Gość: Pulbek
IP: *.skjoldhoej.dk
22.11.01, 23:54
Witam,
W watku o nanotechnologii dyskusja zeszla na sztuczna inteligencje.
Postanowilem skorzystac z okazji i spytac forumowiczow co sadza o tzw.
Argumencie Chinskiego Pokoju na rzecz tezy ze komputery niczego nie rozumieja i
nigdy nie beda rozumialy. Mam na jego temat wyrobione zdanie ale nie bede go na
razie zdradzal, moze uda mi sie sprowokowac jakas dyskusje, bo agrument wydaje
mi sie jej wart...
Dla tych co nie wiedza o co chodzi, streszczenie argumentu:
Wyobrazmy sobie czlowieka zamknietego w pokoju, ktory ma dwie ksiazki. Pierwsza
(nazwijmy ja A) to tekst po chinsku (zbyteczne dodawac ze czlowiek ten nie wie
nawet jak wypowiedziec chinskie litery, nie mowiac juz o rozumieniu o co chodzi
w ksiazce). Druga (niech bedzie B) to okropnie gruba ksiazka po polsku
(czlowiek zna polski), ktora jest swego rodzaju instrukcja mowiaca jak
przeksztalcac pewne ciagi chinskich znaczkow na inne ciagi chinskich znaczkow
(mnostwo przepisow w rodzaju: jesli widzisz takie oto znaczki, mozez je
przepisac na takie oto inne znaczki).
Teraz czlowiek dostaje jeszcze jeden tekst (C), znowu po chinsku. Na podstawie
tekstow A i C, uzywajac regul z B, produkuje (calkowicie mechanicznie) tekst D,
ktory wyrzuca z pokoju przez dziurke pod drzwiami.
To wszystko co widzi nasz czlowiek.
Ale na zewnatrz pokoju czeka rodowity Chinczyk, ktory wie wiecej. Wie on, ze
tekst A to pewne opowiadanie po chinsku, a C to lista pytan sprawdzajacych
zrozumienie tresci opowiadania. Chinczyk jest zdumiony kiedy okazuje sie ze z
pokoju wypada tekst D, ktory zawiera calkowicie poprawne odpowiedzi na pytania
z C (latwo sie domyslic, ze ksiazka B jest naprawde obszerna i cwana).
Wydaje mu sie w pokoju siedzi ktos, kto rozumie jezyk chinski, chociaz
oczywiscie nasz czlowiek w pokoju nie zna chinskiego ani w zab.
Argument chinskiego pokoju brzmi: komputery dzialaja dokladnie tak jak ten nasz
czlowiek. Dokonuja symbolicznych obliczen zgodnie z pewnym programem (B) i nic
nie rozumieja z tego co robia. Moga sie nam wydawac madre, ale tylko takie
madre jak madry jest ich program (B, napisany prawdopodobnie przez jakiegos
chinczyko-polaka).
Czy ktos sadzi na ten temat cos ciekawego? Ktos sie zgadza, ktos sie nie zgadza?
Czekam na odzew,
Pulbek.
PS. Gratuluje Stefanowi rozszyfrowania mojego nicka :-)