Gość: Olaf M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 03:18 Jak to nie ma niebieskich roślin. A sinice? Albo chabry? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: shg Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 03:55 > Jak to nie ma niebieskich roślin. A sinice? Albo chabry? Kwiaty nie są od tego żeby pochłaniać energię świetlną, to rola liści, więc w zasadzie ich barwa nie ma znaczenia z punktu widzenia fotosyntezy, bo nie biorą w niej udziału. Sinice, wydaje mi się, są jednak bardziej zielone niż niebieskie. część niebieskiego światła raczej na pewno pochłaniają. Odpowiedz Link Zgłoś
karl w końcu jakaś alternatywa trzeba tolerancji uczyć 23.04.07, 00:16 tak jak , ze może tam wszyscy są ufoludkami, gejami - a heteroseksualizm to mniejszość... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kerk Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.07, 08:04 Tu nie chodzi o kolor kwiatkow, a o chlorofil, ktory "barwi" lodygi kwiatow, liscie drzew.. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: Piknik na czarnej trawie IP: 195.33.70.* 20.04.07, 09:36 Psuedonaukowe bzdety. "dociera najwięcej fotonów o tej właśnie barwie" Barwa fotonow - dobre, az mi ziemniaki w piwnicy gnija. Panowie naukowcy fotosynteza odbywa sie przy udziale gazow pochodzacych z atmosfery gazy te wplywaja jednoczesnie na pochlanianie niektorych czestotliwosci promieniowania gwiazdy dostarczajacej energie danej planecie. Inny sklad atmosfery to i brak fotosyntezy. Jesli bedzie nastepowala jakas synteza masy organicznej to z cala pewnoscia nie cukrow czy skrobii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajkom Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.pools.arcor-ip.net 20.04.07, 12:20 gazy wplywaja na pochlanianie odpowiednich dlugosci promieniowania..masz dalsze teorie w zanadrzu? inny sklad atmosfey moze wykluczyc ziemski model fotosyntezy - a zabronisz innym planetom innego sposobu wykorzystania energii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: Piknik na czarnej trawie IP: 195.33.70.* 20.04.07, 15:06 > gazy wplywaja na pochlanianie odpowiednich dlugosci promieniowania..masz > dalsze teorie w zanadrzu? "Czerwoną, ponieważ na powierzchnię naszej planety dociera najwięcej fotonów o tej właśnie barwie (inne są rozpraszane w powietrzu)." Nie ta jedna mi wystarczy. > inny sklad atmosfey moze wykluczyc ziemski model fotosyntezy - a zabronisz > innym planetom innego sposobu wykorzystania energii? Bynajmniej, tylko na jakiej podstawie autorzy tej teorii prezentowanej w GW dowodza koloru roslin. I czy cos co buduje swoj szkielet z krzemu (zamiast wegla) wykorzystujac do tego promieniowanie rentgenowskie nazywa sie wciaz roslina i jaki bedzie mialo kolor? Ja przez swoj post chce wskazac jedynie ze to gdybanie obciazaone ziemskimi skojarzeniami i nazewnictwem do niczego nie prowadzi. Ì cala ta astrobiologoa to takie gdybanie o dupie maryni. Przy czym dupa maryni istnieje a kosmiczne rosliny byc moze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RM Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 00:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RM Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 00:20 > Bynajmniej, tylko na jakiej podstawie autorzy tej teorii prezentowanej w GW > dowodza koloru roslin. I czy cos co buduje swoj szkielet z krzemu (zamiast > wegla) wykorzystujac do tego promieniowanie rentgenowskie nazywa sie wciaz > roslina i jaki bedzie mialo kolor? A jaka jest energia aktywacji wiązań krzemowych w takich lub srakich warunkach? Artykuł opisuje stosowane metody, nic więcej. Szukamy tego, co przez "reminiscencje" lubimy. Badania zawsze mają taki sam tok: zjawisko->model->pomiar->opis-korekta_modelu... i tak w kółko... Artykuł to konkluzja "JAKIEGOŚ" modelu. Jeżeli obserwacje będą niespójne z modelem, to trzeba go będzie zweryfikować i/lub przebudować. Na stan dzisiejszej wiedzy zielsko jest zielone i już. Masz inną teorię to ja ogłoś i uzasadnij zamiast popierdywać. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Piknik na czarnej trawie 20.04.07, 12:59 Gość portalu: Beny napisał(a): > Psuedonaukowe bzdety. > "dociera najwięcej fotonów o tej właśnie barwie" > > Barwa fotonow - dobre, az mi ziemniaki w piwnicy gnija. > > Panowie naukowcy fotosynteza odbywa sie przy udziale gazow pochodzacych z > atmosfery gazy te wplywaja jednoczesnie na pochlanianie niektorych > czestotliwosci promieniowania gwiazdy dostarczajacej energie danej planecie. > Inny sklad atmosfery to i brak fotosyntezy. Jesli bedzie nastepowala jakas > synteza masy organicznej to z cala pewnoscia nie cukrow czy skrobii. Inny sklad atmosfery, wcale nie musi wykluczac fotosyntezy ! Wszystko zalezy, czy istnieje dwutlenek wegla i woda. Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk Re: Piknik na czarnej trawie 21.04.07, 22:51 andrzej19552 napisał: > Inny sklad atmosfery, wcale nie musi wykluczac fotosyntezy ! Nie musi, ale moze - mniejsza zawartosc CO2 moze doprowadzic do jej zmiany. > Wszystko zalezy, czy istnieje dwutlenek wegla i woda. Nie wszystko - wazny jest tez budulec, np. krzem zamiast węgla. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Piknik na czarnej trawie 23.04.07, 16:07 badjuk napisał: > andrzej19552 napisał: > > Inny sklad atmosfery, wcale nie musi wykluczac fotosyntezy ! > Nie musi, ale moze - mniejsza zawartosc CO2 moze doprowadzic do jej zmiany. > > > Wszystko zalezy, czy istnieje dwutlenek wegla i woda. > Nie wszystko - wazny jest tez budulec, np. krzem zamiast węgla. > Tu masz racje ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FallOut Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.chello.pl 22.04.07, 22:17 Niebieskie fotony to oczywiście kwanty niebieskiego światła. Lepiej wracaj do ziemniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Afacz Piknik na czarnej trawie IP: *.aster.pl 20.04.07, 12:01 Bardzo ciekawy artykuł, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk Re: Piknik na czarnej trawie 21.04.07, 22:53 Gość portalu: Afacz napisał(a): > Bardzo ciekawy artykuł, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. A zastanawiales sie kiedys dlaczego widzimy takie a nie inne kolory? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Piknik na czarnej trawie 20.04.07, 12:39 To nie sa nowe odkrycia, tylko bardziej naukowo potwierdzone. W 100% zgadzam sie z trescia artykulu. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk nihil novi 20.04.07, 14:29 W latach 50-tych ubiegłego wieku działał radziecki astronom Tichow, który mienił się pierwszym astrobotanikiem. Twierdził on, że rośliny na Marsie są niebieskie, a na Wenus pomarańczowe. Na dowód przedstawiał kolorymetryczne pomiary światła obu planet: podobno pomarańcz wenusjańskich roślin prześwitywał przez chmury. To były czasy ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk I jeszcze jedno 20.04.07, 14:38 I jeszcze jedno: Na dalekiej planecie Wemus / Słońce świeci stokroć złociściej/ Tam na Wenus, ach tam na Wenus / Drzewa mają srebrzyste liście. Michał Gumilow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Piknik na czarnej trawie IP: *.ifpan.edu.pl 20.04.07, 15:10 Faktycznie, bzdety. "Gdyby takim teleskopem ktoś z dali obserwował Ziemię, to natychmiast zauważyłby w widmie odbitego światła ostrą krawędź, tj. brak czerwonej składowej." Latało i nadal lata wokół Ziemi tyle satelitów, że akurat takie "głupie" sprawdzenie można było zrobić dziesiątki razy. Być może nawet je wykonano, bez większego rozgłosu. Pytanie: dlaczego pozostaje to w sferze gdybań? (patrz cytat). Ano dlatego, jak przypuszczam, że niczego takiego nie udało się zaobserwować. Ale co to szkodzi pofantazjować sobie troszeczkę? Co do barw: sprawa nie jest aż tak trywialnie prosta jak sugerują autorzy (i ci oryginalni i ci wtórni). Kto nie wie o czym mówię, niech sobie obejrzy płytkę CD pod odpowiednim kątem. Albo skrzydło motyla - przez mikroskop. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Piknik na czarnej trawie 20.04.07, 19:59 > Latało i nadal lata wokół Ziemi tyle satelitów, że akurat takie "głupie" > sprawdzenie można było zrobić dziesiątki razy. Być może nawet je wykonano, > bez większego rozgłosu. Pytanie: dlaczego pozostaje to w sferze gdybań? > (patrz cytat). Ano dlatego, jak przypuszczam, że niczego takiego nie udało > się zaobserwować. A nieprawda kochanieńki. Były obserwacje i udało się zaobserwować "red edge". A ze o tym nic nie słyszałeś, to już twój problem i ewentualnie dziennikarzyny, który tak sformułował zdanie w artykule. www.planetary.org/explore/topics/extrasolar_planets/extrasolar/earthshine_esp.html > Ale co to szkodzi pofantazjować sobie troszeczkę? Na pewno nie tobie, r39. Pieprzysz nawet nie racząc nic sprawdzić. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioc Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.04.07, 22:18 > można było zrobić dziesiątki razy. Być może nawet je wykonano, bez większego > rozgłosu. Pytanie: dlaczego pozostaje to w sferze gdybań? (patrz cytat). Bo o ile wiem, jeszcze nikt nie udowodnił, że obserwują nas kosmici. Ale może czegoś nie wiem? ;) pioc Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Piknik na czarnej trawie 21.04.07, 02:24 Gość portalu: pioc napisał(a): > > można było zrobić dziesiątki razy. Być może nawet je wykonano, bez większ > ego > > rozgłosu. Pytanie: dlaczego pozostaje to w sferze gdybań? (patrz cytat). > > Bo o ile wiem, jeszcze nikt nie udowodnił, że obserwują nas kosmici. Ale może > czegoś nie wiem? ;) ************************************ Nikt nie udowodnił również, że nas nie obserwują. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Piknik na czarnej trawie 21.04.07, 12:42 Obawiam się, że udowadniać swoje musi ten, co twierdzi, że obserwują. Ciężko będzie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Piknik na czarnej trawie 21.04.07, 14:26 madcio napisał: > Obawiam się, że udowadniać swoje musi ten, co twierdzi, że obserwują. ***************************************** To tylko obawy. Skoro dowodu przeciwnego nie ma, to nie można niczego wykluczyć. Miej litość nad logiką i konsekwencją - wszak artykuł jest spekulacją na temat pozaziemskich wariacji Pani Przyrody. Dlaczego tylko na Ziemi Pani Przyroda miałaby dojść w swoich szalonych eksperymentach do gatunku, któremu wydaje się, że myśli, a na pozostałych skończyć na trawie (nawet takiej w bordowo-złoty deseń)? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Piknik na czarnej trawie 22.04.07, 02:01 > To tylko obawy. Skoro dowodu przeciwnego nie ma, to nie można niczego > wykluczyć O brzytwie Ockhama słyszał? > Dlaczego tylko na Ziemi Pani Przyroda > miałaby dojść w swoich szalonych eksperymentach do gatunku, któremu wydaje > się, że myśli, a na pozostałych skończyć na trawie (nawet takiej w > bordowo-złoty deseń)? E? Gdzie ja pisałem, że tylko skończy się na trawie? Ty się przypatrz, na co chcę dowodów - na to, ze ufoludki obserwują ziemmian tu i teraz. Do idei istnienia ufoludków jako takich nie mam żadnych zastrzeżeń. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Piknik na czarnej trawie 22.04.07, 17:12 madcio napisał: > E? Gdzie ja pisałem, że tylko skończy się na trawie? Ty się przypatrz, na co > chcę dowodów - na to, ze ufoludki obserwują ziemmian tu i teraz. ****************************************** Z dowodami na temat ufoludków jest jak z dowodem na istnienie Boga. Nie ma dowodu potwierdzającego, nie ma dowodu wykluczającego. Innymi słowy: czy brak dowodu potwierdzającego istnienie Boga wyklucza jego istnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mimkuś Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.gates.com 24.04.07, 18:31 Wiem że istnieje Mimkuś-Komimkuś. Ma dokładnie 3 nogi, 14 ręców, i 7 skrzydeł. Jego ciało jest nadprzewodnikiem, wzrok tak dobry że widzi dalej niż nasz wszechświat, potrafi latać z prędkością 3x prędkość światła, żywi się uranem a popija lawą wulkaniczną. Czy fakt że jego istnienia nie można udowodnić wyklucza jego istnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Piknik na czarnej trawie 25.04.07, 00:28 Źle trafiłeś, chłopie. Potrójnie. Jak się domyśliłem, o brzytewce nie słyszałeś. A więc: > Z dowodami na temat ufoludków jest jak z dowodem na istnienie Boga. 1 chybienie: Porównywanie ufoków do Boga, jest emmm... intrygujace... :)))) > Nie ma dowodu potwierdzającego, nie ma dowodu wykluczającego. 2 chybienie: Brak dowodów CAŁKOWICIE wystarczy. Wycinamy brzytewką. > Innymi słowy: czy brak > dowodu potwierdzającego istnienie Boga wyklucza jego istnienie? 3 chybienie: Jestem ateistą, bidulku. Fakt, że istnienia Boga nie da się udowodnić, jest jedną z przyczyn dla których uznalem ideę Boga za przejaw ludzkiego chciejstwa i skłonności do samoułudy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rilwen Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 04:10 patrzę :-| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monimolimnion Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:17 To taka figura retoryczna byla.... i naprawde nie ciezko ja zrozumiec :/ A "red edge" powszechnie od dawna stosuje sie w badaniach satelitarnych produkcji pierwotnej w oceanach (lacznie z analiza fluorescencji chlorofilu wzbudzona przez promieniowanie UV). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej sporo się tu nie zgadza IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.07, 13:40 Pierwsze jest błędne zalożenie, że rośliny rzucają się na najbardziej energetyczną w widmie gwiazdy częstotliwość. Bzdura. Czasem może być ona zbyt intensywna, i roślina ją właśnie odrzuci, przyjmując ten kolor. Powiedzmy, że Słońce jest zielone i to promieniowanie jest dla ziemskich roślin za intensywne więc je odbijają. Wystarczy przy tym, że pod wpływem wzrastającego powoli w atmosferze gazowego absorbenta jakiejś barwy zmini się widmo widzialne z planety i już albo nastąpi wymarcie roślin albo ich ewolucja ku innej barwie.() Czarne rośliny wystąpią na światach bardzo w światło ubogich. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod a na tej planecie, naczelnym gazety bylby rydzyk 21.04.07, 21:14 zastepca lepperenko, a portierem michnik :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Piknik na czarnej trawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:48 Kwiaty, m.in. chabrów, nie służą do fotosyntezy. A sinice nie są roślinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obs Re: Piknik na czarnej trawie IP: 80.240.172.* 22.04.07, 23:44 hmmm... sinice to nie są rośliny, ostatnio wytłukłem je w akwarium antybiotykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Sinice i chabry 23.04.07, 01:00 Gość portalu: Olaf M. napisał(a): > Jak to nie ma niebieskich roślin. A sinice? Albo chabry? Sinice to bakterie, a co do chabrów - sądzę, że uczonym chodzi raczej o to, co u nas zielone, czyli o tę część roślin, która przetwarza energię słoneczną, a nie o kwiaty (czyli płatki itd.). Jedyna rola, jaką spełnia kwiat, to zawiadamianie owadów, że roślina jest gotowa do zapłodnienia i zaspokajanie potrzeb estetycznych ludzi. Kwiat to taki trochę darmozjad, ale tylko trochę - kosztuje roślinę sporo energii, a jego rola polega na tym, żeby był piękny i przekształcał się w owoc - nośnik materiału genetycznego. Mógłbym to, oczywiście, upolitycznić, ale dam sobie spokój, mieszkając na pustyni, która zakwita burzliwie, ale krótko. Nad Rio Grande drzewa są prze większość roku zielone i jakoś nie wyobrażam sobie fioletowych. Co się stanie w wyniku ocieplenia globalnego - nie wiadomo, ja też tego nie dożyję, ale chciałbym, żeby te wszystkie indiańskie dzieci, które mijam dzień w dzień, miały coś dla siebie z tego pustynnego raju, bo obrabowano je z wszystkiego, co przedstawiało jakąś wartość, głównie z ziemi. Obawiam się, że Wasze dzieci, a może wnuki tam, na północy, będą miały spore kłopoty meteorologiczne :( Chyba, że będziecie chronili zasoby naturalne. W Arizonie wskutek 90 lat budowania różnych zapór wodnych przyroda się zbuntowała, wody gruntowe opadły, obszary półpustynne przeobraziły się w pustynne, a tam, gdzie kiedyś szumiały sobie sosny, jest tylko pustka. Większość rodzimych gatunków ryb wyginęła - postęp, do którego walnie przyczynił się wojskowy Korpus Inżynieryjny, każe sobie płacić wysoką cenę. Moje pokolenie ma jeszcze dokąd pojechać na kemping. Przyszłe - nie wiem. Jak to może wyglądać, widziałem w Dlinie Smierci, która urzeka swoim pustynnym pięknem i absolutną ciszą, ale i przeraża - jest właśnie jak jakaś obca planeta - zero roślin, olbrzymie osady soli mineralnych i położona najniżej na Ziemi solanka. To dobre jako park krajobrazowy, ale nie jako norma. W zeszłym roku i u mnie, pod Albuquerque, była taka susza, że niedźwiedzie i rysie schodziły z gór na tereny zabudowane, szukając jedzenia. Konflikty z ludźmi z reguły kończyły się dla ludzi i zwierzątJakiś niedźwiedź wlazł pewnej staruszce do domu. Ona broniła się oszklonym obrazem zerwanym ze ściany, ale miś i tak ją poharatał. A ludzie mówili: "Jak to możliwe? Przecież trzeba było strzelać!" A ja pytam - do kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioc Re: Sinice i chabry IP: *.agora.pl 23.04.07, 12:34 > broniła się oszklonym obrazem zerwanym ze ściany, ale miś i tak ją poharatał. > A ludzie mówili: "Jak to możliwe? Przecież trzeba było strzelać!" A ja pytam - > do kogo? pamiętam, że kiedy jedzie się I-10 z Nowego Meksyku do Arizony, mijając spalone słońcem bure pustynne tereny, nagle pojawia się kawałeczek soczystej zieleni - pole golfowe! Marnotrastwo wody przeraża, Tucson i Phoenix żyją na kredyt i marnie się to kiedyś skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
staraistota niebieskie organizmy 23.04.07, 02:21 W Polsce w procesie pochlaniania denaturatu , czesto bez dostepu swiatla ( jak elektownia odetnie ) wytworzyl sie niejeden zywy niebieski organizm . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc Re: Piknik na czarnej trawie IP: 80.240.172.* 25.04.07, 09:06 Kolorowe fotony - to jakaś nowa kategoria. Odpowiedz Link Zgłoś