Dodaj do ulubionych

Czy istnieją ładunki magnetyczne ?

17.12.15, 11:11
Na tak postawione pytanie zdecydowana większość odpowie zdecydowanie - nie istnieją, ponieważ pomimo rozlicznych dotychczasowych prób nie udało się wykryć monopoli magnetycznych.
Skoro tak to w związku z tym, że niektóre teorie zakładają istnienie monopoli magnetycznych a nasze obserwacje wręcz sugerują ich istnienie zadajmy inne pytanie, czy aby ładunków magnetycznych szukamy we właściwym miejscu ?

Magnes stały charakteryzuje się występowaniem dwóch biegunów magnetycznych tworzących dipol magnetyczny „podobnie” jak dwa ładunki elektryczne tworzące dipol elektryczny.

Podobnie - nie znaczy tak samo, czemu wyraz daje Prawo Gausa.
Strumień magnetyczny obejmujący powierzchnię Gausa jednego bieguna magnetycznego zawsze równy jest zero zaś w przypadku bieguna elektrycznego jest równy ładunkowi elektrycznemu zgromadzonemu na tym biegunie.

Gdyby istniały monopole magnetyczne wówczas strumień magnetyczny obejmujący powierzchnię zamkniętą jednego bieguna dipola magnetycznego byłby dokładnie taki sam jak strumień obejmujący powierzchnię zamkniętą jednego bieguna dipola elektrycznego. W pierwszym przypadku byłby równy zgromadzonemu na biegunie ładunkowi magnetycznemu w drugim zgromadzonemu ładunkowi elektrycznemu.

Mielibyśmy wówczas do czynienia z dwoma rodzajami dipoli magnetycznych. Jeden utworzony przez monopole magnetyczne oraz drugi ten, na co dzień obserwowany utworzony przez magnes stały.

Z kolei wiemy, co zresztą zostało doświadczalnie potwierdzone, że dipol magnetyczny uzyskujemy także przez kołowy ruch ładunków elektrycznych w solenoidzie, co doprowadziło do wniosku, że nie ma różnicy pomiędzy polem magnetycznym magnesu stałego a polem magnetycznym wytworzonym przez prąd solenoidu.
Magnes stały powstaje w wyniku uporządkowanego odpowiednio zorientowanego kołowego ruchu ładunków elektrycznych – elektronów wewnątrz materiału, z którego jest on zbudowany.

Sceptycy powiedzą, po co ta jałowa dyskusja skoro nie obserwujemy dwóch różnych typów dipoli magnetycznych to nie może być mowy o istnieniu monopoli magnetycznych a obserwowane „oddziaływanie magnetyczne” jest szczególnym przypadkiem oddziaływania wzajemnego ładunków elektrycznych w ruchu.

Trudno się nie zgodzić z takim poglądem, z którego wynika, że pole magnetyczne jest szczególnym przypadkiem pola elektrycznego.

Prowadzi to do wniosku, że nie istnieją cząstki „materialne” zawierających ładunek magnetyczny, co wcale nie oznacza, że nie istnieją w ogóle takie cząstki. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby istniały cząstki „niematerialne” obdarzone ładunkami magnetycznymi, bowiem ładunek magnetyczny to własność pola – próżni a nie własność materii czy też antymaterii.

Otrzymujemy, zatem odpowiedź na wcześniej zadane pytanie gdzie należy szukać cząstek zawierających ładunki magnetyczne. Ponieważ cząstki te reprezentują własność pola – próżni należy je lokalizować nie pośród fermionów, lecz pośród bozonów.

Każdy dipol zbudowany jest z dwóch „elementów” o przeciwstawnych własnościach.

Spośród przedstawicieli fermionów dipol elektryczny tworzy ładunek dodatni i przeciwstawny mu ładunek ujemny.

Wśród cząstek z grupy bozonów cząstki przenoszące oddziaływania silne - gluony tworzą także pewnego rodzaju dipole ładunku kolorowego, ponieważ zawierają w sobie ładunki o przeciwstawnych własnościach jeden kolorowy i drugi antykolorowy.

Gluony tak samo jak ładunki magnetyczne reprezentują własność pola - próżni

Cząstka zawierająca ładunek magnetyczny (dodatni) i przeciwstawny mu ładunek antymagnetyczny (ujemny) tworzy także pewnego rodzaju dipol, który podlega tym samym regułom, co znane nam gluony – jego ładunków nie można rozdzielić.

Cząstka – gluon zawierający ładunek magnetyczny i antymagnetycznm jest nośnikiem oddziaływań pomiędzy ładunkami elektrycznymi.

Idealnym kandydatem na taką cząstkę jest znany nam foton.
Uzasadnienie tej hipotezy zawiera post „Foton cząstką złożoną”.

Odpowiednio zorientowany i skierowany ruch ładunków elektrycznych w pętli zamkniętej (solenoidu) powoduje grupowanie gluonów z ładunkami magnetycznymi nadając im zarazem odpowiednią orientację. Tak zgrupowane i zorientowane gluony tworzą w przestrzeni otaczającej pętlę zamkniętą prądu odpowiednie obszary, które postrzegamy, jako szczególny rodzaj pola elektrycznego - pole z biegunami magnetycznymi.
Obserwuj wątek
    • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 17.12.15, 16:05
      stanek015 napisał(a):

      > Na tak postawione pytanie zdecydowana większość odpowie zdecydowanie - nie istn
      > ieją, ponieważ pomimo rozlicznych dotychczasowych prób nie udało się wykryć mon
      > opoli magnetycznych.

      Na otaczający nas świat należy patrzeć na forum Nauka tak, jak patrzy na niego fizyka
      teoretyczna. Inne patrzenie nie jest naukowe.
      Od czasów Maxwella wiadomo, że magnetyzm jest relatywistycznym efektem pola elektrycznego.
      Poza tym, to nie ma nauki która zajmowałaby się istnieniem czegokolwiek.
      Np. nikt jeszcze nigdy nie udowdnił istnienia Słońca i nie udowodni.
      Fizyka, czyli nauka zajmująca się dynamiką tego świata niczego nie dowodzi, bo nie jest
      matematyką.
      Myślenie szkolne i przedszkolne nie powinno być akceptowane na forum o nazwie Nauka.
      • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 17.12.15, 19:01
        FORUM - to forma grupy dyskusyjnej służąca do wymiany informacji, poglądów i opinii między nimi.
        Masz prawo się nie zgadzać z moim poglądem co nie oznacza, że możesz dyktować jak i oczm ktoś powinien pisać jeśli nie narusza norm i zasad forum.
        Idąc Twoim tokiem myślenia można djść do wniosku, że wszystkie artkuły publikowne w działe nauka GW, które są tylko hipotezami powinny być usunięte.
        • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 19.12.15, 15:53
          stanek015 napisał(a):

          > Masz prawo się nie zgadzać z moim poglądem co nie oznacza, że możesz dyktować jak
          > i oczm ktoś powinien pisać jeśli nie narusza norm i zasad forum.

          Ja nie mogę się zgadzać z Twoim poglądem dlatego, że Ty nie masz poglądu.
          Twoje pisanie jest wyrazem Twojego własnego rozumienia tych zjawisk i nie jest
          poprawne. Ja nie będę poprawiał Twojego zadania domowego, bo to nie jest forum
          Korepetycje.

          > Idąc Twoim tokiem myślenia można djść do wniosku, że wszystkie artkuły publikowanne
          > w działe nauka GW, które są tylko hipotezami powinny być usunięte.

          Hipotezy naukowe nie powstają z własnych przeżyć i doznań, ale opierają się na rzetelnej
          wiedzy którą nie można zmieniać, bo nie jest ona konstytucją.
          • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 19.12.15, 16:42
            <Ja nie mogę się zgadzać z Twoim poglądem dlatego, że Ty nie masz poglądu.
            Twoje pisanie jest wyrazem Twojego własnego rozumienia tych zjawisk i nie jest
            poprawne. Ja nie będę poprawiał Twojego zadania domowego, bo to nie jest forum
            Korepetycje.>

            Ja z kolei chętnie poznam Twój pogląd dotyczący oddziaływań pomiędzy ładunkami elektrycznymi, które przenosi foton: jak rozróżnia czy przenosi oddziaływanie pmiędzy ładunkami jednoimiennymi dotatnimi czy ujemnymi oraz różnoimiennymi?
            • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 19.12.15, 17:45
              stanek015 napisał(a):

              > Ja z kolei chętnie poznam Twój pogląd dotyczący oddziaływań pomiędzy ładunkami
              > elektrycznymi, które przenosi foton: jak rozróżnia czy przenosi oddziaływanie p
              > między ładunkami jednoimiennymi dotatnimi czy ujemnymi oraz różnoimiennymi?

              Ja nie mam żadnych poglądów, bo jestem bezpartyjny.
              Mogę sobie jedynie wyobrażać, że fotony emitowane przez jednoimienne ładunki mają
              taką samą polaryzację spinu, a różnoimienne przeciwną.
              Trzeba jednak sobie powiedzieć, że są to jedynie pomocnicze obrazki, które pozwalają nam
              budować lokalny formalizm matematyczny.
              Gdyby wyobrażać sobie pole elektryczne jako falę, wtedy moglibyśmy powiedzieć, że
              fale elektryczne pochodzące od ładunków jednoimiennych mają zgodną fazę, a różnoimiennych
              przeciwną.
              Takie rozkładanie danego zjawiska na podzjawiska ma sens tylko wtedy, kiedy chcemy coś
              przez to osiągnąć, czyli wytłumaczyć (zrozumieć) inne zjawisko.
              Jeżeli nie, to nie należy tego robić, gdyż cząstki materialne są to obiekty matematyczne,
              czyli wymyślone, a co za tym idzie nie mają np. świadomości.Nie muszą więc wiedzieć
              niczego, np tego że pochodzą z różnych ładunków, gdyż same ladunki nie sa to obiekty
              realne, ale również wymyślone.
              • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 20.12.15, 00:00
                Nie masz poglądów, masz wyobraźnię i z tym jestem skłonny się zgodzić.

                Wyobraź, więc sobie dwa ciała (obiekty matematyczne) naładowane (wymyślonym ładunkiem) spoczywające w jakimś układzie odniesienia (też wymyślonym) tym samym spoczywające względem siebie. Ciała te oddziałują z sobą siłą proporcjonalną do iloczynu ich ładunków i kwadratu odległości pomiędzy nimi, co "dowiódł Coulomb".

                Jak spolaryzowane są fotony przenoszące to oddziaływanie czy też, jaką falę emitują notabene spoczywające ładunki ?
                Tego problemu dotyczyło moje poprzednie pytanie, na które odpowiedziałeś cytuję:

                <Mogę sobie jedynie wyobrażać, że fotony emitowane przez jednoimienne ładunki mają
                taką samą polaryzację spinu, a różnoimienne przeciwną.
                Gdyby wyobrażać sobie pole elektryczne, jako falę, wtedy moglibyśmy powiedzieć, że
                fale elektryczne pochodzące od ładunków jednoimiennych mają zgodną fazę, a różnoimiennych
                przeciwną.>
                • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 20.12.15, 00:32
                  stanek015 napisał(a):

                  > Ciała te oddziałują z sobą siłą proporcjonalną do
                  > iloczynu ich ładunków i kwadratu odległości pomiędzy nimi, co "dowiódł Coulomb".

                  On to piewszy zauważył i opisał równaniem, nie udowodnił, bo w fizyce niczego nie można
                  udowodnić.
                  No i oczywiście siła Coulomba jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości pomiędzy
                  ładunkami.

                  >
                  > Jak spolaryzowane są fotony przenoszące to oddziaływanie czy też, jaką falę emi
                  > tują notabene spoczywające ładunki ?
                  > Tego problemu dotyczyło moje poprzednie pytanie, na które odpowiedziałeś cytuję

                  No i zgadzasz się z tym co napisałem?
                  • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 20.12.15, 10:53
                    Unikasz odpowiedzi, odpowiadasz pytaniem na pytanie taki socjotechniczny chwyt.

                    Wydaje mi się, że w związku z Twoją interpretacją falowego tłumaczenia przenoszenia oddziaływań pomiędzy ciałami naładowanymi zadałem Ci konkretne pytanie jaką falę a dokładnie o jakiej częstotliwości falę em emitują oddziałujące z sobą elektrycznie dwa ciała naładowane spoczywające w danym układzie odniesienia?
                    • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 20.12.15, 15:48
                      stanek015 napisał(a):

                      > Unikasz odpowiedzi, odpowiadasz pytaniem na pytanie taki socjotechniczny chwyt.

                      Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi?
                      Zadałeś mi pytanie skąd fotony wiedzą, że wyemitowały ich ładunki jedno czy różnoimienne?
                      Odpowiedziałem Ci na to pytanie jak ja sobie to wyobrażam i pytam się Ciebie, czy Ty
                      zgadzasz się z taką odpowiedzią.
                      Gdzie tutaj widzisz pytanie po pytaniu z mojej strony?
                      • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 21.12.15, 10:15
                        Ponieważ jak już wcześniej stwierdziłeś nie mam poglądu, wiedzę na poziomie szkoły podstawowej i pewnie sądzisz, że także nie mam wyobraźni dlatego odwołam się tylko do intuicji, która podpowiada mi, że ładunki spoczywające w danym układzie odniesienia nie propagują fal em. Teraz sam sobie odpowiedz czy zgadzam się z Twoją odpowiedzią !
                        • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 21.12.15, 15:13
                          stanek015 napisał(a):

                          > odwołam się
                          > tylko do intuicji, która podpowiada mi, że ładunki spoczywające w danym układzie
                          > odniesienia nie propagują fal em. Teraz sam sobie odpowiedz czy zgadzam się
                          > z Twoją odpowiedzią !

                          Dalej nie wiem, czy sie zgadzasz z moją odpowiedzią, w której napisałem o fali elektrycznej,
                          czyli polu elektrycznym nie elektromagnetycznym, które rozciąga się wokół spoczywającego
                          ładunku.
                          Wyobraź sobie, że w jakimś miejscu przestrzeni powstaje cząstka naładowana elektrycznie
                          w wyniku zderzenia cząstek obojętnych elektycznie np. neutronów. Co się wtedy dzieje?
                          Ta cząstka jest źródłem pola elektrycznego, a ponieważ dopiero powstała jej pole elektryczne
                          rozchodzi sie w przestrzeń z predkością światła. To jest właśnie ta fala elektryczna o której ja
                          piszę.
                          • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 22.12.15, 11:05
                            <Wyobraź sobie, że w jakimś miejscu przestrzeni powstaje cząstka naładowana elektrycznie w wyniku zderzenia cząstek obojętnych elektycznie np. neutronów>

                            Ładunek elektryczny jest niezniszczalny nigdy nie ginie i nie może być stworzony z niczego.

                            W myśl tej zasady w wyniku zderzenia neutronów. o których piszesz nie powstaje ładunek z niczego tylko jest uwolniony ładunek który już istniał istniało także jego pole które było neutralizoane polem ładunku przciwnego znaku.
                            Zatem w takim przypadku należy rozpatrywać obraz pola powstałego w wyniku ruchu ładunków uwolninych w podczas tego zderzenia.
                            A ja piszę o oddziaływaniau ciał naładowanych spoczywających w danym układzie odniesienia.
                            • speedyhawk Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 22.12.15, 15:47
                              stanek015 napisał(a):

                              > Ładunek elektryczny jest niezniszczalny nigdy nie ginie i nie może być stworzony
                              > z niczego.

                              Z niczego nie może, ale to nie znaczy, że w ogóle nie może.
                              Para elektron-pozyton anihiluje dając 2 kwanty promieniowania gamma. Gdzie się podział
                              ich ładunek?
                              Odwrotnie, 2 kwanty gamma kreują parę elektron-pozyton, powstają więc dwa ładunki.

                              Ładunek może znikać lub się pojawiać. Jedynie tak mu to wolno robić, aby była spełniona
                              zasada zachowania ładunku.
                              Podobnie jest z masą ze względu na jej równoważność z energią.
                              Tymi zjawiskami rządzą zasady zachowania energii i ładunku.

                              > A ja piszę o oddziaływaniau ciał naładowanych spoczywających w danym układzie
                              > odniesienia.

                              Najlepszym, bo naturalnym układem odniesienia jest układ środka masy cząstek.
                              Naturalnym dlatego, że procesy fizyczne zależą od względnego ruchu ciał,
                              a najlepszym dlatego, że bardzo upraszczają sie wszystkie obliczenia, no i nie ma
                              też filozoficznego problemu układu absolutnego.
                              • stanek015 Re: Czy istnieją ładunki magnetyczne ? 23.12.15, 10:58
                                <Para elektron-pozyton anihiluje dając 2 kwanty promieniowania gamma. Gdzie się podział ich ładunek?
                                Odwrotnie, 2 kwanty gamma kreują parę elektron-pozyton, powstają więc dwa ładunki.

                                Ładunek może znikać lub się pojawiać. Jedynie tak mu to wolno robić, aby była spełniona zasada zachowania ładunku.>

                                A co się dzieje z ładunkami elektrycznymi w dwóch kwantach promieniowania gamma - znikają?

                                Z kolei Ty wyobraź sobie, że para elektron-pozyton anihiluje dając 2 gluony z ładnkiem magnetycznym i antymagnetycznycym każdy (magnetycznie i elektrycznie obojętnych) wówczas "materialny" ładunek elektryczny przekształca się w ładunek magnetyczny "pola-próżni" zaś podczas kreacji z ładunków magnetycznych "pola-próżni" powstają "materialne" ładunki elektryczne pary elektron-pozyton. Czy nie jest to bardziej logiczne w tym przypadku nic nie znika i nie pojawia się znikąd.

                                < ....procesy fizyczne zależą od względnego ruchu ciał...>
                                tu bym dodał "...a nie od wyboru układu odniesienia"

                                co znakomicie opisuje ebook
                                ebookpoint.pl/ksiazki/tropem-webera-stanislaw-paciorek,s_0g01.htm
                                • speedyhawk Sny o potedze 23.12.15, 16:28
                                  "Teraz jestem bezbrzeżnym, wolnym, dzikim stepem!
                                  Teraz jestem huczącym, rozpętanym morzem
                                  I burzą gwiezdnych wirów potężną, wszechmocną!" (L.Staff)

                                  Coz moge Ci napisac w odpowiedzi na to wszystko co piszesz?
                                  Twoja pasja do fizyki jest godna polecenia do nasladowania. Gdybys jeszcze zdobyl
                                  odpowiednia wiedze to jestem pewien, ze wszyscy uslyszelibysmy o Tobie nie raz.
                                  Byc moze znalazlbys sie na stale w szkolnych podrecznikach fizyki.
                                  Nie chce Cie zniechecac, ale jezeli chcesz aby inni traktowali Twoje mysli powaznie
                                  musisz sie nauczyc fizyki takiej jaka jest, bo musisz uzywac tego samego jezyka.
                                  Jezeli jakis problem w fizyce jest rozwiazany to go nie rozwiazuj po swojemu, ale
                                  przyjmij obowiazujace rozwiazanie. A swoje pomysly pokaz tam, gdzie jeszcze nikt
                                  nie wie jak jest.

                                  Zycze powodzenia.

                                  • kumoter40 typowe leczenie kompleksów... 23.12.15, 17:18
                                    ...przez zasłanianie się jakąś tam zdobytą wiedzą. kopiący rowy też twierdzą, że ,, trza się panie na tym znać". po co Stanek ma uczyć się matematyki/fizyki, skoro te nie dadzą mu odpowiedzi na podstawowe pytania ( czym jest materia, fale e.m. itp) ? może świeże spojrzenie przez umysł nie stłamszony latami belferskiej indoktrynacji może przynieść ciekawe i zaskakujące pomysły na dotychczas nierozwiązane problemy ? jeśli nie piszącemu to może innym czytającym ? że tam palnie przy tym kilka idiotyzmów, to i tak bilans może być dodatni :). w ten sposób działają otwarte internetowe fora, to ich rola. niektórzy tutejsi starsi panowie nie mogą tego ogarnąć, i stąd nieporozumienia.
                                    • speedyhawk Internet przeszkoda w nauce 23.12.15, 18:58
                                      kumoter40 napisał:

                                      > w ten sposób działają otwarte internetowe fora, to ich rola. niektórzy tutejsi starsi
                                      > panowie nie mogą tego ogarnąć, i stąd nieporozumienia.

                                      Ta rola jest negatywna, bo szerzy sie zla wiedza.
                                      Zanim internet stal sie powszechny wiedze trzeba bylo zdobywac i nie dalo sie inaczej
                                      jak ze zrozumieniem.
                                      Dzis, w dobie internetu wiedza stala sie bezmyslna i jej pozytywny aspekt, czyli informacja
                                      jest dlatego wypaczana.
                                      Taka wiedza jest zla wiedza i tego chyba nikt nie przewidzial.
                                      • kumoter40 Re: Internet przeszkoda w nauce 23.12.15, 20:31
                                        internet to rodzaj globalnego umysłu, dlatego mamy jakiś dziwny rodzaj ,,myślenia poza wiedzą". dziś zdobywanie wiedzy na temat danego problemu trwa kilka sekund. tu naprawdę nie sprawdzają się stare zasady i metody. sam tego nie ogarniam, choć to bardzo dobrze wyczuwam :).
                                  • stanek015 Re: Sny o potedze 23.12.15, 21:24
                                    Nie jestem marzycielem, nie mam też złudzeń, że cokolwiek zmienię w sposobie uczenia, które na pierwszym planie stawia wkuwanie a potem samodzielne myślenie. Zakuć i zdać niezależnie czy rozumiesz czy nie. Internet ma tą zaletę, że możesz stawiać pytania i próbować na nie odpowiadać nawet jeśli stoją w sprzeczności z ogólnie uznanymi a internauci zweryfikują ich poprawność i zasadność. Takiej możliwości nie ma uczeń ani student, ponieważ stawianie kłopotliwych pytań nauczycielowi, wykładowcy stawia go z góry na przegranej pozycji. Podobną postawę przyjmujesz i Ty gdy brak Ci argumentów na poparcie swojej racji najlepiej kogoś wyzwać nieukiem!
                                    Mam tylko nadzieję, że pytania moje trafią do niektórych studentów, których zdopingują bardziej do samodzielnego myślenia niż wkuwania bez zrozumienia także do poszukiwania własnej drogi rozwiązywania wątpliwości towarzyszących uznanym teorią z zakresu ich edukacji.
                                    • speedyhawk Re: Sny o potedze 23.12.15, 23:06
                                      stanek015 napisał(a):

                                      > Takiej
                                      > możliwości nie ma uczeń ani student, ponieważ stawianie kłopotliwych pytań nau
                                      > czycielowi, wykładowcy stawia go z góry na przegranej pozycji. Podobną postawę
                                      > przyjmujesz i Ty gdy brak Ci argumentów na poparcie swojej racji najlepiej kogo
                                      > ś wyzwać nieukiem!

                                      Ma jak najbardziej. Kiedy byłem studentem moje pytania jak i moich kolegów były
                                      traktowane przez nauczycieli bardzo poważnie. W ogóle to mi się ta cała obecna sytuacja
                                      nie chce w głowie pomieścić. Ja zawsze traktowałem ludzi uczących fizyki czy matematyki
                                      z wielkim szacunkem i uznaniem dla ich wiedzy. Nawet mi przez głowę nie przeszło, że
                                      coś w podręczniku może być źle. Do dylatacji czasu i calej teorii względności człowiek
                                      podchodził jak do ołtarza, na kolanach. Tacy ludzi jak Newton, Maxwell czy Einstein
                                      to byli bogowie.
                                      A dziś byle guwniasz z liceum wypisuje bzdury na różnych forach wyśmiewając całą fizykę.
                                      • pomruk Re: Sny o potedze 23.12.15, 23:57
                                        speedyhawk napisał:
                                        > A dziś byle g...
                                        No no, trochę spokojniej!
                                        Fora są od tego, by przedstawiać różne punkty widzenia, o ile mieszczą się jeszcze w formule forum.
                                        Choć, oczywiście, przekonanie o tym, że można negować całe połacie fizyki i opisać je na nowo bez studiowania dotychczasowego dorobku w tej dziedzinie wydaje się nierealne i naiwne.
                                        • pomruk Re: Sny o potedze 24.12.15, 00:02
                                          I jeszcze wyjaśnienie: ostatnie zdanie odnosi się przede wszystkim do wypowiedzi forumowicza kumoter40.
                                          • kumoter40 Re: Sny o potedze 24.12.15, 08:39
                                            nie neguję całych połaci fizyki, fizyka robi to sama co jakiś czas. na szczęście. dźgnąłem przed chwilą ciekawą kwestię - czy można zastąpić zdobywanie wiedzy internetem. myślę, że wiedza jest już zdobyta i podana na tacy. odszukanie interesujących kwestii w necie trwa niewiele dłużej niż w swoim umyśle (u osobników starszych nawet odwrotnie). zasoby umysłu można wtedy wykorzystać tylko na myślenie. czy nauka nie zmierza czasem w tym kierunku ?
                                            • pomruk Re: Sny o potedze 24.12.15, 11:25
                                              Nie można :-) Wiedza to nie tylko dostępność do informacji. Musi z nią iść w parze zdolność do ich przetwarzania. Bez tego odpowie ci tylko na pytanie "jaką temperaturę mamy dziś w Bydgoszczy", nie odpowie na pytanie "a co będzie, jeśli zmieszam substancję X z substancją Y i podpalę?". W Internecie nie znajdziesz wszystkich kombinacji substancji, potrzebna więc Ci będzie wiedza ogólna, którą musisz po prostu posiąść poprzez studia. Czy wykorzystasz do nich Internet czy inny nośnik informacji to rzecz obojętna. Jednak korzystanie z Internetu staje się kłopotliwe, gdy zaczynasz "od zera" - nie odróżnisz bowiem informacji wartościowej od bezwartościowej.
                                              • kumoter40 Re: Sny o potedze 25.12.15, 13:44
                                                przed chwilą wyśmiałem takie podejście do korporacyjnej solidarności
                                                • pomruk Re: Sny o potedze 25.12.15, 15:53
                                                  I cóż z tego, ze wyśmiałeś? Zapewne nigdy nie podchodziłeś do problemu realnego poznania w praktyce.
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 25.12.15, 18:48
                                                    argumentum ad personam. dziczeje to forum
                                                  • pomruk Re: Sny o potedze 25.12.15, 19:00
                                                    Hm, jeśli za bardzo ad personam, to rzeczywiście przepraszam. Jednak autorytarny ton nie przystoi osobom, mniej obeznanym z materią. Zatem "już to wyśmiałem" nie jest tu argumentem.
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 26.12.15, 08:41
                                                    przystoi, przystoi. wyśmiewanie, piętnowanie w każdej postaci jest jak najbardziej chwalebne. nic nie stoi na przeszkodzie, że aby zapobiec zdobywaniu złej wiedzy ze złych stron, złych filmików, wystarczy umieścić wszystkie szkolne wydawnictwa w necie. tak, aby uczniowi/studentowi wystarczył tablet zamiast kilogramów książek, a i zwykły barbarzyńca mógł się czegoś dowiedzieć. niestety, strach przed utratą stanowisk i zysków z drukowania prowadzi do korporacyjnej solidarności, korupcji i oświatowej mafii (sytuacja wyczerpuje jej definicję). ps. atak ad personam jest oznaką słabości, proszę tego unikać dla zachowania autorytetu moderatora.
                                                  • majka_monacka Re: Sny o potedze 26.12.15, 11:53
                                                    Kumotrze, w internecie już jest to wszystko, co Cię tak fascynuje. Niestety prawda zaklęta jest na stronach naukowych i w setkach tysięcy publikacji naukowych, a nie w filmikach na Youtubie.
                                                    Dlaczego naukowcy nie napiszą zatem jednego skrótowego bryka objaśniającego prawdę o świecie? O całej jego fizyce, chemii i biologii?
                                                    Otóż oni już to napisali! Tym brykiem sa programy studiów tych poszczególnych przedmiotów gdzie błyskawicznie, w 5 - 10 lat można nieco liznąć po wierzchu wymienione dziedziny. Krócej sie nie da, bo to nie jest łatwe ani krótkie.
                                                    Jest drugi powód. Nauka odkrywa coraz większe połacie terra incognita, gdzie więcej jest spekulacji niż ścisłej wiedzy. W tych obszarach trudno jest podać satysfakcjonujace opisy dla osób, które nie rozumieją tego co juz wiemy. Nie ma tez zgodności wśród uczonych. Niespecjalistom nie sposób ocenić, które hipotezy moją jakiekolwiek prawdopodobieństwo trafności.

                                                    Dlatego Pomruk ma racje. Tym osobom rzeczywiście nie przystoi oceniać tych prawdopodobieństw, podobnie jak osobie nie umiejącej jeździć na łyżwach nie przystoi pouczać łyżwiarkę figurową jak kręcić piruety. Lepiej trwać w zachwycie.
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 26.12.15, 13:21
                                                    nie trzeba być fizykiem, by wiedzieć czy coś jest mądre, czy głupie. tak samo. jak nie trzeba mieć kierunkowego wykształcenia, by odróżnić np. dobrą muzykę od chały, dobre malarstwo od kiczu, piękną architekturę od psiej budy. wreszcie, nie trzeba być łyżwiarzem, by odróżnić piękny piruet od fiknięcia starej kozy. nie odmawiajcie więc nikomu prawa do oceniania czegokolwiek, bo to jest świętym prawem każdego myślącego człowieka. siedzisz Majko, razem z Pomrukiem, w swojej zasklepionej, szklanej wieży. życzę Wam więcej otwartości na świat, bo ten nieźle zaiwania do przodu.
                                                  • speedyhawk Re: Sny o potedze 26.12.15, 16:43
                                                    kumoter40 napisał:

                                                    > siedzisz Majko, razem z Pomrukiem, w swoj
                                                    > ej zasklepionej, szklanej wieży. życzę Wam więcej otwartości na świat, bo ten n
                                                    > ieźle zaiwania do przodu.

                                                    Majka lub przyznawac racje moderatorom, co jest dosc zrozumiale.
                                                  • majka_monacka Re: Sny o potedze 29.12.15, 23:20
                                                    > Majka lub przyznawać racje moderatorom, co jest dość zrozumiale.
                                                    Lubie przyznawać wszystkim rację, jesli ją mają. Akurat z Pomrukiem miałam tutaj wiele kontrowersji, w których nigdy nie przyznalismy sobie racji. Szkoda, ze tak wiele rzeczy jest zrozumiałych dla Ciebie a ja ich ni w ząb nie rozumiem. Może ktoś inny mi to wytłumaczy?
                                                  • speedyhawk Re: Sny o potedze 30.12.15, 00:49
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Szkoda, ze
                                                    > tak wiele rzeczy jest zrozumiałych dla Ciebie a ja ich ni w ząb nie rozumiem. M
                                                    > oże ktoś inny mi to wytłumaczy?

                                                    A co tu jest do rozumienia? Przychodzi gościu i przy pomocy fizyki szkoły podstawowej chce
                                                    wyjaśniać nierozwiązane jeszcze problemy tej nauki.
                                                    Zabiera głos inny, który wie o fizyce jeszcze mniej.
                                                    A teraz popatrz jaki jest ludzki umysł, zakładając, że ja mam taki umysł. Nigdy byś nie
                                                    wpadła na to, dlaczego ja napisałem to zdanie

                                                    "Majka lub przyznawac racje moderatorom, co jest dosc zrozumiale."

                                                    Choćbyś przeczytała tomy Pinkerów, Galusów i innych.

                                                    To zdanie jest wyrazem mojej bezsilnej nienawiści wobec Pomruka, który właśnie tuż
                                                    przed tym postem skasował mi post.
                                                    Kiedy zobaczyłem że Ty go chwalisz nie wytrzymałęm i palnąłem to zdanie, bez sensu

                                                  • majka_monacka Re: Sny o potedze 01.01.16, 19:39
                                                    przeprosiny przyjmuję :-)
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 29.12.15, 22:21
                                                    p.s. argumentacja Pomruka i Majki przypomniała o pewnej prawidłowości, mianowicie: jeśli czegoś nie można opisać w prostych słowach, to tego nie znamy. np. zagmatwane wzory Maxwella, a nieznajomość do dnia dzisiejsdzego istoty fal e.m. lub artystyczne wizje Einsteina na temat grawitacji, o istocie której w dalszym ciągu nikt nie ma zielonego pojęcia. inwektywy tu nie pomogą, może jakieś rzeczowe argumenty ?
                                                  • majka_monacka Re: Sny o potedze 29.12.15, 23:36
                                                    > .... jeśli czegoś nie można opisać w prostych słowach,
                                                    > to tego nie znamy.

                                                    Szczegółowość modelu i jego opis w języku naturalnym, geometrii, matematyki czy rysunku musi być dopasowana do potrzeb (aspektów, które nas interesują) i zdolności rozumienia podmiotu korzystającego z tego modelu. Proces gotowania wody inaczej objaśniają sobie gospodynie domowe, studenci podczas prostych doświadczeń dotyczących ciepła parowania, chemicy i termodynamicy podczas doświadczeń na różnymi formami wody w różnych warunkach lub projektującymi turbiny parowe, jak i fizycy cząstek elementarnych lub filozofowie. Nikt z niech nie ma pojęcia o wszystkich aspektach tego procesu, ale jakieś tam zielone pojęcie mają :-) na swój praktyczny użytek.

                                                    Trzeba się przy tym wystrzegać paradoksu Boniniego, kiedy pełny model zjawiska jest tak samo złożony, jak samo zjawisko. Wówczas model jest nieprzydatny, bo nie sposób go opisać w uproszczony sposób :-) . Musisz się więc zdecydować: albo opisujesz rzeczywistość w sposób bardzo uproszczony, w kilku prostych słowach (lecz masz wówczas niewiele informacji o rzeczywistości), albo opisujesz wszystko co w przyrodzie występuje (ale wówczas nie licz na prosty opis).

                                                    PS
                                                    ....No teraz to będą plotkowali, że ja się z Tobą zawsze we wszystkim zgadzam....
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 01.01.16, 12:18
                                                    jest jeszcze trzecia droga opisywania zjawisk. prawda, że wymagająca odrobiny wysiłku intelektualnego i nieoderwania od rzeczywistości, ale za to bardzo ułatwiająca kontakt z innymi przedstawicielami gatunku. to dostosowywanie komplikacji opisu do potrzeb i okoliczności dyskusji. tak, aby nie popadać w groteskę.
                                                  • majka_monacka Re: Sny o potedze 03.01.16, 12:19
                                                    No tak, ja tłumaczyłam najmniej rozgarniętym uczniom działanie diody jako prostownika w następujący uproszczony sposób. Rysowałam znany symbol diody jako strzałki z ostrzem dotykającym do pionowej kreski. Rysowałam następnie falistą linię symbolizującą prąd zmienny wchodzącą od strony szerszej podstawy strzałki symbolizującej diodę. W trójkącie symbolizującym diodę zachodziło stopniowe zmniejszanie amplitudy fali i poza ostrzem prąd wychodził juz jako prosta linia. A prosta linia to wiadomo - to prąd stały, czyli dioda prostuje!

                                                    Uczniowie takie tłumaczenie rozumieli i byli zachwyceni prostotą tego półprzewodnikowego wynalazku. O dziwo miały z tego większą korzyść niż ci ambitni, próbujący zrozumieć zjawiska na złączu n-p.
                                                    Oni przynajmniej zapamiętali, co to jest dioda. Ci ambitni za chwilę wszystko zapomnieli i na temat działania diody nic nie potrafili powiedzieć.

                                                    Czy taki poziom objaśnień powinniśmy stosować na forum nauka?
                                                  • kumoter40 Re: Sny o potedze 03.01.16, 14:01
                                                    oczywiście, że nie. chodzi mi o przypadki dyskusji, kiedy rzeczywiście ogromną wiedzą przysłaniane są kompleksy, lub jeszcze gorsze ułomności. na tym forum jest to szczególnie widoczne, a szkoda. Ciebie akurat nie mam na myśli.
                                      • stanek015 Re: Sny o potedze 24.12.15, 09:16
                                        < cząstki materialne są to obiekty matematyczne, czyli wymyślone
                                        < ladunki nie sa to obiekty realne, ale również wymyślone.

                                        Zapewne masa i foton też nie saąobiektami ralnymi tylko wymyślonymi.
                                        Mamy więc masę, ładunki, fotony określane mianem cząstki przez fizyków jako obiekty matematyczne wymyślone nie występujace realnie.
                                        Z tych to cząstek zbudowane są atomy, pierwiastki, planety, słośce gwiazdy także jako bardziej złożone obiekty matematyczne - wymyślone nie występujące realnie.

                                        A gdyby jednak okazało się, że gwiazdy, słonce, ziemia i my istniejemy realnie
                                        życzę wszystkim forumowiczom
                                        POGODNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT....
                                        oraz na wigilijnych stołach realnych zdrowych i smacznych potraw a nie obiektów matematycznych .... :)
                                        • pomruk Re: Sny o potedze 24.12.15, 11:27
                                          Dziękujemy! Nawzajem! Wesołych Świąt!
                                        • speedyhawk Re: Sny o potedze 24.12.15, 15:55
                                          stanek015 napisał(a):

                                          > Z tych to cząstek zbudowane są atomy, pierwiastki, planety, słośce gwiazdy takż
                                          > e jako bardziej złożone obiekty matematyczne - wymyślone nie występujące realnie

                                          Tak, to prawda, ale po co ja o tym pisze?
                                          Uswiadomienie sobie tego faktu uruchamia w nas myslenie refleksyjne, filozoficzne.
                                          Kiedy mamy to na uwadze to wtedy wszystkie te obiekty fizyczne jak rowniez i wielkosci
                                          fizyczne jak energia, ped, itd, sa dla nas znane o tyle, o ile zajrzymy do odpowiedniej
                                          ksiazki i dowiemy sie czym one sa. Kiedy ktos mowi do nas o koniu, to my wiemy jak
                                          wyglada kon. Podobnie krowa, pies, itd. Ale kiedy ktos mowi do nas o gluonie, to skad
                                          mamy to wiedziec? Nikt nigdy nie widzial gluonu. Musimy zajrzec do literatury fizycznej
                                          i tam przeczytac, ze gluon jest czastka przenoszaca kolorowe pole, ktore laczy ze soba
                                          kwarki tak, jak foton jest czastka przenoszaca elektromagnetyczna pole pomiedzy ladunkami.
                                          Tego nie wymyslimy. O tym sie musimy dowiedziec. I tak jest z kazdym pojeciem fizycznym.

                                          Otoz w tym miejscu jest pewne niebezpieczenstwo. Kiedy dowiadujemy sie o kwarku, czy
                                          glonie czy fotonie pierwszyraz wyobrazamy sobie go jakos. Z czasem jednak kiedy coraz
                                          bardziej poznajemy fizyke, ten poczatkowy obraz fotonu czy innego obiektu fizycznego
                                          zmienia sie.
                                          Obraz fotonu w umsle czlowieka ktory dowiedzial sie o fotonie dzis jest inny niz jutro, ale
                                          pod warunkiem z eon do jutra czegos sie jeszcze dowiedzial o nim.
                                          Obraz fotonu w umysle licealisty i zawodowego fizyka jest zupelnie inny.
                                          Kiumoter uwaza, ze zawodowy fizyk tak sie przyzwyczail do swojego fotonu, ze nie potrafi
                                          juz go zmienic. Nie rozumie on ze zmiana nic nie da, bo albo jest bledna, albo bedzie
                                          zbyteczna.
                                          To wszystko jest powodem dla ktorego nalezy wpierw poznac juz zbudowana fizyke, a potem
                                          zaczac myslec samodzielnie. Tego nie jest tak malo. Sama elektrodynamika kwantowa
                                          zajmuje okres nauczania okolo roku na stacjonarnych studiach uniwersyteckiej fizyki
                                          teoretycznej. I to jeszcze nie kazdy jest zdolny przyswoic sobie ten material w ciagu roku
                                          na poziomie dostatecznych dla dalszej nauki. A gdzie tam jeszcze do pracy naukowej?

                                          Rowniez zycze wszystkim Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku.
                                          • stanek015 Re: Sny o potedze 28.12.15, 11:31
                                            <Tak, to prawda, ale po co ja o tym pisze?

                                            Twierdzenie, że COŚ elementarnego (cząstki elementarne materii i oddziaływań) nie istnieją realnie, po czym, że właśnie z CZEGOŚ nieistniejącego zbudowany jest otaczający nas realny wszechświat jest nieporozumieniem szcególnie gdy wypowiada to fizyk.

                                            COŚ elementarnego istnieje rzeczywiście, ponieważ tego CZEGOŚ nie dostrzegamy bezpośrednio naszymi zmysłami ani przyrządami przez nas skonstruowanymi, dlatego tylko opisujemy to COŚ słownie, graficznie i matematycznie.
                                            Żeby COŚ opisać trzeba go wpierw słownie nazwać, potem nadać mu znaczenia, jaką rolę ma pełnić w założonym modelu z reguły w formie graficznej i dopiero wówczas nadać mu formę matematyczną, aby pełniło rolę bardziej praktyczną. Każda z tych form jest jednakowo ważna.

                                            Wyobraź sobie matematyczny zapis 1+2+1+2+1, który może oznaczać ?koń? jedna głowa, dwie kończyny przednie, jeden tułów, dwie kończyny tylne i jeden ogon. Zapis taki jest jak najbardziej symetryczny możemy go czytać od przodu i od tyłu, co nie oznacza, że głowa jest ogonem, kończyny przednie tylnymi (inny układ stawów) a także, że daje on wyobrażenie osobie niewidomej jak wygląda koń. Chcę przez to powiedzieć, że nie każdy opis li tylko matematyczny ma swoje uzasadnienie praktyczne w rzeczywistości. Są też równania matematyczne, które nie mają swojego uzasadnienia w teoriach fizyki.

                                            To, że nasz opis nie jest doskonały wynika z tego, że nasze COŚ elementarne opisujemy na podstawie skutków, jakie to COŚ wywołuje w otoczeniu a nie na podstawie bezpośredniej jego obserwacji. Im bardziej nasz opis pokrywa się z wynikami doświadczeń tym bardziej zbliżamy się do opisu doskonałego.
                                            Opisu doskonałego prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy a gdybyśmy nawet go osiągnęli to i tak nie będziemy mogli potwierdzić tego wprost.

                                            Dlatego, każdy nie tylko fizyk bazuje na dotyczczasowych osiągnięciach a ponieważ są one niedoskonałe ma prawo do innego puktu widzenia i postrzegania otaczającego nas wszechświata co wcale nie oznacza, że zaraz coś knuje i próbuje obalać!
                                            • majka_monacka Re: Sny o potedze 28.12.15, 15:01
                                              > ... To, że nasz opis nie jest doskonały wynika z tego,
                                              > że nasze COŚ elementarne opisujemy na podstawie
                                              > skutków, jakie to COŚ wywołuje w otoczeniu a nie
                                              > na podstawie bezpośredniej jego obserwacji.

                                              Prawie się zgadzam z wypowiedzią, ale bezpośrednia obserwacja to tez rejestracja skutków, jakie COŚ wywołuje.
                                            • speedyhawk Re: Sny o potedze 28.12.15, 15:40
                                              stanek015 napisał(a):

                                              > Dlatego, każdy nie tylko fizyk bazuje na dotyczczasowych osiągnięciach a poniew
                                              > aż są one niedoskonałe ma prawo do innego puktu widzenia i postrzegania otaczaj
                                              > ącego nas wszechświata co wcale nie oznacza, że zaraz coś knuje i próbuje obalać!

                                              Ja się ze wszystkim z Tobą zgadzam, nawet z tym wszystkim co piszesz o fizyce.
                                              Moja uwaga jest taka, że nie należy myśleć o problemach które zostały już rozwiązane,
                                              chyba że jest to egzamin sprawdzający naszą wiedzę.
                                              Trzeba najpierw zdobyć całą wiedzę na dany temat, żeby móc ocenić jej wąski kawałek.
                                              W tym celu nalezy się wpierw wyeudukować, a ten proces trwa jakiś czas i najlepiej jak
                                              jest przeprowadzony w odpowiednim wieku.
                                              W fizyce nie ma uniwersytetu trzeciego wieku. Fizyka jest dla ludzi młodych którzy chcą
                                              ją poznać rzetelnie. Na filozofowanie przyjdzie czas.
                                              Lepiej by było, gdybyś nauczył się wpierw fizyki i pisał po prostu o tym coś się nauczył.
                                              Wtedy chętnie chyba nie tylko ja, ale i inni by z tego skorzystali.
                                              Nic nie wymyślisz, bo wszystko już zostało wymyślone. Bez pokory nie ma wiedzy naukowej.
                                              • stanek015 Re: Sny o potedze 29.12.15, 09:51
                                                <Moja uwaga jest taka, że nie należy myśleć o problemach które zostały już rozwiązane, chyba że jest to egzamin sprawdzający naszą wiedzę.

                                                Czy Twoim zdaniem problem monopoli magnetycznych został ostatecznie rozstrzygnięty?

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Monopol_magnetyczny
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Problem_monopoli_magnetycznych

                                                Moim zdaniem nie dlatego stale pojawia się w niektórych teoriach fizyki dopóty, dopóki nie znajdzie sensownego rozstrzygnięcia.

                                                <W fizyce nie ma uniwersytetu trzeciego wieku.

                                                Człowiek uczy się całe życie i tak niedouczonym umiera!

                                                <Nic nie wymyślisz, bo wszystko już zostało wymyślone.

                                                Przyznałbym Ci rację gdyby CERN był tylko kosztownym podziemnym placem zabaw dla dorosłych dzieci a nie poligonem doświadczalnym naukowców.
                                                • speedyhawk Re: Sny o potedze 29.12.15, 15:55
                                                  stanek015 napisał(a):

                                                  > Czy Twoim zdaniem problem monopoli magnetycznych został ostatecznie rozstrzygnięty?

                                                  Dla tych co się chcą tym bawić nie, ale on jest konsekwencją lorentzowskiej niezmieniczości
                                                  równań Mawella. Dlatego nie występują jawnie w prawach wynikających z tych równań.

                                                  > Przyznałbym Ci rację gdyby CERN był tylko kosztownym podziemnym placem zabaw dl
                                                  > a dorosłych dzieci a nie poligonem doświadczalnym naukowców.

                                                  Ludzie tam pracujący to fizycy, a ja piszę o tych co bez szkoły chcą poprawiać fizykę.
                                                  • stanek015 Re: Sny o potedze 30.12.15, 10:49
                                                    < ja piszę o tych, co bez szkoły chcą poprawiać fizykę>

                                                    Czy możesz wyjaśnić uczniom szkoły podstawowej, co autor fizyk tak sądzę ma namyśli ?

                                                    dydaktyka.fizyka.amu.edu.pl/hatem_p/fem/max_dos.htm

                                                    Rysunek jest jakby niedokończony powiedziałbym słabo dydaktyczny.
                                                    Igła wykona ruch obrotowy w płaszczyźnie :

                                                    1. równoległej do powierzchni okładek kondensatora w prawo czy w lewo
                                                    2. prostopadłej do powierzchni okładek kondensatora
                                                    3. a może nie wykona ruchu obrotowego
                                                  • speedyhawk Dni Pomruka są już policzone 31.12.15, 01:48
                                                    nowa ustawa medialna wchodzi w życie.
                                                  • meritumek Re: Dni Pomruka są już policzone 31.12.15, 09:47
                                                    nie możemy się doczekać, kiedy prezentowanie głupot Darwina zostanie wreszcie zakazane i wreszcie będziemy uczciwie dyskutować wyłącznie o Inteligentnym Projekcie.
                                                  • wladek.6 Re: Dni Pomruka są już policzone 31.12.15, 15:29
                                                    meritumek napisał:

                                                    > nie możemy się doczekać, kiedy prezentowanie głupot Darwina zostanie wreszcie z
                                                    > akazane i wreszcie będziemy uczciwie dyskutować wyłącznie o Inteligentnym Projekcie.

                                                    Darwin nie był taki znowu głupi, w końcu genetyka to poważna nauka.
                                                    ID projekt chyba nie jest sprzeczny z teorią ewolucji?
                                                    Człowiek ma za mały wgląd w istotę rzeczy i dlatego nauka nie powinna odrzucać tych
                                                    opcji, które wydają sią prawdopodobne.
                                                    W końcu naukowa weryfikacja obowiązuje wszystkich którzy chcą poważnie myśleć o świecie.
                                                  • meritumek Re: Dni Pomruka są już policzone 01.01.16, 19:45
                                                    > ...ID projekt chyba nie jest sprzeczny z teorią ewolucji?

                                                    Zaraz! to teoria ewolucji jest sprzeczna Z ID projektem!
                                                    Pomruk, kiedy Ty dasz facetowi bana dożywotniego?
                                                    Inaczej to cenzura będzie dziurawa a zatem nieskuteczna!
                                                  • wladek.6 Re: Dni Pomruka są już policzone 01.01.16, 20:09
                                                    meritumek napisał:

                                                    > > ...ID projekt chyba nie jest sprzeczny z teorią ewolucji?
                                                    >
                                                    > Zaraz! to teoria ewolucji jest sprzeczna Z ID projektem!

                                                    Dlaczego jest sprzeczna z ID?

                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 02.01.16, 16:00
                                                    wladek.6 napisał:

                                                    > meritumek napisał:
                                                    >
                                                    > > > ...ID projekt chyba nie jest sprzeczny z teorią ewolucji?
                                                    > >
                                                    > > Zaraz! to teoria ewolucji jest sprzeczna Z ID projektem!
                                                    >
                                                    > Dlaczego jest sprzeczna z ID?
                                                    >

                                                    Widzę, że następny specjalista, tym razem z teorii ewolucji zabrał głos.
                                                    Moim zdaniem mieć jakąś wiedzę i nie rozumieć jej, jest o wiele gorsze niż nie mieć
                                                    żadnej wiedzy.
                                                    Tzw. zasłyszana wiedza prowadzi do takich postaw jakie w tym wątku obserwujemy.
                                                    Z punktu widzenia teorii umysłu jest to zrozumiałe w sytuacji kiedy zakłamanie i
                                                    propaganda szerzy się w popularyzacji nauki.
                                                  • stanek015 Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 12:02
                                                    <Widzę, że następny specjalista

                                                    On wcale nie twierdzi, że jest specjalistą wyraża tylko swój pogląd.

                                                    Znacznie łatwiej jest krytykować niż odpowiadać na konkretnie zadane pytanie
                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 15:44
                                                    stanek015 napisał(a):

                                                    > <Widzę, że następny specjalista
                                                    >
                                                    > On wcale nie twierdzi, że jest specjalistą wyraża tylko swój pogląd.

                                                    Jaki znowu pogląd? Nie znasz znaczenia słowa "pogląd"? Nie każda wypowiedziana bzdura
                                                    jest poglądem.

                                                    > Znacznie łatwiej jest krytykować niż odpowiadać na konkretnie zadane pytanie

                                                    Bardzo trudno jest krytykować konstruktywnie, ale za to bardzo łatwo jest zadawać
                                                    nieprzemyśłane pytania. Przeciętne dziecko zadaje około 100 pytań dziennie.
                                                  • majka_monacka Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 16:07
                                                    > Bardzo trudno jest krytykować konstruktywnie,
                                                    > ale za to bardzo łatwo jest zadawać
                                                    > nieprzemyślane pytania. Przeciętne dziecko
                                                    > zadaje około 100 pytań dziennie.

                                                    No i na wszystkie należy odpowiadać. I to tak, żeby dziecko zrozumiało.
                                                    Może podejmiesz się wytłumaczyć dlaczego teoria ewolucji jest sprzeczna z Inteligentnym Projektem, skoro meritumek, władek i stanek nie wiedzą?
                                                    Ja tylko zwrócę uwagę, że "teorię ewolucji" można tytułować z małych liter a "Inteligentny Projekt" na pewno z dużych. I to najlepiej na klęcząco :-)
                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 16:20
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > > Bardzo trudno jest krytykować konstruktywnie,
                                                    > > ale za to bardzo łatwo jest zadawać
                                                    > > nieprzemyślane pytania. Przeciętne dziecko
                                                    > > zadaje około 100 pytań dziennie.
                                                    >
                                                    > No i na wszystkie należy odpowiadać. I to tak, żeby dziecko zrozumiało.

                                                    Naprawdę? A czy Ty wiesz, że dziecku nie zależy na odpowiedzi, ale na czymś innym?

                                                    > Może podejmiesz się wytłumaczyć dlaczego teoria ewolucji jest sprzeczna z Intel
                                                    > igentnym Projektem, skoro meritumek, władek i stanek nie wiedzą?

                                                    Zdajesz pytania jak funkcjonariusz partyjny. Z góry zakładasz coś, co jest w statucie
                                                    Twojej partii. W tym przypadku sprzeczność TE z ID.

                                                    > Ja tylko zwrócę uwagę, że "teorię ewolucji" można tytułować z małych liter a "I
                                                    > nteligentny Projekt" na pewno z dużych. I to najlepiej na klęcząco :-)

                                                    Jeżeli chcesz się zajmować nauką, to musisz odrzucić wszelkie emocje.
                                                  • majka_monacka Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 17:04
                                                    speedyhawk napisał:

                                                    > majka_monacka napisała:
                                                    >
                                                    > > > Bardzo trudno jest krytykować konstruktywnie,
                                                    > > > ale za to bardzo łatwo jest zadawać
                                                    > > > nieprzemyślane pytania. Przeciętne dziecko
                                                    > > > zadaje około 100 pytań dziennie.
                                                    > >
                                                    > > No i na wszystkie należy odpowiadać. I to tak, żeby dziecko zrozumiało.
                                                    >
                                                    > Naprawdę? A czy Ty wiesz, że dziecku nie zależy na odpowiedzi,
                                                    > ale na czymś innym?
                                                    >
                                                    To "coś innego" dostaje razem z odpowiedziami.

                                                    > > Może podejmiesz się wytłumaczyć dlaczego teoria ewolucji
                                                    > > jest sprzeczna z Inteligentnym Projektem, ......
                                                    >
                                                    > Zadajesz pytania jak funkcjonariusz partyjny.
                                                    > Z góry zakładasz coś, co jest w statucie Twojej partii.
                                                    > W tym przypadku sprzeczność TE z ID.
                                                    >
                                                    Aaaaa, nie wiedziałam, ze Ty z punktu widzenia nauki, nie widzisz tej sprzeczności. Tego rzeczywiście nie mamy w statucie. Sorry, uchwalimy w nocy nowy statut.
                                                    ......
                                                    >
                                                    > Jeżeli chcesz się zajmować nauką, to musisz odrzucić wszelkie emocje.

                                                    Ja mogę klęczeć bez emocji

                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 18:15
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Sorry, uchwalimy w nocy nowy statut

                                                    W jakiej nocy? U mnie jest dopiero południe.
                                                    W dodatku to jest stary statut.

                                                    "Wbrew powszechnemu mniemaniu, koncepcja ta nie stoi w opozycji do teorii Darwina, jako że ta ostatnia jest teorią ściśle biologiczną, opisującą tylko mechanizmy zmian, a nie ich przyczynę czy celowość", mówi o ID Wikipedia
                                                  • majka_monacka Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 21:04
                                                    speedyhawk napisał:

                                                    >
                                                    > "Wbrew powszechnemu mniemaniu, koncepcja ta nie stoi w opozycji
                                                    > do teorii Darwina, jako że ta ostatnia jest teorią ściśle biologiczną,
                                                    > opisującą tylko mechanizmy zmian, a nie ich przyczynę czy celowość",
                                                    > mówi o ID Wikipedia

                                                    Cytuję za tą Wikipedią:
                                                    "Jeśli jednak teorię ewolucji rozumieć tak jak to robi neodarwinizm, czyli jako niekierowany jakąkolwiek inteligencją, bezcelowy proces bazujący na przypadkowych mutacjach i doborze naturalnym, to koncepcja projektu zdecydowanie wyklucza taką wizję ewolucji."
                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 21:52
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > speedyhawk napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > "Wbrew powszechnemu mniemaniu, koncepcja ta nie stoi w opozycji
                                                    > > do teorii Darwina, jako że ta ostatnia jest teorią ściśle biologiczną,
                                                    > > opisującą tylko mechanizmy zmian, a nie ich przyczynę czy celowość",
                                                    > > mówi o ID Wikipedia
                                                    >
                                                    > Cytuję za tą Wikipedią:
                                                    > "Jeśli jednak teorię ewolucji rozumieć tak jak to robi neodarwinizm, czyli j
                                                    > ako niekierowany jakąkolwiek inteligencją, bezcelowy proces bazujący na przypad
                                                    > kowych mutacjach i doborze naturalnym, to koncepcja projektu zdecydowanie wyklu
                                                    > cza taką wizję ewolucji."


                                                    Ale już następne zdanie

                                                    "Zdaniem zwolenników ID choć neodarwinistyczne mechanizmy są właściwe do opisu małoskalowych zmian w organizmach, to kompletnie zawodzą przy większych strukturalnych i funkcjonalnych transformacjach."

                                                    Jest argumentem za moją opcją.

                                                    Odrzuć wszystkie sympatie i antypatie, a zacznij myśleć.
                                                    Podpowiem Ci, że project ID nie ma nic wspólnego z żadną religią, chociaż jest przez
                                                    religię wykorzystywany, tak jak i teoria ewolucji.


                                                  • majka_monacka Re: Dni Pomruka są już policzone 04.01.16, 00:07
                                                    speedyhawk napisał:


                                                    > Ale już następne zdanie
                                                    >
                                                    > "Zdaniem zwolenników ID choć neodarwinistyczne mechanizmy
                                                    > są właściwe do opisu małoskalowych zmian w organizmach,
                                                    > to kompletnie zawodzą przy większych strukturalnych
                                                    > i funkcjonalnych transformacjach."
                                                    >
                                                    > Jest argumentem za moją opcją.
                                                    >
                                                    To jest argument za ID, ale jednocześnie wskazuje na sprzeczność pomiędzy neodarwinizmem a ID, czyli jest argumentem za moja opcją :-)

                                                    > Odrzuć wszystkie sympatie i antypatie, a zacznij myśleć.
                                                  • speedyhawk Re: Dni Pomruka są już policzone 04.01.16, 01:10
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > To jest argument za ID, ale jednocześnie wskazuje na sprzeczność pomiędzy neoda
                                                    > rwinizmem a ID, czyli jest argumentem za moja opcją :-)

                                                    Nie ma żadnej sprzeczności, bo wiadomo od dawna, że świat lokalnie wygląda i działa
                                                    inaczej niż globalnie. Teoria ewolucji dotyczy życia na Ziemi i przyznaje, że inteligencja
                                                    jest jego najwyższą formą. Fizyka zaś ze swej strony zauważa, że w przyrodzie są
                                                    prawa które podlegają matematycznym związkom w taki sposób, że jest spełniony
                                                    postulat nieskończonej selektywności.
                                                    Spośród nieskończonej liczby rozwiązań realizują się tylko te, które mogą być przez
                                                    człowieka, istotę inteligentną odgadnięte. A zatem zostały wcześniej już pomyślane.

                                                    Możliwość eksploracji natury przez człowieka jest dowodem na jej inteligentny charakter.
                                                    Natura jest logiczna aż do bólu i tego nie rozumiemy, pomimo iż uważamy, że nie
                                                    może być inaczej. Nie zgadzamy się z tym, a jednocześnie chcemy tego.
                                                    To rozdarcie człowieka jest namacalnym znakiem jakiegoś błędu, który jest dla nas zasłonięty.
                                                  • stanek015 Re: Dni Pomruka są już policzone 03.01.16, 16:51
                                                    <Bardzo trudno jest krytykować konstruktywnie

                                                    Tak konstruktywna krytyka to prawda lecz konstruktywna krytyka odnosi się do przedmiotu krytyki zaś Twoja pseudo krytyka sprowadza się do uciekania od tematu i próby sprowokowania dyskusji personalnej kto jest nieukiem a kto jaśnie oświecony, co nietrudno odgadnąć.

    • nikodem321 Granice uproszczenia 03.01.16, 18:54
      No właśnie gdzie są granice dozwolonego uproszczenia danego zjawiska.

      majka_monacka 03.01.16, 12:19
      >tłumaczyłam najmniej rozgarniętym uczniom działanie diody jako prostownika w następujący uproszczony sposób. Rysowałam znany symbol diody jako strzałki z ostrzem dotykającym do pionowej kreski. Rysowałam następnie falistą linię symbolizującą prąd zmienny wchodzącą od strony szerszej podstawy strzałki symbolizującej diodę. W trójkącie symbolizującym diodę zachodziło stopniowe zmniejszanie amplitudy fali i poza ostrzem prąd wychodził juz jako prosta linia. A prosta linia to wiadomo - to prąd stały, czyli dioda >prostuje!

      No i właśnie!

      Jest to uproszczenie prowadzące do całkowicie błędnego opisu zjawiska. Dioda prąd prostuje, ale na jej wyjściu wcale NIE POJAWIA się prąd stały.

      Po takiej lekcji pada pytanie na egzaminie testowym: Co robi dioda i uczeń całkowicie błędnie, katastrofalnie błędnie pisze, że dioda zamienia prąd zmienny w prąd stały.

      >Uczniowie takie tłumaczenie rozumieli i byli zachwyceni prostotą tego półprzewodnikowego wynalazku.

      Ale czym byli zachwyceni, skoro nadal nie wiedzieli co tak naprawdę ta dioda robi?

      Proste tłumaczenia mają to do siebie, że są łatwo przyswajalne. Niestety wpijają one wiedzę czasami całkowicie niezgodną z rzeczywistością.

      >O dziwo miały z tego większą korzyść niż ci ambitni, próbujący zrozumieć zjawiska na złączu n-p.

      Nie miały z tego żadnej korzyści. Wyniosły całkowicie błędne przekonanie o funkcjonowaniu diody. To czego dowiedziały się o diodzie nigdy do niczego nie będzie im przydatne. Jeśli kiedykolwiek będą chcieli skorzystać z diody, to najpierw będą musiały zapomnieć to czego ich z takim mozołem nauczyłaś: "dioda zamienia prąd zmienny w prąd stały"

      >Oni przynajmniej zapamiętali, co to jest dioda. Ci ambitni za chwilę wszystko zapomnieli i na temat działania diody nic nie potrafili powiedzieć.

      I bardzo dobrze, że zapomnieli. Lepiej powiedzieć: "wiem, że nic nie wiem" niż powtarzać głupstwa, które zostały im sprzedane, aby tłumaczenia zjawiska było prostsze.

      majka.monacka!
      To bynajmniej nie jest krytyka ciebie personalnie.
      Zostawmy tę nieszczęsną diodę.

      Podałaś mi przykład, jak upraszczanie zjawiska zupełnie wypacza jego istotę.

      Dla uproszczenia uczniom opowiada się o elektronach jako o kulkach. Potem pojawia się problem jak kulka może zniknąć.

      To jest problem wielu książek, które nazywają siebie naukowymi, a ich celem jest czysta komercja. Czytelnik po ich przeczytaniu popada w jeszcze większą frustrację, bo im więcej czyta, to tym bardziej nic mu się nie zgadza.

      Powracając do naszej diody. Dioda zmienia prąd zmienny w prąd stały.
      I teraz frustracja. Prąd stały produkowany przez diodę podłączyłem do transformatora, a tam niespodzianka - na uzwojeniu wtórnym pojawia się napięcie, że aż iskry lecą.

      No jak to?
      Pani mówiła, że dioda daje prąd stały. Pani mówiła, że prąd stały nie wzbudza napięcia w uzwojeniu wtórnym.
      Wniosek: Pani i cała fizyka jest głupia.
      • majka_monacka Re: Granice uproszczenia 03.01.16, 21:09
        nikodem321 napisał:

        > No właśnie gdzie są granice dozwolonego uproszczenia danego zjawiska.
        >
        >
        > Powracając do naszej diody. Dioda zmienia prąd zmienny w prąd stały.
        > I teraz frustracja......
        > Wniosek: Pani i cała fizyka jest głupia.

        Frustracja dotyczyła tylko nielicznych. Tych, co to zadają sto pytań...
        • nikodem321 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 12:07
          Ci co zadają sto pytań, gdy słyszą ewidentne głupstwa, zostają fizykami, matematykami, chemikami. Rzeczywiście jest ich niewielu.

          Cała reszta wie, że zostanie humanistami. Trzeba powtarzać zasłyszane głupstwa, ważne aby cytować wiernie. Nie zadawać pytań, tylko cytować.

          Część z tych humanistów, która bez szemrania i zadawania zbędnych pytań łyknęła, że dioda przetwarza prąd zmienny na prąd stały, odnajdzie się w badaniach nad chromotermodynamiką biologicznych sieci neuronowych. Będzie powtarzać głupstwa gdzieś tam zasłyszane, ale mądrze brzmiące.

          Tacy humaniści zawszę będą mogli zasłonić swoją ignorancję - to jest tylko model, a każdy model musi być tylko uproszczeniem. Uproszczony model (ewidentne głupstwa) ułatwia komunikację.
      • stanek015 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 10:35
        nikodem321 napisał:

        > Po takiej lekcji pada pytanie na egzaminie testowym: Co robi dioda i uczeń całk
        > owicie błędnie, katastrofalnie błędnie pisze, że dioda zamienia prąd zmi
        > enny w prąd stały.

        Tak potocznie o prądzie stałym - wyprostowanym mówią elektrycy inny przebieg ma prąd wyprostowany jednofazowy a inny wielofazowy. Jeśli już to tak naprawdę idealnie stałego prądu w dłuższym okresie czasowym praktycznie nie ma ponieważ zależy to od wielu czynników źródła, obwodu, obciążenia itp.
        Podobne uproszczenie stosuje się do przepływu prądu od potencjału wyższego do niższego na podobieństwo przepływu wody z poziomu wyższego do niższego i nikomu nie przychodzi na razie na myśl aby to zmieniać pomimo tego, że ładunki elektryczne płyną w przeciwnym kierunku.
        Podobnym uproszczeniem jest także określenie, że foton nie ma masy ponieważ ma zerową masę spoczynkową tylko dla wyjaśnienia np. jego zachowania w polu grawitacyjnym możemy przyjąć, że ma masę.
        Każdy model jest pewnego rodzaju uproszczeniem rzeczywistości, której tak naprawdę nie znamy do poznania, której zmierzamy.
        • nikodem321 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 12:39
          stanek015 napisał(a):

          > Każdy model jest pewnego rodzaju uproszczeniem rzeczywistości, której tak napra
          > wdę nie znamy do poznania, której zmierzamy.

          I to jest właśnie problem, który postawiłem.
          W którym momencie model przestaje być uproszczeniem rzeczywistości, a w którym zaczyna być jej całkowitym wypaczeniem.
          • stanek015 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 17:30
            To zależy do jakiej grupy odbiorców stosujesz uproszczenie i jakie zadanie ma spełni Twój przekaz.
            Na każdym etapie nauczania dobierasz odpowiednie poziom uproszczeń.
      • stefan4 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 12:32
        nikodem321:
        > No właśnie gdzie są granice dozwolonego uproszczenia danego zjawiska.

        Podzielam Twoje oburzenie na zastąpienie wyjaśnienia zjawiska, wyjaśnieniem symbolu rysunkowego. To trochę tak, jakby różnorodność kolorów na ekranach komputerów tłumaczyć barwnością znaków firmowych:
        https://haleksandrov.files.wordpress.com/2015/05/windows_xp.pnghttps://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR1XdX2vP4dXiqiHnHdSyvCWbt6ieMzN5bsn5y3nPDGHmA3hqoDeQ
        Dioda prostuje prąd zmienny nie w ten sposób, że amplitudy jego natężenia nie mieszczą się w zwężającym się dzióbku na rysunku. Już lepiej byłoby powołać się na bramkę do metra, która wpuszcza ludzi w jedną stronę, ale nie wypuszcza w drugą. To byłoby uproszczenie drastyczne, ale wg mnie dozwolone. Natomiast mylenie zjawiska z jego logiem, stosowanym na schematach, jest szerzeniem ciemnoty.

        Niestety ludzie często tak robią. Kiedy pani od polskiego mówi dzieciom, że ,,z tą książką'', ale ,,widzę tę książkę'', bo widzicie drogie tępotki, końcówka musi się zgadzać, to popełnia takie samo szerzenie ciemnoty
        • stanek015 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 17:23
          Jak dołączyć rysunek do tekstu na forum czy też podczas komentarza?
          • stefan4 Re: Granice uproszczenia 04.01.16, 17:59
            stanek015:
            > Jak dołączyć rysunek do tekstu na forum

            [img]http://adres-url-rysunku-na jakimś-serwerze[/img]

            Jeśli nie masz pod ręką serwera, to kliknij na ,,Zdjęcia'' po prawej stronie od dyskusji. Tam możesz umieszczać treść graficzną, a potem ją cytować.

            stanek015:
            > czy też podczas komentarza?

            ???
            Kiedy jest ,,czas komentarza''?

            - Stefan
            • stanek015 Re: Granice uproszczenia 05.01.16, 10:51
              Dziękuję :)

              Odpowiedzi traktuję jako luźny komentarz szczególnie te które nie odpowiadają wprost na zadane pytanie
        • nikodem321 Re: Granice uproszczenia 05.01.16, 01:31
          stefan4 napisał:


          > Już lepiej byłoby powo
          > łać się na bramkę do metra, która wpuszcza ludzi w jedną stronę, ale nie wypusz
          > cza w drugą. To byłoby uproszczenie drastyczne, ale wg mnie dozwolone.

          stefan4!
          Właśnie ten sam sposób uproszczenia działania diody przyszedł mi do głowy, gdy pisałem moje posty - bramka metra. Nie zdążyłem - ty zostałeś pierwszym.

          Dla mnie "bramka w metrze" jest uproszczeniem dozwolonym, a nawet pożądanym.
          Odwołuje się do zjawisk codziennych, a przy tym nie zaburza sensu zjawiska fizycznego.
          Chyba wszystkie zjawiska związane z diodą, nawet te studiowane na wyższym stopniu zaawansowania elektroniki wciąż będą zgodne z modelem "bramka w metrze".

          >Co innego mnemotechnika a co innego wyjaśnienie i jeśli uczniowie są zbyt mało rozgarnięci, żeby skumać różnicę, to należy i
          > ch przed mnemotechniką chronić, bo inaczej wprowadza się ich w błąd.

          Podpisuję się pod tym zdaniem obiema rękami!!!

          Wspaniały podręcznik chemii organicznej Boyda wiele razy stosuje chwyty mnemotechniczne. Boyd lubił się odwoływać często do Biblii. Problem addycji na przykład opisał "kto posiada temu będzie dane, a kto nie ma, temu i to co ma odbiorą".
          Tyle, że ta mnemo ma sens, jeśli uczeń, student wie dokładnie o co chodzi z tym "kto posiada".

          A teraz dopiszę nawet coś więcej. Sam kiedyś stałem się ofiarą mnemotechniki.
          Matura ustna z chemii. Pytanie z zakresu elektrolizy. Pytanie kompletnie banalne - które jony zaczną wydzielać się na elektrodzie jako pierwsze. Podaję prawidłową odpowiedź. Pytanie uzupełniające - dlaczego w takiej kolejności. I teraz mnemotechnika. Moja klasa nie była ani chemiczna, ani matematyczna - taka przyszłych humanistów, więc zrozpaczona nauczycielka zastosowała taką mnemotechnikę: "najpierw dobiegną do elektrody jony chlorkowe, bo są lżejsze, a później jony siarczanowe, bo są cięższe więc biegną wolniej". :-D

          I wyobraźcie sobie, że JA na MATURZE takiego wyjaśnienia udzieliłem!!!! :-D
          Do dzisiaj nie zapomnę wyrazu twarzy chemiczek. Właśnie jadły kanapki. W połowie kęsa zamarły, a oczy zrobiły im się okrągłe, jakby zobaczyły bazyliszka. :-D

          Ja sam do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu nad samym sobą, co mnie w tamtej chwili opętało, aby na tak banalne pytanie, w tak ważnym momencie, udzielić tak idiotycznej odpowiedzi. :-D
          Cóż, mnemotechnika (czy jak wolą humaniści - uproszczony opis modelu) wydała nieoczekiwane owoce - zrobiłem z siebie kompletnego debila.

          > Majka pomyliła wyjaśnienie z mnemotechniką i w ten sposób wyrządziła uczniom kr
          > zywdę.

          Też tak uważam.

          > Inny powszechnie znany elektroniczny dowcip tłumaczy, dlaczego transformat
          > or buczy
          .

          Tu stefan4 akurat nie jest mi do śmiechu.
          To jest jakiś problem nauczania nauk przyrodniczych. Wiedza podawana jest odrealniona.
          Mnie też przez wile lat ciekawiło dlaczego transformator buczy, a linie wysokiego napięcia brzęczą. Dlaczego przeciążony silnik może się "spalić". I jak to jest możliwe, że układ na tranzystorach, scalakach może się popsuć "ze starości".
        • speedyhawk Re: Granice uproszczenia 27.04.16, 16:43

          stefan4 napisał:

          > Inny powszechnie znany elektroniczny dowcip tłumaczy, dlaczego transformat
          > or buczy
          . Przypominam go do wykorzystania, gdyby ktoś jeszcze miał st
          > arszym
          uczennicom i uczniom wyjaśniać zjawiska związane z prądem...

          Nie powinien buczeć, a jak buczy to znaczy że jest tani.
          Co tanie to drogie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka