Dodaj do ulubionych

Prawdopodobienstwo powstania Kagana

IP: 57.66.193.* 11.01.05, 16:07
Mam nadzieje, ze wiekszosc z was (a przede wszystkim osoba wymieniona w
tytule postu) podejdzie do tresci z pewna doza poczucia humoru. Oczywiscie
same obliczenia pozostaja jedynie suchymi obliczeniami.

Sprobumy obliczyc prawdopodobienstwa kilku zdarzen tak, zeby miec mniej
wiecej jakies pojecie o liczbach zwiazanych z pojeciem teorii ewolucji.
Bardzo czesto slyszymy o dacie powstania Wszechswiata, o wieku Ziemi, Slonca,
czy jakiejs galaktyki.
Ewolucjonisci zdaja sobie sprawe z tego, ze zeby ich teorii nie wysmiano od
razu, nalezy nakarmic odbiorce jakimis danymi, ktorych on sam nie jest w
stanie zweryfikowac; malo tego, musza wydawac sie na tyle "odlegle" zeby
wydawaly sie wiarogodne.
Jest cos ciekawego w psychice czlowieka co kaze mu uwierzyc kiedy ktos mowi,
ze mamy 300 000 000 000 gwiazd na niebie, ale nie uwierzy kiedy ktos mowi, ze
rogiem stoi cyrk chyba ze pojdzie i go zobaczy.

Wracajac do liczb.
Zacznijmy od monety. Rzucajac moneta, oczekujemy, ze po wielu probach, okaze
sie, ze zarowno orzelek jak i reszka pojawia sie tyle samo razy.
Innymi slowy, prawdopodobienstwo wyrzucenia orzelka i reszki jest jednakowe i
wynosi (srednio) 1/2.

Idzmy teraz krok dalej.
Chcemy wiedziec jaka szanse mamy wylosowac pod rzad cyfry od 1 do 10 z
kapelusza, w ktorym mamy 10 jednakowych krazkow oznaczonych od 1 do 10.
Zakladamy, ze losujemy jeden i wsadzamy go spowrotem przed losowaniem
nastepnego. Mamy, jak powiedzialem, wyciagnac pod rzad cyfry 1, 2, ..., 9, 10.
Nietrudno obliczyc, ze praawdopodobienstwo takiego zdarzenia wynosi (1/10)
^10. Wlasciwa kolejnosc uzyskalibysmy wiec statystycznie raz na 10 miliardow
prob. Innymi slowy, srednio, aby policzyc od 1 do 10 trzeba wykonac 10
miliardow "prob".

Obliczmy teraz prawdopodobienstwo ulozenia nastepujacego ciagu liter: kagan a
teoria ewolucji. Zalozmy dla potrzeb eksperymentu, ze alfabet ma 26 znakow i
dodajmy do tego jeden znal - spacji; mamy wiec 27 mozliwych znakow. Mamy wiec
do obsadzenia 23 miejsca 27 znakami. Otrzymujemy wiec 27^23 mozliwych
kombinacji. Prawdopodobienstwo ulozenia tego zdania wynosi zatem 8.3x10e32.
Zalozmy, ze ewolucja poslugiwala sie generatorem znakow, dzialajacym z
predkoscia miliarda znakow na mikrosekunde.
Srednio generator bylby w stanie ulozyc zdanie: kagan a teoria ewolucji, raz
w ciagu 25 miliardow lat.
Przypomne, ze ewolucjonisci (w tym Kagan) wierza, ze Ziemia liczy 5 miliardow
lat.

Idzmy krok dale.
Prawdopodobienstwo powstania powstania hipotetycznej funcjonujacej prostej
komorki, skladajacej sie ze wszyskiego, z czego komorka skladac sie musi,
wynosi mniej niz 1/10e57800; czyli mniej niz 1 podzielone przez liczbe z 57
800 zerami. D.A. Bradbury, ‘Reply to Landau and Landau’, Creation/Evolution 13
(2):48–49, 1993.
Dla porownania szacuje sie, ze w naszym Wszechswiecie istnieje ok 10e80
elektronow. Gdyby kazdy z tych elektronow byl wszechswiatem z taka sama
liczbe elektronow, wszystkich elektronow we wszystkich tych wszechswiatach
byloby "tylko" 10e160.

Brytyjski matematyk i astronom Fred Hoyle podal ciekawa analogie.
[F. Hoyle, ‘The big bang in astronomy’, New Scientist, 92(1280):527, 1981]
Otoz Hoyle stwierdzi, ze powstanie przez przypadek zaledwie jednej z wielu
potrzebnych do istnienia zycia proteiny, jest tak prawdopodobne jak to, ze
upakowani w calym ukladzie slonecznym slepcy uloza w tym samym czasie swoja
kostke Rubika.
Na prawde proste bakterie skladaja sie z 2 000 protein.

Zalozmy jednak, ze w wyniku chaotycznych dzialan natury, powstaly wszystkie
proteiny, DNA i inne takie tam potrzebne do powstania zycia.
Skad natura wiedzialaby, co ma zrobic z tymi proteinami? Skad mialaby
wiedziec jak odczytywac DNA?

Nastepnym razem, kiedy bedziecie czytac post Kagana, zdajcie sobie sprawe z
tego, ze sam fakt, ze Kagan istnieje i pisze swiadczy o tym, ze nie moze on
byc dzielem przypadku.
W mysl fundamentalnego prawa teorii informacji, fakt istnienia informacji
jest dowodem na inteligentne zrodlo owej informacji.

Kagan jest wiec dowodem (jednmym z wielu) na to, ze teoria ewolucji to bajka.


Juz na sam koniec. Ewolucjonisci oskarzaja kreacjonistow, ze wiara wyplukala
im mozgi. Ale to ewolucjonisci a nie kreacjonisci musza wierzyc, ze
niemozliwe jest mozliwe.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dawid Mazurek Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.nowy-kaweczyn.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 16:43
      Liczysz prawdopodbieństwo powstania konkretnego planu budowy komórki. Ale
      dzisiejsze życie to nie jedyna możliwość. Policz prawdopodobieństwo powstania
      życia o jakiejkolwiek możliwej formie. Gdyby komórka wyglądała na początku
      nieco inaczej, to nie znaczy, że zycie by się nie rozwijało, tylko, że
      wyglądałoby inaczej.
      Policz coś innego. W XX wieku rodzi się dziecko. Chłopiec. Jakie jest
      prawdopodobieństwo, że któregoś wtorku usiądzie przed komputerem i napisze
      dokładnie te same słowa co wyżej? Bardzo małe, a jednak to sie właśnie stało :)
      • Gość: Dawid Mazurek Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.nowy-kaweczyn.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 17:13
        Jeszcze lepszy przykład. Jakie jest prawdopodbeinstwe, że świat wieku XV
        doprowadza do obecnego świata wieku XXI. Jakie jest prawdopodobieństwo, że
        wszyscy ludzie przez te stulecia napiszę akurat takie a nie inne listy, ze
        poslubią takie a nie inne osoby, że będę miały takie a nie inne mysli. Jakie
        jest prawdopodobeieństwo, ze ciag imion od moich przodków z XV wieku do mnie,
        będzie akurat taki jaki jest. Jakie jest prawdopodobienstwo, że przez te
        kilkaset lat moje babcie bedę myślały dokladnie to co rzeczywiście myślały?
        Jesli XV wiecnzy futurysta będzie obliczał ajkie jest prawdopodbieństwo, ze
        swiat za kilkaset lat będzie wyglądał DOKŁADNIE tak jak nasz obecny wyjdize mu,
        ze to bardzo, ale to abrdzo mało prawdopodobne. Wystarczy, że jedno imię nie
        bedzie sie zgadzało, a świat bedzie juz inny. A jednak... nasz swiat jest jaki
        jest bez wzgledu jak małe było prawdopodobieństwo, ze akurat tak bedzie
        wyglądał. Równie małe było wtedy w XV wieku prawdopodbieństwo, ze urodze sie
        jako Romek, Marek, Darek, czy że wogóle się nie urodzę.
        • Gość: ... Prawdopodobienstwo powstania ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 17:43
          Czegoś mi jeszcze brakuje w rozprawach na temat ewolucji...A gdzie się
          podział tak ważny składnik rozwoju jakim jest inteligencja-czy nie ma ona
          żadnego wpływu na ciągi zdażeń?... A może, podobnie jak oszust
          karciany,inteligencja potrafi ominąć wszelkie regóły prawdopodobieństwa?...

          pak.a tak prywatnie to tytuł mógł być mniej dokuczliwy-może "nasz" kolega K.
          zasłużył na krytykę, ale ...

          Pozdrawia ...
          • Gość: pak Re: Prawdopodobienstwo powstania ... IP: 82.177.83.* 11.01.05, 19:21
            Nie uwazam Kagana za wroga i nie chcialem byc zlosliwy. Mam nadzieje, ze sie nie
            obrazi.
            Jezeli Kaganie odebrales to jako atak ad personam, to wybacz. Nie mialem takiego
            zamiaru.
            • Gość: stop Re: Prawdopodobienstwo powstania ... IP: *.globonet.hu 11.01.05, 19:43
              I tak pewnie się nabiadoli, jak go "religianci" prześladują ;)
              A może nie? Może poczuje się bardzo wyrózniony?
              Cekawe co zobaczymy na jutrzejszym forum.
              • Gość: Kagan Re: Prawdopodobienstwo powstania ... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:43
                Macie obsesje na mym punkcie...
                • Gość: pak Re: Prawdopodobienstwo powstania ... IP: 57.66.193.* 19.01.05, 08:32
                  Obsesje? Wcale nie, po prostu cieszymy sie twoim towarzystwem.
                  • Gość: Kagan Re: Prawdopodobienstwo powstania ... IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:56
                    to dobrze!
    • arcykr Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 11.01.05, 19:27
      Tylko skąd założenie, że istnieje tylko jeden wszechświat?
    • Gość: pak Abiogeneza IP: 82.177.83.* 11.01.05, 22:15
      Ciekawa wlasciwoscia rozumowania, ktore stoi za teoria ewolucji, jest to, ze
      jezeli wypada jedno jego ogniwo, calosc traci sens.
      Ewolucjonisci przez lata walczyli z czyms co ponad wszystko nie dawalo im
      spokoju. Nawet gdyby bowiem zalozyc, ze ewolucja od pierwszej zywej komorki
      przebiegala w zakladany sposob, TE napotyka na bariere nie do pokonania -
      powstanie pierwszej komorki.
      Oczywiscie co lepiej zorientowani zarzuca mi, ze TE nic o abiogenezie nie mowi.
      Jest to poniekad prawda, niemniej jednak musi ona tkwic gleboko jak kolec w
      swiadomosci zwolennikow TE, gdyz na przestrzeni dziesiecioleci wykonano setki
      eksperymentow majacych dowiesc, ze powstanie zycia z materii nieozywionej jest
      mozliwe.
      Jakim skutkiem 100% owych eksperymenty sie zakonczylo nie trzeba chyba pisac;
      wystarczy bowiem fakt, ze nigdy nie pojawila sie na czolowkach gazet informacja
      typu Mr. X stworzyl zycie. No, moze poza jednym przypadkiem...

      W 1953 roku amerykanski naukowiec Stanley Miller wraz ze swoim pryncypalem
      Harold'em Urey (Urey-Miller experiment) wykonali pewien eksperyment, ktory w
      zasadzie powinien przekonac niedowiarkow o niemoznosci "ozywienia" materii.
      Oczywiscie zamiarem naukowcow bylo pokazanie czegos zgola przeciwnego.

      Otoz panowie Miller & Urey, w scisle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych
      zasymulowali srodowisko wczesnej Ziemi (pozniej, jak to zwykle bywalo, okazalo
      sie, ze nawet owo srodowisko bylo przyjete blednie). Poniewaz mieszanka
      uzytych w eksperymencie gazow ze soba niereaguje, naukowcy atakowali ja
      wyladowaniami elektrycznymi - symulujac rzekome pioruny, ktore uderzaly w mloda
      Ziemie.
      Miller podgrzewal mieszanke do ok 100C przez ok tydzien i przepuszczal przez
      nia prad. Pod koniec tygodnia analiza substancji wykazala obecnosc trzech,
      sposrod 20, aminokwasow stanowiacych podstawowy budulec protein.
      Dokladny opis eksperymentu mozna znalezc w internecie.
      Podekscytowanie ewolucjonistow siegnelo wtedy zenitu. Niektore czasopisma
      pisaly nawet: "Miller tworzy zycie".
      Gdyby nawet przymknac oko na oczywiste problemy, ktore jednoznacznie
      kwalifikuja doswiadczenie jako potwierdzajace niemoznosc zsyntezowania zycia,
      napotykamy na nastepujace bariery:
      * Porcja energii natychmiast niszczy aminokwasy - Miller poradzil sobie z
      tym "odcedzajac" je do innego zbiorniczka

      * Miller uzyl mieszanki takich a nie innych gazow, pomimo tego, ze wiadomo
      bylo, ze akurat takich tam byc nie moglo (skad to wiadomo nie wiadomo).
      Niemniej jednak Kevin Mc Kean mowi: "Miller and Urey imitated the ancient
      atmosphere on the Earth with a mixture of methane and ammonia. ...However in
      the latest studies, it has been understood that the Earth was very hot at those
      times, and that it was composed of melted nickel and iron. Therefore, the
      chemical atmosphere of that time should have been formed mostly of nitrogen
      (N2), carbon dioxide (CO2) and water vapour (H2O). However these are not as
      appropriate as methane and ammonia for the production of organic molecules"
      Kevin Mc Kean, Bilim ve Teknik (Science and Technology), no. 189, p. 7

      Inni amerykanscy naukowcy, J. P. Ferris i C. T. Chen, powtorzyli eksperyment
      Millera uzywajac bardziej wiarogodnej mieszanki gazow i nie otrzymali ani
      jednego aminokwasu. J. P. Ferris, C. T. Chen, "Photochemistry of Methane,
      Nitrogen, and Water Mixture As a Model for the Atmosphere of the Primitive
      Earth," Journal of American Chemical Society, vol. 97:11, 1975, p. 2964

      * W atmosferze musialo istniec wystarczajaco duzo tlenu aby od razu rozbic
      aminokwasy. Potwierdzaja to badania i teoria. Miller nie uwzglednitego (z
      wiadomych powodow) w swoim eksperymencie. "New Evidence on Evolution of Early
      Atmosphere and Life," Bulletin of the American Meteorological Society, vol. 63,
      November 1982, pp. 1328-1330

      * W wyniku eksperymenty pojawily sie lewo i prawo skretne aminokwasy. Zycie nie
      moze istniec w oparciu o prawo skretne, malo tego lewoskretne ulegaja
      zniszczeniu w wyniku reakcji z prawoskretnymi. Richard B. Bliss & Gary E.
      Parker, Duane T. Gish, Origin of Life, C.L.P. Publications, 3rd ed.,
      California, 1990, p. 16.

      Jezeli wiec eksperyment Millera czegos dowiodl to tego, ze 3 sposrod 20
      aminokwaso mozna zsyntezowac w scisle kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach
      pod okiem doswiadczonych i inteligentnych naukowcow.

      W 1998 roku w "ewolucyjnym" journalu Earth czytamy:
      "Geologist now think that the primordial atmosphere consisted mainly of carbon
      dioxide and nitrogen, gases that are less reactive than those used in the 1953
      experiment. And even if Miller's atmosphere could have existed, how do you get
      simple molecules such as amino acids to go through the necessary chemical
      changes that will convert them into more complicated compounds, or polymers,
      such as proteins? Miller himself throws up his hands at that part of the
      puzzle. "It's a problem," he sighs with exasperation. "How do you make
      polymers? That's not so easy" "Life's Crucible," Earth, February 1998, p. 34

      Dobrym podsumowaniem bedzie chyba wypowiedz Harold'a Urey (kolegi Millera):
      "All of us who study the origin of life find that the more we look into it, the
      more we feel it is too complex to have evolved anywhere. We all believe as an
      article of faith that life evolved from dead matter on this planet. It is just
      that its complexity is so great, it is hard for us to imagine that it did" W.
      R. Bird, The Origin of Species Revisited, Thomas Nelson Co., Nashville, 1991,
      p. 325

      Wielka musi byc zaiste wiara ewolucjonistow...
      • arcykr Re: Abiogeneza 14.01.05, 17:47
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > Jest to poniekad prawda, niemniej jednak musi ona tkwic gleboko jak kolec w
        > swiadomosci zwolennikow TE, gdyz na przestrzeni dziesiecioleci wykonano setki
        > eksperymentow majacych dowiesc, ze powstanie zycia z materii nieozywionej jest
        > mozliwe.
        > Jakim skutkiem 100% owych eksperymenty sie zakonczylo nie trzeba chyba pisac;
        Jak na razie. Nigdy nie mów nigdy. :-)
      • Gość: scept89 Re: Abiogeneza /god-of-the-gaps IP: *.ljcrf.edu 21.01.05, 09:38
        > Ciekawa wlasciwoscia rozumowania, ktore stoi za teoria ewolucji, jest to, ze
        > jezeli wypada jedno jego ogniwo, calosc traci sens.

        Pobozne zyczenia/wolne zarty wipisywac Pan(?) raczy. Zdarzaly sie postulaty ze
        np. zarodki zycia przywiane zostaly z kosmosu np przez komety. I co, jesli mamy
        jakas prakomorke ktora to dotarla z kosmosu, rozmnozyla sie i zmutowala to nie
        jest to ewolucja?

        Oczywiscie wspaniale byloby powtorzyc wszystko w laboratorium, ale nie oznacza
        to ze sie to kiedys uda (np. nie mamy grantow na milion lat). Na szczescie nie
        trzeba wielkiej wiary, istnieje przynajmniej kilka ciekawych czasteczek ktore to
        byc moze byly pierwszymi cegielkami:

        - rybozymy (RNA z wlasciwosciami enzymatycznymi
        - samo-replikujace sie peptydy
        www.santafe.edu/sfi/People/kauffman/sak-peptides.html
        - fosfolipidy tworzace spontanicznie pecherzyki przypominajace blony komorkowe
        - priony

        Majac powyzsze nie jest takim wielkim znow skokiem postulowanie ze w
        odpowiednich, niestety nie znanych nam warunkach cos sie z podobnych czasteczek
        zlozylo i powielac zaczelo.

        Oczywiscie jesli tylko nauka czegos nie jest na obecnym etapie wyjasnic to
        pojawia sie grupa pseudo-teologow przylepiajacych karteczke z napisem:
        "niewytlumaczalne => tu bylem, bog". Tyle ze jak zapewne kolega sobie sprawy nie
        zdaje zabawa w god-of-the-gaps powaznym teologom sie znudzila. Za duzo razy
        postep nauki karteczki im pozrywal aby ryzykowac osmieszenie.

        A kolega to z podgatunku kreacjonistow?
        Polecam w takim razie:
        www.apologeticspress.org/modules.php?name=Read&cat=1&itemid=15
        Mozna tam sie dowiedziec jak to praprzodkowie kolegi wspolnie z dinozaurami
        obcowali...
        • Gość: pak Re: Abiogeneza /god-of-the-gaps IP: 82.177.83.* 22.01.05, 22:05
          Nie wiem czy zauwazyles lekkie zapetlenie twoich teorii. Otoz twierdzisz,
          poniekad, ze poniewaz zycie istnieje musialo ewoluowac. Tym samym odrzucasz
          wogole teorie, ktora zaklada istnienie Boga.
          Niewyjasnione dotychczas zjawiska, ktory zgodnie z logika i poznana nauka sa
          niewytlumaczalne, nie stanowia dla ciebie zadnego problemu. Dlaczego? To
          proste, nauka jeszcze tego nie rozwiazala.
          Naukowiec nie moze odrzucac zadnej teorii faworyzujac inna. Jezeli tak robi
          traci wiarogodnosc. Odrzucanie idei Boga, tylko dlatego, ze nie miesci sie
          niektorym w glowach i nie przystaje do swiatopogladow, dyskredytuje takich
          naukowcow juz na starcie.

          Gdybys poczytal troche o metodach datowania, o inzynierii biologicznej, fizyce,
          i poru innych dziedzinach, najprawdopodobniej doszedlbys do takich wnioskow jak
          Pasteur (i tysiace mu podobnych), ze wglebiajac sie dostatenie daleko w nauke,
          nie mozna niezauwazyc Boga.

          Smutne jest to, ze zbyt wielu wystarcza pani od bilogii i ksiazki typu wiedza o
          srodowisku.

          "Na szczescie nie
          > trzeba wielkiej wiary, istnieje przynajmniej kilka ciekawych czasteczek ktore
          t
          > o
          > byc moze byly pierwszymi cegielkami:
          >
          > - rybozymy (RNA z wlasciwosciami enzymatycznymi
          > - samo-replikujace sie peptydy
          > www.santafe.edu/sfi/People/kauf fman/sak-peptides.html
          > - fosfolipidy tworzace spontanicznie pecherzyki przypominajace blony komorkowe
          > - priony
          "
          ... a skad one sie wziely? Przylecialy zapewne z kosmosu. Ale skad wziely sie
          tam skad przylecialy? I dochodzimy w koncu do wniosku, ze albo cos istnialo od
          zawsze, albo zostalo stworzone. Proste.
    • humbak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 11.01.05, 23:32
      Nie podważyłeś za bardzo ewolucji, ale ogłaszam, że uważam ten post za genialny. Serio
      :D:D:D:D:D:D
    • Gość: Sztukmistrz Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:50
      Prawdopodobienstwo wygrania miliona w totka jest tez bardzo
      male, ale jednak ludzie wciaz wygrywaja. Po prostu duzo ich gra.
      I jesli prawdopodobienstwo danego wydarzenia jest wieksze
      od zera, to znaczy, ze cos jest prawdopodobne...
      Uzywasz argumentu "design" (projektu): zegarek jest dzielem
      zegarmistrza, ergo swiat musi byc dzielem boga. A tyumczasem
      z fizyki kwantowej wiemy, ze "cos" ciagle powstaje z "niczego"...
      I skad u was ta obsesja na punkcie Kagana?
      • humbak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 14.01.05, 11:07
        A tyumczasem
        > z fizyki kwantowej wiemy, ze "cos" ciagle powstaje z "niczego"...


        Tak? A co masz na myśli?
        • Gość: Sztukmistrz Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:29
          Fenomen tzw. kwantowej fluktuacji albo kreacji,
          ktory pozwala tez na kreacje uniwersum z doslownie
          niczego...
          Wiecej J. Taylor WHEN THE CLOCK STRUCK ZERO.
          • Gość: pak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: 82.177.83.* 14.01.05, 17:14
            To co napisales jest oczywiscie, delikatnie ujmujac, uproszczeniem.
            Gdyby bowiem cos moglo powstac z niczego, legloby w gruzach jedno z
            podstawowych praw rzadzacych naszym swiatem - prawo zachowania energii.
            Poniewaz lata doswiadczen i obliczen teoretycznych dowodza, ze wspomniane
            przeze mnie prawo funkcjonuje i ma sie dobrze, idea samoistnego powstania
            czegos z niczego nalezy, przynajmniej na razie, do sfery fikcji.

            Innym problem jest fakt, iz nasz Wszechswiat istnieje nierozlacznie od
            czasoprzestrzeni. Skoro wiec fizyka kwantowa dala poczatek materii a materia,
            jak wiemy nie istnieje w oderwaniu od czasoprzestrzeni, skad pojawila sie
            czasoprzestrzen i co dalo jej poczatek?
            • Gość: Poemoklet Początek rozmyślań na rozwiązaniem rebusików fiz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:22
              Fizyka kwantowa dała początek rozmyślaniom nad dyskretnym wszechświatem i
              niczego nie zapoczątkowała, ale z czasem odpowie i na twoje pytanie Astro jak i
              na wiele innych :PPPP ozdrawiam :)
            • arcykr Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 14.01.05, 17:43
              Gość portalu: pak napisał(a):

              > To co napisales jest oczywiscie, delikatnie ujmujac, uproszczeniem.
              > Gdyby bowiem cos moglo powstac z niczego, legloby w gruzach jedno z
              > podstawowych praw rzadzacych naszym swiatem - prawo zachowania energii.
              Prawo zachowania energii nie przeszkadza wcale istnieniu kwantowych fluktuacji
              jej wartości, podobnie jak prawo zachowania pędu nie przeszkadza nieoznaczoności
              pędu itp.

              > Poniewaz lata doswiadczen i obliczen teoretycznych dowodza, ze wspomniane
              > przeze mnie prawo funkcjonuje i ma sie dobrze, idea samoistnego powstania
              > czegos z niczego nalezy, przynajmniej na razie, do sfery fikcji.
              Nie masz racji. Efekty istnienia par cząstek wirtualnych dają jak najbardziej
              mierzalne efekty.
              • Gość: pak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: 57.66.193.* 17.01.05, 15:05
                Jezeli efekty istnienia par czastek wirtualnych daja jak najbardziej mierzalne
                efekty, owe oczastki nie moga byc wirtualne. Gdyby bowiem byly, mierzenie
                takich zjawisk byloby jak rozmowa z duchami. Z jednej strony cos wirtualnego, z
                drugiej efekty mierzalne za pomoca naszych niewirtualnych rejestratorow.

                Skadinad, o ile wiem, w fizyce kwantowej, mowi sie nie tyle o powstawaniu
                czegos z niczego, a o ciaglem zamiania czastek na energie.
                Skads jednak ta energia wziac sie musiala.
                • arcykr Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 17.01.05, 16:15
                  Gość portalu: pak napisał(a):

                  > Jezeli efekty istnienia par czastek wirtualnych daja jak najbardziej mierzalne
                  > efekty, owe oczastki nie moga byc wirtualne.
                  Cóż, kiedy przyjęto je tak nazywać.

                  > Skadinad, o ile wiem, w fizyce kwantowej, mowi sie nie tyle o powstawaniu
                  > czegos z niczego, a o ciaglem zamiania czastek na energie.
                  > Skads jednak ta energia wziac sie musiala.
                  Przecież zgodnie z zasada nieoznaczoności nie jest tak, że wiemy, czy energia
                  jest, czy jej nie ma.
                  • humbak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 17.01.05, 20:26
                    A to aby nie dotyczy jej położenia? Pytam, bo ino liznąłem to zagadnienie. I to baaaardzo powierzchownie:/
                    • arcykr Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 21.01.05, 10:23
                      Oczywiście, rónież położenia.
                      • humbak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana 22.01.05, 00:49
                        :) Chodziło mi o to, czy z tej zasady na pewno wynika, że nie da się z pewnością określić czy ta cz. jest.
    • Gość: gaduła czy już zdechł na forum ? IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 14.01.05, 12:34
      dawno mnie nie było, dlatego mam pytanie czy kagan już zdechł,
      bo jezeli nie - to należy go olać, najlepiej gnojownicą leppera !!
      powinno pomóc
      • Gość: Sztukmistrz Re: czy już zdechł na forum ? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.01.05, 11:15
        Poziom iscie katolicki... :(
        Z samego Krakowa!
        • Gość: gaduła ciesze sie i gratuluje !!! IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 18.01.05, 11:51
          zgadzam się - jestem za - a nawet przeciw !
          a ja mam chłopski punkt widzenia, jak nie zdechł - znaczy żyje - a jak żyje to
          można złapać, do rzeźni i zjeść !
          problem czy będzie smaczny w konsumpcji !
          wygląda ze trzeba przerobić go na mączkę miesną dla ryb !!
    • Gość: LUCYFER Ja zwsze zartuje - taki jestem. Tutaj nie wziales IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 15.01.05, 06:43
      pod uwage czasu. Kazde zdarzenie zwiazane jest z czasem - nanosecs w ciagu
      miliardow lat powoduja takie powiekszenie prawdopodobienstwa kazdego zdarzenia,
      ze ono zachodzi. Inaczej nigdy nic by nie bylo. Czas jest najgorzej rozumianym
      wymiarem i stad wasze, ludzkie problemy zrozumienia relacji miedzy
      prawdopodobienstwem a mozliwoscia.
    • wolf42 [...] 18.01.05, 04:59
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: pak Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: 82.177.83.* 18.01.05, 17:23
        wolf42 napisał:

        >
        > napisz z tego doktorat baranie.
        > lucyfer ci w tym pomoze,jebniety kutasie.

        Rybka ci w akwarium zdechla?
        • Gość: psychitra Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.dyn.optonline.net 21.01.05, 10:07

          Kagan to czlowiek mowiac ogolnie niezrownowazony psychicznie.
          Niestety,forum jest dla wszystkich,dla czubkow tez.
          Chrzani on cos caly czas o jakims bogu,a kogo to obchodzi?
          facet dostal swira,bo wywalili go z ameryki za pedalstwo,wiec
          teraz nie wie co pisac i pisze duperele.
          No,ale biorac pod uwage mentalnosc polaczkow to ma sznase zostac
          nawet prezydentem.Kagan wracaj,w tym roku wybory a tu ni ma kogo.
          • Gość: informatyk Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.dyn.optonline.net 21.01.05, 10:33

            Prawdopodobienstwo zaistnienia Kagana jest poprostu takie,
            jak podobne dla czlowieka chorego psychicznie,tylko jaki tu
            obszar wziasc pod uwage,bo jezeli sama Australie to okolo 0.98,
            jak caly swiat to okolo 0.92,liczby te pochodza z podzielenia
            zwyklego populacji chorej psychicznie poprzez wszystkich ludzi
            na danym obszarze.
            Ale Kagana nalezy liczyc inaczej,poprostu nie nalezy on do populacji
            ludzkiej,bo uwaza sie za Boga i jest wariatem,a zatem prawdopodobienstwo
            jest 1,czyli zawsze jakis Kagan bedzie istnial,jak nie tu to tam.

            • Gość: errata Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.dyn.optonline.net 21.01.05, 10:35

              oczywiscie 1-0.98 i 1-0.92, ale 1 jest w porzadku.
              :)
              • Gość: sztukmistrz Re: Prawdopodobienstwo powstania Kagana IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 21.01.05, 13:45
                Zalosni jestescie...
                Najbardziej mnie ubawilo owo "wywalenie" mnie z USA
                za "pedalstwo". Akurat pedalstwo jest jak najbardziej
                legalne w USA, a w Kaliforni czy NY to wrecz norma wsrod bialych...
                No coz, zostaje wam tylko slepa nienawisc i ataki ad personam
                oparte na oszczerstwach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka