Dodaj do ulubionych

god observer

18.01.14, 11:06
mam pytanie, mianowicie dylatacja czasu i kontrakcja przestrzeni są zrozumiałe i oczywiste, ponieważ zmienia się punkt widzenia u różnych obserwatorów, więc jaki istnieje problem, aby uwzględniać poprawki na kąt widzenia, odległość itd. i podawać rzeczywistą długość np. tej nieszczęsnej drabiny w stodole?
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: god observer 18.01.14, 11:49
      Rzecz w tym, że nie ma niczego takiego jak "rzeczywista długość". Każdy pomiar długości związany jest z jakimś układem odniesienia. Fizyka pozwala ci policzyć, jak wygląda długość w jednym, jeśli znasz drugi i jego parametry względem pierwszego.
      • pomruk Re: god observer 18.01.14, 12:34
        Oczywiście jako "rzeczywistą długość" możesz przyjąć długość ciała w układzie współrzędnych związanym z ciałem. Tu rzeczywiście nie ma żadnych trudności - możemy ją wyliczyć z pomiarów długości dokonywanych w innych układach - i robi się to w liceum.
        • kumoter40 Re: god observer 18.01.14, 13:11
          jeśli będziemy mieli obiekt składający się z połączonych w szereg pięciu atomów, to niezależnie od obserwatora będzie miał rzeczywistą długość pięciu atomów, czy nie ?
          • pomruk Re: god observer 18.01.14, 14:13
            Będzie się składał z pięciu atomów, fakt, ale o długości zależnej od obserwatora. Rozmiary atomu też bedą zależne od obserwatora.
            • kumoter40 Re: god observer 18.01.14, 19:52
              pomruk napisał:

              > Rozmiary atomu też bedą zależne od obserwatora.
              zakładając, że atom to sfera, to jaka jest zależność od umiejscowienia obserwatora ? czy ta sfera będzie raz mniejsza raz większa, bo chyba dylatacja i kontrakcja nie wchodzą w grę ?
              • pomruk Re: god observer 18.01.14, 20:19
                Sfera oddalająca się od nas (przykładowo) będzie z punktu widzenia obserwatora skrócona w kierunku ruchu, zgodnie ze wzorem:

                https://upload.wikimedia.org/math/6/8/1/681e603a7cf6487f6577b2304ad72ca3.png

                Gdzie L - długość obserwowana przez obserwatora (mierzona w jego układzie współrzędnych), Lo - długość mierzona w układzie odniesienia poruszającym się wraz z atomem, v - prędkość z jaką oba układy oddalają się od siebie.
                Dylatacja i kontrakcja jak najbardziej wchodzą w grę. Sfera, oddalając się od nas będzie obserwowana jako elipsoida, której oś równoległa do promienia widzenia będzie krótsza od dwu pozostałych, które będą miały jednakową długość i w naszym układzie współrzędnych i w układzie współrzędnych poruszającym się z atomem.
                • kumoter40 Re: god observer 18.01.14, 20:41
                  pomruk napisał:
                  > Dylatacja i kontrakcja jak najbardziej wchodzą w grę. Sfera, oddalając się od n
                  > as będzie obserwowana jako elipsoida, której oś równoległa do promienia widzeni
                  > a będzie krótsza od dwu pozostałych, które będą miały jednakową długość i w nas
                  > zym układzie współrzędnych i w układzie współrzędnych poruszającym się z atomem
                  > .
                  teoretyczny model tak się zachowa, ale co będzie w przypadku prawdziwego atomu, jak zachowa się elektron na takiej pofalowanej orbicie ?
                  • petrucchio Re: god observer 18.01.14, 20:55
                    kumoter40 napisał:

                    > teoretyczny model tak się zachowa, ale co będzie w przypadku prawdziwego atomu,
                    > jak zachowa się elektron na takiej pofalowanej orbicie ?

                    A jak myślisz, jak wygląda "orbita" elektronu i jak elektron się na niej zachowuje?
                    • kumoter40 Re: god observer 18.01.14, 21:45
                      petrucchio napisał:
                      > A jak myślisz, jak wygląda "orbita" elektronu i jak elektron się na niej zachow
                      > uje?
                      >
                      >
                      jest tyle teorii na temat elektronu, że już nie wiem w którą wierzyć, i dlatego ciekawi mnie czy taki teoretyczny model zniekształcenia sfery można przełożyć na fizyczny atom ?
                      • petrucchio Re: god observer 18.01.14, 22:16
                        kumoter40 napisał:

                        > jest tyle teorii na temat elektronu, że już nie wiem w którą wierzyć, i dlatego
                        > ciekawi mnie czy taki teoretyczny model zniekształcenia sfery można przełożyć
                        > na fizyczny atom ?

                        O! A jakie teorie masz na myśli? Ile ich jest i czym się różnią?
                        • kumoter40 Re: god observer 18.01.14, 22:38
                          petrucchio napisał:

                          > kumoter40 napisał:
                          >
                          > > jest tyle teorii na temat elektronu, że już nie wiem w którą wierzyć, i d
                          > latego
                          > > ciekawi mnie czy taki teoretyczny model zniekształcenia sfery można prze
                          > łożyć
                          > > na fizyczny atom ?
                          >
                          > O! A jakie teorie masz na myśli? Ile ich jest i czym się różnią?
                          >
                          >
                          to jaka teoria jest miłościwie panującą, i co z tym przełożeniem modelu na fizyczny atom ?
                          • petrucchio Re: god observer 19.01.14, 02:07
                            kumoter40 napisał:

                            > to jaka teoria jest miłościwie panującą, i co z tym przełożeniem modelu na fizy
                            > czny atom ?

                            To ty rzekomo słyszałeś o "wielu teoriach elektronu". Proszę, oświeć mnie, bo ja takiej wiedzy nie posiadam.
                            • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 09:40
                              petrucchio napisał:
                              > To ty rzekomo słyszałeś o "wielu teoriach elektronu". Proszę, oświeć mnie, bo j
                              > a takiej wiedzy nie posiadam.
                              >
                              >
                              wycofuję słowa o wielu teoriach, niepotrzebne chlapnięcie jęzorem, ale w dalszym ciągu nie wiem co miał na myśli Pomruk pisząc o deformacjach atomu. czy chodzi o deformację sfery wyznaczanej przez elektron ?
                              • pomruk Re: god observer 19.01.14, 10:19
                                Ja nie nazywam tego deformacją atomu: po prostu rozmiary atomu mierzone w różnych układach będą inne. Przyjmując, ze atom jest kulą, możemy ją zdefiniować jako ograniczoną powierzchnią sferyczną, w której prawdopodobieństwo znalezienia wszystkich elektronów jest większe od np. 90%.
                                • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 11:10
                                  pomruk napisał:

                                  > Ja nie nazywam tego deformacją atomu: po prostu rozmiary atomu mierzone w różny
                                  > ch układach będą inne. Przyjmując, ze atom jest kulą, możemy ją zdefiniować jak
                                  > o ograniczoną powierzchnią sferyczną, w której prawdopodobieństwo znalezienia w
                                  > szystkich elektronów jest większe od np. 90%.
                                  z podanego wcześniej wzoru sfera miała zmieniać się w elipsoidę, a teraz okazuje się, że nie ma deformacji, tylko zmiana rozmiaru. mi też ta zmiana sfery wyznaczanej przez elektron w elipsoidę wydaje się dziwna, ale zmiana rozmiaru sfery dla różnych obserwatorów jeszcze dziwniejsze. czy to zmienia się odległość elektronu od jądra i promień jądra i elektronu ?
                                  • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 12:13
                                    jeszcze jedna rzecz. atom powinien jednak zmienić się w elipsoidę ponieważ stw postuluje skracanie długości w kierunku ruchu, ale elektron nie może poruszać się po jajowatej orbicie, elektron też nie może być elipsoidą bo co wtedy z jego spinem ?
                                  • pomruk Re: god observer 19.01.14, 13:11
                                    Cały czas mam na myśli ze kula zmienia się w elipsoidę. Powiedziało mi się, że nie ulega ona deformacji dlatego, że zmienia się ona tylko dla obserwatora od którego się oddala. Gdyby przypisać elektronowi orbitę, jak za czasów Bohra, również ona zamieniałaby się w elipsę dla obserwatora, jeśli tylko jej płaszczyzna nie była prostopadła do kierunku ruchu. Dla niego elektron porusza się po jajowatej orbicie, jeśli używa tego pojęcia. Elektron nie jest kuleczką wg współczesnych wyobrażeń ani spin nie jest tej kuleczki obrotem. Tu wkraczamy już na pole minowe: STW i mechanika kwantowa nie tworzą dziś spójnej teorii - "miejsce zszycia" obydwu nie jest dobrze opisane. Gdybyśmy jednak wyobrazili sobie dużą, rotującą kulę, zamienia ona się elipsoidę, której części rotują, ale elipsoidalny kształt stale jest spłaszczony w kierunku ruchu.
                                    • tornad1 Re: god observer 19.01.14, 17:11
                                      pomruk napisał:

                                      > Cały czas mam na myśli ze kula zmienia się w elipsoidę. Powiedziało mi się, że
                                      > nie ulega ona deformacji dlatego, że zmienia się ona tylko dla obserwatora od k
                                      > tórego się oddala. Gdyby przypisać elektronowi orbitę, jak za czasów Bohra, rów
                                      > nież ona zamieniałaby się w elipsę dla obserwatora, jeśli tylko jej płaszczyzna
                                      ciach)
                                      Pieknie i przekonywujaco te najgienialniejsza w dziejach nauki teorie przedkladasz. Co prawda jej poprawnosc polityczna udowadniasz tezami z niej wynikajacymi ale tak przecie robia wszyscy jej dozgonni wyznawcy.
                                      Nalezysz do frakcji, ktora twierdzi, ze te wszystkie dylatacje, skrocenia i wydluzenia to sa tylko zjawiska urojone, ktore mozna zobaczyc ze swojego ukladu odniesienia przez lornetke, podczas gdy w rzeczywistosci, w ukladzie obserwowanym, nic sie nie dzieje. Pilotowi rakiety nic sie nie skaraca ani czas mu sie nie wydluza.
                                      Druga frakcja wiernych twierdzi co innego; ze to sa zjawiska rzeczywiste. Np taki electron czy inny proton w cyklotronie nie moze w nieskonczonosc zwiekszac predkosci w obiegu duantow bo mu masa tak rosnie, ze zakretu zlapac nie moze. Potem te muony; tak im sie droga skraca, ze w tym ich krotkim zywocie potrafia przebyc dluugie kilometry aby tylko sprostac zalozeniom i tezom tej najgienialniejszej teorii.
                                      Sa ludzie, ktorzy nie tylko w te teorie wierza i kochaja ja, z koniecznosci platonicznie, lecz poszli dalej. Postanowili jej tezy zatosowac by gawiedzi zycie, moze nie ulatwic, ale urozmaicic. W ostatnich latach ukazalo sie kilka patentow wykorzystujacych TW.
                                      www.maclife.com/article/features/4_absurd_patents_seriously_exist
                                      Przegladnalem jeden z nich, ten o teletransportacji i to pelnej. Nie tam jakiejs czesciowej aby osobnik teletransportowany nie przeteletransportowal sie np bez nogi czy innego czlonka. W opisie az kapie od tez i wzorow OTW i STW. A nawet nazwisko jej Tworcy opis patentowy zdobi. Wiec Amerykanski Urzad Patentowy z radoscia te pomysly opatentowal.
                                      Tymczasem co poniektorzy sobie z tych patentow normalnie drwia! Niewierni, heretycy, nie wiedza co czynia!
                                      Wiec jak to w koncu jest; czy rzeczywiscie te zjawiska, ktore opisujesz mozna tylko zobaczyc czy one wystepuja realnie. I co sadzisz o tych patentach; czy one beda dzialac, czy nie i dlaczego?
                                      No bo np te dwa slupy teletranspotrkacyjne. Staniesz przed nim czy obejmiesz jeden i juz po jednej zdrowasce (taka miara czasu niezdylatowanego) znajdziesz sie przy tym drugim. Jesli jeden z tych slupow postawisz sobie obok swojej rezydencji a drugi obok domu swojej kochanki mieszkajacej w odleglosci kilku tysiecy mil, to chyba nie musze tlumaczyc korzysci z takiego tele...costam.
                                      Pzdr Tornad
                                      • pomruk Re: god observer 19.01.14, 18:59
                                        Po co te kpiny? Nie potrafisz mówić do rzeczy? Już pierwsze zdania są bez sensu.
                                        "co prawda jej poprawność polityczną uzasadniasz" - nie uzasadniam przecież poprawności, opisuję, jak to wygląda na gruncie STW. Nie zrozumiałeś tekstu, widzę. I co to znaczy "poprawność polityczna"? Po co te głupstwa?
                                        "uzasadniasz tezami z niej wynikającycmi" - niczego nie uzasadniam tezami, przedstawiam opis rezultatów pomiarów wg tej teorii.
                                        I tak dalej...
                                        Kłopot z tobą taki, ze nie bardzo rozumiesz sens słów i zdań. I to nie tylko moich, ale też własnych. Szczytem było twierdzenie "czas jest stałą" po którym zwątpiłem w sens dalszej rozmowy. Wybacz, nie widzę sposobu polemizowania z bełkotem, bo nie bardzo wiem, z czym właściwie miałbym polemizować.
                                        O patentach nie będę się wypowiadał - staram się wypowiadać na tematy które w miarę znam i rozumiem. A że TW przyciąga maniaków, już to nawiedzonych a niewykształconych obalaczy, już to wynalazców genialnych machin, wiem nie od dziś. TW to taki temat, który przyciąga różnych nawiedzeńców od dziesiątków lat.
                                        • tornad1 Re: god observer 19.01.14, 19:59
                                          pomruk napisał:

                                          > O patentach nie będę się wypowiadał - staram się wypowiadać na tematy które w m
                                          > iarę znam i rozumiem. A że TW przyciąga maniaków, już to nawiedzonych a niewyks
                                          > ztałconych obalaczy, już to wynalazców genialnych machin, wiem nie od dziś. TW
                                          > to taki temat, który przyciąga różnych nawiedzeńców od dziesiątków lat.

                                          To ostatnie trafnie oceniles. Przykladem sa Twoje wysokiego lotu, nawiedzone poglady.
                                          A odnosnie czasu to uwazam, ze moje go zdefiniowanie jaka stala materialowa, jest chyba znacznie lepsze od definicji Idola tej pop... teorii, ze czas jest to co, wskazuje jego zegarek.
                                          Szkoda tez, ze nie jestes nawet na tyle wyksztalcony aby ocenic te wynalazki jako normalne kpiny z teorii, ktora na sile starasz sie propagowac jako najgienialniejsza, lecz zrozumiala tylko dla wybranych teorie, ktora w rzeczywistosci, jak te wynalazki, jest najgienialniejsza sztuczka kuglarska, iluzja, pelna absurdow i sprzecznosci. Nawet te jej postulaty sa wewnetrznie sprzeczne a przecie na nich ta teoria stoi.
                                          No ale Ty, tego pojac w stanie nie jestes. Moze nie o wyksztalcenie tu chodzi lecz o niedostatek tego co nazywa sie inteligencja?
                                          Pelne zadowolenie przynosi Ci wciskanie ludziom glupoty i zawstydzanie kazdego, kto osmieli sie napisac, ze "krol jest nagi".
                                          Pzdr
                                          Tornad
                                          • pomruk Re: god observer 19.01.14, 20:28
                                            Kontynuować rozmowy nie zamierzam.
                                    • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 18:27
                                      pomruk napisał:

                                      > Cały czas mam na myśli ze kula zmienia się w elipsoidę. Powiedziało mi się, że
                                      > nie ulega ona deformacji dlatego, że zmienia się ona tylko dla obserwatora od k
                                      > tórego się oddala. Gdyby przypisać elektronowi orbitę, jak za czasów Bohra, rów
                                      > nież ona zamieniałaby się w elipsę dla obserwatora, jeśli tylko jej płaszczyzna
                                      > nie była prostopadła do kierunku ruchu. Dla niego elektron porusza się po jajo
                                      > watej orbicie, jeśli używa tego pojęcia. Elektron nie jest kuleczką wg współcze
                                      > snych wyobrażeń ani spin nie jest tej kuleczki obrotem. Tu wkraczamy już na pol
                                      > e minowe: STW i mechanika kwantowa nie tworzą dziś spójnej teorii - "miejsce zs
                                      > zycia" obydwu nie jest dobrze opisane. Gdybyśmy jednak wyobrazili sobie dużą, r
                                      > otującą kulę, zamienia ona się elipsoidę, której części rotują, ale elipsoidaln
                                      > y kształt stale jest spłaszczony w kierunku ruchu.
                                      zostawmy kwantową, mam problem z samą STW, nie mogę zrozumieć jak połączyć matematyczny model, tę wyliczoną elipsoidę ze światem materialnym i rzeczywistym obiektem, w tym przypadku atomem, skoro za pomocą STW tłumaczy się świat materii, gdzie jest ten łącznik ?
                                    • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 21:52
                                      pomruk napisał:

                                      Gdybyśmy jednak wyobrazili sobie dużą, r
                                      > otującą kulę, zamienia ona się elipsoidę, której części rotują, ale elipsoidaln
                                      > y kształt stale jest spłaszczony w kierunku ruchu.
                                      jeśli sfera elektronu przybierze postać elipsoidy, czyli różną odległość od jądra, to elektron będzie zmieniał powłoki/orbitale, więc będzie co chwila bez powodu wysyłał fotony. więc albo rozpędzane ciało powinno coraz bardziej świecić, albo to skracanie źle rozumiem ?
                                      • pomruk Re: god observer 19.01.14, 22:01
                                        Nie, nie będzie, gdyż zmianie ulega wszystko - powłoki, orbitale itd. Np. powierzchnia ekwipotencjalna wokół protonu będzie już nie sferyczną powłoką ale elipsoidą właśnie.
                                        Możesz sobie to wyobrazić jako "spłaszczanie" wszystkiego - nie tylko sfer, ale powłok, miejsc w których elektron ma jednakową energię, miejsc w których np. jednakowo oddziałuje grawitacyjnie z jądrem (tak dla urozmaicenia, choć to znikome oddziaływania).
                                        • kumoter40 Re: god observer 19.01.14, 22:20
                                          pomruk napisał:

                                          > Nie, nie będzie, gdyż zmianie ulega wszystko - powłoki, orbitale itd. Np. powie
                                          > rzchnia ekwipotencjalna wokół protonu będzie już nie sferyczną powłoką ale elip
                                          > soidą właśnie.
                                          > Możesz sobie to wyobrazić jako "spłaszczanie" wszystkiego - nie tylko sfer, ale
                                          > powłok, miejsc w których elektron ma jednakową energię, miejsc w których np. j
                                          > ednakowo oddziałuje grawitacyjnie z jądrem (tak dla urozmaicenia, choć to zniko
                                          > me oddziaływania).
                                          jeszcze dręczy mnie jedna rzecz; co się dzieje z pędem elektronu w tak nieregularnej przestrzeni ?
                                          • pomruk Re: god observer 19.01.14, 23:00
                                            Pytanie niezbyt zrozumiałe. Nawet wyrażenie "nieregularna przestrzeń" jest niezbyt zrozumiałe. Pęd? A obserwowany w jakim układzie współrzędnych? W układzie związanym z atomem wektor pędu elektronu nieustannie się zmienia, bo zmienia się jego kierunek - natomiast wartość (długość) tego wektora pozostaje niezmienna. W układzie związanym z nami jako obserwatorem wartość pędu zwiększa się, gdy elektron oddala się od nas, zmniejsza gdy przybliża do nas.
                                            • kumoter40 Re: god observer 20.01.14, 09:54
                                              pomruk napisał:

                                              > Pytanie niezbyt zrozumiałe. Nawet wyrażenie "nieregularna przestrzeń" jest niez
                                              > byt zrozumiałe. Pęd? A obserwowany w jakim układzie współrzędnych? W układzie z
                                              > wiązanym z atomem wektor pędu elektronu nieustannie się zmienia, bo zmienia się
                                              > jego kierunek - natomiast wartość (długość) tego wektora pozostaje niezmienna.
                                              > W układzie związanym z nami jako obserwatorem wartość pędu zwiększa się, gdy e
                                              > lektron oddala się od nas, zmniejsza gdy przybliża do nas.
                                              był święty spokój dopóki obowiązywał model Bohra, bo z tej elipsoidy elektron wystrzeliłby jak z procy, i takie interpretacje pewnie by nie przeszly. rozumiem, że w obecnym modelu elektron lata we wszystkie strony, tylko jakie siły każą mu zmieniać kierunek ruchu, skoro ma on masę a przez to swoją bezwładnośc ?
                                              • pomruk Re: god observer 20.01.14, 15:42
                                                W modelu Bohra też masz elektron nieustannie zmieniający kierunek wektorów prędkości i pędu. Siłą, która je zmienia jest w praktyce wyłącznie oddziaływanie elektrostatyczne.
                                                • kumoter40 Re: god observer 20.01.14, 17:23
                                                  pomruk napisał:

                                                  > W modelu Bohra też masz elektron nieustannie zmieniający kierunek wektorów pręd
                                                  > kości i pędu. Siłą, która je zmienia jest w praktyce wyłącznie oddziaływanie el
                                                  > ektrostatyczne.
                                                  dzięki za informacje i cierpliwość
                • petrucchio Re: god observer 18.01.14, 20:53
                  pomruk napisał:

                  > Dylatacja i kontrakcja jak najbardziej wchodzą w grę. Sfera, oddalając się od n
                  > as będzie obserwowana jako elipsoida, której oś równoległa do promienia widzeni
                  > a będzie krótsza od dwu pozostałych, które będą miały jednakową długość i w nas
                  > zym układzie współrzędnych i w układzie współrzędnych poruszającym się z atomem
                  > .

                  Ściśle mówiąc, tak wyjdzie z pomiarów, bo "obserwowana" (czyli np. sfotografowana) sfera będzie tylko obrócona o pewien kąt, ale nie zdeformowana (wynika to stąd, że obraz różnych punktów sfery dociera do obserwatora w różnym czasie). Jest to tzw. efekt Terrella-Penrosea.
                  • pomruk Re: god observer 18.01.14, 21:44
                    Masz rację, czym innym jest obserwowany wygląd, czym innym pomiar odległości. Mówiąc ściślej, obrót będziemy obserwować (wizualnie czy na fotografii), gdy mijający nas obiekt będzie poruszał się w kierunku prostopadłym do linii widzenia. Nie będzie go podczas ruchu wzdłuż linii widzenia.
                    • petrucchio Re: god observer 18.01.14, 22:29
                      pomruk napisał:

                      > Masz rację, czym innym jest obserwowany wygląd, czym innym pomiar odległości. M
                      > ówiąc ściślej, obrót będziemy obserwować (wizualnie czy na fotografii), gdy mij
                      > ający nas obiekt będzie poruszał się w kierunku prostopadłym do linii widzenia.
                      > Nie będzie go podczas ruchu wzdłuż linii widzenia.

                      Mówiąc jeszcze ściślej ;), pozorny obrót będziemy obserwować wtedy, kiedy obiekt porusza się w jakimkolwiek kierunku z wyjątkiem oddalania lub zbliżania się dokładnie wzdłuż linii widzenia. Polecam piękne animacje:

                      Space Time Travel
                      • alsor lepiej zapomnijcie o tym 19.01.14, 01:21
                        Te obroty Penrose'a były wyliczane z STW, czyli z modelu...
                        bardzo szczególnego bo lokalnego, tz. z c = const lokalnie (średnio - dwukierunkowo),
                        co jest zaledwie konwencją pomiarową,
                        dającą dobre rezultaty w niewielu przypadkach, takich codziennych -
                        lokalnych właśnie... pomijając rotację Ziemi, bo nawet to mizerne kręcenie
                        już wykracza poza te konwencje, niestety.

                        Sam Penrose krytycznie podchodził do tych bajek o względności,
                        stąd jego pomysł pt. paradoks Andromedy.
                        I on to publikował, a gdyby pogadać z nim osobiście,
                        no to pewnie okazałoby się że on wie 100 razy więcej na ten temat.

                        Można to oczywiście sobie samodzielnie obliczyć, no ale po cholerę...
                        psuć sobie samopoczucie. :)
                        • petrucchio Re: lepiej zapomnijcie o tym 19.01.14, 02:05
                          alsor napisał:

                          > Sam Penrose krytycznie podchodził do tych bajek o względności,

                          Kompletna bzdura, a właściwie powiem mocniej: bezczelne łgarstwo. Penrose ani nie podchodził, ani nie podchodzi (w czasie teraźniejszym, bo żyje i ma się dobrze) sceptycznie do teorii względności. W sumie dziwne by było, żeby jeden z wybitniejszych specjalistów od OTW uważał to, co sam bada, za "bajki". Miałem raz przyjemność słuchać wykładu Penrose'a na żywo. Jeśli miał wątpliwości co do STW albo OTW, to starannie to ukrywał. W publikacjach też jakoś o tym nie wspomina. Rozumiem, że masz telepatyczny wgląd w jego sekretne myśli.

                          > stąd jego pomysł pt. paradoks Andromedy.

                          Tzw. "paradoks" Andromedy (zob. Nowy umysł cesarza, str. 229 w moim egzemplarzu polskiego wydania z 1996) nie narusza żadnej formalnej ani zdroworozsądkowej zasady fizyki. Obserwatorzy w różnych układach inercjalnych mogą widzieć "jednocześnie" różne (oddzielone przez spory dystans czasowy) fazy zdarzeń rozgrywających się w dostatecznie dużej odległości od nich, choć sami znajdują się praktycznie w tym samym miejscu. STW zabrania tylko, żeby widzieli te same zdarzenia A i B w różnej kolejności, o ile A nie znajduje się na zewnątrz stożka świetlnego B, a B na zewnątrz stożka świetlnego A.
                          • alsor Re: lepiej zapomnijcie o tym 19.01.14, 19:41
                            > Jeśli miał wątpliwości co do STW albo OTW, to starannie to ukrywał. W publikacjach też jakoś o tym nie wspomina

                            Akurat to żadna sztuka takie ukrywanie.
                            Po prostu zajmujesz się jedynie równaniami,
                            tak zupełnie bezmyślnie - jak automat,
                            tj. bez wnikania w ich znaczenie, sens fizyczny, no i wtedy właśnie tak wyjdzie,
                            znaczy wszystko będzie OK.

                            Sieczka zaczyna się dopiero gdy zaczniesz to stosować
                            do rozpatrywania realnych, fizycznych i jednostkowych przypadków,
                            jak np. aberracja światła gwiazd, której nie da rady wyprowadzić z STW,
                            z powodu pełnej symetrii, która tam występuje.

                            Wtedy stosujemy nieformalne chwyty, czyli wyróżniamy sobie
                            jeden z układów jako spoczynkowy, i w przypadku tej aberracji jest to
                            akurat źródło, czyli nie obserwator jak to zwykle bywa,
                            np. w paradoksie bliźniąt, albo Dopplerze poprzecznym.

                            > Tzw. "paradoks" Andromedy (zob. Nowy umysł cesarza, str. 229 w moim egze
                            > mplarzu polskiego wydania z 1996) nie narusza żadnej formalnej ani zdroworozsąd
                            > kowej zasady fizyki.

                            Narusza całkowicie - ciągłość czasu jest tu naruszona,
                            z czego właśnie Penrose wręcz się śmiał otwarcie, mówiąc o mijających się
                            przechodniach na ulicy: dla jednego z nich na Andromedzie dopiero debatują czy nas zaatakować, a dla drugiego jest już po obradach i lecą na nas swoją flotą.
                            No i tu stwierdził że nie wierzy w takie numery...

                            I ma rację, bo to jest najczystszy absurd jaki tylko można wyprodukować;
                            na szczęście nieszkodliwy... albo i nie zupełnie, bo w powiązaniu
                            z tymi natychmiastowymi splątaniami z QM dostaniesz tu chyba
                            zwyczajne przenoszenie informacji w czasie.
      • alsor Re: god observer 18.01.14, 20:24
        > Rzecz w tym, że nie ma niczego takiego jak "rzeczywista długość". Każdy pomiar
        > długości związany jest z jakimś układem odniesienia. Fizyka pozwala ci policzyć
        > , jak wygląda długość w jednym, jeśli znasz drugi i jego parametry względem pie
        > rwszego.

        Gdyby tak było, wówczas nie obserwowałbyś tych
        tzw. efektów relatywistycznych, a przynajmniej ich konsekwencji.

        Wiesz co to jest uproszczenie, czyli jakiś tam model konkretnego procesu, zjawiska?
        • pomruk Re: god observer 18.01.14, 21:29
          Niezrozumiałe. Do czego odnosi się "gdyby tak było"? Jeśli już piszesz, pisz zrozumiale. Mamy dość mętnych wyjaśnień.
    • alsor Re: god observer 18.01.14, 22:22
      To jest chłopcze elementarz logiki.
      Co jest względne w teorii względności jeśli nie ma tam
      wielkości obiektywnych, tj. tych które relatywizujemy właśnie?
      • pomruk Re: god observer 18.01.14, 22:32
        Jeśli w jednym układzie odniesienia otrzymujemy x=2,7 a w drugim x=3,0, wynika z tego, że x nie jest niezmiennicze względem wyboru układu - stad względność. Gdzie widzisz trudność?
        • alsor Re: god observer 18.01.14, 23:43
          > Jeśli w jednym układzie odniesienia otrzymujemy x=2,7 a w drugim x=3,0,

          Sam widzisz że to jest sprzeczne: x <> x.

          Błędność takiej logiki jest oczywista.

          Używasz pewnego operatora, którym działasz na argument,
          i tylko dlatego otrzymujesz wynik.
          No, a potem negujesz istnienie tego argumentu, na który sam działałeś,
          czyli faktycznie twierdzisz że nie otrzymałeś wyniku,
          bo tylko wtedy mogłoby tak być.
          • pomruk Re: god observer 18.01.14, 23:51
            Głupstwa, głupstwa, ciągle głupstwa... gdzie tu masz x<>x ? x1<>x2 a to zupełnie co innego. x nie istnieje.
            • alsor nie, to sedno sprawy 19.01.14, 00:56
              W Teorii Względności, w tej populistycznej wersji, którą znasz z reklam...
              McDonalda, powiedzmy, masz zrelatywizowane wielkości,
              ale bez tych oryginałów z klasyki sama relatywizacja jest niemożliwa,
              bo nie masz na czym pracować - operować.

              To jest utopia - ekstremalna, ale zarazem nieuchwytna.

              Tam masz nieskończoną rekurencję - selfreferencję, czyli typową pętlę logiczną.
              Cała koncepcja jest świetna... jak każdy domek z kart.


              Jeszcze zapuszczę neon reklamowy:
              Time Dilation based on famous SR:
              Free time for every body!
              You get whole day of life for free!
              Special promotion: only 1$ per day, free day!!*


              * on sunday: 2$
              • pomruk Re: nie, to sedno sprawy 19.01.14, 01:10
                Mów z sensem, jeśli liczysz na rzeczową odpowiedź. Na razie stworzyliśmy kilka linijek bez żadnego pożytku dla siebie i innych. I to mi się nie podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka