Dodaj do ulubionych

Otyłość i cudowne środki

07.08.16, 18:27
Jesteśmy zasypywani różnymi reklamami, rożnych środków na odchudzanie.

Znalazłem przegląd "co wiadomo", więc się dzielę z Wami
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1467-789X.2011.00908.x/full
Artykuł trochę zabytkowy, ale jest w wersji full open. Z dobrego czasopisma.

Nie podaję streszczenia, bo każdy abstrakt byłby bez sensu: Tam jest po kilka akapitów na temat substancji, które w reklamach są promowane jako "odchudzające".

Od siebie mogę napisać o l-karnitynie. Na niej się znam, bo nad nią pracowałem. Łykanie jej nie odchudza. Chociaż może wspomagać odchudzanie.
Zauważcie, że wszystkie firmy żyjące z produkcji... Nie wiem, jak to nazwać...
Preparatów z l-karnityną już nie promuje.

l-karnityna się zgrała. W marketingowym ujęciu.

Miłej lektury!
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Otyłość i cudowne środki 07.08.16, 20:52
      Żal, że taki tekst nie zostanie rozpropagowany gdzieś poza naszym forum...
      Ktoś powinien go przetłumaczyc na polski i umieścić w takim miejscu (i tak pozycjonować) by napotykał go każdy, kto wystukuje w google "otyłość", "odchudzanie", "cudowne srodki", "skuteczność", "czy działa"...
      • nikodem321 Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 09.08.16, 22:01
        A powiedz mi kto oczekuje na takie informacje?

        Odchudzanie jest MATEMATYCZNIE proste: kilo sadła = 7000 kcal.

        Ludzie chcą wierzyć, że gdy zażyją jakąś cudowną tabletkę, to te 7000 kcal jakoś im w cudowny sposób wyparuje.

        Ja się odchudzam odkąd pamiętam. Byłem dzieckiem grubaskiem, byłem nastolatkiem grubaskiem. Odchudzałem się.
        Byłem młodzieńcem - odchudzałem się. Gdybym wytrwale się nie odchudzał to byłbym "prakirisch kwardatich".

        Odchudzanie to jak walka z cukrzycą typ II. Tego nie da się zrobić w miesiąc, ani nawet w rok. Otyłość to jest choroba przewlekła - tu trzeba wyznaczać sobie cele na przykład na 3 lata do przodu.

        Pół kilograma na tydzień - to jest mega sukces. To oznacza 25 kg rocznie,
        Od razu uświadamiam, że jest to nierealne.
        Pół kilograma na tydzień jest realne, ale nie przez cały rok!

        Śmieszą mnie te oferty różnych takich tam - 16 kilo w dwa tygodnie!
        To jest nie realne!

        Realne jest 5 -10% masy ciała w rok. Kto obiecuje wam więcej, jest zwykłym szarlatanem.


        Drogie siostry!
        Tyliśmy latami, a teraz oczekujemy cudy w dwa miesiące?
        • suender Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 10.08.16, 15:34
          nikodem321 09.08.16, 22:01

          > Drogie siostry!
          > Tyliśmy latami, a teraz oczekujemy cudy w dwa miesiące?

          Odpowiem za mą siostrę (jest również siostrą zakonną), że ostatnio widzę zbyt wiele sióstr zakonnych z nadwagą. Chyba im się poprawiło! Niestety mija siostra wyglądała większą część życia jak pączuszek, - co mnie bardzo niepokoiło. Co do nadwagi w mej rodzinie, to wydaje mi się ona uwarunkowaną trochę genetycznie być (o tym nie piszesz!). Ojciec był z rodziny tzw. "okrągłych". Mama z rodziny "półokragłych" więc i mnie wróżono "okragłość" . Faktycznie prawie całe dzieciństwo należałem do dobrze odżywionych, choć w domu się nie przelewało. W wieku ok. 24 lat złapałem tasiemca i nie wiedząc że to on jest, żyłem z nim przez całe prawie 15 lat (myślałem, że to owsiki). Ten tasiemiec nie pozwolił mi grubnąć i wtedy miałem wagę dopasowaną do mego wzrostu. Kiedy w końcu jakiś lekarz postawił mi prawidłową tasiemcową diagnozę i dał jedną porcję tabletek f-my Pfizer po 8 godzinach było po tasiemcu!

          Pozbycie się niechcianego gościa zaowocowało u mnie natychmiastowym stopniowym przyborem wagi.
          Na "pomoc" przeszła mi stopniowo nasilająca się niestrawność pochodząca od strony wątroby. Zaczynałem jeść coraz mniej i mniej tłusto. O dziwo, wróciłem do mej prawidłowej do wzrostu wagi. Z ową nasilającą się coraz bardziej niestrawnością i bólami w brzuchu i z pełną świadomością, że zbliżam się do finału mej życiowej wędrówki przeżyłem kolejnych 35 lat. Doszło do tego, że trawienie u mnie było tak złe + straszne bóle w brzuchu, że egzystowałem prawie tylko na kroplówkach. Wagę trzymałem coraz niższą niż prawidłową! W końcu całkiem niespodziewanie w przeciągu 7 dni trawienie u mnie zaczęło się lawinowo poprawiać (sam od siebie, - do tej pory nie wiem czemu) i teraz jem wszystko praktycznie bez ograniczeń. Od 2 lat jedzenie mi teraz tak smakuje, że rok temu w obawie przed powrotem do mej genetycznej "okrągłości" włączyłem sobie 1 dniową głodówkę całkowitą (oprócz zimnej wody) raz w tygodniu w stały dzień. Ten tryb życia pozwala mi utrzymywać moją prawidłową wagę. I to wszystko.

          - Zeszłą niedzielę w niedalekiej wiejskiej miejscowości byliśmy z żoną na wycieczce i przyglądaliśmy się jak ludzie wchodzą do kościoła. Większość mężczyzn w wieku 70-85 lat była jak deska i co przy dosyć dużej średniej wzrostu robiło jeszcze większe wrażenie. Ich białe głowy wyraźnie kontrastowały z czernią ich wysłużonych garniturów. Pogoda była słoneczna i przyroda przecudna, a tu taki korowód szkieletów. Na szczęście większość starszych kobiet była ubrana w miarę kolorowo i nie tak smutnie jak swego czasu na południowym wschodzie Europy.

          A może trzeba się rozchmurzyć i zatańczyć:

          www.youtube.com/watch?v=eJlMf5qEF0k

          Pozdr.

          "Wir muessen wissen, - und wir werden wissen! [D.H.]"
          • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 12.08.16, 22:07
            suender napisał:

            > Co d
            > o nadwagi w mej rodzinie, to wydaje mi się ona uwarunkowaną trochę genetycznie
            > być (o tym nie piszesz!).

            Pisanie o genetycznych uwarunkowaniach otyłości tylko zamula temat.
            Oczywiście, że genetyka ma wpływ. Problem w tym, że ludzie genetyki używają jako taniej wymówki. Tym czasem otyłość rodzinna wygląda tak - Ojciec gruby, matka gruba, dzieci grube i ... pies gruby.

            Rodzinna otyłość to w dużej mierze rodzinnie dziedziczone złe nawyki żywieniowe na różnych płaszczyznach.

            Póki co, nie stwierdzono, aby otyłość o charakterze "rodzinnym", potencjalnie genetycznym, była mniej szkodliwa. Po prostu ludziom ze skłonnościami trudniej trzymać linię, ale muszą ją trzymać.


            > ałe prawie 15 lat (myślałem, że to owsiki). Ten tasiemiec

            Urzekła mnie Twoja historia. Tylko proszę jej nie kontynuuj.


            > Na "pomoc" przeszła mi stopniowo nasilająca się niestrawność pochodząca od str
            > ony wątroby.

            Wątroba niczego nie trawi. Ba! Wątroba nie wydziela żadnych enzymów trawiennych!

            > Zaczynałem jeść coraz mniej i mniej tłusto. O dziwo, wróciłem do m
            > ej prawidłowej do wzrostu wagi.

            Tajemnica Twojej "genetycznie", rodzinnie otyłości się wyjaśniła.

            > Doszło do tego, że trawienie u mnie
            > było tak złe + straszne bóle w brzuchu, że egzystowałem prawie tylko na kroplów
            > kach.

            Nie lubię takich literackich hiperboli.
            Bajki dla dzieci z pałą z arytmetyki!

            Litr 10% glukozy (wyższego stężenia podać nie można bo się żyły "spalą") w kroplówce zawiera 100g glukozy. 100g x 4 kcal/g = 400 kcal/l
            Aby pokryć Twoje zapotrzebowanie energetyczne na same kalorie to powinieneś otrzymywać 5 litrów kroplówek dziennie.
            W praktyce dla bezpieczeństwa podaje się 6% glukozę, więc proszę sobie objętość płynów pomnożyć x 2.
            A gdzie aminokwasy? A gdzie podaż elektrolitów.


            Wagę trzymałem coraz niższą niż prawidłową! W końcu całkiem niespodziewa
            > nie w przeciągu 7 dni trawienie u mnie zaczęło się lawinowo poprawiać (sam od s
            > iebie, - do tej pory nie wiem czemu)

            Proste - meteoropatia.

            i teraz jem wszystko praktycznie bez ogran

            >w obawie przed powro
            > tem do mej genetycznej "okrągłości" włączyłem sobie 1 dniową głodówkę całkowitą
            > (oprócz zimnej wody) raz w tygodniu w stały dzień.

            Świetnie! Redukujesz sobie tkankę mięśniową, chyba, że dzień wcześniej obładujesz sobie wątrobę glikogenem mocno jedząc w wieczór przed "ramadanem".

            Ten tryb życia pozwala mi u
            > trzymywać moją prawidłową wagę. I to wszystko.

            Tylko czy nie zamieniasz tkanki mięśniowej na tkankę tłuszczową?
            Mózg potrzebuje 200g glukozy na dobę. Jeśli jej nie dostarczysz, to wątroba zeżre ci mięśnie, bo tylko z białka organizm jest w stanie wyprodukować glukozę. Z tłuszczu się da.

            Do tego obniżasz sobie podstawową przemianę materii (podstawowy wydatek energetyczny). Organizm wprowadzany w stres głodowy zaczyna ograniczać wydatki energetyczne.

            "Wir muessen wissen, - und wir werden wissen! [D.H.]"
            Ich stehe zur Verfuegung. :-)

            > "Wir muessen wissen, - und wir werden wissen! [D.H.]"
            • suender Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 13.08.16, 12:06
              nikodem321 12.08.16, 22:07

              > ....... Tylko proszę jej nie kontynuuj.

              - Mimo iż rysuje mi się Twój portret psychologiczny jak człowieka m.in. trudnego we współżyciu, to jednak postarałeś się mi obszernie i dosyć rzeczowo odpowiedzieć na mój post. Bardzo za to dziękuję!

              - Opisując pewną nitkę mojej historii miałem na celu uświadomienie takim jak Ty, że w życiu człowiek jest zanurzony w tyle różnych uwarunkowań, że tylko część jego świadomych działań przynosi oczekiwany przez niego skutek (także odchudzanie!). W dorosłym wieku często mnie pytano, co robisz dla utrzymanie takiej linii, znamy przecież twoich rodziców? Gdyby oni wiedzieli, że to wszystko działo się bez mojej woli, by się bardzo zdziwili!

              > Bajki dla dzieci z pałą z arytmetyki!

              Gdzie pisałem coś o liczeniu? Nie chcę się chwalić, ale swego czasu mógłbym być Twoim nauczyciele z matematyki. Teraz to jest jednak zamierzchła historia, - niestety .....

              > chyba, że dzień wcześniej obładujesz sobie wątrobę glikogenem mocno jedząc w wieczór przed "ramadanem".

              A o tym nie wiedziałem. Muszę pilnować i przed "ramadanem" się nie obżerać dzień wcześniej.

              > Organizm wprowadzany w stres głodowy zaczyna ograniczać wydatki energetyczne.

              To wiem od dosyć dawna.

              > Ich stehe zur Verfügung. :-)

              Seit wann?

              Pozdr.

              "Wir muessen wissen, - und wir werden wissen! [D.H.]"
              • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 15.08.16, 20:02
                Jestem człowiekiem łatwym we współżyciu. Jeśli ktoś zrozumie, że wytropię każdą ściemę, ten uzna mnie za najlepszego kumpla.

                > Gdzie pisałem coś o liczeniu? Nie chcę się chwalić, ale swego czasu mógłbym być Twoim > nauczyciele z matematyki. Teraz to jest jednak zamierzchła historia, - niestety .....

                Napisałeś, napisałeś.
                Napisałeś, że przy życiu utrzymywały Ciebie kroplówki.
                Ja Ci wyliczyłem, że te "ratujące życie kroplówki" musiały mieć objętość 5 litrów - 10 butelek. Co dziennie.
                Zapewne jesteś znakomitym matematykiem. Nie mam żadnych wątpliwości, że w zakresie matematyki mógłbym się od Ciebie wiele nauczyć. Mam szczerą nadzieję, że wiele skorzystam na rozmowach z Tobą.

                Niestety tak się nieszczęśliwie składa, że wybitne umysły matematyczne potykają się na prostej arytmetyce.
                Dowód matematyczny kończy się formułą: c.b.d.o. Co było do udowodnienia.
                Wykazałem Tobie ARYTMETYCZNIE, że nie mogłeś być utrzymywany przy życiu tylko na kroplówkach - cbdo.
            • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 16.08.16, 11:46
              nikodem321 napisał:

              Suender:
              > egzystowałem prawie tylko na kroplówkach.


              nikodem321:
              > Litr 10% glukozy (wyższego stężenia podać nie można bo się żyły "spalą") w krop
              > lówce zawiera 100g glukozy. [...]
              > W praktyce dla bezpieczeństwa podaje się 6% glukozę, więc proszę sobie objętość
              > płynów pomnożyć x 2.


              Nauka:
              Najlepszym i najczęściej stosowanym źródłem węglowodanów jest roztwór glukozy. W całkowitym żywieniu pozajelitowym, dorosłemu człowiekowi należy podać ok. 500-600g glukozy na dobę. Stosuje się roztwory 10, 20, 40 i 50 procentowe.

              nikodem321:

              > Bajki dla dzieci z pałą z arytmetyki!

              Nauka:
              " W żywieniu pozajelitowym glukoza jest stosowana w stężeniach 10, 20, 40 i 50%.
              Dawka maksymalna węglowodanów u dorosłych wynosi 7 g/kg m.c./dob
              ę, jednak u większości chorych nie powinna przekraczać 3-5 g/kg m.c./dobę."


              Z wypowiedzi Suendera nie wynika, że otrzymywał kroplówki zawierające wyłącznie glukozę. Suender pisze również, że egzystował "prawie tylko na kroplówkach". Prawie nie znaczy wyłącznie. Suender również nie podaje, jak długo trwał okres leczenia z użyciem odżywiania pozajelitowego.

              Nauka:
              Energia pochodząca z węglowodanów powinna stanowić 60-80%.

              Nauka:
              Węglowodany – podstawowe źródło energii 4–5 g/kg m.c./dobę W postaci glukozy 20%
              (0,2 g/ml = 0,8 kcal/ml)


              nikodem321:
              Bajki dla dzieci z pałą z arytmetyki!

              Kornel
              • dentepre Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 16.08.16, 21:01
                Potrafisz znaleźć dane, ale ich nie czytasz:)

                Całkowite żywienie pozajelitowe - w większości prowadzi się z wykorzystaniem dostępów centralnych, głównie do żyły głównej górnej. Nikt nie porwie się na długotrwałe żywienie pozajelitowe z dostępów obwodowych - dlaczego nikodem321 już wyjaśnił i jego wyliczenia są poprawne.

                Więc zanim zaczniesz krytykować...
                • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 16.08.16, 23:08
                  Witaj na forum Nauka :-p

                  dentepre napisała:

                  > Potrafisz znaleźć dane, ale ich nie czytasz:)

                  Ty czytasz, ale nie rozumiesz :(

                  > Całkowite żywienie pozajelitowe

                  Czy Suender pisał o całkowitym żywieniu pozajelitowym?

                  > Nikt nie porwie się na długotrwałe żywienie pozajelitowe z dostępów obwodowych

                  Przy przewidywanym okresie prowadzenia ŻP do 7-10 dni wskazaniem jest wkłucie obwodowe.
                  A jak był leczony Suender? Napisał coś o tym?

                  k.
                  • dentepre Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 17.08.16, 00:15
                    Suender napisał:
                    Z ową nasilającą się coraz bardziej niestrawnością i bólami w brzuchu i z pełną świadomością, że zbliżam się do finału mej życiowej wędrówki przeżyłem kolejnych 35 lat. Doszło do tego, że trawienie u mnie było tak złe + straszne bóle w brzuchu, że egzystowałem prawie tylko na kroplówkach. Wagę trzymałem coraz niższą niż prawidłową!

                    Możemy się bawić w interpretacje i zgadywanie co autor miał na myśli, ale to zupełnie nie wskazuje na krótkotrwałe włączanie ŻP. Poza tym - przewidywany czas to tylko jedno z kryteriów wyboru odpowiedniego dostępu.

                    Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że cała historia o kroplówkach i glukozie jest przenośnią i ma nam po prostu przybliżyć okropne położenie autora - dlatego wydaje mi się, że dalsze roztrząsanie co autor miał, a czego nie miał na myśli jest bezcelowe.
                    Odpisałam tylko po to, żeby nie zostały bez sprostowania informacje o możliwości podawania wysokoprocentowych roztworów glukozy przez zwykły wenflon. Jeszcze ktoś pomyśli, że można w taki sposób się odżywiać i tragedia gotowa :)

                    • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 17.08.16, 00:30
                      dentepre napisała:

                      > Odpisałam tylko po to, żeby nie zostały bez sprostowania informacje o możliwośc
                      > i podawania wysokoprocentowych roztworów glukozy przez zwykły wenflon.


                      Chcesz prostować coś, co jeszcze nie zostało powiedziane. O wenflonie w tym wątku napisałaś po raz pierwszy - Ty.

                      k.
                      • dentepre Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 17.08.16, 00:51
                        Wkłucie obwodowe, potocznie nazywane wenflonem, kilkakrotnie było już przywoływane. Ja tylko użyłam innej nazwy.
                  • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 17.08.16, 20:07
                    kornel-1 napisał:

                    > Przy przewidywanym okresie prowadzenia ŻP do 7-10 dni wskazaniem jest wkłucie o
                    > bwodowe.

                    Nie prawda. Natomiast naprawdę czytasz, ale nic nie rozumiesz.

                    Arytmetykę warto trenować.
                    Do obwodowej można podać płyn o stężeniu maksymalnym 300 -350 mOsm/l. I teraz sobie licz płynu należy podać, aby takie kroplówki miały sens. Dla ułatwienia dodam, że zapotrzebowanie na sód i potas (+towarzyszące aniony) to 300 - 400 mmol/d.
                    • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 17.08.16, 22:43
                      kornel-1:
                      > Przy przewidywanym okresie prowadzenia ŻP do 7-10 dni wskazaniem jest wkłucie obwodowe.


                      nikodem321:
                      > Nie prawda. Natomiast naprawdę czytasz, ale nic nie rozumiesz.


                      ortografia:
                      nieprawda

                      medycyna:
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lb/mc/yk4b/bfDpcuz0QbecbH7CxX.png

                      nikodem321:
                      > Do obwodowej można podać płyn o stężeniu maksymalnym 300 -350 mOsm/l.


                      medycyna:
                      do 800-900 mOsm/l

                      k.
                      • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 19.08.16, 19:57
                        kornel-1 napisał:

                        > kornel-1:
                        > > Przy przewidywanym okresie prowadzenia ŻP do 7-10 dni wskazaniem jest wkł
                        > ucie obwodowe.

                        >
                        > nikodem321:
                        > > Nie prawda. Natomiast naprawdę czytasz, ale nic nie rozumiesz.

                        >
                        > ortografia:
                        > nieprawda
                        >
                        > medycyna:
                        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lb/mc/yk4b/bfDpcuz0Qbec
> bH7CxX.png

                        Po raz kolejny udowadniasz, że czytasz, ale niczego nie rozumiesz.
                        Wyrwane tabelki z kontekstu nie udowodnią twojej racji.

                        > nikodem321:
                        > > Do obwodowej można podać płyn o stężeniu maksymalnym 300 -350 mOsm/l.

                        >
                        > medycyna:
                        > do 80
                        > 0-900 mOsm/l


                        Fakt przejęzyczyłem się. Powinienem zamiast "maksymalnie" napisać "bezpiecznie", a twoje źródło to potwierdza. Można podać do 800mOsm/l - 10% glukoza. O tym napisałem w pierwszej mojej odpowiedzi.
                        • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 19.08.16, 21:02
                          nikodem321 napisał:
                          > Po raz kolejny udowadniasz, że czytasz, ale niczego nie rozumiesz.
                          > Wyrwane tabelki z kontekstu nie udowodnią twojej racji.


                          Czego dotyczy spór?

                          kornel-1: Przy przewidywanym okresie prowadzenia ŻP do 7-10 dni wskazaniem jest wkłucie obwodowe.

                          nikodem321: Nie prawda.

                          Stanisław Kłęk (lekarz): Wskazanie do żywienia pozajelitowego przy przewidywanym czasie prowadzenia ŻP do 7-10 dni to wkłucie obwodowe (tylko roztwory o osmolalności do 800-900 mmol/l).

                          PT. Forumowicze widzą, jak nikodem321 nieudolnie próbuje zakłamywać rzeczywistość.

                          Kornel
                          • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 20.08.16, 01:57
                            kornel-1!

                            Jak zwykle czytasz, lecz nie rozumiesz.
                            Może rozumiesz tym razem treść, ale nie rozumiesz kontekstu.

                            Niech ci będzie - kłamię, wprowadzam w błąd, oszukuję...

                            Lekcja żywienia pozajelitowego dla ciebie zakończona.
                    • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 18.08.16, 08:26
                      nikodem321:
                      > Do obwodowej można podać płyn o stężeniu maksymalnym 300 -350 mOsm/l.

                      medycyna [1]:
                      Sklad Nutriflex Lipid

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lb/mc/yk4b/43Sb7HJFfDP3VynchX.png

                      nikodem321:
                      Dla ułatwienia dodam, że zapotrzebowanie na sód i potas (+towarzyszące aniony) to 300 - 400 mmol/d.

                      medycyna [1]:
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lb/mc/yk4b/4aFEa8dWajZntIYIQX.png

                      Dla człowieka o masie 75 kg to:
                      sód - 75-150 mmol/d
                      potas - 38-150 mmol/d

                      [1]
                      Stanisław Kłęk [2]: PREPARATY STOSOWANE W DOMOWYM ŻYWIENIU POZAJELITOWYM


                      [2] Stanisław Kłęk

                      Kornel
                      • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 19.08.16, 20:17
                        Wszystko się zgadza.
                        Bezpiecznie można podać 350 mOm/l RYZYKUJĄC można podać 800mOsm/l

                        Dobowe zaptrzebowanie na sód max 150 mmol/ d - to daje 300 mOsmol/d
                        Dobowe zapotrzebowanie na potas max 150 mmol/d - to daje 300 mOsml/d
                        Razem daje 600 mOsm/d

                        Ja oszacowałem, że ładunek jonów w średniej dawce to będzie 300 - 400 mOsm/d
                        • kornel-1 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 19.08.16, 20:55
                          nikodem321 napisał:
                          > Wszystko się zgadza.

                          Mijasz się z prawdą :-/

                          Napisałeś:
                          "nikodem321: > Do obwodowej można podać płyn o stężeniu maksymalnym 300 -350 mOsm/l.

                          Lekarze uważają inaczej. Podałem normy. Pokarm ŻP o osmolarności 840 mmol/l jest stosowany W DOMOWYM żywieniu pozajelitowym.

                          PT. Forumowicze widzą, jak nikodem321 próbuje nieudolnie zakłamać rzeczywistość

                          Kornel
                          • nikodem321 Re: Drogie grubasy odchudzajmy się rozsądnie! 20.08.16, 01:23
                            Jesteś wielki!
                            A ja nieudolnie zakłamuję rzeczywistość.

                            kornel-1!
                            Na tym lekcje żywienia pozajelitowego dla ciebie zakończyłem.
    • kala.fior Re: Otyłość i cudowne środki 10.08.16, 17:17
      Nikodemie, po obejrzeniu tego filmiku i dwoch, trzech dobrych radach schudlem 10kg w ciagu 3 miesiecy i to bez trudu. Unikam fruktozy i wszystkich cukrow, za to jem jarzyny, proteiny i tuszcz (sery, maslo, mieso). Od czasy do czasu skusze sie na croissanta. Tluste jedzenie zaspokaja glod wiec nie ma nieludzkich wysilkow, mam jeszce z 5 kilo i zaczynam jesc weglowodany, ale raz na dzien.

      www.youtube.com/watch?v=dBnniua6-oM

      ciekawe co sadzisz o pogladach prof Robert H. Lustiga.

      pzdr.
      • al.1 Re: Otyłość i cudowne środki 10.08.16, 17:56
        kala.fior napisał:

        > Nikodemie, po obejrzeniu tego filmiku i dwoch, trzech dobrych radach schudlem
        > 10kg w ciagu 3 miesiecy i to bez trudu. Unikam fruktozy i wszystkich cukrow, za
        > to jem jarzyny, proteiny i tuszcz (sery, maslo, mieso).

        Ja zas w ramach eksperymentu na sobie (mimo ze nie naleze do osób otylych i nigdy nie mialem problemów z nadwaga) odcialem sie od wszelkich slodyczy - nie wiem na jak dlugo. Przyczyna otylosci bowiem nie sa kalorie ale skladniki, które te kalorie daja. Ja równiez spozywam duzo tluszczu (maslo, smalec), jak smaze, to na oleju kokosowym. Z bialek, to mieso przyrzadzane w domu i jajka. Ograniczylem do minimum weglowodany, które sa wylaczna przyczyna otylosci i nawet nie zauwazylem kiedy mi waga zleciala o 2 kg. Nieduzo to, ale bynajmniej nie interesowal mnie spadek wagi, bo utrzymywala sie calymi latami na tym samym poziomie i relacja 175 cm do 75 kg wydawala mi sie prawidlowa. Niestety, jadamy zywnosc która obfituje w weglowodany, dodatkowo wszedzie laduja cukier - nawet tam gdzie nie powinno go byc (np. przetwory miesne) a do slodyczy, jogurtów, dzemów, czipsów wala ponadto syropy glukozowo-fruktozowe. Sprawia to wrazenie jakby polityka zywieniowa byla celowo ukierunkowana na powodowanie otylosci ludzi i wpedzanie ich w objecia chorób.
        • nikodem321 Re: Otyłość i cudowne środki 12.08.16, 18:43
          Zastosowałeś dietę ketogenną, więc nic dziwnego, że zacząłeś chudnąć. Dieta bardzo niskowęglowodanowa nie ma złej opinii. Czy jest to korzystne na dłuższą metę? Mam wątpliwości.
          Olej kokosowy do smażenia? Po co? Nie szkoda kasy? Rzepakowy jest znakomity albo oliwa z oliwek. Ale jak lubisz... Jakiś specjalnych korzyści się jednak nie spodziewaj.

          Sypią cukier, bo ludzie lubią słodkie. Proste.
          • koziorozka smażenie i cudowne środki 13.08.16, 10:12
            nikodem321 napisał:
            > Olej kokosowy do smażenia? Po co? Nie szkoda kasy? Rzepakowy jest znakomity alb
            > o oliwa z oliwek

            Doprecyzuję nieco.
            Do smażenia taki tłuszcz, który ma punkt dymienia powyżej 180°C, a najlepiej powyżej 200°C.
            Oliwa virgin dochodzi do 200, ale bezpieczniejsza jest wytłokowa (pomace, sansa), czyli ta najgorszej jakości. Olej kokosowy pod warunkiem, że jest rafinowany, ale po co przepłacać?

            Wracam do głównego tematu wątku.
            Absurdalne reklamy środków odchudzających opisuje m.in. Michał na swoim blogu
            samosiezrobi.blogspot.com/2016/07/noblesan-prof-david-lange-i-szybkie.html
            I co? I nico. Interes się kręci, bo ludzie wierzą w magię zaklęć od stuleci. Niestety ;(
            • nikodem321 Re: smażenie i cudowne środki 13.08.16, 10:39
              Oczywiście! Masz rację!
              Punkt dymienia ma najistotniejsze znaczenie.

              Używanie do smażenia extra virgin jest głupotą. Smak extra virgin zostanie zabity w czasie smażenia. Po co przepłacać? Kulinarny autorytet - Nigella Lawson - to kiedyś potwierdziła.

              A teraz PYTANIE NAUKOWE
              Co zawiera extra virgin, czego nie zawiera oliwa "z ostatniego tłoczenia"? Smak się zmienia, więc i skład chemiczny musi się zmieniać.

              Podobnie do zielonej i czarnej herbaty, chyba.
              • koziorozka oliwy róznej jakości 15.08.16, 12:51
                nikodem321 napisał:
                > A teraz PYTANIE NAUKOWE
                > Co zawiera extra virgin, czego nie zawiera oliwa "z ostatniego tłoczenia"? Smak
                > się zmienia, więc i skład chemiczny musi się zmieniać.

                Extra virgin jest mechanicznie wyciśnięta z owoców drzewa w niskiej temperaturze.
                Pomace (pulpa) jest uzyskiwana z wytłoków przy użyciu rozpuszczalników. Potem temperatura i rafinowanie, czyli "czyszczenie" z barwników, flawo, fitosteroli, estrów, różnych frakcji itp. Zostaje czysty tłuszcz.
                • nikodem321 Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 19:16
                  Jakich rozpuszczalników? Co Ty opowiadasz?
                  • pomruk Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 20:03
                    Tak, oliwa typu "oliwe pomace oil" (oliwa z wytłoczyn) jest uzyskiwana proprzez ekstrakcję jej z wytłoczyn rozpuszczalnikami - typowo jest to heksan (zapewne mieszanina izomerów).
                    • pomruk Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 20:05
                      "olive pomace oil", oczywiście...
                    • nikodem321 Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 20:34
                      Heksanem?!
                      pomruk! co ty gadasz?! To jest nie możliwe!
                      Przecież heksan to jest śmierć dla wątroby.
                      • pomruk Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 21:06
                        Tak, heksanem. n-heksanem jak się okazuje - sprawdziłem.
                        Nie wiem nic o hepatotoksycznosci heksanu. Natomiast, jak wiele alkanów, powoduje odurzenie i efekty neurologiczne. Ale przy dość wysokich stężeniach. Toksycznosć samego heksanu jest niska - np. dawka śmiertelna (LD50) dla człowieka to zapewne (sądząc po szczurach) dawka 1,5-2 litry... O wiele bardziej trujący jest wiec np. etanol czy kwas octowy!
                        Głównym zreszta źródłem heksanu w organizmie jest wdychanie oparów benzyny - inne drogi w porównaniu z tym maja znikome znaczenie. Z wyekstrahowanej oliwy heksan bardzo łatwo usunąć - ma niską tempereture wrzenia (68 stopni C), jest łatwo lotny.
                        • nikodem321 Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 22:07
                          O!
                          Życie pisze najlepszą fabułę.
                          Nie spodziewałem się, że oliwa z najgorszego tłoczenia pozyskiwana jest w taki sposób. Pociesza fakt, że heksan tak łatwo jest odparować.

                          Nie zmienia to faktu, że dla rozładowania złych emocji mam ochotę kląć jak szewc. Bluzgać wyrazami najgorszymi, które znam tylko ze słowników wyrazów obcych.

                          Z innej beczki.
                          Nie, pomruk! Ja w to nie WIERZĘ. LD50 2 litry? Wiem, wiara z nauką nie ma nic wspólnego.
                          No weź chłopie wypij 2 litry benzyny! To przecież też tylko alkany.

                          Hepatotoksyczność.
                          Nie jestem toksykologiem, więc mogę zmyślać, mogę kłamać.
                          Alkany dla wątroby są wielkim problemem. Wątroba współpracuje z nerkami w usuwaniu toksyn. Nerki odsikają to co jest rozpuszczalne w wodzie. Wątroba im pomaga.

                          Alkany rozpuszczalne w wodzie nie są. Prawda?
                          Wątroba ma legion enzymów zwany wspólną nazwą cytochromy P-450. Ich zadaniem jest - wbić się, ukąsić, wtrynić grupę -OH.
                          To kosztuje mnóstwo energii i co gorsze mocno zaburza homeostazę.
                          Do takiej akcji trzeba naprodukować sporo NADPH i ATP.

                          Gdy grupa - OH zostanie wbita, to inne enzymy wątrobowe dokleją do niej cząsteczkę kwasu glukuronowego.
                          Kwas glukuronowy nie bierze się z powietrza.
                          Tak następuje cud! Nierozpuszczalna w wodzie benzyna staje się w wodzie rozpuszczalna.
                          A teraz głupie koleżanki nerki to wszystko ładnie usuną.

                          pomruk, to co mi napisałeś, to przypomina mi historią z rtęcią.
                          Zaufaj mi! To jest opowiastka opowiedziana przez toksykologów. Rtęć możesz JEŚĆ łyżkami - nie zatrujesz się.
                          • pomruk Re: oliwy róznej jakości 15.08.16, 22:45
                            Dawkę śmiertelną dla człowieka oszacowałem, biorąc stwierdzoną dawkę dla szczurów: LD50 wynoszące 25 g/kg, przy podaniu doustnym wg wikipediii (link), inne źródła dają zresztą podobne dane). Daje to - przy niskiej gęstości heksanu - nawet ponad 2 litry dla człowieka o masie 60 kg.
                            Oczywiście, wypić 2 litry alkanu byłoby raczej trudno, choćby ze względu na odruch wymiotny...
                            Natomiast jeśli chodzi o hepatotoksycznosć - rzeczywiście, mam tu np. taką pracę (link w której obserwowano hepatotoksycznesyczne efekty u szczurów przy znacznie mniejszej dawce: 1ml/kg. Byłoby to więc prawdopodobnie kilkadziesiąt ml heksanu dla człowieka. I tak dużo, zważywszy, że ilość spożyta z oliwą jest śladowa, zapewne wiele tysiecy razy mniejsza.
                            • koziorozka oleje rafinowane 16.08.16, 09:53
                              Heksan jest powszechnie stosowany w produkcji olejów rafinowanych (nie tylko oliwy pomace).
                              M.in. dlatego niektórzy odradzają smażenie na tłuszczach roślinnych. Zostaje smalec, masło klarowane...
                              • kornel-1 Re: oleje rafinowane 16.08.16, 10:16
                                koziorozka napisała:

                                > M.in. dlatego niektórzy odradzają smażenie na tłuszczach roślinnych.

                                Kto i gdzie odradza z TEGO powodu?

                                Kornel
                            • kornel-1 Re: oliwy róznej jakości 16.08.16, 10:53
                              pomruk napisał:

                              > I tak dużo, zważywszy, że ilość spożyta z oliwą jest śladowa, zapewne wiele tysiecy
                              > razy mniejsza.


                              Udział żywności (w tym olejów roślinnych) w spożyciu heksanu szacuje się na 2% całkowitego spożycia heksanu.
                              Hexane extraction in soyfood processing
                              Z tego samego źródła, normy:
                              1) 10 mg/kg in food containing defatted protein products and defatted flours
                              2) 30 mg/kg in defatted soya products as sold to the final consumer
                              3) 25 mg/kg in spice oleoresins
                              4) 2.2% by weight in hops extract

                              I wniosek:
                              "The critical health effects from exposure to n-hexane will result from exposures to large concentrations over long periods of time. Determinations of n-hexane in both indoor and ambient air, the souce of long term exposures, were not at concentrations that pose a risk to human health. Further, assessment concludes that exposure to the broad range of identifieduses ofn-hexane in foods, drinking water, soil, skin moisturizers, or health care products inthe screening assessment, will not pose a risk to human health as they are intermittent."

                              Inne źródło pozwala oszacować spożycie heksanu w oleju sojowym:
                              The mean total hexane loss reported by the plants [...] was 3.3 L/Mg [...] of raw soybeans processed

                              Min. Kopacz zgodziła się na 1 mg heksanu na kg oleju.

                              Heksan może być zastępowany etanolem, izopropanolem, octanem etylu lub heptanem.

                              Kornel
                              PS. Można teraz zająć się dodatkiem chlorku metylenu do kawy bezkofeinowej lub octanu metylu do cukru ;-)
          • al.1 Re: Otyłość i cudowne środki 17.08.16, 01:36
            nikodem321 napisał:

            > Zastosowałeś dietę ketogenną, więc nic dziwnego, że zacząłeś chudnąć. Dieta bardzo
            > niskowęglowodanowa nie ma złej opinii. Czy jest to korzystne na dłuższą metę? Mam
            > wątpliwości.

            Sposród skladników odzywczych: tluszcze, bialka i weglowodany, na te ostatnie organizm ludzki ma najmniejsze zapotrzebowanie. A skoro w codziennej diecie stanowia one wiekszosc, wiec nawet te ograniczenia które poczynilem, zapewniaja mi wystarczajaca ilosc glukozy. Pozatym nie mam objawów zwiazanych z dieta ketogeniczna.

            > Olej kokosowy do smażenia? Po co? Nie szkoda kasy?

            Ja smaze rzadko. Tu nie jest taki drogi, a ponadto wystarcza mi na dlugo.

            > Rzepakowy jest znakomity

            Ale zawiera kwas erukowy. Chyba tylko 2%, ale jednak.

            > albo oliwa z oliwek.

            Te oleje podczas smazenia tworza wolne rodniki.

            > Ale jak lubisz... Jakiś specjalnych korzyści się jednak nie spodziewaj.

            Olej kokosowy jest najbezpieczniejszym tluszczem roslinnym do smazenia.

            > Sypią cukier, bo ludzie lubią słodkie. Proste.

            Po pierwsze zeby tylko zwykly cukier, ale dodaja syrop glukozowy. Po drugie nie powinni dodawac cukrów do produktów, do których nigdy wczesniej go nie dodawano, jak np. wedliny. Po trzecie weglowodanów spozywamy najwiecej, wiec bez sensu jest dodawanie ich tam, gdzie sa zbyteczne.
      • nikodem321 Doskonała prezentacja! 12.08.16, 18:31
        Moje gratulacje, że w powodzi różnych bzdur na Youtube udało Ci się wynaleźć taki wykład. Chyba nigdy nie widziałem czegoś tak doskonałego.

        Bardzo mi się spodobało dosadne nazwanie fruktozy trucizną. Stwierdzenie w pełni uzasadnione.

        Dobre było - jak masz ochotę na puszkę coli, to walnij sobie puszkę piwa. Efekt metaboliczny będzie ten sam, a kopa po głowie dostajesz gratis.

        kala.fior.
        Piszesz, że zaczynasz jeść węglowodany. Ale po co? Chyba, że ustawiłeś się na diecie (prawie)bezwęglowodanowej. Wtedy to jest trochę inna historia - ta prezentacja o tym nie mówiła. Skrobia to nie fruktoza przecież.
        Z tym unikaniem słodzonych produktów, uważam, też nie ma co przesadzać. Zgodnie z powiedzeniem - "niegrzeczne dziewczynki idą do piekła, a te grzeczne w piekle są już za życia".

        Tak, tłuste jedzenie zaspokaja głód, bo tłuszcz spowalnia opróżnianie żołądka. Wydzielana cholecystokinina również. Dla mnie jogurty light, low fat to jest czyste szaleństwo. Nie sycą, a zasypują organizm cukrem.
        • kala.fior Re: Doskonała prezentacja! 12.08.16, 22:34
          Ciesze sie ze cie sie podobalo. Dla mnie, laika, nowoscia bylo informacja o dwoch rodzajach LDL i lepszym sposobie oceny ryzyka chorob sercowych (relacja LDL do triglicerydow).

          "Piszesz, że zaczynasz jeść węglowodany. Ale po co?" wlasciwie masz pewnie racje, wydawalo mi sie ze dieta moze byc troche jednostronna, zobaczymy za pare miesiecy kiedy osiagne moja wage ringowa.
      • nikodem321 kala.fior - brawo, Ty! Ekstra mądry film 12.08.16, 23:31
        kala,fior!

        Nawet sobie nie wyobrażasz, jak podekscytował mnie film, który zamieściłeś na forum.
        Już rozesłałem go wszystkim moim znajomym. Niech patrzą! Niech czytają! Niech słuchają! Niech oglądają!

        kala.fior!
        Gdy zamieściłeś ten link na forum, to pomyślałem sobie: - O matko boska spod Częstochowska! Kolejny news z Youtube. Ileż tu było takich zamieszczanych! Półtorej godziny w dodatku po angielsku. I ja wywołany do tablicy.

        Półtorej godziny minęło jak randka z syreną. Chce się jeszcze.

        Każdy slajd dobrze udokumentowany w piśmiennictwie. Zwracałem uwagę "z której to gazetki" - same najważniejsze czasopisma medyczne.
        Szarlatani potrafią wysnuć falsz na podstawie najlepiej udokumentowanej prawdy. Tu wywód logiczny bez zastrzeżeń.

        Mnie koparę rozdziawiło tak od 0:55 minuty, gdy pojawiły się aspekty biochemiczne.
        Takie rzeczy lubię najbardziej!
        Ten typowy biochemiczny szlak - fruktoza sprzyja produkcji tłuszczu był mi znany. Kiedyś tu na forum tłumaczyłem, że od acetylo-CoA już nie ma powrotu do glukozy - jest tylko jedna droga: tłuszcz. Problem z fruktozą jest taki, że jej szlak metaboliczny wprost wiedzie do tego związku, bez żadnej kontroli, chociaż wątroba sprawnie przekształca fruktozę w glukozę. Jednak kierunek do "drogi bez powrotu" jest "łatwiejszy".
        Na tej prezentacji dowiedziałem się, że "droga bez powrotu" jest "łatwiejsza" i do tego mocno efektywna. 30% or 40% - tego nie dosłyszałem, bo jestem z upośledzeniem słuchu.

        Powiązanie fruktozy z kinazą janusową!
        pl.wikipedia.org/wiki/Kinazy_Janusowe
        O tym nie wiedziałem!

        Kinazy Janusowe to teraz obiekt zainteresowania BigPharmy jako leki onkologiczne! Już są pierwsze leki przeciwnowotworowe hamujące ich aktywność. ZAREJESTROWANE - o udowodnionym działaniu w badaniach III fazy!

        Do tego!
        Facet klarownie wyjaśnia - dlaczego fruktoza powoduje zespół metaboliczny
        Hamuje łaknienie.
        Dlaczego kalorie różnią się kaloriami, bo pochodzą z różnych źródeł
        Tu przemeblował nieco moje myślenie - "w Oświęcimiu ludzi otyłych nie było".

        Facet wyjaśnia rolę błonnika pokarmowego
        Konkludując zabawnie: you fat or fart? W moim przykładzie: Wolisz być grubym czy pierdzieć?

        O! jeszcze jedna rzecz!
        Wysiłek fizyczny!


        Facet doskonale tłumaczy znaczenie wysiłku fizycznego.
        Wysiłek fizyczny jest konieczny, ale nie po to aby spalać kalorie!

        Ten film trzeba koniecznie obejrzeć!

        Jeszcze raz dzięki, kala.fior, że umieściłeś link do tego filmu.
        Ja bardzo na nim skorzystałem.
        • nikodem321 Re: kala.fior - brawo, Ty! Errata 13.08.16, 10:54
          "Facet klarownie wyjaśnia - dlaczego fruktoza powoduje zespół metaboliczny
          Hamuje łaknienie."

          Oczywiście miało być: "nie hamuje łaknienia"

          Jeszcze raz!
          kala.fior! Brawo Ty!
        • kala.fior Re: kala.fior - brawo, Ty! Ekstra mądry film 15.08.16, 21:44
          You will like that ... slajdy, dla mnie migaly za szybko wiec znalazlem (bez trudu) :

          www.ucsfcme.com/2009/slides/MPD09001/14LustigSugar.pdf

          Rowniez ksiazka Yudina :

          www.teethforlife.co.za/images/Pure,%20White%20and%20Deadly%20-%20%20John%20Yudkin.pdf
          • nikodem321 Re: kala.fior - brawo, Ty! Ekstra mądry film 17.08.16, 21:23
            Serdeczne dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka