Dodaj do ulubionych

Pan kotek był głodny

IP: *.chello.pl 30.05.07, 00:31
Karmniki, ok. Ale kot wychodzący z obrożą moze sie na niej powiesić. Moja
kotka (wykastrowana) raz na tydzierń przynosi wróbla, sikrokę, mysz, raz był
żywy dzięcioł (uratowałam) i raz kret (też uratowany). Jak w lecie mieszkajac
na parterze mam ograniczac jej wyjścia. Kot też zwierzę.
Sikorki i wróble dokarmiam w miejscu bezpiecznym, gdzie ona nie wejdzie, a
gniazda tez maja w domu w miejscu niedostępnym dla kotów.
Koty robią to od milionó lat, czy nie zwalamy na nich winy za nasze grzechy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomko Pan kotek był głodny IP: *.warynski.net 30.05.07, 06:43
      Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby sterylizować kobiety i kastrować
      mężczyzn ze względu na spustoszenie, jakie homo sapiens czyni w środowisku...
      • Gość: gac Re: Pan kotek był głodny IP: *.chello.pl 30.05.07, 07:25
        > Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby sterylizować kobiety i kastrować
        > mężczyzn ze względu na spustoszenie, jakie homo sapiens czyni w środowisku..

        a wiesz, sa takie subpopulacje homo sapiens, ze bez wahania bym poparl.
        • Gość: Miś Zalecane znęcanie się nad kotami IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 31.05.07, 13:04
          Gość portalu: gac napisał(a):
          > Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby sterylizować kobiety i kastrować
          > mężczyzn ze względu na spustoszenie, jakie homo sapiens czyni w środowisku..

          Dziwi mnie, że tzw. naukowcy zalecają znęcanie się nad kotami. Więzienie kotów,
          zakładanie im obroży na której może się on powiesić to znęcanie się. Nie
          rozumiem dlaczego gdy ryś zabija zwierzęta to OK, a gdy kot domowy zabija to
          źle. Dlaczego to dobrze gdy kot je mięso ze zwierzęcia zabitego przez
          człowieka, a źle gdy zje mysz zabitą przez siebie. Koty więzione tyją, dostają
          różnych chorób. Takich "naukowców" i dziennikarzy co zalecają więzienie kotów
          też zamknąłbym w więzieniu aby zobaczyli jak przyjemne jest życie więźnia.
          • polska_baba Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków! 31.05.07, 13:37
            Będąć właścielką psa mam obowiązek:
            1. zarejestrować go
            2. płacić za niego podatek
            3. szczepić go przeciw wściekliźnie
            4. wyprowadzać na smyczy i w kagańcu
            5. sprzątać po nim
            Właściciel psa nie musi nic! Nie ma nawet obowiązku szczepienia kota przeciw
            wściekliźnie, choć np. w moim mieście (duże, wojewódzkie) od wielu lat już nie
            stwierdzono wścieklizny u psa, natomiast parę lat temu w centrum miasta
            znaleziono wściekłego kota!
            Kot może podrapać dziecko, załatwić się w piaskownicy, a nawet spowodować
            wypadek drogowy, a jego właściciel za nic nie odpowiada.
            • polska_baba errata 31.05.07, 13:42
              > Właściciel psa nie musi nic!
              Oczywiście, powinno być "kota" nie "psa".
              Przepraszam za pomyłkę.
              • Gość: mutant niby tak ale te przepisy ktore podalas są martwe IP: *.telprojekt.pl 31.05.07, 13:53
                więc na jedno wychodzi
                • tetlian Re: niby tak ale te przepisy ktore podalas są mar 31.05.07, 19:08
                  "Czają się obok karmników (a jeden nawet czyhał na ptaki w środku!)." -
                  inteligentne stworzenie :)

                  A mój kot to jest taki dziwny, że jak w piwnicy była mysz, to on się jej bał i
                  uciekał przed nią.
            • Gość: troll A dalo by sie wysterylizowac kaczke? IP: 194.168.231.* 31.05.07, 13:43
              Albo Konia który Mowi?
            • Gość: Kinga Właściciele Kotów nie mają żadnych obowiązków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 13:57
              LUDZIE!!!!Koty nie są mordercami!!!To człowiek jest mordercą i kanalią!!!Koty są
              cudowne!A co mają jeść bezdomne i dzikie Kotki?Polują na gryzonie itd.A jeśli to
              zarzucacie Kotkom to jak mam zarzut do wszystkich myśliwych!Dlaczego zabijają
              biedne sarenki,kaczki,dziki???DLACZEGO????Prawda w oczy kole,a zarzucacie
              Kotom,że polują na ptaki i myszy.To normalne,że mają instynkt łowiecki.I wcale
              nie prawda,że właściciele Kotów nie mają odobiązków!Wszyscy którzy kochają Koty
              starają się Im zapewnić szczepienia,jedzenie itd.A ilu jest ludzi,którzy
              pomagają biednym Koteczkom,które bardzo cierpią,są głodne,chore!Mają oni złote
              serca!A inni ludzie gnębią Koty,nie lubią Im i robią krzywdę;( To są prawdziwi
              mordercy-Nie KOTY lecz ludzie!
              ZASTANóWCIE się gdy zobaczycie bezdomnego Kota ile On musi cierpieć,aby znależć
              coś do jedzenia;(To straszne!Ale rząd woli wydawać pieniądze na podgrzewany
              chodnik niż pomóc wysterylizować bezdomne Koty i psy;(No cóż.Może kiedyś
              zwierzeta W Polsce będą szczęśliwe-to moje marzenie!!!I nie bedą zabijać
              krówek,świnek i innych zwierząt,wszystkie Koty i psy będą miały swój domek i
              każdy zwierzak będzie kochany nie jako mięso tylko jako prawdziwy przyjaciel...
              TO MOJA OPINIA-KOCHAJCIE KOTY I INNE ZWIERZETA!!!!
              • sztuka.latania Re: Właściciele Kotów nie mają żadnych obowiązków 31.05.07, 17:41
                hahhahaa taaa szczesliwe zwierzeta ... czy to nie zbyt daleko idaca
                antropomorfizacja????????????
            • dawid_madian Re: Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków 31.05.07, 14:37
              A żeby jeszcze właściciele psów tego przestrzegali, a nie robili sobie co chcą
              to by było jeszcze milej.
              A jak na razie:
              1. Prawie nikt nie rejestruje.
              2. Jeszcze mniej osób płaci podatek (który swoją drogą uważam za jakiś chory
              pomysł. No chyba że zostanie zmieniony i będzie odprowadzany od dochodu psa...)
              3. Szczepienia psów można włożyć między bajki.
              4. Pies wyprowadzany na smyczy i w kagańcu jest równie często spotykany, co pies
              jeżdżący na rowerze.
              5. Sprzątanie? Większość właścicieli nawet nie pomyśli, żeby cokolwiek
              posprzątać. Bo jak na razie wszystkie parki, skwery, chodniki, alejki i bramy są
              tak obsrane, że ledwo można czasem przejść.

              Poza tym jakoś rzadziej słyszy się o dziecku zagryzionym przez kota, niż przez psa…
            • Gość: małami Re: Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 14:43
              może i nie płacę za kota , ale tak się składa że sprzątam po nim i nie muszę
              mieć na to nakazu ogólnopaństwowego, kot podrapie dzieciaka jak go będzie
              drażnił celowo , te zwierzęta raczej unikają konfrontacji , szczepimy nasze
              kociaki choć nikt nie każe nam tego robić i podejrzewam że wiecej jest w domach
              zaszczepionych kotów niż psów mimo że rzadziej wychodzą z mieszkań. Psy chodzą
              w kagańcach bo mają często głupich właścicieli i niestety cierpi na tym ta
              częśc, która ma mądrych- pies niestety ma to do siebie że czasem gryzie i to ma
              poważniejsze skutki niż zadrapanie kotka.uwielbiam psy , mam koty i martwi mnie
              ta nagonka na te cudowne zwierzęta- a należy pamiętac ze to one ratowały
              ludzkość przed takimi nieszczęsciami jak zaraza np. dżuma roznoszona przez
              szczury.A jesli mi ktos wspomni o toksoplazmozie to odsyłam do lektury i
              sugeruję zaprzestanie spożywania surowego mięsa- będziecie bezpieczniejsi;)
            • Gość: lol Re: Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:04
              Pies może zagryźć dziecko , załatwia się w piaskownicy , powoduje też wypadki
              drogowe itd. , itd.
            • Gość: franek Re: Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków IP: 87.105.182.* 31.05.07, 15:33
              masz obowiązek;) heh..ale czy robisz to? to jest tak jak z abonamentem RTV
            • Gość: mike Re: Właściciele kotów nie mają żadnych obowiązków IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:00
              tylko popatrz polska babo jaka jest roznica gdy ugryzie Cie pitbull albo
              rotweiller a co sie stanie jak cie uzre Mruczek? Co bedzie Twojemu dziecku jak
              go podrapie kot? Ano nauczy sie gowniaz ze kotka za ogonek ciagac nie nalezy bo
              moze zabolec ciagnacego. I zastanow sie ile jest przypadkow wscieklizny u kotow
              a ile u lisow, psow itp??? Ja nie musze mojego kota rejestrowac i szczepic bo
              nigdzie nie wychodzi. Takie durne uwagi moze tylkko napisac wlascicielka psa
              ktora koty widzi na podworku i na ich widok pluje przez lewe ramie dla
              odpedzenia uroku!!!
          • Gość: kociara Re: Zalecane znęcanie się nad kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:12
            Przez tysiaclecia koty polowały na ,,cokolwiek" , to samo nieczyje psy i świat
            sie nie zawalił ... Ale teraz moze urzadzimy polowanie najpierw na czarne koty
            ( wcielenie diabła) a potem na czarownice ...
          • Gość: lilith Re: Zalecane znęcanie się nad kotami IP: 82.139.45.* 31.05.07, 15:42
            panie "Misiu", kot niewychodzący to kot zdrowy i zadowolony. Zwierzeta żyjące
            dziko są dla niego niezdrowym pokarmem, gdyż TO ONE PRZENOSZĄ CHOROBY, którymi
            zaraża się kocurek (np pasożyty układu pokarmowego). Obroża dobrze przylegające
            nie pozwoli by kot się na niej powiesił, w dodatku zabepieczy kota przed
            przetransportowaniem do ochronki dla zwierząt.dzwoneczek bardzo, przynajmniej
            kota znajdziesz bez problemu, czy to pod wanną w łazience, czy na drzewie, czy
            na balkonie sąsiadów. Gratuluję zorientowania w "kocich sprawach".
          • zmichalg1 Re: Zalecane znęcanie się nad kotami 01.06.07, 15:36
            > Nie rozumiem dlaczego gdy ryś zabija zwierzęta to OK, a gdy kot domowy zabija
            > to źle.

            To proste.
            Ryś jest głodny, więc zabija, aby jeść. Ale gdy ryś jest słaby, nie daje rady
            zabić i pada z głodu.
            Głodny kot nie padnie z głodu, tylko pójdzie na dokarmianie do ludzi. To
            zaburza równowagę.
        • Gość: kociara Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:10
          w Anglii na poczatku panoszenia sie dżumy wybito w pień zwykle dachowce i
          kundle , by nie przenosiły zarazy - efekt był przeciwny. Wieki później okazało
          sie , że to szczury przenoszą chorobę... Juz widzę nasze blokowiska bez kotów
          szukajacych schronienia w piwnicach ale za to pełne myszy i szczurów ... Myśl
          autpora artykułu jest dla mnie jednoznaczna ... juz pedze gonic dzikie koty
          wałęsajace sie koło bloku :)
          • zmichalg1 Re: Pan kotek był głodny 01.06.07, 15:41
            Nie rozumiesz problemu.
            Problemem nie jest bezpański kot wałęsający się po śmietnikach na blokowisku w
            mieście.
            Problemem JEST bezpański kot wałęsający się po lasach, bo w ten sposób zaburza
            równowagę.
          • Gość: Ana Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:33
            Wbrew pozorom w moim bloku były obsrane przez koty piwnice i łażące szczury też.
            Po prostu koty nie ruszają szczurów. Pomogło zamknęcie okienek piwnycznych i
            wyłożenie trutki. Dzikie a raczej zdziczałe koty wcale nie polują na szczury!!!
      • Gość: titta Re: Pan kotek był głodny IP: *.botany.gu.se 30.05.07, 13:50
        Jesli pies poluje np. na sarny, podnosi sie larum (a jest to tak samo
        naturalne. Wychodowalismy i namnozylismy kota jako maskotke dla siebie wiec
        trzeba na niego uwazac. Ciekawa zaleznasc zaobserwowalam w okolicach swojego
        domu: kiedy jeszcze moj pies biegal wolno i wszystkie koty z sasiedztwa trzymal
        na dystans, byly jeze i duza rodzina tchurzy. Od kiedy pies dostal "areszt
        smyczowy" a potem sie zestarzal, tchurze zastapilo pokazne stado kotow.
        • lucusia3 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 11:46
          To jednak jest chyba kwestia karmienia. Mój kotek je głównie czystą wołowinkę - porządnie umyta, żeby sklepem i lodówką nie pachniała. Wychodzi na zewnątrz i gdy wraca rzuca się na miskę. Zreszta na zewnątrz to on zazwyczaj śpi na fotelu ogrodowym, takim z poduszką. Zdarzyło mu sie parę razy w życiu - a swoje lata ma- przynięść to i owo do domu, zazwyczaj myszy, ale tego nie je. Zazwyczaj kładzie przy drzwiach, albo jak mu sie uda, koło łóżka upatrzonej osoby. W ogrodzie mamy dzikie hordy jeży, kretów, a mysz w domu musieliśy złapać w łapkę.
          Może my przekarmiamy kotka?
          • grzeniu22 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 13:42
            To teraz nie zdziw się, jak jakis czytelnik tego artykułu zakatuje Ci kota, bo
            to przecież drapieżnik i ogromne niebezpieczeństwo dla otoczenia. Np. "Bo
            dzieci podrapie..."
      • zdzisiek66 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 12:56
        Pani Redaktor autorce artykułu może by zafundować afrykanskie kobiece
        obrzezanie za takie pomysły. Podziwiam łatwość, z jaką niektóre kobiety
        rozprawiają o kastrowaniu, całe szczęście, że zwierząt. Pewnie uważają to za
        zabieg kosmetyczny. Drogie Panie, jeśli zamierzacie ciężko okaleczyć swojego
        pupila, to może zastanówcie się, zanim przyjmiecie go pod swoją "opiekę".
        Do nat, który(a) ma wykastrowaną kotkę: wyrazy podziwu. Jak udało ci się tego
        dokonać?
        • Gość: iga Re: Pan kotek był głodny IP: 213.241.71.* 31.05.07, 13:28
          zapewne zwyczajnie - zaniosła do weta - kastracja kotki polega na wycięciu
          całego narządu rodnego (macicy) z przydatkami (jajnikami), usunięcie jajników
          eliminuje owulację i ruję, usunięcie macicy - chroni przed ropomaciczem
          • talulah007 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 14:00
            zwyczajnie owszem, tyle że kastruje się kocura, kotkę się sterylizuje. Pozdrawiam
            • Gość: blob.zabójca Re: Pan kotek był głodny IP: *.acn.waw.pl 31.05.07, 14:29
              mylisz się. sterylizacja jest wtedy gdy uniemożliwiamy rozmnażanie,
              pozostawiając gruczoły płciowe (czyli np. podwiązanie jajników lub jąder).
              kastracja gdy jajniki lub jądra wycinamy.
            • Gość: tralalala nie bądź taki mądry IP: *.171.19.250.crowley.pl 31.05.07, 14:30
              ... bo kotkę mozna i wysterylizowac i wykastrowac, cwaniaku...
          • zdzisiek66 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 15:58
            Ok, wzbogaciłem swoją wiedzę. Sam nigdy bym nie wpadł, że można tak męczyć
            zwierzątko, w dodatku swoje własne i zapewne "kochane". Można by jeszcze
            takiemu kotkowi poodcinać łapki, co eliminuje nadmierną, denerwującą
            właściciela ruchliwość. I odpowiednio naciąć gardziołko, żeby nie miauczał.
    • Gość: ami Re: Pan kotek był głodny IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 08:42
      W artykule nie podali, że koty są drapieżnikami których terytoria łowieckie się
      wzajemnie pokrywają. Stwarza to bardzo silną presję drapieżniczą. Jeden kawałek
      pola, lasu, łąki czy parku może być jednej nocy penetrowany przez kilka
      polujących kotów( inne drapieżniki mają terytorium na wyłączność). W przypaku
      kotów nie jest więc możliwe ustanowienie równowagi między drapieżnikiem a
      ofiarą.
      Podkreślić należy że kot to gatunek chodowlany a zabija ptaki, gady i ssaki
      będące pod ścisłą ochroną. Pozwalamy mu na to bo kot to też zwierzę i niech
      folguje sobie swoim instynktom. Nasz pupil musi mieć rozrywkę. Tymczasem
      wystarczy zamontować w okine siatkę i pilnować aby nie wyszedł drzwiami. Dużo
      skuteczniejsze niż dzwonki, obroże itp.

      • llukiz Re: Pan kotek był głodny 30.05.07, 22:34
        W przypaku
        > kotów nie jest więc możliwe ustanowienie równowagi między drapieżnikiem a
        > ofiarą.

        fizyki się nie oszuka. Albo zje więcej myszy i ptaków, albo zje więcej kociej
        karmy robionej z zabitych zwierząt hodowlanych.
        • badjuk Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 11:47
          llukiz napisał:

          > W przypaku
          > > kotów nie jest więc możliwe ustanowienie równowagi między drapieżnikiem a
          > > ofiarą.
          > fizyki się nie oszuka. Albo zje więcej myszy i ptaków, albo zje więcej kociej
          > karmy robionej z zabitych zwierząt hodowlanych.

          tak, tylko trzeba wiedziec ze - niedozywiony kot jest mniej lowny :p
    • Gość: Josh Cywilizowanie ! IP: *.chello.pl 30.05.07, 08:48
      Koty są rzeczywiście zbyt doskonałymi drapieżcami, jednak uchronienie innych
      zwierząt dzięki sposobom podanym w artykule jest wątpliwe.
      Kastracja i sterylizacja to najlepsze sposoby na kontrolę populacji,
      ale zamykanie kota w domu lub zawieszanie obróżki? Obróżki samej w sobie
      nieszkodliwej, ale
      1. grożącej, że kot w trakcie spacerów zaczepi np. o drut siatki i udusi się
      (conajmniej poddusi lub zrani przy wyszarpywaniu się);
      2. zbyt przydatnej dla dzieciaków z podwórka, które i bez tego próbują wyłapywać
      koty do swoich sadystycznych zabaw (co jakiś czas artykuły o tym w gazetach).
      Poza tym jeśli ktos ma własny ogródek - jak zakazać mu wypuszczać kota?
      Dobrze by było, żeby go pilnował, ale do tego potrzebna jest skuteczna kampania,
      zamiast zakazu wypuszczania pupili w ogóle!

      Niestety mam wrażenie, że próbujemy coraz bardziej cywilizować nasze najbliższe
      otoczenie (zakazy wyprowadzania psów na trawniki, specjalne niewygodne dla psów
      kratki wokół drzew, teraz zakaz wypuszczania kotów). Tyle, że sami jesteśmy
      barbarzyńcami - sprzątamy psie kupy, ale na chodnikach wziąż pełno wyplutych gum
      do żucia, które w przeciwieństwie do psiej kupy są ekologicznie szkodliwe! Żeby
      nie wspomnieć o chodnikach pokrytych plamami śliny (plucie na ulicy wciąż
      nagminne!), które czasem trudniej wyminąć niż sporadyczną psią kupę!

      Czepiamy się zwierząt, każemy sie im "cywilizować", a od siebie niczego nie
      wymagamy!
      Do czego to doprowadzi?!

      ps: nie rozumiem, dlaczego Pan Wajrak w innym artykule broni przed leśnikami
      chrabąszczy, zaś chętnie pozbawiłby koty ich naturalnego sposobu życia?
      ps: moje koty od małego są niewychodzące (II piętro przy ruchliwej ulicy) i
      sądzę, że dla nich nie jest to problem, gdyż od małego tego nie poznały, a w
      domu mają dużo atrakcji i specjalne kocie drzewko. Jednak mój głos w sprawie
      niewypuszczania pupili zabieram w imieniu znajomych, którzy mają koty i własne
      ogródki...
      • Gość: titta Re: Cywilizowanie ! IP: *.botany.gu.se 30.05.07, 13:55
        Jesli juz ma sie kota sie to sie go nie wypuszcza lub chodzi z nim na smyczy.
        Pisze powaznie. Jak najbardziej jestem za naturalnym zyciem kotow: zbikow i
        innych dzikich. Te chodowlane sa dokarmiane i przez to ich populacja nie jest
        naturalnie regulowana. Niestety to koty musza poniesc odpowiedzialnasc za
        egoistyczne zapendy ludzi.
        • Gość: Neri Re: Cywilizowanie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 17:14
          Co to znaczy że kotów się nie wypuszcza??

          Mam kota mieszkam w szeregówce we Wrocławiu. Mój kot wychodzi z domu i wchodzi
          kiedy chce i nie jest to coś niezwykłego. Nawet jeśli próbowałbym zamknąć kota
          na ogródku to on wyjdzie bo KOTY ZNAKOMICIE SIĘ WSPINAJĄ i POTRAFIĄ WYSOKO
          SKAKAĆ. Mieszkam na takim osiedlu gdzie koty potrafią sobie poradzić z psami.
          Raz podrapany więcej nie podejdzie.
      • Gość: Monika Re: Cywilizowanie ! IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 15:49
        Adam Wajrak słusznie czepia się domowych pupili, bo mają one komfort pełnej michy, bezpiecznego legowiska i opieki medycznej. W porównaniu z nimi zwierzęta dziko żyjące są kilka kroków z tyłu. Mam już drugiego kota i mimo młodego wieku widzę, że jest piekielnie sprawną maszynką do zabijania. Tak jak poprzedni mój kot, który z natury swej był elementem dekoracyjnym kanapy, ten mimo nadmiaru energii też będzie trzymany tylko w domu. To ja muszę kombinować jak ten gejzer wyładować i poświęcam kotu naprawdę dużo czasu. Może kiedyś ustatkuje się, ale chwilowo to kot z ADHD. Ja nie staram się cywilizować kociny, ale jeżeli już jest, to muszę wiele dopasować do natury drapieżnika.
        • ysobeth Re: Cywilizowanie ! 30.05.07, 22:12
          Heh, zafunduj mu kolegę/koleżankę - zajmą się sobą i wyładują energię w bitwach
          i gonitwach :)
      • ysobeth Re: Cywilizowanie ! 30.05.07, 22:09
        Fakt, obróżka - z dzwonkiem czy bez - jest proszeniem się o katastrofę.

        Jeśli nie chce się, żeby kot polował, to się go albo nie wypuszcza w ogóle,
        albo wypuszcza w kontrolowanych warunkach. Ogród można zabezpieczyć płotem z
        gęstej siatki, zagiętej u góry tak, żeby zwierzak nie wyskoczył - ewentualnie
        zbudować dużą wolierę. Wtedy narażone jest tylko to, co samo do kota przyjdzie -
        gryzonie (w końcu człowiek oswoił kota, żeby pomógł mu zwalczyć myszy i
        szczury), owady, ptaki. Tam, gdzie mieszka kot niewychodzący, powinien być
        osiatkowany balkon, a co najmniej okno - mniej nawet dla ochrony ptaków przed
        upolowaniem, co samego kota przed wypadkiem.

        Nie rozumiem, jaki zakaz wypuszczania kotów?...

        " Niestety mam wrażenie, że próbujemy coraz bardziej cywilizować nasze
        najbliższe otoczenie (zakazy wyprowadzania psów na trawniki, specjalne
        niewygodne dla psów kratki wokół drzew, teraz zakaz wypuszczania kotów). Tyle,
        że sami jesteśmy barbarzyńcami - sprzątamy psie kupy, ale na chodnikach wziąż
        pełno wyplutych gum do żucia, które w przeciwieństwie do psiej kupy są
        ekologicznie szkodliwe! Żeby nie wspomnieć o chodnikach pokrytych plamami śliny
        (plucie na ulicy wciąż nagminne!), które czasem trudniej wyminąć niż
        sporadyczną psią kupę! "

        Gdzie ty mieszkasz?! Niestety, Warszawa jest dokumentnie obsrana przez psy, i
        jeszcze nie widziałam, żeby ktoś po nich sprzątał. Psie kupy wcale nie
        są "sporadyczne", pełno tego na chodnikach i gęsto na trawnikach. Najgorzej
        jest kiedy przychodzi prawdziwa zima, taka ze śniegiem leżącym jakiś czas -
        odwilż potem odsłania grube pokłady świeżutko odmrożonych psich kup, do
        pierwszych deszczów smród bije pod niebiosa! Pracuję w firmie mieszczącej się w
        oficynie, okno mojego pokoju znajduje się pół metra nad trawnikiem, po którym
        beztrosko sobie spacerują ludzie z pieskami, a te ostatnie robią sobie wychodek
        tuż pod moim oknem! Ile razy włochaty kundel wypinał zadek o metr ode mnie, a
        jego młody opiekun spacerował sobie o kilkadziesiąt metrów dalej i nawet nie
        przychodziło mu do łepetyny, że ma obowiązek sprzątnąć po ulubieńcu! Pewnie,
        mogę wypadać z krzykiem, tylko albo nie zdążę zanim pies skończy, albo smarkacz
        oddali się nie zwracając uwagi na wariatkę, która chce od niego nie wiadomo
        czego!
        Gum do żucia jakoś na chodnikach nie widuję, naplute bywa raczej rzadko (to
        akurat, acz obrzydliwe, jest niespecjalnie szkodliwe).

        " Czepiamy się zwierząt, każemy sie im "cywilizować", a od siebie niczego nie
        wymagamy!
        Do czego to doprowadzi?! "

        Zwierzęta "ucywilizowało się" w momencie oswojenia, to już nie są dzikie
        stworzenia prostu z lasu czy stepu - jakiekolwiek instynkty w nich drzemią, to
        są zniekształcone przez tysiąclecia bytowania z człowiekiem, hodowli, doboru
        nie naturalnego, tylko według ludzkich fanaberii (między innymi dlatego
        znacznie niebezpieczniejsze jest stado zdziczałych psów, niż prawdziwych
        dzikich wilków). A ponieważ te zwierzęta żyją w ludzkim otoczeniu, to wraz z
        opiekunami muszą się dostosować do zasad obowiązujących w ludzkim
        społeczeństwie. Oczywiście, cała odpowiedzialność spada na człowieka, i to jego
        należy karać za nieprzestrzeganie tych zasad. Żywe stworzenie w domu to nie
        tylko przyjemność, to przede wszystkim odpowiedzialność - o czym zdaje się nie
        pamiętać, wręcz nie chcieć wiedzieć, większość "właścicieli".
        • ferrment Re: Cywilizowanie ! 31.05.07, 14:57
          uwaga techniczna - to jest sposób na starsze i mniej ruchliwe koty. Młody,
          żądny przygód kot przelezie. Sprawdzone.

          ysobeth napisała:

          > albo wypuszcza w kontrolowanych warunkach. Ogród można zabezpieczyć płotem z
          > gęstej siatki, zagiętej u góry tak, żeby zwierzak nie wyskoczył (...)
      • Gość: White Weasel Re: Cywilizowanie ! IP: *.server.ntli.net 31.05.07, 13:12
        Tyle, że sami jesteśmy
        > barbarzyńcami - sprzątamy psie kupy, ale na chodnikach wziąż pełno wyplutych
        gu
        > m
        > do żucia, które w przeciwieństwie do psiej kupy są ekologicznie szkodliwe!
        Żeby
        > nie wspomnieć o chodnikach pokrytych plamami śliny (plucie na ulicy wciąż
        > nagminne!), które czasem trudniej wyminąć niż sporadyczną psią kupę!

        Przepraszam, ale psich kup na ulicach nie nazwałabym "sporadycznymi". Jeszcze
        nigdy w życiu (W Polsce) nie widziałam, żeby ktoś sprzątał odchody swojego
        pupila z ulicy!

        Teraz jestem w Walii i tu na prawie każdym słupie czy latarni jest nalepka,
        żeby sprzątać po psach pod karą grzywny do 500 funtów i faktycznie jeszcze się
        tu nie natknęłam na kupę na chodniku! Pozdrawiam. :)
    • Gość: itam Barbarzyństwo IP: *.OLOWEK.ds.uni.wroc.pl 30.05.07, 09:30
      tylko dwa punkty maja sens:
      * ograniczyć wychodzenie z domu, zwłaszcza o zmroku;

      * zawiesić na szyi dzwoneczek, który będzie ostrzegał ptaki (są też specjalne
      obroże emitujące co kilka sekund sygnał dźwiękowy);

      reszta jest barbarzyństwem, zawiera jakies zwyrodniale formy zachowan, fe !
      (nawet poprzez analogię do teletubisiow;) )
    • Gość: Janek Re: Pan kotek był głodny IP: *.chello.pl 30.05.07, 09:42
      Niech się autorka najpierw wysterylizuje, a potem proponuje sterylizację innych
      stworzeń. Zapewniam że będzie to dla jej dobra - brak dzieci znacznie poprawi
      jej szansę na karierę.
      • ysobeth Re: Pan kotek był głodny 30.05.07, 22:29
        Przestań wygłaszać bezsensowne komunały.
        Nie można stosować tych samych idei do człowieka i do zwierzęcia, za które jest
        odpowiedzialny.
        Nie można antropomorfizować - zwierzę wysterylizowane nie tęskni za
        ojcowstwem/macierzyństwem, po prostu z czasem przestaje odczuwać popęd. Nie
        jest to dla niego żadna krzywda, raczej dobrodziejstwo i ochrona przed krzywdą.
        Już nie mówiąc o losie beztrosko sprowadzanych na świat milionów szczeniąt i
        kociąt, z których tylko nieliczne znajdują odpowiedzialnego opiekuna - reszta
        ginie z chorób, głodu, wypadków, z rąk zwyrodnialców.

        Modlitwa kota:
        "Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat
        ...nie przychodzenia na świat póki nie zapewnisz mi
        domu i pana, który się mną zaopiekuje,
        i prawa do życia tak długo,
        jak długo będę fizycznie zdolny do cieszenia się życiem
        ...nie przychodzenia na świat póki moje ciało nie będzie cenne,
        a człowiek nie przestanie go maltretować, ponieważ jest bezwartościowe i
        liczne..."
    • Gość: gosia585 Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:57
      mam dwa kocury,kastrowane, nie wychodzą, ale i tak z balkonu przyniesiono mi
      już kilka ptaków, kanarka, a raz wystawiono ...w domu nietoperza!na działkach
      dokaraimy pól dzikie stado. fakt, myszy zniknęły, ptaki są zagrożone ale koty
      też. Nie lubię takich artykułów, koty nadal nie cieszą sie popularnością ludzi,
      zabicie, skrzywdzenei to zabawa. Zwracam uwage na skład diety kociej 7%
      stanowią ptaki. Jestem za sterylizacja kotek, niestety nie jestesmy w stanie
      opanować ilosci kotów, a dzikim zapewnic domu.
      • apetyt_na_zycie Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 12:56
        Jestem za sterylizacja kotek, niestety nie jestesmy w stanie
        > opanować ilosci kotów, a dzikim zapewnic domu.
        Zgadzam się absolutnie, ale nie tylko sterylizacja kotek, ale również kastracja
        kocurów - wkoncu one gdzieś tam przyczynią się do urodzenia niechcianych
        kociaczków...tyle, że właściciel tego bezpośrednio nie widzi..
    • Gość: Wojtek Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 10:39
      NIGDY pod żadnym pozorem nie obcinaj kotu pazurów
      • Gość: ciekawy Re: Pan kotek był głodny IP: *.ip.netia.com.pl 30.05.07, 11:04
        A czy mógłbys jakoś to uzasadnić ?
        • majkelos13 Re: Pan kotek był głodny 30.05.07, 19:28
          Kot nie zdaje sobie sprawy, ze tych pazurow nie ma. W chwili zagrozenia,
          uciekajac np. przed psem na drzewo jest bezbronny.
          Na rynku widzialem specjalne obloze dla kotow. Sa elastyczne i wypadku
          zaczepienia kota o cos po prostu sie zeslizguja lub zrywaja.
          Sterylizacja czy kastracja ograniczy "wloczegostwo" kota, zazwyczaj staja sie
          tez wiekszymi piecuchami. Instynktu wykorzenic sie nie da. Zamkniecie kota w
          domu moze sie skonczyc kilkugodzinnym "wyciem" z prosba o wypuszecznie, tudziez
          "kupa" w niespodziewanym miejscu tak po zlosci ;)
          • ysobeth Re: Pan kotek był głodny 30.05.07, 22:43
            Ale - obcina się pazury tylko kotom niewychodzącym. Bo zakładam, że mowa o
            zwykłym przycięciu koniuszków, coś jak obcinanie paznokci u człowieka? A nie o
            tym koszmarnym barbarzyństwie i okaleczeniu, jakim jest amputacja palców...

            Nawet te specjalne obroże też nie są do końca bezpieczne. Znam kota, który się
            tak uwikłał, że "bezpieczna" obroża nie miała szansy się naciągnąć i zsunąć -
            omal nie zginął.

            Sterylizacja nie ma na celu "ograniczenia włóczęgostwa", tylko ograniczenie
            nadpopulacji kotów. Pewnie, że kot przyzwyczajony do biegania po okolicy będzie
            się dopominał o wypuszczenie - ale przecież cały proces przyzwyczajania go do
            bardziej domowego trybu życia nie trwa jeden dzień! Nawet starsze, piwnicznego
            pochodzenia odchuchańce potrafią się przyzwyczaić - nawet docenić
            bezpieczeństwo i pełną miskę. A w ogóle od tego są zabezpieczenia balkonów i
            okien, a nawet ogródków, żeby kot mógł korzystać ze świeżego powietrza, nie
            będąc narażonym na zagrożenia ze strony samochodów, psów i ludzkich
            zwyrodnialców.
    • Gość: Puchaś Pan kotek był głodny i uratował króla Popiela IP: 195.117.237.* 30.05.07, 12:24
      Jestem kotem i kiedy czytam, co Wy, kochani Ludzie proponujecie, to ogarnia mnie
      wręcz obrzydzenie. Całe szczęście, że moi ludzcy przyjaciele z którymi mieszkam
      są bardziej ludzcy od Pani Redaktor, która z miłości do zwierząt chce im pazurki
      obcinać! Kot bez pazurków jest kotem sprawnym inaczej. Od pokoleń żyjemy obok
      ludzi świadcząc im wyspecjalizowane usługi z zakresu deratyzacji. W wolnym
      czasie uprawiamy łowiectwo. Przecież ludzie również polują dla przyjemności, nie
      tylko dla mięsa. Czy myśliwym i wędkarzom Pani Redaktor też chce pazurki
      obcinać, kastrować ich i sterylizować? Kiedy ogłosimy strajk na wzór służby
      zdrowia i nauczycieli, to myszy Was zjedzą, jak kiedyś znanego wroga kotów,
      obywatela Popiela...
      • Gość: kolega Puchasia i trza coś zrobić z kierowcami IP: 149.156.22.* 30.05.07, 13:19
        bo zabijają corocznie parę tysięcy osób, nie wspominając o ogromnej liczbie
        zwierząt, zaczynając od owadów, poprzez żaby, jeże, zające, koty, psy, a
        kończąc na sarnach i dzikach.

        Co więcej na 1 km kwadratowym jest ich czasem mnóstwo, a zasięg działania bywa
        nieograniczony

        • Gość: rotfl Re: sluszna racja ! IP: *.61.100-84.rev.gaoland.net 30.05.07, 13:52
          Niektorych proponuje prewencyjnie wysterylizowac i nie wypuszczac z domu - o
          kazdej porze dnia i nocy :)

          Ale jest faktem ogolnie znanym, ze najwiekszym drapieznikiem jest homo sapiens,
          niestety
    • Gość: r39 Pan kotek był głodny IP: *.ifpan.edu.pl 30.05.07, 12:49
      Tylko spokojnie, po co komu to nakręcanie atmosfery?
      U nas pingwinów nie ma. W mojej okolicy to raczej sroki
      są postrachem kotów a nie odwrotnie. Do tego całkiem spora
      część populacji kotów domowych (w mieście, rzecz jasna)
      to osobniki hmmm ... nieco otyłe. Niektórzy twierdzą, że to
      skutek kastracji właśnie.
      Wniosek: nie ma się co czepiać kotów domowych. A co do
      dzikich: przecież to wasza ukochana przyroda, drodzy ekolodzy,
      która powinna zostać jak najmniej skażona. Wniosek 2: nie czepiać
      się także kotów dzikich. Bo kiedy mowa o wilkach, to mimo że one
      także polują - dostają od was silne wsparcie. Któs tu chyba po
      prostu nie lubi kotów, i tyle.
      • Gość: iothe Re: Pan kotek był głodny IP: *.torun.mm.pl 31.05.07, 14:00
        Gość portalu: r39 napisał(a):
        > W mojej okolicy to raczej sroki
        > są postrachem kotów a nie odwrotnie.

        U mnie sroki są postrachem nietylko kotów, ale i wiewiórek, wróbli i innej fauny.
    • usmiechlosu Artykuł głupi i zły 30.05.07, 12:51
      Przepraszam za tytuł postu, ale nie mogłam się oprzeć. Nie chciałabym
      dyskutować z faktami: tak - koty są drapieżnikami, tak - polują nawet wtedy,
      gdy są syte. To prawda i pozostaje poza dyskusją. Szkoda tylko, że temat został
      potraktowany tak wybiórczo i zrobi więcej szkody niż pożytku.
      Jeśli chce się uczciwie traktować czytelnika, wypada pokazać fakty z różnych
      stron.
      Po pierwsze: koty polują, bo są drapieżnikami i nie da się tego zmienić. Nie
      można jednak pisać z wielkim dramatyzmem o biednych, niczemu niewinnych
      ptaszkach, a nie napisać, że kot jest niezwykle ważnym elementem ekosystemu, bo
      oprócz ptaków (8% składu pozywienia), łowi głównie gryzonie (72%!!!) i owady
      (23%). To ważne - bez kotów zginęlibyśmy w nawale myszy i szczurów,
      zapadalibyśmy na wyjątkowo groźne choroby przez nie roznoszone. Pozbywanie się
      owadów też jest nie bez znaczenia - ale tego watku nie będę rozwijała. Jeszcze
      nie tak dawno temu Niemcy zakosztowali problemu braku kotów w ekosystemie - w
      strefie przygranicznej zdrowe, młode koty osiągały zawrotne ceny, a nasi
      sąsiedzi nieustannie odwiedzali nas w celu ich zakupu. Skorzystajmy z cudzych
      doświadczeń i pomyślmy o tym problemie.
      Po drugie: koty polują nawet wtedy gdy są syte z powodu charakteru i sposobu
      odżywiania się. Kot ma mały żołądek i sam jest niewielkim zwierzęciem. W
      związku z tym nie może upolować sarny i napchać się po dziurki w nosie. Poluje
      na małe zwierzęta, które w efekcie dają małe porcje mięsa. Dlatego nie ustaje -
      oczekiwanie na głód mogłoby zaowocować śmiercią głodową. Jeśli z jakiejś
      przyczyny kot nie upoluje posiłku, gdy jest głodny, osłabnie i wpadnie w matnię
      zamkniętego koła - za słaby, by polować, bez polowań nie ma pożywienia. Warto o
      tym pomyśleć, zanim napisze się o skrwawionych pyskach i pazurach.
      I jeszcze te przywoływane polujące nieustannie ciężarne lub matkujące kotki. No
      bez komentarza! To podłe! Jak mogą tak polować, żeby nakarmić własne dzieci!!!
      Po trzeccie: uczciwy autor, jak już wspominałam, naświetla analizowane fakty z
      różnych stron. Artykuł uderzył mnie swoją jednostronnością, kreująca koty na
      wściekłych (roznoszą wściekliznę - sic!), opętanych żądzą mordu, podstępnych i
      podłych osobników. Aż dziw bierze, że autorka nie zastanowiła się chwilę przed
      oddaniem tekstu do druku. Nie zastanowiła się, nie poszukała i nie pomyślała, w
      jaki okrutny i bestialski sposób traktowane są zwierzęta, o których pisze. Jak
      są męczone, katowane i mordowane przez różnych wykolejeńców emocjonalnych. Tak
      napisany artykuł daje im do ręki kolejny argument - przecież koty to szkodniki.
      Można je zabić. Spalić żywcem. Zakatować. Zamęczyć.

      Droga Pani Bossakowska! Proszę być tak uprzejmą i udać się do jakiegoś
      schroniska dla zwierząt, do lecznicy w pobliżu tego schroniska. Proszę
      porozmawiać z pracownikami - wiele pani opowiedzą. Wtedy będzie pani miała
      szansę się zrehabilitować i napisać artykuł z krytyką własnego tekstu - głupio
      i boleśnie jednostronnego, krzywdzącego i narażającego niczemu niewinne
      zwierzęta na prześladowania.

      PS Proponuję strzelić tekst na pół strony na temat nieusuwania przez
      właścicieli psich odchodów.
      • Gość: titta Re: Artykuł głupi i zły IP: *.botany.gu.se 30.05.07, 13:58
        Bez kotow myszami i szczurami zajely by sie: tchurze (bardzo pospolite
        naterenach podmiejskich o ile nie sa "zakocone", lasice, sowy, weze (np.
        gniewosz) itp.
        Tak nie maja szans.
        • Gość: Kot Re: Artykuł głupi i zły IP: 83.238.100.* 30.05.07, 23:16
          W mieście tchórze czy gniewosze ? Ktoś chyba poza miastem mieszka...
          • Gość: titta Re: Artykuł głupi i zły IP: *.botany.gu.se 01.06.07, 10:08
            Kotow nie wypuszczas ie przeciez w centrum tylko na terenach podmiejskich (w
            moim ogrodzie,na przedmiesciach churze mieszkaly przez lata). We wsiach tez
            dzialaja.
        • Gość: mike Re: Artykuł głupi i zły IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:14
          a gdzie ty czlowieczy sowe widzial w Polsce? kolo miasta? mozesz podac nazwe?
          nie wiem jak ty ale ja wole kota niz tchorza.
          • Gość: titta Re: Artykuł głupi i zły IP: *.botany.gu.se 01.06.07, 10:11
            Tchurze sa wygodniejszymi lokatorami ogrodu niz stado kotow - nie halasuja tak
            i nie smierdza az tak. Poza tym tu nie chodzi o nasze wolenie tylko o
            stodowisko.
      • Gość: titta Re: Artykuł głupi i zły IP: *.botany.gu.se 30.05.07, 14:01
        Poza tym mowimy o ekologi, wiec prosze zostawic emocje na bok. Ani "slodkie
        ptaszki" ani "skrwawione pyszczki" nie maja nic do rzeczy. Liczy sie dynamika
        populacji i przetrwanie gatunku.
        • Gość: asia Re: Artykuł głupi i zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:34
          dzięki bogu lewactwo i eko-terroryzm nie dotarło jeszcze do nas z dalekiej północy
      • Gość: ... W pełni popieram! Stek bzdur... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 14:12
        Gdyby było tak jak sugeruje autorka, że koty sieją spustoszenie w ekosystemie,
        to przecież te zwierzęta, na które te złe koty polują, powinny były już dawno
        wyginąć! Fakt, że myszy, ptaki, jaszczurki itp nadal żyją, pomimo ciągłej i
        wieloletniej obecności kotów świadczy najlepiej o tym, że ekosystem jest jednak
        w równowadze.

        Po drugie trzeba pamiętać, że w okolicach siedzib ludzkich jest dostępne dla
        zwierząt dużo więcej pożywienia. Wystarczy pomyśleć o śmietnikach, resztkach
        jedzenia, czy chlebie wyrzucanym "dla ptaszków". Tym wszystkim żywią się też, a
        może nawet przede wszystkim, myszy i szczury, a przez to ich liczba może być
        większa niż by była na danym terenie, gdyby nie obecność człowieka.

        Uniemożliwienie kotom polowania doprowadzi do ZWIĘKSZENIA LICZBY SZKODNIKÓW oraz
        do ZWIĘKSZENIA LICZBY ZWIERZĄT CHORYCH i ZARAŻONYCH PASOŻYTAMI, które padałyby w
        pierwszej kolejności ofiarą drapieżników, czyli w mieście przede wszystkim kotów.

        I na zakończenie uwaga: Zachęcanie do zawieszania dzwoneczków na kociej szyi to
        zachęcanie do traktowania zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Zalecam
        autorce, żeby sobie sobie sama zawiesiła taki dzwoneczek na jeden tydzień i
        pochodziła z nim do pracy, do znajomych...
        • Gość: Kot Re: W pełni popieram! Stek bzdur... IP: 83.238.100.* 30.05.07, 23:23
          Na wsi (w gospodarstwie) 2-3 koty (najlepiej kotki) to podstawa ochrony domu i
          zebranych płodów. Bez tego zostają próby trucia - całkowicie nieskuteczne gdyż
          szczury jakoś nie chcą jeść trutki gdy obok leży tona zboża. Czy "autorka" nie
          zauważa drobiazgu, że w samo pojawienie się ludzkich siedzib w ekosystemie
          wprowadziło zakłócenie a domy są "nienaturalną" siedzibą dla gryzoni ? W
          normalnym ekosystemie szczury nie gnieżdzą się w piwnicy. Po to aby zwalczać
          szkodniki "zatrudniono" koty - takie to skomplikowane ? W średniowieczu
          wierzono, że koty roznoszą zarazę i je tępiono. Oczywiście zaraza miała się
          coraz lepiej bo tak przypadkowo roznosiły ją szczury...
      • Gość: czerniakowianka Też popieram - autorka artykułu niech się puknie.. IP: *.funk.pl 31.05.07, 11:30
        Dzięki za mądrą wypowiedź, uśmiechlosu. Pozdrawiam :)
      • Gość: Blekotek Re: Artykuł głupi i zły IP: *.uwm.edu.pl 31.05.07, 12:06
        Dziekuje, Usmiechlosu, za Twoja wypowiedz.
      • Gość: Smok1 Hitler tak samo pisal o Zydach IP: *.devs.futuro.pl 31.05.07, 12:12
        Tez sial nienawisc. Takie artykul sieja nienawisc do zwierzat - nawet retoryka
        podobna, krwawe paszcze, krew niemowlat. Brrrr. Dziennikarz powinien miec
        troche odpowiedzialnosci za swe slowa: bo normalny czlowiek zrozumie, i bedzie
        sterlizowal i usypial "nadmiarowe" zwierzeta, ale idiota, zacznie je meczyc.
        Nie siejmy nienawisci.
      • Gość: małami Re: Artykuł głupi i zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:15
        na dodatek autorka opiera się na badaniach brytyjskich, nie uwzględniając
        rzeczywistosci naszych blokowisk. gdyby nie koty- mającę ciężki żywot już dawno
        zjadły by nas szczury i myszy. Doskonały przykład mam na bloku w którym
        mieszkam , w mojej piwnicy mieszkały koty, dostawały tam jeść i czasami udało
        się im przetrwać pomysły moich sąsiadów.Koty w innych blokach nie miały tyle
        szczęścia i nie przeżyły krucjaty, skończyło się to tym , że te same paniusie ,
        które biegały do spółdzielni z histerią że sa koty , potem płakały że szczury
        im do domów wchodzą, u mnie w bloku żadnego szczura nie było.Hitem było jak
        paniusia chciała mojego domowego pupila pożyczyć na polowanie do piwnicy ,
        roześmiałam sięjej w twarz i zaproponowałam , żeby sobie sama te szczury
        łapała, skoro nie miała serca dla kotów:)
    • stasi1 Znajomi mają kotkę wysterilizowaną ale też 30.05.07, 14:29
      urządza polowania na myszy. U moich rodziców był kot który wyszedł gdzieś w
      połowie maja w teren wrócił do domu w listopadzie.Ale następnym roku już się na
      tak długie wycieczki nie wybierał. Drugi kot jużź miał trochę krótszą
      wycieczkę .
    • Gość: TomeK Pan kotek był głodny IP: *.physd.amu.edu.pl 30.05.07, 14:35
      Proponuję autorce artykułu zawiesić na szyi dzwoneczek.Będzie ostrzegał, że zbliża się kretynka.Trzeba być naprawdę okrutnym, żeby coś takiego proponować.To była zresztą jedna z średniowiecznych tortur.
      Parę lat temu na moim osiedlu zrobiono ostrą akcję deratyzacyjną.Jedynie mój blok się nie zgodził, skoro szczurów i tak nie praktycznie nie było.W wyniku akcji koty z pozostałych bloków się wyprowadziły.Pół roku później wszystkie pozostałe bloki miały plagę szczurów.Bo kotów zabrakło.
      A tak w ogóle to większość domowych kotów w ogóle nie poluje, bo i nie wychodzi na dwór, więc i artykuł pożytku nie przyniesie, a szkodę pewnie tak.
    • Gość: psotnik a w Chinach IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 20:26
      wszystkie koty mają obcinane ogony jeszcze jako ślepe.Mniej więcej w połowie
      ogona. I to od lat. podobno taki kot mniej psoci.
      • Gość: mike Re: a w Chinach IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:18
        obetnij sobie polowe glowy polglowku. Spowoduje to przerwanie twojego nedznego
        zywota i zmniejszy ilosc debilizmow ktore wypisujesz na forach
        • Gość: gośka Re: a w Chinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 11:40
          Coś w tym jest, ponieważ koci ogon jest cześcią narzadu równowagi. Taki kot
          skakać wysoko na pewno nie będzie, więc i nie napsoci. Jednak w Chinach, gdzie
          nagminnie łamie się prawa człowieka, nie dziwota, że i zwierzęta traktuje się
          okrutnie. Osobiście jestem za całkowitym zaprzestaniem krzywdzenia zwierząt
          (psów i kotów) w postaci przycinania ogonków i uszu, nawet "dla ozdoby".
      • Gość: qqq Re: a w Chinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:36
        lepiej, żeby miał obcięty ogon, niżby go mieli zjeść
    • Gość: pan kotek Re: Pan kotek był głodny IP: *.as.kn.pl 30.05.07, 20:48
      Gość portalu: nat napisał(a):

      > Moja kotka (wykastrowana) raz na tydzierń przynosi wróbla, sikrokę, mysz, raz
      > był żywy dzięcioł (uratowałam) i raz kret (też uratowany).

      Wykastrowanie kotki to dopiero sztuka... ;)

      • Gość: gośćportalu wyjaśniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:34
        wykastrowanie kotki to usunięcie narządów rodnych (macica, jajniki, ITD), a
        sterylizacja - tylko jajników.
    • lorenza-il-magnifica Pan kotek był głodny 31.05.07, 10:33
      W filmie, na który autorka powołuje się na początku tekstu była wyraźnie mowa o
      tym, że te dzwoneczki można sobie wsadzić i pochnąć wyciorem od armaty.
      Dzwonki w ogóle nie ograniczają łowności kotów. Błyskawicznie uczą się poruszać
      z nimi bezszlestnie - coś jak przedwojenni doliniarze po złodziejskich
      akademiach. Trochę gorszy ukręt miały koty białe - prawdopodobnie ze względu
      na nieco gorszy kamuflaż.
      Poza tym, pragnę dodać, że tytuł tekstu nie odpowiada treści, skoro mówei się,
      że mkot zabija nawet wtedy, kiedy jest nażarty, po prostu dlatego, że tak jest
      skonstruowany.
      Poza tym - czy drapieżniki oczysczają swoje środowisko wyłączxnie z
      najdorodniejszych sztuk? Bo ja słyszałam, że jednak na ogół eliminują
      najsłabsze osobniki, co per saldo naturze się opłaca.
      • speedy13 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 11:15
        Hej

        lorenza-il-magnifica napisała:

        > Poza tym - czy drapieżniki oczysczają swoje środowisko wyłączxnie z
        > najdorodniejszych sztuk? Bo ja słyszałam, że jednak na ogół eliminują
        > najsłabsze osobniki, co per saldo naturze się opłaca.

        No właśnie - drapieżników jest w miastach generalnie za mało a nie za dużo.
        Powinno się raczej te koty wspomagać żeby ich więcej było. Masz rację,
        drapieżniki zabijają w pierwszej kolejności chore i słabe sztuki, które nie
        dały rady im uciec. Jeśli tego czynnika zabraknie, a obfitość pożywienia
        pozwala się utrzymać przy życiu takim słabszym... popatrzcie na gołębie w
        Krakowie i Warszawie, coraz więcej widuję wśród nich chorych i zdeformowanych
        osobników.
    • Gość: hgdh Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:22
      mój kot jest bardzo łowny. Poluje na myszy w piwnicy i na wróble, które
      strasznie drą ryja, więc to dobrze.
      Tylko tych kun i łasic szkoda, że nie mają co jeśc.. no ale też koty
      rzeczywiście są chamskie. Polowac bez potrzeby.. zupełnie jak ludzie:)
      Czy wybiórcza nazwie mordercami także ludzkich myśliwych? No konsekwencja
      powinna byc, skoro tak określacie koty..
      • Gość: letli Re: Pan kotek był głodny IP: *.ltv.se 31.05.07, 11:41
        Mi tam słowików szkoda. Koty je wyżarły i od kilkunastu lat w czerwcowe noce
        już u mnie ich nie słychac. Faktycznie zbiegło się to w czasie z przeprowadzką
        osoby dokarmiającej dzikie koty i gwałtownym wzrostem ich ilości w mojej
        okolicy.
    • Gość: pan kierowca bo koty gupie są! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:24
      • Gość: mike Re: bo koty gupie są! IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:20
        typowy kierowca
      • Gość: ss Re: bo koty gupie są! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 19:25
        sam jesteś głupi ty nieuku... takich jak ty należy kastrować- żeby się nie mnożyło
    • violettawierzbicka Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 11:40
      Wstyd dla Gazety za tak bzdurny artykuł. To podsycanie nienawiści do zwierzat a
      nie rzetelna praca naukowa. Kompromitacja dla autorki i redakcji. Bez poważania
      Violetta Wierzbicka
    • gotrek A może by tak artykuł o nazistowskich szopach? 31.05.07, 11:43
      www.thesun.co.uk/article/0,,2-2004111424,,00.html
    • Gość: mam kota i tchórza Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:49
      Ile tu wielbicieli kotków, myślałby kto. A nie chodzi o bronienie ptaszków,
      nikt też nie kwestionuje likwidowania szczurów przez koty.
      Najgorsze jest bowiem co innego - koty zabierają miejsce naturalnie żyjacym
      dzikim drapieżnikom - np. tchórzom, kunom, łasicom. Ich miejsce zajmują
      śmierdzące upasione mruczki, co powoduje dalszą degradację ekosystemu.
      • Gość: Smok1 Re: Pan kotek był głodny IP: *.devs.futuro.pl 31.05.07, 12:04
        To naturalnym srodowiskiem kun i łasic są blokowiska?
      • Gość: halik Re: Pan kotek był głodny IP: *.autocom.pl 31.05.07, 12:15
        Obwąchaj sie sam zanim napiszesz o śmierdzących mruczkach.To najczystsze
        stworzenie na świecie i nie tylko że nie śmierdzi a nawet nie pachnie.
      • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 12:20
        sam jestes jak skunks. kota raczej nie masz bo nie wiesz ze koty sa chyba
        najczystszymi storkami. A ten smrodek to moze twoj wlasny
        • Gość: fgdg Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:29
          Nie jestem jak skunks, może ty jestes jak skunks.
          Mam kota.. fiołkami to on jednak nie pachnie, mimo iż liże się po tyłku cały
          czas.
          aha, łasice i kuny może nie biegają po blokowisku, ale na blokowiskach świat
          się nie kończy. Ja mieszkam na osiedlu domków i tu spotkac łasicę (niedaleko
          jest las) można, owszem. Choc ostatnio przez te cholerne koty rzeczywiscie
          jakby rzadziej.
          A ja kota muszę miec, żeby myszy niszczył w piwnicy. Ale nie lubię kotów. ten
          mój po prostu jest przydatny, jak kosiarka czy młotek, i tyle. Ale dla
          towarzystwa po stokroc wolę psa czy nawet fretkę - kochane zwierzątko. Koty są
          beznadziejne, jedyne do czego się nadają, to własnie tępienie gryzoni.
          • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 15:42
            lol - zachowanie kota zalezy od tego jak go traktujesz. Sadzac po Twojej
            wypowiedzi to Twoj kot ma cokolwiek przesrane - dajesz mu czasami jesc czy tez
            wychodzisz z zalozenia ze sam sie powinien wyzywic? Bo jesli jest jak
            kosiarka... mam tylko nadzieje ze nie probowales wsadzic kociego ogona do
            kontaktu...
          • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 15:44
            i jescze jedno - nie zdazylo mi sie zebym spotkal kota ktory smierdzi. Jesli
            zapomnisz mu posprzatac w kuwecie to nie dziwi nic ze bedzie zalatywalo. Ale to
            samo dotyczy Ciebie - sprobuj nie spuscic wody w toalecie i poczekaj co z tego
            wyniknie.
    • Gość: Mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 12:04
      heheh moj kotek nie jest zbyt wielkim zagrozeniem dla stworkow - ale pomimo
      tego ze mieszkamy na I pietrze w bloku z naszego balkonu (1x1,5m mniej wiecej)
      przyniosl sikorke (uratowana) wrobla (znalazlem trupa oskubanego pod
      prysznicem). Byly tez inne ofiary. Na przyklad ledwo uratowany pies mojego
      brata ktory uciekal skielczac z kotem uwieszonym u psiego gardla. Maly
      morderca - nieprawdaz? Fakt ze pies nie byl duzo wiekszy od mojego kota, ale
      zawsze :P No i jeszcze jedno - zeby uprzedzic pytania - moj kocurek jest zawsze
      nakarmiony, poza tym ma zawsze "na wszelki wypadek" suche jedzenie w misce
      (oprocz normalnego miesa, ktore jest podstawa jego jadlospisu).
    • Gość: Prakseda Pan kotek był głodny IP: 212.160.154.* 31.05.07, 12:05
      Z artykułu wyłania się kot – morderca z wielką „paszczą” ubroczoną we krwi.
      Nie ma słowa na temat pozytywnych funkcji w przyrodzie tego gatunku. Autorka
      traktuje temat bardzo wybiórczo. Zdaje się zapominać, że taki jest porządek
      natury, iż jeden gatunek zabija drugi, że zwierzęta pożerają się nawzajem. Na
      tej samej zasadzei możemy winić sikorki, że wyłapują pszczoły.
      Nie wspomnę już o tym, że największym mordercą i siłą destrukcyjną w
      przyrodzie jest sam człowiek. Zastanówmy się nad sobą, co robimy dla przyrody,
      dla zwierząt.
      Koty to gatunek okrutnie traktowany przez ludzi, gnębiony, prześladowany.
      Artykuł poza tym, że u dużej grupy ludzi może spotęgować agresję wobec tych
      zwierząt, nie wnosi niczego konstruktywnego. Jakie jest właściwie jego
      przesłanie? Autorka nie pisze nic na temat działań jakie podejmuje wiele
      indywidualnych osób, miłośników kotów oraz organizacji na rzecz zmniejszenia
      populacji tego gatunku, poprzez masowe kastracje i sterylizacje. Przydałoby się
      słówko wsparcia dla ich usiłowań i uświadomienie społeczeństwu iż tak
      działalność jest pożyteczna tak dla samych kotów, jak i dla ludzi.
    • Gość: Pies_na_baby A ja tych futrzakow nie lubie! IP: 193.164.157.* 31.05.07, 12:09
      Wredne, egostyczne stworzenia. I nie piep...cie mi tu o indywidualizmie prosze.
      • Gość: mike Re: A ja tych futrzakow nie lubie! IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 12:13
        heheh sadzac po twoim nicku jestes jak kocurki - wredny i egoistyczny -
        przeleciec i zostawic? Miales kiedys kota w mieszkaniu? Wierz mi - nie trawilem
        kotow dopuki jednego nie dostalem. Teraz za zadna cene nie oddalbym mojego
        kocurka ani nie zamienilbym go na zadne inne stworzenie.
      • Gość: ... Re: A ja tych futrzakow nie lubie! do "psanababy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 19:16
        posłuchaj ćmoku, po tym co piszesz wniosek nasuwa się prosty: jesteś na pewno
        obleśnym, tępym, nic nie znacvzącym śmierdzielem- od którego każda baba odwraca
        się ze wstrętem... prostaku!! wykastruj się, żebyś przypadkiem się nigdy nie
        rozmnożył
    • Gość: otwieracz puszek Re: Pan kotek był głodny IP: 84.203.148.* 31.05.07, 12:13
      Pozdrawiam "wlascicieli" kotow, moja kicia "rasy" Eire Tubby codziennie prawie
      przynosi prezenty, martwe, zywe i polzywe - kroliki, myszy, ryjowki, ptaki,
      bedzie tego moze i z kilkaset (mieszka z nami 1.5 roku, znalazla nas jesienia w
      2005), ma dzwoneczek co wcale jej nie przeszkadza polowac. Jej rekord to 5
      krolikow w ciagu jednego dnia, a w tym roku dzieki niej odwiedzil nas krolik
      wielkanocny (zywy); okocila sie tez z rozmachem (6 malych)
      • Gość: za do głupiego otwieracza puszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:34
        Bezmyślny gnomie, otwieraczu puszek. Z czego wynika twoje samozadowolenie? Cały
        art i wypowiedzi ludzi na nic, dla ciebie to okazja do pochwalenia się, ile to
        zwierząt zabił twój kot. Nic nie zrozumiałeś (aś), bałwanie.
        "Prezenty".. ku..a. Pięknie. Czy w najbliższym otoczeniu twojego domu cos żyje
        (oprócz oczywiście, twego mruczka)? Pewnie jest jak na pustyni.
        • Gość: mike Re: do głupiego otwieracza puszek IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 15:49
          wiesz - teraz to juz pojechales. zastanow sie czlowieku - kot nie jest maszynka
          do zabijania jak niektorzy go przedstawiaja. Fakt ma bardzo silnie rozwiniety
          instynkt lowiecki i nie bardzo potrafi powstrzymac sie od rzucania sie na cos
          co sie rusza. Moj kot kiedy byl maly potrafil probowac lapac ptaki pokazywane w
          TV :) A skutecznosc kota nie swiadczy o jakichs super predyspozycjach, a raczej
          o glupocie ofiar. Ciagle nie moge skumac jakim cudem durne latajace ptaszysko
          moze dac sie zlapac na balkonie Igo pietra w IV pietrowym bloku w srodku
          miasta???? wiem na pewno ze moj kot nie wychodzil wtedy zeby zapolowac. co do
          gryzoni - well wiem ze sa wielbiciele myszy, chomikow czy w postaci skrajnej
          szczurow (skrajnej jak dla mnie - ponoc sa bardzo inteligentne). Trzeba jednak
          pamietac ze kota udomowilismy zeby te gryzonie wybijal. No to mamy. I nie ma co
          sie rozczulac ze Mruczek wymordowal populacje myszy polnych. One mnoza sie
          szybciej niz koty daja rade je mordowac. To samo z ptakami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka