Nierychliwy sąd pracy

IP: *.net.szczecin.pl 24.10.03, 23:31
Oto mamy to, o co walczyliśmy z takim przekonaniem w latach 70-
tych i 80-tych. Rozkradzionym majątkiem postkomunistycznej
gospodarki podzielili się złodzieje i nazwali to prywatyzacją.
Ludzie uczciwi zostali sprowadzeni do upodlającego ubóstwa.
Cieszą się tylko Kulczyki, Krauze, Lewandowscy, Kaczmarki i Lechu
W. - jedyny robol, któremu udało się nachapać. Jedna ideologia
wyparła drugą.
    • Gość: Mecenas Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.idea.pl 25.10.03, 03:52
      A niby dlaczego akurat sądy pracy miałyby być zdrowe w chorym i
      toczonym przez gangrenę aparacie sprawiedliwości? O reszcie
      państwa nie wspominam.
      • Gość: państwo Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 04:38
        >O reszcie
        > państwa nie wspominam.
        DZIĘKUJĘ.
    • Gość: Mecenas Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.idea.pl 25.10.03, 03:55
      A niby dlaczego akurat sądy pracy miałyby być zdrowe w chorym i
      toczonym przez gangrenę aparacie sprawiedliwości? O reszcie
      państwa nie wspominam...
    • Gość: Judex Re: Nierychliwy sąd pracy IP: rubin:* / 192.168.6.* 25.10.03, 12:46
      Sad pracy w Polsce to kpina, gdyż przyjmuje zasadę, że
      pracodawca może zrobić z pracownikiem to co mu się żywnie
      podoba i w sposób zupełnie dowolny - chodzi o to, że pracodawca
      zawsze może się pozbyć niewygodnego pracownika i to wcale nie w
      drodze wypowiedzenia dyscyplinarnego.
      Sytuacja w sądzie jest odbiciem sytuacji na rynku pracy. Praca
      w Polsce ma charakter quasi niewolniczy jak w krajach
      latynoskich. Niewolnictwo to ustrój przebrzmiały, marnujący
      kapitał ludzki. Nie można w tym ustroju budować nowoczesnej
      gospodarki. Jeszcze 10 lat takich rządów i będziemy Urugwajem
      Europy.
      • Gość: Janusz Malendowski Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.gorzow.mm.pl 25.10.03, 23:04
        Znam sytuację z autopsji . Trzy lata walczę o powrót do pracy ,
        z której zostałem zwolniony z pominięciem aktu prawnego o
        pracownikach mianowanych . Do sytuacji przyczynili się mafiozo
        Łukowski ,dyrektor PIS i PAR Łukasiewicz ,których oburzył fakt
        ujawnienia krajowi ,że przyjaciele robią kasę na przechowywaniu
        zboża którego nie ma w elewatorach i wyłudzaniu dopłat do
        zboża ,którego nie skupiono.
        To było WE WRZEŚNIU 1999, redaktorze Zadworny i nie Gazeta była
        pierwszą ,która ujawniła ten rodzaj przekrętów zbożowych.
        "Gazeta" kochała Balazsa.
        Jak mocni byli w/w panowie i ich Anioł Balazs, świadczy że nie
        zawisły Sąd Pracy przez trzy lata nie rozpatrzył postawionego w
        pozwie zarzutu o nieprawidłowym zwolnieniu. Gdy doszło do sprawy
        ostatecznego wydania wyroku ,zmieniono sędziego ,a ten się
        dopatrzył spóźnienia (trzy lata wstecz ) nie dostarczenia kopii
        pisma.
        To nic ,że poprzedni sędzia przyjął kopię , prowadził sprawę
        przez rok. Ja nie mam prawa powrotu do pracy i już, bo
        niezawisły Sąd lub sędzia ,teraz to już sam nie wiem do kogo
        należy ta instytucja ) czynią wszystko, żebym dostawał w d...
        W dniu 4 listopada nastąpi rozparzenie apelacji ,będzie to cud
        jak wygram
        Przez te trzy lata sprawy powrotów wygrywali ludzie zwiazani z
        AWS ,SKL wywaleni przez komuchów z instytucji państwowych.
        Jeżeli naraziłeś się ludziom tej opcji to sąd (niezawisły ) ma
        problem z prawidłowym rozpatrzeniem pozwu.Czy możliwe ,że sędzia
        boi się Balazsa?
        Podbudowuje mnie fakt ,że Ci co doprowadzili do mojego
        zwolnienia siedzą w pudle i są sądzeni -w Szczecinie -za braki
        zboża.Niestety zostało jeszcze kilku w kolejce do paki.
      • Gość: pawl Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 15:20
        Dlaczego akurat Urugwajem? Urugwaj to bardzo przyzwoity kraj,
        nazywany Szwajcarią Ameryki Południowej. Może z większą wiedzą
        byłoby Ci łatwiej utrzymać się w pracy...
    • Gość: Maciek Re: Nierychliwy sąd pracy IP: 80.51.242.* 25.10.03, 13:51
      Piszecie o sądzie pracy, a czemu nikt nie zajrzy
      do 'ubezpieczeń społecznych". tam jest dopiero granda. Niedawno
      zetknąłem się z tym osobiście. Musiałem bo lekarz orzecznik ZUS
      odmówił mi prawa do renty, mimo przewlekłego schorzenia
      neurologicznego. Pozostała mi droga sądowa. Przyjeżdżam na
      wyznaczoną godzinę. Na wokandzie tego dnia - kilkadziesiąt
      niemal identycznych spraw. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to
      czas jaki poświęci mi sąd - 5 minut !!. Po jakimś czasie już
      wszystko wiem. Nie ma tam miejsca na rozmowę, dyskusję, wnikliwe
      rozpatrzenie sprawy. Jest odczytanie "werdyktu". dla wszystkich
      identycznego . Jakby obowiązywał jakiś szablon. Nie ma chorych,
      nie ma niepełnosprawnych, nie ma inwalidów. Ci ludzie, o kulach,
      żyjący w wiecznej niepewności czy będzie jeszcze dla nich limit
      przyjęć lekarskich, czy dostaną lekarstwo, czy nie powtórzy się
      napad epilepsji - nie mają prawa by zyć. renty nie dostaną bo
      sąd stwierdza, że są zdrowi, do pracy nie pójdą bo pracodawcy
      nie chcą chorych... Może się odwołać ? może wreszcie wśród
      sędziów znajdzie się człowiek ? "Tak, ma pan prawo się odwołać.
      Kiedy rozpatrzymy.... (?)" Sędziny nie widać zza sterty
      dokumentów. No tyle tu pracy..." Chciałbym mieć taką.
      Przymierzać człowieka do "szablonu" i..."następny proszę!"
      Następny i kolejny. Mijają dni. Mijam i ja. Przechodzę obok
      siebie. Mogę odważnie spojrzeć sobie w oczy. Uczyłem się ,
      pracowałem. Ręki nie wyciągałem po nic i do nikogo. Tego wypadku
      także nie chciałem. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Miałem nie
      żyć - żyję. Po co ?
      • Gość: Moritz Re: Nierychliwy sąd pracy IP: *.fkz.com.pl / 172.16.0.* 27.10.03, 07:52
        Gość portalu: Maciek napisał(a):
        Miałem nie
        > żyć - żyję. Po co ?

        Maciek trzymaj się! Życzę Ci z całego serca, żeby Ci się
        wszystko udało.
Pełna wersja