Dodaj do ulubionych

Pytanie naiwne!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 20:59
Witam i pytam:
Czy wiadomo, dlaczego bieguny magnetyczne Ziemi nie pokrywaja sie z geograficznymi?
sapiezanka
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Pytanie naiwne! IP: *.echostar.pl 11.04.02, 21:23
      Gość portalu: sap. napisał(a):

      > Witam i pytam:
      Czy wiadomo,dlaczego bieguny magnetyczne Ziemi nie pokrywaja sie z geograficznymi?
      > sapiezanka

      A czy wiesz dlaczego jak zakręcisz kubeczkiem z mleczkiem, to zawartość
      nie będzie się obracać wraz z kubeczkiem ???

      Bezwładność płynnej zawartości.

      Tak też płynne metalowe jądro ziemi pływa sobie inaczej niż
      powierzchnia planety się kręci.
      • Gość: D-aniel Ziemia jako magnes IP: 192.168.77.* 11.04.02, 21:40
        Witam!

        Skoro pojawilo sie juz pytanie o bieguny magnetyczne (dzieki
        sapiezanko)...Ziemia jest magnesem: jakie zjawiska beda zachodzic, gdy zacznie
        sie na nia oddzialywac odpowiednio duzym magnesem?

        Wiem, ze to pytanie ze sfery s-f, ale jestem bardzo ciekaw.

        Pozdrowienie.
        • Gość: sap. Re: Ziemia jako magnes IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 23:02
          Witam!

          Gość portalu: D-aniel napisał(a):

          > Witam!
          >
          > Skoro pojawilo sie juz pytanie o bieguny magnetyczne (dzieki
          > sapiezanko)...Ziemia jest magnesem: jakie zjawiska beda zachodzic, gdy zacznie
          > sie na nia oddzialywac odpowiednio duzym magnesem?
          >
          > Wiem, ze to pytanie ze sfery s-f, ale jestem bardzo ciekaw.
          >
          > Pozdrowienie.

          TO JEST TO! Ja tez.


          Drogi XXL
          Dziekuje,
          Twoja odpowiec jest smakowita, ale jednak, nie zaspokaja mojego apetytui.

          Napisales, czym jest proces "namagnesowania" Ziemi, ale nadal nie wiem,
          dlaczego bieguny magnetyczne nie pokrywaja sie z geograficznymi czyli
          w pewnym sensie geometrycznymi.
          Fakt, ze " płynne metalowe jądro ziemi pływa sobie inaczej niż
          powierzchnia planety się kręci." nie tlumaczy, dlaczego plywa sobie inaczej.

          A teraz...Uwaga! Puszczam wodze fantazji... Oto moja bajka s-f:
          Czy wiadomo, jak namagnesowane jest Slonce?
          Gdyby tak bylo, ze Slonce jest naladowane magnetycznie dodatnio,
          to Ziemia, ktora ma dwa bieguny magnetyczne, ten ujemny wystaw
          ialaby "BLIZEJ" Slonca, (bo go przyciagalby ladunek dodatni Slonca).
          Biegun ujemny, ten ktory odpycha Ziemie od Slonca bylby polozony
          "DALEJ".
          Moze dlatego bieguny magnetyczne nie pokrywaja sie z biegunami geograficznymi Ziemi?
          A kät nachylenia biegunow wzgledem Slonca (i jednoczesnie trajektorii Ziemi) wplywalby na:
          Predkosc obrotu Ziemi wokol osi i Predkosc ruchu wokol Slonca.
          Jak jest z innymi planetami Ukladu Slonecznego i ich biegunowoscia?
          Moze naprawde jest ona czynnikiem wplywajacym na ruch planet.

          pozdrawiam
          sapiezanka
          • Gość: sap Re: Ziemia jako magnes IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 23:06
            Przepraszam, korekta. (a Stefan mi radzil, zebym nie pisala na chybcika, no coz, przepraszam):

            > Gdyby tak bylo, ze Slonce jest naladowane magnetycznie dodatnio,
            > to Ziemia, ktora ma dwa bieguny magnetyczne, ten U J E M N Y wystaw
            > ialaby "BLIZEJ" Slonca, (bo go przyciagalby ladunek dodatni Slonca).
            > Biegun D O D A T N I, ten ktory odpycha Ziemie od Slonca bylby polozony
            > "DALEJ".
            > Moze dlatego bieguny magnetyczne nie pokrywaja sie z biegunami geograficznymi
            > Ziemi?

            >
            > pozdrawiam
            > sapiezanka

            • lisa2 Re: Ziemia jako magnes 11.04.02, 23:45
              Gość portalu: sap napisał(a):

              > Przepraszam, korekta. (a Stefan mi radzil, zebym nie pisala na chybcika, no coz
              > , przepraszam):
              >
              > > Gdyby tak bylo, ze Slonce jest naladowane magnetycznie dodatnio,
              > > to Ziemia, ktora ma dwa bieguny magnetyczne, ten U J E M N Y wystaw
              > > ialaby "BLIZEJ" Slonca, (bo go przyciagalby ladunek dodatni Slonca).
              > > Biegun D O D A T N I, ten ktory odpycha Ziemie od Slonca bylby polozony
              > > "DALEJ".
              > > Moze dlatego bieguny magnetyczne nie pokrywaja sie z biegunami geograficz
              > nymi
              > > Ziemi?
              >
              > >
              > > pozdrawiam
              > > sapiezanka
              >

              Oj, coś nie tak, mościa panno.

              Gdy masz dwa magnesy w rękach (te od szpilek, dwie podkowy z zaczerwienionymi
              końcówkami), to, gdy zbliżysz je do siebie na tyle, by poczuły swoje siły
              przyciągająco-odpychające, to magnesy te zaczną się obracać prawidłowymi
              biegunami względem siebie, a następnie z prędkością, od zera zdążającą do
              prędkości światła, jeśli brak im oporu, i się połączą swymi buźkami. Plus z
              Minusem i Minus z Plusem.

              Gdyby tak było z Ziemią i Słońcem, to już dawno bylibyśmy, my Ziemianie, częścią
              rozpalonej magmy naszego kochanego Słoneczka. A tak nie jest, i to podobno od 4,5
              miliarda lat.

              Więc dlaczego magnes, którym jest Ziemia, nie chce się połączyć z Magnesem,
              którym jest np. Słońce?

              Od początku istnienia naszego układu planetarnego, gdy był on tylko chmurą
              gęstego pyłu kosmicznego, zawierającego grudki rozpalonej materii, pozostałej po
              wybuchu BB, grudki te zaczęły ściągać ku sobie otaczający pył. Ponieważ
              prawdopodobnie te grudki wirowały od samego początku lub nieco później, to
              zaczęła działać siła odśrodkowa, i wprawiać w ruch swoje zapylone otoczenie.
              Częśc z tych pyłków powiększała masę grudek i stapiały się z nią, a powiększając
              ich masę powodowała przyspieszenie krążenia. W pewnym momencie zaiskrzyła
              grawitacja i zaczęła oddziaływać na gęstość grudek, a na pył zadziałała
              delikatnie powodując jego ruch wirowy. Inne grudki, nieco mniejsze i oddalone od
              centralnej największej w chmurze, miały też trochę siły by skupić w sobie trochę
              pyłu i się powiększyć, ale nie na tyle by się rozpalić do czerwoności. Siła
              odśrodkowa, każda z nich taką wytwarzała, spowodowała reakcję na siłę odśrodkową
              grudki centralnej, a grawitacja tej centralnej powodowała utrzymywanie tych
              mniejszych w ryzach. Niestety nie wszystkie grudki tak powstałe utrzymały się w
              tym stanie. Mnóstwo ich padło ofiarami żarłoczności tej centralnej, sporo tych,
              które nazywamy dziś Planetami, Księżycami tych planet i planetoidami. Reszta
              chmury tak się rozproszyła, że gołym okiem możemy oglądać gwiazdy powstałe z
              innych chmur.

              Ten magnes Ziemski i Słoneczny zadziałałby, gdyby nasze planety przestały krążyć
              wokół naszego Najjaśniejszego i stanęły w miejscu. Nie dość tego. Nasza Ziemia,
              musiałaby również przestać krążyć wokół swojej osi, bo przecież działa tu jak
              żyroskop, przepraszam jak bąk (taka zabawka dla dzieci).

              I dopiero wtedy, najpierw powolo, jak żółw ociężale, ruszyła siła przyciągania
              mniejszego przez większe, choć to większe również ruszyłoby się z posad w naszym
              kierunku.

              Teraz, twoje pytanie, a którym biegunem?

              No właśnie, przecież nie będzie już biegunów, bo założyliśmy, że przestaliśmy się
              kręcić, i tylko w głowach nam się jeszcze kołuje.

              To już obojętne. Będzie działała tylko siła ściągająca nas w prostym ku
              Najjaśniejszemu kierunku, na pysk.

              lisa2 [ : >
              • Gość: D-aniol Re: Ziemia jako magnes IP: 192.168.77.* 12.04.02, 00:35
                Czesc Lisa nr2!

                W porzadku, ale zalozmy inna sytuacje, Ziemia obiega Slonce i krazy wokol
                wlasnej osi, tak jak zazwyczaj. Magnesem jest zupelnie inny obiekt (nie
                Slonce), ktory oddzialowuje na kule ziemska. Tak, jak w dzieciecej zabawie
                probowalas, Liso przyciagnac malym magnesem duza wieksza kulke. Kulka nie
                zostanie na pysk przyciagnieta, ale zacznie sie po prostu kolebac.

                Gdyby zas byla w ruchu obrotowym + kolistym (lub elipsy)jak prawdziwa Ziemia,
                to oba te ruchy bylyby zaburzone.

                Ponadto jakie zjawiska beda tez zachodzic na kuli ziemskiej? To pytanie jest
                typu s-f, bo kto moglby taki magnes przylozyc?

                Pozdrowienie.

                • Gość: lisa2 Re: Ziemia jako magnes IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 03:38
                  Hej,

                  Jak fantazjować to do końca.

                  Gość portalu: D-aniol napisał(a):

                  > W porzadku, ale zalozmy inna sytuacje, Ziemia obiega Slonce i krazy wokol
                  > wlasnej osi, tak jak zazwyczaj. Magnesem jest zupelnie inny obiekt (nie
                  > Slonce), ktory oddzialowuje na kule ziemska. Tak, jak w dzieciecej zabawie
                  > probowalas, Liso przyciagnac malym magnesem duza wieksza kulke. Kulka nie
                  > zostanie na pysk przyciagnieta, ale zacznie sie po prostu kolebac.

                  Tu raczej chodzi o masę, a nie o wielkość - ta nie ma znaczenia w rozważaniach.
                  Masa kulki i siła przyciągania magnesu lub obiektu oddziałowującego na tą masę.

                  Im większa masa, tym większą siłę trzeba użyć, by uzyskać ten sam efekt.
                  Im większa prędkość obrotowa kulki, tym większą siłę trzeba użyć, by uzyskać ten
                  sam efekt.
                  Im siła oddziaływania magnesu jest bliższa biegunów, tym większą siłę trzeba
                  użyć, by uzyskać ten sam efekt.

                  A kulka z twojego przykładu, nie będzie się kolebać, tylko kolibać. O!

                  > Gdyby zas byla w ruchu obrotowym + kolistym (lub elipsy)jak prawdziwa Ziemia,
                  > to oba te ruchy bylyby zaburzone.

                  Lepszym przykładem jest taki duży bąk. Kręci się wokół swej osi (rozkręcony takim
                  spiralnym prętem z gałką umieszczonym w osi bąka). Rozkręcony do dużej prędkości
                  obrotowej, dąży do wyrównania swej osi (tak by się oś nie odchylała na boki) i
                  stoi pionowo w stosunku do podłoża. Zamieniamy teraz siłę magnesu, zwykłym
                  prztyczkiem w wirujący równo bok bąka.

                  Oczywiście zostaje on wytrącony z równowagi, odchyla się od pionu i rotuje dalej
                  obracając się wokół swej osi. Jego oś rysuje teraz odwrócony stożek. Jeśli
                  prztyczek był mocniejszy, to nie dość, że wytrącimy jego oś z równowagi (pionu),
                  to jeszcze zacznie on zataczać koła po podłodze, a więc jego oś będzie rysować
                  już odwrócony stożek ścięty. Ponieważ siła była krótkotrwała, to bąk po pewnym
                  czasie uzyska równowagę i zacznie znowu się kręcić stabilnie, w jednym miejscu,
                  jak w punkcie wyjścia.

                  Tak będzie zachowywała się ziemia, gdy jakakolwiek siła, krótkotrwała, zadziała
                  na nią. W zależności od pozycji na Ziemi, na którą ta siła zadziała, to efekt
                  wytrącenia z równowagi Ziemi będzie słabszy lub silniejszy (tego nie jestem
                  pewna, ale chyba tak - bo zadziałanie tą samą siłą na wirującą kulę, prostopadle
                  do osi, w płaszczyźnie równika, da inny efekt, a w punktach bliskich biegunom
                  inny - oczywiście siła powinna być skierowana w kierunku środka kuli).

                  Teraz, co się stanie, gdy na wirujący stabilnie bąk, zadziałamy jakimś magnesem z
                  którejś strony i tak będziemy trzymać. Będzie to stała siła oddziałująca na bąk w
                  jednym i tym samym miejscu w przestrzeni bliskiej bąka (założenie nieruchomego
                  źródła siły).

                  Bąk wytrącony z równowagi zaczyna odchylać się od pionu i zaczyna rotować rysując
                  nieregularny stożek o przekroju elipsy. Oś podłużna tej elipsy będzie skierowana
                  na początku w kierunku, z którego działa siła przyciągania magnesu. Ponieważ siła
                  ta cały czas działa na bąka, to są dwa przypadki:

                  1) gdy prędkość obrotowa bąka jest na tyle duża, że magnes nie wytrąca osi bąka z
                  punktu podparcia i bąk kręci się w tym samym miejscu co poprzednio;

                  2) gdy prędkość obrotowa jest mała i wtedy bąk zaczyna przemieszczać się po
                  podłodze, zataczając elipsy. Każda elipsa jest coraz bliższa magnesu. Magnes
                  przyciąga rotujący bąk do siebie, aż do zderzenia.

                  > Ponadto jakie zjawiska beda tez zachodzic na kuli ziemskiej? To pytanie jest
                  > typu s-f, bo kto moglby taki magnes przylozyc?

                  Panta rei.

                  W ruchu Ziemi jest jądro, płaszcz, atmosfera, wody powierzchniowe (oceany i
                  morza - te większe). Siła działająca z zewnątrz, spowoduje wzajemne
                  przemieszczanie się tych elemetów.

                  Najmniej zmieni się ruch jądra. Jest ono najcięższe, ma nawiększy ciężar
                  właściwy, i znajduje się najbliżej osi obrotu. Tak jak w żyroskopie, będzie ono
                  najmniej podatne na zmiany rotacji.

                  Największe zmiany będą widoczne na powierzchni Ziemi, tj. w atmosferze, i w
                  cieczach powierzchniowych. Te będą starały się zbliżać do źródła siły, tak jak
                  pływy spowodowane przyciąganiem Księżyca. Będą one tym większe, im większa siła
                  będzie oddziaływała na Ziemię. Może się zdarzyć, że Ocean spokojny utworzy górę
                  na kilkadziesiąt kilometrów lub więcej. Atmosfera może uciec w Kosmos w kierunku
                  źródła siły.

                  Średnie skutki, lecz najważniejsze dla istnienia Ziemi, będzie wpływ tej siły na
                  płaszcz Ziemi. Zacznie się odkształcać w kierunku działania siły, tworząc w
                  przekroju elipsę. Konsekwencją tego będzie zwiększenie odległości płaszcza Ziemi
                  od jądra przy długiej osi elipsy, i zmniejszenie odległości przy krótkiej osi
                  elipsy. Może się zdarzyć, że ta krótka oś elipsy będzie na tyle krótka, że
                  płaszcz Ziemi zacznie ocierać się o jądro, a wtedy w zależności od różnicy
                  prędkości obrotowych jądra i płaszcza, może spowodować rozerwanie płaszcza i
                  rozpuknięcie się tej bańki mydlanej na części.

                  W kazdym przypadku działania takich dużych, stałych sił, które mogłyby wytrącić z
                  równowagi Ziemię, spowodowałyby co najmniej zniszczenie jej powierzchni, a co za
                  tym idzie większości życia powierzchniowego i pełen chaos. Lądy zalane przez
                  wielokilometrowe fale oceanów przemieszczające się po powierzchni lądów, najmniej
                  ucierpią strefu przybiegunowe, ale i tak my tam nie przeżyjemy.

                  To była s-f.

                  A tak naprawdę, to nie musimy się bać takiej stale działającej siły. Groźniejsze
                  są te uderzenia krótkotrwałe. Meteoryty, bolidy, komety, planetoidy.

                  Również wpływ na ruch obrotowy Ziemi, mamy i my, ludzie. Każdy start rakiety w
                  przestrzeń kosmiczną, powoduje nieznaczne jego odkształcenie. Każdy wybuch
                  wulkanu, powodujący wypływ lawy, wyrzucenie mnóstwa pyłu do atmosfery, powoduje
                  jego nieznaczne odkształcenie. Każdy wybuch bomby atomowej czy wodorowej,
                  powoduje jego nieznaczne odkształcenie. Oczywiście to są tak małe zmiany, że
                  najczulsze aparaty na razie tego nie wykrywają. Ale uważam, że te zmiany się
                  kumulują, jeśli się nie znoszą, i po pewnym czasie zaczną dawać widoczne efekty.

                  lisa2
                  • Gość: sap. Re: Ziemia jako magnes IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 13:46
                    LISA:
                    "Oj, cos nie tak, moscia panno.

                    Gdy masz dwa magnesy w rekach (te od szpilek, dwie podkowy z zaczerwienionymi
                    koncówkami), to, gdy zblizysz je do siebie na tyle, by poczuly swoje sily
                    przyciagajaco-odpychajace, to magnesy te zaczna sie obracac prawidlowymi
                    biegunami wzgledem siebie, a nastepnie z predkoscia, od zera zdazajaca do
                    predkosci swiatla, jesli brak im oporu, i sie polacza swymi buzkami. Plus z
                    Minusem i Minus z Plusem.

                    Gdyby tak bylo z Ziemia i Sloncem, to juz dawno bylibysmy, my Ziemianie, czescia
                    rozpalonej magmy naszego kochanego Sloneczka. A tak nie jest, i to podobno od 4,5
                    miliarda lat. "


                    DROGA LISO 2,
                    Sama piszesz, "Wiec dlaczego magnes, którym jest Ziemia, nie chce sie polaczyc z Magnesem,
                    którym jest np. Slonce?"

                    Wlasnie dlatego, ze Ziemia ma stalä predkosc - odpowiednia, aby nie spasc na Slonce. Moze sile dosrodkowa
                    tworzy przyciaganie magnetyczne Slonca i Ziemi, ale ruch Ziemi wokol osi jest rodzajem sily odsrodkowej i
                    powodowany dwiema przemiennymi "fazami": 1.Slonce przyciaga Ziemski minus, 2.odpycha Ziemski plus. Moze
                    gdyby bieguny pokrywaly sie idealnie z biegunami geograficznymi, to nie byloby ruchu Ziemi wokol osi?

                    Malo tego. Sama napisalas: "Ten magnes Ziemski i Sloneczny zadzialalby, gdyby nasze planety przestaly krazyc "
                    No tak, wtedy Ziemia na pewno spadlaby na Slonce!

                    LISA2:

                    "Ziemia,
                    musialaby równiez przestac krazyc wokól swojej osi, bo przeciez dziala tu jak
                    zyroskop, przepraszam jak bak (taka zabawka dla dzieci).

                    I dopiero wtedy, najpierw powolo, jak zólw ociezale, ruszyla sila przyciagania
                    mniejszego przez wieksze, choc to wieksze równiez ruszyloby sie z posad w naszym
                    kierunku.

                    Teraz, twoje pytanie, a którym biegunem?

                    No wlasnie, przeciez nie bedzie juz biegunów, bo zalozylismy, ze przestalismy sie
                    krecic, i tylko w glowach nam sie jeszcze koluje."

                    Tak myslisz? Mnie sie wydaje, ze zaprzestanie takiego ruchu Ziemii nie byloby proste. Najpierw musialaby jakos
                    wychamowywac, wiec nie wiem czy od razu lecialaby w kierunku Slonca jako obiekt neutralny magnetycznie - to
                    raz. Dwa - jesli wychamowywanie, jak w bäku dziecinnym, trwaloby jakis czas, to do momentu calkowitego
                    zatrzymania sie, bäczek i nasza Ziemia posiadaja wlasciwosci magnetyczne.
                    Wiec w tym wypadku dopoki ruch trwa, dopoty istnieja wlasciwosci magnetyczne Ziemi i bäczka.


                    LISA2
                    Lepszym przykladem jest taki duzy bak. Kreci sie wokól swej osi (rozkrecony takim
                    spiralnym pretem z galka umieszczonym w osi baka). Rozkrecony do duzej
                    predkosci
                    obrotowej, dazy do wyrównania swej osi (tak by sie os nie odchylala na boki) i
                    stoi pionowo w stosunku do podloza. Zamieniamy teraz sile magnesu, zwyklym
                    prztyczkiem w wirujacy równo bok baka.

                    Oczywiscie zostaje on wytracony z równowagi, odchyla sie od pionu i rotuje dalej
                    obracajac sie wokól swej osi. Jego os rysuje teraz odwrócony stozek. Jesli
                    prztyczek byl mocniejszy, to nie dosc, ze wytracimy jego os z równowagi (pionu),
                    to jeszcze zacznie on zataczac kola po podlodze, a wiec jego os bedzie rysowac
                    juz odwrócony stozek sciety.

                    TEN TWOJ " PRZTYCZEK" DZIALA JAK ZMIANA KATA NACHYLENIA BIEGUNOW MAGNETYCZNYCH ZIEMI,
                    PRAWDA?

                    LISA2:
                    "Poniewaz sila byla krótkotrwala, to bak po pewnym
                    czasie uzyska równowage i zacznie znowu sie krecic stabilnie, w jednym miejscu,
                    jak w punkcie wyjscia."

                    W PRZYPADKU BAKA TAK, ALE CZY W PRZYPADKU ZIEMI?

                    Gosc portalu: D-aniol:
                    W porzadku, ale zalozmy inna sytuacje, Ziemia obiega Slonce i krazy wokol
                    wlasnej osi, tak jak zazwyczaj. Magnesem jest zupelnie inny obiekt (nie
                    Slonce), ktory oddzialowuje na kule ziemska. Tak, jak w dzieciecej zabawie
                    probowalas, Liso przyciagnac malym magnesem duza wieksza kulke. Kulka nie
                    zostanie na pysk przyciagnieta, ale zacznie sie po prostu kolebac. "

                    To kolebanie, albo jak chce LISA 2 "kolibanie" jest piekne. Gdyby kolebanie sie powiekszalo, to moze doprowadzic
                    do ruchu obrotowego wokol wlasnej osi. Doswiadczenie. Stoisz na bezwladnym krazku. Machasz odpowiednio
                    rekami w prawo o lewo. Za kazdym machnieciem obracasz sie raz w prawo, raz w lewo. Robisz coraz bardziej
                    zamaszyste ruchu, az wreszcie jeden z nich powoduje, ze zaczynasz sie krecic wokol wlasnej osi. Przyklad
                    lyzwiaza na lodzie. Jak robi piruet.

                    Stefan: "
                    Podobno bieguny magnetyczne istotnie wedruja powoli, ale stale. I to tak, ze co
                    jakies miliony lat zamieniaja sie miejscami. Podobno sa po tym slady w
                    ziemskiej geologii.

                    Musze przyznac, ze niezbyt sobie wyobrazam taka zamiane, bo to sugeruje, ze co
                    jakis czas bieguny magnetyczne sa na rowniku. "

                    NIE JEST TAK ZLE, wedlug specjalistow z tej dziedziny PODOBNO jeszcze NIGDY DO TEJ PORY NIE UCIEKALY
                    AZ TAK DALEKO NA BOKI. Ale kto wie? Moze tak bylo na poczatku?

                    Serdecznosci
                    sapiezanka
    • Gość: +++ignor Re: Pytanie naiwne! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 01:09
      Gość portalu: sap. napisał(a):

      > Witam i pytam:
      > Czy wiadomo, dlaczego bieguny magnetyczne Ziemi nie pokrywaja sie z geograficzn
      > ymi?
      > sapiezanka

      Witam!

      A gdyby się pokrywały...

      To byś pewnie zapytała: dlaczego się pokrywają..?

      Cenię Twoją pasję poznawczą..

      Przeslij zdjecie...
      Bo bardzo lubie blond loczki!

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
      • Gość: +++ignor Re: Pytanie naiwne! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 08:58
        Gość portalu: +++ignor napisał(a):

        > Gość portalu: sap. napisał(a):
        >
        > > Witam i pytam:
        > > Czy wiadomo, dlaczego bieguny magnetyczne Ziemi nie pokrywaja sie z geogra
        > ficzn
        > > ymi?
        > > sapiezanka
        >
        > Witam!
        >
        > A gdyby się pokrywały...
        >
        > To byś pewnie zapytała: dlaczego się pokrywają..?
        >
        > Cenię Twoją pasję poznawczą..
        >
        > Przeslij zdjecie...
        > Bo bardzo lubie blond loczki!
        >
        > Pozdrawiam!
        >
        > Ignorant
        > +++

        PS Pozatem pokrywają się...
        Z dokładnościa do deklincji magnetycznej.
        • Gość: Stefan Re: Pytanie naiwne! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 10:47
          +++ignor:
          > PS Pozatem pokrywają się...
          > Z dokładnościa do deklincji magnetycznej.

          Proponuje teze Ignoranta uogolnic: KAZDE dwa ciala sa w tym samym miejscu. Z
          dokladnoscia do odleglosci miedzy nimi. Jak widac nasz wspolny dorobek naukowy
          jest juz niezerowy.

          Dla mniej otrzaskanych w zeglarstwie przed-GPSowym: deklinacja magnetyczna to
          jest wlasnie odleglosc miedzy biegunem geograficznym a magnetycznym. Z tym ze
          podana w sposob najbardziej dogodny dla zeglugi: w katach z punktu widzenia
          statku. Kazdy arkusz mapy nawigacyjnej ma zadeklarowana deklinacje dla danego
          fragmencika morza. Ten kat nalezy odjac od kursu kompasowego, zeby otrzymac
          kurs geograficzny. To nie jest jedyna poprawka, ktora nawigator musi
          uwzglednic, ale inne nie maja nic wspolnego z biegunami. Przypuszczam (nie
          jestem pewien), ze kartografowie tak wyznaczaja deklinacje: rysuja loksodrome od
          miejsca obejmowanego mapa do bieguna magnetycznego
          • Gość: Stefan Autopoprawka IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 12:19
            Ja:
            > Swoja droga to mile, ze bliskosc biegunow magnetycznych z geograficznymi
            > przypadla akurat na czasy, gdy nawigacja kompasowa byla nam bardzo potrzebna.

            Po zastanowieniu odwoluje ta bzdure. Dawnym nawigatorom byloby jednak znacznie
            milej, gdyby te bieguny byly dalej od siebie. Zeby kat miedzy wskazaniem
            Gwiazdy Polarnej i kompasu byl bardzo wyraznie wiekszy. Bo najwiekszym
            problemem nawigacji byl pomiar dlugosci geograficznej. Ustalenie szerokosci
            geograficznej, to pryszcz, to jest wysokosc katowa Gwiazdy Polarnej nad
            horyzontem. Zeby zmierzyc dlugosc, trzeba bylo miec ze soba bardzo dokladny
            zegar nastawiony na czas portu macierzystego i porownac jego wskazania z czasem
            lokalnym. Czas lokalny wyznaczano obserwujac, kiedy Slonce jest najwyzej
            (ew. kiedy jest dokladnie na poludniu). To jest trudno ustalic z jaka taka
            dokladnoscia; w dodatku jesli akurat na chwile sie zachmurzylo, to trzeba czekac
            do jutra.

            Gdyby bieguny geograficzny i magnetyczny byly na tyle daleko od siebie, zeby kat
            miedzy wskazaniami Gwiazdy Polarnej i kompasu dal sie z sensowna dokladnoscia
            zmierzyc, to podroznik zblakany w przestworach oceanu moglby z tego kata
            wyliczyc sobie dlugosc geograficzna.

            - Stefan

            • Gość: +++ignor Re: Autopoprawka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 21:30
              Gość portalu: Stefan napisał(a):

              > Ja:
              > > Swoja droga to mile, ze bliskosc biegunow magnetycznych z geograficznymi
              > > przypadla akurat na czasy, gdy nawigacja kompasowa byla nam bardzo potrzeb
              > na.
              >
              > Po zastanowieniu odwoluje ta bzdure. Dawnym nawigatorom byloby jednak znacznie
              > milej, gdyby te bieguny byly dalej od siebie. Zeby kat miedzy wskazaniem
              > Gwiazdy Polarnej i kompasu byl bardzo wyraznie wiekszy. Bo najwiekszym
              > problemem nawigacji byl pomiar dlugosci geograficznej. Ustalenie szerokosci
              > geograficznej, to pryszcz, to jest wysokosc katowa Gwiazdy Polarnej nad
              > horyzontem. Zeby zmierzyc dlugosc, trzeba bylo miec ze soba bardzo dokladny
              > zegar nastawiony na czas portu macierzystego i porownac jego wskazania z czasem
              > lokalnym. Czas lokalny wyznaczano obserwujac, kiedy Slonce jest najwyzej
              > (ew. kiedy jest dokladnie na poludniu). To jest trudno ustalic z jaka taka
              > dokladnoscia; w dodatku jesli akurat na chwile sie zachmurzylo, to trzeba czeka
              > c
              > do jutra.
              >
              > Gdyby bieguny geograficzny i magnetyczny byly na tyle daleko od siebie, zeby ka
              > t
              > miedzy wskazaniami Gwiazdy Polarnej i kompasu dal sie z sensowna dokladnoscia
              > zmierzyc, to podroznik zblakany w przestworach oceanu moglby z tego kata
              > wyliczyc sobie dlugosc geograficzna.
              >
              > - Stefan
              >

              Witam!

              Czyzby..?

              Nie wiem z całą pewnością.., ale deklinacja magnetyczna nie wydaje mi się być
              funkcją wyłącznie geometryczną położenia obserwatora względem obu biegunów...
              Bo gdyby byłó jak prawisz.., to deklinację można byłóby wyrazić funkcją położenia
              geograficznego...

              Pozatem tak jak powiedziałęś oznacza się deklinację na polskich mapach...
              A na angielskich rysuje się różę wiatrów i deklinacja zależy od kierunku czyli
              występuje anizoztropia deklinacji...

              Te wskazania będą zabrzać złóża rud żelaza oarz pozostałości paleo-magnetyczne...
              Choć nie wiem jak duzy jest udział tych zaburzeń...

              Do Sapieżanki: nie wydaje mi się aby bieguny ustawiały się czasem prostopadle do
              osi obrotu ziemi...
              Jeśli mnie pamięć nie myli to one sobie raczej wędrują i zanikają...

              Pozdrawiam!

              Ignorant

              +++
          • Gość: +++ignor Re: Pytanie naiwne! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 12:35
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > +++ignor:
            > > PS Pozatem pokrywają się...
            > > Z dokładnościa do deklincji magnetycznej.
            >
            > Proponuje teze Ignoranta uogolnic: KAZDE dwa ciala sa w tym samym miejscu. Z
            > dokladnoscia do odleglosci miedzy nimi. Jak widac nasz wspolny dorobek naukowy
            > jest juz niezerowy.

            +++IGNORANT: Stefanie! Przyprawiłeś mnie o łzy szczęścia.., jakie uroniło wielu
            chłodnych i wyrachowanych idealistów pamietnego lipcowego poranka na pustyni w
            Nowym Mexyku...

            Cóz za piekno sformułówania prawa: Stefana-Ignoranta.., ta euklidejska ścisłóść i
            zupełność i co za spójność!
            To brzmi jeszcze definicja prostych równoległych, które przecinają się w
            nieskończoności...

            A uogólniając jeszcze bardziej to nasz wspólny dorobek naukowy jest zerowy z
            dokładnośćia do... naszego dorobku..?

            >
            > Dla mniej otrzaskanych w zeglarstwie przed-GPSowym: deklinacja magnetyczna to
            > jest wlasnie odleglosc miedzy biegunem geograficznym a magnetycznym. Z tym ze
            > podana w sposob najbardziej dogodny dla zeglugi: w katach z punktu widzenia
            > statku. Kazdy arkusz mapy nawigacyjnej ma zadeklarowana deklinacje dla danego
            > fragmencika morza. Ten kat nalezy odjac od kursu kompasowego, zeby otrzymac
            > kurs geograficzny. To nie jest jedyna poprawka, ktora nawigator musi
            > uwzglednic, ale inne nie maja nic wspolnego z biegunami. Przypuszczam (nie
            > jestem pewien), ze kartografowie tak wyznaczaja deklinacje: rysuja loksodrome o
            > d
            > miejsca obejmowanego mapa do bieguna magnetycznego
      • Gość: sap. Re: Pytanie naiwne! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 12:38
        Gość portalu: +++ignor napisał(a):

        > Gość portalu: sap. napisał(a):
        >
        > > Witam i pytam:
        > > Czy wiadomo, dlaczego bieguny magnetyczne Ziemi nie pokrywaja sie z geogra
        > ficzn
        > > ymi?
        > > sapiezanka
        >
        > Witam!
        >
        > A gdyby się pokrywały...
        >
        > To byś pewnie zapytała: dlaczego się pokrywają..?

        Prawdopodobnie tak. Na pewno nie dzieje sie to bez przyczyny,
        bo sa planety, ktore maja bieguny manetyczne ulozone prostopadle
        do obrotu wokol wlasnej osi i maja inna predkosc niz Ziemia, inny tor i inny czas...
        Dlatego tak fantazjuje.
        >
        > Cenię Twoją pasję poznawczą..

        Dziekuje! (Tu mozesz sam puscic wodze fantazji i wyobrazic sobie moj usmiech pelen kokieterii.)

        > Przeslij zdjecie...
        > Bo bardzo lubie blond loczki!

        > Ignorant
        > +++

        Nie jestem pewna, czy zdjecie usatysfakcjonowaloby Cie
        skoro lubisz blond loczki. Ja mam po pierwsze rude, a po
        drugiej raczej proste. Ale jak sie nie boisz, to poda,j na jaki
        adres przeslac Ci to zdjecie.
        sapiezanka
        • Gość: Stefan Re: Pytanie naiwne! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 16:16
          sap.:
          > sa planety, ktore maja bieguny manetyczne ulozone
          > prostopadle do obrotu wokol wlasnej osi

          Czy jestes pewna? Co to sa za planety?

          - Stefan
          • Gość: sap Re: Pytanie naiwne! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 00:46
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > sap.:
            > > sa planety, ktore maja bieguny manetyczne ulozone
            > > prostopadle do obrotu wokol wlasnej osi
            >
            > Czy jestes pewna? Co to sa za planety?
            >
            > - Stefan

            1.Troche przesadzilam, ale na przyklad os magnetyczna Urana z jego osia obrotu tworzä kat 55stopni.
            Istnieje hipoteza, ze to z powodu kolizji z przelatujacym cialem niebieskim spoza Ukladu Slonecznego.

            2.Drugie prawo Keplera mowi, ze planety poruszaja sie szybciej, gdy znajduja sie blizej Slonca. Nie do konca
            wiadomo, dlaczego.

            3.Dawni uczeni sadzili, ze ziemskie pole magnetyczne jest wytwarzane przez magnetyczna mase wewnatrz Ziemi.
            Ale kawalek zelaza nie wykazuje namagnesowania. jesli jednak przylozyc zewnetrzne pole magnetyczne o
            wystarczajacym natezeniu, wszystkie domeny (atomy w kawalku zelaza skupiaja sie po okolo 10do 18tej czastek w
            grupach), wszystkie domeny zorientuja sie w tym samym kierunku i calu kawalek zelaza staje sie magnesem. jesli
            namagnesowany kawalek ogrzac do temperatury 770stopni C, domeny ponownie traca orientacje, a zelazo ulegnie
            rozmagnesowaniu.

            4. Biegunu przemieszczaja sie w kierunku geograficznej polnocy z predkoscia okolo 6km na rok. po drugie poludniowy
            biegun nie jest idealnie symetryczny wzgledem polnocnego magnetycznego. Po trzecie natezenie pola
            magnetycznego Ziemi nie jest stale, lecz zmienia sie w ciagu okresow. od dziesiecioleci do tysiecy lat. Duza
            rozbieznosc, prawda?. Ostatnie odwrocenie mialo podobno miejsce 780 000 lat temu. sam proces trwa okolo 1000lat i
            podobno w tym czasie praktycznie nie ma pola magnetycznego ( ?!)

            5.Zachowanie sie ziemskiego pola magnetycznego wskazuje, ze jest wytwarzane przez strumien elektronow,
            przeplywajacy w przyblizeniu wzdluz rownika jadra Ziemi.

            6. obecny kierunek pola ( z polnocy na poludnie) wskazuje, ze patrzac od polnocy geograficznej, terazniejszy
            przeplyw elektronow odbywa sie w ruchu odwrotnym od wskazowek zegara.

            pozdrawiam
            sapiezanka
            • Gość: Stefan Re: Pytanie naiwne! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.04.02, 09:36
              sap:
              > Drugie prawo Keplera mowi, ze planety poruszaja sie szybciej, gdy znajduja sie
              > blizej Slonca. Nie do konca wiadomo, dlaczego.

              Co to znaczy ,,nie wiadomo''?

              Sama mowisz, ze z II prawa Keplera. Wez taki trojkat: jeden wierzcholek to
              Slonce, dwa pozostale (podstawa) to dwa polozenia planety na orbicie teraz i po
              sekundzie. Kepler twierdzi, ze pole takiego trojkata ma byc stale. Jak planeta
              jest blizej Slonca, to wysokosc trojkata jest mniejsza, wiec musi nadrobic
              dluzsza podstawa. Wobec tego te punkty na orbicie o sekunde drogi musza byc
              dalej od siebie.

              Inne klasyczne wyjasnienie: w swoim ruchu planeta musi zachowac moment pedu i
              przyspiesza na tej samej zasadzie, co lyzwiarz robiacy piruet.

              Zarowno prawa Keplera jak zasada zachowania momentu pedu pochodza ze zwyklego
              newtonowskiego ,,sila = masa * przyspieszenie'' dla sily przyciagania
              grawitacyjnego przez punkt materialny. Wobec tego te dwa wyjasnienia to
              wlasciwie to samo wyjasnienie.

              - Stefan
    • innppp Re: Pytanie nie-naiwne! 12.04.02, 20:45
      Tak naprawde to chyba nie wiadomo, poniewaz
      nie wiadomo nawet dokladnie, dlaczego Ziemia
      ma pole magnetyczne. Wydaje sie, ze potrzeba
      3 elementow: plynnego zelaznego jadra, stalego
      zelaznego jadra i Ksiezyca. Ten uklad dzieki
      silom plywowym, tarciu i przeplywowi ciepla
      wytwarza prawdopodobnie uklad pradow wirowych
      produkujacych pole magnetyczne.

      W warunach wzglednej rownowagi nalezy sie
      spodziewac, ze plaszcz Ziemii bedzie wirowal
      wzgledem osi niemal rownoleglej do osi
      obrotu cieklego i stalego jadra. Wtedy ogolna
      symetria ukladu, kaze przypuszczac, ze te
      prady wirowe beda rowniez wirowac z gruba
      wzgledem tej samej osi, co pozwala
      przypuszczac, ze bieguny magentyczne powinny byc
      bliskie geograficznych. Jednak, Ziemia oraz
      jej kolejne warstwy nie sa idealnie sferyczne,
      poza tym os Ziemii jest troche nachylona
      do plaszczyzny obiegu Slonca (ekliptyki),
      przez co symetria ukladu jest dodatkowo
      zaburzana przez sily plywowe. Dlatego
      nie nalezy sie spodziewac, zeby te bieguny
      pokrywaly sie idealnie.

      Teraz przeskoki biegunow: z moich lektur
      nadobowiazkowych wynika, ze przeskoki
      biegunow byly skutkiem uderzen
      duzych meteorytow, ktore niszczyly
      misterny, ustabilizowany uklad pradow
      wirowych, oraz mogly zmieniac kierunek
      wirowania plaszcza i jadra.
      Prawdopodobnie pozbawialy Ziemie w
      pola magnetycznego, dzieki czemu
      wzmagalo sie natezenie promieniowania
      kosmicznego, przed ktorym pole
      magnetyczne chroni. Nie ukrywam,
      ze te interpretacje lubia
      palentolodzy , ktorzy moga w ten sposob
      pomoc sobie w wyjasnieniu wielkich
      wymieran i skokow ewolucji.

      Pozdrawiam i.
      • innppp Re: Pytanie nie-naiwne! PS 12.04.02, 21:00
        Post scriptum - po tych uderzeniach pole
        magentyczne sie ponoc odbudowywalo
        po jakims czasie, dzieki silom lepkosci,
        ktore zmuszaly 3 wartwy Ziemii do
        wirowania wzgledem niemal
        rownoleglych kierunkow.

        Tyle, ze nie zawsze odbudowywalo
        w taki sam sposob - tzn. np. bieguny
        mogly zamieniac sie miejscami, nie mowiac
        juz o tym, ze os ziemska mogla przecinac
        plaszcz Ziemii w innym miejscu niz
        przed uderzeniem meteorytu.

        Pozdr i.


      • lisa2 Re: Pytanie nie-naiwne! 13.04.02, 04:03
        Czy rzeczywiście potrzeba aż trzech elementów, by utworzyć silnik elektryczny?

        Wydaje mi się, że wystarczy jądro z żelaza i skorupa ziemska przewodząca prąd.

        W silniku elektrycznym ten prąd przewodzą druty. W skorupie ziemskiej są
        elementy izolacyjne i przewodzące prąd. Gdyby skorupa nie cała była jednorodna,
        to pewnie wszelkie prądy byłyby rozładowywane - w przypadku gdy cała skorupa
        byłaby przewodząca, lub gdyby cała nieprzewodząca, to nie byłoby sprawy.

        Ruch wirowy jądra stałego, różny od ruchu wirowego skorupy, umożliwia płynna
        część jądra.

        Prędkość wirowania skorupy ziemskiej została spowolniona po jej ostygnięciu i
        zestaleniu - jądro zdaje się wirować szybciej niż skorupa, bo siły tarcia
        części ciekłej nie są jeszcze duże. Ale im bardziej część płynna jądra będzie
        gęstnieć i ochładzać się, to jądro zacznie wyhamowywać swą prędkość. Co będzie
        powodowało zmniejszenie się pola elektromagnetycznego Ziemi, a wraz z nim coraz
        mniejszy magnetyzm ziemski. Gdy jądro całkowicie się zatrzyma względem skorupy,
        pole zniknie, znikną bieguny. Pozostanie tylko grawitacja. A Ziemia może sobie
        krążyć coraz bliżej Słońca.

        Księżyc nic tu nie poradzi, ani nie spadnie na Ziemię, ani się nie oddali w
        wyniku zestalenia skorupy z jądrem ziemskim.

        lisa2
        • Gość: + Re: Pytanie nie-naiwne! TEST JAJKA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 04:10
          lisa2 napisał(a):

          > Czy rzeczywiście potrzeba aż trzech elementów, by utworzyć silnik elektryczny?
          >
          > Wydaje mi się, że wystarczy jądro z żelaza i skorupa ziemska przewodząca prąd.
          >
          > W silniku elektrycznym ten prąd przewodzą druty. W skorupie ziemskiej są
          > elementy izolacyjne i przewodzące prąd. Gdyby skorupa nie cała była jednorodna,
          >
          > to pewnie wszelkie prądy byłyby rozładowywane - w przypadku gdy cała skorupa
          > byłaby przewodząca, lub gdyby cała nieprzewodząca, to nie byłoby sprawy.
          >
          > Ruch wirowy jądra stałego, różny od ruchu wirowego skorupy, umożliwia płynna
          > część jądra.
          >
          > Prędkość wirowania skorupy ziemskiej została spowolniona po jej ostygnięciu i
          > zestaleniu - jądro zdaje się wirować szybciej niż skorupa, bo siły tarcia
          > części ciekłej nie są jeszcze duże. Ale im bardziej część płynna jądra będzie
          > gęstnieć i ochładzać się, to jądro zacznie wyhamowywać swą prędkość. Co będzie
          > powodowało zmniejszenie się pola elektromagnetycznego Ziemi, a wraz z nim coraz
          >
          > mniejszy magnetyzm ziemski. Gdy jądro całkowicie się zatrzyma względem skorupy,
          >
          > pole zniknie, znikną bieguny. Pozostanie tylko grawitacja. A Ziemia może sobie
          > krążyć coraz bliżej Słońca.

          +++IGNORANT: LISO! Weź dwa jajka..,jedno ugotuj na twardo... a drugie zostaw
          surowe...
          Potem zakręć nimi jak bakiem i zobacz, które lepiej sie kręci...

          >
          > Księżyc nic tu nie poradzi, ani nie spadnie na Ziemię, ani się nie oddali w
          > wyniku zestalenia skorupy z jądrem ziemskim.

          +++IGNORANT: A właśnie, że się oddali wskutek wyhamowania ziemskiego obrotu...,
          bo układ zachowa moment pędu...

          >
          > lisa2

    • Gość: +++ignor Re: Pytanie naiwne! Do Rabe Innppp... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 21:31
      • Gość: +++ignor Re: Pytanie naiwne! Do Rabe Innppp... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 21:34
        Gość portalu: +++ignor napisał(a):


        Szalom!

        RABE!

        A w tym znikaniu pola magnetycznego musi być "udział osób trzecich"...?

        Nie ma modeli wyjasniających cykliczność zmian..?
        Przy pomocy swego wlasnego cyklu..?

        Ja bym wolał taki mechanizm...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • innppp Re: Pytanie naiwne! Do Rabe Innppp... 15.04.02, 12:41
        Hej,

        Reb innppp co najwyzej, na pewno nie rabe.
        Masz racje, ze lepszy bylby mechanizm
        z naturalnymi zmianami magnetyzacji.
        Pogrzebalem troche w sieci i znalazlem
        ciekawa stronke:

        www.npaci.edu/envision/v16.1/geo.html

        Sadzac z opisu, to najdokladniejszy obecnie
        rachunek (i maja ladne obrazki).
        Te odwrocenia magnetyzacji u nich
        wystepuja spontanicznie, tak jak chciales.

        Pozdrawiam
        i.
        • Gość: +++IGNOR Re: Pytanie naiwne! Do Rabe Innppp... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 12:56
          innppp napisał(a):

          > Hej,
          >
          > Reb innppp co najwyzej, na pewno nie rabe.
          > Masz racje, ze lepszy bylby mechanizm
          > z naturalnymi zmianami magnetyzacji.
          > Pogrzebalem troche w sieci i znalazlem
          > ciekawa stronke:
          >
          > <a href="http://www.npaci.edu/envision/v16.1/geo.html"target="_blank">www.npaci
          > .edu/envision/v16.1/geo.html</a>
          >
          > Sadzac z opisu, to najdokladniejszy obecnie
          > rachunek (i maja ladne obrazki).
          > Te odwrocenia magnetyzacji u nich
          > wystepuja spontanicznie, tak jak chciales.
          >
          > Pozdrawiam
          > i.

          Witam!

          Guru!

          Coż pozostaje krzyknąć Eureka i wziąć kąpiel...
          Bardzo inspirujące, bo tam to wymyśliłem...

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
          • Gość: +++IGNOR Re: Pytanie naiwne! Do Rabe Innppp... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 13:15
            Witam!

            Jak widzisz Guru!

            Samo podejście intuicyjne, poszukiwanie naturalnych mechanizmów bardziej mie
            odpowiada...

            Niz szukanie rozwiązań na zasadzie: deux ex machina

            Pozdrawiam
            Ignorant
            +++
            • Gość: Daniel Magnetyzm IP: 192.168.77.* 15.04.02, 15:51
              Witaj!

              Mam do Ciebie pytanie, nie o deus ex machina, ale zwiazane z terminologia, bo
              ja glupi jestem i pytam Cie, jako specjalisty.
              Jak sie ma okreslenie "spontaniczny" (z poprzedniego postu)do regularnego
              mechanizmu zjawisk...w kontekscie tego naiwnego pytania sapiezanki?

              Milo pozdrawiam.
              D.
              • Gość: +++IGNOR Pytanie bardziej naiwne..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 22:00
                Witam!

                Zapewne wszyscy słyszeliście o teorii Winegera o wędrówce kontynentów..?

                To znaczy, że zmienia rozkład masy na powierzchni geoidy...

                Zatem zmienia się moment bezwładności tej "bryły"...

                Ale moement pędu zachowuje się...

                Zatem zmienia się położenie biegunów geograficznych..?

                Czy zna dowody geologiczne na takie zmiany...

                Pozatem jak odseparować wędrówkę kontynentów od wędrówki biegunów...

                Gdzie znaleźć układ odniesienia..?

                Piszcie śmiało...

                Bo Nobla geologom nie dają...


                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • Gość: Stefan Re: Pytanie bardziej naiwne..? IP: 213.76.179.* 15.04.02, 22:23
                  +++IGNOR:
                  > Pozatem jak odseparować wędrówkę kontynentów od wędrówki biegunów...
                  >
                  > Gdzie znaleźć układ odniesienia..?

                  Dobre pytanie. Wielokrotnie mi tlumaczono, co TU bylo przed milionami lat
                • Gość: Daniel Re: oj, naiwny, naiwny IP: 192.168.77.* 16.04.02, 02:41

                  Tylko drobna spontaniczna uwaga, ignorze>

                  przez przypadek przejezyczyles sie, jesli chodzi o nazwisko czlowieka, na
                  ktorego teorie sie powolales. Nazywa sie Alfred Wegener, nie byl jedynie
                  geologiem, ale geofizykiem. Poza tym zajmowal sie fizyka zjawisk
                  meteorologicznych. Czyli, chyba Twoj kolega po fachu?

                  Zerknij do magazynu Nature, na ktory powoluje sie autor art. we wczorajszej GW
                  dz. Nauka, wlasnie o magnetyzmie Ziemi.
                  Pozdrawiam.

                  D.
                  • Gość: +++IGNOR Re: oj, naiwny, naiwny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.02, 12:36
                    Gość portalu: Daniel napisał(a):

                    >
                    > Tylko drobna spontaniczna uwaga, ignorze>
                    >
                    > przez przypadek przejezyczyles sie, jesli chodzi o nazwisko czlowieka, na
                    > ktorego teorie sie powolales. Nazywa sie Alfred Wegener, nie byl jedynie
                    > geologiem, ale geofizykiem. Poza tym zajmowal sie fizyka zjawisk
                    > meteorologicznych. Czyli, chyba Twoj kolega po fachu?
                    >
                    > Zerknij do magazynu Nature, na ktory powoluje sie autor art. we wczorajszej GW
                    > dz. Nauka, wlasnie o magnetyzmie Ziemi.
                    > Pozdrawiam.
                    >
                    > D.

                    Witam!

                    Geofizyka z fizyką atmosfery jest nauką, która należy szanować dużo bardziej niż
                    samą geologię czy stratygrafię...
                    Szkoda,że nie jestem geofizykiem...

                    Więc w ignorancji swojej mógłbym uwierzyć Tobie nawet gdybyś zupełnie inaczej
                    pisał nazwisko owego geologa, choć moim skromnym bo ignoranta zdaniem, zdaniem
                    dowodu biologiczne przeczą znanemu obrazowi wędróki kontynentów...

                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
              • innppp Re: Magnetyzm 16.04.02, 12:27
                Hej!

                Ja to rozumiem tak: uklad Ziemia (z jej warstwami),
                Slonce, Ksiezyc -produkujacy pole magnetyczne
                jest ukladem zlozonym, nie do konca przewidywalnym,
                a w kazdym razie bardzo trudnym do wymodelowania.

                To, co wynika z symulacji, to to, ze na ogol osie
                magentyczna i obrotu beda blisko siebie, ale
                nie beda sie pokrywaly (kiedys uwazano nawet
                ze nie moga sie pokrywac). Mechanizm wytwarzajacy
                pole magentyczne ma jednak te wlasnosc, ze czasami
                beda zachodzily szybkie zamiany biegunow (szybkie
                wzgledem okresow, w ktorych bieguny pozostaja na
                miejscu). Spontanicznosc oznacza tu, ze nie
                potrzebne sa zadne nowe elementy (jak np.
                uderzenia meteorytow), te przeskoki maja
                przyczyny w samym mechanizmie generujacym
                pole magnetyczne.

                Z serdecznymi pozdrowieniami
                i.
                • Gość: +++IGNOR Re: Magnetyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.02, 12:41
                  innppp napisał(a):

                  > Hej!
                  >
                  > Ja to rozumiem tak: uklad Ziemia (z jej warstwami),
                  > Slonce, Ksiezyc -produkujacy pole magnetyczne
                  > jest ukladem zlozonym, nie do konca przewidywalnym,
                  > a w kazdym razie bardzo trudnym do wymodelowania.
                  >
                  > To, co wynika z symulacji, to to, ze na ogol osie
                  > magentyczna i obrotu beda blisko siebie, ale
                  > nie beda sie pokrywaly (kiedys uwazano nawet
                  > ze nie moga sie pokrywac). Mechanizm wytwarzajacy
                  > pole magentyczne ma jednak te wlasnosc, ze czasami
                  > beda zachodzily szybkie zamiany biegunow (szybkie
                  > wzgledem okresow, w ktorych bieguny pozostaja na
                  > miejscu). Spontanicznosc oznacza tu, ze nie
                  > potrzebne sa zadne nowe elementy (jak np.
                  > uderzenia meteorytow), te przeskoki maja
                  > przyczyny w samym mechanizmie generujacym
                  > pole magnetyczne.
                  >
                  > Z serdecznymi pozdrowieniami
                  > i.

                  Witam!

                  Tak.., tak..., zaiste tak!

                  Teraz ciekawi mnie sprawa wędrówki biegunów geograficznych...

                  Jak Twoim zdaniem zaprojektować experyment?
                  Jak znaleźć pukt, oś odniesienia...?

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++

                  PS Czy Twoim zdaniem położenie biegunów jest skwantowane...
                  To znaczy czy jest mozliwe ich położenie prostopadłe...
                  Na równiku..?

                  • Gość: sap. Re: Magnetyzm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 20:24
                    Witam.
                    Co pamietam i potwierdzilam:

                    Podczas zestalania sie skal magmowych lub osadowych,
                    czastki zelaza ustawiaja sie wzdluz aktualnych w danym
                    czasie linii pola magnetycznego Ziemi. Dlatego skaly zawieraja
                    opis pola magnetycznego Ziemi z przeszlosci.
                    Kiedy plyta sie przemieszcza, zmienia swoje polozenie wzgledem
                    ziemskich biegunow magnetycznych. Jest to odkrycie, ktore
                    pozwolilo geologom na zrekonstruowanie polozenia kontynentow
                    w roznych okresach ubieglego pol miliarda lat.(ojej!) Stad wiadomo, ze
                    Okolo 250 milionow lat temu wszystkie kontynenty byly polaczone
                    ze soba tworzac jeden duzy kontynent, ktory podobno, jeszcze
                    wczesniej powstal z polaczenia innych rozproszonych kontynentow.

                    Pozdrawiam
                    sapiezanka


                    • Gość: +++IGNOR Re: Magnetyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.02, 14:04
                      Gość portalu: sap. napisał(a):

                      > Witam.
                      > Co pamietam i potwierdzilam:
                      >
                      > Podczas zestalania sie skal magmowych lub osadowych,
                      > czastki zelaza ustawiaja sie wzdluz aktualnych w danym
                      > czasie linii pola magnetycznego Ziemi. Dlatego skaly zawieraja
                      > opis pola magnetycznego Ziemi z przeszlosci.
                      > Kiedy plyta sie przemieszcza, zmienia swoje polozenie wzgledem
                      > ziemskich biegunow magnetycznych. Jest to odkrycie, ktore
                      > pozwolilo geologom na zrekonstruowanie polozenia kontynentow
                      > w roznych okresach ubieglego pol miliarda lat.(ojej!) Stad wiadomo, ze
                      > Okolo 250 milionow lat temu wszystkie kontynenty byly polaczone
                      > ze soba tworzac jeden duzy kontynent, ktory podobno, jeszcze
                      > wczesniej powstal z polaczenia innych rozproszonych kontynentow.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > sapiezanka
                      >
                      >

                      Witam!

                      Właśnie!

                      Tak dramatyczne zmiany.., przesuwanie wielkich mas powinno zmieniać monent
                      bezwładności Ziemi, czyli połóżenie biegunów geograficznych...

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka