Gość: McKey
IP: *.amuz.wroc.pl
25.04.02, 18:05
Teoria Wielkiego Wybuchu jest jedynie hipoteza
ekstrapolujaca pewne niezbyt mocne obserwacje co do
stanu ekspansji wszechswiata. Ostatnio grupa astronomow
wysunela hipoteze, ze wszechswiat tak naprawde nie mial
poczatku, a to, co obserwujemy dzis jest konsekwencja
"zwijania" sie wymiarow w czasie. Jak powszechnie
wiadomo, obraz wszechswiata docierajacy do nas jest
obrazem przeszlosci - zaleznosc jest prosta: im dalej,
tym wczesniejszy obraz obserwujemy. Ale nie obserwujemy
rzeczywistosci - tylko jej "znieksztalcony" przez
odleglosc (i zarazem czas) obraz. objawia sie to m.in.
poczerwienieniem (im obiekt dalszy, to jego obraz jest
starszy - i bardziej poczerwieniony). Paradoksem w tej
sytuacji jest kwestia czasu zycia fotonu jako czastki
oraz zaleznosci wymiaru przestrzennego (interwalu) od
wymiaru czasowego (interwalu czasowego). Obecnie
dominuje teza, ze owe poczerwienienie jest wynikiem
efektu Dopplera, jednak na takich odleglosciach trudno
jest to potwierdzic. Zwlaszcza w swietle ostatnich
odkryc, z ktorych wynika, ze wszechswiat powinien
"rozszerzac sie coraz szybciej" - tak bowiem wynika z
obserwacji.
Problemy z okresleniem wieku/wymiaru wszechswiata
okreslal juz Fred Hoyle, ktory zreszta byl jednym z
tych, ktorzy podwazali hipoteze Wielkiego Wybuchu oraz
ekspansji wszechswiata. Jednak jego alternatywa w
postaci wszechswiata stacjonarnego posiadala wiecej
niedociagniec - wiec hipoteza owa musiala zostac
zrewidowana. Obecnie kontrhipoteza do Wielkiego Wybuchu
jest hipoteza wszechswiata quasistacjonarnego - ktora
okresla, ze nie mozna okreslic wieku wszechswiata.
Prowadzi to do wniosku, ze wszechswiat w pewnym sensie
po prostu "jest". Nie mozna mowic o jego przeszlosci,
gdyz to spowoduje "zwiniecie" jego wymiarow do punktu
-> na tym bazuje wlasnie hipoteza Wielkiego Wybuchu.
Juz niedlugo po jej powstaniu musiano ja zrewidowac
uzupelniajac ja o tzw. ere inflacji.
Oczywiscie - czekamy na kolejne dane i hipotezy.