Gość: stop
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.05, 20:00
W geologii przyjmujemy zasadę aktualizmu. Czy do końca słusznie? Czy tempo
przemian w trakcie apogeum orogenezy można porównywać z "normalną"
aktywnością geotektoniczną? Czy nie czujemy się zbyt spokojnie siedząc na
bombie zegarowej, której mechanizm być może zaczął odliczanie?
Czy w czasie osiągalnym dla cywilizacji ludzkiej czekają nas kataklizmy takie
jak te, które ukształtowały bazaltową pokrywę Dekanu?
Była taka książka - chyba "Zagłada Japonii" gdzie opisywano nagłą aktywność
tektoniczną ( oczywiście SF - ale moim zdaniem dobrej jakości;)