Gość: pak
IP: 57.66.193.*
11.01.05, 16:07
Mam nadzieje, ze wiekszosc z was (a przede wszystkim osoba wymieniona w
tytule postu) podejdzie do tresci z pewna doza poczucia humoru. Oczywiscie
same obliczenia pozostaja jedynie suchymi obliczeniami.
Sprobumy obliczyc prawdopodobienstwa kilku zdarzen tak, zeby miec mniej
wiecej jakies pojecie o liczbach zwiazanych z pojeciem teorii ewolucji.
Bardzo czesto slyszymy o dacie powstania Wszechswiata, o wieku Ziemi, Slonca,
czy jakiejs galaktyki.
Ewolucjonisci zdaja sobie sprawe z tego, ze zeby ich teorii nie wysmiano od
razu, nalezy nakarmic odbiorce jakimis danymi, ktorych on sam nie jest w
stanie zweryfikowac; malo tego, musza wydawac sie na tyle "odlegle" zeby
wydawaly sie wiarogodne.
Jest cos ciekawego w psychice czlowieka co kaze mu uwierzyc kiedy ktos mowi,
ze mamy 300 000 000 000 gwiazd na niebie, ale nie uwierzy kiedy ktos mowi, ze
rogiem stoi cyrk chyba ze pojdzie i go zobaczy.
Wracajac do liczb.
Zacznijmy od monety. Rzucajac moneta, oczekujemy, ze po wielu probach, okaze
sie, ze zarowno orzelek jak i reszka pojawia sie tyle samo razy.
Innymi slowy, prawdopodobienstwo wyrzucenia orzelka i reszki jest jednakowe i
wynosi (srednio) 1/2.
Idzmy teraz krok dalej.
Chcemy wiedziec jaka szanse mamy wylosowac pod rzad cyfry od 1 do 10 z
kapelusza, w ktorym mamy 10 jednakowych krazkow oznaczonych od 1 do 10.
Zakladamy, ze losujemy jeden i wsadzamy go spowrotem przed losowaniem
nastepnego. Mamy, jak powiedzialem, wyciagnac pod rzad cyfry 1, 2, ..., 9, 10.
Nietrudno obliczyc, ze praawdopodobienstwo takiego zdarzenia wynosi (1/10)
^10. Wlasciwa kolejnosc uzyskalibysmy wiec statystycznie raz na 10 miliardow
prob. Innymi slowy, srednio, aby policzyc od 1 do 10 trzeba wykonac 10
miliardow "prob".
Obliczmy teraz prawdopodobienstwo ulozenia nastepujacego ciagu liter: kagan a
teoria ewolucji. Zalozmy dla potrzeb eksperymentu, ze alfabet ma 26 znakow i
dodajmy do tego jeden znal - spacji; mamy wiec 27 mozliwych znakow. Mamy wiec
do obsadzenia 23 miejsca 27 znakami. Otrzymujemy wiec 27^23 mozliwych
kombinacji. Prawdopodobienstwo ulozenia tego zdania wynosi zatem 8.3x10e32.
Zalozmy, ze ewolucja poslugiwala sie generatorem znakow, dzialajacym z
predkoscia miliarda znakow na mikrosekunde.
Srednio generator bylby w stanie ulozyc zdanie: kagan a teoria ewolucji, raz
w ciagu 25 miliardow lat.
Przypomne, ze ewolucjonisci (w tym Kagan) wierza, ze Ziemia liczy 5 miliardow
lat.
Idzmy krok dale.
Prawdopodobienstwo powstania powstania hipotetycznej funcjonujacej prostej
komorki, skladajacej sie ze wszyskiego, z czego komorka skladac sie musi,
wynosi mniej niz 1/10e57800; czyli mniej niz 1 podzielone przez liczbe z 57
800 zerami. D.A. Bradbury, ‘Reply to Landau and Landau’, Creation/Evolution 13
(2):48–49, 1993.
Dla porownania szacuje sie, ze w naszym Wszechswiecie istnieje ok 10e80
elektronow. Gdyby kazdy z tych elektronow byl wszechswiatem z taka sama
liczbe elektronow, wszystkich elektronow we wszystkich tych wszechswiatach
byloby "tylko" 10e160.
Brytyjski matematyk i astronom Fred Hoyle podal ciekawa analogie.
[F. Hoyle, ‘The big bang in astronomy’, New Scientist, 92(1280):527, 1981]
Otoz Hoyle stwierdzi, ze powstanie przez przypadek zaledwie jednej z wielu
potrzebnych do istnienia zycia proteiny, jest tak prawdopodobne jak to, ze
upakowani w calym ukladzie slonecznym slepcy uloza w tym samym czasie swoja
kostke Rubika.
Na prawde proste bakterie skladaja sie z 2 000 protein.
Zalozmy jednak, ze w wyniku chaotycznych dzialan natury, powstaly wszystkie
proteiny, DNA i inne takie tam potrzebne do powstania zycia.
Skad natura wiedzialaby, co ma zrobic z tymi proteinami? Skad mialaby
wiedziec jak odczytywac DNA?
Nastepnym razem, kiedy bedziecie czytac post Kagana, zdajcie sobie sprawe z
tego, ze sam fakt, ze Kagan istnieje i pisze swiadczy o tym, ze nie moze on
byc dzielem przypadku.
W mysl fundamentalnego prawa teorii informacji, fakt istnienia informacji
jest dowodem na inteligentne zrodlo owej informacji.
Kagan jest wiec dowodem (jednmym z wielu) na to, ze teoria ewolucji to bajka.
Juz na sam koniec. Ewolucjonisci oskarzaja kreacjonistow, ze wiara wyplukala
im mozgi. Ale to ewolucjonisci a nie kreacjonisci musza wierzyc, ze
niemozliwe jest mozliwe.