pulbek
08.04.03, 11:16
Witam,
Przypomniala mi sie niedawno bardzo ciekawa i nietypowa wersja znanego
matematycznego paradoksu. Proponuje sie zastanowic dla relaksu:
Co to jest gra? To jest taka sytuacja, w ktorej jest dwoch graczy, ktorzy na
przemian wykonuja jakies ruchy (jeden z nich, wybrany, zaczyna), a w pewnych
sytuacjach mowi sie ze jeden z graczy wygral (a drugi, rzecz jasna, przegral,
jak by dodal nieoceniony Kazimierz Gorski).
Mowimy ze gra jest skonczona, jezeli kazda rozgrywka musi sie zakonczyc po
skonczonej liczbie ruchow (nie ma "chodzenia w kolko"). Na przyklad szachy
(dzieki specjalnej regule) sa skonczone, ale chinczyk - nie.
Teraz uwaga, wymyslam nowa gre. Nazywam ja "metagra". Polega to na tym, ze
gracz zaczynajacy wybiera jakas (jaka chce) gre skonczona, i dalej gracze
graja w te gre, przy czym ten drugi gracz wykonuje w niej pierwszy ruch.
Pytanie: czy metagra jest skonczona?
Prawdziwe pytanie: gdzie tu jest paradoks?
Prawdziwe pytanie nr 2: czym rozni sie ten paradoks od klasycznego paradoksu
Russella z golarzem?
Milej zabawy,
Pulbek.