Dodaj do ulubionych

przedluzal ktos...

22.07.05, 17:39
z szacownego grona H-1 (o O-1 sie nie pytam, bo i tak pewnie nikt)
ostatnimi czasy w Krakowie ? trzeba sie do tego umawiac telefonicznie
czy mozna 'z ulicy' wejsc ? i jak sie %$&% umowic przez telefon jak
ichni numer nie dziala z zagranicy ?
na jakies workszopy mi wypada do europy jechac a ze pieczatka sie
przeterminowala w paszporcie to i nowa potrzebuje...

l
Obserwuj wątek
    • staua Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 18:48
      Nie masz w Polsce nikogo, kto moglby zadzwonic? Jak przedluzalam, to tez nic nie wiedzialam i moja
      mama zadzwonila i dowiedziala sie, ze nie trzeba bylo sie umawiac, to bylo jednak w Warszawie.
      • lukasz97 Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 19:14
        staua napisała:

        > Nie masz w Polsce nikogo, kto moglby zadzwonic? Jak przedluzalam, to tez nic ni
        > e wiedzialam i moja
        > mama zadzwonila i dowiedziala sie, ze nie trzeba bylo sie umawiac, to bylo jedn
        > ak w Warszawie.

        na razie zaemaliowalem do konsulatu (a testuje madrosc grupowa ;o) ... tez
        mi sie wydaje, ze nie trzeba (ie do tej pory nigdy sie nie trzeba bylo w
        krakowie umawiac na sluzbowe). jak sie niczego nie dowiem, to pewnie ze
        kogos z PLu oddeleguje do telefonu ;o)

        a procedura w krakowie pewnie taka sama jak w warszawie...

        l


        • staua Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 19:22
          W moim przypadku trzeba bylo przyjsc w godzinach przyjec, bez kolejki dac dokumenty do okienka, po
          poludniu odebrac. Ja musialam wrocic, bo zapomnialam umiejscowionego aktu malzenstwa (bo
          pierwsza wize mialam na panienskie nazwisko, a druga na nowe), wiec nastepnego dnia to
          powtorzylam, ale byla to moja wina.
          • lukasz97 Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 19:35
            staua napisała:

            > W moim przypadku trzeba bylo przyjsc w godzinach przyjec, bez kolejki dac dokum
            > enty do okienka, po
            > poludniu odebrac. Ja musialam wrocic, bo zapomnialam umiejscowionego aktu malze
            > nstwa (bo
            > pierwsza wize mialam na panienskie nazwisko, a druga na nowe), wiec nastepnego
            > dnia to
            > powtorzylam, ale byla to moja wina.

            tak to do tej pory bylo. jedynie kiedy musialem czekac to
            cale wieki temu, jak pierwszy raz J-1 zdobywalem - trwalo toto kolo
            miesiaca bo zbierali papierki do kupki i slali do departamentu stanu.
            kolejne J-1 i wszystkie kolejne byly juz od reki... tyle ze teraz sie
            im co chwila odmienia i czort wie czy czego nowego nie wymyslili ...

            l

            • staua Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 19:45
              No, ja przedluzalam dokladnie rok temu, moglo sie zmienic od wtedy...
              • lukasz97 Re: przedluzal ktos... 22.07.05, 20:54
                staua napisała:

                > No, ja przedluzalam dokladnie rok temu, moglo sie zmienic od wtedy...

                lepsze to niz moje wiadomosci sprzed lat czterech ;o)
                l

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka