiny, islam. Europa przeżywa te same barbarzyńskie najazdy co w IV wieku naszej ery. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale ten świat znika. Mój dziadek urodził się w XIX wieku, mnie wychowały osoby urodzone na początku XX wieku, a tamta rzeczywistość ma się nijak do dzisiejszego świata. Wartości społeczne, patriotyczne, moralne, które wyznaczały nam kierunki, ulegają zmianie. Myśl, która spajała Zachód - wywodząca się z Biblii, Grecji, Rzymu, z łacińskiego średniowiecza, oświecenia i encyklopedii, rewolucji rosyjskiej, rewolucji francuskiej - znika z horyzontu wraz z całym zachodnim światem.

          Europa Josepha Conrada Korzeniowskiego, Europa polska, francuska, angielska - skazana jest na śmierć. To, co opisywał Conrad, jest już martwe.

          Idziemy w stronę rewolucji?

          - Nie wiem, czy "rewolucja" jest tutaj właściwym słowem. Nadchodzi nowa rzeczywistość, nowy świat. Nie wiem, jaki on będzie, nie jestem socjologiem ani politologiem. Wiem natomiast, że poziom desperacji jest bardzo wysoki i jest za dużo niesprawiedliwości. A co ważniejsze, nie ma wyznaczonych ścieżek wyjścia z tej sytuacji, nie nakreślono rozwiązań.

          Wszystkie schematy społeczne, kulturowe, polityczne, które przez wieki sprawdzały się w Europie, przestały się już sprawdzać. W przyszłości miejskie starcia staną się najczęściej występującą formą społeczną. Mogą to być starcia krwawe, polityczne, artystyczne... Na ulicach miast na stałe zagości bunt i wzburzenie. Stary europejski porządek społeczny nie jest przygotowany, by zmierzyć się z przyszłością. Dojdzie do poważnych zmian, których symbolem będzie właśnie graffiti. Tak naprawdę moja powieść wykracza poza obszar graffiti: symbolizuje przyszłość europejskiego miasta, przyszłą wojnę w nim.

          Czego konkretnie mamy się bać?

          - Nie wiem. Wiem jedynie to, że obecnego stanu rzeczy na dłuższą metę utrzymać się nie da. W przeszłości niejednokrotnie dochodziło do odnawiania się schematów społecznych: Napoleon, Rosja, I wojna światowa, II wojna światowa... Pozwalało to Europie odzyskać normalny rytm historii. Każda wojna była wstrząsem wyznaczającym jej nową perspektywę.

          Od bardzo dawna nie było u nas dużej wojny, a brak wojen to brak wstrząsu, który wyzerowałby licznik Europie. Nawarstwiło się napięcie, które musi gdzieś wybuchnąć. Jeśli więc nie dojdzie do wojny europejskiej, to będzie wiele niewielkich lokalnych starć, które odegrają tę samą rolę.

          To się zaczyna już teraz?

          - Tak, być może Putin odgrywa rolę katalizatora, którą w przeszłości odegrały postacie historyczne.


          Nie wiem, w jakim stopniu spray grafficiarza jest jak kałasznikow i w którym momencie życia człowiek zamienia spray do graffiti na karabin. Wiem tylko, że niewiele brakuje, by tak się stało. Graffiti może prowadzić do kałasznikowa…”]


    • andrew.wader Moja propozycja opisu sytuacji geopolitycznej 15.03.15, 16:57
      Oto moja propozycja krótkiego opisu aktualnej sytuacji geopolitycznej. Jak wspomniałem jest to tekst sporządzony na użytek studentów, którzy nie są w stanie wysłowić żadnego uogólnienia na ten temat. Tak jak już wspominałem apeluję o uzupełnienia, modyfikacje bądź zaproponowanie własnego zapisu tego typu. ~ Andrew Wader

      P.S.
      [ Przez całe wieki rozwoju różnych form państwowości, od czasów starożytnej Grecji (uwaga, już wtedy – o dziwo - pierwsze formy miast –państw zawiadywanych demokratycznie), a potem miasta Rzym, Republiki Rzymskiej (także po części zarządzanej demokratycznie), ale już potem centralnie, autorytarnie zarządzanego Cesarstwa Rzymskiego, poprzez czasy państw feudalnych i potęg monarchistycznych, aż do czasów rewolucji francuskiej, Napoleona oraz niedawnych imperiów kolonialnych, wręcz do czasów I i II wojny światowej – zachodziła prawidłowość, iż na mocy decyzji elity władzy tych krajów często wypowiadano wojnę sąsiadom (napadano na państwa sąsiednie) próbując dokonać zaboru ich ziem i bogactw.

      Taki odwieczny porządek zaczął się zmieniać od czasów zaistnienia tzw. państw demokratycznych [ mniej więcej chronologicznie: Wielka Brytania, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Kanada, postkolonialna Australia, Nowa Zelandia, III Republika Francuska (1870-1914), Norwegia, Szwecja, Dania, Szwajcaria]. Ilość krajów demokratycznych znacznie zwiększyła się w wyniku I wojny światowej po rozpadzie ówczesnych autokratycznych imperiów. Powstały demokracje parlamentarne w takich krajach jak Polska, Czechosłowacja.

      Dalsze znacznie ograniczenia w wszczynaniu wojen i dokonywaniu zaborów zaistniały na wskutek uzyskania pod koniec II wojny światowej tzw. broni atomowej. Jej posiadanie przez rywalizujące mocarstwa „zamroziły” swobodę dokonywaniu aneksji.

      Jednocześnie jednak „usztywniło” to nowy podział sfer wpływów ówczesnych mocarstw. Ogromne obszary Europy „wpadły niejako” w sferę kontrolowaną przez Związek Radziecki, mocarstwo zarządzane autorytarnie (łącznie ze stosowaniem terroru).

      Na wskutek „wmontowanej” w krajach demokratycznych wolności działań obywateli formuje się specyficzny mniej lub bardziej liberalny porządek ekonomiczny. W krajach tych zaczyna dominować gospodarka wolnorynkowa, swobodne działania ludzi dysponujących kapitałem . Kraje demokratyczne z wdrożonymi zasadami gospodarki wolnorynkowej cechują się szybkim postępem technologicznym, naukowym i zazwyczaj również rozwojem mass - mediów i wytworów kulturowych. Zasobność obywateli zazwyczaj się zwiększa, między innymi także ze względu na ograniczenie korupcji i przejmowania wszelakich zasobów przez elity władzy.

      Nic dziwnego, że takie okoliczności skłoniły Francis’a Fukuyamę, amerykańskiego politologa, filozofa i ekonomistę do napisania w roku 1989 słynnego eseju pt.: „Koniec historii?” (polskie tłum. 1991), ( który stał się zaczątkiem książki The End of History and the Last Man wydanej w roku 1992 ). W eseju tym Fukuyama przewiduje, że opisany proces ustanawiania ustrojów demokratycznych i liberalnej gospodarki wolnorynkowej będzie obejmował coraz większą ilość państw, tak iż szybko osiągniemy pożądany „stan idealny” polegający na tym, że wszystkie kraje świata staną się owymi liberalnymi demokracjami, a więc nastąpi tzw. „koniec historii” w tym sensie, że nie będzie już potrzebne dalsze poszukiwanie nowych form organizacji społeczeństw.

      Wydarzenia ostatnich 25 lat wykazały jednak, że opis sytuacji geopolitycznej nie jest tak prosty i że należy próbować zrozumieć i interpretować przemiany najnowsze.

      Po aktywności Jana Pawła II, Gorbaczowa i Wałęsy (nazwiska - traktowanych tu także jako symbole przemian) nastąpił upadek tzw. „obozu socjalistycznego” co przejawiło się rozwiązaniem militarnej struktury tzw. „Układu Warszawskiego” i wkrótce po tym rozwiązanie ZSRR.

      Wiele krajów Europy Środkowej uzyskało wtedy suwerenność (Polska, Czechosłowacja, Rumunia, Bułgaria, Litwa, Łotwa, Estonia – oraz tylko czasowo Ukraina).

      Jeszcze w latach 1990 -2005 wydawało się, że proces przemian krajów zarządzanych autorytarnie w demokracje parlamentarne będzie szybko postępował.

      W latach 2005 -2015 zauważono jednak, że proces ten został zahamowany i na ogromnych połaciach Euro – Azji uformowały się kraje, które ..za pewnym publicysta będę tu nazywał krajami „różowymi”. Są to kraje, których władze stosują na użytek zewnętrzny kamuflaż, stwierdzając, że rząd ma legimityzację demokratyczną, lecz w istocie są one poprzez stosowanie różnych działań manipulacyjnych - rządzone autorytarnie. Należy do nich Białoruś, Rosja, Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan, Tadżykistan, Chiny. W części tych krajów wprowadzono mniej lub bardziej swobodne mechanizmy wolnorynkowe. Najczęściej znaczną rolę w ich życiu gospodarczym odgrywają oligarchowie.

      Należy jednocześnie zauważyć, że ostatnio także w krajach demokratycznych dochodzi do znacznej kumulacji kapitału w rękach coraz to mniej liczebnej grupy ludzi najbogatszych. Narastają więc i tutaj znaczne nierówności społeczne. Inne są jedynie sposoby nabycia owych ogromnych prywatnych fortun.

      Elity władzy w owych dużych krajach „różowych” (zarządzanych autorytarnie) - z powodów, które da się opisać jedynie w pojęciach pato - psychologicznych „wróciły” do działań charakterystycznych dla potęg XIX wiecznych, tzn. do prób zmian terytorialnych lub inaczej poszerzenia tzw. sfery wpływu.

      Należy w szczególności zauważyć zbieżność kierunku działań niektórych europejskich, blisko-wschodnich i azjatyckich państw z kierunkiem działań zupełnie nowych „sił, ruchów” takich jak tzw. Państwo Islamskie. Można odnosić wrażenie, iż owe kraje autorytarne traktują istnienie demokracji parlamentarnych (w których lansowane są takie wartości jak wolności wypowiedzi, swoboda wyborów religijnych, pewna swoboda obyczajów) jako wyzwanie bądź źródło zagrożenia ( istotnie, styl życia w tych krajach może być „wzorcem zaraźliwym”)

      W/w zbieżność działań może wynikać z niesynchronizowanej wspólnoty interesów. Istnieje jednak przekonanie niektórych analityków, że owa synchroniczność wynika z bezpośredniego współdziałania decydentów elit tych ośrodków władzy.

      Niniejszy zapis jest jedynie próbą opisu stanu rzeczy. Nie formułowano tu prognozy wydarzeń przyszłych. ~ Andrew Wader ]

      • woxilo Re: Moja propozycja opisu sytuacji geopolityczne 18.03.15, 06:13
        Układ limbiczny ,ciało migdałowate a wpływ emocjonalny na zachowanie człowieka : www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Mozg/07-3-limbiczny.htm

        Czym są emocje?

        Emocje w psychologii to procesy psychiczne, silne doczucia pobudzające nadające wrażeniom subiektywne wartości i jakości.
        Są to zwykle automatyczne, dość krótkie i złożone reakcje organizmu.
        Emocje są zwykle widoczne na zewnątrz, mają swoje korelaty fizjologiczne nawet jeśli są skrywane, np:

        Strach wiąże się z szybszym biciem serca, często falą gorąca, zwiększonym napięciem mięśni;
        Wstyd wiąże się z rozszerzeniam naczyć krwionośnych twarzy (rumieńce) i górnej części ciała.
        Szczęście związane jest z uczuciem unoszenia, ekspansji płuc.
        Smutek związany jest z rozluźnieniem mięśni nóg i rąk, napięciem mięśni gardła i okolic oczu.

        Paul Ekman odkrył, że ekspresja emocji jest tylko częściowo kulturowo uwarunkowana, gdyż gniew, pogarda, wstręt, strach, radość, smutek i zdziwnienie to emocje uniwersalne, każdy człowiek potrafi je rozpoznać na twarzach ludzi dowolnej rasy.
        Opracowany przez niego system kodowania wyrazów twarzy opisuje sposób kurczenia się różnych mięśni, prowadzących do różnych wyrazów twarzy.
        Mikroekspersje mięśni twarzy wykorzystuje się to do wykrywania kłamstwa, można się tego nauczyć, łatwiej jest robić obserwacje na wideo w zwolnionym tempie.
        Komputerowe modele twarzy, np. CANDIDE, również wykorzytują wyniki tych badań.
        Rysownicy komiksów wykorzystują budowę twarzy i związek napięcia poszczególnych mięśni z emocjami wyrażonymi na twarzy.

        Uśmiechem spontanicznym i towarzyskim sterują inne mięśnie twarzy.
        Uśmiech spontaniczny (zwany usmiechem Duchenne'a) angażuje mięśnie wokół oka (orbicularis oculi, mięsień okrężny oka) i ust (zygomaticus major, mięsień jarzmowy).
        Uśmiech towarzyski (zwany panamerykańskim) angażuje głównie usta.

        • andrew.wader Tunezja, demokracja, dżihadyści, Perez - Reverte 18.03.15, 14:26
          Tunezja jest jedynym krajem, który przemienił się pozytywnie na wskutek tzw. wiosny ludów arabskich. Jest jedynym krajem arabskim Afrki Północnej, który jest zarządzany demokratycznie. Dzisiejszy atak terrorystyczny w parlamencie - vide

          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Strzelanina-w-parlamencie-Tunezji-Nie-zyje-co-najmniej-8-osob,wid,17359928,wiadomosc.html?ticaid=114877
          świadczy o tym, iż dzichadyści nie dają nikomu spokoju, kto nie jest podobny do nich.

          Oczywiście jest to problem nie naukowy.

          W sąsiednim poście cytowałe pisarza Arturo Perez - Reverte, który napisał.:

          "Europa przeżywa te same barbarzyńskie najazdy co w IV wieku naszej ery. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale ten świat znika. Mój dziadek urodził się w XIX wieku, mnie wychowały osoby urodzone na początku XX wieku, a tamta rzeczywistość ma się nijak do dzisiejszego świata. Wartości społeczne, patriotyczne, moralne, które wyznaczały nam kierunki, ulegają zmianie. Myśl, która spajała Zachód - wywodząca się z Biblii, Grecji, Rzymu, z łacińskiego średniowiecza, oświecenia i encyklopedii, rewolucji rosyjskiej, rewolucji francuskiej - znika z horyzontu wraz z całym zachodnim światem.

          Europa Josepha Conrada Korzeniowskiego, Europa polska, francuska, angielska - skazana jest na śmierć. To, co opisywał Conrad, jest już martwe..."

          Sądzę że rzeczywiście Europa "jest skazana na śmierć".. dlatego właśnie, iż sądzi się tutaj (w Europie) że takie zjawiska jak wspominane w niniejszym poście .. to nie jest problem nad który powinna pochylić się tzw. "nauka". A ciekawe, kto ma je rozważyć ? Czy wszystkie fenomeny należy scedować na polityków.. o których Perez - Reverte pisze, że są to anafabeci? ~ Andrew Wader
          • by_t Re: Tunezja, demokracja, dżihadyści, Perez - Reve 29.03.15, 16:50
            andrew.wader napisał:
            Tunezja ...
            [...] a świadczy o tym, iż dzichadyści nie dają nikomu spokoju, kto nie jest podobny
            > do nich.
            >
            > Oczywiście jest to problem nie naukowy.
            >
            > W sąsiednim poście cytowałe pisarza Arturo Perez - Reverte, który napisał.:
            >
            > "Europa przeżywa te same barbarzyńskie najazdy co w IV wieku naszej ery. Nie wi
            > em, czy to dobrze czy źle, ale ten świat znika. Mój dziadek urodził się w XIX w
            > ieku, mnie wychowały osoby urodzone na początku XX wieku, a tamta rzeczywistość
            > ma się nijak do dzisiejszego świata. Wartości społeczne, patriotyczne, moralne
            > , które wyznaczały nam kierunki, ulegają zmianie. Myśl, która spajała Zachód -
            > wywodząca się z Biblii, Grecji, Rzymu, z łacińskiego średniowiecza, oświecenia
            > i encyklopedii, rewolucji rosyjskiej, rewolucji francuskiej - znika z horyzontu
            > wraz z całym zachodnim światem.

            Naprawdę chcesz to rozwiązać naukowo mimo że to nie jest problem naukowy?

            To rzeczywiście smutna historia schyłkowej kultury. Ale co ma przynieść - to sentymentalne wyliczanie wszelkich idei ( w swojej społecznej praktyce – ideologii) - które się zawzięcie zwalczały – miażdżąc nie tylko wyznawców?

            Ciekawe czemu autor tęskni do przyczyn - nacjonalistycznych/ideologicznych krucjat - wojny – wykluczenia – rozwarstwienia - braku tolerancji - fanatyzmu – politycznych zbrodni na ogromną skalę itp. może uważa że te wartości przyczyniły się do tzw. „Postępu” i dlatego do nich tęskni?
            Eee.. chyba nie – bo jak to się stało - że znów - po raz kolejny -mamy „te same
            barbarzyńskie najazdy„ ciągle z tych samych powodów.
            Wygląda że postęp jest nieco wątpliwy a może wręcz wykluczony?
            W jakim znaczeniu autor używa określenia „barbarzyńcy” czyżby znów w znaczeniu rzymskim (?) jeśli tak to rzeczywiście żadnego postępu nie ma. (czego potwierdzeniem może być np. kreacjonizm?)

            Nie do końca rozumiem - co miałeś na myśli przytaczając ten cytat. Ckliwy sentymentalizm? Na tym - nie da się nic zbudować -chyba że własną narodową nacjonalistyczną urazę – jak Niemcy po pierwszej wojnie albo arabowie po dość upokarzającej porażce z małym państwem (ostatnio odbija się nam
            „senty –mentalną” czkawką rozpad związku radzieckiego ) Kopnięty naród zbija się w grupę i sięga do tego co wydaje się mu najpewniejsze – zazwyczaj jest to chwalebna przeszłość/religia przodków – bo niczego innego po prostu – nie ma. Oferty innych wydają się im upokarzające – bo nie pochodzą od nich.

            Ciągle uciekamy od konsekwencji naszej ciężko wypracowanej drapieżnej nacjonalistycznej „natury” gatunku.
            Najwyraźniej przeceniamy nasze zdolności rozumienia własnych wewnętrznych mechanizmów bo jednak ciągle pozostajemy niezbyt rozwiniętymi małpami które czują się społecznie bezpiecznie tylko wtedy gdy ktoś inny (INNY) czuje strach spowodowany naszą przewagą (którą skrzętnie wykorzystujemy lub - jak obecnie -stwarzamy możliwość jej ewentualnego wykorzystania)


            Jesteśmy ciągle w początkowej fazie eksperymentu ( dodatkowo różne społeczeństwa na różnych etapach owych doświadczeń) globalna komunikacja po raz pierwszy tak „przybliżyła” te eksperymentalne obszary zaostrzając odwieczny konflikt – różnych grup eksperymentujących na własny odrębny rachunek. Zrobiło się „ciasno” ideologicznie a to nieuchronnie zaostrza konflikt.
            Jesteśmy na etapie który usiłuje dokonać wykluczania nacjonalizmów/fanatyzmów religijnych – ale przecież to nie jest proste i nie wiadomo czy w ogóle możliwe – także ze względu na endogenne właściwości społeczne naczelnych.

            Obawa przed inaczej wyglądającymi czy inaczej myślącymi jest naszą stałą genetycznie ugruntowaną cechą każdego z osobna podmiotu.
            Najwyraźniej nie ogarniamy całości - a mamy niespodziewanie - dostęp do całości (media sieć ) od niedawna - więc póki co reagujemy jak ambitne buraki przekonane (powołując się na już nieaktualną historię) że mechanizmy z naszej lokalnej grupy zadziałają w innych kulturach czy wręcz ogarną wszystkich i staną się lekarstwem na wszystko.
            Oczywiście że ksenofobia daje poczucie bezpieczeństwa i luksus przynależności w swoim wiejskim wydaniu bo to jej rola ukształtowana zapobiegawczo w prehistorycznej - ale pewnie koniecznej- przeszłości.

            Podmiotowo cała trudność tej sytuacji polega na wewnętrznym konflikcie naszych nieświadomych genetycznych uprzedzeń i oficjalnego przekonania że jesteśmy tolerancyjni i mało agresywni – co na obecnym etapie naszej społecznej ewolucji nie jest żadną ‘prawdą” tylko dość iluzoryczną nadzieją. Hipokryzją usprawiedliwień. Chyba trzeba się z tym zgodzić i dopiero z takim rozumieniem - coś zacząć budować.

            To że niektórych fanatycznych buraków - nawet w najmniejszym stopniu nie dotyczy żadna refleksja na ten temat - poza prostą agresją która jest odpowiedzią na zagrożenia i strach przed obcymi oraz ich niezrozumiałymi pomysłami – to się wydaje całkiem ‘naturalne” dla gatunku. Wybrykiem wydaje się dystans.

            Z drugiej strony politycy nie podetną gałęzi na której kwitnie władza – bo władza rozumie najprostsze instynkty/emocje i kocha je - bo prowadzą do łatwego sukcesu – jak zwykle -wystarczy krzyknąć – „biją naszych” - oni nam zagrażają –oni chcą nas pouczać a za nami stoi „prawda” tradycji i imponującej historii podporządkowania sobie innych buraków przez nas - superburaków – lub upokarzająca porażka i trzeba to naprawić. Nikt nam nie będzie bruździł – kurna jego buraczana nać.

            To że łgamy jak najęci (także sobie ) usiłując racjonalizować strach czy agresję walcząc o poczucie własnej wartości to żadna nowość ale że większa część tych konfabulacji zagubionego umysłu - rozgrywa się głębiej poza naszą wątłą tzw. świadomością - dla niektórych może być zaskoczeniem.
            To że rozgrywa się to podświadomie – sugerują np. badania Frances Aboud na dzieciach – kultura osłabia niechęć do odmienności - no chyba że akurat urodziłeś się w środowisku manipulowanym już programowo przez jakiegoś watażkę wyciągniętego z dziury historii - posługującego się tradycyjnie - tradycją.


            I co chcesz z tym zrobić „naukowo”? - uderzyć w fanatyków zmasowanym atakiem porażających publikacji mówiących im że są podświadomie manipulowani przez swoją małpią naturę oraz miejscowych religijnych fanatyków żądnych władzy a wyjściem jest dialog z innymi manipulowanymi tylko bardziej przytłumionymi kulturą – która pozwoliła wykształcić im odrobinę dystansu do siebie?

            Jak chcesz przewartościować ich własny obraz samych siebie (długo pielęgnowany - wygodny oraz zazwyczaj „uświęcony” krwią męczenników) to się wydaje dość trudne dla tych z drobnym dystansem a co dopiero dla fanatyka. Jak chcesz to przeprowadzić naukowo? Operacyjnie?

            Mózg pierwotnie przeznaczony do przeżycia teraz jest wykorzystywany instrumentalnie –do trochę innych zadań - a kiedy zacznie się etap rozumienia? To póki co - nie jest pytanie do naukowców (bo niby czemu?) – nawet trudno znaleźć adresata takiego pytania.

            Jakoś nie mamy wpływu na nasz ewolucyjny mechanizm a co gorsze wszelkie działania/manipulowania w tym mechanizmie - nigdy nie mają szans by być skuteczne. Z pewnością zostaną instrumentalnie wykorzystane bo to jedynie my możemy te „korekty” wykonać a nie jesteśmy w tym zbyt dobrzy .
            • andrew.wader Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 30.03.15, 20:25
              W moim poprzednim poście poruszyłem ponownie problem fenomenu tzw. Państwa Islamskiego (ogólnej dżihadystów). W odpowiedzi na mój post zabrał głos by_t.

              Jak na dzisiaj to .. chcę jedynie przedstawstawić się uparcie nawracającej tezie, argumentom, że coś (..tutaj dyskutowane..) nie jest tematem naukowym.

              Uprzejmie pytam wszystkich uczestników, a nie jedynie by_t ..a kto ma się zająć ..kto ma coś stwierdzić, kiedy na świecie pojawia się trudny, niezrozumiały fenomen, który jednocześnie zagraża .. jeśli nie całemu światu to ogromnej populacji .. na znaczna skalę..


              W takich okolicznościach cóż możemy począć prócz próby zrozumienia fenomenu i zaproponowaniu środków zaradczych .. Jeśli nie tak ... to można się jedynie: modlić, .. bezowocnie pomstować i psioczyć, pytać przechodniów na ulicy … bądź ..liczyć na polityków .. o których Perez – Reverte .. chyba słusznie zauważa, że w większości to ludzie .. mówiąc łagodnie .. wyobcowani ze społeczeństwa i wyjątkowo krótkowzroczni..

              Kto – jak nie socjolodzy, psycholodzy, psychiatrzy, kognitywiści, genetycy, „general system scientists” (specjalnie ukierunkowani informatycy), bądź interdyscyplinarni intelektualiści – maja jakieś szanse ..

              Nawet jeśli cytować ( i komentować nieco) by_t to widać, iż on podświadomie i tak oczekuje rozwiązywania problemów tego typu od „scjentystów”. By_t napisał bowiem.:

              [ "- (ostatnio odbija się nam „senty –mentalną” czkawką rozpad związku radzieckiego ) Kopnięty naród zbija się w grupę i sięga do tego co wydaje się mu najpewniejsze – zazwyczaj jest to chwalebna przeszłość/religia przodków – bo niczego innego po prostu – nie ma. Oferty innych wydają się im upokarzające – bo nie pochodzą od nich. - {to jest psychoanaliza narodu (grupy) – który poprzednio kopał – i nagle poczuł się kopnięty }

              - Najwyraźniej nie ogarniamy całości - a mamy niespodziewanie - dostęp do całości (media sieć ) od niedawna - więc póki co reagujemy jak ambitne buraki przekonane (powołując się na już nieaktualną historię) że mechanizmy z naszej lokalnej grupy zadziałają w innych kulturach czy wręcz ogarną wszystkich i staną się lekarstwem na wszystko. – { to jest z zakresu teorii poznania – o możności i uwarunkowaniach „ ogarnięcia całości” }

              - To że rozgrywa się to podświadomie – sugerują np. badania Frances Aboud na dzieciach – kultura osłabia niechęć do odmienności – { to jest odwołanie się do badań naukowych }

              - I co chcesz z tym zrobić „naukowo”? - uderzyć w fanatyków zmasowanym atakiem porażających publikacji mówiących im że są podświadomie manipulowani przez swoją małpią naturę - { to jest ciekawa myśl stymulująca to rozważenia różnych możliwościami oddziaływania przez różnorakie „kanały edukacji”, w tym także poprzez światłych immamów }

              - Jak chcesz przewartościować ich własny obraz samych siebie (długo pielęgnowany - wygodny oraz zazwyczaj „uświęcony” krwią męczenników) to się wydaje dość trudne dla tych z drobnym dystansem a co dopiero dla fanatyka. Jak chcesz to przeprowadzić naukowo? Operacyjnie? – { znowu … brak rozważenia możliwości oddziaływania od środka, czyli od współpracy (hi-naukowej) z intelektualistami islamistów }

              - Mózg pierwotnie przeznaczony do przeżycia teraz jest wykorzystywany instrumentalnie –do trochę innych zadań - a kiedy zacznie się etap rozumienia? To póki co - nie jest pytanie do naukowców (bo niby czemu?) – nawet trudno znaleźć adresata takiego pytania. – { od kiedy zaczyna się używanie mózgu do zrozumienia to jest ..wypisz wymaluj... pytanie do kognitywistów, psychologów }

              - Jakoś nie mamy wpływu na nasz ewolucyjny mechanizm a co gorsze wszelkie działania/manipulowania w tym mechanizmie - nigdy nie mają szans by być skuteczne. Z pewnością zostaną instrumentalnie wykorzystane bo to jedynie my możemy te „korekty” wykonać, a nie jesteśmy w tym zbyt dobrzy ..." – { czy mamy wpływ na ‘nasz ewolucyjny mechanizm’ – czy nie … to jest także zagadnienie naukowe, przy czym nie raz taki wpływ zaistniał.. choćby np. przez „wmontowanie” radia, TV, magnetowidów, Internetu, mediów społecznościowych oraz parę filmów i powieści (mam na myśli takie jak Odysea Kosmiczna 2001, Kontakt, Awatar, Harry Potter, Teoria Wszystkiego } ~ Andrew Wader
              • speedyhawk Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 30.03.15, 20:35
                andrew.wader napisał:

                > Uprzejmie pytam wszystkich uczestników, a nie jedynie by_t ..a kto ma się zająć
                > ..kto ma coś stwierdzić, kiedy na świecie pojawia się trudny, niezrozumiały
                > fenomen, który jednocześnie zagraża .. jeśli nie całemu światu to ogromnej pop
                > ulacji .. na znaczna skalę..


                Politycy.
                Skoro się nie zajmują ( a może zajmują sie czymś odwrotnym do Twoich pragnień),
                to widocznie jest to zgodne z ich agendą.
                • andrew.wader Re: Politycy wywołują ..są "jak dzieci we mgle" 31.03.15, 14:56
                  speedyhawk po moim tekście:

                  > > Uprzejmie pytam wszystkich uczestników, a nie jedynie by_t ..a kto ma się
                  >> zająć ..kto ma coś stwierdzić, kiedy na świecie pojawia się trudny, niezroz
                  > umiały fenomen, który jednocześnie zagraża .. jeśli nie całemu światu to ogromn
                  > ej populacji .. na znaczna skalę..


                  napisał:

                  > Politycy. Skoro się nie zajmują ( a może zajmują sie czymś odwrotnym do Twoich
                  > pragnień), to widocznie jest to zgodne z ich agendą.

                  Czy politycy ? Owszem groźne, nieprzyjemne sytuacje, mające konsekwencje dla całych narodów wywołują politycy. Vide przyczyny I wojny światowej, źródła nazizmu, stalinizmu.

                  pod
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,139182803,156208477,Re_8222_Islam_chwyta_w_pulapke_8221_A_Bi.html
                  odnośnie sytuacji w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie napisałem, że :

                  ["... Wydaje się, że w tym wypadku ciąg wydarzeń był następujący. 1. Arbitralny podział terytorialny - rejonu Bliskiego Wschodu- pozostałości po Imperium Osomańskim, dokonany przez ówczesne mocarstwa kolonialne. Podział niezgodny z przynależnością terytoriów do poszczególnych grup etnicznych. 2. Wspieranie "rodzaju dzihadystów" w Afganistanie przez USA na terenie Afganistanu w czasach rywalizacji Zachodu z ZSRR. [ pl.wikipedia.org/wiki/Radziecka_interwencja_w_Afganistanie ] 3. Dwie wojny USA z Irakiem, 4. Rywalizacja i wojna Iranu z Irakiem, 5. Wspieranie Asada przez Rosję, 6. Wojny USA z Alkaidą m.inn. w Afganistanie. 7. Uformowanie i wyszkolenie wielu "bojowników". 8. Przedziwna wojna OPEC z Rosją i USA przy pomocy ceny ropy naftowej..."]

                  Trzeba tu dodać jeszcze bezustanne wspieranie przez Amerykanów Arabii Saudyjskiej, która .. poprzez umiłowanie do Wahhabizmu - wspiera ( najczęściej "po cichu") fundamentalistów wszystkich maści [ pl.wikipedia.org/wiki/Wahhabizm ]

                  Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie problemu można uzyskać bez polityków.. Przecież niektórzy cechowali się przenikliwością ( vide: De Gaulle, Churchil, Roosevelt pl.wikipedia.org/wiki/Winston_Churchill pl.wikipedia.org/wiki/Franklin_Delano_Roosevelt )

                  Zadaniem kognitywistyki, psychologii jest właśnie próba odgadnięcia i scharakteryzowania sposobów podejmowania decyzji przez "polityków rozsądnych". Oczywiście pierwszym krokiem byłoby określenie kryteriów, kiedy to ważny polityk jest człowiekiem rozsądnym.

                  W pewnym sensie moje przekonanie potwierdza artykuł pt5.: Precz z galaretą uprzejmości", dostępny pod.:


                  wyborcza.pl/1,75475,17670934,Dokument_Martina_Scorsese_o___The_New_York_Review.html

                  Znajdujemy tam fragment.:

                  ["..A jednak właściwie w każdej wielkiej kontrowersji, w którą angażował się Vidal - od kwestii emancypacji gejów po ustawę Patriot Act przyznającą absurdalnie daleko idące uprawnienia służbom specjalnym - historia przyznała mu rację. Czasem po dekadzie, czasem po dwóch. Teksty Vidala można pokazać politykom, którzy niegdysiejszego poparcia np. dla inwazji na Irak bronią, pytając: "Kto mógł to przewidzieć?".

                  Kto? Czytelnicy i autorzy "The New York Review of Books". Pismo przywróciło szlachetną tradycję spierania się o najpoważniejsze sprawy nie na poziomie publicystycznej przepychanki, ale tak, żeby można było do tekstów wrócić kilkadziesiąt lat później. Artykuły poświęcone najważniejszym sprawom ostatniego półwiecza - zimnej wojnie, rasizmowi, prawom gejów i lesbijek, seksizmowi, polityce bliskowschodniej, walce z terroryzmem, inwigilacji internetu - generalnie dobrze zniosły próbę czasu. Nawet jeśli wracamy do nich jak do tekstów Normana Mailera - jako do wspomnienia pewnej minionej epoki..." ] ~ Andrew Wader

              • europitek Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 31.03.15, 00:59
                andrew.wader napisał:
                > Uprzejmie pytam wszystkich uczestników, a nie jedynie by_t ..a kto ma
                > się zająć. kto ma coś stwierdzić, kiedy na świecie pojawia się trudny,
                > niezrozumiały fenomen, który jednocześnie zagraża .. jeśli nie całemu
                > światu to ogromnej populacji .. na znaczna skalę..


                Wydaje mi sie, ze by_t uważa kwestie społeczne jako nienadające sie do badań naukowych. Sam przecież napisał:
                > Naprawdę chcesz to rozwiązać naukowo mimo że to nie jest problem naukowy?

                Takie podejśćie to jedna z przyczyn naszych problemów z sobą. Nauka to nie zbiór tematów, lecz metoda badania dowolnego tematu.
                • by_t Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 05.04.15, 17:51
                  europitek napisał:


                  > Wydaje mi sie, ze by_t uważa kwestie społeczne jako nienadające sie do badań na
                  > ukowych. Sam przecież napisał:
                  > > Naprawdę chcesz to rozwiązać naukowo mimo że to nie jest problem naukowy?
                  >
                  > Takie podejśćie to jedna z przyczyn naszych problemów z sobą. Nauka to nie zbió
                  > r tematów, lecz metoda badania dowolnego tematu.


                  To - że to problem nienaukowy – pogrubioną czcionką napisał Andrew.W w swoim poście – ja mu to tylko przypomniałem (na naukowym forum) .

                  Co do rozwiązania – bo przecież o to chodzi – zaniepokojonemu Andrew.Waderowi – on potrzebuje szybkiego i skutecznego – rozwiązania problemu – jak przeciwstawić się zalewającej zachód –fali religijnego fundamentalizmu –w swojej najbardziej prymitywnej/okrutnej formie .
                  Mnie rzeczywiście wydaje się – że takiej szybkiej recepty raczej niema . Ale może są jakieś pomysły na zastosowanie naukowej metody do tego właśnie tematu ? które dadzą odpowiedz czy choćby wskażą kierunek? (chętnie poznam )

                  Andrew jest niecierpliwy - najchętniej znalazł by jakąś prostą - wręcz fizjologiczną/fizyczną skazę fundamentalizmu by ją w równie prosty sposób amputować/wyeliminować.
                  Jednym słowem -jeśli jest jakiś niepokojący skutek - to i przyczynę jasno da się wykryć i w razie potrzeby – wszystko wyprostować – po naszej myśli (ale tylko po naszej) – to „naszej” jak się wydaje na zawsze pozostanie jednym z powodów problemów z sobą jakie ma nasz gatunek –przypisujemy choroby wyłącznie innym . ( przykład szybkich/skutecznych odpowiedzi na „choroby” innych”„- zamieszczam w PS)

                  A może szukanie takich szybkich i prostych a skutecznych rozwiązań („naukowych” w pojęciu Andrew ) jakoś jest podobne do rozwiązań fundamentalistów – jasno określony wróg i prosta metoda eliminacji – no nie- oczywiście żartuję.


                  PS – obiecany przykład szybkiej/prostej odpowiedzi nauki na niepokojące objawy – dotyczące innych.
                  W roku 1895 znany i ceniony w Anglii doktor Spratling stwierdził co następuje:
                  „Całkowite przecięcie nerwów grzbietowych członka wydaje się racjonalnym -ale być może zbyt radykalnym rozwiązanie problemu stałych nawrotów masturbacji”

                  Ten żartobliwy - acz mało śmieszny przykład (wręcz bolesny) – naukowych „racjonalnych” skutecznych rozwiązań w reakcji na skrajne zaniepokojenie - naturą innych –(bo nasza natura nigdy tak bardzo nas nie niepokoi ) - to być może kolejny przykład na problemy jakie ma ze sobą nasz gatunek. (jeśli takie „ problemy z sobą” miał na myśli Europitek)

                  Tak czy inaczej -Wesołego jajka ... jeśli oczywiście...
                  • andrew.wader Re:Sto rodzin zarabia tyle ile dwa miliardy innych 05.04.15, 22:05

                    by_t napisał.:

                    > Ale może są jakieś pomysły na zastosowanie naukowej metody do tego właśnie
                    > tematu ? które dadzą odpowiedz czy choćby wskażą kierunek? (chętnie pozna m )

                    W artykule pt.: "Miałam tylko głowę", dostępnym pod.: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,17684660,Autorka__Monologow_waginy___Bylam_dzieckiem__kiedy.html
                    Eva Ensler napisała:

                    [ ".. Neoliberalny kapitalizm oparty na wolnym rynku to system, w którym wygrać mogą tylko najbardziej agresywni, najlepiej wykształceni, najbardziej uprzywilejowani. Cała reszta spadnie na dno. Mierzi mnie taki system. Interesuje mnie system, w którym ważna jest wspólnota, poczucie więzi. Świat dziś oparty jest na agresji, dominacji, braku zaufania. Czas zdać sobie sprawę, jak straumatyzowana jest ludzkość. Poziom przemocy jest przerażający. I wszyscy w tym tkwimy. ... Jak długo jeszcze będziemy się godzić na to, żeby "elity" stwarzały sztuczne podziały i konflikty między ludźmi, by odwrócić ich uwagę od tego, że biorą całe bogactwo świata tylko dla siebie? .."]

                    Tak rzeczywiście jest i to też jest problem naukowy.. Karol Marks był naukowcem .. co prawda zaproponował teorię która nie sprawdziła się dobrze w praktyce.. no ale próbował..

                    Brakuje natomiast chętnych do formułowania tego co teraz należy zrobić . Jest to wyzwanie dla młodych naukowców ... z zakresu .. ~ Andrew Wader

                    • woxilo Re:Sto rodzin zarabia tyle ile dwa miliardy innyc 14.04.15, 02:33
                      Tak naprawdę wszyscy bierzemy , jedną ,wspólną odpowiedzialność za czynniki geopolityczne na świecie ,przez przysłowiowe chowanie głowy w piasek , przez wspólny grzech zaniechania / zaniedbania ( bo tak wygodniej ) za pokój na świecie ,odpowiedzialne jest całe społeczeństwo , a co na ten temat mówi Buddyjska Nauka Z Dalekiego Wschodu , gdzie Nauka Zachodnia jest w tym względzie o tysiąclecia w tyle :

                      Buddyjska doktryna współzależnego powstawania okazuje się być coraz bardziej fascynująca, ponieważ wygląda na to, że idzie w parze z wyłaniającymi się trendami w myśleniu systemowym, teorii chaosu i ogólnie rzecz biorąc, nowej fizyce. W zasadzie nauka ta stwierdza, że wszystkie zjawiska powstają i znikają według złożonych wzorów otwartej przyczynowości, bez pojedynczego lub głównego tworzywa, które zajmowałoby pozycję ontologicznie nadrzędną. Mały, zamknięty system, taki jak szachy czy stół bilardowy, ma tak niewiele zmiennych, że istnieje skończona liczba opcji, i tym samym, wszystkie jego działania ograniczają się do wąskiego, przewidywalnego zakresu. Natomiast zakres i złożoność systemów stworzonych przez naturę, takich jak, planetarny ekosystem czy ludzki mózg, pozwalają na kooperatywne i rozdzielcze podejście do przyczynowości, które zaskakuje nas swoją nieokreślonością i wielką kreatywnością. Jakkolwiek interesujące mogłoby to być dla fizyków, ma to szczególną wartość dla psychologów.

                      Ta blisko powiązana z wglądami w nietrwałość, cierpienie i nieistnienie jaźni nauka, opisuje ludzki umysł i ciało, jako wzajemne i współzależnie powstające zjawiska, które stoją wobec siebie w związku przyczynowym, i które w każdej poszczególnej chwili, jak również w trakcie szeregu chwil, ujawniają się w postaci tego, co nazywane jest strumieniem świadomości. Nie jest tylko tak, że to umysł zależy od ciała, lecz ciało zależy również od umysłu ? one razem współpowstają, współtworzą się i nawzajem się określają. Co więcej, z punku widzenia uważnie badanego przeżywanego doświadczenia, odróżnianie ich od siebie mogłoby być niezbyt pożyteczne. To samo można by powiedzieć o percepcji i odczuwaniu, które kształtują się i informują nawzajem już w samej chwili swojego pojawiania się w doświadczeniu. W podobnym stopniu intencja kształtuje działania ciała, mowy i umysłu, a te z kolei kształtują skłonności naszej osobowości i charakteru, a następnie charakter kształtuje same decyzje i wybory, które wpływają na to, jak będzie się on rozwijał w każdej nadchodzącej chwili. W skrócie, ten byt, który naiwnie bierzemy za osobę, jest w rzeczywistości kłębiącym się zlepkiem mentalnych i fizycznych czynników, z których wszystkie powstają jednocześnie i nawzajem na siebie oddziaływają w trakcie niewyobrażalnie krótkiej chwili interakcji, a następnie znikają razem, aby zrobić miejsce dla konfiguracji następnej chwili.

                      Dobrą informacją wypływającą z tego wszystkiego jest to, że wzory przyczynowości, które kształtują naszą rzeczywistość mogą być poznane i zrozumiane. Zaakceptowawszy zmienność procesu dzięki wglądowi w nietrwałość, zgodziwszy się na nieusuwalne ograniczenia gratyfikacji dzięki wglądowi w cierpienie, a następnie ujrzawszy bezosobową naturę tego wszystkiego dzięki wglądowi w nieistnienie jaźni, jesteśmy gotowi na zrozumienie połączeń i związków, które splatają naszą rzeczywistość w to, jak się nam ona jawi. Wgląd we współzależne powstawanie nie jest tylko widzeniem tego, że to wszystko jest wzajemnie powiązane, lecz jest także widzeniem tego, jak to jest wzajemnie powiązane.

                      Zgodnie z klasyczną buddyjską myślą, istnieją pewne czynniki, które zawsze powstają razem, takie jak ciało i umysł, percepcja i odczuwanie czy pragnienie i niewiedza. Z drugiej zaś strony, istnieją inne rzeczy, które nigdy nie wydarzają się dokładnie w tej samej chwili (choć mogą one następować jedne po drugich tak szybko, że wydają się powstawać jednocześnie), takie jak korzystne i niekorzystne myśli, mądrość i ułuda czy uważność i przywiązanie. Istnieją również pewne rzeczy, które w naturalny sposób prowadzą jedne do drugich - i tak pragnienie wiedzie ku chwytaniu się, intencje ku skłonnościom, a spokój wiedzie ku koncentracji. I wreszcie, istnieją pewne rzeczy, które doprowadzone do ustania, prowadzą do tego, że inne rzeczy ustają całkowicie: z ustaniem pragnienia, kończy się chwytanie; w wyniku końca chwytania się, nie ma miejsca na tworzenie się fałszywego poczucia jaźni; a kiedy w każdej poszczególnej chwili nie tworzy się pogląd o jaźni, jako kluczowej organizującej zasadzie wszystkich czynności, wtedy napęd cierpienia może zostać doprowadzony do zatrzymania. Zrozumienie tych związków może ukierunkowywać naszą medytację i nasze psychologiczne rozeznanie, nasze praktyki i sposoby leczenia. Kiedy rozumiemy to, jak zdarzenia i historyjki jakie na ich podstawie wymyślamy, łączą się ze sobą, wtedy możemy wykorzystać tę wiedzę, aby rozłożyć na części nasz wirtualny świat i złożyć go z powrotem w innej konfiguracji.

                      Jako przykład specyficznego wkładu, jakiego współzależne powstawanie dokonuje w dziedzinie nowych psychologii, warto przyjrzeć się bliżej związkom pomiędzy odczuwaniem i pożądaniem. Jak już widzieliśmy, buddyjska psychologia traktuje odczuwanie ? tonację afektywną przyjemności i nieprzyjemności ? jako nieodłączną cechę organizmu umysł/ciało. Doświadczanie obiektu w każdej chwili niesie ze sobą tonację czuciową, pomimo tego, czy to odczuwanie jest dostępne dla świadomości, czy też nie jest. W reakcji na odczuwanie przyjemności lub bólu, może powstać również emocjonalna reakcja lub postawa lubienia albo nielubienia tego obiektu. Przeważająca ilość ludzi scala te dwa doświadczenia w większości przypadków, stwierdzając, że ten konkretny obiekt jest lubiany lub nielubiany.

                      A faktycznie jest tak, że obiekt ten jest zwyczajnie doświadczany, a lubienie i nielubienie go, jest czymś dodanym poprzez naszą psychologiczną reakcję wobec niego. Ta różnica jest subtelna, lecz jest istotnym niuansem. To różnica pomiędzy ?To jest zagrażająca mi osoba?, z jednej strony, a z drugiej ?Czuję się zagrożony, kiedy myślę o tej osobie?. To różnica pomiędzy ?Jestem nic nie wartą osobą?, a ?Jestem osobą, która czuje się nic nie warta właśnie teraz?. To różnica pomiędzy, z jednej strony ?Muszę być taki, ponieważ taki już jestem?, a z drugiej ?Jestem taki z powodu tych warunków i jeżeli zdołam je zmienić nieznacznie, to będę zdolny być kimś innym w pewien istotny sposób?.

                      Oto rozgraniczenia, które w znaczny sposób zasilają nowe, opierające się na uważności psychologie powstające wokół nas, z których każda kładzie nacisk na różnicę pomiędzy utożsamianiem się z doświadczeniem i traktowaniem doświadczenia z pozycji równowagi umysłu i obserwacji.
                      • andrew.wader Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 16.04.15, 13:49
                        woxilo napisał(a):

                        > Tak naprawdę wszyscy bierzemy , jedną ,wspólną odpowiedzialność za czynniki geo
                        > polityczne na świecie ,przez przysłowiowe chowanie głowy w piasek , przez wspó
                        > lny grzech zaniechania / zaniedbania ( bo tak wygodniej ) za pokój na świecie ,
                        > odpowiedzialne jest całe społeczeństwo ,

                        Dziękuję Ci za bardzo ciekawy wpis .. Przeczytałem, przemyślałem..

                        Ponieważ - jak wspomniałem – moja motywacja do dbałości o pewne wątki, wynika także stąd, że posługuję się treścią dyskusji dla rozwinięcia i „ubarwienia” zajęć uczelnianych .. poruszę tu dzisiaj troszkę inny temat jakkolwiek z zakresu tematycznego „Teoria geopolitycznej gry emocjonalnej”.
                        Pragnę mianowicie przedstawić, myśl którą sformułowała w trakcie seminarium pewna studentka (studia magisterskie .. dla pracujących) .

                        Otóż, proszę zauważyć, że wielokrotnie publicyści, intelektualiści martwili się tym, że do umysłów milionów ( a właściwie miliardów ludzi ) media wtłaczają truciznę w postaci brutalnych, sadystycznych, ociekających krwią filmów.. Owi publicyści wyrażali nieraz niepokój że to może przynieść „negatywne skutki” .. Nikt jednak nie próbował przedstawić argumentów, że takie treści rzeczywiście przyniosły .. takie niekorzystne efekty ..
                        Przedstawiając na owym seminarium temat „Ramy kondycji psychicznej” mówiłem o najważniejszych, współczesnych wytworach kulturowych.

                        Zaprezentowałem nawet 15 pierwszych minut pierwszego odcinka 5-tego sezonu serialu „Gra o Tron” (vide www.hbogo ), po czym przedstawiłem artykuł dostępny pod.:
                        wyborcza.pl/piatekekstra/1,144538,17727318,Piaty_sezon__Gry_o_tron__juz_za_chwile__Swiat_pocwiartowany.html?piano_t=1
                        Po takim wstępie owa studentka - wg mnie powiedziała zastanawiającą rzecz, a mianowicie.: { „ wszyscy się dziwią skąd na świecie współcześnie bezwzględny, okrutny terroryzm, dżihadyzm i wznawianie państw, które nawracają do tradycji państw zbójeckich” - a przecież jest prowadzona stała indoktrynacja, szkolenie, namawianie do takiej postawy poprzez takie filmy jak „Igrzyska śmierci”, „Gra o tron” ..z rozwinięciem w postaci serialu „House od cards .. ” }

                        No tak, .. uważam, że to celna uwaga.. Cywilizacja współczesna tak kształtuje, wychowuje swoje dzieci .. Premiera piątego sezonu „Gry o tron” odbyła się jednocześnie w 170 krajach Nie ma się więc czemu dziwić. ~ Andrew Wader
                        • speedyhawk Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 16.04.15, 15:57
                          andrew.wader napisał:

                          > No tak, .. uważam, że to celna uwaga.. Cywilizacja współczesna tak kształtuj
                          > e, wychowuje swoje dzieci .. Premiera piątego sezonu „Gry o tron”
                          > odbyła się jednocześnie w 170 krajach Nie ma się więc czemu dziwić.

                          Nie chciałbym być niegrzeczny, ale ta uwaga jest na poziomie baby z jarmarku
                          Dzieci wychowywane sa przez samych siebie .
                          W dzisiejszym świecie ludzie mlodzi inaczej patrzą na to, co przekazuje im kultura,
                          gdyż obcują z elektroniką od najmłodszych lat.
                          Dżihad zaś jest wynikiem wieloletniej indoktrynacji ludzi trzymanych w izolacji od świata,
                          jego osiągnięć naukowo-technicznych.
                        • europitek Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 17.04.15, 02:03
                          > Po takim wstępie owa studentka - wg mnie powiedziała zastanawiającą
                          > rzecz, a mianowicie.: { „ wszyscy się dziwią skąd na świecie współcześnie
                          > bezwzględny, okrutny terroryzm, dżihadyzm i wznawianie państw, które
                          > nawracają do tradycji państw zbójeckich” - a przecież jest prowadzona
                          > stała indoktrynacja, szkolenie, namawianie do takiej postawy poprzez
                          > takie filmy jak „Igrzyska śmierci”, „Gra o tron” ..z rozwinięciem w postaci
                          > serialu„House od cards .. ” }

                          Film, literatura czy gry komputerowe są bardziej wytworem określonego trendu kulturowego niż jego przyczyną. Inaczej mówiąc, są tylko uzewnętrznieniem, łatwo dostrzegalnym przejawem jakiejś tendencji kulturowej, a nie jej czynnikiem sprawczym.
                          Dziewczyna popłynęła po wierzchu tematu, zauważając to, co najłatwiej zobaczyć. Zarejestrowała najbardziej widoczne przejawy mechanizmów społecznych, które znajdują swoje odbicie z ludzkiej psychice i jej wytworach. Te filmidła niewiele się różnią w swej wymowie od codziennej rzeczywistości społecznej, której doświadczają miliony ludzi je oglądających. Okładanie się żelastwem po łbach niewiele się różni od codzienności ekonomicznej wojny domowej, w jakiej żyją społeczeństwa gospodarki wolnorynkowej. "Stała indoktrynacja, szkolenie, namawianie" to codzienność milionów firm zawzięcie zwalczających konkurencję w celu osiągnięcia własnych korzyści. A firmy to ludzie, którzy w nich pracują i tę wojenną ideologię realizują.
                          • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 17.04.15, 05:08
                            europitek
                            > Po takim wstępie owa studentka - wg mnie powiedziała zastanawiającą
                            > rzecz, a mianowicie.: { ? wszyscy się dziwią skąd na świecie współcześnie
                            > bezwzględny, okrutny terroryzm, dżihadyzm i wznawianie państw, które
                            > nawracają do tradycji państw zbójeckich? - a przecież jest prowadzona
                            > stała indoktrynacja, szkolenie, namawianie do takiej postawy poprzez
                            > takie filmy jak ?Igrzyska śmierci?, ?Gra o tron? ..z rozwinięciem w postaci
                            > serialu?House od cards .. ? }

                            Moim zdaniem jest to niesłuszne założenie , że stała indoktrynacja polegająca na pokazywaniu takich filmów jak " Igrzyska Śmierci " ," Gra O Tron " i innych filmów wojennych ,zmniejszy w ludziach pęd ku wojnom i chęciom zabijania , wręcz przeciwnie ,tylko zwiększy w ludziach agresję , ponieważ istnieje od dawna coś takiego jak - programowanie podprogowe ,podświadome programowanie umysłu :

                            Percepcja podprogowa
                            Percepcja podprogowa (subliminalna) ? oddziaływanie na mózg informacji bez jego świadomości ich spostrzegania.

                            Dotyczy bodźców wzrokowych lub słuchowych, które trwają zbyt krótko, by mogły zostać świadomie zarejestrowane (w przypadku percepcji wzrokowej oznacza to bodźce trwające krócej niż 0,04 sekundy) albo są zamaskowane innymi bodźcami, które mają wpływać na przetwarzanie innych bodźców.

                            Podobnie niektórzy uczeni uważają, że bodźce odbierane podczas snu są przetwarzane w podobny sposób. Niekiedy uważa się, że takie słabe bodźce nie powodując świadomej refleksji, czynią nas bezbronnymi, gdyż nie możemy się obronić przed zawartą w przekazie sugestią. W efekcie sugestia ta mogłaby być traktowana jako własna myśl lub zalążek pomysłu bądź pragnienia, podobnie jak w przypadku sugestii hipnotycznej

                            pl.wikipedia.org/wiki/Percepcja_podprogowa

                            Jeśli chce się obniżyć przestępczość w ludziach całkowicie ,to moim skromnym zdaniem filmy promujące agresję i chęć zabijania powinny całkowicie zniknąć stopniowo ze świadomości ludzkiej ,a zastąpić je powinny filmy promujące - pokój na świecie ,miłość ,przyjaźń , wierność tradycjom, ,wyższym ideałom , itp .
                            • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 05:49
                              Przykłady Neurolingwistycznych ( Podświadomych ) Programów Umysłu :

                              RÓWNOŚĆ ,BÓG ,BRATERSTWO ,RODZINA ,PRZYJAŹŃ ,TRADYCJA , WIERNOŚĆ , PRAWDA , POKÓJ , EMPATIA , ZGODA , WIERNA DUSZA ...

                              :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)
                            • europitek Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 13:41
                              > Jeśli chce się obniżyć przestępczość w ludziach całkowicie ,to moim
                              > skromnym zdaniem filmy promujące agresję i chęć zabijania powinny
                              > całkowicie zniknąć stopniowo ze świadomości ludzkiej ,a zastąpić je
                              > powinny filmy promujące - pokój na świecie ,miłość ,przyjaźń ,
                              > wierność tradycjom, ,wyższym ideałom , itp .

                              I wszyscy powinni być bogaci, młodzi i ładni.
                              Sztuka jest przesiąknięta motywami agresji, ponieważ jest odbiciem naszego życia codziennego, a nie odwrotnie. To nie Fidiasz powymyślał greckich bogów, żeby uzasadnić sens robienia swoich posągów, to nie Riefenstahl wymyśliła niemiecki faszyzm itd.
                              • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 15:10
                                I wszyscy powinni być bogaci, młodzi i ładni.
                                Sztuka jest przesiąknięta motywami agresji, ponieważ jest odbiciem naszego życia codziennego, a nie odwrotnie. To nie Fidiasz powymyślał greckich bogów, żeby uzasadnić sens robienia swoich posągów, to nie Riefenstahl wymyśliła niemiecki faszyzm itd.

                                Pisałem , pozytywne idee powinny być stopniowane u każdego człowieka , Nie od razu Kraków zbudowano ,tylko cegiełka ,po cegiełce ( a kto chce wiele od życia ,nic nie dostanie i straci to co ma ) ,ja też wiele musiałem znieść ludzkiej agresji ,obmów ,uprzedzeń ,plotek , niesłusznych oskarżeń ,itp . aż przez 44 lata doświadczenia wzlotów i upadków życiowych poznałem siebie ,czyli swoje mocne i słabe strony osobowości / umysłu .
                                • speedyhawk Teorie starej babci 17.04.15, 15:32
                                  dawno się przeżyły

                                  pclab.pl/news60468.html
                                  • europitek Re: Teorie starej babci 17.04.15, 16:34
                                    Znakomita większość gier walki ma motyw przewodni fabuły w postaci ratowania świata lub przynajmniej okolic przed jakąś zagładą lub tyranią. W zasadzie można powiedzieć, że jest to stan domyślny dla takich gier i tylko niektóre pozwalają na wcielenie się w "złego typa".
                                  • andrew.wader Re: Teorie starej babci - a Goebbels 19.04.15, 20:31
                                    speedyhawk napisał:

                                    > dawno się przeżyły
                                    >
                                    > pclab.pl/news60468.html

                                    W tym miejscu ustosunkuję się do przesłania wielu wypowiedzi w "podrozdziale wątku: "Igrzyska śmierci i Gra o tron". Otóż większość osób wypowiadających się nie widzi związku pomiędzy "masowo konsumowanymi wytworami kultury" - a "przeciętną mentalnością" ludzi danej epoki ..

                                    Może nawet te najbardziej popularne obrazy .. nie mają wpływu .. jak chce to większość dyskutujących, ale w takim razie problem trzeba ująć inaczej .. gdyż {WPŁYW TEGO TYPU} zachodzi.. jakkolwiek trzeba to być może ująć inaczej..

                                    Dlaczego twierdzę że zachodzą {WPŁYWY TEGO TYPU}.. ano dlatego iż trudno odmówić związku np. pomiędzy
                                    1. sączonym przez wiele lat antysemityzmem - i zaistnieniem - w końcu holokaustu
                                    2. lansowanymi przez wiele lat ideami "walki klas" i ideą socjalizmu - i zaistnieniem w końcu
                                    rewolucji październikowej i rozpoczęciem tępienia klas (grup ludzi ) podejrzewany
                                    o .. potem w końcu o byle co..
                                    3. sączeniem przekonań o utracie imperium i doznaniem upokorzenia przez "ODEBRANIE
                                    TRONU" - z nawrotem "WALKI O TRON" - co raczej należy oczywiście określać -
                                    nawrotem o przywrócenie podległości obszarów niegdyś kontrolowanych

                                    Tak więc może nie wysokonakładowe filmy ..jako że się to Państwu nie podoba ..ale inny rodzaj sączenia.. pewnej "prawdy"- częściej "uprzedzenia" do umysłów potomnych..

                                    Zaprzeczanie zachodzeniu takich wpływów jest równoznaczne w niewiarą że jakikolwiek typ gadania może mieć zmasowany wpływ na ludzi .. mimo że już "klasycy" mówili, że jeśli powtórzyć pewną tezę tysiąc razy to głupi lud uwierzy (to było ministerstwo oświecenia publicznego) ~ Andrew Wader
                                    • europitek Re: Teorie starej babci - a Goebbels 20.04.15, 00:10
                                      andrew.wader napisał:
                                      > Tak więc może nie wysokonakładowe filmy ..jako że się to Państwu
                                      > nie podoba ..ale inny rodzaj sączenia.. pewnej "prawdy"- częściej
                                      > "uprzedzenia" do umysłów potomnych..

                                      Od tego trzeba zacząć, gdyż nie każdy rodzaj "wbijania do głowy" jest równie skuteczny w konkretnych tematach. I dlatego poniższe:
                                      > Zaprzeczanie zachodzeniu takich wpływów jest równoznaczne
                                      > w niewiarą że jakikolwiek typ gadania może mieć zmasowany
                                      > wpływ na ludzi .. mimo że już "klasycy" mówili, że jeśli powtórzyć
                                      > pewną tezę tysiąc razy to głupi lud uwierzy (to było ministerstwo
                                      > oświecenia publicznego)
                                      jest generalnie chybione.

                                      Tu nie chodzi o generalne zaprzeczanie jakimkowiek wpływom, lecz konkretnemu ich rodzajowi w konkretnej dziedzinie życia. Przykładem może tu być duchowieństwo (religia), które potrafi w wielu dziedzinach okręcić sobie społeczeństwo wokół palca, ale nawet usilne jego wysiłki nie mają znaczącego wpływu na kwestie rozrodcze.
                                      Propaganda, by była skuteczna, musi być dostosowana do odbiorcy, głoszonych treści oraz otoczenia społecznego, w którym się to odbywa.
                                      • andrew.wader Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 20.04.15, 11:56

                                        europitek napisał.:

                                        > Tu nie chodzi o generalne zaprzeczanie jakimkowiek wpływom, lecz konkretnemu ic
                                        > h rodzajowi w konkretnej dziedzinie życia. Przykładem może tu być duchowieństwo
                                        > (religia), które potrafi w wielu dziedzinach okręcić sobie społeczeństwo wokół
                                        > palca, ale nawet usilne jego wysiłki nie mają znaczącego wpływu na kwestie roz
                                        > rodcze.
                                        > Propaganda, by była skuteczna, musi być dostosowana do odbiorcy, głoszonych
                                        > treści oraz otoczenia społecznego, w którym się to odbywa.

                                        To już coś ! Bo myślałem, że dyskusujacy nie uznają żadnych wpływówe. Natomiast Twoja uwaga, że "Propaganda, by była skuteczna, musi być dostosowana do odbiorcy, głoszonych
                                        treści oraz otoczenia społecznego, w którym się to odbywa"
                                        .. jest postępem w zakresie myślenia nad tym zagadnieniem .. i jest nawet wskazówką, dla osób które "chcą coś propagować"...

                                        To się nawet zgadza - w obszarze oddziaływań poprzez wytwory kulturowe .. Harry Potter był "dostosowany do odbiorców " - nastolatków i ich "otoczenia społecznego" - czyli otaczających ich dorosłych, którzy często ich umniejszają, a powieść im "dodawała znaczenia" . Tak jak i "50 twarzy Greya" jest "dostosowana do kobiet odbiorców" - które łakną {stawiania na piedestał, uwagi, wyłączności}.

                                        Autorki tych dwóch powieści.. stawiały sobie zapewne jako cel ..aby zarobić duże pieniądze .. i w tym wypadku nie wyrządziły wielu "szkód ubocznych".. Realizatorzy filmów "Igrzyska śmierci" i "Gry o Tron"
                                        [ www.dziennikzachodni.pl/artykul/3828197,gra-o-tron-george-rr-martin-gdybym-mial-dzieci-piesn-lodu-i-ognia-moglaby-nigdy-nie-powstac,id,t.html?cookie=1 ]
                                        zapewne także mieli ten sam cel.. natomiast czy wyrządzili "szkody uboczne" czy nie to jest to dyskusyjne.

                                        Ogólnie - po Twojej uwadze można powiedzieć.. że skuteczna propaganda powinna się odwoływać do "istniejących, zaszytych w podświadomości .. archetypów, skryptów, stereotypów". Być może to ma na myśli by_t , ktory stale się dopomina aby uznać, że wszystko zależy od genetycznych predyspozycji gatunku Homo sapiens sapiens. ~ Andrew Wader

                                        • speedyhawk Wszyscy nie macie racji 20.04.15, 16:12
                                          Ludzie są bardziej prymitywni niż by to miało wynikać z waszych dywagacji.
                                          Chodzi im zawsze tylko o to aby mieć szmal, a jak nie wiedzą jak go zrobić, albo
                                          im się nie chce to opowiadają dyrdymały moralne. Kiedy tylko jednak zobaczą taka
                                          możliwość ożywają ich umysły twórcze.
                                          Książek dziś już nikt nie czyta ani nie ogląda filmów ze wzgledu na ich treść, lecz jedynie
                                          po to aby szpanować na osiedlu i w towarzystwie.
                                          Jednym uchem słuchają a drugim im wylatuje wszystko co nie dotyczy kasy.
                                          Żyjecie w innych czasach, jeszcze może 20 lat temu tak było, ale nie dziś, szczególnie
                                          w naszym kraju, po tym jak ludzie zobaczyli do czego może doprowadzic myślenie i walka
                                          o tzw. wartości.
                                          • woxilo Re: Wszyscy nie macie racji 20.04.15, 18:14
                                            speedyhawk
                                            Ludzie są bardziej prymitywni niż by to miało wynikać z waszych dywagacji.
                                            Chodzi im zawsze tylko o to aby mieć szmal, a jak nie wiedzą jak go zrobić, albo
                                            im się nie chce to opowiadają dyrdymały moralne. Kiedy tylko jednak zobaczą taka
                                            możliwość ożywają ich umysły twórcze.
                                            Książek dziś już nikt nie czyta ani nie ogląda filmów ze wzgledu na ich treść, lecz jedynie
                                            po to aby szpanować na osiedlu i w towarzystwie.
                                            Jednym uchem słuchają a drugim im wylatuje wszystko co nie dotyczy kasy.
                                            Żyjecie w innych czasach, jeszcze może 20 lat temu tak było, ale nie dziś, szczególnie
                                            w naszym kraju, po tym jak ludzie zobaczyli do czego może doprowadzic myślenie i walka
                                            o tzw. wartości.

                                            Mądre Słowa ,ja od siebie skromnie dodam że na świecie od pokoleń istnieją dwie siły , mogą być twórcze ,albo wręcz destrukcyjne - są to - Niewidzialny /.Duchowy Byt - Bóg Stwórca ,Umysł Uniwersalny /Nieświadomość Zbiorowa /Transcendentna /Chrystusowa Świadomość , nazw od pokoleń jest tyle co piasku na plaży .

                                            Drugą Siłą Napędzającą tą światową machinę natomiast mogącą uczynić człowieka szczęśliwym ,lub doprowadzić do powolnego upadku ,są Pieniądze .
                                            Wiele więc zależy od ludzkiego rozumu ,doświadczenia i rozsądku ,by korzystać z pieniędzy mądrze .
                                          • andrew.wader Re: Wszyscy nie macie racji - a-"człowiek masowy" 21.04.15, 11:48
                                            speedyhawk napisał:

                                            > Ludzie są bardziej prymitywni niż by to miało wynikać z waszych dywagacji.
                                            > Chodzi im zawsze tylko o to aby mieć szmal, a jak nie wiedzą jak go zrobić,
                                            >albo im się nie chce to opowiadają dyrdymały moralne. Kiedy tylko jednak zobaczą tak
                                            > a możliwość ożywają ich umysły twórcze.
                                            > Książek dziś już nikt nie czyta ani nie ogląda filmów ze wzgledu na ich treść,
                                            > lecz jedynie
                                            > po to aby szpanować na osiedlu i w towarzystwie.
                                            > Jednym uchem słuchają a drugim im wylatuje wszystko co nie dotyczy kasy.
                                            > Żyjecie w innych czasach, jeszcze może 20 lat temu tak było, ale nie dziś,
                                            > szczególnie
                                            > w naszym kraju, po tym jak ludzie zobaczyli do czego może doprowadzic myślenie
                                            > i walka o tzw. wartości.

                                            To co napisałeś - jak sądzę dotyczy tzw. "człowieka masowego". Już kiedyś przytaczałem określenie tego pojęcia, sformułowane przez filozofa Ortegę y Gasset. Powtarzam je w P.S. Wydaje mi się, że zawsze będzie jednak pewna grupa ludzi którą interesuje istota zachodzących mechanizmów społecznych .. Grupa dyskusyjna pod szumną nazwą "nauka" - mam nadzieję jest jednym z narzędzi działania tych ludzi .. W każdym razie .. tak jak już niejednokrotnie pisałem, często mówię do studentów.. "przeczytajcie wątek taki a taki aby zaznajomić się z stanem ducha ludzi, którzy starają się jednak czasami pomyśleć trochę dalej niż ów "człowiek masowy".
                                            Oczywiście pisząc to zdaję sobie sprawę, że pojęcie elity intelektualnej może być także źle odbierane .. gdyż na przestrzeni ostatnich 120 lat.. rozmaite elity (zwłaszcza te zbliżone do polityków) nie raz się skompromitowały ( vide chociażby wiedza historyczna aktualnego szefa FBI ..)

                                            Zawsze można jednak wyróżnić "rozsianą po świecie" grupę ludzi, którą można by nazwać "grupą ludzi reagującą adekwatnie na problemy społeczne (GLRAPS) " - która zawsze jest czujna i myśli - jakkolwiek na ogół nie ma "przebicia" do świadomości "ludzi masowych" i aktualnych polityków.. Na planecie zawsze jest owa GLRAPS

                                            Nie jest również prawdą że nikt nie czyta już książek .. Polecam Ci np. łatwą do kupienia powieść Patrick'a Modiano pt. "Przyjechał cyrk".
                                            ~ Andrew Wader

                                            P.S.
                                            [".. Robert D. Kaplan o tzw.: "masowym odbiorcy" pisze następująco.: ".....Człowiek masowy jest rozpieszczonym dzieckiem, które domaga się rozrywek i łatwo dostaje ataków (...) Jedyne jego przykazanie brzmi 'będziesz domagał się komfortu'. Ów "człowiek masowy" to zadowolony z siebie, wyspecjalizowany przedstawiciel społeczeństwa postindustrialnego, który zna się znakomicie na własnym wycinku wszechświata, a o całej reszcie nie wie nic - to typ "uczonego ignoranta...".
                                            Ortega y Gasset ujął to podobnie : "Człowiek masowy oczywiście interesuje się samochodami, różnymi 'środkami znieczulającymi' i czym się tylko da. Wszystko to potwierdza jego głęboki brak zainteresowania dla samej cywilizacji. Są to bowiem zaledwie jej wytwory, a namiętność, jaką darzy je człowiek masowy, ujawnia jego obojętność wobec mechanizmów, które doprowadziły do ich stworzenia"(10). Ortega y Gasset twierdzi również, że świat pełen możliwości w którym żyje człowiek masowy 'automatycznie staje się źródłem głębokich zwyrodnień, nadaje ludzkiemu życiu złowrogą postać. Zaprzątnięty dążeniem do komfortu i zaspokajaniem pragnień człowiek masowy nie uznaje żadnych granic przyjemności. A 'barbarzyństwo' przypomina Ortega y Gasset - "to brak norm i jakiegokolwiek szacunku dla nich ... jeśli wydawałoby się, że przesadzam w ocenie sytuacji, to dlatego, że sami nie zaznaliśmy jeszcze dostatecznie długiego okresu wewnętrznego pokoju, by człowiek masowy miał czas wykształcić się w pełni...." (10)."
                                            Skoro można pokazać wszystko, można pokazać, a nawet niechcąco lansować także przekonania i reakcje ludzi, którzy czują się, subiektywnie biorąc, a nawet 'obiektywnie biorąc' - upokorzeni, poniżeni, pozostawieni na marginesie itp. Dotyczy to również tzw. terrorystów, różnych mniejszości społecznych, narkomanów, psychicznie chorych itp.
                                            Managerowie mass - mediów uwzględniając owe ogromne zapotrzebowanie na takie treści, wynikające z opisanych fenomenów 'zatapiają' także resztę użytkowników środków masowego przekazu w sosie intelektualnym, który jest 'tragiczny, pesymistycznym bądź zaspakajający potrzeby agresji'...."]
                                        • europitek Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 20.04.15, 23:18
                                          > Być może to ma na myśli by_t , ktory stale się dopomina aby uznać,
                                          > że wszystko zależy od genetycznych predyspozycji gatunku Homo
                                          > sapiens sapiens.

                                          Najlepiej, żeby się zadeklarował, ale on chyba woli pisać "elastyczne" treści.
                                          Że wszystko zależy od genów do rzecz jasna, ale w jaki sposób to już kwestia do dyskysji.
                                          • by_t Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 21.04.15, 15:18
                                            europitek napisał:

                                            > > Być może to ma na myśli by_t , ktory stale się dopomina aby uznać,
                                            > > że wszystko zależy od genetycznych predyspozycji gatunku Homo
                                            > > sapiens sapiens.
                                            >
                                            > Najlepiej, żeby się zadeklarował, ale on chyba woli pisać "elastyczne" treści.
                                            > Że wszystko zależy od genów do rzecz jasna, ale w jaki sposób to już kwestia do
                                            > dyskysji.

                                            Miejmy nadzieję że kiedyś nie będzie to kwestia "elastycznej dyskusji” – a przynajmniej - mniej więcej zostaną określone kierunki -jak to działa całkiem fizjologicznie (100 150 lat?) a potem jakieś następne stulecie by te wiadomości jakoś przeniknęły do tzw. świadomości społecznej – ale jak się zdaje to zadanie nauki – wykrycie podstawowych mechanizmów formujących osobowość (ssaków) – także fanatyczną - na tle jej zmiennych historycznie zachowań społecznych.

                                            Póki co - to są elastyczne treści – miękkie podbrzusze na tyle „wrażliwe” że nauka wstydliwie się od nich odwraca – jakby była jedynie bezpłciową istotą (platońskie anioły?) co nazywa dla wygody – „obiektywnością”.

                                            Rozmawiamy przecież o procesach - które można by nazwać w dużym uproszczeniu (elastycznie) – moralnymi czy może - objawami moralności – bo innych określeń jakoś się nie dopracowaliśmy.
                                            Owe praktyki moralne - których wyjaśnienie wiąże się przecież z podstawami społecznego funkcjonowania gatunku - potrzebują całkiem fizjologicznego uzupełnienia – dodatkowej perspektywy która wchodzi w zakres zainteresowań neuronauki społecznej (behawioralnej?) -bez względu na to jak ową nową perspektywę się traktuje i jak bardzo wydaje się nam początkowa i nieporadna .
                                            Jeśli w zakres badań/hipotez dotyczących ewolucji kulturowej wejdą te dotyczące „mechaniki” mózgu - będzie jakiś „materiał wyjściowy „ by zacząć mniej „elastycznie” dyskutować.

                                            PS .Jasne Maju że ten „program” wydaje się kognitywistyczny tyle że rozszerzony o zachowania kulturowe/społeczne no ale ... nie wiem sama musisz coś napisać. (wiem że na razie mózg ale się tu kolega A.W. domaga jasnych naukowych wyjaśnień)

                                            PS 2.Co do „elastycznych treści” -ciągle myślę że FN to jednak nie to miejsce ale jak widać po przykładach „kaznodziejów” nawet administratorom lekko ręce opadły)

                                            • majka_monacka Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 21.04.15, 23:11
                                              by_t napisał:


                                              > Rozmawiamy przecież o procesach - które można by nazwać w dużym uproszczeniu (
                                              > elastycznie) – moralnymi czy może - objawami moralności – bo innych
                                              > określeń jakoś się nie dopracowaliśmy.
                                              > Owe praktyki moralne - których wyjaśnienie wiąże się przecież z podstawami społ
                                              > ecznego funkcjonowania gatunku - potrzebują całkiem fizjologicznego uzupełnieni
                                              > a – dodatkowej perspektywy która wchodzi w zakres zainteresowań neuronauk
                                              > i społecznej (behawioralnej?) -bez względu na to jak ową nową perspektywę się t
                                              > raktuje i jak bardzo wydaje się nam początkowa i nieporadna .
                                              > Jeśli w zakres badań/hipotez dotyczących ewolucji kulturowej wejdą te dotyczące
                                              > „mechaniki” mózgu - będzie jakiś „materiał wyjściowy „
                                              > ; by zacząć mniej „elastycznie” dyskutować.
                                              >
                                              > PS .Jasne Maju że ten „program” wydaje się kognitywistyczny tyle że
                                              > rozszerzony o zachowania kulturowe/społeczne no ale ... nie wiem sama musisz
                                              > coś napisać. (wiem że na razie mózg ale się tu kolega A.W. domaga jasnych nauk
                                              > owych wyjaśnień)
                                              >

                                              eeee... tam,
                                              wszystko to już opisał Frans de Wall w książeczkach "Małpy i Filozofowie" oraz "Bonobo i Ateista".
                                              Proponuje więcej czytać a mniej pisać.
                                              • by_t Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 22.04.15, 14:29
                                                majka_monacka napisała:

                                                > eeee... tam,
                                                > wszystko to już opisał Frans de Wall w książeczkach "Małpy i Filozofowie" oraz
                                                > "Bonobo i Ateista".
                                                > Proponuje więcej czytać a mniej pisać.


                                                Upss. Się mi dostało! – więc dobrze – Ty poczytasz więcej o poststrukturaliźmie (lepsze źródła albo oryginały –by potem mniej „autorytarnie” się o nim wypowiadać ) – a ja poczytam F. De Wall’a... ale ja już czytałem te książeczki i jeszcze inne jego autorstwa a dodatkowo także następnych - którym ten sposób myślenia o moralności nie jest obcy np. Churchland (czego nie można powiedzieć o dyskutantach stąd moja małpia upierdliwość)

                                                Jeśli istnieją jakieś inne już naukowe opracowania przybliżające – ów behawioralny/społeczny kierunek neuronauk – to oczywiście chętnie poczytam.
                                                Więcej czytania na temat postmodernizmu i więcej pisania na temat neuronalnych podstaw moralności - ja tam nie będę Cię ograniczał.
                                        • by_t Re: Teorie starej babci - a skuteczna propaganda 21.04.15, 15:04
                                          andrew.wader napisał:

                                          > Ogólnie - po Twojej uwadze można powiedzieć.. że skuteczna propaganda powinna
                                          > się odwoływać do "istniejących, zaszytych w podświadomości .. archetypów, skryp
                                          > tów, stereotypów". Być może to ma na myśli by_t , ktory stale się dopomina aby
                                          > uznać, że wszystko zależy od genetycznych predyspozycji gatunku Homo sapiens s
                                          > apiens. ~ Andrew Wader

                                          O ideologiach - już tu było – jasne że działają ! - ale najpierw musisz tę ideologię (jeśli Cię to nie za bardzo brzydzi) wymyślić - ale tylko taką która podsyca właściwe gatunkowi emocjonalne/genetyczne predyspozycje i w związku z tym ma szansę powodzenia. To nic trudnego.
                                          (ewentualnie musiał byś -zaadoptować jakąś światłą ideę jednocześnie upraszczając ją - aż do jej zaprzeczenia które wyda się jasne/zrozumiałe jakiejś grupie przedstawicieli Homo sapiens – bo o tym gatunku mówimy - czy może masz na myśli jakiegoś innego emocjonalnego ssaka?) To ciągle emocje – troszkę upudrowane w kulturze – dobre stare emocje społecznych małp.
                                          (sprawa tzw. racjonalizacji czyli manipulacji naszych „świadomych” umysłów to także ten pierwotny język emocji ciągle aktywny tylko po to by zwiększać własny podmiotowy „dobrostan” - tworzenie relacji – empatia – i co jak się wydaje najważniejsze w tym fundamentalistycznym kontekście – nieodparta potrzeba zależności/przynależności itd. itp.)

                                          Działanie szeroko rozumianej pop kultury obrazkowej – najlepiej wykorzystuje reklama –to właściwie jedyny rozwinięty dział „nauki” w tej dziedzinie - ale to jednak trochę inna bajka. No chyba że chcesz uderzyć zmasowaną reklamą w target fanatyków.
                                          Ale co im chcesz zareklamować?
                                          Jeśli tak jak car – celebryta władzy - ludu rosyjskiego (putin) masz odpowiedni aparat reklamowo/propagandowy - no to cuda jak widać - można osiągnąć – ale może to jednak nie tędy droga ? (target tam idealny - odosobniony -mocarstwowy - krewniaczy i zagubiony)

                                          Dziedzina która zajmuje się ideami/pojęciami czyli filozofia - nie ma ostatnio dobrej prasy i dodatkowo (co jest niewybaczalne z punktu widzenia naukowej funkcjonalności !) do niczego nie służy - więc nie może pochwalić się rozbudowanym udziałem w rynku i pozyskaniem konkretnych pieniędzy z wykorzystania jakiejś target group.


                                          PS. Podsumowując R. D. Kaplana i O.Gasset’a – małpa - w otoczeniu nowych zabawek.





                                • europitek Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 16:43
                                  > Pisałem , pozytywne idee powinny być stopniowane u każdego człowieka

                                  A kto ma to stopniowanie nadzorować i w jaki sposób? A co z takimi, którzy nie chcą poddawać się temu "stopniowaniu", bo chcą wszystko robić po swojemu?
                                  A tak poza tym, to kto będzie tyrał w korporacjach na frontach wojny ekonomicznej i ideologicznej, jednocześnie dbając o stały wzrost zysków? Będzie urzędowy zakaz konkurencji w gospodarce i życiu publicznym? Szkoły już nie będą miały za zadanie kształtować niezłomnych i elastycznych bojowników za sprawę nieustannego wzrostu ekonomicznego?
                                  • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 17:01
                                    A kto ma to stopniowanie nadzorować i w jaki sposób? A co z takimi, którzy nie chcą poddawać się temu "stopniowaniu", bo chcą wszystko robić po swojemu?
                                    A tak poza tym, to kto będzie tyrał w korporacjach na frontach wojny ekonomicznej i ideologicznej, jednocześnie dbając o stały wzrost zysków? Będzie urzędowy zakaz konkurencji w gospodarce i życiu publicznym? Szkoły już nie będą miały za zadanie kształtować niezłomnych i elastycznych bojowników za sprawę nieustannego wzrostu ekonomicznego?

                                    Wszyscy mają nadzorować - szkolnictwo ,reklamy ,nauka ,psychologia ,kościoły ,itp. itd .poprzez stałe programowanie umysłu N.L.P -indoktrynowanie pozytywnymi treściami podświadomości-podprogowych treści ,autohipnoza ,itp. ,zmierzającymi do - kreatywności wśród ludzi ,do wygaszania agresji wśród młodzieży ( bo wychowywanie takie jak teraz u nas w Polsce w szkole ,było kiedyś w Islamie ,tworząc morderców i terrorystów ) ., do szerzenia pokoju na świecie , demokracji ,wyższych idei , ducha szczerości ,prawdy ,miłości i wierności ,itd.
                                    • europitek Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 17:57
                                      > Wszyscy mają nadzorować

                                      A jak ktoś nie zechce być takim kontrolerem, bo mu "zwisa" taka praca społeczna?
                                      Co z ludźmi, którzy nie chcą się poddawać takiej kontroli?
                                      Kto ma opracowywać i zatwierdzać urzędowy "kanon zachowań pozytywnych"?
                                      • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 19:23
                                        A jak ktoś nie zechce być takim kontrolerem, bo mu "zwisa" taka praca społeczna?
                                        Co z ludźmi, którzy nie chcą się poddawać takiej kontroli?
                                        Kto ma opracowywać i zatwierdzać urzędowy "kanon zachowań pozytywnych"?

                                        Powiem tak ,jeśli nikt nie będzie się dopuszczał grzechu zaniechania /.zaniedbania / lenistwa , będzie się ludzi uświadamiać o tym że zgoda buduje ,a niezgoda rujnuje , że kto się śpieszy to się diabeł cieszy ( metafora wzburzenia emocjonalnego pod wpływem -Stresu ,Nerwów i Gniewu ) że jak kogoś cokolwiek -irytuje ,drażni ,denerwuje w drugiej osobie ,to cecha ta umysłu ./ psychiczna , znajduje się w nim /niej w głębi psychicznej ,bo świat zewnętrzny jest lustrzanym odbiciem ,człowieczego wnętrza , i jak powiedział Jezus Chrystus - Szukajcie ,Aż Znajdziecie ,a miał na myśli dokładnie wnętrze ,warstwy i głębię swojej /własnej psychiki /umysłu - podświadomości i nieświadomości - Królestwa Archetypów C.G.Junga -Szwajcarskiego Psychoanalityka ,psychiatrę i psychologa transpersonalnego /spirytualnego ,oraz ewolucjonistę i antropologa naukowca .
                                        • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 21:11
                                          Mądrość Jest Siostrą Doświadczenia ,gdyż całe życie ludzkie to jedna wielka szkoła duchowego /osobistego rozwoju ,a trudności ,problemy i dramaty życiowe to egzaminy w tej szkole zwanej życiem ,najgorszym i najtrudniejszym wydziałem w tej całej szkole życia , jest Wydział Kultury I Sztuki ,gdzie trudno zachować kulturę obcując i mając przed sobą niekture sztuki .
                                          • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 17.04.15, 22:33
                                            Nadchodzi wiek wodnika ,ducha ,osobowości kreatywnych ,świadomości kwantowych , elastycznych umysłowości o świadomości Chrystusowej ,twórczej ,ludzi wolnych duchem ,więc ciemniaki umysłowe ,zasrańcy ,alkoholiki ,mitomani ,oszuści , idioci won na drzewo małpy straszyć
                        • by_t Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 18.04.15, 01:22
                          andrew.wader napisał:

                          > Po takim wstępie owa studentka - wg mnie powiedziała zastanawiającą rzecz, a m
                          > ianowicie.: { „ wszyscy się dziwią skąd na świecie współcześnie bezwzglę
                          > dny, okrutny terroryzm, dżihadyzm i wznawianie państw, które nawracają do trad
                          > ycji państw zbójeckich” - a przecież jest prowadzona stała indoktrynacja
                          > , szkolenie, namawianie do takiej postawy poprzez takie filmy jak „Igrzys
                          > ka śmierci”, „Gra o tron” ..z rozwinięciem w postaci serialu
                          > „House od cards .. ” }
                          >
                          > No tak, .. uważam, że to celna uwaga.. Cywilizacja współczesna tak kształtuj
                          > e, wychowuje swoje dzieci .. Premiera piątego sezonu „Gry o tron”
                          > odbyła się jednocześnie w 170 krajach Nie ma się więc czemu dziwić. ~ Andr
                          > ew Wader


                          No tak - już szukałeś - w tej paskudnej (postmodernistycznej) filozofii także w fizjologii - to teraz kultura w swojej popularnej odmianie –ktoś musi być winny?
                          Ciekawe czemu tak uciekasz od własnej genetycznej natury gatunku?

                          Jak można się zastanawiać nad powierzchownymi uwagami na temat popkultury jako przyczyny „całego zła”- toż to religijna robota.
                          Specjalność tych którzy jako „ kwiat stworzenia” ciągle szukają innych przyczyn niż własna ewolucyjna historia. Bo inni- bo zjawiska – bo filozofia – bo patologia – paskudna kultura - uszkodzenia mózgu itd. itp.

                          Czym się różnią takie „odkrycia” resentymentu od ataku fanatyków na „zachodni styl życia” oni też uważają nas za chorych/straconych. ( no może gwałtownością się różnimy – poziomem fanatyzmu – ale i my mamy swoje w tej kwestii – osiągnięcia)
                          Trzeba być ostrożnym bo można się tak samemu nakręcić – jak kolejny tym razem buddyjski kaznodzieja.
                          Rzecz jasna jak to napisał Europitek nie można – brać przejawu za przyczynę


                          PS Co do wewnętrznego oddziaływania tego wszystkiego co można by nazwać „wizualną atmosferą epoki” – to rzecz niezwykle ciekawa ale – to inny temat
                          • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tron" -dżihad.. 18.04.15, 06:11
                            Mamy 21 wiek -era wodnika ,a ludzie nadal tkwią psychicznie ,Mentalnie /Umysłowo w Średniowieczu , co za ciemnota ,zacofanie /fanatyzm religijny i wiara w zabobony i gusła .
                            Zachód wiele mógł by się nauczyć od Wschody np -= Buddyzm ,Indie ,filozofia Jogi ,Szamanizm ,itp.
                            • speedyhawk Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 15:36
                              woxilo napisał(a):

                              > Mamy 21 wiek -era wodnika ,a ludzie nadal tkwią psychicznie ,Mentalnie /Umysłow
                              > o w Średniowieczu , co za ciemnota ,zacofanie /fanatyzm religijny i wiara w za
                              > bobony i gusła .

                              A filozofowanie to nie ciemnota? Filozofią można dojść tam, kiedy umysł nie siega,
                              ale za to siegą wiara, która czyni cuda.
                              No bo czy nie jest cudem osiągnięcie na drodze filozoficznej wniosku, ze bóg nie jest
                              sprzeczny z ewolucją?
                              • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 16:51
                                speedyhawk 18.04.15, 15:36
                                woxilo napisał(a):

                                > Mamy 21 wiek -era wodnika ,a ludzie nadal tkwią psychicznie ,Mentalnie /Umysłow
                                > o w Średniowieczu , co za ciemnota ,zacofanie /fanatyzm religijny i wiara w za
                                > bobony i gusła .

                                A filozofowanie to nie ciemnota? Filozofią można dojść tam, kiedy umysł nie siega,
                                ale za to siegą wiara, która czyni cuda.
                                No bo czy nie jest cudem osiągnięcie na drodze filozoficznej wniosku, ze bóg nie jest
                                sprzeczny z ewolucją?

                                Masz rację ,bo Bóg to życie ,Bóg to uczucie Miłości rozpalające serce człowieka ,Bóg to czas ,to wieczność ,to egzystencja ,po prostu Bóg Jest Wszystkim Na Ziemi Od wielu eonów lat I Przez Niego wszystko się stało co się stało .
                                • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 17:24
                                  Ks. Tischner mówił:
                                  "Nie człowiek wymyślił śmierć, nie Bóg wymyślił śmierć, to pomysł diabła. Bóg wymyślił życie, wymyślił miłość, która z życia się bierze i z której życie się bierze"

                                  Oczywiście śmierć w tym kontekście ma znaczenie szczególne, nie chodzi tu o śmierć biologiczną, lecz śmierć ontologiczną - niebyt, nicość, absolutne osamotnienie.

                                  W Księdze Rodzaju niektórzy osobnicy, już po wygnaniu z Raju, żyją po lat - bagatelka - osiemset.
                                  Np Adam - "A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki"
                                  dodatkowo:
                                  "Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziwięćset trzydzieści."
                                  "I umarł"
                                  Swoisty rekord ustanawia przysłowiowy Matuzalem:
                                  "Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat."

                                  969.

                                  Czyli 902 lata na emeryturze. I ZUS to wytrzymał? Już wtedy musiał powstawać niezły dług publiczny (a nie było wszak jeszcze Tuska;) ).

                                  Jak to możliwe, że żyją tak długo?

                                  Powiedzmy sobie szczerze: nie ma innej możliwości jak żyją tak długo "z rozpędu".
                                  Czyli niedawno wyszli z Raju, gdzie śmierci nie znali, a teraz przyzwyczajają się i uczą umierać.
                                  Na to zaś trzeba czasu.

                                  Czym był więc Raj? Dlaczego w nim nie umierali? Co to znaczyło że "nie umierali"?

                                  Raj - był obecnością Boga, a w obecności Boga nie można umrzeć. Owszem można odejść w sensie biologicznym, nie można jednak zniknąć. Ks Tischner mawiał "Bóg nigdy nie niszczy tego co stworzył".

                                  W Raju zatem istniała śmierć biologiczna. Tyle, że nie przerywała ona istnienia. Stąd wiec biorą sie te magiczno-astronomicze liczby lat. Człowiek umierał(biologicznie) i jednocześnie nie umierał, żył bowiem w świetle obecnego blisko Boga. Stwórcy który nieustannie pompuje w swe stworzenia życie, który jest Życiem.

                                  Ta idylla - jak wiemy - dobiegła kresu, człowiek musiał opuścić Raj. Śmierć biologiczna stała się dla niego przerażajacym postrachem, krokiem w otchłań, w nicość. I taka będzie, zapowiedział mu to sam Bóg w chwili wygnania.

                                  Dla człowieka śmierć stanie się "bytem", będzie się jej bał, ale też będzie szukał jej sensu. To cena którą zapłaci za pokusę bycia Bogiem - czyli tym który włada Życiem.

                                  Chciał zatrzymać swe życie, a je stracił.

                                  nowy.tezeusz.pl/blog/204740.html
                                  • speedyhawk Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 17:45
                                    No i proszę bardzo, miałem rację. Filozofia z religią wyjaśnią wszystko.
                                    • woxilo Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 20:16
                                      No i proszę bardzo, miałem rację. Filozofia z religią wyjaśnią wszystko.

                                      Tak , bo Filozofia to Umiłowanie Mądrości : pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia
                                      ,czyli wszystkiego co wzniosłe ,Piękne I Wielkie W Historii Było ,Jest I Będzie ,Czyli Umiłowanie Boga Który Jest Uosobieniem - Wszechwiedzy ,.Wszechmocy i Wszechpotęgi ,jest po prostu Miłością samą i doskonałością .
                                      • speedyhawk Re: "Igrzyska śmierci" i "Gra o tro 18.04.15, 21:02
                                        To, co piszesz to omamienie.
                                        Smutnym jest, że naprawdę wiele ludzi tak myśli.
                    • speedyhawk Re:Sto rodzin zarabia tyle ile dwa miliardy innyc 17.04.15, 17:08
                      andrew.wader napisał:

                      > Brakuje natomiast chętnych do formułowania tego co teraz należy zrobić .

                      Ależ skądże znowu? Każdy wie co należy robić. Posłuchaj sobie przemowy polityków lub
                      rozmow tych, co stają pod budką z piwem. Wszyscy chcą tego samego i dokładnie wiedzą
                      co trzeba zrobić aby to osiągnąć, Dlaczego wiec tak nikt nie robi?
                      Odpowiedź jest dziecinnie prosta. Bo mu za to nie płacą.


              • majka_monacka Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 31.03.15, 11:42
                andrew.wader napisał:

                > - Mózg pierwotnie przeznaczony do przeżycia teraz jest wykorzystywany instrumen
                > talnie –do trochę innych zadań - a kiedy zacznie się etap rozumienia? ....

                Rozumienie ułatwia przeżycie we wrogim środowisko.

                > To póki co - nie jest pytanie do naukowców (bo niby czemu?) –
                > nawet trudno znaleźć adresata takiego pytania. –
                > { od kiedy zaczyna się używanie mózgu do zrozumienia to jest
                > ...wypisz wymaluj... pytanie do kognitywistów, psychologów }
                >
                Kognitywistyka zajmuje się tym, jak umysł osiąga zrozumienie i jak tworzy modele rzeczywistości. Interesuje ją struktura i procesy mózgowe, które do tego prowadzą. Mało zajmuje się zawartością tych modeli, bo te zależą od uczenia i osobistych doświadczeń. To jest raczej domena psychologii, a ta ma problemy z najbardziej fundamentalnymi problemami psychicznymi, wiec cóż tu mówić o objaśnieniu ekscesów umysłu na tle fanatyzmu religijnego lub choćby wiary i innych błędnych wzorców.
                • andrew.wader Re: Trzeba "holistycznie" ! 31.03.15, 14:07
                  Jak widzę większość osób dyskutujących w tym wątku, chce przybrać wygodną postawę i podzielić aspekty trudnego zagadnienia na mierzalne – czyli naukowe i inne. Odnoście problemów medycznych Descartes [ pl.wikipedia.org/wiki/Rozprawa_o_metodzie ] postąpił podobnie, stwierdził że człowiek składa się z ciała i duszy, po czym stwierdził, że lekarze powinni się zajmować tylko ciałem …a dusza ..jacyś inni..

                  Ta idea pokutuje jeszcze w praktyce medycznej w wielu krajach, z reguły tych, które cechują się fatalną służba zdrowia..

                  Gdy człowiek czuje się źle, to nie zawsze wynika to z organicznych uszkodzeń poszczególnych narządów.. (co można wykryć np. oznaczając transaminazy) . Wręcz najczęściej człowiek, czuje się źle z powodów psychologicznych .. a dość często z powodów, wynikających z konglomeratu zaistniałych wcześniej wydarzeń ..czasami o charakterze psychiatrycznym ..
                  Tylko wtedy jeśli uwzględniamy taki stan rzeczy .. poszczególni lekarze ..ale też i całe służby zdrowia pewnych krajów radzą sobie wyraźnie lepiej ( vide .: Holandia )

                  Piszę tu trochę o medycynie aby przedstawić argumenty, że w większości „trudnych problemów” jest podobnie.. Jeśli ktoś ma mieć szansę to musi rozpatrzeć zagadnienie „holistycznie”.. – bez względu na to czy będzie to wyglądało „naukowo” – czy nie naukowo. W medycynie zaczęto w to wierzyć dopiero od niedawna, np.,. od czasu wykazania, że ludzie z podwyższoną agresją.. mają podwyższony cholesterol. ~ Andrew Wader
                  • europitek Re: Trzeba "holistycznie" ! 17.04.15, 12:50
                    > Odnoście problemów medycznych Descartes
                    > [ rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Rozprawa_o_metodzie ]
                    > postąpił podobnie, stwierdził że człowiek składa się z ciała i duszy,
                    > po czym stwierdził, że lekarze powinni się zajmować tylko ciałem …
                    >a dusza ..jacyś inni..

                    Z perspektywy historycznek widać, że taka metoda była jedyną słuszną w owym czasie i pozostawała taką przez kolejne 3 i pół wieku. Ogólny poziom wiedzy w I połowie XVII w. nie pozwalał na całościowe podejście praktycznie do niczego poza macaniem się żelastwem po pustych łbach. chlaniem wińska i następnie spowiadaniem się z tego.
                    Kartezjusz miał rację wydzielając grupę problemów, którymi można się było sensownie zajmować już wówczas, nie czekając aż kilkaset lat później będziemy mieć pewną zobiektywizowaną wiedzę o procesach psychicznych. Gdyby te prawie 4 wieki temu namawiał na holistyczne podejście do wiedzy medycznej, dzisiaj pewnie w przychodniach lekarskich rezydowaliby zakonnicy jako uzdrowiciele. Całe szczęście, że Kartezjusz był mistrzem odempirycznych uogółnień.

                    > Ta idea pokutuje jeszcze w praktyce medycznej w wielu krajach,
                    > z reguły tych, które cechują się fatalną służba zdrowia..

                    Teraz mamy epokę zmiany, czyli przejścia do innego widzenia problemów w dziedzinach o nagromadzonym dużym zasobie sprawdzonej i ugruntowanej informacji. Małe wysepki wiedzy z czasów kartezjańskich z czasem rosły i łączyły się w archipelagi, a teraz niektóre maja już rozmiary kontynentalne.
                    W jednych rejonach świata wiedzy i siły ekonomicznej jest więcej, a w innych mniej i stąd to "pokutowanie" starego podejścia.

                    Generalnie masz rację w kwestii wniosków natury metodologicznej.
                • speedyhawk Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 31.03.15, 15:59
                  majka_monacka napisała:

                  >To jest raczej domena psychologii, a ta ma problemy z najbar
                  > dziej fundamentalnymi problemami psychicznymi, wiec cóż tu mówić o objaśnieniu
                  > ekscesów umysłu na tle fanatyzmu religijnego lub choćby wiary i innych błędnych
                  > wzorców.

                  Zgadza się, ale kognitywistyka mogłaby próbować oszacować na ile te problemy wynikają
                  z wiary w błedne wzorce, glównie religijne.
                  Chodzi mi o to, jak daleko umysł ludzki może zostać zindoktrynowany w dzisiejszym świecie
                  w którym bariery ograniczające wymianę informacji są dosyć słabe.
                  Jeżeli to, co się dzieje przekracza ten możliwy poziom to oznacza..., no wiadomo co.
                  • europitek Re: Kognitywistyka ..do roboty.. 17.04.15, 13:29
                    > jak daleko umysł ludzki może zostać zindoktrynowany w dzisiejszym
                    > świecie w którym bariery ograniczające wymianę informacji są dosyć
                    > słabe.

                    Moim zdaniem zależy to od opłacalności dla konkretnych jednostek. Zawsze musi być "marchewka", której atrakcyjność ocieniają kandydaci na indokrynowanych.
          • by_t Re: Tunezja, demokracja, dżihadyści, Perez - Reve 29.03.15, 18:16
            andrew.wader napisał:

            > [...]
            > "Europa Josepha Conrada Korzeniowskiego, Europa polska, francuska, angielska - s
            > kazana jest na śmierć. To, co opisywał Conrad, jest już martwe..."


            (Jeśli z Conrada wyczytał jedynie to co w sposób „naturalny” jest już martwe - to nie jest to zbyt pogłębiony model lektury i słabo wróży a jest tam wiele o tzw. „naturze gatunku”)

            Ale to dobry przykład – naszych problemów.
            Gdybym chciał jakoś prosto sformułować idealistyczną konieczność która może być początkiem niosącym jakieś „rozwiązanie” ...

            Tylko wtedy kiedy POZBĘDZIEMY się właśnie tej lokalności poglądów/ideologii - tej Europy francuskiej angielskiej czy polskiej – wtedy może zacznie się jakaś niosąca nadzieję praca. Wtedy zrobimy psikusa naszej wewnętrznej małpie – wtedy może zaczniemy się poruszać w stronę – czegoś co można by nazwać –człowieczeństwem? No ale kiedy może się to stać – i czy to w ogóle jest możliwe w jakiejś rozsądnej perspektywie? Jesteśmy niecierpliwi - ciągle pozostajemy w okresie naszej politycznej kadencji - krótkiego życia.

            Wracając do kolejnego sentymentalnego cytatu - Lista nie jest pełna. Mnie np. całkiem odwrotnie – NIE BRAKUJE fanatycznych Niemiec - ultra katolickiej Hiszpanii czy (populistyczno arystokratycznych – to ciekawa mieszanka) faszystowskich Włoch i wszelkich wyznaniowych państw – ciągle się z tym borykamy ( choćby nigdy nie gasnący konflikt w Irlandii ) – każde państwo uważa się za mesjasza narodów - mimo wygładzających traktatów - z chęcią i pełnym przekonaniem wprowadziło by zasady które jej - wydają się „właściwe” – tam gdzie nikt o nie prosi.
            Jakoś nie tęsknię za Europą z przeszłości – no może za tą jeszcze nie zarażoną ideologią jednej wiary choć pewnie właśnie ta choroba była dziecięcą dolegliwością w tamtych warunkach - społecznie nieunikniona. Czas dorosnąć?

            Z drugiej strony wszelkie ideologiczne obrzędy mają wartość terapeutyczną oraz zwalczają strach i zagubienie - ich wartość emocjonalna (ta najważniejsza) nie ginie tak łatwo - bo także jest wewnętrznie/genetycznie uwarunkowana.
            Coś za coś - albo nacjonalistyczne interesy albo współpraca w rozsądnym nieustającym kompromisie świadomym własnych nieświadomych motywacji +unikanie ideologicznych usprawiedliwień.


            > Sądzę że rzeczywiście Europa "jest skazana na śmierć".. dlatego właśnie, iż są
            > dzi się tutaj (w Europie) że takie zjawiska jak wspominane w niniejszym poście
            > .. to nie jest problem nad który powinna pochylić się tzw. "nauka". A ciekawe
            > , kto ma je rozważyć ? Czy wszystkie fenomeny należy scedować na polityków.. o
            > których Perez - Reverte pisze, że są to anafabeci? ~ Andrew Wader


            Śmierć cywilizacji to jednak również dość naturalny/cykliczny proces. Zaś „wiara” w naukę jako uniwersalnego środka na wszelkie dolegliwości jest „krzepiąca” ale zazwyczaj okazuje się naiwnym idealizmem - dodatkowo - w żadnym razie nie chciałbym żeby naukowcy popadli w jakieś społeczno/polityczno/ideologiczne wyjaśniania na bardziej ogólnym- niż to wypada - poziomie – (bo niby jakie mają do tego kwalifikacje?) mieliśmy już różne mieszanki „ideologiczno –naukowe” ideologiczną biologię i ekonomię polityczną.

            Co dokładnie masz na myśli mówiąc że nauka powinna rozwiązać problemy światopoglądowego fanatyzmu?
            Jedyny obszar badań to odkrywanie tej właśnie tajnej wewnętrznej ksenofobicznej/małpiej motywacji i demaskowanie jej wpływu na nasze postępowanie. (to już zadanie „neurologii moralno społecznej”?)
            To się dzieje – w jakimś stopniu - wyjaśnienie neurobiologicznych podstaw nieświadomych strachów w wymiarze społecznym (Pamela Perrewé)
            Jak sobie inaczej to wyobrażasz?
            Znalezienie genetycznych podstawy fundamentalizmu? (potem obowiązkowe szczepienia blokujące te skrajne skłonności + oksytocyna dodawana do soli?
            Albo rozpylana nad zagrożonym obszarem?)
            Entuzjazm jest ważny ale - nawet gdyby znaleziono - ów „środek „ zapobiegawczy - przecież niczego to nie zmieni – bo jak chcesz przekonać całe społeczeństwa by wyzbyły się swojej ciężko wypracowanej (genetycznie/społecznie) „ciemnej’ strony? Przez odpowiednią hodowlę ? Nie znamy odpowiedniego kierunku poza dość enigmatycznym – czyli długotrwałą edukacją dającą dystans. Wiemy tylko że uprzedzenia istnieją pod powierzchnią -ale przecież to nic nowego - a że to jest frustrujące i potrwa ...może dotrwamy.

            Rozpaczliwy idealistyczny apel Russella – „Pamiętajcie o CZŁOWIECZEŃSTWIE i zapomnijcie o reszcie” - można by uznać za właściwy kierunek gdyby nie poważne wątpliwości czy już możemy w pełni uznać się za adresatów tego apelu.
    • speedyhawk Co powiedział szef FBI ? 21.04.15, 15:54
      Co dokładnie powiedział szef FBI James B. Comey?

      www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/szef-fbi-o-holokauscie-james-comey-oskarza-polakow,535074.html
      Wybrany cytat, który wzbudził największe oburzenie

      "W swoim mniemaniu mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i bardzo wielu innych miejsc nie dopuszczali się niczego złego. Przekonali siebie, że robią rzecz właściwą, rzecz niezbędną. Tak właśnie czynią ludzie i to powinno naprawdę nas przerażać."

      Nie mogę zrozumieć czego ci ludzie od niego chcą. W swym wystapieniu dokonał bardzo
      profesjonalnej analizy człowieka.

      Czym zatem są elity intelektualne skoro nie potrafią zrozumieć jego słów i opierają swoje
      opinie na podawanych przez media spreparowanych fragmentach wystąpienia.

      Czy Ty Andrew czasami nie należysz do tych elit? pogardzając czlowiekiem masowym?
      • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 21.04.15, 16:43
        speedyhawk
        Co dokładnie powiedział szef FBI James B. Comey?

        www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/szef-fbi-o-holokauscie-james-comey-oskarza-polakow,535074.html
        Wybrany cytat, który wzbudził największe oburzenie

        "W swoim mniemaniu mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i bardzo wielu innych miejsc nie dopuszczali się niczego złego. Przekonali siebie, że robią rzecz właściwą, rzecz niezbędną. Tak właśnie czynią ludzie i to powinno naprawdę nas przerażać."

        Nie mogę zrozumieć czego ci ludzie od niego chcą. W swym wystapieniu dokonał bardzo
        profesjonalnej analizy człowieka.

        Czym zatem są elity intelektualne skoro nie potrafią zrozumieć jego słów i opierają swoje
        opinie na podawanych przez media spreparowanych fragmentach wystąpienia.

        Czy Ty Andrew czasami nie należysz do tych elit? pogardzając czlowiekiem masowym?

        To nie wina niewinnych ludzi że kłamią , to wina ludzi którzy polubili kłamstwo ,oszustwo i zmyślanie tak bardzo że stały się nałogiem i patologicznym kłamstwem ,wręcz paranoją która zdominowała rzeczywistość - <Mitomanią :
        pl.wikipedia.org/wiki/Pseudologia

        Pseudologia, mitomania (łac. mitomania) lub też kłamstwo patologiczne, zespół Delbrücka ? patologiczna skłonność do kłamania, zatajania prawdy i opowiadania zmyślonych historii, przedstawiających najczęściej opowiadającego w korzystnym świetle. Pseudologia różni się tym od zwykłego kłamstwa, że osoba opowiadająca sama nie jest w stanie oddzielić prawdy od własnej fantazji. Zespół opisał jako pierwszy Anton Delbrück.
      • andrew.wader Re: Co powiedział szef FBI ? 21.04.15, 21:21
        speedyhawk napisał:

        > Nie mogę zrozumieć czego ci ludzie od niego chcą.
        ...
        > Czym zatem są elity intelektualne skoro nie potrafią zrozumieć jego słów i
        > opierają swoje opinie na podawanych przez media spreparowanych fragmentach
        > wystąpienia.
        >
        > Czy Ty Andrew czasami nie należysz do tych elit? pogardzając czlowiekiem masowy
        > m?

        Zadziwiająca opinia, bo jak tak rozumie słowa Comeya jak np. w .. :

        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Amerykanscy-Zydzi-krytykuja-Jamesa-Comeya,wid,17472753,wiadomosc.html
        wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wegierskie-MSZ-protestuje-przeciw-wypowiedzi-szefa-FBI,wid,17469509,wiadomosc.html
        wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Naczelny-rabin-Polski-o-wypowiedzi-szefa-FBI-nie-mozna-machnac-reka,wid,17470310,wiadomosc.html
        Widać masz małą styczność z rodowitymi Amerykanami i ich mniemaniem o Polakach ..
        J. Comey nie wyliczył krajów znanych z zmasowanej kolaborancji i współudziale w wysyłaniu Żydów do obozów ..takich jak Francja, Włochy, Holandia, Norwegia, kraje nadbałtyckie.. itp ..
        • speedyhawk Re: Co powiedział szef FBI ? 21.04.15, 22:02
          andrew.wader napisał:

          > Widać masz małą styczność z rodowitymi Amerykanami i ich mniemaniem o Polakach
          > ..

          Nie jestem w tym osamotniony

          www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/publicysta-washington-post-broni-szefa-fbi,535343.html

          Zrozumieć to wystąpienie inaczej niż pisze ten publicysta to jakaś choroba.
          Ja jestem Polakiem wychowanym w Polsce przez ponad 30 lat.
          • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 21.04.15, 22:30
            Zrozumieć to wystąpienie inaczej niż pisze ten publicysta to jakaś choroba.
            Ja jestem Polakiem wychowanym w Polsce przez ponad 30 lat.

            Ja natomiast mieszkam od 44 lat w jednej miejscowości Jastrzębiu-Zdr. na śląsku , w całkowitym osamotnieniu ,niezrozumieniu moich metod jako - Szaman ,Kapłan i Uzdrowiciel Duchowy , oraz strażnik świętej i ponadczasowej wiedzy tajemnej - okultystycznej ,magicznej i ezoterycznej , oraz jako jogin spokrewniona wiedza z Szamanizmem które to systemy mają wiele,wiele eonów lat wstecz jak sięga pamięć ludzka .

            Joga to unia ,połączenie w mistycznej ekstazie z Bogiem Stwórcą .
          • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 22.04.15, 15:15
            > Zrozumieć to wystąpienie inaczej niż pisze ten publicysta to jakaś choroba.

            Bez przesady, wystąpienie Comeya do duży postęp w stosunku do "polskich obozów zagłady" i w założeniu miało dobre intencje, ale wykonanie było dziadowskie. Co prawda tych "polskich obozów" u niego nie było, ale ta lista współwinnych (na już zwrócił uwagę Wader) pokazuje, że nie wystarczy mieć dobre chęci, lecz trzeba też mić adekwatną wiedzę i umieć ją uzywać, do czego zaliczyłbym też sensowne wypowiedzi publiczne.
            Jeśli publicznie wymienia się jakiieś kraje, społeczności bądź osoby jako odpowiedzialne za jakieś rzeczy to trzeba dobrze wiedzieć co się mówi i rozumieć co się mówi. Jeśli robi się jakąś listę współwinnych, trzeba przemyslec kogo się na niej umieszcza i w jakiej kolejności.
            Co byś powiedział na to, jakby jakiś polski urzędnik wysokiego szczebla oświadczył, że za zagładę Żydów ponoszą winę "mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, USA, Francji, Słowacji i bardzo wielu innych krajów"?
            • speedyhawk Re: Co powiedział szef FBI ? 22.04.15, 16:34
              europitek napisał:

              > Bez przesady, wystąpienie Comeya do duży postęp w stosunku do "polskich obozów
              > zagłady" i w założeniu miało dobre intencje, ale wykonanie było dziadowskie.

              To, co piszesz opiera się na założeniu, że wystąpienia publiczne powinny być zgodne
              z normami politycznymi, czyli nie prawda jest ważna, ale najważniejsza jest forma
              wypowiedzi, która zapewnia osiągnięcie odpowiednich celów politycznych.
              Pod tym względem to wystapienie ma pewne braki skoro taki skutek wywołało.
              Błędem tego człowieka było potraktowanie problemu Holokaustu jako osobistego dramatu
              w jego walce o Boga.
              W tym celu należy przeczytać całe wystąpienie, aby go rozumieć, a nie wyrywać pojedyńcze
              zdania. On chce usprawiedliwic Boga, a więc i człowieka. Całą wine zwala więc na hitlerowski
              system władzy który potrafił tak otumanić obywateli swego kraju a nawet innych krajów
              i tu podal Polske i Wegry.
              Jest chyba wiadome wszystkim którzy nie uciekają od prawdy, że w Polsce było dużo
              folksdojczów i ludzi kolaborujących z hitlerowska Rzeszą mających tylko polskie obywatelstwo.
              W obozach koncetracyjnych Niemcy zatrudnaili Żydów i Polaków do pilnowania więźniów,
              a którzy wykazywali się szczególnym okrucieństwem w stosunku do swych rodaków.
              Polacy są znani na świecie jako naród kłótliwy i pałąjący do swoich rodaków nienawiścią.
              To jest do dziś dosyć widoczne w kraju i tutaj w USA. Nie musiał więc szukać daleko.
              Jesteśmy chyba jedynym narodem na świecie, który się tak nawzajem nienawidzi.
              Eric Fromm w swej książce "Ucieczka od wolności" analizuje psychologię faszyzmu i
              dochodzi do wniosku, że zło, żeby było potworne w swym okrucieństwie musi mieć
              moralne uzasadnienie dobrem.
              To wystąpinie było za trudne i zbyt osobiste i na tym polegał jego bład.
              To przykre, że zostalo ono przez Polaków tak odebrane. Kompletny brak krytycyzmu
              nie mówiąc już o jakimś elementarnym poczuciu winy za swoje grzechy narodowe.
              • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 22.04.15, 19:11
                Pół ludzie ,Pół maszyny - .Androidy ,Cyborgi ,którzy mienią się być ludźmi ,wręcz ośmielają za takowych uchodzić ,to mają procesory zamiast mózgu ,a kwanty energii zamiast komórek organizmu .
                Ponieważ to , na czym koncentrujesz przez dłuższy czas uwagę ,łączy się z tobą , i tak telewizja łączy się z ludzkim systemem nerwowym i kodem D N A , podobnie Internet i cały świat wirtualny , staje się rzeczywistym światem
              • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 22.04.15, 21:17
                > To, co piszesz opiera się na założeniu, że wystąpienia publiczne powinny
                > być zgodne z normami politycznymi, czyli nie prawda jest ważna,
                > ale najważniejsza jest forma wypowiedzi, która zapewnia osiągnięcie
                > odpowiednich celów politycznych.

                Forma też bywa ważna dla właściwego przekazania treści. W tym wypadku nawala forma i treść. Forma z tego powodu, że wypowiedż była zbyt hasłowa i przez to treść odbiegła od stanu faktycznego. I jeszcze raz: wyobraź sobie listę współwinnych w składzie "Niemcy, USA, Słowacja, Francja i wiele innych krajów" w ustach polskiego urzędnika np. na uroczystości poświęconej rocznicy likwidacji warszawskiego getta.

                > On chce usprawiedliwic Boga, a więc i człowieka.

                Motywacja gościa to jedno (i mogła być najlepsza), ale same szczere chęci często nie wystarczają.

                > W obozach koncetracyjnych Niemcy zatrudnaili Żydów i Polaków
                > do pilnowania więźniów,

                Jesteś pewien, że "zatrudniali". To słowo oznacza stosunek pracy, a nawet Krwawy Franek z Auschwitz był jego więźniem. Żydowska policja z getta też po pracy nie chodziła do domu na aryjską stronę.

                > To wystąpinie było za trudne i zbyt osobiste i na tym polegał jego bład.

                Tak nie uważam, a wręcz przeciwnie. Błędem był brak staranności w opisie problemu, który go męczył. Na skutek swojego zapału i ograniczonej wiedzy poszedł na nieudane skróty myślowe i zasłużenie zbiera cięgi.
                • speedyhawk Re: Co powiedział szef FBI ? 22.04.15, 23:27
                  Moje gadanie jest jak grochem o ścianę. Czego jednak mogę się spodziewać
                  po wypowiedziach na takie tamaty na polskim forum?
                  Przemówienie szefa FBI było rzeczywiście niespodzianką dla wszystkich, gdyż
                  rzadko się zdarza aby funcjonariusz policji miał tak głebokie myśli i przekazywał
                  tak istotne treści.
                  Wszystko byłoby w porządku gdyby nie te słowa

                  "W swoim mniemaniu mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i bardzo wielu innych miejsc nie dopuszczali się niczego złego. Przekonali siebie, że robią rzecz właściwą, rzecz niezbędną. Tak właśnie czynią ludzie i to powinno naprawdę nas przerażać."

                  Które przecież nie są nieprawdą. Oglądałem dzisiaj wywiad M.Olejnik z Prezydentem
                  B.Komorowskim. Jak dotychczas jest on jedynym z Polaków który nie potępia za te słowa
                  szefa FBI, zauważając, że Polacy nie są bez winy.
                  To bardzo ważne, że Polska ma chociaż mądrego prezydenta.
                  • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 23.04.15, 06:26
                    Kto wygrał wybory ,bitwę ,wojnę z chorobą ,itd. to nie ważne ,ważne jest kto wytrwał ,przetrwał w trudnych czasach , ostatecznie czas pokazuje mądrość ,doświadczenie i fachowość człowieka na danym stanowisku , gdyż nadmiar Seksu ,Alkoholu ,i innych nałogów i uzależnień niszczy mózg i komórki nerwowe - mózgu i organizmu komórki odpornościowe przeciwciała zapobiegające wszelkim chorobą .
                    • lara9369 Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 09:57
                      ważne jest kto wy
                      > trwał ,przetrwał w trudnych czasach ,

                      Po co, przetrwał, wytrwał? Dusza, ona i tak niezniszczalna jest, nawet najgorsze najtrudniejsze doświadczenia jej nie zniszczą. Natomiast ciało, jak każda istota fizyczna, kiedyś ulegnie zniszczeniu, nawet gdybyś i 600 lat przetrwał na tej Ziemi.
                      Ważne, aby przeżyć życie, czyli czas, który mamy możliwość spędzenia w ciele fizycznym tak, aby dusza potem nie miała czego się wstydzić.
                      • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 12:16
                        lara9369 24.04.15, 09:57
                        ważne jest kto wy
                        > trwał ,przetrwał w trudnych czasach ,

                        Po co, przetrwał, wytrwał? Dusza, ona i tak niezniszczalna jest, nawet najgorsze najtrudniejsze doświadczenia jej nie zniszczą. Natomiast ciało, jak każda istota fizyczna, kiedyś ulegnie zniszczeniu, nawet gdybyś i 600 lat przetrwał na tej Ziemi.
                        Ważne, aby przeżyć życie, czyli czas, który mamy możliwość spędzenia w ciele fizycznym tak, aby dusza potem nie miała czego się wstydzić.

                        Dokładnie aniele ,balsamie mej duszy , masz wiele racji ,dawno cię nie słyszałem ,od razu mi lepiej :)))
                        • by_t Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 12:59

                          woxilo lara9369 - to doby przykład tego mentalnego poddaństwa (podświadomej racjonalizacji) w naszym lokalnym lekko patologicznym religijnym sosie.

                          PS. Drodzy administratorzy – rozumiem że chcecie żeby ci którzy domagali się zmiany administratorów teraz prosili o interwencję bo powrót do „heroiczno/ideologicznej ” walki z bzdurami religijnych kaznodziei raz odbytej w początkach FN - teraz już ich nie bawi – to pewnie jedyna metoda - ale bez przesady.
                          • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 14:52
                            by_t 24.04.15, 12:59

                            woxilo lara9369 - to doby przykład tego mentalnego poddaństwa (podświadomej racjonalizacji) w naszym lokalnym lekko patologicznym religijnym sosie.

                            PS. Drodzy administratorzy ? rozumiem że chcecie żeby ci którzy domagali się zmiany administratorów teraz prosili o interwencję bo powrót do ?heroiczno/ideologicznej ? walki z bzdurami religijnych kaznodziei raz odbytej w początkach FN - teraz już ich nie bawi ? to pewnie jedyna metoda - ale bez przesady.
                            • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 15:05
                              > ta ! bzdury ,bzdurami ,świat wirtualny nazywasz prawdziwym
                              > światem ,bo tak odbieram maszyny , nazywających siebie ludźmi ,
                              > którzy mają procesory zamiast mózgu ,a uczuć żadnych ( swoisty
                              > analfabetyzm emocjonalny ) wśród społeczeństwa

                              Patrz Pan i to wszystko po 2000 lat chrześcijaństwa, 2500 lat buddyzmu, 3000 lat judaizmu itd. Co te religie porobiły z ludźmi!
                              Najlepiej w ogóle daj sobie spokój z produkowaniem się w tym miejscu, jesli nie masz nic do powiedzenia oprócz paru morałków-banałków..
                              • lara9369 Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 20:06
                                europitek napisał: > Najlepiej w ogóle daj sobie spokój z produkowaniem się w tym miejscu

                                Ho ho, a oto i demokracja i wolność słowa w wykonaniu europiteków. u was w "Europie" wszyscy tak ?
                                Nie wydaje Ci się, że Forum jest miejscem wypowiedzi dda wszystkich? W przypadku, kiedy wpis nam się nie podoba, po prostu ignorujemy go i nie odpowiadamy. Agresja słowna obecnie zastępuje europitekusom brzęk metalu na polu walki, co :))))
                                • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 25.04.15, 14:17
                                  > u was w "Europie" wszyscy tak ?

                                  Tak, "swiątobliwi" siedzą w świątyniach i na swoich "kółkach różańcowych", gdzie nikt nie ogranicza im mozliwości w wiadomej dziedzinie.
                                  A co do wolności słowa, ona zakłada też wolność krytykowania, a nawet krytykanctwa. Nie ma obowiązku przytakiwania i chwalenia każdego, kto się pod klawiaturę nawinie.

                                  > Nie wydaje Ci się, że Forum jest miejscem wypowiedzi dda wszystkich?

                                  To jest forum specjalistyczne, na którym z założenia zwalcza się opowiadanie dyrdymałków, opinii wyssanych z palca lub prawd objawionych. Dlatego najlepiej zrobisz ignorując to forum całkowicie.

                                  > Agresja słowna obecnie zastępuje europitekusom brzęk metalu
                                  > na polu walki, co :> ))))

                                  Jak agresja? Ja tylko odpędzam natrętne muchy, które w nieodpowiednim miejscu brzęczą falszywe melodie.
                                  • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 25.04.15, 22:26
                                    europitek 25.04.15, 14:17
                                    > u was w "Europie" wszyscy tak ?

                                    Tak, "swiątobliwi" siedzą w świątyniach i na swoich "kółkach różańcowych", gdzie nikt nie ogranicza im mozliwości w wiadomej dziedzinie.
                                    A co do wolności słowa, ona zakłada też wolność krytykowania, a nawet krytykanctwa. Nie ma obowiązku przytakiwania i chwalenia każdego, kto się pod klawiaturę nawinie.

                                    > Nie wydaje Ci się, że Forum jest miejscem wypowiedzi dda wszystkich?

                                    To jest forum specjalistyczne, na którym z założenia zwalcza się opowiadanie dyrdymałków, opinii wyssanych z palca lub prawd objawionych. Dlatego najlepiej zrobisz ignorując to forum całkowicie.

                                    > Agresja słowna obecnie zastępuje europitekusom brzęk metalu
                                    > na polu walki, co :> ))))

                                    Jak agresja? Ja tylko odpędzam natrętne muchy, które w nieodpowiednim miejscu brzęczą falszywe melodie.

                                    Och pseudo chrześcijanie ,mózgowcy ,to wielkie klepanie pogańskich modłów jak piszesz specjalisto europejski -dzikusie (prawdziwa cnota bowiem krytyk się nie boi ,złego człowieka żaden kościół na świecie nie uczyni lepszym , ,jak inni europejskie średniowieczne pitoteki za dychę to nic innego tylko - zabobony i gusła rodem ze średniowiecza .
                                    Ponieważ prawdziwa wiara jest poza rozumem ,irracjonalna ,uczuciowa w sercu Boga trzeba czuć ,nawet papież Franciszek tak mówił - wiara powinna być czymś żywym i nie powinna być usprawiedliwieniem, dla - morderstw ,kradzieży ,gwałtów ,oszustw ,itd,. i Jezus Chrystus przedstawiał ten rodzaj wiary nad poznaniem rozumowym Faryzeuszy -ówczesnych kapłanów , uczonych tylko w piśmie ( jak dzisiaj ) , taka wiara to jak Fideizm - Czym jest fideizm?
                                    Fideizm (łac. fides - wiara)

                                    - pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Według fideisty poznanie religijne w postaci objawienia wyprzedza poznanie rozumowe, a jedynym źródłem wiedzy w kwestiach wiary i etyki może być jedynie stała tradycja ludzkości oparta ostatecznie na pierwotnym Bożym Objawieniu. Jest to więc antyracjonalizm i irracjonalizm, bo przyjmuje się istnienie prawd niedostępnych poznaniu rozumowemu.

                                    Źródło: Wikipedia

                                    - stanowisko światopoglądowe, postawa filozoficzna i umysłowa, uznająca tezy wiary religijnej za ostateczne kryterium prawdy, przenoszące wiarę religijną nad rozum a religię nad naukę.

                                    Źródło: Portal Wiedzy Onet

                                    - pogląd filozoficzny głoszący, że prawdy ostateczne poznajemy jedynie dzięki wierze, sercu i objawieniu, a nie dzięki rozumowi: [...] Pascal znalazł wyjście ze zwątpień. Ale nie przez rozum, jak Kartezjusz, lecz przez "serce" i wiarę. "Serce" ? to właściwa człowiekowi zdolność poznawania rzeczy nadprzyrodzonych. [...] To jedyna możliwa droga, skoro wiadomo, że rozum niezdolny jest do poznania. Podobnie jak w XIV w., tak i tu sceptycyzm był na usługach mistycyzmu i fideizmu. (Tatarkiewicz)
                                    fr. fidéisme od łac. fides ?wiara?filozoficzny.blox.pl/2010/08/Czym-jest-fideizm.html
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Fideizm

                                    A dzisiejsze pseudo-chrześcijaństwo przypomina Satanistyczne obrzędy kościelne czarnych magów ,którzy wierzą w moc swojego ograniczonego rozumu .
                                    • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 25.04.15, 23:21
                                      > A dzisiejsze pseudo-chrześcijaństwo przypomina Satanistyczne
                                      > obrzędy kościelne czarnych magów ,którzy wierzą w moc swojego
                                      > ograniczonego rozumu .

                                      A niech sobie i Tobie przypomina co tylko chce - mnie to jest wszystko jedno, Są znacznie ciekawsze rzeczy do roztrząsania niż odgrzewane kotlety ideowe sprzed tysięcy lat.
                                      • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 25.04.15, 23:41
                                        europitek 25.04.15, 23:21
                                        > A dzisiejsze pseudo-chrześcijaństwo przypomina Satanistyczne
                                        > obrzędy kościelne czarnych magów ,którzy wierzą w moc swojego
                                        > ograniczonego rozumu .

                                        A niech sobie i Tobie przypomina co tylko chce - mnie to jest wszystko jedno, Są znacznie ciekawsze rzeczy do roztrząsania niż odgrzewane kotlety ideowe sprzed tysięcy lat.

                                        Ku... debile ,macie chyba procesory zamiast mózgu ,promile alkoholowe zamiast komórek organizmu ,a internet i świat wirtualny zamiast uczuć , seksoholicy i alkoholicy , debile pijaki ,żeby tak mnie łeb napierdzielał bo inni piją świnie podłe ., a ja śpię wyczerpany pijaństwem i gadulstwem innych .
                              • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 20:24
                                Patrz Pan i to wszystko po 2000 lat chrześcijaństwa, 2500 lat buddyzmu, 3000 lat judaizmu itd. Co te religie porobiły z ludźmi!
                                Najlepiej w ogóle daj sobie spokój z produkowaniem się w tym miejscu, jesli nie masz nic do powiedzenia oprócz paru morałków-banałków..

                                Od dawna pseudo ludzie ,z rozbuchanym ego ,chorą wyobraźnią i rozchwianą psychiką / osobowością ,się z wami zmagam ,jak kiedyś przed 2000 lat Jezus.Chrystus z faryzeuszami .
                                • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 25.04.15, 13:57
                                  > się z wami zmagam

                                  Ze mną się nie zmagasz (nie spełniam definicji) - raczej walczysz sam z sobą.
                      • speedyhawk Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 15:09
                        lara9369 napisał(a):

                        > Dusza, ona i tak niezniszczalna jest, nawet najgorsze
                        > najtrudniejsze doświadczenia jej nie zniszczą. Natomiast ciało, jak każda istota
                        > fizyczna, kiedyś ulegnie zniszczeniu, nawet gdybyś i 600 lat przetrwał na tej
                        > Ziemi.

                        Nie rozumiem w takim razie dlaczego te dziewczyny, które tak uważają, są tak bardzo
                        niedostępne dla facetów. Przecież ciało dla nich nic nie znaczy, a dla faceta ich ciało
                        jest niekiedy problemem graniczącym z utratą własnego życia?
                        • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 15:25
                          Dlaczego pseudo-człowiek ,pół maszyna ,pół człowiek -android,cyborg ma zwidy i urojenia nieziemskie ,bo świat wirtualny internetu połączył się z ludzkim kodem DNA i jego systemem nerwowym , a promile alkoholowe to jak takie metaforyczne duchy w sprayu , opętujące podświadomą sferę psychiki i głębsze pokłady nieświadomości , oraz zaciemniające duszę ludzką .

                          Poza tym duchy to nic innego jak skumulowane energie psychiczne ludzi .

                          Boga Stwórcę przeżywa się na co dzień w Sercu Swoim ( bo prawdziwa wiara musi być czymś żywym ,a nie parawanem i zasłoną usprawiedliwiającą morderstwa ,oszustwa , gwałty ,rozboje i kradzieże ),a nie tylko dzikie modły ,pajacowanie ,kpiny z Boga Stwórcy .i obrzędy Satanistyczne w kościołach od niedzieli dla szpanu i na pokaz przed znajomymi ,sąsiadami i rodziną .

                          Bo złego człowieka to żadne kościoły na świecie nie zmienią na lepsze
                      • speedyhawk Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 21:01
                        lara9369 napisał(a):

                        > Ważne, aby przeżyć życie, czyli czas, który mamy możliwość spędzenia w ciele fi
                        > zycznym tak, aby dusza potem nie miała czego się wstydzić.

                        Czy Ty wiesz, że dusza może umrzeć przed ciałem?
                        To dzieje się wtedy, kiedy człowiek za bardzo kocha Boga, a Bóg nie zdąży za życia
                        jego ciała dać mu znak, że jest i też go kocha.
                        Dlatego potrzebny jest inny człowiek, który mógłby Boga zastąpić w tej miłości.
                        Jest taka piękna pieśń " Przyjdź Jezu drogi, przyjdź z Łaską swoją,
                        przyjdź nie spóźniaj się".
                        Ale kto ma takie szczęście?
                        • woxilo Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 22:42
                          speedyhawk 24.04.15, 21:01
                          lara9369 napisał(a):

                          > Ważne, aby przeżyć życie, czyli czas, który mamy możliwość spędzenia w ciele fi
                          > zycznym tak, aby dusza potem nie miała czego się wstydzić.

                          Czy Ty wiesz, że dusza może umrzeć przed ciałem?
                          To dzieje się wtedy, kiedy człowiek za bardzo kocha Boga, a Bóg nie zdąży za życia
                          jego ciała dać mu znak, że jest i też go kocha.
                          Dlatego potrzebny jest inny człowiek, który mógłby Boga zastąpić w tej miłości.
                          Jest taka piękna pieśń " Przyjdź Jezu drogi, przyjdź z Łaską swoją,
                          przyjdź nie spóźniaj się".
                          Ale kto ma takie szczęście?

                          TAKIE SĄ OGRANICZONE POGLĄDY PSEUDO-CHRZEŚCIJAN DZISIEJSZYCH - Fanatyków i Fideistów racjonalistów profanujących świętą, ,odwieczną ,ponadczasową wiedzę .

                          Wiedzieli o tym już starożytni ,że dusza ,duch czyli prawdziwy człowiek wewnętrzny , ubrany w tymczasowe ciało materialne w tej wędrówce życiowej żyje wiecznie ,odradzając się do nowego życia nawet co dzień w Chrystusie , a żył wiele razy na różnych planetach i światach ,w różnych formach i wcieleniach .

                          pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja

                          Reinkarnacja (również: metempsychoza, transmigracja; łac. re+in+caro, carnis ? ponowne wcielenie) ? pogląd, według którego dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Np. dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowonarodzonego dziecka lub zwierzęcia czy nawet według niektórych poglądów rośliny. Samo słowo reinkarnacja jest zestawieniem dwóch członów: inkarnacja (wcielenie) i przedrostka re (oznaczającego powtórzenie czegoś). Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie.
                          • speedyhawk Zniewolony umysł 24.04.15, 23:35
                            woxilo napisał(a):

                            > TAKIE SĄ OGRANICZONE POGLĄDY PSEUDO-CHRZEŚCIJAN DZISIEJSZYCH - Fanatyków i Fide
                            > istów racjonalistów profanujących świętą, ,odwieczną ,ponadczasową wiedzę .

                            Twój Bóg jest martwy.

                            "Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili! Jakże się pocieszymy, mordercy nad mordercami? Najświętsze i najmożniejsze, co świat dotąd posiadał, krwią spłynęło pod naszymi nożami – kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła? Jakież uroczystości pokutne, jakież igrzyska święte będziem musieli wynaleźć? Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się bogami, by tylko zdawać się jego godnymi? "

                            Nietzsche, Wiedza radosna, sekcja 125, tłum. Leopold Staff
                  • europitek Re: Co powiedział szef FBI ? 24.04.15, 14:56
                    Naprawdę nie widzisz różnicy między byciem bez winy a wspólnictwem w zbrodni?
                    Jeśli tak, to pewnie uważasz, że USA są wspólnikami ludobójstwa w Kambodży oraz zamachu na WTC?
        • by_t Re: Co powiedział szef FBI ? 23.04.15, 20:55

          "W swoim mniemaniu mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i bardzo wielu innych miejsc nie dopuszczali się niczego złego. Przekonali siebie, że robią rzecz właściwą, rzecz niezbędną. Tak właśnie czynią ludzie i to powinno naprawdę nas przerażać."



          Instynktowna racjonalizacja - która przebiega gdzieś poza wykonawcą zbrodni nazywa się po prostu głupotą (brakiem „myśli”) – mieszanką - rutynowego braku oceny krytycznej i desperackiej konieczności podporządkowania (siebie/działań) - jeśli jest „świadoma” jest najlepszym/najczęściej używanym usprawiedliwieniem nawet najgłupszego celu - byle był mój/nasz.

          Jakiej racjonalizacji uległ ów dyrektor?
          Przygotowane przemówienie w dość ważnym miejscu wymagało „pogłębionej” analizy „natury” gatunku. (niemniej Ameryka jako arbiter jest w tej grze trochę śmieszna )
          Czy to była ignorancja że wmieszał w to Polaków? (Może on myślał - że to dobry przykład bo - NAWET Polacy ulegali tej pomijającej myślenie racjonalizacji)
          Jeśli jest dupkiem i z braku wiadomości jakoś mu się tak powiedziało – to jest rzeczywiście... dupkiem (mimo że przemówienie przygotowane i wytrenowane?)

          Jeśli jego racjonalizacja polegała na świadomym ukłonie w stronę elektoratu żydowskiego – przed bardzo trudnymi wyborami które czekają demokratów. (Przewaga owego elektoratu nad polonią – która i tak na demokratów niezbyt chętnie głosuje mogła by usprawiedliwiać jego cele)
          Ale wtedy jest podwójnym dupkiem z naszego punktu widzenia bo – olewa i traktuje nas instrumentalnie podbijając stereotypy.
          Tak czy inaczej dupek nie umiejący przewidzieć konsekwencji własnych słów? -czy manipulant – co jest bardziej niepokojące u dyrektora FBI.
          No ale może to ja - coś tu racjonalizuję.

          • andrew.wader Re: by_t, Anne Appelbaum i kognitywistyka 26.04.15, 14:36
            by_t napisał:
            > Jeśli jego racjonalizacja polegała na świadomym ukłonie w stronę elektoratu żyd
            > owskiego – przed bardzo trudnymi wyborami które czekają demokratów. (Prze
            > waga owego elektoratu nad polonią – która i tak na demokratów niezbyt
            > chętnie głosuje mogła by usprawiedliwiać jego cele)
            > Ale wtedy jest podwójnym dupkiem z naszego punktu widzenia bo – olewa i
            > traktuje nas instrumentalnie podbijając stereotypy.
            > Tak czy inaczej dupek nie umiejący przewidzieć konsekwencji własnych słów? -
            > czy manipulant – co jest bardziej niepokojące u dyrektora FBI.


            W dzisiejszym wydaniu audycji „Loża prasowa” ( TVN24) , wszyscy obecni komentatorzy – zgodnie stwierdzili że sprawa wypowiedzi szefa FBI - Jamsa Comeya została definitywnie zakończona. Komentatorzy Ci wyrazili przekonanie, że kończy go wydarzenie polegające na tym iż ów J. Comey poszedł do Ambasady RP w Waszyngtonie i napisał tam odręcznie list , który wręczył ambasadorowi Polski w USA.

            To że ów J. Comey złożył ten list oczywiście nikt w Stanach się nie dowiedział, w odróżnieniu od jego obraźliwego dla Polaków tekstu, który był wydrukowany w nakładzie ponad 500 000 egzemplarzy.. Dlatego dziwi mnie takie uzasadnienie owych komentatorów „Loży prasowej”. Wykazują się oni naiwnością dotyczącą oceny zagrań, upartości i zawziętości niektórych Anglosasów wobec "ludów mało ważnych". Widać nie mają oni świadomości na ten temat .. jaka wynika z doświadczeń tzw. naukowców wysyłających teksty do redakcji czasopism amerykańskich ..

            Tym nie mniej sprawę rzeczywiście można uznać za zakończoną .. ale z zupełnie innego powodu. Otóż jakimś cudem Washington Post [ www.washingtonpost.com/?nid=top_pb_wplogo ]

            wydrukował w dniu 21.04.2015 kolejny felieton Anne Appelbaum pt.: „To było dzieło Niemiec”. Felieton jest dostępny pod :
            www.washingtonpost.com/blogs/post-partisan/wp/2015/04/19/fbi-director-got-it-wrong-on-the-holocaust/
            Został on wczoraj przedwczoraj przetłumaczony i przedrukowany przez Gazetę Wyborczą i jest dostępny pod.:

            wyborcza.pl/magazyn/1,144510,17803763,To_bylo_dzielo_Niemiec__Applebaum_.html
            Artykuł kończy zdanie .:

            „ Jeżeli dyrektor FBI chce się czegoś nauczyć dzięki istnieniu znakomitego Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, to należy mu się za to duże uznanie. Ale najpierw musiałby się upewnić, że zrozumiał to, co zobaczył.”

            [ „ If the FBI director wants to take some lessons from Washington’s excellent Holocaust museum, that’s very admirable. But first he should make sure he’s understood what he’s seen…”]

            Anne Appelbaum powątpiewa więc czy J.Comey rozumie to co widzi. To jest wątpliwość ciekawa także z punktu widzenia kognitywistyki .. A. Appelbaum stawia tezę, że są ludzie, którzy nie rozumieją tego co widzą.

            Jej podejrzenie zgadza się z celnymi określeniami użytymi przez by_t (przytoczonymi na wstępie) No ale skoro Washington Post wydrukował ten felieton to rzeczywiście po wielu wysiłkach sprawę doprowadzono to końca, z czego się cieszę. ~ Andrew Wader

            • speedyhawk Polityka na forum Nauka 26.04.15, 15:26
              andrew.wader napisał:

              > Jej podejrzenie zgadza się z celnymi określeniami użytymi przez by_t (przytoc
              > zonymi na wstępie) No ale skoro Washington Post wydrukował ten felieton to rz
              > eczywiście po wielu wysiłkach sprawę doprowadzono to końca, z czego się cieszę.

              Wydrukował dlatego, że ten felieton nie zagraża bezpieczeństwu USA.
              Określenia użyte przez by_t są obraźliwe dla człowieka pełniącego wysokie stanowisko
              w administracji amerykańskiej. Nie świadczy to dobrze o moderacji tego forum.
              Zapewniam Cię, że nie tylko odręcznie napisany list, ale i przemówienie nikogo w stanach
              nie obchodzi z wyjątkiem tych, co z tej sprawy czerpią zyski.
              • woxilo Re: Polityka na forum Nauka 26.04.15, 20:25
                Nie rób drugiemu tego ,co tobie niemiłe , nie oceniaj nikogo , bo wszystko cokolwiek dałeś innym wróci do ciebie z czasem po wielokroć - myśli ,mowa , uczynki , zaniedbania /lenistwo, dlaczego to widzisz drzazgę w oku brata swego , a w swoim oku belki nie dostrzegasz (dlaczego z taką łatwością dostrzegasz problemy i niedoskonałości charakteru i duszy innego człowieka , a sobie wcale się nie przyglądniesz , ile to ty problemów stłumiłeś na dno psychiki swojej ,lecz możesz być tego całkowicie nieświadomy . )
              • europitek Re: Polityka na forum Nauka 27.04.15, 23:17
                > Nie świadczy to dobrze o moderacji tego forum.

                To forum nie jest oficjalnym organem władz USA, a moderacja nie jest na etatach Departamentu Stanu.
                A "obraźliwość" to pojęcie względne, co sam udowadniałeś oceniając wystąpienie Comeya.
                • speedyhawk Re: Polityka na forum Nauka 27.04.15, 23:35
                  europitek napisał:

                  > > Nie świadczy to dobrze o moderacji tego forum.
                  >
                  > To forum nie jest oficjalnym organem władz USA, a moderacja nie jest na etatach
                  > Departamentu Stanu.
                  > A "obraźliwość" to pojęcie względne, co sam udowadniałeś oceniając wystąpienie
                  > Comeya.

                  Wiesz co? Wstydziłbyś się wypisywać takie rzeczy. Przecież w tym nie ma logiki tylko
                  czysta jakaś dziwna emocja.
                  Jeżeli was USA nie obchodzi to przestańcie Ameryce "robić laskę".
                  Facet jest prostym, zwykłym Amerykaninem, który nie potrafi tak, jak wy kłamać.
                  Tutaj naprawdę są tacy ludzie, dziecinni, szczegolnie w policji. Gdyby to było CIA,
                  to nie doczekalibyście się pomyłki.
                  • speedyhawk Re: Polityka na forum Nauka 28.04.15, 15:09
                    speedyhawk napisał:

                    > Gdyby to było CIA, to nie doczekalibyście się pomyłki.

                    Jakiej znowu pomyłki? Czytając was, a szczegolnie Andrew, bo By_ta nie czytam,
                    gdyż pisze jak dla mnie w sposób zbyt trudny, uwierzyłem że facet się pomylił.
                    W co wy oczywiście nie wierzycie i myślicie, że mu Żydy kazały tak mówić.
                    Facet się nie pomylił niestety i sprawa nie jest skończona, bo to się składa na cała
                    opinię o Polsce jako narodzie głupców. Nie jest przyjemnie mi się przyznawać
                    do tego, że jestem Polakiem. Chyba żaden kraj nie jest tak służalczy w stosunku
                    do usa.
                  • europitek Re: Polityka na forum Nauka 29.04.15, 01:08
                    Jęsli ktoś wypowiada się o Polsce (nawet mimochodem) to musi się liczyć z tym, że zostanie potraktowany jak swojak, czyli "po polsku". A jak to wygląda to możesz sie dowiedzieć czytają i ioglądając wypowiedzi nas o naszych politykach. Taka już a Polsce tradycja, ze polityków nie całuje się po rękach tylko leje linijką.
                    W tym kontekście nazwanie (przez by_ta) Comeya dupkiem to prawie komplement.

                    > Facet jest prostym, zwykłym Amerykaninem, który nie potrafi tak, jak wy kłamać.

                    To niech się trzyma swoich prostych, zwykłych amerykańskich spraw i niech nie filozofuje. A co do prostoduszności Ameryki, to mam trochę o niej pojęcia bo moi krewni mieszkają tam od ponad 100 lat, a i znajomych też się pluton uzbiera.
                    • speedyhawk Re: Polityka na forum Nauka 29.04.15, 02:27
                      Dalej nie rozumiecie co mnie najbardziej ubodło w tych waszych oburzeniach.
                      Ubodło mnie to, że przywiązujecie wagę do tego, co mówi jakiś facet, dlatego
                      że jest Amerykaninem. Wasze oburzenie wynika z miłości do tej zasranej Ameryki,
                      bo on was rani, a ranić może jedynie ten, co go kochamy.
                      Mam już dość tego lizania przez Polskę amerykańskiej pały.
                      • europitek Re: Polityka na forum Nauka 30.04.15, 00:22
                        > Wasze oburzenie wynika z miłości do tej zasranej Ameryki,

                        Błąd! Ja nie jestem miłośnikiem Zakałuża (czyli "tej zasranej Ameryki") i znaczenie ma dla mnie to, że Comey jest wysokim urzędnikiem ważnego playmakera światowej polityki. Książę Lichtenstein i sułtan Brunei mogą sobie gadać o Polsce co im się żywnie podoba i guzik mnie to obchodzi nie dlatego, że nie lubię tych krajów.
    • andrew.wader Re: Niestety -mit założycielski kultury Zachodniej 23.04.15, 13:27
      W wywiadzie z Naczelnym Rabinem Polski, panem Michael’em Schudrichem omówionym pod :
      wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Naczelny-rabin-Polski-o-wypowiedzi-szefa-FBI-nie-mozna-machnac-reka,wid,17470310,wiadomosc.html?ticaid=114bd3

      uderzyło mnie jego przekonanie, że o ile wiedza o historii II wojny Światowej i wiedza o tym regionie Europy w którym znajduje się Polska (choćby taka jak pod lubimyczytac.pl/ksiazka/99649/skrwawione-ziemie lub lubimyczytac.pl/ksiazka/145662/kaci-hitlera-brudny-sekret-europy * - vide P.S. I)

      .. co prawda obecnie wśród elit USA nie jest znaczna, ale że wnuki pokolenia pana Comeya będą miały już lepszą świadomość tego "jak to było”.

      Zadziwiło mnie to, że zostało wypowiedziane przekonanie, że Holocaust i jego przyczyny .. będzie w przyszłości rozpatrywany ..”coraz bardziej” ..

      Skojarzyłem to sobie z przeczytanym gdzieś stwierdzeniem (odnośnika teraz nie mam) że Holocaust .. staje się jednym z elementów „mitu założycielskiego” Europy… (Unii Europejskiej)

      .. Chyba tak to jest .. Jak dodamy 5 innych .. mniej znanych ludobójstw ( ludobójstwo Ormian przez Turków, ludobójstwo Afrykanów przez Belgów w Kongo .. no i potem działania Stalina, Kambodża ( vide niedawny artykuł w Wielkim Formacie ) oraz Rwanda.. to być może należy mówić o micie założycielskim całej kultury cywilizacji ludzkiej ..

      Owe pięć innych ludobójstw nie umywają się jednak do Holokaustu.. ze względu na sformułowane podwaliny teoretyczne i ideologiczne i „przemysłowy rozmach” ..

      Jeśli Pan Comey widzi Polaków jako czołowych pomagierów Niemców, to trzeba jednak ..”nie odpuszczać tej sprawy” .. gdyż chodzi właśnie nie o to co teraz sobie Europejczycy i Amerykanie uświadamiają, lecz o to co będą sobie uświadamiać ich wnuki ..

      Holocaust rzeczywiście będzie jednym z najważniejszych mitów założycielskich kultury zachodniej ze względu na prawidłowość w formowaniu się planet zamieszkałych..

      Pisałem wielokrotnie, że warto znać powieść s - f Franka Herberta pt.: Dune
      [ lubimyczytac.pl/ksiazka/37752/diuna ] ( by_t .. zauważy, że się powtarzam, ale by_t jest uprzejmym człowiekiem, wić narażam się jedynie nieznacznie ..]

      Otóż twierdzę (mimo iż nie potrafię tego udowodnić), że jeśli poznać historię rozwoju 10 planet zamieszkałych przez stwory podobne do ludzi, to zawsze w pobliżu równika tej planety pojawi się jakiś lud który sformuje jako pierwszy koncepcje monoteistyczną - osobowego Boga - stworzyciela Świata.. No i ... potem dalej zawsze pojawią się „zazdrośnicy”, którzy z powodu własnych kompleksów psychologicznych, będą chcieli ów lud wykończyć .. i w ten sposób pojawi się na tych planetach „antysemityzm” ..

      Kompleksy można mieć jednak większe lub mniejsze .. Zawsze można wyróżnić się bezwzględnością .. i kompletnym brakiem tzw. "wglądu" (w sensie Freudowskim) .. takim jakim wykazali się Niemcy, formując najpierw podwaliny teoretyczne holocaustu [ .. vide … Fryderyk Nietsche (on to niechcąco ) , a potem Mein Kampf ] no i potem zaplanowanym z rozmachem ludobójstwem .. wciągając w to dość licznych „pomagierów” .. którym jednak daleko do tego aby błysnąć takim "pomysłem zasadniczym" ..i zapoczątkowaniem wykonawstwa „na duża skalę ”..

      James Comey - chciał błysnąć przemyśleniami na temat natury człowieka .. Majka Monacka chyba by mu doradziła także, aby przeczytał Frans’a de Wall "Małpy i Filozofowie" oraz "Bonobo i Ateista". .. Nikt by się go nie czepiał, gdyby wśród owych przedstawicieli ludzkości ułomniej ludzkości nie zestawiał Niemców – nazistów akurat z Polską.. jakkolwiek .. tak jak powiedział to wczoraj w rozmowie do mnie pewien ksiądz (w trakcie pewnej akademickiej uroczystości) .. zestawienie Węgrów z Niemcami też było nie na miejscu .. To że Węgrzy ..po zwlekaniu ..pod sam już koniec wojny …”wydali wszystkich Żydów”.. których przewieziono do Auschwitz .. i tak jest niczym ..wobec natury „projektantów”.. Oni by przecież sami takich akcji nie wymyślili ..

      euro pitek napisał [„.. I jeszcze raz: wyobraź sobie listę współwinnych w składzie "Niemcy, USA, Słowacja, Francja i wiele innych krajów" w ustach polskiego urzędnika np. na uroczystości poświęconej rocznicy likwidacji warszawskiego getta…”]

      Reasumując jeszcze raz .. jeśli mam rację, .. że dopiero formułuje się jeden z głównych mitów założycielskich cywilizacji Zachodniej ( USA i kraje anglosaskie + UE ) to niestety trzeba bardzo uważać i dbać.. aby „przez przypadek” rękoma takich jak ów Comey nie wrobiono nas w nie nasze przeszłe intencje .. bo takich nie mieliśmy ..

      Obowiązek dbania o to „aby nas nie wrabiano” leży akurat właśnie z po stronie tych ludzi, którzy jednak .. (wbrew głosom .. iż nikt już nic nie czyta ..) jednak czytają jakieś książki. ~ Andrew Wader

      P.S. I
      Dwa głosy czytelników umieszczone pod
      lubimyczytac.pl/ksiazka/145662/kaci-hitlera-brudny-sekret-europy

      [„Dużo ciekawych i nie znanych mi wcześniej informacji, cała Europa umazana współpracą z faszystami! Oprócz Polski! „]

      [„..Przeczytalem, bardzo wartosciowa pozycja. W zasadzie w prawie kazdym kraju Europy(za wyjatkiem Polski i chyba Irlandii) "wujkowi" Adolfowi udalo sie zwerbowac gorliwych pomocnikow… Osobiscie przegrzebalem archiwa dunskie i niestety stwierdzam,ze Dunczycy tez nie sa zupelnie bez winy. ”]

      P.S. II – Przypisy

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Szef-FBI-James-Comey-zaluje-ze-powiazalem-Polske-z-Niemcami,wid,17477310,wiadomosc.html
      wyborcza.pl/1,75477,17799283,Rzad_USA__Nie_przepraszac_Polski.html
      wyborcza.pl/1,75968,17798576,Niedoszle_przeprosiny_szefa_FBI__TRESC_ZABLOKOWANEGO.html
      wyborcza.pl/1,75968,17798571,Co_szef_FBI_Jamesa_Comey_powiedzial_w_amerykanskim.html

      wyborcza.pl/1,75478,17798828,Tomasz_Siemoniak__Szefowi_FBI_zabraklo_klasy.html#TRrelSST
      wyborcza.pl/1,75968,17799286,Przyzwoitosc_przegrala_z_polityka__a_prawda_z_interesem.html#TRrelSST
      • speedyhawk Re: Niestety -mit założycielski kultury Zachodnie 23.04.15, 15:08
        andrew.wader napisał:

        > Jeśli Pan Comey widzi Polaków jako czołowych pomagierów Niemców, to trzeba jedn
        > ak ..”nie odpuszczać tej sprawy” .. gdyż chodzi właśnie nie o to c
        > o teraz sobie Europejczycy i Amerykanie uświadamiają, lecz o to co będą sobie u
        > świadamiać ich wnuki ..

        Oj Andrew, gościowi się wyrwały przez nieuwagę dwa kraje sąsiednie w kórych była
        kolaboracja, a Ty od razu robisz z tego aferę.
        Powiedział już wczoraj, że żałuje tego. Mało Ci? Widocznie ten scenariusz pokojowy
        nie jest zgodny z Twoimi zamiarami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka