Dodaj do ulubionych

Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu

IP: *.30.171.61.Dial1.Honolulu1.Level3.net 03.02.03, 07:06
Uszkodzenie Columbi nastapilo przy starcie z powodu kondensacji wody
na Booster Rocket.

Podczas startu przeplyw LIQUID HYDROGEN FUEL powoduje przy
odparowywaniu gwaltowny spadek temperatury.

Ten spadek zamrozil wode an powierzchni booster rocket. W momencie
odpalania silnika cala LUNCH PAD jest zalewana woda (biala para przy
starcie) aby ochlodzic lunch pad.

Przy wzlocie kawalek lodu na booster rocket sie zaczal topic i
odpadajac uderzul w lewe skrzydlo uszkadzajac izolacje termiczna.

Ta isolacja jest zrobiomna z lekkiej pianki ceramicznej (czarna pianka -
jak pumex na dole - albo bialy "kocyk" termiczny na gornej warstwie)
grubosci do 15 cm.

NASA zauwazyla przy starcie ze cos uderzylo w skzydlo, ale podejzewala
ze to byla izolacja z booster rocket. Poniewaz izolacja jest lekka,
oszacowano ze nie moze powaznie uszkodzic izolacjii termicznej.

Podczas RE-ENTRY w atmosfere temperatura na powierzchni SHUTTLE jest
okolo 3000 stopni farenheit.

Ostatnie dane 3,000 stopni na wysokosci okolo 207,135 stop (63,100
metrow) z predkoscia 12,500 mph, z 18.3 MACH (18.3 razy szybkosc dzwieku).

Podczs wzrastajacego oporu atmosfery przy wyhamowywaniu zostala
oderwana uszkodzona "termiczna pianka ceramiczna" w miejcu
uszkodzenia przy odpalaniu.

Wzrost oporu powietrza w uszkodzonym miejscu spowodowal ze inne
kafelki zaczely stawiac zwiekszony opor powietrza i sie powoli
separowac od skrzydla, temperatura po lewej stronie wzrosla o 60
stopni, po prawej tylko o 15 w tym samym czsie.

Na 7 minut przed katastrofa temperatura lewego glownego podwozia
(landing gear) wzrosla o 20-30 stopni.

Stracono czujniki termiczne ktore sa pod insulacja termiczna.
Wyglada na to ze odrywajaca sie pianka uszkodzila polaczenia z
czujnikami.

O 8:15 przed wypadkiem SHUTTLE wypalila na 2.5 minuty silniki hamujace
aby zwolnic do 176 mph.

O 8:44 Columbia osiagnela powloke atmosfery okolo 400,000 stop.
O 8:53 NASA zaobserwowala awarie systemu hydraulicznego lewych flaps.
Hydraulic fluid sie przegrzewal.

NASA poprosila o czytanie temperatury w lewym podwoziu.
Ostatnie slowa z COLUMBII... byly slowa Husband: "Roger.Bu Buh ..."
po czym nastapila utrata komunikacji ... Chwile pozniej nastapila
calkowita cisza.

Auto pilot w odpowiedzi na wzrastajacy opor powietrza skorygowal pozycje
kata natarcia SHUTTLE zmieniajac drastycznie jej kat.
Flaps po lewej stronie prawdopodobnie przestaly funkcjonowac.

Ta korekcja spowodowala zmiane kata natarcia i mogla raptownie
rzucic albo przyhamowac SHUTTLE, powodujac "BOOOOOOMMMM" .

Znaleziono spalony kadlubek z noga, spalona czaske z czescia
przedniego uzebienia, spalona noge, i pusty helm ze sladami czastek
genetycznych. Spalone zwloki beda identyfikowane w National Center for
Forensic Science in Orlando, Florida po przez DNA test.

Duzy kawalek wielkosci samochodu osobowego wyladowal w jeziorze, i
bedzie wydobyty w ciagu nastepnych kilku dni.


NASA zatrzymala budowe X-33 w roku 2001.

Obecnie NASA dysponuje:
NASA SHUTTLE FLEET:

Rok budowy:

Discovery 1985 wiek 18
Atlantis 1986 wiek 17
Endeavour 1992 wiek 11

Columbia 1981 wypadek Feb. 01, 2003 Boster "O" ring
Challenger 1983 wypadek Jan. 28, 1986 uszkodzenie thermal
shield na lewych flapkach po przez kawalek lodu z booster rocket przy
starcie,



NASA nie bedzie juz budowala nowych Shuttle.

Budowa U$ Challangera kosztowala U$ 1 billion.

Zastapienie Challangera z Endeavour, kosztowalo U$2 billion dolarow, ale
NASA miala czesci zapasowe.

Budowa nowej SHUTTLE by kosztowala obecnie kolo U$ 6-7 billionow dolarow.

Obecnie NASA NIE MA juz czesci zapasowych na odbudowanie Columbi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.vic.bigpond.net.au 03.02.03, 08:56
      A moze uzywanie stopni Fahrenhita, mil itp. jednostek miar,
      rownie antycznych i niewygodnych jak Columbia i inne "promy" kosmiczne...:(
      Ameryka coraz bardziej zostaje z tylu za reszta swiata,
      a rzad RP kupuje od USa rownie przestarzale F-16... :(
      Nawet jesli amerykanie poeca w kosmos na owych "shuttles", to
      tylko dla celow propagandowych... :(
      To dreptanie w kolko (brak postepu od roku 1969)
      kosztuje USA zbyt wiele $$$ i zbyt wiele ofiar smiertelnych... :(

      • Gość: xz Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 09:33
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > A moze uzywanie stopni Fahrenhita, mil itp. jednostek miar,
        > rownie antycznych i niewygodnych jak Columbia i inne "promy" kosmiczne...:(

        Stopy, mile, funty na cal kwadratowy, węzły to jednostki zupełnie współczesne.
        W lotnictwie, żegludze, elektronice powszechne również w Europie, czy sie komuś
        podoba czy nie. Elektronicy maja nawet swoje milsy (1/1000 cala), bo raczej
        małe rzeczy mierzą.

        > Ameryka coraz bardziej zostaje z tylu za reszta swiata,

        To ja już zupełnie nie wiem, gdzie świat ma ten tył.

        > a rzad RP kupuje od USa rownie przestarzale F-16... :(

        Tu zgoda. Było trza kupić rusłana. W razie czego cały sejm może nawiać, a i
        majątku trochę można doładować.

        > Nawet jesli amerykanie poeca w kosmos na owych "shuttles", to
        > tylko dla celow propagandowych... :(

        Muszą przecież gdzieś te dolary spędzać i swój przemysł podnosić. Co innego,
        gdyby taka Polska, abo kto zamówiła 1000 F-16. Ale dziś nikt tego nie kupuje.
        Co ma robić taki Lockhead? Ludzi na bruk?

        > To dreptanie w kolko (brak postepu od roku 1969)
        > kosztuje USA zbyt wiele $$$ i zbyt wiele ofiar smiertelnych... :(

        Shuttle to poroniony pomysł, to już wszyscy dawno wiedzą. Drogie toto (z
        założenia miało być bardzo tanie, ale nie wyszło), słabe toto (niczego
        większego nigdzie nie zawiezie). Pewnie katastrofa Columbii trochę potrzepie
        Amerykanami i wyskrobią trochę kasy dla NASA. To wyskrobywanie może być zresztą
        ciekawe, ponieważ po ostatnich reformach USA są właścicielami sporej dziury w
        budżecie. Może im pożyczymy?
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.135.Dial1.Honolulu1.Level3.net 03.02.03, 22:05
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > A moze uzywanie stopni Fahrenhita, mil itp. jednostek miar,
        > rownie antycznych i niewygodnych jak Columbia i inne "promy" kosmiczne...:(

        Antyki ida w cene.
        Kagan czy wiesz dlaczego w AU sie jezdzi po "zlej stronie" samochodem?


        > Ameryka coraz bardziej zostaje z tylu za reszta swiata,

        Tak to prawda, ale jak Ameryka ma katar to caly swiat kicha ...
        Caly swiat zalezy od Amerykanskiego rynku.


        > a rzad RP kupuje od USa rownie przestarzale F-16... :(

        Rzad polski kupil 48 F-16C/D.

        Jet Fighter to silnik ze zbiornikiem paliwa, ba ktorym montuje sie
        kabine z kontrolami. Wyposazenie robi roznice.

        Fighting Falcon jest doskonalym samolotem i stosunkowo tanim w utrzymaniu.

        W US buduje sie F-4, F-14, F-15, F-16, F-17, F-22 i montuje versje HV8
        Harrier (British) glownie dla US Navy.

        F-4 jest juz przestarzaly.

        F-22 nie jest sprawdzony i ma problemy.
        F-17 nie jest na sprzedaz, o Polski nie stac na nie ...

        Polska praktycznie miala do wyboru tylko US albo US albo Szwedzkie SAAB
        (Gripen). Brytyjskie czy francuskie sie nie licza. Harrier HV-8 jest
        bardzo drogi w utzymaniu.

        Tak ze przy wyborze miedzy F-4, F-14, F-15, F-16, i Gripen mozna ograniczyc
        wybor do F-15, F-16, i Gripen.

        Gripen jest doskonalym samolotem.

        Utrzymanie Gripena bylo by o wiele drozsze, jest ich o wirle mniej.

        Riznica w mysliwcach polega na ich wyposazeniu, a to zalezy od nabywcy.

        F-16 jest bardzo dobrym wyborem na Polskie warunki / NATO.



        > Nawet jesli amerykanie poeca w kosmos na owych "shuttles", to
        > tylko dla celow propagandowych... :(

        Tu za propagande sie juz nie placi ... te czasy juz minely.

        > To dreptanie w kolko (brak postepu od roku 1969)

        Kraczysz!

        > kosztuje USA zbyt wiele $$$ i zbyt wiele ofiar smiertelnych... :(

        Kosztuje owszem, do tej pory byly tylko 3 wypadki:

        Columbia crew 7 Feb. 01, 2003
        Challenger crew 7 Jan. 28, 1986
        Appollo 7 crew 3 Jan. 27, 1967

        Zginelo 17 osob.

        Przy 113 misjach Shuttle 791 czlonkow zalogi zginelo 14 osob, czyli
        1.7699 % to jest mniej niz lekarze zabili po przez pomylki medyczne!
        Roznica ze tutaj jest kalkulowane ryzyko, i wszyscy sobie zdaja sprawe ze
        jest to niebezpieczne przedsiewziecie.

        W przypadku lekarzy to jest ryzyko porzymusowe.

        Wypadki sa spowodowane po przez ograniczanie wydatkow ...
        • stoks Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu 05.03.03, 11:40
          F-17 - uu, co to za samolot? Jeśli chodzi CI o F-117,
          samolot o obnizonej wykrywalności, to nie jest on
          produkowany. Produkowane sa w tej chwili F-16, F-18E/E,
          F-22 plus przymiarki do F-35. F-4, F-14 czy F-15 nie
          buduje się od paru ładnych lat, jeno modernizuje
          istniejące egzemplarze. Ew. czasami dorabia się uzupełnienia.
          • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.3.Dial1.Honolulu1.Level3.net 08.03.03, 04:06
            stoks napisał:

            > F-17 - uu, co to za samolot? Jeśli chodzi CI o F-117,
            > samolot o obnizonej wykrywalności, to nie jest on
            > produkowany. Produkowane sa w tej chwili F-16, F-18E/E,
            > F-22 plus przymiarki do F-35. F-4, F-14 czy F-15 nie
            > buduje się od paru ładnych lat, jeno modernizuje
            > istniejące egzemplarze. Ew. czasami dorabia się uzupełnienia.


            Tak F-117A
            Beechcraft F-17 byl produkowany od Kwietniu 1938 do 1941 ! ;-)))))

            Wszystkie samoloty sa produkowane z reguly na zamowienie.
            Maja minimalna produkcje niektorych modeli tylko po to aby utrzymac sile
            produckcyjna. F-35 to jest nadal tylko experymenalna wersja testowa.

            F-117 koszt jest tak wysoki ze produkuje sie je wylacznie na zamowienia!
    • Gość: Pawel Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.03, 10:32

      >
      > NASA nie bedzie juz budowala nowych Shuttle.
      >
      > Budowa U$ Challangera kosztowala U$ 1 billion.
      >
      > Zastapienie Challangera z Endeavour, kosztowalo U$2 billion dolarow, ale
      > NASA miala czesci zapasowe.
      >
      > Budowa nowej SHUTTLE by kosztowala obecnie kolo U$ 6-7 billionow
      dolarow.
      >


      Gdy chodzi o koszty budowy statku kosmicznego to facet z Honolulu zawyzyl
      je prawie 7ooo razy. Koszt budowy promu wynosi od 1 do 1,3 mld dolarow /nie
      bilionow, a miliardow /.
      > Obecnie NASA NIE MA juz czesci zapasowych na odbudowanie Columbi.
      >
      • Gość: xz Re: 1e9=bilion(USA) i miliard(u nas) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 10:39
        Nikt niczego nie zawyżył
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.135.Dial1.Honolulu1.Level3.net 03.02.03, 21:29
        Drogi Pawle,

        Dzwon glosny bo pusty ...

        Po pierwsze nie facet, po drugie nie przesadza a po trzecie to moja
        firma byla na programie space shuttle, i ja wiem "troszeczke" wiecej niz
        ty na ten temat. Ja pracowalem tez z ludzmi z projectu Appollo i
        zdarza sie ze jestem "zorientowany" ... Sam "widzialem" instalacje ...

        W 1979-1982 roku koszt Columbi przekroczyl U$ 1 Billion dolarow.

        *** Ja nie mam w moim slowniku miliarda, uzywam billion ... miliard sie
        myli z milionem ...

        W 1990 roku koszt "wymiany Challangera" - Endeavour uzywajac czesci ze
        stoku przekroczyl U$ 2 billiony.

        Wedlug przyjetych praw economicznych cena wartosci pieniadza sie
        dewaluuje kazde 7 lat o 100%.

        Upraszczajac sprawe:

        Tak ze U$ 2 Billiony z 1990 roku, w roku 2004 beda U$ 6 billionow ! (14
        lat (14:7), mnoznik 2 x).

        Budowanie indywidualnego projektu jest o 50%+ drozsze niz w przypadku
        kilku exemplarzy w tym samym czasie.

        Calkowity koszt budowy dzisiaj wszystkich komponentow na podstawie
        rysunkow i biarac pod uwage wzrost kosztow materialow i robocizny bedzie
        o wiele wiekszy.

        Przy takim projekcie zatrudnia sie ludzi z doswiadczeniem i certyfikatami,
        i nie placi sie im tyle ile firma chce placic zwyklym pracownikom.
        Inny rynek pracy ...

        Ludziom z takim doswiadczeniem daje sie oferte taka aby oni sie zgodzili na
        taka (tymczasowa kontrakt) prace.

        Jezeli dobrze policzysz to koszt budowy Endaevour w 1990 roku z czesciami
        ze stoku byl U$ 2 billion plus koszt uzytych czesci.
        Wartosc czesci ze stoku jest 5-cio krotnie drozsza niz czesci w orginalnym
        projekcie na kontrackcie - to jest rynek markowy.

        Jezeli bys budowal uzywajac kosztow ze stoku to U$ 1 bilion by sie
        przeksztalcil w U$ 5 Bilionow bardzo szybko.

        Podejmujac odbudowe w obecnej sytuacjii trzeba zaczac od weryfikacji
        i "odnowienia" (update and upgrade) wszystkich rysunkow wlacznie z nowszymi
        obecnie uzywanymi i wyprobowanymi nowszymi materialami. Jezeli jest to
        projekt w ktorym czas jest krytyczny trzeba pracowac duzo w ponadgodzinach i
        wowczas treba placic za nadgodziny 1.5 raz.

        Tak sa koszta dodatkowe ...

        U$ 1 billion dolarow w 1990 roku to dzisiaj U$ U$ 2 biliony.
        Tak ze koszt poczatkowy byl by U$ 4 billiony + czesci - tylko za
        skladanie nie wliczajac wyzszych kosztow surowcow, i specjalnego
        wyposazenia.

        Teraz policz sobie ze koszt surowcow normalnych wzrasta 3% rocznie.

        Koszt surowcow materialow "strategicznych" wzrasta z potrzebami markowymi
        (zapotrzebowanie - podaz).

        Wiekszosc titanium sprowadzanego do US od czaow zimnej wojny bylo od
        Rosjii. Wowczas zimna wojna powodowala koszty zwloki na dostawy -
        celowo "planowane" przez KGB.

        Od czasu lat 1990 cena materialow "strategicznyc" poszla w gore
        kilkakrotnie (30-70% rocznie!).

        Biorac pod uwage wszystkie koszty wlaczajac koszty szkolenia NOWYCH
        pracownikow do produkcji, koszty zmiany wartosci pieniadza, koszty "upgrade
        & upgrade", i dodatkowe koszty wyposazenia 6-7 U$ bilion dolarow na sztuke
        to budget ... startowy do podjecia przedsiebiorstwa, nie wliczajac czesci
        zapasowych.

        Koszt pracownika montarzowego na Space Shuttle program ze wszystkimi
        potrzebnymi certyfikacjami jes o wiele wyzszy niz pracownika na linii.
        Pracownik na linii kosztuje oloko U$ 90 na godzine, a pracownik
        certyfikowany z SECURITY CLEARANCE, 10 razy tyle. To sa pozycje bardzo
        specjalizowane i na nich nie zatrudnia sie byle kogo.

        To nie jest produkcja na ilosc jak vacuum cleaner a na jakosc, pracuje
        sie bardzo wolno i bardzo dokladnie z weryfikacja kazdego nitu i
        przeswietlania wszystkich czesci na defecty strukturalne podczas ic
        budowy ......!

        Oliwa w wodzie na wierzch wyplywa, a glupota smierdzi na odleglosc ...




        Masz tutaj wypowiedzi kilku professorow ktorzy tez takie glupoty opowiadaja
        potwierdzajac ze profesor tez nie zawsze mysli a jezeli to nie na
        temat ... slyszac takie wypowiedzi czlowiek sie dziwi kto obecnie dostaje
        tytul profesora i dlaczego ... Niektorzy nadal mysla co myslec a nie jak
        myslec ...


        Czasy edukacji motlochu przez partje juz sie skonczyly ...ale niedopalki
        jeszcze tam funkcjonuja z idiotami takimi jak np. Geremek ... polityka i
        uczelnia ...

        W US jest limit placy dla glupoli ....

        A jaki jest procent bankowy na pozyczki w Polsce ? 30% ???


        Zglos sie ci siusiak urosnie, a nie rab jak glupi w kubel ....



        >>>>>> Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > > NASA nie bedzie juz budowala nowych Shuttle.
        > >
        > > Budowa U$ Challangera kosztowala U$ 1 billion.
        > >
        > > Zastapienie Challangera z Endeavour, kosztowalo U$2 billion dolarow, ale
        > > NASA miala czesci zapasowe.
        > >
        > > Budowa nowej SHUTTLE by kosztowala obecnie kolo U$ 6-7 billionow
        > dolarow.

        > Gdy chodzi o koszty budowy statku kosmicznego to facet z Honolulu zawyzyl
        > je prawie 7ooo razy. Koszt budowy promu wynosi od 1 do 1,3 mld dolarow /nie
        > bilionow, a miliardow /.
        • Gość: . Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 06.02.03, 19:08
          EX, jeśli tak dużo wiesz o konstrukcjach amerykańskich rakiet kosmicznych, to
          czy możesz napisać na jakim etapie jest tworzenie nowych generacji i jak na
          realizacje tych projektów wpłynie (może wpłynąć) katastrofa Columbii?
          Co do liczb - jak będziesz mówić na 10E12 i na 10E15?
          Pzdr.
          • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.199.Dial1.Honolulu1.Level3.net 08.02.03, 08:14
            Gość portalu: . napisał(a):

            > EX, jeśli tak dużo wiesz o konstrukcjach amerykańskich rakiet kosmicznych, .
            > to czy możesz napisać na jakim etapie jest tworzenie nowych generacji i jak
            > na realizacje tych projektów wpłynie (może wpłynąć) katastrofa Columbii?
            > Co do liczb - jak będziesz mówić na 10E12 i na 10E15?
            > Pzdr.


          • Gość: EX NOWOSCI- Ostatnie chwile Columbii - IP: *.30.171.199.Dial1.Honolulu1.Level3.net 08.02.03, 09:15
            Gość portalu: . napisał(a):

            > EX, jeśli tak dużo wiesz o konstrukcjach amerykańskich rakiet kosmicznych, .
            > to czy możesz napisać na jakim etapie jest tworzenie nowych generacji i jak
            > na realizacje tych projektów wpłynie (może wpłynąć) katastrofa Columbii?
            > Co do liczb - jak będziesz mówić na 10E12 i na 10E15?

            > Pzdr.

            Program na X-33 zostal zatrzymany w roku 2001 na wszystkie "RESEARCH".
            W obecnej sytuacji bedzie bardzo duzo dyskusjii, ale NIC sie nie
            zmieni przed rokiem 2012. Columbia nie wiele zmieni w tym programie.

            (Rekord publiczny)

            Tutaj mozesz sobie poczytac o finansach i ostatnie nowostki:
            www.space.com/missionlaunches/ft_spaceplane_budget_021223.html
            Jak ostane oferte finansowa to napisze.

            NAJNOWSZE WIADOMOSCI po obejzeniu zdjec i video:

            Lewe skrzydlo bylo uszkodzone przed ladowaniem!

            A photo of Columbia taken from the Starfire Optical Range (SOR) at Kirtland Air
            Force Base outside Albuquerque. Emphasis is now on what appears to be
            irregularities on the the shuttle's left wing as it re-entered the atmosphere
            but before the break-up occurred.

            www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=7942

            images.spaceref.com/news/2003/02.07.03.107.timeline.ppt
            images.spaceref.com/news/2003/02.07.03.107.timeline.pdf
            science.ksc.nasa.gov/shuttle/
            Shuttle design Plans:

            science.ksc.nasa.gov/shuttle/technology/images/
            Sciagnijcie sobie video z lift off:

            images.spaceref.com/news/2003/02.04.04.ice.movie.mpg
            Zauwaz ze "obiekt" wylecial z pod skrzydla 1-2 sekund, i lecial do gory
            w kierunku lotu, po czym odbil sie od BOOSTER TANK 3-4 sekunda, po czym
            rozpadl sie na ponad dwa kawalki.

            w 7-8 sekundzie spada pod skrzydlo, i w 11 sekundzie wypada pyl spod
            skrzydla.

            TERAZ obejrzyj DRUGI raz i obserwuj NIE "OBIEKT" a cien tego obiektu
            ponad czarnymi plytkami i zaraz za "nosem".

            TO NIE BYLA THERMAL SHIELD z BOOSTER TANK jak poprzednio podano ...

            predkosc shuttle 1,900 mpg. Obiekt zostal wykatalputowany spod lewego
            skrzydla ...

            To mogl byc lod z brydza termicznego od SHUTTLE FIXTURE do tanku.

            To odkrycie jednak moze miec wplyw na dalsze tezy.

            Ten obiekt zostal "katapultowany" w kierunku lotu z bardzo duza predkoscia
            zanim udezyl w Booster Tank i "pekl" na pol.


            Jest duzo teorii: byc moze odpalily po przez przegrzanie substancje
            wybuchowe do aktywowania podwozia (landing gear), uszkadzajac pokrywe
            do podwozia.

            Znaleziono juz jedno skrzydlo.

            science.ksc.nasa.gov/shuttle/technology/sts-newsref/sts_egress.html
            Space Shuttle Interactive Tour

            www.space.com/shuttlemissions/interactiveshuttle.html
            Telefon do NASA 1 (800) 525 5555

            www.space.com/missionlaunches/sts107_wing_photo_030207.html
            • Gość: Kagan Re: NOWOSCI- Ostatnie chwile Columbii - IP: *.vic.bigpond.net.au 09.02.03, 04:01
              Gość portalu: . napisał(a):
              EX, jeśli tak dużo wiesz o konstrukcjach amerykańskich rakiet kosmicznych, .
              to czy możesz napisać na jakim etapie jest tworzenie nowych generacji i jak
              na realizacje tych projektów wpłynie (może wpłynąć) katastrofa Columbii?
              Co do liczb - jak będziesz mówić na 10E12 i na 10E15?
              Pzdr.

              Program na X-33 zostal zatrzymany w roku 2001 na wszystkie "RESEARCH".
              W obecnej sytuacji bedzie bardzo duzo dyskusjii, ale NIC sie nie
              zmieni przed rokiem 2012. Columbia nie wiele zmieni w tym programie.
              (Rekord publiczny)
              K: Po prostu USA robia bokami (olbrzmie zadluzenie za granica), i NIE stac ich
              obecnie na zaden wiekszy cywilny program badawczy...

              Tutaj mozesz sobie poczytac o finansach i ostatnie nowostki:
              www.space.com/missionlaunches/ft_spaceplane_budget_021223.html
              Jak dostane oferte finansowa to napisze.
              NAJNOWSZE WIADOMOSCI po obejzeniu zdjec i video:
              Lewe skrzydlo bylo uszkodzone przed ladowaniem!
              A photo of Columbia taken from the Starfire Optical Range (SOR) at Kirtland Air
              Force Base outside Albuquerque. Emphasis is now on what appears to be
              irregularities on the the shuttle's left wing as it re-entered the atmosphere
              but before the break-up occurred.
              Zauwaz ze "obiekt" wylecial z pod skrzydla 1-2 sekund, i lecial do gory
              w kierunku lotu, po czym odbil sie od BOOSTER TANK 3-4 sekunda, po czym
              rozpadl sie na ponad dwa kawalki.
              w 7-8 sekundzie spada pod skrzydlo, i w 11 sekundzie wypada pyl spod
              skrzydla.
              TERAZ obejrzyj DRUGI raz i obserwuj NIE "OBIEKT" a cien tego obiektu
              ponad czarnymi plytkami i zaraz za "nosem".
              TO NIE BYLA THERMAL SHIELD z BOOSTER TANK jak poprzednio podano ...
              predkosc shuttle 1,900 mpg (???). Obiekt zostal wykatalputowany spod lewego
              skrzydla ...
              To mogl byc lod z brydza termicznego od SHUTTLE FIXTURE do tanku.
              To odkrycie jednak moze miec wplyw na dalsze tezy.
              Ten obiekt zostal "katapultowany" w kierunku lotu z bardzo duza predkoscia
              zanim udezyl w Booster Tank i "pekl" na pol.
              Jest duzo teorii: byc moze odpalily po przez przegrzanie substancje
              wybuchowe do aktywowania podwozia (landing gear), uszkadzajac pokrywe
              do podwozia. Znaleziono juz jedno skrzydlo.
              K: To czemu nie przerwano misji, nie ewakuowano zalogi na ISS, i pozniej
              "Sojuzami"? Za drogo? taniej bylo ryzykowac zyciem ludzkim?
              Moze amerykanskie zydki by daly $$$ na ratowanie swego czlowieka, a przy okazji
              i tych 6 gojow?
              • Gość: dziki Re: NOWOSCI- Ostatnie chwile Columbii - IP: *.dyn.optonline.net 09.02.03, 06:13
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > K: To czemu nie przerwano misji, nie ewakuowano zalogi na ISS, i pozniej
                > "Sojuzami"? Za drogo? taniej bylo ryzykowac zyciem ludzkim?
                > Moze amerykanskie zydki by daly $$$ na ratowanie swego czlowieka, a przy
                okazji
                > i tych 6 gojow?

                Wydaje mi sie,ze przerwanie misji bylo niemozliwe!
                Tylko 2 sposrod 7-miu mialo kombinezony przystosowane
                do wyjscia na zewnatrz,a statek nie mial mozliwosci
                tunelowania.
                Jedynym wysciem bylo,jak mi sie wydaje,poprowadzenie go inna
                trajektoria,(podobno Apollo wchodzi inna,mniej rozgrzana?),
                ale niestety nie zrobiono tego:(.


                • Gość: EX Re: NOWOSCI- Ostatnie chwile Columbii - IP: *.30.168.25.Dial1.Honolulu1.Level3.net 10.02.03, 23:00
                  Gość portalu: dziki napisał(a):

                  > Wydaje mi sie,ze przerwanie misji bylo niemozliwe!

                  > Tylko 2 sposrod 7-miu mialo kombinezony przystosowane
                  > do wyjscia na zewnatrz,a statek nie mial mozliwosci tunelowania.

                  > Jedynym wysciem bylo,jak mi sie wydaje,poprowadzenie go inna
                  > trajektoria,(podobno Apollo wchodzi inna,mniej rozgrzana?),
                  > ale niestety nie zrobiono tego:(.

                  Misja przy starcie moze byc abotrowana w dwoch przypadkach:

                  (czas podany tylko dla orientacjii bez "dziesiatek sekund")

                  1. W ciagu pierwszych 2.5 minut, i wowczas shuttle moze wyladowac na
                  Florydzie.

                  2. W ciagu nastepnych 2.5 minut do 5.5 minuty i wowczas moze
                  ladowac na kilku innych runways na swiecie.

                  Jezeli juz weszla na orbite to to nie ma znaczenia czy sie przerwie
                  teraz czy bedzie misje kontynuowalo.

                  Kontynuowanie daje czas na inne mozliwosci ....

                  Columbia NIE BYLA wyposazona w Katapulte ktora byla z
                  niej "zdemolowana" po testach.

                  Columbia nie byla przystosowana do dokowania na miedzynarodowej stacji
                  i byla na odbicie 35 stopni a nie 51 stopni, i 100 mil ponizej.

                  Jak wlecieli na orbite to inna mozliwosc byla aby ich ratowac tylko po
                  przez druga shuttle.

                  NASA popelnila pare poteznych bledow.

                  Po obejzeniu VIDEO wyglada ze przy starcie "KAWALEK" z wysokosci skrzydla
                  lecial z duza predkoscia w kierunku BOOSTER TANK i odbil sie od BOOSTER
                  TANK, rozpadl sie na dwie czesci i "polecial" w kierunku lewego skrzydla.

                  Cien na VIDEO potwierdza to.

                  Lewe skrzydlo bylo uszkodzone albo przy starcie albo uderzone przez SPACE
                  JUNK. Jest jeszcze mozliwosc ze wybuchly ladunki wybuchowe uzywane do
                  otwierania podwozia.

                  Jest nowa teoria ze kawalek utworzonego lodu na rurze wentylacyjnej do
                  sciekow mogl uderzyc skrzydlo.

                  Zdjecia teleskopowe pokazuja ze prawdopodobnie lewe skrzydlo bylo
                  uszkodzone jak leciala nad California.

                  W tej chwili nie ma zadnych watpliwosci co do tego ze lewe skrzydlo bylo
                  powodem wypadku, drag i praca prawego silnika do utrzymania SHUTTLE w
                  pozycji to potwierdza.

                  NASA bedzie celowo bronila sie przed ich wina .... aby ochraniac
                  swoja reputacje ...



                  NASA znalazla juz czesc lewego skrzydla, ale nie calkowite.

              • Gość: EX Re: NOWOSCI- Ostatnie chwile Columbii - IP: *.30.171.225.Dial1.Honolulu1.Level3.net 09.02.03, 08:21
                Kagan,

                Idz dyskutowac gdzie indziej swoje teorie o zydach w kosmosie.

                Ty jestes tak nieprzecietnie glupi ze nie powinenes w ogole brac
                udzialu w zadnych dyskusjach naukowych.



                Mowiac po Polsku po prostu sp#^&%@*aj!

              • Gość: EX Re: NOWOSCI - Ostatnie chwile Kagana IP: *.30.168.25.Dial1.Honolulu1.Level3.net 11.02.03, 00:19
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Moze amerykanskie zydki by daly $$$ na ratowanie swego czlowieka, a przy
                > okazji i tych 6 gojow?

                Ty jestes tak glupi z twoja fobia i teorimi o zydach ze to jest
                szkoda czasu na jaka kolwiek dyskusje z toba. To jest pewne ze ja nie
                jestem pierwszym ktory ci na to zwraca uwage.

                Wyglada na to ze masz ucisk na napletku ktory ciebie kompletnie otepia.
                Ty cierpisz na genetycznie wrodzana glupote z pokolenia na pokolenie.
                Gdyby Kangur ciebie kopnal w glowe to moglo by to troche pomoc, jezeli
                nie tobie to innym ktorzy sa narazeni na sluchanie twoich idiotyzmow.
                Twoja nienawisc do ludzi powoduje ze jestes grozny dla samego
                siebie. Wrodzona glupote i skrajna ciemnote mozna leczyc,
                genetycznie wrodzone hamstwo o wiele trudniej.

                Ludzie psychicznie chorzy zawsze twierdza ze sa normalni, bronia sie
                za wszelka cene przed opiniami innych.

                Moja rade dla ciebie to idz do psychiatry, i zacznij sie leczyc, dopoki nie
                bedzie za pozno, i sam sobie nie zrobisz krzywdy.




        • Gość: cobra Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.alcatel.pl 06.03.03, 18:37
          Drogi EX,
          To ciekawe co piszesz...

          A - mowiac krotko - piszesz, ze nikt tak jak Ty nie jest oblatany w poruszanym
          tutaj temacie. Otoz w swojej wypowiedzi uswiadomiles nam - laikom, ze w trakcie
          startu SHUTTLE'a LAUNCH PAD jest zalewany woda w celu schlodzenia jego
          elementow konstrukcyjnych.

          To bardzo nieladnie wprowadzac ludzi w blad. Ja nie sciskalem reki ani
          Nickson'owi, ani Kennedy'emu, ani Sheppard'owi, ani Glenn'owi ani zadnemu
          innemu -'owi. Moja firma nie uczestniczyla w zadnym z programow NASA, ani nie
          ogladala takich programów w telewizji (sic!). A jednak mimo to wiem, ze w
          trakcie zaplonu silnikow SHUTTLE'a woda zalewa LAUNCH PAD w celu pochloniecia
          poteznych, interferujacych ze soba fal akustycznych, powstajacych w trakcie
          zaplonu i towarzyszacych silnikom rakietowym w trakcie ich pracy. Gdyby nie
          ten "pochlaniacz", drgania tego typu roznioslyby w drobny mak zarowno prom, jak
          i konstrukcje wiezy startowej. W trakcie wznoszenia woda i para wodna nie sa
          juz potrzebne, aczkolwiek drgania nadal stanowia spore niebezpieczenstwo. W tej
          fazie startu lagodzone sa one przez laminarny przeplyw strug powietrza wzdluz
          plaszczyzn statku.
          Ale Ty na pewno o tym swietnie wiesz! Sprawdzasz tylko czujnosc nas-laikow
          czytajacych posty na tym forum... :)
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.227.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 03:57
      A problem during Columbia's Jan. 16 launch
    • Gość: EX STS-87 1997 The Post-Flight Inspection Begins IP: *.30.168.157.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 06:06
      FIELD JOURNAL

      The Post-Flight Inspection Begins STS-87

      Report: Greg Katnik

      December 23, 1997

      STS-87 rolled to a stop; the mission was complete! That statement would be true
      for the flight of the Columbia, however a new mission began when the wheels of
      the Columbia came to a stop
      • Gość: EX Re: STS-87 1997 The Post-Flight Inspection Con IP: *.30.168.157.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 06:08
        Another consideration is cryogenic loading, specifically hydrogen (-423 degrees
        Fahrenheit) and oxygen (-297 degrees Fahrenheit). These extreme temperatures
        cause the external tank to shrink up to six (6) linear inches while it is on
        the pad prior to launch. Even though this may not seem much when compared to
        the circumference of the external tank, six inches of shrinkage is significant.

        This is where the investigation stands at this point in time. As you can
        imagine, this investigative process has required many hours and the skills of
        many men and women dedicated to the safety of the shuttle program. The key
        point I want to emphasize is the process of investigation, which is coordinated
        amongst many people and considers all possibilities. This investigation has
        used photography, telemetry, radar coverage during the launch, aerodynamic
        modeling, laboratory analysis and many more technical areas of expertise.

        As this investigation continues, I am very comfortable that the questions will
        be answered and the solutions applied. In fact, some of the solutions are
        already in progress. At present the foam on the sides of the tank is being
        sanded down to the nominal minimum thickness. This removes the outer surface,
        which is tougher than the foam core, and lessens the amount of foam that can
        separate and hit the orbiter.
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.168.86.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 22:35
      COLUMBIA NASA MISSION / ACCIDENT REPORT:

      The American flag The Star Spangled Banner flying at half staff to honor the
      space shuttle Columbia astronauts.

      Designed in the 1970s as a cheap, reusable workhorse that would launch
      commercial satellites into orbit, the shuttle proved anything but efficient.

      Columbia flight was the 113th in the shuttle program's 22 years and the 28th
      flight for Columbia, NASA's oldest shuttle. It was built in 1981 at a cost of
      about U$1 billion.

      Discovery, the oldest of NASA's three remaining shuttles, has been in service
      for 18 years.

      Endeavour, built at a cost of about $2 billion to replace the Challenger, has
      been flying for a decade.

      Atlantis, the third remaining shuttle, has been in use for 17 years.

      Columbia was NASA’s first shuttle orbiter.
      It first launched on April 12, 1981.
      The craft broke up over Texas upon re-entry on Feb. 1, 2003.
      Columbia’s first four missions were to test the concept of a reusable
      spaceship. The spacecraft was named after a small sailing ship that explored
      the Pacific Northwest’s Columbia River in the late 18th century.
      Challenger was the second shuttle in NASA’s fleet, delivered in 1982.
      It was almost 3,000 pounds lighter than the Columbia. Challenger’s first crew
      completed the first spacewalk from a shuttle. The craft exploded 73 seconds
      after liftoff on Jan. 28, 1986, after one of its launch boosters failed.
      After the 1986 Challenger explosion, it was almost three years before the
      shuttles flew again.

      All seven astronauts on board were killed. It was named after a British
      research vessel that sailed the Pacific and Atlantic oceans in the 1870s.
      Challenger debris from that space shuttle was buried in an old missile silo at
      Cape Canaveral Air Force Station in Florida.
      Discovery, NASA’s third shuttle, was delivered in 1983.
      The craft deployed the Hubble Space Telescope in 1990. It completed its most
      recent mission in August 2001. Discovery is named after two historic sailing
      ships: one captained by Henry Hudson in search of the Northwest Passage, the
      other by James Cook, who discovered the Hawaiian Islands.
      Atlantis was delivered to NASA in 1985 as the agency’s fourth reusable shuttle.
      Atlantis missions carried the Jupiter-bound Galileo probe and the Compton Gamma
      Ray Observatory into space.

      Its most recent mission was in October 2002.
      The craft is named after a 1930s ship used by an independent oceanographic
      research institute.

      Endeavour replaced the Challenger shuttle in 1991.
      Mission highlights include record-setting spacewalks and the longest shuttle
      mission to date.

      The craft last returned to Earth in late November 2002.
      Endeavour is named after the ship used by British explorer James Cook to
      explore the South Pacific in the late 1700s.

      There is yet another shuttle in storage - Enterprise, the first shuttle ever
      built, was used for aerodynamic testing and was never equipped for space
      flight.

      Enterprise, was so named after a letter-writing campaign by “Star Trek” fans.
      After the tests were completed, some of Enterprise’s components were
      refurbished for use on other shuttles, and the shuttle was given to the
      Smithsonian Institution. Enterprise will be put on display at the National Air
      and Space Museum’s Udvar-Hazy Center, which is scheduled to open at Dulles
      International Airport in December.

      NASA SHUTTLE FLEET: missions: (* Years in service)

      Columbia April 12, 1981 28 RIP * Feb. 01, 2003
      Challenger 1982 10 RIP * Jan. 28, 1986
      Discovery 1983 30 YIS* 18
      Atlantis 1985 26 YIS* 17
      Endeavour 1991 19 YIS* 11


      STS-51L/Challenger Accident

      http://history.nasa.gov/sts51l.html

      http://www.fas.org/spp/51L.html

      http://science.ksc.nasa.gov/shuttle/missions/51-l/docs/rogers-commission/table-
      of-contents.html

      http://spacelink.nasa.gov/NASA.Projects/Human.Exploration.and.Development.of.Spa
      ce/Human.Space.Flight/Shuttle/Shuttle.Missions/Flight.025.STS-51-L/

      SPACEHAB STS-107 Mission Overview

      http://spaceflight.nasa.gov/shuttle

      For continuing coverage on the Columbia tragedy please visit NASA special
      coverage: http://www.spaceref.com/Columbia/

      NASA site:
      http://www.nasa.gov

      NASA Update About Columbia Investigation

      http://www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=7892

      http://www.spaceref.com/

      http://www.spaceref.com/news/press.html

      http://www.spaceref.com/news/viewpr.html?pid=10650

      http://www.NASA.gov

      http://spaceflight.nasa.gov

      http://www.spacetoday.net/Summary/1461

      http://quest.arc.nasa.gov/projects/eventlist.html 1997 Columbia The Post-Flight

      Inspection Begins

      http://quest.arc.nasa.gov/people/journals/space/katnik/sts87-12-23.html

      NASA three space tragedies:

      1. Apollo spacecraft fire killed three on Jan. 27, 1967.

      2. Challenger disaster claimed seven lives on Jan. 28, 1986 — it was set aflame
      by a leak of rubber "O-ring" — stiffened and cracked by low temperatures, in
      right booster rocket - a minor defect that was difficult to find. That allowed
      hot gases to burn through the bracket securing the booster to the shuttle,
      rupturing the shuttle tank.
      Challenger crew: Francis R. (Dick) Scobee, commander, Michael J. Smith, pilot,
      Judith A. Resnik, mission specialist,
      Ronald E. McNair, mission specialist,
      Ellison S. Onizuka, mission specialist,
      Gregory B. Jarvis, payload specialist,
      Sharon Christa McAuliffe, the first teacher to fly in space.

      3. Columbia explossion on Feb 1, 2003 claimed seven lives: Rick Husband,
      Columbia's Commander William McCool, Columbia's Pilot
      Michael Anderson, Payload Commander
      David Brown, Mission Specialist
      Kalpana Chawla, Mission Specialist (Indian-born)
      Laurel Clark, Mission Specialist
      Ilan Ramon, Payload Specialist (the first Israeli astronaut).


      Communication and tracking of the shuttle was lost at 9 a.m. EST at an altitude
      of about 203,000 feet in the area above north central Texas. At the time
      communications were lost. The shuttle was traveling approximately 12,500 miles
      per hour (Mach 18). No communication and tracking information were received in
      Mission Control after that time.

      Picture: http://spaceflight.sc.wip.psiweb.com/gallery/images/shuttle/sts-
      107/med/sts107-s-002.jpg


      STS107-S-002 (October 2001)

      NASA TV on the Web
      For those with satellite dishes, NTV is available through AMC2 (formerly
      referred to as GE2), Transponder 9C at 85 degrees West longitude, vertical
      polarization, with a frequency of 3880 Mhz, and audio of 6.8 Mhz. This is a
      full transponder service and is operational 24 hours a day.
      Mission audio is also available during crew working hours
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - Cont. IP: *.30.168.86.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 22:50
        NASA on Sunday named a retired Navy admiral who helped investigate the USS Cole
        terrorist bombing to lead an independent investigation of the space shuttle
        Columbia accident. All theories about what happened are being explored,
        officials said. Harold W. Gehman Jr. will lead a special government commission
        that will sift through the Columbia wreckage being gathered from across Texas
        and Louisiana and trucked under tight security to an Air Force base for
        analysis. In addition to the Gehman commission, NASA will conduct its own
        investigation, as will the House Science Committee, whose chairman is Rep.
        Sherwood Boehlert, R-N.Y. His committee oversees NASA.

        A problem during Columbia's Jan. 16 launch
        • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - Cont. IP: *.30.168.86.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 22:56
          If enough of the black tiles were severely damaged by the insulation debris, or
          a smaller number were completely ripped free from the shuttle's belly, then the
          amount of resulting heat during re-entry could build enough to begin melting
          the aluminum structure underneath.

          If that turns out to be the case, it does explain the series of events leading
          up to the loss of contact with Columbia. The various sensor failures and
          readings could be an indication the wing failure due to extreme heat of over
          3,000 degree farenheit.

          NASA is continuing to work under the assumption that a chunk of insulation
          and/or ice that fell from the external tank during launch is the root cause of
          the problem.

          VIDEO: http://images.spaceref.com/news/2003/02.04.04.ice.movie.mpg At
          approximately 80-84 seconds after T-0 a large piece of debris is observed
          striking the underside (-Z) of the LH wing of the orbiter. The debris appears
          to originate from the area of the –Y bipod attach point on the external tank.
          (E-208, E-212) No damage to orbiter TPS is apparent. Further analysis will
          continue.
          The following scenario need to be looked at:

          The moisture accumulated on the exterior of the fuel tank prior to lift off.
          During the temperature of liquid propellant hydrogen (-423 degrees Fahrenheit)
          and oxygen (-297 degrees Fahrenheit), despite insulation the temperature
          freezees the moisture including moisture entrapped in the insulation. Ice forms
          on the tank because of the super-cold liquid hydrogen and oxygen inside. After
          engines of solid rocket booster (SRB) started liftoff the chunk of ice melted
          and peeled of the surface striking left wing causing minor damage to thermal
          shield on the left wing. The ice could be as heavy as 10 - 15 pounds, versus
          the weight of insulation of 2.67 pounds causing significant damage to thermal
          shield, not excluding structural damage. During re-entry increased drag caused
          that some of the damaged tiles started to peel off around the area of the
          damage. Peeling tiles caused increased drag and temperature started to rise.
          The increased temperature might damage the aluminium structure and the failure
          of the wing. Once the thermal shield was significantly damaged other tiles
          might be peeling off at unseen before rate exposing the fragile to temperature
          aluminum alloy structure.

          The computer called to correct the angle of re-entry placing space shuttle in
          corrected position which likely due to increased drag substantially slowed down
          space shuttle causing disintegration due to rapid braking at WRONG entry angle
          in atmosphere.

          The increased temperature caused rise of pressure of (presume) the nitrogen mix
          in tires, in the left landing gear, (could it explode on increas of pressure?).

          The loss of sensors might demonstrate that in areas of the lost termal tiles
          the temperature rise melted the aluminum (why not titanium?) skin.


          Alternatives
          Other possibilities could explain the sensor problems as well, including a
          structural failure of the wing for some unknown reason unrelated to the tiles,
          or that the shuttle was slightly off course and momentarily generated more heat
          than the shuttle was designed to handle.

          However, NASA is also considering the possibility that the shuttle was struck
          in orbit by a piece of orbital debris, an event that is considered relatively
          unlikely but cannot yet be ruled out.
          - Reported loss of temperature sensors in the left wing's hydraulic system.
          Columbia had reached the point at which it is subjected to maximum heat when it
          broke up at 18.3 MACH, or 12,000 Mph 207,135 feet 39 miles above as the
          spaceship re-entered Earth's atmosphere.
          Pieces of the spacecraft were found in several east Texas counties and in
          Louisiana, including an astronaut's charred patch and a flight helmet.

          There were at least two reports of human remains recovered in east Texas near
          the Louisiana line. In Hemphill, Texas, a hospital employee on his way to work
          reported finding what appeared to be a charred torso, thigh bone and skull on a
          rural road.
          Nearby, also in Sabine County, two young boys found a charred human leg on
          their farm, The Dallas Morning News reported Sunday. "From the hip to the
          foot," their father, Bob White said, "it's all there, scorched from the fire."

          News media covering the Space Shuttle should stay tuned to NASA Television,
          which is broadcast on AMC-2, transponder 9C, C-Band, located at 85 degrees West
          longitude. The frequency is 3880.0 MHz. Polarization is vertical and audio is
          monaural at 6.8 MHz. Reporters can also go to any NASA center newsroom to
          monitor the situation.

          Head of NASA and former astronaut James Newman
          NASA's administrator Sean O'Keefe,
          Shuttle program manager Ron Dittemore.
          Shuttle's chief engineer Donald H. Emero from 1989 to 1993.
          The abandoned in 2001 X-33 vehicle would have had a dramatic "lifting body"
          design propelled by a type of rocket that had never been used in spaceflight.
          United Space Alliance

          Final minutes of Columbia:
          The latest information provided by NASA:
          At 5:35 a.m. EST (1035 GMT) Columbia's clamshell-like payload bay doors were
          closed and locked. Heat-dispelling radiator panels line the inside of the
          doors, which must remain open for the majority of each shuttle mission.
          At 6:50 a.m. EST (1150 GMT) commander Husband and pilot McCool donned their
          orange launch and entry suits and then strapped themselves in to the front left
          and right seats, respectively.
          During the next hour or so the rest of the crew put on their suits and took
          their seats as well.
          Kalpana served as flight engineer and sat between the commander and pilot, just
          behind them.
          To the right of her was Clark.
          The three remaining astronauts sat in the mid-deck underneath the flight deck.
          While there was some brief discussion about fog at the landing site, the
          weather was forecast to be ideal, and Columbia's crew was given a go to fire
          the braking rockets that would commit the shuttle to its re-entry and touchdown.
          At 7:15 a.m. CST, 8:15 a.m. EST (1315 GMT) Columbia fired its braking rockets
          and began its descent from orbit.
          Columbia's twin orbital maneuvering engines were fired for about two-and-a-half-
          minutes, slowing the shuttle by about 176 mph, just enough to knock the
          spaceship out of orbit.
          At about 8:44 a.m. EST (1344 GMT) Columbia reached the 400,000-foot altitude
          that NASA considers the beginning of Earth's atmosphere. The shuttle's outer
          temperature began climbing but it would not reach its peak for another 15
          minutes.
          At 8:53 a.m. EST (1353 GMT) Mission Control detected the failure of a pair of
          temperature sensors on the hydraulic system that moves the left wing's flaps.
          At 8:56 a.m. EST (1356 GMT) a set of sensors inside the left-hand main landing
          gear's wheel well saw a temperature increase in a brake line and the tires
          themselves.
          "During this time the vehicle is performing fine.
          We had no indications of any problem," said Milt Heflin, a NASA mission
          operations manager.
          At 8:58 a.m. EST (1356 GMT) three more sensors in the left wing, these embedded
          into the vehicle structure, appeared to fail.
          At 8:59 a.m. EST (1359 GMT) another eight sensors on the left wing, these
          measuring tire temperatures and pressures, also failed.
          One of those sensor failures prompted an alert message to appear on the
          shuttle's cockpit displays, as well as at Mission Control.
          Following a routine procedure, astronaut Charlie Hobaugh radioed up to the
          crew, "Columbia, Houston. We see your tire pressure message and we did not copy
          your last."
          "Roger. Uh..." Husband replied, but the transmission abruptly cut off.
          No further word was heard and all data being automatically sent to Houston
          suddenly stopped.
          "As far as I know that was the last transmission from the crew," Heflin
          said. "Then we lost all vehicle
          • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - Cont. IP: *.30.168.86.Dial1.Honolulu1.Level3.net 05.02.03, 23:05
            Final minutes of Columbia:

            The latest information provided by NASA:
            At 5:35 a.m. EST (1035 GMT) Columbia's clamshell-like payload bay doors were
            closed and locked. Heat-dispelling radiator panels line the inside of the
            doors, which must remain open for the majority of each shuttle mission.
            At 6:50 a.m. EST (1150 GMT) commander Husband and pilot McCool donned their
            orange launch and entry suits and then strapped themselves in to the front left
            and right seats, respectively.

            During the next hour or so the rest of the crew put on their suits and took
            their seats as well.

            Kalpana served as flight engineer and sat between the commander and pilot, just
            behind them.

            To the right of her was Clark.

            The three remaining astronauts sat in the mid-deck underneath the flight deck.

            While there was some brief discussion about fog at the landing site, the
            weather was forecast to be ideal, and Columbia's crew was given a go to fire
            the braking rockets that would commit the shuttle to its re-entry and touchdown.

            At 7:15 a.m. CST, 8:15 a.m. EST (1315 GMT) Columbia fired its braking rockets
            and began its descent from orbit.

            Columbia's twin orbital maneuvering engines were fired for about two-and-a-half-
            minutes, slowing the shuttle by about 176 mph, just enough to knock the
            spaceship out of orbit.

            At about 8:44 a.m. EST (1344 GMT) Columbia reached the 400,000-foot altitude
            that NASA considers the beginning of Earth's atmosphere. The shuttle's outer
            temperature began climbing but it would not reach its peak for another 15
            minutes.


            At 8:53 a.m. EST (1353 GMT) Mission Control detected the failure of a pair of
            temperature sensors on the hydraulic system that moves the left wing's flaps.

            At 8:56 a.m. EST (1356 GMT) a set of sensors inside the left-hand main landing
            gear's wheel well saw a temperature increase in a brake line and the tires
            themselves.

            "During this time the vehicle is performing fine.
            We had no indications of any problem," said Milt Heflin, a NASA mission
            operations manager.

            At 8:58 a.m. EST (1356 GMT) three more sensors in the left wing, these embedded
            into the vehicle structure, appeared to fail.

            At 8:59 a.m. EST (1359 GMT) another eight sensors on the left wing, these
            measuring tire temperatures and pressures, also failed.

            One of those sensor failures prompted an alert message to appear on the
            shuttle's cockpit displays, as well as at Mission Control.
            Following a routine procedure, astronaut Charlie Hobaugh radioed up to the
            crew, "Columbia, Houston. We see your tire pressure message and we did not copy
            your last."

            "Roger. Uh..." Husband replied, but the transmission abruptly cut off.

            No further word was heard and all data being automatically sent to Houston
            suddenly stopped.

            "As far as I know that was the last transmission from the crew," Heflin
            said. "Then we lost all vehicle data."
            It was 9 a.m. EST (1400 GMT).

            Mission Control Center, Houston, Texas lost communications about 8 a.m.
            Columbia was 207,135 feet (63,100 meters) over central Texas moving 18.3 times
            the speed of sound, or more than 12,000 mph. There was no hope of any survivors.
            • Gość: dziki Pytanie do EX ? IP: *.dyn.optonline.net 09.02.03, 01:24

              Przpraszam,ze widzac tak zaawansowanego
              uczestnika forum w tych tak skomplikowanych
              sprawach,chialbym zapytac o ile to mozliwe o
              nastepujaca rzecz;
              Juz tutaj gdzies na tym,a moze innym forum ktos
              zapytal dlaczego przy powrocie statek nie wchodzi
              pod innym katem z mniejsza szybkoscia,co spowodowaloby
              zmniejszenie tarcia o atmosfere,lub tez nie wyhamowuje tuz przed
              nia,aby potem poprostu leciec sobie w niej jak samolot zwyczajny?
              A wiec wydaje mi sie,ze odpowiedz na pierwsze pytanie (jezeli jestem
              w bledzie to prosze mnie poprawic) jest ze wtedy zeslizgnalby sie po
              atmosferze i wlasnie taki rozklad sil jest dla niego najkorzystniejszy
              (chociaz niedawno w tv.slyszalem ze gdyby Huston przywiazywal wiecej
              wagi do tego co sie stalo przy starcie,to moglby zmienic trajekrorie
              wejscia Columbii na trajektorie Apollo,ktora podobno jest zwiazana
              ze znacznie mniejszym przegrzaniem?);moja odpowiedz na drugie z tych pytan
              jest ze tego typu obiekt nie moze latac jak zwykly samolot za wysoko ze
              wzgledu na za mala gestosc powietrza,skoro moze to robic nizej,a wiec
              musialby miec jakby zmienna aerodynamike (skrzydel lub czegos wiecej?).
              Nie wiem czy dobrze to wszystko rozumiem,ale tak mi sie wydaje.

              Teraz,moje pytanie do Ciebie jest: czy nie potrafimy,my ludzkosc,budowac
              statkow o wiekszej swobodzie manewru w przestrzeni?Tzn. przyspieszania
              w innym kierunku lub hamowania? krotko mowiac,dlaczego nie mamy jeszcze
              takiej technologii,ktora podzwolilaby manewrowac statkiem jak sie chce
              nawet w dosc silnym polu grawitacyjnym?
              Czy jest to problem tylko technologii budowy silnikow, czy tez problem
              paliwa? (tzn.jego wystarczajaca ilosc).

              Dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz.
              Wydaje mi sie ,ze doputy,dopoki nie opanujemy takiej technologii,
              nasze loty w kosmos pozostaja praktycznie na poziomie pierwszego.

              z powazaniem,

              dziki



              • Gość: EX Odpowiedz od EX !!! IP: *.30.171.225.Dial1.Honolulu1.Level3.net 09.02.03, 11:02
                > Przpraszam, ze widzac tak zaawansowanego uczestnika forum w tych tak
                > skomplikowanych sprawach, chialbym zapytac o ile to mozliwe o
                > nastepujaca rzecz;

                Zapytac mozesz ale twoje pytania sa strasznie dziecinne, podejzewam
                ze jestes w szkole podstawowej, i dlatego ci pomoge je zrozumiec w
                najprozszy sposob i bardzo szybko:
                waga, wielkosc, miejsce i cena, wszystko kosztuje.
                Czasami jest latwiej odpowiedziec na trudne pytanoa techniczne niz na
                pytania bardzo dzieciece.

                Wpierw poczytaj sobie albo niech ci ktos przetlumaczy (niestety po
                angielesku):

                spaceflight.nasa.gov
                science.ksc.nasa.gov/shuttle/technology/sts-newsref/sts_asm.html#crew_mods

                Nie ma nic za darmo wszystko kosztuje.

                > Juz tutaj gdzies na tym,a moze innym forum ktos zapytal dlaczego przy
                > powrocie statek nie wchodzi pod innym katem z mniejsza szybkoscia, co
                > spowodowaloby zmniejszenie tarcia o atmosfere,lub tez nie wyhamowuje tuz
                > przed nia, aby potem poprostu leciec sobie w niej jak samolot zwyczajny?

                Samoloty "zwyczajne" sa popychane przez silniki a nie hamowane.
                Gdzies trzeba ta predkosc wytracic bez straty mozliwosci nawigacji i
                dotarcia do celu, to jest controlowany lot z dokladnie nawigowana krzywa
                lotu. Silniki odrzutowe popychaja "do przodu" a nie do tylu.
                Pomijajac tarcie i temperatury shuttle aby hamowac musiala by miec
                wiec pelnosprawne zamontowane silniki odrzutowe (rakiety) w
                przeciwnym kierunku. !!!!

                Space SHUTTLE leci "tylem" i "na plecach" przed wyhamowaniem.
                Silniki dzialaja aby ja "wytracic" z orbity a potem sie ja odwraca.

                1. Po co transportowac paliwo kiedy to wszysko obciaza wage, i potrzebny
                byl by wiekszy trust przy starcie. Waga sie liczy, potrzeba by bylo bardzo
                duzo paliwa. Paliwo na pokladzie zwieksza niebezpieczenstwo.

                2. Przy uzywaniu silnikow wydziela sie cieplo, chodzi o odprowadzanie
                ciepla a nie dodawanie. Cale "body" shuttle w momencie ladowania jest
                uzywane jako "spadochron" do jej zwalniania przy wolnym spadku.

                To jest bardzo ekonomiczne uzywanie shuttle design do tego celu.

                3. po "spadnieciu z orbity" i zredukowaniu szybkosci shuttle "potem
                poprostu leci sobie jak samolot zwyczajny" i laduje jak samolot.

                science.ksc.nasa.gov/shuttle/missions/sts-107/mission-sts-107.html
                www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=7942
                > A wiec wydaje mi sie,ze odpowiedz na pierwsze pytanie (jezeli jestem
                > w bledzie to prosze mnie poprawic) jest ze wtedy zeslizgnalby sie po
                > atmosferze i wlasnie taki rozklad sil jest dla niego najkorzystniejszy
                > (chociaz niedawno w tv.slyszalem ze gdyby Huston przywiazywal wiecej
                > wagi do tego co sie stalo przy starcie, to moglby zmienic trajekrorie
                > wejscia Columbii na trajektorie Apollo, ktora podobno jest zwiazana
                > ze znacznie mniejszym przegrzaniem?);


                WAGA! i OBJETOSC (payload)!


                to jest na wage "millionow" ... Oczywiscie mozna by tez zbudowac
                wiekszy booster tank, wieksze rakiety ....

                > moja odpowiedz na drugie z tych pytan

                > jest ze tego typu obiekt nie moze latac jak zwykly samolot za wysoko ze
                > wzgledu na za mala gestosc powietrza,skoro moze to robic nizej, a wiec
                > musialby miec jakby zmienna aerodynamike (skrzydel lub czegos wiecej?).
                > Nie wiem czy dobrze to wszystko rozumiem,ale tak mi sie wydaje.

                To wszystko wazy, bieze duzo miejsca i kosztuje ... Wiecej komponentow
                wieksz mozliwosc na wieksze problemy.
                Chodzi o maksymalna funkcjonalnosc, minimalna wage, makszymalny payload.

                > Teraz, moje pytanie do Ciebie jest: czy nie potrafimy, my ludzkosc,budowac
                > statkow o wiekszej swobodzie manewru w przestrzeni? Tzn. przyspieszania
                > w innym kierunku lub hamowania? krotko mowiac,dlaczego nie mamy jeszcze
                > takiej technologii,ktora podzwolilaby manewrowac statkiem jak sie chce
                > nawet w dosc silnym polu grawitacyjnym?

                Potrafimy: waga, wielkosc, cena, koszt, eksploatacja, utrzymanie ...

                WAGA i wielkosc jest najwazniejsza.
                Czy ty zdajesz sobie sprawe ze przy wzroscie wagi trzeba specjalna budowe
                pasow ladowania i ich dlugosci ..... ???
                Pasy musza utrzymac wage ... kochane pieniazki przyslijcie podatkowicze ...


                > Czy jest to problem tylko technologii budowy silnikow, czy tez problem
                > paliwa? (tzn.jego wystarczajaca ilosc).

                Czasami mniej jest wiecej.
                Waga, cena, ilosc paliwa. Pomysl tez o podwoziu ktore musi ja utrzymac.
                Jezeli potrzeba pol tony paliwa na minute ile ton paliwa bedziesz
                potrzebowal na godzine ...

                > Dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz.
                > Wydaje mi sie ,ze doputy,dopoki nie opanujemy takiej technologii,
                > nasze loty w kosmos pozostaja praktycznie na poziomie pierwszego.

                > z powazaniem,
                > dziki

                International space station tracking:

                spaceflight.nasa.gov/realdata/tracking/index.html
                • Gość: AndrzejM Re: Odpowiedz ? IP: *.acn.pl 10.02.03, 21:10
                  "Dziki" napisał"

                  > > Przpraszam, ze widzac tak zaawansowanego uczestnika forum w tych tak
                  > > skomplikowanych sprawach, chialbym zapytac o ile to mozliwe o
                  > > nastepujaca rzecz;
                  Ex odpowiedział:
                  > Zapytac mozesz ale twoje pytania sa strasznie dziecinne, podejzewam
                  > ze jestes w szkole podstawowej, i dlatego ci pomoge je zrozumiec w
                  > najprozszy sposob i bardzo szybko:
                  > waga, wielkosc, miejsce i cena, wszystko kosztuje.
                  > Czasami jest latwiej odpowiedziec na trudne pytanoa techniczne niz
                  na
                  > pytania bardzo dzieciece.
                  >
                  > Wpierw poczytaj sobie albo niech ci ktos przetlumaczy (niestety po
                  > angielesku):


                  itd itp.


                  AndrzejM do Ex:
                  Ex, czytałem kilka Twoich postów i sądziłem, że dość dużo wiesz o programie
                  promów i może może na ty z jego twórcami nie jesteś, ale gdzieś tam się
                  musiałeś otrzeć...

                  Twoja odpowiedź a właściwie ton odpowiedzi na sensowne jak na laika
                  pytania "DZikiego" nasuwają poważna wątpliwości co do tego...
                  No, masz rację, odpowiedź na proste pytania jest najtrudniejsza i ta trudnośc
                  często przerasta możliwości osób o wiedzy powierzchownej i niespójnej. No bo
                  parafrazując znane powiedzenie - dzieciom odpowiada się tak jak dorosłym, tylko
                  lepiej...

                  Co zresztą nie oznacza, że uważam "Dzikiego" za dziecko (w czym by nic nie było
                  złego) a jego pytania za dziecinne...gdyby to miało mieć wydzwięk pejoratywny.

                  A teraz do Dziekigo:
                  1. Hamowanie w na skraju atmosfery i w atmosferze umożliwia (co zresztą pisze
                  Ex) możliwośc wyniesienia na orbitę i powrót na Ziemię większych ładunków przy
                  tych samych wielkościach zespołów startujących. Hamowanie silnikami rakietowymi
                  i powrót na Ziemię techniką stosowaną na globie bez atmosfery - jak Księżyc
                  (Apollo - Lem) jest do pomyślenia ale praktycznie wykluczyłoby możliwość takich
                  lotów na orbite Ziemi jakie do tej pory miały miejsce. Zresztą wykluczyłyby i
                  program Apollo - z Ziemi musiałyby startować niewykonalne technicznie monstra.
                  I nie jest to tak zwyczajnie sprawa pieniędzy - ale także olbrzymiej
                  narastającej komplikacji i niebezpieczeństwa - a mówimy przecie - o
                  bezpieczeństwie, prawda?
                  2. Trajektoria zejscia Apollo bezpieczniejsza? To wydaje mi się
                  nieporozumieniem. Trajektoria zejscia realizowana jest według kryterium
                  trafienia w cel (lądowisko) i utrzymania założnonej jako bezpieczna
                  temperatury. Jedno i drugie zależy od chrakterystyki aerodynamicznej obiektu i
                  jego możliwośąci przetrwania w danych warunkach i czasie nagrzewania. A Apollo
                  versus prom to dwa różne obiekty o bardzo różnych charakterystykch. Jeżeli
                  wszystko dzieje się zgodnie z założeniami i przewidywaniami potwierdzonymi
                  tysiącami prób i setką z górą lotów - to wszystko jest OK - jeżeli stanie się
                  coś nieprzewidzianego i nietypowego - to np. wtedy i tak bardzo bezpieczny
                  Airbus rozpada się w kilka minut po starcie w Nowym Jorku...

                  3. Wolniejsze "aerodynamiczne" wytracanie prędkości przy niższych temperaturach
                  tylko pozornie wygląda zachęcająco. Gdyby założyć, że osłona termiczna miałaby
                  nie być całkiem potrzebna, to byłyby potrzebne nierealnie olbrzymie
                  (rozwijane?) powerzchnie nośne, techniczna olbrzymie komplikacja - zawodnośc -
                  niebezpieczeństwo. Zresztą nie jestem pewien (to było zapewne analizowane, ale
                  nie znam wyników), czy to jest możliwe z punktu widzenia teg, co się dzieje w
                  czasie hamowania w ośrodku, który jeszcze nie może być traktowny jako gaz, a
                  już powoduje znaczący opór i przyrost temperatury.

                  Bo tylko zwiększenie powierzchni nośnych, wydłużenie drogi zejscia i
                  zmiejszenie wymagań co do efektywności osłon dawałoby zapewne same minusy i
                  żadnych plusów...

                  4.A co do ryzyka załogi promu - pisałem już na tym forum w innym wątku, że
                  szansa katastrofy jest rzędu 0.2%, czyli jest mniejsza niż szansa zabicia się
                  ciągu roku przeciętnego kierowcy na polskich drogach...
                  5. Budowa pojazdów o większych możliwościch manewru? Buduje się systemy
                  dostosowane do stawianych przed nimi zadań, nie do przyjemnościowych spacerów w
                  przestrzeń. Na to może jeszcze przyjdzie czas, jeżeli pacyfiści, ekolodzy,
                  wegetarianie, radiesteci i inni czerwoni khmerowie pozwolą...
                  • Gość: EX Re: Odpowiedz ? IP: *.30.168.103.Dial1.Honolulu1.Level3.net 11.02.03, 14:54
                    ) Juz tutaj gdzies na tym, a moze innym forum ktos zapytal dlaczego przy
                    ) powrocie statek nie wchodzi pod innym katem z mniejsza szybkoscia,
                    ) co spowodowaloby zmniejszenie tarcia o atmosfere, lub tez nie wyhamowuje
                    ) tuz przed nia, aby potem poprostu leciec sobie w niej jak samolot zwyczajny?

                    ) A wiec wydaje mi sie,ze odpowiedz na pierwsze pytanie (jezeli jestem w
                    ) bledzie to prosze mnie poprawic) jest ze wtedy zeslizgnalby sie po atmosferze
                    ) i wlasnie taki rozklad sil jest dla niego najkorzystniejszy (chociaz niedawno
                    ) w tv. slyszalem ze gdyby Huston przywiazywal wiecej wagi do tego co sie
                    ) stalo przy starcie, to moglby zmienic trajekrorie wejscia Columbii na
                    ) trajektorie Apollo, ktora podobno jest zwiazana ze znacznie mniejszym
                    ) przegrzaniem?);

                    ) moja odpowiedz na drugie z tych pytan jest ze tego typu obiekt nie moze latac
                    ) jak zwykly samolot za wysoko ze wzgledu na za mala gestosc powietrza, skoro
                    ) moze to robic nizej, a wiec musialby miec jakby zmienna aerodynamike
                    ) (skrzydel lub czegos wiecej?).


                    ) Nie wiem czy dobrze to wszystko rozumiem, ale tak mi sie wydaje.

                    ) Teraz, moje pytanie do Ciebie jest:
                    ) czy nie potrafimy, my ludzkosc, budowac statkow o wiekszej swobodzie manewru
                    ) w przestrzeni?

                    ) Tzn. przyspieszania w innym kierunku lub hamowania? krotko mowiac,dlaczego
                    ) nie mamy jeszcze takiej technologii, ktora podzwolilaby manewrowac statkiem
                    ) jak sie chce nawet w dosc silnym polu grawitacyjnym?


                    ) Czy jest to problem tylko technologii budowy silnikow, czy tez problem
                    ) paliwa? (tzn.jego wystarczajaca ilosc).

                    Liquid wodor i liquid tlen sa paliwem.

                    ) Dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz.
                    ) Wydaje mi sie , ze doputy, dopoki nie opanujemy takiej technologii, nasze
                    ) loty w kosmos pozostaja praktycznie na poziomie pierwszego.

                    Apollo:
                    http://nssdc.gsfc.nasa.gov/planetary/lunar/apollo.html

                    Od czasu wejscia w atmosfere do czasu ladowani schodzenie trwa 1 godzine.

                    Podczas normalnego zejscia Shuttle wchodzi w atmosfere przy wysokosci 130
                    kilometrow (81 miles), w dystansie okolo ~ 8000 km od pasu ladowania.

                    Wchodzi w atmosfere pod katem 40 stopni do horyzontu. W tem korytarzu
                    temperaturze dochodzi do 1,650 stopni C, albo 3002 Farenheit. W okol
                    shuttle wytwarza sie swiecaca plasma przy tych temperaturach na skutek
                    ionizacjii gazow. Shuttle schodzi zygzakiem "slalomujac" do dolu.

                    Shuttle nie moze ladowac przy deszczach poniewaz jezeli wilgotnosc
                    dostanie sie w thermal shield, to tam zostanie "zakesonowana" spowoduje
                    znieksztalcenie thermal tiles, i wowczas przy nastepnym locie
                    spowoduje zamrozenie wody i odpadanie thermal tiles ze wzgledu
                    na "wzdecie" lodu.

                    ) "Dziki" napisal"


                    ) AndrzejM do Ex:
                    )
                    ) Ex, czytalem kilka Twoich postów i sadzilem, ze dosc duzo wiesz o programie
                    ) promów i moze moze na ty z jego twórcami nie jestes,
                    ) ale gdzies tam sie musiales otrzec...

                    Ex do AndrzejM,

                    Andrzej, ja zadnych pretensji nie roszcze do niczego. Przeczytalem
                    wywiady z "EXPERTAMI" i prawie dostalem zadkiej sraczki. Wypowiedzi
                    ludzi ktorzy sie podaja za ekspertow z doctoratami z wyjatkiem Jacka
                    Nowickiego, sa tak tragiczne ze czlowiek sie zastanawia za co oni
                    wiedza i za co oni biora pieniadze w PAN i innych organizacjach do
                    eksloratacji przestrzeni kosmicznej. Jak sie to czyta to sie czlowiek
                    zastanawia co sie dzieje z NAUKA w Polsce! Po za tym ze wiadomo ze
                    shuttle sie przegrzala to klepia glupoty o czarnych skrzynkach, .... W
                    ogole nie maja pojecia o czym bredza.

                    ####

                    Uszkodzenie powłoki termicznej możliwą przyczyną rozpadu Columbii

                    Uszkodzenie powłoki termicznej, a w wyniku tego uszkodzenie wewnętrznej
                    struktury promu jest najbardziej prawdopodobną przyczyną rozpadu wahadłowca
                    kosmicznego Columbia - uważa - inż. Jacek Nowicki, autor publikacji z dziedziny
                    astronautyki.


                    ZGADZAM SIE ZE WSZYSTKIM CO NOWICKI NAPISAL. ZNA SIE!

                    ###
                    "Teraz Amerykanie mają nowe rozwiązanie, autentycznie wielomisyjne,
                    konstrukcję, którą można ponownie wykorzystać po lądowaniu w ciągu --) kilku
                    godzin, a nie kilku miesięcy, (-
                    • Gość: EX Re: Odpowiedz ? IP: *.30.168.103.Dial1.Honolulu1.Level3.net 11.02.03, 15:25
                      > AndrzejM do Ex:
                      >
                      > Ex, czytalem kilka Twoich postów i sadzilem, ze dosc duzo wiesz o programie
                      promów i moze moze na ty z jego
                      > twórcami nie jestes, ale gdzies tam sie musiales otrzec...

                      Ex do AndrzejM,

                      Andrzej, ja zadnych pretensji nie roszcze do niczego. Przeczytalem
                      wywiady z "EXPERTAMI" i prawie dostalem zadkiej sraczki. Wypowiedzi
                      ludzi ktorzy sie podaja za ekspertow z doctoratami z wyjatkiem Jacka
                      Nowickiego, sa tak tragiczne ze czlowiek sie zastanawia za co oni
                      wiedza i za co oni biora pieniadze w PAN i innych organizacjach do
                      eksloratacji przestrzeni kosmicznej. Jak sie to czyta to sie czlowiek
                      zastanawia co sie dzieje z NAUKA w Polsce! Po za tym ze wiadomo ze
                      shuttle sie przegrzala to klepia glupoty o czarnych skrzynkach, .... W
                      ogole nie maja pojecia o czym bredza.

                      > Twoja odpowiedz a wlasciwie ton odpowiedzi na sensowne jak na laika
                      pytania "DZikiego" nasuwaja powazna
                      > watpliwosci co do tego...

                      Ocenilem DZikiego pytanie jako pytanie bardzo ambitnego ucznia, i nie
                      majac duzo czasu podalem jemu linki aby sie zainteresowal, zamiast bawic
                      sie w wyjasnienia ktore beda tylko czesciowymi.
                      Wyszedlem z zalozenia ze majac dojscie do komputera wykorzystuje to do
                      uczenia sie. Poziom wiedzy technicznej ktora wykazal w pytaniach
                      ocenilem na wiek 12 -18 lat.
                      Tylko DZiki moze to potwierdzic czy mialem racje. Nie mialem zamiaru
                      nikogo obrazic czy urazic.
                      Jak czlowiek sie czyms interesuje i jest ambitny to trzeba jemu wskazac
                      odpowiednia droge. Nie wiem czy DZiki zna angielski czy nie, dlatego
                      zasugerowalem aby jemu ktos pomogl, zapomnialem ze duzo osob w Polsce moze
                      nie znac Angielskiego. Jezeli zna tam znajdzie wyjasnienia o wszystkim
                      z dobrymi zdjeciami i skeczami!
                      Wskazanie drogi jest wazniejsze niz podawanie czesciowych tylko
                      informacjii.

                      > No, masz racje, odpowiedz na proste pytania jest najtrudniejsza i ta
                      trudnosc czesto przerasta mozliwosci osób o > wiedzy powierzchownej i
                      niespójnej. No bo parafrazujac znane powiedzenie - dzieciom odpowiada sie
                      tak jak
                      > doroslym, tylko lepiej...

                      Do AndrzejaM:
                      Tak trzeba ale trzeba miec na to cas, ja wtedy tego czasu nie mialem.
                      Co prawda po przeanalizowaniu idiotycznych odpowiedzi EKSPERTOW moglem
                      zlekcewazyc ze czlowiek moze byc laikiem, za co przepraszam! Jezeli
                      EXPERCI takie bzdury klepia, to oczywiscie lajek ktorego informacja
                      zalezy od wiedzy EXPERTA ma prawo tego nie wiedziec.

                      > Co zreszta nie oznacza, ze uwazam "Dzikiego" za dziecko (w czym by nic nie
                      bylo zlego) a jego pytania za
                      > dziecinne...gdyby to mialo miec wydzwiek pejoratywny.

                      Pytanie ktore dalo mi intuicje ze DZiki jest uczniem bylo "...co
                      spowodowaloby zmniejszenie tarcia o atmosfere, lub tez nie wyhamowuje tuz przed
                      nia, aby potem poprostu leciec sobie w niej jak samolot zwyczajny?"




                      AndrzejM,


                      >
                      > A teraz do Dziekigo:
                      > 1. Hamowanie w na skraju atmosfery i w atmosferze umozliwia (co zreszta
                      pisze Ex) mozliwosc wyniesienia na
                      > orbite i powrót na Ziemie wiekszych ladunków przy tych samych wielkosciach
                      zespolów startujacych.
                      > Hamowanie silnikami rakietowymi i powrót na Ziemie technika stosowana na
                      globie bez atmosfery - jak Ksiezyc
                      > (Apollo - Lem) jest do pomyslenia ale praktycznie wykluczyloby mozliwosc
                      takich lotów na orbite Ziemi jakie do > tej pory mialy miejsce. Zreszta
                      wykluczylyby i program Apollo - z Ziemi musialyby startowac niewykonalne
                      > technicznie monstra.

                      > I nie jest to tak zwyczajnie sprawa pieniedzy - ale takze olbrzymiej
                      narastajacej komplikacji i niebezpieczenstwa > - a mówimy przecie - o
                      bezpieczenstwie, prawda?

                      Tutaj sie troche mylisz, poniewaz za bezpieczenstwo trzeba drogo placic.
                      Problem polega na jak nasjbardziej efektywnym wykorzystaniu proporcji:
                      funkcja / objetosc / koszty (budowy i operacjii).
                      Kazdy lunch space shuttle kosztuje U$ 500,000,000 (piecset milionow
                      dollarow)! To sa bardzo wysokie koszty.
                      Koszt budowy Columbii w 1971 - 1981 rokiem wynosil U$ 1.2 billiona dolarow
                      (milliarda), nie wliczajac wszystkich kosztow projektowania, i specjalnego
                      wyposazenia.

                      >
                      > 2. Trajektoria zejscia Apollo bezpieczniejsza? To wydaje mi sie
                      nieporozumieniem. Trajektoria zejscia
                      > realizowana jest wedlug kryterium trafienia w cel (ladowisko) i utrzymania
                      zaloznonej jako bezpieczna
                      > temperatury. Jedno i drugie zalezy od chrakterystyki aerodynamicznej obiektu
                      i jego mozliwosaci przetrwania
                      > w danych warunkach i czasie nagrzewania.
                      Charakterystyka aerodynamiczna jest funkcja planowania aplikacjii. Apollo
                      uzywalo spadochronow przy schodzeniu w dol po spadnieciu z orbity.
                      Space shutlle jest zbudowana jak "szybujacy spadochron". Apollo mialo
                      prawdopodobny punkt ladowania, shuttle ma bardzo precyzyjny. Apollo
                      bylo jednorazowym satelitom, shutlle jest wielostartowym,
                      wieloczynnosciowym transporterem. Start jest bardzo podobny uzywajac
                      rakiet, roznica jest w zastosowaniu i ladowaniu.

                      > A Apollo versus prom to dwa rózne obiekty o bardzo róznych charakterystykch.
                      Jezeli wszystko dzieje sie
                      > zgodnie z zalozeniami i przewidywaniami potwierdzonymi tysiacami prób i
                      setka z góra lotów - to wszystko jest > OK - jezeli stanie sie cos
                      nieprzewidzianego i nietypowego - to np. wtedy i tak bardzo bezpieczny Airbus
                      rozpada > sie w kilka minut po starcie w Nowym Jorku...
                      Ryzyko przy space shuttle wiaze sie z obcinaniem kosztow, i z praktyka
                      rutynowa.
                      Poniewaz niektorzy tyle razy to robili (113) to zaczynaja to traktowac
                      jako rutynke i sie zaniedbuje niektore czynnosci.
                      Podstawowa roznica:
                      Appollo "spadalo" uzywajac sily grawitacjii- wolny spadek po wejsciu w
                      atmosfere.
                      Shuttle "szybowcuje" do celu slalomujac zygzakiem tak jak "zeglarze
                      plywaja pod wiatr" obnizajac sie w kierunku pasow ladowania.

                      >
                      > 3. Wolniejsze "aerodynamiczne" wytracanie predkosci przy nizszych
                      temperaturach tylko pozornie wyglada
                      > zachecajaco. Gdyby zalozyc, ze oslona termiczna mialaby nie byc calkiem
                      potrzebna, to bylyby potrzebne
                      > nierealnie olbrzymie (rozwijane?) powerzchnie nosne, techniczna olbrzymie
                      komplikacja -
                      > zawodnosc - niebezpieczenstwo. Zreszta nie jestem pewien (to bylo zapewne
                      > analizowane, ale nie znam wyników), czy to jest mozliwe z punktu widzenia
                      > teg, co sie dzieje w czasie hamowania w osrodku, który jeszcze nie moze byc
                      > traktowny jako gaz, a juz powoduje znaczacy opór i przyrost temperatury.

                      > Bo tylko zwiekszenie powierzchni nosnych, wydluzenie drogi zejscia i
                      > zmiejszenie wymagan co do efektywnosci oslon dawaloby zapewne same minusy i
                      > zadnych plusów...
                      >
                      > 4.A co do ryzyka zalogi promu - pisalem juz na tym forum w innym watku, ze
                      > szansa katastrofy jest rzedu 0.2%, czyli jest mniejsza niz szansa zabicia sie
                      > ciagu roku przecietnego kierowcy na polskich drogach...

                      > 5. Budowa pojazdów o wiekszych mozliwoscich manewru? Buduje sie systemy
                      > dostosowane do stawianych przed nimi zadan, nie do przyjemnosciowych spacerów
                      w
                      > przestrzen.
                      > Na to moze jeszcze przyjdzie czas, jezeli pacyfisci, ekolodzy,
                      wegetarianie, radiesteci i inni czerwoni khmerowie > pozwola...




                      liftoff.msfc.nasa.gov/academy/space/atmosphere.html
                      • Gość: expert Re: Odpowiedz ? IP: 209.234.166.* 12.02.03, 03:27

                        Z tych Twoich wszystkich wypowiedzi EX
                        wynika,ze Ty niby znasz jezyk polski,ale
                        go wlasciwie nie znasz za bardzo;tak jak
                        znasz sie na lotach kosmicznych,ale chyba
                        nie za bardzo,nie mowiac juz o zwyklej,elementarnej
                        fizyce;bo jak mozna powiedziec,ze Apollo po
                        zejsciu z orbity spada na spadochronie.
                        To niezly kawal,ale chyba w srodowisku licealistow?
                        A zatem,jezeli nawet jak mowisz pracowales zdaje sie
                        dla NASA,to chyba jako ksiegowy,bo lubujesz sie
                        w takich wyrarzeniach jak waga (czyli masa chyba?)
                        wielkosc (czyli wymiary chyba?) koszty (no,tu jestes
                        dobry jako ksiegowy).
                        A wiec,czys Ty czasami im tam czegos nie zaksiegowal,
                        tak ze oni teraz nie moga dosc do ladu z tym wszystkim?
                        A wiec,sluchaj moj gosciu,lepiej daj sobie spokoj
                        z tym udawaniem experta od lotow kosmicznych,bo to
                        wyglada dosyc funny.

                        pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja rodzinke,
                        ktora chyba troche wiecej powinna dbac o Twoje
                        zdrowie psychiczne.

                        najlepszego,

                        expert

                        • Gość: AndrzejM Do 'experta" IP: 217.11.129.* 12.02.03, 07:22
                          Gość portalu: expert napisał(a):

                          >
                          > Z tych Twoich wszystkich wypowiedzi EX
                          > wynika,ze Ty niby znasz jezyk polski,ale
                          > go wlasciwie nie znasz za bardzo;tak jak
                          > znasz sie na lotach kosmicznych,ale chyba
                          > nie za bardzo,nie mowiac juz o zwyklej,elementarnej
                          > fizyce;bo jak mozna powiedziec,ze Apollo po
                          > zejsciu z orbity spada na spadochronie.
                          > To niezly kawal,ale chyba w srodowisku licealistow?
                          > A zatem,jezeli nawet jak mowisz pracowales zdaje sie
                          > dla NASA,to chyba jako ksiegowy,bo lubujesz sie
                          > w takich wyrarzeniach jak waga (czyli masa chyba?)
                          > wielkosc (czyli wymiary chyba?) koszty (no,tu jestes
                          > dobry jako ksiegowy).
                          > A wiec,czys Ty czasami im tam czegos nie zaksiegowal,
                          > tak ze oni teraz nie moga dosc do ladu z tym wszystkim?
                          > A wiec,sluchaj moj gosciu,lepiej daj sobie spokoj
                          > z tym udawaniem experta od lotow kosmicznych,bo to
                          > wyglada dosyc funny.
                          >
                          > pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja rodzinke,
                          > ktora chyba troche wiecej powinna dbac o Twoje
                          > zdrowie psychiczne.
                          >
                          > najlepszego,
                          >
                          > expert
                          >
                          Witaj, drogi expercie
                          agresywno - lekceważący ton, jaki prezentujesz w swym poście, nie przystaje do
                          tematu wątku. Chyba nie jesteś polska wersją Kagana? On ma wszak "żółte
                          papiery" i to go usprawiedliwia. Sam 'przymówiłem" troche EX za lekceważący -
                          jak mi sie wydawało - stosunek do naturalnych i sensownych w ustach laika
                          pytań "DZikiego" - ale jak mi się wydaje dalekie to było od agresji - żeby nie
                          użyć bardziej dosadnego słowa.
                          Język polski, jakim posługuje się Ex - jak na osobe przebywającą jak sądzę
                          długo za granicą - jest bez zarzutu, natomist to, że nie tłumaczy terminów
                          technicznych, nie znając ich polskich odpowiedników (często zresztą
                          nieistniejących lub niezgrabnych) - to bardzo dobrze, nie wprowadza
                          niepotrzebnych nieporozumień. Pisząc "waga" zamist "masa" popełnia tu i tam
                          błąd czysto formalny, wynikający zresztą w tym przypadku pewnie własnie z
                          tłumaczenia z angielskiego. Wielkośc z wartością czy wymiarami są w
                          polszczyźnie nie tylko potocznej mylone na każdym kroku...jeżeli jesteś
                          natomist takim purysta językowym, "expercie", to zadbaj o swą ortografię, albo
                          poproś o pomoc szanowną rodzinę. Może dysgrafia?

                          Co do meritum sprawy, wielki ekspercie od fizyki, to Apollo po wyhamowaniu
                          (aerodynamicznym) do odpowiedniej prędkości lądował na spadochronach, (to miał
                          oczywiście na myśli Ex), a nie - że wytracał przy pomocy spadochronów pędkość
                          potocznie nazywana prędkościa "kosmiczną". A ty coś wicej na ten temat wiesz? A
                          może jesteś księgowym w ILocie? Albo w PAN? (z całym szacunkiem dla księgowych)
                          Pozdrawiam,
                          Pozdrowienia także dla Szanownej Rodziny, niech zaopiekuje się twoją ortografią
                          i zbyt emocjonalnym stosunkiem do szczątków wiedzy na inne tematy.

                          A.
                          • Gość: EX do Andrzeja Re: Do 'experta' IP: *.30.171.39.Dial1.Honolulu1.Level3.net 12.02.03, 17:51
                            Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                            > Witaj, drogi expercie

                            > agresywno - lekceważący ton, jaki prezentujesz w swym poście, nie przystaje
                            > do tematu wątku. Chyba nie jesteś polska wersją Kagana? On ma wszak "żółte
                            > papiery" i to go usprawiedliwia. Sam 'przymówiłem" troche EX za lekceważący -
                            > jak mi sie wydawało - stosunek do naturalnych i sensownych w ustach laika
                            > pytań "DZikiego" - ale jak mi się wydaje dalekie to było od agresji - żeby
                            > nie użyć bardziej dosadnego słowa.

                            Masz racje, ja sadze ze "expert" ma sciany tapicerowane aby sobie krzywdy
                            nie zrobil.

                            Ja wcale nie mialem zadnej agresji do DZikiegi, po prostu nie zawsze mamy
                            czas. Majac dzieci w wieku ktorym zadaja podobne pytania byc moze nie
                            docenilem technologicznej niekontynualnosci wiedzy laika ze wzgledu na
                            odizolowanie technologiczne od wiedzy i technologii w Polsce.
                            Uzywajac na codzien jezyka technicznego ma sie do tego troche inne
                            materialne zrozumienie przedmiotu, i bardzo trudno zaczynac od histori
                            cegly.

                            > Język polski, jakim posługuje się Ex - jak na osobe przebywającą jak sądzę
                            > długo za granicą - jest bez zarzutu, natomist to, że nie tłumaczy terminów
                            > technicznych, nie znając ich polskich odpowiedników (często zresztą
                            > nieistniejących lub niezgrabnych) - to bardzo dobrze, nie wprowadza
                            > niepotrzebnych nieporozumień.

                            Ja polskiego nie uzywam na codzien.
                            Z terminami technicznymi jest bardzo trudno w multijezycznych ukladach bo
                            traca zawsze na tlumaczeniu. Po za tym rozne dyscypliny uzywaja roznych
                            terminow. Tych terminow noe powinno sie tlumaczyc.

                            Co znaczy WAHADLOWIEC?
                            Idiotyczne wymyslanie terminow przez jezykologow, ktore w niczym nie
                            pomagaja. Space "PROM" jest wystarczajaco precyzyjnym tlumaczeniem.

                            Np. Elektrycy uzywaja "monitory" (sensor), environmentalisci "detektor"
                            (monitor).
                            Elektryk laczy "monitory" (sensory) do "detektorow" (monitorow)
                            ("detektor" czeka na sygnal od "monitorow" zanim za-
                            energetykuje "aktuator"), a environmentalista uzywa "detektora" (sensor)
                            ktory jest podlaczony do "monitora" (detektora - ma podac np. krzyzowany z
                            zonow "sygnal" ktory jest monitorowany po przez "MONITORY" zanim
                            przesle impuls do "aktuatora".


                            Tak ze elekryk bedzie kupowal monitory (sensory) a environmentalista
                            detektory (sensory) , natomiast elektryk bedzie kupowal detektory
                            (monitory) a environmentalista monitory (detektory)... tak ze to jak
                            widzisz nawet w jezyku angielskim brak odpowiedniej nomenklatury juz
                            powoduje duze klopoty.

                            Teraz wyobraz sobie dyskusje elektryka z environmentalista o detektorach
                            (sensor) i monitorach (detektorach) !!!!

                            > Pisząc "waga" zamist "masa" popełnia tu i tam błąd czysto formalny,
                            > wynikający zresztą w tym przypadku pewnie własnie z tłumaczenia z
                            > angielskiego. Wielkośc z wartością czy wymiarami są w polszczyźnie natomist
                            > nie tylko potocznej mylone na każdym kroku...jeżeli jesteś takim purysta
                            > językowym, "expercie", to zadbaj o swą ortografię, albo poproś o pomoc
                            > szanowną rodzinę. Może dysgrafia?

                            Masz racje po angielsku my uzywamy slowa "WEIGHT" a bardzo rzadko "MASS"
                            tak ze jest to "myslenie analogiczne po angielsku".
                            Czasami nie mozna sobie przypomniec jak natychmiastowo trzeba
                            odpowiedniego slowa, co wcale nie poniza inteligencji osoby ktora go uzywa.

                            Czasami sie zdarza ze szczeniaki ktorzy nic nie wiedza sie agresywnie
                            czepjaja do idiomow, aby nadrobic na straconym do nich szacunku i
                            zaufaniu.

                            > Co do meritum sprawy, wielki ekspercie od fizyki, to Apollo po wyhamowaniu
                            > (aerodynamicznym) do odpowiedniej prędkości lądował na spadochronach, (to
                            > miał oczywiście na myśli Ex), a nie - że wytracał przy pomocy spadochronów
                            > pędkość potocznie nazywana prędkościa "kosmiczną".

                            Oczywiscie!
                            Apollo musi byc "wytracony" z orbity i grawitacja "sciaga" go wolnym
                            spadkiem. Na samym koncu uzywa sie spadochronu aby zamortyzowac
                            ladowanie, uniknac rozbicia i spowodowac miekki kontakt ze zbiornikiem
                            (wodnym) w ktorym laduje. Wiekszosc ladowan o ile pamietam byla w
                            basenach wodnych.

                            > A ty coś wicej na ten temat wiesz?
                            >
                            > A może jesteś księgowym w ILocie? Albo w PAN? (z całym szacunkiem dla
                            księgowych)

                            Ksiegowy (bookkeeper) to bardzo powazany zawod w US, i wymaga znajomosci
                            prawa podatkowego ktorym zajmuje sie pozniej (accountant). Wyglada na to xe
                            on jest lopatologiem na Uniwersytecie w Oregonie. ;-))))

                            > Pozdrawiam,
                            > Pozdrowienia także dla Szanownej Rodziny, niech zaopiekuje się twoją
                            > ortografią, i zbyt emocjonalnym stosunkiem do szczątków wiedzy na inne
                            > tematy.
                            >
                            > A.

                            Dziekuje za poparcie,

                            W US jest duzo "cwaniaczkow" z Polski, ktorzy nie moga zrozumiec
                            dlaczego sie na nich nikt nie poznal ... oni zawsze wszystko wiedza a
                            nigdy nie slucchaja!

                            W businessie i w zyciu nie trzeba wszystkiego "WIEDZIEC" a
                            trzeba "SLUCHAC".
                            Ci CO WSZYSTKO WIEDZA jak nasz "expert" DO NICZEGO NIE MOGA DIJSC ...
                            oczywiscie nikt sie na nich nie poznal .... a bledy duzo kosztuja.

                            Ten co sie myli raz dostaje szanse, ten kto sie myli dwa razy nie
                            dostaje trzeciej szansy!


                            Trzymaj sie Andrzej ...








                            • Gość: AndrzejM Do Ex IP: 217.11.129.* 13.02.03, 07:00
                              Gość portalu: EX do Andrzeja napisał(a):

                              > > Ten co sie myli raz dostaje szanse, ten kto sie myli dwa razy
                              nie
                              > dostaje trzeciej szansy!
                              >
                              >
                              > Trzymaj sie Andrzej ...
                              >

                              Jasne!
                              trzymaj się, Ex, a jak znajdziesz chwilę czasu to pisz na tym forum o przebiegu
                              sprawy Columbii i pokrewnych sprawach - tak jak je widać z Twej strony. Sądzę,
                              że proszę o to nie tylko we własnym imieniu, wielu forumowiczów docenia Twoją
                              pomoc. Bo siec mamy tu niby tak samo dostępną, ale wielu lokalnych expertów
                              jest jakby troche "sprawnych inaczej". Znasz to (dośc nowe w polszczyźnie)
                              określenie? "Sprawny inaczej" to zgodnie z wymaganiami "correctness"
                              (poprawności) oznacza zwyczajnie głupiego.
                              >
                              Pozdrawiam

                              AndrzejM
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >
                              • Gość: AndrzejM Re: Do Ex - errata IP: 217.11.129.* 13.02.03, 07:20
                                Wprowadzam Cię w błąd - oczywiście "sprawny inaczej" to (trochę ironicznie) -
                                niesprawny a "mądry inaczej" to (całkiem ironicznie) - głupi.

                                Pozdrawiam

                                A.
                                • Gość: EX Re: Do Andrzeja IP: *.30.171.199.Dial1.Honolulu1.Level3.net 13.02.03, 09:14
                                  Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                                  > Wprowadzam Cię w błąd - oczywiście "sprawny inaczej" to (trochę ironicznie) -
                                  > niesprawny a "mądry inaczej" to (całkiem ironicznie) - głupi.
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  >
                                  > A.

                                  To tylko "podkniecie jezykowe" ;-))))))


                                  Sprawa SHUTTLE robi sie coraz bardziej tajemnicza, szczegolnie ze NASA
                                  chce teraz ukryc swoje bledy.

                                  Ostatnio przesluchiwano tasm ostatnich nagran KOMUNIKACJI, niezaleznie ze
                                  w tym momencie NIC nie mozna bylo zrobic, bo bylo juz zapozno, ta
                                  KOMUNIKACJA wyraznie wskazuje na ignoracje elementow ktore powinny
                                  alarmowac ludzi ktorzy mysla. Bardzo ciekawe jest nagranie VIDEO
                                  Holenderskiego pilota na teningu "COBRY" ktory filmowal shuttle jak sie
                                  rozpadala.

                                  Nie ma watpliwosci ze thermal shield na lewym skrzydle byla uszkodzona
                                  i plytki byly po przez drag wyrywane jedna po drugiej. O ile klapy od
                                  lewego LANDING GEAR jeszcze nie znaleziono wyglada na to ze
                                  cisnienie w oponach bylo za niskie po za ustalonymi normami.

                                  Obecnie bedzie CISZA jezeli chodzi o jakies nowe wiadomosci, juz ta
                                  poczatkowa EUFORIA ostygla. Po 60 dniach powinni zaczac podawac jakies
                                  wiadomosci.
                                  Obecnie v studjuja wewnetrzne procedury i komunikacje (e-mails).

                                  01/28/2003 E-mail:

                                  www.nasa.gov/columbia/COL_landgear_email_030212.pdf
                                  Wyglada ze shuttle bedzie krotko uziemiona i w ciagu 3 miesiecy
                                  wznowia znow loty.

                                  ###
                                  Duza wiekszosc Profesorow ktorzy dostali tytuly przez partie po latach
                                  50tych bez zadnych tradykcji intelectualnych, jest "emocjonalnie nie
                                  sprawna".

                                  Niby sa Profesorami, biora za to pieniadze, ale sami w to nie moga w to
                                  uwiezyc, ze im sie "udalo".

                                  Dopoki siedza cicho i sie nie wypowiadaja to nawet niektorzy moga
                                  wierzyc w to. Podrozujac po swiecie czesto siedzialem w hotelu czy w
                                  restauracji sluchajac rozmow polakow podczas ich oficjalnuch wyjaxdow
                                  sluzbowych.

                                  To ze Polska przez tyle lat zyla w "biedzie" wiazalo sie z kretynami
                                  ktorych sie wysylalo na oficjalne podroze sluzbowe.
                                  Nie znali jezykow, mysleli jak zaoszczedzic na dniowkach, zyli na "puszkach
                                  i kielbasach" po to zeby "zarobic" na dniowkach bo nic innego nie
                                  potrawili.
                                  Taka cholote jaka widywalem po za Polska podczas ich wypraw
                                  sluzbowych PARTIA obdarzalo tytulami ....

                                  Co najgorsze ze ta komunistyczna cholota byla na uczelniach i
                                  czesto "przesladowala albo potepiala" ludzi z tradycjami inteligencjii.

                                  Te tradycje partyjne sa nawet teraz widoczne przy wielu wypowiedziach
                                  w MEDIA. Ludzie powinnini sie uczyc czytac pomiedzy liniami!


                                  Prasa powinna dazyc aby zdemaskowac tych kretynow ktorzy awansowali po
                                  przez partie. Idiote mozna udawac tylko do czasu. Zastanawiajace jest ze
                                  zamiast powiedziec NIE WIEM beda ludzi owijali w bawelne ...

                                  Jak czlowiek "wolny" obiektywnie slucha wypowiedzi publiczne obecnej mafi
                                  politycznej w Polsce to nadal sie zastanawia w jaki sposob ci idioci
                                  doszli do wladzy!

                                  Cala aferta RYWINA powinna teraz zdrowo potrzasnac cala mafia polityczna
                                  bo nie ma watpliwosci ze RYWIN nie dzialal z wlasnego otumanienia.
                                  Czas aby nareszcie czystke tam zrobili, lepiej wybrac "niezaleznych
                                  chlopow" niz stara "polityczna pajeczyne".

                                  Cheers,

                                  Pozdrow "wiatraki"!








                        • Gość: EX do "experta" Re: Odpowiedz ? IP: *.30.171.90.Dial1.Honolulu1.Level3.net 12.02.03, 10:22
                          Drogi "expercie", JEZELI myslisz ze mnie ublizyles to moge ci powiedziec
                          ze zrobiles z siebie wiekszego idiote niz nim jestes.

                          Gość portalu: expert napisał(a):
                          >
                          > Z tych Twoich wszystkich wypowiedzi EX
                          > wynika,ze Ty niby znasz jezyk polski,ale
                          > go wlasciwie nie znasz za bardzo;

                          CZ MUSZE? przeciez jego nie uzywam na codzien!

                          > tak jak znasz sie na lotach kosmicznych,ale chyba
                          > nie za bardzo, nie mowiac juz o zwyklej, elementarnej
                          > fizyce;

                          Twoj POLSKI chyba nie brzmi elementarnie poprawnie.

                          > bo jak mozna powiedziec,ze Apollo po
                          > zejsciu z orbity spada na spadochronie.

                          A GDZIE TO POWIEDZIALEM? Naucz sie myslec analitycznie, zanim sie wypowiesz.

                          > To niezly kawal,ale chyba w srodowisku licealistow?

                          Licealisci to tez ludzie, i niektorzy moga byc rowniez expertami jezeli sa
                          na tyle ambitni.

                          > A zatem, jezeli nawet jak mowisz pracowales zdaje sie dla NASA, to chyba
                          > jako ksiegowy, bo lubujesz sie w takich wyrarzeniach jak waga (czyli masa
                          > chyba?)

                          Byc moze ty pracujesz, mnie stac na to aby nie byc niewolnikiem 8-5
                          takim jak ty. Nie wiem czym mi chciales zaimponowac.
                          Czy ty jestes jednym z tych idiotow ktorymi byly prowadzone wywiady jako
                          experci?
                          Nie sadze bo nadajesz z ISP z Oregonu, USA, uzywajac OrgName: GST Telecom,
                          Inc.

                          To ze ty robisz z siebie idiote to nie znaczy ze inni musza tracic czas no
                          twoje insulty.

                          WAGA i MASA sa wzajemnie okresleniami wymiennymi.
                          Sa tutaj ludzie ktorzy nie zrozumieja MASY, ale zrozumieja WAGE.

                          NEWTONA F = m * a

                          Ja nie uzywam Polskiego na codzien i niektorych terminow juz nie
                          pamietam.

                          Maly fact, cialo w spoczynku ma WAGE, cialo w ruchu okresla sie MASA jako
                          okreslenie inercji, funkcja sily i przyspieszenia.

                          > wielkosc (czyli wymiary chyba?) koszty (no,tu jestes dobry jako ksiegowy).

                          A MOZESZ MI POKAZAC GDZIE JA POWIEDZIALEM ZE PRACOWALEM DLA NASA?

                          Dla twojej wiadomosci, w zawodach technicznych robi sie wyceny (estimate),
                          zwane kosztorysami (appraisal), poniewaz koszty sa uzywane do analiz
                          technicznych, finansowych i budzetowych.

                          Ksiegowi o tym bardzo niewiele wiedza, bo oni sie zajmuja tylko
                          rozliczeniami i balansami finansowymi, a nie kosztorysami.
                          Kosztorysami zajmuje sie (estimator) ktory musi znac koszta materialow,
                          jak rowniez instalacji i robocizny.

                          On tez musi znac TIME VALUE of MONEY do celow budgetowych, co jest
                          zupelnie nie potrzebne ksiegowym, ktorzy uzywaja tylko dzisiejsza wartosc
                          pieniadza. Tak ze tutaj zrobiles z siebie kompletnego idiote.


                          > A wiec,czys Ty czasami im tam czegos nie zaksiegowal,
                          > tak ze oni teraz nie moga dosc do ladu z tym wszystkim?

                          Jest limit na glupote, ale ty juz go przekroczyles.

                          > A wiec,sluchaj moj gosciu,lepiej daj sobie spokoj
                          > z tym udawaniem experta od lotow kosmicznych, bo to
                          > wyglada dosyc funny.


                          Ty wygladasz na sierote bo widac ze ciebie nikt kultury jeszcze nie
                          nauczyl. Po pierwsze sieroto "expercie" to ja nie jestem gosciem.
                          SLUCHAJ "expercie", naucz sie MYOB (Mind Your Own Business), i sie
                          nie wpiepszaj w dialog ktorego nie rozumiesz. Troche za wysokie progi
                          na twoje nogi.

                          JEZELI OSIAGNIESZ TAKA WIEDZE JAK JA MAM, TO MOZE TEZ NABEDZIES PRZY
                          OKAZJI TROCHE KULTURY. Naucz sie ze ten sie NAPRAWDE smieje kto sie
                          smieje ostatni.

                          CZY FUNNY to jest Polskie slowo? expercie?
                          To ze sie okresliles jako expert o niczym nie swiadczy, kazdy tuman moze
                          sie nazwac EXPERTEM.


                          > pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja rodzinke,
                          > ktora chyba troche wiecej powinna dbac o Twoje
                          > zdrowie psychiczne.

                          NIE MUSISZ POZDRAWIAC MOJEJ RODZINKI, ALE MOZESZ SOBIE WZIAC PARE
                          KURSOW Z KULTURY!

                          Ty nie musisz wszystkich oceniac po radach ktore ty dostajesz od
                          innych. To ze ty czesto odwiedzasz psychiatre nie znaczy ze inni
                          ludzie tez powinni.

                          > najlepszego,
                          wytrzezw za nim wejdziesz na web ...
                          >
                          > "expert"

                          "EXPERT" po angielsku znaczy "ASSHOLE OUT OF TOWN"!


                          EX
                          • Gość: expert Re: Odpowiedz ? IP: 168.143.123.* 14.02.03, 00:17
                            Gość portalu: EX do "experta" napisał(a):

                            > Drogi "expercie", JEZELI myslisz ze mnie
                            ublizyles to moge ci powiedziec
                            > ze zrobiles z siebie wiekszego idiote niz nim
                            jestes.
                            >
                            Nie chialem Ci ublizac tylko pokazac Twoja
                            kompletna nieznajomosc podstaw fizyki elementarnej.

                            > Gość portalu: expert napisał(a):
                            > >
                            >
                            > > tak jak znasz sie na lotach kosmicznych,ale chyba
                            > > nie za bardzo, nie mowiac juz o zwyklej,
                            elementarnej
                            > > fizyce;
                            >
                            > Twoj POLSKI chyba nie brzmi elementarnie
                            poprawnie.
                            >

                            Naprawde,a co Ci sie tu nie podaoba?

                            > > bo jak mozna powiedziec,ze Apollo po
                            > > zejsciu z orbity spada na spadochronie.
                            >
                            > A GDZIE TO POWIEDZIALEM? Naucz sie myslec
                            analitycznie, zanim sie wypowiesz
                            > .
                            >
                            > > To niezly kawal,ale chyba w srodowisku licealistow?
                            >
                            > Licealisci to tez ludzie, i niektorzy moga byc
                            rowniez expertami jezeli sa
                            > na tyle ambitni.
                            >
                            Na pewno,licealista by sie tak nie pokpil.

                            > > A zatem, jezeli nawet jak mowisz pracowales zdaje
                            sie dla NASA, to chyba
                            >
                            > > jako ksiegowy, bo lubujesz sie w takich
                            wyrarzeniach jak waga (czyli masa
                            >
                            > > chyba?)
                            >
                            > Byc moze ty pracujesz, mnie stac na to aby nie
                            byc niewolnikiem 8-5
                            > takim jak ty. Nie wiem czym mi chciales zaimponowac.

                            Tobie ja mam imponowac?Czym?
                            Ja Ty nie rozymiesz rzeczy ze szkoly podstawowej.

                            > Czy ty jestes jednym z tych idiotow ktorymi byly
                            prowadzone wywiady jako
                            > experci?
                            > Nie sadze bo nadajesz z ISP z Oregonu, USA,
                            uzywajac OrgName: GST Telecom,
                            >
                            > Inc.
                            >
                            > To ze ty robisz z siebie idiote to nie znaczy ze
                            inni musza tracic czas no
                            >
                            > twoje insulty.
                            >

                            No,wlasnie kto tu robie co ze siebie?

                            > WAGA i MASA sa wzajemnie okresleniami wymiennymi.
                            > Sa tutaj ludzie ktorzy nie zrozumieja MASY, ale
                            zrozumieja WAGE.
                            >

                            Ty pewnie jestes jednym z nich?


                            > NEWTONA F = m * a
                            >
                            > Ja nie uzywam Polskiego na codzien i niektorych
                            terminow juz nie
                            > pamietam.
                            >

                            Nawet cos jescze pamietasz.


                            > Maly fact, cialo w spoczynku ma WAGE, cialo w
                            ruchu okresla sie MASA jako
                            >
                            > okreslenie inercji, funkcja sily i przyspieszenia.
                            >

                            Za taka wypowiedz to bys dostala faje i to w polskiej
                            szkole podstawowej!!!!!

                            > > wielkosc (czyli wymiary chyba?) koszty (no,tu
                            jestes dobry jako ksiegowy)
                            > .
                            >
                            > A MOZESZ MI POKAZAC GDZIE JA POWIEDZIALEM ZE
                            PRACOWALEM DLA NASA?
                            >
                            > Dla twojej wiadomosci, w zawodach technicznych robi
                            sie wyceny (estimate),
                            > zwane kosztorysami (appraisal), poniewaz koszty
                            sa uzywane do analiz
                            > technicznych, finansowych i budzetowych.
                            >
                            > Ksiegowi o tym bardzo niewiele wiedza, bo oni sie
                            zajmuja tylko
                            > rozliczeniami i balansami finansowymi, a nie
                            kosztorysami.
                            > Kosztorysami zajmuje sie (estimator) ktory musi
                            znac koszta materialow,
                            >
                            > jak rowniez instalacji i robocizny.
                            >
                            > On tez musi znac TIME VALUE of MONEY do celow
                            budgetowych, co jest
                            > zupelnie nie potrzebne ksiegowym, ktorzy uzywaja
                            tylko dzisiejsza wartosc
                            > pieniadza. Tak ze tutaj zrobiles z siebie
                            kompletnego idiote.
                            >
                            >
                            byc moze,nigdy nie bylem ksiegowym.

                            > > A wiec,czys Ty czasami im tam czegos nie
                            zaksiegowal,
                            > > tak ze oni teraz nie moga dosc do ladu z tym
                            wszystkim?
                            >
                            > Jest limit na glupote, ale ty juz go przekroczyles.
                            >

                            To Ty okreslasz takie limity?
                            To nawet bardzo prawdopodobne,biorac pod uwage
                            Twoj limit jako punkt odniesienia,czyli zero.

                            > > A wiec,sluchaj moj gosciu,lepiej daj sobie spokoj
                            > > z tym udawaniem experta od lotow kosmicznych, bo to
                            > > wyglada dosyc funny.
                            >
                            >
                            > Ty wygladasz na sierote bo widac ze ciebie nikt
                            kultury jeszcze nie
                            > nauczyl. Po pierwsze sieroto "expercie" to ja
                            nie jestem gosciem.
                            > SLUCHAJ "expercie", naucz sie MYOB (Mind Your
                            Own Business), i sie
                            > nie wpiepszaj w dialog ktorego nie rozumiesz.
                            Troche za wysokie progi
                            > na twoje nogi.
                            >
                            > JEZELI OSIAGNIESZ TAKA WIEDZE JAK JA MAM, TO
                            MOZE TEZ NABEDZIES PRZY
                            > OKAZJI TROCHE KULTURY. Naucz sie ze ten sie
                            NAPRAWDE smieje kto sie
                            > smieje ostatni.
                            >

                            Ja sie nie smieje,tylko jest mi Ciebie poprostu zal.


                            > CZY FUNNY to jest Polskie slowo? expercie?

                            Nie,to angielskie slowo,podobne do wielu polskich
                            ktore Ty urzywasz.

                            > To ze sie okresliles jako expert o niczym nie
                            swiadczy, kazdy tuman moze
                            >
                            > sie nazwac EXPERTEM.
                            >
                            Tak jak Ty sie nim mniemasz.

                            >
                            > > pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja rodzinke,
                            > > ktora chyba troche wiecej powinna dbac o Twoje
                            > > zdrowie psychiczne.
                            >
                            > NIE MUSISZ POZDRAWIAC MOJEJ RODZINKI, ALE MOZESZ
                            SOBIE WZIAC PARE
                            > KURSOW Z KULTURY!
                            >
                            Z kultury czego?
                            Bo jak widze taka jak Ty sztuke,to trudno zachowac
                            mi kulture.

                            > Ty nie musisz wszystkich oceniac po radach
                            ktore ty dostajesz od
                            > innych. To ze ty czesto odwiedzasz psychiatre
                            nie znaczy ze inni
                            > ludzie tez powinni.
                            >
                            Daje Ci tylko dobre rady,ktore Twoje przyjaciele
                            pewnieze wzgledu na powage Twojej choroby nie
                            mowia Ci o tym?

                            > > najlepszego,
                            > wytrzezw za nim wejdziesz na web ...
                            > >
                            > > "expert"
                            >

                            Nigdy nie bylem tak trzezwy.

                            > "EXPERT" po angielsku znaczy "ASSHOLE OUT OF
                            TOWN"!
                            >
                            >
                            > EX

                            Czyli poprostu wlasnie TY.

                            pozdrowienia,

                            heve a good dey!

                            expert
                            • Gość: EX Re: EX odpowiedz do kretyna udajacego experta IP: *.30.168.187.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 02:32
                              Gość portalu: expert napisał(a):

                              > >
                              > Nie chialem Ci ublizac tylko pokazac Twoja
                              > kompletna nieznajomosc podstaw fizyki elementarnej.

                              Z kazdym slowem robisz z siebie wiekszego glupola niz nim jestes!
                              Ja w zadnym momencie nie dyskutowalem zadnych praw FIZYKI!

                              Twoja glupota ciebie przeswietla, bardziej sie bronisz bardziej stajesz
                              sie zawistnym i gubisz sie we wlasnych oswiadczeniach, ktore sie
                              zaprzeczaja. Niestety nie ma zadnych obiektywnych testow aby okreslic
                              twooj prymitiw!

                              Nawet jak odpowiadasz z innego ISP - tym razem z VERIO.
                              > > Twoj POLSKI chyba nie brzmi elementarnie
                              > poprawnie.
                              > >
                              >
                              > Naprawde,a co Ci sie tu nie podaoba?

                              Przeczytaj to jezeli jestes na tyle inteligentny aby dyskutowac fizyke to
                              powinienes sam wylapac swoje bledy. Jezeli ich nie zauwazyles to znaczy
                              ze jestes za glupi aby uzywac samo kontrole.


                              > Na pewno, licealista by sie tak nie pokpil.

                              Wlasnie licealisto zrobiles idiote z siebie. Masz dwa jadra w
                              majtkach i myslisz ze jestes fizykiem.


                              > Tobie ja mam imponowac? Czym?

                              Oczywiscie tylko wlasna GLUPOTA!


                              > Ja Ty nie rozymiesz rzeczy ze szkoly podstawowej.

                              A co trzeba rozumiec wv szkole podstawowej?
                              Alfabet i liczenie do 1,000?

                              Ucz sie wpierw POLSKIEGO zebys z siebie nie robil wiekszego barana niz
                              genetycznie klonowane owce!

                              >
                              > No,wlasnie kto tu robie co ze siebie?

                              Przeczytaj swoje dukanie, i spojz w lustro. Zobaczys tam prawdziwego
                              kretyna.

                              > Ty pewnie jestes jednym z nich?
                              > Nawet cos jescze pamietasz.
                              > Za taka wypowiedz to bys dostala faje i to w polskiej szkole podstawowej!!!!!

                              Na sczescie nie jestem w szkole podstawowej. Poniewaz wiem co to jest
                              SHUTTLE, a nawet nie wiem co to faja, to masz racje musze byc wyjatkowo
                              glupi.

                              > byc moze, nigdy nie bylem ksiegowym.

                              I nie bedziesz bo po prostu jestes za glupi.

                              > > Jest limit na glupote, ale ty juz go przekroczyles.
                              > >
                              >
                              > To Ty okreslasz takie limity?
                              > To nawet bardzo prawdopodobne, biorac pod uwage
                              > Twoj limit jako punkt odniesienia,czyli zero.

                              Tak ty wlasnie jestes tym punktem odniesienia, kompletnym zerem.
                              Szkoda ze ZERO nie moze byc negatywne, bo to by bardziej okreslilo twoj
                              nastruj psychiczny. Wedlug ciebie wszyscy dookola ciebie sa idiotami, i sie
                              tylko na TOBIE GENIUSZU nie poznali.


                              >
                              > Ja sie nie smieje,tylko jest mi Ciebie poprostu zal.

                              Powiedz mi czy mozna zrobic pieniadze na zalu?
                              Czas to pieniadz.
                              Nie sadze abys na tym duzo zarobil.

                              >
                              > > CZY FUNNY to jest Polskie slowo? expercie?
                              >
                              > Nie,to angielskie slowo,podobne do wielu polskich
                              > ktore Ty urzywasz.
                              >
                              > > To ze sie okresliles jako expert o niczym nie
                              > swiadczy, kazdy tuman moze sie nazwac EXPERTEM.
                              > >

                              > Tak jak Ty sie nim mniemasz.

                              Mniemanie to rodzj urojenia, slowo powszechnie uzywane wsrod chamow.
                              Jak w glowie nic nie masz to mniemasz.


                              > > NIE MUSISZ POZDRAWIAC MOJEJ RODZINKI, ALE MOZESZ
                              > SOBIE WZIAC PARE KURSOW Z KULTURY!
                              > >
                              > Z kultury czego?
                              > Bo jak widze taka jak Ty sztuke,to trudno zachowac mi kulture.

                              Oczywiscie, potwierdzasz cham to nawet nie wie co to jest kultura.

                              > Daje Ci tylko dobre rady,ktore Twoje przyjaciele
                              > pewnieze wzgledu na powage Twojej choroby nie mowia Ci o tym?

                              Oczywiscie ty potrafisz rozwiazac sprawy wszystkich z wyjatkiem swoich
                              wlasnych. To wlasnie jest typowy objaw zaawansowanej choroby psychicznej.
                              Caly swiat cie nie docenia, i musisz sie przed tym bronic aby pokazac
                              wszystkim ze jestes wiecej warty niz tobie sie wydaje.

                              >
                              > > > najlepszego, wytrzezw za nim wejdziesz na web ...
                              > > >
                              > > > "expert"
                              > >
                              >
                              > Nigdy nie bylem tak trzezwy.

                              Oczywiscie! Kazdy psychicznie chory twierdzi ze jest noemalny.

                              > > "EXPERT" po angielsku znaczy "ASSHOLE OUT OF TOWN"!

                              EX
                              >
                              > Czyli poprostu wlasnie TY.
                              >
                              > pozdrowienia,
                              >
                              > heve a good dey!
                              >
                              > expert

                              Po angielsku EXPERT by napisal h"A"ve a good d"A"y a nie "heve a good
                              dey!" GO BACK to school donkey!
                              Sczekasz jak szczeniak, ale ani nie warczysz dobrze po Polsku ani nie po
                              Angielsku. Wlaz spowrotem do budy!


                              • Gość: expert Re: EX odpowiedz do kretyna udajacego experta IP: 209.234.157.* 14.02.03, 03:55
                                Gość portalu: EX napisał(a):

                                > Gość portalu: expert napisał(a):
                                >
                                > > >
                                > > Nie chialem Ci ublizac tylko pokazac Twoja
                                > > kompletna nieznajomosc podstaw fizyki elementarnej.
                                >
                                > Z kazdym slowem robisz z siebie wiekszego
                                glupola niz nim jestes!
                                > Ja w zadnym momencie nie dyskutowalem zadnych praw
                                FIZYKI!
                                >
                                > Twoja glupota ciebie przeswietla, bardziej sie
                                bronisz bardziej stajesz
                                > sie zawistnym i gubisz sie we wlasnych
                                oswiadczeniach, ktore sie
                                > zaprzeczaja. Niestety nie ma zadnych
                                obiektywnych testow aby okreslic
                                > twooj prymitiw!
                                >
                                > Nawet jak odpowiadasz z innego ISP - tym razem
                                z VERIO.
                                > > > Twoj POLSKI chyba nie brzmi elementarnie
                                > > poprawnie.
                                > > >
                                > >
                                > > Naprawde,a co Ci sie tu nie podaoba?
                                >
                                > Przeczytaj to jezeli jestes na tyle inteligentny
                                aby dyskutowac fizyke to
                                > powinienes sam wylapac swoje bledy. Jezeli ich nie
                                zauwazyles to znaczy
                                > ze jestes za glupi aby uzywac samo kontrole.
                                >
                                >
                                > > Na pewno, licealista by sie tak nie pokpil.
                                >
                                > Wlasnie licealisto zrobiles idiote z siebie.
                                Masz dwa jadra w
                                > majtkach i myslisz ze jestes fizykiem.
                                >
                                >
                                > > Tobie ja mam imponowac? Czym?
                                >
                                > Oczywiscie tylko wlasna GLUPOTA!
                                >
                                >
                                > > Ja Ty nie rozymiesz rzeczy ze szkoly podstawowej.
                                >
                                > A co trzeba rozumiec wv szkole podstawowej?
                                > Alfabet i liczenie do 1,000?
                                >
                                > Ucz sie wpierw POLSKIEGO zebys z siebie nie
                                robil wiekszego barana niz
                                >
                                > genetycznie klonowane owce!
                                >
                                > >
                                > > No,wlasnie kto tu robie co ze siebie?
                                >
                                > Przeczytaj swoje dukanie, i spojz w lustro.
                                Zobaczys tam prawdziwego
                                > kretyna.
                                >
                                > > Ty pewnie jestes jednym z nich?
                                > > Nawet cos jescze pamietasz.
                                > > Za taka wypowiedz to bys dostala faje i to w
                                polskiej szkole podstawowej!
                                > !!!!
                                >
                                > Na sczescie nie jestem w szkole podstawowej.
                                Poniewaz wiem co to jest
                                > SHUTTLE, a nawet nie wiem co to faja, to masz racje
                                musze byc wyjatkowo
                                > glupi.
                                >
                                > > byc moze, nigdy nie bylem ksiegowym.
                                >
                                > I nie bedziesz bo po prostu jestes za glupi.
                                >
                                > > > Jest limit na glupote, ale ty juz go
                                przekroczyles.
                                > > >
                                > >
                                > > To Ty okreslasz takie limity?
                                > > To nawet bardzo prawdopodobne, biorac pod uwage
                                > > Twoj limit jako punkt odniesienia,czyli zero.
                                >
                                > Tak ty wlasnie jestes tym punktem odniesienia,
                                kompletnym zerem.
                                > Szkoda ze ZERO nie moze byc negatywne, bo to
                                by bardziej okreslilo twoj
                                >
                                > nastruj psychiczny. Wedlug ciebie wszyscy dookola
                                ciebie sa idiotami, i sie
                                > tylko na TOBIE GENIUSZU nie poznali.
                                >
                                >
                                > >
                                > > Ja sie nie smieje,tylko jest mi Ciebie poprostu zal.
                                >
                                > Powiedz mi czy mozna zrobic pieniadze na zalu?
                                > Czas to pieniadz.
                                > Nie sadze abys na tym duzo zarobil.
                                >
                                > >
                                > > > CZY FUNNY to jest Polskie slowo? expercie?
                                > >
                                > > Nie,to angielskie slowo,podobne do wielu polskich
                                > > ktore Ty urzywasz.
                                > >
                                > > > To ze sie okresliles jako expert o niczym nie
                                > > swiadczy, kazdy tuman moze sie nazwac EXPERTEM.
                                > > >
                                >
                                > > Tak jak Ty sie nim mniemasz.
                                >
                                > Mniemanie to rodzj urojenia, slowo powszechnie
                                uzywane wsrod chamow.
                                > Jak w glowie nic nie masz to mniemasz.
                                >
                                >
                                > > > NIE MUSISZ POZDRAWIAC MOJEJ RODZINKI, ALE
                                MOZESZ
                                > > SOBIE WZIAC PARE KURSOW Z KULTURY!
                                > > >
                                > > Z kultury czego?
                                > > Bo jak widze taka jak Ty sztuke,to trudno zachowac
                                mi kulture.
                                >
                                > Oczywiscie, potwierdzasz cham to nawet nie wie co
                                to jest kultura.
                                >
                                > > Daje Ci tylko dobre rady,ktore Twoje przyjaciele
                                > > pewnieze wzgledu na powage Twojej choroby nie
                                mowia Ci o tym?
                                >
                                > Oczywiscie ty potrafisz rozwiazac sprawy
                                wszystkich z wyjatkiem swoich
                                > wlasnych. To wlasnie jest typowy objaw
                                zaawansowanej choroby psychicznej.
                                > Caly swiat cie nie docenia, i musisz sie przed
                                tym bronic aby pokazac
                                > wszystkim ze jestes wiecej warty niz tobie sie
                                wydaje.
                                >
                                > >
                                > > > > najlepszego, wytrzezw za nim wejdziesz na
                                web ...
                                > > > >
                                > > > > "expert"
                                > > >
                                > >
                                > > Nigdy nie bylem tak trzezwy.
                                >
                                > Oczywiscie! Kazdy psychicznie chory twierdzi ze
                                jest noemalny.
                                >
                                > > > "EXPERT" po angielsku znaczy "ASSHOLE OUT
                                OF TOWN"!
                                >
                                > EX
                                > >
                                > > Czyli poprostu wlasnie TY.
                                > >
                                > > pozdrowienia,
                                > >
                                > > heve a good dey!
                                > >
                                > > expert
                                >
                                > Po angielsku EXPERT by napisal h"A"ve a good
                                d"A"y a nie "heve a good
                                > dey!" GO BACK to school donkey!
                                > Sczekasz jak szczeniak, ale ani nie warczysz
                                dobrze po Polsku ani nie po
                                > Angielsku. Wlaz spowrotem do budy!
                                >
                                >
                                Sluchaj Gosciu (bo przeciez jak wol pisze Gosc:EX!)
                                ja niestety zapomnialem w ostatnim poscie do Ciebie
                                nadmienic,ze to moj ostatni z Toba.
                                Nie mam checi,ani czasu dyskutowac z kims,kto
                                reprezentuje taka ogolna wiedze fizyczna;wrecz
                                kompromitujaca,aby zabirac glos na tak wazne sprawy.
                                A zatem,mozesz sobie dalej pisac te swoje dyrdymaly
                                po niby angielsku (jezyk jest tylko tam OK.gdzie
                                poprostu przepisujesz),czy po niby polsku,czy wresczcie
                                moze zaczniesz pisac po himalajsku?

                                zegnam,

                                expert

                                • Gość: EX Re: EX odpowiedz do kretyna udajacego experta IP: *.30.171.88.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 08:17
                                  Gość portalu: expert napisał(a):

                                  > Sluchaj Gosciu (bo przeciez jak wol pisze Gosc:EX!)
                                  > ja niestety zapomnialem w ostatnim poscie do Ciebie
                                  > nadmienic,ze to moj ostatni z Toba.
                                  > Nie mam checi,ani czasu dyskutowac z kims,kto
                                  > reprezentuje taka ogolna wiedze fizyczna;wrecz
                                  > kompromitujaca,aby zabirac glos na tak wazne sprawy.
                                  > A zatem,mozesz sobie dalej pisac te swoje dyrdymaly
                                  > po niby angielsku (jezyk jest tylko tam OK.gdzie
                                  > poprostu przepisujesz),czy po niby polsku,czy wresczcie
                                  > moze zaczniesz pisac po himalajsku?
                                  >
                                  > zegnam,
                                  >
                                  > expert
                                  >


                                  See you never, hear you never!

                                  Idz ogladac "STAR TREAK" bedziesz mogl sie nauczyc o nowym
                                  napedzie "ECHO" noszace w przestrzen twoje mazenia na falach
                                  laserowych.

                                  EX
                    • Gość: EX Re: Odpowiedz ? IP: *.30.168.234.Dial1.Honolulu1.Level3.net 13.02.03, 10:54
                      Paweł Moskalik z Centrum Astronomicznego PAN im. Mikołaja Kopernika.

                      udowodnil ze:

                      Orientuje sie w tych sprawach, nie brzedzi jak inni a co najwazniejsze
                      MYSLI!

                      "- Każdy statek przed startem jest bardzo dokładnie sprawdzany i jakiekolwiek
                      zużycie materiałów powinno być zauważone. To nie jest samolot, który sprawdza
                      się raz na pół roku. Tutaj statek jest sprawdzany przed każdym lotem. Columbia
                      przeszła przed rokiem remont generalny. Od poprzedniego lotu minęło dziesięć
                      miesięcy, więc było dużo czasu na sprawdzenie. Columbia była wprawdzie wiekowo
                      najstarsza, ale nie latała bardzo dużo. To był jej 28. lot. Discovery ma ich za
                      sobą 30, a Alantis - niewiele mniej, bo 25. Tylko Endeavour jest trochę
                      młodszy - 19. Można sobie wyobrazić, że była to kwestia zużycie, którego ktoś
                      nie zauważył, ale to czyste spekulacje - powiedział Moskalik.


                      --->>>> W tym wypadku wyglada na to ze uszkodzenie bylo przy starcie.
                      Podczas startu cos sie oddzielilo od lewego skrzydla, "wybuchlo" do gory,
                      uderzylo w booster tank, rozpadlo sie na polowe i uderzylo w lewe skrzydlo.

                      Tutaj jest sekwencja sensorow ktore wysiadaly podczas schodzenia w dol.
                      To wyraznie potwierdza ze plytki pod wplywem DRAG sie odrywaly jedna po
                      drygiej, i powodowaly przegrzanie w lewym landing gear i liniach
                      hydraulicznych. Kwestja jest w ktorym momencie thermal shield zostala
                      uszkodzona.

                      www.nasa.gov/columbia/COL_sensor_wire_030207.pdf

                      Tutaj jest potwierdzenie ze oni analizowali uszkodzenie podczas startu, i
                      dyskutowali mozliwosci uszkidzenia w rejonie landing gear.
                      Moim zdaniem to byl wlasnie problem ... uszkodzenia przy starcie thermal
                      shield ...

                      www.nasa.gov/columbia/COL_landgear_email_030212.pdf

                      "Zdaniem doc. Moskalika, kłopoty z odpadającymi płytkami termoizolacyjnymi są
                      praktycznie cały czas. "Jeśli odpadnie kilka płytek, problem nie jest istotny.
                      Następuje lokalne przegrzanie, które nie ma żadnych konsekwencji. Natomiast
                      gdyby tych płytek odpadło w jednym miejscu bardzo dużo, może to być przyczyną
                      awarii. Pojawiły się informacje, że podczas startu prom stracił płytki,
                      natomiast nie znalazłem szczegółowych danych, ile ich było i z jakiego miejsca
                      odpadły. Utrata kilku płytek to w zasadzie norma. Dopóki nie nastąpi
                      uszkodzenie struktury nośnej skrzydeł czy ramy statku, nie ma problemu" - mowi
                      ekspert.

                      ---->>>> Jezeli plytki byly uszkodzone na glebiej to mogly jak domino
                      byc odrywane jedna po drugiej.

                      "- Prom kosmiczny to bardzo skomplikowany system inżynieryjny, wiele rzeczy
                      może się zepsuć i doprowadzić do katastrofy. Statki kosmiczne są dużo bardziej
                      skomplikowane od samolotów, nawet drobiazgi mogą mieć tragiczne skutki.
                      Technologia kosmiczna jest też znacznie mniej dojrzała, niż lotnicza - nie ma
                      się co dziwić, że awaryjność jest większa - dodaje."

                      ---> Jak Najbardziej!

                      "Doc. Moskalik przypomniał znaną w środowisku opinię Wernera von Brauna
                      (konstruktora niemieckich rakiet V2 i amerykańskich rakiet kosmicznych),
                      że "najbardziej niebezpieczną fazą lotu jest ta od startu do lądowania".

                      ---> V2 nie mialy zalogi ...

                      "- W każdym momencie może się stać coś zagrażającego życiu. Podczas startu
                      siedzimy na beczce z prochem, która ma działać jako silnik rakietowy i nie
                      wybuchnąć - w przypadku Challengera wybuchła. W czasie lądowania wchodzimy z
                      wielką prędkością w atmosferę, statek się nagrzewa, przelot wymaga bardzo
                      starannego kontrolowania kierunku lotu, kąta nachylenia, natarcia skrzydeł.
                      Tym wszystkim ze względu na wymaganą precyzję kieruje komputer - podkreśla doc.
                      Moskalik. - Teoretycznie komputer mógł się zepsuć. Na pokładzie wahadłowca jest
                      system pięciu komputerów, z których pracują cztery, a piąty jest zapasowy.
                      Szansa awarii jest oczywiście niewielka, ale różne rzeczy mogą się zdarzyć.
                      Mógł eksplodować system silników sterujących, w których są materiały pędne.
                      Ale to wszystko spekulacje. Wydarzyła się tragedia, a my nie mamy żadnych
                      konkretnych informacji. Jestem raczej skłonny zachować pokorę wobec tego, co
                      się stało - przyznaje specjalista."

                      ---> Mozliwosc ze komputer wysiadzie (maja fault tolerant redundant
                      backup) jest bardzo mala. O ile sie nie myle to uzywaja operating system
                      QNX real time platform.

                      www.qnc.com
                      Najgrozniejsza jest wilgotnosc plytek (thermal shield) termicznych przy
                      ostatnim ladowaniu. Wilgotnosc jezeli nie zauwazona spowoduje zamrozenie i
                      lood sie utworzy wewnatrz plytek. One woowczas beda explodowac jak "pop
                      corn" w zimnych temperaturach przy starcie.


                      "Jego zdaniem, ustalenie dokładnych przyczyn na pewno będzie trudne. "Szczątki,
                      które docierają na ziemię po takiej katastrofie są poważnie uszkodzone. A
                      dopóki nie zostaną ustalone przyczyny, nie będzie można wznowić lotów.
                      Wznowienie lotów jest niezbędne chociażby do dalszej konstrukcji stacji
                      orbitalnej. Zależy ona w całości od lotów wahadłowca. Oczywiście załoga stacji
                      może wrócić na Ziemię w każdej chwili - mają rosyjski statek +Sojuz+ i nie ma
                      potrzeby ich ściągać" - wyjaśnia.

                      Jednak jeżeli loty wahadłowców zostaną zamrożone, to czy jest sens posyłać na
                      stacje orbitalna następną załogę? - zastanawia się naukowiec. "Albo będzie się
                      dowozić kolejne załogi Sojuzami, albo stacja będzie pusta. Problemem jest także
                      zaopatrzenie, dotychczas częściowo dowożone przez rosyjskie statki Progres, a
                      częściowo przez wahadłowce. Jeśli nie będzie wahadłowców, trzeba będzie
                      zwiększyć ilość Progresów. Typowo potrzeba ich siedem rocznie - dwa razy więcej
                      niż Rosjanie budują obecnie. Na pewno można zwiększyć produkcję z trzech do
                      siedmiu sztuk, tyle że Rosjanie nie mają pieniędzy. Amerykanie musieliby im
                      zapłacić. W każdym razie obecna załoga stacji nie jest zagrożona" - mówi doc.
                      Moskalik."

                      Czlowiek wie co mowi, a nie tak jak inne glaby ..
                      "Wprawdzie rosyjskie statki są jednorazowego użytku, jednak ich eksploatacja w
                      przeliczeniu na kilogramy wyniesione na orbitę jest tańsza niż wahadłowców,
                      choć w założeniu miało być odwrotnie" - dodaje.
              • Gość: expert Re: Pytanie do EX ? IP: 209.234.166.* 14.02.03, 03:28
                Gość portalu: dziki napisał(a):

                >
                > Przpraszam,ze widzac tak zaawansowanego
                > uczestnika forum w tych tak skomplikowanych
                > sprawach,chialbym zapytac o ile to mozliwe o
                > nastepujaca rzecz;
                > Juz tutaj gdzies na tym,a moze innym forum ktos
                > zapytal dlaczego przy powrocie statek nie wchodzi
                > pod innym katem z mniejsza szybkoscia,co spowodowaloby
                > zmniejszenie tarcia o atmosfere,lub tez nie
                wyhamowuje tuz przed
                > nia,aby potem poprostu leciec sobie w niej jak
                samolot zwyczajny?
                > A wiec wydaje mi sie,ze odpowiedz na pierwsze pytanie
                (jezeli jestem
                > w bledzie to prosze mnie poprawic) jest ze wtedy
                zeslizgnalby sie po
                > atmosferze i wlasnie taki rozklad sil jest dla niego
                najkorzystniejszy
                > (chociaz niedawno w tv.slyszalem ze gdyby Huston
                przywiazywal wiecej
                > wagi do tego co sie stalo przy starcie,to moglby
                zmienic trajekrorie
                > wejscia Columbii na trajektorie Apollo,ktora podobno
                jest zwiazana
                > ze znacznie mniejszym przegrzaniem?);moja odpowiedz
                na drugie z tych pytan
                > jest ze tego typu obiekt nie moze latac jak zwykly
                samolot za wysoko ze
                > wzgledu na za mala gestosc powietrza,skoro moze to
                robic nizej,a wiec
                > musialby miec jakby zmienna aerodynamike (skrzydel
                lub czegos wiecej?).
                > Nie wiem czy dobrze to wszystko rozumiem,ale tak mi
                sie wydaje.
                >

                Niestety,ale widze,ze nie odpowidza Ci rozsadnie,
                ludzi tu piszacy,a wiec ja sprobuje.
                A wiec,masz niewatpliwa racje w tych odpowiedziach.
                Pewnie byly one postawione przez kogos kto naprawde
                chial sie czegos dowiedzie,ale niestety od tu obecnych
                dyskutantow,a szczegolnie EX nie mozesz tego oczekiwac,
                bo to facet ktory nie wie o czym mowi poprostu.


                > Teraz,moje pytanie do Ciebie jest: czy nie
                potrafimy,my ludzkosc,budowac
                > statkow o wiekszej swobodzie manewru w przestrzeni?
                Tzn. przyspieszania
                > w innym kierunku lub hamowania? krotko
                mowiac,dlaczego nie mamy jeszcze
                > takiej technologii,ktora podzwolilaby manewrowac
                statkiem jak sie chce
                > nawet w dosc silnym polu grawitacyjnym?
                > Czy jest to problem tylko technologii budowy
                silnikow, czy tez problem
                > paliwa? (tzn.jego wystarczajaca ilosc).
                >

                I znowu sprobuje Ci na to odpowiedziec spowodow
                powyzszych.
                A wiec,wydaje mi sie rzeczywiscie,my czyli jak mowisz
                ludzkosc nie potrafimy budowac jeszcze takich systemow
                napedzania statkow,aby byly zupelnie swobodne w swoim
                wyborze w przestrzeni kosmicznej.
                I slusznie tu zwracasz uwage na paliwo!
                Byc moze kiedys nauczymy sie tworzyc nowe rodzaje paliwa
                np. "paliwo gluonowe" (pole gluonowe to pole fizyczne
                odpowiedzialne za istnienie czastek elementarnych i
                trzymajace ich wewnetrzne skladniki czyli kwarki razem;
                Ale ich rozdzielenie jest niemozliwe,bo kiedy oddala sie
                od siebie troche to bariera potencjalu tego pola dazy
                do nieskonczonosci),ale kiedys mielismy podobny problem
                z nukleonami (czyli skladnikami jadra atomowego) i dzis
                umiemy je rodzielic;chociaz to zupelnie inna sprawa,to
                wydaje mi sie ze kiedys moze to byc mozliwe.
                A wtedy poprzez taka "deizolacje" bedziemy wstanie
                wytworzyc odpowiednie pole grawitacyjne (a tak wlasnie
                takie,biorac pod uwage to co chielisbysmy wiedziec,
                a moze juz wiemy o unifikacji?),wtedy statek moglby
                sie poruszac swobodnie (jak mowisz) w kazdym kierunku
                i to z dosc duza szybkoscia,co mogloby nam zapewnic
                szanse poznania innych ukladow i galaktyk,czyli
                podroze w kosmosie;ale technicznie pociaga to wiele
                problemow;jak np.wlasnie oslony (ale tu mozna by
                wykorzystac juz dawno istniejaca koncepcje oslon
                dynamicznych zaproponowana przez niejakiego Alsmillera
                juz chyba ze 20 lat temu),no i nasz probllem zycia
                w tak przspieszonych polach(ale tu niestety ale nie
                jestem biologiem ani lekarzem),ale moze mozna by nas
                bylo na ten czas "zamrozic".
                Wydaje mi sie ze jestesmy dosyc daleko od tego,
                ale nie sadze,aby to nie bylo mozliwe na poczatku
                przyszlego stulecia?(o ile,oczywiscie ludzkosc przetrwa
                do tej pory).
                To jest jak mi sie wydaje moja odpowiedz na Twoje
                pytanie,ktore tutaj dotychczas nie znalazlo jej.
                Przepraszam,jezeli Cie nia nie zadowolilem,ale
                ja tez jestem ograniczony poprzez moja wiedze z
                fizyki,chociaz jest ona chyba troche wieksza niz
                tu wypowiadajacych sie ludzi.

                > Dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz.
                > Wydaje mi sie ,ze doputy,dopoki nie opanujemy takiej
                technologii,
                > nasze loty w kosmos pozostaja praktycznie na poziomie
                pierwszego.
                >

                Tak,masz racje.
                Pozostana na poziomie pierwszego!!!
                Sa to teraz loty zwykle typowo wojskowe, i niewiele
                maja wspolnego z podbojem Kosmosu!

                > z powazaniem,
                >
                > dziki
                >
                >
                nawzajem

                expert

                >
                >
                • Gość: EX Clown nie expert IP: *.30.171.88.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 08:11
                  No tak, popisujesz sie jak CLOWN w cyrku.

                  Naped uzywajacy ION COLLIDER i EXCITED IONIZED PLASMA (theorethical
                  nuclear astro-physics) ktora nie zaleznie od tego ze przedsiewzieto
                  budowe COLLIDER w celu "advanced research to create investigate and
                  observe QGP" to jest nadal tylko teoria i utopia.

                  Przepisywanie tekstow z theorethical asthro-physics czy tlumaczenie "STAR
                  TREAK" aby "zablysnac" nas tym forum wlasna glupota nie ma sensu.

                  Czy ty uwazasz ze kto kolwiek na tym forum jest w stanie zrozumiec
                  twoje jadrowanie o QGP (quark-gluon plasma)?

                  Czy ty myslisz ze kto kolwiek jest tutaj expertem w Relativistic Heavy Ion
                  Collider?

                  Jak chcesz sie popisac to opublikuj artykul na podstawie twoich
                  research a nie tlumacz UTOPII, ktora jest nie mozliwa do zastosowania,
                  przez nastepnych pare stuleci dla ludzi ktorzy nie rozumieja jeszcze
                  aerodynamiki.

                  Excited Ionised Plasma to jest nadal tylko jedna jeszcze z
                  niesprawdzonych utopijnych teorii nuclear astro-physics.

                  Jak chcesz sie popisywac to sie zglos do cyrku, tam zawsze dobrego clowna
                  zatrudnia! .... i nawet nie bedziesz musial znac rodzinnego i
                  zadnych obcych jezykow ...

                  Ogladanie "STAR TREAK" to jest tylko entertainment, a nie zaawansowana
                  nauka!
                  • Gość: dziecko-laik Re: Clown nie expert IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.03, 03:05
                    EX: Zaskoczony jestem pyskówką. Chyba szkoda czasu, chyba że cieszysz się z
                    każdej odpowiedzi po polsku.
                    expert: na negację i próby demaskowania stać bardzo wielu, natomiast tych
                    którzy cokolwiek piszą jest mało. Także może lepiej zająć się swoją działką,
                    nawet jeśli uważasz że masz jakieś przesłanki.

                    Wracając do tematu skoro mamy expertów, to zapytam się o to co interesuje
                    laików. Co dalej? Co szykują Amerykanie. W którą stronę pójdzie technologia?
                    Następna generacja promów czy inne rozwiązania? Czy wogóle coś będzie, czy
                    tylko konserwacjia tego co jest (w branży wahadłowców)
                    Swoją drogą co to znaczy "Star Treak"? Niestety nie znam na tyle angielskiego
                    żeby łapać znaczenia przekręceń.
                    • Gość: EX Co Dalej? IP: *.30.168.147.Dial1.Honolulu1.Level3.net 15.02.03, 04:22
                      Gość portalu: dziecko-laik napisał(a):

                      > EX: Zaskoczony jestem pyskówką. Chyba szkoda czasu, chyba że cieszysz się z
                      > każdej odpowiedzi po polsku.

                      Ja tez jestem zaskoczony, ale czasami jak ktos kogos oczernia to go
                      trzeba szybko usadzic.

                      > expert: na negację i próby demaskowania stać bardzo wielu, natomiast tych
                      > którzy cokolwiek piszą jest mało. Także może lepiej zająć się swoją działką,
                      > nawet jeśli uważasz że masz jakieś przesłanki.
                      >

                      ditto.

                      > Wracając do tematu skoro mamy expertów, to zapytam się o to co interesuje
                      > laików.

                      Definicja ekspertow w US jest raczej zroznicowana po przez system legalny. ;-
                      )))

                      Co dalej?

                      Nie wyglada na to aby decyzja zostala podjeta przed rokiem 2012.
                      W 2001 projekt X-33 zostal zatrzymany, i podejzewam ze wiaze sie to z
                      naduzyciami finansowymi po przez firmy ktore przekraczja koszty budzetowane.

                      Co szykują Amerykanie.

                      Tak ze w tej chwili wszystko stoi, i po za Stacja Miedzynarodowa nie
                      wiekle sie dzieje. Przypuszczam ze w ciagu 90 dni dadza OK na
                      wznowienie lotow shuttle.



                      W którą stronę pójdzie technologia?

                      Ta technologia miala byc tansza, do tej pory ... sie to nie
                      sprawdzilo ...

                      Nie sadze aby zmienili sie duzo w tej technologii z wyjatkiem uzywania
                      nowych materialow przy nowym projekcie jak zostanie podjety.
                      Na razie wszystko "stanelo" (X-33 + X-34 i experymental X-37 ).

                      www.hq.nasa.gov/office/pao/History/x-33/pix-22.jpghttp://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/x-33/pix-23.jpg
                      www.hq.nasa.gov/office/pao/History/x-33/pix-24.jpghttp://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/x-33/pix-25.jpg

                      www.hq.nasa.gov/office/pao/History/x-33/menu1.htm
                      Po wylansowaniu SHUTTLE NASA doszla do wniosku ze ich ta technologia
                      zadawala z budgetem okolo U$ 15.5 billiona dollarow rocznie.
                      X-33 to byl projekt o podobnym koncepcie tylko uzywajac nowszych
                      technologi.

                      Z praktycznego punktu widzenia nie wyglada na to ze beda jakies duze
                      radykalne zmiany technologiczne. Byc moze opracuja lepsza technologie
                      chlodzenia szczegolnie przy powrocie.
                      Zmiany beda raczej w formie, nie funkcji.

                      CONCEPT pics:
                      std.msfc.nasa.gov/gallery/index.html
                      Amerykanie chca komercjalizowac loty na orbite i prawdopodobnie do tego
                      predzej czy pozniej dojdzie, po przez prywatne firmy bedace w stanie
                      opracowanie lotow ktore beda ekonomicznie pozwalaly na wziecie wiekszej
                      ilosci pasazerow w przestrzen. Podejzewam ze w ciagu 10-15 lat.
                      Obecnie jest za drogo bo koszt wylansowania 1 kg jest okolo U$ 25,000.

                      Dopoki ten koszt nie spadnie ponizej U$ 1,000 to jest nadal nie
                      ekonomiczne.

                      > Następna generacja promów czy inne rozwiązania? Czy wogóle coś będzie, czy
                      > tylko konserwacjia tego co jest (w branży wahadłowców)

                      > Swoją drogą co to znaczy "Star Treak"?
                      > Niestety nie znam na tyle angielskiego
                      > żeby łapać znaczenia przekręceń.

                      "Star Trek", - terminologia "gwiezdna podroz" - przemieszczanie sie w
                      przestrzeni gwiazd.

                      "Star Trek" to serial film w telewizji takze "przeksztalcony" w
                      sequencje jako gra komputerowa aby wyciagac pieniadze od dzieciakow.
                      Ten film stal sie nowym KULTEM wsrod futurystycznych milosnikow
                      przestrzeni.

                      Chyba nie potrzebnie wstawilem litere "A" powinno byc "Star Trek" (nie
                      widzialem tego filmu bo mnie nie interesowal), tak ze zrobilem blad ...







                    • Gość: expert Re: Clown nie expert IP: 130.94.123.* 16.02.03, 04:37
                      Gość portalu: dziecko-laik napisał(a):

                      > EX: Zaskoczony jestem pyskówką. Chyba szkoda czasu,
                      chyba że cieszysz się z
                      > każdej odpowiedzi po polsku.
                      > expert: na negację i próby demaskowania stać bardzo
                      wielu, natomiast tych
                      > którzy cokolwiek piszą jest mało. Także może lepiej
                      zająć się swoją działką,
                      > nawet jeśli uważasz że masz jakieś przesłanki.
                      >
                      > Wracając do tematu skoro mamy expertów, to zapytam się
                      o to co interesuje
                      > laików. Co dalej? Co szykują Amerykanie. W którą
                      stronę pójdzie technologia?
                      > Następna generacja promów czy inne rozwiązania? Czy
                      wogóle coś będzie, czy
                      > tylko konserwacjia tego co jest (w branży wahadłowców)
                      > Swoją drogą co to znaczy "Star Treak"? Niestety nie
                      znam na tyle angielskiego
                      > żeby łapać znaczenia przekręceń.

                      A zatem,widzisz jaka odpowiedz mozesz dostac od
                      "ksiegowego":

                      "Nie wyglada na to aby decyzja zostala podjeta przed
                      rokiem 2012.....,
                      Tak ze w tej chwili wszystko stoi, i po za Stacja
                      Miedzynarodowa nie wiekle sie dzieje. Przypuszczam
                      ze w ciagu 90 dni dadza OK na wznowienie lotow
                      shuttle".
                      To jest jego logika!

                      Nawiasem mowiac to Twoje powyzsze "pouczenie"
                      brzmi jak glos Boga z otwartego przez blyskawice
                      Nieba.
                      A moze poprostu jestes zwyklym Ignorantem?

                      :)








                      • Gość: EX Re: Clown nie expert IP: *.30.168.44.Dial1.Honolulu1.Level3.net 16.02.03, 09:38
                        Gość portalu: expert napisał(a):


                        > A zatem,widzisz jaka odpowiedz mozesz dostac od
                        > "ksiegowego":
                        >
                        > "Nie wyglada na to aby decyzja zostala podjeta przed
                        > rokiem 2012.....,
                        > Tak ze w tej chwili wszystko stoi, i po za Stacja
                        > Miedzynarodowa nie wiekle sie dzieje. Przypuszczam
                        > ze w ciagu 90 dni dadza OK na wznowienie lotow
                        > shuttle".
                        > To jest jego logika!
                        >
                        > Nawiasem mowiac to Twoje powyzsze "pouczenie"
                        > brzmi jak glos Boga z otwartego przez blyskawice
                        > Nieba.
                        > A moze poprostu jestes zwyklym Ignorantem?
                        >
                        > :)


                        Sluchaj BARANIE, nikt sie ciebie nie pyta o komentarze o moje wypowiedzi.
                        Jak inni zwrocili ci uwage ty po prostu jestes nie ("mentalnie nie sprawny")
                        normalny!

                        Nie mam zamiaru dyskutowac spraw nie zwiazanych z tredem ktory zaczolem z
                        mentsalnie chorym szczeniakiem.

                        Zacznij wlasny tred i dyskutuj z tymi ktorzy beda tym zainteresowani.

                        Tak ze zwijaj swoje manele i tak ladnie ci powiem po Polsku spierdalaj
                        osle!

                        (Przepraszam innych za wyrazenie, ale ten idiota to jest wyjatkowy przypadek.
                        Czlowiek sie zastanawia kto z Polski moze sie wydostac i dlaczego?
                        Czyzby zaczeli sie teraz pozbywac "mentalnie nie sprawnych" aby ratowac
                        Polski budzet? Pokomunistyczna cholota, chamstwo i chlopstwo wysylaja na
                        studia za granice aby sie finansowo ratowac!)

                        W tej chwili jest juz ustalone w jaki sposob doszlo do wypadku ( byl
                        impact w lewe skrzydlo, co spowodowalo breach of Thermal Barrier, i
                        PLASMA sie dostala do skrzydla powodujac reakcje termiczna ktora
                        spowodowala "melt down".)

                        W tej sytuacjii i po 113 lotach beda sie koncentrowac na
                        sprawdzeniu THERMAL SHIELD, i LANDING GEAR.

                        Dlaczego byl Thermal Shield breach nigdy sie nie dojdzie, beda tylko
                        spekulacje.

                        Cala investygacja bedzie polega zapewnieniu ze podczas startu FODs nie
                        spowoduja uszkodzenia Thermal Shield przy starcie. Poniewaz ENDEAVOR
                        jest najnowsza nie zdziwil bym sie aby teraz pierwszy poszedl na linie.

                        Tak ze nie udawaj tutaj fizyka czy experta bo jestes FULL OF IT, i nie
                        wiesz o czym kraczesz.

                        W przypadku Challangera sytuacja byla o wiele trudniejsza do ustalenia,
                        bo byl wyrazny blad materialny.

                        W przypadku Columbii juz wiadomo co bylo powodem zniszczenia, nie
                        wiadomo tylko co spowodowalo uszkodzenie, sytuacja jest zupelnie inna.


                        Tak ze beda sprawdzali izolacje bardzo dokladnie na innych shuttle aby
                        zapewnic ze sie to nie powtorzy,

                        Beda tez sprawdzali problem z lodem.

                        Jezeli Space Shuttle byla uszkodzona przez FODs, junk i space, czy
                        meteor to to jest nie przewidziana kondycja na ktora nikt nie ma
                        wplywu, nie zaleznie od tego co moga w tym wypadku zrobic!

                        Tak ze nie bede zdziwiony ze po 90 dniach poinformuja ze doszli do
                        ostatecznej konkluzji i dadza clean bill of health, na loty.

                        Bedzie duzo spekulacji co moglo i co by bylo gdyby i na tym sie skonczy
                        tym razem.
                        W miedzy czasie wszyscy sprawdzaja juz izolacje, i poleca
                        strukturalny test na skrzydla a specjalnie landing gear i z interface
                        kadlubem
                        Tak ze wez swoje klocki i idz sie baic gdzies indziej zamiast walic w
                        kubel z twoja "antymateria".

                        Robisz duzo szumu o nic, bo po prostu masz jakies problemy psychiczne.
                        Nikt na tym forum nie bedzie ciebie leczyl, ty mozesz to zrobic tylko
                        dobrowolnie.

                        Tak ze pakuj swoje zabawki i SCRAM!

                        Masz konstytucyjne prawo aby byc glupim, i tego ci nikt nie odbierze!

                        Ludzie nie sa na tyle glupi zeby wierzyc w twoje teorie ze bedziemy
                        mieli niedlugo naped laserowy albo plazmowy.

                        tak ze nie rab w kubel bo to nikogo nie bawi.

                        Chcesz kulturalnie dyskutowac podawaj fakty a nie konskie gowno!


                        > Gość portalu: dziecko-laik napisał(a):
                        >
                        > > EX: Zaskoczony jestem pyskówką. Chyba szkoda czasu,
                        > chyba że cieszysz się z
                        > > każdej odpowiedzi po polsku.
                        > > expert: na negację i próby demaskowania stać bardzo
                        > wielu, natomiast tych
                        > > którzy cokolwiek piszą jest mało. Także może lepiej
                        > zająć się swoją działką,
                        > > nawet jeśli uważasz że masz jakieś przesłanki.
                        > >
                        > > Wracając do tematu skoro mamy expertów, to zapytam się
                        > o to co interesuje
                        > > laików. Co dalej? Co szykują Amerykanie. W którą
                        > stronę pójdzie technologia?
                        > > Następna generacja promów czy inne rozwiązania? Czy
                        > wogóle coś będzie, czy
                        > > tylko konserwacjia tego co jest (w branży wahadłowców)
                        > > Swoją drogą co to znaczy "Star Treak"? Niestety nie
                        > znam na tyle angielskiego
                        > > żeby łapać znaczenia przekręceń.
                        >
                        > A zatem,widzisz jaka odpowiedz mozesz dostac od
                        > "ksiegowego":
                        >
                        > "Nie wyglada na to aby decyzja zostala podjeta przed
                        > rokiem 2012.....,
                        > Tak ze w tej chwili wszystko stoi, i po za Stacja
                        > Miedzynarodowa nie wiekle sie dzieje. Przypuszczam
                        > ze w ciagu 90 dni dadza OK na wznowienie lotow
                        > shuttle".
                        > To jest jego logika!
                        >
                        > Nawiasem mowiac to Twoje powyzsze "pouczenie"
                        > brzmi jak glos Boga z otwartego przez blyskawice
                        > Nieba.
                        > A moze poprostu jestes zwyklym Ignorantem?
                        >
                        > :)
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • Gość: expert Re: Clown nie expert IP: 168.143.123.* 17.02.03, 03:06
                          Gość portalu: EX napisał(a):
                          >
                          > Sluchaj BARANIE, nikt sie ciebie nie pyta o
                          komentarze o moje wypowiedzi
                          > .
                          > Jak inni zwrocili ci uwage ty po prostu jestes nie
                          ("mentalnie nie sprawny")
                          > normalny!

                          Nie ublizaj mnie,bo w ten sposob ublizasz wszytskim
                          tym,ktorzy ze mna wspolpracowali jako naukowcy,a byly
                          to wielkie umysly tego swiata.

                          >
                          > Nie mam zamiaru dyskutowac spraw nie zwiazanych z
                          tredem ktory zaczolem z
                          >
                          > mentsalnie chorym szczeniakiem.
                          >
                          > Zacznij wlasny tred i dyskutuj z tymi ktorzy beda tym
                          zainteresowani.
                          >

                          Jak pokazuje historia nauki,najwieksze olbrzymy nauki
                          tego swiata byly za zycia uwazane za nienormalnych,
                          albo nawet gorzej!

                          > Tak ze zwijaj swoje manele i tak ladnie ci powiem
                          po Polsku spierdalaj
                          > osle!
                          >
                          No,tutaj to rzeczywiscie pokazujesz swa ksiegowa
                          wiedze.

                          > (Przepraszam innych za wyrazenie, ale ten idiota to
                          jest wyjatkowy przypadek
                          > .

                          Nie musisz przepraszac nikogo,bo nikt nie obrazi sie
                          na czlowieka nieodpowiedzialnego za swoje slowa.


                          > Czlowiek sie zastanawia kto z Polski moze sie
                          wydostac i dlaczego?
                          > Czyzby zaczeli sie teraz pozbywac "mentalnie nie
                          sprawnych" aby ratowac
                          > Polski budzet? Pokomunistyczna cholota, chamstwo i
                          chlopstwo wysylaja na
                          > studia za granice aby sie finansowo ratowac!)
                          >
                          Wlasnie tutaj trafiles w dziesiatke,na tym polega
                          obecnie polska nauka!

                          > W tej chwili jest juz ustalone w jaki sposob
                          doszlo do wypadku ( byl
                          > impact w lewe skrzydlo, co spowodowalo breach of
                          Thermal Barrier, i
                          > PLASMA sie dostala do skrzydla powodujac reakcje
                          termiczna ktora
                          > spowodowala "melt down".)
                          >

                          I Twoj get down.

                          > W tej sytuacjii i po 113 lotach beda sie
                          koncentrowac na
                          > sprawdzeniu THERMAL SHIELD, i LANDING GEAR.
                          >
                          > Dlaczego byl Thermal Shield breach nigdy sie
                          nie dojdzie, beda tylko
                          > spekulacje.
                          >

                          Tak jak na Twoj temat,czy jestes juz leczony,
                          czy dopiero zamierzasz sie zglosic?


                          > Cala investygacja bedzie polega zapewnieniu ze
                          podczas startu FODs nie
                          >
                          > spowoduja uszkodzenia Thermal Shield przy
                          starcie. Poniewaz ENDEAVOR
                          >
                          > jest najnowsza nie zdziwil bym sie aby teraz
                          pierwszy poszedl na linie
                          > .

                          Ja tez,nie zdziwil bym sie,kiedy nagle bys zamilkl
                          na tym forum;bo oznaczaloby to ze Cie juz zabrali.

                          >
                          > Tak ze nie udawaj tutaj fizyka czy experta bo
                          jestes FULL OF IT, i nie
                          > wiesz o czym kraczesz.
                          >

                          Tutaj akurat tak sie sklada ze jestesmy even.


                          > W przypadku Challangera sytuacja byla o wiele
                          trudniejsza do ustalenia,
                          > bo byl wyrazny blad materialny.
                          >

                          Chyba materialowy,expercie kochany,jak juz chcesz
                          byc bardzo dokladny.


                          > W przypadku Columbii juz wiadomo co bylo powodem
                          zniszczenia, nie
                          > wiadomo tylko co spowodowalo uszkodzenie, sytuacja
                          jest zupelnie inna.
                          >
                          >

                          Wiadomo co bylo,ale nie wiadomo co bylo.
                          To typowe dla Ciebie myslenie.


                          > Tak ze beda sprawdzali izolacje bardzo dokladnie
                          na innych shuttle aby
                          > zapewnic ze sie to nie powtorzy,
                          >

                          Powinni raczej najpierw sprawdzic Ciebie,bo jak
                          tu znajda blad,to Columbia bedzie dla nich pestka.


                          > Beda tez sprawdzali problem z lodem.
                          >
                          W Twojej lodowce?

                          > Jezeli Space Shuttle byla uszkodzona przez FODs,
                          junk i space, czy
                          > meteor to to jest nie przewidziana kondycja na
                          ktora nikt nie ma
                          > wplywu, nie zaleznie od tego co moga w tym wypadku
                          zrobic!
                          >
                          A moze to Ty byles tym niezidentyfikowanym obiektem
                          latajacym?

                          > Tak ze nie bede zdziwiony ze po 90 dniach
                          poinformuja ze doszli do
                          > ostatecznej konkluzji i dadza clean bill of
                          health, na loty.
                          >
                          I dadza tez pewnie health insurence dla pogiblych
                          bohaterow.

                          > Bedzie duzo spekulacji co moglo i co by bylo
                          gdyby i na tym sie skonczy
                          > tym razem.

                          Ano,bedzie do Ciebie tez zawitaja.


                          > W miedzy czasie wszyscy sprawdzaja juz izolacje,

                          Ty tez sprawdzasz?

                          > i poleca
                          > strukturalny test na skrzydla a specjalnie
                          landing gear i z interface
                          > kadlubem

                          A czemu dziobu nie sprawdzaja?


                          > Tak ze wez swoje klocki i idz sie baic gdzies
                          indziej zamiast walic w
                          > kubel z twoja "antymateria".
                          >
                          > Robisz duzo szumu o nic, bo po prostu masz
                          jakies problemy psychiczne.
                          > Nikt na tym forum nie bedzie ciebie leczyl, ty
                          mozesz to zrobic tylko
                          > dobrowolnie.
                          >
                          OK,ale tylko wtedy kiedy TY tez to zrobisz;
                          Wtedy pojdziemy razem;moze umieszcza nas w tym
                          samym szpitalu?

                          :)

                          > Tak ze pakuj swoje zabawki i SCRAM!
                          >
                          > Masz konstytucyjne prawo aby byc glupim, i tego
                          ci nikt nie odbierze!
                          >
                          > Ludzie nie sa na tyle glupi zeby wierzyc w
                          twoje teorie ze bedziemy
                          >
                          > mieli niedlugo naped laserowy albo plazmowy.
                          >
                          > tak ze nie rab w kubel bo to nikogo nie bawi.
                          >
                          > Chcesz kulturalnie dyskutowac podawaj fakty a
                          nie konskie gowno!
                          >
                          >
                          > > Gość portalu: dziecko-laik napisał(a):
                          > >
                          > > > EX: Zaskoczony jestem pyskówką. Chyba szkoda
                          czasu,
                          > > chyba że cieszysz się z
                          > > > każdej odpowiedzi po polsku.
                          > > > expert: na negację i próby demaskowania stać
                          bardzo
                          > > wielu, natomiast tych
                          > > > którzy cokolwiek piszą jest mało. Także może
                          lepiej
                          > > zająć się swoją działką,
                          > > > nawet jeśli uważasz że masz jakieś przesłanki.
                          > > >
                          > > > Wracając do tematu skoro mamy expertów, to zapytam
                          się
                          > > o to co interesuje
                          > > > laików. Co dalej? Co szykują Amerykanie. W którą
                          > > stronę pójdzie technologia?
                          > > > Następna generacja promów czy inne rozwiązania?
                          Czy
                          > > wogóle coś będzie, czy
                          > > > tylko konserwacjia tego co jest (w branży
                          wahadłowców)
                          > > > Swoją drogą co to znaczy "Star Treak"? Niestety
                          nie
                          > > znam na tyle angielskiego
                          > > > żeby łapać znaczenia przekręceń.
                          > >
                          > > A zatem,widzisz jaka odpowiedz mozesz dostac od
                          > > "ksiegowego":
                          > >
                          > > "Nie wyglada na to aby decyzja zostala podjeta
                          przed
                          > > rokiem 2012.....,
                          > > Tak ze w tej chwili wszystko stoi, i po za
                          Stacja
                          > > Miedzynarodowa nie wiekle sie dzieje.
                          Przypuszczam
                          > > ze w ciagu 90 dni dadza OK na wznowienie lotow
                          > > shuttle".
                          > > To jest jego logika!
                          > >
                          > > Nawiasem mowiac to Twoje powyzsze "pouczenie"
                          > > brzmi jak glos Boga z otwartego przez blyskawice
                          > > Nieba.
                          > > A moze poprostu jestes zwyklym Ignorantem?
                          > >
                          > > :)
                          > >
                          > >
                          > >
                          > >
                          > >
                          > >
                          > >
                          > >
                          • Gość: EX Re: Clown nie expert IP: *.30.171.48.Dial1.Honolulu1.Level3.net 17.02.03, 05:03
                            Gość portalu: expert napisał(a):

                            > Nie ublizaj mnie,bo w ten sposob ublizasz wszytskim
                            > tym,ktorzy ze mna wspolpracowali jako naukowcy,a byly
                            > to wielkie umysly tego swiata.

                            Sluchaj szczeniaku,

                            Ja nie ublizam wszystkim, chce zebys ty idiota zabral swoje manele i
                            zjezdzal na dyskusje na innym forum.

                            Na tym forum ja nie mam ochoty z durniem dyskutowac.

                            Jestes takim typowym tepakiem ze nawet sobie nie zdajesz sp rawy z
                            twoich wytryskow.

                            Umysly byc moze byly wielke ale nie uzywane.

                            Chcesz dyskutowac fizyke jadrowa, biez swoje dwa jadra is uruchom
                            reaktor na innym watku.

                            Naukowiec to nie ten co chodzi do szkoly aby sie uczyc, a ten kto ma juz
                            jakies osiagniecia w dziedzinie. Byc moze wiesz jak "Copy and Paste'
                            artykuly ktorych nie rozumies, a to z ciebie naukowca nie zrobi.


                            Tak ze wypierz swoje majtki ze swojej antymateri abys smrodu nie
                            roznosil. Wracaj do Polski bo tam w PANie jak im pokazesz paszport z
                            wiza moze ci uwierza ze jestes naukowcem.

                            >
                            >
                            > No,tutaj to rzeczywiscie pokazujesz swa ksiegowa
                            > wiedze.

                            Naucz sie dyskutowac przedmiot kulturalnie, a nie po chamsku sie
                            czepiac ludzi o ktorych nic nie wiesz.

                            > > Czlowiek sie zastanawia kto z Polski moze sie
                            > wydostac i dlaczego?
                            > > Czyzby zaczeli sie teraz pozbywac "mentalnie nie
                            > sprawnych" aby ratowac Polski budzet? Pokomunistyczna cholota, chamstwo
                            > i chlopstwo wysylaja na
                            > > studia za granice aby sie finansowo ratowac!)
                            > >

                            > Wlasnie tutaj trafiles w dziesiatke,na tym polega
                            > obecnie polska nauka!

                            Wiem ze trafilem bo widze ten komunistyczny motloch z ktorego sie wywodzisz.

                            >
                            > Ano, bedzie do Ciebie tez zawitaja.

                            Typowe chamskie odezwanie "ANO" ... Wlasnie po takich typowych chamskich
                            wyrazeniach ("Ano na polu krowa sie pasie") sie poznaje chamow z
                            pochodzenia komunistycznego.

                            >
                            > A czemu dziobu nie sprawdzaja?

                            Sprawdza twoj dziob nie dlugo.

                            > OK,ale tylko wtedy kiedy TY tez to zrobisz;
                            > Wtedy pojdziemy razem; moze umieszcza nas w tym
                            > samym szpitalu?
                            >
                            > :)

                            Byc moze ciebie umieszcza szybciej niz myslisz.
                            O mniwe sie niemartw, ja twojego "zgrzytu" nie potrebuje.
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - INWESTIGACJA IP: *.30.168.187.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 01:48
      Steve Nesbitt

      Columbia Accident Investgation Board

      (Phone: 713/301-9571)

      Feb. 13, 2003

      RELEASE: 03-072

      Note: The CAIB has asked NASA for administrative support to release information
      to the public and the media. The following statement was provided by the CAIB
      for release.

      Statement by the Columbia Accident Investigation Board (Feb. 13, 2003)

      Thermal Analysis Shows Hot Plasma Possible in Columbia Left Wheel Well Area

      Preliminary analysis by a NASA working group this week indicates that the
      temperature indications seen in Columbia's left wheel well during entry would
      require the presence of plasma (super heated gas surrounding the orbiter during
      re-entry).
      Heat transfer through the structure as from a missing tile would not be
      sufficient to cause the temperature indications seen in the last minutes of
      flight.

      Additional analysis is underway, looking at various scenarios in which a breach
      of some type, allowing plasma into the wheel well area or elsewhere in the
      wing, could occur.

      Other flight data including gear position indicators and drag information does
      not support the scenario of an early deployment of the left gear.

      The space shuttle Columbia certainly suffered a devastating breach allowing
      superheated air inside the left wing and possibly the wheel compartment during
      its fiery descent through Earth's atmosphere, investigators said Thursday.

      In its first significant determination, the accident investigation board
      announced that heat damage from a missing tile would not be sufficient to cause
      unusual temperature increases detected inside Columbia minutes before it
      disintegrated. Sensors detected an unusual heat buildup of about 30 degrees
      inside the wheel well before the accident.

      The board determined those increases were caused by the presence inside
      Columbia of plasma, or superheated air, with a temperature of roughly 2,000
      degrees. It said investigators were studying where a breach might have occurred
      to allow plasma to seep inside the wheel compartment or elsewhere in Columbia's
      left wing.

      The leading edge or elsewhere on the left wing, the fuselage or the left
      landing gear door were prime candidates.

      They do not and have not pinpointed any general location as to where that
      plasma flow would have to originate.

      The board dismissed suggestions Columbia's left landing gear was improperly
      lowered as it raced through Earth's atmosphere at more than 12,000 miles per
      hour.

      If Columbia's gear was lowered at that speed — and in those searing
      temperatures as the shuttle descended over Texas from about 40 miles up — the
      heat and rushing air would have sheared off Columbia's tires and led quickly to
      the spacecraft's tumbling destruction, experts said.

      Tires are supposed to remain raised until the shuttle is about 200 feet over
      the runway and flying 345 miles per hour. Officials said they were confident
      that unusual sensor reading was wrong.

      Two other sensors in the same wheel compartment indicated the gear was still
      properly raised, they said.

      While Columbia's piloting computers began almost simultaneously firing
      thrusters struggling to keep wings level, officials said a mysterious
      disruption in the air flowing near the left wing was not serious enough to
      suggest the shuttle's gear might be down.

      The investigating board concluded that its research "does not support the
      scenario of an early deployment of the left gear."

      NASA confirmed that near Hemphill, Texas, about 140 miles northeast of Houston,
      recovered what is believed to be one of Columbia's radial tires. A spokesman
      was not immediately sure which of the shuttle's six tires was found.

      The tire was blackened and sustained a massive split across its tread, but it
      was impossible to know whether the tire was damaged aboard Columbia or when it
      struck the ground.

      The board's announcement came one day after NASA released e-mails showing
      midlevel safety engineers in Virginia and Houston considered the risks of tires
      bursting inside Columbia's belly from heat damage.

      Robert H. Daugherty, responding to an inquiry from Johnson Space Center,
      cautioned in one of those e-mails that damage to insulating tiles near the
      landing gear door could cause one or more tires inside to rupture, perhaps
      ending with "catastrophic" failures that would place the seven astronauts "in a
      world of hurt."

      Ret. Admiral Harold Gehman, who heads the panel investigating the Columbia
      accident, called Daugherty's concerns "one of the many, many interesting leads
      that we have."

      The remains of all seven members of Space Shuttle Columbia's crew have been
      positively identified at Dover Air Force Base, Del.

      The seven astronauts, Rick Husband (Colonel, USAF), Willie McCool (Commander,
      USN), Michael Anderson (Lieutenant Colonel, USAF), David Brown (Captain, USN),
      Kalpana Chawla, Laurel Clark (Commander, USN), and Ilan Ramon (Colonel, Israel
      Air Force), died Saturday, Feb. 1, 2003, when the Space Shuttle Columbia broke
      up over the southwest United States.


      COLUMBIA ACCIDENT INVESTIGATION BOARD

      MEMBER BIOGRAPHIES
      Adm. Harold W. Gehman Jr., U.S. Navy retired, completed more than 35 years of
      active duty in October 2000. His last assignment was as NATO's Supreme Allied
      Commander, Atlantic, and as the Commander in Chief of the U.S. Joint Forces
      Command, one of the five U.S. Unified Commands.

      Immediately after retiring, Gehman served as Co-chairman of the Department of
      Defense review of the terrorist attack on the USS Cole. Gehman graduated from
      Pennsylvania State University with a Bachelor of Science degree in Industrial
      Engineering and a commission in the Navy from the Naval ROTC program. He served
      at all levels of leadership and command and was promoted to four-star admiral
      in 1996. He became the 29th Vice Chief of Naval Operations in September 1996.
      As Vice Chief he was a member of the Joint Chiefs of Staff, formulated the
      Navy's $70 billion budget, and developed and implemented policies
      governing the Navy's 375,000 personnel.
      Maj. Gen. John L. Barry is Director, Plans and Programs, Headquarters Air Force
      Materiel Command, Wright-Patterson Air Force Base, Ohio. Barry is a 1973 honor
      graduate of the U.S. Air Force Academy. He graduated from Fighter Weapons
      School, and was a test and evaluation pilot at Nellis Air Force Base, Nev. He
      was selected as a White House Fellow at NASA and worked as the NASA
      administrator's executive assistant and White House liaison during the
      Challenger accident, and he served as the Military Assistant to the Secretary
      of Defense during Operations Desert Shield and Desert Storm, and during the
      dissolution of the Soviet Union. He has commanded an Air Force fighter
      squadron, and, in a combat zone, a fighter operations group and a composite
      wing. He served as commander of Air Force units, where he led the recovery of a
      wing following the Blackhawk helicopter shoot-down at Incirlik Air Base,
      Turkey. His assignment prior to his current position was the Strategic Planner
      for the U.S. Air Force.
      Brig. Gen. Duane W. Deal is Commander, 21st Space Wing, Peterson Air Force Base,
      Colo. The Air Force’s largest, geographically and organizationally, the wing
      consists of a work force of more than 6,000 officer, enlisted, civilian and
      contract employees. The wing provides missile-warning and space-control for
      combat forces and the governments of the United States, Canada and the United
      Kingdom through its 43 units operating 15 weapon systems at 20 worldwide
      locations in five countries spread across nine time zones. He has extensive
      flight experience in seven aircraft types, including the SR-71 Blackbird, crew
      commander experience in missile warning and space control, and extensive
      aircraft maintenance and logistics experience. He
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - INWESTYGACJA cont. IP: *.30.168.187.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 01:52
        COLUMBIA ACCIDENT INVESTIGATION BOARD

        Cont.

        He has served on or presided over 10 mishap investigations for space launch and
        aircraft incidents. He is serving in his eighth commander position in the U.S.
        Air Force.

        James Hallock received S.B. (1963), M.S. (1969), and Ph.D. (1972) degrees in
        physics from the Massachusetts Institute of Technology (MIT). He worked in the
        Apollo Optics Group of the MIT Instrumentation Lab (now the Draper Lab) from
        1963 to 1966. He dealt with selecting Earth landmarks for updating guidance
        computers on Apollo and was coexperimenter on a landmark contrast experiment
        flown on Gemini X. He also calculated lunar photometric functions and the
        potential effects of solar flare radiation on the optical systems of Apollo.

        Maj. Gen. Kenneth W. Hess is the Air Force Chief of Safety, Headquarters U.S.
        Air Force, Washington, and Commander, Air Force Safety Center, Kirtland Air
        Force Base, N.M.
        Hess entered the Air Force in 1969 through Officer Training School at Lackland
        Air Force Base, Texas, and has extensive staff experience at Headquarters U.S.
        Air Force, the Joint Staff and U.S. Pacific Command. He has commanded three
        Air Force wings: 47th Flying Training Wing, 374th Airlift Wing and 319th Air
        Refueling Wing. Prior to assuming his current position, Hess was Commander of
        3rd Air Force, Royal Air Force Base, Mildenhall, England. He is a command
        pilot with more than 4,200 hours in various aircraft.

        Scott Hubbard, Director, NASA Ames Research Center, is responsible for the
        organization and oversight of Ames' research efforts. Hubbard has been a
        contributor to, and the developer of, space research missions since 1974.
        Rear Adm. Stephen A. Turcotte is the Commander, Naval Safety Center, Norfolk,
        Va.

        Turcotte was born in Patuxent River, Md., and grew up in Grand Rapids, Mich. He
        graduated from Marquette University NROTC with a Bachelor of Science degree in
        Political Science in December 1975. He received his commission upon graduation,
        was ordered to flight training, and was designated a Naval Aviator in June
        1977. Turcotte was then assigned to VS-41 at NAS North Island, Calif., for
        replacement training in the S-3A "Viking."
        He next reported to VS-21 at NAS North Island and deployed to the Western
        Pacific/Indian Ocean aboard USS KITTY HAWK (CV-63) during the Iranian Hostage
        Crisis.

        Steven Wallace, the Director of the Federal Aviation Administration (FAA)
        Office of Accident Investigation, has overall responsibility for all FAA
        accident investigation activity.

        He is the principal FAA liaison with the National Transportation Safety Board
        (NTSB) and oversees the FAA response to all NTSB safety recommendations, as
        well as internal FAA safety recommendations. A lawyer by training, Wallace is
        also a licensed commercial pilot with multiengine and instrument ratings.

        CONSULTANT
        Mr. Roger E. Tetrault was appointed Vice Chairman and Chief Executive Officer of
        McDermott International, Inc. on March 1, 1997. He became Chairman on June 1,
        1997 and retired in August 2000 after 24 years of service with McDermott. Mr.
        Tetrault left McDermott and its major subsidiary, Babcock and Wilcox, in 1991
        to join General Dynamics as corporate vice president and president of its
        Electric Boat Division. At Babcock and Wilcox he had been the Vice President
        and Group Executive of the Government Group, where he was responsible for the
        diversified government business segment that included nuclear reactors,
        pressure vessels, steam generators and pressurizers for nuclear submarines and
        aircraft carriers. The Group also included ammunition and missile components,
        specialty pipe fabrication, Advanced Solid Rocket Motor bodies for the Space
        Shuttle, and other diverse weapon systems.

        NASA SUPPORT

        Theron M. Bradley Jr., NASA Chief Engineer, is responsible for the overall
        review and technical readiness of all NASA programs. Bradley assures
        development efforts and mission operations are planned and conducted on a sound
        engineering basis, and provides an integrated focus for agency-wide engineering
        policies, standards and practices. Bradley is a former nuclear engineer for the
        U.S. Navy, serving in the Naval Nuclear Propulsion Program. He has also served
        as a civilian with the U.S. Department of Energy and the Department of Defense
        in numerous leadership and management positions with the Office of Naval
        Reactors, both in Washington and in the Idaho branch.

        Bryan D. O'Connor, Associate Administrator for Safety and Mission Assurance, has
        functional responsibility for the safety, reliability, maintainability and
        quality assurance of all NASA programs. After the Challenger was lost, O'Connor
        was given a number of safety and management assignments over the next three
        years as the space agency recovered from the disaster. As a member of the
        Astronaut Corps, he has 386 hours in space covering nearly six million miles in
        253 orbits of the earth.

        Columbia Accident Investigation Board
        Chartered Feb. 1, 2003

        February 12, 2003

        Columbia Accident Investigation Board

        Charter

        1. GUIDELINES
        In the case of a high-visibility, mission-related Shuttle mishap, the NASA
        Administrator may activate an International Space Station and Space Shuttle
        Mishap Interagency Investigation Board (the Board). Board activation is
        anticipated for events involving serious injury or loss of life, significant
        public interest, and other serious mishaps. The Board should consist of at
        least seven members, and be supported by the Office of Space Flight
        Headquarters and technical consultants as required.

        2. ACTIVATION
        The recommendation for the NASA Administrator to activate this Board will
        normally be made at either the Associate Administrator for the Office of Space
        Flight-directed Mishap Response Teleconference or as a decision at the
        Administrator’s HCAT meeting and/or teleconference. For this case, the NASA
        Administrator has determined effective at 10:30 am February 1, 2003, to convene
        such a Board and to name it the Columbia Accident Investigation Board.

        3. MEMBERSHIP

        Chairman of the Board
        Admiral Hal Gehman, USN

        Board Members

        Commander, Naval Safety Center, Rear Admiral Stephen Turcotte
        Director, Plans and Programs, Headquarters Air Force Materiel Command,

        Maj. General John Barry

        Commander, HQ USAF Chief of Safety, Major General Kenneth W. Hess

        Chief, Aviation Safety Division, Department of Transportation, Dr. James N.
        Hallock

        Director of Accident Investigation, Federal Aviation Administration, Mr. Steven
        B. Wallace

        Commander, 21st Space Wing, USAF, Brig. General Duane Deal
        Director, NASA Ames Research Center, Mr. Scott Hubbard

        4. BOARD SUPPORT
        Standing Support Personnel Reporting to the Board
        Ex-Officio Member: Mr. Bryan O’Connor, Associate Administrator for Safety and
        Mission Assurance

        Executive Secretary: Mr. Theron Bradley, Jr., NASA Chief Engineer
        Additional Support Personnel. The Board may designate consultants, experts, or
        other government or non-government individuals to support the Board as
        necessary.

        Task Force Team Support. Within 72 hours of activation of the Interagency Board,
        the AA/OSF, the AA/SMA, the NASA Field Center Director or NASA Program Associate
        Administrator (Non-OSF or Non Mission Related), and the NASA Chief Engineer will
        meet to select and recommend Task Force Team members to the Mishap Board
        Chairman. Upon approval by the NASA Administrator, the Task Force Team
        members will convene and meet with the appropriate Working Group Team leads.

        The Task Force Team will support the Board and they will:

        1. Be the formal interface between the Board and the activated Working Groups;

        2. Monitor, collect, document, and file the reports of the Working Groups
        activated to support the mishap investigation;

        3. Provide the Board mem
        • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - INWESTYGACJA cont. IP: *.30.168.187.Dial1.Honolulu1.Level3.net 14.02.03, 01:54

          The Task Force Team will support the Board and they will:

          1. Be the formal interface between the Board and the activated Working Groups;

          2. Monitor, collect, document, and file the reports of the Working Groups
          activated to support the mishap investigation;

          3. Provide the Board members with requested information and reports from the
          Working Groups; and

          4. Assist the Board in the preparation of interim and final reports as the Board
          deems appropriate.

          5. COLUMBIA ACCIDENT INVESTIGATION BOARD RESPONSIBILITIES
          The Independent Board will:

          1 . Conduct activities in accordance with the policies and procedures
          adopted by the Board.

          2 . Schedule Board activities, interim Board reports, and submission of the
          final Board report as the Board deems appropriate.

          3 . Determine the facts, as well as the actual or probable causes of the
          Shuttle mishap in terms of dominant and contributing root causes and
          significant observations and, recommend preventive and other
          appropriate actions to preclude recurrence of a similar mishap. The
          investigation will not be conducted or used to determine questions of
          culpability, legal liability, or disciplinary action.

          4 . Use the established NASA support structure of working groups, NASA
          Field Center support, and supporting facilities to conduct the
          investigations, as the Board deems appropriate. This includes staff
          advisors, as required, for expertise in areas such as public affairs, legal,

          1 . medical, safety, and security. The Board may use non NASA support as
          it deems appropriate.

          2 . Activate the working groups appropriate to the mishap.

          3 . Obtain and analyze whatever facts, evidence, and opinions it considers
          relevant by relying upon reports of studies, findings, recommendations,
          and other actions by NASA officials and contractors or by conducting
          inquiries, hearings, tests, and other actions it deems appropriate. In so
          doing, it may take testimony and receive statements from witnesses. All
          elements of NASA will cooperate fully with the Board and provide any
          records, data, and other administrative or technical support and
          services that may be requested.

          4 . Impound property, equipment, and records to the extent that it
          considers necessary.

          5 . Release mishap information and mishap investigation reports, as the
          Board deems appropriate.

          6 . Develop recommendations for preventative and other appropriate
          actions. A finding may warrant one or more recommendations or may
          stand alone.

          7 . Provide a final written report for public release at such time and in such
          manner as the Board deems appropriate.

          February 12, 2003
    • Gość: xz Pytanie do ekspertów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 08:41
      Leci sobie statek kosmiczny na orbicie wokółziemskiej. W określonym momencie
      uruchomione zostają silniki hamujące, i prędkość liniowa zostaje obniżona do
      wartości, przy której siła odśrodkowa nie równoważy już przyciągania
      ziemskiego. W momencie wyłączenia silnika hamującego teoretyczna orbita
      przecina powierzchnię Ziemi - statek tak czy inaczej musi spaść na Ziemię.
      Wartość i zwrot prędkości w tym momencie determinują kąt wejścia w atmosferę i
      dalszą trajektorię lotu. Statek obniża wysokość, gęstość powietrza rośnie i
      rozpoczyna się hamowanie aerodynamiczne. Lądowniki pojazdów typu Apollo, czy
      Sojuz są w tej fazie lotu całkowicie pozbawione jakichkolwiek zdolności do
      manewrowania, czy regulacji powierzchni hamującej. Kąt wejścia i prędkość
      początkowa określają jednoznacznie dalszą trajektorię lotu, prędkość hamowania,
      przeciążenie, moc cieplną wydzielaną w czasie hamowania. Ponieważ prędkości
      hamowania, przeciążenia i moc cieplna są tu znaczne, lądowniki tych statków
      wyposażone są w osłony ablacyjne, które odparowując nie dopuszczają do
      przegrzania. Przy prędkości rzędu kilkuset km/h statek rozwija spadochron i
      siada na ziemi lub wodzie. W ostatniej fazie statki typu Sojuz uruchamiają
      silniczki rakietowe zapewniające łagodny kontakt z ziemią.
      Promy wchodząc w atmosferę posiadają pewną zdolność manewrowania, posiadają
      relatywnie dużą powierzchnię hamowania w związku z czym prędkość obniżania
      prędkości (opóżnienie) oraz przeciążenia i moc cieplna są tutaj znacznie
      mniejsze niż w przypadku lądowników typu Sojuz. Osłon ablacyjnych nie stosuje
      się a prom jest chroniony jedynie płytkami ceramicznymi. Moje pytanie jest
      następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii lotu w fazie hamowania
      aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia powierzchni wahadłowca w
      stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że ewentualna zmiana musi być
      zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika hamującego, prom jest dość ciężki
      i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do dłuższych
      lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc jest możliwe
      zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego procesu, co skutkuje
      zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń konstrukcji?
      • Gość: EX Re: Pytanie do ekspertów IP: *.30.168.215.Dial1.Honolulu1.Level3.net 22.02.03, 20:24
        Gość portalu: xz napisał(a):

        ) Leci sobie statek kosmiczny na orbicie wokółziemskiej. W określonym momencie
        ) uruchomione zostają silniki hamujące, i prędkość liniowa zostaje obniżona do
        ) wartości, przy której siła odśrodkowa nie równoważy już przyciągania
        ) ziemskiego. W momencie wyłączenia silnika hamującego teoretyczna orbita
        ) przecina powierzchnię Ziemi - statek tak czy inaczej musi spaść na Ziemię.
        ) Wartość i zwrot prędkości w tym momencie determinują kąt wejścia w atmosferę
        i
        ) dalszą trajektorię lotu. Statek obniża wysokość, gęstość powietrza rośnie i
        ) rozpoczyna się hamowanie aerodynamiczne. Lądowniki pojazdów typu Apollo, czy
        ) Sojuz są w tej fazie lotu całkowicie pozbawione jakichkolwiek zdolności do
        ) manewrowania, czy regulacji powierzchni hamującej. Kąt wejścia i prędkość
        ) początkowa określają jednoznacznie dalszą trajektorię lotu, prędkość
        hamowania,
        )
        ) przeciążenie, moc cieplną wydzielaną w czasie hamowania. Ponieważ prędkości
        ) hamowania, przeciążenia i moc cieplna są tu znaczne, lądowniki tych statków
        ) wyposażone są w osłony ablacyjne, które odparowując nie dopuszczają do
        ) przegrzania. Przy prędkości rzędu kilkuset km/h statek rozwija spadochron i
        ) siada na ziemi lub wodzie. W ostatniej fazie statki typu Sojuz uruchamiają
        ) silniczki rakietowe zapewniające łagodny kontakt z ziemią.
        ) Promy wchodząc w atmosferę posiadają pewną zdolność manewrowania, posiadają
        ) relatywnie dużą powierzchnię hamowania w związku z czym prędkość obniżania
        ) prędkości (opóżnienie) oraz przeciążenia i moc cieplna są tutaj znacznie
        ) mniejsze niż w przypadku lądowników typu Sojuz. Osłon ablacyjnych nie stosuje
        ) się a prom jest chroniony jedynie płytkami ceramicznymi. Moje pytanie jest
        ) następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii lotu w fazie hamowania
        ) aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia powierzchni wahadłowca w
        ) stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że ewentualna zmiana musi być
        ) zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika hamującego, prom jest dość
        ) ciężki i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do dłuższych
        ) lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc jest możliwe
        ) zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego procesu, co skutkuje
        ) zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń konstrukcji?

        Aby odpowiedziec na to pytanie podam ci fakty ktore nalezy rozwazyc zamiast
        spekulacjii. Odpowiedajac uzywam oficjalnych komunikatow z NASA press-
        release.

        Byc moze ktos ma wiecej czasu niz ja aby to przetlumaczyc na Polski.

        De-orbiting zaczyna sie od przygotowania zalogi i "check" list okolo 4
        godzin przed ladowaniem.

        Od momentu "wyhamowania" Columbia odwraca sie o 180 stopni i z
        pozycji "na plecach" do pozycjii szybowania hamujacego.
        Columbia trajectory zaczyna sie "landfall" nad San Francisco tak ze sa
        mozliwosci do pewnej tolerancjii trajectory spadajac lotem slalomowym a nie
        linia prosta.

        The orbital altitude of a mission is dependent upon that mission. The nominal
        altitude can vary between 100 to 217 nautical miles (115 to 250 statute miles).

        The forward and aft reaction control system thrusters (engines) provide
        attitude control of the orbiter as well as any minor translation maneuvers
        along a given axis on orbit.

        At the completion of orbital operations, the orbiter is oriented in a tailfirst
        attitude by the reaction control system. The two orbital maneuvering system
        engines are commanded to slow the orbiter for deorbit.

        The reaction control system turns the orbiter's nose forward for entry. The
        reaction control system controls the orbiter until atmospheric density is
        sufficient for the pitch and roll aerodynamic control surfaces to become
        effective.

        Entry interface is considered to occur at 400,000 feet altitude approximately
        4,400 nautical miles (5,063 statute miles) from the landing site and at
        approximately 25,000 feet per second velocity.

        At 400,000 feet altitude, the orbiter is maneuvered to zero degrees roll and
        yaw (wings level) and at a predetermined angle of attack for entry. The angle
        of attack is 40 degrees. The flight control system issues the commands to roll,
        pitch and yaw reaction control system jets for rate damping.

        The forward reaction control system engines are inhibited prior to entry
        interface, and the aft reaction control system engines maneuver the spacecraft
        until a dynamic pressure of 10 pounds per square foot is sensed, which is when
        the orbiter's ailerons become effective. The aft reaction control system roll
        engines are then deactivated. At a dynamic pressure of 20 pounds per square
        foot, the orbiter's elevators become active, and the aft reaction control
        system pitch engines are deactivated. The orbiter's speed brake is used below
        Mach 10 to induce a more positive downward elevator trim deflection. At
        approximately Mach 3.5, the rudder becomes activated, and the aft reaction
        control system yaw engines are deactivated at 45,000 feet.

        Entry guidance must dissipate the tremendous amount of energy the orbiter
        possesses when it enters the Earth's atmosphere to assure that the orbiter does
        not either burn up (entry angle too steep) or skip out of the atmosphere (entry
        angle too shallow) and that the orbiter is properly positioned to reach the
        desired touchdown point.

        During entry, energy is dissipated by the atmospheric drag on the orbiter's
        surface. Higher atmospheric drag levels enable faster energy dissipation with a
        steeper trajectory. Normally, the angle of attack and roll angle enable the
        atmospheric drag of any flight vehicle to be controlled. However, for the
        orbiter, angle of attack was rejected because it creates surface temperatures
        above the design specification. The angle of attack scheduled during entry is
        loaded into the orbiter computers as a function of relative velocity, leaving
        roll angle for energy control. Increasing the roll angle decreases the vertical
        component of lift, causing a higher sink rate and energy dissipation rate.
        Increasing the roll rate does raise the surface temperature of the orbiter, but
        not nearly as drastically as an equal angle of attack command.

        If the orbiter is low on energy (current range-to-go much greater than nominal
        at current velocity), entry guidance will command lower than nominal drag
        levels. If the orbiter has too much energy (current range-to-go much less than
        nominal at the current velocity), entry guidance will command higher-than-
        nominal drag levels to dissipate the extra energy.

        Roll angle is used to control cross range. Azimuth error is the angle between
        the plane containing the orbiter's position vector and the heading alignment
        cylinder tangency point and the plane containing the orbiter's position vector
        and velocity vector. When the azimuth error exceeds a computer-loaded number,
        the orbiter's roll angle is reversed.

        Thus, descent rate and downranging are controlled by bank angle. The steeper
        the bank angle, the greater the descent rate and the greater the drag.
        Conversely, the minimum drag attitude is wings level. Cross range is controlled
        by bank reversals.

        The entry thermal control phase is designed to keep the backface temperatures
        within the design limits. A constant heating rate is established until below
        19,000 feet per second.

        http://www.space-shuttle.com/abortmain.htm



        EI - Entry Interface - that point at which the orbiter begins to encounter the
        first effects of the Earth's atmosphere, usually at an altitude of roughly
        400,000 feet. Comments Section - Range is how far away the orbiter is from the
        landing site in nautical miles (NM).

        Roll Schedule - as the orbiter descends through the atmosphere to a level where
        air pressure has built sufficiently and slows to where heating has
        • Gość: EX Re: Pytanie do ekspertów Cont. IP: *.30.168.215.Dial1.Honolulu1.Level3.net 22.02.03, 20:30
          EI - Entry Interface - that point at which the orbiter begins to encounter the
          first effects of the Earth's atmosphere, usually at an altitude of roughly
          400,000 feet. Comments Section - Range is how far away the orbiter is from the
          landing site in nautical miles (NM).

          Roll Schedule - as the orbiter descends through the atmosphere to a level where
          air pressure has built sufficiently and slows to where heating has subsided
          somewhat, it begins a series of four steep banks to slow down. The shuttle, in
          essence, fishtails through the atmosphere as it descends to dissipate its
          speed. The first couple of banks that the shuttle performs can often be very
          steep, as much as 80 degrees, that result in the shuttle's side facing toward
          the ground. The second, third and fourth banks are referred to as "roll
          reversals," since they basically reverse the shuttle's roll angle, i.e. from 80
          degrees left to 70 degrees right. It is important to understand that although
          the shuttle is performing these steep banks, its angle of attack
      • Gość: EX Re: Pytanie do ekspertów IP: *.30.168.215.Dial1.Honolulu1.Level3.net 22.02.03, 21:00
        Gość portalu: xz napisał(a):

        > Moje pytanie jest
        > następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii lotu w fazie hamowania
        > aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia powierzchni wahadłowca w
        > stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że ewentualna zmiana musi być
        > zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika hamującego, prom jest dość
        > ciężki i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do dłuższych
        > lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc jest możliwe
        > zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego procesu, co skutkuje
        > zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń konstrukcji?

        Tak wyglada profile roznych phases ladowania od momentu lift off:

        www.space-shuttle.com/mission_profile_2-small.gif
        Shuttle "slizga" sie tylem dopoki nos nie zostanie opuszczony do
        szybowania.
      • Gość: EX Re: Pytanie do ekspertów IP: *.30.168.215.Dial1.Honolulu1.Level3.net 22.02.03, 22:01
        Gość portalu: xz napisał(a):

        > Moje pytanie jest
        > następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii lotu w fazie hamowania
        > aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia powierzchni wahadłowca w
        > stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że ewentualna zmiana musi być
        > zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika hamującego, prom jest dość
        > ciężki i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do dłuższych
        > lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc jest możliwe
        > zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego procesu, co skutkuje
        > zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń konstrukcji?

        Tak wyglada profile roznych phases ladowania od momentu lift off:

        www.space-shuttle.com/mission_profile_2-small.gif
        Shuttle "slizga" sie tylem dopoki nos nie zostanie opuszczony do
        szybowania.

        Swiadek obserwujacy COLUMBIE w Californi:

        www.space-shuttle.com/columbia_eyew.htm
        An eyewitness report from California was submitted to TSE. Read here about the
        person's observations over California, as Space Shuttle Columbia entered the
        earths atmosphere. This report was also submitted to NASA on February 1st.

        "My contact who informs me of the dates and times when Shuttles re-enter over
        our area had suggested NASA will be using other routes from now on so this
        would be the last time I could see a re-entry from my home. I have seen two
        other Shuttles re-enter from here at about the same time of day under a dark
        clear sky. I was so impressed I talked my adult daughter into getting up to see
        Columbia re-enter.
        Our expected sighting would be at 05:54 so I got up at 05:00 to confirm, on the
        NASA channel, the re-entry burn for the orbit over us. Had the burn not taken
        place I would have gone back to sleep and not woke my daughter. The burn was
        confirmed so I woke my daughter at 05:40 and began to record the NASA channel
        at 05:45.

        Our walk to the viewing area is about 100 feet from my house. Twain Harte CA is
        approximately 38 degrees 02.00 N. and 120 degrees 13.00 W. I live on a ridge
        top with a 10-acre clearing at about 4000 feet mean sea level. The sky was
        clear as we could see city lights 50 miles away. A few clouds many miles to the
        west could be seen in the starlight

        Columbia appeared as expected out of the northwest. The site is spectacular and
        difficult to describe. The iridescent color of the orbiter is to me pinkish.
        Others describe it in a purple range. The size is much larger than any star,
        perhaps 10 times. You cannot discern the orbiter shape. It is an
        oval "fireball". The trail looks similar to a large aircraft con trail but it
        is about 4 times wider and very dense. With the overall size and speed of the
        event you would expect to hear a loud rumble but there is no noise at all.

        The Columbia viewing looked just like I remember my two other viewings except
        when at approximately 358 degrees and then again at approximately 010 degrees a
        small "fireball" appeared to come out of the south side of the orbiter then
        quickly track back and disappear into the trail. The fireball was distinctly
        disconnected from the orbiter. I would describe the fireball as that of a Roman
        candle or flare. It was the same color as the orbiter but much smaller however
        easily discernable to our naked eye.

        When I saw this I immediately asked my daughter if she saw something come off
        the side of the orbiter. She confirmed what I saw and characterized it as
        something pealing off the side. I remarked " It looks like that thing is coming
        apart." The orbiter continued down range and we saw no other anomalies.

        When we got back to the house the NASA channel showed Columbia to be over New
        Mexico. I asked my daughter to sit down and watch the landing, as it would not
        be too long from now. The communications between Columbia and Houston were
        sparse. I did not hear the last communications but in just a few minutes with
        multiple comm checks over Texas I grew increasingly concerned. Even before
        Columbia was expected to land I commented to my daughter "I’m sorry I woke you
        to witness a tragedy.

        G. C.

        Twain Harte, CA"


      • Gość: expert Re: Pytanie do ekspertów IP: 130.94.106.* 23.02.03, 06:40
        Gość portalu: xz napisał(a):

        > Leci sobie statek kosmiczny na orbicie wokółziemskiej.
        W określonym momencie
        > uruchomione zostają silniki hamujące, i prędkość
        liniowa zostaje obniżona do
        > wartości, przy której siła odśrodkowa nie równoważy
        już przyciągania
        > ziemskiego. W momencie wyłączenia silnika hamującego
        teoretyczna orbita
        > przecina powierzchnię Ziemi - statek tak czy inaczej
        musi spaść na Ziemię.
        > Wartość i zwrot prędkości w tym momencie determinują
        kąt wejścia w atmosferę i
        > dalszą trajektorię lotu. Statek obniża wysokość,
        gęstość powietrza rośnie i
        > rozpoczyna się hamowanie aerodynamiczne. Lądowniki
        pojazdów typu Apollo, czy
        > Sojuz są w tej fazie lotu całkowicie pozbawione
        jakichkolwiek zdolności do
        > manewrowania, czy regulacji powierzchni hamującej. Kąt
        wejścia i prędkość
        > początkowa określają jednoznacznie dalszą trajektorię
        lotu, prędkość hamowania,
        >
        > przeciążenie, moc cieplną wydzielaną w czasie
        hamowania. Ponieważ prędkości
        > hamowania, przeciążenia i moc cieplna są tu znaczne,
        lądowniki tych statków
        > wyposażone są w osłony ablacyjne, które odparowując
        nie dopuszczają do
        > przegrzania. Przy prędkości rzędu kilkuset km/h statek
        rozwija spadochron i
        > siada na ziemi lub wodzie. W ostatniej fazie statki
        typu Sojuz uruchamiają
        > silniczki rakietowe zapewniające łagodny kontakt z
        ziemią.
        > Promy wchodząc w atmosferę posiadają pewną zdolność
        manewrowania, posiadają
        > relatywnie dużą powierzchnię hamowania w związku z
        czym prędkość obniżania
        > prędkości (opóżnienie) oraz przeciążenia i moc cieplna
        są tutaj znacznie
        > mniejsze niż w przypadku lądowników typu Sojuz. Osłon
        ablacyjnych nie stosuje
        > się a prom jest chroniony jedynie płytkami
        ceramicznymi. Moje pytanie jest
        > następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii
        lotu w fazie hamowania
        > aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia
        powierzchni wahadłowca w
        > stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że
        ewentualna zmiana musi być
        > zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika
        hamującego, prom jest dość ciężki
        >
        > i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do
        dłuższych
        > lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc
        jest możliwe
        > zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego
        procesu, co skutkuje
        > zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń
        konstrukcji?

        Prosze Cie nie sluchaj niejakiego EX,to idiota
        kabotyn,ktory wypisuje rozne bzdury,kopiujac rozne
        rzeczy po angielsku i udajac ze nie zna polskiego
        dobrze.
        Poczytaj inne jego posty tutaj pod innym nickiem,
        to poprostu kretyn jakich malo!
        Pisze o wszytkim,nawet o Jaruzelskim,ale tam ma
        bardzo dobry polski;ciekawe dlaczego tutaj go nie
        ma?
        A wiec widzisz,ze to kompletny dran,i jedyna dla niego
        przyszloscia jest suicide!!!

        :(((((

        • Gość: EX Pytanie do tumana IP: *.30.171.127.Dial1.Honolulu1.Level3.net 23.02.03, 08:55
          Gość portalu: expert napisał(a):
          > Prosze Cie nie sluchaj niejakiego EX,to idiota
          > kabotyn,ktory wypisuje rozne bzdury,kopiujac rozne
          > rzeczy po angielsku i udajac ze nie zna polskiego dobrze.
          > Poczytaj inne jego posty tutaj pod innym nickiem,
          > to poprostu kretyn jakich malo!
          > Pisze o wszytkim, nawet o Jaruzelskim, ale tam ma
          > bardzo dobry polski; ciekawe dlaczego tutaj go nie ma?
          > A wiec widzisz, ze to kompletny dran, i jedyna dla niego
          > przyszloscia jest suicide!!!
          > :(((((
          >

          Hey, expert jak jestes takim upartym idiota to pozwole ci zostawic "ostatnie slowo".

          Czasami czlowiekowi chce sie zygac jak widzi takich BUCOW jak ty.

          Ciekawe gdzie ty jestes tym "ksiegowym"?

          Twoja glupota jest rozbrajajaca!

      • Gość: AndrzejM I gdzie eksperci? Do xz IP: 217.11.129.* 26.02.03, 08:24
        Gość portalu: xz napisał(a):
        .......
        >> Promy wchodząc w atmosferę posiadają pewną zdolność manewrowania, posiadają
        > relatywnie dużą powierzchnię hamowania w związku z czym prędkość obniżania
        > prędkości (opóżnienie) oraz przeciążenia i moc cieplna są tutaj znacznie
        > mniejsze niż w przypadku lądowników typu Sojuz. Osłon ablacyjnych nie stosuje
        > się a prom jest chroniony jedynie płytkami ceramicznymi. Moje pytanie jest
        > następujące: na ile możliwa jest zmiana trajektorii lotu w fazie hamowania
        > aerodynamicznego, np. przez zmianę kąta nachylenia powierzchni wahadłowca w
        > stosunku do kierunku predkości? Oczywiste jest, że ewentualna zmiana musi być
        > zdecydowana już w momencie wyłączenia silnika hamującego, prom jest dość
        ciężki
        >
        > i gdzieś jednak wylądować musi, jego zdolności do dłuższych
        > lotów "szybowcowych" są praktycznie żadne. Na ile więc jest możliwe
        > zmniejszenie prędkości hamowania przez wydłużenie tego procesu, co skutkuje
        > zmniejszeniem obciążeń termicznych i przeciążeń konstrukcji?

        Witam,
        "xc" zadaje konkretne pytanie ekspertom: jaka jest możliwość zmiany trajektorii
        trajektorii promu w fazie hamowania aerodynamicznego i zmiejszenie tą drogą
        obciążeń. odpowiedzi od ekspertów się nie doczekał, ciekawe skądinąd posty "Ex"
        informują jednak nie o tym , co możliwe, ale o tym co jest realizowane.
        ja zasterzegam, że nie jestem bynajmniej ekspertem , który uczestniczył w
        programie promów NASA no ale zupełnym amatorem też nie jestem, więc z braku
        innych odpowiedzi - postaram się napisać kilka linijek.

        1. Po pierwsze, użyję argmentu mało "naukowego", ale moim skromnym zdaniem
        mocnego: otóż "gdyby była, to by była". To znaczy gdyby była możliwośc istotnej
        zmiany trajektorii i zmiany obciążeń tą drogą, to by była wykorzystana. Nie
        widać najmniejszych powodów, dla których ładowano by drogą i ciężką osłonę
        termiczną, gdyby istniała możliwość zmiany mocy ciepnej i zmniejszenia tej
        osłony. Ładowanie osłony zbyt solidnej i niedociążanie jej należy włożyć między
        bajki: tak się nie konstruuje samolotów a tym bardziej promów kosmicznych.
        Samoloty konstruuje się (z punktu widzenia wytrzymałości) na zakres
        przewidywanych statystycznie możliwych z przyjętym stopniem prawdopodobieństwa
        obciążeń powiększonych o okreslony margines bezpieczeństwa.
        Odstąpienie od tej zasady prowdziłoby do absurdu. Dla przykładu: samoloty
        komunikacyjne nie są bynajmniej w 100% niezawodne,tego nie zakład się nawet
        przy ich konstrukcji (piekonoduchowie zaczną być może opowiadać w tym miejscu o
        bezcenności ludzkiego życia...) ale ilośc ofiar katastrof samolotóe jest dużo
        mniejsza od ilości ofiar jazd "na i z" lotniska...już nie mówiąc od ilości
        ofiar kąpieli w własnej wannie.

        2. promy typu "Columbia" wchdzą w atmosferę z kątem natarcia 40 stopni, który
        jest utrzymywany w całej krytycznej fazie hamowania. Dopiero po zmniejszeniu
        prędkości hipersonicznej do M=2.5 wykonują kilka (4) głębokich przechyleń
        (roll) z zachowaniem jednak kąta natarcia, aby zwiększyś opór i prędkośc utraty
        wysokości, hamując przy tym do M=1.
        Nie znam charakterystyk aerodynamicznych promu (nie mówiąc o charakterystykach,
        gdy nie można jeszcze mówić o aerodynamice jako tako klasycznej, to znaczy tam
        gdzie opływ nie ma jeszcze charakteru opływu gazem ale strumieniem cząstek) -
        ale tym nie mniej wydaje mi się że DELTA o bardzo małym wydłużeniu z kątem
        natacia 40 stopni porusza się cały czas w okolicy maksymalnego współczynnika
        siły nośnej i niedaleko maksymalnej doskonałości aerodynamicznej. Innymi
        słowy, "z aerodynamiki" TAKIEGO promu nie da się więcej wyciągnąć. Schodzi tak
        płasko, jak to mozliwe. Jednocześnie zapewniony jest przewidziany rozkład
        temperatur - wysokie na spodzie (płytki izolacyjne, grube) i dużo niższe na
        wierzchu (inny rodzaj lżejszej izolacji).

        3. A inna konstrukcja promu? Większa powierzchnia nośna na przykład? To jst do
        pomyślenia, ale każda konstrukcja, a konstrukcja taka jak ta w szczególności,
        jest wynikiem optymalizacji z punktu wizenia celu i kosztów jego osiągnięia
        (pisze o tym dosadnie i słusznie Ex), co narzuca pozorne kompromisy w
        poszczególnych miejscach dla osiądgnięcia bliskości optimum w całości. Mówiąc o
        kosztach nie należy mieć przed oczyma tylko kupki dolarów.. koszty to własnie
        suma ryzyka, obowiązuje tu "rachunak ciągniony".
        Prosty przykład: za cenę zmniejszenia nośności promu o połowę np. dokonujemy
        zmian, zmiejszających ryzyko katastrofy o 10%. To dużo. Ale ilośc lotów w celu
        wyniesienia na orbitę tego samego pod względem masy ładunku rośnie dwukrotnie.
        czyli suma ryzyka rośnie - nawet nie wspominając o kosztach czysto materialnych.

        3. Na koniec sprawa ryzyka programów promów NASA bez emocji.
        - obliczeniowe ryzyko katastrofy określa się na około (tak jak wiem) 1:438.
        jak to się ma do dwóch katastrof w 113 lotach? A no zwyczajnie: jedna
        katastrofa na 113 lotów to ok. 25% prawdopodobieństwa, dwie katastrofy to ok 6%
        prawdopodobieństwa.
        - prawdopodobieństwo katastrofy w jednym konkretnym locie jest rędu 0.2% i jest
        niższe, niż prawdopodobieństwo zabicia kogos lub bycia zabitym w czasie roku
        prowadzenia samochodu po polskich drogach prze zstarystycznego pollskiego
        kierowcę...

        Koniecznośc podejmowania prób wyjaśnienia przyczyn katastrofy jest oczywista z
        różnych powodów, także ze względu na PR, ale tak naprawdę to drogi na szczyt
        Everestu ("dla sportu") nikt nie porzuca tylko dlatego, że były, i będą tam
        ofiary. A droga w przestrzeń to coś obiektywnie nieporównanie ważniejszego.

        Pozdrowienia

        AndrzejM
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.168.215.Dial1.Honolulu1.Level3.net 22.02.03, 10:50
      NASA Engineer E-Mails Warned of Columbia Damage


      Fri Feb 21,11:20 PM ET - Reuters


      HOUSTON (Reuters) - A NASA engineer warned of the possibility of grave damage
      to the shuttle Columbia days before the spacecraft broke up on Feb. 1 and
      complained that it was hard to get relevant information, according to e-mails
      released by the U.S. space agency on Friday.


      The e-mails by safety engineer Robert Daugherty expressed concern that a debris
      impact on Columbia's left wing shortly after launch on Jan. 16 may have gouged
      a hole big enough to cause excessive heat in the shuttle landing gear.



      "Apparently the current official estimate of damage is 7 inches by 30 inches,"
      Daugherty wrote in a Jan. 29 e-mail that went to colleagues in NASA's middle
      ranks. "One of the bigger concerns is the gouge may cross the main (landing)
      gear door thermal barrier and permit a breach there. No way to know of course."


      NASA has said that higher-ups in the agency did not see the messages.


      Last week, an investigating board said it appeared a breach in Columbia's
      heatshielding tiles had permitted superheated plasma into the wheel well area,
      leading to the spacecraft's spectacular demise over Texas. The seven astronauts
      on board died.


      The board gave no definitive cause for the breach, but NASA has been looking at
      a piece of what it believes was fuel tank insulation that flew off and struck
      the left wing about 80 seconds after takeoff.


      The debris hit was studied for several days while Columbia circled the earth
      before shuttle flight directors decided it could not have seriously damaged the
      nation's oldest shuttle and told the astronauts it was safe to come home.


      They were 16 minutes from landing at Kennedy Space Center in Florida when NASA
      lost contact with the shuttle.


      Columbia fell to earth in thousands of pieces in a catastrophe much worse than
      Daugherty imagined. He worried mainly about tire failures that could make
      landing impossible.


      "It seems that if Mission Operations were to see both tire pressure indicators
      go to zero during entry, they would sure as hell want to know whether they
      should land gear up, try to deploy the gear or go bailout," he wrote.


      "We can't imagine why getting information is being treated like the plague.
      Apparently the thermal folks have used words like they think things are
      survivable, but marginal," Daugherty said.


      NASA earlier released a Jan. 30 e-mail by Daugherty in which he warned of
      several possible scenarios caused by heat in the wheel well, all of them with
      dire consequences.


      "Something could get screwed up enough to prevent (landing gear) deployment and
      then you are in a world of hurt," he wrote.


      Two other e-mails released by NASA on Friday showed that some NASA engineers
      think ice, not insulation may have struck Columbia.


      In a Feb. 5 e-mail, NASA engineer Dennis Bushnell said ice damage from the 150-
      foot-tall external fuel tanks has long afflicted the left side of space-bound
      shuttles, but nothing was done about it.


      "We (the agency) should have done more analysis of this whole situation/taken
      it more seriously as well as repositioned that tank dump line to minimize ice
      impingement," he wrote.


      Another NASA engineer, Daniel Mazanek, wrote that a study of video taken during
      launch indicated that Columbia was struck three times by debris that was most
      likely ice.


      The impact, he said, "would be the equivalent of a 500 pound safe hitting the
      wing at 365 miles per hour."


    • Gość: MACIEJ Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.ny325.east.verizon.net 23.02.03, 22:30
      Gość portalu: EX napisał(a):

      > Uszkodzenie Columbi nastapilo przy starcie z powodu kondensacji wody
      > na Booster Rocket.
      >
      > Podczas startu przeplyw LIQUID HYDROGEN FUEL powoduje przy
      > odparowywaniu gwaltowny spadek temperatury.
      >
      > Ten spadek zamrozil wode an powierzchni booster rocket. W momencie
      > odpalania silnika cala LUNCH PAD jest zalewana woda (biala para przy
      > starcie) aby ochlodzic lunch pad.
      >
      > Przy wzlocie kawalek lodu na booster rocket sie zaczal topic i
      > odpadajac uderzul w lewe skrzydlo uszkadzajac izolacje termiczna.

      CALKIEM DOBRZE,TYLKO NIEDOKLADNIE.
      BOOSTER ROCKET JEST TEZ POKRYTY IZOLACJA TERMICZNA.
      NAPELNIANIE BOOSTER ROCKET ZIMNYM PALIWEM POWODUJE KURCZENIE SIE BOOSTER ROCKET
      (TO WSZYSCY Z FIZYKI PAMIETAJA) I WTEDY ROZNICA TEMPERATUR POWODUJE OBLODZENIE
      NA BOOSTER ROCKET POD IZOLACJA TERMICZNA.
      LOD NIE MOZE ODPASC OD BOOSTER ROCKET BEZ IZOLACJI TERMICZNEJ.

      > Ta isolacja jest zrobiomna z lekkiej pianki ceramicznej (czarna pianka -
      > jak pumex na dole - albo bialy "kocyk" termiczny na gornej warstwie)
      > grubosci do 15 cm.
      >
      > NASA zauwazyla przy starcie ze cos uderzylo w skzydlo, ale podejzewala
      > ze to byla izolacja z booster rocket. Poniewaz izolacja jest lekka,
      > oszacowano ze nie moze powaznie uszkodzic izolacjii termicznej.
      >
      > Podczas RE-ENTRY w atmosfere temperatura na powierzchni SHUTTLE jest
      > okolo 3000 stopni farenheit.
      >
      > Ostatnie dane 3,000 stopni na wysokosci okolo 207,135 stop (63,100
      > metrow) z predkoscia 12,500 mph, z 18.3 MACH (18.3 razy szybkosc dzwieku).
      >
      > Podczs wzrastajacego oporu atmosfery przy wyhamowywaniu zostala
      > oderwana uszkodzona "termiczna pianka ceramiczna" w miejcu
      > uszkodzenia przy odpalaniu.
      >
      > Wzrost oporu powietrza w uszkodzonym miejscu spowodowal ze inne
      > kafelki zaczely stawiac zwiekszony opor powietrza i sie powoli
      > separowac od skrzydla, temperatura po lewej stronie wzrosla o 60
      > stopni, po prawej tylko o 15 w tym samym czsie.
      >
      > Na 7 minut przed katastrofa temperatura lewego glownego podwozia
      > (landing gear) wzrosla o 20-30 stopni.
      >
      > Stracono czujniki termiczne ktore sa pod insulacja termiczna.
      > Wyglada na to ze odrywajaca sie pianka uszkodzila polaczenia z
      > czujnikami.
      >
      > O 8:15 przed wypadkiem SHUTTLE wypalila na 2.5 minuty silniki hamujace
      > aby zwolnic do 176 mph.
      >
      > O 8:44 Columbia osiagnela powloke atmosfery okolo 400,000 stop.
      > O 8:53 NASA zaobserwowala awarie systemu hydraulicznego lewych flaps.
      > Hydraulic fluid sie przegrzewal.
      >
      > NASA poprosila o czytanie temperatury w lewym podwoziu.
      > Ostatnie slowa z COLUMBII... byly slowa Husband: "Roger.Bu Buh ..."
      > po czym nastapila utrata komunikacji ... Chwile pozniej nastapila
      > calkowita cisza.
      >
      > Auto pilot w odpowiedzi na wzrastajacy opor powietrza skorygowal pozycje
      > kata natarcia SHUTTLE zmieniajac drastycznie jej kat.
      > Flaps po lewej stronie prawdopodobnie przestaly funkcjonowac.
      >
      > Ta korekcja spowodowala zmiane kata natarcia i mogla raptownie
      > rzucic albo przyhamowac SHUTTLE, powodujac "BOOOOOOMMMM" .
      >
      > Znaleziono spalony kadlubek z noga, spalona czaske z czescia
      > przedniego uzebienia, spalona noge, i pusty helm ze sladami czastek
      > genetycznych. Spalone zwloki beda identyfikowane w National Center for
      > Forensic Science in Orlando, Florida po przez DNA test.
      >
      > Duzy kawalek wielkosci samochodu osobowego wyladowal w jeziorze, i
      > bedzie wydobyty w ciagu nastepnych kilku dni.
      >
      >
      > NASA zatrzymala budowe X-33 w roku 2001.
      >
      > Obecnie NASA dysponuje:
      > NASA SHUTTLE FLEET:
      >
      > Rok budowy:
      >
      > Discovery 1985 wiek 18
      > Atlantis 1986 wiek 17
      > Endeavour 1992 wiek 11
      >
      > Columbia 1981 wypadek Feb. 01, 2003 Boster "O" ring
      > Challenger 1983 wypadek Jan. 28, 1986 uszkodzenie thermal
      > shield na lewych flapkach po przez kawalek lodu z booster rocket przy
      > starcie,
      >
      >
      >
      > NASA nie bedzie juz budowala nowych Shuttle.
      >
      > Budowa U$ Challangera kosztowala U$ 1 billion.
      >
      > Zastapienie Challangera z Endeavour, kosztowalo U$2 billion dolarow, ale
      > NASA miala czesci zapasowe.
      >
      > Budowa nowej SHUTTLE by kosztowala obecnie kolo U$ 6-7 billionow dolarow.
      >
      > Obecnie NASA NIE MA juz czesci zapasowych na odbudowanie Columbi.
      >
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.168.48.Dial1.Honolulu1.Level3.net 24.02.03, 00:00
        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

        Zgadzam sie. Maciej zauwaz ze to bylo pisane 3 tygodnie temu!

        Trudno byc dokladnym na podstawie wiadomosci ktore wtedy byly podawane!

        Ja zakwestionowalem wtedy ze to nie byla insulacja ktora uderzyla, a lod (ice) ktory byl widoczny na video.


        Teraz dopiero sie mowi ze to uderzenie przy takich predkosciach bylo olbrzymia sila ~~~ 350 mph, ~~~ 500 funtow).

        I to jest ta podstawowa roznica.
        Ja mialem ta insulacje w reku i ona jest bardzo lekka!
        Ona sama bez lodu nie mogla nic uszkodzic - tam musial byc lod!


        Temperatura tanku jest niska (-427 ? degree farenheit)
        Przy odpalaniu nastepuje odparowywanie paliwa ktore nadal obniza temperature. Po za tym tam sie tworzy most termiczny, szczegolnie na braketts miedzy tankiem a shuttle ktore nie sa insulowane. Tam moze sie tworzyc lod.


        > CALKIEM DOBRZE, TYLKO NIEDOKLADNIE.
        > BOOSTER ROCKET JEST TEZ POKRYTY IZOLACJA TERMICZNA.
        > NAPELNIANIE BOOSTER ROCKET ZIMNYM PALIWEM POWODUJE KURCZENIE SIE > BOOSTER ROCKET
        > (TO WSZYSCY Z FIZYKI PAMIETAJA) I WTEDY ROZNICA TEMPERATUR POWODUJE > OBLODZENIE
        > NA BOOSTER ROCKET POD IZOLACJA TERMICZNA.
        > LOD NIE MOZE ODPASC OD BOOSTER ROCKET BEZ IZOLACJI TERMICZNEJ.
        >


        Z tym sie zgadzam.
        Isolacja termiczna ma K faktor insulacyjny. K factor jest 1/R.

        Przy takich temperaturach temperatura zewnetrzna na powierzchni insulacji jest nadal ponizej temperatury zamrozenia wody.

        Tank kurczy sie 6 inczy (srednicy) przy tych temperaturach!

        Tak ze lod moze sie utworzyc na powierzchni insulacji.

        W kazdym razie w video pokazuje ze to nie kawalek odpadl od booster
        rocket tank, a wylecial z okolicy lewego skrzydla i uderzyl w booster rocket tank. Oni pokazuja video w momencie uderzenia co daje impresje ze to odpadlo od tanku. Thrzeba spojrzec 10 sekund przed tem z kad ten kawalek sie "airborne"!

        Ten kawalek wylatuje z okolicy lewego skrzydla i leci z duza predkoscia w kierunku Booster tank, uderza w booster tank, rozpada sie na 3 czeszi + i uderza w skrzydlo.

        Nad California swiadek twierdzi ze widzial jak cos sie oderwalo od shuttle przy lewym skrzydle. To mogla byc insulacja z landing gear hutch, ktora sie odrywala pod wplywem drag.


        ( izolacja elektryczna - izolowac;
        insulacja termiczna - insulowac)






    • Gość: EX "THERMAL TILE" POD MIKROSCOPEM IP: *.30.171.219.Dial1.Honolulu1.Level3.net 26.02.03, 10:47
      Recovered Tile Could Be Key Shuttle Clue


      CAPE CANAVERAL, Fla. (Reuters) - A piece of tile thrown off from the doomed shuttle Columbia as it re-entered Earth's atmosphere and recovered in Texas bears deformations consistent with the kind of hot plasma flow that entered the shuttle through a breach, investigators said on Tuesday.

      The tile also appeared heavily scored and pock-marked on the side facing out, with mysterious orange specks embedded in the material.

      spaceflight.nasa.gov/spacenews/reports/nmrs/nmrs-09.html

      STS-107: U.S. Air Force Optical Supercomputing Site (AMOS) Imagery

      These images of the Space Shuttle Columbia in orbit during mission STS-107 were taken by the U.S. Air Force Maui Optical and Supercomputing Site (AMOS) on Jan. 28, four days before Columbia's reentry, as the spacecraft flew above the island of Maui in the Hawaiian Islands.


      spaceflight.nasa.gov/shuttle/investigation/amos/index.html
      A leading theory among outside experts is that Columbia was damaged about 82 seconds after liftoff on Jan. 16 when a piece of orange foam broke away from the shuttle's large external fuel tank and smashed into the shuttle's left wing.

      If a tile such as the one discovered in Powell, Texas, about 30 miles west of Fort Worth, had been loosened by that impact, then come off during re-entry, it would have exposed the bare aluminum of the shuttle's wing.


      That space, about 1 foot square, is roughly the size of the breach that investigators believe opened and allowed plasma, or super-hot gasses, to enter the orbiter's left wheel well, where sensors showed a sharp spike in temperatures shortly before the shuttle was lost.

      The tile could be the most revealing clue yet in the 15-day-old investigation, making sense of the mountain of data, some of it conflicting, much of it inconclusive, and the more than 8,000 pieces of shuttle debris so far recovered.

      "One of the riddles we have to work out is whether this damage was done while the tile was still attached to the orbiter or whether this was done after the breakup."
      The damage did appear to be from something other than the normal heat of re-entry, when air molecules around the shuttle, traveling at top speeds of 17,500 mph (28,000 kph), heat up to thousands of degrees.


      "I am told this is not typical of a re-entry tile," which normally appears smooth and grayish after landing. "This is very unusual."

      "The orange specks, could be the results of landing out in a field somewhere,"


      The thermal experts will examine the tile for the first time this week.

      If the tile was the accident's cause, the board will have to explain why at least one other piece of debris was found farther west, as if it had fallen from the orbiter earlier.

      The tile appears to be from the upper side of the left wing
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.30.171.178.Dial1.Honolulu1.Level3.net 27.02.03, 02:18
      Wyglada na to ze beda wkrotce lecialy glowy w NASA!

      Caly set informacjii NASA:

      Orbiter Tile Impact Testing - Final Report for SwRI Project #18-7503-005 - The report details a series of tests conducted to determine the possible extent of damage resulting from foam insulation debris impacting Orbiter HRSI tiles.

      http://www.jsc.nasa.gov/news/columbia/orbiter_tile_impact_testing.pdf

      E_Mails:
      Email exchange between Langley Research Center and Johnson Space Center regarding the assessment of foam debris contact with Columbia during launch. Complete set of email beginning on Jan. 23.
      http://www.nasa.gov/columbia/COL_email_030226.pdf

      Email exchange within Langley Research Center regarding main gear breach concerns on Jan. 31.
      http://www.nasa.gov/columbia/COL_email_larc.pdf

      Email exchange on Jan. 28-31, 2003 on assessment of potential breach in landing gear door or wheel well during the orbiter's reentry into Earth's atmosphere.

      BARDZO WAZNE SA DWIE OSTATNIE E-MAILs od Daniel Mazanek i Dennis Bushnell.
      Practycznie one prezentuja cala sytuacje i wiedze o mozliwosci uszkodzenia podczas Lift Off.

      http://www.nasa.gov/columbia/COL_debris_email.pdf

      Freedom Of Information Act:
      Correspondence & Other Documents

      Records to/from Congress re: shuttle program for past 5 years

      Appointment books, calendars and logs of Administrator O?Keefe and

      Frederick D. Gregory since their arrival at NASA

      Correspondence during last 15 years with Lockheed-Martin or other
      contractors involved in thermal insulation systems on external tanks

      Correspondence relating to Johnson Controls, Inc. performance in providing launch pictures

      E-mails or documents regarding the Mission Evaluation Team's assessment of any damage to STS-107

      Emails from Langley to JSC or HQ dealing with wheel well scenarios, written by engineer Robert Daugherty

      Print and electronic communications between NASA KSC and USA regarding thermal protection issues since 1999

      Information relating to communications between JSC and Rockwell Int'l regarding thermal protection issues since 1999

      Print and electronic info relating to all thermal protection system incidents involving the shuttle fleet since 1992

      All documents, audio recordings and paper transcripts of flight director loop,
      Pre-launch presentations, meeting minutes re: External Tank, Solid Rocket Booster, Solid Rocket Motor, and Space Shuttle Main Engines

      Letters, memos, etc. from Columbia Accident Investigation Board (CAIB) to NASA and the crew's family members

      Letters, etc. to (CAIB) from members of Congress

      Contract and suppliers involved in creating the foam insulation used on external fuel tanks

      Memos sent to NASA employees or NASA contractors regarding the preservation of material and information

      Explanation as to the rational behind choosing the Israeli to be on Shuttle mission
      AND MORE:
      http://www.nasa.gov/columbia/foia/COL_foia_summary_030221.pdf

      One day before the Columbia disaster, senior NASA engineers worried the shuttle's left wing might burn off and cause the deaths of the crew, describing a scenario much like the one investigators believe happened.

      They never sent their warnings to NASA's brass, according to dozens of pages of e-mails NASA released Wednesday.

      "Why are we talking about this on the day before landing and not the day after launch?" wrote William C. Anderson, an employee for the United Space Alliance LLC, a NASA contractor, less than 24 hours before the shuttle broke apart.

      Two days earlier, one frustrated engineer asked, "Any more activity today on the tile damage or are people just relegated to crossing their fingers and hoping for the best?"

      After intense debate ? occurring by phone and e-mails ? the engineers, supervisors and the head of the space agency's Langley research facility in Hampton, Va., decided against taking the matter to top NASA managers.

      Jeffrey V. Kling, a flight controller at Johnson Space Center's mission control, foresaw with haunting accuracy what might happen to Columbia during its fiery descent if superheated air penetrated the wheel compartment.

      Kling wrote just 23 hours before the disaster that his engineering team's recommendation in such an event "is going to be to set up for a bailout (assuming the wing doesn't burn off before we can get the crew out)." Kling the following day was among the first in mission control to report a sudden, unexplained loss of data from the shuttle's sensors in the left wing.

      The e-mails describe a far broader discussion about the risks to Columbia than the concerns first raised three days earlier by Robert Daugherty, a NASA senior research engineer at Langley. He was concerned most about the safety of the shuttle landing with flat tires or wheels damaged from extreme heat.

      Daugherty was responding to questions on Jan. 27 from Carlisle Campbell, a NASA engineer at Johnson Space Center, about how re-entry heat could damage the shuttle's tires. One day into the debate, Daugherty expressed frustration to Campbell about the apparent lack of interest with his remark about keeping fingers crossed.

      Among the messages was one from Daugherty's boss at Langley, Mark J. Shuart, to another Langley supervisor, Doug Dwoyer, describing Daugherty as "the kind of conservative, thorough engineer that NASA needs."

      One e-mail, from R.K. "Kevin" McCluney, a shuttle mechanical engineer at Johnson Space Center, described the risks that could lead to "LOCV" ? NASA shorthand for the loss of the crew and vehicle. But McCluney ultimately recommended to do nothing unless there was a "wholesale loss of data" from sensors in the left wing, in which case controllers would need to decide between a risky landing and bailout attempt.

      "Beats me what the breakpoint would be between the two decisions," McCluney wrote.

      Investigators have reported such a wholesale loss of sensor readings in Columbia's left wing, but it occurred too late to do anything ? after the shuttle was already racing through Earth's upper atmosphere and moments before its breakup.

      NASA has considered a bailout by a shuttle crew feasible only during level, slow flight at about 20,000 feet or lower. Columbia broke up at 207,000 feet while flying 18 times the speed of sound, or roughly 12,500 miles per hour.

      Many of the e-mails NASA released Wednesday were gathered at the direction of Ronald Dittemore, the shuttle's program manager at Johnson Space Center. In a message he wrote the day that news organizations first reported Daugherty's concerns, Dittemore asked for copies of the e-mails "so that I can see the traffic and get a feel for the conversations."

      Daugherty's concerns ? and the following debate among other engineers ? took place days after engineers from the Boeing Co., another NASA contractor, had assured that Columbia could return safely despite possible damage to its left wing on liftoff from insulation peeling off its external fuel tank.

      In response to Dittemore's request for the e-mails, Robert C. Doremus, a NASA employee at Johnson, on Feb. 11 summarized the earlier exchanges and concluded that Daugherty and three other engineers, on the afternoon before the breakup, agreed "we were doing a 'what-if' discussion and that we all expected a safe entry."

      The e-mails also disclose that Dwoyer, a middle manager at Langley, wrote to the director of the research center, Del Freeman, and asked whether Freeman should contact William F. Readdy, NASA's associate administrator for space flight.

      NASA officials said Wednesday that Freeman never contacted Readdy, and that Freeman considered the matter resolved after he discussed the problem with Langley engineers.
    • Gość: EX BEDA LECIALY GLOWY W NASA !!!!! IP: *.30.168.200.Dial1.Honolulu1.Level3.net 02.03.03, 14:12

      NASA Debated Shuttle Risks for Five Days
      2 hours, 7 minutes ago Add Science - AP to My Yahoo!


      By TED BRIDIS, Associated Press Writer

      WASHINGTON - Before the Columbia broke apart, NASA experts debated over five
      days the risks to the space shuttle, moving from a telephone inquiry about
      tires to remarkably accurate fears focusing on the left wing.


      AP Photo

      Related Quotes
      BA
      DJIA
      NASDAQ
      ^SPC
      27.56
      7891.08
      1337.52
      841.15
      -0.39
      +6.09
      +13.58
      +3.87



      delayed 20 mins - disclaimer
      Quote Data provided by Reuters



      Toward the end, engineers even identified with haunting precision which sensors
      might fail in sequence as the space shuttle raced through searing temperatures.


      Dozens of pages of internal e-mails and other documents obtained since the Feb.
      1 disaster offer a look at the inner workings of the $15 billion space agency.


      They also show an advancing discussion that only reached an eerie prescience on
      the eve of Columbia's destruction. By then, William C. Anderson, a NASA
      contractor wondered in a message, "Why are we talking about this on the day
      before landing, and not the day after launch?"


      The documents, mostly covering five crucial days in late January, also suggest
      a troubled lack of coordination across some parts of the agency during
      Columbia's flight:


      _Engineers for the Boeing Co., a contractor, assured senior NASA controllers
      there was "no predicted burn-through" by searing temperatures because of
      possible damage from breakaway foam on liftoff. Days later, two NASA engineers
      said a breach could occur if insulating tiles were damaged along part of the
      wheel compartment door. One of the engineers, John Kowal, worried about
      a "false sense of security." NASA has said all risks were considered.


      _Engineer Carlisle Campbell described the need for a spy telescope to look for
      possible damage to Columbia's wing tiles four days after others inside NASA
      canceled such a request. At the time, these agency officials told the Defense
      Department the shuttle was in "excellent shape" and that debris on liftoff was
      not considered "a major problem."


      _The shuttle's program director, Ronald Dittemore, said the day Columbia burned
      there had been no way to repair damaged tiles in orbit. But days before the
      breakup, engineer Robert Daugherty proposed sending one of Columbia's
      astronauts outside — "even on a crappy tether arrangement" — to hunt for
      damage. On Friday, NASA's top official said, "I completely reject the
      proposition that nothing could have been done."


      Senior NASA officials acknowledge they were unaware of a debate taking place
      among their own engineers until weeks after Feb. 1. They have maintained that
      threats to the shuttle and its crew of seven astronauts were considered and
      properly assessed. They said none of these engineers or others waved a red flag
      to argue the shuttle was probably doomed.


      "They vetted those questions, satisfied themselves there were solutions that
      could be found and determined if there was a safety-of-flight risk attendant to
      that, and determined there was not in their judgment," NASA Administrator Sean
      O'Keefe told lawmakers last week. He said the board investigating the Columbia
      might conclude otherwise.


      Yet there are questions about whether top NASA officials adequately reviewed
      the concerns. A top spaceflight official, William Readdy, said last week he
      would have notified senior shuttle managers had he known about the worries.


      E-mails showed Doug Dwoyer, a middle manager at NASA's Langley research center
      in Hampton, Va., brought safety concerns to the center's director, Del Freeman,
      and questioned whether Freeman should notify Readdy, the associate
      administrator for space flight. Freeman only told a subordinate to ensure the
      concerns were resolved.


      "Would I have done something? You bet," Readdy said Friday. "If the Langley
      center director asked me something, just as part of due diligence I would
      have."


      Readdy said he does not believe it would have changed Columbia's fate because
      of uncertainty by those engineers that something terrible was likely to happen.


      Among these engineers, the earliest concerns — raised in a telephone inquiry
      Jan. 27 from Campbell to Daugherty — focused on the risks of landing Columbia
      on a runway with flat tires damaged by heat inside the wheel compartment. The
      debate advanced until the eve of the accident to focus accurately on concerns
      the spacecraft's left wing might burn off.


      That is a scenario remarkably similar to the one investigators believe actually
      occurred in the sky over the Southwest.


      "If there is a serious breach in the wheel well and we are concerned about the
      wheel (aluminum) properties changing to the point that wheel fails, then there
      must also be a concern with the wing structure, (also aluminum)," wrote flight
      controller Jeffrey V. Kling, in e-mail less than 24 hours before the accident.





      In that case, Kling wrote, he would recommend the astronauts parachute from the
      stricken shuttle if it could slow down sufficiently and reach a safe
      altitude "assuming the wing doesn't burn off before we can get the crew out."

      A shuttle mechanical engineer at Johnson Space Center, R.K. "Kevin" McCluney,
      in an e-mail hours later, described the types of sensor failures Columbia might
      experience if searing heat penetrated its wheel compartment: temperature rises
      for the tires, brakes and nearby landing gear systems. McCluney put the event
      occurring at a few minutes after the shuttle began its re-entry while flying
      about 200,000 feet high.

      Investigators reported unusual increases in Columbia's brake lines about 10
      minutes after its re-entry started as it raced toward the California coast more
      than 40 miles up. By the time Columbia soared over Arizona and into New Mexico,
      McCluney's other fears — as described in his e-mail — began to materialize:
      brake lines and gear actuators heating up, odd readings for tire pressure.

      Inside mission control, as the first unusual sensor readings aboard Columbia
      were registered by controllers in Houston, one of them notified the flight
      director: "I've just lost four separate temperature transducers on the left
      side of the vehicle, hydraulic return temperatures," he said.

      The voice was Kling's, who just 22 hours earlier had outlined the unfolding
      tragedy in four paragraphs of prophetic detail. He had concluded his note then
      to his fellow engineers with a single word: "Comments?"




      • meteorr Do EX 05.03.03, 10:45
        Witam!

        Podziwim wytrwalosc naszego eksperta w dostarczaniu nowych wiadomosci.

        Mam jednak prosbe: moglby Pan wytlumaczyc mnie, jako laikowi w kwestiach
        dynamikii plazmy przy wchodzeniu w atmosfere, jeden fakt: na slajdach i filmie
        NASA pokazane jest, ze pierwsze czujniki termiczne "zareagowaly" przy koncach
        skrzydla, dopiero potem w okolicach podwozia... A komisja zajmuje sie
        przypuszczalnym uszkodzeniem z przodu skrzydla.
        ( www.spaceflightnow.com/shuttle/sts107/030304caib/ )
        Na prosta logike - jezeli zrobilo sie goraco z tylu, to chyba powinno tez
        po "drodze". A tu bylo na odwrot. Tym bardziej po obejrzeniu filmiku, ktory
        Pan "podeslal" na forum (ok 12 sekundy) - fragment z pewnoscia uderzyl w dolna
        czesc, ale - po przyjreniu sie jak sie rozchodza odpryski po uderzeniu wydaje
        (mi) sie, ze udrezenie nastapilo raczej blizej... srodka(?) skrzydla...
        Moze czegos nie doczytalem.

        Na koniec pare zdjec:
        www.caib.us/news/photos/index.html
        Pozdrowienia dla wszystkich.
        • Gość: EX Re: Do EX IP: *.30.168.223.Dial1.Honolulu1.Level3.net 06.03.03, 04:48
          Podziwim wytrwalosc naszego eksperta w dostarczaniu nowych wiadomosci.

          Mam jednak prosbe: moglby Pan wytlumaczyc mnie, jako laikowi w kwestiach dynamikii plazmy przy wchodzeniu w atmosfere, jeden fakt: na slajdach i filmie NASA pokazane jest, ze pierwsze czujniki termiczne "zareagowaly" przy koncach skrzydla, dopiero potem w okolicach podwozia... A komisja zajmuje sie przypuszczalnym uszkodzeniem z przodu skrzydla.

          ( www.spaceflightnow.com/shuttle/sts107/030304caib )

          Na prosta logike - jezeli zrobilo sie goraco z tylu, to chyba powinno tez
          po "drodze". A tu bylo na odwrot. Tym bardziej po obejrzeniu filmiku, ktory
          Pan "podeslal" na forum (ok 12 sekundy) - fragment z pewnoscia uderzyl w dolna czesc, ale - po przyjreniu sie jak sie rozchodza odpryski po uderzeniu wydaje (mi) sie, ze udrezenie nastapilo raczej blizej... srodka(?) skrzydla...
          Moze czegos nie doczytalem.
          Na koniec pare zdjec:
          www.caib.us/news/photos/index.html
          Pozdrowienia dla wszystkich.

          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          Tutaj masz racje odnosnie twoich niektorych stwierdzen.
          Pamietaj ze nasz dostep do wiadomosci jest bardzo limitowany.

          Moim zdaniem po analizowaniu wszysthich danych, to przy starcie byla jakas explozja ktora spowodowala ze "obiekt" spod skrzydla wylecial i uderzyl booster tank. Byc moze to byla explozja w landing gear section, albo przy bipod. Jedna rzecz jest pewna to nie byla "pianka" .


          Tam byly 3 + kawalki ktore uderzyly rykoszetowaly od Booster Tank w skrzydlo i prawdopodobnie kolo srodkowej czesci skrzydla.
          Jezeli insulacje byla dobrze "wryta" to przy wejsciu w atmosferee thermal shield mogla sie odrywac pod wplywem drag jak domino, kostka po kostce.

          To video jes za malo precyzyjne aby moc dalej sprawe dyskutowac.


          The NASA E-Mails potwierdzaja ze glowna obawa byla w rejonie left landing gear hatch.


          W tej sytuacjii NASA stra jak bylo przewidziane robic damage control.

          Wyglada na to ze sprawe spiepszyl Manager o ile pamietam wabiacy sie Freman.

          Moim zdamniem ich postepowanie bylo lekcewazaco ignoiracyjne.



          www.nasa.gov/columbia/COL_email_030226.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_email_larc.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_cap_0301.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_debris_boeing_030121.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_debris_boeing_030123.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_debris_boeing_030124.pdf
          www.nasa.gov/columbia/foia/COL_foia_summary_030221.pdf
          www.nasa.gov/columbia/COL_debris_email.pdf
          www.nasa.gov/columbia/107_ground_tracks.pdf
          www.jsc.nasa.gov/news/columbia/orbiter_tile_impact_testing.pdf
    • Gość: wes Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.ab.hsia.telus.net 02.03.03, 17:54
      Do EX - podziwiam twoja pasje,cierpliwosc i zaangazowanie w ten watek -
      widze,ze loty kosmiczne to co najmniej twoje hobby.
      Tak sie zlozylo ,ze 16 stycznia od rana bylem w KSC i widzialem start Columbii.
      Oczywiscie odleglosc /ok 5km od pad 39A/ i podniecenie calej widowni efektem
      wizualnym i sluchowym wykluczly dostrzezenia jakichs problemow. Wygladalo to
      rutynowo. Wszystkim polecam wizyte w Kennedy Space Center w Cape Canaveral -tam
      dotyka sie doslownie historii ostatniego polwiecza w eksploracji przestrzeni.
      Jeszcze raz dziekuje za prowadzenie tego watku.
    • Gość: bored boooooooooring IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.03.03, 18:52
      jak w topicu :]
    • Gość: michal_pilot Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.rev.o1.com 07.03.03, 19:52
      NASA jeszcze nie wie dlaczego stracili Columbia a EX juz wie !
      Ostatni czytalem o mozliwosci ze cale lewe skrzydlo Columbii mailo wieksza
      szorstkosc niz prawe.
      Kupa jeszcze jest do zbadania.
      Ale co to obchodzi EX - on juz wie ! Niech szybko zkomunikuje sie z NASA i
      oszczedzi im miliony $$$$ na to dochodzenie.
      Ilu jest tu takich "ekspertow" na tym forum - pelno.
      • Gość: EX Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.30.171.3.Dial1.Honolulu1.Level3.net 08.03.03, 03:52
        Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

        > NASA jeszcze nie wie dlaczego stracili Columbia a EX juz wie !
        > Ostatni czytalem o mozliwosci ze cale lewe skrzydlo Columbii mailo wieksza
        > szorstkosc niz prawe.
        > Kupa jeszcze jest do zbadania.
        > Ale co to obchodzi EX - on juz wie ! Niech szybko zkomunikuje sie z NASA i
        > oszczedzi im miliony $$$$ na to dochodzenie.
        > Ilu jest tu takich "ekspertow" na tym forum - pelno.
        >

        NASA od poczatku doskonale wie .... chodzi o ta cala strukture
        wyciagania pieniedzy i grania glupiego.

        Na gorze kryja wszystkie slady jak moga aby zachowac twarz.

        A ty co przeleciales zone kolegi i teraz udajesz pilota bo latasz?


        • Gość: michal_pilot Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.rev.o1.com 08.03.03, 08:12
          nie przelecialem zony kolegi (szkoda) ale przelecialem nad wieloma idiotycznymi
          komentarzami jak twoj ...
        • Gość: expert Re: EX - pseudo ekspertem IP: 209.234.157.* 08.03.03, 17:25
          Gość portalu: EX napisał(a):

          > A ty co przeleciales zone kolegi i teraz
          udajesz pilota bo latasz?
          >
          >

          Ja wam juz dawno wszystkim mowilem ze to idiota!
          Niestety ,ale wielu z was nie wierzylo mi.
          A teraz mamy dowod na to.
          A zatem gosciu wynocha stad z tymi Twoimi nie
          majacymi zadnego sensu postami i calym tym Twoim
          watkiem.
          Poszol wont!

          Do you understand pa ruski?

          :()
          • Gość: EX Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.30.169.46.Dial1.Honolulu1.Level3.net 09.03.03, 00:55
            Gość portalu: expert napisał(a):

            > Ja wam juz dawno wszystkim mowilem ze to idiota!
            > Niestety ,ale wielu z was nie wierzylo mi.
            > A teraz mamy dowod na to.
            > A zatem gosciu wynocha stad z tymi Twoimi nie
            > majacymi zadnego sensu postami i calym tym Twoim
            > watkiem.
            > Poszol wont!
            >
            > Do you understand pa ruski?
            >
            :()

            Hej,
            kabotyn nikt ciebie tutaj nie zapraszal, przeciwnie zostales poinformowany ze mozesz uzywac swoich antymaterii i z laserowa szybkoscia zaczac wlasny tread!

            Poniewaz ciagle mecisz wode wiec dam ci dobra rade:
            "IDZ I SZCZEKAJ na WLASNYM PODWORKU i do WLASNEGO DRZEWA."


            Zabieraj swoje klocki i idz sie sam bawic do innej piaskownicy!

            • Gość: expert Re: EX - pseudo ekspertem IP: 168.143.113.* 09.03.03, 02:03
              Gość portalu: EX napisał(a):

              > Gość portalu: expert napisał(a):
              >
              > > Ja wam juz dawno wszystkim mowilem ze to idiota!
              > > Niestety ,ale wielu z was nie wierzylo mi.
              > > A teraz mamy dowod na to.
              > > A zatem gosciu wynocha stad z tymi Twoimi nie
              > > majacymi zadnego sensu postami i calym tym Twoim
              > > watkiem.
              > > Poszol wont!
              > >
              > > Do you understand pa ruski?
              > >
              > :()
              >
              > Hej,
              > kabotyn nikt ciebie tutaj nie zapraszal,
              przeciwnie zostales poinform
              > owany ze mozesz uzywac swoich antymaterii i z
              laserowa szybkoscia za
              > czac wlasny tread!
              >
              > Poniewaz ciagle mecisz wode wiec dam ci
              dobra rade:
              > "IDZ I SZCZEKAJ na WLASNYM PODWORKU i
              do WLASNEGO DRZEWA."
              >
              >
              > Zabieraj swoje klocki i idz sie
              sam bawic do
              > innej piaskownicy!
              >

              No i chyba osiagneles swoje,bo zaczynam Cie coraz
              bardziej lubiec.
              Ale nic nie zmieni tego,ze jestes poprostu debilem.

              pozdrowienia serdeczne sle uposledzony umyslowo,

              :)))

              • Gość: EX Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.30.169.46.Dial1.Honolulu1.Level3.net 09.03.03, 03:32
                Gość portalu: expert napisał(a):

                > No i chyba osiagneles swoje,bo zaczynam Cie coraz
                > bardziej lubiec.
                > Ale nic nie zmieni tego,ze jestes poprostu debilem.
                >
                > pozdrowienia serdeczne sle uposledzony umyslowo,
                >
                > :)))
                >
                Naucz sie ze KROWA taka jak ty KTORA GLOSNIEJ RYCZY malo mleka daje!

                Co ty wnosisz do tej dyskysji? Pokaz swoj jeden inteligentny post zwiazany z Columbia!

                Null, ZERo, niet, nie nado!
                ..... vaton, .... also schluss auf!
                • Gość: cobra Re: EX - pseudo ekspertem IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 20:41
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=4494326&a=4851583
    • Gość: EX Nastepny LAUNCH ? Fall 2003 ?? IP: *.30.168.8.Dial1.Honolulu1.Level3.net 15.03.03, 02:43
      WASHINGTON (Reuters) - NASA unveiled a plan on Friday to resume human space
      flight as soon as this fall after the investigation of the shuttle Columbia
      disaster, and the head of U.S. space agency said there was a remote chance the
      shuttle fleet might not be used.


      Bill Readdy, NASA's head of space flight, outlined the plan for resuming human
      space missions in a memo that called for completing the investigation of the
      Columbia disaster and taking corrective action in time for "a launch
      opportunity as early as the fall of 2003."

      Readdy told reporters the plan was aimed at focusing the agency's attention on
      a return to flight, rather than a "prescription" for how and when that might
      occur, and in any case would be guided by the findings of the independent
      Columbia Accident Investigation Board.

      www.caib.us/news/photos/pr-20030311.html
      • Gość: EX Nastepny Shuttle LAUNCH / Rezygnacja Dittemore IP: *.30.171.249.Dial1.Honolulu1.Level3.net 26.04.03, 01:11
        Tak jak poprzednio podawalem Space Shuttle bedzie wkrotce gotowa do
        nastepnego lotu.

        Shuttle Program Manager Ron Dittemore "zrezygnowal" z pozycji 23
        kwietnia 2003.


        NASA Administrator Sean O'Keefe

        Zaloga na nastepny lot Space Shuttle lot (shuttle: Atlantis lepszy
        wybor byl by Endeavour - nowszy! ) prawdopodobnie w listopadzie 2003:


        Komandor: Air Force Col. Eileen Collins, trzykrotny veteran,
        Pilot: Air Force Lt. Col. James Kelly,
        Specjalist: Stephen Robinson,
        Specjalist i astronaut: Soichi Noguchi,z Japan's Space Agency.

        Dodatkowych trzech astronautow bedzie prawdopodobnie zwiazanych z
        miedzynarodowa stacja kosmiczna.

        __________________________________________________________________________

        Columbia Accident Investigation Board Press Briefing

        The Columbia Accident Investigation Board (CAIB) will hold a press briefing on
        Tuesday, April 29 at 1 p.m. CDT (2 p.m. EDT) at the Lunar and Planetary
        Institute 3600 Bay Area Boulevard, Houston, Texas.

        The board’s chairman, retired Navy Admiral Harold W. "Hal" Gehman Jr., will be
        joined by a board member from each of the CAIB’s three working groups to
        provide an update about the ongoing investigation.

        Members of the working press with the appropriate credentials are welcome to
        attend.

        FOX News will provide the network pool coverage and satellite feed. The
        coordinates are: T6 / K24 D4 (1300 - 1600 EDT, with a 45 min approx out);
        Uplink Frequency: 14426.750 V; Downlink Frequency: 12126.750 H; Symbol Rate:
        4.1016; Data Rate: 5.6699; FEC (Forward Error Correction): 3/4 and Bandwidth:
        5.250 mhz.

        For additional information contact Melissa Jacobs, 832-274-7621, or Dallas
        Bureau Chief Russ Cosby 214-742-5005.

        __________________________________________________________________________

        WASHINGTON (Reuters) - NASA's chief named the crew of the next space shuttle
        mission on Friday, but offered no date for the return to flight as the
        investigation into the Columbia disaster moved into a new phase.

        With the three remaining shuttles grounded since Columbia's mid-air break-up
        killed all seven astronauts aboard on Feb. 1, NASA Administrator Sean O'Keefe
        said he expected they would fly again, possibly by the end of this year.


        "Our intent is to look at a target of opportunity on the horizon (to resume
        shuttle flights) as early as the end of this calendar year if at all possible,"
        O'Keefe told reporters.


        Various NASA officials have said the fleet could launch by autumn 2003 or by
        April 2004.


        O'Keefe also released a formal portrait of the four astronauts "who are going
        to be challenged with the opportunity to be the first crew to return to
        flight."


        The crew includes Air Force Col. Eileen Collins, a three-time shuttle veteran
        who is set to command the next mission; Air Force Lt. Col. James Kelly, the
        mission's pilot; Stephen Robinson, a mission specialist; and Soichi Noguchi, a
        mission specialist and astronaut with Japan's space agency.


        Shuttles generally carry seven people, and O'Keefe said the other three places
        would likely be filled by a three-member crew destined for the International
        Space Station.


        Until the shuttles can fly again, Russian Soyuz vehicles will carry voyagers to
        and from the $95 billion station, with the first of these flights set to launch
        Saturday from Baikonur, Kazakhstan.


        RETURN OF SPACE STATION CREW


        The current three-person station crew will be replaced with a two-man crew, a
        reduction meant to conserve resources. Russian Progress vehicles, acting as
        robotic space delivery vans, will supply food, water and spare parts in the
        coming months.


        O'Keefe said he planned to travel to Russia for the expected May 4 arrival of
        the returning station crew members
      • Gość: EX Columbia Accident Investigation Board Scenario IP: *.30.171.137.Dial1.Honolulu1.Level3.net 07.05.03, 04:50
        Columbia Accident Investigation Board Releases Working Scenario



        NASA jak zwykle nadal staje sie zatuszowac swoje bledy zwiazane z
        t5a tragedia.

        Nie ma watpliwosci ze "thermal insulation" zostala uszkodzona przy
        starcie na skutek impaktu "obcego ciala".


        Lekka PIANKA insulacyjna nawet przy tych predkosciach nie mogla
        spowodowac takiego uszkodzenia, LOD z "bipod" mogl!


        For Immediate Release

        www.caib.us/news/press_releases/pr030506.html

        CAIB PA 27-03

        Date: May 6, 2003

        Contact: Lt. Col Woody Woodyard, 281-283-7520 or 713-301-2244

        Contact: Terry N. Williams or Patricia Brach, 281-283-7565


        Columbia Accident Investigation Board Releases Working Scenario

        Houston, Texas – The Columbia Accident Investigation Board (CAIB) today
        released their working scenario.

        After three months of intense investigation including thorough reviews of
        hardware forensic analysis, orbiter telemetry, Modular Auxiliary Data System
        (MADS) recorder measurements, general public still and video photography,
        hypersonic wind tunnel testing, and aerodynamic and thermal analysis, the
        Columbia Accident Investigation Board, with the assistance of the NASA Accident
        Investigation Team (NAIT), has reached the following preliminary conclusions.

        Launch: Approximately 81 seconds after a 10:39 EST launch on January 16, 2003,
        post launch photographic analysis determined that foam from the External Tank
        (ET) left bipod ramp area impacted Columbia in the vicinity of the lower left
        wing RCC panels 5-9.

        Orbit: While Columbia was on orbit for 16 days, there was no indication of
        damage based on orbiter telemetry, crew downlinked video, still photography or
        crew reports.

        An Air Force Space Command post flight evaluation of radar tracking data
        indicated an object in the vicinity of the orbiter on flight day two, remained
        on orbit for approximately two and a half days, then reentered the atmosphere.
        Radar testing and ballistics analysis of various thermal protection system
        items and thermal blankets, along with careful inspection of downlinked orbiter
        payload bay video, has been used in an attempt to identify that object. Testing
        and analysis to date have eliminated from consideration all but a piece of an
        RCC T-seal or RCC panel with a rib. However, there is no conclusive evidence
        that either of these items was the object that departed the orbiter.

        Entry: The de-orbit burn and entry targeting were accomplished using well-
        established Mission Control Center procedures. There were no problems
        identified with this process.

        On the morning of February 1, Columbia entered with unknown damage to an RCC
        panel or T-seal in the left wing RCC panel 5-9 area. Hardware forensic analysis
        and a review of MADS temperature and strain measurements on the left wing
        leading edge structure point to the RCC panel 8/9 area as the most likely area
        of damage. The forensic evidence indicated the RCC panel 8/9 area was subjected
        to extreme entry heating over a long period of time, leading to RCC rib
        erosion, severely slumped carrier panel tiles, and substantial metallic slag
        deposition on the RCC panels nearest the damaged area.

        MADS data indicated the RCC cavity temperature and the temperature behind the
        wing leading edge spar began to rise at approximately 8:49:00 EST. This
        indicates that hot gas flowed into the RCC cavity between entry interface
        8:44:09 EST and 8:49:00 EST. Three minutes later, at 8:52:00 EST, temperature
        and strain measurements indicated that hot gas penetrated the internal part of
        the wing via a breach in the wing leading edge spar. Immediately, the hot gas
        inside the wing began to heat wire bundles containing real-time telemetry and
        MADS data. A MADS upper left wing pressure measurement was the first to fail at
        approximately 8:52:16 EST. Over the next four minutes, 164 other measurements
        fail, with the last failure at approximately 8:56:24 EST. Most measurements
        failed very quickly, within the first two minutes of the breach.

        Columbia’s flight control system began to sense increased drag on the left wing
        due to the damage at 8:52:05 EST. The vehicle easily compensated for the
        initial aerodynamic disturbance. A significant change in the vehicle
        aerodynamics was observed at 8:54:20 EST, indicating a change in the damage to
        the left wing. At the same time several very bright debris events were seen in
        ground-based videos.

        Soon after the hot gas entered the left wing multiple debris events were
        captured on video by observers on the ground. These video images begin at
        8:53:46 EST (20 seconds after California coastal crossing) and end with
        Columbia’s final break-up. The exact source of the debris may never be fully
        understood. However, upper wing skin and Thermal Protection System (TPS) parts
        are possible candidates. Damage to the internal aluminum wing structure was
        most probable during this timeframe as well. These debris events appeared to
        affect orbiter communication. There were 13 unexplained communication dropouts
        in this timeframe.

        By 8:56:16 EST hot gas had penetrated the wheel well wall as indicated by an
        off-nominal rise in hydraulic line temperatures. Another significant change in
        Columbia’s aerodynamics occurred at 8:58:09 EST, accompanied by several more
        debris events. The vehicle responded to this event with a sharp change in its
        aileron trim. Additionally, by 8:58:56 EST all left main gear tire pressure and
        temperature measurements were lost, indicating a rapid progression of damage
        inside the wheel well. A continual progression of left wing damage caused
        another abrupt change in the vehicle’s aerodynamics at 8:59:29 EST. Columbia
        attempted to compensate by firing all four right yaw jets. By 8:59:32 EST the
        Mission Control Center had lost all telemetry data. MADS recorder data was lost
        at 9:00:14 EST. Based on video imagery, main vehicle aerodynamic break-up
        occurred at 9:00:23 EST.

        Analysis and Testing Underway to Support the Working Scenario:

        Although there is an abundance of existing evidence supporting the Working
        Scenario described above, the CAIB and NAIT have the following analyses and
        testing underway to refine the details of the scenario:

        1) Completion of RCC and tile impact testing at Southwest Research Institute.

        2) Aerothermal analyses to correlate off nominal heating trends in left
        fuselage sidewall and left Orbiter Maneuvering System (OMS) pod heating that
        were observed in the MADS data.

        3) Instrumentation wire burn-through arc jet tests and thermal analyses to
        support the timing of observed instrumentation failures.

        4) Instrumentation circuit analyses or testing to confirm the failure
        signatures observed in the data.

        5) Hypersonic wind tunnel testing and aerodynamic analyses to explain
        aerodynamic roll and yaw moments observed in flight data.

        6) Thermal analysis of RCC panel 9 clevis and spar temperature sensor responses
        to support or refute flight data.

        7) Gas flow and heat transfer calculations internal to the wing to support the
        MADS sensor readings in and around the wheel well.

        8) Arc jet testing and/or analysis of previous arc jet testing to determine
        feasibility of RCC erosion observed in several key pieces of RCC panel 8/9
        debris.

        9) Continued forensic testing and analysis of significant recovered debris.

        10) ET dissection and cryopumping tests.


        The CAIB has not reached any final conclusions and has not determined the cause
        of the loss of the shuttle and crew. The board's final report will be issued
        later this summer.

    • Gość: # Re: Ostatnie chwile Columbii - Foam Theory IP: *.tnt1.honolulu.hi.da.uu.net 07.06.03, 00:49
      Test Results Back Columbia Foam Theory

      2 minutes ago - AP

      By MARCIA DUNN, AP Aerospace Writer

      SAN ANTONIO - A chunk of foam fired at high speed cracked a space shuttle wing
      panel Friday, offering what investigators said was the most powerful evidence
      yet to support the theory that a piece of the stiff, lightweight insulation
      doomed Columbia.

      The test was the latest and most crucial in a series of firing experiments
      meant to simulate what investigators believe happened to the shuttle during
      liftoff.

      During the test, the 1 1/2-pound piece of foam cracked the reinforced carbon
      panel and knocked it out of alignment, creating a gap of less than one-tenth of
      an inch between the panel and an adjoining seal. The crack was at least 3
      inches long.

      "We demonstrated for the first time that foam at the speed of the accident can
      actually break" reinforced carbon wing pieces, said NASA executive Scott
      Hubbard, the member of the Columbia Accident Investigation Board in charge of
      the testing.


      "To me, that's a step forward, maybe even a significant step forward, in our
      knowledge and we need to complete the test series ... to understand the whole
      story."


      He said more analysis would be needed to show that the damage would have
      allowed hot atmospheric gases to enter the wing during re-entry, as
      investigators believe happened to Columbia.


      A suitcase-size piece of foam broke off the shuttle's big external fuel tank
      during the January liftoff. Investigators suspect it damaged the leading edge
      of the left wing enough to cause the ship's destruction. Seven astronauts died
      when the shuttle broke up over Texas on Feb. 1.


      Friday's outdoor test was conducted at the independent Southwest Research
      Institute. To recreate the conditions at Columbia's launch, the foam was fired
      at 525 mph through the 35-foot barrel of a nitrogen-pressurized gun normally
      used to shoot debris at airplane parts. The key pieces tested were taken from
      another shuttle, Discovery.


      Nearly 100 observers were on hand, including two shuttle astronauts. Twelve
      high-speed cameras documented the experiment, six of them inside the wing, six
      of them outside. Some of the footage was later played back in slow motion.


      The foam skidded across the 22-inch-long panel and shattered — which is also
      what happened to the chunk that hit Columbia.


      On close examination, the crack in the panel was visible to the naked eye.


      "If such a crack had been found on an inspection, you would not fly with it.
      You would not take a piece that is this damaged into space," Hubbard said.


      The test, originally planned for Thursday, was delayed twice, first by
      thunderstorms and then by a brief electrical problem Friday.


      The investigation board plans to complete its report by the end of July, and
      some elements of the latest draft outline were reported in Friday's Orlando
      Sentinel. Among the board's concerns were poor risk management, questionable
      policy decisions and constant budget battles.


      Board spokeswoman Laura Brown declined to provide any copies of the draft, and
      emphasized that the outline was "a work in progress" and probably would change.
      She said the draft, dated May 23, was already the sixth revision and stressed
      that it had no findings or recommendations.


      Friday's test on the shuttle panel was the first in which the foam was shot at
      the panels and seals that form the leading edge of shuttle wings.

      Last week, a similar-size piece of foam was fired at a wing replica made up of
      fiberglass panels and seals taken from the never-launched shuttle prototype
      Enterprise (news - web sites). The parts that took the brunt of the impact were
      deformed by the foam.

      But reinforced carbon is more brittle than fiberglass. And Hubbard predicted
      before the test that the foam might even shatter the reinforced carbon.
    • Gość: Bravo EX! Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.27.181.217.Dial1.Seattle1.Level3.net 09.06.03, 00:59
      WYNIKA ze EX jednak mial racje!

      Reuters - Jun 06 8:07 PM
      A test firing of insulation foam at a space shuttle wing panel like the one on
      the doomed Columbia caused a crack that would have been too dangerous to fly
      with, a NASA investigator said on Friday.
    • Gość: # Re: Ostatnie chwile Columbii - 'Smoking Gun' IP: *.27.181.29.Dial1.Seattle1.Level3.net 08.07.03, 01:08
      Engineers Find 'Smoking Gun' in Shuttle Tragedy
      2 minutes ago Add Science - Reuters


      By Jim Forsyth

      SAN ANTONIO, Texas (Reuters) - Engineers on Monday found what they called
      the "smoking gun" in the destruction of the Columbia space shuttle, a piece of
      foam that struck the shuttle's left wing when it lifted off in January.

      Scott Hubbard, a member of the Columbia Accident Investigation Board, said a
      test carried out at the Southwest Research Institute in San
      Antonio "demonstrates that this is in fact the most probable cause creating the
      breach that led to the loss of Columbia."

      In the test, witnessed by reporters, a cinder block-sized piece of foam
      weighing less than two pounds was fired by a giant nitrogen-powered gun at
      about 530 miles per hour in a simulation of what happened 80 seconds after the
      Columbia began lift-off on Jan. 16.

      It was fired at a wing panel from the orbiter Atlantis, which had flown on 27
      flights, about as many as Columbia had completed before the disaster.

      "Oh my God!" one spectator exclaimed when the foam blew an almost square hole
      about 16 inches by 16 inches in the wing.

      "We have found the smoking gun," said Hubbard, director of NASA (news - web
      sites)'s Ames Research Center in California.

      The Columbia broke apart on re-entry on Feb. 1, killing all seven crew on board
      and scattering debris across Louisiana and Texas.

      Investigators had previously established that superheated gases rushed into the
      shuttle as it entered the atmosphere, leading to its disintegration.

      Previous foam strike tests by the board caused serious, but far less dramatic,
      damage to the wing.

      Hubbard said the Columbia crew would not have been able to see the damage from
      their cabin, and the hole was just small enough to have escaped the notice of
      NASA's ground-based cameras.

      The accident board is compiling a report on the tragedy that board members have
      said will be critical of NASA's safety procedures. Chairman Harold Gehman, a
      retired Navy admiral, has said he wants to complete the report before Congress
      breaks for summer vacation in late July.
    • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu IP: *.27.245.103.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 27.08.03, 00:42
      THE SHUTTLE WAS over the Atlantic Ocean, racing skyward at more than
      1,600 mph — greater than twice the speed of sound — as it climbed through an
      altitude of 66,000 feet in the thinning air. A ragged section of insulating
      foam — a Styrofoam-like slab weighing almost two pounds and about the size of a
      flat-screen TV — flew off the shuttle’s 15-story-tall, bullet-shaped propellant
      tank.
      The fragment hit the roiling supersonic air stream like a Styrofoam cup
      tossed from a racing car, slowed abruptly and started spinning rapidly as it
      traveled about 60 feet. In a split second, it struck the leading edge of the
      left wing at a relative velocity of 530 mph. Two smaller foam chunks that broke
      off at the same time missed the wing.
      Even though it seemed insubstantial, the foam Frisbee, traveling at that
      velocity and spinning at least 18 times a second, struck with about a ton of
      force. It was simple physics. The impact blew a hole probably six to 10 inches
      across in the leading edge of the left wing.
      While most of the ingredients of Columbia’s destruction had been
      collecting for some time, tucked away in the crannies of a complicated
      bureaucracy, no one had seen them, either. In contrast to the 1986 loss of the
      shuttle Challenger, when engineers had tried to stop the launch only to be
      overruled by higher-ups, this time the portents had become invisible to all
      those who might have altered events.





      • NASA culture, Columbia probers still miles apart
      • Digital cameras urged for space shuttles
      • Columbia disaster special report





      The catastrophe that had begun over the Atlantic, dooming Columbia and
      its seven astronauts, would not unfold for 16 more days — also mostly out of
      sight.
      It would take armies of engineers and six months of arduous detective
      work to bring into focus what had gone wrong on Feb. 1, not only with the
      shuttle but with the organization that had sent it on its way.
      The following is an account of what most likely happened to Columbia,
      based largely on the results of that effort — official records, transcripts and
      video from NASA and the Columbia Accident Investigation Board, including
      Freedom of Information Act releases and engineering test results and analyses —
      and interviews. The probe will culminate this week when the independent board
      releases its final report exposing in detail the roots of the tragedy.
      Until the end, Columbia’s mission would seem as close to perfect as the
      risky business of flying into space ever gets.

      A HAUNTED MOMENT
      As the main engines ignited, the astronauts heard a crack followed by a
      muffled roar and felt the vibrations as their 4.5-million-pound craft started
      skyward, riding a controlled explosion. It was 10:39 a.m. on Jan. 16.
      The launch is the tensest part of any mission. Still, Cmdr. Rick
      Husband, 45, a colonel in the Air Force who was strapped into the front left
      seat, took note of the brilliant sunlight streaming in the overhead windows,
      the shadows moving over the control panels as the shuttle rolled onto its back.
      “Columbia, Houston. You’re go at throttle up,” came the call from
      mission control in Houston, 70 seconds after liftoff.
      Advertisement





      “We copy, go at throttle up,” responded Husband, a former test pilot
      who had flown an earlier shuttle mission. That phrase — and that moment in the
      shuttle’s fiery ascent — had been haunted for 17 years. This was the point at
      which Challenger had exploded, etching America’s first in-flight space disaster
      in sudden fire and smoke across another January sky, 88 shuttle missions
      earlier.
      The commander’s acknowledgement of a routine power adjustment came just
      after the spaceship had broken the sound barrier.
      This time, another 10 seconds passed before the trouble started,
      unheeded. The errant foam projectile broke a hole in the crucial material known
      as RCC, for Reinforced Carbon Carbon, a tough material that was supposed to
      protect key surfaces from the lethal heating that occurred when the space plane
      reentered Earth’s atmosphere at more than 24 times the speed of sound.
      At the time the foam struck, there was still time for the shuttle to
      abort its ascent and make an emergency landing — a risky move that no shuttle
      has ever attempted. But the shuttle, although intently monitored during its
      ascent, had no instruments to immediately detect the fatal blow.
      Another day would pass before engineers discovered the impact in a
      blurry video of the launch. And even then, no one would appreciate its dire
      implications.
      As the shuttle raced toward orbit, however, onboard sensors did record
      possible signs of the trouble. Unusual temperature and pressure readings
      registered in the wing beginning about two seconds after the impact. But these
      signs were ambiguous and, in any case, could not be assessed in “real time.”
      They were being stored by a data recorder for playback after the flight. (More
      than a month later, on March 19, searchers would find the recorder and its
      wealth of stored evidence embedded in muddy ground near Hemphill, Tex.)
      Eight minutes and 26 seconds after liftoff, Columbia reached orbit for
      the 28th time in its 22-year history. The main engines shut down and the
      orbiter ditched the drained tank. At that point, Air Force Lt. Col. Michael
      Anderson, 43, and Navy Capt. David Brown, 46, got out of their seats to take
      pictures of the event. Their film, stored on board for post-landing analysis,
      would never be found.
      As she reached weightlessness, astronaut Laurel Clark, a Navy flight
      surgeon, 41, noticed “the zippers and all the belts that have D-rings ... are
      always floating and hitting each other and jingling, and it makes this
      beautiful tinkling music in the background all the time.”

      A LONG ROAD TO LIFTOFF
      Columbia’s crew of seven had spent an unexpectedly long time — three
      years — training for this mission and this moment. Four of them were rookies —
      Navy Cmdr. William “Willie” McCool, 41; Israeli Air Force Col. Ilan Ramon, 48;
      Clark and Brown. The other three — Kalpana Chawla, an aerospace engineer and
      pilot, 41, Husband and Anderson had each made one previous shuttle flight.
      Ramon’s presence had heightened the media focus on security at the
      launch. The possibility of a terrorist act would spring into many people’s
      minds 16 days later.
      There had been times when it seemed this particular mission was destined
      never to leave the ground. The launch date had slipped eight times. Most
      recently, in the spring of 2002, shuttle officials had grounded the entire
      fleet in order to deal with potentially lethal cracks in fuel-line hardware —
      one of many instances where the system had worked well.
      The astronauts knew they would be working around the clock in two shifts
      to carry out one of the more complex shuttle missions of recent years. On board
      with them were 13 rats, eight garden orb weaver spiders, five silkworms, four
      Medaka fish eggs (and other fish types), three carpenter bees, 15 harvester
      ants and several canisters of pinhead-sized round worms. In April, the worms
      would be found alive in their containers, the flight’s only survivors.
      The critters were part of the more than 80 experiments packed aboard the
      orbiter.
      Ordinarily, the shuttle would have carried its giant robotic arm mounted
      in the cargo bay, which could be used like a cherry picker to support an
      astronaut working outsi
      • Gość: EX Re: Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu cont IP: *.27.245.103.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 27.08.03, 00:45

        Ordinarily, the shuttle would have carried its giant robotic arm mounted
        in the cargo bay, which could be used like a cherry picker to support an
        astronaut working outside the spaceship, but its place was taken by a special
        research facility. Its absence, and the fact that the shuttle was not visiting
        the orbiting international space station, eliminated the more practical ways to
        inspect for possible wing damage.
        NASA had designed Columbia’s mission under pressure from members of
        Congress and scientists who wanted research in weightlessness to continue while
        the space station is under construction. After the accident, critics would say
        none of the onboard research was worth lives. But the astronauts had accepted
        the risk.

        FOAM IMPACT IN VIDEOS
        Early Friday, the morning after the launch, Linda Ham in Houston held
        the first meeting of her mission management team — a group of senior shuttle
        managers responsible for key decisions and supervision of all aspects of the
        flight. It was the first of only five such sessions during the 16-day flight,
        even though the rules called for the group to meet daily. And those five
        meetings were actually teleconferences, with some participants linked in from
        scattered locations.
        That day, the group discussed a few minor problems, such as the failure
        of a fuel cell tank heater. The foam impact never came up. Engineers would
        discover it that same day in a review of long-range tracking videos of the
        launch. The only view of the area where the foam hit showed no details smaller
        than two square feet and did not reveal whether damage had been done.
        Later that day, about 24 hours after the launch and shortly after the
        orbiter had fired its maneuvering jets, roughly between 10:30 and 11:00 a.m.
        EST, an object floated slowly away from the orbiter.
        Here was another clue that something was awry, but no one saw the object
        depart. The astronauts were changing shifts and talking with controllers on the
        ground. Not until a little over a week after Columbia was lost would an
        inspection of Air Force radar data reveal the mystery debris. In the months
        that followed, painstaking tests and analysis of the object’s ballistic
        properties and radar signature, compared with various bits of shuttle hardware,
        would narrow the plausible list of what the object was to certain components of
        the wing’s leading edge.
        Finally, in July, in a key test designed to duplicate the launch-day
        impact, the foam projectile would blow a hole the size of a manhole cover in
        the wing front, leaving fragments of the RCC resting inside the cavity. The
        properties of several shards matched those of the mystery object.

        NO ‘SAFETY OF FLIGHT’ ISSUE
        Over the long holiday weekend honoring Martin Luther King Jr.’s
        birthday, the mission managers suspended their meetings, and some participants
        took time off. They met next on Tuesday, Jan. 21, five days into the flight.
        Investigators would later determine that, if Columbia’s crew was to be
        saved before their life-support ran out, NASA officials would have had to know
        by this date that they faced a certain catastrophe. Only then would they have
        enough time to mount their best chance at a rescue — a radical, risky emergency
        launch of another shuttle and crew.
        It was at this session that the issue of the foam strike came up for
        the first time, at the end of a list of minor concerns.
        Ham said, “All right, I know you guys are looking at the debris.” She
        was referring to the photography that had captured the foam strike.
        In some ways, it was a familiar problem. Shuttle engineers had gotten
        used to small “popcorn” pieces of tank foam coming loose and dinging the
        orbiter’s heat-shielding on every mission. Efforts to stop it had failed.
        Columbia’s launch involved a rarer and more serious type of foam
        shedding, from an odd-shaped fixture called the bipod ramp, where struts attach
        the tank to the bottom of the orbiter’s nose. This kind of shedding had been
        detected only a few times, but the chunks were larger.
        Until October 2002, shuttle engineers thought they had fixed the bipod
        foam shedding. They had not seen any occurrences in about a decade. Then,
        during a launching of the shuttle Atlantis, a flying fragment of bipod foam had
        put a serious dent in a rocket booster.
        As the shuttle went though extreme temperature swings during the rush to
        orbit, the factory-applied foam was intended to keep the ultra-cold propellants
        at the right temperatures, to minimize formation of ice on the tank that could
        come loose and strike the orbiter, and to shield the tank from the heat of
        aerodynamic friction and the multi-thousand-degree burning of propellants. But
        the foam itself had become part of the problem.
        After the October incident, shuttle managers had directed engineers to
        explore options to minimize or eliminate the foam shedding, but they had not
        halted flights. The team shared a fixed belief that the foam shedding was not a
        safety threat. They had always categorized it as a “maintenance” concern. That
        is, repairing the damage would cost time and money — but nothing more alarming.
        On the next shuttle launch, in November, no foam came off the bipod
        area. This made it even easier for NASA to rationalize going forward with the
        much-delayed launch of Columbia.
        Now, with all this in their minds, on the fifth day of Columbia’s
        mission, Don L. McCormack Jr., a senior structural engineer, gave the
        management team its first formal report on the foam strike: “As everyone knows,
        we took the hit . . . somewhere on the left wing leading edge.” The review was
        still going on, he told Ham, and “we’re talking about looking at what you can
        do, uh, in event we really have some damage there but . . .”
        Ham interjected. “Hey, just a comment. I was just thinking that our
        flight rationale [for going ahead with launching after the foam strike in
        October was] that the material properties and density of the foam wouldn’t do
        any damage . . .” She suggested looking at that data and also the data from a
        1997 flight where there had been debris damage.
        McCormack agreed and noted that on the earlier mission, “we saw some
        fairly significant damage area” on the wing — but on the glassy ceramic tiles
        that cover the underside of the orbiter, not to the carbon fiber panels on the
        leading edge.
        Returning to Columbia’s situation, Ham continued, “And really, I don’t
        think there is much we can do, so you know it’s not really a factor during the
        flight . . .”
        That same Tuesday in Houston, engineer Paul Shack sent an e-mail to a
        senior engineer named Alan R. (Rodney) Rocha, in the structural engineering
        division at Johnson Space Center, saying that engineers at Marshall Space
        Flight Center in Huntsville, Ala., concluded that the tank foam loss “over the
        life of the Shuttle program has never been a ‘Safety of Flight’ issue.’ ” Shack
        added that this did not sit well with Bryan O’Connor, NASA’s top safety
        official and a former astronaut, who asked for a hazard assessment.
        Aboard the shuttle that day, Ramon and crewmates had a space-to-ground
        chat with Israeli Prime Minister Ariel Sharon in Jerusalem.

        ENGINEERS WANTED IMAGES
        Also on that Tuesday, Jan. 21, a large group of Houston engineers
        responsible for trouble-shooting the foam impact made a formal decision to seek
        spy satellite images of the orbiting shuttle. The area where the foam hit the
        wing
        • Gość: EX Re:Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu cont IP: *.27.245.103.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 27.08.03, 00:48
          ENGINEERS WANTED IMAGES

          Also on that Tuesday, Jan. 21, a large group of Houston engineers
          responsible for trouble-shooting the foam impact made a formal decision to seek
          spy satellite images of the orbiting shuttle. The area where the foam hit the
          wing was not visible from the shuttle’s crew cabin.
          Summarizing the decision in an e-mail the same day, Rocha said the
          participants had agreed that “big uncertainties” would remain “until we get
          definitive, better, clearer photos of the wing and body underside . . . Can we
          petition (beg) for outside agency assistance.”
          The next day, he heard that upper managers had denied the request. He
          then drafted an e-mail to 14 colleagues, had some conversations about it — but
          never sent it.
          “In my humble technical opinion, this is the wrong (and bordering on
          irresponsible) answer . . .,” he said, citing potentially “grave hazards.” He
          acknowledged that there was no certainty the images would help, but
          added, “Remember the NASA safety posters everywhere around site stating ‘if
          it’s not safe, say so?’ Yes, it’s that serious.”
          This was one of at least two requests for such images during the
          mission. One was an informal query from a shuttle official at Kennedy Space
          Center about enlisting the Air Force’s help. Senior managers squelched the
          request.
          As Columbia orbited, manager Ham heard in a phone chat that there had
          been a request for the imagery and spent most of a day trying to track down its
          source. She asked contractors and the key engineer groups. No one spoke up.
          “I was too low down here in the organization, and she’s way up here,”
          Rocha would later tell ABC News, explaining why he never took a stand on the
          potential danger. “I just couldn’t do it.”
          The story of NASA’s failure to obtain these images would prove to be
          convoluted and complicated. For example, investigators would later find that
          the denial of the informal request was mistakenly taken as a denial of the
          formal plea from Rocha’s group.
          Investigators would blame the entire system as well as a large number of
          individuals for missed communications going up and down the chain of command as
          well as for allowing their knowledge of classified imaging capabilities to
          wither.
          No one would ever know whether the images might have revealed the wing
          damage. But investigators and shuttle “old-timers” would say later on that was
          beside the point: If managers had handled the shuttle properly, as a high-risk
          experimental vehicle, there would have been no question about the need to try
          to get thorough photography and other documentation.
          “Of course you want pictures, just so you know,” retired Adm. Harold W.
          Gehman Jr., chairman of the investigating board, would tell Sen. John McCain (R-
          Ariz.) at a hearing.

          RELYING ON THE BOEING TEAM
          The shuttle team was relying heavily on the work of a small team of
          Boeing company engineers assigned to analyze the potential damage. In a
          preliminary report dated Thursday, Jan. 23, the Boeing group concluded the
          debris had not caused enough damage to imperil vehicle or crew.
          Late that day, a week after liftoff, mission control sent a private e-
          mail to Husband and McCool informing them of the foam impact but assuring them
          that it was “not even worth mentioning,” except for the chance a reporter might
          ask them about it.
          It was not until the next day, Friday, Jan. 24, that the mission
          managers held their most detailed discussion of the foam impact.
          Engineer McCormack told the group that the ongoing Boeing analysis
          indicated no serious threat. He noted that the analysis had used a computer
          software program known as Crater. However, no one in the meeting mentioned that
          the program was not intended for use in in-flight decision-making.
          McCormack told the managers that, at this stage, engineers “do show
          obviously there’s potential for significant tile damage here” and for localized
          heat damage, but not for a complete “burn-through.”
          He went on, “Obviously, there is a lot of uncertainty in all this in
          terms of the size of the debris and where it hit and angle of incidence and
          it’s difficult . . .”
          Ham cut him off, “No burn-through means no catastrophic damage, and
          localized heating damage would mean a tile replacement?”
          McCormack assented.
          Ham recapped: no safety threat, nothing “we’re going to do different,”
          only possible between-flight repairs?
          “Right, right,” McCormack answered. “It could potentially hit the RCC
          and we don’t indicate, other than possible coating damage or something, we
          don’t see any issue . . .” A second engineer agreed.
          Although Ham asked about the size, no one mentioned that the foam
          fragment was the biggest yet detected — in fact almost twice the size of any
          seen previously.

          A FLURRY OF E-MAILS
          Elsewhere in the organization, there were muffled signals of anxiety in
          the requests for satellite imagery and an informal consultation that had sprung
          up. It was initiated by mid-level mechanical systems engineers at Johnson Space
          Center in Houston with specialized colleagues at NASA’s Langley Research Center
          in Hampton, Va. But these discussions would never fully surface at higher
          levels.
          As the weekend commenced, Boeing was still assessing one last damage
          scenario: What if the foam had hit in the vicinity of the main landing gear
          door?
          It was in connection with this issue that mid-level engineers in
          Houston had consulted the Langley engineers, specialists in landing gears and
          related systems.
          The Boeing engineers ultimately concluded that there could be elevated
          temperatures reaching an outer layer of the shuttle’s aluminum structure, with
          damage to the heat shielding and door structure, but “no predicted burn-through
          of the door,” and no threat to safety.
          That Sunday, Jan. 26, at 7:45 p.m., Rocha distributed an e-mail to more
          than a dozen colleagues describing the Boeing conclusions and noting that he
          had accepted them. “This very serious case could not be ruled out and it was a
          very good thing we carried it through to a finish.”
          Even as the Boeing analysis was ending, the exchange continued between
          the engineers in Texas and Virginia. In their e-mails, they outlined dire worst-
          case scenarios, “carnage in the wheel well,” and options for dealing with them.
          The participants would later describe these exchanges, which continued through
          the mission, as standard “what-iffing” — the sort of thought exercise engineers
          were encouraged to engage in as prudent preparation for possible crises. But it
          was also the first time Langley veterans could remember the Houston engineers
          consulting them this way about a shuttle mission in progress.
          On Monday, Jan. 27, Langley’s Robert H. Daugherty sent this message to
          his friend, Johnson Space Center engineer Carlisle Campbell:
          “WOW!!! I bet there are a few pucker strings pulled tight around there!
          Thinking about a belly landing versus bailout ...”
          That same Monday, by contrast, the main landing gear door scenario was
          barely mentioned in Linda Ham’s management meeting. McCormack summed up the
          Boeing assessment of no serious danger.
          “A turn-around issue?” Ham asked, referring again to between-flight
          repairs.
          “Yeah, possibly,” the engineer re
          • Gość: EX Re:Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu cont IP: *.27.245.103.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 27.08.03, 00:50
            That same Monday, by contrast, the main landing gear door scenario was
            barely mentioned in Linda Ham’s management meeting. McCormack summed up the
            Boeing assessment of no serious danger.
            “A turn-around issue?” Ham asked, referring again to between-flight
            repairs.
            “Yeah, possibly,” the engineer replied.
            On Tuesday, Jan. 28, Daugherty at Langley wrote his friend at the
            Houston space center again to ask, “Any more activity today on the tile damage
            or are people just relegated to crossing their fingers and hoping for the best?”
            Shuttle managers formally approved the Boeing analysis that day — the
            17th anniversary of the Challenger disaster. A copy of the findings went to
            NASA headquarters in Washington.
            At no point would any of those involved in the “what-iffing” express
            special concern to higher-ups who could take action. Upper management’s closest
            known hint that the discussion was even going on was contained in an e-mail
            that Campbell, in Houston, sent to top safety official O’Connor in Washington.
            The two had worked together years earlier.
            “Bryan, this is confidential, but I just wanted to be sure that you
            were aware of the potential landing gear door damage,” Campbell wrote on
            Thursday, Jan. 30. He included Rocha’s e-mailed description of the analysis and
            conclusions as approved the preceding Sunday: a possible gouge but no threat to
            safety.
            “Thanks for the info,” O’Connor responded the next day, Friday. “I had
            heard a little bit of this but did not realize so much analysis was
            required ...”
            The Crater program’s predictions would turn out to be correct about the
            nonlethal effects of the foam striking glassy tiles. But later, in painful
            hindsight, a glaring misstep in the engineering calculus would become clear:
            The team had assumed that the tile analysis told them all they needed to know
            about the potential damage to the very different RCC material as well.
            Conventional wisdom among the engineers was that the RCC, designed to
            withstand hotter temperatures than the tiles, was also more resistant to impact
            damage. But they really didn’t know. Nobody had tested the question. This fact
            had been clearly noted in Boeing’s written Jan. 23 assessment of the potential
            damage to Columbia: “No SOFI [spray on foam insulation] on RCC test data
            available.”
            The engineers had, in effect, been guessing. And neither Ham nor any
            other manager challenged the conclusion.
            On Wednesday, Jan. 29, the lingering issue of a spy satellite inspection
            of the shuttle surfaced at NASA headquarters, when safety official Michael Card
            approached William Readdy, head of space flight and a former astronaut, to pass
            on an imaging agency’s offer to take such pictures. Readdy, convinced by
            mission managers that the shuttle was in no danger, sent word that the agency
            need not consider the images a high priority.
            On Thursday, Jan. 30, with almost two days to go in the 16-day mission,
            Ham’s managers met for the fifth and final time. The only discussion of the
            foam impact addressed engineers’ eagerness to get hold of the astronauts’
            launch-day photography of the tank, which might show the scar where the foam
            had come off.
            On Friday, Jan. 31, flight director Leroy Cain briefed reporters about
            the possible debris damage. Engineers, he said, “took a very thorough look at
            the situation ... and we have no concerns whatsoever.”

            REENTRY BEGINS
            Just past 8:15 a.m. the next day, Husband and McCool, flying over the
            Indian Ocean, fired Columbia’s braking rockets for two minutes and 38 seconds
            to begin the hour-long descent. Columbia would fall for about half an hour
            before it hit the first traces of atmosphere 400,000 feet above the Pacific
            Ocean, northwest of Hawaii.
            After flying 6.6-million miles in 16 days, they were a mere 5,113 miles
            from touchdown. It was just past 8:43 a.m. EST. They talked in fascination
            about the fiery plasma — glowing, superheated air — the hypersonic shuttle was
            beginning to generate around them.
            McCool said, “That might be some plasma now.”
            Clark: “Think so, already?”
            McCool: “Yeah, ... We see it out the front, also.”
            At 8:44 a.m., still going almost 25 times the speed of sound, the
            shuttle officially started “feeling” the atmosphere.
            McCool: “It’s going pretty good, now. Ilan, it’s really neat, just a
            bright orange yellow out over the nose, all around the nose.”
            Husband: “Wait until you start seeing the swirl patterns out your left
            and right windows.”
            McCool: “Wow.”
            Husband: “Looks like a blast furnace.”
            In mission control, the flight team was discussing the weather at Cape
            Canaveral for the landing.
            McCool: “This is amazing, it’s really getting, uh, fairly bright out
            there.”
            Husband: “Yep. Yeah, you definitely don’t want to be outside now.”
            Chawla: “What, like we did before?” The astronauts laughed.

            ‘I AM NOT BELIEVING THIS’
            Within five minutes after the orbiter’s first taste of extremely thin
            atmosphere, the superheated air had begun to penetrate the wing.
            The ship was flying with wings level and nose angled up at about 40
            degrees from horizontal, an orientation designed to keep the black heat-shield
            tiles that covered the underside facing the brunt of the heat. The RCC-covered
            nose and wing leading edges typically experienced the highest temperatures — up
            to 3,000 degrees Fahrenheit.
            The hole from the foam impact was on or near the underside of Panel 8 of
            22 RCC panels, at the point where the sweep of the wing angled outward. At
            about 8:48 a.m., a sensor near RCC Panel 9 showed the first unusual heating.
            Searing air was eating into the aluminum framework of the wing.
            Columbia was approaching the continental United States, about 48 miles
            high, going more than 16,000 mph. As it metamorphosed from spacecraft to
            aircraft in the building air pressure, it became a glider that used the drag of
            the atmosphere to slow it for landing. The ship began the first in a series of
            four planned steep banking maneuvers to help it slow down, this one to the
            right.
            At this moment came the first of more than a dozen unusual interruptions
            in radio communications. Investigators would suggest later that the signals
            were blocked by the molten aluminum and other metals from the failing wing that
            were spraying into the surrounding air, with an effect similar to that
            of “chaff” used by military planes to confuse enemy radar.
            Normally, as the shuttle dropped into thicker atmosphere, the smooth
            flow of air over the surface would act as a kind of insulator, keeping the
            hottest part of the air at a distance. With the breach in Columbia’s wing,
            however, that smooth flow was disrupted, exposing some surfaces to much more
            intense heat than they were designed for — possibly as much as 8,000 degrees.
            near the hole. (The aluminum support structure would melt at about 1,200
            degrees.) The prolonged, extreme heating dramatically eroded the RCC material,
            normally half an inch thick, to a knife edge.
            At about 8:52 a.m., less than eight minutes after it had entered the
            atmosphere, Columbia’s computerized flight control system started compensating
            for increasing drag on the ruined left wing. At this point, the searing gases
            burned all the way through the
            • Gość: EX Re:Ostatnie chwile Columbii - powod wybuchu cont IP: *.27.245.103.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 27.08.03, 00:52
              At about 8:52 a.m., less than eight minutes after it had entered the
              atmosphere, Columbia’s computerized flight control system started compensating
              for increasing drag on the ruined left wing. At this point, the searing gases
              burned all the way through the wing’s aluminum support and flowed into the
              wing’s hollow interior, spreading with remarkable speed. The intruding heat
              plume reached a part of the main landing gear wheel well enclosure and started
              burning through bundles of electrical wiring, one after another, from top to
              bottom. Over about another minute, 165 sensors would fail.
              At about this time came the first abnormal indicator — a small rise in a
              wheel-well temperature sensor — that might have been seen by the crew or ground
              team in “real time.”
              Just after 8:53 a.m. EST, Columbia crossed the coast of California north
              of San Francisco. Although it was still an hour before sunrise there, a few sky
              gazers turned out to glimpse the fireball streaking overhead. Within 20
              seconds, people on the ground were stunned to see multiple flashes of debris
              coming off the orbiter — possibly shards of upper wing skin and bits of heat-
              shielding.
              At just past 8:54 a.m., as the orbiter crossed into Nevada, mechanical
              systems officer Jeff Kling in Houston, monitoring shuttle telemetry, told
              flight director Leroy Cain, “I’ve just lost four separate temperature
              transducers on the left side of the vehicle, hydraulic return temperatures.”
              Cain, who had worked a dozen or so shuttle missions, instantly thought
              of the foam impact.
              “OK, is there anything common to them?” Cain responded. “. . . I mean,
              you’re telling me you lost them all at exactly the same time?”
              Shortly after 8:54 a.m., the shuttle’s guidance system started fighting
              to keep the orbiter stable, possibly because of a sudden deformity in the wing
              as its frame melted.
              At about this time, video-equipped witnesses on the ground saw debris
              falling away and odd flashes — including a notably bright one that lighted up
              the already glowing sheath of air around the shuttle for several seconds. These
              could have been pieces of upper wing surface, heat-shielding or a fountain of
              molten metal spurting into the outside air. Ten more pieces would come off over
              the next minute.
              Kling responded to Cain, “No, not exactly. They were within probably
              four or five seconds of each other . . .”
              At about 8:56, just as Columbia moved from darkness into sunlight, the
              superheated gases finally burned their way into the wheel well itself, sending
              temperature readings there soaring.
              Even though it was starting to come apart, the orbiter now began a
              normal, planned roll to the left. An Air Force telephoto view of the Columbia
              as it streaked over New Mexico, later widely publicized, revealed abnormal
              patterns in the air flow ahead of and behind the left wing..
              At 8:58 a.m., Cain asked Kling about the sensor measurements, “And when
              you say you lost these, are you saying that they went to zero ...?”
              “All four of them are off-scale low” — no longer functioning.
              The shuttle shed more pieces — possibly large segments of the left wing.
              Cain asked a guidance and navigation officer, “Everything look good to
              you, control and rates and everything is nominal, right?”
              The officer responded, “Control’s been stable through the rolls that
              we’ve done so far, Flight. . . . I don’t see anything out of the ordinary.”
              Just after 8:58 a.m., as Columbia crossed into Texas, Husband radioed
              from the orbiter, “And, uh, Hou[ston] ...” The transmission was garbled.
              Thirty seconds later in mission control, Kling had worse news for
              Cain, “We just lost tire pressure on the left outboard and left inboard, both
              tires.”
              Astronaut Charles Hobaugh, talking to the crew from mission control,
              said, “And Columbia, Houston, we see your tire pressure messages and we did not
              copy your last.”
              Cain asked Kling, “Is it instrumentation ...? Gotta be ...”
              “Those are also off, off-scale low,” Kling said. In an aside to a
              colleague, he added, “I am not believing this.”
              Just before 9 a.m., all incoming telemetry suddenly disappeared from the
              screens in mission control. A final brief burst of data would reach ground
              computers a bit later. The onboard data recorder would keep functioning until
              the vehicle came apart and sent it hurtling into an East Texas slope.
              As Columbia streaked through the thin atmosphere more than 200,000 feet
              high, approaching Dallas at 18 times the speed of sound, the shuttle fired four
              right jets and adjusted trim dramatically to compensate for a tremendous force
              pulling it to the left.
              In the final transmission from the doomed ship, at 8:59:32 a.m.,
              Husband replied to Hobaugh, “Roger, uh, buh . . .”
              Thirteen seconds after that, a sizable portion — possibly all — of the
              left wing was gone. Over the next 30 seconds, five more pieces flew off
              accompanied by two flashes of light.
              The ship finally went out of control. The ship had lost its cooling
              system, but the electrical power and life support system were operating.
              Multiple alarms sounded. Husband or McCool apparently bumped the joystick, but
              there was no sign they intended to take control away from the auto pilot.
              Columbia’s main fuselage started disintegrating at 18 seconds past 9
              a.m. EST, 46 seconds after Husband’s final broken message.
              No one knows how long the astronauts were conscious to consider their
              fate. It is possible that, as in the case of Challenger, the reinforced crew
              cabin remained intact some seconds longer than the rest of the vehicle. Then,
              still hypersonic, it too was pulled apart as it hurtled through the thickening
              air.
              In mission control, the flight team tried repeatedly to reach the crew
              or pick up some sign of the vehicle.
              Twelve agonized minutes after Columbia’s breakup, missions operations
              representative Philip L. Englauf took a phone call informing him that a Dallas
              TV station had video of multiple objects trailing vapor along Columbia’s flight
              path. Englauf leaned over his console and told Cain, who sat in front of him.
              Cain’s shoulders sagged, and he paused to pray for the crew and their
              families. He fought back tears as he turned to face about 20 people and
              instruct them to get to work on the disaster plan.
              He said, “Lock the doors.”
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka