Dodaj do ulubionych

Łatwiej manipulować prymitywnym pospólstwem niż...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 20:37
Podzielam pogląd Pana Profesora, że należy się zdecydowanie przeciwstawić
rządowym planom wykastrowania nauki polskiej, która - o dziwo - jeszcze
istnieje. Podzielam pogląd, że potrzebne są działania radykalne. Obawiam się
jednak, że propozycje Pana Profesora nie są ani radykalne, ani nie byłyby
skuteczne.

Nie byłyby skuteczne, z dwóch powodów. Gdyby nawet wszyscy dyrektorzy
instytutów zagrozili gremialnie złożeniem dymisji, to rząd by się tym nie
przejął, o czym dalej. Ale obawiam się, że nie złożą. Zbiorowość dyrektorów
polskich placówek naukowych różni się bowiem istotnie od swych francuskich
kolegów. Różnica polega na mechanizmach ich selekcji. Działania radykalne
werbalnie poprze większość, ale jak przyjdzie do konkretów, większość się
wycofa. Proza życia w sytuacjach rewolucyjnych po prostu.

Rządy wciąż ludowe, chociaż już kapitalistyczne, cenią sobie prymitywizm;
żadne subtelności w postaci gremialnych dymisji nie zrobią więc na nim
wrażenia. Masowa demonstracja uliczna wszystkich pracowników naukowych też by
pewnie wzbudziła raczej ciekawość niż przyniosła oczekiwany skutek. Może
poturbowanie kogoś trzonkami od oskardów i obrzucenie paru gmachów koktajlami
Mołotowa przyniosłoby skutek. Do czego zresztą nie namawiam, by nie być
posądzonym o nawoływanie do łamania prawa.

Krzyczeć trzeba, ale to nie wystarczy. Szkodników trzeba walić i patrzeć,
czy równo puchną. Skończy się jednak na tym, że rząd się wyżywi, dyrektorzy
ponarzekają, zwolni się kolejną grupę młodych ludzi, a potem zmieni się rząd
i niech on się martwi. Czyli jak zwykle.

Bardzo chciałbym się chociaż raz mylić.

Obserwuj wątek
    • Gość: Antykrzykacz Nie krzyczeć i nie płakać IP: *.uwm.edu.pl 06.09.04, 20:48
      Jestem kolegą po fachu, ale niestety zupełnie sie z Panem nie zgadzam.
      Skończyły się czasy skutecznych krzykaczy (znam profesora, który w latach
      70-tych wymuszał kasę grożąc, ze wyskoczy z Pałacu Kultury). Niestety, trzeba
      najpierw uczciwie policzyć pieniadze wydawane na wierutne biurokratyczne, lub
      przyjemnościowo-adoracyjne bzdury. Przykład to przede wszystkim PAN (ale nie
      tylko). Co pan powie o Komitetach Naukowych PAN, które przez 50 lat istnienia
      nie splamiły się wydawaniem choćby jednego opiniotwórczego czasopisma! Tak
      jest na Wydziale Nauk Biologicznych. Poco wydziały, oddziały, komitety
      łącznie z całą kancelarią PAN? Czy silne instytuty z reprezentatywnymi Radami
      Naukowymi by nie wystarczyły. Czy ktos w tej dyskusji policzył budżet
      centrali PAN? Czy dyrektorzy instytutów to są małe dzieci prowadzone przez
      Wydziały? Po co stacje zagraniczne PAN? Czy nie wystarczy charge d' affaire
      d/s Nauki, jak w cywilizowanych krajach? Nie koniec na tym. Rozdrobnienie
      nauki w postaci ilości instytutów i tzw centrów woła o pomste do nieba.
      Tworzy sie zakłady i tzw centra zamiast kilka silnych ośrodków, mogacych
      startowac w konkurencji chociażby o granty zagraniczne. Niech Pan wejdzie na
      strone Wydziału Biologicznego PAN. I tak, mamy Instytut Systematyki i
      Zoologii Zwierzat (ok), ale tez Muzeum i Instytut Zoologii, a na dodatek trzy
      zakłady: Ornitologii, Ichtiobiologii i Badania Ssaków. Kazda jednostka to
      oczywiście koszty administracji, obsługi itp. Idźmy dalej. Centrum Badań
      Ekologicznych PAN i Miedzynarodowe Centrum Ekologii, to osobne jednostki! Co
      to jest takiego Centrum? To garstka pracowników, którzy kadrowo nie tworza
      zadnego zespołu naukowego z uprawnieniami do nadawania choćby stopnia
      doktora. Jakie badania w silnej konkurencji naukowej moga wyprodukować takie
      drobiazgi, zbiory indywidualności? Współczesna nauka to gra zespołowa,
      dodajmy silnych zespołów. Czy stałoby sie nieszczescie, jeżeli to nie
      dyrektorzy instytutów, ale cała administracyjna wierchuszka PAN podała sie do
      dymisji, uwalniajac całkiem niemałe pieniadze, o które teraz jest taki płacz?
      Czy Polska Nauka poniosłaby kleske, jezeli taka gwiazda jak prof. Kaczmarek
      zostawił funkcje Prezesa Wydziału Nauk Biologicznych i w tym czasie zajmował
      sie badaniami, pisaniem projektów? Ludzie! Opuśćmy zaklete schematy rodem z
      lat 50-tych! Czy tworząc jeden Instytut Zoologii i integrując rozproszone
      zespoły, a przy tym zmniejszajac administracje, nauka polska dostałaby nóż w
      plecy? Czy przyłaczając dziwaczne Centra ekologiczne do silnego Instytutu
      podkopiemy fundamenty Polskiej Ekologii? A to tylko przykłady z jednego
      Wydziału PAN. Kto posprzata tę stajnie Augiasza? Jestem przekonany, że po tym
      sprzataniu o wiele bardziej wiarygodnie brzmiec będą postulaty środowiska
      naukowego.
    • Gość: Pepperoni Demagogia Panie Profesorze! IP: 149.156.184.* 06.09.04, 21:14
      Co za demagogia! Te słowa o ogłupianiu społeczeństwa wyjęte zupełnie jak z ust
      Radia Maryja albo spadkobierców ONR! A przecież nie sądzi Pan chyba, że pan
      Prezydent Wszystkich Polaków, pan premier, pan redaktor Adam Michnik, nasz
      wielki ekonomista i mąż stanu Balcerowicz i inni światli ludzie honoru i
      męzowie stanu budujący od 15 lat III Rzeczpospolitą pragną rządzić ludźmi
      głupimi i ciemnymi? A może po prostu naukowcy są mało wydajni i zajmują się
      sprawami trzeciorzędnymi. Pan Panie Profesorze zajmuje się m.in. archeologią
      średniowiecznej Islandii. Po co? A przecież tyle jest w naszych dziejach
      tematów do wzięcia pożytecznych i postępowych: polski antysemityzm, Jedwabne,
      wchodzenie Bolesława Chrobrego do protounii europejskiej, szalejący ciemny
      katolicyzm średniowieczny, ziejący nienawiścią do Europy sarmatyzm, kod
      Leonarda da Vinci i Zakon Syjonu, pojednanie polsko-niemieckie... Trzeba tylko
      umieć wybrać.
    • extrema77 Re: prymitywne pospólstwo ??? 06.09.04, 21:39
      Moim zdaniem język Pana Profesora zademonstrowany w tytule ilustruje jeden z
      dużych problemów polskich organizacji naukowych. Jest to nieumiejętność
      komunikowania swych osiągnięć i użyteczności w warunkach społeczeństwa
      demokratycznego. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy jest inna dyskusja na tym
      forum nad artykułem "Bunt polskich uczonych.." Wiele osób wątpi w użyteczność
      polskiej nuaki zorganizowanej w obecnej formie. Nie należy obrażać się ale
      przedstawić jasno kożyści jakie społeczeństwo osiąga i będzie osiągało w takiej
      formie aby ludzi przekonać.
      Problem jest jednak bardzo kontrowersyjny. Rolą naukowców w tym konflikcie
      powinna być umiejętność widzenia obu stron problemu, umieć je dyskutować i
      starać się przedstawić rozwiązania które wyszły by na przeciw krytyce. Płacz i
      złość nie wiele pomogą.
      • Gość: Pepperoni Naiwny jesteś, extrema IP: 149.156.184.* 06.09.04, 21:53
        W tym kraju są tylko dwa narzędzia tzw. dyskursu z elitami: a) przy...dolenie
        vide wysypywanie zboża na tory i blokady dróg; b) korupcja: czyli np.
        potworzenie w każdej dziedzinie Narodowych Funduszy Nauki i poupychanie tam
        polityków - zwłaszcza posłów SLD, którym nieodwołalnie skończą się w przyszłym
        roku diety sejmowe i możliwość brania w łapę od biznesu na ustawy. Taki
        Narodowy Fundusz Nauki opracowywałby różne Ramowe Programy Rozwoju Polska Nauka
        2010 i inne doniosłe dokumenty, a członkowie pobieraliby po 0,01 % nakładów na
        daną dziedzinę nauki jako wynagrodzenie miesięczne. Inny pomysł: zrobić ze
        znanego polskiego biznesmena Jana K. wyłącznego dostawcę aparatury naukowej dla
        polskich placówek badawczych. Założę się, że nakłady dla nauki wzrosłyby od
        razu o 100%. Niestety, nasi Profesorowie to etosowe ciamajdy. Wolą biadać i
        narzekać, zamiast zaproponowac komu trzeba z ważnych w tym kraju osób, że 10%
        nakładów na naukę idzie do odpowiednich kieszeni. Oni z takim "moralnym"
        podejściem nawet w gminie Głucha Dolna nie wygraliby nawet przetargu na
        malowanie szaletu miejskiego! A co tu dopiero wyrwać coś z budżetu w
        Najjaśniejszej III RP...
        • extrema77 Re: Naiwny jesteś, extrema 06.09.04, 23:35
          Gość portalu: Pepperoni napisał(a):

          > W tym kraju są tylko dwa narzędzia tzw. dyskursu z elitami: a) przy...dolenie
          > vide wysypywanie zboża na tory i blokady dróg; b) korupcja: czyli np.
          > potworzenie w każdej dziedzinie Narodowych Funduszy Nauki i poupychanie tam
          > polityków - zwłaszcza posłów SLD...
          ----------------------
          No to mnie naprawdę zasmuciłeś z dwóch powodów: Pierwszy - to co cytuję z
          Twojej wypowiedzi powyżej. Drugi - uczucie że od polskich realjów dzieli mnie
          być może dużo więcej niż ocean i jakiekolwiek rady nie mogą być praktyczne.
          • farsa7 Re: Naiwny jesteś, extrema 07.09.04, 01:32
            droga extremo przyjmij slowa pocieszenia, ze Twoj poprzedni mail zabrzmial
            wyjatkowo rozsadnie jak na zwyczajowy jezyk polskiego forum.
            Prawda niestety jest, ze jestes oderwany od realiow polskich; kompromis,
            dyskusja, argumentacja to luksus o ktorym mozna tylko pomarzyc.

            A sama wypowiedz Pana Profesora i jej jezyk - no coz polski establishment
            naukowy to nie gornicy z ich sila przebicia, ale wierchuszka zawsze byla swiecie
            przekonana, ze "oni sie wyzywia" stad brak jakiejkolwiek motywacji czy to do
            pracy czy tez do reformy systemu. Od 15 lat nie zrobili nic - glownie
            koncentrujac sie na dzieleniu krotkiej kolderki miedzy siebie i utrzymaniu
            swoich przywilejow - kulminacja tej ostatniej dzialalnosci jest
            profesorski/prezydencki projekt, ktory bedzie gwozdziem do trumny nauki polskiej
            gdyz uniemozliwia jakakolwiek konkurencje przy obejmowaniu posad akademickich na
            podstawie rzeczywistego dorobku naukowego i pomyslow badawczych na przyszlosc.

            A tu nagle realna perspektywa, ze jednostke moga zlikwidowac - trudno sie
            dziwic, ze puszczaja profesorom nerwy. Jezeli jeszcze wprowadzi sie kryterium
            rzeczywistej przydatnosci dydaktycznej i kompetencji zamiast tytulow przy
            zatrudnianiu to moze sie okazac, ze w ogole czesc z nich bedzie niezatrudnialna,
            a Ci mianowani w ostatnim dziesiecioleciu maja jeszcze troche do emerytury (wg
            opini srodowiska byly to statystycznie 'najgorsze merytorycznie' roczniki
            profesorskie)
    • Gość: zyx Stare, wstrętne dziady IP: *.chello.pl 06.09.04, 22:12
      Wolą wyrzucać młodych niż trochę zrezygnować ze swoich bankietów, nic nie
      wartych nasiadówek w komitetach, obiadków, komputerów wynoszonych do domu dla
      dzieci, wyjazdów turystycznych na konferencje i wydawania makulatury którą się
      obdarowują, bo nikt inny jej nie chce.
      A może w ramach solidarności wszystkim zmniejszyć pensje o ileś procent?
    • farsa7 Re: Łatwiej manipulować prymitywnym pospólstwem n 06.09.04, 22:22
      Dlatego Szanowny Pan Profesor, ktorego Samodzielnosc Naukowa jest uswiecona
      przez CKK, i potwierdzona dyplomem uznania za osiagniety wiek przez glowe
      Panstwa w budynku znanym powszechnie jako Belweder probuje manipulowac pospolstwem.

      Cala prawda o sytuacji nauki polskiej jest zamieszczona w jednym zdaniu Pana
      Profesora:
      "Zwolnić trzeba będzie młodych, którzy jeszcze nie osiągnęli samodzielności, a
      garstka starców będzie próbowała przeczekać."

      Otoz przeczekujecie, przeczekujecie juz 15 lat, a ja oceniam to jako
      najzwyklejszy sabotaz przyszlosci tego narodu. Jestescie przyczyna masowego
      odplywu mlodych ludzi za granice lub w ogole z nauki

      Zapomina Pan profesor tylko dodac, ze od 15 lat "garstka starcow" (niestety nie
      garstka!!!) dba o to by:
      1. nie oglaszac i nie przeprowadzac otwartych uczciwych konkursow na pozycje
      akademickie, bo uwaza posty za swoj prywatny folwark.
      2. dba o to by przypadkiem nie wprowadzic powszechnych w swiecie ocen
      'samodzielnosci naukowej' mierzonej tytulem PhD a nastepnie cytowaniami - to
      byloby zbyt ryzykowne, bo 80% belwederskich moglaby sie okazac wysoce 'nie
      samodzielnych'
      3. Robi wszystko by nie podawac swoich publikacji - zainteresowanych odsylam po
      potwierdzenie do strony nauka-polska.pl/ i indywidualnych ankiet.
      Kuriozum na skale swiatowa!
      4. walczy jak lew o zachowanie postkomunistycznych tytulow i przywilejow ze
      szkoda dla naszego kraju

      Fe wstyd...
    • Gość: grr najpierw panowie reformy od gory!!! potem kasa!!! IP: 221.2.198.* 07.09.04, 02:11
      pieniadze na nauke wysokonakladowa (a wiec bio i nowe technologie) powinny
      pojsc na organizowanie nowych labow i import mlodych zdolnych polskich mozgow z
      zachodu europy i usa a nie dokarmianie starej kadry, ktora juz nic nie jest w
      stanie zrobic i prawie nic nie robi!!! oni (czyli ci panowie i panie
      profesorowie, jakies 80% polskich profesorow) powinni zostac w pierwszej
      kolejnosci zupelnie pozbawieni WLADZY, tak wlasnie, WLADZY aby nie mogli sie
      realizowac w pracy tzw. "naukowej" wedlug zasady "dziel i rzadz" przy okazji
      produkujac "crap" i bedac przekonanym o byciu "wielkim polskim profesorem". z
      tego punktu widzenia moze wlasnie jest lepiej wykonczyc polska nauke totalnie
      po czym stworzyc nowy nieskorumpowany system przyznawania grantow bez udzialu
      panow i pan gerontow. to mowie ja, osoba bolesnie doswiadczona byciem przez 3
      lata poddanym polskiego geronta

      p.s. jak oni wszyscy sa tacy dobrzy to niech pisza granty do unii europejskiej
      tam jest znacznie wiecej kasy do rozdrapania! choc ja akurat znam przypadek
      profesora-dno, ktory dorwal sie do takiej wlasnie europejskiej kasy... ale to
      osobna historia.
    • Gość: skorpion Re: Łatwiej manipulować prymitywnym pospólstwem n IP: *.cbmm.lodz.pl / *.cbmm.lodz.pl 07.09.04, 08:49
      Stan nauki w Polsce nie może być wspaniały skoro ostatnim jej zwolennikiem był
      (sic!) Edward Gierek, zwiekszając jako pierwszy i ostatni władca nakłady na
      badania. Oczekiwał, że mu "pomogą" - nie pomogli. Pieniądze są niezbędne ale
      też niezbędna jest zmiana organizacji nauki. Nikt nie stworzył w tym kraju
      listy priortetów badawczych a uprawiane kierunki siegają czasów zamierzchłych
      za to stworzono stanowisko Ministra Nauki (no więc coś się jednak stało).
      Szkoda, że tenże nic konstruktywnego nie czyni a w środku bieżacego kryzysu
      widać go na ekranie telewizora jak z uśmiechem przygląda się wręczaniu w Pałacu
      Namiestnikowskim nominacji Ministrowi Sprawiedliwości. Tylko tak dalej Panie
      Ministrze. Nie widzę żadnych powodów aby Instytuty PAN nie stały się
      instytutami państwowymi, finansowanymi jak dotąd przez KBN, bez pośrednika
      jakim jest Polska Akademia Nauk. Zaś korporacja Członków PAN to przeciętna
      wieku dobrze ponad 70 lat. PANowie i PANie czas na odpoczynek, relax i pisanie
      wspomnień. Likwidacja tych instytucji da pewnie spore oszczędności. Przegląd
      nadmiernych wydatków też warto zrobić w uniwersytetach, gdzie emerytowani
      profesorowie ciagle pracują a młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy, gdzie
      rz,ądzą koterie i układy, gdzie ustawiony jest niemal każdy konkurs o etat a
      bierność naukowa rekompensowana jest wiernością szefowi. Ale przede wszystkim
      niech śladem Unii Europejskiej znajdzie się w tym kraju lista spraw w badaniach
      naukowych, które stanowić bedą o przyszłości. Wszystkich badań robić się nie
      da, żaden pacjent tego nie wytrzyma.
      • Gość: zyx Członkowie PAN to jakieś kuriozum IP: *.chello.pl 07.09.04, 09:11
        Z tego co się orientuję, w większości krajów jest automat - osiągasz wiek
        emerytalny - opuszczasz państwową posadę, zwalniasz pokój. Tacy profesorowie
        przeważnie idą do uczelni prywatnych, pracują w czasopismach, dużo recenzują.
        Ja nie mogę pojąć jaki jest pożytek z utrzymywania na samym szczycie emerytów,
        którym i tak się dobrze powodzi, nie muszą się dorabiać i zbierać pieniądzy na
        mieszkanie, samochód, etc. Oni kontaktu z młodymi kadrami nie mają już ŻADNEGO,
        wpływu na decyzje także, i prawie nic już nie publikują (chyba że wspomnienia).
        Po co to utrzymywać? Lepiej przeznaczyć pieniądze na młodych.
        • Gość: zyx Re: Członkowie PAN to jakieś kuriozum IP: *.chello.pl 07.09.04, 09:38
          To było w nawiązaniu do tego co napisał skorpion:

          > Zaś korporacja Członków PAN to przeciętna
          > wieku dobrze ponad 70 la

          Musi tak być, bo w USTAWIE z dnia 25 kwietnia 1997 r o Polskiej Akademii Nauk
          mamy:

          Rozdział 2 Członkowie Akademii

          Art. 7.
          1. Członkowie Akademii są wybierani przez Zgromadzenie Ogólne Akademii spośród
          uczonych, którzy wyróżniają się dorobkiem naukowym oraz uznanym autorytetem.
          ...
          Art. 9.
          1. Członkostwo Akademii jest dożywotnie.
          ...
          Art. 10.
          1. Liczbę członków krajowych Akademii ustala się na 350.

          Czyli dziadkowie, jak ktoś z kolegów umrze od ostatniego posiedzenia, dobierają
          sobie do towarzystwa jakąś nową osobę. To na pewno będzie ktoś z kim się
          świetnie rozumieją, i kogo świetnie znają z osobistych kontaktów, czyli osoba
          tylko o kilka lat od nich młodsza.

          Cała ustawa o PAN:
          isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19970750469&type=3&name=D19970469Lj.pdf
          • Gość: zyx Czy zna ktoś lepszą fuchę ? IP: *.chello.pl 07.09.04, 09:54
            Art.11.

            1. Członek krajowy Akademii, poza prowadzeniem działalności naukowej,
            uczestniczy w realizacji ustawowych zadań Akademii, a w szczególności:
            bierze udział w pracach Zgromadzenia Ogólnego Akademii, właściwego wydziału,
            oddziału, komitetu naukowego i problemowego oraz rady naukowej placówki
            naukowej Akademii, kształci młodych pracowników naukowych, przyczynia się do
            upowszechniania wyników nauki.
            2. Członek krajowy Akademii składa corocznie sprawozdanie ze swojej
            działalności przewodniczącemu właściwego wydziału.

            Art. 12.

            1. Członek krajowy Akademii otrzymuje miesięczne uposażenie, które jest
            świadczeniem niezależnym od dochodów pobieranych z innych źródeł. Uposażenie to
            nie jest uwzględniane przy ustalaniu, na zasadach określonych w odrębnych
            przepisach, wysokości emerytury lub renty oraz nie ma wpływu na zawieszenie
            albo zmniejszenie emerytury lub renty.
            ...
            3. Rada Ministrów określa, w drodze rozporządzenia, wysokość uposażenia, o
            którym mowa w ust.1.

            Art. 13.

            1. Członkowie krajowi Akademii, którzy ukończyli 75 lat, są zwolnieni od
            obowiązków określonych w art.11, z wyjątkiem prowadzenia działalności naukowej.

            -------------------

            ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW

            z dnia 21 grudnia 1999 r.

            w sprawie uposażenia członków krajowych Polskiej Akademii Nauk.

            (Dz. U. Nr 110, poz. 1260)


            Na podstawie art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 25 kwietnia 1997 r. o Polskiej
            Akademii Nauk (Dz. U. Nr 75, poz. 469 i Nr 141, poz. 943 oraz z 1999 r. Nr 49,
            poz. 484) zarządza się, co następuje:

            § 1. Członkowie krajowi Polskiej Akademii Nauk, zwanej dalej "Akademią",
            otrzymują uposażenie miesięczne w wysokości:

            1) członkowie rzeczywiści - 82% minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego
            określonej dla profesora placówki naukowej Akademii,

            2) członkowie korespondenci - 61% minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego
            określonej dla profesora placówki naukowej Akademii.

            § 2. Uposażenie przysługuje od dnia następującego po dniu wyboru.

    • toja3003 ja tez krzycze! wara od moich podatniczych pienied 07.09.04, 09:06
      zy na pseudonauke. Najpierw
      weryfikacja kadr i reformy a potem kasa!

      nie zgadzam sie z diagnoza, ze
      glowna przyczyna zlego stanu naszej nauki
      sa niskie naklady na nia; twierdze, ze nie
      ma sensu pompowanie jeszcze wiekszych
      pieniedzy w socjalistyczny (panstwowy)
      a zatem nieefektywny worek bez dna.

      Najpierw trzeba wprowadzic motywacyjne
      i komercyjne mechanizmy motywacyjne na
      panstwowe jeszcze uczelnie; czegoz mozna
      sie spodziewac od od "naukowcow", ktorzy
      nie umieja obsluzyc komputera nie mowiac
      o jezykach obcych (wstyd!) a piastuja
      (piekne slowo, bo poza piastowaniem
      niewiele robia) przerozne stanowiska
      w polskiej nauce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka