Dodaj do ulubionych

Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód...

03.04.13, 21:36
Ogłoszono wreszcie rezultaty pomiarów Alpha Magnetic Spectrometer, umieszczonego na ISS. Według pogłosek i przecieków, miały świadczyć o istnieniu ciemnej materii - konkretnie ciemnej materii jako WIMPs - słabo oddziałujących masywnych cząstek. Takie cząstki, oddziałując ze sobą, anihilowałyby, dając elektrony i pozytony. Gdyby tak było, należałoby oczekiwać - wg wielu - stopniowego wzrostu stosunku ilość pozytonów/ilość elektronów z energią do pewnego momentu, od którego zacząłby on szybko spadać. Pomiary wykazały taki wzrost i - na granicy badanego zakresu - "oznaki następującego potem spadku". Ogólny ton komentarzy - "argument za, ale nie dowód", jako że da się wymyślić inne, choć "dzikie" mechanizmy wzrostu ilości pozytonów.
news.sciencemag.org/sciencenow/2013/04/two-billion-dollar-cosmic-ray-de.html?ref=hp
www.newscientist.com/article/dn23342-spaceborne-dark-matter-hunter-sees-telltale-antimatter.html
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 03.04.13, 21:40
      O, Piotr Cieślinski już o tym napisał :)
      wyborcza.pl/1,75400,13673797,Ciemnosc__widza_ciemnosc__Czyli_slad_tajemniczej_ciemnej.html#BoxSlotIIMT
      • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 00:03
        pomruk napisał:

        > O, Piotr Cieślinski już o tym napisał :)
        > wyborcza.pl/1,75400,13673797,Ciemnosc__widza_ciemnosc__Czyli_slad_tajemniczej_ciemnej.html#BoxSlotIIMT

        To mi się nie trzyma kupy.
        Dlaczego mityczne WIMP-y mają się anihilować???
        Nie nadają się na duże masy w halo galaktyk, gdzie gęstość masy powinna być powyżej 10^-12g/(m3) i ta masa powinna wirować z prędkością obrzeży galaktyki, a nie docierać do Ziemi z tak wysokimi prędkościami
        Oczekiwałem, że AMS pokaże w okolicy Ziemi protony i alfa, a może Li+ i oczekuje wyników w cząstkach/(m2s) lub w g/(m2s), łącznie z rozkładem prędkości cząstek.

        Takie info z dalekiego kosmosu może i jest ciekawe, ale i źródło pozytronów jest raczej inne i bardziej prozaiczne.
        • pomruk Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 00:45
          WIMPs mogą anihilować gdyż może istnieć mieszanina ich i anty-WIMPsów, lub same mogą być swymi antycząstkami. Niestety, nie znam się na fizyce cząstek na tyle, by podać dalsze szczegóły.
          • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 01:02
            pomruk napisał:

            > WIMPs mogą anihilować gdyż może istnieć mieszanina ich i anty-WIMPsów, lub same
            > mogą być swymi antycząstkami. Niestety, nie znam się na fizyce cząstek na tyle
            > , by podać dalsze szczegóły.
            Z tymi antyWIMP-ami jest jak z wszelką antymaterią w Kosmosie:D
            WIMP-y powinny być stabilne i prawie wieczne, a przynajmniej czas ich życia powinien być znacznie większy od istnienia galaktyk.

            Wszyscy zapominają o Prawach Zachowawczych Fizyki !!!!
            Ładunek Kosmosu jest ZEROWY!!!!!!
            • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 01:14
              Baju! Baju. Będziesz w Raju!

              Mowa jest o masach ciemnej materii o gęstościach powyżej 10^-16g/(m^3)!!!!!
        • petrucchio Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 01:02
          har-magedon napisał:

          > To mi się nie trzyma kupy.
          > Dlaczego mityczne WIMP-y mają się anihilować???

          Bo hipotetyczne najlżejsze neutralino (główny kandydat typu WIMP jako składnik ciemnej materii) jest swoją własną antycząstką. Dlatego gęstość ciemnej materii tego typu nie może przekroczyć krytycznej granicy, powyżej której prawdopodobieństwo, że jeden WIMP (stabilny w izolacji) spotka na swojej drodze innego WIMPa, staje się zbyt duże.
          • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 01:17
            petrucchio napisał:

            > har-magedon napisał:
            >
            > > To mi się nie trzyma kupy.
            > > Dlaczego mityczne WIMP-y mają się anihilować???
            >
            > Bo hipotetyczne najlżejsze neutralino (główny kandydat typu WIMP jako składnik
            > ciemnej materii) jest swoją własną antycząstką. Dlatego gęstość ciemnej materii
            > tego typu nie może przekroczyć krytycznej granicy, powyżej której prawdopodobi
            > eństwo, że jeden WIMP (stabilny w izolacji) spotka na swojej drodze innego WIMP
            > a, staje się zbyt duże.
            >
            Pomyliłem kolejność wątku.

            Baju! Baju. Będziesz w Raju!

            Mowa jest o masach ciemnej materii o gęstościach powyżej 10^-16g/(m^3)!!!!!
            • petrucchio Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 06:58
              har-magedon napisał:

              > Baju! Baju. Będziesz w Raju!
              >
              > Mowa jest o masach ciemnej materii o gęstościach powyżej 10^-16g/(m^3)!!!!!

              To może opowiesz ze szczegółami, a jakich "masach ciemnej materii" mówisz i z jakiego kapelusza wyciągasz te gęstości (nieco wyżej wspomniałeś o 10^(-12) g/m^3). Z przypadkowo rzucanymi liczbami trudno dyskutować.
              • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 15:21
                petrucchio napisał:

                > har-magedon napisał:
                >
                > > Baju! Baju. Będziesz w Raju!
                > >
                > > Mowa jest o masach ciemnej materii o gęstościach powyżej 10^-16g/(m^3)!!!
                > !!
                >
                > To może opowiesz ze szczegółami, a jakich "masach ciemnej materii" mówisz i z j
                > akiego kapelusza wyciągasz te gęstości (nieco wyżej wspomniałeś o 10^(-12) g/m^
                > 3). Z przypadkowo rzucanymi liczbami trudno dyskutować.
                >
                Nie biorę tych wartości z kapelusza.
                Chodzi o gęstość masy ciemnej - NIE TERMICZNEJ - energii 10^12g/(m^3), którą to wartość możesz sam wyznaczyć, i to na poziomie ogólniaka, tylko musisz dobrze wysilić swój móżdżek.
                Nadwyżka nad to wartość gęstości, to jest to co krąży niewidoczne na obrzeżach galaktyk i nawet przekracza 0,5R ponad R galaktyki.
                Policz sobie, ile byś musiał mieć mitycznych neutrino podobnych cząstek aby uzyskać ich gęstość na poziomie 10^-16g/(m^3). I najważniejsze: TE CZĄSTKI SĄ MAŁO RUCHLIWE!!!
                Nauka/Fizyka to nie wiara. Jeżeli autor pomysłu na hipotezę nie zrobił weryfikacji, to sam musisz to zrobić, zanim użyjesz copy/past/enter.
                Więcej własnego myślenia i rozsądku!!!!
                • petrucchio Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 18:59
                  har-magedon napisał:

                  > Policz sobie, ile byś musiał mieć mitycznych neutrino podobnych cząstek aby uzy
                  > skać ich gęstość na poziomie 10^-16g/(m^3). I najważniejsze: TE CZĄSTKI SĄ MAŁO
                  > RUCHLIWE!!!
                  > Nauka/Fizyka to nie wiara. Jeżeli autor pomysłu na hipotezę nie zrobił weryfika
                  > cji, to sam musisz to zrobić, zanim użyjesz copy/past/enter.
                  > Więcej własnego myślenia i rozsądku!!!!

                  Podobnych do neutrino pod jakim względem? Z nazwy? Nawet najlżejsze neutralino ma (hipotetyczną) masę spoczynkową mierzoną w giga-, jeśli nie teraelekronowoltach, co najmniej dziesięć razy większą niż proton. Jeśli krytykujesz koncepcję WIMPów, to powinieneś przynajmniej zdawać sobie sprawę z takich drobiazgów (i z tego, co oznacza litera M w tym skrócie). Co do oszacowania gęstości ciemnej materii w halo Galaktyki, jest to zadanie szczególnie trudne właśnie dlatego, że obserwujemy Galaktykę od środka, a indywidualne różnice między galaktykami, jeśli chodzi o rozmiary i gęstość halo, są znaczne. Na pewno nie jest to problem dla licealistów. Dlatego jestem ciekaw, skąd wziąłeś rzucane tak odważnie konkretne liczby.
                  • dum10 Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 04.04.13, 23:00
                    Prosze nie ponizac licealistow.
                  • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 05.04.13, 00:43
                    Mityczne i hipotetyczne WIMP-y_ nie istnieją i nie są ani materią ani bytem fizycznym. To tylko pospolita piana matematyczna.
                    Ich olbrzymia ilość, przekraczająca tysiące (lub nawet miliony) razy ilość cząstek materialnych w Kosmosie, powinna powodować spotykanie tych cząstek na każdym kroku, nawet na Ziemi.
                    Gęstość 10^(-12) g/m^3 nie wzięła się mi „z kapelusza”, ale jest pokłosiem rozwiązywaniu problemów Fizyki, nie związanych ani z Kosmosem ani z mechanika kwantową.
                    Tak naprawdę ważny dla mnie był równoważnik tej gęstości masy, a dokładniej gęstości energii, który wykorzystywałem w obliczeniach.
                    To, że mam do czynienia z ciemną energią skojarzyłem dopiero po obejrzeniu na Discovery programu o zderzeniu dwu galaktyk, pokazującego skutek wyhamowania galaktyk i masy czegoś, co z obydwu galaktyk nie zostało wyhamowane.
                    Jak olbrzymie są to masy, to np. kula o promieniu orbity Z zawiera ciemną energię o masie 16000 MS i ta ciemna masa staje się widoczna grawitacyjnie, jeżeli gęstość ciemnej masy jest większa
                    niż 10^(-12) g/m^3, co ma miejsce na obrzeżach galaktyk.
                    Dla mnie ciemna materia, to fizyczna materia, która nie świeci w Kosmosie, a jej jest naprawdę więcej, niż materii świecącej, ale znacznie mniej niż ciemnej masy, i do tego mityczne i hipotetyczne WIMP-y nie są konieczne i niezbędne.
                    • petrucchio Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 05.04.13, 17:40
                      har-magedon napisał:

                      > Mityczne i hipotetyczne WIMP-y_ nie istnieją i nie są ani materią ani bytem fiz
                      > ycznym. To tylko pospolita piana matematyczna.

                      Dziękuję. Miło spotkać kogoś, kto z góry wie, co istnieje, a co nie. To bardzo praktyczne i oszczędne. Po co budować akceleratory za miliardy euro, jeśli można zamiast tego spytać Har-magedona?

                      > Ich olbrzymia ilość, przekraczająca tysiące (lub nawet miliony) razy ilość cząs
                      > tek materialnych w Kosmosie, powinna powodować spotykanie tych cząstek na każdy
                      > m kroku, nawet na Ziemi.

                      Konia z rzędem, jeśli ktoś to rozumie. WIMPy, jeśli istnieją, są cząstkami bardzo masywnymi, dziesiątki, a nawet tysiące razy cięższymi niż nukleony. Ponieważ stosunek masy materii ciemnej do barionowej wynosi nieco ponad 5:1, wynika z tego, że licząc na sztuki, WIMPy są o wielke mniej liczne niż protony i neutrony. Na dokładkę rozkład materii barionowej jest inny: tworzy ona zwarte struktury w prawie każdej skali, od cząsteczek chemicznych do gromad galaktyk, podczas gdy ciemna materia może tworzyć skupienia tylko wielkoskalowe, więc rozłożona jest o wiele równomierniej niż materia barionowa. W warunkach ziemskich jest o wiele rzędów wielkości bardziej rozrzedzona, a na dokładkę podlega tylko oddziaływaniom słabym i grawitacyjnym. Nawet jeśli dookoła przelatuje sporo WIMPów, szanse na to, że którykolwiek z nich da się bezpośrednio zaobserwować, są minimalne.

                      > Gęstość 10^(-12) g/m^3 nie wzięła się mi „z kapelusza”, ale jest po
                      > kłosiem rozwiązywaniu problemów Fizyki, nie związanych ani z Kosmosem ani z mec
                      > hanika kwantową.
                      > Tak naprawdę ważny dla mnie był równoważnik tej gęstości masy, a dokładniej gęs
                      > tości energii, który wykorzystywałem w obliczeniach.
                      > To, że mam do czynienia z ciemną energią skojarzyłem dopiero po obejrzeniu na D
                      > iscovery programu o zderzeniu dwu galaktyk, pokazującego skutek wyhamowania ga
                      > laktyk i masy czegoś, co z obydwu galaktyk nie zostało wyhamowane.
                      > Jak olbrzymie są to masy, to np. kula o promieniu orbity Z zawiera ciemną energ
                      > ię o masie 16000 MS i ta ciemna masa staje się widoczna grawitacyjnie, jeżeli g
                      > ęstość ciemnej masy jest większa
                      > niż 10^(-12) g/m^3, co ma miejsce na obrzeżach galaktyk.
                      > Dla mnie ciemna materia, to fizyczna materia, która nie świeci w Kosmosie, a je
                      > j jest naprawdę więcej, niż materii świecącej, ale znacznie mniej niż ciemnej m
                      > asy, i do tego mityczne i hipotetyczne WIMP-y nie są konieczne i niezbędne.

                      Czyli jednak są to liczby z kapelusza, albo z wizji, której doświadczyłeś we śnie. W przeciwnym razie byłbyś w stanie jakoś je uzasadnić.
                      • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 05.04.13, 21:51
                        >Dziękuję. Miło spotkać kogoś, kto z góry wie, co istnieje, a co nie. To bardzo praktyczne
                        > i oszczędne. Po co budować akceleratory za miliardy euro, jeśli można zamiast tego spytać
                        >Har-magedona?

                        Powód jest baaaaardzo trywialny: żeby móc tworzyć nieistniejące w naturze cząstki, które wynikają z bicia piany matematycznej, czyli to co zaprojektowali matematycy fizyczni. Pasi?

                        Tak na marginesie.
                        Zresztą LHC jest zrobione w przestarzałej technologii. Polska z 1/10000 sumy kosztów LHC mogła by mieć 1000m przyspieszacz o energii 1000*LHC, gdyby skorzstać z możliwości jakie daje STW.


                        >WIMPy, jeśli istnieją, są cząstkami bardzo masywnymi...............
                        >....Na dokładkę rozkład materii barionowej jest inny: tworzy ona zwarte struktury w prawie >każdej skali, od cząsteczek chemicznych do gromad galaktyk, podczas gdy ciemna materia może >tworzyć skupienia tylko wielkoskalowe, więc rozłożona jest o wiele równomierniej niż materia >barionowa.
                        A skąd ma być takie wyróżnienie?

                        >Czyli jednak są to liczby z kapelusza, albo z wizji, której doświadczyłeś we śnie. W przeciwnym >razie byłbyś w stanie jakoś je uzasadnić.

                        Przecież napisałem, że WIMP-y nie są mi do niczego potrzebne, by wyznaczyć gęstość energii i masy będącej w równowadze ..........dynamicznej, dla której nie następuje rozpraszanie ciemnej energii.
                        A uzasadnienie będzie w rejestrowanej publikacji, co będzie mało miejsce za około 1 miesiąca i będę mógł podać adres, sam będziesz mógł ją znaleźć przez google lub wrzucę pracę na Twoją pocztę na Gazecie. I w pracy nie ma piany matematycznej.
                        Będą tam wzory, rysunki i wyniki dla różnych przypadków dające taką właśnie wartość dokładną, o stopniu dokładności zależnym tylko od dokładności stałych fizycznych.

                        P.S.
                        Prawo Zachowawcze dla m i E jest niepełne, istnieje trzeci czynnik równoważności z m i E.


                        • petrucchio Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 05.04.13, 23:11
                          Dzięki, już rozumiem. Mam do czynienia z człowiekiem nawiedzonym. Nie wiem, co to jest "rejestrowana publikacja", ale życzę powodzenia w budowaniu taniego LHC w przydomowym ogródku.
                          • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 13:06
                            petrucchio napisał:

                            > Dzięki, już rozumiem. Mam do czynienia z człowiekiem nawiedzonym. Nie wiem, co
                            > to jest "rejestrowana publikacja", ale życzę powodzenia w budowaniu taniego LHC
                            > w przydomowym ogródku.
                            >
                            Zachowujesz się jak mechaniczna katarynka, bo powtarzasz pytania, na które już otrzymałeś odpowiedź;(
                            Rejestrowaną publikację zapewnia serwer, który uwiarygadnia pierwszeństwo zgłoszenia publikacji/tematu.
                            Dlaczego jestem oszołomem, to nie wiem.
                            Ach, chodzi o to, że nie wyznaję wiary naukowej głoszonej przez różnej maści autorytety z tytułami prof.,dr albo noblista????? Łamię kanony wiary naukowej , zawartej w świętych księgach drukowanych nauki???? Nie przyjmuję jedynych słusznych prawd naukowych głoszonych przez poprzednio wymienionych funkcjonariuszy wiary naukowej???
                            Jeżeli chodzi o to, to przyznaję się BEZ PRZYMUSU: JESTEM NAWIEDZONYM OSZOŁOMEM, bo mam swój rozum, potrafię myśleć samodzielnie nie kierując się wytycznymi narzuconymi przez kapelanów wiary naukowej i nie ulegam iluzjom i złudzeniom magów wiary naukowej.

                            >życzę powodzenia w budowaniu taniego LHC
                            > w przydomowym ogródku.
                            Twoje życzenia są typowymi życzeniami pobożnymi, które jednak nie można zamienić na kasę potrzebną na taką inwestycję.
                            Dziękuję za te życzenia i płacę powszechnym , w pewnych kręgach, powiedzeniem: bóg (dowolnej maści i religii) zapłać ( w dowolnej wirtualnej walucie dowolnej religii).
                            • dum10 Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 15:08
                              har-magedon napisał:

                              > Łamię kanony wiary naukowej , zawartej
                              > w świętych księgach drukowanych nauki???? Nie przyjmuję jedynych słusznych
                              > prawd naukowych głoszonych przez poprzednio wymienionych funkcjonariuszy wiary
                              > ary naukowej???
                              > Jeżeli chodzi o to, to przyznaję się BEZ PRZYMUSU: JESTEM NAWIEDZONYM OSZOŁOMEM
                              > , bo mam swój rozum, potrafię myśleć samodzielnie nie kierując się wytycznymi n
                              > arzuconymi przez kapelanów wiary naukowej i nie ulegam iluzjom i złudzeniom mag
                              > ów wiary naukowej.

                              Skoro zajmujesz sie tymi problemami to chyba pownines najpierw napisac o tych iluzjach
                              i przedsatwic krotko glowne prawdy tej wiary.
                              Po wykladzie na temat ciemnej energii tak rozumianej jak rozumie ja dzisiejszy swiat fizyki
                              moglbys przejsc do swoich rozwazan jako bardziej zaawanasowanych.
                              • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:01
                                dum10 napisał:

                                > Skoro zajmujesz sie tymi problemami to chyba pownines najpierw napisac o tych i
                                > luzjach
                                > i przedsatwic krotko glowne prawdy tej wiary.
                                > Po wykladzie na temat ciemnej energii tak rozumianej jak rozumie ja dzisiejszy
                                > swiat fizyki
                                > moglbys przejsc do swoich rozwazan jako bardziej zaawanasowanych.

                                Po co mam przedstawiać te kanony wiary naukowej, jak one są powszechnie dostępne i znane?????????
                                Jeśli masz dowolną grubszą książkę z fizyki na poziomie wyższym, niż ogólniak, to tam to wszystko jest.
                                Jeżeli chcesz być na bieżąco, to polecam ściągnięcie w formacie pdf plików z wiki,
                                związanych z termodynamikami, łącznie z przyległościami technicznymi.
                                Tam są również zawarte iluzje, chociaż nie zostały tak oznaczone, oraz mnóstwo piany matematycznej.
                                To tylko około 100 plików.

                                Wykładów na for nie prowadzę, bo to jest nierealne do wykonania.

                                Świat fizyki w ogóle nie rozumie ciemnej energii, co widać na na podstawianiu w jej miejsce atrap materialnych i jednocześnie mitycznych cząstek.
                                • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:18
                                  Nie dołączyłem do tych tematów mechaniki kwantowej. Ostatnio się ona rozrosła!!!!!!!!!
                                  • dum10 Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:26
                                    Zamiast pisac cale akapity na temat tej wiary napisalbys krotko o samej ciemnej energii,
                                    a potem przeszedl do rzeczy.
                                    Jak sie o czyms mowi to dobrze jest zaczac od krotkiego wyjasnienia jaki jest stan wiedzy
                                    oficjalnej na ten temat,skoro masz mowic inaczej i kwestionowac ja.
                                    To jest forum ogolne a nie specjalistyczne a wiec Twoje krotkie spojrzenie na ten problem
                                    jest rowniez pozyteczne w sensie popularno-naukowym.
                                    • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:37
                                      dum10 napisał:

                                      > Zamiast pisac cale akapity na temat tej wiary napisalbys krotko o samej ciemnej
                                      > energii,
                                      > a potem przeszedl do rzeczy.
                                      > Jak sie o czyms mowi to dobrze jest zaczac od krotkiego wyjasnienia jaki jest s
                                      > tan wiedzy
                                      > oficjalnej na ten temat,skoro masz mowic inaczej i kwestionowac ja.
                                      > To jest forum ogolne a nie specjalistyczne a wiec Twoje krotkie spojrzenie na t
                                      > en problem
                                      > jest rowniez pozyteczne w sensie popularno-naukowym.

                                      W sposób popularno-naukowy nie da się tego zrobić. Zorientujesz się, jak ściągniesz pliki z wiki.
                                      • dum10 Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:44
                                        har-magedon napisał:

                                        > W sposób popularno-naukowy nie da się tego zrobić. Zorientujesz się, jak ściągn
                                        > iesz pliki z wiki.

                                        No to nikt nie jest chyba tutaj w stanie z Toba dyskutowac,bo wiedza zdobyta teraz
                                        z plikow nie moze byc az tak szybko uzyta w profesjonalnej dyskusji.
                                • pomruk Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:21
                                  Wypowiadasz się bardzo krytycznie o osiągnięciach nauki, ale gdy spytać o konkrety, umykasz. To niepoważne. A ponieważ wiele szczegółów rzeczywiście zdradza, że jesteś "nawiedzeńcem" wiedz, ze moim zdaniem psujesz dyskusje na tym forum.
                                  • har-magedon Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:33
                                    pomruk napisał:

                                    > Wypowiadasz się bardzo krytycznie o osiągnięciach nauki, ale gdy spytać o konkr
                                    > ety, umykasz. To niepoważne. A ponieważ wiele szczegółów rzeczywiście zdradza,
                                    > że jesteś "nawiedzeńcem" wiedz, ze moim zdaniem psujesz dyskusje na tym forum.
                                    Sorry. Nie mam zamiarów rozwalania dyskusji, która polega na powtarzaniu jedynie słusznych prawd. Nie uciekam, ale wiele tematów nadaje się na publikacji, jedna taka będzie.Trudno jest wrzucać obszerne teksty, rysunki i wzory na for, które nie daje pierwszeństwa publikacji.
                                    A krytyczny jestem z natury.
                                    • pomruk Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 06.04.13, 16:59
                                      Powtarzanie "słusznych prawd" na pewno nie jest dyskusją. Natomiast gołosłowne oskarżanie nauki o dogmatyzm jest typowe dla pseudonauki. Pseudonauką jednak nie jest zgodne z metodą nauki podważenie dotychczas panujących przekonań/paradygmatów. Zrób to, zamiast mnożyć ogólnikowe zapewnienia.
                        • dum10 Re: Ciemna materia odkryta? Jeszcze nie dowód... 08.04.13, 14:06
                          har-magedon napisał:

                          > Powód jest baaaaardzo trywialny: żeby móc tworzyć nieistniejące w naturze cząst
                          > ki, które wynikają z bicia piany matematycznej, czyli to co zaprojektowali mate
                          > matycy fizyczni. Pasi?

                          Ja slyszalem takie glosy i to wypowiedziane przez ludzi kompetentnych i odpowiedzialnych,
                          ktorzy sami tworza dzisiejsza fizyke i to jest im utrudniane.
                          Uwazaja oni,ze model standardowy idzie w zlym kierunku i dlatego mamy coraz wiecej czastek
                          "duchow".Przyczyne tego upatruja w poczatkach elekrodynamiki kwantowej ktora nie jest
                          teoria w fizycznym znaczeniu i zostala ona "zabrudzona" przez niechlujna i balaganiarska
                          matematyke.
                          Zrodlem problemu sa wedlug nich fizycy amerykanscy ktorzy nadawali i nadal nadaja fizyce
                          teoretycznej kierunek rozwoju tworzac nieodpowiedzialne rozszerzenie elektrodyamiki i
                          budujac teorie wielowymiarowe.
                          Poniewaz rozwoj fizyki czastek jets obecnie zalezny bardziej niz kiedykolwiek od zaawansowanych
                          doswiadczen,ktore sa bardzo kosztowne caly problem jest bardzo trudny.
                          Jezeli wiesz cos wiecej na ten temat to powiedz to zrozumiale dla wszystich bo chyba sie da?
                      • nikodem123 VIMP-y 05.04.13, 22:37
                        A mnie się coś nie spina.

                        Jak rzucę na powierzchnię Ziemi kamień to zatrzyma się na powierzchni, bo go zatrzymają siły oddziaływań elektromagnetycznych wiązań chemicznych na przykład.

                        Jak rzucę neutron, to poleci on trochę głębiej, ale jego w końcu też zatrzymają siły, tym razem oddziaływań silnych.

                        A jak rzucę VIMP-a? Skoro taki ciężki to grawitacja zadziała znakomicie.
                        OK, nie będzie oddziaływania elektro... i silnego, więc dolatując do środka Ziemi nic się nie wydarzy, co najwyżej nabierze prędkości i wyleci z niej po przeciwnej stronie.

                        Ale czyż grawitacja Ziemi nie wywoła efektu wahadła: grawitacja sprawi, że będzie on wlatywać i wylatywać raz z jednej, a raz z drugiej strony?

                        1.
                        Czy taka powtarzalność "przelatywań" nie powinna w końcu doprowadzić do wystąpienia efektu oddziaływania słabego?

                        Mnie zastanawia, dlaczego widzialna materia w oddziaływaniach słabych nie "zmiotła" tej ciemnej materii?

                        Inna kwestia.
                        Dlaczego VIMP-y nie tworzą skupisk ze sobą na zasadzie gazowych olbrzymów.
                        Kulę wodoru spaja przecież tylko siła grawitacji. Ta sama siła mogła by spajać VIMP olbrzyma.
                        Chyba efekt nawet mógłby być ciekawszy. Gazowy olbrzym przed "super" zgnieceniem chronią oddziaływanie elektromagnetyczne - struktura atomu. W przypadku VIMP-ów ta przeszkoda byłaby usunięta - VIMP bok do boku obok innego VIMP-a: taka planeta neutronowa, VIMP-omowa.

                        Tak zgniecione VIMP-y powinny zacząć ze sobą oddziaływać energicznie, tym bardziej, że są dla siebie antycząstkami. Czyż nie powinny istnieć gwiazdy VIMP-onowe?

                        2.
                        Dlaczego VIMP-y się nie organizują w VIMP-o gwiazdy i planety. A może owszem, tylko nie wiemy, jak je dostrzec?

                        A teraz wyobraźmy sobie formujący się Układ Słoneczny. Jeśli pierwotnie była tam jasna i ciemna materia, to grawitacja powodująca zasysanie jasnej materii powinna zasysać również ciemną materię do środka planet i Słońca. OK. ciemna materia nie będzie się rozgrzewać z powodu braku tarcia, więc jej energia kinetyczna spowodowana siłą grawitacji nie będzie wytracana. Znów jednak pojawia się coś na kształt wahadła: z punktem o najniższej energii potencjalnej w środku Ziemii (chyba najwyższej bo ona jest chyba ujemna, czy to praca jest ujemna)

                        3.
                        A co z Czarnymi Dziurami?

                        Przecież byłby to odkurzacz idealny.

                        Taki lecący centralnie VIMP zostałby zmieciony na amen. Grawitacja go wciągnie prędkość światła go w Czarnej unieruchomi na amen.

                        4.

                        Co z gwiazdami neutronowymi?
                        Przecież gęstość jest tam tak wielka, że VIMP musiałby wejść w oddziaływanie słabe. Chyba, że tam neutrony nie leżą tak idealnie koło siebie - bok do boku. Jednak powinny one być i tak niezłymi odkurzaczami.
                        Czy ze strony gwiazd neutronowych nie powinniśmy otrzymywać jakiś sygnałów, że wyłapują one VIMP-y?
                        Tymczasem autorzy piszą, że nadmiar pozytonów jest bezkierunkowy.
                        • petrucchio Re: VIMP-y 05.04.13, 23:03
                          nikodem123 napisał:

                          > A jak rzucę VIMP-a?

                          WIMPA. Żeby go rzucić, musiałbyś go najpierw jakoś utrzymać, a to nie takie proste.

                          > Skoro taki ciężki to grawitacja zadziała znakomicie.
                          > OK, nie będzie oddziaływania elektro... i silnego, więc dolatując do środka Zie
                          > mi nic się nie wydarzy, co najwyżej nabierze prędkości i wyleci z niej po przec
                          > iwnej stronie.
                          >
                          > Ale czyż grawitacja Ziemi nie wywoła efektu wahadła: grawitacja sprawi, że będz
                          > ie on wlatywać i wylatywać raz z jednej, a raz z drugiej strony?

                          Jeśli jego prędkość względem Ziemi nie przekracza prędkości ucieczki, to może sobie krążyć wokół Ziemi po orbicie keplerowskiej albo oscylować wewnątrz Ziemi, latając na przestrzał w tę i z powrotem.

                          > 1.
                          > Czy taka powtarzalność "przelatywań" nie powinna w końcu doprowadzić do wystąpi
                          > enia efektu oddziaływania słabego?

                          Prawdopodobieństwo, że w końcu WIMP w końcu wda się w oddziaływanie z klasyczną materią jest większe od zera, ale bardzo, bardzo małe.

                          > Mnie zastanawia, dlaczego widzialna materia w oddziaływaniach słabych nie "zmio
                          > tła" tej ciemnej materii?

                          Bo oddziaływania słabe są słabe.

                          > Inna kwestia.
                          > Dlaczego VIMP-y nie tworzą skupisk ze sobą na zasadzie gazowych olbrzymów.
                          > Kulę wodoru spaja przecież tylko siła grawitacji. Ta sama siła mogła by spajać
                          > VIMP olbrzyma.
                          > Chyba efekt nawet mógłby być ciekawszy. Gazowy olbrzym przed "super" zgniecenie
                          > m chronią oddziaływanie elektromagnetyczne - struktura atomu. W przypadku VIMP-
                          > ów ta przeszkoda byłaby usunięta - VIMP bok do boku obok innego VIMP-a: taka pl
                          > aneta neutronowa, VIMP-omowa.
                          >
                          > Tak zgniecione VIMP-y powinny zacząć ze sobą oddziaływać energicznie, tym bardz
                          > iej, że są dla siebie antycząstkami. Czyż nie powinny istnieć gwiazdy VIMP-onow
                          > e?

                          Ciekawe pytanie. Niektórzy sądzą, że w bardzo młodym Wszechświecie istniała generacja gwiazd zbudowanych z ciemnej materii i "zasilanych" jej anihilacją. Ale w końcu rozkład ciemnej materii osiągnął stan równowagi. Zgęstnienia, w których anihilacja była dość prawdopodobna, same się zlikwidowały. Niespecjalnie się na tym znam, ale może supermasywne czarne dziury, takie jak w jądrach galaktyk, powstały wskutek kolapsu obłoków ciemnej materii? Taki kolaps powinien być łatwy z powodu braku sił, które mogłyby się mu przeciwstawiać. To, co pozostało do dziś, to ciemna materia, której energia lub moment pędu nie pozwalają się zapaść. Ciemna materia tak słabo oddziałuje z czymkolwiek, że nie może w łatwy sposób wyhamować (np. wskutek kolizji między cząstkami).

                          > 2.
                          > Dlaczego VIMP-y się nie organizują w VIMP-o gwiazdy i planety. A może owszem, t
                          > ylko nie wiemy, jak je dostrzec?

                          Z powodów j.w.: te, które mogły się zapaść grawitacyjnie, dawno to zrobiły.
                        • har-magedon Re: VIMP-y 06.04.13, 01:28
                          nikodem123 napisał:

                          > A mnie się coś nie spina.
                          >
                          I masz 100% rację, a nawet 200%.
                          Mityczne i hipotetyczne WIMP-y są tylko matematycznymi duchami w Fizyce.
                          Oczywiście są bardzo daleko i bardzo rzadko pojawiają się w okolicy Ziemi,. Mimo 10 lat, albo nawet 15 lat polowania na WIMP-y, mimo sporej kasy, nikomu
                          praktycznie takie polowanie nikomu się nie udało, poza wątpliwymi pojedynczymi przypadkami, ze jednak coś jest, ale te przypadki są po to, żeby uzasadnić spore wydatki na to polowanie.
                          Obserwacje astronomiczne galaktyk potwierdzają, że jakaś masa jednak pląta się na obrzeżach galaktyk, wpływa na ruch gwiazd na obrzeżach galaktyk i nie chce spadać do jądra galaktyki.
                          Ta ciemna masa to jest związana z ciemną energią i nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek postacią materii.
                          Zresztą ciemna energia ma ciekawe właściwości: jak ma za małą gęstość, to dąży do skupiania się, ale przy zbyt dużej gęstości rozłazi się; może posiadać dodatnie lub ujemne ciśnienie własne.
                          Ciemną energię mamy na Ziemi, "oddychamy" nią, a nawet w wydechu mamy więcej ciemnej energii, niż wciągnęliśmy w płuca.
                          Patrzymy na tą ciemną energię na Ziemi i w Kosmosie, mierzymy ją -ciekawe, czy ktoś wie w jakich jednostkach- i nikt nie ma pojęcia, że to jest właśnie ciemna energia.
                          Wykorzystujemy ciemną energię w różnych urządzeniach, a nie mamy pojęcia o jej istnieniu.
                          Winę za to, że tak jest ponoszą jednak fizycy, których jedyną umiejętnością i NAMIĘTNOŚCIĄ jest bicie piany matematycznej w Fizyce, a nie dokładność opisu przebiegu zjawisk fizycznych i nie uleganie iluzjom i złudzeniom towarzyszącym pracom badawczym.

                          Życzę powodzeni i dociekliwości w poznawaniu zagadek Fizyki i nie uleganie funkcjonariuszom wiary naukowej, którzy uwielbiają być autorytetami i jedynymi słusznymi wieszczami prawd naukowych.
                          • nikodem123 Re: VIMP-y 06.04.13, 02:39
                            Ależ ja nie mam żadnej racji!

                            Kompletnie nie znam się na kosmosie, kosmologii. Czy jakoś tak.

                            Wypytuję, kwestionuję - bo taki jest mój sposób zdobywania wiedzy.

                            Na razie oczekuję wytłumaczenia dlaczego gwiazdy neutronowe nie są detektorami tych WIMP-ów.

                            Szkoda, że na forum nie ma funkcji: "prześlij kwiatka". Chętnie bym skorzystał wysyłając takie podziękowanie do wielu, którzy mi tu mózgownicę rozjaśnili.

                            Za sprowadzenie mnie na ziemię w wątku "powietrzne / samolotowe pertuum mobile" wielu dostałoby całe wieńce.
                            • har-magedon Re: VIMP-y 06.04.13, 03:43
                              nikodem123 napisał:

                              > Ależ ja nie mam żadnej racji!
                              >
                              Ależ masz słuszne zastrzeżenia i na tym polega Twoje 100% racji, a nawet 200%

                              > Kompletnie nie znam się na kosmosie, kosmologii. Czy jakoś tak.
                              >
                              Kosmos to też jest Fizyka. W Kosmosie i Fizyce obowiązują te same prawa i reguły.

                              > Wypytuję, kwestionuję - bo taki jest mój sposób zdobywania wiedzy.
                              >
                              Polecam jedna własny rozum i krytyczne spojrzenie na wzory i informacje spotykane w materiałach drukowanych, i nie uleganie słowom samozwańczych i "uznanych" autorytetów, którzy są tylko od bicia piany matematycznej i rzucania z rękawa różnych fantastycznych i nie zweryfikowanych przez siebie hipotez, posługujących się różnymi mitami i fantastyką naukową, której tak naprawdę sami nie rozumieją, jako funkcjonariusze wiary naukowej, dokładnie tak samo , jak funkcjonariusze dowolnej religii.


                              > Na razie oczekuję wytłumaczenia dlaczego gwiazdy neutronowe nie są detektorami
                              > tych WIMP-ów.
                              >
                              Nie ma WIMP-ów. Jest ciemna energia i równoważna jej ciemna masa.
                              Ciemna energia słabo reaguje na grawitacje, bo posiada własne wewnętrzne ciśnienie, ale mimo tego jest bardzo wolno wciągana do czarnych dziur, po drodze rośnie je gęstość,
                              i również odpowiada za zapłon powstających gwiazd.

                              > Szkoda, że na forum nie ma funkcji: "prześlij kwiatka". Chętnie bym skorzystał
                              > wysyłając takie podziękowanie do wielu, którzy mi tu mózgownicę rozjaśnili.
                              >
                              > Za sprowadzenie mnie na ziemię w wątku "powietrzne / samolotowe pertuum mobile"
                              > wielu dostałoby całe wieńce.

                              Przykro mi, ale nie czytam wszystkich wątków.
                              Jeśli chodzi o perpetuum mobile, to w książkach też jest wiele mitów an ten temat.

                              Perpetuum mobile dotyczy cyklu przemian fizycznych i chemicznych np.:
                              H2 ® silnik spalinowy dowolnego typu ® praca ® energia elektryczna ® proces elektrolizy H2O ® H2.
                              Symbol ® oznacza strzałkę w prawo czyli kierunek przebiegu przemian i procesów.

                              Ilość (masa wytworzonego) H2 z procesu elektrolizy jest mniejsza, niż masa H2 na wejściu cyklu i jest to NIEMOŻLIWE, by taki cykl zachodził wiecznie, pozwalając dodatkowo na wyprowadzanie z tego cyklu pracy (energii elektrycznej)!
                              Nie oznacza to, że nie można zbudować takiej zabawki, która przez pewien czas, korzystając z nadmiaru masy H2 na wejściu cyklu, nie będzie się kręcić przez pewien okres czasu do momentu redukcji zapasu H2 na wejściu cyklu do zera.
                              Czas pracy tej zabawki będzie zależeć od dobroci cyklu, którego wartość jest odwrotna do wartości stosunku strat do wytwarzanej energii cieplnej ze spalaniaH2.

                              Mam nadzieję, że zrozumiałeś istotę perpetuum mobile.
                            • petrucchio Re: VIMP-y 06.04.13, 12:25
                              nikodem123 napisał:

                              > Na razie oczekuję wytłumaczenia dlaczego gwiazdy neutronowe nie są detektorami
                              > tych WIMP-ów.

                              Opisz dokładniej, jak taka detekcja miałaby wyglądać. Gwiazda neutronowa różni się od zwyczajnej gęstością, ale ten fakt ma znaczenie tylko lokalnie. Z daleka masa bardziej skupiona nie różni się niczym od bardziej rozproszonej
                              • nikodem123 Re: VIMP-y 06.04.13, 16:53
                                Wszystko się zgadza. Siła zasysania grawitacyjnego WIMP-ów nie zależy od gęstości. Grawitacja zależy od masy, a nie od gęstości.

                                Mnie bardziej nurtuje, że gwiazda tak gęsta jak neutronowa powinna powodować bardziej sprzyjające warunki dla zajścia oddziaływań słabych, które by sprzątały WIMP-y.

                                Przyznam się szczerze, że nie mam koncepcji, jak oddziaływanie słabe WIMP-ów z neutronami na gwiazdach neutronowych miałoby wyglądać. Dla mnie oddziaływania słabe są oddziaływaniami, które... słabo czuję. Jak zwykły kujon potrafię wyrecytować formuły i przykłady, ale ja ich nie czuję. O ile rozpad neutronu na proton i elektron + jakieś tam neutrino jest dla mnie naturalny, to przemiana protonu w neutron z emisją pozytonu i jeszcze jakiegoś tam neutrina - to są czary.

                                Przecież tam nie ma zachowania masy, prosto, prostacko patrząc. Z cząstki lżejszej - proton powstaje cząstka cięższa - neutron i jeszcze część masy ulatuje w postaci pozytonu i neutrina jakiegoś tam. Ja wiem, że te czary są możliwe, bo zmniejsza się energia-masa jądra, ale ja tego nie czuję. Nie czuję, dlaczego zmieniają się kwarki te z d na u i odwrotnie.

                                Gdybyś, gdybyście podesłali mi jakąś pozycję, która tłumaczy oddziaływania słabe, to chętnie sobie poczytam, bo gnębi mnie, że ich nie rozumiem - nie czuję.

                                Tak sobie wykoncypowałem, że skoro WIMP-y oddziaływują słabo to z gwiazdą neutronową, gdzie neutron leży bok przy boku, powinny jakoś "silnie" oddziaływać.
                                • petrucchio Re: WIMP-y 06.04.13, 18:05
                                  nikodem123 napisał:

                                  > Gdybyś, gdybyście podesłali mi jakąś pozycję, która tłumaczy oddziaływania s
                                  > łabe, to chętnie sobie poczytam, bo gnębi mnie, że ich nie rozumiem - nie czuję

                                  Wytłumaczyć coś takiego w kilku akapitach i bez diagramów Feynmanna to zadanie karkołomne, ale spróbuję.

                                  Wszelkie fundamentalne odziaływania polegają na wymianie wirtualnych cząstek
                                  • nikodem123 Re: WIMP-y 06.04.13, 19:19
                                    Fajne!

                                    Dzięki, bardzo fajne!

                                    >zasięg oddziaływań słabych jest ograniczony do odległości
                                    > rzędu 10^(-17)-10^(-18)m, czyli drobnego ułamka średnicy protonu.

                                    No to by tłumaczyło, dlaczego cudo złożone z samych neutronów, nawet z ściśniętych bok do boku (gwiazda neutronowa), z WIMP-ami wcale reagować chętnie nie będzie. Przecież neutrony to nie są kule bilardowe - bardziej kule z waty cukrowej o zwiększającej się gęstości. A taka moja wyobraźnia.

                                    >oznacza to,
                                    > że w metrze sześciennym powinno ich być przeciętnie ok. 4000

                                    No tak. To chyba jakoś skrajnie bardzo mało.
                                    Nawet gwiazda neutronowa będzie rejestrować zderzeń tak nie wiele, że będzie to do nie zaobserwowania. Czy tak?

                                    pomruk pisał, że WIMP-y śledzą atomy germanu. Na czym ta reakcja ma polegać?

                                    P.S.
                                    Gdybyś mógł coś polecić, co by wyjaśniało mechanizm oddziaływań słabych, to zgłaszam gorącą prośbę.



                                    • petrucchio Re: WIMP-y 06.04.13, 20:34
                                      nikodem123 napisał:

                                      > P.S.
                                      > Gdybyś mógł coś polecić, co by wyjaśniało mechanizm oddziaływań słabych, to zgł
                                      > aszam gorącą prośbę.

                                      A co rozumiesz przez "wyjaśnienie"? To jest obszar odległy od rzeczywistości dającej się zrozumieć intuicyjnie na podstawie doświadczenia. Skutkiem oddziaływań słabych jest zmiana typu ("zapachu") kwarków i leptonów. Żadne inne oddziaływanie nie może zmienić np. kwarka d w kwark u (i w konsekwencji neutronu w proton). Przemiana ta polega na wyemitowniu wirtualnego bozonu W-, który natychmiast rozpada się na elektron i antyneutrino elektronowe. Z kolei synteza jądra deuteru polega na procesie odwrotnym (bardzo mało prawdopodobnym, dzięki czemu Słońce jeszcze świeci mimo upływu miliardów lat): dwa protony o odpowiednio wielkiej energii ulegają fuzji, tworząc bardzo niestabilny diproton (hel-2). Diproton prawie zawsze rozpada się z powrotem na dwa protony, ale czasem daje o sobie znać oddziaływanie słabe: kwark u w jednym z protonów emituje bozon W+ i zmienia się w kwark d, dzięki czemu proton staje się neutronem, a układ dwóch nukleonów uzyskuje stabilność; bozon W+ rozpada się natychmiast na pozyton i neutrino elektronowe.

                                      Może to coś pomoże?

                                      hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/hbase/particles/expar.html
                                      • nikodem123 Re: WIMP-y 07.04.13, 00:16
                                        petrucchio napisał:


                                        > A co rozumiesz przez "wyjaśnienie"? To jest obszar odległy od rzeczywistości da
                                        > jącej się zrozumieć intuicyjnie na podstawie doświadczenia.

                                        Widzisz. Dla mnie trzy oddziaływania mają intuicyjny sens. Może banalny, ale mają.
                                        Oddziaływania grawitacyjne, jako banalne zostawmy.
                                        Elektromagnetyczne są ciekawsze, ale jakoś tak bliskie codzienności...
                                        Trzymaj się!
                                        Nawet zastanawiałem się czy oddziaływania elektromagnetyczne nie zakrzywiają czasoprzestrzeni. :-)

                                        Oddziaływania silne. Mają dla mnie też jakiś intuicyjny sens. Przecież każde jądro powyżej wodoru powinny rozerwać siły elektrostatyczne na strzępy. Ale przecież tam są neutrony! Jak są neutrony to dzięki oddziaływaniom silnym tak w sumie nie do końca wiadomo, co jest neutronem, a co protonem. Skoro nie wiadomo, to co ma się od czego odpychać?

                                        Potrafię sobie oddziaływania silne tłumaczyć w sposób bardzo seksistowski.
                                        Niech protony to będą babeczki, neutronami faceci.
                                        Babeczki we własnym gronie nie wytrzymają długo, podobnie jak faceci. Facetów może połączyć piwo - grawitacja. Babeczki podzieli brak faceta - ładunek elektryczny.

                                        Jesteśmy na plaży babeczki ze sobą i faceci ze sobą grają w piłkę plażową (gluony) układ wysoce niestabilny - w przyrodzie (pamiętając o mojej przenośni) nie występujący.

                                        Jednak gdy dwie grupy się ze sobą zmieszają, to dlaczego babeczka ma odskakiwać od babeczki, a facet od faceta?
                                        Piłka plażowa (gluony), która wiąże to towarzystwo w jakąś wspólną zabawę (jądro atomowe) zmienia uczestnikom nieustannie płcie! Wszyscy dla siebie stają się atrakcyjni na śmierć i życie. Wspólna zabawa z atrakcyjnymi facetami (neutrony) w piłkę plażową (wymiana gluonów) bierze górę nad wzajemną niechęcią babeczek (protonów) do siebie.

                                        A teraz oddziaływania słabe.
                                        W tym miłym kółku graniastym (piłki plażowej - jądra atomowego) wyczuwamy o jednego faceta / babeczkę za dużo. Wytypowana osoba amputuje sobie to co przeszkadza grupie z gry piłki plażowej (elektron pozyton) wszyscy się cieszą, czego objawem jest neutrino, albo antyneutrino.

                                        OK!
                                        Tylko zmiana płci wiąże się ze zmianami kwarków "u" na "d" i odwrotnie. I za każdym razem, obojętnie w którą stronę, z wystrzałem nadmiaru energii: elektrony, pozytony, neutrina i antyneutrina.
                                        I w tym momencie zaczyna się dla mnie całkowita METAFIZYKA

                                        I moje wołanie: niech ktoś tę metafizykę przemieni w fizykę!
                                        • petrucchio Re: WIMP-y 07.04.13, 00:52
                                          nikodem123 napisał:

                                          > OK!
                                          > Tylko zmiana płci wiąże się ze zmianami kwarków "u" na "d" i odwrotnie. I za ka
                                          > żdym razem, obojętnie w którą stronę, z wystrzałem nadmiaru energii: ele
                                          > ktrony, pozytony, neutrina i antyneutrina.

                                          Przy syntezie deuterium nadmiar energii bierze się stąd, że związany oddziaływaniem mocnym układ proton-neutron ma defekt masy odpowiadający energii wiązania. Gdyby nie to, przemiana kwarka lżejszego w cięższy nie byłaby możliwa.

                                          > I w tym momencie zaczyna się dla mnie całkowita METAFIZYKA
                                          >
                                          > I moje wołanie: niech ktoś tę metafizykę przemieni w fizykę!

                                          Chyba nie ma innej rady, jak przeczytać dobry podręcznik. Aż taka metafizyka to nie jest, skoro oddziaływania słabe podlegają ścisłym regułom, a nawet dają się zunifikować z oddziaływaniami elektromagnetycznymi jako szczególne przypadki jednego uogólnionego typu oddziaływań, "rozszczepione" wskutek spontanicznego złamania symetrii w schłodzonym Wszechświecie. Faktycznie istnienie bozonów pośredniczących W+/- i Z oraz ich masę przewidziano na kilka lat przed potwierdzeniem empirycznym na podstawie teorii unifikacji "elektrosłabej". Wystarczającym uzasadnieniem realności oddziaływań słabych jest fakt, że istnieją stosunkowo rzadkie (ale ważne!) procesy, które w przeciwnym razie byłyby "zakazane", bo nie dopuszcza ich teoria pozostałych oddziaływań
                                          • nikodem123 Re: WIMP-y 07.04.13, 22:56
                                            Jasne!

                                            Na tym polega potęga dyskusji, a właściwie rozmowy, że zostają uświadomione fakty wcześniej znane, ale nieuświadamiane.

                                            Jasne, przemiana płci jednego z uczestników kółka graniastego grającego piłką na plaży może spowodować taki entuzjazm, że energia nim wyzwolona pozwoli na wystrzelenie elektronu / pozytonu (implanty piersiowe i atrapy męskiego przyrodzenia mają swoją masę i charakter, w postaci ładunku elektrycznego) + jeszcze okrzyków radości (których masę trudno oszacować) - neutrin.

                                            Chyba ładunek elektryczny traktuję zbyt dosłownie - przyziemnie, bez kwantowej fantazji.

                                            Mamy to kółko graniaste - jądro. Raz jest im wygodniej w oddziaływaniach słabych odstrzelić pozyton, a gdy uderzy neutralny elektrycznie neutron, to odstrzelić, po rozpadzie elektron, albo pozyton. No co cudowna kreacja ładunku na poziomie jądra?

                                            Ja rozumiem w skali atomu wszystko się będzie zgadać. Jeśli rozpadnie się neutron na proton i elektron, to na powłoce walencyjnej powstanie miejsce dla teko wykreowanego elektronu. Gdy proton zamieni się w neutron i wyemituje pozyton, to ten zmiecie nadmiarowy elektron z powłoki.

                                            No właśnie, czy zmiecie i czy zastąpi?

                                            Przecież pierwiastki w których neutron zamienia się w proton sieją tymi wytworzonymi elektronami daleko, a przecież mają deficyt na powłoce walencyjnej. Skąd więc biorą ten brakujący elektron?
                                            I Chyba ciekawsze zjawisko rozpad beta+. Po przemianie protonu w neutron i wystrzeleniu pozytonu pozostaje nadmiarowy elektron na powłoce walencyjnej. Co z nim się dzieje?

                                            Przecież nie mógł zanihilować z uwolnionym pozytonem, bo pierwiastek ewidentnie sieje promieniowaniem beta+ czyli pozytonami.

                                            Od zawsze jestem świadomy, że potrzeba mi książki.
                                            Problem w tym, że te które posiadam oddziaływania słabe tłumaczą słabo. Albo popularnie-naukowo tak, że powstaje we mnie tyle pytań co powyżej, albo na "całkach".

                                            Dzięki za cierpliwość.
                                            Już o jakiś etap jestem do przodu.
                                            • nikodem123 Re: WIMP-y 07.04.13, 23:08
                                              OK.

                                              Jak przeczytałem, to co napisałem, to zrozumiałem.

                                              Ten wywód o jądrze jest bezsensowny, bo jądro będzie wyrzucać te ładunki elektryczne, które mu pasują dla wzmocnienia sił oddziaływania silnego. Przecież sekwencja beta- / beta+ , lub na odwrót, bez ingerencji cząsteczki z zewnątrz się nie zdarza .

                                              Natomiast moje pytania, co się dzieje na powłoce walencyjnej przy rozpadach słabych są dla mnie nadal zagadką.
                                            • petrucchio Re: WIMP-y 08.04.13, 08:54
                                              W atomie całkowicie zjonizowanym (z wolnym miejscem na niskich orbitalach) elektron wyprodukowany przez rozpad beta może wskoczyć na to wolne miejsce. Bywa nawet, że całkowita jonizacja znacząco zwiększa prawdopodobieństwo rozpadu beta (skracając połowiczny czas rozpadu ponad miliard razy, jak w przypadku renu-187, albo sprawiając, że izotop stabilny w stanie neutralnym staje się radioaktywny w stanie całkowitej jonizacji). Ale na ogół uwolniony elektron ma dostateczną energię, żeby sobie uciec, pozostawiając lekko zjonizowany atom.
                                          • alsor ładnie się opowiada, ale to nie diała 07.04.13, 23:19
                                            > Przy syntezie deuterium nadmiar energii bierze się stąd, że związany [url=http:
                                            > //upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/35/Nuclear_Force_anim_smaller.gif][b
                                            > ]oddziaływaniem mocnym[/b][/url] układ proton-neutron ma defekt masy odpowiadaj
                                            > ący energii wiązania. Gdyby nie to, przemiana kwarka lżejszego w cięższy nie by
                                            > łaby możliwa.

                                            Nie ma tam już miejsca na te silne,
                                            ponieważ sama energia potencjalna ładunków idealnie
                                            pasuje do mierzonych mas jąder.

                                            Ponadto jest tam zależność kwadratowa - paraboliczna,
                                            która już zupełnie dyskwalifikuje te siły jądrowe,
                                            bo one są przecież zupełnie inne, praktycznie kontaktowe - do 5 czy 7,
                                            zamiast obserwowane 2 = parabola.

                                            Nie wiem kto wymyślił te oddziaływania silne, i po co...
                                            pewnie CIA, w porozumieniu z GRU, hehe!
                                    • pomruk Re: WIMP-y i german 06.04.13, 23:17
                                      nikodem123 napisał:
                                      > pomruk pisał, że WIMP-y śledzą atomy germanu. Na czym ta reakcja ma polegać?
                                      >

                                      Miałem na myśli eksperyment w kopalni Soudan, przelatujące WIMPy śledzono detektorami germanowymi i krzemowymi. WIMPy oddziałują z materią niezwykle słabo, ale jednak czasem oddziałują, z jadrami germanu silniej niż krzemu. Oba rodzaje detektorów rejestrowały jonizację przez podejrzaną cząstkę jak również wzbudzone w sieci krystalicznej fonony - wzbudzone przez te podejrzane cząstki drgania sieci. Szczegóły tu:
                                      en.wikipedia.org/wiki/Cryogenic_Dark_Matter_Search
    • stefan4 kilka gópich pytań 04.04.13, 12:10
      pomruk:
      > Takie cząstki, oddziałując ze sobą, anihilowałyby, dając elektrony i
      > pozytony.

      Rozumiem, że to skrót myślowy od czegoś w rodzaju ,,anihilowałyby dając promieniowanie elektromagnetyczne, które wtórnie antyanihilowałoby w elektrony i pozytony''. Czy dobrze rozumiem? Jeśli tak, to dlaczego akurat w elektrony i pozytony a nie w inne cząstki i antycząstki?

      Z artykułu:
      Cytat
      Potwierdziło się to, że strumień promieniowania kosmicznego niesie nadwyżkę pozytonów. Detektor zarejestrował 400 tys. pozytonów o energiach pomiędzy 0.5 GeV a 350 GeV, zaobserwowano wzrost udziału pozytonów pomiędzy 10 GeV a 250 GeV.

      Nadwyżkę pozytonów nad czym? Nad elektronami, czy nad ,,zwykłym'' ich poziomem (nie wiem w czym). Z drugiego zdania w ogóle nie potrafię niczego wyinterpretować. Wzrost pozytonów o średnich energiach? Wzrost w stosunku do czego? O czym ma on świadczyć i dlaczego?

      Cytat
      Fizycy umieszczają więc swoje detektory gdzieś pod grubą warstwą ziemi - żeby odsiać zwykłe promieniowanie z atmosfery i kosmosu - i wypatrują takich rzadkich kolizji.

      Umieszczają w tunelu pod masywem, ale WIMPy wykryli w kosmosie
      • pomruk Re: kilka gópich pytań 04.04.13, 15:30
        stefan4 napisał:


        >
        > Rozumiem, że to skrót myślowy od czegoś w rodzaju ,,anihilowałyby dając promien
        > iowanie elektromagnetyczne, które wtórnie antyanihilowałoby w elektrony
        > i pozytony''.

        Nie, z tego co rozumiem, anihilując ze sobą dają inne cząstki, które z kolei rozpadając się, dają pozytony lub mieszankę pozytonów i elektronów. Możliwych procesów jest zresztą kilka, są ponadto takie schematy anihilacji które nie przewidują pozytonów.


        > Nadwyżkę pozytonów nad czym? [...] Z drugiego zdania w ogóle nie potrafię niczego wyinterpret
        > ować.
        Bardziej jasno przedstawiono to w artykule zacytowanym w pierwszym poście. Wśród rejestrowanych elektronów i pozytonów pozytony powinny stanowić mały procent , który na dodatek zmniejsza się ze wzrostem energii. Tego oczekiwano z dotychczasowych znanych procesów. Tymczasem pozytony stanowiły większy niż oczekiwano procent, zwiekszający się z energią, co przewidywała hipoteza anihilacji WIMPów.


        > Umieszczają w tunelu pod masywem, ale WIMPy wykryli w kosmosie
      • petrucchio Re: kilka gópich pytań 04.04.13, 16:00
        stefan4 napisał:

        > Rozumiem, że to skrót myślowy od czegoś w rodzaju ,,anihilowałyby dając promien
        > iowanie elektromagnetyczne, które wtórnie antyanihilowałoby w elektrony
        > i pozytony''. Czy dobrze rozumiem? Jeśli tak, to dlaczego akurat w elektrony
        > i pozytony a nie w inne cząstki i antycząstki?

        O ile rozumiem (a oczywiście rozumiem niewiele), według teorii anihilacja par WIMPów produkuje między innymi bozony W/Z, które z kolei ulegają rozpadowi głównie na elektrony i pozytony o charakterystycznym zakresie energii. Pozytony powstające w typowy sposób pod wpływem promieniowania kosmicznego mają ciągły i gładki rozkład energii. Na jego tle wszelkie nietypowe piki widoczne są jako wzmiankowany "nadmiar".
      • alsor Re: kilka gópich pytań 05.04.13, 02:27
        Mierzą nadwyżkę antymaterii w stosunku do materii.

        "Bolted to the exterior of the space station on 19 May 2011, AMS has detected 30 billion cosmic rays and measured the ratio of antielectrons, or positrons, to the total number of electrons and positrons...

        AMS scientists find that the positron fraction increases from roughly 5% at an energy of 10 giga-electron volts (GeV) to more than 15% at an energy 35 times as high."

        I to jest oczywiste jeśli tylko pozytrony to szybkie elektrony, obserwowane w pewnych warunkach, okolicznościach - jako te powracające w czasie elektrony,
        czyli odbierana fala musi się przewrócić o 180 stopni.

        Ciemna materia szacowana w obecnych ilościach
        prowadzi do gęstości krytycznej materii.
        Taki Wszechświat byłby zupełnie odmienny od naszego - byłby tu jedynie
        biały szum, znaczy śmierć termiczna.

        Teoretycy od grawitacji chyba jeszcze tego drobiazgu nie odkryli,
        więc oni są kompletnie w malinach - nie rozumieją swoich własnych wywodów...
        już tradycyjnie.
        • dum10 Re: kilka gópich pytań 05.04.13, 16:02
          alsor napisał:

          > Mierzą nadwyżkę antymaterii w stosunku do materii.

          Przeciez Ty nie wierzysz w istnienie antymaterii.
          Czyzbys dawniej zartowal?
          • alsor ale pozory są 05.04.13, 18:06
            Antki to szybkie elektrony, obserwowane w odwróconej sekwencji;
            one muszą wyprzedzać fale, które same wytwarzają.

            Zjawisko znane z mechanik falowej - źródła supersoniczne.
            One nie muszą przekraczać tego c dla próźni -
            wystarczy przekroczyć to c dla medium, znaczy c/n,
            albo i w ogóle - możemy to chyba także obserwować jakoś z obicia,
            czy reemisji z opóźnieniem, wówczas źródło zdąży się przemieścić,
            i wyprzedzić te swoje wcześnie emitowane fale...

            Tu masz z grubsza opisany ten bajer:
            arxiv.org/html/physics/9807016v1
            • dum10 Re: ale pozory są 05.04.13, 20:23
              alsor napisał:

              > Antki to szybkie elektrony, obserwowane w odwróconej sekwencji;
              > one muszą wyprzedzać fale, które same wytwarzają.
              >
              > Zjawisko znane z mechanik falowej - źródła supersoniczne.
              > One nie muszą przekraczać tego c dla próźni -
              > wystarczy przekroczyć to c dla medium, znaczy c/n,

              No tak,ale anihilacja? Co to w ogole jest? Dlaczego sie tak nie lubia?
              Moze nie moga sie zdecydowac z jaka predkoscia wspolna maja sie poruszac
              i biora ich srednia,a ta akurat wypada tyle co predkosc swiatla?
              No i nie maja wyjscia,przebieraja sie za gamma.
              • alsor chyba nie łapiesz tego 06.04.13, 17:12
                > No tak,ale anihilacja? Co to w ogole jest? Dlaczego sie tak nie lubia?
                > Moze nie moga sie zdecydowac z jaka predkoscia wspolna maja sie poruszac
                > i biora ich srednia,a ta akurat wypada tyle co predkosc swiatla?

                My obserwujemy wszystko poprzez te fale, nie jakoś natychmiastowo.

                No, a obecna fizyka cząstek to tak naprawdę intuicyjne banały,
                więc zagubili tam nawet i ten drobiazg, no i stąd tam tak wiele
                pomocniczych protez: antymateria, spiny, kwantowanie, itd.

                > No i nie maja wyjscia,przebieraja sie za gamma.

                Co się przebiera?
                Gamma jest superpozycją wielu fal, czyli to taka fala kumulacyjna - czołowa,
                podobna jak ta przed odrzutowcem.

                Taka falka dźwiękowa potrafi rozwalić nawet
                grube szyby w oknach, co sam raz widziałem.
                Odrzutowiec leciał chyba w odległości z 500m,
                i nagle jak pierdyknęło to aż taka wielka szyba wystawowa zafalowała,
                wygięła się z 20 cm, najpierw do środka, potem z powrotem,
                no i jebut, posypała się w drobny mak.

                Bardzo wielki fonon uderzył... hehe!
                • dum10 Re: chyba nie łapiesz tego 06.04.13, 17:24
                  Ja probuje wyjasnic zjawisko anihilacji zakladajac Twoja teorie,
                  ze pozyton to elektron z predkoscia c/n +p,a eletron to elektron z predkoscia c/n-p.
                  Zakladam wiec ,ze utworza uklad zlozony o predkoscia c/n ktory jest prom. gamma.
                  Ten proces nazywam "przebraniem sie".
                  • alsor obserwujemy podwójnie jedną 06.04.13, 23:25
                    Ruchome źródło tworzy fale sferyczne, i dla v < c możesz rejestrować
                    tylko jedno czoło fali - to drugie ucieka w przeciwnym kierunku i nigdy nie doleci do detektora.

                    Natomiast supersoniczne wyprzedzają swoje promieniowanie,
                    a wówczas ono się przewraca, ale tylko ta część z przodu -
                    i tu obserwujesz odwróconą sekwencję - pozytron.

                    A tę część sfery z tyły rejestrujesz nadal normalnie,
                    bo przecież źródło jej nie wyprzedziło, więc nie jest odwrócona - elektron.

                    Pozytronium ma ładunek ujemny: -2e, bo to są dwa elektrony.
                    Masz tu potwierdzenie:
                    physicsworld.com/cws/article/news/2010/nov/05/neutral-positronium-scatters-like-a-charged-particle
                    Po odwróceniu fazy fali o 180 stopni kierunek działania tych sił el. również się odwróci.
                    • dum10 Re: obserwujemy podwójnie jedną 07.04.13, 16:19
                      alsor napisał:

                      > Pozytronium ma ładunek ujemny: -2e, bo to są dwa elektrony.
                      > Masz tu potwierdzenie:

                      No widzisz,ze przeczuwalem te dyskusje pomiedzy pozytonem a elektronem.
                      Wymyslilem pozytonium i dalem im czas do namyslu aby sie dogadaly co do
                      swojej przyszlosci.
                      Zajmuje im to 100 nsec i po tym czasie oboje zgadzaja sie ze soba spinami i powstaje gamma.
                      Jednak kiedy prowadza jeszcze wspolne zycie (przed anihilacja) z otoczeniem kontaktuje sie
                      tylko elektron.
                      Zupelnie jak w porzadnej,tradycyjnej rodzinie,zlozonej z kobiety i mezczyzny gdzie mezczyzna
                      pierwszy bada nieznany teren.
                      Oto jak natura martwa daje nam przyklad jak zyc.
                      • alsor nie ma takiej możliwości 07.04.13, 19:40
                        > No widzisz,ze przeczuwalem te dyskusje pomiedzy pozytonem a elektronem.
                        > Wymyslilem pozytonium i dalem im czas do namyslu aby sie dogadaly co do
                        > swojej przyszlosci.
                        > Zajmuje im to 100 nsec i po tym czasie oboje zgadzaja sie ze soba spinami i pow
                        > staje gamma.

                        W obowiązujący modelu, tym zabawkowym (naiwnym, bo z jakościami fundamentalnymi),
                        pozytron i elektron są w 100% równoprawne,
                        więc nigdy w życiu jeden nie zamaskuje/zdominuje drugiego.

                        Natomiast para elektronów:
                        2e/2m = e/m, efektywnie to jest właśnie jeden cały elektron.

                        Teraz wymyślają kolejne bajki, i w tym przypadku pasuje
                        jon ujemy pozytronium: e + p + e; gdzie p - pozytron.
                        co ma właśnie ładunek elektronu;

                        ale w zderzeniach efektywnie wyjdzie tu 1e/3m, czyli niezgodnie z eksperymentami,
                        no ale zawsze można coś tam ponaciągać.

                        Jednak nie obserwują jonów symetrycznych do tamtego, tj.: p + e + p,
                        czyli o ładunku +1, co po raz kolejny potwierdza wersję,
                        że antymateria nie istnieje w ogóle - to tylko efekty falowe,
                        i sprzeczne z STW, więc są ignorowane.

                        W STW ten postulat c = const zabrania wyprzedzić światło,
                        więc takie zjawiska są niemożliwe.

                        To już sam Einstein sugerował w swoich słynnych, i jakże amatorskich, gedankens...
                        Mówił o takiej sytuacji:
                        leci z prędkością v >= c, i patrzy w lusterko z przodu - zobaczy tam swoje odbicie, czy nie?
                        On stwierdził że musi zawsze widzieć... no i się grubo pomylił.
                        • dum10 Re: nie ma takiej możliwości 09.04.13, 13:40
                          alsor napisał:

                          > że antymateria nie istnieje w ogóle - to tylko efekty falowe,
                          > i sprzeczne z STW, więc są ignorowane.

                          Myslisz,ze tego nikt jeszcze nie bral pod uwage?
                          Liczono juz wiecej niz Ci sie wydaje.
                          Wazne jest ze jak sie uwaza,ze istnieje to sie zgadza z doswiadczeniem bardziej niz
                          w przeciwnym przypadku.
                          Na tym polega fizyka.

                          > W STW ten postulat c = const zabrania wyprzedzić światło,
                          > więc takie zjawiska są niemożliwe.

                          Otoz to.

                          > Mówił o takiej sytuacji:
                          > leci z prędkością v >= c, i patrzy w lusterko z przodu - zobaczy tam swoje
                          > odbicie, czy nie?
                          > On stwierdził że musi zawsze widzieć... no i się grubo pomylił.

                          Ale ten blad widocznie jest kasowany przez inny,skoro go nie widac.
                          • alsor Re: nie ma takiej możliwości 09.04.13, 16:43
                            > Myslisz,ze tego nikt jeszcze nie bral pod uwage?
                            > Liczono juz wiecej niz Ci sie wydaje.

                            Powyliczali bardzo dużo różnych rzeczy, które nie tylko im się nie mieszczą się pałach,
                            ale i w żadnym sensownym - racjonalnym, logicznym świecie.
                            Dlatego obecnie mówi się o teoriach nieintuicyjnych, niedeterministycznych, itd.

                            Model standardowy jest przeładowany, znaczy tam jest nadmiar bytów,
                            czy parametrów, dot. to zwłaszcza fiz. jądrowej, co i widać w eksperymentach.

                            > Wazne jest ze jak sie uwaza,ze istnieje to sie zgadza z doswiadczeniem
                            > bardziej niz w przeciwnym przypadku.
                            > Na tym polega fizyka.

                            Nie zgadza się, ani nie polega.

                            Einstein powiedział:
                            trzeba upraszczać tak bardzo jak to możliwe.
                            “Everything should be made as simple as possible, but not one bit simpler.”

                            Ale ludzie pracują wg innej reguły:
                            niezgodności z naszymi nawykami, wyobrażeniami trzeba
                            ignorować tak długo, jak tylko to możliwe.
                            “If the facts don't fit the theory, change the facts.”


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka