karol361
22.03.03, 23:27
Oglądając posty zwróciłem uwage na ciekawy post "pytania dla pacyfistów"
"zwyczajnego". Jakoś nigdy nie dostrzegłem odpowiedzi na te pytania, ale
różne wypowiedzi osób popierających świadczące o poparciu (te na ogól
kulturalne) lub
o braku poparcia intencji autora postu (na ogól wulgarne).
Nie analizuję tutaj wypowiedzi tych co udają pacyfistów, ale raczej należą
do różnych psychopatów ogarniętych nienawiścią do USA.
Z nimi to jest jasne: zwykły moralny brudek.
Ale w poscie xxxsa nie było widać przejawów nienawiści. Był to typowy
post pacyfistki. Dlatego jej wypowiedź jest warta dyskusji.
Mam nadzieję, że autorzy cytowanych postów nie mają nic przeciwko
tej analizie.
-----------------------------------------------------------
Post xxxsa brzmiał:
Wstydzę się, że jestem Polką!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Autor: Gość: xxxsa IP: *.acn.pl
Czuję się, jak jakiś Don Kiszot...jak tylko się dowiedziałam o ataku,
najpierw mna pożądnie wstrząsnęło myśli o przyszłości ustały, a potem jakiś
wewnętrzny głos zaczął krzyczeć. Sprzeciwiam się. Mówię NIE. Ruszyłam do
internetu, poszukać podobnych do mnie, tych którzy się sprzeciwiają i nie
boją się tego powiedzieć głośno. Wydrukowałam nawet ulotki o protestach
antywojennych, powiesiłam je zaraz w szkole..ktoś je zaraz zerwał...poszłam
pod kolumnę...niewiele nas tam było...te rosnące procenty przeciwników, gdzie
się podziały...większość ma to wszystko gdzieś, tak, o to chodzi???
Na ulicach Rzymy na przykład w co drugim oknie wisi tęczowa flaga pokoju...w
ogóle jak porównam co się dzieje na ulicach Włoch, Niemiec, Francji...a tym
co się tutaj dzieje...smutno mi się robi....chyba przeżywam jakiś powazny
kryzys tożsamościowy, wiecie co zaczynam wstydzić się, że jestem Polką
--------------------------------------------------------------
Post zwyczajnego z pytaniem do xxxsa brzmiał (inny jego post nie doczekał sie
odpowiedzi):
Z twojego postu wynika, ze rzeczywiscie jestes jedną z nielicznych tu osób,
która jest przeciwna przemocy i stąd wynika twoje
stanowisko. Bo jak widzisz większość osób przeciwnych interwencji w Iraku
to raczej ludzie ogarnięci nienawiścią, często neonaziśi, neo-komunisci,
antysemici itp.
Tym bardziej ciekawi mnie Twoje stanowisko.
Moim zdaniem ograniczona wojna jest jak najbardziej usprawiedliwiona moralnie
aby usunąć dyktatora.
Przypuszczam, że poparłabyś działania USA w celu odsunięcia Hitlera od
władzy.
Ale nie popierasz interwencji w celu odsunięcia Husajna. Więc gdzieś jest ta
granica pomiędzy ludobójcą na poziomie Hitlera i ludobójcą na poziomie
Husajna.
A gdzie jest ta granica dla Ciebie?
Pozdrawiam
-------------------------------------------------------------
A teraz jej odpowiedź i moja (wstępna) analiza:
Gość portalu: xxxsa napisał(a):
>
> Ależ ja nie popieram Saddama Husajna i pewnie na tak postawione pytanie
> odpowiedź brzmi nie ma takiej granicy.
Z odpowiedzi wynika, że Husajn mógłby
zbudować Oświęcim i rozwiązać "ostatecznie problem kurdyjski" i "szyicki" a
pacyfiści protestowaliby, nie przeciwko Husajnowi, ale przeciwko temu
kto chce jego usunąć.
> Problem polega na tym, że ja w osobie Busha widzę takie same zło, jak w
> Husajnie i niestety nie wierzę w czystość jego intencji. Dla mnie Bush robi
to
> samo tylko pod przykrywką takich haseł ja k wolność i demokracja ( tylko
jest
> to wtedy nadużycie)
Dziwne widzenie Świata. Co zrobił Bush? Też kazał truć Kudów gazem?
Wydawało się, że xxxsa nie jest osobą ograniczoną i ma podstawowe wiadomości
z historii
i polityki. Ciekawe jest też czepianie się intencji Busha, Blaira,
Kwaśniewskiego...
Co mają ich intencje do rzeczy, gdy chodzi o miliony ludzi? Chyba chodzi o
to, żeby
Kurdowie nie byli mordowani, żeby szyici mogli żyć, żeby dzieci nie były
torturowane itp.
> Miałam tego uniknąć, ale czy wiesz, że
> Dzieci amerykańskie zaczynają codziennie lekcje od składania przysięgi na
flagę
> amerykańską, kończącą się ulubionym amen
> Po 11 co drugi dom i samochód obwieszony jest flagami amerykańskimi...
> Na ulicach można spotkać billboardy z napisami
> "We will never forget"
> "United we stand"
> T-shirty z takmi napisami sa niemało popularne
> ...muszę przyznać, że jak to wszystko zobaczyłam, to trochę mnie to
> przeraziło...
>
Znowu prestensje do Amerykanów. To Amerykanie nie mają prawa pamiętać o
swoich ofiarach? Nie mają prawa byc patriotami?
Ciekawy przykład z dziedziny psychologii: oburzanie się na przejawy ludzkiej
solidarności z ofiarami 11 IX ale pobłażanie dla ludobójstwa.
W sumie jest coś przerażającego w mentalności ludzi przeszkadzających
w wojnie z ludobójstwem. Prawda?
Pozdrawiam wszelkich dyskutantów.