Dodaj do ulubionych

Tajwan nie chce chińskiej pomocy w walce z SARS

IP: *.nv.nv.cox.net 26.05.03, 17:49
zalosne Chiny mszcza sie na malutkim Tajwanie i nie pozwalaja
nawet na konferencje prasowa w budynku ONZ bo Tajwan "nie jest
panstwem wiec nie moze byc czlonkiem WHO, ONZ ani niczego
innego".
Obserwuj wątek
    • Gość: Katarzyna Pejda Z Taiwanu IP: *.47.30.61.isp.tfn.net.tw 27.05.03, 02:54
      Taiwanczycy, zwlaszcza ci prowadzacy biznes, doskonale zdaja
      sobie sprawe, ze Taiwan bez Chin funkcjonowac nie moze. Ogromna
      czesc kapitalu taiwanskiego jest juz w ChRL, na Taiwanie nic sie
      juz nie produkuje, poniewaz wszystkie fabryki (ze wzgledu na
      tania sile robocza) zostaly przeniesione do Chin (prowincja
      Guangdong). Taiwanczycy krytykuja rzad za bledna, ich zdaniem,
      postawe wobec Chin i za nie przyjecie pomocy zaoferowanej przez
      Pekin.
      • Gość: Ryba Re: Z Taiwanu IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 28.05.03, 01:49
        Gość portalu: Katarzyna Pejda napisał(a):

        > Taiwanczycy, zwlaszcza ci prowadzacy biznes, doskonale zdaja
        > sobie sprawe, ze Taiwan bez Chin funkcjonowac nie moze.
        Ogromna
        > czesc kapitalu taiwanskiego jest juz w ChRL, na Taiwanie nic
        sie
        > juz nie produkuje, poniewaz wszystkie fabryki (ze wzgledu na
        > tania sile robocza) zostaly przeniesione do Chin (prowincja
        > Guangdong). Taiwanczycy krytykuja rzad za bledna, ich zdaniem,
        > postawe wobec Chin i za nie przyjecie pomocy zaoferowanej
        przez
        > Pekin.

        Błedem jest nie to że nie przyjmują pomocy, bo to tak jakby
        Polska w 1939 roku przyjmowała pomoc od hitlerowskich Niemiec.

        Błędem jest to, że nie potrafią sami znależć w sobie odwagi aby
        ogłosić niepodległość.

        Mała Lita ogłosiła niepodległaość nie dbając o reakcję ZSRR, a
        Tajwan się boi.
        Problem w tym, że za kilka lat to będzie rzeczywiście
        niemożliwe, bo Chiny dozbroją się tak, że Tajwan nie będzie miał
        szansy na obronę.

        Świat nie szanuje tchórzy. Świat szanuje tych, którzy nie boją
        się walczyć o swoje słuszne racje.
        Tu pokazuje się, że Tajwan sam nie wierzy w to, że może być
        niepodległym państwem, a więc jak to się mówi: każdy ma to na co
        zasługuje.

        Co do ONZ to od dawna wiadomo, że to organizacja do d... i nie
        ma żadneych racji ani mandatu, aby o czymś rozstrzygać, albo
        nie. Zresztą i tak Chiny trzymają ONA za mordę, i tylko USA
        potrafią zrobić coś w zgodzie z własnym sumieniem. Jak tak
        spojrzeć to USA wyzwoliły całą Europę, kraje kolonialne w
        Afryce, USA wyzwoliły całą niemal Azję od japońskiej okupacji -
        właściwie USA wyzwoliły cały świat. Świat to USA.
        A Chiny najchętniej wszytich by zagazowały tak jak biednych
        staruszków w TYbecie.
        Tajwan zresztą zasadniczo nigdy nie różnił się w tym od Chin -
        tylko nie miał na to środków, a poza tym liczył na poparcie USA,
        stąd chwilowy mariaż z demokracją. cnd.
        • Gość: Katarzyna Pejda Z zainteresowaniem.... IP: *.47.30.61.isp.tfn.net.tw 28.05.03, 03:08
          ....czytam uwagi Ryby.
          Dla wyjasnienia. Opinia, ktora napisalam pod ta informacja nie
          jest moim zdaniem, tylko zdaniem Taiwanczykow, z ktorymi mam
          przyjemnosc pracowac w firmie. Porownanie sytuacji Chin i
          Taiwanu do Polski i hitlerowskich Niemiec baaardzo nie na
          miejscu (zeby nie okreslic tego bardziej dosadnie). Taiwanczycy
          twierdza, ze Taiwan to "dziecko" Chin - nic dodac nic ujac. Sami
          sa zainteresowani jak najwiekszymi mozliwosciami zarabiania
          pieniedzy, a te mozliwosci sa scisle zwiazane z Chinami. Jak juz
          napisalam , Taiwanczcy z WLASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI inwestuja
          ciezkie pieniadze w Chinach. Ciekawe dlaczego Ryba uwaza, iz ma
          prawo nazywac ich tchorzami. Mam wrazenie, ze dla wszystkich
          najbardziej korzystny jest pokojowy rozwoj, ktory polega na
          dialogu, a nie wymachiwaniu bronia. W przypadku Chinczykow
          dialog ten odbywa sie po cichu, poza scena polityczna. Dogaduja
          sie po prostu strony prowadzace interesy. Taka jest Azja i tego
          sie nie zmieni. Jesli jacys Polacy zycza sobie oglosic
          niepodleglosc Taiwanu, to prosze tu przyjechac i agitowac -
          ciekawe jakie bedzie poparcie.
          Pozdrawiam
          • Gość: Ryba Re: Z zainteresowaniem.... IP: 212.76.37.* 04.06.03, 00:46
            Gość portalu: Katarzyna Pejda napisał(a):

            > ....czytam uwagi Ryby.
            > Dla wyjasnienia. Opinia, ktora napisalam pod ta informacja nie
            > jest moim zdaniem, tylko zdaniem Taiwanczykow, z ktorymi mam
            > przyjemnosc pracowac w firmie. Porownanie sytuacji Chin i
            > Taiwanu do Polski i hitlerowskich Niemiec baaardzo nie na
            > miejscu (zeby nie okreslic tego bardziej dosadnie).
            Taiwanczycy
            > twierdza, ze Taiwan to "dziecko" Chin - nic dodac nic ujac.
            Sami
            > sa zainteresowani jak najwiekszymi mozliwosciami zarabiania
            > pieniedzy, a te mozliwosci sa scisle zwiazane z Chinami. Jak
            juz
            > napisalam , Taiwanczcy z WLASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI
            inwestuja
            > ciezkie pieniadze w Chinach. Ciekawe dlaczego Ryba uwaza, iz
            ma
            > prawo nazywac ich tchorzami. Mam wrazenie, ze dla wszystkich
            > najbardziej korzystny jest pokojowy rozwoj, ktory polega na
            > dialogu, a nie wymachiwaniu bronia. W przypadku Chinczykow
            > dialog ten odbywa sie po cichu, poza scena polityczna.
            Dogaduja
            > sie po prostu strony prowadzace interesy. Taka jest Azja i
            tego
            > sie nie zmieni. Jesli jacys Polacy zycza sobie oglosic
            > niepodleglosc Taiwanu, to prosze tu przyjechac i agitowac -
            > ciekawe jakie bedzie poparcie.
            > Pozdrawiam


            Problem w tym, że sami Tajwanczycy domagają się uznawania przez
            świat atrybutów ich niepodległości i chcą by ich traktować jak
            niepodległe państwo, akceptować paszporty, wpuszczać do
            międzynarodowych organizacji jako podmiot prawa międzynarodowego
            itp.
            Sam mam paru znajomych na Tajwanie, oni z kolei mają związki z
            organizacjami grupującymi Tajwańczyków w USA.
            Ale 100% moich znajomych na Tajwanie czuje się opuszczonych,
            wielu z nich nienawidzi Tajwańczyków, którzy uciekli z Tajwanu i
            robią interesy i mają Tajwan gdzieś, oni zaś ciągle muszą żyć
            pod lufą na wyspie.
            Od paru lat notuje się co ciekawe rosnące fale rozwodów, dzięki
            chińskim ludowym prostytutkom obsługującym Tajwańczyków na
            kontynencie itp. Parę miesięcy temu zdaje się około 120 000
            Tajwańczyków miało stałą kurwę w Chinach ludowych. Tajwan ma
            problemy, ale ciągle myśli, że wszystko się jakoś ułoży samo.
            To niezrozumiałe więc, czemu domagają się atrybutów
            niepodlegości, bez samej niepodległości. Tak się nie da.
            Skoro nie są niepodległym państwem, to nie powinni mieć żadnych
            praw przynależnych niepodległemu panstwu.
            Co do inwestycji - wielu Tajwańczyków jest wzburzonych tym, że
            pieniądze wypływają z wyspy, na której pojawia się coraz więcej
            bezrobotnych w wyniku likwidacji zakładów, fabryk itp. Kapitał
            nie oznacza upodobania do demokracji, jak to od dawna wiadomo.
            Sami Tajwańczycy twierdzą, że Chiny po prostu chcą wykończyc
            Tajwan ekonomicznie. Dlatego daję tej fikcji jeszcze parę lat,
            góra 10. Ostatnio zresztą i SARS wykorzystano do szantażu. Mam
            znajmego, on jest lekarzem w szpitalu w Taipei, niedawno się
            widzieliśmy, bo był na kongresie epidemiologów w Europie,
            narzeka, że Chiny stoją z kijem i przeganiają każdego, kto chce
            pomóc. Oni się cieszą, z każdego śladu zainteresowania i pomocy,
            ale ty oczywiście takie ślady zainteresowania wyśmiewasz. Wstyd
            mi za ciebie, no ale co to może obchodzić kogoś na twoim
            poziomie.
            Co do mentaności azjatyckiej, to znam ją troszkę lepiej niż ty,
            troszkę mojej krwi to krew azjatycka po kądzieli i czuję ten
            klimat od urodzenia.
            Może też dlatego bardziej żywo interesuję się losami krajów w
            Azji, niż ty, bo dla ciebie to tylko miejsce pracy i ciułania
            paru groszy, aby poszpanować przed polaczkami, dla mnie to taka
            mała część pewnej historii. (zresztą przez rok sam pracowałem,
            tylko, że w Tajlandii, ale to inna sprawa).

            PS. Co do agitatorów, to mam mieszane uczucia, ale wiem u ust
            Tajwańczyków, że wielu bardzo by się cieszyło, gdyby przyjechali
            ludzie zza granicy wspierać ich w dążeniu do niepodległości. Pod
            warunkiem, że zostaliby z tymi ludźmi na dobre i na złe.
            Ale jak widzę z twoich słów, co będą jacyś polacy się szwędać po
            wyspie, Najważniejsze, że ty się załapałaś na pracę, right? :-)
            I to jest ok. Szkoda tylko, że twój umysł nie potrafi wyjść poza
            codzienną rutynę biurową (no,, chyba że masz inny zawód, ale
            kończę bo i tak się rozpisałem....
            • Gość: katarzyna Pejda Czesc Rybo.... IP: *.127.30.61.isp.tfn.net.tw 05.06.03, 06:34
              Zanim zaczniesz dyskutowac, naucz sie, ze konwersujemy na pewien
              temat, a nie ublizamy sobie wzajemnie.
              Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, ani jakie sa moje
              umiejetnosci i co robie na wyspie, ale pomimo to pozwalasz
              sobie, w dosc niewybrednych slowach, to komentowac - to swiadczy
              o Tobie.
              Kazdy ma prawo do wlasnej opinii, a ja wielokrotnie zaznaczalam,
              ze nie sa moje opinie tylko TAIWANCZYKOW, ktorych mam dookola.
              Mam nadzieje, ze wreszcie to do Ciebie dotrze.
              Nie widze nic zlego w zarabianiu pieniedzy, tymbardziej, ze moja
              praca ma zwiazek z Polska. Jesli Ty zyjesz bezplatnie przy
              pomocy fotosyntezy, na przyklad, to gratuluje.
              Chetnie slucham dalszych uwag - byle do rzeczy i bez tandetnych
              skojarzen.
              Pozdrawiam
              • Gość: Ryba Re: Czesc Rybo.... IP: 212.76.37.* 11.06.03, 21:50
                Gość portalu: katarzyna Pejda napisał(a):

                > Zanim zaczniesz dyskutowac, naucz sie, ze konwersujemy na
                pewien
                > temat, a nie ublizamy sobie wzajemnie.
                > Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, ani jakie sa moje
                > umiejetnosci i co robie na wyspie, ale pomimo to pozwalasz
                > sobie, w dosc niewybrednych slowach, to komentowac - to
                swiadczy
                > o Tobie.
                > Kazdy ma prawo do wlasnej opinii, a ja wielokrotnie
                zaznaczalam,
                > ze nie sa moje opinie tylko TAIWANCZYKOW, ktorych mam dookola.
                > Mam nadzieje, ze wreszcie to do Ciebie dotrze.
                > Nie widze nic zlego w zarabianiu pieniedzy, tymbardziej, ze
                moja
                > praca ma zwiazek z Polska. Jesli Ty zyjesz bezplatnie przy
                > pomocy fotosyntezy, na przyklad, to gratuluje.
                > Chetnie slucham dalszych uwag - byle do rzeczy i bez
                tandetnych
                > skojarzen.
                > Pozdrawiam



                Ja nie mogę gadać o polityce w Azji bo się denerwuję. Dość
                często tam jeżdżę (do Azji znaczy się) i w ogóle jestem fanem
                real politik ale co innego mrzonki o zmienianiu świata, a co
                innego irytacja pod wpływem głupich tekstów.
                Moje opinie o Tajwanie to też opinie samych Tajwańczyków, bo
                oczywiście chińska ludowa opinia o Tajwanie to tak jak polska
                opinia o Zaolziu w 1938. Albo niemiecka o Provinz Pozen.
                Co do pracy, to zdaje się napisałem, że to jest ok. Więc o co
                chodzi z tą pracą?
                Sam pracowałem w Tajlandii, teraz w Polsce, w przyszłym roku
                jesienią przeprowadzam się do Francji na ok. 2 lata, nie bardzo
                wiem co złego widzisz w pracy? Bo ja nic złego nie widzę w tym,
                a fotosynteza, to hmm.. jak można wpaść na taki pomysł?
                Powodzenia na drodze tandetnej psychologii.
                • Gość: KP Hihi IP: *.127.30.61.isp.tfn.net.tw 12.06.03, 05:56
                  jak nie mozesz gadac o polityce w Azji, to po co dyskutujesz na
                  tym forum od czasu dluzszego?
                  "Powodzenia na drodze tandetnej psychologii"... hmmm... Rybo,
                  jak wogole nie robilam uwag na temat Twojego stanu umyslowego.
                  Co do pracy, wydawalo mi sie, ze "ciulanie paru groszy" to
                  troche pogardliwe okreslenie, ale moze Ty miales na mysli
                  zupelnie co innego.
                  To co Ty robisz, jaka masz w sobie krew oraz gdzie wyjezdzasz,
                  jest bardzo interesujace, ale nijak sie ma do dyskutowanego
                  tematu. Zaloz forum "Ryba".
                  Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Taiwan ren Re: Z Taiwanu IP: *.tprc.edu.tw 02.06.03, 06:47
          Gość portalu: Ryba napisał(a):

          >
          > Błedem jest nie to że nie przyjmują pomocy, bo to tak jakby
          > Polska w 1939 roku przyjmowała pomoc od hitlerowskich Niemiec.
          >
          > Błędem jest to, że nie potrafią sami znależć w sobie odwagi
          aby
          > ogłosić niepodległość.
          >
          > Mała Lita ogłosiła niepodległaość nie dbając o reakcję ZSRR, a
          > Tajwan się boi.
          > Problem w tym, że za kilka lat to będzie rzeczywiście
          > niemożliwe, bo Chiny dozbroją się tak, że Tajwan nie będzie
          miał
          > szansy na obronę.
          >
          > Świat nie szanuje tchórzy. Świat szanuje tych, którzy nie boją
          > się walczyć o swoje słuszne racje.
          > Tu pokazuje się, że Tajwan sam nie wierzy w to, że może być
          > niepodległym państwem, a więc jak to się mówi: każdy ma to na
          co
          > zasługuje.
          >
          > Co do ONZ to od dawna wiadomo, że to organizacja do d... i nie
          > ma żadneych racji ani mandatu, aby o czymś rozstrzygać, albo
          > nie. Zresztą i tak Chiny trzymają ONA za mordę, i tylko USA
          > potrafią zrobić coś w zgodzie z własnym sumieniem. Jak tak
          > spojrzeć to USA wyzwoliły całą Europę, kraje kolonialne w
          > Afryce, USA wyzwoliły całą niemal Azję od japońskiej okupacji -

          > właściwie USA wyzwoliły cały świat. Świat to USA.
          > A Chiny najchętniej wszytich by zagazowały tak jak biednych
          > staruszków w TYbecie.
          > Tajwan zresztą zasadniczo nigdy nie różnił się w tym od Chin -
          > tylko nie miał na to środków, a poza tym liczył na poparcie
          USA,
          > stąd chwilowy mariaż z demokracją. cnd.

          Taiwan przeciez jest niepodlegly - jako Republika Chinska. Czym
          jest dla Ciebie ogloszenie niepodleglosci? Zmiana nazwy na
          Republkia Taiwanska? Ale czy to cos zmieni zasadniczo? Czy inne
          panstwa to uznaja, czy zostanie przyjety do ONZ itp. Oczywiscie
          nie bo to nie od tego zalezy. Zalezy to od Chin, a nie od
          Taiwanu. Taiwan zeby nie wiem jak wymachiwal swoja
          niepodlegloscia to i tak zawsze bedzie tylko "nieuznanym
          panstwem". A moze by tak zaatakowac Chiny co? Zmusic rzad w
          Pekine do uznania? Jest na to sposob, mysle. Taiwan powinien
          wyprodukowac bron jadrowa, rakiety i tak jak Korea Polnocna
          szantarzowac Swiat zeby zgodzil sie uznac rzeczywistosc. Czy o
          to Ci chodzi?
          • Gość: Ryba - taki trochę Bolan ren Re: Z Taiwanu IP: 212.76.37.* 04.06.03, 01:03
            Gość portalu: Taiwan ren napisał(a):

            > Taiwan przeciez jest niepodlegly - jako Republika Chinska.
            Czym
            > jest dla Ciebie ogloszenie niepodleglosci? Zmiana nazwy na
            > Republkia Taiwanska? Ale czy to cos zmieni zasadniczo? Czy
            inne
            > panstwa to uznaja, czy zostanie przyjety do ONZ itp.
            Oczywiscie
            > nie bo to nie od tego zalezy. Zalezy to od Chin, a nie od
            > Taiwanu. Taiwan zeby nie wiem jak wymachiwal swoja
            > niepodlegloscia to i tak zawsze bedzie tylko "nieuznanym
            > panstwem". A moze by tak zaatakowac Chiny co? Zmusic rzad w
            > Pekine do uznania? Jest na to sposob, mysle. Taiwan powinien
            > wyprodukowac bron jadrowa, rakiety i tak jak Korea Polnocna
            > szantarzowac Swiat zeby zgodzil sie uznac rzeczywistosc. Czy o
            > to Ci chodzi?

            Czy niepodległy jest kraj, który nie ma ambasadora w żądnym
            liczącym się kraju na świecie? Raczej nie.
            Nawet te egzotyczne kraiki, które uznawały Tajwan = Republika
            Chin w zamian za strumień dolarów ostatnio się wykruszają pod
            naciskiem Chin.

            CHiny stoją na stanowisku jednych Chin. Dlatego nie będzie
            miejsca na dwie Republiki Chin.

            Sami Tajwańczycy prowadzą ożywioną debatę nad zmianą oficjalnej
            nazwy na Republikę Tajwan. Ostatnio widziałem też kilka
            projektów nowej flagi Tajwanu, a także dwie wersje słów do
            nowego hymnu. Wbrew pozorom takie symbole są ważne, co wie każdy
            kto choć trochę edukował się z nauk historycznych i politycznych
            (dostępnych w postaci kursów na każdym uniwersytecie zachodnim).
            Tobie się nie dziwię, bo w Polsce, rzadko ludzie biorą sobie
            dodatkowe kursy akademickie z tak niedochodowych przedmiotów jak
            historia, albo polityka, ale na zachodzie to jest po prostu
            standard, że nawet studenci ekonomii dobierają sobie takie
            kursy. Tu widzę twoją słabość w wykształceniu. Potrafisz liczyć,
            ale nie potrafisz analizować faktów.

            Choćby Tajwan miał broń jądrową, Chiny nigdy nie zgodzą się na 2
            Republiki Chin.
            Tu się troche Tajwan sam zapędził w kozi róg, bo gdyby ogłosił
            powstanie Republiki Tajwan 30 albo 20 lat temu, nie byłoby
            problemu.
            Niestety większość ludności Tajwanu to chińczycy, ciąge myślący
            kategoriami etnicznymi i kategoriami chińskeij krwi. Stąd
            niechęć do zmiany nazwy i jeszcze do niedawna rojenia o podboju
            kontynentu. Do wytworzenia własnej państwowości potrzebny jest
            potencjał intelektualny. Na Tajwanie niestety przeważa potencjał
            biznesowy (zresztą już ucieka na kontynent), a temu wszystko
            jedno pod jaką flagą działa, byleby kasa była.
            Jaka będzie pryszłość ja ci nie powiem, może Neo wie, to go
            zapytaj.
            • Gość: Taiwan ren Re: Z Taiwanu IP: *.tprc.edu.tw 06.06.03, 06:13
              Gość portalu: Ryba - taki trochę Bolan ren napisał(a):
              > Czy niepodległy jest kraj, który nie ma ambasadora w żądnym
              > liczącym się kraju na świecie? Raczej nie.
              > Nawet te egzotyczne kraiki, które uznawały Tajwan = Republika
              > Chin w zamian za strumień dolarów ostatnio się wykruszają pod
              > naciskiem Chin.
              >
              > CHiny stoją na stanowisku jednych Chin. Dlatego nie będzie
              > miejsca na dwie Republiki Chin.
              >
              > Sami Tajwańczycy prowadzą ożywioną debatę nad zmianą
              oficjalnej
              > nazwy na Republikę Tajwan. Ostatnio widziałem też kilka
              > projektów nowej flagi Tajwanu, a także dwie wersje słów do
              > nowego hymnu. Wbrew pozorom takie symbole są ważne, co wie
              każdy
              > kto choć trochę edukował się z nauk historycznych i
              politycznych
              > (dostępnych w postaci kursów na każdym uniwersytecie
              zachodnim).
              > Tobie się nie dziwię, bo w Polsce, rzadko ludzie biorą sobie
              > dodatkowe kursy akademickie z tak niedochodowych przedmiotów
              jak
              > historia, albo polityka, ale na zachodzie to jest po prostu
              > standard, że nawet studenci ekonomii dobierają sobie takie
              > kursy. Tu widzę twoją słabość w wykształceniu. Potrafisz
              liczyć,
              > ale nie potrafisz analizować faktów.
              >
              > Choćby Tajwan miał broń jądrową, Chiny nigdy nie zgodzą się na
              2
              > Republiki Chin.
              > Tu się troche Tajwan sam zapędził w kozi róg, bo gdyby ogłosił
              > powstanie Republiki Tajwan 30 albo 20 lat temu, nie byłoby
              > problemu.
              > Niestety większość ludności Tajwanu to chińczycy, ciąge
              myślący
              > kategoriami etnicznymi i kategoriami chińskeij krwi. Stąd
              > niechęć do zmiany nazwy i jeszcze do niedawna rojenia o
              podboju
              > kontynentu. Do wytworzenia własnej państwowości potrzebny jest
              > potencjał intelektualny. Na Tajwanie niestety przeważa
              potencjał
              > biznesowy (zresztą już ucieka na kontynent), a temu wszystko
              > jedno pod jaką flagą działa, byleby kasa była.
              > Jaka będzie pryszłość ja ci nie powiem, może Neo wie, to go
              > zapytaj.

              Skoro flaga, hymn sa wazne Taiwan ma wlasna flage i hymn - inny
              niz ChRL. Co z tego ze nie ma ambasadorow w innych krajach - ma
              przedstawicieli, ktorzy pelnia ta sama funkcje. Dlaczego jak
              chciales przojechac na Taiwan nie poszedles do Chinskiej
              ambasady? Moze nawet wydaliby ci wize - Taiwan jest w ich
              mniemaniu Chinski - jaka szkoda ze nie zostalbys wpuszczony.

              Taiwan ma wszystkie instytucje niepodleglego panstwa, bardziej
              zasluguje na to miano niz wiele krajow afrykanskich, ktore
              maja "ambasady".

              Tak, na Taiwanie toczy sie debata czy ma byc Republika Chinska
              czy Republika Taiwanska. Nie toczy sie debata czy stac sie
              czescia ChRL czy nie, a jedyna partia, ktora popiera "jeden kraj
              dwa systemy" (Nowa Partia) zbiera w wyborach kilka procent.

              Co do ogloszenia niepodleglosci 30 kilka lat temu - wtedy to
              Chiny byly czescia Taiwanu, nieprawdaz? Przeciez nie bylo ich w
              ONZ, wiekszosc krajow nie miala w Pekinie ambasad i vice versa.
              Czy nie zgodzisz sie ze mna? No ale to jest idiotyczne. Taiwan
              faktycznie popelnil blad utrzymujac fikcje jednych Chin - ale to
              byla i jest fikcja. Obecnie sytuacja sie odwrocila i Chiny
              nalegaja zeby utrzymywac fikcje. Rozumiem ze tez jestes za.
              Gratuluje.

              A, jeszcze jedno. W jednej z wypowiedzi napisales ze kazdy ma na
              co zasluguje. Coz to znaczy? Czy Tybet ma to na co zasluguje?
              Czy Czeczenia ma na co zasluguje? Zastanow sie najpierw co
              piszesz. Nie lubisz Chinczykow? Prosze bardzo. Taiwan to czesc
              Chin - w sensie kulturowym tak, ale nie politycznym. Ale Korea
              Polnocna mimo ze jest czescia Korei w sensie kulturowym nie jest
              czescia Korei w sensie politycznym.
              • Gość: Ryba Re: Z Taiwanu IP: 212.76.37.* 11.06.03, 22:47
                Gość portalu: Taiwan ren napisał(a):
                > Skoro flaga, hymn sa wazne Taiwan ma wlasna flage i hymn -
                inny niz ChRL. Co z tego ze nie ma ambasadorow w innych krajach -
                ma przedstawicieli, ktorzy pelnia ta sama funkcje. Dlaczego
                jak chciales przojechac na Taiwan nie poszedles do Chinskiej
                > ambasady? Moze nawet wydaliby ci wize - Taiwan jest w ich
                > mniemaniu Chinski - jaka szkoda ze nie zostalbys wpuszczony.
                > > Taiwan ma wszystkie instytucje niepodleglego panstwa,
                bardziej zasluguje na to miano niz wiele krajow afrykanskich,
                ktore
                > maja "ambasady".
                > Tak, na Taiwanie toczy sie debata czy ma byc Republika
                Chinska
                > czy Republika Taiwanska. Nie toczy sie debata czy stac sie
                > czescia ChRL czy nie, a jedyna partia, ktora popiera "jeden
                kraj
                > dwa systemy" (Nowa Partia) zbiera w wyborach kilka procent.
                >
                > Co do ogloszenia niepodleglosci 30 kilka lat temu - wtedy to
                > Chiny byly czescia Taiwanu, nieprawdaz? Przeciez nie bylo ich
                w
                > ONZ, wiekszosc krajow nie miala w Pekinie ambasad i vice
                versa.
                > Czy nie zgodzisz sie ze mna? No ale to jest idiotyczne. Taiwan
                > faktycznie popelnil blad utrzymujac fikcje jednych Chin - ale
                to
                > byla i jest fikcja. Obecnie sytuacja sie odwrocila i Chiny
                > nalegaja zeby utrzymywac fikcje. Rozumiem ze tez jestes za.
                > Gratuluje.
                >
                > A, jeszcze jedno. W jednej z wypowiedzi napisales ze kazdy ma
                na
                > co zasluguje. Coz to znaczy? Czy Tybet ma to na co zasluguje?
                > Czy Czeczenia ma na co zasluguje? Zastanow sie najpierw co
                > piszesz. Nie lubisz Chinczykow? Prosze bardzo. Taiwan to czesc
                > Chin - w sensie kulturowym tak, ale nie politycznym. Ale Korea
                > Polnocna mimo ze jest czescia Korei w sensie kulturowym nie
                jest
                > czescia Korei w sensie politycznym.


                Skoro ma flagę to po co ciągle są prowadzone projekty nowej
                flagi i nowego hymnu?
                Kazdy kraj powstając obiera sobie jakieś symbole, więc to nie
                jest takie ważne tylko dla Tajwanu, to po prostu norma na całym
                świecie. Ale same symbole bez realnych następstw są po prostu
                śmieszne. Korsyka też ma własną flagę i własny hymn, nawet są
                paszporty korsykańskie, ale wszystko to wygląda jak zabawa.

                Co do podróży to stawiam nie na ideologię, tylko na efektywność,
                więc idę tam gdzie mnie wpuszczą, stąd wizyta nie w ambasadzie
                Chin, tylko w biurze handlowym Tajwanu, w chińskiej ambasadzie
                zresztą też byłem, ale jadąc do Chin.

                Każde państwo które chce być niepodległe ogłasza niepodległość,
                nikt inny przecież tego nie zrobi. Co z tego, że ma instytucje,
                skoro instytucje się boją. Palestyna też ma swoje intytucje, ale
                póki co nic z nich nie wynika. Może to się zmieni. A czemu
                Tajwan nie wstępuje hurtem do organizacji międzynarodowych?

                Co do atakowania Chin to trochę przesadzasz: mała Litwa ogłosiła
                niepodległość i wcale nie atakowała przy tym wielkiej Rosji, tak
                samo inne byłe republiki. Po prostu to zrobili, choć było jakieś
                ryzyko. I na dobre im to wyszło.
                Nawet te wstrętne USA też kieyś musiały walczyć o niepodległość,
                choć kulturowo i politycznie były Wielką Brytanią. A dlaczego to
                zrobiły? Bo same wiedziały, czego chciały.

                Co do debaty, to procenty dla partii są niewielkie, ale z badań
                społecznych wynika, że prawie 50% Tajwańczyków chce połączenia z
                Chinami, ale Chinami demokratycznymi. Tak więc stąd wynika
                zachowanie typu `chciałabym, ale się boję`.
                Może po prostu wcale nie chcą być niepodległym państwem, tylko
                poczekać co się stanie w Chinach? Ale czas działa na niekorzyść
                Tajwanu i za 10 lat będzie po ptakach na dobre, niezaleznie do
                jakich dojdą wniosków. Zresztą kto wie: może w ramach jednych
                Chin Tajwan jako prowincja będzie miał jeszcze lepiej?

                Co do ONZ to pisałem o czasach 20 lat temu, więc nie wkładaj mi
                do ust lat 30 i paru. Zresztą już niedługo bedzie 30. No coż,
                real politik. Przecież nikt nie nazywałby Reunionu Republiką
                Francji, a jednocześnie samej Francji nie uznawał za niepodległe
                państwo. Już raczej odwrotnie.
                *****************
                > Taiwan to czesc
                > Chin - w sensie kulturowym tak, ale nie politycznym. Ale Korea
                > Polnocna mimo ze jest czescia Korei w sensie kulturowym nie
                > jest czescia Korei w sensie politycznym.

                Tu się pogubiłem, albo ty się zaplątałeś.

                *

                Co do tego, że każdy ma to na co zasłużył. Hmm.. pewien
                buddyjski mnich rzekł mi, że może taka była karma Tybetu, no
                więc wnioskuję, że tak było też w przypadku Czeczenii.
                Albo spełniła się przepowiednia, że żelazny ptak i tak dalej.
                Albo że to plan, aby nauki buddy dotarły na cały świat, dzięki
                temu że tybetańczycy się porozjeżdżali. Zresztą Tybet do
                niedawna był częścią Chin w sensie części Tajwanu - też fikcja.
                Tak samo Mongolia była cżęścią Tajwanu. No po prostu rechot.
                Więc faktycznie widać tu podobieństwa do mentalności chińczyków
                z kontyntentu.
                Co do lubienia, to nie mam preferencji.
                Wielu chińczyków, których znałem albo znam to fantastyczni
                ludzie, tak samo wielu polaków, ktorych znam albo znałem to
                zwykłe zgredy. Jak wiadomo to się tyczy każdej nacji na świecie,
                więc nie gadaj kogo lubię, a kogo nie. Może sam masz jakąś
                awersję do chińczyków, ale to sam się jej musisz pozbyć.

                Ja w każdym razie życzę im jak najlepiej, co nie znaczy, że nie
                mam zdania na temat. A właściwie to o czym mowa. Wyborcza
                zapełniła szpaltę i akurat nawinął się Tajwan, a my tu się
                zżymamy. Będzie co ma być.


                • Gość: Taiwan ren Re: Z Taiwanu IP: *.moe.edu.tw 12.06.03, 05:18
                  Porownanie Taiwanu z Litwa jest troche nie na miejscu - Litwa oglosila
                  niepodleglosc bo wczesniej byla czescia Zwiazku Radzieckiego, Taiwan nie jest
                  czescia ChRL i nigdy nie byl.

                  To co dla Ciebie jest ogloszeniem niepodleglosci to zerwanie raz na zawsze z
                  Chinami. Jak wspomnialem Taiwan z Chinami laczy bardzo wiele, nie jest
                  powiedziane ze w przyszlosci gdy Chiny beda demokratyczne Taiwanczycy beda
                  chcieli zjednoczenia i Taiwan ponownie stanie sie czescia Chin - no ale to Ty
                  znasz przyszlosc. W kazdym razie obecnie Taiwan jest niepodlegly. To tak jak
                  dwie Koree, obie sa niepodlegle choc obie sa Koreami. Trudno to zrozumiec?
                  Tylko ze Taiwan nie moze wstapic do zadnej organizacji miedzynarodowej ze
                  wzgledu na sprzeciw Chin, bo te upieraja sie przy swoich "jednych Chinach".



            • Gość: Michal Szadkowski Jeszcze jedno IP: 210.208.67.* 06.06.03, 16:34
              Wydaje mi sie ,ze jestes na Tajwanie, takie mam przypuszczenie.
              Prawda to?
              • Gość: Michal Szadkowski Re: Jeszcze jedno IP: 210.208.67.* 06.06.03, 16:35
                Gość portalu: Michal Szadkowski napisał(a):

                > Wydaje mi sie ,ze jestes na Tajwanie, takie mam
                przypuszczenie.
                > Prawda to?
                Chodzi mi o Rybe
    • Gość: Joanna Z Chin IP: 61.172.0.* 27.05.03, 11:26
      Bzdura totalna jest rezygnacja rzadu tajwanskiego z pomocy Chin,
      ktore przeciez maja teraz duze doswiadczenie w walce z SARSem.
      Jak mozna przedkladac polityke nad bezpieczenstwo ludzi!
      Sama siedze w Chinach i widze jak powazna jest ta epidemia i jak
      trudno nad nia zapanowac. Chiny, choc dumne, nie rezygnuja z
      pomocy oferowanej przez inne panstwa.
      A to ze Chiny nie uznaja Tajwanu... Coz, Polska takze nie uznaje
      go za panstwo. Podobnie jak wiekszosc panstw swiata. Ale latwo
      jest krytykowac za to tylko Chiny, pewnie z powodu ustroju? :-P
      • Gość: Ryba Re: Z Chin IP: 212.76.37.* 04.06.03, 01:14
        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        > Bzdura totalna jest rezygnacja rzadu tajwanskiego z pomocy
        Chin,
        > ktore przeciez maja teraz duze doswiadczenie w walce z SARSem.
        > Jak mozna przedkladac polityke nad bezpieczenstwo ludzi!
        > Sama siedze w Chinach i widze jak powazna jest ta epidemia i
        jak
        > trudno nad nia zapanowac. Chiny, choc dumne, nie rezygnuja z
        > pomocy oferowanej przez inne panstwa.
        > A to ze Chiny nie uznaja Tajwanu... Coz, Polska takze nie
        uznaje
        > go za panstwo. Podobnie jak wiekszosc panstw swiata. Ale latwo
        > jest krytykowac za to tylko Chiny, pewnie z powodu ustroju? :-P


        Pewnie że łatwo, tak samo jak i Rosję, że nie uznaje Czeczenii ;-
        ))

        Tylko Francji nikt nie krytykuje za to, że nie chce zgodzić się
        na niepodległość Korsyki, i Hiszpanii, że nie chce Kraju Basków
        itp. i POlski, że nie chce niepodległych Kaszubów, co swój język
        mają...

        Co do Chin to jedno jest pewne - mają doświadczenie w zarażaniu
        całego świata.
        Gdy ludzie umierali na SARS w Azji, CHiny mówiły, że wszystko
        jest pod kontrolą. To samo tyczy się wszystkiego co ma związek z
        Chinami.
        Na Tienanmen było parę nieszczęśliwych wypadków a w Tybecie
        ludzie z radością witają nowych osadników.
        Co do SARS to nie zdziw się jak się wkrótce znów pojawi. Teraz
        po prsotu jest lepsza kontrola informacji.
        Chiny mają być z czego dumne: Wielki Skok, Rewolucja kulturalna,
        zdychający chłopi na wsi... Jest się czym szczycić, dumne chiny.
        Oczywiście nikt mieszkający w Chinach słowa krytyki nie powie,
        bo nie dostanie wizy (bazy danych w Chinach są naprawdę dobre),
        więc właściwie ci się nie dziwię, że piszesz to co piszesz.
        Ale to smutne - degrengolada umysłu.
        A w ogóle co tam robisz? Tanczysz?



        • Gość: Michal Szadkowski Kilka slow o Wychowaniu IP: 210.208.67.* 06.06.03, 16:26
          Pozdrawiam Czatujacych, znaych i nie znanych

          Moj drogi kolego Ryba.
          Zmuszony jestem powiedziec tak, masz inne przekonania niz moje i
          kilku osob goszczacych na tym czacie. Ja sie nie bede do nich
          odnosil, powiem Ci natomiast czemu .
          Ja rozumiem ,ze w twoim przekonaniu masz szerokie horyzonty i
          umysl o nieslychanej wrecz ostrosci. Widzisz rzeczy ,ktore nam
          maluczkim umykaja. Rozumiem ,ze w twym "wspanialalym umysle"
          siedzi i probuje sie wydostac prawda absolutna. A my smieszni,
          mali, smiertelnicy nie potrafimy tego docenic. Rozumiem twe
          rozgoryczenie.
          Pokaz nam jednak swoja wielkosc i zaprzestan obrazac ludzi.
          Mozesz rozmawiac z innymi nie probujac ich ponizyc.
          Gwarantuje ,ze odniesiesz lepszy skutek. Jesli tego nie uczynisz
          bedzie to oznaczalo, ze jestes czlowiekiem malym , z ktorym nie
          warto dyskutowac.


          Podam Ci kilka informacji potrzebnych do obsmarowania mojej
          osoby. Jestem w tej chwili na Tajwanie. Siedze juz 9 miesiecy i
          ucze sie chinskiego.
          W Polsce koncze wlasnie socjologie na Uniwesytecie Warszwaskim.
          Pozdrawiam Serdecznie

          Michal Szadkowski

          PS I prosze bardzo abys przeprosil osoby obrazone.
          PS II jesli Kasia jest osoba o ograniczonych horyzontach, coz to
          ja nie wiedzialem co znaczy to pojecie.A moze Ty je
          zredefiniowales, jesli tak , przedstaw nam wpierw moze
          znaczenie.
          • Gość: ... Re: Kilka slow o Wychowaniu IP: 211.72.108.* 06.06.03, 18:14
            Brawo Michal!wreszcie ktos to powiedzial.przeczytalam wszystkie
            komentarze niejakiego "Ryby"...:-))i z przykroscia stwierdzam ze
            czlowiek ten nie ma pojecia o kulturze dyskusji.nie mam nic
            przeciwko odmiennosci pogladow poszczegolnych osob ale wydaje mi
            sie ze czlowiek na poziomie nie posuwa sie do otwartego
            ublizania tym,ktorzy nie podzielaja jego opini.zachowanie takie
            jest prostackie i aroganckie.jezeli WSZYSTKIE pojawiajace sie tu
            opinie wydaja sie panu Rybie tak niedorzeczne to proponuje
            zmienic forum...chyba sie nikt specjalnie nie zmartwi..:-))
            • Gość: Ryba Re: Kilka slow o Wychowaniu IP: 212.76.37.* 11.06.03, 23:13
              Gość portalu: ... napisał(a):

              > Brawo Michal!wreszcie ktos to powiedzial.przeczytalam
              wszystkie
              > komentarze niejakiego "Ryby"...:-))i z przykroscia stwierdzam
              ze
              > czlowiek ten nie ma pojecia o kulturze dyskusji.nie mam nic
              > przeciwko odmiennosci pogladow poszczegolnych osob ale wydaje
              mi
              > sie ze czlowiek na poziomie nie posuwa sie do otwartego
              > ublizania tym,ktorzy nie podzielaja jego opini.zachowanie
              takie
              > jest prostackie i aroganckie.jezeli WSZYSTKIE pojawiajace sie
              tu
              > opinie wydaja sie panu Rybie tak niedorzeczne to proponuje
              > zmienic forum...chyba sie nikt specjalnie nie zmartwi..:-))


              Ojej, a co zrobić z wychowaniem kiedy pan hrrrabia pierdnie?
              Może czy nie może?

              CO do dyskusji to częściowo was rozumiem. W Polsce jest już
              tradycja, aby nie mówić tego co się myśli, albo uciekać się do
              kultury dyskusji, gdy brak pomysłów lub argumentów.
              Za to przepraszam, bo ja trochę przez jakiś czas edukowałem się
              w tzw. kulturze dyskusji anglosaskiej i germańskiej, czyli może
              za bardzo krwiożerczej. Tam bardziej liczy sie własne zdanie i
              indywidualizm, niż syndrom tłumu, który potakuje, a jak mu
              języka w gębie zabraknie, to mówi: `idź do diabła, bo mój umysł
              nie podsuwa mi nic mądrego w ramach riposty`.
              No ale tam się robi dyskusje już w ramach zajęć szkolnych, więc
              wszyscy dyskutują od dziecka.
              Myślę, że w trakcie dyskusji na zwyczajnej amerykańskiej czy
              angielskiej uczelni szanowny `gość` uciekłby gdzie pieprz
              rośnie, albo by mu się zrobiło przykro, bo wszelkie aluzje do
              kultury dyskusji zostałyby szyderczo wyśmiane, jeśli tylko nie
              miałby własnego zdania.

              A forum jest ok, bo mi też miło poczytać co inni piszą.
              Najbardziej wesołe jest, kiedy ktoś usiłuje grać psychologa i
              dedukuje, rozgryza, docieka. Np. szanowny przedmówca czuje się
              jak maluczki robaczek. Coś w tym jest, skoro takie rzeczy
              przychodzą mu na myśl. Że też ja na to nie wpadłem.
              • Gość: Kasia P Czesc Ryba!!!! IP: *.127.30.61.isp.tfn.net.tw 12.06.03, 03:16
                Dobrze, ze jestes, bo juz zaczynalismy sie nudzic.
                Co do wlasnego zdania to Ty, wychowany w niezwykle krwiozerczej
                kulturze anglosaskiej, powielasz opinie innych - ten sam model
                od zawsze - ChRL - fuj, Taiwan - wspanialy - bez wzgledu na
                wszystko, a my, wychowani w roslinozernej i mdlej polskiej
                szkole, pojechalismy w teren i dokonujemy wlasnych obserwacji.
                Poza tym po raz kolejny powtarzam - my czesto piszemy opinie
                samych Taiwanczykow.
                Z niecierpliwoscia czekamy na dalsze piruety intelektualne.
                Pozdrowienia
              • Gość: Michal Szadkowski Re: Kilka slow o Wychowaniu IP: 202.159.189.* 12.06.03, 17:23
                Oj jej juz sie stesknilem za panem R, a tu taka niespodzianka.

                Ja rozumiem ,ze masz prawo do indywidaulanej opinii, moj drogi
                rozumiem zes studiowal w krwiozerczej kulturze anglosasakiej i
                nie jestes zwolennikem polskiego potakiwania.
                Na poczatem moze podpisz sie nazwiskiem. Bedziemy wtedy bardziej
                usatysfacjonowani. Bedziemy wtedy mogli podyskutowac nawet
                ostro, choc ja nie dam sobie wcisnac komentarzy "co ty tam
                robisz? tanczysz?"

                Teraz napisze jeszcze dwie rzeczy. Jesli chodzi o kulture
                polska. To chyba sie grubo mylisz jesli uwazasz ,ze
                indywidualizm jest nam obcy. Moglbym rzec czasem wrecz jest on
                nam zbyt bliski. Byles wszk dlugo za granica i zapomniales o
                romantyzmie i Konradzie z "Dziadow" oraz Kordianie.
                Moim zdaniem ciagle w nas to tkwi i dlugo jeszcze bedzie
                szarpac nasza dusze.
                Germanska kulutra jest zdecydowanie mniej indywidualistyczna niz
                nasza, nie myl wiec pojec.

                Teraz apropo twego pojecia o Chinach i Tajwanie. Rozumiem ,ze
                swa wiedze wyssales z mlekiem matki( przepraszam Cezarego za
                podstepne wykorzystanie jego slow). Bo chyba oprocz tej
                podstawowej wiedzy nie nauczyles sie nic. Twoja wiedza i
                umiejetnosc pozostaly na poziomie mlecznym. jesli wiec chcesz
                dyskutowac to poucz sie troche

                Pozdrawiam
                Czy szanowny dyskutant Ryba czuje sie usatysfakcjonowany z
                wyraznie anglosasakiego i lekko nawet ostrego tonu mej
                wypowiedzi.

                Jeszcze jedno, po doglebniej analizie wypowiedzi kolegi R,
                stwierdzam,iz nie zapomniales jednak o romatyzmie jak myslalem
                wczesniej. Bowiem niektore watki sa typu kocham i cierpie za
                miliony.
                Szczegolnie watek wysylania emisariuszy ,ktorzy by pomogli
                wydobyc sie Tajwanowi z tego cienia , w ktorym jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka