Dodaj do ulubionych

konkursy, oferty, ogłoszenia

12.09.08, 20:38
Zdaję sobie sprawę, że polski doktorant to osoba o dużym
samozaparciu i wytrwałości. Cechy te są przydatne nie tylko w czasie
studiów, ale i przy poszukiwaniu pracy (naukowej). Ale tak sobie
myślę, dlaczego znalezienie informacji o ogłoszonym konkursie na
pracownika naukowego wymaga przekopania się przez dziesiątki stron
uczelnianych. A na większości z nich nie ma nawet zakładki
pt. "praca". Tak jakby było oczywiste, że w tej instytucji o
ofertach pracy się nie informuje. Dlaczego w Anglii funkcjonuje taka
strona jak jobs.ac.uk a u nas w ogóle trudno mówić o "rynku pracy"
dla naukowców (nie tylko wykładowców, ale też badaczy (researcherów)
itd.) Dlaczego? (Tu wołam o pomstę do nieba...)
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 13.09.08, 00:18
      banalne. bo konkursy sa pisane pod "konkretna osobe". Sam startowalem w dwoch, i
      ze tak nieelegancko powiem, dupa. Bo ja nie wierze, ze spelniajac w 100%
      wymagania w ogloszeniu konkursowym, "nie spelnialem warunkow formalnych". nie
      sadze bym kiedykolwiek wiecej startowal do konkursu. Albo praca jest albo nie
      ma, a tzw konkursy to mozna sobie gleboko w d* wsadzic.
    • mol22 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 13.09.08, 21:46
      Często dlatego, że zajęcia na uczelniach X, Y i Z prowadzi znajomy z
      uczelni W, a na uczelni W zaś jego znajomi z uczelni X, Y i Z +
      wszelkie inne mutacje takich układów. I to nic, że ten lub owy nie
      ma bladego pojęcia o zajęciach, które ma prowadzić - dostanie wykaz
      tego, co ma niby zrobić. Potem na konferencjach zdarza się słyszeć
      rozmowo-przechwałki na tematy: ile, gdzie, kto, za ile i czy jeszcze
      by się gdzieś dało.
      Przykład drugi - na wydziale humanistycznym jednego dnia historykowi
      mówią, że potrzebują polonisty, zaś poloniście - że filologa.
      A konkursy, jeśli się gdzieś pojawią (a taki jest podobno obowiązek
      wszelkiego zatrudniania) są przeważnie ustawione - jak to już
      zostało w tym wątku opisane.
      Oczywiście nie generalizujmy - żyjmy ideałami i marzeniami. :)
    • brthz Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 14.09.08, 20:19
      Mnie zastanawiam, że jest łatwo dostępna na UG podstrona z ofertami pracy dla
      pracowników administracyjnych i obsługi, a prawie wcale nie pojawiają się tam
      oferty dla pracowników naukowych. Wszystko idzie lewym torem, czyli niby
      wywieszono ogłoszenie w instytucie, a informuje się znajomych, albo lepiej-
      ustawia się konkurs i czasami dodatkowo dołączą jacyś przypadkowi naiwniacy.
      Skandal i tyle!
          • r-kwadrat Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 14:39
            No tak i jeszcze trzeba wiedziec ze takie miejsce istnieje, czyli
            tak dla zabicia czasu pojezdzic po uczelniach w miescie lub nawet
            lepiej w calym kraju :) i odwiedzic konkretne instytuty. Tu sie
            zgodze w UK tkie praktyki jak www.jobs.ac.uk są. Przeglądając strony
            uniwersytetow w UK praktycznie wszedzie mozna odszukac
            strone: "jobs" albo "vacancies". Niestety w Polsce nie stosuje sie
            takich praktyk. Mało tego nawet w konkretnym instytucie ciezko
            odnalesc jakiesz ogloszenie. Zobaczcie sobie drogie koleżanki i
            koledzy taką stronke www.scit.wlv.ac.uk/ukinfo/index.php,
            czemu jeszcze w Polsce nikt tego nie zrobil? A moze zrobil?
            Generalnie jest bardzo ciezko o prace w edukacji na kazdym szczeblu.
            Szukającym zycze szczescia i sukcesów. Sam tez najchetniej przeniosł
            bym sie na uczelnie wyzszą ale niestety w moim "rejonie brak etatów.

            Pozdrawiam serdecznie

          • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 02:13
            hatchet01 napisał:

            > Z uwagi na stylistykę wyżej cytowanej wypowiedzi, zaskakującym wydaje się brak
            > diakrytów. One aż się proszą! :)

            Ech, znac filologa... Czepia sie i tyle.

            Cos wam powiem. Znam dwa przypadki, kiedy rozne osoby staraly sie o prace na
            prowincji, glownie z powodow rodzinnych. W obu przypadkach skutek wiadomy - nie.
            Dlaczego? W jednej z tych instytucji nieformalna odpowiedz brzmiala - bo my o
            tym panu nic nie wiemy. W drugim przypadku chodzilo prawdopodobnie o to, ze
            polecala osoba z uniwersytetu X, a lepiej by bylo, gdyby polecala osoba z
            uniwersytetu Y. To jest Polska wlasnie... Jak szukacie pracy w konkretnej
            instytucji, to przede wszystkim trzeba sie prywatnymi kanalami dowiedziec, kto
            tam pracuje i kto moglby oficjalnie lub nieoficjalnie zarekomendowac.

            A poza tym, Adept ma racje - idzie niz i z praca na uczelniach bedzie coraz
            bardziej krucho.
            • nickwmig Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 14:22
              charioteer napisał:

              > A poza tym, Adept ma racje - idzie niz i z praca na uczelniach
              > bedzie coraz
              > bardziej krucho.

              Zależy na jakich uczelniach/kierunkach, bo chyba nie tam, gdzie jest
              20 osób na miejsce. Prywatne komercyjne szkółki rzeczywiście mogą
              odczuć niż.

              A wracając do tematu, to czy naprawdę nie rozumiecie, że wyższa
              uczelnia to nie miejsce, gdzie zatrudnia się ludzi z ulicy, żeby nie
              powiedzieć: z łapanki? I że etat to sobie warto zaklepać przed
              obroną doktoratu...
                • nickwmig Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 16:04
                  niewyspany77 napisał:

                  > Rozwin pojecie "zaklepac".

                  Pamiętam, jak ładnych parę lat temu rozmawiałem z człowiekiem ze
                  środowiska akademickiego (i to dosyć specyficznego, bo z WAT-u),
                  który podkreślał, że doktorat sens jest robić wtedy, gdy ma się -
                  cytuję - zaklepany etat na uczelni, gdyż w przeciwnym razie można
                  obudzić się z ręką w nocniku i do końca życia zadawać sobie
                  pytanie "Po co mi to było"?
                  I gdy czytam wpisy na niniejszym i tym drugim forum (dla ludzi po
                  doktoracie), utwierdzam się w przekonaniu, że pan doktor z WAT-u
                  miał rację. Bo potem sfrustrowani ludzie piszą o chowaniu doktoratu
                  do szuflady itp.

                  Gdyby kiedykolwiek doszło do obrony mojego doktoratu, "wymagałbym",
                  żeby zaoferowano mi zostanie na uczelni (tzn., gwoli ścisłości,
                  wymagałbym przed obroną, z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby złożono
                  mi swego rodzaju ofertę implicite bądź explicite). Nawet gdybym po
                  uzyskaniu stopnia doktora odszedł z uczelni (np. z powodów
                  finansowych, co zresztą byłoby wielce prawdopodobne), chciałbym,
                  żeby to była moja decyzja podjęta z wyboru, a nie żeby moje
                  rozstanie z Alma Mater miało charakter przymusowy.
                  Tak, uważam, że w takiej sytuacji człowiek ma prawo przyjąć postawę
                  roszczeniową.
                  Potrafię sobie wyobrazić, jak frustrujący musi być "uścisk dłoni
                  dziekana" dla ludzi, którzy ciężko pracowali przez lata (zamiast
                  kosić siano i korzystać z dóbr natury konsumpcyjnej) mając nadzieję,
                  że zostanie im to wynagrodzone i zostaną zatrudnieni na uczelni. Bo
                  nie oszukujmy się, często (najczęściej?) głównie po to robi się
                  doktorat.
                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 17:27
                    Wieki mnie tu nie było - więc najpierw ponownie się witam :)

                    Zgodzę się z nickwmig: Ciężko pracując nad dr ma się prawo przyjmować postawę roszczeniową i "zaklepywać" sobie uczelniany etat. Nie widzę w tym nic złego - jeżeli ktoś poświęca kilka lat swojego życia dla nauki i danego instytutu, to nie powinien tego robić za dobre słowo.

                    Ja natomiast założyłam już, że pracy na uczelni mieć nie będę - a do tego przestałam mieć na nią ochotę (układy i układziki, dziwna atmosfera, profesorowie ze swoimi "wariactwami", wynagrodzenie), więc nie zaklepuję nic. I dr piszę już tylko dla siebie, żeby nie wyrzucać sobie za kilka lat, że czegoś nie doprowadziłam do końca - a równolegle prowadzę swoją pracę zawodową, zresztą nie odbiegającą baaardzo daleko od przedmiotu mojej dysertacji, choć nie jest to praca naukowa. Ta praca mnie utrzymuje, daje satysfakcję, rozwija...
                    Bez złudzeń naprawdę jest dużo łatwiej. Niesamowite, że z czasem stwierdziłam, że tak naprawdę nie chcę wchodzić w środowisko i zależności uczelniane i nie jest to bynajmniej wyparcie ;)

                    Wiadomo, konkursy z reguły są robione pod określone osoby. Z mojego punktu widzenia nie ma tu o czym filozofować i nad czym się zastanawiać - należałoby ustawowo nałożyć obowiązek publikacji ofert pracy na stronie internetowej uczelni bądź w innym szeroko dostępnym medium. Instytuty wywieszają i rozsyłają wprawdzie swoje oferty pracy - widziałam u nas przy dziekanacie kilka ogłoszeń z różnych miejsc w Polsce, zresztą u nas w instytucie przyjęto w ostatnim czasie kilku doktorów z zewnątrz. Tyle że te oferty rozchodzą się pocztą pantoflową, jak od dziesięcioleci ;)

                    Pozdrawiam
                    Anka
                    • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 18:07
                      no właśnie, bez złudzeń, studia doktoranckie nie gwarantują pracy na uczelni i
                      roszczenia i zaklepywanie to nie powiem na co...
                      inna sprawa - konkursy, tu należałoby coś zrobić i to nie tylko z jawnością
                      ofert, ale i z rzetelnymi zasadami...
                      • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 18:14
                        Studia doktoranckie jako takie nie powinny gwarantować pracy na uczelni, bo to byłaby jakaś pomyłka, ale jeżeli każe się komuś prowadzić x zajęć w tygodniu i wymaga od niego różnych poświęceń (dydaktyczno-naukowych) - to powinno to odbywać się w ramach etatu lub "zaklepania" etatu po otrzymaniu odpowiedniej oceny za dysertację, bo moim skromnym zdaniem jest to generalnie niezgodne z kodeksem pracy.
                        • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 19:29
                          hm, zaklepywanie z wielu powodów jest nierealne... to o czym piszesz, można
                          potraktować jako staranie się, pokazywanie, że jest się potrzebnym. Za zajęcia
                          dydaktyczne uczelnia płaci, poświęcenia naukowe wychodzą tylko na dobre ;-)
                          (nie znaczy to, bym uważał, że wszystko ze studiami doktoranckimi jest u nas ok
                          - wprost przeciwnie)
                          • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 19:52
                            > Za zajęcia dydaktyczne uczelnia płaci, poświęcenia naukowe
                            > wychodzą tylko na dobre ;-)
                            Uczelnia nie zawsze płaci za prowadzenie zajęć, a poświęceniem naukowym ani siebie ani rodziny nie wyżywisz ;-) Nie wiem, skąd w Polsce bierze się w ogóle takie przekonanie, że dla nauki trzeba się "poświęcać" i to komukolwiek (a szczególnie polskiej nauce) może wyjść na dobre.

                            > to o czym piszesz, można potraktować jako staranie się,
                            > pokazywanie, że jest się potrzebnym.
                            Pokazywanie przez n lat, że jest się potrzebnym i staranie się bez gwarancji zatrudnienia może doprowadzić do tego, że człowiek obudzi się z ręką w nocniku po 30tce bez żadnego doświadczenia zawodowego. Taka zabawa w pokazywanie dobra jest dla ludzi, którzy mają sponsorów.
                            Dla mnie nierealny jest obecny system.
                            • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 20:06
                              no tak, ale ludzie nie mają złudzeń, są dorośli i wiedzą, co robią,
                              nie widzę obecnie takiej firmy, która w ten sposób by się zachowywała -
                              zapewniała zatrudnienie awansem...
                              problem wynika z mylenia realiów - studia doktoranckie nie są rodzajem stażu, są
                              studiami, 3 stopniem studiów...
                              • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 22:49
                                Nasz kierownik studiów twierdzi, że studia doktoranckie są po to, żeby napisać dobrą pracę doktorską - a nie dla studiowania. Jestem na 3 roku studiów doktoranckich i powiem Ci, że czegoś nauczyłam się tylko od swojego promotora i w ramach moich własnych przygotowań do 1 egzaminu doktorskiego - no i oczywiście czytając materiały, które zbieram już chyba 4 rok. Uczę się sama nowych rzeczy, chyba nie musiałabym w tym celu bywać na żadnych zajęciach - wystarczyłyby mi kontakt z moim promotorem i dużo więcej czasu...
                                W każdej pracy człowiek najpierw się uczy. W mojej opinii doktorant powinien zajmować się badaniami, pracą naukową, a nie "studiami". Ktoś to nazwał 3 stopniem studiów. Niech sobie będzie. Ale moim zdaniem do napisania dobrego doktoratu nie trzeba już żadnych studiów, tylko energii, samozaparcia i czasu. Na zbieranie materiałów, czytanie, badania, pisanie. Bez funduszy nie da się tego zrealizować. Obecnie do wyboru masz:
                                - ewent. dać się utrzymywać rodzicom, jeżeli jeszcze chcą,
                                - żyć z marnego stypendium doktoranckiego, jeżeli takie dostaniesz, bądź grantów, jeżeli takie dostaniesz...
                                - pracować i pisać doktorat, ale tutaj zaczyna człowiekowi trochę brakować energii i czasu.

                                Powiedz mi, ile w takim układzie uda się wyprodukować dobrych naukowców, którzy zechcą swoje życie naprawdę związać z pracą naukową?

                                Piszesz, że nie ma takiej firmy, która zapewnia zatrudnienie awansem. Ale są takie, które biorą ludzi na staż, prawda? Nie sprawdzisz się, to trudno - sprawdzisz się, zostajesz. Są staże 3-miesięczne, półroczne, roczne. Ale nie 4-5-letni z założeniem, że i tak nikogo nie zatrudnią.
                                Na uczelniach należałoby wprowadzić reguły rynkowe, bo to są moim zdaniem zdrowe reguły. A nie produkcja rzeszy doktorantów, żeby podnieść rangę uczelni, zebrać państwowe fundusze za stacjonarnych i prywatne za niestacjonarnych, zapewnić kolejne godziny już obecnym pracownikom. Mam trochę takie wrażenie, że polski rynek pracy poszedł do przodu, liczą się coraz częściej umiejętności i wiedza, elastyczność, otwarty umysł - tylko jakby uczelnie zostały gdzieś z tyłu, x lat z tyłu. A może piszę tylko o swojej? ;)
                                • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 23:25
                                  no to twój kierownik ma rację, też tak myślę (i również, że doktorant powinien
                                  zajmować się badaniami), ale system mamy inny... i obecnie studia doktoranckie
                                  już też zaczynają inaczej wyglądać - jak studia, powoli. To co piszesz, sugeruje
                                  tylko, że wybrałaś kiepskie studia... i tu jest problem.
                                  Co do reszty (pomijam fenomen darmowych staży, bo to patologia wg mnie) to cały
                                  czas mylisz różne kwestie - doktorant nie jest kandydatem na pracownika
                                  naukowego, doktorant może dzięki doktoratowi stać się takim pracownikiem.
                                  W istocie problem leży w asystenturach... one powinny być, a studia doktoranckie
                                  to prywatna sprawa doktoranta.
                                  Co do diagnozy zastoju uczelni - też zgoda, ale znów to nie ma nic do rzeczy.
                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 23:39
                                    A ja nie wiem, co to znaczy, ze studia doktoranckie maja wygladac jak studia.
                                    Jakie studia? I kto ma ustalac program tych studiow? Jednakowy dla wszystkich na
                                    wydziale? A po co?

                                    Sorry za te pytania, ale dawno temu na normalnych studiach wymyslono cos, co sie
                                    nazywa indywidualny tok studiow. Student ma opiekuna naukowego i wspolnie z
                                    opiekunem ustala co, kiedy i w jakiej formie zalicza. Mam wrazenie, ze sporo
                                    czasu minie, zanim autorzy programow studiow doktoranckich wymysla kolo od nowa.
                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 00:35
                                    > To co piszesz, sugeruje tylko, że wybrałaś kiepskie studia... i tu > jest problem.
                                    Żadnych studiów nie wybierałam. Miałam robić doktorat z wolnej stopy, ale jak już otworzyli u nas studia 3 stopnia, to żeby zostać przy moim promotorze, musiałam iść na studia dokt. Tzn. musiałam - nie musiałam, ale tak sprawę postawił kierownik tychże. Że pracownicy, którzy jeszcze nie dorobili się dr, już nie muszą iść na studia - a ci "wolni strzelcy" muszą. Nie miałam czasu ani ochoty ani pieniędzy dojeżdżać przez pół polski, gdzie studia może są lepsze (a może nie?) - skoro promotora, na którego się zdecydowałam i którego cenię, mam na miejscu.

                                    > Co do reszty (pomijam fenomen darmowych staży, bo to patologia wg > mnie) to cały czas mylisz różne kwestie - doktorant nie jest
                                    > kandydatem na pracownika naukowego, doktorant może dzięki
                                    > doktoratowi stać się takim pracownikiem.
                                    Niczego nie mylę. Po pierwsze, staż nie musi być bezpłatny. Po drugie, doktoranci powinni być kandydatami na pracowników naukowych (a że nie są - no cóż), bo inaczej nie widzę sensu kształcenia doktorów, szczególnie w zakresie nauk humanistycznych. Żeby pisali taką drugą, większą, bardziej samodzielną magisterkę? Wg mnie doktorów powinno się kształcić w takiej ilości, w jakiej są bądź będą potrzebni na rynku - a reszta, jeżeli chce, z zasady lub dla siebie, zupełnie poza etatami, odpłatnie.
                                    • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 01:04
                                      Ta reszta, ktora robi doktoraty zaocznie, za wlasne pieniadze, tez sie czesto
                                      jakos odnajduje na rynku.

                                      Nadprodukcja doktorow istnieje praktycznie na calym swiecie.

                                      Argument, zeby ksztalcic tylko tyle, ile potrzebuje rynek jest rownie dobry, jak
                                      argument, zeby ograniczyc liczbe miejsc na kierunkach humanistycznych w ogole,
                                      bo przeciez rynek potrzebuje inzynierow, a humanistow juz i tak jest dosc.
                                      • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 10:38
                                        > Argument, zeby ksztalcic tylko tyle, ile potrzebuje rynek jest
                                        > rownie dobry, jak argument, zeby ograniczyc liczbe miejsc na
                                        > kierunkach humanistycznych w ogole, bo przeciez rynek potrzebuje
                                        > inzynierow, a humanistow juz i tak jest dosc.
                                        Takie jest moje zdanie i nie uważam, żeby był to zły argument: Liczba miejsc na kierunku powinna być w największym możliwym stopniu uzależniona od zapotrzebowań rynku a nie ilości profesorów w danym instytucie. Po co np. u nas rokrocznie "produkują" 200 polonistów, skoro nie ma dla nich pracy i - poza nielicznymi - albo muszą się przekwalifikowywać albo emigrować? Po co zwiększyli w moim instytucie dwukrotnie liczbę studentów, skoro rynek miejscowy jest już zdecydowanie nasycony, a kierunek ten jest w każdym większym mieście, jeżeli nie na uniwersytecie, to w ramach WSZ? Odpowiedź chyba nie jest trudna, prawda?
                                        • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 11:54
                                          a co zrobimy jak ludzie nie bede chcieli ksztalcic sie na tych inzynierow? bo
                                          rozumiem ze szansa na to zeby wyjechali za granice na studie zupelnie nie
                                          istnieje. no wiec decyzja administracyjna bedziemy zmuszac? pod sankcja?
                                          • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 12:09
                                            Skąd i po co od razu takie wnioski? Napisałam tylko, że powinno się możliwie w jak największym stopniu uzależnić liczbę miejsc na studiach od potrzeb rynku. Dlaczego tyle osób kończy polonistykę? Bo to studia, na które bardzo łatwo się dostać i dość łatwo się na nich utrzymać. Podobnie jest z kilkoma innymi humanistycznymi kierunkami. Nie wierzę, że tyle mamy w Polsce polonistów z powołania. Znajoma pracuje na polonistyce - już kilka lat temu załamywała ręcę na osobami, które na polonistykę w ogóle startują - i się dostają...
                                            Nikogo nikt na siłe na studia nie weźmie. Jak będzie inna podaż miejsc na kierunkach, ludzie sami sobie w tym wybiorą. Śmiem twierdzić, że całe rzesze tak naprawdę w wieku 19 lat jeszcze nie wiedzą, co chcą robic i ich decyzje są przypadkowe. IMHO, tak wolnym dostępem do kierunków humanistycznych robi się im w pewnym sensie krzywdę - bo kształci w zawodzie, który nie ma wielkich szans na zapewnienie pracy. I to z pewnością z pełną świadomością, jestem o tym przekonana.
                                            • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 12:17
                                              a ja nie chce myslec o studiach jedynie jako sposobie na znalezeinie sie na
                                              rynku pracy. studia, jak sama nazwa wskazuje, rowniez sluza do studiowania. i ja
                                              wiem, ze to zanika i zasada zakuc zaliczyc zapomniec rzadzi niepodzielnie,
                                              jednak od czasu do czasu znajduje sie tacy co studiuja.

                                              niech sobie ci polonisci koncza poloinistyki trzy, a potem niech sie
                                              przekwalifikowuja, jesli trzeba. co komu do tego?
                                              • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 14:49
                                                Ależ oczywiście, nic nikomu do tego - każdy sobie samotną wyspą, nie żyjemy w żadnym społeczeństwie i nasze życie nie zależy od koniunktury ogólnej, a ta od tego, jakich ludzi, jak i w jakim kierunku się kształci.
                                                Studiowanie dla samego studiowania to piękna rzecz, jak się ma z czego żyć. IMHO, studia powinny być przygotowaniem do pracy, a nie wyłącznie poszerzaniem horyzontów ducha. Ale oczywiście każdy decyduje za siebie...
                                                • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 15:14
                                                  a wedlug mojej imhy studia sa od studiowania i nabierania przeroznych
                                                  umiejetnosci, najlepiej zeby wsrod nich bylo myslenie. bo dzisiejszy rynek pracy
                                                  wymaga glwonie elastycznosci, umiejetnosci przeskakiwania z funkcji na funkcje,
                                                  z pracy do pracy. do ktorej z tych prac chcialbys wilku stepowy mnie przygotowac
                                                  na studiach (a wlasciwie to chyba wilko stepowa :-) ).
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 15:38
                                                    Na imię mam Anka - to wystarczy :)

                                                    Na studiach powinno się nabywać umiejętności i wiedzę. Każda szkoła ma za zadanie uczyć myślenia i jego elastyczności - to nie podlega dyskusji. Tyle że moim zdaniem powinna jeszcze przygotowywać solidnie z pewnego zakresu wiedzy i kompetencji. A pewnej wiedzy na rynku w nadmiarze nie potrzeba. Wybacz, ale bez porządnej znajomości języka, z którym pracuję, moja elastyczność i umiejętność myślenia na wielkie g... by mi się zdały.
                                                    Cechy, o których piszesz, powinny być produktem całego cyklu kształcenia (od szkoły podstawowej po uczelnię). I nie mają nic wspólnego ze studiowanym kierunkiem. A prawda jest taka, że jeszcze bardzo długo, długo będziemy mieć nadprodukcję humanistów wszelkiej maści, którzy będą musieli się przekwalifikowywać (czyli z czasem tracić nabytą na studiach wiedzę) i niedobór operatorów obrabiarek numerycznych, bo ludziom się przez dziesięciolecia wydawało, że to tak cudownie być humanistą, a mechanika i mechatronika są be (to tylko przykład!).
                                                  • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 16:01
                                                    step-wilczyca brzmi duzo lepiej :-)

                                                    i wlasnie tego jezyka ma cie nauczyc rowniez uczelnia, ma wyksztalcic jednostke
                                                    a nie inzyniera instalacji sanitarnych. kogos kto potrafi wyjsc poza przeczytane
                                                    i obkute podreczniki i rowniez cos wymyslic. na tym powinno polegac studiowanie.

                                                    anegdotycznie ciagle sie slyszy oo badaniach ktore pokazuja ze pracodwacy wola
                                                    zatrudnic interesujaco myslacego filozofa niz obrytego absolwenta biznesu i
                                                    komunikowania.

                                                    i choc sa roznice pomiedzy studiami elektornicznymi a filozofia, to nawet ten
                                                    elektornik powinien rowniez sie nauczyc matematyki i fizyki, a nie tylko
                                                    'elektroniki'. zebyt umial pomyslec.

                                                    i ja nie wiem co to znaczy ze 'mamy nadprodukcje' humanistow. wedlug jakich
                                                    kryteriow? kto ma decydowac o tym, ilu potrzeba humanistow? ja znam paru takich
                                                    ktorzy sobie postudiowali, a potem przejmowali firme rodzicow.

                                                    a co do tych od obrabiarek. to co? zaczniemy zmuszac ludzi? rynek to zalatwi.
                                                    jak sie okaze ze taki obrabiacz moze zarobic 5 razy wiecej niz w szkole jako
                                                    matematyk, to moze pojdzie. roznica jest taka, ze o ile ten matematyk jakos
                                                    sobie poradzi z ta obrabiarka, to ten obrabiacz moglby miec problemy z
                                                    nauczaniem matematyki.

                                                    tak czy owak, mnie bardzo niepokoi mnie, jak ktos mi probuje powiedziec, co
                                                    mialbym studiowac, bo ojczyzna czegos tam potrzebuje....
                                                  • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 22:44
                                                    oczywiscie rozumiem ze bardzo jestes tez zaniepokojony tym, ze ojczyzna jasno
                                                    daje do zrozumienia, ze wiekszosc humanistyki studiuje sie dla sportu. No bo
                                                    sorru, ale z Twojego postu wynika ze ekonomista studiuje ekonomie by pracowac w
                                                    banku, inzynier studiuje costam by stawiac jakies konstrukcje, a humanista
                                                    studiuje whatever by sie pozniej odnajdywac gdzies tam. No to super. PS. pieknie
                                                    prosze o wskazanie studiow, ktore NIE wymagaja logicznego myslenia, czytania ze
                                                    zrozumieniem oraz elastycznego stoswania swojej wiedzy i umiejetnosci. Tak, wiem
                                                    ze niektorzy studenci to idioci ktorzy potrafia robic to czego sie nauczyli,
                                                    jednak tacy studenci to produkt naszego systemu edukacji (nizszej i wyzszej)
                                                    ktory pzepuszcza praktycznie wszystkich, a dyplom inzyniera jest bardzo latwo
                                                    zdobyc, wybierajac szkole na miare swoich umiejetnosci czy tez checi.

                                                    A i jeszcze jedno. Te legendarne teksty jak to filozofowie sa zajebisci i tak
                                                    bardzo poszukiwani slyszalem. I zawsze mnie pozniej nachodzi pytanie - ile taki
                                                    filozof wie o biznesie i na ile taki filozof jest w stanie wziac odpowiedialnosc
                                                    za dowolny element biznasu, skoro na biznesie sie nie zna.
                                                  • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 22:58
                                                    z mojego postu to wynika? to ja sie chyba musze nie zgodzic ze
                                                    soba....bynajmniej niczego takiego nie twierdze. mam nadzieje, ze cala masa
                                                    matematykow, fizykow i innych ichtiologow studiuje przede wszystkim po to, zeby
                                                    sie czegos dowiedziec, zeby rozszerzyc swoje horyzotny.

                                                    i caly czas mowie, jak mi sie wydaje, ze studia powinny uczyc logicznego
                                                    myslenia i elastycznosci, a nie maja przygotowywac do pracy inzyniera wod-kan na
                                                    budowie dworca centralnego.

                                                    nie mam pojecia ile filozof wie o biznesie i bardzo watpie zeby ktokolwiek z
                                                    polowa mozgu postawil takiego filozofa w miejscu gdzie musi podejmowac
                                                    odpoweidzialnosc za firme czy nawet jej czesc. tu chodzi o umiejetnosc
                                                    kreatywnego myslenia, mysle ze wielu humanistow umialoby to zrobic lepiej niz
                                                    niejeden biznesmen.
                                                  • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 23:12
                                                    dalatata napisał:

                                                    > chodzi o umiejetnosc
                                                    > kreatywnego myslenia, mysle ze wielu humanistow umialoby to zrobic lepiej niz
                                                    > niejeden biznesmen.

                                                    OK ale, hmm, by kreatywne pomysly mialy rece, nogi, glowe i pozostale czesci, to
                                                    ten filozof musiaby znac bardzo solidne podstawy funkcjonowania biznesu. No bo
                                                    wiesz, nie mowimy o jednorazowej akcji typu "pomysl kreatywny" a o zarabianiu na
                                                    zycie, miesieczna pensja, praca 40h w tygodniu. Dalej upierasz sie ze filozof
                                                    jest lepszy? No nie wiem... Rownie dobrze mozemy dyskutowac o zaletach
                                                    posiadania stopnia doktora u operatora walca drogowego :)
                                                  • matmis Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 30.10.08, 09:45
                                                    > I zawsze mnie pozniej nachodzi pytanie - ile taki
                                                    > filozof wie o biznesie i na ile taki filozof jest w stanie wziac
                                                    odpowiedialnosc za dowolny element biznasu, skoro na biznesie sie nie zna.

                                                    Taki filozof jest na początek zatrudniany np. w dużej firmie doradczej, więc nie
                                                    jest bezpośrednio za nic odpowiedzialny i na początku przechodzi pakiet szkoleń
                                                    z zagadnień biznesowych.
                                                • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 15:20
                                                  steppenwolff1 napisała:

                                                  > IMHO, studia powinny być przygotowaniem do pracy,

                                                  Do jakiej pracy? Zostawmy moze przypadki ewidentne, np. inz. elektronik. Jakie
                                                  kwalifikacje zawodowe ma miec mgr historii, politologii, filologii bulgarskiej?
                                                  Jakie kwalifikacje zawodowe ma miec absolwent studiow doktoranckich?

                                                  Jezeli o kierunkach ksztalcenia maja decydowac potrzeby rynku, to po pierwsze
                                                  nalezaloby ograniczyc liczbe miejsc na wszelakich studiach wyzszych. Na rynku
                                                  pracy najbardziej poszukiwani sa glazurnicy.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 15:46
                                                    Każde studia przygotowują do jakiejś pracy. I historyk ma kwalifikacje do wykonywania określonego zawodu, i politolog, i filolog obcy (te ostatnie chyba najłatwiej i najszybciej można określić). Sęk w tym, że w naszej rzeczywistości jest miejsce dla 5 historyków, 2 politologów i 15 filologów - i pewnie dla 100 elektryków :) Nie chcę umniejszać pracy żadnego, mówię tylko cały czas, że liczba miejsc na studiach powinna być dostosowana mniej-więcej do tych proporcji, żeby nie dochodziło do sytuacji, gdzie nadprodukcja wynosi ileś-tam-set procent w stosunku do zapotrzebowania - a tak się teraz dzieje. I to samo w najbliższym czasie będzie dotyczyło doktorantów vel. doktorów. Prawda jest taka, że jako doktor (szczególnie humanista) poza uczelnią można pracować prawie wyłącznie poza swoim zawodem, bo w szkołach "niższych" to na doktorów patrzą dziwnie i ze strachem, a we wszelkiej maści instytutach i -cjach miejsca są ograniczone.
                                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 15:55
                                                    steppenwolff1 napisała:

                                                    > I historyk ma kwalifikacje do wykon
                                                    > ywania określonego zawodu, i politolog, i filolog obcy (te ostatnie chyba najła
                                                    > twiej i najszybciej można określić).

                                                    Do wykonywania jakiego konkretnie zawodu ma byc przygotowamy politolog, historyk
                                                    czy filolog bulgarski? Celowo podaje w przykladzie bulgaryste, bo nauczycielem
                                                    nie bedzie, a zapotrzebowanie na tlumaczy jest mikroskopijne.

                                                    > Każde studia przygotowują do jakiejś pracy.

                                                    I tu zgoda, ale to przygotowanie do pracy jest rzecza bardziej abstrakcyjna niz
                                                    kwalifikacje do wykonywania konkretnego zawodu. Wszelkie relacje miedzy studiami
                                                    a rynkiem pracy wygladaja dobrze tylko w deklaracjach politykow. Rzeczywistosc
                                                    jest troche bardziej skomplikowana.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 16:26
                                                    charioteer napisał:

                                                    > steppenwolff1 napisała:
                                                    >
                                                    > > I historyk ma kwalifikacje do wykon
                                                    > > ywania określonego zawodu, i politolog, i filolog obcy (te ostatnie chyba
                                                    > najła
                                                    > > twiej i najszybciej można określić).
                                                    >
                                                    > Do wykonywania jakiego konkretnie zawodu ma byc przygotowamy politolog, history
                                                    > k
                                                    > czy filolog bulgarski? Celowo podaje w przykladzie bulgaryste, bo nauczycielem
                                                    > nie bedzie, a zapotrzebowanie na tlumaczy jest mikroskopijne.
                                                    Jakie masz pojęcie o rynku tłumaczeń, że spytam? Bulgarysta może poradzić sobie lepiej niż niejeden anglista :) Zapotrzebowanie nieduże, ale podaż jeszcze mniejsza - poza tym stawki bodajże z III grupy języków...a jeżeli jeszcze zda egzamin na przysięgłego - zajęcie murowane.

                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 16:29
                                                    Dodam jeszcze, że z tym bulgarystą to świetny przykład na to, co mam na myśli: niewiele ludzi kształci się w tym kierunku, dlatego oni będą mieli pracę w swoim zawodzie (jeżeli zechcą). Inaczej jest z mnóstwem polonistów, historyków, pedagogów...
                                                    Kto określa, jakich zawodów mamy nadprodukcję? A nie wystarczy wziąć do ręki poniedziałkowego dodatku do wyborczej pt. "Praca"?
                                                  • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 22:51
                                                    charioteer napisał:


                                                    > Do wykonywania jakiego konkretnie zawodu ma byc przygotowamy politolog, history
                                                    > k
                                                    > czy filolog bulgarski? Celowo podaje w przykladzie bulgaryste, bo nauczycielem
                                                    > nie bedzie, a zapotrzebowanie na tlumaczy jest mikroskopijne.

                                                    Chwilka chwilka. Ja pozwole sobie przygeneralizowac, ze na wiekszosc absolwentow
                                                    prywatnych szkolek czegokolwiek zapotrzebowanie jest MIKROSKOPIJNE. Wlaczajac w
                                                    to takich szkolkowych informatykow, prawnikow czy polonistow, nie wspominajac o
                                                    reszcie.
                                                  • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 16:03
                                                    a jak slusze ze 'prawda jest taka' to mnie to wlasciwie tylko bawi.

                                                    nawiasem: doktor humanista moze robic bardzo wiele rzeczy. na przyklad moze byc
                                                    biznesmenem, nia ma pani pojecia jaka forse mozna zarobic na przyklad handlujac
                                                    dzielami sztuki. tacy ludzie tez sa
                                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 16:29
                                                    Coz, Bill Gates zadnych studiow nie skonczyl, ale nie kazdy jest Billem Gatesem.
                                                    To tyle a propos wiedzy. Nie kazdy ma taka zdolnosc samodzielnego zdobywania
                                                    wiedzy, jakiej Bill Gates potrzebowal, by odniesc sukces - inni te umiejetnosc
                                                    zdobywaja wlasnie na studiach. Dla mnie to wlasnie na studiach magisterskich i
                                                    doktoranckich jest najwazniejsze, a nie zdobycie konkretnej wiedzy na okreslony
                                                    temat.
                                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 00:04
                                                    niewyspany77 napisał:

                                                    > Wiedza? No to pogadaj sobie z informatykami skad sie wzial interfejs windows i
                                                    > od kogo gates go zerznal.

                                                    Obawiam sie, ze na tak postawione pytanie informatyk mi odpowie, ze windows jest
                                                    do dupy i mam sobie zainstalowac linuksa. Od siebie zlosliwie dodam, ze gdyby
                                                    Gates studiowal w Polsce, to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze zzynac
                                                    nauczylby sie na studiach.

                                                    Z wikipedii:

                                                    Gates graduated from Lakeside School in 1973. He scored 1590 out of 1600 on the
                                                    Scholastic Aptitude Test and subsequently enrolled at Harvard College in the
                                                    fall of 1973. While at Harvard, he met his future business partner, Steve
                                                    Ballmer, whom he later appointed as CEO of Microsoft. He also met computer
                                                    scientist Christos Papadimitriou at Harvard, with whom he collaborated on a
                                                    paper about algorithms. He did not have a definite study plan while a student at
                                                    Harvard and spent a lot of time using the school's computers. He remained in
                                                    contact with Paul Allen, joining him at Honeywell during the summer of 1974. The
                                                    following year saw the release of the MITS Altair 8800 based on the Intel 8080
                                                    CPU, and Gates and Allen saw this as the opportunity to start their own computer
                                                    software company.

                                                    Z tego wynika, ze wszystkiego, co Harvard mial mu do zaoferowania nauczyl sie w
                                                    rok, ale jak ktos na wstepnych ma wynik 1590/1600 to nie ma sie co dziwic.

                                                    A powaznie, to w krociutkim poscie robisz kilka rzeczy, ktorych wyjatkowo nie
                                                    lubie w dyskusji:

                                                    - zamiast odniesc sie do meritum, czepiasz sie szczegolu, ktory niby ma cala
                                                    teze obalic,
                                                    - zadajesz zagadki, na ktore mam sobie poszukac odpowiedzi, przybierajac ton
                                                    wszechwiedzacego (to moze powiesz, kto to byl?).

                                                    Uwazasz, ze ten interfejs wystarczyl, zeby zbudowac warte 158 miliardow dolarow
                                                    imperium? Coz, skoro tak...
                                                  • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 07:48
                                                    NIe czepiam sie i nie roszcze sobie do niczego pretensji. Po prostu uwazam ze
                                                    jako zdolny student pan Gates skopiowal pewne pomysly i wykorzystal pozniej je
                                                    do stworzenia biznesu. Skutecznie. Na ile to ma wspolnego z jego wiedza (nie
                                                    inteligencja, ale wiedza) nie wiem. Pragne tylko zauwazyc, ze mniemam, iz typowy
                                                    absolwent Harvardu bylby w stanie napisac od zera jakiegos klona wiersza
                                                    polecen. Gdyby jeszcze takiemu typowemu absolwentowi udalo sie wstrzelic w rynek
                                                    w idealnym czasie na rozowoj, to swiat moglby wygladac inaczej. Stad moja uwaga
                                                    o zrzynaniu - Torvalds tez imho zerznal, jednak takiego wora miliardow nie ma.
                                                    Znaczy co, glupszy jest czy mniej wie?

                                                    > Uwazasz, ze ten interfejs wystarczyl, zeby zbudowac warte 158 miliardow dolarow
                                                    > imperium? Coz, skoro tak...

                                                    No i to jest sedno: Ty twierdzisz, ze te miliardy sie wziely z WIEDZY pana
                                                    Gatesa, a ja ze niekoniecznie, np. z dobrych posuniec biznesowych i koniuktury.
                                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 10:01
                                                    > Po prostu uwazam ze
                                                    > jako zdolny student pan Gates skopiowal pewne pomysly i wykorzystal pozniej je
                                                    > do stworzenia biznesu. Skutecznie. Na ile to ma wspolnego z jego wiedza (nie
                                                    > inteligencja, ale wiedza) nie wiem.

                                                    Rozmawiamy o czyms, co twoim zdaniem wynika z moich pogladow, a moim zdaniem -
                                                    nie ma z nimi nic wspolnego. Odnosisz sie, jak sadze, do tego postu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=84592329&a=84788719

                                                    Mnie nie interesuje wiedza, jaka mial Gates, zakladajac firme. Uwazam, ze
                                                    najwazniejszym zadaniem studiow, zwlaszcza studiow drugiego i trzeciego stopnia,
                                                    nie jest wyposazenie absolwenta w wiedze, ktora i tak za pare lat sie
                                                    zdezaktualizuje, ale nauczenie go zdobywania wiedzy i jej wykorzystywania.

                                                    > No i to jest sedno: Ty twierdzisz, ze te miliardy sie wziely z WIEDZY pana
                                                    > Gatesa, a ja ze niekoniecznie,

                                                    Nic z tego. To ty uwazasz, ze ja tak uwazam.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 10:50
                                                    > Mnie nie interesuje wiedza, jaka mial Gates, zakladajac firme. Uwazam, ze
                                                    > najwazniejszym zadaniem studiow, zwlaszcza studiow drugiego i trzeciego stopnia
                                                    > ,
                                                    > nie jest wyposazenie absolwenta w wiedze, ktora i tak za pare lat sie
                                                    > zdezaktualizuje, ale nauczenie go zdobywania wiedzy i jej wykorzystywania.
                                                    Może należałoby w takim razie stworzyć jakieś jednolite studia dla wszystkich uczące tylko i wyłącznie zdobywania wiedzy? Bo po co rozdzielać, skoro i tak wszystkie kierunki mają uczyć tego samego, a wiedza deaktualizuje się w ciągu kilku lat? :)

                                                    Dla mnie brzmi to trochę zwyczajnie jak niechęć do nauczenia się czegoś naprawdę konkretnego. Nie każda wiedza się deaktualizuje, to chyba dość oczywiste. A skoro studia trzeciego stopnia mają uczyć tego samego, co studia drugiego stopnia, to po co właściwie ten III stopień? W mojej opinii w Polsce potrzebni są specjaliści a nie ludzie od wszystkiego, którzy dopiero sobie jakąś wiedzę przyswoją. Jeżeli zaczynam się czymś zajmować, to muszę mieć ku temu solidne podstawy a nie umiejętność, gdzie tych podstaw szukać. To oczywiście tylko moje skromne zdanie, nie mam wielkiego wpływu na system szkolnictwa wyższego ;)

                                                    Pozdrawiam
                                                    Anka
                                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 10:58
                                                    Zdobywania wiedzy tak ogolnie to uczy juz podstawowka. Do doktoratu masz poznac
                                                    state of the art w bardzo waskiej dziedzinie, a jeszcze lepiej, zeby to byl
                                                    cutting edge research :-)

                                                    A po co pisac doktorat, skoro to sie i tak za pare lat zdezaktualizuje? To juz
                                                    chyba pytanie na inna dyskusje. Dezaktualizuje sie rowniez dlatego, ze po twoim
                                                    powstana inne doktoraty, ale to juz taki szczegol.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 11:24
                                                    charioteer napisał:

                                                    > Zdobywania wiedzy tak ogolnie to uczy juz podstawowka. Do doktoratu masz poznac
                                                    > state of the art w bardzo waskiej dziedzinie, a jeszcze lepiej, zeby to byl
                                                    > cutting edge research :-)
                                                    >
                                                    > A po co pisac doktorat, skoro to sie i tak za pare lat zdezaktualizuje? To juz
                                                    > chyba pytanie na inna dyskusje. Dezaktualizuje sie rowniez dlatego, ze po twoim
                                                    > powstana inne doktoraty, ale to juz taki szczegol.
                                                    >
                                                    Trochę przeszkoczyliśmy na inny temat, bo była mowa o studiach ogólnie a teraz jest mowa o doktoracie w szczególe.
                                                    Śmiem twierdzić, że niepotrzebnie generalizujesz i że są dziedziny, w który wiedza się nie deaktualizuje, można mówić tylko o zmianie perspektywy. Nie wiem, jaką dziedzinę naukową reprezentujesz, ja się "param" językoznawstwem i czytając materiały te trochę starsze wciąż trafiam na bardzo aktualną wiedzę. Ponadto to, co w ramach mojej specjalizacji działo się ok. 40 lat temu nie stanowi wiedzy przestarzałej, tylko inny model podejścia.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 18.09.08, 12:19
                                                    charioteer napisał:

                                                    > Nauka nie rozwija sie liniowo i czasami wraca sie do pomyslow sprzed 50 czy
                                                    > nawet 100 lat, jednak znajomosc klasykow to nie to samo co aktualna wiedza.

                                                    To nie jest kwestia znajomości klasyków. Myślę, że nie ma za bardzo o czym w tej sprawie dyskutować, jeżeli nie sięga się do konkretnych przykładów z danej dziedziny.

                                                    Pozdrawiam i życzę miłej pracy. Na mnie też czeka i już złowrogo patrzy, jak wchodę na jakiekolwiek forum ;)
                                                  • alba.alba Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 07.10.08, 20:47
                                                    charioteer napisał:
                                                    Uwazam, ze
                                                    > najwazniejszym zadaniem studiow, zwlaszcza studiow drugiego i trzeciego stopnia
                                                    > ,
                                                    > nie jest wyposazenie absolwenta w wiedze, ktora i tak za pare lat sie
                                                    > zdezaktualizuje, ale nauczenie go zdobywania wiedzy i jej wykorzystywania.

                                                    E tam, od razu "zdezakutalizuje" - najwyżej się "rozwinie" i to w różnym stopniu dla poszczególnych dziedzin. Historia na przykład się rozwinie o wiele mniej niż informatyka. Ale tak czy inaczej, znajomość wcześniejszych - że tak powiem - wersji danej nauki stanowi doskonałą bazę do dojrzalszego spojrzenia na nową wersję danej nauki. Tak więc jednostka nic nie traci wkładając wysiłek w przyswajanie wiedzy. Twoje twierdzenie, że nie warto się uczyć, bo to się i tak zdezaktualizuje, wydaje się zatem niesłuszne.
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 11:35
                                                    > ze dwa lata temu czytałem tekst o najbardziej pożądanych pracownikach w biznesi
                                                    > e
                                                    > na stanowiskach zarządzających i okazało się, że są to filozofowie, historycy i
                                                    > poloniści...
                                                    "2 lata temu" i "tekst" to dla mnie mało konkretne argumenty ;)
                                                    Poza tym, co to znaczy "w biznesie"? I na jakich stanowiskach? Może są to ludzie, którym nie trzeba dużo płacić - bo nie mają za bardzo do jakiej roboty uciekać? Przepraszam, ale nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, że na stanowisko np. menedżerskie wrzucam w swojej firmie polonistę po studiach...
                                                  • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 15:38
                                                    > hm, no nie będę teraz szukał, były to wyniki badań, a czynnikiem motywacyjnym
                                                    > okazała się kreatywność
                                                    A pamiętasz może, w jaki sposób przeprowadzano badanie? Była to ankieta wypełniania przez decydentów personalnych czy analiza konkretnych przypadków zatrudnienia?
                                    • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 09:02
                                      ok, by zmierzać do sedna, a nie przerzucać się słowami, jak to robisz...

                                      1. podstaw zamiast wybrałaś - poszłaś na
                                      2. nie pisałem, że staż ma być darmowy (wprost przeciwnie!, więc do końca nie
                                      jestem pewien, czy nie dyskutujesz z głosem wewnętrznym) i dalej: "powinni być"
                                      - no ale nie są (więc i myślenie zgodne z zasadą przyjemności nic tu nie da) i
                                      napisałem, jak to najlepiej w obecnym systemie rozwiązać - przez asystentury.
                                      3. w systemie 3 etapów studiów nie da się wprowadzić twoich postulatów.
                                      • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 10:51
                                        > ok, by zmierzać do sedna, a nie przerzucać się słowami, jak to
                                        > robisz...
                                        Nie miałam zamiaru przerzucać się słowami i nie mam wrażenia, że tak się stało.

                                        > 1. podstaw zamiast wybrałaś - poszłaś na
                                        Podałam tę wiadomość informacyjnie, nie jako argument - i bez odbierania Twojej krytyki tego, gdzie studiuję, do siebie :) Ja wiem, że to nie są dobre studia. Sęk w tym, że ja juz nie chciałam iść na żadne studia.

                                        > "powinni być" - no ale nie są (więc i myślenie zgodne z zasadą
                                        > przyjemności nic tu nie da) i napisałem, jak to najlepiej w
                                        > obecnym systemie rozwiązać - przez asystentury.
                                        Czyli rozumiem, że poprzedni (choć właściwie wciąż w jakimś stopniu współistniejący) system był Twoim zdaniem lepszy?

                                        > 3. w systemie 3 etapów studiów nie da się wprowadzić twoich
                                        > postulatów.
                                        Wiem. Czy mówię, że się da? Dla mnie "doktorant" to osoba pisząca doktorat a nie student studiów III stopnia, może dlatego tak zrozumiałeś.

                                        Pozdrawiam
                                        Anka
                                          • steppenwolff1 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 11:30
                                            > 2)a który to poprzedni??? :-)
                                            Asystentury do obrony doktoratu, 1+6 lat normalnego zatrudnienia na uczelni.

                                            > uważam tylko, że pracownik naukowy powinien być zatrudniony jako asystent... a
                                            > doktorant to doktorant...
                                            Mój promotor mówi tak o wszystkich piszących u niego osobach - zatrudnionych i nie zatrudnionych na uczelni - stąd moja nomenklatura ;)

                                            Pozdrawiam
                                            Anka
                            • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 20:09
                              aaa - jeśli nie płaci to już jest sprawa kodeksu pracy,
                              natomiast co do poświęcania się dla nauki - jestem tego przeciwnikiem, ale to
                              nie ma związku z tą sprawą, studia doktoranckie to studia, kształcenie się:
                              przede wszystkim dla siebie... i wszyscy o tym wiedzą.
              • r-kwadrat Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 14:50
                nickwmig napisał:

                > A wracając do tematu, to czy naprawdę nie rozumiecie, że wyższa
                > uczelnia to nie miejsce, gdzie zatrudnia się ludzi z ulicy, żeby
                nie powiedzieć: z łapanki? I że etat to sobie warto zaklepać przed
                > obroną doktoratu...

                No ale ktos z zewnątrz to nie musi byc ktos z "łapanki". Taka osoba
                moze posiadac odpowiednie kwalifikacje ale nikt sie o tym nie dowie
                bo nikt nie przeczyta papierów bo: on nie jest z naszego regionu, bo
                nikt mi go nie polecił, a jak juz ktos polecił to go nielubie... itp.

                Powinny być wszystkie konkursy i wolne etaty dostępne w prasie,
                internecie i na stronach uczelni. Tak przynajmniej mi sie wydaje.

                Pozdrawiam
            • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 16.09.08, 14:53
              i nie czepiam się pomimo bycia filologiem...
              jedyne, co mogę dodać to to, że czasem zdarzają się okazję, że gdzieś brakuje
              specjalisty od czegoś i jest poszukiwany, ale to raczej rzadkość. Jak zaczynałem
              pracę, wszyscy mieli nadgodziny (niektórzy - 2 i 3 etat), a teraz ludzie chodzą
              na urlopy, by starczyło godzin.
      • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 23:36
        proste: bardzo czytelne kryteria konkursu i jawnosc ofert. Jesli kandydat A jest
        przekonany, ze B jest ustawiony (badz sam konkurs np na podstawie bezsensownych
        wymagan) - sad pracy. Oczywiscie nie jest to latwe w przypadku ofert
        porownywalnych, jednak gleboko wierze ze wyeliminowaloby to zdecydowana czesc
        lewych konkursow z glownym kryterium jako pozamerytorycznym.
        • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 17.09.08, 23:49
          to jest banalne, tak oczywiste. wszyscy to tak dobrze wiemy, ze nawet ci ktorzy
          nie stosuja tych zasad je znaja na pamiec od tylu. jak jednak zmusic
          uniwersytety zebyt zaczely je stosowac. to jest dalece trudniejszy problem.
          • r-kwadrat Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 19.09.08, 01:13
            Dziwi mnie fakt, ze np. w UK lub USA podawanie informacji o wakatach
            jest oczywiste. Myśle, ze moze sie to zmienic dopiero kiedy zmianie
            ulegnie sklad kadry uniwersyteckiej przyzwyczajonej do pewnego
            rodzaju schematu postepowania. Chyba ze dokona sie jakas rewolucja w
            strukturach uczelni i powstaną stanowiska menadżerskie i wtedy
            takimi sprawami kogo i jak zatrudniac bedzie sie zajmowal zupelnie
            inny dzial niz obecne "kadry". Z tego co wiem to na stronie głównej
            UJ znajduje sie link do ofert pracy. Jest tego troche, ale
            niepokojące jest to ze jest coraz wiecej ofert np. konkurs na
            asystenta z doktoratem. Co oznacza ze osoba z doktoratem bedzie
            zarabiac tyle samo co asystent z mgr. Troche to naciągane moim
            zdaniem. Uwazam ze jak "asystent" to chyba raczej powinien to
            byc "magister". Chyba ze sie myle :)

            Pozdrawiam
            • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 19.09.08, 22:29
              podobnie jest w UK. podejrzewam ze glownie dlatego ze wymuszaja to przepisy.
              jednak pamietajmy, ze w Polsce przepisy sa od tego, zeby je omijac, a nie
              stosowac. w UK jest raczej odwrotnie.

              ja osobiscie zwiazalbym wyniki jednostki z pensja dyrektora. masz badania i
              publikacje, dostajesz dobra pensje. nie masz, dostajesz bylejaka pensje. wiele
              by sie zmienilo.
              • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 17:19
                > ja osobiscie zwiazalbym wyniki jednostki z pensja dyrektora. masz badania i
                > publikacje, dostajesz dobra pensje. nie masz, dostajesz bylejaka pensje. wiele
                > by sie zmienilo.

                nienienie. oznaczaloby to, ze kazdy pokonferencyjny wypierdek wyrasta do rangi
                Dziela Mysli Polskiej Szkoly [tu dyscyplina]. przynajmniej obecnie.
                • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 18:30
                  no nie, bez jaj. sstarczy wprowadzic porzadna parametryzacje. W Polsce jej
                  zasady wcale nie sa takie najgorsze - arbitralnosc oceny czasopism jest
                  problematyczna (sczegolnie jak sie patrzy na ranking czasopism), jednak moze i
                  troche lepsza od 'uznaniowosci' ocen brytyjskich (nie mam wyrobionego zdania). i
                  juz. i sie nie da kazdego knota na piedestal stawiac.

                  co wiecej, mam podejrzenia, ze nagle by sie dalo nawet w panstwowych uczelniach
                  wprowadzic rygorystyczne systemy oceny pracownikow i zroznicowac pensje (dzisiaj
                  z reguly sie nie daje). nawiasem mowiac w prywatnych szkolach (jednej
                  przynajmniej :-) ) jakos udaje sie to.
                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 20:47
                    Niewyspany ma racje. Zasady oceny parametrycznej wygladaja dobrze tylko z dosc
                    duzej odleglosci. Dla humanistycznych i spolecznych to jest zrobione po prostu
                    zle. Przyklad: Jezeli publikujesz po angielsku, to artykul pokonferencyjny w
                    tomie wydanym przez Towarzystwo Milosnikow Dlubania Palcem w Nosie jest wart
                    tyle samo co zamawiany rozdzial w handbooku wydanym przez renomowanego wydawce
                    miedzynarodowego (6 pkt.).
                    • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.09.08, 22:09
                      nie wiem jak sie ma racja niewyspanego do tego, ze parametryzacja nie jest
                      doskonala. sa widze pare absurdow. ale skoro i tak mowimy hipotetycznie, to
                      mozemy tez porozmawiac o zmeinionej parametryzacji. nawiasem mowiac, jest to
                      proces ktory stosunkowo latwo mozna by naprawic.
                        • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 08:28
                          Ja uwazam wprost przeciwnie. Chyba kazdy ma jakies zastrzezenia do ocen
                          punktowych za publikacje. Dla mnie np. kluczowe jest jak beda oceniane pisma po
                          zmianie punktacji. Czy liczymy wg punktow na dzien publikacji, czy na dzien
                          obecny? Ot taka pierdola ale nikt tego nie uregulowal.

                          Powiedzialbym zatem ze nie brak zainteresowania, lecz paniczna obawa coby nie
                          stracic czesci punktow, nawet jesli sie powino.
                          • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 10:08
                            mysle ze niewyspany sie wyspal i powiedzial wazna bardzo rzecz. ow strach przed
                            strata uzorgowanych punkcikow jest niezwykle istotnym elementem we wszelkich
                            rozmowach na temat systemu oceniania.

                            gdyby znaczna czesc naszych kolegow i kolezanek miala powazny dorobek, to nie
                            trzeba by bylo pieprzyc o zasadach oceniania.
                          • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 15:14
                            niewyspany77 napisał:

                            > Powiedzialbym zatem ze nie brak zainteresowania, lecz paniczna obawa coby nie
                            > stracic czesci punktow, nawet jesli sie powino.

                            Bo przeciez fajnie jest jak konferencyjniak wydany w Polsce liczy sie tak samo,
                            jak zamawiany rozdzial w ksiazce wydanej przez znanego wydawce miedzynarodowego.
                            Poza forum, o czasopismach nie ma z kim rozmawiac, bo wszyscy martwia sie tylko
                            tym, jak swoje wlasne zeszyty naukowe dopisac do listy ministerialnej. Kto by
                            sie martwil czasopismem, w ktorym i tak nic nigdy nie opublikuje?
                            • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 15:47
                              no tak źle to nie jest...
                              1. konferencyjniak nie liczy się w tak samo,
                              2. w istocie to w ogóle się nie liczy - tylko należałoby to egzekwować,
                              nastąpiła bowiem moda na przekwalifikowywanie tomów konferencyjnych na monografie
                              • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 16:02
                                adept_ltd napisał:

                                > nastąpiła bowiem moda na przekwalifikowywanie tomów konferencyjnych na monografie

                                Pozwole sobie sie nie zgodzic. To wcale nie jest polski wynalazek. W humanistyce
                                powszechnie wydaje sie tomy monograficzne, ktore stanowia wybor referatow
                                wygloszonych na konferencji. Od typowych conference proceedings to sie rozni
                                bardzo subtelnie: publikowane teksty maja z reguly te sama dlugosc co artykuly w
                                czasopismach, nie publikuje sie wszystkich zgloszonych tekstow jak leci, czasami
                                dodatkowo zamieszcza sie zamawiane teksty, ktore na konferencji nie byly
                                wyglaszane.
                                • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 16:15
                                  chario, z czym się nie zgadzasz? tego nie wyłapałem ;-)

                                  nie pisałem, że to polski wynalazek... i nie wątpię, że może powstać zbiorowa
                                  monografia (ostatnio taką złożyłem do druku, ale to była kilkuletnia praca
                                  zespołu badawczego), tylko chodzi mi o nazywanie kiepskich pokonferencyjnych
                                  zbiorówek od sasa do lasa mianem monografii, by wydusić te 2 p. za artykuł...
                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 16:37
                                    Potrafisz podac kryterium na odroznienie pokonferencyjnej zbiorowki od
                                    monografii, ktora rowniez zawiera artykuly z jakiejs konferencji? Kryterium "od
                                    sasa do lasa" jest troche cokolwiek pojemne - w koncu kazda konferencja ma jakis
                                    temat, wiec jest w jakims sensie monograficzna. Kryterium "kiepskosci"? To juz
                                    lepiej albo wyrzucic wszystkie punkty do kosza i recenzowac kazda publikacje
                                    oddzielnie, albo brac pod uwage wydawce, bo szanujacy sie wydawca kiepskiej
                                    monografii nie wyda (jestem za tym drugim rozwiazaniem).
                                    • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 17:28
                                      była kiedyś na forum nauka dyskusja o tym, czym jest monografia i ja powiem, że
                                      nie wiem... (bo to dla mnie pojęcie z innego uniwersum myśli niż nasze) i używam
                                      tej nazwy na zasadzie, jaka jest monografia - każdy widzi. Ale jednak potrafię
                                      dojrzeć, że książka nie ma żadnej spójnej organizującej ją idei i że jest od
                                      sasa do lasa..., a temat jest nazbyt ogólny.
                                      nie rozumiem tego wyrzucania punktów do kosza i recenzowania każdej publikacji z
                                      osobna (tak się recenzuje...), natomiast, jak już też kiedyś pisaliśmy, niestety
                                      nie ma już szanujących się wydawców (no może PWN) i jak są pieniądze na wydanie
                                      czegoś, to się wydaje...
                                      • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 18:05
                                        adept_ltd napisał:

                                        > Ale jednak potrafię
                                        > dojrzeć, że książka nie ma żadnej spójnej organizującej ją idei i że jest od
                                        > sasa do lasa..., a temat jest nazbyt ogólny.

                                        To zalezy tez w duzym stopniu od umiejetnosci redakcji tomu. Zdziwilbys sie, co
                                        mozna zrobic... i mam tu na mysli typowa polska konferencje o wszystkim, czyli
                                        artykuly niezbyt wysokich lotow poskladane w spojna calosc. Wysokiej wartosci
                                        naukowej moze to nie ma, ale spojne na pewno jest. Wyrazy uznania dla redakcji.

                                        > nie rozumiem tego wyrzucania punktów do kosza i recenzowania każdej publikacji
                                        > z
                                        > osobna (tak się recenzuje...)

                                        Sorry, nie bylo to nazbyt precyzyjne. Chodzilo mi o recenzowanie kazdego
                                        artykulu z juz wydanego tomu tylko po to, zeby ocenic, ile punktow przyznac za
                                        publikacje. Ewentualnie moze recenzowac kazda ksiazke juz po publikacji, zeby
                                        stwierdzic, czy to monografia, czy materialy konferencyjne?

                                        Jakkolwiek zapetlimy te argumentacje - to, ze w ksiazce sa artykuly z
                                        konferencji nie ma nic wspolnego z jej jakoscia i poziomem. Jakosc takiej
                                        publikacji zalezy od sposobu, w jaki ta ksiazka zostala zrobiona.
                                        • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 18:28
                                          to absolutna zgoda (są zresztą konferencje elitarne, na które nie każdy się
                                          dostaje), sam wyrzucam i wybieram recenzentów wyrzucających kiepskie teksty, ja
                                          pisałem w związku z tu podjętym wątkiem i o powszechnej praktyce, bo, co tu dużo
                                          mówić, obserwuję zalew śmiecia i to właśnie konferencyjnego, z kiepskimi
                                          tekstami, kiepską redakcją i kolegę recenzentem
                                • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 25.09.08, 16:47
                                  chcialbym zobaczyc jeden taki tom.

                                  sa rzeczywiscie tomy, ktore sa zbiorem referatow, ale z malych sympozjow, na
                                  kotre jada zaproszeni ludzie. z reguly to sa rzeczy wysokiej jakosci. nie znam
                                  zadnego tomu wydanego w ciagu ost 20 lat (wczesniej bylo pare takicih tomow
                                  pragmatycznych), ktory bylby wyborem tekstow z duzej konferencji.natomiast, poza
                                  tomami po polsku nie znam zadnego tomu proceedings, ktory by drukowal wszystko
                                  jak leci.
                                  • charioteer Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 25.09.08, 17:13
                                    Jezeli do mnie pijesz, to nie bardzo widze kosc niezgody. Z duzych konferencji
                                    na ogol nie publikuje sie nic.

                                    Jest konferencja w Niemczech, z ktorej zawsze wychodzi tom w dobrynm
                                    wydawnictwie. Poza polskimi, to jest chyba jedyna cykliczna konferencja, jaka
                                    znam, z ktorej regularnie wydaje sie wybor artykulow jako monografie. Czesto
                                    wydaje sie artykuly z pierwszej, drugiej konferencji na bardzo waski temat, ale
                                    z kolejnych juz nie. W zadnym znanym mi przypadku nie publikuje sie wszystkiego
                                    jak leci. To nie sa proceedings, tylko tomy tematyczne.
                                • r-kwadrat Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 20.10.08, 10:10
                                  Witam,

                                  I znowu ten sam mechanizm :)
                                  Na AE w Krakowie (UEK) w gablocie wiszą konkursy: jeden na
                                  asystenta, jeden na profesora i chyba 3 na adiunkta. Oczywiście na
                                  stronie uczelni nie ma nic. Nawet linka do strony działu
                                  pracowniczego nie ma :)

                                  Jak tu sie nie denerwować.
                            • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 21.09.08, 23:25
                              To tylko splaszczenie problemu, choc oczywiscie w pelni sie zgadzam ze robienie
                              przekretu pt "konferencyjniak vel rozdzial" zasluguje na potepienie.
                              Zasadniczo chodzilo mi tez o zasygnalizowanie, ze zmiany w punktacji listy (czy
                              to in plus czy in minus) nie sa uwzgledniane w ocenie dorobku. To znaczy, jesli
                              Ziemniak Polski ma obecnie powiedzmy 15 pkt, i opublikuje w nim moj Fajny Tekst,
                              to zamiast na sztywno przybic te 15 pkt do artykulu, za pol roku mozemy miec go
                              ocenionego na 5 pkt jaki 50, zalezy jak sobie urzedas wymysli.
                              To jest o tyle wazny problem, ze po kilku latach publikowania, zamiast 200
                              punktow dorobku, mozna miec 150, albo zamiast 150 - 200.
                                • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 09:10
                                  adept_ltd napisał:

                                  > no tragedia... ;-)
                                  > może więc warto - zamiast publikować za punkty - publikować dobre teksty (co
                                  > oczywiście nie musi się wykluczać) i skala będzie bardziej bezwzględna - w obu
                                  > znaczeniach...

                                  Wpierw ustal punktacje per "dobry tekst". Bo wiesz, nawet jak tekst nadaje sie
                                  do Science czy Nature, a ja go puszcze do ZN, to nie jest wart 25 ale 6 pkt.
                                  Wogole mylisz pojecia - punkty sa de facto nie za tekst a za wydruk w journalu.
                                  Dam przyklad: opublikowalem "dobry tekst". Bez problemu poszedlby do pisma za 6
                                  pkt, jednak opublikowalem go w pismie za 2 pkt, bo w mojej dziedzinie jest
                                  zwyczajnie poczytniejsze.
                                  Oczywiscie mozesz sobie sie posmiac, ale to tylko dowodzi ze nie rozumiesz o
                                  czym pisze, albo nie chcesz rozumiec, cokolwiek.
                                  • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 10:45
                                    niewyspany, może warto jeszcze dospać? bo, jak na razie, przedsądy wykluczają ci
                                    jasność widzenia,
                                    1. jeśli napisałem - może warto publikować dobre teksty, zamiast za punkty, to
                                    chodzi mi (i jest to czytelne), że cała ta idea punktacji mi się nie podoba...
                                    co nie znaczy, że nie jest u nas, zwłaszcza u nas, obecnie potrzebna, gdyż
                                    publikuje się mnóstwo śmiecia,
                                    2. w związku z powyższym nie muszę nic ustalać,
                                    3. podobnie nic nie mylę, gdyż w ogóle nie wypowiadałem się na ten temat (a
                                    przyjmuję, że jeśli tekst idzie w topowym piśmie to jest to dobry tekst, choć
                                    oczywiście różnie to bywa),
                                    4. wiesz, ja też oprócz tych topowych z mojej działki publikuję w innych
                                    miejscach - z wielu różnych względów i nie płaczę z tego powodu,
                                    5. ale tu zbiera mi się na łzy (a nie śmiech), jak widzę dość agresywne
                                    nierozumienie czyjejś wypowiedzi (no ale taka pogoda),
                                    6. miłego dnia
                                    • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 10:53
                                      dodam - "tragedia" dotyczyło tego przeliczania puntów przy zmianie... przecież
                                      tak naprawdę istotne jest, czy ktoś przeczyta i jakoś odpowie na to, co się
                                      napisało, a nie jak to wycenią punktowo za rok lub dwa, czyż nie?
                                        • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 17:22
                                          w takiej perspektywie masz rację, ale, sądzę, że i tak większym problemem jest
                                          to, że ludziom jednak udaje się pozyskiwać punkty za nic (wspomniane
                                          umonograficznienie zbiorówek) oraz niewspółmierność między naukami (np. moja
                                          działka polonistyka nie ma pisma na LF - z powodów finansowych, chociaż mamy
                                          przynajmniej 4 periodyki nadające się tam)
                                    • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 11:23
                                      Wiesz co, daruj sobie. Jesli piszesz cos w desen ze liczenie punktow jest
                                      zalosne, to ja odpowiadam. Fakt, moze z pozycji habilitowanego mozna sobie w
                                      ciemne miejsce to wepchnac, jednak ja nadal sie upieram: dla doktoranta/doktora
                                      ciulanie punktow jest sprawa kluczowa, niezaleznie od wartosci merytorycznej
                                      tekstu. I w tym kontekscie pisze caly czas nie o samej idei punktacji, lecz o
                                      problemie manipulacji ta lista. Zreszta z mojej strony eot, bo wszystko juz
                                      powiedzialem.
                                      • adept_ltd Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 22.09.08, 17:25
                                        a pokaż, gdzie to napisałem???
                                        z tego co pamiętam, napisałem, że u nas nawet niezbędne, ale wolałbym, byśmy
                                        myśleli o czym innym, pisząc
                                        więc nie daruję sobie ;-)
                                        no i u mnie na uczelni jest zdrowy system, gdzie każdemu (też hab.) liczą punkty
                                        i za to przyznają kasę na BW i chwalę sobie to...
                                        więcej luzu! ;-)
                                      • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 25.09.08, 16:57
                                        no ale jesli habilitacja to ciulanie pktow to ja nie rozumiem po co pisac do
                                        czasopisma za 2 pkty, a nie za 6, skoro mozna.

                                        i tak, ze sie jeszcze wtrace, ja tez mysle ze przede wszyskim trzeba pisac dobre
                                        teskty, punktacja jest wtorna. jesli jednak bedzie pisalo sie dobre teksty, to
                                        przyjma je do druku wszedzie i nie bedzie kwestii punktacji.

                                        ja osobiscie wolalbym system brytyjski, gdzie kazdy tekst jest oceniany osobno i
                                        (teoretycznie) nie ma znaczenia gdzie jest opublikowany.sama ocena jest wazna
                                        jednak nie? bo chcemy miec system, ktory potrafi nam rozdzielic departament w
                                        ktorym pisza wszyscy do Nature, i departamtnet w ktorym piszemy wszyscy do
                                        departamentalnego biuletynu.

                                        jednak problem jest, wracajac do poczatku posta, sztuczny i dotyczy jedynie
                                        tych, ktorzy maja problem z pisaniem dobrych tekstow. jelsi piszesz dobre
                                        rzeczy, jakikowliek bedzie ten system i tak wygrasz. wszak zgodzimy sie, ze
                                        nawet w polskim systemie, tak ogolnie, dobre czasopisma miedzynarodowe dostaja
                                        najwiecej punktow. no to o co sie klocic? trzeba wlasnie tam publikowac :-)
                                        • niewyspany77 Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 25.09.08, 19:11
                                          > no ale jesli habilitacja to ciulanie pktow to ja nie rozumiem po co pisac do
                                          > czasopisma za 2 pkty, a nie za 6, skoro mozna.

                                          Zeby tresc dotarla do zainteresowanych. Wyobraz sobie, ze plodzisz Super Tekst.
                                          Wyslesz go do pisma za 6 pkt, i poza -nastoma osobami raczej do nikogo nie
                                          dotrze. Tymczasem jesli pismo za 2 pkt wstrzela sie w tematyke idealnie no i
                                          target dokladnie ten, to jest jednak kalkulacja. Nie sama habilitacja czlowiek
                                          zyje ;)

                                          Inna sprawa ze ta lista jest do dupy. Generalnie, powiedzialbym ze system ktory
                                          prezentujesz, jest niezlym rozwiazaniem. Ale - z tego co mi wiadomo i o ile nie
                                          przekrecilem, zajawki tego rozwiazania sa w systemie polskim. Jesli dobrze
                                          kojarze, za monografie mozna dostac 6-20 pkt, a pono decyduje o tym RW. Inna
                                          historia, ze kazdemu jak leci daje sie 20 pkt. I to jest wlasnie cos, co by mi
                                          sie podobalo - jakies sensowne widelki punktowe per czasopismo, z jakims
                                          sensownym (przyznam - nie wiem jakim) systemem oceny per tekst.
                                          • dalatata Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 25.09.08, 20:07
                                            ja zupelnie nie rozumiem. dla mnie super tekst moze byc roznych gatunkow. ST dla
                                            'zainsteresowanych' to, jak dla mnie, zupelnie inny tekst niz ten, ktory wysle
                                            do czasopisma z LF. inne gatunki literackie, teksty nie bedace w zadnej
                                            konkurencji ze soba, ani nastreczajace zadnych dylematow wobec tego gdzie je poslac.

                                            system w ktorym kazdy dostaje 20 pktow jest o kant dupy rozbic. kazda ocena,
                                            zeby miala sens, musi byc uczciwa: zgodna z przekonaniem oceniajacego. o ile
                                            znam polski system, najgorsza punktacja jest lepsza :-)
    • nickwmig Re: konkursy, oferty, ogłoszenia 24.09.08, 15:44
      charioteer napisał:

      > Studia doktoranckie istnialy w Polsce jak nas jeszcze na swiecie
      > nie bylo, tylko
      > nie byly wtedy regula. Mozna to zrobic na wiele roznych sposobow.
      > Studia
      > polegajace na tym, ze student przez 4 lata zajmuje sie dydaktyka
      > to pokraka a
      > nie studia.

      No, mi właśnie zaserwowano takie właśnie pokraczne "studia". Z tym
      że dydaktyką parałem się krócej niż 4 lata, gdyż w porę rzuciłem to
      w diabły. I założę się, że gdybym sam w porę nie podjął takiej a nie
      innej decyzji, do dziś miałbym "prestiżowy" status doktoranta. Znane
      mi są przypadki, że ludzie przedłużają studia doktoranckie w
      nieskonczoność, bynajmniej nie o ustawowy rok. Po prostu jak się
      człowiek gdzieś już raz załapie, to często siedzi do oporu, ile
      tylko się da. Tak wynika z moich obserwacji. Najłatwiej przedłuża
      się robienie doktoratu (to też powinno być w cudzysłowie) tam, gdzie
      nie dają stypendiów.
      • nickwmig PS - pokonferencyjniaki 24.09.08, 15:50
        Coście się tak tych "pokonferencyjniaków" uczepili? Obciach jakiś
        czy co? Może w takim razie w ogóle nie ma sensu organizować tych
        wszystkich konferencji, które - nie oszukujmy się - często służą
        głównie temu, żeby się ubzdryngolić na suto zakrapianej imprezie
        pokonferencyjnej.

          • dworzec Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 15:49
            dyskusja troche ewoluowala w innych kierunkach, ale wracajac do glownego tematu - wlasnie przejzalem strona po stronie nascie uczelni panstwowych i w miare sensowny dzial z ogloszeniami dotyczacymi konkursow znalazlem jedynie na UJ, reszta pewnie ukrywa to gleboko lub wiesza tylko w gablocie

            moze po prostu ten ponoc slabo placacy UJ poczul brak chetnej do pracy i utalentowanej kadry, wiec doszli do wniosku, ze warto poszukac?

              • r-kwadrat Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 20:30
                Fakt. Ja tez jak przeglądałem stronki uniwerków to w sumie tylko UJ
                miał te ogloszenia widoczne. Mysle ze zaglądaliście na strony np.
                uniwerków w UK. Tam generalnie zawsze jest zakładka z ofertami
                pracy, nawet jesli nie zadnych wolnych miejsc pracy to i tak
                zakładka jest.

                I generalnie to jest fakt ze wszelkie konkursy wywieszane są tylko w
                gablotach i to jeszcze na konkretnym wydziale czy instytucie.
              • r-kwadrat Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 20:33
                niewyspany77 napisał:

                > UJ jako naj naj naj ma jedno rzucajace sie w oczy naj - najwiecejw
                polsce* ofer
                > t
                > pracy na ASYSTENTA z DOKTORATEM.
                >
                > *ok, moze inne uniwerki nie lepsze, ale przynajmniej nie informuja
                publicznie,
                > ze jeleni szukaja.

                Tu sie zgodze. To jest jakas paranoja. Doktor to raczej powinien byc
                juz adiunktem, ale widać ze nie koniecznie na UJ :)
                  • niewyspany77 Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 21:55
                    To by oznaczalo ze ten doktor nie ma prawa istniec na NAJlepszej (podobno, no
                    dobra, niech bedzie najstarszej) uczelni w PL. Sory, 2 publikacyjki do dr to w
                    pipidowie wymagaja a nie na UJ, przynajmniej mi sie to tak "prestizowo" wydaje.
                    A wydaje mi sie, ze wydawanie sie moje jest poprawne, bo juz kilka osob
                    sygnalizowalo, ze w UJ sie praktykuje, ze czesc pensji jest w zlotowkach, a
                    czesc w "przywileju pracy na uj" ;))))
                            • niewyspany77 Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 23:06
                              Ja tutaj kompletnie sie nie znam ale cos mi swita ze myk moze byc w rodzaju
                              kontraktu, nie zdziwilbym sie gdyby czesc z tych ofert byla kontraktem 4-letnim
                              etc czego podpisanie wyklucza mozliwosc awansu na adiunkta, nawet jesli by sie
                              wyrobilo przyslowiowe 300% normy. W kazdym razie ktos mi przebakiwal w prywatnej
                              rozmowie o tym, moze nie do konca zrozumialem.

                              PS. do adepta tak, na uj jest troche ofert na ADIUNKTA z habilitacja ;) tego
                              akurat nie rozumiem, bo zdrowy czlowiek z habilitacja nie powinien miec
                              absolutnie zadnych problemow z profesura uczelniana (ok, wymog o wypromowanym
                              doktorze znam).
                              • adept_ltd1_net Re: PS - pokonferencyjniaki 16.10.08, 23:17
                                1. kontrakt 4-letni nie wyklucza zatrudnienia na stanowisko adiunkta (został
                                wprowadzony w niektórych uczelniach, by móc zwalniać adiunktów, jeśli widzi się,
                                że ktoś nie rokuje rozwoju po 4 latach),
                                2. dla mnie niezdrowe jest to, że małe uczelnie dają profesurę na dzień dobry
                                samodzielnemu... jednak powinien być wymóg książki bądź równoważnego dorobku po
                                hab. Na innych uniwersytetach też bywają adiunkci z hab. Przegięciem jest, jeśli
                                ludzi z dorobkiem trzyma się na niższych stanowiskach, ale to już inna sprawa.
                                3. wypromowanie jest ważne dla profesury zwyczajnej.
                                  • nickwmig Jeleń - dobre określenie 20.10.08, 16:30
                                    niewyspany77 napisał:

                                    > UJ jako naj naj naj ma jedno rzucajace sie w oczy naj - najwiecejw
                                    > polsce* ofert
                                    > pracy na ASYSTENTA z DOKTORATEM.
                                    >
                                    > *ok, moze inne uniwerki nie lepsze, ale przynajmniej nie informuja
                                    > publicznie,
                                    > ze jeleni szukaja.

                                    Muszę przyznać, że pod tym względem mój wydział jest dosyć
                                    przyzwoity. Kolega, który wytrwał w boju i obronił doktorat w środku
                                    roku (akademickiego), tylko do końca tego roku pracował w oparciu o
                                    tę śmieszną umowę "o przeniesieniu praw autorskich do utworu
                                    dydaktycznego", a od następnego był już adiunktem. I to rozumiem:
                                    skoro likwidujemy asystentury dla magistrów (to IMHO błąd, ale to
                                    temat na odrębny wątek, który zresztą już się przewinął przez
                                    forum), to całkowicie, dla wszystkich, a nie zmuszamy ludzi do
                                    upokorzenia, jakim jest praca na stanowisku asystenta z doktoratem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka