Dodaj do ulubionych

Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju

IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 10.10.06, 00:21
To jest zycie czy go tam nie ma? Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Dru Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.chello.pl 10.10.06, 00:36
      Gdzies na pewno jest. Teoretycznie jest nieprawdopodobne zeby na tylu planetach
      istniejacych we wszechswiecie tylko na ziemi istnialo zycie. Niestety jak
      narazie to potrafimy zbadac tylko nasz uklad i to bardzo pobieznie.
      • kszynka małe sprostowanie 10.10.06, 14:47
        jedno małe sprostowanie
        Jeśli jesteśmy z Ziemi to na pewno nie przybyliśmy w pokoju
        skoro tak bardzo miłujemy pokój to dlaczego jest tyle wojen?
        pzdr.
        • gotrek To był żart autora... 10.10.06, 14:56
          ... dotyczący "Marsjan". ;)
          • zdrajcy.na.pal Re: To był żart autora... 10.10.06, 16:48
            wiecej informacji ja bym udzielil w 8 klasie podstawowki. Widocznie amerykanin
            wyczul jakich czytelnikow ma te glupawy tabloid.

            Kidy gazeta zwroci zagarniety majątek Solidarnisci ?
            • Gość: archi Jakiej "solidarności"??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:45
              Komu ma oddawać gazeta jakiś majątek? Tej grupce działaczy związkowych co
              roszczą sobie prawa do bycia jedynym spadkobiercą Związku z lat 80-tych? Tych
              co uważają że kto nie z nimi to ZOMO? Śmieszny jesteś.
              Nawet jeśli będzie co oddawać to już nie ma komu.

              Co do życia poza Ziemią - Na pewno jest. Ale gdzie i kiedy? I co uznamy za
              życie - może w kosmosie powstało nie tylko w formir biaka? A już szansa
              na "pogadanie" (że niby przybyliśmy w pokoju) jest bliska zera. Ile lat na
              Ziemi trwa życie a ile lat można sobie z kimś pogadać? Szansa trafienia prawie
              żadna.
      • Gość: inż. Mruwnica E tam, na pewno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 15:17
        > Gdzies na pewno jest. Teoretycznie jest nieprawdopodobne zeby na tylu planetach

        Nie tak szybko... Prawdopodobieństwo nic nie mówi o próbach statystycznych N=1.
        Dopóki nie będziemy wiedzieli w jaki sposób życie na Ziemi (lub whatever)
        powstało, to nie możemy określić żadnego prawdopodobieństwa tego zdażenie gdzieś
        indziej.

        Być może życie zostało zapoczątkowane jedną reakcją chemiczną w której powstała
        jedna ooogromna cząsteczka chemiczna (to taka naiwna teoria ad hoc).
        Prawdopodobieństwo takiego zajścia jest niezerowe, ale dowolnie bliskie zeru.
        Jeżeli będzie to warunek konieczny (a są za tym logiczne przesłanki), to
        istnienie życia we Wszechświecie także może być dowolnie bliskie zeru.

        W takim założeniu idea panspermii zyskuje nowe znaczenie. Szczególnie, że
        wprawdzie skala kosmiczna przestrzeni jest wielka, ale i czasowa także. Innymi
        słowy: dla nas Wszechświat jest ogromny i stary, ale dla podróżującej w
        anabiozie bakterii wszędzie jest blisko.
        • Gość: alatien Pierwsi i inni IP: 130.161.57.* 10.10.06, 17:03
          Zgadzam sie z Toba ze w sumie za malo jeszcze na ten temat wiadomo, ale pomyslec
          i podyskutowac o mozliwosciach mozna.

          Przyjmijmy ze jest tak jak mowisz, ze zycie zostalo stwozone niesamowitym
          przypadkiem, i ze stalo sie to tylko raz we wszechswiecie. Powiedzmy ze to zycie
          wyewoluowalo, wymyslilo nauke, i doszlo do wniosku ze jest samo we
          Wszechswiecie... Jakbys sie poczul bedac taka istota rozumna i patrzac w niebo i
          widzac tylko martwa pustke? Wiec moze takie rozumne juz zycie, zapragnelo nagle
          zaplodnic wszechswiat i zaczelo rozsiewac zaczatki zycia na tysiacach planet. I
          prosze, zycie we wszechswiecie gotowe. Wniosek z tego moze byc taki, ze moze
          wystarczy tylko jeden przypadek powstania zycia, ot tak z niczego. Moze po tym
          to zycie samo zapragnie sie rozwijac.

          Nie twierdze tu ze tak jest a jedynie ze to mozliwosc. I jesli tak faktycznie
          jest, to mozy jestesmy tymi "pierwszym" a moze juz ktoryms pokoleniem "nasion"....

          Pozdrawiam
        • madcio Re: E tam, na pewno... 10.10.06, 18:03
          > W takim założeniu idea panspermii zyskuje nowe znaczenie.
          Nie bałdzo. Życie na Ziemi powstało prawie od razu, kiedy tylko mogło, tzn po
          zakończeniu okresu bombardowania.

          Przy panspermii życie mogło wyladować tu w dowolnym momencie w ciągu 4,5 mld lat
          historii Ziemi. Raczej mało prawdopodobne jest, by akurat nieziemskim fuksem
          wyladowało na smaym początku.

          Ale jeśli chodzi o międzyPLANETARNĄ panspermię, a nie międzygwiezdną, o, tu już
          się ciekawiej robi. Jakieś zakłady na to, że wszyscy jesteśmy marsjaninami? :D
          • Gość: inż. Mruwnica Re: E tam, na pewno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:25
            Czemu przeważnie się zakłada, że panspermia oznacza, że życie przybyło do nas?
            Po odkryciu ALH(cośtam cośtam) najbardziej mnie wkurzało zdanie: ,,Bardzo
            prawdopodobne, że wszyscy jesteśmy Marsjanami''. Dużo bardziej prawdopodobne
            jest, że Marsjanie są Ziemianami. Warunki do powstania życia zawsze były lepsze
            na Ziemi.

            To samy tyczy się panspermii międzygwiezdnej. To my siejemy życiem od 4,5 mld
            lat po okolicy.

            Z drugiej strony w panspermii bardzo ważne jest prawdopodobieństwo. To się daje
            chyba z grubsza szacować. Jeżeli wydajność jest mała, to nic nigdzie nie
            dolatuje. Jeżeli w sam raz to sieje się rzadko. Jeżeli prawdopodobieństwo jest
            duże, to i nic dziwnego, że ,,zapłodnienie'' nastąpiło bardzo szybko po
            utworzeniu Ziemi
            • Gość: terence Re: E tam, na pewno... IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.06, 19:07
              nie rozumiem tej nowej mody że niby życie przybyło na Ziemię z kosmosu
              (meteoryt, kometa), nie ma na to nawet jednego dowodu, nawet pośredniego
              natomiast na to że aminokwasy mogły zacząć łączyć się na Ziemi potwierdza
              doświadczenie (kogoś tam) - mieszanka zupy pierwotnej z pierwotną atmosferą i
              wyładowania atmosferyczne w bańce szklanej
              Wiara w UFO (odwiedzających Ziemie kosmitów) przypomina mi religie w nowoczesnej
              formie. Ach ta nasza ludzka wyobraźnia plus niezidentyfikowane zjawiska
              fizyczno-meteorologiczne (kuliste pioruny) plus tajne wojskowe projekty.
              Zmieniaja się czasy to i wierzenia ewoluują...
              A we Wszechświecie, któż to wie... to by była taka strata miejsca...
            • madcio Re: E tam, na pewno... 10.10.06, 20:53
              >Warunki do powstania życia zawsze były lepsze na Ziemi.
              Masz jakieś podstawy do tego czy to tylko Ziemiocentryzm?? :>

              > Jeżeli prawdopodobieństwo jest
              > duże, to i nic dziwnego, że ,,zapłodnienie'' nastąpiło bardzo szybko po
              > utworzeniu Ziemi
              • Gość: damian Re: E tam, na pewno... IP: *.server.ntli.net 10.10.06, 20:57
                www.wingmakers.pl
              • Gość: inż. Mruwnica Re: E tam, na pewno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 21:48
                > >Warunki do powstania życia zawsze były lepsze na Ziemi.
                > Masz jakieś podstawy do tego czy to tylko Ziemiocentryzm?? :>

                Niestety tylko zdrowy rozsądek :-) Wielkość, orbita, ilość wody. No... indeks
                ziemiopodobności mamy największy ;-)

                > Jeśli życie jest tak gęste, to powinniśmy dożyć potwierdzneia lub obalenia tezy
                > o "mocnej" panspermii - myślę, że doczekamy sie w miarę dokładnego zbadania
                > znaczącej ilości asteorid.

                Miałem to właśnie napisać. Osobiście bardzo nie lubię tej ideii, ale uważam, że
                jej niezaprzeczalną zaletą jest stosunkowo łatwa weryfikowalność. O ile nie
                spodziewam się za swojego życia "bakterii z probówki", to meteoryty z Europy
                chyba zobaczę. A potem już tylko statystyka, modele i prawdopodobieństwo
                graniczące z pewnością.

                > Osobiście dalej pozostaję sceptyczny wobec panspermii międzygwiezdnej. Zaś
                > wymiana materiału biologicznego między planetami tego samego układu to nie
                > problem, jak dla mnie.

                Ja takoż, aczkolwiek mam na uwadze skalę czasową. 15mld (czy tam ile
                ostatnio...) lat to naprawdę dużo. Można oblecieć galaktykę do okoła. Pozostaje
                jeszcze problem pocelowania "plemnikiem" w "jajo", ale to kwestia tylko gęstości
                życia we Wszechświecie.
                • madcio Re: E tam, na pewno... 14.12.07, 19:33
                  > O ile nie spodziewam się za swojego życia "bakterii z probówki",
                  Nie wiem, ile masz lat, ale ja oceniam prawdopodobieństwo "sztucznego stworzenia
                  życia" za mojego życia na wysokie.

                  > to meteoryty z Europy chyba zobaczę.
                  Masz na myśli odprysk Europy po jakimś impakcie, który trafiłby w Ziemię? Wątpię.

                  > Pozostaje jeszcze problem pocelowania "plemnikiem" w "jajo", ale
                  > to kwestia tylko gęstości życia we Wszechświecie.
                  Niestety, to nie jedyny problem. Przy dłuższych okresach czasowych każde znane
                  życie zostanie zniszczone przez promieniowanie kosmiczne, nawet ukryte głęboko w
                  wnętrzu asteroidy. A przy panspermii międzygwiedznej mówimy o milionach lat co
                  najmniej, jeśli nie miliardach.
      • Gość: Nanga Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: 80.88.197.* 10.10.06, 18:48
        Gość portalu: Dru napisał(a):

        > Gdzies na pewno jest. Teoretycznie jest nieprawdopodobne zeby na tylu
        planetach
        > istniejacych we wszechswiecie tylko na ziemi istnialo zycie. Niestety jak
        > narazie to potrafimy zbadac tylko nasz uklad i to bardzo pobieznie.

        Jak z kazda teoria tak i za ta jest tak, ze teoretycznie jest prawdopodobne, ze
        na tylu planetach we wszechswiecie nie istnieje zycie...
        • Gość: Dru Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.chello.pl 10.10.06, 21:32
          No to po kiego tyle galaktyk i planet we wszechswiecie? :P Jakby tylko istniało
          na ziemi to wystarczylby tylko 1 uklad sloneczny :P
          Tak czy siak fajnie by bylo jakby gdzies cos zylo ;)
    • Gość: Spock Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.twcny.res.rr.com 10.10.06, 00:43
      It is life, Jim. But... not as we know it.
    • Gość: afore W poszukiwaniu życia na Marsie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 01:14
      Życie na marsie... hmm... możliwe. Ale w innych miejscach we Wszechświecie -
      bardziej prawdopodobne, a może nawet pewne.
      • Gość: koko Re: W poszukiwaniu życia na Marsie IP: *.agora.pl 10.10.06, 13:02
        Jakby to powiedziała Matka z pierwszej częsci ”Obcego”... - ”Brak danych”.
        • maruda.r Re: W poszukiwaniu życia na Marsie 10.10.06, 18:07
          Gość portalu: koko napisał(a):

          > Jakby to powiedziała Matka z pierwszej częsci ”Obcego”... - ”
          > Brak danych”.

          ******************************

          Brak danych dowodzi braku danych i niczego więcej.

    • Gość: abc musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczności.. IP: 217.153.61.* 10.10.06, 14:45
      Z punktu widzenia Wszechświata czas wygląda inaczej niż z naszego (: tak to napiszę.

      Oprócz znacznych odległości należy także brać pod uwagę czas.
      Być może za 245 mln. lat powstanie życie na Aldebaranie :)
      Być może gdzieś tam daleko, jakieś 24 mln. lat temu wymarła cywilizacja po której nie pozostał żaden dostrzegalny ślad.

      Być może jesteśmy jak te mrówki, które nie są w stanie pojąć człowieka i dookoła nas są istoty których nie jestmy nawet w stanie zauważyć naszym ograniczonym polem widzenia.

      Jesteśmy tylko trochę mądrzejszymi małpami...
      Między człowiekiem a szympansem jest dużo mniejsza przepaść niż między szympansem a myszą. A szympansy nie trzymają myszy w zoo :)
      • rakkar5 Re: musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczno 10.10.06, 15:05
        szympansy nie potrafią też napisac symfonii, napisac "Iliady", zbudowac Łuku
        Triumfalnego i wielu innych rzeczy.
        • Gość: thenosmoking Re: musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczno IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.06, 15:10
          a cholera je tam wie, moze potrafaia, tylko nie widza w tym sensu ;]
          • Gość: tom Re: musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczno IP: *.is.pcz.czest.pl 10.10.06, 15:21
            a moze widza sens ale po prostu im sie nie chce albo brakuje im kasy? ;)
      • Gość: Z Re: musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczno IP: *.cable.mindspring.com 10.10.06, 15:32
        Miedzy mna a szympansem, genetycznie na pewno jest wieksza odleglosc niz miedzy
        Toba a mysza. No bez przesady, czlowiek to czlowiek, a szympans to szympans.
        • Gość: abc Widzę że nikt nie dostrzega tego relatywizmu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 21:39
          > No bez przesady, czlowiek to czlowiek, a szympans to szympans.

          Porównaj sobie człowieka np. z pantofelkiem.
          A teraz wyobraź sobie, że istnieje taka "istota", dla którego człowiek jest takim pantofelkiem.

          I teraz czy taki pantofelek jest w stanie "zauważyć" człowieka? On jest ograniczony swoimi możliwościami postrzegania i rozumienia.

          Tak samo człowiek. Nie jestem w stanie powiedzieć ci tego czego nie jest w stanie wyobrazić sobie człowiek. To samo dotyczy pojecia czasu..

          Dla niektórych nasz jeden dzień to całe życie.
          A dlaczego by nie miały istnieć jakieś istoty których cały wszechświat istniał np. 10 sekund w naszym pojęciu czasu?

          "Relatywizm Głupcze", powinna być taka książka ;)
        • jurny_kosmita Re: musiałoby dojść do wielkiego zbiegu okoliczno 11.10.06, 16:06
          ość portalu: Z napisał(a):

          > Miedzy mna a szympansem, genetycznie na pewno jest wieksza odleglosc niz miedzy
          >
          > Toba a mysza. No bez przesady, czlowiek to czlowiek, a szympans to szympans.

          A pośrednie ogniwa między nimi chyba lepper i wszechpolak?
    • Gość: poeta70 Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 15:13
      Życie prawdopodobnie jest bardziej powszechnie, niż zwykło się uważać.
      Zobaczcie, ile planet odkrywamy co roku w innych systemach, gdzie jeszcze do
      nie dawna nie spodziewano się tak dużych proporcji - teraz uważa się, że jest
      więcej gwiazd z planetami niż bez nich. Co za tym idzie, wiele możliwości na
      narodziny życia. Nie piszę tu o życiu inteligentnym, a o jakimkolwiek, nawet
      tym pierwotnym. To kwestia czasu, kiedy zostanie ogłoszony fakt - zapewne
      pierwszym obiektem, gdzie coś znajdziemy, będzie Mars (lub jakiś meteoryt).
      • madcio Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju 14.12.07, 19:35
        > To kwestia czasu, kiedy zostanie ogłoszony fakt - zapewne
        > pierwszym obiektem, gdzie coś znajdziemy, będzie Mars (lub jakiś
        > meteoryt).
        Sądzę, że grubo wcześniej odkryjemy oznaki istnienia życia lata świetlne stąd,
        niż na Marsie. Ot, taki paradoksik.
    • magnes77 Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju 10.10.06, 15:21
      > To jest zycie czy go tam nie ma? Jak myslicie?

      to że jest - jest raczej pewne (patrz mikroby z marsa), we wszechświecie jest
      pełno takich gwiazd jak nasze Słonce, odpowiednie warunki, dane spektralne
      wskazują też na występowanie wody i innych pierwiastków niezbędnych do powstania
      życia... wiec czemu nie... pytanie tylko czy istnieje we wszechświecie życie
      inteligentne - co biorąc pod uwagę nawet samą Ziemię - wydaje się raczej
      wątpliwe ;-)
      • Gość: jan Inteligentne? Nie rozśmieszajcie mnie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 15:36
        Ktos widzial jakąś inteligentną istotę na Ziemi? Czy to te inteligentne istoty
        mordują się hurtowo i indywidualnie przez tysiąclecia, gwałcą, kradną, chlają,
        popełniają samobójstwa, łżą, poniewierają innymi itp. itd....
        Tak więc kochani nie przesadzajmy z tą inteligencją. Chyba, ze to tzw. "ludzka
        inteligencja" - a Ziemianie to po prostu "inteligentni inaczej".
        Jesteśmy zwykłymi maszynami, tylko nikt z nas nie chce się do tego przyznać. No,
        prawie nikt.
        • Gość: inteligentnos Re: Inteligentne? Nie rozśmieszajcie mnie:) IP: 217.153.136.* 10.10.06, 15:45
          Wlasnie to, ze nie chcemy sie przyznac, swiadczy o ytm, ze jestesmy
          inteligentni. Inteligencja to zdolnosc podejmowania niedeterministycznych
          decyzji. Mowiac prosciej z takich samych przeslanek mozemy wyciagac rozne
          wnioski - a to nie jest cecha maszyn (automatow w ujeciu automatyki).
          • Gość: jan Re: Inteligentne? Nie rozśmieszajcie mnie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 16:14
            Nie, to o niczym nie swiadczy. po prostu jestesmy maszynami, ktore maja
            wkodowana niechec do przyznawania sie, ze sa maszynami. Moze to jakis rodzaj
            hipnozy? albo po prostu taki kod wprowadzony na wstepie.
            czy mordowanie osobnikow swojego gatunku (zreszta tez kazdego innego) uwazasz za
            przejaw intligencji? nie mowiac juz o tysiacu innych absurdalnych zachowan.
          • Gość: Tomek Re: Inteligentne? Nie rozśmieszajcie mnie:) IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 11.10.06, 21:40
            Maszyna z kulkami w Lotto też podejmuje, podobnie jak człowiek,
            niedeterministyczne decyzje.
        • Gość: terence Re: Inteligentne? Nie rozśmieszajcie mnie:) IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.06, 18:50
          Jesteśmy maszynami ale bilogicznymi. A tak na prawde sądze że jesteśmy
          zwierzętami tylko najbardziej rozwiniętymi i o najbardziej skomplikowanych
          zachowaniach na Ziemi. I jedynymi z samoświadomością. Chociaż nawet nie wszyscy.
          Do the evolution...
          video.google.pl/videoplay?docid=-798499834764717267&hl=pl
    • Gość: Locutus of Borg Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: 62.190.106.* 10.10.06, 16:24
      We are the Borg. You will be assimilated. Resistance is futile.
      • drzejms-buond Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju 10.10.06, 16:53
        a te niby ufoki to same balony meteo i chmury dziwnokształtne
        hmmm?
    • Gość: maciekjakcholera NIC nie MA IP: *.broadband.pl 10.10.06, 17:13
      wszystko jest wytworem naszego ego wiec nic nie ma prawdziwa jest tylko putka
      ale to tez niekoniecznie :)
      • Gość: skalar wszysto jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 17:34
        oczywiście, że isnieje życie poza Ziemią
        a skąd byśmy się tu wzięli?
        poczytajcie Danikena, zrozumiecie:)
        • madcio Re: wszysto jest 10.10.06, 18:09
          To ci sobie wiarygodne źródło wiedzy znalazł. Daeniken, koń by się uśmiał.
        • Gość: maciekjakcholera Re: wszysto jest IP: *.broadband.pl 10.10.06, 20:04
          daniken to stary glupi dziad bez wiedzy historycznej i wiedzy o sztuce
          • Gość: skalar Re: wszysto jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 20:10
            oj dzieciaczki, nawet prostej ironii nie rozumiecie...
            • madcio Re: wszysto jest 10.10.06, 20:48
              Niestety, na forum można spotkać paru, który taki tekst walnęliby jak
              najbardziej powaznie.
    • Gość: terence Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.06, 18:56
      Jesteśmy z Ziemi przybywamy w pokoju! i po tym sloganie dwa scenariusze: jeśli
      są bardziej rozwinięci technicznie podlizujemy się i staramy współpracować a
      jesli mieliby pecha, że byśmy górowali nad nimi technicznie to, jak pokazuje
      historia, mieliby przechlapane. W najlpeszym wypadku przymusowe nawracanie na
      swoje religie (a o to na jakie to pewnie wojny by wybuchały) w najgorszym
      wykożystywanie ich jako tania siła robocza lub eksterminacja (np. z braku
      zrozumienia).
      Historia tego świata pełna nienawiści kreowanej przez zasadę kożyści...
      video.google.pl/videoplay?docid=-798499834764717267&hl=pl
    • cynozura Tak,na Marsie istnieje forma życia określana... 10.10.06, 19:00
      mianem "głupole naukowe".Najlepiej zaimportować tę formę życia na Ziemię
      przewożąc ją w walizkach...
    • Gość: terence Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.06, 19:12
      Bardzo ciekawie opisał Lem Stanisław (ś.p. niestety) spotkanie nas z inną hmmm
      cywilizacją, w książce pt. "Fiasko". Tytuł mówi wszystko...
    • marklips Jesteśmy z Ziemi, czy z innej galaktyki?Ufo i my! 10.10.06, 19:30
      Przyjemny artykul z swietnym tlumaczeniem,
      ale ani slowa o genach i przekazie danych,
      ktore kazdy z nas ma.Jedyne w swoim rodzaju.
      To co jest mozliwe w prasie,jest przekazywane.
      Nawet takie reportaze.

      Wiecej mieszkaniec naszej planety,
      informacji nie otrzyma.
      O tym wiedza Rosjanie i USA.

      Naleze do niewielu,ktorzy od dziecka sa przekonani,
      ze pieniadze zamiast na wojny i bron trzeba
      w nauke i poznawanie kosmosu i proby kontaktow
      z inna cywilizacja,trzeba koniecznie inwestowac.

      Zrodla mineralne na ziemi sie koncza.
      Probujmy tych z innych cywilizacji przekonac,
      ze my z Planety Ziemia,jestemy mili i serdeczni.
      Chcemy wspolpracy.

      Bakterie sa na ksiezycu ale i na Marsie.
      Nasz uklad planetarny jest maly.

      Probujmy kontaktow bez tla esotyrycznego czy religijnego.
      • Gość: darkonza Wszechświat tętni życiem IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 21:28
        jestem przekonany że do wszechświata pasuje stwierdzenie:
        "jeśli gdziekolwiek, kiedykolwiek zaszedł jakiś proces lub powstała jakś rzecz
        to ze względu na rozmiary wszechświata i czas jego istnienia proces ten lub ta
        rzecz zajdzie lub powstanie wielokrotnie"
        mówienie że jesteśmy wyjątkiem to tak jakby ktoś stwierdził że we wszechświecie
        jest jedna supernowa, albo jeden czerwony olbrzym, albo jedna kometa sobie
        lata....
        • Gość: abc Tak. Tylko co to jest "życie" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 21:40
          A ile powstało wszechświatów?
          • Gość: darkonza Re: Tak. Tylko co to jest "życie" ? IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 22:08
            nie ma do dziś ostatecznej definicji która je opisuje
            widać życie nie jest wartością skwantowaną, zero-jedynkową, nie jest tak że coś
            żyje lub jest martwe, granica może być nieuchwytna tak jak przejście między
            kolorem nibieskim a fioletowym - od jakiej długości fali coś jest fioletowe?

            > A ile powstało wszechświatów?
            tylko dzięki odpowiedniemu stosunkowi masy protonu do masy elektronu istnieje
            materia, tylko dzięki odpowiedniej sile odziaływania grawitacji gwiazdy
            ewoluują włąsnie tak jak to obserwujemy, powstają supernowe które są
            koniecznością dla powstania takiego jak nasz układu planetarnego
            biorąc pod uwagę te wszystkie idealnie dobrane zależności (a jest bardzo wiele)
            prowadzące do powstania obserwatora który potrafi zadać pytanie "a ile powstało
            wszechświatów?" można założyć trzy możliwości:
            1. istnieje stwórca który tak to wszystko zaprojektował
            2. nasz wszechświat rodzi się, ginie i ponownie rodzi ze zmieniającymi się
            parametrami
            3. istnieje tak wiele wszechświatów ze prawdopodobieństwo powstania własnie
            takich zależności prowadzących do powstania materii i życia jest tak wysokie że
            zdarzyło się choć raz, a ponieważ zdarzyło się raz to tak jak juz
            pisałem "jeśli gdziekolwiek, kiedywkolwiek....."

            postawiłbym na bramkę nr 3
        • Gość: inż. Mruwnica Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:04
          To znaczy, że już kiedyś (albo w przyszłości) jakiś inż. Mruwnica pisał na
          portal GW siedząc w dużym pokoju trzymając w ręku kulkę aluminium z folii po
          czekoladzie marki Allegro z Biedronki?
          • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 22:10
            > To znaczy, że już kiedyś (albo w przyszłości) jakiś inż. Mruwnica pisał na
            > portal GW siedząc w dużym pokoju trzymając w ręku kulkę aluminium z folii po
            > czekoladzie marki Allegro z Biedronki?

            dla łysej małpy niemogącej pojąć nieskończoności jest to pomysł absurdalny
            jednak gdyby matematyka jako taka uzyskała świadomość i mogła przemówić pewnie
            powiedziała by: "tak, bo w nieskończoności wszystko dzieje się nieskończoną
            ilość razy"
            • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 22:12
              > dla łysej małpy niemogącej pojąć nieskończoności jest to pomysł absurdalny
              > jednak gdyby matematyka jako taka uzyskała świadomość i mogła przemówić

              miało być:
              dla łysej małpy niemogącej pojąć nieskończoności KTÓRĄ JESTEM jest to pomysł....
              • Gość: inż. Mruwnica Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:18
                U... kompleks Boga... To ja spadam klęczeć na grochu. ;-)
                • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 22:23
                  > U... kompleks Boga... To ja spadam klęczeć na grochu. ;-)

                  wręcz przeciwnie,
                  ale osoba obiektywna nie powinna odrzucać żadnej możliwości, nawet jeśli ta mu
                  się podobać nie będzie
                  przecież postawiłem na nr 3
                  • Gość: inż. Mruwnica Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:31
                    > ale osoba obiektywna nie powinna odrzucać żadnej możliwości

                    No więc co z możliwością, że prawdopodobieństwo powstania życia jest tak małe,
                    że jest mozliwe raz na 5e40 latoświetlnych lat?
                    • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.com.pl 11.10.06, 08:14
                      > No więc co z możliwością, że prawdopodobieństwo powstania życia jest tak małe,
                      > że jest mozliwe raz na 5e40 latoświetlnych lat?

                      odrzucam taką możliwość ze względu na następujące fakty:
                      - bo życie na ziemi powstalo praktycznie od razu, więc z dużym
                      prawdopodobieństwem można przyjąć że jest to dość łatwe w określonych warunkach
                      sprawa wyglądał by inaczej gdyby ziemia np: przez 3 miliardy lat była zupełnie
                      martwa i dopiero wtedy pojawiło sie życie, wtedy można by zakładać że to fuks
                      był i rzadkość
                      można dodać że powstanie form wielokomórkowych jest trudniejsze niż samo
                      powstanie życia (wielokomórkowce pojawiły sie dopiero po 3 miliardach lat,
                      życie gdy jesczcze ziemia dobrze nie ostygla))
                      - powtarzam się, ale wszystkie procesy jakie obserwujemy we wszechświecie są
                      powtarzalne, nie ma w nim unikalnych i jedynych w swym rodzaju gwiazd,
                      galaktyk...dlaczego ziemia miała by być unikalna, dlaczego życie?
                      od małego jesteśmy przekonani jacy to nie jesteśmy wyjątkowi, a kiedyś człowiek
                      myślał że jest centrum wszechświata, okazuje się że jesteśmy na zadupiu dość
                      przeciętnej galaktyki, prosty wniosek że i życie które powstało na tej planecie
                      jest dość przeciętnym, powtarzalnym we wszechświecie zjawiskiem
                      • Gość: inż. Mruwnica Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 13:16
                        > > że jest mozliwe raz na 5e40 latoświetlnych lat?

                        Chodziło mi o 5e40 kubicznolatoświetlnych lat :-)

                        > odrzucam taką możliwość ze względu na następujące fakty:
                        > - bo życie na ziemi powstalo praktycznie od razu, więc z dużym
                        > prawdopodobieństwem można przyjąć że jest to dość łatwe w określonych warunkach

                        No właśnie: _określonych_warunkach_. Wiemy, że takie warunki zaszły na Ziemi,
                        ale kompletnie nie wiemy jakie to są warunki. Albo inaczej: jak szerokie są
                        "widełki" takich warunków. Czy zmiana masy planety o 1% uniemozliwia powstanie
                        życicia? Nie wiem. I Ty też nie wiesz i nikt nie wie. Zdrowy rozsądek niestety w
                        takich wypadkach prowadzi często na manowce.

                        > można dodać że powstanie form wielokomórkowych jest trudniejsze niż samo
                        > powstanie życia

                        Bardzo dziwne stwierdzenie. Dosyć dokładnie wiadomo w jaki sposób wewoluowały
                        organizmy wielokomórkowe i nie ma w tym żadnej magii. Zwyczajne łączenie się w
                        kolonie i specjalizacja. Nie licz czasu w sposób liniowy, bo ewolucja zachodzi w
                        sposób wykładniczy.

                        Przyszło mi właśnie do glowy, że Twój argument jest właśnie kontrargumentem :-)
                        gdyby powstanie życia miało być powszechne, to Ziemia przez długi czas najpierw
                        byłaby martwa i ewoluowała "chemicznie"
                        • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.com.pl 12.10.06, 07:16
                          > No właśnie: _określonych_warunkach_. Wiemy, że takie warunki zaszły na Ziemi,
                          > ale kompletnie nie wiemy jakie to są warunki. Albo inaczej: jak szerokie są
                          > "widełki" takich warunków. Czy zmiana masy planety o 1% uniemozliwia powstanie
                          > życicia? Nie wiem. I Ty też nie wiesz i nikt nie wie. Zdrowy rozsądek
                          niestety
                          > w
                          > takich wypadkach prowadzi często na manowce.

                          napisałem określonych warunkach, jednak nasza (fakt że dzisiejsza) wiedza
                          wskazuje że w tych warunkach nie było nic naprawdę niezwykłego
                          być może nie zdajemy sobie sprawy z tego że są konieczne warunki szczcególne
                          ale biorąc pod uwagę doświadczenia z miesznainą prostych związków i
                          wyładowaniami co prowadzi do powstania takich a nie innych substancji niektórzy
                          mają prawo podejrzewać że powstanie życia jest wręcz "zaprogramowane" w
                          wszechświat tak jak tworzenie gwiazd z obłoków wodoru

                          > > można dodać że powstanie form wielokomórkowych jest trudniejsze niż samo
                          > > powstanie życia
                          >
                          > Bardzo dziwne stwierdzenie. Dosyć dokładnie wiadomo w jaki sposób wewoluowały
                          > organizmy wielokomórkowe i nie ma w tym żadnej magii. Zwyczajne łączenie się w
                          > kolonie i specjalizacja. Nie licz czasu w sposób liniowy, bo ewolucja
                          zachodzi
                          > w
                          > sposób wykładniczy.

                          ok, nie ma magii, ale trwało 3 miliardy lat, a powstanie życia znacznie
                          znacznie krócej...dziwny przypadek, lub powstanie życia jest prostsze (trudno
                          uwierzyć) niż "Zwyczajne łączenie się w kolonie i specjalizacja"

                          > Przyszło mi właśnie do glowy, że Twój argument jest właśnie kontrargumentem :-
                          )
                          > gdyby powstanie życia miało być powszechne, to Ziemia przez długi czas
                          najpierw
                          > byłaby martwa i ewoluowała "chemicznie"
                          • Gość: inż. Mruwnica Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 19:46
                            > wykładniczo, jednak chodzi o to jak łatwo zapala się zapałka, Ty uważasz że
                            > trudno, ja uważam że łątwo, Ty przypisujesz moje podejście "chciejstwu", a ja
                            > Twoje przekonaniu o Twojej włąsnej wyjątkowości (cała ludzkość ma to w genach
                            > dosłownie i dlatego większość zakłąda że życie powstaje rzadko)

                            Nie uważam, że trudno. Uważam, że tego nie wiemy. Nie nie chodzi mi o skrajny
                            sceptycyzm typu: wiem, że nic nie wiem. Naprawdę mamy mgliste pojęcie o tym jak
                            powstało życie i jeszcze "mglistsze" o tym czy powstało gdzieś indziej.

                            Przyjąłem przeciwne do Twojego stanowisko dla ułatwienia dyskusji, ale tak
                            naprawdę uważam, że oba stwierdzenia: "jesteśmy wyjątkowi" versus "jesteśmy
                            typowi" są równie nieuzasadnione i źródło obu widzę w "chciejstwu". Odpowiednio:
                            posiadania na własność Boga i chęci posiadania braci w wierze (niechcący wyszło
                            tak religijnie).

                            Argument o tym, że życie powstało szybko jest słaby. Równie dobrze mogło powstać
                            szybko, bo tylko wtedy mogło (małe okienko czasowe). Jest to podejście tym
                            bardziej uzasadnione, że obecnie nie obserwujemy spontanicznego powstawania
                            życia. Warunki do powstania życia wcale nie muszą być podobne do warunków
                            koniecznych do jego podtrzymania.
              • Gość: darkonza Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.srg.vectranet.pl 10.10.06, 22:21
                a tak troszkę konkretniej to na pewno już jakiś człowiek (reprezentujący
                Mruwnice) pisał na
                portalu (dowolnym reprezentującym portal GW) siedząc w dużym pokoju (dużym ale
                innym) ...itp.

                bo przecież komety choć jest ich wiele nie są identyczne, podobnie z gwiazdami,
                tak więc i ludzie piszący na portalach siędzący w dużych pokojach też
                identyczni być nie muszą

                i życie pewnie też identyczne nie jest i pójdę o każdy zakład że w zdecydowanej
                większości przypadków jest daleko bardziej różne od nas niż przykładowy "Obcy"
                • borus6 Życie na Ziemi - poprawić 11.10.06, 09:17
                  Niech naukowcy poprawią życie na Ziemi, pokażą , że potrafią podporządkować się
                  naturze, która jest potężna, a ludzie jak proch
        • Gość: dobrzejak Re: Wszechświat tętni życiem IP: *.ibch.poznan.pl 14.12.07, 18:12
          jesli nie jestes odosobniony w swym sadzie to znaczy ze ja jestem co
          dowodzi ze nie masz racji.
    • Gość: sasquatch89 Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 16:06
      Żadna maszyna, nawet najlepsza nie zastąpi człowieka. Możemy szukać życia
      jedynie po omacku licząc na łud szczęścia, ale to nie wystarczy. Powinniśmy jak
      najszybciej polecieć na tą planetę. Jej eksploracja pomoże człowiekowi nie
      tylko w lepszym zrozumieniu życia we wszechświecie ale także w rozwoju nowych
      technologii.
    • Gość: O Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 18:45
      Pewnie tak.Nie wiadomo przecież jakimi jeszcze asami mogą się posługiwać
      organizmy.
    • Gość: tom W skali MIKRO tak ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 23:13
    • Gość: gazda Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.med.nyu.edu 12.10.06, 00:09
      Oczywiscie, ze jest zycie na Marsie, choc marsjanie juz "...nie zagrazaja
      Ziemi...".
    • zyla.pl Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju 12.10.06, 00:17
      a nawet jak coś tam jest... to co z tego?
      zielonych ludzikow tam nie ma, a pare bakterii raczej nie wplynie na nasze
      zycie... ot tyle z podniecania sie...
    • Gość: MarsJanInBinSen Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju IP: *.dsl.bell.ca 12.10.06, 00:57
      Promocja :sprzedam dzialki na Marsie po okazyjnej cenie z mozliwoscia
      stworzenia nowego zycia;
      prosze mi tylko nie wciskac jablek
    • Gość: Dru Zycie na marsie z ziemi...? IP: *.chello.pl 16.10.06, 01:30
      Wiecie co bedzie najsmieszniesze? Jak na tych lazikach spuszczanych na marsa
      zostana jakies mikroorganizmy z ziemi i jakims cudem przezyja i zaczna sie
      rozwijac na marsie. Na pewno zajdzie w nich jakach mutacja, zmienia sie, potem
      ludzie je odkryja i BINGO! znalezlismy zycie na marsie! :D
      i hmmm...o dziwo jest podobne do zycia na ziemi! <- i juz mamy "dowod" jak to
      zycie na ziemi przyszlo z marsa...
    • wojte-k Badanie bakterii z Marsa na ziemi to zły pomysl!! 03.08.08, 23:55
      Jak zmarlo wielu idian po odkryciu Ameryki przez Kolumba. Dostawali
      kocz czy tez inne przedmioty zawierajacze bakterie z Europy. Wyniku
      czego umierali na choroby przez nie wywoływane. Poniewaz ich
      organizmy nie wiedziały jak się bronic przez nieznanymi bakterami.
      Które nie dzialaly na Europejczyków. Skąd mamy mić pewność ze
      bakterie nie wydostana sie poza laboratorium i zniszcza ludzkość
      • madcio Re: Badanie bakterii z Marsa na ziemi to zły pomy 04.08.08, 01:18
        > Skąd mamy mić pewność ze bakterie nie wydostana sie poza
        > laboratorium i zniszcza ludzkość
        Bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Ewentualne marsjańskie bakterie będą
        dostosowane do życia w określonych warunkach, pod ziemią, i z tego żyć, a nie z
        zarażania czegokolwiek.

        Ponadto, nawet gdyby były chorobotwórcze bakterie marsjańskie, bedą one
        dostosowane do zarażania organizmów marsjańskich, a nie ziemskich.

        Krótko mówiąc, naooglądałeś się zbyt dużo kiepskich filmów SF.
    • snrakagan Re: Jesteśmy z Ziemi, przybyliśmy w pokoju... 04.08.08, 08:35
      ... aby was wymordowac w imie nauki i postepu. Jak w "Mrocznych
      latach swietlnych" Briana W. Aldissa... :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka