Dodaj do ulubionych

dualizm pustki

16.11.01, 13:44
Dzien dobry!
Pozdrowienia dla profesjonalistow i Amatorow!!! Moze znajdziecie chwile czasu i pomozecie mi?

Czy i jak mozna za pomoca matematyki zapisac pewien
paradoks pustki?
Co rozumiem przez paradoks pustki ?
Pustka geometrycznie opisywana jest jako przestrzen pozbawiona
jakichkolwiek zakrzywien. W tym sensie opisywana jest jako
"idealnie plaska". Uzycie terminu plaska w tym kontekscie jest
pewnym naduzyciem, ale rozumiem, ze sluzy przyblizeniu
pojecia pustki, ktora staje sie abstraktem - pozornym nic.
W tym sensie mozna matematycznie zapisac wartosc pustki
przy pomocy zera.

Jednak, jesli w takiej przestrzenno - geometrycznej pustce pojawi
sie geometryczny punkt, ktory okreslimy jako wartosc matematyczna
rowna 1 (jako podstawy wszelkich geometrycznych figur),
to wówczas pustka czyli 0 jest w i e k s z a od punktu 1,
ktory ja zakrzywia! Jest takze wieksza od dlugosci, ktora powstanie
z ciagu punktow...

Z drugiej strony w ciagu liczbowym np.: od 9 do 0, kiedy zero stanowi
miejsce "zaniku wartosci liczb", to zero jest m n i e j s z e od 1.
Oba warianty wcale nie znosza sie, ale moga istniec rownolegle.
Stanowia jedynie pozorna sprzecznosc, poniewaz istnieja, a zapisane
rownolegle jako:

a) zero jest wieksze niz 1

oraz

b) zero jest wieksze niz 1

tworza cos w rodzaju dualizmu. Dlaczego?

a) Pustka jako przestrzenna t r e s c (podobna do olbrzymiej pustej
czastki punktowej) jest wieksza od 1, poniewaz zawiera w sobie
nieskonczana ilosc punktow (1) znajdujacych sie w stanie symetrii
zerowej! Pustka w ten sposob zawiera w sobie potencjal wlasnych
zakrzywien i jest zbiorem pustym o pewnym potencjale "rozpadu"
- rozmieniania na drobne : ))
W tym wypadku mielibysmy do czynienia z systemem rownowaznym.

b) Pustka jako przestrzenna f o r m a nie posiadajaca zakrzywien
jest mniejsza od 1 - punktu, który jest jej podstawowym, najmniejszym
zakrzywieniem.
W tym wypadku mielibysmy do czynienia z systemem symetrycznym.

Poza tym pustka sama posiada wlasna geometrie, jesli istnieje w przestrzeni.
Przyklad - proznie wytwarzane w laboratoriach maja swoj rozmiar. A jako
zbior pusty maja swoja zlozonosc - skladaja sie z tego, co z nich wypompowano : )
Czyli, ze wartosc zerowa pustki jest wzgledna, poniewaz jesli istnieje
w kosmosie jako potencjalne miejsce powstania Wszechswiata, to znaczy,
ze jej miejsce i przestrzen staja sie okreslone wzgledem otaczajacej przestrzeni.

Przepraszam za nieakademicka forme mojej wypowiedzi. Mam jednak nadzieje,
ze mimo to przekaz (czyli tresc), jest w miare czytelna.
Pozdrowienia
Sap.
p.s. Moze otwieram dawno otwarte drzwi. Jesli tak, to prosze o uswiadomoenie mnie w tej materii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Stefan Re: dualizm pustki IP: *.zaspa.gda.pl 18.11.01, 11:54
      sapiezanka :
      > Pustka geometrycznie opisywana jest jako przestrzen pozbawiona
      > jakichkolwiek zakrzywien. W tym sensie opisywana jest jako
      > "idealnie plaska". Uzycie terminu plaska w tym kontekscie jest
      > pewnym naduzyciem, ale rozumiem, ze sluzy przyblizeniu
      > pojecia pustki, ktora staje sie abstraktem - pozornym nic.
      > W tym sensie mozna matematycznie zapisac wartosc pustki
      > przy pomocy zera.
      [...]
      > Czyli, ze wartosc zerowa pustki jest wzgledna, poniewaz jesli istnieje
      > w kosmosie jako potencjalne miejsce powstania Wszechswiata, to znaczy,
      > ze jej miejsce i przestrzen staja sie okreslone wzgledem otaczajacej przestrze
      > ni.
      [...]
      > p.s. Moze otwieram dawno otwarte drzwi. Jesli tak, to prosze o uswiadomoenie mn
      > ie w tej materii.

      A ja mam pomysł z historii:

      Kiedy Kara Mustafa dzielny wódz Krzyżaków
      z wojskiem Napoleona przez Alpy szedł na Kraków,
      do obrony swych granic zawsze bardzo skory
      pobił go pod Płowcami porucznik Batory.

      Jeśli otwieram otwarte drzwi, to proszę o uświadomienie.

      - Stefan
    • Gość: Jaś Re: dualizm pustki IP: 216.194.20.* 18.12.01, 07:25
      Na jakiej podstawie twierdzisz, że punkt zakrywia przestrzeń (pustkę)?

      Poza tym prestrzeni przypisałbym raczej nieskonczoność niż zero.
      To co nazywasz pustką, jest nieskonczonym zbiorem punktów.
      I tu jest paradoks.
      • Gość: Jerzy M. Re: dualizm pustki IP: *.elnk.dsl.gtei.net 20.12.01, 04:12
        Na temat "pustki" napisalem juz w innym miejscu (koncept bipolarnej grawitacji)
        i radze przeczytac.

        W calosci zgadzam sie ze Stefanem powyzej.

        Dodatkowo, Sapiezanka pisze:
        "Z drugiej strony w ciagu liczbowym np.: od 9 do 0, kiedy zero stanowi
        miejsce "zaniku wartosci liczb", to zero jest m n i e j s z e od 1."

        Zero (symbol 0) nie jest zadnym "zanikiem wartosci liczb" lecz jest
        aksjomatycznie zdefiniowane, n.b. jak rowniez liczba 1.
        Radze przeczytac (z pomiedzy wielu mozliwych zrodel): Alfred Tarski,
        Introduction to Logic, Dover Publications 1995 (ang.), str. 217, par. 63 Second
        axiom system for arithmetic of real numbers. Przypuszczam ze ta ksiazka jest
        rowniez dostepna w wydaniu polskim.

        Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: Jaś Re: dualizm pustki IP: 216.194.0.* 20.12.01, 07:16


          > Na temat "pustki" napisalem juz w innym miejscu (koncept bipolarnej grawitacji)
          > i radze przeczytac.
          >
          > W calosci zgadzam sie ze Stefanem powyzej.

          Najlepszym sposobem rozwiązania czyjegoś paradoksu jest wskazanie mu błędu w jego
          rozumowaniu. Ja starałem się to zrobić.
          Nie wystarczy wyśmiać. Trzeba zrozumieć czyjś tok rozumowania i znaleźć błąd w
          samym toku rozumowania lub założeniach.
          • sapiezanka Re: dualizm pustki 19.01.02, 14:34
            Drogi Jasiu, dziekuje za Twoja rycerskosc.
            Sprobuje sie jednak wytlumaczyc.

            1. pojecie PUSTKI rozumiem jako teoretyczna PRZESTRZEN,
            w ktorej mogl powstac nasz Wszechswiat.

            2. Przez PUSTKE rozumiem PRZESTRZEN, ktora
            istniala przed powstaniem naszego Wszechswiata.

            3. PUSTKA stanowi rodzaj SRODOWISKA, w ktorym
            mozliwe bylo powstanie naszego Wszechswiata wraz z jego ewolucja.

            4. Jesli PUSTKA to rodzaj SRODOWISKA czyli PRZESTRZENI,
            w ktorej powstal i ewoluuje nasz Wszechswiat, to nie znaczy,
            ze owa PUSTKA w momencie powstania Wszechswiata przestala
            istniec, lecz zmienil sie jej STAN.

            5. Pierwszy stan PUSTKI, przed powstaniem Wszechswiata
            nazywam umownie stanem 0 (zerowym). Paradoksalnie jest to stan potencjalny!
            Skoro powstal w niej Wszechswiat, to znajduje sie ona w innym stanie,
            ktory nazywam unownie stanem 1.

            6. Jezeli pierwszy stan PUSTKI okreslimy jako zbior o
            wartosci 0 (zero), to drugi stan mozna opisac jako zbior o
            wartosci 1. Poniewaz zbior o wartosci 1 powstal w pewnym
            sensie w zbiorze o wartosci 0, rozumiem, ze zbior drugiego
            stanu Pustki o wartosci 1 jest w zasadzie „wpisany” w zbior
            pierwszego stanu Pustki o wartosci 0 (zero). Ciekawe,
            czy moznaby zastosowac do tego odpowiednia matematyke?

            7. Pojecie Dualizm PUSTKI wedlug mnie jest
            jednoznaczne z mozliwoscia istnienia wyzej opisanych dwoch roznych
            STANOW PUSTKI.

            Pisales: „ Na jakiej podstawie twierdzisz,
            że punkt zakrzywia przestrzeń (pustkę)?

            Poza tym prestrzeni przypisałbym raczej nieskonczoność
            niż zero.To co nazywasz pustką, jest nieskonczonym
            zbiorem punktów.I tu jest paradoks.”

            Wlasnie dlatego wyroznienie przestrzeni i pustki
            wydaje mi sie istotne, tak samo jak wyroznienie
            przestrzeni i istniejacych w niej bytow.
            W watku: Paradoksy mechaniki kwantowej Gość portalu:
            Nefilim napisal : ”Przestrzen zasadniczo musi byc
            skwantowana,gdyz jako ciagla nie daje szans
            wprowadzenia skal wielkosci ,roznych jakosciowo zjawisk
            (wtedy elektron "wielkosci" 10^-16 mm czy 1 metra
            nie roznil by sie podlug "zasad pierwszych" gdyz
            miedzy jego krancami znajdowalo by sie dokladnie
            tyle samo nieskonczenie wiele punktow (nieskonczonosci
            roznia sie miedzy soba)). Kwantowa przestrzen wprowadza nowe
            regoly w tej grze,np jak obliczac pochodna wzgledem wielkosci
            niekomutujacych ? (nie wystarczy wziasc ilorazy roznicowe) )
            Nie ma podzialu na byty i arene w ktorej istnieja.
            Jest tylko przestrzen i materia to jej specyficzne
            zgestki,wcale nie punktowe !”

            Tak, ale...Jasne, ze przestrzen musi byc skwantowana,
            jednak stwierdzenie:”Nie ma podzialu na byty i arene
            w ktorej istnieja. Jest tylko przestrzen i materia
            to jej specyficzne zgestki,wcale nie punktowe !”
            jest po prostu wewnetrznie sprzeczne. Skoro jest tylko
            przestrzen i materia stanowi jej specyficzne zagestki,
            to niwelowanie roznic pomiedzy PRZESTRZENIA i MATERIA
            jest wielka naiwnoscia. Odwrotnie – doszukiwanie sie
            roznic miedzy nimi moze dac zrozumienie wspolzaleznosci
            materii i przestrzeni.
            Moj sprzeciw budzi brak oddzielenia przestrzeni
            jako srodowiska, w ktorym istnieja byty. Przede
            wszystkim dlatego, ze na przyklad obie teorie:
            Mechaniki kwantowej i OTW rozgrywaja sie W CALKOWICIE
            ODMIENNYCH PRZESTRZENIACH. Dlatego wylacznie nowe
            spojrzenie
            na przestrzen mogloby je zjednoczyc.Szanse widze
            w wielowymiarowosci przestrzeni to znaczy:
            1. przestrzen nalezaloby potraktowac jako
            srodowisko - arene, w ktorej istnieja byty energiomaterii.
            2. istniejace w przestrzeni byty nalezaloby
            potraktowac jako odksztalcenia samej przestrzeni
            w kierunku energiomaterii.
            3. ta sama wymiarowosc dotyczylaby przestrzeni
            i bytow, a kazda zmiana wymiaru (na przyklad jednego
            z 10 ciu podstawowych powodowalaby zmiane struktury
            samej przestrzeni, a w konsekwencji struktury oraz
            stanow energiomaterii.
            4. Jesli wszystkie obiekty nazwalibysmy umownie
            punktami wypelniajacymi przestrzen, a mozemy je tak
            nazwac ze wzgledu na rozne skale, to okazaloby sie,
            ze dopiero wzajemna relacja minimum dwoch punktow we
            wspolnej wymiarowosci albo dwoch stanow wymiarowych
            jednego punktu umozliwia uruchomienie calej fizycznej
            machiny z jej oddzialywaniami przestrzennymi.
            5. Splecenie ukladu wymiarowego oznaczaloby, ze jest
            on caloscia, a manipulacja jakakolwiek jego czescia
            (wymiarem) powodowalaby zmiane stanu calosci ukladu.
            6. Skalowanie wymiarow przestrzennych pozwala na
            liniowe umieszczenie w przestrzeni wszelkich obiektow
            i ukladow przestrzennych. Natomiast kwantowanie przestrzeni
            pozwala na zaistnienie skokow zwiazanych z jakosciowym
            roznicowaniem zjawisk skali liniowej.
            Mowiac prosciej : w przestrzeni ciaglej wymiary
            ulegaja powiekszaniu i zmniejszaniu zgodnemu ze
            skalowaniem liniowym, a w przestrzeni” prostopadlej”
            do ciaglej, czyli kwantowej, wymiary ulegaja zmianom
            ilosciowym.
            Moze wystapie z ta propozycja w watku Glupich pomyslow...

            Serdecznie pozdrawiam
            Sapiezanka

            Pozdrowienia
            Sapiezanka
            • Gość: +++ignor Re: dualizm pustki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.02.02, 17:32
              Witam!

              Nie wiem jaki ma sens dodawanie wymiarów, w których nic sie nie dzieje..?
              Bo zawsze zamiast 4 wymiarowej czaso-przestzreni mozemy rozważać przestrzeń
              dowolnie wymiarową...

              Tylko po co..?
              Bo wtedy, gdy mamy pustkę to wszystkie wymiary sa równouprawnione, jak
              równouprawniony jest każdy z continium punktów na prostej, ale nas interesują
              tylko te z nich, w których coś się dzieje...

              4- wymiarowy Ignorant
              +++

              A to, że nie widzimy przestrzeni Hilberta, to chyba dobrze..?
              Bo niektóre zwierzeta nie widza nawet trójwymiarowo i nie znaja upływu czasu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka