Dodaj do ulubionych

Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance

01.07.05, 22:52
Tym razem szklanka jest z jakiegos mocnego nietlukacego sie materialu i ma
calkiem plaski spod. Jak poprzednio, w szklance plywa kawalek lodu (nie musi
byc koniecznie lod, moze byc jakikolwiek niewielki plywajacy obiekt).

Sklanke trzymamy poczatkowo w pionowym polozeniu, wysoko wzniesiona nad
podloga - po czym puszczamy. Zalkladamy, ze sklanka caly czas opada w pozycji
pionowej, czyli jej plaskie dno jest podczas spadku rownolegle do powierzchni
podlogi. W momencie zderzenia z podloga szklanka doznaje naglego zatrzymania.
Co sie dzieje w tym momencie z kawalkiem lodu:

(a) zanurza sie glebiej

(b) wynurza sie z wody

(c) jego pozycja w stosunku do powierzchni wodu nie zmieni sie.


To zadanie jest o tyle niedobre, ze trudno jest utrzymywac, iz powierzchnia
wody w szklance pozostanie idealnie plaska w chwili, gdy dno rabnie w
podloge. Jest wiec lwepsza odmiana tego samego zadania:

Niech szklanka bedzie w miare wysoka. Napelniamy ja do polowy woda i wrzucamy
kawalek lodu - nastepnie dopelniamy inna ciecza, niemieszajaca sie z woda, o
gestosci mniejszej i od wody i od lodu. Kawalek lodu teraz wynurzy sie troche
z wody, pewna czesc bedzie zanurzona w wodzie, a pewna czesc jego objetosci
znajdzie sie w tej drugiej cieczy. Znow puszczamy szklanke i pytanie jest -
czy kawalek lodu:

(a) zanurzy sie glebiej

(b) wynurzy sie nieco z "dolnej" cieczy

(c) jego polozenie w stosunku do granicy cieczy sie nie zmieni.


Dzis, kiedy istnieja miniaturowe kamerki telewizyjne, mozna latwo
przeprowadzic odpowiedni eksperyment dla wiekszej widowni (kamerka opada wraz
ze szklanka). Gdy ludzie slysza glosne "bum" kiedy szklanka uderza w podloge
i widza jednoczesnie na ekranie, co zrobil kawalek lodu (zazwyczaj to nie jest
lod, tylko dobiera sie ciecze i przemiot o takiej gestosci, ze przedmiot ma
mniej wiewcej polowe objetosci zanurzona w dolnej, a polowe w gornej cziczy),
to nieodmiennie daje sie slyszec glosne "Oooooo!!!" z widowni.
Obserwuj wątek
    • Gość: Carmen S. Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.lr.centurytel.net 02.07.05, 03:34
      Kawalek "lodu" wyskoczy na wierzch. Przyczyna bedzie fala uderzeniowa
      rozchodzaca sie od dna "szklanki" przy uderzeniu o podloge. To moze w duzym
      stopniu zalezec czy szklanka jest waska czy szeroka. Zgadlam czy mam zjesc swoj
      dyplom?
    • t0g No, nie mówimy o upadku z takiej wysokości, 02.07.05, 10:36
      ...zeby się tam zrobiła fala uderzeniowa, w tej sklance, znaczy.

      Hint: zanim wysłano pierwszych ludzi w kosmos, było dużo róznych dyskusji i był
      dyskutowany taki projekt, żeby kosmo(astro)nautow w czasie startu i lądowania
      umieszczać w pojemniku wypełnionym cieczą (pewnie by kształtem nieco trumne
      przypominał... brrrr!!!). Jaki korzystny efekt mial z tego wynikac, że
      astro(kosmo)nauci byliby zanurzeni cali w cieczy?

      Hint nr 2: Prawo Archimedesa w formie wierszowanej:

      Każde bez wyjątku ciało
      O dowolnej całkiem formie
      Gdy włozone w ciecz zostało
      Traci na wadze pozornie
      Tyle, ile waży ciecz
      Co wyparła ją ta rzecz!

      (zapamiętane z miesięcznika "Horyzonty Techniki dla dzieci", który czytałem,
      dzieckiem będąc).

      Hint nr 3: waga, czyli cięzar... Od czego zalezy, aha?

      Serdecznie pozdrawiam, t0g
    • llukiz zadanie jest proste 02.07.05, 14:05
      Jak szklnka zatrzymuje się to efekt jest taki sam jak by zwiększyć grawitację.
      Więc jeśli coś pływało to będzie wtedy pływało jeszcze bardziej tzn się wynurz.
      A jak by coś tonęło to zacznie tonąć tez szybciej.
      • devegas Re: zadanie jest proste 02.07.05, 16:06
        Acha, czyli jakby jeszcze bardziej wzrosła grawitacja to to co jest już wynurzone (czyli bardziej pływać już nie może :) zacznie latać?
        • Gość: widz Re: zadanie jest proste IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.05, 00:29
          Dobra zrobilem to a teraz kto powyciera moja podloge ??????
        • llukiz Re: zadanie jest proste 03.07.05, 22:38
          > Acha, czyli jakby jeszcze bardziej wzrosła grawitacja to to co jest już wynurzo
          > ne (czyli bardziej pływać już nie może :) zacznie latać?

          a po co bzdury piszesz? może bardziej pływać. Będzie bardziej wynurzone.
    • Gość: jast Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.07.05, 09:24
      odpowiedz jest (c) - nie zmieni sie.

      Mozna to wytlumaczyc tak - zgodnie z prawem Archimedesa ciezar tej kostki
      (lodu) jest rowny ciezarowi wypartej wody. Przy uderzeniu w podloge ten ciezar
      zostanie wielkokrotnie zwiekszony - np 20 razy jesli przyspieszenie hamowania
      bylo 20 G. Ale ciezar wypartej wody tez sie zwiekszyl dokladnie tyle samo razy.
      A wiec tak jak byla rownowaga pzed uderzeniem tak ta sama rownowaga bedzie po
      udezreniu. Nalezy zaznaczyc ze podczas spadania mamy doczynienia z 0 G a wiec
      zarowno woda jak i kostka nic nie waza, tym niemniej na tej samej zasadzie
      rownowaga i zanuzenie pozostaja takie same.
      • t0g Jast: tak, to jest prawidłowa odpowiedź. 03.07.05, 09:51
        Przed ok. 10 laty uczestniczyłem w kilkudniowym kursie dotycacym dydaktyki
        fizyki. Uczestniczyło w nim ok. 100 "kursantów" - wszyscy ze stopniem doktora
        fizyki.

        Jako "element rozrywkowy", w czasie tego kursu zorganizowano dla nas godzinną
        sesję, w czasie której zaprezentowano nam kilkanaście eksperymentów. Po
        pokazaniu każdego zestawu i wytłumaczeniu, na czym eksperyment będzie polegal,
        odbywało sie głosowanie. Prezenter podawał kilka możliwych wyników. Należało
        zaglosować na ten, którego się oczekiwało.

        Było bardzo dużo smiechu, bo prawie we wszystkich przypadkach większośc głosów
        padała na nieprawidłową odpowiedź. Oczywiście, eksperymenty były tak chytrze
        dobrane, by zawsze sugerowały odpowiedź nieprawidłową.

        Ta zagadka, którą podałem, była właśnie przedmiotem jednego z tych
        eksperymentów. Chyba była jedna z niewielu, wprzypadku której większość głosów
        padła na odpowiedź prawidłową.

        Było też jedno zupełnie kapitalne zadanie z bloczkami i tutaj ŻADEN z
        uczestników nie odgadł prawidłowej odpowiedzi.

        Muszę to zadanie pokazac tutaj - z tym, że bez rysunków sie nie da, ale rysunki
        chyba mam gotowe, bo mnie ten problem tak zachwycił, że ja później wiele razy
        pokazywałem to doświadczenie na kurasach, które prowadziłem - zawsze ku wielkiej
        uciesze studentów. Musze te rysunki odszukac i je tutaj pokazać, na pewno też
        będzie mnóstwo radochy.

        • Gość: jast Re: Jast: tak, to jest prawidłowa odpowiedź. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.07.05, 10:08
          aby eksperyment byl "czystszy" mozna go troche zmienic i uniknac tego spadania.
          Mozna sie zapytac: naczynie od gory zamykamy i od gory pompujemy powietrze pod
          cisnieniem. Pytanie: czy mozna dobrac cisnienie tak wysokie aby ono wcisnelo
          kostke pod wode. Oczywiscie nie mozna bo bez wzgledu na cisnienie nic sie w
          srodku nie zmieni.
          • Gość: p. Gdzies Ty sie fizyki uczyl Jast ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 18:39
            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: jast napisał(a):

            > aby eksperyment byl "czystszy" mozna go troche zmienic i uniknac tego
            spadania.
            >
            > Mozna sie zapytac: naczynie od gory zamykamy i od gory pompujemy powietrze
            pod
            > cisnieniem. Pytanie: czy mozna dobrac cisnienie tak wysokie aby ono wcisnelo
            > kostke pod wode. Oczywiscie nie mozna bo bez wzgledu na cisnienie nic sie w
            > srodku nie zmieni.

            Jak to sie nie zmieni. Najpierw lod zamieni sie w wode
            a potem temperatura powietrza tak wzrosnie ze wszystko
            wyparuje ;-)
            Zakladam ze ma to byc szybki eksperyment.
            No chyba ze szklanka wczesniej pierdyknie.

            pozdr
            p.




          • llukiz Re: Jast: tak, to jest prawidłowa odpowiedź. 03.07.05, 22:51
            > Mozna sie zapytac: naczynie od gory zamykamy i od gory pompujemy powietrze pod
            > cisnieniem

            a co ma pompownie powietrza do tego eksperymentu? Ktoś tu chyba żyej w
            równoległym świecie z innymi prawami
            • Gość: jast Re: Jast: tak, to jest prawidłowa odpowiedź. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.07.05, 09:26
              > a co ma pompownie powietrza do tego eksperymentu? Ktoś tu chyba żyej w
              > równoległym świecie z innymi prawami

              ma, ale do tego trzeba znac troche fizyki i miec troche wyobrazni.
    • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 12:16
      Tak się zastanawiam i.....
      Wydaje się, że lód wyskoczy trochę z wody do góry albo się pokruszy (przy bardzo dużym udarze). Woda przy udarze ( uderzenie w podłogę ) jest nie ściśliwa i przy tak dużych ciśnieniach od udarowych jest "twarda". Lód ma pewną sprężystość a woda niestety nie ma sprężystości. Czyli mamy coś na kształ zderzenia ciała sprężystego z niesprężystym czyli jakaś sprężystość będzie (od lodu). Jeżeli jest trochę sprężystości to z zasady zachowania pędu lód dostanie pęd do góry.
      (Podobnie jak kulki wiszące gdy jedną odchylamy i uderzamy w rząd pozostałych to odskakuje ostatnia - ale to są zderzenia idealnie sprężyste a tutaj ?).
      Gdy udar będzie bardzo silny to naciski przekroczą granicę sprężystość lodu i lud się roztrzaska na kawałeczki i pewnie też te kawałeczki wyskoczą trochę do góry.
      • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 14:13
        A właściwie to sprężystość nie ma tutaj znaczenia. Przecież wzroście ciśnienie udarowe w naczyniu z wodą i zgodnie z Pascalem na klocek zanurzony też zadziała. Ta siła parcia od dołu będzie nie zrównoważona od góry i wyrzuci klocek z wody do góry.
        • Gość: p Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 19:25
          Poniewaz ciecz jest niescisliwa to bedzie hamowana
          niemal objetosciowo. Naprezenia pochodzace od drgajacego dna
          beda szybko propagowaly w gore. Na tyle szybko ze nie przekaza
          kostce lodu na tyle duzego pedu by mozna to zaobserwowac
          bez bardzo precyzyjnej aparatury. Dodatkowo kostka bedzie
          naprzemiennie raz to wypychna i na powrot wpychana pod wode
          ze znaczna w stosunku to mozliwosci oka czestotliwoscia
          co jeszcze bardziej zmniejszy mozliwosc zaobserwowania
          wyraznego efektu.

          pozdr
          p.
          • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 20:11
            Wydaje mie się że zjawiska falowe zbyt dużego wpływy tutaj nie będą miały.
            Największy wpływ będzie miał udar czyli gwałtowny wzrost ciśnienia wody w naczyniu wywołany bezwładnością wody w naczyniu (nagłe zatrzymanie naczynia).
            Na dno w chwili zderzenia ciśnienie wody będzie ogromne a zgodnie z prawem Pascala takie samo ciśnienie będzie wywarte na ścianki naczynia i na kostkę lodu zanurzoną w wodzie również. Jeżeli to ciśnienie będzie bardzo duże na kostkę to spowoduje skruszenie lodu (nacisk i naprężenie na boczne ścianki kostki) i wyrzucenie okruchów lodu do góry od siły parcia działającej z dołu.
            Gdy będzie to inny materiał niż lód ( o większej wytrzymałości) to pewnie wyskoczy jak z procy do góry.
            Ciśnienie to będzie dużo wyższe od ciśnienia wywołanego siłą bezwładności kostki w momencie zderzenia bo przecież słup wody jest dużo wyższy niż wysokość lodu zanurzonego w wodzie.
            • Gość: p. Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:39
              devegas napisał:

              > Wydaje mie się że zjawiska falowe zbyt dużego wpływy tutaj nie będą miały.
              to jestesmy podobnego zdania troche innego niz Carmen

              > Największy wpływ będzie miał udar czyli gwałtowny wzrost ciśnienia wody w
              naczy
              > niu wywołany bezwładnością wody w naczyniu (nagłe zatrzymanie naczynia).
              > Na dno w chwili zderzenia ciśnienie wody będzie ogromne a zgodnie z prawem
              Pasc
              > ala takie samo ciśnienie będzie wywarte na ścianki naczynia i na kostkę lodu
              za
              > nurzoną w wodzie również.

              O ile to jest taka kostka lodu co prawie siega do dna szklanki ;-)

              > Jeżeli to ciśnienie będzie bardzo duże na kostkę to s
              > powoduje skruszenie lodu (nacisk i naprężenie na boczne ścianki kostki) i
              wyrzu
              > cenie okruchów lodu do góry od siły parcia działającej z dołu.
              > Gdy będzie to inny materiał niż lód ( o większej wytrzymałości) to pewnie
              wysko
              > czy jak z procy do góry.
              > Ciśnienie to będzie dużo wyższe od ciśnienia wywołanego siłą bezwładności
              kostk
              > i w momencie zderzenia bo przecież słup wody jest dużo wyższy niż wysokość
              lodu
              > zanurzonego w wodzie.

              No to zapomniales ze cisnienie to zmienia sie wraz z glebokoscia
              cz jak wolisz odlegloscia od dna.
              I na glebokosci na jakiej zanurzona jest kostka bedzie jedynie rownowazyc
              zwiekszona sile jaka dziala na kostke w chwili zderzenia.
              Dlatego kostka wlasnie pozostanie bez zmian co podal(a) jast.

              p.
              • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 21:34
                Masz rację, ciśnienie zmienia się wraz z głębokością ale gdy mówimy o ciśnieniu hydrostatycznym natomiast tutaj to ciśnienie od siły bezwładności wody (ciśnienie udarowe) ja potraktowałem trochę tak jak ciśnienie w zbiorniku zamkniętym czyli o podobnym charakterze rozkładu ciśnienia jakie wywołałby uderzający tłok na stojącą szklankę, działający z góry zamykający szklankę od góry z małym otworkiem na kostkę (dlatego mówię o prawie Pascala).
                • Gość: p Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 22:00
                  devegas napisał:

                  > Masz rację, ciśnienie zmienia się wraz z głębokością ale gdy mówimy o
                  ciśnieniu
                  > hydrostatycznym natomiast tutaj to ciśnienie od siły bezwładności wody (ciśnie
                  > nie udarowe) ja potraktowałem trochę tak jak ciśnienie w zbiorniku zamkniętym
                  > czyli o podobnym charakterze rozkładu ciśnienia jakie wywołałby uderzający tło
                  > k na stojącą szklankę, działający z góry zamykający szklankę od góry z małym
                  ot
                  > workiem na kostkę (dlatego mówię o prawie Pascala).

                  no to juz wiem dlaczego pobladziles

                  ten "tlok" dziala bowiem na calej objetosci slupa cieczy
                  a swoje zrodlo ma w denku czyli po drugiej stronie niz
                  Ty bys chcial to widziec.

                  Mam nadzieje ze zalapiesz juz bluesa.

                  pozdr.
                  p


                  • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 22:16
                    OK, a zgadzasz się ze stwierdzeniem Jast-a, które tutaj podał, że można zastąpić ten model spadający zamkniętym naczyniem z dużym impulsowym ciśnieniem od góry?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25934503&a=25967574
                    jeżeli się zgadzasz to rozważ sobie skutki tego ciśnienia w zgodzie z prawem Pascala i zobaczymy jakie rezultaty osiągniesz.
                    • Gość: p Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 22:41
                      devegas napisał:

                      > OK, a zgadzasz się ze stwierdzeniem Jast-a, które tutaj podał, że można
                      > zastąpić ten model spadający zamkniętym naczyniem z dużym impulsowym
                      > ciśnieniem od góry?

                      w pewnym sensie mozna choc inny bedzie rozklad cisnienia w slupie cieczy w obu
                      przypadkach

                      natomiast istotnie w obu z nich kostka lodu bedzie pozostawala
                      w tym samym zanurzeniu ( z pewnymi wyjatkami ;-) )
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25934503&a=25979186
                      natomiast nijak nie widze mozliwosci by wysokosc slupa cieczy
                      miala cokolwiek do sily wyporu dzialajacej na kostke lodu.

                      Ty zdaje sie wciaz mylisz sile bezwladnosci z sila sprezonego
                      powietrza dzialajacego na powierzchnie wody.

                      W doswiadczeniu Jasta nie bedziemy miec do czynienia z sila bezwladnosci
                      dzialajaca na mase cieczy. Bo to mialo byc czyste doswiadczenie ;-)
                      bez stukania i chlupania ;-)

                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25934503&a=25967574
                      > jeżeli się zgadzasz to rozważ sobie skutki tego ciśnienia w zgodzie z prawem
                      > Pascala i zobaczymy jakie rezultaty osiągniesz.

                      rozwazylem to i po wielokroc rozwazalem to w przeszlosci i skutki
                      widze mniej wiecej jak te ktore podal(a) Jast.

                      Owszem zwiekszy sie sila wyporu ale o tyle samo wzrosnie sila dzialajaca na
                      kostke z gory.
                      Czyli jak spiewal Kaczmarek bilans musi wyjsc na zero ;-)

                      pozdr
                      p.
                      • llukiz bzdura 03.07.05, 22:46
                        > Czyli jak spiewal Kaczmarek bilans musi wyjsc na zero ;-)

                        czyli jak by nie było grawitacji to też by bilans był na zero i dalej istniała
                        by siła wyporu? Co wy za bzdury wypisujecie?
                        • Gość: p. Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 22:56
                          Zastanow sie Przyjacielu przynajmniej dwa razy gdy cos komentujesz ;-)

                          Bilans o ktorym pisze tez obejmuje i sile grawitacji.

                          Gdy ona jest rowna zeru sila wyporu tez rowna jest zeru jak zauwazyl(a)
                          Jast wiec bilans wychodzi na zero.

                          luknij wasc do jakiejs madrej ksiegi do fizyki z gimnajum a moze
                          wtedy wasci oleum w rozumie przybedzie ;-)

                          pozdr
                          p.
                          • llukiz Re: bzdura 03.07.05, 23:07
                            te siły zmieniają się procentowo, więc po odjęciu jednej od drugiej wypadkowa
                            wcyhodzi różna przy zmianie grawitacji.
                            • Gość: p. Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:26
                              llukiz napisał:

                              > te siły zmieniają się procentowo, więc po odjęciu jednej od drugiej wypadkowa
                              > wcyhodzi różna przy zmianie grawitacji.

                              Tak zmieniaja sie procentowo to prawda.

                              Tyle ze gdy na poczatku sie rownowaza .bo kosta nie tonie i nie wyplywa
                              to po procentowej zmianie grawitacji np o 1000% dalej sie rownowaza.

                              Zdradz mi jeden sekret czy nie lepiej sobie obejzec cos w telewizji o tej porze
                              niz trudzic sie tymi procentami.
                              No chyba ze mama nie pozwala, ale wtedy to lepiej isc spac.
                              A nie pisac od rzeczy na forum

                              pozdr.
                              p
                              • llukiz Re: bzdura 03.07.05, 23:48
                                > Tyle ze gdy na poczatku sie rownowaza .bo kosta nie tonie i nie wyplywa
                                > to po procentowej zmianie grawitacji np o 1000% dalej sie rownowaza.

                                oczywiście. tylko że teraz równoważą się przy innym zanurzeniu kostki i
                                oczywiście nadal nie tonie.

                                > Zdradz mi jeden sekret czy nie lepiej sobie obejzec cos w telewizji o tej porze
                                > niz trudzic sie tymi procentami.
                                > No chyba ze mama nie pozwala, ale wtedy to lepiej isc spac.
                                > A nie pisac od rzeczy na forum

                                oj strasznie byś się zdziwił. Jak byś się postarał i poczytał inne moje posty
                                (jest ich strasznie dużo) to dowiedział byś się nawet ile mam lat.
                                • Gość: p Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 00:00
                                  To moze przedstaw jakies proste
                                  obliczenie.

                                  Moze sie troszeczlke posmiejemy ?

                                  p.
                                  • llukiz Re: bzdura 07.07.05, 12:24
                                    ok masz rację.
                                    jeśli by uwzględnić siłe wyporu powietrza to kostka może się nawet zanurzyć :)
                                    (powietrze nie spada)

                                    a ktoś tam wyrzej pisał o wpompowywaniu powietrza pod ciśnieniem... Oczywiście
                                    jak by gęstość powietrza urosła powyrzej gęstości lodu to moim zdaniem kostka w
                                    końcu polecie do góry :-) (tzn oczywisći gdy mamy nietopny lód)
                                    • Gość: p Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:18
                                      llukiz napisał:

                                      > ok masz rację.
                                      > jeśli by uwzględnić siłe wyporu powietrza to kostka może się nawet zanurzyć :)
                                      > (powietrze nie spada)
                                      >
                                      > a ktoś tam wyrzej pisał o wpompowywaniu powietrza pod ciśnieniem... Oczywiście
                                      > jak by gęstość powietrza urosła powyrzej gęstości lodu to moim zdaniem kostka
                                      w
                                      > końcu polecie do góry :-) (tzn oczywisći gdy mamy nietopny lód)

                                      caly czas czekamy wszyscy az nam wreszcie udowodnisz to
                                      swoimi obliczeniami
                                      Skoro uwazasz ze tonie to przedstaw bilans sil jakie na nia dzialaja
                                      policz i wszysko bedzie jasne.
                                      Belkotac w kolko to samo to nawet stary gramofon potrafi.
                                      Grafoman zreszta tez ;-)
                                      • llukiz Re: bzdura 07.07.05, 21:59
                                        ku górze:
                                        f1-siła wyporu od cieczy
                                        f2-siła wyporu od powietrza
                                        ku dołowi:
                                        f3-siła ciążenia ciała

                                        na początku f1+f2=f3

                                        gdy szklanka hamuje to i jest przeciążenie 20g więc: 20*f1+f2<20*f3

                                        oczywiście f2 jest minimalne...
                                        • Gość: p Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 05:35
                                          > ku górze:
                                          > f1-siła wyporu od cieczy
                                          > f2-siła wyporu od powietrza
                                          > ku dołowi:
                                          > f3-siła ciążenia ciała
                                          >
                                          > na początku f1+f2=f3
                                          >
                                          > gdy szklanka hamuje to i jest przeciążenie 20g więc: 20*f1+f2<20*f3
                                          >
                                          > oczywiście f2 jest minimalne...

                                          No to wytlumacz jeszcze geniuszu co powoduje przeciazenie powstale w kostce
                                          lodu bo ja myslalem ze sila wyporu wody ;-)

                                          Innymi slowy co sprawia ze po obu stronach nierownosci pojawil sie ten sam
                                          czynnik.

                                          Czyzbys odkryl nowa zasade mechaniki Lukiza ?

                                          p

                                          • llukiz Re: bzdura 08.07.05, 12:37
                                            > No to wytlumacz jeszcze geniuszu co powoduje przeciazenie powstale w kostce
                                            > lodu bo ja myslalem ze sila wyporu wody ;-)

                                            Ja też tak myślałem i chyba nadal myślę :-)

                                            > Innymi slowy co sprawia ze po obu stronach nierownosci pojawil sie ten sam
                                            > czynnik.
                                            o jaki czynnik Ci chodzi?
                                            • Gość: p Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 17:45
                                              llukiz napisał:

                                              > > No to wytlumacz jeszcze geniuszu co powoduje przeciazenie powstale w kost
                                              > ce
                                              > > lodu bo ja myslalem ze sila wyporu wody ;-)
                                              >
                                              > Ja też tak myślałem i chyba nadal myślę :-)
                                              >
                                              > > Innymi slowy co sprawia ze po obu stronach nierownosci pojawil sie ten sa
                                              > m
                                              > > czynnik.
                                              > o jaki czynnik Ci chodzi?
                                              >
                                              >

                                              o ten czynnik 20

                                              > gdy szklanka hamuje to i jest przeciążenie 20g więc: 20*f1+f2<20*f3
                                              >
                                              > oczywiście f2 jest minimalne...

                                              nie rozumiem jak mozna takie glupoty pisac i sie jeszcze z tego
                                              smiac ;-)

                                              jesli f1 wzosnie 20 razy to f3 wzrosnie (20*f1+f2)/(f1+f2) to razy
                                              czyli mniej niz 20 i dlatego obie strony beda sobie rowne

                                              Zeby wykazac Ci jasno jak absurdalny jes twoj pomysl wyezmy inny przypadek.
                                              Zalozmy nie nie mamy kostki lodu a balonik ktory o 1 promil jest
                                              ciezszy od powietrza .Wtedy f2 bedzie odpowiadala za 99.9% sily wyporu
                                              a f1 za te 0.1% . Wyobrazmy sobie ze teraz sile f1 zwiekszamy 100 krotnie
                                              ze wzgledu na 100krotne przeciazenie w wodzie.
                                              Wedulg Twojego wzoru ciezar balonika wzrosnie 100 krotnie tj sila f3
                                              a to jest oczywiscie nieprawda bo jego ciezar wzrosnie jedynie 0 10%
                                              poniewaz sila f1 dziala na CALA mase balonika i nada mu przyspieszenie 0.1 g
                                              a nie 100 g.
                                              Teraz pewnie sie zdziwisz jak to woda hamowana jest z 1000 razy wiekszym
                                              przyspieszeniem niz balonik i on sie nie zanurzy ??
                                              Ano nie zanurzy sie poniewaz ta czesc zanurzona w wodzie bedzie sie poruszala
                                              razem z nia(woda) natomiast ulegnie deformacji ta czesc ktora wystaje nad woda.
                                              Przez pewien czas balonik sciskalby sie o ile jego hamowania nie przyspiszyloby
                                              wzrastajace cisnienie powietrza i jego rosnaca sila wyporu.
                                              Byc moze w przypadku takiego balonika zanurzylby sie on nieznacznie, lecz nie
                                              natychmiast a po pewnym czasie i to przy zalozeniu ze otaczajacego baloik
                                              powierza nie dotknie podobne przeciazenie.
                                              Teraz chyba juz widze skad powstal ten sam czynnik w Twoim rownaniu.
                                              Zalozyles ze aby kostka nie zmieniala swego polozenia wzgledem lustra wody
                                              powinna sie poruszac tak jak lustro z tym samym przyspiszeniem.
                                              Ale to nie jest dobre zalozenie, bo rozne fragmenty kostki poddane sa roznym
                                              przeciazeniom w danej chwili i sama kostka nie jest idealnie sztywna i tez
                                              podlega nieznacznym odksztalceniom.
                                              W koncowym rezultacie nie jest do konca jasne czy bedzie sie najpierw
                                              zaurzala czy wrecz przeciwnie ale te mikroskopijne drgania i tak wystapia
                                              dopiero po pewnym czasie od zderzenia. Analiza na tym poziomie wymagalaby
                                              jednak conajmniej mikroskopu.
                                              Nalezaloby przy tym takze uwzglednic nierownosc lustra wody. Fakt ze pewna
                                              objetosc wody wyrwie sie ponad optyczny poziom lustra. Czyli jego poziom
                                              bedzie nizszy niz gdyby woda zachowala spojnosc.
                                              Twoj wniosek nie jest zly z powodu ze przedstawia zjawisko niezbyt precyzyjnie
                                              ale dlatego ze opiera sie na falszywych przeslankach ktore calkowicie
                                              falszywie przedstawiaja dynamike tego procesu.
                                              Nastepuje u Ciebie pomylenie przyczyny ze skutkiem.
                                              Dla Ciebie przyczyna jest zalozone rownomierne przeciazenie w kostce
                                              a jego skutkiem sila f3. A w rzeczywistosci jest dokladnie na odwrot
                                              to sila f2 powoduje przeiazenie w kostce czemu towarzyszy pojawienie sie
                                              odpowiedniej sily f3.

                                              Do takich bezsensownych pomyslow jak Twoj dochodzi sie gdy
                                              brakuje elementarnej wiedzy na temat zasad dynamiki i brakuje wyobrazni.

                                              p


                                              • llukiz Re: bzdura 16.11.05, 02:10
                                                > co sprawia że pojawia się czynnik 20?
                                                Jak to co? Zwiększyliśmy 20-krotnie grawitacje.

                                                > Zalozmy nie nie mamy kostki lodu a balonik ktory o 1 promil jest
                                                > ciezszy od powietrza
                                                Po pierwsze w takiej sytuacji gdy puścilibyśmy szklankę w dół to balonik by
                                                sobie pofrunął (został tam gdzie był w momencie puszczenia szklanki).

                                                > Wyobrazmy sobie ze teraz sile f1 zwiekszamy 100 krotnie
                                                > ze wzgledu na 100krotne przeciazenie w wodzie.
                                                > Wedulg Twojego wzoru ciezar balonika wzrosnie 100 krotnie tj sila f3
                                                > a to jest oczywiscie nieprawda bo jego ciezar wzrosnie jedynie 0 10%

                                                A gdzieś ty się fizyki uczył? Ciężar balonika też wzrośnie 100krotnie.

                                                Oczywiście jeśli by rozpatrywać doświadczenie w zakręconym słoiku, a nie w
                                                szklance, to wraz ze 100krotnym wzrostem f3 to samo dzieje się i z f1 i f2, więc
                                                ciało ani drgnie. Ale przypadek nasz dotyczył kostki w szklance, więc nie można
                                                twierdzić że f2 wzrasta od uderzenia szklanki w podłogę.
                      • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 23:24
                        No więc tylko w jednym przypadku położenie lodu się nie zmieni pod ciśnieniem w zamkniętym naczyniu - gdy powierzchnia lodu byłaby identyczna z powierzchnią wody otaczającej lód. Normalnie to zakładamy, że kostka lodu ma powierzchnię poziomą dużo mniejszą niż powierzchnia lustra wody. Rozwarz teraz siły parcia jakie działają na klocek lodu i na lustro wody okalający klocek. Siła parcia na lustro będzie większa od siły parcia na klocek. Biorąc dalej prawo Pascala dotyczące równośći ciśnienia w całej ściskanej wodzie , ciśnienie pod klockiem będzie większe niż nad klockiem i spowoduje wypchnięcie klocka na powierzchnię.

                        Oczywiście z siłą bezwładności będzie trochę inaczej bo im większa masa wody tym większa siła bezwładności ,stąd mówiłem o słupie wody - im wyższy tym ciśnienie wywołane siłą bezwładności większe.
                        • devegas Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 23:51
                          Odpowiedziałem Ci ale sam mam wątpliwość. Bo z jednej strony siły parcia będą różne na wodę większa niż na kostę ale z drugiej strony jak się zastanowić to jest problem z ciśnieniami.
                          Na powierzchnię działa ciśnienie stałe to wg Pascala takie samo ciśnienie powinno działać na ścianki i klocek od spodu czyli klocek by się nie ruszył ale przecież siły będą różne. Hmm,coś się zakręciłem , gdzieś robię błąd ale gdzie?
                          • Gość: p Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 00:11
                            devegas napisał:

                            > Odpowiedziałem Ci ale sam mam wątpliwość. Bo z jednej strony siły parcia będą
                            > różne na wodę większa niż na kostę ale z drugiej strony jak się zastanowić to
                            > jest problem z ciśnieniami.
                            > Na powierzchnię działa ciśnienie stałe to wg Pascala takie samo ciśnienie
                            > powinno działać na ścianki i klocek od spodu czyli klocek by się nie ruszył

                            nie takie samo tylko zwiekszone o cisnienie hydrostatyczne

                            > ale przecież siły będą różne. Hmm,coś się zakręciłem , gdzieś robię błąd ale
                            gdzie?

                            a na kostke lodu dziala cisnienie hydrostatyczne zalezne od glebokosci jej
                            zanurzenia. Jezeli dodasz teraz jakies cisnienie z gory to zadziala
                            ono na kostke dodatkowo od spodu i nic sie nie zmieni.

                            Jesli chcesz wyjasnien to musisz bardzo dokladnie opisowo przedstawiac
                            o co Ci chodzi nie jakies tam ze z Pascala cos wynika.
                            Bo z tego tyle wynika ze jak Ci cos krzywo do glowy wejdzie to potem nie
                            sposob tego wyprostowac bo poslugujesz sie schematami ktorych sensu
                            wlasciwie nie rozumiesz.

                            pozdr.
                            p
                    • llukiz Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 22:44
                      przecież wy tu dywagujecie o jakiś bzdurach. To na prawdę jest proste. Jak
                      szklanka udeże w podłogę to mamy sytuację tożsamą ze wzrostem grawitacji do
                      powiedzmy 10g. I tyle. A w większej grawitacji siła wyporu jest większa. Koniec
                      i kropka na ten temat.
                      • Gość: p Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 22:50
                        To nie my dywagujemy tylko Devegas no chyba ze sie
                        do niego zwracasz w liczbie mnogiej.
                        Ja staram sie tylko pomoc wyprowadzic go z bledu.

                        Natomist z tym Twoim prostym iles gie to sprawa
                        tylko tak prosto wyglada bo woda jest niescisliwa
                        gdyby bylo nieco inaczej to juz by tak prosto nie bylo.

                        pozdr
                        p.
                        • llukiz Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 03.07.05, 23:01
                          > tylko tak prosto wyglada bo woda jest niescisliwa
                          > gdyby bylo nieco inaczej to juz by tak prosto nie bylo.

                          tu chodzi tylko o zmiany grawitacji. Czy gdyby nagle grawitacja ziemi zmieniła
                          się z 1g do 10g to był by ten sam efekt co w przypadku gwałtownego opóźnienia
                          szklanki?

                          Lukiz
                          gg 8105004
                          • Gość: p. Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:18
                            llukiz napisał:

                            > > tylko tak prosto wyglada bo woda jest niescisliwa
                            > > gdyby bylo nieco inaczej to juz by tak prosto nie bylo.
                            >
                            > tu chodzi tylko o zmiany grawitacji. Czy gdyby nagle grawitacja ziemi zmieniła
                            > się z 1g do 10g to był by ten sam efekt co w przypadku gwałtownego opóźnienia
                            > szklanki?
                            >
                            > Lukiz
                            > gg 8105004

                            W dosyc dobrym dobrym przyblizeniu ten sam.
                            Chociaz w szczegolach niekoniecznie. Poniewaz gwaltowne opoznienie
                            szklanki powoduje powstanie drgan w jej denku, a jak drgania sa
                            za duze albo denko za slabe to musimy siegnac po druga szklanke ;-)

                            Przeciazenie jakiego doznaje woda mozemy uznacmniej wiecej
                            za jednakowe w calej objetosci TYLKO ze wzgledu na ta szczegolna jej
                            ceche a mianowicie niezwykle mala scisliwosc co nazywa sie jej brakiem.
                            Dzieki tej wlasciwosci naprezenia powstale w denku przenosza sie od dna do
                            powierzchni wody niemal blyskawicznie i woda w calej swej objetosci poddana
                            jej z dosyc duza dokladnoscia jednakowemu przeciazeniu.

                            W przypadku jednak gdyby nagle sie zmienila sila grawitacji wtedy niezaleznie
                            od wlasciwosci mechanicznych substancji (tzn czy jejst oma brdzo scisliwa
                            czy tez wrecz przeciwnie ) bylaby ta substancja poddana dzialaniu wiekszej
                            sily rownomiernie w calej swej objetosci - pomijajac oczywiscie efekty
                            relatywistyczne zwizane ze skonczona predkoscia poruszania sie pola
                            grawitacyjnego, ale o tym kolego mozesz na razie zapomniec.

                            pozdr.
                            p
                            • llukiz Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 06.07.05, 12:13
                              > W przypadku jednak gdyby nagle sie zmienila sila grawitacji wtedy niezaleznie
                              > od wlasciwosci mechanicznych substancji (tzn czy jejst oma brdzo scisliwa
                              > czy tez wrecz przeciwnie ) bylaby ta substancja poddana dzialaniu wiekszej
                              > sily rownomiernie w calej swej objetosc

                              mam wrażenie że nie przyjmujesz do wiadomości, że obecnie nie do odróżnienia
                              jest zmiana grawitacj spowodowana nagłym pojawieniem się masy (teleportacja :-0
                              ), a nagłym hamowaniem.
                              • Gość: p Moze Ty tego nie potrafisz odroznic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:26
                                ale w przypadku hamowania grawitacja sie
                                NIE ZMIENIA.

                                Pojawiaja sie natomiast sily bezwladnosci.
                                Lecz w przypadku takiego upadku nie pojawiaja sie
                                one nagle w calej objetosci materii ktora podlega
                                hamowaniu.
                                Inaczej mowiac hamowanie to proces ktory sie przemieszcza
                                od obszaru w ktorym sie rozpoczal. O tym jak szybko sie
                                ten proces rozprzestrzenia decyduja wlasciwosci materii
                                i w pewnym stopniu jej predkosc w chwili zderzenia
                                poniewaz w trakcie procesu hamowania w zaleznosci od tejze predkosci
                                materia moze byc poddana dzialaniu tak wielkich sil ze moga one
                                nawet spowodowac lokalnie znacze zmiany jej wlasciwosci.

                                Natomiast mylenie przeciazenia spowodowanego silami
                                bezwladnosci ze wzrostem grawitacji to jest prymitywne na poziomie
                                gimnazjum uproszczenie by dzieciaki sie nie zalamaly podczas nauki.
                                Nie kazdego przeciez interesuja szczegoly i nie kazdemu sa one
                                potrzebne.
                                Jednak wlasnie diabel siedzi w szczegolach.

                                Jak chcesz zobaczyc wyniki symulacji tego co sie dzieje
                                w sprezystym materiale po zderzeniu i jak sie rozprzestrzenia
                                w nim proces hamowania to zobacz sobie tutaj:
                                groszek.741.com/Guma/1000elem.pdf
                                a tu masz caly topic
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25581682
                                i zapewniam Cie gosc ktory robil ta symulacje
                                troche wie o tym co robi.

                                Jesli te wyjasnienia Cie nie satysfakcjonuja, to nastepnych nie
                                bedzie bo nie chce mi sie prowadzic dialogu z kims kto
                                nie wykazuje zrozumienia dla elementarnych faktow.

                                p.
                                • llukiz może tak 07.07.05, 12:19
                                  spytam wprost. Czy była by JAKAKOLWIEK różnica w przeciążeniu w rakiecie która
                                  stoi na ziemi i w rakiecie która jest zdala od wszelkiej masy i porusza się w
                                  przestrzeni z przyspieszeniem g? Nie ma przyrządu który będąc w rakiecie wykrył
                                  by różnicę.

                                  > Jak chcesz zobaczyc wyniki symulacji tego co sie dzieje
                                  > w sprezystym materiale po zderzeniu i jak sie rozprzestrzenia
                                  > w nim proces hamowania

                                  gwarantuję ci że nagły wzrost przeciążenia dał by ten sam efekt. przecie
                                  grawitacji sie w żaden sposób nie czuje dopóki nie zetknie się z czymś co nas
                                  przyciąga...
                                  • Gość: p a może nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 13:24
                                    llukiz napisał:

                                    > spytam wprost. Czy była by JAKAKOLWIEK różnica w przeciążeniu w rakiecie która
                                    > stoi na ziemi i w rakiecie która jest zdala od wszelkiej masy i porusza się w
                                    > przestrzeni z przyspieszeniem g? Nie ma przyrządu który będąc w rakiecie
                                    wykrył
                                    > by różnicę.
                                    >

                                    O rakiecie za chwileczke bo teraz rozmawiamy o
                                    szklance.

                                    Czy innym jest sytuacja gdy w obiekcie mamy do czynienia z pewnym
                                    stanem ustalonym. Gdy od dluzszego czasu dziala idealnie stala sila
                                    ktorej dzialanie rozpropagowalo sie na caly obiekt.
                                    A czym innym jest sytuacja gdy sila pojawia sie nagle przylozona do pewnego
                                    obszaru/ powierzchni i powoduje cos w rodzaju efektu domina.

                                    Jak juz chcesz o tej rakiecie to obecnie nie istnieja takie silniki
                                    ktore pracowalyby z idealnie rowna sila. Krotko mowiac ich pracy towarzysza
                                    spore drgania delikatnie rzec ujmujac. I to sie gola dupa czuje nie potrzeba do
                                    tego wyrafinowanych przyrzadow pokladowych ;-)

                                    > > Jak chcesz zobaczyc wyniki symulacji tego co sie dzieje
                                    > > w sprezystym materiale po zderzeniu i jak sie rozprzestrzenia
                                    > > w nim proces hamowania
                                    >
                                    > gwarantuję ci że nagły wzrost przeciążenia dał by ten sam efekt. przecie

                                    co Ty mozesz gwarantowac kiedy bladego pojecia nie
                                    masz o dynamice tych procesow.
                                    Poslugujesz sie uproszczeniami rodem z piaskownicy.

                                    > grawitacji sie w żaden sposób nie czuje dopóki nie zetknie się z czymś co nas
                                    > przyciąga...

                                    czuje sie to przez zmiane predkosci wzgledem pola grawitacyjnego

                                    A pole grawitacyjne moze sie bardzo szybko rozprzestrzeniac w porownaniu
                                    do predkosci z jaka rozprzestrzeniaja sie sily w materiale ktory
                                    takowej zostal poddany. Jesli dla Ciebie nie ma roznicy miedzy
                                    nano a mikrosekundami bo to i to trwa bardzo krotko to takie
                                    gwarancje wciskaj sobie pani od fizyki dla ktorej to tez wszystko jedno.
                                    • llukiz tak mi się przypomniało 16.11.05, 01:25
                                      OGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI
                                      Ściślej mówiąc, stwierdził on (Einstein), że lokalnie nie da się odróżnić czy na
                                      masę m działa siła mg w polu grawitacyjnym, czy układ z masą m porusza się do
                                      góry z przyspieszeniem –g. Jest to tzw. zasada równoważności.
                                      źródło:
                                      mpancz.webpark.pl/einstein.htm
                              • Gość: p a co to teleportacji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:41
                                to nie polega ona na naglym
                                pojawieniu sie masy.

                                Chyba ze w filmach SF ;-)

                                p
    • t0g Miniaturowe kamerki TV są teraz do nabycia za $50 04.07.05, 00:38
      Bezprzewodowe.

      Myśle o kupieniu takiej i zrobieniu eksperymentu, który bym tu pokazał - ale to
      już po wakacjach.
    • t0g Do PF: czy o to chodzilo? 06.07.05, 23:05
      Jezeli cos plywa w opadajacym zbiorniku, to w przypadku naglego zahamowania to
      cos nie zaglebi sie ani nie wynurzy, poniewaz sila wyporu i ciezar wzrosna w
      tym samym stopniu.

      Ja w oryginalnym sformulowaniu zagadki wyraznie mowilem, ze "trzymamy sklanke
      wzniesiona nad podloga", co implikuje, ze nie mowimy o spadaniu z poziomu Wiezy
      Eiffla, i dlatego wszelkie rozwazania dotyczace fal uderzeniowych itp. efektow,
      ktore moglyby wystapic przy znacznych predkosciach, nie sa raczej
      uzasadnione.
      • Gość: p Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 11:38
        Nawet upadek z malej wysokosci spowoduje powstanie znacznych
        przeciazen w niescisliwej materii. Zwlaszcza ze podloga rowniez jest twarda.
        Swoja droga to ciekawe jakie tam powstaja fale i naprezenia
        po upadku tzn w tej zawartosci szklanki. To musi byc interesujace
        wlasnie ze wzgledu na ta niescisliwosc.

        pozdrawiam
        p

        ps. dlaczego PF ??
      • devegas Re: Do PF: czy o to chodzilo? 07.07.05, 13:13
        Oczywiście masz rację w przypadku gdy takie naczynie z wodą i lodem umieścilibyśmy na np. huśtawce i poddawali przeciążeniom. Wtedy lód by nie drgnął zgodnie z równoważeniem się cięzaru i siły wyporu.
        Ale to doświadczenie które przedstawiłeś to jest inne zadanie, tutaj mamy do czynienia ze zderzeniem i efekty od zderzenia będą miały decydujący wpływ a nie wzrost łagodny siły bezwładności. Naczynie spada na podłobę - to jest przeszkoda, jest zewnętrzna siła zderzenia (nie bezwładności która jest oczywiście wewnętrzna i jej nie rozpatruję tutaj) i ona wywiera wpływ na zjawiska zachodzące w wodzie i na lód. Możemy dyskutować jakie i jak silne ale to jest dominujący efekt w tym doświadczeniu.
        Piszesz , że to mała wyskokość i efekt zderzenia nie będzie miał znaczenia. To upuść kostkę lodu na podłogę z wysokości 1,5 metra i co ? efektu zderzenia nie ma?
        • Gość: p Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:07
          devegas napisał:

          > Oczywiście masz rację w przypadku gdy takie naczynie z wodą i lodem umieścilib
          > yśmy na np. huśtawce i poddawali przeciążeniom. Wtedy lód by nie drgnął
          zgodnie
          > z równoważeniem się cięzaru i siły wyporu.
          > Ale to doświadczenie które przedstawiłeś to jest inne zadanie, tutaj mamy do
          cz
          > ynienia ze zderzeniem i efekty od zderzenia będą miały decydujący wpływ a nie
          w
          > zrost łagodny siły bezwładności. Naczynie spada na podłobę - to jest
          przeszkoda
          > , jest zewnętrzna siła zderzenia (nie bezwładności która jest oczywiście
          wewnęt
          > rzna i jej nie rozpatruję tutaj) i ona wywiera wpływ na zjawiska zachodzące w
          w
          > odzie i na lód. Możemy dyskutować jakie i jak silne ale to jest dominujący
          efek
          > t w tym doświadczeniu.
          > Piszesz , że to mała wyskokość i efekt zderzenia nie będzie miał znaczenia.
          To
          > upuść kostkę lodu na podłogę z wysokości 1,5 metra i co ? efektu zderzenia
          nie
          > ma?

          tutaj to przegiales w druga strone.
          Masz podobny problem jak llukiz tylko ze z drugiego bieguna.

          Owszem w szklance powstanie fala cisnienia wypychajaca wode do gory
          ale ta fala bedzie sie poruszala bardzo szybko a dwa: bedzie
          stosunkowo krotko odzialywala na zanurzona powierzchnie kostki.

          Zauwaz ze kostka lodu nie kruszy sie natychmiast po kontakcie z podlozem
          ale potrzeba na to pewnego czasu az sila wzrosnie na tyle by pojawily sie
          naprezenia ktore ja pokrusza.
          W pierszej chwili zderzenia nie ma znaczenia czy to upadl sam czubeczek
          czy za nim jest wielki kawal lodu dopiero po pewnym czasie nie potrafie z glowy
          powiedziec po jakim nano czy setek nano a moze mikro sekund jezeli za czubkiem
          znajduje sie masa ktora cozrz bardziej sie przybliza to czubek znajduje sie
          miedzy kowadlem(podloga) a mlotem (reszta kostki ) i ulega pokruszeniu.
          Natomiast w wodzie w kostce powstana o wiele mniejsze naprezenia szeroka/gruba
          fala (na glebokosc) lecz o stosunkowo niskim gradiencie cisnienia
          szybko uderzy w czubek ale zaraz zacznie dzialac na pozostala czesc zanurzonej
          powierzchni i w ten sposob sila bezwladnosci rozlozy sie szybko na duza
          powierzchnie nie powodujac tak duzych naprezen jak przy upadku z powietrza.

          Zauwaz ze Twoj post ma nieco komiczny charakter,bo z jednej strony
          dostrzeegasz ze zjawisko posiada jakas dynamike i kazesz zwrocic na to uwage
          z drugiej strony zas nie dostrzegasz elementarnych roznic jakie
          beda mialy miejsce w obu przypadkach. Lepiej w takim przypadku
          byloby uzyc trybu warunkowego i napisac ze cos Ci sie tam zdaje
          wtedy nawet w przypadku totalnego nieporozumienia niewiele ryzykujesz.

          podrawiam
          p
          • devegas Re: Do PF: czy o to chodzilo? 07.07.05, 14:27
            Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie porównuję zjawisk zderzenia zachodzących na kostkę w wodzie i przy uderzeniu w podłogę. Oczywiście będzie to wyglądało inaczej.
            Ja chciałem jedynie pokazać że efekty zderzenia nawet z niewielkiej wysokości mają znaczenie i również w tym przypadku z naczyniem z wodą będą miały.
            Chcę jedynie zasugerować ( oczywiście w trybie sugestii i przypuszczenia:) ), że w tak postawionym zadaniu przez Tezeroga trzeba zająć się rozpatrzeniem efektów zderzenia a nie jedynie wzrostu ciężaru ciała zanurzonego wywołanego bezwładnością.
            • Gość: p a jak tak to przepraszam ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:42
              > Chcę jedynie zasugerować ( oczywiście w trybie sugestii i przypuszczenia:) ),
              ż
              > e w tak postawionym zadaniu przez Tezeroga trzeba zająć się rozpatrzeniem
              efekt
              > ów zderzenia a nie jedynie wzrostu ciężaru ciała zanurzonego wywołanego
              bezwład
              > nością.

              Tylko zauwaz jedna istotna rzecz w tej calej zagadce nie chodzi
              o szczegolowa analize z podzialem na mikrosekundy.
              Tylko o to co my ludzie mozemy zaobserwowac. I akurat ta analiza
              by to jedynie potwierdzila ze zadnych ruchow o amplitudzie
              do zaobserwowania ludzkim okiem tam nie bedzie.

              pozdrawiam
              p
          • devegas Re: Do PF: czy o to chodzilo? 07.07.05, 14:35
            A jeżeli już analizujemy to zderzenie to....
            Mamy siłę reakcji podłoża która spowoduje powstanie ciśnienia udarowego.
            W wodzie gradient ciśnienia przenosi się prawie z prędkością dźwięku w wodzie.
            Dla ułatwienia można założyć zgodnie z prawem Pascala że jest to efekt zmiany ciśnienia jednoczesny.
            Ciśnienie naokoło klocka lodu wzrośnie ( to ciśnienie udarowe). Naprężenia poziome mogą spowodować skruszenie lodu a ciśnienie oddolne wyrzucenie klocka do góry.
            Ja nie analizuję tutaj co będzie się działo z samą wodą, bo też się będzie przecież dużo działa. Prysznic będzie niezwły przecież :).
            • Gość: p Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 15:01
              devegas napisał:

              > A jeżeli już analizujemy to zderzenie to....
              > Mamy siłę reakcji podłoża która spowoduje powstanie ciśnienia udarowego.
              > W wodzie gradient ciśnienia przenosi się prawie z prędkością dźwięku w wodzie.
              > Dla ułatwienia można założyć zgodnie z prawem Pascala że jest to efekt zmiany
              c
              > iśnienia jednoczesny.
              > Ciśnienie naokoło klocka lodu wzrośnie ( to ciśnienie udarowe). Naprężenia
              pozi
              > ome mogą spowodować skruszenie lodu a ciśnienie oddolne wyrzucenie klocka do

              > ry.

              Predzej juz pokruszylaby sie szklanka ( chyba ze by byla wykonana ze stopu
              tytanu z magnezem ;-) )
              Cisnienie tak samo bedzie wyrzucalo kostke jak wode wokol kostki dlatego
              poziom zanurzenia kostki nie ulegnie duzym zmianom.
              Aby wyliczyc jak wielkie beda to zmiany (a raczej jak niewielkie )nalezalo
              by przeprowadzic drobiazgowa symulacje.
              A w zagadce chodzilo o usredniony efekt optyczny.
              Zauwaz ze nawet Ty traktujesz kostke jak pewien wyidealizowany obiekt a wode
              jak drugi. W rzeczywistosci kostka sie topi i zamarza jednoczesnie.
              Czasteczki wody sa w nieustannym ruchu i wywieraja cisnienie na kostke
              i ona tak latwo nie peka.
              > Ja nie analizuję tutaj co będzie się działo z samą wodą, bo też się będzie
              prze
              > cież dużo działa. Prysznic będzie niezwły przecież :).
              • devegas Re: Do PF: czy o to chodzilo? 07.07.05, 15:13
                EEE, szukasz dziury w całym. W zadaniu powiedziane, ze szklanka jest nietłukąca się. Lód to kryształ i jest kruchy, to nie plastelina. Nie trzeba dużych naprężeń aby pękł albo się pokruszył. Wszystko zależy od wysokości ale i od masy wody z naszyniem którą upuszczamy.
                • Gość: p Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 15:36
                  devegas napisał:

                  > EEE, szukasz dziury w całym. W zadaniu powiedziane, ze szklanka jest
                  nietłukąca
                  > się. Lód to kryształ i jest kruchy, to nie plastelina. Nie trzeba dużych naprę
                  > żeń aby pękł albo się pokruszył. Wszystko zależy od wysokości ale i od masy
                  wod
                  > y z naszyniem którą upuszczamy.


                  wlasnie woda spelnia role "plasteliny", bez precyzyjnych obliczen nie
                  wychylalbym sie z twiedzeniami ze kostke tak latwo mozna tam potluc woda.
                  Krysztaly moga lokalnie wytrzymywc bardzo duze naprezenia.
                  Jedynie pod wplywem duzej sily dzialajacej przez znaczyny odcinek czasu
                  mozna by zapoczatkowac proces pekania. Tam jednak sily beda szybko zmienialy
                  sie w czasie a energia zostanie pochlonieta przez wode.
                  To nie jest takie proste jak Ci sie wydaje -ze jak sila na krysztal to
                  bum i mamy kawaleczki. Dopoki tego nie policzysz to jest to malo
                  realna demagogia. Kostka i woda zaczna sie poruszac i w ten sposob naprezenia
                  znacznie sie zredukuja w porownaniu do przypadku gdyby nie mogly sie poruszac.
                  Sily poprzeczne spowoduja jedynie ze kostka bedzie obmywana fala o podwyzszonym
                  cisnieniu jednak sila nie bedzie tam przylozona do jakiegos bardzo waskiego
                  obszaru.
                  Jesli uwazasz ze bedzie inaczej to powinienes to udowodnic.
                  Mam wrazenie ze Ty widzisz w tej wodzie wektory ktore swoimi stzalkami
                  rozbijaja kostke na kawaleczki ;-)
                  p


      • Gość: Carmen S. Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.lr.centurytel.net 08.07.05, 06:38
        Jezeli cos plywa w opadajacym zbiorniku, to w przypadku naglego zahamowania to
        > cos nie zaglebi sie ani nie wynurzy, poniewaz sila wyporu i ciezar wzrosna w
        > tym samym stopniu.

        A co sie stanie z pedem tego cos co plywa ? Skakales kiedys na "bungee"?
        • Gość: p Re: Do PF: czy o to chodzilo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 10:20
          Gość portalu: Carmen S. napisał(a):

          > Jezeli cos plywa w opadajacym zbiorniku, to w przypadku naglego zahamowania
          to
          > > cos nie zaglebi sie ani nie wynurzy, poniewaz sila wyporu i ciezar wzrosn
          > a w
          > > tym samym stopniu.
          >
          > A co sie stanie z pedem tego cos co plywa ? Skakales kiedys na "bungee"?

          A skakalas na bungee razem z calym basenem ? ;-)

          Z Twoim pedem w basenie stanie sie to samo co z pedem basenu.

          p

      • polski_francuz O to chodzilo 08.07.05, 19:39
        dzieki.

        PF
    • bush_w_wodzie a wezta chlopaki szklanke z duralexu 07.07.05, 15:19
      nalejta wody wrzucta cos co plywa albo nawet koste lodu i zrobta ten eksperyment
      zamiast mlec ozorami na sucho :))))

      ja rozumiem teoretyzownie o grawitonach i czarnych dziurach ale o szklance z
      woda i lodem????
      • Gość: p. Re: a wezta chlopaki szklanke z duralexu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 15:39
        duralex set lex ;-)

        A jak tam Baco z wasym snureckiem ?

        p
        • bush_w_wodzie Re: a wezta chlopaki szklanke z duralexu 07.07.05, 15:52
          a zrobilek se z niego taki fajniuski bacik co by mnie cepry w skode nie wlazily
          • Gość: ??? Re: a wezta chlopaki szklanke z duralexu IP: *.pomorzany.v.pl 08.07.05, 22:10
            Kostka lodu ma też energię kinetyczną. Przy zahamowaniu powinna, w pierwszym
            momencie, zanurzyć się głębiej.
            • Gość: p Re: a wezta chlopaki szklanke z duralexu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 06:52
              Gość portalu: ??? napisał(a):

              > Kostka lodu ma też energię kinetyczną. Przy zahamowaniu powinna, w pierwszym
              > momencie, zanurzyć się głębiej.

              a wzgledem czego posiada ona energie kinetyczna ?
              moze wzgledem slonca?
              no to moze sie zanurzy glebiej w sloncu ;-)

              pozdrawiam
              p

    • stopp5 Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance 26.07.05, 16:18
      Zakładamy,że naczynie nie odbije się ani nie rozbije.
      Woda też nie "odbije się" od dna naczynia
      (dość abstrakcyjne założenia, ale możemy wyobrazić sobie zamknięte naczynie w
      którym lód unosi się na granicy dwóch cieczy,a energia zderzenia jest
      pochłaniana przez przez podłoże)
      Zacznijmy od chwili gdy dno naczynia dotyka podłoża na które spada.
      Czy nie zobaczymy kawałka lodu poruszającego się z pewną prędkością względem
      cieczy?
      Na mój mały rozumek - kawałek lodu najpierw zagłębi się, a potem zacznie
      oscylować wokół położenia równowagi.
      • Gość: p. Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 17:49
        stopp5 napisał:
        ...
        > Czy nie zobaczymy kawałka lodu poruszającego się z pewną prędkością względem
        > cieczy?
        > Na mój mały rozumek - kawałek lodu najpierw zagłębi się, a potem zacznie
        > oscylować wokół położenia równowagi.

        O ile mikrometrow ???
        I na jak dlugo zanim zacznie oscylowac ?
        • Gość: stopp Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 26.07.05, 18:29
          jeśli kawałek lodu jest takiego kształtu, że objętość zanurzonego kawałka jest
          proporcjonalna do głębokości zanurzenia, to kawałek lodu "opadnie" na głębokość
          wprost proporcjonalną do prędkości jaką miał względem układu
          odniesienia "podłoga" w chwili gdy naczynie zostało wyhamowane.
          Założenie o kształcie ułatwia życie o tyle, że siła wyporu jest wtedy
          proporcjonalna do głębokości zanurzenia.
          Zaś na pytanie "jak długo" można by chyba odpowiedzieć rozpatrując ruch
          opóźniony, gdzie siła opóźniająca jest wprost proporcjonalna do wychylenia -
          zanurzenia (coś mi to przypomina ;)
          .
          • Gość: p. Re: Kolejna zagadka z kawalkiem lodu w szklance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:07
            Gość portalu: stopp napisał(a):

            > jeśli kawałek lodu jest takiego kształtu, że objętość zanurzonego kawałka
            jest
            > proporcjonalna do głębokości zanurzenia, to kawałek lodu "opadnie" na
            głębokość
            >
            > wprost proporcjonalną do prędkości jaką miał względem układu
            > odniesienia "podłoga" w chwili gdy naczynie zostało wyhamowane.
            > Założenie o kształcie ułatwia życie o tyle, że siła wyporu jest wtedy
            > proporcjonalna do głębokości zanurzenia.

            A to pytanie pomocnicze : na jaka glebokosc opadnie ciecz otaczajaca
            zanurzony kawalek lodu ona tez posiada ped w chwili zderzenia podobnie
            jak kawalek lodu.
            Czyzby ped tej cieczy byl mniej uprzywlejowany od pedu tej kostki lodu ???

            > Zaś na pytanie "jak długo" można by chyba odpowiedzieć rozpatrując ruch
            > opóźniony, gdzie siła opóźniająca jest wprost proporcjonalna do wychylenia -
            > zanurzenia (coś mi to przypomina ;)
            > .

            Czy ta warstwa cieczy otaczajaca kostke tez bedzie sie zanurzala ruchem
            opoznionym ???

            Wielce interesujace - prosze nam tu cos wyliczyc ;-)

            p

    • dokowski Co za pomysł?! Po co te komplikacje? 16.11.05, 10:05
      Czy nie lepiej spytać, co się stanie z kostką lodu w rakiecie podczas startu z
      Ziemi, gdy przyspieszenie wzrasta?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka